Ja nie jestem twoim celem, Jestem twoją drogą.

28. 09. 16 r. Warszawa.

Dzisiaj niedziela, a więc obowiązkowo jedziemy do katedry. Z daleka widzę żebrzącą kobietę i już bez wahania idę prosto w jej kierunku. A Piotr?  A Piotr wchodzi bocznym wejściem, by ją ominąć.

Stojąc pod krzyżem odzywa się Jezus…

  • Nie rób selekcji na tych, którzy potrzebują i nie potrzebują, bo nie wiesz, kto potrzebuje.

Piotr wzdycha głęboko zrezygnowany i daje kobiecie trochę pieniędzy.

  • Ja nie jestem twoim celem, Jestem twoją drogą.

Nie mam siły do Piotra, ręce opadają. Już w samochodzie puszczają mi nerwy…

  • Człowieku! – mówię do niego – Dawaj i nie myśl za dużo, bo w tym przypadku myślenie szkodzi. Nigdy nie możesz być pewny kto tu siedzi i prosi o pieniądze..

Powiedziałam to, ponieważ przypomniałam sobie niedawno sytuację opisaną przez Faustynę.

Jezus w postaci ubogiego młodzieńca dziś przyszedł do furty. Wynędzniały młodzieniec, w strasznie podartym ubraniu, boso i z odkrytą głową, bardzo był zmarznięty, bo dzień był dżdżysty i chłodny. Prosił coś gorącego zjeść. Jednak [gdy] poszłam do kuchni, nic nie zastałam dla ubogich; jednak po chwili szukania znalazło się trochę zupy, którą zagrzałam i wdrobiłam trochę chleba, i podałam ubogiemu, który zjadł. W chwili, gdy odbierałam od niego kubek, dał mi poznać, że jest Panem nieba i ziemi. Gdym Go ujrzała, jakim jest. znikł mi z oczu. (55) Kiedy weszłam do mieszkania i zastanawiałam się [nad] tym, co zaszło przy furcie, usłyszałam te słowa w duszy: Córko moja, doszły uszu moich błogosławieństwa ubogich, którzy oddalając się od furty błogosławią mi, i podobało mi się to miłosierdzie twoje w granicach posłuszeństwa, i dlatego zszedłem z tronu, aby skosztować owocu miłosierdzia twego.


Wieczorem.

Oglądaliśmy ponownie tę samą reklamę audi, przy której doszło do zakładu.

  • I co powiesz teraz Homiel? To samo? – Piotr zażartował. 
  • Ach Piotr, już ci nic nie powiem, widzę kryształ na twojej drodze – i był całkowicie poważny.

Piotr spojrzał na mnie z pytaniem w oczach… Homiel znowu nas zaskoczył. Jaki kryształ? Oczywiście przeszukaliśmy internet. Kryształ to kamień oczyszczający, oczyszcza ciało i umysł. Symbol ducha. Symbol niepokalanego poczęcia i symbol maryjny. Wpatrywać się w kryształ; odnaleźć swoje powołanie.

  • To, co przed tobą, jest nieuniknione.
  • Co to się będzie działo? – Piotr przestraszony. 
  • Co to się będzie działo z tobą…!
  • …… – spojrzeliśmy na siebie z lękiem niczego nie rozumiejąc.
  • Długo czekałeś Homiel na to? – spytałam czując w jego słowach nutkę smutku.
  • To jest sens Mego bycia tutaj. Wreszcie wrócę do Domu.

Wreszcie wrócę do Domu… ???   – anioł, który tęskni za Domem…? Anioł, który chciałby wrócić już do Domu… ? Szczery aż do bólu. Teraz sobie uzmysłowiłam jak bardzo podobny jest do człowieka, te same emocje, te same tęsknoty. Jestem w stanie Go zrozumieć…

  • Wrócisz do Domu? – Pyta Piotr.
  • Ale nie sam.
  • A z kim?
  • Z tobą… 
  • …… 
  • Zobaczyłem drogę polną, a na niej ścianę z kryształów poukładanych jak mozaika… – opisuje Piotr w zamyśleniu – Wyszedłem zza zakrętu i zobaczyłem ścianę z kryształów… Świeci na biało, ale poświatę ma niebieską.
kryształowa ściana

  • Przejdę przez tą ścianę i ona mi wypali ostatnie brudy jakie mam w sobie… – opowiada dalej.
  • Czy ktokolwiek na świecie przechodził przez tą ścianę? – pytam.
  • Ściana dla wybranych.

Dwie godziny później Piotr miał wizję;

Przeszedłem przez kryształową ścianę, odpadły ode mnie ubrania, jakieś czarne plamy, zrobiłem się biały i zostałem otoczony białym kokonem. Zacząłem się unosić do góry. Stanąłem przed tronem Ojca ze spuszczoną głową.

  • Czas nauki się skończył. Stój godny przede Mną.

Przypomniałam sobie w tej chwili słowa Jezusa z sanktuarium w Kazimierzu Dolnym, który powiedział…

  • Jesteś na ostatnim zakręcie.

Podsumowując to razem uzmysłowiłam sobie, że właśnie Piotr wchodzi w najważniejszy etap swojego życia. Nie tylko wychodzi z zakrętu, ale widzi już metę. Tłumaczę to Piotrowi przypominając mu słowa Jezusa. Jest zaskoczony, że ja wszystko pamiętam, a on nie. A pamiętam z wielu względów, wszystko zapisuję, ciągle łączę i analizuję fakty. Piotr usłyszy, przekaże i zapomni, po prostu idzie dalej. Może dlatego nieustannie robi tak wiele błędów?

  • Dlaczego Piotr nie pamięta?
  • Gdyby pamiętał nie byłby taki, jaki jest. Inny leżałby krzyżem.
  • To prawda… – przyznałam
  • ……
  • Dałam zdjęcie Zielonego na blogu… dobrze zrobiłam?
  • Nigdy się nie wahaj. Trąb wszem i wobec, że diabeł działa i zastawia sidła i chce zniszczenia każdego człowieka.
  • ……
  • Całkowicie z zakrętu wyjdziesz w październiku.
  • Na pewno? Na pewno to Kopernik nie żyje – Piotr jak zwykle zawsze wątpiący.
  • Nie zgadzam się z tobą. Wiesz ile Koperników żyje? Bądź precyzyjny – Homiel oczywiście miał rację, wielu ludzi żyje o tym nazwisku, a Piotr nie powiedział o którego to chodzi. Rozbawiła mnie ta dyskusja, choć Homiel ciągle był bardzo poważny.
  • To, co było małe zaczyna być wielkie, to co było głuche jest głośne, fotele i trony zaczynają się chwiać – Piotr zobaczył trzęsące się drzewo osika.

Uwielbiam takie rozmowy, bo nie tylko są czasami zabawne, ale i mądre.

  • Przypomniałam sobie rozmowę… spytałeś Homiela czy będzie z tobą do końca, a On cię spytał do którego końca… – mówię do Piotra ze śmiechem dając mu jeszcze jeden dowód, jak precyzyjnym trzeba być w rozmowach z aniołem.
  • Rozdwoję się, a będę – dodał teraz Homiel z uśmiechem.

Piotr odczuwa energetycznie, że w NIP musi się coś dziać, jakiś harmider, bo jak twierdzi… głowa go boli od ich negatywnej energii. Nie wiem na czym to polega.

  • To, co słyszysz przyszło z raportem.

Homielowi chodzi pewnie o raport od rzeczoznawcy, który miał zostać sporządzony do końca sierpnia. To tylko nasze przypuszczenia, bo nic tak naprawdę nie wiemy co się tam dzieje.



Dopisane 24. 05. 2017 r.

  • To, co słyszysz przyszło z raportem – rzeczywiście, opinie rzeczoznawców sądowych były dla NIP niekorzystne.

  • Ja nie jestem twoim celem, Jestem twoją drogą – Znacie drogę, dokąd Ja idę”. Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,4–6).

  • Zobaczyłem drogę polną, a na niej ścianę z kryształów poukładanych jak mozaika nauczona doświadczeniem w wizjach zwracam uwagę na szczegóły. Dlaczego droga jest polna, a nie zwykła, asfaltowa, czy brukowa? W wizjach Piotra, a także w Biblii Bóg Ojciec i Jezus symbolicznie pracują na polu, uprawiają pole. Droga polna to znak, że droga życia Piotra tutaj jest ustalona przez samego Boga Ojca. Homiel wspomniał o październiku… i tak się stało. 

Nie możesz być wśród Nas, nie będąc nieskazitelnie czystym.

„ZIARNEM JEST SŁOWO BOŻE” – Przypowieścią o siewcy ilustruje Chrystus królestwo niebieskie i dzieło wielkiego Rolnika dla dobra swego ludu. Jak siewca wychodzi na pole siać, tak przyszedł i On, aby siać nasienie niebieskiej prawdy, Jego zaś nauki w przypowieściach były same w sobie ziarnem najkosztowniejszym. Pełna prostoty przypowieść o siewcy nie od razu znalazła należytą ocenę. Chrystus prowadzi nasz umysł od naturalnego nasienia, które siane bywa na całej kuli ziemskiej, do ziarna ewangelii, którego rozsiewanie ma taki skutek, że sprowadza człowieka znowu na drogę wierności Bogu. Ten, który opowiedział przypowieść o maleńkim ziarnie żyta, jest Władcą nieba i te same prawa, które rządzą siewem ziemskiego nasienia rządzą też siewem nasienia prawdy. http://www.ustron.maranatha.pl/pch.html#1. Wyszedł siewca, aby siać