Gorzej dla ludzi, gdy sprawiedliwość nadchodzi.

14. 02. 26 r. Szczecin

  • Gdy byłem w garażu, Ojciec mi powiedział …
  • To ostatnie chwile, gdy chodzisz sobie swobodnie … Coś takiego mi powiedział.
  • Swobodnie … Zachorujesz jak Krystyna ? Już nie chodzi swobodnie – pierwsze, co mi przyszło do głowy.
  • Nie o to chodzi … Widzę ludzi wokół siebie …
  • Paczuli ? A może aniołowie cię będą pilnować …. Nieee, bez sensu … – szybko odrzucam tą myśl. 
  • Paczuli, kasuczi … Już Mi się wszystko myli …
  • ……… – roześmiałam się. 


16. 02. 26 r. Szczecin.

Jesteśmy wykończeni. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że opieka nad osobą niesprawną jest tak wykańczająca. Tym bardziej, że dom Krysi to dwa piętra. Bieganie góra-dół i z powrotem odchudza expresowo. Gdy znaleźliśmy chwilę wytchnienia …

  • Zawieszeni jesteście w próżni, lecz powiadam ci, chwilę to potrwa.
  • Mam nadzieje, że to naprawdę tylko chwila – pomyślałam.
  • Jestem tak zmęczony, że nie wiem, kto do mnie co mówi … Różne rzeczy słyszę teraz na przykład …
  • Ktoś przyjdzie po ciebie.
  • Homiel ! Mów konkretnie … Nie mam siły na te zagadki ! Czemu nie powiesz konkretnie ! – Piotr wybuchł, zapewne też jest wykończony. 
  • Daj Mi się nacieszyć …
  • ……… – oczy przewracam. Piotr znowu myśli Homiel, a Homiel to Ojciec.
  • A teraz znowu coś dziwnego słyszę …
  • Przebudź się, przebudź się …. 
  • Trzy razy tak … Szkoda, że nie powiedzą od razu co i jak, a nie ciągle zagadki – jest naprawdę zirytowany. 
  • Widziałeś, że siedzę sam. Chcesz zabrać Mi to ? – radość z niespodzianek.
  • Sam ? Ojcze, ale masz jeszcze Syna – zwracam uwagę.
  • Widziałaś Go ostatnio ? Śmieje się ?
  • … Nieee … – przyznaję po chwili zastanowienia. Musiałam sobie szybko  przypomnieć ostatnie wizje z Jezusem. 
  • Jest poważny, jest z dziećmi.



18. 02. 26 r. Szczecin.

  • Zmęczeni jesteśmy Ojcze, naprawdę – Piotr smętnym głosem. 
  • Ja też się narobiłem w innych światach, jak potrójna pielęgniarka.
  • ……… – uśmiecham sie lekko, my rzeczywiście jak pielęgniarki. 
  • Co się napatrzyłem ! Ale popiół zaliczyłaś, to oczyszczenie.

Dzisiaj środa popielcowa – popiół obowiązkowo.


Zajmując się Krystyną odkrywam, że mi jej po prostu bardzo żal. Bezradna jest jak dziecko, uzależniona od innych. Niesamowita lekcja pokory dla nas wszystkich.

  • Lekcja za życia.
  • Z Edwardem pojednałaś się po czasie, w innym świecie.

Pamiętając o niedawnej rozmowie o znaczeniu wizji …

-Jak to jest Ojcze … Jesteśmy oceniani za decyzje, a przecież to „tylko” wizja. 
-Naprawdę ? A może to była prawda ? Przeszedł duchem ? 
-… A skąd wiesz, które chwile są prawdziwe? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/05/15/oddac-sie-w-moje-rece/

wiem, że to poza-wymiarowe spotkanie jest bardzo ważne.

Stoję razem z Edziem. Edziu wygląda dokładnie tak, jak widziałam go ostatnim razem. Starszy pan, uśmiechnięty, w swetrze granatowym, który kupiłam mu lata temu. (….) Spojrzeliśmy się na siebie w milczeniu. Żal nas ogarnął. Przytuliłam go do siebie tak mocno, że poczułam jego kości. Bardzo był chudy. Poczułam to dosłownie, namacalnie. Wtedy przytuliłam go jeszcze mocniej. Oboje płakaliśmy. 
- Zaraz ! Przecież ty nie żyjesz ?! – mówię odpychając go lekko. 
Spojrzałam na niego zdziwiona i … się obudziłam. Siadłam na łóżku. Płakałam we śnie i płakałam na żywo. Ta wizja była dla mnie ważna z dwóch powodów. Nie miałam sposobności przed śmiercią pożegnania się z Edziem, a miałam z nim niedokończone sprawy. Niestety … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/03/nie-ma-czasu/ 


20. 02. 26 r. Szczecin.

Jesteśmy tak bardzo zajęci sprawami Krystyny, że prawie w ogóle nie rozmawiamy.  Późnym wieczorem dopiero ….

  • Słyszę defcon3. Dotyczy mnie, czy świata ? – Piotr wprost. 

Pytanie słuszne, ponieważ Trump właśnie szykuje się do wojny z Iranem. https://www.theguardian.com/world/2026/feb/21/iran-nuclear-counterproposal-us-strikes-threat

  • Defcon 3.
  • Tak ktoś głośno powiedział.
  • Mocno podtrzymuję słowa; paczuli i defcon.


21. 02. 26 r. Szczecin.

Oglądając TV w jakimś  programie pada zdanie; nadchodzi sprawiedliwość.

  • Gorzej dla ludzi, gdy sprawiedliwość nadchodzi.
  • Lecz, czy to jest gorzej dla tych, którzy zostali ?

Pytanie, które zmusiło nas do głębszego zastanowienia.


Krystyna jest po operacji. Dzisiaj jeszcze leży w prywatnej klinice, ale za kilka dni jedzie na miesiąc do ośrodka rehabilitacyjnego. Operacja udana, ale mimo to nie jesteśmy pewni, czy możemy jutro w niedzielę wracać do firmy.

  • Ojcze, możemy spokojnie jechać do Warszawy ?
  • Będę jechać z wami, a mówi się siódmego dnia odpoczywaj.
  • Taka już Moja dola …