25. 01. 26 r. Warszawa.
Na kawie.
- Czy dzisiaj Ojciec masz „niedzielę”, czy jesteś z nami na kawie ? – pytam, bo kawa się kończy, a jeszcze nie rozmawiamy.
-Niedziela jest dniem odpoczynku, przypominam. -Jeśli czcisz Me imię, też odpoczywaj. Twoje dylematy wykorzystuje diabeł. – ROZMOWY Z NIEBEM
- A wiesz, że nie wiem ? – Piotr szczerze.
- I to jest dobra odpowiedź. Pobawimy się w zgaduj zgadula ?
Jednym słowem głupie pytanie, Ojciec zawsze jest z nami.
26. 01. 26 r. Warszawa.
Wieczorem siedzimy przed TV …
- Wiesz, jak mu wytłumaczyłem, że nie ma włosów?
- …….. – uśmiecham się szeroko, czekam na ciąg dalszy. Ojciec ma dzisiaj humor.
- Co potrzepuje komputer ?
- … Procesor ?
- Chłodzenie.
- ……. – roześmiałam się.
- Twoja głowa ciągle pracuje – do Piotra.
- Czyli łysi górą ? To dotyczy tylko mężczyzn oczywiście, prawda ? – pytam rozbawiona.
- No oczywiście.
Cały dzień nie rozmawialiśmy, więc nie mogę teraz tak zamilknąć …
- Ojcze, czy Jegomość to paczuli ?
- Pytałaś o to wiele razy.
- No tak, ale nie odpowiedziałeś Ojcze.
- A gdzie jest napisane między nami, że muszę ?
- Powiem też na „m”… Mogę – … powiedzieć, ale nie muszę.
- ……. – ręce mi zwiędły.
- …. Chcesz zanotować ? Kuj żelazo póki gorące.
Szybko sięgam po zeszyt.
27. 01. 26 r. Warszawa.
Gdy siadamy do kawy, Piotr od razu …
- Himmel to niebo ? Tak słyszę. Himmel.
- Po niemiecku – potwierdzam.
- Kiedy Henoch szedł do Himmel, uprzedził rodzinę. Uprzedzisz mnie ? – pytam Piotra.
- A kto powiedział, że historia ma się powtórzyć ?
- Ale pamiętaj … Swój swego nie skrzywdzi.
Sącząc powoli kawę miałam w swojej głowie przelot wielu myśli … Pomyślałam o Glasie, który nieoczekiwanie dla wszystkich został właśnie uniewinniony …
W miniony czwartek, 22 stycznia 2026 roku, Sąd Apelacyjny pierwszej instancji na Jersey unieważnił wyrok wydany przeciwko księdzu Piotrowi w czerwcu 2025 roku. Ten sam Sąd Apelacyjny nakazał również zwolnienie księdza Piotra z więzienia.
Czas, który ksiądz spędził w więzieniu, nie byłby możliwy do przetrwania bez jego głębokiej wiary oraz niezachwianego wsparcia każdego z Was. Każda modlitwa, każde dobre słowo oraz każdy gest pamięci i solidarności są źródłem wielkiej siły dla księdza Piotra. Są nadal potrzebne, ponieważ sprawa przeciwko niemu nie została jeszcze zakończona. Ksiądz Piotr składa serdeczne podziękowania wszystkim, którzy nadal towarzyszą mu duchowo i nie pozostawili go samego na tej drodze. https://www.facebook.com/piotrglas/?locale=pl_PL
Pomyślałam też o zdaniu przeczytanym w komentarzach, że za bardzo jestem za Żydami. Zdziwiłam się … Przecież to oczywiste … Jak mogę ich nienawidzić, kiedy Jezus był Żydem ? Jak można nienawidzić kogokolwiek, gdy wierzy się tak bardzo w Boga i ma się świadomość, że każdy z nas to Jego dziecko ? I w odpowiedzi na moje myśli Piotr nagle …
- Noszą Jezusa, a mają nienawiść w sobie …
- … Widzę Meksykanów.
- Po co noszą ? Dla ozdoby ?

- Ojcze, dziękuję za księdza Glasa.
- You’re welcome.
Dzisiaj jest dzień, w którym Piotr postanowił pożegnać panią E (księgowa) oficjalnie. Kupił kwiaty, prezent …
- Piękne pożegnanie zrobisz. Cykl musi się skończyć.
- Ci, co zakładali, muszą odejść.
- …. ??? … To jest naprawdę zadziwiające … Ojcze, dlaczego to jest takie ważne, żeby zamykać cykle ?
- Jeden cykl to zbiór. Sama powiedziałaś, że wszechświat to matematyka.
- Nie można mieszać zbiorów, bo będzie chaos, a chaos to ten z dołu.
- … Zbiór ?
- Zbiór dat, liczb, miesięcy …
28. 01. 26 r. W drodze do Szczecina.
Podróż właściwie bez słów. Jedyne, co zanotowałam …
- Nostradamus potrzebował wody do koncentracji. Widział tam zdarzenia, a potem szyfrował, co widział, bo czasy były niebezpieczne. Tak teraz zobaczyłem.
- Ciekawe … – kiwam głową, gdyż nie pierwszy to raz Piotr wspomina Nostradamusa.
-Rozumiem Nostradamusa, który patrzył do miski z wodą.
-... ??? .... Skąd wiesz ?
-…Widzę go ... Ma taką niby miskę, duże naczynie i tam się wpatruje … Mógł się w ten sposób skupić, tam odnajdywał spokój … I to prawda, co widział.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/09/02/raduj-sie-tak-mowi-rabbuni/
- I wiesz, co słyszę ? Ci, co widzą przyszłość … W większości przypadków to trzech głównych oskarżycieli daje ludziom wgląd w przyszłość.
Zdaję sobie sprawę, że tego Piotr sam wymyślić nie mógł. W Biblii „szatan” (z hebr. ha-satan) dosłownie oznacza „oskarżyciel” lub „przeciwnik”. Kim są ci trzej ? WG AI; poza Szatanem funkcję oskarżyciela mogą pełnić Mastema, Samael, różni aniołowie oraz nawet „byty” powstałe z ludzkich czynów. W wielu tych tradycjach ważniejsze od konkretnej postaci jest to, że „oskarżenie” jest funkcją w niebiańskim porządku, a nie zawsze jedną, stałą osobą.
Jednakże, gdy spytałam Ojca, kim są ci trzej …
- Widzę napis Azazel … I cos jeszcze na Az … – Piotr z wyraźną niechęcią.
-Bóg mówi, że kiedyś żył między ludźmi, ale … -Znaleźli sobie nowych bożków. Wtedy zabrał swoją Szechinę i w dźwięku trąb wstąpił do Nieba, kiedy ludzie się odwrócili od Ojca. -Kto przeciwdziała przeciwko człowiekowi najbardziej ? -Aza, Uza, Azazel … Ludzie się odwrócili … http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/05/09/musi-sie-spelnic-co-zapisane-plus-moje-niespodzianki/
Dzisiaj postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście Nostradamus wpatrywał się w miskę z wodą.
Istnieją historyczne przekazy i interpretacje sugerujące, że Nostradamus rzeczywiście stosował praktyki wpatrywania się w wodę (tzw. hydromancję) w celu wywoływania wizji.
Oto kluczowe szczegóły dotyczące jego metod: Rytuał wpatrywania: Nostradamus spędzał noce w swoim gabinecie, medytując przed mosiężną misą wypełnioną wodą lub mieszanką wody i ziół. Hydromancja: Ta technika scrying’u (wpatrywania się w powierzchnię) miała wprowadzać go w stan transu, podczas którego doznawał proroczych wizji. Inne techniki: Według niektórych opisów, używał on również gałązki wawrzynu (lauru), którą zanurzał w wodzie i dotykał brzegów misy, a czasem także swojej szaty. Źródło wizji: Choć Nostradamus oficjalnie twierdził, że jego przepowiednie opierają się na astrologii (badaniu ciał niebieskich), to nocne sesje nad wodą miały stanowić osobiste, mistyczne źródło jego natchnienia.

29. 01. 26 r. Szczecin.
- Co u paczuli ? – pytam, gdy chwilę jesteśmy sami.
- Wiesz, co słyszę ? Kosi, kosi łapki …
- … ??? … To chyba wyliczanka, albo piosenka … O ile pamiętam … – zdziwiłam się i sprawdzam.
Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Od babci do mamy, Mama da śmietany. Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Od babci do cioci, Ciocia da łakoci. Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Babcia da nam mleczka, Dziadek cukiereczka.
Tekst nas bardzo rozbawił, bo właśnie wyjechaliśmy od jednej babci i jechaliśmy do drugiej babci. Tak wyglądają nasze każdorazowo pobyty w Szczecinie, tak nadrabiamy nasze rodzinne zaległości.