10. 02. 26 r. Warszawa.
- Wczoraj przed snem usłyszałem Duchu Pana, Duchu Boży … i zacząłem robić egzorcyzmy. I zabawną rzecz zobaczyłem do razu. Wyobraź sobie taką scenę … Gacki nachylają się nad kimś i go zżerają. Gdy zacząłem egzorcyzmy, podnieśli natychmiast swoje głowy, odwrócili się do mnie i byli zdziwieni, co robię …
- Widocznie przyzwyczaili się, że nie robisz, zaskoczyłeś ich.
- Co by zrobił, gdyby została uwolniona dusza jego ?
- Co by zrobił, jak ci powiem niszczyciel świata ?
- … ??? … Ludzie myślą, że ten na koniu to mesjasz i będzie taki jak Jezus, dobry … A to nic z tego, rózga żelazna … – przypominam sobie jeźdźca z apokalipsy.
Zapadła cisza, zbyt długo.
- Ojcze, z kim rozmawiasz teraz? Dlaczego nie z nami ?
- …….. – Piotr aż się cofnął zaskoczony, pokazał mi reakcję Ojca. Roześmiałam się.
- Chyba jeszcze nikt tak nie spytał, prawda ?
- Spytał, ale w innej formie.
- … Wiesz, ilu ludzi modli się teraz do Mnie ?
- Kołowrotek …
Kołowrotek symbolizuje nieustanny ruch cykli — narodziny, życie, śmierć i odrodzenie. Często symbolizuje los, czas, tworzenie życia albo tkanie rzeczywistości. W wielu tradycjach przędzenie nici oznacza porządkowanie świata lub wyznaczanie ludzkiego losu.
Ojciec przędzie i tworzy koronki, przyszło mi do głowy widząc to zdjęcie zrobione przez AI.

- To się dzieje i pamiętaj …
- …. Koszerni są bardzo blisko, dzieli was cienka przesłona i masz pełno linii podłączonych.
- Prawdziwe paczuli jest bardzo blisko.
- … Widzę mnóstwo mikrofonów podłączonych do ciebie.
- … Ciekawe jak – pomyślałam tylko.
- Oni wiedzą, że wołam wrony i wiedzą, że wrony mnie wołały …
- Teraz ty karmisz wrony, o czym to świadczy ?
- … Twoja droga na tym świecie się kończy.
- … Ja tu już nie wrócę. To znaczy tutaj na Ziemię …
- Mimo, że kołowrotek znajduje czas dla ciebie – … bo jednak rozmawiamy.
- Dziękuję Ojcze, naprawdę.
- Wkurzyłeś diabły wczoraj, stąd męczarnie twoje i co zrobisz ?
- Będę dalej robił.
- To będziemy dalej oglądać ten film.
Niespodziewana wiadomość ze Szczecina. Krysia pośliznęła się na oblodzonym tarasie i „rozbiła” sobie biodro, taką otrzymaliśmy pierwszą informację. Podjęliśmy decyzję i wracamy do Szczecina. Jadąc jesteśmy pełni obaw. Nasza sąsiadka miała podobny wypadek i utknęła w domu prawie na 10 lat. Jedyny jej kontakt ze światem to patrzenie przez okno. Jej wypadek zmienił życie całej rodzinie. Czy u nas będzie tak samo ? Byłaby dla wszystkich to bardzo wielka zmiana.
- Nie będzie paliwa, dwa razy w tygodniu ?
- … Dwa razy w tygodniu umieszczam wpisy na blogu, i całe szczęście … – pomyślałam teraz.
- Kto wie, czy rzadziej, to nie lepiej.
- Taaak … – uśmiecham się.
- Czy ty się czasami nie pogubisz ? Skąd wiesz, z kim rozmawiasz ? Z iloma imionami ?
- Hmm … – uśmiecham się, że chyba jednak wiem.
Nawet nasza córka zauważyła, że gdy przemawia Ojciec, ewidentnie widać i słychać, że Piotr lekko zmienia barwę i tonację głosu. Zmienia nawet sposób bycia. Czasami zmienia sie tak, że ciarki przechodzą po plecach. Czujny wzrok, który wydaje się widzieć wszystko.
- Ojcze, jak się wymawia po żydowsku Jahwe ? – pytam wprost, bo to ponoć wielka zagadka.
- A jak czujesz ?
- ……. – nie mam pojęcia.
- Księga Henocha – kopalnia wiedzy.
- Przeanalizuj pewne strony, wtedy włosy ci się wyprostują, oczy powiększą …
- ……… – wzdycham.
Tyle razy już czytałam … Jestem widocznie ciągle ślepa, bo nie znajduję tam niczego, co mogło by mnie jeszcze zaskoczyć. Jednak … Jeśli Ojciec tak mówi, to znaczy, że się oczywiście mylę.
- Ostatnio słyszę niszczyciel świata … Może to gacek mi to mówi ?
- Jaki gacek ! – zdenerwował mnie.
- Sam Ojciec ci to mówił niedawno …
- Straszne sformułowanie.
- Wcale nie straszne.
- Straszni są ci, którzy nie wypełniają woli Ojca.
23. 04. 23 r. Warszawa. Siedzimy na kawie przygaszeni. Od 4.00 nie śpię, myśli mi się kotłują w głowie. Już nie wiem co jest lepsze, czy aby się sprawdziło, czy aby się nie sprawdziło. -Oto jestem niszczyciel światów. Przyszedłem na ten świat, aby uczynić, co zapisane – Piotr nagle. -…. ???!!! … – patrzę na niego zaskoczona. -… To chyba gacek mówi … Niszczyciel ? – skrzywił się. -A pamiętasz wizję z UFO, gdzie chciałeś jednemu świat zniszczyć ? – przypomniałam sobie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/10/06/nadchodzi-nowy-dzien/
13. 02. 26 r. Szczecin.
Szpitale w Szczecinie ogłosiły, że mają „pandemię lodową”. Warunki pogodowe, czyli ciągły lód na chodnikach spowodowały wysyp połamanych ludzi. Krystyna ma złamane biodro, tak ujawniło rtg. Powinna zrobić operację jak najszybciej, ale każą czekać w kolejce. Myślimy o prywatnej klinice, Piotr musi zostać jakiś czas w Szczecinie.
- To wielki ukłon w stronę twojej mamy, że jesteś. Zrobisz to na koniec.
- …. Ale słowa – Piotr oszołomiony.
- Czyli faktycznie ze mną coś się stanie.
- Zwróć uwagę, że to, co odłożyłeś, musisz teraz wydać na operację – minimum 20 tysięcy zł.
- Ty odkładasz, Ja odbieram. Dalej chcesz odkładać ?
- Bank odłożysz, Ja go spalę.
- ……… – jestem tak zmęczona, że nawet nie mam siły się uśmiechnąć. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo wyczerpująca fizycznie jest opieka nad osobą niepełnosprawną.
- Ojcze, będzie dobrze ?
- Będzie dobrze …
- Tak, ale dla kogo ? – teraz do mnie doszło.
- Będzie zgodnie z planem.
- Powiem ci, że nie pójdzie w ślady Bożeny Dykiel.
- … ??? … Czyli nie umrze !
Dzisiaj podano wiadomość o B. Dykiel https://www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,bozena-dykiel-nie-zyje–serialowa-maria-zieba-miala-77-lat,artykul,36071936.html
- Kiedy mnie spytałaś, co się stało Krystynie, wiesz, że nie mogłem dojrzeć ? Widziałem jej połowę ciała normalnie, a druga połowa była zasłonięta przede mną … Ciekawe …
- Tak lekko przymknąłem okienko, nic nie mógł ten nasz wizjoner. Taki drugi z Człuchowa.
- ……. – roześmiałam się głośno.
- Sama widzisz, że widzę tyle, co mi Ojciec da, nic więcej.
- I o to chodzi, o to chodzi … – kiwam głową w zamyśleniu.
