Perfekcja, która wymaga czasu.

03. 02. 26 r. Warszawa.

Na kawie siedzimy w milczeniu. Jestem nadal pod wrażaniem wczorajszego „nadchodzącego mesjasza”, Piotr znacznie mniej, bo myśli wyłącznie o firmie.

  • A może to ty przyjdziesz do Góry i pozwiedzasz, płaczem zasilisz rzeki … ?
  • Płaczem ? Dlaczego płaczem ? – pomyślałam.
  • Ze szczęścia.
  • Aaaaa … To możliwe – pomyślałam.
  • Niestety nie ma na to zgody, jesteś towarzyszką życia. Zrozumiesz to potem, co znaczyło …. być towarzyszką życia.
  • … ??? … Ciekawe … Raczej chyba wiem, co znaczy – pomyślałam.
  • Kwarantanna skończona.
  • I to jest casus, to jest istota całej sprawy.
  • Wyjście na wolność.
-Kwarantanna minęła. 
-Traktujcie tą kawę jako zakończenie kwarantanny. 
-Tak mi Ojciec powiedział cicho do ucha. To poważna sprawa, to znaczy, że cię wypuści z pokoju ? Nie wiem. Ojcze, kwarantanna wtedy dotyczyła Polski, czy teraz też ? 
-Przestań się bać ! 
-…...... - no to przestaję. 
-Królowie budzą się ze snu. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/04/przestan-sie-bac/ 
  • Wyobrażasz sobie wypuścić go uzbrojonego w możliwości ?
  • Maaasakra … – przyznaję chyba zbyt szczerze.
  • On nie przyjdzie pokój wprowadzić, ale robić porządki.
  • Tak Ojcze, trzeba zrobić porządki. Dokumenty Epsteina pokazały, że ten świat jest chory do szpiku kości. Zwłaszcza ci, co mają władzę.

Zapadliśmy w zadumę.

  • Dziękuję Ojcze za księgową.
  • Myślałeś, że jest źle, a jestem ciągle przy was.
  • Gdyby nie Ojciec, ona by nie odeszła. Dlaczego Ojcze tak długo to trwało ? – drążę dalej.
  • A widziałaś szybką koronkę ?
  • No nie … Ale co to dla Tatusia zrobić szybko … – zażartowałam.
  • A gdzie perfekcja, która wymaga czasu ?

Ojca koronki to mistrzostwo świata. Zrobić tak, aby problem został rozwiązany i nikt nie miał do nikogo pretensji. Trzeba długo czekać, ale naprawdę warto.

  • Polubisz latanie, specyficzne latanie.
  • Nie będziesz latać jak wielu, ale jak jedna.
  • ??? … A to ci zagadka – pomyślałam.
  • Dzisiaj mi pokazali, że wszystkie kuszenia będą odchodzić za mgłę, oddalać się.
  • Hmm … Chyba nie tak od razu, czeka cię jeszcze próba z Fabrizio – przypominam  mu na wszelki wypadek. 

Wieczorem.

Piotr wrócił do domu w wyjątkowo dziwnym stanie. Myślami zdecydowanie był gdzie indziej. Był wyciszony, milczący, powolniejszy …. Nie pytałam myśląc, że chodzi o pracę. Ale wieczorem …

  • Coś się wokół mnie dzieje ! – wypalił takim tonem, że się przestraszyłam.
  • Od rana czuję presję na głowę, głowę mi dosłownie miażdży, nie zdajesz sobie sprawy, jakaś energia wokół mnie jest, nie zdajesz sobie sprawy ! – powtarza.
  • Wydajesz się przestraszony – przyznaję po chwili obserwacji.
  • Bo jestem ! Presja z każdej strony i nie wiem, co to jest ! Coś się dzieje, coś się zbliża … Coś się zbliża do mnie, co zmieni wszystko.
  • A pytałeś Ojca ? … Ojcze, o co chodzi ?
  • Nowa faza.
  • ??? … Masz tak od rana ? …. Czy to jest zła energia ?
  • Nie wiem. Ola, nie zdajesz sobie sprawy jak duża … Ja to wszystko czuję, moja głowa jak w imadle, presja z każdej strony.
  • Może gacki jednak, co ?
  • … Ola, coś się zbliża wielkiego dla mnie. Coś, co zmieni wszystko, coś się zbliża do mnie i chcę ci powiedzieć, że z tym nie ma żartów. Coś nadchodzi … Nie wiem, o co chodzi. Czuję wokół siebie energię olbrzymią, otacza mnie, dosłownie mnie otacza, z każdej strony czuję. Wiesz, że jak ja tak mówię, to tak jest.
  • Wiem.
  • To nie jest od tych ludzi wokoło … Coś innego się do mnie zbliża. Ja to czuje całym sobą, głową, ja to czuję. Siedziałem (przy komputerze), robiłem coś, ale bez przerwy presja. 
  • Czujesz strach ? Tak wyglądasz.
  • Obawę czuję. Tak wyglądam ? Z tym nie ma żartów … W ubiegłym tygodniu poczułem tą energię lekko, ale odeszła. W pociągu do Szczecina, nie mówiłem ci, ale odeszła. Teraz przyszła znowu … Muszę się uwolnić, … chyba to nie jest ludzkie.
  • To znaczy nie od ludzi, w tym sensie ?
  • Chyba nie … Coś się do mnie zbliża. Ja wyparuję, nie wiem, naprawdę ! Nie wiem … Ola, ja nie żartuję. Jesteśmy słuchani teraz … Moje słowa są słuchane. Ktoś słucha wszystko, co mówię teraz. Dzisiaj w pracy zacząłem to czuć, wróciłem też trochę dziwny, co ?
  • Zdecydowanie. Myślałam, że coś się stało.
  • To jest ta energia, narasta. Jestem tak dziwnie czymś otoczony, że nie wiem, co mam robić … 



04. 02. 26 r. Warszawa.

  • Myślisz, że mi przeszło od wczoraj ? Nie, ale presja jest mniejsza. Albo ktoś albo grupa ludzi bardzo się mną interesuje.
  • Bingo !
  • A widzisz … Czyli to nie musi być coś z Nieba, co idzie, ale grupa ludzi, czyli paczuli, no bo kto ?
  • Widzę zdjęcia moje na czyimś biurku, leżą … Moje i twoje, jak idziemy do garażu … Widzę zdjęcia nas z Arkadii, jak pijemy kawę … Widzę zeszyt zapisany maszynowo przez kalkę …
  • … Chwileczkę … Nie ma obecnie zeszytów zapisanych maszynowo przez kalkę …
  • To jak kopia …
  • To chyba symbol raczej, że ktoś pisze o nas i powiela dalej …
  • Narobiłaś, to masz.
  • Jaaa ?!?!? Ja tylko pisałam, co miałam pisać – bronię się.
  • Zobacz na to niewinne spojrzenie, a potem będziesz siedzieć za firanką …
  • …… – roześmiałam się cicho, tak będzie.
  • W marcu może się coś stać ze mną …
  • Skąd wiesz ? – jestem pełna wątpliwości.
  • Tak mi wychodzi z mojej wyliczanki.
  • ……. – słysząc „wyliczanki” machnęłam ręką, że w takim razie na pewno nie w marcu.
  • … Komentarze u Jackowskiego o nadchodzącym mesjaszu są takie, że to mesjasz–antychryst – chcę Ojca popytać.
  • Chce ci się z tymi wiatrakami walczyć ?
  • Przecież widziałaś, jak szli dwójkami w przeciwnym kierunku.
  • Ilu było za tobą ?
  • Nikt …

Nie zwróciłam na to wcześniej uwagi. W wizji faktycznie ludzie szli w przeciwnym kierunku. Widząc jak idą, odwracam się, wsiadłam do auta i odjeżdżam. 


Wieczorem.

Ojciec o nowej głównej księgowej, pani M. 

  • Walcz o nią całe życie.
  • ??? … Całe życie ? Przecież nie długo … – Piotr nie dokończył.
  • Tyle, ile ci zostało.
  • Zahukana, poświęcała się, pilnuj ją, niech ma to ode Mnie.

Zamyśliłam się. Niedawno Ojciec powiedział … Skrzywdzonych wyniesiemy Słowa, które do pani M pasują wręcz idealnie. Dowiedzieliśmy sie niedawno … Jej mama oddała ją do sierocińca na kilka lat. Kilka lat, a żałość pozostała na całe życie. 

  • A wiesz, że szef NIP zmarł przed świętami ?
  • Nieeee … – jestem baaaaardzo zaskoczona.
  • A gdzie jest teraz ? – pytam z ciekawości.
  • No na pewno nie u Nas.

Sprawa sądowa z NIP … Wydaje się to tak odległe …

-Gdyby mógł, to by cię wtarł w podłogę i udeptał. Gdyby mógł cofnąć czas, rozliczyłby się w sekundę. Tego się nie spodziewał w najbardziej swojej fantastycznej świadomości. Nie przypuszczał, że ktoś mu się oprze, bo za nim stoi władza i pieniądze. Untill today. 
-Szef NIP-u czuje zagrożenie ? 
-Niebezpieczeństwo. Przywiązanie jego do władzy jest przeolbrzymie. Jest w stanie każdego poświęcić, aby ją utrzymać. 
-Czy uważa, że wygra ? 
-Nie jest pewny. Prawnik mu bardzo dużo obiecał. 
-To najprawdziwsza prawda. Mam pisać w książce prawdziwe nazwiska ? To może wywołać wielką burzę. 
-Czegoż mamy się bać ?
 -Hmm … To nie takie proste – pomyślałam. Napisać o kimś, że jest diabłem w ludzkiej skórze w dzisiejszych czasach
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/11/nie-pytaj-o-czas/ 

Zrób diabłu dobrze, a on da ci piekło.

01. 02. 26 r. Warszawa.

Naczytałam się na temat „Epstein files„, potem spać długo nie mogłam.

  • Brudny jest ten świat, a nie wiesz, co Ja muszę znosić. Widziałaś tylko 1 procent.
  • ……. – jest mi naprawdę ciężko.
  • A ty się szykuj. Klapki założysz, czy buty ? – do Piotra. 
  • … ??? … Klapki to jak chyba jest ciepło, czyli raczej buty – myślę głośno.
  • Dlaczego klapki ? – Piotr.
  • Tam, gdzie jest ciepło …
  • Ciepło jest w Niebie – przypominam sobie.
-Ojciec cię pyta … 
-Ubrać się zechcesz przed drogą ? 
-… ??? … To zależy, dokąd ta droga prowadzi … – odpowiadam zaciekawiona pytaniem. 
-Póki co, w nieznane. Czapka futrzana ci niepotrzebna, ani płaszcz. 
- Tam, gdzie idziesz, jest ciepło … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/06/01/wszystko-jest-kiedys-ostatnie/
  • Widzę, jak ktoś robi na drutach i skończył, odkłada druty i daje mi biały sweter, bardzo ładny, mówi ...
  • Przymierz
  • Piękny, jasny, śnieżno biały …
  • To nie jest zwykły sweter, to jest swetro-golf …, przymierz.
  • Golf ?!!! – aż podskoczyłam.
  • Taki sweter miał mój Grubasek !

Przypominam sobie jedną z pierwszych wizji, jaką miałam. Albo jedną z pierwszych, którą zapisałam, nie pamiętam już. Zapisałam, ponieważ zrobiła na mnie bardzo mocne wrażenie.

Miałam cudowną wizję. Jestem w mieszkaniu. Ktoś puka do drzwi, otwieram i widzę bardzo wysokiego i grubawego mężczyznę. Jest tak wysoki, że zadzieram głowę do góry. Jaki on wielki – myślę. I biały! On jest taki biały, albinos, prawdziwy albinos!!!. Patrzę na niego przez chwilę, ale on się w ogóle nie odzywa. Jest skupiony i poważny. Czuję od niego bijące dobro. Mam wrażenie, że to ktoś mi naprawdę życzliwy. Jest wielki i barczysty, przy kości, ma białe spodnie, sweter koloru écru, właściwie półgolf, kręcone jasne włosy. I mimo, że nic nie mówi obejmuję go w połowie i przytulam się do niego. Zauważam, że sięgam mu do piersi, tak jest wysoki. Po chwili ciągnę go za rękę i zapraszam do mieszkania. Chcę go za wszelką cenę ugościć, ale kiedy się odwracam, już go nie ma. 
https://osaczenie.pl/wp/2016/03/10/1998-2000-2001/

  • Biały, gruby splot, bardzo ładny … Ojciec znowu tańczy, robi piruety, na zwykłym parkiecie do tej muzyki, co leci teraz …
  • Dlaczego golf ? – nie daje mi to spokoju teraz.
  • Golfy nosi się zimą ! – doszło do mnie.

Zamyśliliśmy się … Ja myślałam o golfie …

  • Straszne zło wszędzie – Piotr zmarkotniał.
  • Epstein to prawdziwy diabeł w skórze człowieka – moim zdaniem.
  • I to nie zwykły diabeł. Chyba sam Lucyfer ! … – dodaję.
  • … Zobaczyłem posadzkę kamienną, piękną, wygładzoną, pośrodku dziura i palenisko. Widzę ludzi w kapturach, oni wszyscy oddają się szatanowi … Młoda 12-letnia naga dziewczynka stoi przy ogniu, płacze, bardzo …
  • Zrób diabłu dobrze, a on da ci piekło.
  • Jestem w podziemiach, ale tam jest ciepło … Nie wiem, jakie to miejsce … Posadzka kamienna … I to dziecko plączące … Okrywam ją czymś, wyprowadzam … A potem tego głównego gacka chwytam za gardło i wiesz co ? On mi się rozsypał jak ten w „Harrym Poterze” … Tam jakieś rytuały robili …


02. 02. 26 r. Warszawa.

Wieczorem. Gapię się w TV słuchając o czym tam mowa …

  • . Ojciec przyjdzie po mnie …. Tak powiedział teraz – Piotr raptem na głos.
  • ??? … Jak dokładnie powiedział ? – pytam po chwili zastanowienia.
  • Przyjdę, żeby cię zabraćOjciec powiedział jeszcze raz, abym zrozumiała.
  • … Oooczywiście chciałabym spytać „kiedy” – mówię z powagą.
  • Very, very soon …
  • ……. – roześmiałam się. Bardzo, bardzo wkrótce …
-Muszę go zabrać.  Jest Mi potrzebny gdzie indziej. 
-A tobie oddam to, co ci należne. 
-Pamiętaj o domu, który będzie odwrócony do góry nogami. 
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/01/nic-przede-mna-sie-nie-ukryje/
  • Chyba nie jesteś zdziwiona. Uprzedzono cię, miałaś wizję z rękoma …

  • Będziesz czekać w ukryciu, a twój komputer zmieni kolor na czerwony, tak będzie gorący.
  • A kiedy Jegomość ?
  • Będzie później.
  • ……. – uśmiecham się, znowu się nie udało wymacać.
  • Będziesz wiedziała wcześniej.
  • Widziałaś iskrzenie nad Matką? Rozmawiałaś z Matką „zaczynamy” ?
  • Ale to było 1,5 roku temu …
  • Pojęcie czasu jest pojęciem względnym.
-… Jegomość pyta o drogę do ciebie. 
-… ??? … Przecież wie … – zdębiałam, można by tak określić. 
-Czyli wsiada, czyta kartkę … 
-Hmm … Czyli szykuje się do lotu – pomyślałam o helikopterze z mojej wizji.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/18/przyjdzie-sprawiedliwosc-ojca/ 

Myślę i myślę … 

  • Jestem pewna, że do końca marca to się nie zdarzy. Ojciec cię nie weźmie, bo ząb musisz zrobić. To jest prozaiczny powód, a wiesz dlaczego ? Bo jak wrócisz, to będziesz „kapturem” i nie będziesz chodzić po dentystach. Tak kiedyś Ojciec powiedział, że bez zęba cię nie bierze – przypominam sobie.
  • A dlaczego nie ? 
  • … No chyba, że Ojciec cię weźmie do Góry i tam dostaniesz implant – roześmiałam się.
  • A dlaczego nie ? Po staremu dostaniesz srebrny – jak kiedyś w robiono to w Polsce. 
  • …. A jednak mogę się założyć, że ząb jest ważny …
01. 11. 19 r. Piotr spał wyjątkowo długo nie ze względu na dzisiejsze święto, ale ze względu na wczorajsze przeżycia. Zawsze to jednak spora dawka adrenaliny. Czyli sprawdziło się. 
-Szkoda, że się nie sprawdził ząb – nadal nie mogę zrozumieć dlaczego. Może jest nieistotny. 
-Ząb jest istotny, bo jak wejdę w Niego, to nie mam zamiaru być bez zęba. 
-…….. – wybuchnęliśmy śmiechem. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/29/11416/ 

Bardzo zaskoczył mnie pan z Człuchowa, gdy powiedział ostatnio … 

  • Ojcze, a mówiłeś, że Jackowski nie zasłużył na wizję.
  • On nie zasłużył, ale skoro prosiłaś … Prosisz, więc co ?
  • Masz.
09. 10. 25 r. Szczecin. 
Wczoraj posłuchałam sobie „Człuchowa”. Ktoś go zapytał o „iskrę z Polski”, wyśmiał ten temat. Tamci odkryli, że mesjasz już jest, a … 
-On nie zasługuje, to nie jego bojaźń. 
-… Ale pięknie ….. – pomyślałam. 
-Nie jego bojaźń …. Jego to nie obchodzi … Ciekawe, co to będzie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/19/jestes-tym-kim-jestes/ 
  • „Mesjasz” Jackowskiego to dla mnie znak, bo kiedyś o taki znak Ojca prosiłam, więc tego nie lekceważę – tłumaczę Piotrowi.
  • To kolejny bardzo ważny symbol z Apokalipsy. Kiedyś powiedział „Babilon upadnie”, a teraz to … 
  • … Wiesz, że znowu idzie wielki mróz ? – Piotr bagatelizuje moje słowa.  
  • Hmm … Mróz …. 
  • Na twoim miejscu nie zakładałbym się, nie możesz być niczego pewna.

Noszą Jezusa, a mają nienawiść w sobie …

25. 01. 26 r. Warszawa.

Na kawie.

  • Czy dzisiaj Ojciec masz „niedzielę”, czy jesteś z nami na kawie ? – pytam, bo kawa się kończy, a jeszcze nie rozmawiamy. 
-Niedziela jest dniem odpoczynku, przypominam. 
-Jeśli czcisz Me imię, też odpoczywaj. 
Twoje dylematy wykorzystuje diabeł. – ROZMOWY Z NIEBEM
  • A wiesz, że nie wiem ? – Piotr szczerze.
  • I to jest dobra odpowiedź. Pobawimy się w zgaduj zgadula ?

Jednym słowem głupie pytanie, Ojciec zawsze jest z nami. 



26. 01. 26 r. Warszawa.

Wieczorem siedzimy przed TV …

  • Wiesz, jak mu wytłumaczyłem, że nie ma włosów?
  • …….. – uśmiecham się szeroko, czekam na ciąg dalszy. Ojciec ma dzisiaj humor.
  • Co potrzepuje komputer ?
  • Procesor ?
  • Chłodzenie.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Twoja głowa ciągle pracuje – do Piotra.
  • Czyli łysi górą ? To dotyczy tylko mężczyzn oczywiście, prawda ? – pytam rozbawiona. 
  • No oczywiście.

Cały dzień nie rozmawialiśmy, więc nie mogę teraz tak zamilknąć …

  • Ojcze, czy Jegomość to paczuli ?
  • Pytałaś o to wiele razy.
  • No tak, ale nie odpowiedziałeś Ojcze.
  • A gdzie jest napisane między nami, że muszę ?
  • Powiem też na „m”… Mogę – … powiedzieć, ale nie muszę.
  • ……. – ręce mi zwiędły.
  • . Chcesz zanotować ? Kuj żelazo póki gorące.

Szybko sięgam po zeszyt.



27. 01. 26 r. Warszawa.

Gdy siadamy do kawy, Piotr od razu

  • Himmel to niebo ? Tak słyszę. Himmel.
  • Po niemiecku – potwierdzam.
  • Kiedy Henoch szedł do Himmel, uprzedził rodzinę. Uprzedzisz mnie ? – pytam Piotra. 
  • A kto powiedział, że historia ma się powtórzyć ?
  • Ale pamiętaj … Swój swego nie skrzywdzi.

Sącząc powoli kawę miałam w swojej głowie przelot wielu myśli … Pomyślałam o Glasie, który nieoczekiwanie dla wszystkich został właśnie uniewinniony … 

W miniony czwartek, 22 stycznia 2026 roku, Sąd Apelacyjny pierwszej instancji na Jersey unieważnił wyrok wydany przeciwko księdzu Piotrowi w czerwcu 2025 roku. Ten sam Sąd Apelacyjny nakazał również zwolnienie księdza Piotra z więzienia.
Czas, który ksiądz spędził w więzieniu, nie byłby możliwy do przetrwania bez jego głębokiej wiary oraz niezachwianego wsparcia każdego z Was. Każda modlitwa, każde dobre słowo oraz każdy gest pamięci i solidarności są źródłem wielkiej siły dla księdza Piotra. Są nadal potrzebne, ponieważ sprawa przeciwko niemu nie została jeszcze zakończona. Ksiądz Piotr składa serdeczne podziękowania wszystkim, którzy nadal towarzyszą mu duchowo i nie pozostawili go samego na tej drodze.
https://www.facebook.com/piotrglas/?locale=pl_PL


Pomyślałam też o zdaniu przeczytanym w komentarzach, że za bardzo jestem za Żydami. Zdziwiłam się … Przecież to oczywiste … Jak mogę ich nienawidzić, kiedy Jezus był Żydem ? Jak można nienawidzić kogokolwiek, gdy wierzy się tak bardzo w Boga i ma się świadomość, że każdy z nas to Jego dziecko ? I w odpowiedzi na moje myśli Piotr nagle …

  • Noszą Jezusa, a mają nienawiść w sobie …
  • … Widzę Meksykanów.
  • Po co noszą ? Dla ozdoby ?


Dzisiaj jest dzień, w którym Piotr postanowił pożegnać panią E (księgowa) oficjalnie.  Kupił kwiaty, prezent …

  • Piękne pożegnanie zrobisz. Cykl musi się skończyć.
  • Ci, co zakładali, muszą odejść.
  • …. ??? … To jest naprawdę zadziwiające … Ojcze, dlaczego to jest takie ważne, żeby zamykać cykle ?
  • Jeden cykl to zbiór. Sama powiedziałaś, że wszechświat to matematyka.
  • Nie można mieszać zbiorów, bo będzie chaos, a chaos to ten z dołu.
  • … Zbiór ?
  • Zbiór dat, liczb, miesięcy …


28. 01. 26 r. W drodze do Szczecina.

Podróż właściwie bez słów. Jedyne, co zanotowałam …

  • Nostradamus potrzebował wody do koncentracji. Widział tam zdarzenia, a potem szyfrował, co widział, bo czasy były niebezpieczne. Tak teraz zobaczyłem.
  • Ciekawe … – kiwam głową, gdyż nie pierwszy to raz Piotr wspomina Nostradamusa. 
-Rozumiem Nostradamusa, który patrzył do miski z wodą. 
-... ??? .... Skąd wiesz ?
-…Widzę go ... Ma taką niby miskę, duże naczynie i tam się wpatruje … Mógł się w ten sposób skupić, tam odnajdywał spokój … I to prawda, co widział. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/09/02/raduj-sie-tak-mowi-rabbuni/ 
  • I wiesz, co słyszę ? Ci, co widzą przyszłość … W większości przypadków to trzech głównych oskarżycieli daje ludziom wgląd w przyszłość.

Zdaję sobie sprawę, że tego Piotr sam wymyślić nie mógł. W Biblii „szatan” (z hebr. ha-satan) dosłownie oznacza „oskarżyciel” lub „przeciwnik”. Kim są ci trzej ? WG AI; poza Szatanem funkcję oskarżyciela mogą pełnić Mastema, Samael, różni aniołowie oraz nawet „byty” powstałe z ludzkich czynów. W wielu tych tradycjach ważniejsze od konkretnej postaci jest to, że „oskarżenie” jest funkcją w niebiańskim porządku, a nie zawsze jedną, stałą osobą.

Jednakże, gdy spytałam Ojca, kim są ci trzej …

  • Widzę napis Azazel … I cos jeszcze na Az … – Piotr z wyraźną niechęcią.
-Bóg mówi, że kiedyś żył między ludźmi, ale … 
-Znaleźli sobie nowych bożków. Wtedy zabrał swoją Szechinę i w dźwięku trąb wstąpił do Nieba, kiedy ludzie się odwrócili od Ojca. 
-Kto przeciwdziała przeciwko człowiekowi najbardziej ? 
-Aza, Uza, Azazel … Ludzie się odwrócili … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/05/09/musi-sie-spelnic-co-zapisane-plus-moje-niespodzianki/

Dzisiaj postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście Nostradamus wpatrywał się w miskę z wodą.

Istnieją historyczne przekazy i interpretacje sugerujące, że Nostradamus rzeczywiście stosował praktyki wpatrywania się w wodę (tzw. hydromancję) w celu wywoływania wizji.

Oto kluczowe szczegóły dotyczące jego metod: Rytuał wpatrywania: Nostradamus spędzał noce w swoim gabinecie, medytując przed mosiężną misą wypełnioną wodą lub mieszanką wody i ziół. Hydromancja: Ta technika scrying’u (wpatrywania się w powierzchnię) miała wprowadzać go w stan transu, podczas którego doznawał proroczych wizji. Inne techniki: Według niektórych opisów, używał on również gałązki wawrzynu (lauru), którą zanurzał w wodzie i dotykał brzegów misy, a czasem także swojej szaty. Źródło wizji: Choć Nostradamus oficjalnie twierdził, że jego przepowiednie opierają się na astrologii (badaniu ciał niebieskich), to nocne sesje nad wodą miały stanowić osobiste, mistyczne źródło jego natchnienia.



29. 01. 26 r. Szczecin.

  • Co u paczuli ? – pytam, gdy chwilę jesteśmy sami.
  • Wiesz, co słyszę ? Kosi, kosi łapki …
  • ??? … To chyba wyliczanka, albo piosenka … O ile pamiętam … – zdziwiłam się i sprawdzam. 

Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Od babci do mamy, Mama da śmietany. Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Od babci do cioci, Ciocia da łakoci. Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Babcia da nam mleczka, Dziadek cukiereczka. 

Tekst nas bardzo rozbawił, bo właśnie wyjechaliśmy od jednej babci i jechaliśmy do drugiej babci. Tak wyglądają nasze każdorazowo pobyty w Szczecinie, tak nadrabiamy nasze rodzinne zaległości.

Nie odstępuj Mnie.

24. 01. 26 r. Warszawa.

Na chwilę powrócę do wczorajszego dnia.

Wieczorem rozmawialiśmy o Chasydach, którzy według Ojca mają się w naszym życiu pojawić już wkrótce. Długo rozważaliśmy, czy Jegomość to paczuli, czy też nie …

  • Tak, czy siak Ojciec wszystko zaplanował i nic z tym nie zrobisz …

… Skwitowałam na koniec i w tym samym momencie w pokoju, zaledwie metr od nas nastąpiło mocne uderzenie o dość specyficznym brzmieniu. Skojarzyło mi się to z uderzeniem w duże, twarde pudło.  Spojrzeliśmy się na siebie pytająco …

  • To u nas ? A może u sąsiadów na dole ?

Nie byliśmy pewni, więc długo nad tym nie rozmyślaliśmy. Krótko potem bardzo rozbolała mnie głowa. Nie chciałam brać żadnej tabletki, więc Piotr zdecydował pomóc mi „po swojemu”. To znaczy spojrzał na moją głowę, skupił się i zaczął „czyścić” ze złogów, jak to określił.

  • Wpuszczam ci światło z góry – powiedział spokojnie, gdybym była ciekawa, co robi. 

Ile to  trwało ? Może z 5 minut … i nagle bardzo zachciało mi się  spać, a była dopiero 20.00. Osunęłam sie na poduszkę i zasnęłam. Budzę się koło 23.00. Piotr słysząc, że nie śpię, woła mnie zza ściany, więc idę ciągle ziewając … 

  • Coś się dzieje w moim pokoju ! Ktoś szurnął po podłodze tak, jakby coś otwierał. To był odgłos rozsuwanych żaluzji, taki gwałtowny. Pytam od razu … Kto tu jest ?! Nie widzę cię, ale jesteś ! O co chodzi ?!
  • Przepraszam ! Cieniutki, przestraszony głos kobiety … Takie coś miałem przed chwilą … – stoi przy oknie poddenerwowany.

Wysłuchałam go uważnie do końca, ale nie miałam siły z nim rozmawiać. Poszłam spać dalej, do rana spałam jak dziecko, migrena przeszła. Rano pojechaliśmy na 8.00 na mszę. W trakcie …

  • Nie odstępuj Mnie.
  • Tak mi Ojciec teraz powiedział – Piotr do mnie szeptem.


Jadąc na kawę …

  • Dziwne, że Ojciec mi to powiedział … Nie odstępuj Mnie…
  • . Ojcze, o co chodzi ? – pytam wprost.
  • Będzie kuszony.
  • Aaaa …. Tak myślałam … A czym może być kuszony ?
  • Fabrizio …
  • Nooo wiadooomo ! … Będziesz chciał kupić auto, znowu ! … – wkurzył mnie Piotr.
  • …. Ojcze, a ta wczorajsza kobieta to kto ? – przypomniałam sobie.
  • Znajoma …
  • No nieee, Ojcze…. – udaję, że jestem rozczarowana.
  • Z czym ci się kojarzy ten huk ?
  • . Był raczej pozytywny – muszę przyznać.
  • Mamy zadanie na kawę.
  • . Myślę, że to powiadomienie … – Piotr na koniec jazdy.

Na kawie.

  • Ale słowa … Nie odstępuj – Piotr kręci głową, jest nadal pod wrażeniem.
  • Hmm … Biblijne.
Nie odstępuj Mnie do końca, a i Ja od ciebie nie odstąpię – po chwili. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/31/nie-odstepuj-mnie-do-konca/ 
  • Nic nie kupię, obiecuję !
  • Jesteś świadkiem. Zobaczymy, co zrobi.
  • …….. – kiwam głową. Jestem lekko rozbawiona widząc minę Piotra.
  • Czujesz się migrenowo uzdrowiona ?
  • Dziękuje … Nie wiem w sumie komu mam dziękować.
  • Zawsze Ojcu ! Mówię ci to jako młotek, narzędzie – Piotr się obruszył.
  • Masz absolutnie rację … Ale powróćmy do tego uderzenia … – chcę zmienić temat. 
  • I ten dźwięk przesuwania w moim pokoju. Wiedziałem, że ktoś jest, więc zawołałem; wiem, że jesteś ! O co chodzi ?! I potem takie cieniutkie kobiece przepraszam …., głos młodej kobiety.
  • Może to Maryja ?
  • Nieee, no coś ty …
  • Ojcze, kto to jest ?
  • A wiesz, co to cisza nocna ?
  • A wiesz, że spałem, wziąłem tabletki na sen, tak mnie nerwica bierze od was ?
  • Tabletki na migrenę miałem.
  • . Czyli nie powiesz Ojcze ? – ze śmiechem.
  • Nie powiem. Nie, że nie chcę. Nie, bo spałem.
  • Z innego świata przywieźli Mi puchatą pościel i zasnąłem.
  • …….. – cieszę się jak małe dziecko.
  • Powiedz Mi …
  • Jak może Stwórca całego świata rozmawiać tak z tobą, w ten sposób…, a rozmawia ?
  • Jakby wszystko było nieistotne.
  • . No właśnie …. – pomyślałam i się wzruszyłam.
  • Czytaj to, jakbyś miała gorszy dzień.

Gorszy dzień ? Ojciec umie doprowadzać mnie szybko do pionu.

  • Co, Ola … Wystarczy spania na tej kanapie ? Dosyć masz, co ?
  • Czas zażyć innej kąpieli, w wygodnym łóżku, szerokim.
  • Będziesz mogła sobie wybierać bezkolizyjnie.
  • Bezkolizyjnie … Ciekawe słowo – pomyślałam.
  • Zadbaj o wszystko, o lokum dla siebie, dla swojej córki, która nie będzie cię odstępować.
  • A Piotr ? – ja szybko. 
  • Co Piotr ?
  • A dla niego ?
  • Chcesz go zepsuć ? A poza tym wybacz, ma on coś do spłaty. Łóżko, szafa, nic więcej mu nie trzeba.
  • Ojcze, pieniądze to paczuli przyniosą ? – tak by wynikało z wizji, jeśli Jegomość to paczuli. 
  • Ja to przyniosę.
  • … Ale tak fizycznie …
  • Ja przyniosę.
  • ……… – wzdycham, nic się nie dowiem. Nie wiem, czy mam nadal grać w Lotto, czy dać sobie spokój. 
  • Ojcze, to teraz ? W tą zimę ? – nie poddaję się. 
  • Bo jest dobra okazja ? Mamy zaspy i śnieg ? Przestałabyś spać na tym czymś.
  • … No właśnie … – kiwam głową i zaraz zrozumiałam, że pieniądze mogą być jak z naszą księgową. Przyjdą w sposób, jaki się nie spodziewamy. 
  • Na mszy dostałem takiego powera, że mogłem roznieść cały kościół, taka mnie energia rozpierała. Myślałem, że się uniosę do góry.
  •  Zobacz … Prosił tyle księgowych, żeby prowadziły jego firmę, żadna nie chciała, a teraz same będą chciały przychodzić.
  • Za późno – pomyślałam. 
  • … Ojcze, kiedy mam się spodziewać tych Chasydów ? – przypomniałam sobie. 
  • Niespodzianka.
  • Ale jeśli są w już Warszawie, to nie będą przecież warować tu przez kilka lat – tłumaczę Piotrowi, dlaczego pytam. 
  • …….. – cisza.
  • Mam wrażenie, że coś się otworzyło w moim pokoju, dopływ czegoś … Nie odstąpię od ciebie Ojcze, nie mógłbym. 
  • Droga pokuszenia przed nim … Będę obserwować …
  • … Ciekawe, co się otworzyło, może mnie Ojciec wypuści ?
  • Jeszcze czego, długo porządek był ?
  • …….. – roześmiałam się cicho.
  • Coś się stało w moim pokoju … – Piotr w zadumie.

Nikczemność zostanie pokonana.

22. 01. 26 r. Warszawa.

Krótka kawa.

  • I co ty na to ? – ledwo siadam, Piotr od razu pyta mnie o wczorajszy mail.
  • . Noooo chyba to wszystko prawda w takim razie, że paczuli … – mówię z pełną powagą.
  • Nikczemność zostanie pokonana.
  • ??? … – spojrzeliśmy się na siebie nie wiedząc jak rozumieć te słowa.
  • Oni czytają, co piszesz … Może sprawdzają też innych, co piszą w komentarzach …
  • Może familia to o tych  ludzi chodzi ? … – przyszło mi do głowy. 
  •  Wiesz, co widzę ? … Oni czytają twoje wpisy i to trafiło do szerszej grupy, to są bardzo poważni ludzie …
  • Poważni ? Tak samo w tym mailu było.
  • Studiują twoje wpisy. Wracają do starszych zapisów … Słyszę Jofiel … Pisałaś o Jofielu ?
  • Pisałam, ale dość dawno – sama już nie pamiętam.
-Archanioł Michał – bardzo poważny, z wiarą nieprzejednany, myślący, silny, potężny, niezwyciężony, zbroja świecąca jak słońce, wykonawca woli. 
-Czy każdy archanioł jest wykonawcą woli ? 
-Na różnym polu. 
-Czy Jofiel zna Michała ? – spytałam akurat o Jofiela, ponieważ pamiętam, że wiele miesięcy temu o nim wspominał. To jedno z imion Metatrona, a Metatron jest dla mnie wielką zagadką. 
-Tak. 
-Pracuje Im się dobrze ? 
-Nie za bardzo, z nikim nie wchodzi w układy. Każdy robi swoje, szanuje drugiego. 
-A jaki jest Jofiel ? 
-Choć Niebo jest pełne miłości, czują respekt. Nic nie ujdzie Jego bystremu oku. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/23/chrystus-jest-prawda-jak-cie-beda-pytac-o-prawde-beda-pytac-o-chrystusa/ 
  • Zaznaczają słowa kluczowe na czerwono, podkreślają … Widzę też pomarańczowy jako do sprawdzenia … Dlaczego kojarzysz mi się teraz z „Sierżant Anderson” ? …
  • ……. – patrzę na niego uważnie i sprawdzam, czy sobie właśnie żartuje.
  • Bo mówiłeś kiedyś, że będę miała taką fryzurę.
  • Hmm …. Nie o to chodzi … Słyszę Sierżant Anderson, jesteś inspektorem.
  • Ale nie gadżetem.
  • …….. – roześmiałam się na głos. Poczucie humoru Ojca jest niebywałe. „Inspektor Gadżet” – film dla dzieci.
-Będzie ci potrzebny twój osobisty attaché -Myślę, że to twój syn będzie ci pomagał. 
-O córce wiadomo. …….. – zatrwożyłam się autentycznie. 
-Więc zapomnij o siedzeniu w domu, będziesz intensywnie pracować. Stąd ta fryzura, którą Piotr widział u ciebie. 
-Piotr wybałuszył oczy. Opowiadał mi wcześniej, że w przyszłości będę wyglądać … Jak ta aktorka z „Sierżant Anderson”. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/01/20/dawac-swiadectwo/ 

Wieczorem.

  • Jadąc do domu Ojciec kazał mi ci coś przekazać … 
  • Chasydzi skracają dystans do ciebie.
  • …. Do mnie ?! – zdziwiona jestem.
  • No do ciebie, miałem ci przekazać.
  • Ciekawe jak … Napiszą maila, czy co ? Na ulicy ?
  • Chodzisz tylko w te miejsca; fryzjer, kościół, kawa.
  • No właśnie, więc jak … ? – śmieję się.
  • Tak kazał ci powiedzieć.
  • Ojcze, szkoda, że sam mi nie powiesz.
  • A co Ja zrobię, że jesteś jak pień ?
  • Głucha jak pień – roześmiałam się.

A może skracanie dystansu chodzi jednak o Piotra ?

13. 08. 25 r.  
-Wczoraj, gdy leżałem już w łóżku, wyłoniła się pod sufitem biała głowa i mówi 
-… Idą po ciebie. 
-Możesz powiedzieć coś na temat tej głowy ? 
-Było widać tylko owal twarzy, bardzo jasna, trochę okrągła uśmiechnięta i powiedziała mocno; 
-Idą po ciebie.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/22/ten-swiat-jest-rozbudowany/ 
  • Nie martw się, bo jeśli przyjdą do ciebie, to aby się pokłonić.
  • … ??? … Pokłonić ?
  • Bo obcujesz z Bogiem.
  • Będziesz miała pogadankę i nie bój się tej rozmowy.
  • I na miłość boską nie płacz.
  • …….. – już mi się płakać chce …. Zdenerwowałam się, bo wygląda na to, że to nie żarty jednak.
  • A właściwie po co mają przyjechać ?
  • A po co piszesz ?
  • No taaak … A ile osób ?
  • Widzę 3-4 …
  • Ojcze, no nie wiem, czy ja to dobry wybór …

Ojciec nie skomentował, a ja wpadłam w lekki popłoch.

  • Powiedziałem teraz Ojcu …  Zostawiłeś mnie wtedy w wodzie z plecakiem.
  • Ale zapomniałeś, że jestem w 3 osobach ?
  • Jest Duch Święty, więc jestem ciągle przy tobie.
  • Trinity !  – olśnienie. 
  • I ci, co Ola mówiła wczoraj (mail), przybliżą się do ciebie.



23. 01. 26 r. Warszawa.

  • Dzisiaj Ktoś mi przypomniał, jak zostawiłem Skodę. Były zaspy, śnieg, a ja zostawiłem i Skodę i kołdrę, poduszkę w Skodzie. Wyszedłem z auta, zrobiłem parę kroków, obejrzałem się na chwilę na Skodę i poszedłem. To tak, jakbym zostawił swoje życie. Kołdra i poduszka … To jak dom, prawda ?
  • ……. – w duchu przyznaję mu rację. No i te zaspy, czy to w tą zimę ?
  • Ojcze, ci Chasydzi, to do Warszawy przyjadą ? – ciągle myślę o wczorajszej rozmowie. 
  • Oni już są.
  • Ooo … Aha … Przyjechali ? – jestem zdziwiona.
  • Przyglądają się.
  • Są na miejscu ? W Warszawie ? – dopytuję, bo ciągle trudno mi uwierzyć.
  • W diasporze.
  • … ??? … Mamy tu jakąś diasporę ? – Piotr do mnie szybko.
  • ……. – wzruszyłam ramionami, nie wiem, trzeba sprawdzić.

W Warszawie funkcjonuje aktywna społeczność żydowska (diaspora), będąca głównym ośrodkiem życia religijnego i kulturalnego w Polsce. Skupia się wokół Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, zrzeszającej ponad 700 członków, a centrum stanowi Synagoga Nożyków, JCC Warszawa oraz liczne instytucje, takie jak Żydowski Instytut Historyczny i Muzeum POLIN

  • Przygotowują się na spotkanie.
  • Ale my wyjeżdżamy za tydzień – mówię, jakby mieli pojawić się jutro.
  • To faktycznie problem.
  • …….. – uśmiecham się pod nosem, głupie pytanie, przyznaję. Mogą przecież „kiedyś”.
  • A to są Polacy ?
  • Absolutnie nie. Już znasz trochę angielski, plus na migi … – Ojciec żartuje. 
  • …….. – roześmiałam się. No nie wyobrażam sobie tego, po prostu.
  • A tak się chowasz ! Nic to nie da … Pamiętasz tych zielonych z wąsami ? Spadli jak z nieba, dosłownie. Najpierw pojawiły się smugi światła, błyskawicznie zleciały z góry na dół, a potem zobaczyłem ich twarze …

  • Nie mówiłeś, że były najpierw smugi światła. To jak windy ?
  • Coś w tym stylu, światło, błyskawiczne … Niesamowitą mają technologię – kiwa głową z uznaniem.

Smugi światła ? No i teraz rozumiem w jaki sposób się pojawili. Brakowało mi tych szczegółów.


Siedząc w domu i pracując nad blogiem, gdzieś około godziny 11.00 ktoś zadzwonił do mieszkania domofonem. Pamiętając o porannych słowach Ojca, nie chciałam otwierać drzwi od razu. Najpierw podeszłam do okna, odsłoniłam trochę firankę, aby sprawdzić kto dzwoni. Złapałam się na tym, że zachowałam się dokładnie tak, jak w wizji z Jegomościem. I wtedy coś zrozumiałam …

Pamiętam jeden z komentarzy na blogu. Ktoś zasugerował, że Jegomość to może być paczuli. Dzisiaj przyznaję rację, to może być paczuli.  Jegomość rzeczywiście od początku wyglądał jak szef agencji wywiadowczej, jak szef samego KGB. 

I tylko ktoś, kto ma wiedzę, że wiemy, że jesteśmy obserwowani, mógł powiedzieć … 

  • Wiedzieliście, że tak będzie.


Gdy Piotr wraca do domu, od razu mu o tym opowiadam.

  • Moim zdaniem Jegomość to faktycznie może być paczuli. Pamiętaj, że Jegomość zachowywał się jak szef wywiadu, takie miałam wrażenie, więc to zdanie ma swój sens.
  • No to musi coś się ze mną stać do tego czasu, zanim jeszcze przyjdą …
06. 05. 25 r. 
-Kończą się nicie w szyciu koronki to już jest koniec. 
-Zbliża się ten moment, kiedy odwracasz głowę na ten dźwięk.
-Widzę helikopter. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/21/koncza-sie-nicie-w-szyciu-koronki-to-juz-jest-koniec/
  • No właśnie … I wiesz co ? Oli familia … Gdy Jegomość się pojawił, moja familia była ze mną w pokoju ! – sama jestem zdumiona tym odkryciem.
  • A to takie proste.
  • Czyli ty teraz naprawdę możesz zostać wzięty w każdej chwili… Może cię Ojciec uprzedzi, abyś się przygotował ? Jak Henoch uprzedził synów ? …

Rozdział 2; Instrukcja Henocha dla jego synów Słuchajcie mnie, moje dzieci, nie wiem dokąd zajdę, lub co teraz mi się przydarzy, dlatego, moje dzieci, mówię wam: Nie odwracajcie swego oblicza z pychą od Boga, który uczynił Niebo i Ziemię, ponieważ zginą ci i tamci co czczą [idole], a być może Pan da ufność waszym sercom w obawie przed nimi. A teraz, moje dzieci, nie pozwólcie nikomu, aby poszukiwał mnie dopóki Pan nie zwróci mnie wam.

  • Dziękuję ci za rady, ale zrobię jak chcę.
  • Ty się lepiej przygotuj.
  • Jaaa ?
  • Na ubogacenie. Nastąpi twoje głębokie i duże ubogacenie.

Jesteś ciągle w drodze w tym świecie.

20. 01. 26 r. Warszawa. Część 2.

Wieczorem.

  • W końcu Ojciec będzie chciał wydać Swoją książkę, bo to Moja książka pisarzu.
  • Dla Mnie nie jesteś pisarką, lecz pisarzem.
  • ……. – wzruszyłam się.

Dwa dni temu zarejestrowałam nową domenę, którą chcę przeznaczyć tylko na książkę. www.god-book.com Jest po angielsku. Próbowałam znaleźć domenę polską, ale wszystko, co przyszło mi do głowy, było już zajęte. Poza tym polszczyzna w adresach internetowych ulega zniekształceniu i po prostu dziwacznie wygląda.

  • A masz Ojcze może pomysł na wersją polską ?
  • Powiedziałbym, gdybyśmy spotkali się face to face.
  • No właśnie, może się spotkamy jeszcze raz Ojcze ? Daj mi jeszcze jedną szansę – Piotr natychmiast.
  • Jaki ma być znak rozpoznawczy ? Mam włożyć goździk w butonierkę ?
-… Pogadałbym z Ojcem jeszcze …
-Znowu Mnie nie rozpoznasz. Co mam włożyć w butonierkę ? Jaki kwiatek, żebyś Mnie rozpoznał ? 
-Gazety nie rozpoznałeś, brzucha nie rozpoznałeś, mam na czole napisać Bóg ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/30/dziekuj-za-to-co-bedzie/

Piotr ma dzisiaj wizytę u dentysty …

  • Idziesz klepać swoją karoserię ?
  • …….. – Piotr się roześmiał, Ojciec przyrównał ciało człowieka do karoserii auta.
  • No muszę.
  • Powiem ci Ola …
  • Tak wyklepie tą karoserię, ale piękniejszy już nie będzie, ma już dość duży przebieg.
  • … Ojcze, są jeszcze tak zwane liftingi – zażartowałam. 
  • Zwróć uwagę, że ten samochód (Piotr) ma dość ostre kontury i nie każdy lubi do takiego podchodzić.
  • …….. – uśmiecham się w zamyśleniu, Ojciec pięknie mówi.
  • Ooooo Jeeezuuu …. – Piotr nagle.
  • Opadła na mnie gigantyczna mgła teraz – zaniemówił wpatrując się przed siebie.
  • Widzę, jak idziemy we mgle drogą, mgła się przerzedza … i widzę światło i słoneczko się przebija … Widzę teraz przepiękny teren. Wychodzimy z tej mgły, cieplutkie słoneczko. Widzę polanę, na polanie jest stolik do kawy w starodawnym stylu, rzeźbiony … Stolik na razie jest pusty.



21. 01. 26 r. Warszawa.

Piotr miał wczoraj wyrywany ząb, „siła wyższa” można powiedzieć, bo nie dało się go uratować. Z tego też powodu jest dzisiaj bardzo obolały, ledwo mówi. Ledwo, ale powiedział coś ciekawego.

  • Miałem wizję, w której widziałem tylko samą twarz, twarz raczej mężczyzny. Był baaaardzo poważny. Miał przymknięte oczy jak Maryja na obrazie i patrzył się na Ziemię …
  • To Ojciec przecież. Już takie oczy widziałeś.
  • Powiedział …
  • Słabość masz ciągle w sobie, jesteś ciągle w drodze w tym świecie.
  • Ciekawe … Czyli trochę jeszcze pobędziesz –… przyszło mi do głowy.


Wieczorem.

Zaskoczył mnie pewien mail.

  • Ojcze, i jak rozumieć tą wizję ?
  • To oczywiste, nie ma nic do dodania.

Chcielibyśmy może o paczuli już nawet zapomnieć, ale Ojciec zapomnieć nam nie daje.

-Kalambur, kalambur i po kalamburze. 
-Tak ? 
-U nich tak. Jeszcze wpuściłem im do głowy wiedzę, dałem im wizje. 
-Wyobrażasz sobie mieć taką władzę ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/21/santo-subito-2/

Piotr wyszedł na chwilę z pokoju, wracając …

  • Nadchodzi nowa epidemia ! – krzyknął.
  • Zmodyfikowany Covid, wyczułem zapach !
-Ojcze, idzie nowa epidemia ? 
-Zaraza ? W rozwoju. 
-...... - Piotr zerknął w górę. Ja widzę sufit, ale zapewne on widzi zupełnie co innego. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/02/nielatwe-to-zycie-tutaj/

W oryginalnej greckiej wersji Nowego Testamentu wyraźnie jest napisane, że podczas ostatniej wieczerzy uczniowie leżeli. Nie siedzieli na krzesłach.

Łk 22,12–14  12 On wam pokaże dużą salę na górze, przygotowaną; tam przygotujcie. 13 Poszli więc i znaleźli tak, jak im powiedział, i przygotowali Paschę. 14 A gdy nadeszła godzina, położył się przy stole, a apostołowie z Nim.

Już kiedyś o to pytałam, ale próbuję jeszcze raz …

Wczoraj zobaczyłam urywek filmu dokumentalnego, w którym pokazano ostatnią wieczerzę. Jezus i apostołowie nie siedzieli, a leżeli jak Rzymianie i w ten sposób jedli wieczerzę. Widząc, że Piotr jest dosyć dobrze podłączony pytam … 
-Czy możesz sprawdzić, jak siedzieli podczas wieczerzy ?
-……. – Piotr zapatrzył się w gdzieś…
-Czy przy stole, czy na leżąco ? O to mi chodzi. 
-Przy stole, ale niewysokim. Wygląda jak ława, coś w tym stylu, nie był duży, ciasno tam było. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/24/maly-obudz-sie-obudz-sie/ 
  • Możesz zobaczyć, jak to było podczas ich ostatniej wieczerzy ? – i tłumaczę mu, o co chodzi.
  • Oni siedzieli – Piotr zdziwiony, przecież to oczywiste.
  • Ale … po turecku, na kocykach, albo dywaniku, przy ławie, ona była nisko.

Zaangażowałam do sprawdzenia także AI. Ciekawą rzecz powiedział.

Co oznacza „usłana / przygotowana sala”? Greckie: ἐστρωμένον (estrōmenon) „rozścielona”, „wyłożona” może oznaczać: dywany, poduszki do leżenia, przygotowane miejsce uczty. Ułożenie przy stole; uczestnicy półleżeli (ważne!) znak wolności (niewolnik siedzi, wolny leży).

Ja ci pomogę.

18. 01. 26 r. Warszawa.

Pisałam na blogu nowy tekst …

-Santo subito-Hmm …. Ojciec mówi habemus papam, a to dotyczy papieża. Ale santo subito dotyczy tylko jednego papieża, czyli Jana Pawła II. Ojcu chodzi o Jana Pawła II, czyli chyba o wizję z kapturem, cały czas chodzi o Kaptur – tłumaczę Piotrowi. Też mi się tak wydaje. Coś się ze mną stanie … Czytałaś o Ilmecie ? A wiesz, że Ilmet znajduje się przy ul. Jana Pawła II ?  
-Nie ma szans, by uhonorować go nagrobkiem.  
-Tradycji musi stać się zadość. Melchizedek, Henoch, Eliasz …. Santo subito. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/21/santo-subito-2/ 

Jest tak niezwykły, że oczywiście byłam pełna wątpliwości. Dzisiaj na kawie czekając na Piotra, sięgnęłam po pierwszą z brzegu książkę stojącą na półce. Zastygłam widząc tytuł … Dostałam odpowiedź.

  • Niedługo jest Komunia Święta (p.s. rodzinna uroczystość jednego z dzieci), a ja wcale nie czuję, abym tam był. Widzę swoją drogę wyparowaną.
  • Co to znaczy, wyparowana ?
  • No jest lina, która się ciągnie i znika w parze, we mgle, rozpływa się we mgle.
  • Hmm … Ale to nie znaczy, że chodzi akurat o Komunię … Widzisz tylko linię – mówię przytomnie. 
  • Masz dla niego czystą, białą koszulę ?
  • . ??? … – gorączkowo myślę, że raczej nie mam.
  • Powinieneś mieć – …. do Piotra.
  • Kurcze, może faktycznie coś się wydarzy … Widzę, jak stoisz przed stojącym mikrofonem, pełno ludzi młodych dookoła, a ty mówisz. Widzę książkę, grubą …, złotawą i wytłoczony na środku słowo Bóg … Gdy jest złożona, to wydaje się cała złota. Przemawiasz do ludzi.
  • ……. – zmroziło mnie.

To nie pierwszy raz Ojciec mówi, jak ma wyglądać książka.

-Bo zbliża się ta chwila, kiedy ci będzie potrzebna mocna pomoc w tych sprawach. Trzeba te wszystkie twoje myśli, te opisy, które dodatkowo wprowadzałaś sama, żeby nie stworzyć to jako przypis, ale połączyć w całość dodatkowo z rysownikiem, z grafikiem. 
-???!!! … Jeeezu …. Właśnie o tym myślałam, żeby grafika zatrudnić. 
-Chronologicznie ładnie poukładać, a wszystko tak opisać i opieczętować, żeby nie tylko … 
-…. Ale mam ciarki teraz na rękach, nogach, zobacz ! … Nie mogę mówić – Piotr przerwał i podstawia mi pod nos swoją rękę. 
-Mów ! 
-Żeby nie tylko był napis, złota księga z napisem Bóg, ale żeby w tym była… Boże, ale ciarki !…. 
-… Moja pieczęć. Moja pieczęć, czyli znak od Ojca, co jest Jego pieczęcią. 
-… Być może chodzi o trójkąt z okiem. Taki widzę obraz teraz, trójkąt i oko patrzące. 
Bóg i Moja pieczęć. Chciałbym, żeby litery były tłoczone i żeby znak był tłoczony. Nie zapisany, tłoczony. Wszystko w jednym kolorze. Złotym, ale tłoczonym. To jest bardzo ważne, aby było wytłoczone, a nie zapisane. Będziesz pamiętać ? 
-Będę pamiętać. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/02/09/zlo-zwalcza-dobro-daje-wybor/ 
  • Przejdzie ci trema.
  • Ojciec stoi przy tobie, ręce trzyma ci na ramieniu …
  • Kiedy przyjdzie pora na ciebie, podniesiesz chwałę Ojca.
  • Trafią do ciebie ludzie, których jeszcze nie znasz, pomogą ci bardzo.
  • Jak mam ich rozpoznać ?
  • . Ja ci pomogę.
  • Dzieło twojego życia. Wtedy nie zdążyłaś, teraz zdążysz.
  • Dzienniczek Faustyny jest niedokończony ?  Wydaje się skończony – pytam szeptem Piotra.
  • Ta historia nigdy się nie kończy, ta opowieść o Zbawicielu.

Wieczorem.

  • Mimo, że jesteście przygotowani, zaskoczenie będzie ogromne.


20. 01. 26 r. Warszawa.

  • . Powiem ci, nigdy bym się nie spodziewała, że Trinity to Małgorzata … Mieliśmy ją pod nosem …
  • Gdybym mu nie podsyłał, to by chodził ślepy i głuchy.
  • Muszę za niego robić wszystko.
  • ……. – uśmiecham się szeroko

Rozmawiamy o sprawie, która męczyła nas od prawie roku. „Stara” główna księgowa (pani E), która formalnie odeszła z końcem 2025 roku i nowa główna księgowa (pani M), która formalnie ją zastąpiła z początkiem 2026 roku. Gdy spokojnie nad tym usiądę, zastanowię, przeanalizuję, to powiem, że … nie wiem, jak to nawet nazwać.

Wszystko zaczęło się osiem lat temu. (p.s. by zrozumieć całość, przekazuję pełną wersję naszej wtedy rozmowy. Nie sądziłam, że słowa, które padną, będą po prostu tak istotne).

06. 01. 18 r. Warszawa.  
Nasza księgowa poprosiła, żeby Piotr zatrudnił jej znajomą, też księgową. Chce zrezygnować z połowy swojej pensji i połowy etatu, aby znajoma mogła przejąć te pół etatu i te pół pensji. Zaskoczyła nas jej propozycja, ale dowiadując się o powodach, długo Piotr się nie wahał. Nowa pani od półtora roku w poprzednim zakładzie pracy nie otrzymywała żadnego wynagrodzenia, co trudno było nam zrozumieć. Czułam przez skórę, że to robota Nieba, bo przecież nic u nas nie dzieje się bez powodu. 
Ty się nie martw. Zrobi porządek. Po to jest. 
− A dlaczego ma zrobić porządek? – pytam od razu, bo z mojego doświadczenia wiem, ze porządki robi się gdy ma coś nadejść nowego. 
Koniec tego – i pokazał słowo mess przekreślone iksem 
„E” myśli, że wie co robi, lecz nie wie. 
− Jeszcze będę ją chciał zamiast „E” – Piotr uśmiechał się pod nosem. 
- A może będzie lepsza ?  
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/09/22/trzeba-walczyc-zeby-zniwa-byly-obfite/ 

A może będzie lepsza ? bardzo utkwiło mi w głowie.

Przez te parę lat oboje się przekonaliśmy, że Ojciec musiał się tym razem chyba pomylić, ponieważ wcale nie wydawała się lepsza. Robiła liczne, drobne błędy z pośpiechu, rozkojarzenia, czasami braku wiedzy. Za każdym razem, gdy skrupulatny Piotr narzekał, ja przypominałam sobie zdanie A może będzie lepsza ? I się dziwiłamJak Ojciec mógł się tak pomylić ? Tak więc, kiedy E zdecydowała się definitywnie odejść ze względu na chorobę męża, rozpoczęliśmy intensywne poszukiwania kogoś na jej miejsce. Puściliśmy wici w eter nie biorąc pani M pod uwagę jako poważnej kandydatki na stanowisko głównej księgowej, nie przyszło nam to w ogóle do głowy.

W trakcie tych poszukiwań Piotr wielokrotnie prosił Ojca o pomoc, aż raz Ojciec powiedział …

14. 06. 25 r. 
Przyjdzie do ciebie Trinity. Będzie ci porządkowała sprawy firmowe, księgowe, jedzie już na motorze. Trinity sama przyjdzie, as you wish. 

A to ci zagwozdka nowa … Trinity ? Dlaczego Trinity – bohaterka z Matrix-u ? Jak to rozumieć ? To ktoś, kto będzie jeździł na motorze ? Czy ktoś, kto pojawi się szybko, bo jeździ na motorze ? I sama przyjdzie ? Początkowo szukaliśmy poprzez grono znajomych, no bo jeśli ma sama przyjść, to może właśnie w ten sposób. Mija miesiąc, drugi, trzeci i nic, Trinity nie ma. Daliśmy w końcu ogłoszenie.

Zgłosiło się około 20 osób, połowa z nich to biura rachunkowe. Biuro rachunkowe to było nasze „wyjście awaryjne” na wypadek, gdybyśmy nikogo nie znaleźli. Kilka idealnych dla nas kandydatek zrezygnowało ze względu na daleki dojazd. Warszawa to nie Szczecin i dojazd ma swoje znaczenie. Zostały 4 osoby, które zaczęłam analizować. Jedna z nich okazała się wielką zwolenniczką tarota (!), odpadła z naszej listy jako pierwsza. Piotr zaprosił 3 pozostałe osoby na rozmowę. Wszystkie trzy kandydatki były bardzo ciekawe, każda chciała pracować w naszej firmie prawie od razu, ale z czasem jedna zrezygnowała, potem i druga zrezygnowała twierdząc, że jednak nie może. Pozostała jedna kandydatka, z którą Piotr przeprowadził dwie rozmowy.

Podczas ostatniego decydującego spotkania, w którym obie nasze księgowe brały też udział, doszło do pewnej sytuacji. Kandydatka postawiła w pewnym momencie takie wygórowane wymagania wobec naszej firmy, że zapadła konsternacja. Nasze panie spojrzały na siebie zdegustowane i widać było, że podjęły jakąś decyzję.

Po spotkaniu oznajmiły Piotrowi, że pani E przekaże pani M pełną wiedzę i nauczy wszystkiego. Można otwarcie powiedzieć, że Piotrowi szczęka opadła na ziemię. Tego się nie spodziewał. Przejęcie obowiązków okazało procesem bardzo łagodnym, ale i skutecznym. Pani M uczy się i właśnie robi porządki … i okazała się ukrytym skarbem. 

Wielokrotnie prosiliśmy o pomoc w rozwiązaniu naszego problemu. Wszystko, co dotychczas na ten temat usłyszeliśmy, dzisiaj nabrało nowego sensu.

02. 09. 25 r.  
-Przychodzi dubler. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/20/czekam-na-to-co-ma-nadejsc/ 

Dubler ? Dubler to osoba zastępująca aktora w scenach filmowych lub teatralnych, w których ten nie może uczestniczyć. Gdybym była bardziej rozumna, już wtedy zrozumiałabym, że chodzi o panią M. Nie spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy.

Jaki wniosek ? Ojciec się nie myli, nigdy. Zaplanował wszystko od początku, zanim jeszcze pani E i pani M usiadły jako małe dziewczynki razem w jednej klasie. Niesamowite … Ojciec mógłby od razu nam powiedzieć, że będzie tak i tak … Ale czekał cierpliwie na nasze zaskoczenie, bo przecież uwielbia zaskakiwać. 

Cała ta historia uświadomiła mi, że wszystko, co zostało nam kiedyś powiedziane lub pokazane prędzej, czy później się realizuje. I wtedy ciarki mi przeszły po plecach … Trinity bowiem po angielsku znaczy  Trójca Święta

Aby dostrzec Boga, wystarczy rozejrzeć się w historii swojego życia, w wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy. Okaże się wtedy, że Bóg zawsze był blisko nas, jest i będzie.  

CDN … 

Wszystko idzie zgodnie z planem Ojca.

17. 01. 26 r. Warszawa.

Sobota. Siedzimy na kawie, po mszy, rozmawiamy … 

  • Piękny dzień dzisiaj, Ojcze. Mamy śnieg, mamy zaspy, mamy mróz …
  • I mamy go na miejscu.
  • Chcesz się pozbyć tego kompana życia ?
  • Wesz, że to jest prawdziwy kompan życia ?
  • …. Wiem, do czego Ojciec nawiązuje. Wczoraj obejrzałam filmik, który mnie baaaardzo wzruszył – pokazuję Piotrowi w telefonie.
  • Dlatego Ojciec musi ci zabrać głowę … – Piotr tłumaczy. 
  • Kompan życia.

Zamilkliśmy na chwilę, aby przełknąć łzy …

  • Księgowa jest bardzo roztrzęsiona ostatnio, błędy robi … Denerwuje się, bo nie chce odejść, a musi …
  • Czy kiedykolwiek rzecz, która się wokół was działa, była zła ?
  • Czy wypadek był zły ?
  • Był dobry dla niego i dla Mnie, bo ten samochód z technicznego punktu ledwo się trzymał.
  • Zmieniając biuro, zmieniłeś samochód.
  • Wszystko, co się dzieje wokół was, jest zamierzone.

Słowa Ojca zmusiły mnie do spojrzenia na nasze życie zupełnie z innej perspektywy. Nie co straciliśmy, a co zyskaliśmy.


Przypominam sobie coś …

Nad ranem miałam dziwną, krótką zajawkę. Moje górne dwa przednie zęby nie wyglądały jak zęby, ale jak biała duża „blaszka”. Nagle ta ‚blaszka” podzieliła się na pół. Podzieliła się równiutko jak laserem i dolna część się odłączyła. Próbowałam ją przyczepić jakoś na siłę, ale nie dało rady. Byłam przestraszona, że mam połowę zębów. Dwa dni z rzędu to samo widzenie …

  • Ojcze, co to znaczy ?
  • No, jesteśmy na rozdrożu, Oleńko …
  • Uuuuu ….. – ale się rozmiękczyłam słysząc Oleńko.
  • Rozdzielone na pół … Co tu mówić jeszcze …
  • Kula została puszczona w ruch ….
  • . Zobaczyłem kulę, która toczy się i spada do zjeżdżalni.

  • Zwróć uwagę, że twoja księgowa pracowała formalnie do końca roku.
  • Ten wątek z ludźmi, z którymi rozpoczynał, skończył się.
  • Nikogo nie ma, z kim zaczynał. Do końca roku …
  • Hmm … Rzeczywiście… Można powiedzieć, że zaczęło się nowe rozdanie … – kiwam głową, że rozumiem.
  • Słyszę kondukt żałobny …
  • ??? …
  • To jest definitywny i nieodwracalny koniec. Jaśniej się nie da.
  • Z korzyścią dla ciebie …, i wielką stratą dla niej – dodał Ojciec po chwili.
  • Ojcze, dlaczego tak ? Przecież jest dobrym człowiekiem.
  • . Ojciec patrzy się na ciebie uważnie.
  • Jest. A czy jego wspólniczka była zła ?
  • Ja nie jestem zła, to zło jest we mnie”, tak napisała kiedyś – Piotr pod wrażeniem.

Niezmiernie to interesujące, dlaczego Piotr musi pozamykać wszystkie cykle. Nie mogę jeszcze zrozumieć, dlaczego to jest tak ważne w całej naszej historii.


Wracamy do domu, pogoda nadal przepiękna.

  • Za rok też będzie taka pogoda ? Mróz, zaspy ? – macam daty. 
  • Ja nie wiem, co będzie jutro, a ty Mnie pytasz, co będzie za rok ?
  • ……. – śmiech.

Wieczorem.

Córka zadzwoniła opowiadając, że moja mama przypomniała sobie pewne wydarzenie, które ewidentnie wskazywało, iż nasze spotkanie nie było przypadkowe.

  • To wszystko to robota Ojca – Piotr od razu.
  • I nie ma co rozważać, co będzie, co było, bo wszystko idzie zgodnie z planem Ojca.
  • Nie martw się, że żagiel się złamie, bo jeśli się złamie, to miał się złamać.
  • Nawet bez żagla popłynie tam, gdzie chcę.
  • Póki co, ze statku jego księgowa dopłynęła do swojego portu i wysiadła, a statek płynie dalej, prawda kapitanie ? – do Piotra.
  • Prawda.
  • Rób, co masz robić i nie przejmuj się, wszędzie jestem z tobą.
  • Czyli statek płynie dalej … – ja w zadumie.
  • Płynie, nie wie tylko jak długo.
  • Czy ktoś jeszcze wysiądzie z jego statku ? – pytam, bo statek to jego firma. 
  • Mówiłaś, że się oczyściła.
  • A rzeczywiście, tak powiedziałam …

Tu jest wybór, drzwi są wystarczająco otwarte.

13. 01. 26 r. Warszawa.

Kawa, siedzimy i rozmawiamy o wielkim problemie, jaki pojawił się w naszej firmie całkowicie niepodziewanie. Piotr łamie sobie głowę, jak ma go rozwiązać. Widząc jego zmagania …

  • Oficjalnie proszę Cię Ojcze o pomoc w tej sprawie.
  • A gdzie pismo ? – …. jeśli oficjalnie.
  • Rozumiem, że prosisz po znajomości.
  • ……. – śmieję się.
  • Oooczywiście …. A tak poza tym, co w Niebie słychać ? Macie jeszcze choinki ?
  • Jeszcze są, ale się sypią, aniołowie odkurzają.
  • ……. – śmiech.
  • A co u naszych paczuli słychać ?
  • Nuuuda, siedzą i myślą nad defconem.

A właśnie o tym pisałam. …

-Defcon3 przyjdzie za twoimi plecami. 
-… Hmm … – …. nadal nie rozumiem, co miałoby to dla nas oznaczać. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/13/by-bylo-za-latwo/
  • Wybuch zmieni wszystko.
  • … Ojcze, czym będzie ten wybuch, ale w realu ?
  • Objawienie.
  • Objawienie … Ojcze, chcesz to ogłosić w Polsacie w „Wiadomościach” ? – zażartowałam.
  • Nie, w „Republice” – też Ojciec zażartował. 
  • … Au revoir – … do widzenia.
  • … ??? … I każdy wtedy uwierzy ? Po tym objawieniu ?
  • Przecież tu jest wybór, drzwi są wystarczająco otwarte.


14. 01. 26 r. Warszawa.

Spotykamy się na kawie, ale tym razem w Złotych Tarasach. Daaawno tu nie byliśmy, więc rozglądamy się wokoło sprawdzając, co się w międzyczasie zmieniło. A ponieważ niewiele, zaczynamy rozmawiać …

  • Byłem w banku uaktualnić pełnomocnictwa i inne formalności i wiesz, co mi babka powiedziała ? Żebym swoim pracownikom takie pełnomocnictwa dał do podpisana na wypadek, gdyby mnie nie było, na przykład.

Czerwona lampka zapaliła się w mojej głowie od razu.

  • Mówisz, że teraz mogą podpisywać nawet umowy ? Gdyby cię nie było ? – powtarzam akcentując ostatnie słowo. Dotarło do niego, co chcę mu przekazać, bo zrobił oczy pełne zdziwienia.
  • Nie pomyślałem … 
  • Zawsze się zastanawiałam jak cię Ojciec weźmie, gdy firma ciągle działa … Teraz nawet jak znikniesz na miesiąc, to nic się nie stanie, mogą pracować …
  • Wiesz, co zobaczyłem ? Piękną, srebrną koronkę, ktoś doszywa ostatnią nić i zamyka koronkę.

Zamyśliłam się … To, co się dzieje w firmie, jest dla mnie wyznacznikiem czasowym. Byłam pewna, że w ubiegłym roku Piotr nie pojedzie ani do Tomaszowa, ani nigdzie, bo firma nie była na to gotowa. Powoli zamykamy sprawę księgowej, zamykamy sprawy formalne …

  • Wiesz, co oznacza zamknięcie koronki ? Katapulta …
  • Aaaa … Wystrzelisz w powietrze … Jak na tej fali w wizji, nagle znalazłeś się na szczycie fali …
Zobaczyłem wielką falę. Zdziwiłem się, że taka wielka i nagle byłem na jej szczycie. Nie wiadomo skąd się tam wziąłem. Zacząłem płynąć po jej tafli i czułem się tak, jakbym serfował … Fajnie mi było … Potem fala wyrzuciła mnie w powietrze wysoko i straciłem świadomość, jakby mnie nie było … Doszedłem do siebie na brzegu lądu, klęczałem na kolanach na kamieniach, w oddali zobaczyłem dwie kobiety, ale one nie zwracały na mnie uwagi, były jakby w negatywie zdjęcia…
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/22/nauka-nie-ma-konca/ 
  • … Wiesz, co teraz widzę ? Gdy mnie katapulta wyrzuciła, to lecąc jednocześnie się obracam … Kręci mi się w głowie od tego obracania … Przechodzę teraz przez białą powłokę, jest jak chmurka …
  • Hmm …. – nawet to sobie wyobrażam.
  • Jesteśmy podsłuchiwani ! – nagle zmienia ton.
  • Rozmowy kontrolowane, rozmowy kontrolowane – Ojciec powtarza za filmem, Piotr się roześmiał.

Spojrzałam na swój telefon, który leżał na stole. Pomyślałam, że nawet gdyby słuchali, to nie wiem, czy słyszą. Wokoło jest dość spory hałas.

  • Paczuli ? – upewniam się.
  • Rozmowa kontrolowana.
  • . Eeeetam – Piotr machnął ręką, że ma to gdzieś.
  • Wczoraj włożyłem palec do słońca …
  • . ??? … – rozdziawiam buzię szeroko, o czym on gada ?!
  • Zobaczyłem słońce przed sobą i włożyłem palec …
  • Aaaa … No i ? – zaciekawił mnie.
  • To wszystko jest gaz, ale w środku jest jądro, ma twardą strukturę.
  • A co wytwarza takie ogromne światło ze słońca ?
  • Reakcje w jądrze … Bo to jest gaz. Włożyłem palec, jakbym wkładał w chmurkę. Słońce jest jak mała gwiazdka, ale duża, spaliła by wszystko.
  • Czy każda galaktyka ma słońce ?
  • Nieee, są różne galaktyki, są spiralne też na przykład …

Słysząc, że słońce to gaz, coś sobie przypomniałam. Video, które trudno wytłumaczyć.



15. 01. 26 r. Warszawa.

Pisałam ważny tekst zastanawiając się równocześnie, jak to Ojciec zrobi z Piotrem, że on „się objawi”  …

-Widzisz to ? – podsuwam Piotrowi pod nos. Coraz głośniej się o tym mówi – sama jestem zdziwiona, choć przecież nie musi dotyczyć to nas. 
-W tym video nie mówią gdzie jest, skąd jest … 
Hmm … Chasydzi nie ogłoszą kto jest, moim zdaniem. Musieli by się przyznać, że podsłuchują, a to wbrew prawu – zaczynam myśleć logicznie. 
Widać, że ten filmik nie robił Hebrajczyk. Chrześcijanie ciągle myślą, że ten „mesjasz” to Jezus.
-A to człowiek z Polski. Ahoj przygodo, przygodo, ahoj … 
-Meshija … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/15/jezeli-to-wszystko-nie-zarty/ 
  • Myślisz, że wybuch stacji spowodował Piotr ?
  • Oczywiście, że nie.
  • Może to jest ten twój dom odwrócony do góry nogami, Aleksandra ?

  • A jak Żydzi ? …
  • Wszystko mogą, jeśli będą pewni.
  • Nie będą mieli żadnych zahamowań, taki jest ich aktyw zwłaszcza.  
  • Nie będą mieli żadnych zahamowań, bo im się świat należy, tak uważają.
  • … Patrzysz czasami na swój brzuch ?
  • … ??? …. No tak – jestem zdziwiona pytaniem.
  • I co tam widzisz ? Pępek ? A oni są pępkiem świata.
  • To dlatego, że uważają się za wybrańców Boga ?
  • Noooo …. – Ojciec odpowiedział dokładnie tak, jak w znanym nam kabarecie.

Wieczorem.

  • Ojcze, mamy zaspy, mamy śnieg, ale jeszcze jest sprawa księgowej, nie spina nam się.
  • Wiadomo …
  • Jak Ja się cieszę, że mam was. Wytłumaczycie Mi, co mam robić …
  • …….. – roześmiałam się na głos, a Piotr nie, milczy. 
  • Nie masz wrażenia, że wszystko się kończy ?
  • Hmm … Mam, czuję … Widzę … Te wszystkie znaki, zamykanie różnych spraw – spoważniałam.


16. 01. 26 r. Warszawa.

  • Jak ja jestem zmęczony … Od 4 rano miałem gacki, nawet ich rogi widziałem, czubki rogów, bo się chowały, jakby za szybą … Próbują na mnie oddziaływać.

Przypominam sobie oczywiście moją wizję z Nowym Yorkiem, więc wiem, o co chodzi.

Zanim Ojciec jest sprawiedliwy, najpierw po tysiąckrotnie jest miłosierny.

06. 01. 26 r. Warszawa.

Dzisiaj prawdziwy mróz, mamy -10 C, ale na kawę jakoś doczłapaliśmy.

  • Widziałaś, co się dzieje w Wenezueli ?
  • Nooo ! …. – kiwam głową będąc pod wrażeniem. 

Operacja wojskowa w Wenezueli jest przejawem powrotu administracji USA do hegemonicznej polityki w regionie, a głównym celem Waszyngtonu w Wenezueli jest przejęcie kontroli nad krajem i jego złożami ropy – ocenili w poniedziałek analitycy Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM). Ostrzegli jednak, że w państwie pozbawionym tyrana może dojść do destabilizacji. Oto główny cel USA w Wenezueli. Analitycy mówią wprost – PolsatNews.pl

  • Bezpardonowo, ale trzeba sobie powiedzieć coś szczerze … Ludzie nie uwolniliby się od Modero tak sami z siebie … A jednak to precedens … Oby to nie zaczęło całej fali podobnych zdarzeń … – zamyśliłam się.
  • … 18 tysięcy światów zniknęło, bo wkurzyło Ojca – Piotr nagle ni stąd ni zowąd. 
  • Zawiodły – Ojciec poprawia.
  • Wkurzyły to ciebie …bo Ojciec się nie wkurza.
  • Widzę swoją księgową  i słowo żal nad jej głową – Piotr po krótkiej przerwie. 
  • Wcale się nie dziwię – kiwam głową.
  • Musiałem jego (p.s. alzheimer męża) poświęcić, aby ona odeszła.
  • Teoria z trującym zębem.
  • … ??? …. Wczoraj mi ją pokazano jako biały, niby zdrowy ząb, a jednak w środku była ropa.
  • Czyli czegoś o niej nie wiemy ? … – i znowu się zamyśliłam.
  • Jak kawa ? – do mnie.
  • To nie ja mówię  – Piotr się tłumaczy, gdy nie odpowiadam.
  • Wiem, głos ci się zmienił … Kawa ? Dooobrze.
  • To pierwsze lody przełamane ?
  • Jezus ? – pomyślałam uśmiechając się od ucha do ucha.
  • Już nie było dosyć obojętnie ?
  • Nieee …. – roześmiałam się.

Rzeczywiście, dotychczasowe spotkania odbyły się właśnie dość …  obojętnie. Chleby, lotnisko.

  • I jak dalej Ojcze będzie ? – pytam zachęcona tymi pytaniami. 
  • Zobaczysz, koronka. Dojechaliście do ostatniej stacji.
  • Na stacji ktoś na nas czeka, w budynku, wysoki mężczyzna w szatach białych, tak widzę … 
  • Ojciec ? …. Ciekawe, co Jezus mówił przez telefon, ciągle coś przerywało … – zamyśliłam się znowu.
  • Mówił; cierpliwości.
  • …….. – prawie się rozbeczałam.
  • Hmm … A wiesz, że jest pewne nagranie niby głosu Jezusa ?
  • Ojcze, czy to Jezusa głos ? – pytam.
  • A tak dobrze się rozmawia – Ojciec się skrzywił, czyli nie jest. 

Video obiegło cały chrześcijański internet, więc co na to AI, które sprawdziło nagranie ?

Można uczciwie powiedzieć: Nagranie przypisuje celebransa Gerardowi McGinnity’emu. Nie istnieje żaden niezależny dowód, że wydarzyło się cokolwiek nadprzyrodzonego. Nie ma świadectwa samego księdza ani dokumentów Kościoła. Zmiana barwy głosu jest w pełni wyjaśnialna technicznie. To nie jest kwestia wiary, czy niewiary — tylko standardów dowodu. Co wiemy o Gerardzie McGinnitym jako osobie. To bardzo ważne: Nie istnieje żadne publiczne świadectwo, wywiad, homilia, list lub dokument, w którym:Gerard McGinnity mówi: „to był cud”albo: „to nie był mój głos” Nie istnieją dokumenty diecezjalne: brak dochodzenia,brak komisji,brak orzeczenia (ani „za”, ani „przeciw”). W Kościele katolickim nawet dużo słabsze domniemane cuda są formalnie badane. Tu — cisza absolutna.



08. 01. 26 r. Warszawa.

Internet obiegła pewna informacja dotycząca osoby, która ma „kontakt”. Chris Bledsoe – wydał książkę jakiś czas temu; UFO of GOD: The Extraordinary True Story of Chris Bledsoe by Chris Bledsoe; https://www.ebay.com/itm/296605222002?

Fragment z artykułu; W 2013 roku ta sama kobieta wróciła i pokazała mu wizje przyszłości. Dała mu przepowiednię. Powiedziała: “Kiedy Czerwona Gwiazda Regulusa pojawi się na horyzoncie przed światłem dziennym w spojrzeniu Sfinksa, w tym czasie będzie Nową Wiedzą, która nadejdzie na tę planetę.” Chris powiedział, że powiedział o tym naukowcom i badaczom, a kiedy sprawdzili to za pomocą narzędzi astronomicznych, potwierdzili, że to rzadkie ustawienie nastąpi w Wielkanoc 2026 roku.

  • Możesz spytać Ojca o tego pana ?
  • . Wiesz, co widzę nad sobą ? Kiedy zadajesz pytania, zamykają się tafle metalowe z zębami, jak mają koparki. Nie dają mi się przebić do Ojca … Albo Oni nie chcą, żebym pytał …

Widząc, że Piotr nic nie zyska dzisiaj …

  • Miałam krótką …. Wizyjkę – nie wiedziałam, jak to nazwać.
  • Ktoś dał mi brudnopis książki o moim życiu. Spory skoroszyt, otwieram na chybił trafił, wszędzie zapisane, ale widzę moje nazwisko, imię, nawet telefon i to jest przekreślone dużym iksem. Ktoś to dał mi i powiedział …
  • Musisz dokończyć …
  • Ale dlaczego było przekreślone ? – Piotr się zdenerwował.
  • Nie wiem …. Dużym iksem ….

Iksem ? …. Wtedy zrozumiałam, że być może nie chodzi o przekreślenie. Ten X bardzo przypominał X ze zdjęcia Jezusa.



09. 01. 26 r. Warszawa.

Prawie 3 tygodnie nie byliśmy w Warszawie i zdążyliśmy o paczuli już zapomnieć. Przypomnieliśmy sobie widząc dzisiaj Skodę pod naszym domem.

  • Nie wiem, czy to rzeczywiście paczuli … – Piotr wątpi.
  • Wiesz, co ? … Od roku stali pod domem, a gdy o tym napisałam, raptem zmienili swoje zwyczaje. Nie dziwne to ? …
  • A wiesz, co ja teraz słyszę ? Słyszę kogoś, jak mówi …
  • Żadni z was agenci, że dajecie się zbić z tropu. On to celowo robi. On ośmiesza siebie !
  • ??? … – patrzymy na siebie nie do końca rozumiejąc … Kto to mówi ?
  • Bo ja faktycznie się wygłupiam, gdy rozmawiam przez telefon … – przyznaje Piotr po chwili.

Wygłupia się rozmawiając z naszymi dorosłymi dziećmi. Dorosłymi, a traktuje je, jakby w szkole dopiero co byli. On nie umie inaczej i wątpię, by zachowywał się inaczej, gdyby traktował paczuli na poważnie. 

  • Od dwóch dni słyszę Ben Gurion. Nie wiem dlaczego – w zamyśleniu.
  • Znowu ? Nazwa lotniska … Może się szykujesz ? … – uśmiecham się szeroko.
16. 08. 25 r. Warszawa. Pod koniec mszy Piotr nachyla się do mnie i szepcze … -Zapamiętaj. Słyszę benhurian albo gurian. 
……… – zdziwiłam się, że takie dziwne słowo. 
Po mszy oczywiście już nie pamiętam. 
-Znowu to słyszę, bengurian – Piotr na kawie. 
Wyciągam telefon, sprawdzam w internecie wpisując jak słyszę. Pojawia się nazwisko; https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/26/ida-zmiany-tuz-tuz/
  • Jak ten twój dystrybutor wybuchnie … – czyli kiedy Ojciec ujawni Piotra …
  • to ja wyciszam telefon, nie ma mnie ! … – mówię śmiertelnie poważnie.
  • To jest okrutne.
  • ??? …
  • Trzeba udzielać informacji, nie możesz być egoistką.
  • Ooooo nieeee …. – stękam w myślach.

Obejrzałam kilka innych wywiadów z Chrisem Bledsoe i coraz więcej mam wątpliwości …

  • Ojcze, on mówi podobne rzeczy do tego, co my wiemy. Czy on mówi prawdę, czy to oszust ?
  • Game over …

I nie wiem jak traktować tą odpowiedź. Czy jako potwierdzenie, czy wprost przeciwnie. Ile w tym prawdy przekonamy się więc na Wielkanoc. (p.s. dzisiaj już wiemy, nic się nie wydarzyło). 



10. 01. 26 r. Warszawa.

Nie wiem, co było na dzisiejszej porannej mszy, ale oboje się trochę popłakaliśmy. Na szczęście mało było ludzi, nikt nie zauważył.

  • Rozbeczałem się w pewnym momencie i dlatego poszedłem w kąt się pomodlić – … rzeczywiście po komunii tak zrobił.
  • Ciekawe, ja też …
  • . Ojcze, czy coś do Wielkanocy się wydarzy ? – Piotr tym razem.
  • Zagubieni w kosmosie …
  • Nic nie jest pewne …
  • Musisz zdać się na Stwórcę, co nie jest takie dziwne chyba, prawda ?
  • ……. – uśmiecham się szeroko.
  • Widzę kołowrotek, jak się kręci, nawija linkę …

. I koniec. Do końca dnia nastała cisza. Dzisiaj sobota, miałam wielką nadzieję na długą rozmowę, szkoda.



11. 01. 26 r. Warszawa.

Na kawie rozmawiamy o poprzednim życiu, o obecnym życiu i obecnych problemach. Na koniec ….

  • Przyznasz, że ma bardzo łagodną formę pokuty.
  • Rzeczywiście … Mogło być znacznie gorzej … – przyznaję.
  • Zanim Ojciec jest sprawiedliwy, najpierw po tysiąckrotnie jest miłosierny.
  • . Jeśli paczuli czytają wszystko …. To wiedzą o tobie jako Niemcu ! … – oczy otwieram szeroko, bo dopiero teraz do mnie to dotarło.
  • No i jak oni to …. akceptują ? – jestem baaaardzo ciekawa.
  • Nie pojmiesz, jak ważne jest doświadczenie w tym świecie.
  • Dla kogo przyszedł Chrystus ?
  • Dla tych, którzy upadli, a potem dla tych, którzy są dobrzy.
  • Hmmm …. Ojcze, ale coś tu jest nie tak … Przecież Ojciec szykował apokalipsę od zawsze, można powiedzieć. Czyli twoje doświadczenia były zaplanowane od początku … – mówię chyba w miarę logicznie.
  • . Jest we mnie wielka litość i jednocześnie w wizjach mam instynkt do zabijania … Gacki załatwiam szybko … I nic na to nie poradzę – Piotr rozkłada ręce.
  • Hmm …. A może o to chodzi właśnie ?

Wielka to zagadka dlaczego. Jednak mimo chciejstwa odpowiedzi, odpowiedzi nie dostałam. Pocieszam się w myślach, że przecież nawet w Niebie mają miecze …