Ziarno wypalone …

25. 10. 25 r. Warszawa.

Chciałam kupić świeże ryby i ktoś nam polecił „Macro-and-Cash”. Pojechaliśmy tam dzisiaj rano i rzeczywiście wybór dość spory. Przy kasie zorientowaliśmy się, iż moja ryba kosztuje kilo 190 zł ?!!! Myślałam, że przy tej kasie trupem padnę, ale głupio było się wycofać. Jadąc na mszę …

  • Przyznam Ojcze, że ryba koszmarnie droga …
  • Ten świat już dawno poszedł w niewłaściwym kierunku, ziarno wypalone …

Zanotowałam szybko, nie spodziewałam się aż takiej odpowiedzi.


Po mszy, po zakupach, siedzimy na kawie …

  • Przysuń krzesło, może Ojciec usiądzie … Już nie zrobię drugiego błędu.
  • ……… – przysuwam rozumiejąc.
  • Gdybyś jadł ryby, może nie miałbyś zawału – nadal nie mogę wyjść spod wrażenia ceny.
  • Nooo, ten zawał … A ty nie wierzyłaś, że mam.
  • Nooo bo nie tak sobie zawał wyobrażałam. Przy zawale ludzie krzyczą, a ty leżałeś na noszach spokojnie.
  • Mogliśmy go stracić, wiesz ?
  • Mogliśmy ? … Hmm … Ja bym go straciła, ale Ty Ojcze byś go zyskał.
  • Straciłbym swojego sprzymierzeńca …
  • Oooo … Jak pięknie – pomyślałam.
  • Niepowetowana strata … Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy.
  • Wszyscy byli na posterunku. Tak samo było z zębem.
  • Ale by się cieszyli …. Mogliby działać wcześniej …
  • ??? … Ale zagadka … – pomyślałam. Ojciec mówi o gackach.
  • Ty musiałabyś wziąć wszystko na siebie ?
  • Ja ???!!!! Gacki też ? –  pewnie zbladłam ze strachu.
  • Proponowałbym wtedy kupić duuużo paczek pampersów.

Roześmiałam się nieszczerze zdając sobie sprawę w tej jednej chwili, że tego bym chyba nie udźwignęła. Jedno zdanie uświadomiło mi, jak wiele Piotr nosi na swoich barkach.

  • Wiesz, co słyszę ?
  • Budzę się i co widzę ?
  • ??? … To słyszysz ? Ale, że ty się budzisz ? …Czy Ojciec ? 
  • ……… – Piotr rozkłada szeroko ręce. Też nie rozumie.
  • Słyszę w tej chwili setki słów z tyłu głowy i nie wiem, o co chodzi .… – objął i zakrył głowę rękoma, jak tak jak widział w to wizji.

Tkwił przez chwilę w tej pozycji, po czym opuścił ręce, doszedł do siebie. 

  • Pracują nade mną gacki, nieustająco ich czuję …
  • Ale się nie poddasz ?
  • Nie.
  • Słabniesz.
  • To na krótko, przejdzie mi.
  • Koszmarnie ci jest.
  • Nie aż tak … – broni się.
  • W nocy wziąłem statynę i wtedy ktoś położył dłoń na mojej głowie i wtedy spojrzałem na moje ciało z góry. Zobaczyłem jak statyna wchodzi w żyły, rozpływa się razem z krwią.
  • Takiemu to dobrze …
  • . Ojciec zaśpiewał tą piosenkę Nowaka „Takiemu to dobrze” – Piotr się roześmiał.
  • Ojcze, koniec kwarantanny i co teraz ? – pyta.
  • Wychodzisz na świat.
  • Ojciec ci pokój otworzy ? – jestem zaskoczona. 
  • Wychodzisz na świat – powtórzył Ojciec, więc chyba otwiera. Czas teraźniejszy.
  • Pobłogosław Oli jej pracę …
  • Ja ?  Ja mam pobłogosławić ? – zdziwił się Piotr.
  • Niedługo cię czeka karnewal
  • To do ciebie. … Słyszę Karola Gota jak śpiewa karnawał …

Piosenkę „Lady Carneval” wydano w 1968 roku.  Ciekawostką na temat „Lady Carneval” jest fakt, że tekst piosenki opowiada o radości i beztrosce karnawału. 

  • Dziękujemy, że byliście na mszy.
  • Mimo, że Aleksandra was not present with her mind.
  • ….??? …. – zabrzmiało jak skarcenie, albo było skarceniem po prostu …
  • Nie byłam, ale moje myśli krążyły wokół Ciebie Ojcze – śmieję się.
  • Daj spokój Hela, nie kupisz tym Mnie …

Faktycznie zagłębiłam się w swoich myślach podczas mszy, a myślałam nad tym, gdzie ja znajdę dobrego tłumacza do książki.

  • A nie były to myśli od Ciebie Ojcze ?
  • Najłatwiej sobie poszukać alibi, co ?
  • …….. – uśmiecham się ciągle, jestem winna nieobecności, ale na moje usprawiedliwienie mam to, że myślałam o książce.
  • Czuję, że się niebo otworzy i mnie zabierze.
  • Daaaj spokój – machnęłam ręką.
  • Mówię ci, to idzie …
  • A jak to czujesz, w takim razie ?
  • Widzę jak się niebo otwiera i biało się robi.

Rozglądam się po Arkadii, gdzieniegdzie widzę wystawione już choinki …

  • Na święta jedziemy chyba autem, prawda ? Dużo rzeczy będziemy mieli, a poza tym na 2 tygodnie jedziemy … Potem ty jak zwykle skoczysz do Warszawy na dwa dni ..,
  • Układasz harmonogram, jak zwykle ?
  • …….. – kiwam głową na potwierdzenie.
  • Tu piszesz jedno, a planujemy drugie ?
  • To jest dwoistość natury, czy zakłamanie ?
  • Ani jedno, ani drugie, to doświadczenie, Ojcze. 
  • I to jest to ! Prima !

Przypominam sobie czas przedświąteczny rok temu. Wówczas również mówiliśmy o odchodzeniu, wiele słów padło i nic się nie stało.

  • Miałam żal do Ojca … – przyznaję.
  • Więcej wstrzemięźliwości w słowach życzę ci.
  • I to nie jest pół żartem, a pół serio.
  • ……. – i zrobiło się poważnie.

Cisza zapadła. Piotr wodził gdzieś oczami … Ja zmieniam temat.

  • Żydzi ogłosili jakiś czas temu, że mają mesjasza i zobacz, cisza. Zapadkowa cisza, dziwne …
  • Jak ty odbierasz ich zachowanie ?
  • Że to dziwne. Powinni działać, nie robiłbyś tak ? – pytam Piotra.
  • Zamarli.
  • Zamarli ? … Toooo się cieszą, czy nie ? – pytam ostrożnie stawiając słowa.
  • To nie jest jednolity skład.
  • Roooozumiem.

Ojciec o tym już mówił. Tam jest wyłom. Jedni się cieszą, inni są przerażeni.

-Zaogniają się pytania wokół was. Ktoś będzie chciał więcej informacji wyłuskiwać. 
-Słyszę słowo śledzenie. 
-Czego oni chcą ? 
-Jedni chcą, żeby to była nieprawda, a inni chcą, żeby dojść do konkretów. -Ścierają się frakcje. Jest grupa, dla których jest ważny rytuał … Sanhedryniacy. 
-Poprzez to, co słyszą i własne wizje, które daję. 
-Daję części, żeby ta część przekonywała innych. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/07/19/wyjasnisz-im-sens-zycia
  • 11 (nr mieszkania) nie przypadkowo tam mieszkasz.
  • To przypominajka, nie do chwalenia.
  • …. Może faktycznie zniknę na jakiś czas … Słyszę jak gacki się śmieją z ciebie …
  • … ??? … Dlaczego ?
  • Nie wiem, czy ci powtórzyć … Gadają …
  • Odejdzie twój najlepszy przyjaciel …
  • ……… – zabolało.

Przestań się bać !

23. 10. 25 r. Warszawa.

  • Sytuacja się zaognia na świecie – Piotr zaczyna.
  • Ojcze, co Ty na to ? – ja od razu.
  • Dzisiaj mam wolne.
  • ……….. – roześmiałam się. 
  • Mam gigantyczne zaufanie do Ojca – Piotr brnie dalej.
  • Ojciec właśnie się roześmiał na głos – dodaje po chwili.
  • Czy przydałyby ci się wakacje ?
  • Nooo tak – niepewnie.
  • Planuję dla ciebie krótkie wakacje.
  • Gdzie pojedziemy ?
  • Zobaczysz …. Napiłbyś się z fontanny oranżady ?
  • To przecież Nibylandia, Ojcze.
  • Ja ci dam Nibylandię ! … Ale napiłbyś się ?
  • Napiłbym – Piotr nadal niepewnie i potwierdza głową na wszelki wypadek.
  • Te wakacje to tylko dla Piotra ? …. Coś mi tu „pachnie” Tomaszowem … – mówię otwarcie.
  • ……. – cisza.
  • Krótkie, to ile właściwie Ojcze ? – ja dalej.
  • To nie będą wakacje w siodle, rozumiesz ?

„Wakacje w siodle” to forma aktywnego wypoczynku łącząca naukę lub doskonalenie jazdy konnej z kontaktem z naturą i innymi atrakcjami, takimi jak spacery, ogniska, czy gry terenowe. To sposób na relaks, regenerację sił i realizację pasji do koni, skierowany zarówno do dzieci, młodzieży, jak i dorosłych, niezależnie od stopnia zaawansowania w jeździectwie.

  • No to dokąd Ojcze ? – Piotr tym razem.
  • Tam, gdzie chciałeś zawsze, do Bytomia – Ojciec zażartował.
-Ja myślę, że kula przyleci po mnie. Ja myślę, że moje dni są policzone … Kula przyjdzie po mnie … – powtarza. 
-A gdzie ? – traktuję to dość kpiąco. 
-No dobrze … Przyleci i gdzie poleci ta kula ? 
-Do Bytomia, pozwiedzasz. 
Ryknęliśmy śmiechem. Dlaczego Bytom ? Kilka lat temu, w którymś z teleturniejów w TVP, prowadzący spytał zwycięzcę, co zrobi z pieniędzmi, które wygrał. Odpowiedział zaskakująco; pozwiedzam Bytom. Wszystkich tam obecnych to bardzo rozbawiło, bo było oczywiste, że to czysty sarkazm z jego strony, ponieważ nikt o zdrowym umyśle nie chciałby koło Bytomia nawet jechać. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/08/26/bedzie-sie-dzialo-zobaczysz
  • Ojcze, krótko to ile ? – ja jeszcze raz.
  • A na ile jedzie Grzegorz ?
  • … ??? … – a to ci zaskoczenie. 

Nasz sąsiad Grzegorz wyjeżdża do Australii na miesiąc, aby odpocząć.

Piotr napotkał sąsiada, który nie odzywał się do nas od kilku co najmniej lat. Był totalnie przygnębiony, więc Piotr pyta co się stało. I tak od słowa do słowa okazało się, że Grzegorz wcześniej wziął dofinansowanie na założenie fotowoltaiki. Za kilka dni przychodzi komisja, która ma sprawdzić realizację. Nie zdążył tej inwestycji zrealizować. Kara 10 tysięcy, na koncie 100 złotych. Grzegorz jest chory na raka, okazało się także. Ma jakieś guzy, które przerzucają się same w różne części ciała. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/03/06/zemsta-jest-dla-glupcow/  
  • A kiedy ?
  • Mówiłem ci, że mam dzisiaj wolne.
  • Taaa …. Ale my nadal księgowej szukamy, no i wiele innych spraw mamy …
  • Chciałabyś iść do Góry i rządzić za Mnie ?
  • Nie, nie … – zarzekam się, że już nie będę pytać.
  • Wiesz, co mi teraz Ojciec powiedział ? – Piotr zrobił się bardzo poważny.
  • Kwarantanna minęła.
  • . ??? ….
  • Traktujcie tą kawę jako zakończenie kwarantanny.
  • … Tak mi Ojciec powiedział cicho do ucha.
  • To poważna sprawa, to znaczy, że cię wypuści z pokoju ?
  • Nie wiem.
  • Ojcze, kwarantanna wtedy dotyczyła Polski, czy teraz też ?
  • Przestań się bać !
  • ……… – no to przestaję.
  • Królowie budzą się ze snu.

9;11 Mają nad sobą króla – anioła Czeluści; 16;10 A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii: 17;10 ” I siedmiu jest królów: pięciu upadło, jeden istnieje, inny jeszcze nie przyszedł, a kiedy przyjdzie, ma na krótko pozostać6. 11 A Bestia, która była i nie ma jej, i ona jest ósmym, a jest spośród siedmiu i zdąża na zagładę. 12 A dziesięć rogów, które widziałeś, to dziesięciu jest królów.

  • . Kaczyński powstanie, lecz krótka to będzie chwila.
  • ??? … Może chodzi o to, że PIS wróci na krótko do władzy ?
  • Nie wiem … – Piotr bezradnie wzruszył ramionami.

Zamilkliśmy.

  • Czy możesz spytać Ojca dlaczego się golił w wannie ?
  • Ty sobie żartujesz ?
  • Zapomniałeś ? Opowiadałam ci, że miałam taką wizję.

  • Wanna trochę mała była, nie ?
  • . Goliłeś się Ojcze ? – jestem zdziwiona do dzisiaj.
  • I to dokładnie.
  • Hmm … Ale po co ? ….
  • ……. – cisza.
  • Jesteście w przededniu wielkiego wydarzenia ze świadkami.

11; 3 Dwom moim Świadkom dam władzę, a będą prorokować obleczeni w wory, przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni». (…) 11 A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. 12 Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: «Wstąpcie tutaj!» I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli. 13 W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i runęła dziesiąta część miasta, i skutkiem trzęsienia ziemi zginęło siedem tysięcy osób. A pozostali ulegli przerażeniu i oddali chwałę Bogu nieba.

Nagle ogarnęło mnie uczucie głębokiego dotknięcia nieznanego, nastała pełna powaga …

  • To są te dwie jedenastki Piotr, 11;11 …
  • Doczekasz się … Doczekałaś się …
  • . No to jak ? Doczekasz się, czy doczekałaś … Nie słyszysz dokładnie ? – zirytował mnie. 
  • No bo On cicho mówi.
  • Jaki „On” ! Ojciec ! – zirytował mnie jeszcze bardziej.
  • A bo ja wiem, może to anioł jakiś ?
  • ???!!! … Jeeezu !!!  … – pomyślałam. 
  • Anioła by nie słuchał, Mnie słyszy.
  • Anioła by lekceważył, nie przypadkowo jest na grubym łańcuchu – … bo by nikogo nie słuchał oprócz Ojca.

Zagadka Ojca jest bardzo ciekawa. Wydawałoby się, że jest oczywista, apokalipsa. Ale co Kaczyński ma do apokalipsy ? Może Piotr źle usłyszał ? A może nie chodzi o Jarosława, a Lecha ? Zgodnie z tym, że w Apokalipsie św. Jana (Księdze Objawienia) rzeczywiście jest mowa o zmartwychwstaniu umarłych. To jeden z głównych motywów chrześcijańskiej eschatologii (nauki o rzeczach ostatecznych). Nie mam pojęcia.

 

Niełatwe to życie tutaj.

22. 10. 25 r Warszawa.

Dzisiaj na kawie bardzo chciałam Ojca popytać … 

  • Czy możemy porozmawiać o kwarantannie ?
  • Po prostu chcesz pytać, a Ja mam odpowiadać ?
  • To ma być rozmowa, czy przesłuchanie ?
  • …….. – no i bęc, zamilkłam. 
  • Wkrótce naprawdę pogrzebiesz wszystkie swoje udręki, które cię meczą.
  • I te za dnia (praca) i w tej nocy, które przychodzą (diabły).
  • A co znaczy wkrótce ?
  • Też spytałem w myślach, ale poczułem, że szybko.
  • …….. – wzdycham tylko, bo znaczy tyle, co „nie wiadomo kiedy”.
  • Kwarantanna dotyczy Piotra.
  • Jak celnie zauważyłaś, chodzi o otworzenie mu drzwi. 
26. 08. 25 r. Warszawa. Piotr wraca do domu naprawdę wykończony. Dzisiaj miał kolejny bezdech. Stresy maksymalne. Kilkanaście realizowanych zleceń i każde zawalone przez błędy różnych ludzi. Ręce opadają.. 
-Dzisiaj mi pokazali, jak to wygląda. Siedzę w zamkniętym pokoju, mam biurko, szafę, tapczan, próbuję wyjść z pokoju chwytam za klamkę drzwi i nic, drzwi zablokowane, nawet nie drgnęły. Idze okna, może tam się uda, okazało się, ze są zamurowane. Nie mam żadnego wyjścia z pokoju. Siadam na krawędzi tapczanu i spokojnie czekam, że kto otworzy mi drzwi. 
-Tylko Ojciec może ci otworzyć.
  • Ktoś na blogu wczoraj „zaatakował” Faustynę … – opowiadam Piotrowi. 

  • Niełatwe to życie tutaj.
  • A wiesz, że zanim ziemniak jest zjadliwy, musi być gotowany ?
  • …. Widzę gotujące się ziemniaki.
  • Czyli muszą być przygotowane.

I od razu myśl … To, co Ojciec bardzo lubi – gra słowna; przy-gotowane.

  • Ojcze, idzie nowa epidemia ? 
  • Zaraza ? W rozwoju.

Piotr zerknął w górę. Też zerknęłam w górę zaraz po nim. Ja widzę sufit, ale on widzi zapewne zupełnie coś innego.

  • Pieśni słyszę w Niebie. Ktoś śpiewa cieniutkim głosem jak Callas, to są głosy bardziej kobiece niż męskie – zdziwił się.
  • One ubrane są w piękne suknie … Góra jest biała, a dół jasnoniebieski … Przepięknie to wygląda. Wszędzie są kwiaty, dużo … Patrzę ponad nimi w górę, a tam gigantyczne światło. W oddali …
  • To jakaś ceremonia, czy tak zawsze ?
  • Nie wiem … To światło w nas uderzyło, aż zabrało mi siły … – rzeczywiście pobladł.

Oglądamy program „Koło fortuny”. W finale ktoś ma odgadnąć aforyzm.Homiel mi mówi, że nie odgadnie. Czekam i faktycznie nie odgaduje. Hasło to; kto śpiewa, dwa razy się modli.
-Ciekawe ..., faktycznie tak jest ?
-Tak się mówi.… Ale coś w tym jest – dodał Ojciec po chwili. 
-Dlatego w Niebie ciągle śpiewają. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/26/przygotuj-swojego-ducha/

Wieczorem.

  • Pamiętasz, jak zacząłem mówić; Ojcze niebieski, przywróć mi imię moje ?
  • Oczywiście.
-Co się dzieje z tatą ?! 
Dopiero wtedy nastawiłam ucho bardziej, próbując zrozumieć co mówi. Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … 
-Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … Powtarzał jak nakręcony coraz głośniej. Córka zaczęła mnie szturchać mocniej, że coś jest nie tak, ja zaczęłam z kolei szturchać Piotra, by się uspokoił, a on dalej to samo. Wpadłam lekko w panikę, bo zrozumiałam, że coś się dzieje. Uderzyłam go łokciem mocnej, aż się ocknął.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/01/bedziesz-tym-ktorym-jestes-naprawde-maska-zostanie-zdjeta/ 
  • Tak dzisiaj od rana to słyszę. I zacząłem mówić potem; Ojcze Niebieski, oczyść duszę moją przed spotkaniem z Tobą.
  • Wooow, pięknie. Niebieski … Może dlatego miałam niebieski płaszcz.

Długi czas pracowałam nad tym, aby znaleźć odpowiednie zdjęcie płaszcza, którego miałam w wizji. Nie dawało mi to spokoju.

  • Kumplujemy się ? – … i klepnął mnie Piotr w ramię mocno.
  • ??? … Nie ośmielę się tak powiedzieć.
  • Ale kumplujemy się, czy nie ?
  • Nooo tak – zaryzykowałam.
  • Pięknie ci Ojciec powiedział … Przez rok będzie ci czyścił duszę ? – macam datę.
  • Myślisz, że da się ?…
  • Nie martw się, dam radę.
  • Czy proponujesz Proszek X, czy Sunlicht ?
  • …….. – roześmiałam się.
  • Kwasem Ojcze, będzie skuteczniej … – zażartowałam.
  • Kwasem powiadasz ?
  • Powinieneś przemyśleć swoje małżeństwo …zwraca się do Piotra i się roześmiał … 

Nie odstępuj Mnie do końca.

19. 10. 25 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie w pobliskim towarzystwie pary mocno starszych ludzi. Widujemy ich tutaj od czasu do czasu i za każdym razem, gdy widujemy, przyglądają się nam uważnie, a potem obgadują, z czym się wcale a wcale nie kryją. Takie sobie  znaleźli hobby … 

  • Oni wyglądają na … komunistyczny beton – mówię szeptem do Piotra.
  • I to jaki !
  • Hmm … Zobacz … Są bardzo uśmiechnięci, radośni … Przy władzy są znowu, to dlatego – jestem rozżalona.
  • To tylko pozory …
  • Pozornie są uśmiechnięci, ale gdy się przypatrzyć bliżej, to nie mają z czego się cieszyć.
  • . Czy Pazim i Ilmet, ten związek ma znaczenie ? – pytam chcąc zmienić temat.
  • Wszystko po troszku ma znacznie. Fajnie, że widzisz te korelacje.
  • Mistrzostwo świata, trzeba przyznać. Ta koronka jest baaaardzo ….. precyzyjna i musiała być długo przygotowywana.

Kiedy budowano Ilmet, czyli w latach 1995–1997, Piotr pojawił się w Warszawie. Pojawił się w Warszawie dokładnie na przełomie 1995/6 roku. Ilmet był jednym z pierwszych budynków, który częściowo wyposażał i to wtedy usłyszał; kiedy będą go burzyć, ty odejdziesz.

  • Myślałem, że to jakaś kosmiczna bzdura ! Jak mogą burzyć, gdy go właśnie budują ! No totalna bzdura, kompletnie to zlekceważyłem … I zobacz teraz …. Włosy mi dęba stają … Niewiarygodne … – kręci głową przez długi czas.

Niewiarygodne ? To mało powiedziane, ciarki po plecach przechodzą, bo to znaczy jedno … Wszystko było i jest dopracowane do ostatniego szczegółu. Nawet fakt, że córka będzie pracować w bliźniaczym budynku, ale w Szczecinie. Nie doceniałam Ilmetu jako znaku dla nas ewidentnego, iż dzieje się, jak mawia Ojciec. Rzeczywiście mrowie po plecach … Kiedy jest budowany Ilmet, Piotr przychodzi do Warszawy. Kiedy jest burzony, Piotr odchodzi. Nooo nikt by tego nie wymyślił, poza Ojcem oczywiście. Piękne zamknięcie cyklu.

  • Ojciec cały czas mną kieruje …
  • A w zasadzie sobą … – …jeśli dał 70 imion.
  • Piszę teraz o Kołaczkowskiej … To do Ojca należy jak długo pali się świeczka. 
  • Zapisz to sobie – Ojciec do mnie widząc, że nie zapisuję.
  • …. No i jak to jest Ojcze … Czyściec … Co to właściwe jest ? Bo gdzie ona jest teraz ?
  • Wiesz, czym jest ?
  • Powiedzmy sobie, że przychodzi człowiek, jest rozliczany i co się okazuje ?
  • Że jest dosyć brudny …
  • Idzie pod prysznic, jest czyszczony szczoteczkami, a u niektórych okazuje się, że nie da się wyczyścić …
  • Hmm … No i co z takimi ?
  • …….. – cisza.
  • Ojcze, czy nowy aktor (za Caviezela) spełni Twoje oczekiwania ?
  • No właśnie zastanawiamy się.

Nie dziwię się, że  zastanawiamy się. Właśnie gruchnęła wiadomość … Maryję będzie grała polska aktorka; Kasia Smutniak. Fajnie, ale ktoś o p. Smutniak coś przypomniał … 


W domu zaskakuje mnie inna  jeszcze informacjaIzrael zaatakował w Strefie Gazy. Przeprowadzono nalot. Izrael atakuje Gazę – podała agencja Reutera, powołując się na izraelski Kanał 12. Informacje potwierdziła izraelska armia. Z kolei dziennik „The Times of Israel” uściślił, iż „terroryści przeprowadzili atak na siły izraelskie w Rafah na południu Strefy Gazy”, co skłoniło wojsko Izraela „do przeprowadzenia nalotów na ten obszar”.

  • A mówiłem ci, że suwak się obsuwa.
  • A Trump się tak cieszył … – mówię rozczarowana. 
  • Będzie jeszcze gorzej.


21. 10. 25 r. Warszawa.

Dostałam od znajomego maila (p.s. mały fragment). O nic nie prosił, opisywał jedynie swoje doświadczenie. 

A dziewczyna zamiłowana w szatanie, naprawdę zamiłowana. Poznałem ją, jakieś parę miesięcy temu i nie zapomnę jednego, jak zaczęła opowiadać że biblia szatana to taka fajna i tak dalej. Ja sobie w myślach tam wtedy, że „dziewczynko, ale ty jesteś jebnięta” (bo to młoda siksa jest 24 lata bodajże), ale jak na nią spojrzałem, jak ona spojrzała na mnie, to normalnie jak zobaczyłem jej oczy, to jakby nie były oczy człowieka. Aleksandro, ja jestem dość racjonalny człowiek, ale wiem co zobaczyłem. Aż mnie ciarki przeszły wtedy. Kumplowi oczywiście nie szło przetłumaczyć, no bo wiadomo, zakochany, ślepy, on tego nie widział. Ale ja to dosłownie czułem, że to się źle skończy. No i dokładnie tak się skończyło. A u niego prawie że sznurem, ja dosłownie zdążyłem w ostatniej chwili. W ogóle to chyba mocno podkurwiłem „coś”, tym że kumpel się jednak wczoraj nie zabił. Nie wiem, po prostu dzieją się dość dziwne rzeczy od tamtego czasu.


Na kawie przeczytałam Piotrowi tego maila, pokazałam zdjęcie …

  • Ona piekło ma w sobie. Ma w sobie lawę. Gacki to zrobiły. Widzę blondynkę, a teraz jest ruda, chyba, niewysoka. Obcięła włosy. Ruda, piegowata. Widzę 3 gacki, patrzą na mnie teraz, czekają, co ja zrobię … Nie wiedzą, co mają robić, czekają, co ja zrobię …
  • Zwróciłeś ich uwagę sobą.
  • Nie tylko, innych też … Wiesz, jak to widzę ? Ich ogony się odwróciły w jej stronę. Pamiętasz, jak słyszałem ratuj nas ? Chmary gacków wyszły jak mrowisko. Wiesz, co to jest szlaka ?

Szlaka, czyli żużel hutniczy, to produkt odpadowy z procesów hutniczych, powstający podczas produkcji metali z rud.

  • Ona ma to w sobie, gacki to zrobiły … Na świecie jest wielkie cierpienie u młodych ludzi. Totalna autodestrukcja – zamyślił się. 
  • Widzę młodych ludzi, którzy mają tylko chęć posiadania. Widzę piękne ciuchy, te buty snickersy, chcą być podziwiani.
  • To łatwy dostęp, pokuszenie.
  • Tak, oni mają wielką chęć posiadania, zrobią naprawdę wiele, żeby mieć wszystko. 

Wieczorem. 

  • Kwarantanna się kończy.
  • Co powiedziałeś ?
  • Kwarantanna się kończy, tak słyszę.
  • Dzisiaj o tym pisałam ….
-Ojcze, robi się niebezpiecznie. Czy naprawdę w Polsce nie będzie wojny ? 
-Polska przechodzi kwarantannę.
- Jest w izolacji, nic jej nie grozi. 
-A dlaczego w kwarantannie ? Bo jest w chorobie. 
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/10/21/najwieksi-na-gorze-sa-najmniejsi-na-dole
  • Czyli to dotyczy Polski ? – trochę się przestraszyłam. 
  • Dotyczy też waszej rodziny.
  • Też ? … Kwarantanna to odizolowanie. Ty jesteś w zamkniętym pokoju, czy to nie  jest jak kwarantanna ? – szybka dedukcja.
  • Nie odstępuj Mnie do końca, a i Ja od ciebie nie odstąpię – … po chwili. 

Dlaczego miałoby być inaczej ?

18. 10. 25 r. Warszawa.

Na porannej mszy byliśmy w kościele św. Krzyża. Siedząc w ławce poczułam na sobie czyiś wzrok.

Po mszy Piotr …

  • Gdy się modliłem po przyjęciu hostii, usłyszałem głos papieża. Powiedział …
  • Jesteś gotowy.

Hmm … Nie czuję się zaskoczona, ponieważ gotowy słyszę nie pierwszy raz.


Jedziemy po zakupy. Przy kasie zagaduje nas dziwnie zachowujący się człowiek. Twierdzi, że  po wielu latach emigracji dopiero co przyjechał do Polski. Że nie będzie wojny, bo Trump nie pozwoli, a on z Trumpem do szkoły chodził w USA. Wiedząc, że jesteśmy w Arkadii i wiedząc, że dwukrotnie nie rozpoznaliśmy Ojca, na wszelki wypadek jestem bardzo uprzejma. Piotra jednak jego gadka kompletnie nie interesowała, był wściekły, że nas zaczepia i był wściekły na mnie, że go słucham.


Na kawie ….

  • Źle dzisiaj spałem, nie czuję się dobrze …
  • A jak się czuje Ojciec ? – pytam od razu, aby tylko nie słuchać kolejnego narzekania.
  • Biegam.
  • Hmm …. A po co biegać ?
  • To be slim – … być szczupłym.
  • Oooook … Zapomniałam, że macie kotły z grochówką – śmieję się głośno. Dzisiaj o tym pisałam.
-A co ty tam będziesz jadł ? Przecież to 30 dni ! - doszło do mnie. 
-Kotły są u nas pełne. 
-Kotły to się źle kojarzy, Ojcze. 
-Kotły z grochówką. Poje sobie wreszcie. 
-Jak usłyszysz grzmoty w oddali, to już wiesz. 
-…....... - roześmialiśmy się. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/10/19/wszystkie-pomylki-tego-swiata/
  • Czekasz w blokach ?
  • ??? … A tak, czekam … – przyznaję, że nie znajduję w sobie ani krzty spokoju. Powoli październik idzie ku końcowi.
  • A to nie był Ojciec …
  • Nie ? – uśmiecham się zadowolona, że nie zrobiliśmy kolejnej wtopy lekceważąc pana przy kasie.
  • W tym czasie byłem na nordic walking.
  • ……. – śmieję się dalej.
  • Masz odróżniać przyjaciół od nakręconych.
  • A jak nie jesteś pewna, nie podchodź, bo nie zawsze będziesz miała wartownika przy sobie.
  • ……. – kiwam głową, że się absolutnie zgadzam.
  • Słyszę Wespazjan.
  • ??? …
  • Przypowieść o Wespazjanie.
  • Pierwsze słyszę, muszę sprawdzić – pomyślałam tylko.
  • … Wyobrażasz sobie święta bez Piotra ?
  • No nie.
  • Wyobrażasz sobie wiedząc, że wróci. To jest akceptowalne.
  • Taaak … – odpowiadam zastanawiając się, dlaczego Ojciec o to mnie pyta.
  • …. Spojrzałem na papieża i usłyszałem jesteś gotowy. Jakoś to się spina, nie uważasz ? … A widziałaś, jaką miałem surową twarz ?
  • Zauważyłam.

Rzeczywiście. Podczas mszy spojrzałam w pewnym momencie na Piotra i zaskoczył mnie wyraz jego twarzy. Był bardzo poważny, wydawał się … wręcz zimny. Pomyślałam, że coś się właśnie dzieje, może rozmawia, więc się nie wtrącałam. 

  • Wtedy Ojciec był we mnie. Spojrzał na księdza, który stał przy ołtarzu. Nie wiem, co tamten wyczuł, ale od razu spuścił wzrok.
  • A czy mogę wykorzystać twoje oczy, aby popatrzeć ? – do mnie.
  • ???!!! … A proszę bardzo ! – uśmiecham się szeroko, szykuje się nowe doświadczenie ?
  • Pokładam w tobie wielkie nadzieje, ale bądź bardziej rozważna.
  • Mam ci przypomnieć przypowieść o wróbelku ?
  • ……. – Piotr się roześmiał. 
  • Lekceważycie paczuli ? 
  • … ??? … Generalnie tak – uśmiecham się z tak bezpośredniego pytania. 
  • Nuuuda, nuuuda, nuuuda z tymi paczuli, co oni się tam nasłuchają !

No właśnie ! Ale taką przyjęliśmy strategię; nie przejmować się, pozostać sobą, będzie, co ma być. 

  • Pozdrowienia masz od całej ekipy.
  • Jaaaa ? … Hmm… A ilu jest w tej ekipie ? – od razu wykorzystuję chwilę na kolejne pytanie. 
  • Bardzo wielu Białych.
  •  Widzę, jak są spoceni. Muszą cię cały czas chronić, bo ta druga strona działa.
  • … A więc Ojcze, czekamy w blokach … ? – powracam do pytania. 
  • Czuj, czuj, czuwaj, bądź zuchem.

W domu sprawdzam Wespazjana. Pytam o to wprost AI; czy jest przypowieść dotycząca Wespazjana ?

Tak, z cesarzem Wespazjanem (Vespasianem) wiąże się kilka znanych anegdot i przypowieści (czy raczej powiedzeń historycznych), z których najsłynniejsza to ta dotycząca… pieniędzy. Przypowieść o „pieniądzach, które nie śmierdzą” . Kiedy Wespazjan objął władzę (69–79 n.e.), Cesarstwo Rzymskie było w bardzo złej sytuacji finansowej po wojnach domowych. Aby poprawić budżet, wprowadził różne podatki — w tym podatek od uryny. W starożytnym Rzymie mocz był surowcem, którego używano np. w garbarniach i do prania (ze względu na zawarty w nim amoniak). Gdy jego syn Tytus skrytykował ojca za tak niegodny sposób pobierania podatków, Wespazjan — według przekazu Swetoniusza — pokazał mu monetę pochodzącą z tego podatku i zapytał: „Czy czujesz zapach?” Gdy Tytus odpowiedział, że nie, Wespazjan odrzekł: „A jednak pochodzi z moczu.” Po łacinie ujął to słowami: Pecunia non olet„Pieniądze nie śmierdzą.” Znaczenie przypowieść. To krótkie zdarzenie stało się moralną przypowieścią o naturze pieniędzy — że wartość pieniądza nie zależy od jego źródła, a władza (czy człowiek) może usprawiedliwiać nawet kontrowersyjne sposoby zdobywania dochodów, jeśli przynoszą one korzyść państwu.

Dziwne, muszę przyznać. Dzisiaj pisałam na blogu o kasuczi. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/10/19/wszystkie-pomylki-tego-swiata/


Wieczorem.

Dzisiaj obejrzałam coś nowego dotyczącego Ilmetu. https://www.youtube.com/watch?v=Xg5vDIVTKRg Jeden z komentarzy naprawdę mnie zaskoczył.

ILMET ma swojego bliźniaka w Szczecinie, biurowiec Pazim, w którym mieści się dyrekcja PZM ( Polskiej Zeglugi Morskiej ). Autorem obu był jugosłowiański architekt Miljenko Dumencic. Wypowiadał się kilka lat temu na temat obu swych projektów i nie był z nich zbytnio dumny. „Termos” w Szczecinie jest jeszcze brzydszy od tego w Warszawie.

Nieeeemożliwe …. Budynek w Szczecinie należy do firmy, w której pracuje moja córka. Co za zadziwiająca zbieżność ! Miała kilka wizji, które dotyczyły przyszłości tej firmy. Ostatnia to …

Córka zadzwoniła rano i wzruszając się mocno opowiedziała o swojej nocnej wizji. Ludzie z mojej firmy byli w auli, wszyscy. Ja byłam ubrana prawie na galowo. Gdy weszłam, zaczęli klaskać. Podeszła do mnie kierowniczka i wręczyła mi bukiet kwiatów. Mówi do mnie …     -Gratuluję, że odchodzisz z pracy. 
-… ??? … To ja mogę iść na basen ? 
-Teraz jesteś już przecież wolnym człowiekiem, możesz robić, co chcesz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/09/11/ktos-cie-uwalnia/  

Jej wizja była ważna dlatego, że mamy między sobą pewne ustalenia. Jeśli z Piotrem coś się wydarzy, ona odchodzi z firmy. Warszawa i Szczecin i wspólne źródło – dwa potwierdzenia. Opowiadam Piotrowi o tym odkryciu …

  • Ale to się wszystko kończy, zamyka … – Piotr w lekkim szoku.
  • Nieeeesamowita koronka, widzisz to ? – też jestem w lekkim szoku.
  • To, co się rozluźnia, się ścieśnia.
  • To, co ściśnięte, rozluźnia.
  • Myślałem, że będzie inaczej to wszystko.
  • Dlaczego miałoby być inaczej ?

Nie przekreślaj żadnego człowieka.

16. 10. 25 r. Warszawa.

  • Miałem ci wczoraj powiedzieć odnośnie „Pasji”, ale już spałaś. Powiem ci po swojemu, bo nie powtórzę słowo w słowo. Masz nie skreślać tego nowego aktora. Ważne, co ma do pokazania. Nowy aktor na nowy początek.
  • Hmm …. To prawda. Nowy początek … Zmartwychwstanie to był początek nowego …

I myślę, że to absolutna prawda. Gdyby James Caviezel miał ponownie zagrać Jezusa, niestety ze względu na jego obecny wiek, musiałby w filmie zostać sztucznie „poprawiony”. A dla mnie nie ma nic gorszego w filmie, jak poprawianie na siłę wieku aktorów. Film traci całą swoją magię, a magia w „Resurrection” jest ważna.

  • Powiedział mi jeszcze wczoraj …
  • Nie przekreślaj żadnego człowieka.
  • … Rozumiem … Dajmy temu nowemu szansę i tyle. Liczy się przekazanie prawdy i tyle – żałość powoli ze mnie schodzi.
  • A co do wczorajszego prezentu, to Ojcze, potrzebna jeszcze chyba pieczątka, aby wysłać przesyłkę.
  • Tu nie musi być, tu jest paczka dyplomatyczna.
  • Oj Ojcze… – śmieję się …
  • . Ty jesteś mocną Ojca figurą na szachownicy – do mnie. 

To odpowiedź na moje rozterki wczorajsze, gdy Ojciec powiedział, że ma słabe figury. Wtedy zażartował oczywiście, ale rozterki zostały, że słabe.

  • Kartą atu jesteś, niezawodna. Czas to zrobił.
  • Hmm ….. – zamyśliłam się.

Zdecydowanie czas i zdecydowanie wszystkie nasze wieloletnie doświadczenia, potwierdzam. Nie wyobrażałam sobie kiedyś codziennie modlić się na różańcu, a dzisiaj nie wyobrażam sobie, aby tego nie robić … Ale się porobiło  … Sama jest zaskoczona … 

  • A z tobą mam inne relacje – do Piotra.
  • Imiona swoje dałem tobie.
  • Nie ma bliższej relacji niż to, dać swoje imioją – mówię do Piotra, by w końcu przestał narzekać.
  • 70 imion.
  • …. Trzeba będzie coś zrobić dla ludzi, żeby ich ratować – on na to.


Piotr zmienia temat.

  • Niedawno dowiedziałem się, że mój znajomy zmarł w wieku 62 lat. Pamiętam jak dzisiaj, gdy mówił …
  • Mój tata zmarł mając 62 lata i też tak umrę ..
  • No co pan wygaduje ! … Tylko Bóg wie, kiedy …
  • A ja panie Piotrze jestem pewny. Umrę, gdy będę miał 62 lata …
  • I wiesz co ? Właśnie umarł, miał 62 lata ! … Taki dobry człowiek, życzliwy ludziom … Niesamowite …
  • A Putin żyje ! – wypaliłam bezmyślnie po lekturze maila.
  • Putinada się kończy. A ile trwała Iliada ? Odyseja ?

Sprawdzam od razu w Internecie; Czas trwania wydarzeń w fabule: „Iliada” – obejmuje ok. 50–51 dni z ostatniego roku wojny trojańskiej (choć sama wojna trwała 10 lat). „Odyseja” – opisuje ok. 10 lat wędrówki Odyseusza po upadku Troi (plus krótkie retrospekcje). Razem ok. 20 lat. Putin rządzi 25 lat.

  • Przestań uderzać w osikę, tak się trzęsie.
  •  ??? … A bo Ojcze zabierasz tych dobrych, a on jest i jest … – nie mogę pohamować swojego żalu.
  • ……. – cisza.
  • Słyszę jabłko kasztela
  • ??? … – nie mam siły o tym myśleć.
  • Uśmiechnij się, jesteś w obiektywie ….

Rozglądam się po sali, jesteśmy absolutnie sami, więc jeśli w obiektywie, to raczej tym Niebiańskim … Albo ! Obserwowani przez kamerki, których w kawiarni zapewne trochę jest.

Sprawdzam o co chodzi a jabłkiem kasztela;  Najsłodszymi odmianami jabłek są KIKU® (w badaniach określana jako najsłodsza na świecie), Kosztela oraz Fuji. Wiele innych odmian, takich jak Gala, Lobo czy Langsberska, również charakteryzuje się wysoką słodyczą i jest popularna do jedzenia na surowo. KOSZTELA to stara, a nawet bardzo stara i ponoć rdzennie polska odmiana jabłek. Najprawdopodobniej została wyhodowana pod koniec XVI w. w przyklasztornych sadach, a sławę zyskała dzięki królowi Janowi III Sobieskiemu i królowej Marysieńce. 


Wieczorem.

  • Miałem niesamowitą rzecz dzisiaj. Rozmawiałem z jednym kierownikiem w sejmie i raptem tracę …. świadomość, bo Ktoś inny przejmuje moją świadomość. I ten Ktoś inny zaczął rozmawiać z tym kierownikiem już sam, używając mnie, rozumiesz ? Poprowadził negocjacje tak, że tamten się od razu na wszystko zgodził. Niesamowite to było ! – zrobił wielkie oczy będąc pod wrażeniem.
  • Ktoś ?! …. Ojcze, a jak ci się podobało prowadzić biznes ? – pytam rozbawiona.
  • Zawsze byłem dobry w negocjacjach.
  • Wiesz, co daje Mi przewagę ? Zasób słów i wyczucie.
  • Jaaaasne … – śmieję się głośno.
  • Nie płacz nad Caviezelem. To była jego rola życia …w „Pasji”.
  • ……. – prostuję się natychmiast, tego mi było trzeba, otrzeźwienia i uspokojenia.

Przeglądając opinie dotyczące zmiany aktorów zauważyłam, że prawie cały Internet nad tym płacze. A prawda jest taka, że najważniejszy jest film, a nie aktor.



17. 10. 25 r. Warszawa.

  • W Niebie nie znają bólu, a oni mają inne ciała, są skonstruowani zupełnie inaczej … – Piotr zaczyna będąc w zamyśleniu.
  • A mnie podtrzymują sztucznie ciągle, bo widziałem dzisiaj, jak doczepiają do mojego ciała takie druciki z małymi klockami, które mi dawały energię życia.
  • Fajnie ci pokazali ….
  •  A czas płynie.

Cierpliwości.

15. 10. 25 r. Warszawa.

  • Jakoś ucichło z paczuli – Piotr zaczyna na kawie.
  • Nie zapomnij, że trwa październik.
  • A pamiętasz, co usłyszał w październiku ubiegłego roku ?
  • W każdej chwili możesz zostać wzięty”.
  • To prawda …. – zdaliśmy sobie sprawę, że faktycznie był to październik.
  • . Ojcze, a jak tam u Ciebie ? – pytam ostrożnie.
  • Wyobraź sobie, że pada.
  • Taaaak ?
  • Pada oranżada.
  • …….. – Piotr się roześmiał.
  • To z wierszyka Brzechwy dla dzieci … – wyjaśnia. 
  • A jak tam z tobą ?
  • Czy ja wiem … – pomyślałam.
  • Niezawodna jesteś, wiesz ?
  • Masz znużenie, że jedna noga stoi w betonie i druga … 
  • My gooood …. – pomyślałam ze śmiechem, tak właśnie się czuję.
  • To nie beton. To chwilowa drzemka na stojąco.
  • Hmm … A ten pokój … – chcę porozmawiać o Izraelu.
  • Oni uważają, że jest po obiedzie, wiśniówkę piją, wiesz ? Już są zadowoleni.
  • Hmm … Za wcześnie …. – kiwam głową rozumiejąc podtekst.
  • Dziękuję Ojcze za wszystko …
  • Za niego też ? … Przede wszystkim za niego.

Poprosiłam Ojca o poradę dla mojego znajomego, który chciałby zmienić pracę. Nie zapisałabym odpowiedzi Ojca w dzienniku, bo to sprawa ściśle prywatna, ale padła bardzo ciekawa i zagadkowa odpowiedź.

  • Cierpliwości.
  • Zanim zrobi krok do przodu, niech sprawdzi, czy nie wpadnie w przepaść.
  • Aaaa … Czyli powinien najpierw sprawdzić firmę ?
  • A wiesz, co teraz zobaczyłem ? Pokazali mi ten fragment z filmu z Fordem, jak idzie przez most … Tam też jest przepaść i myśli, że nie przejdzie … Dopiero, gdy uwierzył, postawił krok …. Jak w takim razie rozumieć to razem ? Czy to się ze sobą nie kłoci ? – Piotr zakłopotany.
  • Hmm … Ford też sprawdzał, ale w końcu zaufał Ojcu … Jednym słowem, cokolwiek będzie się działo, musi zaufać Ojcu – przyszło mi do głowy.

Lekcja dla każdego. 

  • Wiara, to trudne. Ja też, jak się zgłosiłem na ochotnika, to nie wiedziałem, w co idę …
  • . Jeeeezu, on znowu o tym … – pomyślałam.
  • Ojciec powiedział mi właśnie, żebym nie mówił o sobie już. Powiedział dokładnie …
  • Przestań gadać o sobie. Dosyć tego miodu.
  • Ola, on jest straszna gaduła … Ile można replay-ować …replay/ odtwarzać.
  • ……. – śmiałam się głośno.
  • Przez te tysiące lat się nie zmienił.
  • Albo narzeka albo mu znowu źle.
  • Jak było na pustyni, tak było wszędzie.
  • . Na pustyni to był Eliasz – szybko wyjaśniam Piotrowi.
  • Nic się nie zmienił, tyle lat minęło, a nic się nie zmienił.
  • Dzień się zaczął, a już jestem zmęczony.
  • Przybiłabym Ci Ojcze „żółwika” – … i wyciągam dłoń i „przybijam” w powietrzu ciągle ze śmiechem. 

  • Ojciec też ci przybił …
  • A poza tym on jest hipochondryk, ciągle siebie słucha.
  • A wiesz, co jest najgorsze ? Na szachownicy nie mam wielu figur.
  • Wiesz, jak muszę lawirować, aby wygrać mając takie „słabe” figury ?

Mogłabym tak cały dzień, ale niestety trzeba było kawę zakończyć.


Gruchnęła w Internecie dzisiaj wiadomość. Nie mogłam w to uwierzyć … 

Wyczekiwana kontynuacja filmu z 2004 r., „Pasja”, rusza z nową obsadą. Mel Gibson zrezygnował z aktorów, którzy wcześniej wcielali się w Jezusa, Maryję i Marię Magdalenę. Ogłoszono już nową obsadę, a w sieci wrze. 

Przypominam sobie, co Ojciec mówił o „Resurrection” …

-Czy „Resurrection” będzie jak „Pasja” ? Pełen mocy ? 
- Sama powiedziałaś, że „Pasję” kręcił Duch Święty. 
-Ten będzie kręcił świetny reżyser, ale ręka człowieka.
- „Pasja” jest jedna.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/23/wzruszymy-swiat/ 
-Nakręcą Pasję II ? 
-Planów jest dużo, ale „Pasja” jest jedna. 
-Szkoda by było, bo pierwsza to prawda, a druga domyślana. 
-Podchwycą to faryzeusze i podważą. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/03/07/niech-sie-zacznie/ 
-Ojcze, czy „Resurrection” będzie Ci się podobał ? 
-Pierwszy film był zrobiony na zamówienie Ojca, a drugi nie wiem na czyje.  
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/06/30/to-bedzie-super-koronka/ 

Wieczorem. Oglądamy coś tam …

  • Wiesz, co zobaczyłem ? – Piotr się roześmiał.
  • Siebie w szarfie czerwonej. Zobaczyłem, że mnie ktoś zapakował jak prezent, z szarfą z czerwoną kokardą …
  • Ojcze, chcesz go wysłać gdzieś Inpostem ? – żartuję.
  • Dlaczego Inpostem ? DHL lepszy.
  • ……. – śmiech.
  • Hmm … Pakuje mnie na wysyłkę …
  • Wysyłkę ? – spoważniałam.
  • A dokąd Ojcze ?
  • Byle zdała od ciebie. Będziesz miała święty spokój wreszcie.
  • Taaak ? A dla kogo ten prezent ? – żartujemy dalej. 
  • A może dla Mnie ?
  • Hmmm … A jaki kolor tej szarfy ?
  • Czerwony, szeroka jest.
  • Jesteś prezentem …, ciekawe dla kogo – tym razem całkiem poważnie.

Chwila ciszy.

  • Fabrizio już nieaktualny.
  • To znaczy, że możesz kupić auto ? – robię zdziwione oczy. 
  • Nieaktualny to znaczy, że zmienił zdanie i pokładam w nim zaufanie.
  • . Ojcze, wysyłasz paczkę, a ja ciągle w zamkniętym pokoju – Piotr w zadumie. 
  • Zapakowany. A wiesz, ile ta paczka może na poczcie leżeć ?
  • ……. – śmieję się bezsilnie. Macam i macam i tak się nic nie dowiem kiedy to wszystko.

Każdy ma swój krzyż.

13. 10. 25 r. Warszawa.

  • Widzę zamek błyskawiczny na czerwonym materiale …
  • Czerwony ? Zapewne to symbol krwi … – przyszło mi od razu do głowy.
  • Suwak się zamknął, ale on jest tak słaby, że może się zsunąć pod własnym ciężarem. A jak go ktoś zsunie na dół, to i materiał wyrwie, nie da się tego zsunąć razem potem jeszcze raz … On sam już się zaczyna rozsuwać … Widzę pierwsze ząbki …

  • Bardzo ciekawe widzenie. Ciekawe, co Ojciec myśli …
  • A skąd wiesz, że myśli, a nie zaplanował ?
  • Ojciec może rozważać.
  • ……. – cieszę się, że trochę rozmawiamy, bo Piotr nie jest w kondycji.
  • Mały umęczony, duszą go nocami.
  • Jak mu pomóc ?
  • To jego brzemię. Każdy ma swój krzyż.
  • Błogosławię wam.
  • Dziękuję Ci Ojcze, potrzebujemy tych słów … 

Cały dzień oglądałam relacje z Izraela, wszyscy mówili o pokoju i wtedy przypomniałam sobie słowa;

3 Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. 

p.s. Wczorajsze wydarzenie, czy może byc tym znakiem ? Rada Pokoju. Donald Trump ogłosił kluczową decyzję – Wydarzenia w INTERIA.PL



14. 10. 25 r. Warszawa.

  • Wydaje się, że wasza rola skończona, jest pokój – …  w Izraelu.
  • Nasza rola ? – pomyślałam ze zdziwieniem.
  • A to przedsionek.
  • A ja mam znowu problemy w pracy … – Piotr jakby się obudził i zaczyna mówić o firmie.
  • No i po co zmieniasz temat ?! O tak ważnych sprawach rozmawiamy, a ty o biznesie …
  • … Ja też się uczę.
  • Ja też się rozwijam jak pąk róży.
  • Trzeba podlewać wiedzą. Sama mówiłaś, że jestem samotny.
  • …….. – nie wiem, co powiedzieć.

Teraz ja zmieniam temat … 

  • Ciekawy ten mail …

  • Ojciec mówił, że putinada się kończy. Doskonale to pamiętam, więc to może być prawda.
06. 11. 24 r. . 
-Co to jest putinada ? 
-Tak słyszę Putinada się kończy– Piotr zdziwiony. 
-Hmm …. Historia związana z Puitnem. Jak Iliada … Iliada to epos, długa historia. To by się zgadzało. Putin jest jak niekończąca się historia … – zadumałam się. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/02/21/bog-robi-to-co-zamierza-aby-uczyc/
  • Jesteś błogosławiona, słuchasz słowa Ojca.
  • . Bo ja chyba najbardziej wierzę ze wszystkich … – przyznaję się „bez bicia”.
  • Jaki będziesz miała cel, gdy Piotra zabraknie ?
  • …….. – głęboki wdech …
  • Książka.

Wieczorem. W TV nadal dużo o Izraelu i rozejmie, który ma być pokojem.

  • Ciekawe miałeś to widzenie z suwakiem, trzeba przyznać.
  • ……. – Piotr się zapatrzył w bok.
  • Ten od konia wojny będzie ciągnął suwaki na dół. I to dość gwałtownie. A suwaków jest sporo.
  • Sporo ? Czyli sporo punktów zapalnych na świecie ?
  • Tak. Widzę większe i mniejsze suwaki. Różne … Suwaki mocne jak w płaszczu …, i krótkie jak w spodniach … – mówi poważnym głosem.
  • A widzisz suwak w Polsce ?
  • . Nieee … Tu suwaka nie ma …. Widzę zalewane Niemcy przez obcokrajowców … Widzę ich ciemne twarze …., i o dziwo nie w Niemczech wschodnich, a zachodnich ….
  • Jak to widzisz ? – zaciekawił mnie.
  • Widzę ciemną twarz w kapturze i mapę … Francja jest brązowa … Holandia … Fuuuj ! … Ile tam pedofili jest ! – skrzywił się tak bardzo, jakby zobaczył ropiejące gniazdo węży.
  • Pełno ćpunów ! – … i znowu się skrzywił…
  • Szwajcaria … Dewianty …
  • ??? …. A jak to widzisz ? – zaciekawił mnie jeszcze bardziej.
  • Zobaczyłem rozporek otwarty.
  • … Fuuuj ! …. – teraz ja się skrzywiłam i brwi unoszę wysoko ze zdziwienia, w jaki sposób to pokazują.
  • Rosja nie jest groźna, jest pełna robaków. Widzę, jak z centralnej części Rosji wyłażą jak z gniazda robale i się rozprzestrzeniają na boki … Nieee … To chory kraj jest … – … i zamilkł zmęczony.
  • Aaaaa .. To dlatego mówi się, że Rosja to stan umysłu … – pomyślałam. 

Rosja to stan umysłu”, głosi popularne hasło. Jego historia sięga czasów przedsowieckich, ale sławę przyniósł mu Internet. Kilkanaście lat temu w sieci zaczęły pojawiać się filmiki i serie zdjęć ilustrujących codzienność głównie rosyjskiej prowincji. Jej absurdy, degenerację i degradację. Zapijaczony świat pełen przemocy i materialnej rozpierduchy. Śmialiśmy się z tego, wciąż śmiejemy, choć w gruncie rzeczy nie raz jest to śmiech przez łzy. Maskujący przerażenie czy tylko zdumienie. „To ludzie tak mogą?”, kręcimy głowami. https://bezkamuflazu.pl/tag/rosja-to-stan-umyslu/

Santo subito …

12. 10. 25 r. Warszawa.

Wydawało nam się, że gdy zaczniemy jeździć PKP, a nie samochodem, to zmęczenie nasze po podróży będzie znacznie mniejsze. Nic z tego. Ledwo dzisiaj z łóżka wstaliśmy. Ledwo poszliśmy na kawę, ledwo rozmawiamy, ale w pewnej chwili Piotr się prostuje, może z tego nawet nie zdaje sobie sprawy, zmienia lekko ton głosu i …

  • Czy ma ci prezent przynieść z Góry ? Różaniec ?
  • …….. – zastygam na chwilę przetwarzając w głowie każde słowo …
  • Ja nie wiem … A co możecie dać ? – żartuję idiotycznie, co mocno poczułam po chwili.
  • Proś, co chcesz, a będzie ci dane. Co byś chciała ?
  • …….. – patrzę i patrzę na Piotra niepewnie …
  • …. A to tak na serio ? – no bo jak można coś z Nieba dostać.
  • A może na ulicy znajdziesz ?… A może w twoim pokoju ?
  • Naprawdę ? – ciągle nie wiem, czy to na poważnie, ale Piotr bardzo jest poważny.
  • . No to może prawdziwe zdjęcie Chrystusa ? – pomyślałam.
  • Zastanów się … Powiedz w myślach …

Zastanowiłam się więc … Pomyślałam o skrawku białej szaty Chrystusa, nawet zobaczyłam to w wyobraźni swojej, ale zaraz pomyślałam, że przecież nie będzie w dziurawej szacie chodził, więc … Już sama nie wiem. Różaniec wydaje się adekwatny.


Piotr zamilkł na długo. Zaczęłam się ubierać myśląc, że to koniec …, ale nie …

  • Dobra kawka była ?
  • Hmm …. – nie wiem, co powiedzieć, bo taka sobie.
  • Szybka ?
  • Taaak – i szybko wyciągam zeszyt. 
  • Kalambur, kalambur i po kalamburze.
  • Tak ?
  • U nich tak. Jeszcze wpuściłem im do głowy wiedzę, dałem im wizje.
  • Wyobrażasz sobie mieć taką władzę ?
  • ……. – kiwam głową. Absolutnie, to jest właśnie prawdziwa władza. 

Człowiek, który dostaje ważne wizje, wie, że właśnie zetknął się z czymś logicznie niewytłumaczalnym. To jest przejście na drugą „stronę tęczy”, za przesłonę. Dosłowne dotknięcie Nieba, które pamięta się do końca życia. Wizji się nie lekceważy.

  • Siedzę sobie, kawkę popijam i obserwuję …

Piotr pokazał. Siedzi przy stole, ręką podpiera głowę, kawa stoi obok, patrzy się na blat stolika, a tam widzi świat.

  • To jest władza, optymalizowanie. Kiedyś ci pokażę.
  • ??? …
  • Ale to jest krótkotrwały zachwyt, a potem znowu trzeba pracować.
  • Kiedyś mu pokazałem, jak pole uprawiam.
  • Uprawiam, a oset i tak może wyrosnąć.
  • A wiesz, co to oset ?
  • Chwast.
  • I żyzna ziemia może chwasty wydać, pamiętaj.
  • . Ojcze, jak się czujesz, gdy to, co zaplanowałeś powoli się kończy ?
  • Zawsze się cieszę, gdy ziemia rodzi. Przychodzą plony, a robi to samoczynnie.
  • … Ojcze, ale nie czujesz żalu ?
  • Żalu ? Nie.
  • A nie jest tak, że kiedy jedno się kończy, to Ojcze planujesz drugie ?

No i nie doczekałam się odpowiedzi, bo Piotr zaczął coś mamrotać pod nosem i zmienił temat. Szkoda.

  • Santo subito …
  • ??? … Hmm …. Musimy rozwiązać to w końcu – wzdycham wyjątkowo ciężko.
  • Ojciec mówi habemus papam, a to dotyczy papieży, tak ? 
  • ……… – Piotr skinął głową na potwierdzenie.
  • Ale santo subito zauważ, że dotyczy tylko jednego papieża, czyli Jana Pawła II. Tak ludzie krzyczeli na placu, gdy nasz papież zmarł – Piotr znowu skinął głową, ale nieco wolniej, widocznie rozważał w myślach moje słowa. 
  • Hmm … Czyli Ojcu chodzi dokładnie o papieża Jana Pawła II ! Czyli …. Chyba chodzi o wizję z kapturem ! …. Cały czas chodzi o Kaptur ! – naszło mnie olśnienie. 
Długo poświęcona człowiekowi. Teraz poświęcona kapturowi – https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/08/poswiecona-kapturowi/
  • Też mi się tak wydaje. Coś się ze mną stanie … Czytałaś o Ilmecie ? A wiesz, że Ilmet znajduje się przy ul. Jana Pawła II ? 
  • ……… – szczęka mi opadła, nie zwróciłam wcześniej na to uwagi.
  • Nie ma szans, by uhonorować go nagrobkiem.
  • ??? …
  • Tradycji musi stać się zadość.
  • Melchizedek, Henoch, Eliasz … Santo subito.
-Nie martw się. Ty nie będziesz musiała go szukać, bo by ci serce pękło. 
-Hmm … Zagadka stulecia. Znikniesz, a ja nie będzie cię szukać…. 
-Wyobraź sobie, że tak będzie. 
-A rodzina ? 
-Nikt to nikt. 
-Czy ludzie to zrozumieją ? 
-Będą się cieszyć tym, co dostaną. 
-To nie będziesz miał miejsca na cmentarzu ? 
-Nie ma ciała, nie ma grobu. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/19/nie-tacy-nosili-pasy-a-teraz-sa-smetni-na-dole/ 

Jesteś tym, kim jesteś.

09. 10. 25 r. Szczecin.

Wczoraj posłuchałam sobie „Człuchowa”. Ktoś go zapytał o „iskrę z Polski”, wyśmiał ten temat.

  • Tamci odkryli, że mesjasz już jest, a …
  • On nie zasługuje, to nie jego bojaźń.
  • … Ale pięknie ….. – pomyślałam.
  • Nie jego bojaźń …. Jego to nie obchodzi … Ciekawe, co to będzie.
  • Masz poskromić swoją ciekawość i czekaj w spokoju.
  • Oni niech się denerwują,
  • …. Ale ja się tak wygłupiam, gdy z nimi rozmawiam – Piotr. 
  • I nieważne jak rozmawiasz z synem i córką.
  • Nieważne jaką opinię ci zbudowali, jesteś tym, kim jesteś.
  • Rób swoje.
  • Znowu słyszę paczuli. 

Prawie zasypiam, wpada Piotr …

  • Zobacz, co przeczytałem. Chodzi o Ilmet !  

W dniu 7 października 2025 roku Prezydent m.st. Warszawy wydał decyzję nr 213/AM/WOL/PB/2025, zatwierdzającą projekt budowlany i udzielającą pozwolenia na budowę wysokościowego biurowca Warsaw One. Decyzja kończy kilkuletni proces administracyjny prowadzony na wniosek spółki ORI Development, złożony pierwotnie w grudniu 2018 roku i uzupełniany do sierpnia 2025 roku. https://nowawarszawa.pl/warsaw-one-z-pozwoleniem-na-budowe-nowy-wiezowiec-zastapi-dawny-ilmet-i-zmieni-panorame-warszawy

Zmroziła mnie ta informacja, zwłaszcza data. Przełom września / października i mamy ważny znak. Ilmet – klamka zapadła.

-… Zapowiadają się gorące dni. 
-… Ale tak dosłownie ? W lato ? 
-Nie wiem … Zobaczyłem most, długą drogę przed mostem, pokazane miesiące i wejście na most …Pokazują mi, że wejście na most to końcówka września. A most łączy dwa brzegi. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/09/09/zapowiadaja-sie-gorace-dni/ 

p.s. „2026 rok zapowiada się jako jeden z najbardziej przełomowych dla warszawskiego krajobrazu. Z panoramy stolicy znikną dwa ikoniczne biurowce – Intraco na Muranowie oraz Ilmet przy Rondzie ONZ”.



10. 10. 25 r. Szczecin. Wieczorem.

O co by tutaj Ojca spytać, myślę intensywnie od dłuższego czasu …

  • Czy Tatusia nigdy głowa nie boli ?
  • Boli …, od tego, co ludzie robią.
  • Hmm …. Boooli, to może Tatuś powinien jakieś niebiańskie pigułki brać – żartuję.
  • Aniołowie śpiewają i przechodzi.
  • ……. – śmiech.
  • Ojcze ….
  • Ojcze Niebieski …. Nie wiadomo, kogo wołasz.
  • Oooo … To do tej pory źle robiłam ? – pomyślałam.
  • Ojcze Niebieski, co sądzisz o Izraelu ? Pokój zakładają. 
  • Dzieci moje …. – powiedział w smutku, tak odczułam to w słowach Piotra.
  • … Santo subito …. – Ojciec po jakimś czasie.
  • Spytaj się Ojca, jak to rozumieć – szturcham Piotra.
  • Myślisz, że nie pytam ?… Nic nie słyszę – zdenerwował się, że ciągle naciskam.
  • Błogosławię chleb, który spożywasz i cieszę się, że tym chlebem dzielisz się z innymi.


11. 10. 25 r. W drodze do Warszawy.

  • Santo subtio, habemus papam – Ojciec całkiem nieoczekiwanie.
  • …. Ojcze, przydałaby się jakaś podpowiedź – proszę, ponieważ nie rozumiem. 
  • A wiesz, jak wygląda znak Miśni ?
  • ……. – oczy w słup robię i roześmiałam się.

Wczoraj byłam u mojej mamy. Będąc pod wpływem pewnego programu w TV, pokazała mi  notatki na temat swoje porcelany. Kiedyś interesowała się porcelaną i zbierała sygnatury, żeby móc je rozróżniać. 

  • Zobacz, tak wygląda znak Miśni …. – podsunęła mi pod nos.
  • Aha, X zrobiony z dwóch szabli.
  • … Czyli zakaz mówienia – jestem pod wrażeniem, że Ojciec wie naprawdę wszystko.

W przedziale nie byliśmy sami, siedziała młoda, nowoczesna kobieta, która ewidentnie nam się przysłuchiwała. W pewnym momencie wyjęłam zeszyt, aby notować, gdyż Piotr zaczął mówić ważne rzeczy.

  • Co mówi twój Glawerson ?
  • . Ostatnio nic takiego … – nie jestem pewna, czy to Piotr, czy nie Piotr pyta.
  • Ojciec mnie poprawia, że Glazerson.
  • A zaiste oniemiał, zaniemówił i to nie od jego cyferek.
  • … ??? …. Nie kod ? – pomyślałam.
  • … Od rozmowy z Rabinem.
  • Ich kalambur rozwiązany. Chasydzi tańczą.
  • Oni już wiedzą, gdzie jest. Ich nawet cieszy to, że Polska. Stąd pochodzi ich główny cadyk.
  • ……. – Piotr się zamyślił.
  • On pochodził z południowo-wschodniej Polski, tak widzę. Chasydzi są pewni już teraz.
  • Wnet się o wszystkim dowiesz naocznie i bezpośrednio.
  • I to jest ten odwrócony dom do góry nogami.
  • Szach mat.
  • Jak długo czekali na Eliasza ?
  • … ??? …. 2000 lat ? – Piotr niepewnie.
  • Poczekaj … Oni inaczej czas liczą, u nich jest 5786 rok. 

Rok 5786 to rok w kalendarzu żydowskim, który rozpoczął się wieczorem 22 września 2025 roku i zakończy się 11 września 2026 roku według kalendarza gregoriańskiego. Jest to rok księżycowo-słoneczny, rozpoczynający się od daty stworzenia świata w 3761 r. p.n.e

  • Dziwnie to liczą – Piotr skwaszony.
  • Wcale nie dziwnie.

p.s. wg AI – Odpowiedź w jednym zdaniu. W judaizmie czekamy na Eliasza od około 2500 lat; nie jest to oczekiwanie kalendarzowe, lecz warunkowe i eschatologiczne — Eliasz przyjdzie „gdy nadejdzie czas”, a nie „po określonej liczbie lat”.