Czas na Calderę.

14. 07. 26 r. Warszawa.

Odszedł jeden z moich naprawdę ulubionych aktorów, bardzo smutno mi się zrobiło. Nie żyje Sam Neill. Gwiazda „Parku Jurajskiego” zmagała się z rzadką chorobą.

  • Hmm … Pewni ludzie nie powinni umierać.
  • To niesprawiedliwe dla nich.
  • … ??? … Jakie to piękne – pomyślałam, bo przecież śmierć to powrót do Domu.
  • No to nie powinni, dopóki ja żyję …
  • Aleś walnęła ! – Piotr oburzony.

I się zamknęłam w swoim smutku.

  • Widzę wokół ciebie pustynię … Jesteś sama z tym pisaniem, nie masz z kim pogadać.
  • Delektuj się tą chwilą, bo zaprawdę powiadam ci, koniec jest tuż, tuż …
  • …  Widzę pustynię i oazę, która się do ciebie szybko zbliża. To znaczy, ty jesteś na jakieś taśmie jak w fabryce mają i ona cię zbliża do oazy … To tylko mały krok i jest oaza.

  • A Sama nie żałuj, on już zadowolony. A choroba zdradliwa, ukryta była.

Ciekawe, chorował na raka, ale umarł z innego powodu. Umarł nagle.

  • Samotność ludzi połączonych z Górą jest przeogromna. To też objaw apokalipsy.
  • … Wszystko zaczyna się klarować …
  • Czyli wyjaśniać …  Czy jednak czyścić ? – dopytuję. 
  • Nie czyścić, czyszczenie to już było, choćby u Piotra składem – … zmiana księgowych.


14. 07. 26 r. Warszawa.

Sam Neil odszedł … Kto jeszcze poza najbliższą moją rodziną by mnie zasmucił, gdyby odszedł ? Caviezel – pomyślałam. Pokazałam Piotrowi najnowsze zdjęcie Caviezela, już siwy prawie  cały …

  • Tak wygląda czas. Nie mógł zagrać 30-latka – czyli Jezusa w drugiej części „Pasji”.
  • Energia nie zmieniona, nawet w rozwoju …
  • … Wooow, wiesz, co zobaczyłem ?! Twarz Chrystusa zasłonięta całunem, ma zamknięte oczy. Aż mnie cofnęło ! Twarz przykryta całunem … Widać, jak się odbija materiał na twarzy … 
  • … Widzisz, jak leży ?
  • Nie wiem, samą twarz widzę przed sobą pod całunem …
  • Hmmm …. To musi być piękne – zobaczyłam ją w swojej wyobraźni.
  • A teraz słyszę dudnienie w bębny, nawoływanie do wojny. Takie bum, bum, bum … Jak w filmie „Władca pierścieni”, w pierwszej części, gdy spada do studni … 
  • … Wiesz, co się stanie jeszcze dodatkowo oprócz wojny ? Wybuchnie Caldera – mówi po chwili. 
  • … Jak dokładnie słyszysz ?
  • Czas na Calderę.
  • Hmm …. Myślisz, że chodzi o Yellowstone ?
  • Hmm … No chyba tak … 

Co prawda słowo Caldera zwiastuje kataklizm, a o kataklizmie mówiliśmy dosyć dawno …

-Za twojego życia będzie gigantyczny kataklizm – czytając uważnie słowa Homiela już wcześniej można wywnioskować, że mówi o wydarzeniu, które zatrzęsie całym światem. Nie musi to być kometa, może być to choćby wybuch superwulkanu Yellowstone, którym dosyć często straszy się w światowych mediach. 
Chciałabym tylko przypomnieć pewien dialog; 

-Natura wszystkich przywoła do porządku. 
-Kataklizm jakiś się szykuje ? 
-Rzucą karabiny, zamienią na motyki, żeby kopać i rośliny uprawiać, bo z głodu będą umierać. 
-Ale nim zajmą się motyką, to minie mnóstwo czasu. 
-To się mylisz, zmiany będą raptowne. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/12/16/ostatni-beda-pierwszymi/ 

… to oprócz wybuchu wulkanu (caldera), muszę brać pod uwagę jeszcze innego rodzaju wybuch;

-Spodziewaj się huku przy twoim nazwisku.  
-Wypłyniesz na powierzchnię, rozwiniesz swoje ogromne skrzydła.  
-Dmuchniesz te gacki i polecisz.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/17/iskra-to-wiele-skladowych/ 


15. 07. 26 r. Warszawa.

  • Kawa to nie tylko kawa. Kawa to ty i twoja żona.
  • Taaak, to co coś znacznie więcej – pomyślałam.
  • Czy ty jesteś adwokatem Ojca ?
  • Zdecydowanie.
  • Jaki wydział skończyłaś ? Wydział Wierności ?
  • … ??? … – roześmiałam się.
  • Wierności wobec Ojca. Z jaką oceną ?
  • … Nie znam tej oceny … Ale adwokatem jestem.
  • Mecenasem ?
  • Może być.
  • …. A ja za to, co zrobiłem, będę czyścił kible w Niebie.
  • U olbrzymów …
  • ……. – wybuchłam śmiechem. Jeśli olbrzymy to i wielkie kible.
  • Widzę Sama Neila … Jak odchodził, to było światło przy nim, poszedł do światła …

  •  No i znów słyszę paczuli. Słuchają mnie przez telefon ?
  • Co chcą.
  • Przecież nic takiego nie mówimy.
  • Skąd wiesz, skąd wiesz …

Czy Mnie kochasz ?

09. 07. 26 r. Warszawa.

Wczoraj sprawdzałam Koluszki i Tomaszów, więc naszą rozmowę zaczynam od tego właśnie ….

  • Ojcze, to Koluszki, czy Tomaszów ?
  • Pogubiłem się, tyle tych nazw …
  • ……. – roześmiałam się bezsilnie.
  • Czy Mnie kochasz ?
  • Bardzo.
  • Bardzo co ?
  • No … Bardzo Cię kocham Ojcze.
  • Licytacja ?
  • …. ??? … Nieee – mówię, gdy zrozumiałam.
  • Lepiej, żeby nie było, bo będzie mu przykro.
  • No właśnie – bo widzę, że Piotr ma oczy pełne żalu.
  • Ojcze, to jest zupełnie inna miłość, trudno z czymkolwiek ją porównać.

Mówię to patrząc Piotrowi głęboko w oczy, by zrozumiał, że licytacja kogo bardziej kocham w ogóle nie ma sensu. Miłość do Boga, a miłość do człowieka, tu nie ma nawet milimetra porównania. Gdybym spytała Piotra kogo bardziej kochasz; Ojca, czy mnie, jestem pewna, że na pierwszym miejscu zawsze wybrałby Boga.

  • Wiatr odnowy idzie. Odnowy wszystkiego. Zbliża się …
  • Tego z nieba … 

  • … przegonimy go, nastaną dobre czasy znowu.
  • Będzie was mniej na tym świecie, bo widziałaś przecież.
  • … Widziałam – wzdycham ciężko, bo wiem, z czym to się wiąże. 
  • On zrozumiał wczoraj, dlaczego oni (aniołowie) nie chcieli iść.
  • Jego głowa bolała od wszystkiego, tak jest nękany.
  • To jest ta chmura nad jego głową, która wszędzie zanim podąża, tylko dla niego.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/05/31/wszystko-co-pokazalem-jest-godne-uwagi/
  • Dlatego przy nim księżniczko nic nie osiągniesz. On jest stracony dla tego świata w mniemaniu ludzi i swoim. 
  • Czyli to jest ta kotwica, która nie pozwala ci spać na dobrym łóżku.
  • … Ojcze, ten wiatr, co idzie, to tsunami ?
  • Nie, łagodnie rozpłynie wszystko.
  • Czyli to cykl zdarzeń, powoli – pomyślałam.
  • Zapomniałeś już o tej wielkiej fali, która wyrwie cię tak, że zapomnisz o wszystkim ?
  • Ojcze, minęło od tego tyle lat … – Piotr się tłumaczy.

Wieczorem.

  • Od wczoraj słyszę falandyzacja prawa.
  • Hmm … Czego ma to dotyczyć ?
  • Nie mam pojęcia – Piotr wzrusza ramionami. 

Falandyzacja prawa to pejoratywne określenie na naginanie lub kreatywną, nietypową interpretację przepisów prawnych w doraźnym interesie władzy (lub konkretnego polityka), tak aby balansowały one na granicy prawa lub ją omijały. Naginanie prawa w interesie władzy to falandyzacja, termin ukuty w latach 90. W porównaniu z samowolą obecnej władzy falandyzacja wydaje nam się wirtuozerską i nieszkodliwą igraszką. Inne, współczesne eponimy też mają spory potencjał.

p. s. Mam wrażenie, że falandyzacja prawa w Polsce rozkwita. AI – podała top 10 przykładów. Na pierwszym miejscu znalazł się; „Telewizja jest w likwidacji, ale nadal normalnie działa” .

  • …. Jak ty wytrzymasz, gdy go nie będzie ?
  • 30 dni ? Dam radę.
  • Na Górze nie ma szwajcarskich zegarków, może być około – … 30 dni.
  • …. Myślisz, że będzie taki sam, gdy wróci z wiedzą ?
  • Hmm … A z jaką wiedzą,  Ojcze ?
  • Przerastającą twoje pojmowanie.


11. 07. 26 r. Warszawa.

Moi starsi już rodzicie wymagają więcej uwagi i większej opieki, zdaję sobie z tego sprawę. Kiedyś myślałam, że mi się uda parę rzeczy dla nich pozałatwiać, na przykład mały domek z ogródkiem, ale coraz mniej jest na to szans.

  • Kiedyś myślałaś, że będzie inaczej.
  • Ale widzisz …
  • To, co ci się wydaje, że jest niezgodne z twoim myśleniem, jest zgodne z Moim planem.
  • …….. – kiwam głową, bo cóż można na to poradzić.
  • I znów słyszę paczuli.
  • Hmm …
  • Ciesz się, że jego nie musisz podtrzymywać na duchu.
  • Ten jego ból serca wczorajszy nie wziął się znikąd.
  • Póki jesteście razem, będziecie dźwigać wszystko.
  • ….. Myślałem, że wczoraj umrę, tak zabolało mnie serce na przestrzał.
  • Nie strasz jej.


12. 07. 26 r. Warszawa.

Poranna, niedzielna msza w TV. Piotr śpi jeszcze, więc oglądam sama. Homilia dzisiaj jest prosta, życiowa i z baaaardzo trudnym pytaniem. Co powiedzieć rodzinie, która straciła dziecko ? Nie wiem – mówi ksiądz i ma rację. Powiedzieć, że Bóg taki miał plan ? Czy byłaby w stanie to zrozumieć ? Ksiądz dużo jeszcze o tym mówi, ale kończy swoją wypowiedź mniej więcej tak;

  • Ale wiem, że nigdy nie jesteś sam.

Na kawie pytam Ojca …

  • Ojcze, co powiedzieć rodzinie, która straciła dziecko ?
  • ... Nic nie słyszę … Ojciec kazał mi teraz wyciągnąć na chybi trafił z półki książkę – … i sięgnął ręką „w ciemno”, bo wiele książek jest wokoło … Oczy otwieram szeroko ze zdziwienia widząc tytuł …

Roześmiałam się bezsilnie. Czuję się jak mała mróweczka przy wszechmocy Ojca …

  • Na wszystkie pytania, otwórz sobie książeczkę.
  • Nieee, ja się tak „nie bawię”. Chcę porozmawiać – przestraszyłam się, że nasze rozmowy w kawiarni ograniczą się tylko do otwierania książek.

A ponieważ zapadła cisza, zaczęliśmy rozmawiać o bieżących sprawach.

  • Zobaczysz ! Putin coś odwali takiego, że się Ukraina nie pozbiera. On ciągle myśli o bombie jądrowej. Czuję to.
  • Hmm …. Nie pasuje mi to, bo pamiętam rozmowę …
-On wysyła dzieci na pewną śmierć dla własnego ego. 
-Hmm … W ostatnim orędziu Maryja mówi, że to z tej wojny wybuchnie trzecia wojna światowa. Wybuchnie ? 
-Nie. 
-…. Nie widzisz, że to niesamowity plan Ojca ? Chodzi o obalenie Putina, a może całego reżimu. Ciekawe dlaczego tak … 
-Ten, kto przyjdzie, musi być odpowiedzialny. 
-… Zobaczyłem jak on trzyma rękę na przyciskach od bomby atomowej. Biografia Putina uświadomiła mnie, że on sam nie odejdzie, a prawdziwi patrioci nie mają szans dojść do władzy. Ludzie chodzą na wybory, ale i tak wybory są fałszowane. 
-Trzeba wiele ich nauczyć. Rozpoznawać tyrana, docenić zjednoczenie. 
-To ostatnia wojna Putina. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/08/17/gdyby-nie-ja/ 
  • … Ojciec  chce teraz, abym otworzył na chybił trafił tą książkę … – i otworzył … 

Roześmiałam się na głos, w punkt ! … I poczułam się dość nieswojo, bo „na chybił trafił„ przypomniało mi właśnie, że nad niczym nie mam kontroli. Rozmawialiśmy jednak dalej, tym razem o wojnie w Iranie.

Prezydent Trump w rozmowie z dziennikarzem: „wydałem polecenie zbombardowania Iranu w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie widziano jeśli Iran mnie zabije ” a następnie postuje na swojej platformie.

-Widzę ziemię w Iranie pełną dziur po bombach – Piotr w zamyśleniu. -https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/07/10/czas-najwyzszy-poznac-sie-blizej/
  • Ojciec mówi, żebyś teraz ty otworzyła tą książkę na chybił trafił – …. i mi podaje, otwieram … 

Modlisz się ?

05. 07. 26 r. Warszawa.

Dzisiaj niedziela, była msza, a teraz poranna kawa. I tak sobie myślę, że jeśli niedziela …

  • Ojcze, rogalika już zjadłeś ?
  • Mam maślany …
  • … Widzę, że jest z odrobiną malinowej konfitury, widzę te drobne pesteczki malin …
  • Wiśniowy jadłem do tej pory, ale chcę zrobić zmiany.

Roześmiałam się, bo wiśniowy to nie tak ot sobie. Jedyna konfitura, jaką Piotr spożywa, to właśnie wiśniowa. Do znudzenia.

  • Tak ogólnie się ciebie chciałbym spytać ...
  • ……. – nastawiam uszy.
  • Modlisz się ?
  • … ??? … No tak – jestem zdziwiona pytaniem.
  • O co ? By było lepiej ? … A jest gorzej ? Chcesz mieszkać w Ukrainie ?

Piotr ryknął śmiechem.

  • Ojciec według tego kabaretu mówi …

Też się uśmiecham i zarazem uczę, że nie powinnam narzekać na to, co mam, bo mam naprawdę dobrze. https://www.youtube.com/watch?v=plNUXGiUcjw  



07. 07. 26 r. Warszawa.

  • Ojcze, chwalmy pana !
  • Na zawsze. Czyli po twojemu-nowemu forever.


08. 07. 26 r. Warszawa.

Trwa mundial, mecz za meczem, wczoraj pokłóciliśmy się o dostęp do telewizora. Byłam naprawdę wkurzona, że tylko mecze i mecze …. Rano Piotr mnie zaczepia …

  • Już ten jadzik ci zszedł ?
  • Lepiej mi się popraw ! – grożę palcem.
  • Już nie ma na to czasu.
  • … ??? …. – odechciało mi się żartować.

Na kawie.

  • Miałem piękną wizję dzisiaj rano. Jechałem szeroką drogą razem z innymi autami. Nagle droga się kończy, auta skręciły w lewo, a ja szedłem dalej prosto przepiękną ścieżką. Piasek był tak biały, tak lśniący jak w tym filmie „Kontakt”. Cudownie się dotykało.
  • Szedłem w stronę miasta, widziałem z daleka wiele wieżowców, ale śmieszne było to, że po bokach ścieżki stały i kiwały mi ręką postacie jak z „Gwiezdnych Wojen”.
  • … ??? … Jak one wyglądały ? – próbuję zrozumieć.
  • Pamiętasz scenę w barze ? 
  • Aaaa … Rozumiem. Postacie z innych cywilizacji … Czyli machali do ciebie przedstawiciele innych cywilizacji.
  • Niech będzie, ale to nieważne. Szedłem w stronę miasta i rozpoznałem, że to Los Angeles. I wtedy ktoś mi powiedział …
  • Nie Los Angeles, a Miasto Aniołów.
  • I się wybudziłem. Ale mówię ci … Ten piasek na ścieżce, coś pięknego, taki miękki … cudnie.
  • I co to znaczy ? …. Jedziesz autami z innymi, czyli żyjesz na tym świecie z innymi, ale się oddzielasz. Czyli idziesz do Ojca ?
  • Nie wiem … Może coś się jednak stać ze mną … Słyszę teraz  „stacja Koluszki” … Z kabaretu „Dudek”. Wysiadamy Koluszki …
  • Koluszki to nie Tomaszów – zwracam uwagę.

A jednak przyszła do mnie myśl, aby coś sprawdzić. Pytam AI; Czy na trasie Warszawa – Tomaszów jest stacja Koluszki ?

Tak, stacja Koluszki jest na trasie Warszawa – Tomaszów Mazowiecki. Jak wygląda trasa: Warszawa → (linia nr 1) → Koluszki → (linia nr 25) → Tomaszów Mazowiecki. Prawie wszystkie pociągi z Warszawy do Tomaszowa Mazowieckiego przejeżdżają przez Koluszki. Koluszki to główny punkt przesiadkowy na tej trasie. Z Warszawy do Koluszek jedzie się ok. 50–60 minut, a z Koluszek do Tomaszowa ok. 23–28 minut.

  • USA zaatakowały Iran – Piotr w zamyśleniu.
  • Ale Iran zaatakował pierwszy – zauważam.
  • Będzie bomba atomowa, widzę wielki grzyb, ale nie wiem gdzie.
  • Spróbuj ….
  • Widzę siłę rażenia ogromną … Widzę, jak facet w czarnej brodzie naciska przycisk. Słyszę trzask palonego piasku. Ktoś z brodą, w berecie, kolor zielony, ciemnozielony, na berecie coś jest, jakiś symbol … Może orzeł, niedowidzę … Ma duże usta, mają w głowie religię, nie boją się tego zrobić. Na Tel Aviv uderza.
  • A co z Europą ?
  • Widzę zamieszki w Niemczech, bardziej na wschodzie. Widzę jak walczą na miecze …
  • Miecze ? To chyba symbol, ale ciekawe jakie to walki, z kim … A Polska ?
  • Nadal uważam, że do Polski dołączy część Ukrainy i mało tego … Jedna trzecia część Białorusi, reszta do Rosji.
  • Nie ma takich szans …. Może to jakaś symbolika – wzruszyłam ramionami. 
  • Nie wiem, ale tak widzę.

To Ojciec ustanawia zasadę i przyjął Swoją śmierć za człowieka.

05. 07. 26 r. Warszawa.

  • Zauważyłeś, że dawno nie było Skody pod domem ? Jestem rozczarowana. Już nas nie podsłuchują ?
  • Co do podsłuchiwania …
  • Nie bądź taka pewna. Myślisz, że zeszłaś z ich orbity ? – ….  zainteresowania.
  • Jak defcon 3 to defcon 3.
  • … Dwa dni temu obserwowałam cię z okna, jak szedłeś do garażu … 
  • I co sobie pomyślałaś ?
  • Jak długo jeszcze będziesz tak chodził …
  • ……. – Piotr się nachyli, ścisnął mi rękę i nieswoim tonem głosu …
  • Niedługo. Niedługo zejdziesz z tej ścieżki.
  • …. Wiesz, co widzę ? Ojciec trzyma wędkę, na końcu tej wędki jestem ja. Ojciec kręci kołowrotkiem i wyciąga mnie z wody.
  • Nauczyłeś się już pływać ?
  • … To pływanie to kara za moją niesprawiedliwość, moje wyroki, zachowanie. Ojciec mnie uczy.
  • I znajduję na to czas. A Ola … Myślisz, że Mi się chce ? – Piotr kręci głową.
  • …….. – roześmiałam się.
  • Ale musiałem nagrzeszyć ! Przepraszam Cię za wszystko.
  • Ich przeproś wszystkich.
  • … Miałem kiedyś taką wizję, że byłem w Niebie, szedłem i wszyscy się odwracali ode mnie plecami.
  • Łatwość, z jaką cię ciemność pochwyciła, to wielkie doświadczenie. Służył im, wiesz ? – do mnie.
  • Kończy się twoja wodna przygoda, stąd twoje daremne materialne uszczęśliwianie.
  • Wyobrażasz sobie, gdyby miał wszystko ? Gdzie ta jego nauka ?
  • Najbardziej rozśmiesza Mnie, gdy rozczula się nad sobą. Karamba …, chciałoby się powiedzieć.
  • … Powoli kończymy tą przygodę warszawską.
  • I powiem wam …. Na tą zmianę cała wasza rodzina czeka. Twoja córka, twój dość wyeksploatowany syn.
  • … Ta data, którą ma w głowie, nie jest przypadkowa i on się nie myli.
  • Czyli siedemnasty nadal aktualny ? – pomyślałam.

Ciągle muszę pływać – tak Piotr od początku naszego małżeństwa mawiał prawie zawsze, gdy mówił o swojej pracy, codziennym życiu i problemach do rozwiązania. I pewnie dlatego Ojciec tworząc wizję, sięgnął do tego symbolu. Zdecydowanie łatwiej było nam zrozumieć informację kryjącą się w tej wizji. Wyławianie z wody – jego proza się kończy. 



04. 07. 26 r. Warszawa.

Za nami tydzień upałów, codziennie niemal do 4o stopni i nareszcie wczoraj pierwsza zimna noc, można było zasnąć. I może dlatego miałam niby sen, niby wizję.

Jestem w Szczecinie na ulicy Wyzwolenia, wracam do domu na bosaka. Nie mam pieniędzy i nie mam jak wrócić do domu. Trasa do domu nie jest daleka, ale tutaj wydaje mi się bardzo długa. Wchodzę do jakiegoś sklepu, staję przed automatem z grami, za mną staje obca kobieta i mówi …

  • Zagraj.

Mam kupon w ręku, nie wiadomo skąd, wkładam go do automatu i jest wygrana 60 zł. Starczy, by wrócić do domu.

  • Dzięki tobie wygrałam, należy ci się połowa – mówię po namyśle i kończy się wizja.

Krótka analiza. To trzecia wizja w moim życiu odbywająca się na ulicy Wyzwolenia, ale tym razem trochę w innym miejscu niż w poprzednich.

 Dziwne, że w mojej wizji RB pojawił się w tym samym miejscu, co Chrystus. Musi mieć to swoje znaczenie. Może tajemnica tkwi w nazwie ? aleja Wyzwolenia. Jedna z najważniejszych i najdłuższych ulic Szczecina. Miejsce, w którym rozgrywała się akcja moich dwóch wizji dotyczy jednego, krótkiego odcinka, który w zależności od postrzegania, jest albo początkiem albo końcem tej ulicy. Wyzwolenie … To mogłoby tłumaczyć dziwne zachowanie RB, który zrzucał wszystkie swoje ciuchy .. 

J; 8;31 Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/14/wszechobecny/

Ulica Wyzwolenia nie jest na tyle długa, aby do domu nie dojść na piechotę i za darmo, a jednak z każdym krokiem wydawała mi się coraz dłuższa. Kobieta podobna do nikogo, powiedziała wyraźnie; zagraj. Wskazówka ? Odnotowuję tą wizję, na wszelki wypadek.


Na kawie.

  • Chciałem ponarzekać i Ojciec mi mówi ….
  • Tylko nie ty. Tyle słyszę tego, tylko nie ty.
  • … Hmm … Zwróć uwagę, jak ludzki jest Ojciec, jakie ludzkie ma emocje. Jest zmęczony.
  • ……. – i może dlatego Piotr zupełnie zmienił temat. 
  • … Wczoraj czytałem o Hessie. Wiesz, że przed śmiercią prosił Polaków o wybaczenie ? 

Hess został skazany na śmierć w procesie przed Najwyższym Trybunałem Narodowym w Warszawie, który rozpoczął się 11 marca 1947 r. i trwał do 29 marca. W tym czasie wysłuchano 85 świadków, byłych więźniów Auschwitz. Hoess był spokojny i opanowany. Potwierdzał wszystko, co ukazywało funkcjonowanie obozu. 2 kwietnia Trybunał ogłosił wyrok: śmierć przez powieszenie. Założyciel Auschwitz czekał na egzekucję w więzieniu w Wadowicach. W archiwum tamtejszej parafii Ofiarowania NMP zachowały się dokumenty świadczące, że pod koniec życia zwrócił się ku Bogu. W celi wyspowiadał go jezuita ojciec Władysław Lohn. Kościelny Karol Leń wspominał później, że po komunii Hoess ukląkł na środku celi i płakał. W więzieniu napisał wspomnienia, a także – na cztery dni przed śmiercią – oświadczenie, w którym przyznał, że jako komendant obozu urzeczywistniał „część straszliwych planów Trzeciej Rzeszy – ludobójstwa”. „Szczególnie narodowi polskiemu zgotowałem niewysłowione cierpienia. Za odpowiedzialność moją płacę życiem. Oby mi Bóg wybaczył kiedyś moje czyny. Naród polski proszę o przebaczenie” – napisał. Hoess został przywieziony na egzekucję do Oświęcimia 16 kwietnia 1947 r. ok. godz. 8.00. Wprowadzono go do budynku dawnej komendantury. Egzekucja została wykonana o godz. 10.05 w obecności m.in. salezjanina z Oświęcimia ks. Tadeusza Zaremby, o co prosił skazany. Zgon stwierdził lekarz więzienny Zygmunt Wisznowicer. Protokół z egzekucji został podpisany o godz. 10.30. Zwłoki przekazano naczelnikowi wadowickiego więzienia Stanisławowi Wiśniewskiemu. Najprawdopodobniej zostały skremowane. https://dzieje.pl/aktualnosci/71-lat-temu-zostal-stracony-tworca-kl-auschwitz-rudolf-hoess

  • I zobacz, jak to jest … Zamordował setki tysięcy ludzi, przed śmiercią się nawrócił i Ojciec da mu szansę ?
  • Na to wygląda, że tak.
  • Spytaj Ojca … – szturcham go w łokieć. 
  • Pytałem, ale nic nie słyszę … Bo to raczej jasne. Biblia mówi o tym.

I sprawdzam, przykłady wg AI;

  • Król Manasses – Druga Księga Kronik 33:1–20 . Manasses dopuścił się bałwochwalstwa, przelewu niewinnej krwi i sprowadził lud na ciężkie grzechy. Gdy dostał się do niewoli, uniżył się przed Bogiem i błagał o miłosierdzie. Bóg wysłuchał jego modlitwy i przywrócił go na tron. To jeden z najmocniejszych przykładów, że nawet bardzo ciężki grzesznik może otrzymać przebaczenie.
  • Święty Paweł Apostoł – Dzieje Apostolskie 9 . Jako Szaweł prześladował chrześcijan i zgadzał się na ich zabijanie. Po spotkaniu z Jezusem nawrócił się i został apostołem. Sam później nazywa siebie „bluźniercą, prześladowcą i gwałtownikiem” (Pierwszy List do Tymoteusza 1:13–16).

  • Król Dawid – Druga Księga Samuela 11–12 . Popełnił cudzołóstwo z Batszebą i doprowadził do śmierci jej męża. Po upomnieniu przez proroka Natana szczerze się nawrócił. Jego modlitwa pokutna to Psalm 51 („Zmiłuj się nade mną, Boże…”).

  • Dobry łotr – Ewangelia według św. Łukasza 23:39–43 Nawrócił się dosłownie w ostatnich chwilach życia. Jezus obiecał mu: „Dziś będziesz ze Mną w raju.”

  • Czyli … Nawet największy zbrodniarz ma szansę, jeśli się nawróci ?
  • I wcale tu nie ma filozofii.
  • Ojcze, ale wiesz zapewne, że dla wielu ludzi to jest po prostu niesprawiedliwe.
  • To Ojciec ustanawia zasadę i przyjął Swoją śmierć za człowieka.
  • .. ??? … – na taką odpowiedź nie ma żadnych kontrargumentów.
  • … Czy uważasz, że twoja posada teraz to synekura ?
  • Zgadzam się.  

I roześmiałam się. Wczoraj oglądałam kilka wypowiedzi na temat afery ze Szpitalem Południowym i co chwila padało słowo synekura. Przyznam, że nie znałam wcześniej tego słowa i zastanawiałam się, co znaczy. Sprawdziłam – Synekura to dobrze płatna posada lub stanowisko, które nie wymaga większego wysiłku, specjalnych umiejętności ani zaangażowania w pracę. Kiedy więc Ojciec spytał, po prostu się roześmiałam. Moja maniana trwa. 

  • Ojciec ciągle mi udowadnia, że jest w mojej głowie i widzi moje myśli. Ten człowiek z kościoła, daję słowo, że to Ojciec. Tak mi ścisnął dłoń i spojrzał, aż ciepło mi się zrobiło – Piotr z rozrzewnieniem. 
  • Wiem … – uśmiecham się.
  • To ty Ojcze ? – pytam. 
  • A jak myślisz ?
  • Z dużym prawdopodobieństwem myślę, że tak.
  • Tu jest zero-jedynkowo. Albo tak albo nie.
  • No więc tak.

I refleksja. Dość często ostatnio Ojciec do nas przychodzi. Tym razem jako mężczyzna, który na mszy usiadł w ławce tuż za nami. Natychmiast wzbudziło to moją czujność, bo duży kościół (św. Krzyża) był prawie pusty, mógł usiąść gdziekolwiek. Przekazując znak pokoju, spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy uśmiechnięci oboje. Nie przyszło mi na myśl podać mu ręki, ale Piotr podał i ledwo ją odzyskał, tak mocny i długi był to uścisk.

  • Muszę powiedzieć, że dość słabo mi się zrobiło w kościele. Może ze mnie energię wyciągnąłeś ? – zażartowałam. 
  • Ja ?!!! Ja jestem dobrym człowiekiem ! – żachnął się gwałtownie. 
  • Z tym bym polemizował.
  • On jest sprawiedliwy, a wiesz dlaczego żyje ? Aby nauczyć się litości.
  • Hmm … Czy być dobrym i sprawiedliwym to się nie spina ? Nie można być dobrym i jednocześnie sprawiedliwym ? – … jeśli Ojciec polemizuje.
  • Idzie po lodzie człowiek, ostrzegasz go sprawiedliwie, że można wpaść do wody, ale idzie dalej i wpada.
  • … ??? … – czekam na puentę, ponieważ Ojciec na chwilę zamilkł.
  • Nie podasz mu ręki ?

Masz lubić tych, co nie noszą krzyża.

30. 06. 26 r. Warszawa. Część 2.

  • Oddalasz się od sprawy związanej z wizjami ? Zapomniałaś o pokoju, o uśmiechu ?
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/16/wiedzieliscie-ze-tak-bedzie/
  • Śledzicie wojnę ? Żyjecie codziennością ?
  • No bo … Nic się takiego u nas nie dzieje – tłumaczymy się razem.
  • Dzieje się, dużo.
  • Teraz Ukraińcom się powodzi, ale powód ma dwojakie znaczenie.
  • Można i ulec powodzi.
  • Tak jak osa, która ukąsiła słonia, który podskoczył. I myśli (osa), że już koniec, a on nadal kręci trąbą.
  • … Zapłacą za to podwójnie. Docenią, kiedy stracą.

Pomyślałam, że w takim razie  sporo czasu musi jeszcze upłynąć, aby plany Ojca mogły się zrealizować. Wiele musi się jeszcze wydarzyć, ponieważ szykują się zmiany wręcz radykalne. 

  • Jak to się wszystko skończy, Ojcze ? – mam na myśli wojny, choroby, wszystko.
  • Wielkim braniem, największym jak do tej pory.
  • Tak, jak widziałaś – … puste miasto.
  • … Źle ci było ?
  • Nieee …, spokojnie, ale nie będzie … dentysty ! – walnęłam z głęboką szczerością.
  • Chodzi mi o to, że jeśli będzie mało ludzi, to i mało fachowców różnej maści. Może będzie i spokojniej, ale i trudniej.
  • Piekarz będzie piekł bułeczki, a dentysta będzie czekać na pacjenta.
  • … ??? … Czy to epidemia sprawi, że miasta będą całe, ale bez ludzi ?
  • Czy tylko epidemia czyni miasta puste ?
  • A może ci ludzie będą gdzieś zabrani ? Tak, jak widział to twój mąż ?

No i szczęka mi opadła. Mam nadzieję, że Ojciec się teraz ze mną droczy, bo nie uwierzę w dosłowność wizji Piotra, w której widział, jak wielkie UFO zabierało z Ziemi tysiące ludzi. 

-Czy widziałaś spokój, gdy wyszłaś ? 
-…. W wizji ? Tak, było bardzo spokojnie.
-Czy widziałaś słońce po tych wielkich chmurach ? 
-Ooo tak, sielankowo było wręcz. 
-Niewielu was zostało. 
-Taaaak – kiwam głową, bo to dość przerażające. Coś się stanie takiego, co wstrząśnie strasznie całą Ziemią – Piotr w zamyśleniu. 
Jeśli tak mało ludzi … To znaczy, że budynki w tej wizji były puste ? 
-Sama sobie odpowiedz …
-Jeśli faktycznie zostanie mało ludzi, to dopiero zacznie się kryzys, bo kto będzie pracował ? Kto będzie tworzył produkcję ? Kto upiecze ci chleb, zbierze plony ? Kto będzie budował, leczył, itd. ? Wyobrażasz to sobie ? – pytam Piotra. 
-Noe też zaczynał od zera. 
-Wooow … – zmroziło mnie od stóp do głowy. Ale mówiąc tak po naszemu … Takie spustoszenie to raczej zwiastun wielkich problemów niż szczęścia. 
-A jednak woda przychodzi.
-Hmm …. Gdy wyszłam na ulicę, byłam szczęśliwa … Może to jednak jakaś metafora … – pocieszam sama siebie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/05/17/nie-patrz-na-powierzchownosc/ 
  • Ojcze … A czy Jezus mógłby przyjść do mnie jeszcze raz ?
  • A dlaczego tylko raz ? Nie chcesz marzyć ?
  • …….. – uśmiecham się.

Wstrzymujemy naszą rozmowę. Nieopodal nas usiadł  dość znany polityk z PO.  Wszedł jak król i tak się cały czas potem zachowywał.

  • Każdy z nich ma koronę, sam sobie ją nałożył.

Wieczorem. 

Nieoczekiwanie otrzymałam odpowiedź na moją niepewność.

- Sprawdź co to za bitwa po Kannami ? – Piotr nagle. 

Bitwa pod Kannami (2 sierpnia 216 r. p.n.e.) to decydujące starcie II wojny punickiej, w którym kartagiński wódz Hannibal Barkas zniszczył liczniejszą armię rzymską, stosując nowatorski manewr okrążenia. Była to jedna z największych klęsk w historii Rzymu, w której zginęło od 50 do 70 tysięcy rzymskich legionistów. 

- Ameryka to Rzymianie ? … – pytam, bo może to Izrael ? A może Iran ?
- ... Zbliża się rozstrzygnięcie dla tego losu człowieka, dla tego świata. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/06/23/ziemskie-sprawy-rozwiaza-sie-po-ziemsku/ 

Pojawiła się ciekawa informacja, która od razu zwróciła moją uwagę. 

Donald Trump zamieścił w serwisie Truth Social obraz dużego, złotego orła umieszczonego na Balkonie Trumana w Białym Domu. Według CNN metadane obrazu wskazują, że został on stworzony przy użyciu sztucznej inteligencji Google. Złoty prezent dla Białego Domu na jego 250. rok urodzin – napisał Trump. Następnie wpis udostępnił oficjalny profil Białego Domu na platformie X. Wielki, złoty orzeł na Białym Domu? Trump wrzuca zdjęcie. „To prezent”

Aquila (łac. klasyczna: dosł. „orzeł”) była ważnym symbolem w starożytnym Rzymie, pełniącym przede wszystkim funkcję sztandaru rzymskiego legionu. Sztandar ten niósł legionista zwany *aquiliferem* („nosicielem orła”). Każdy legion posiadał jednego orła. Symbolizował on orła Jowisza (Aëtosa), przy czym Jowisz był uważany za „ojca państwa rzymskiego”.     

Czyli nie Izrael, nie Iran, a Ameryka to „Rzym”, który przegra. 

Rzymski orzeł cesarski z II wieku n.e., prawdopodobnie z Forum Trajana, w zewnętrznym portyku bazyliki Świętych Apostołów w Rzymie.


02. 07. 26 r. Warszawa.

Piotr się zapatrzył …

  • Moje bycie tutaj, takie oficjalne, w tym roku będzie pełne 30 lat.
  • Kawał czasu, który trwa – … i Piotr pstryknął mi palcami tuż przed nosem. Czyli tyle, co nic.
  • … Bądź pozdrowiona Aleksandra !
  • …….. – prostuję się wzruszona.
  • Aleksandra wytrwała, wierna, oddana na przepadłe.
  • Noooo …. – pomyślałam tylko, że jakoś tak się porobiło, że faktycznie na przepadłe.
  • Ktoś ci piękną koronkę szyje, ozdabiana jest kamieniami – Piotr zmrużył oczy, jakby niedowidział.
  • Ozdobiona świecidełkami.
  • Tylko nie świecidełkami ! Diademami, które Ojciec dał ci ze Swojego miejsca.
  • … A ponoć precjoza nic nie znaczą … – zauważam ostrożnie. 
  • Mówimy o Niebie. Ojciec daje, co Go uszczęśliwia.
  • Podnosząc ciebie, oddajesz Mu chwałę.

Zamilkłam, spoglądam na zegar …

  • Jeszcze zdążymy na mszę.
  • Może jutro ? – Piotr niepewnie.
  • Słyszysz go ?! Jutro ?! Jutro?!

Ze śmiechem wstajemy od stołu, pędzimy na mszę. Pod koniec mszy Piotr szepcze mi do ucha …

  • Przypomnieli mi, co miałem dzisiaj w nocy. Przed 3.00 w nocy miałem walenie pięścią w drzwi. Trzy razy walenie strasznie i głośne. Te drzwi były niewidzialne dla oka, ale wiedziałem, że to drzwi. Utworzyły się  w ścianie koło okna. Powiedziałem tylko spierdalaj i dalej spałem … – spojrzał na mnie wymownie. 

Przewracam oczami za słownictwo, ale zmartwiłam się, muszę przyznać. Przypominam sobie podobne walenie, ale w sufit. Czyżby ktoś chciałby się do nas dostać ? …

06. 05. 23 r. Szczecin. 
Była 1.15 w nocy. Obudziło mnie walenie w sufit. Właściwie nie było to walenie, ale mocne pukanie. Pukanie, jakby mój sufit był drzwiami. Dużo mocniejsze niż zwykłe uderzenie. Ktoś „pukał” tak, jakby jego dłoń była 10 razy większa od mojej. Dziwne wrażenie akustyczne, ponieważ dźwięk pukania rozchodził się jak fala, na całość sufitu domu. Poderwało mnie na to równe nogi. Stałam długi czas gapiąc się w sufit. Wydawało mi się, że niemożliwe, aby nikt tego nie usłyszał, a jednak w domu panowała cisza. Piotr spał w pokoju obok, Krysia piętro niżej i mimo to cisza. Jak to możliwe ? Kto to był ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/10/14/zrobcie-wszystko-cokolwiek-wam-powie/ 

Wieczorem.

Mundial trwa, ale tym razem podchodzimy do tego bez żadnych emocji. Obojętnie mi kto strzeli, kto przegra, nieważne. Zauważamy, że jeden z czarnoskórych piłkarzy ma na szyi krzyżyk.

  • O ! Lubię go ! – Piotr spokojnie.
  • A Chrystus powiedział ….
  • Masz lubić tych, co nie noszą krzyża.
  • Cóż to za nagroda, gdy lubisz tych, co noszą … 
  • Wooo … Jakie to piękne – pomyślałam. 

Trudne chwile, ale chwile.

26. 06. 26 r. Szczecin.

Tydzień pełen wrażeń. Afera dotycząca szpitala się rozwija, w Wenezueli wielkie trzęsienie ziemi, atak na Moskwę – największe naloty ukraińskich dronów od początku wojny, dużo dzieje się ostatnio … Chwila wytchnienia nadeszła wieczorem. Nie wiedziałam jak zacząć …

  • … Ojcze, gdzie jest zwrócony Twój wzrok teraz na świecie ? 
  • Obejmuję wszystkich i wszędzie.
  • Hmm … No tak … A to trzęsienie ziemi coś zwiastuje ?
  • To tak zwane zbiorowe branie, o czym wiesz – … branka.
-Przestań panikować. Pamiętasz ? 
-Żeby zobaczyć ludzi, musiałaś się postarać. 
-A nie dotyczy to Polski, a świata. Widziałaś brankę ? 
Widziałam nie tyle samą brankę, co jej efekt końcowy. Kiedy skończyły się dni ciemności, wybiegłam na ulicę i tam spostrzegłam ledwie parę osób. Zdziwiłam się dlaczego tak mało, a wtedy ktoś mnie zawołał i wyjaśnił dlaczego ... https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/04/11/przede-mna-sie-nie-ukryjesz/ 
  • A Putin coś zrobi ?
  • Nie może nic nie zrobić.
  • … To prawda – pomyślałam. 
  • A tak generalnie … Jak się czujesz Ojcze ?
  • Nic Mi nie dolega poza bólem głowy, gdy patrzę na ten świat.
  • Nooo, nie dziwię się.
  • Kamyk, który ci Ojciec mówił, dopiero się rozkręca.
  • Taaak ? Byłoby dobrze ! – jestem pełna nadziei. 



29. 06. 26 r. Warszawa.

Wyskoczyliśmy na szybką kawę, dopóki nie jest jeszcze tak gorąco. Dawno nie rozmawialiśmy i bardzo liczę na jakąkolwiek rozmowę z Ojcem …

  • Trudne chwile, ale chwile. Posłałem do ciebie kogoś … – Ojciec do Piotra.
  • Do pomocy ?
  • A jakże.
  • Aaaaa … To znaczy, że znowu będę miał same problemy …
  • Chwila, chwila … Wcale to nie znaczy, że o firmę chodzi. Może masz kogoś, ale anioła. Ojcze, wysłałeś człowieka, czy anioła ?
  • To nie jest do rozwinięcia (temat).
  • …….. – szkoda, miałam nadzieję na dłuższą rozmowę.
  • Co zrobił król Achab ? – Piotr do mnie.
  • … ??? … 

A ponieważ nie wiem, otwieram szybko w telefonie internet. Spytałam po prostu AI; co zrobił król Achab ?

1. Król Achab jest przedstawiony w Biblii jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych władców Królestwa Izraela. Rządził w IX wieku p.n.e. i jego panowanie opisują głównie 1 Księga Królewska 16–22 oraz początek 2 Księgi Królewskiej. Historycznie był prawdopodobnie silnym i skutecznym królem – rozbudował miasta, prowadził wojny z sukcesami i uczynił Izrael znaczącym państwem. Natomiast autorzy biblijni oceniają go przede wszystkim pod względem religijnym, a nie politycznym.Najważniejsze wydarzenia1. Poślubił Jezabel. Była córką fenickiego króla z Sydonu. Według Biblii Jezabel sprowadziła do Izraela kult boga Baala i wspierała jego kapłanów. To właśnie ten krok jest przedstawiany jako największy grzech Achaba.

2. Biblia mówi, że: zbudował świątynię Baala w Samarii, postawił ołtarz Baala, wspierał pogańskich kapłanów. Dla autorów biblijnych było to złamanie pierwszego przykazania i odejście od kultu Boga Izraela.

3. Konflikt z prorokiem Eliaszem. To najsłynniejsza część historii. Eliasz ogłosił suszę jako karę za bałwochwalstwo. Później doszło do słynnego pojedynku na górze Góra Karmel. Kapłani Baala przez cały dzień modlili się bez skutku. Eliasz pomodlił się do Boga Izraela, a ogień miał spaść z nieba i strawić ofiarę. Po tym wydarzeniu lud uznał: „Pan jest Bogiem!”.

4. Winnica Nabota. To jedna z najbardziej znanych historii. Achab chciał kupić winnicę należącą do Nabot. Nabot odmówił, ponieważ była to ziemia odziedziczona po przodkach. Jezabel zorganizowała fałszywy proces. Nabot został skazany i ukamienowany. Achab przejął jego ziemię. Za ten czyn Eliasz ogłosił nad królem wyrok Boga.

5. Śmierć Achaba. Pomimo ostrzeżeń proroków Achab poszedł na wojnę. Przebrał się, aby uniknąć rozpoznania. Według Biblii przypadkowo wystrzelona strzała trafiła go między elementy pancerza. Zmarł tego samego dnia. Autor biblijny przedstawia to jako wypełnienie proroctwa Eliasza.

Jak ocenia go Biblia? Ocena jest bardzo surowa. W 1 Krl 16,30 czytamy, że: „Achab czynił więcej zła w oczach Pana niż wszyscy jego poprzednicy. ”To dlatego w tradycji biblijnej Achab stał się symbolem władcy, który dla korzyści politycznych dopuścił do bałwochwalstwa i prześladowania proroków. 

Kto jest Achabem dzisiaj ?

Wieczorem.

Próbuję się dowiedzieć, jak król Achab ma się do dzisiejszej naszej sytuacji, ale Ojciec milczy. Pytam więc …

Chwila ciszy i burza mózgu, o co jeszcze spytać …



30. 06. 26 r. Warszawa.

Pisałam o gołębiu https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/06/30/przebywaj-kolo-mnie-jak-najwiecej-radosc-poczujesz/.

Głupio się przyznać, ale oboje o tym wydarzeniu zdążyliśmy zapomnieć. Zastanawiam się dzisiaj, czy to doświadczenie zmieniło Piotra, czy też nie. I muszę przyznać, że jednak pewna zmiana w nim zaszła. Najlepiej określił to nasz znajomy, który widział Piotra jadącego w aucie. Potem zadzwonił do kogoś z pracowników z pytaniem; dlaczego pan Piotr jest tak smutny ? Nie jest smutny, ale może sprawiać takie wrażenie, ponieważ ostatnio on jest po prostu bardzo zamyślony i nieobecny. Tak jak teraz przy kawie … 

  • Czuję wielką niesprawiedliwość ze strony Ukrainy – mówi po długim namyśle. 
  • Hmm … Jak można czuć niesprawiedliwość ? – jestem zdziwiona.
  • Czuję to zło, które się tam rozsiadło. Boli mnie głowa z tamtej strony. Ciągle coś knują … Ktoś im dał na to przyzwolenie. Pewnie Niemcy.
  • …. Ojcze, czy coś nam grozi ze strony Ukrainy ?
  • Prowokacja.
  • Prowokacja ? A czy to się wyda ?
  • Chcę pokazać prawdziwe oblicze.
  • Hmm … Ojciec chce, aby ludzie to dostrzegli ? – pytam Piotra. 
  • …. Coś tam pęknie.
  • W relacjach już pękło. Pęknięcie się powiększy i płoty będą zbudowane.
  • Z Polski dla nich słońce zajdzie i będą chcieli szukać gdzie indziej.
  • Mimo naporu innych państw, Polska się nie złamie.
  • … Te inne państwa będą napierać mimo, że będą wiedzieć dlaczego jesteśmy przeciw ? … Dlaczego ?
  • Polityka.
  • A Nawrocki jest zagrożony ? – pytam, ponieważ w tej sytuacji może być celem.
  • Skoro wtedy wyszedł ( z życiem), jest mu dane żyć.

Woooow …. Tego się nie spodziewałam. Gruchnęła ostatnio ciekawa informacja;

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie możliwego narażenia na utratę życia lub zdrowia prezydenta Karola Nawrockiego. Śledczy sprawdzają, czy nagłe pogorszenie stanu zdrowia polityka podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej mogło być efektem celowego podania mu niebezpiecznych substancji. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-06-29/ktos-chcial-otruc-karola-nawrockiego-jest-decyzja-prokuratury/

  • Przyjdzie komuś za to wszystko odpłacić.

Ciekawe, ja bym powiedziała zapłacić, ale Ojciec jest zdecydowanie bardziej precyzyjny – odpłacić. Czyli oddać to, na co sobie ktoś zasłużył. Nie wiem tylko, czy dotyczy to ataku na obecnego prezydenta, czy nadal Ukrainy. A może wszystko razem ?

CDN … 

Ci, co osądzają, sami będą osądzani.

21. 06. 26 r. Warszawa.

Rozmawiamy o zaskakującym i nieoczekiwanym konflikcie, który wybuchł między Polską a Ukrainą.

Powodem odebrania najwyższego polskiego odznaczenia Zelenskiemu była zgoda prezydenta Ukrainy na nadanie jednej z jednostek wojskowych nazwy nawiązującej do „bohaterów UPA”. Prezydent Nawrocki oświadczył, że decyzja władz w Kijowie przekroczyła „próg bólu” w sprawach historycznych.

Według nas decyzja naszego prezydenta była słuszna, ale wielu ludzi o dziwo jest zupełnie innego zdania.

  • W Polsce nie ma jedności wobec wrogiemu nastawieniu.
  • Nie ma. Znowu Nawrockiego atakują – mówię z żalem. 
  • Nie martw się, jeszcze jest trzecia siła – społeczeństwo, które nie pozwoli na ruganie prezydenta, obrońcę polskości. Nie będzie źle. 
  • … Jakiej jesteś narodowości ?
  • …. Poooolskiej – odpowiadam wolno, bo nie wiem dlaczego Ojiec o to pyta.
  • A Piotr ?
  • No też.
  • Ja też.
  • ……. – roześmialiśmy się.
  • I pochodzisz z Niebuszewa ?
  • …. Taaak …. – znowu wolno, bo może jakiś podtekst się kryje w tych pytaniach.
  • On ze Śródmieścia, a Ja z Pomorza – dzielnica Pomorzany.
  • A Jezus z Łękna, blisko ciebie.
  • ……. – śmieję się głośno, nawet ja nie pamiętam tej dzielnicy.
  • A Maryja Gumieńce. Czyli wszyscy jesteśmy ze Szczecina.
  • …….  – jak cudnie tak sobie pogadać.
  • Oj Ojcze, trzeba Polskę ratować ! Zobacz, co się dzieje – Piotr poważnie.
  • Uratuje się sama, nie martw się.

Uratuje się sama, jak i sama znalazła się księgowa, więc jestem spokojna, wszystko się ułoży.

  • Ojcze, dziękuję, że dałeś nam takiego prezydenta.
  • Sam przyszedł.
  • Oooo nieee …. Nie sam … – … pamiętam o wizji z Trzaskowskim i jego koronie, która go dusi. 
  • …. Słyszałaś, co ten … idiota powiedział ?!!! – Piotr wybuchł nagle.

Rozmawiamy oglądając jednocześnie https://www.polsatnews.pl/wideo-program/prezydenci-i-premierzy-20062026_6865821/

  • Mamy siedzieć cicho z Ukrainą, bo będziemy mogli dzięki temu budować im drogi ! – był naprawdę wkurzony.
  • Oni już dzielą tort, a nie wiedzą, że Rosja zrobi coś takiego, że znowu będą uciekać. Rosja, która obnażyła swoją słabość, pokaże swoje możliwości. Jeszcze znowu będą prosić o pomoc ! …. Widzę, że Ukraina będzie chyba podzielona i część się do Polski dołączy – zastygł na chwilę.

Naprawdę ? Nie pierwszy  raz tak widzi, ale ja takiej możliwości nie widzę. Na razie. Znając jednak Ojca, kto wie, kto wie …

  • To, co zrobi Putin, będzie rezonowało na cały świat. Usłyszałem takie słowo, rezonowało. … A na Zachodzie będzie grubo ponad 40 stopni. Wielkie tajfuny. Temperatury spowodują stopnienie lodu na Arktyce, tafla opadnie głęboko w morze i nagle to spowoduje wielkie tsunami.
  • Hmm … To chyba nie tak szybko, stopnienie wymaga czasu – mówię przytomnie.
  • Tuż przed końcem będzie gwałtowne pustynnienie półwyspu apenińskiego … Hiszpania, Francja …
  • .. Co masz na myśli „przed końcem” ?
  • A nie wiem, tak usłyszałem. Będzie taki upał, że woda w Morzu Śródziemnym będzie parować, tak to teraz widzę … Może powierzchnia morza się zmniejszy ? Widzę jak Ukraina ciągnie z nas soki, grubymi rurami, jak pijawki … Ale to się skończy. Moim zdaniem Ukraina może się podzielić … Coś takiego zrobi Putin, że zaskoczy … Widzę go jako tygrysa szablozębnego, czyli ostrzy sobie zęby. Myśli o bombie atomowej …



23. 06. 26 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie rozglądając się po pustej kawiarni …

  • Pij kawę, zacznij smakować i pamiętaj ten smak. Korzystajcie z tej chwili.
  • Słyszę poverty – … bieda.
  • Ojcze, czy to przyjdzie szybko ?
  • Niespodziewanie, ale nie dla was – …. bo my już wiemy.
  • Ojcze, te zapasy, co mamy, zrobić więcej ?
  • Po co ?
  • … ??? … Po co ? – pomyślałam i uspokoiłam się.
  • Na tym świecie do niczego nie dojdę.
  • Obyś doszedł do mety.
  • …  Powiedz … Ktoś pamięta Kulczyka ?
  • … ??? … Nie – przyznaję po chwili zastanowienia. Faktycznie nikt w mediach o nim nie wspomina.
  • A czy ktoś pamięta Ojca Pio ?
  • Hmm … Rzeczywiście … Wszyscy.
  • Jest noszony na obrazkach jako wykładnik wiary.
  • A choć biedy nie masz, bieda jest największym przyjacielem.
  • Pieniądze – złudne poczucie bezpieczeństwa. 

Zapewne Ojciec nawiązuje do tego, co właśnie oglądamy w TV.

W poniedziałek 22 czerwca przed sądem rozpoczął się proces dotyczący szczecińskiego wątku Funduszu Sprawiedliwości. Na ławie oskarżonych zasiada siedem osób w tym były wicewojewoda zachodniopomorski i jego syn oraz Dariusz Matecki i dyrektora jego biura poselskiego Patrycja Szapiel. Poseł PiS jako pierwszy zaczął skladać wyjaśnienia. Matecki nie przyznał się do winy. Zaczął od sprawy fikcyjnego zatrudnienia i przez kilka godzin przedstawiał na to dowody – poinformował portal gs24.pl. https://www.wprost.pl/kraj/12364182/dariusz-matecki-zeznawal-przed-sadem-chodzi-o-watek-funduszu-sprawiedliwosci.html

  • Zobacz na niego, gdzie jest ?
  • A ci, co go osądzają, sami będą osądzani.

Dzwoni córka z życzeniami na dzień ojca.

  • Ojcze, dzisiaj Dzień Ojca – mówię po rozłączeniu.
  • Wszystkiego najlepszego ! – razem.
  • Co tak późno ?

Wieczorem.

  • Widzę Polskę, która jest uniesiona wysoko, a te wszystkie grube liny, które łączą ją z Ukrainą, zostały zerwane. Wszelkie połączenia ze Wschodem zostały zerwane. Będzie eskalować konflikt z Ukrainą, ale ze szkodą dla nich … To straszni bogacze ! – Piotr się zapatrzył.
  • Straszna tam korupcja. Zelenski będzie chciał łagodzić, niektórzy z Polski też będą chcieli łagodzić, ale Polska będzie pięła się do góry i odczepią się te macki … 
  • Widziałeś, że część Ukrainy się przyłączy do Polski, ale teraz sam chyba rozumiesz, że to niemożliwe … Mało możliwe – poprawiam się przypominając sobie, że wszystko jest możliwe u Ojca.
  • … Oni na pewno nie będą chcieli się przyłączyć.
  • Na pewno to jest, że rozmawiamy.
  • … Ojcze, wielki szacunek dla tej koronki dotyczącej szpitala –  https://www.youtube.com/watch?v=G2QUXsONVsg
  • To jeszcze nie koniec.
  • … Ale Ojcze to wymyśliłeś … 
  • Nie wymyśliłem, zaplanowałem.
  • Musiało parę osób umrzeć niestety …
  • Ofiara.


24. 06. 26 r. W drodze do Szczecina.

Oglądałam wczorajszy wywiad na żywo i potem spać nie mogłam. W PKP zasnęłam na krótko, ale dojeżdżając do Szczecina odbyliśmy krótką rozmowę.

  • Piękna koronka – jestem zachwycona.
  • A jaka piękna będzie z Ukrainą ! … Poczekaj.
  • Wymarzony przez ciebie scenariusz, wymodliłaś go.
  • Kto jeszcze wie, co wymodlisz … Ojciec nie może być głuchy.
  • …. Wymodliłam ? – jestem pełna wątpliwości.
  • A nie miało po prostu tak być ?
  • Drzewo też rozwidla się na różne strony.
  • Wooow …. Jakie piękne porównanie – pomyślałam.

Kiwam głową w zadumie i nieustannie myślę nad złożonością tej koronki. Gdyby nie jeden sprawiedliwy Emil Jędrzejewski, lekarz i dodatkowo wojskowy, czyli waleczny duchem i nie bojący się, ta szpitalna gehenna mogłaby trwać znacznie dłużej.

  • Nie wiesz jeszcze, jakie będą efekty. Samo wbicie w mrowisko nie wystarczy, przydałby się mrówkojad.
  • Jest pytanie … Czy to będzie jeden film z 4-5 opcji filmowych ? Sensacyjny, horror, dramat, thriller, a może obyczajowy ?
  • Na pewno nie komedia …. A co z Trzaskowskim ?
  • Zabójca ludzi, a to była jego wspaniała inwestycja.

Zabójca ludzi ? Niedosłownie, ale jak to rozumieć ?  Może chodzi o te osoby (ofiary), które pan Kacprzyk nie był w stanie uratować, bo nie umiał ? Wielu o tym wiedziało, ale chronił go mocny polityczny układ ? A może chodzi o to, że pan Trzaskowski przed wyborami zapowiedział, że podpisze każdą ustawę liberalizującą prawo aborcyjne, gdy tylko trafi ona na jego biurko po przegłosowaniu w parlamencie.


p.s. Przygotowując dzisiejszy wpis natrafiłam na tą historię.

Zdjęcie USG, na którym widać coś, co przypomina dłoń obejmującą twarz nienarodzonego dziecka, błyskawicznie obiegło internet. Fotografia udostępniona przez 33-letnią Amandę Foster przykuła uwagę wielu osób i skłoniła internautów do duchowych refleksji. Foster uważa, że ​ta dłoń to znak od Boga. W sobotę, 24 maja, Foster opublikowała zdjęcie USG na Facebooku wraz z krótkim świadectwem. W swoim wpisie wyznała, że ​​przed badaniem modliła się na kolanach w gabinecie lekarskim. „Modląc się za niego, wielokrotnie prosiłam Pana, by otoczył moje dziecko swoją opieką” – napisała. Według Foster to jej najmłodsza córka, Bailey, jako pierwsza zauważyła dłoń i zapytała o nią. Jej mąż Kyle również dostrzegł kształt przypominający dłoń, która delikatnie podtrzymywała głowę ich nienarodzonego syna.

Tego wieczoru, pełna emocji i wzruszenia, Amanda postanowiła publicznie udostępnić zdjęcie i swoją historię w mediach społecznościowych. Dr Mini Beni, specjalistka medycyny płodu z brytyjskiej służby zdrowia (NHS), stwierdziła, że ​​choć trudno zweryfikować autentyczność takiego zdjęcia bez potwierdzenia ze strony osoby wykonującej badanie, może ono być prawdziwe. Jako praktykująca katoliczka, dr Beni dodała, że ​​nie czuje się uprawniona do oceniania doświadczenia pani Foster. Odkąd zdjęcie stało się popularne, wiele osób skontaktowało się z Amandą, prosząc o opowiedzenie jej historii. W kolejnym wpisie na Facebooku, opublikowanym dwa dni później, kobieta opisała fragmenty swojej duchowej drogi.

W wieku 17 lat straciła pierwszego syna z powodu zespołu Pottera – rzadkiej i zazwyczaj śmiertelnej choroby, występującej częściej u chłopców. To doświadczenie wywołało w niej żal do Boga, mimo że nadal wierzyła w Jego istnienie. Później powiedziano jej, że urodzenie zdrowego chłopca może być trudne. Mimo to Foster urodziła dwie zdrowe córki. We wrześniu 2021 roku na nowo oddała swoje życie Chrystusowi i zaczęła żyć zgodnie z wiarą. Ostatecznie zaszła w ciążę i urodziła zdrowego chłopca, który ma teraz prawie trzy lata. Obecnie Amanda jest w ósmej miesiącu kolejnej ciąży; podczas rutynowego badania USG dowiedziała się, że u jej nienarodzonego syna stwierdzono wadę przegrody aortalnej. Wspierana przez innych, zaczęła gorliwie modlić się o uzdrowienie dziecka. Podczas wizyty kontrolnej u specjalisty nie stwierdzono już wcześniej wykrytej nieprawidłowości. Kobieta nadal modliła się przed każdym badaniem, prosząc Boga, by otoczył jej syna swoją uzdrawiającą opieką. Dla Amandy najnowszy obraz USG stanowił wymowne, wizualne potwierdzenie tego, że jej modlitwy zostały wysłuchane. Amanda Foster, mieszkanka Kentucky, poślubiła Kyle’a Fostera 3 listopada 2024 roku.

Bóg wszystko widzi …

19. 06. 26 r. Warszawa.

Dochodząc do stolika zauważyłam dużą zmianę. Poznikały wszystkie książki, które postawiłam na półce w ciągu kilku lat tu przychodzenia. Nie ma Maryi, Jana Pawła II, kilku innych o Kościele … Skąd ta nagła zmiana ? Niedawno w tej kawiarni pojawił się nowy pracownik o miękkich, kocich ruchach … Nastał „nowy szeryf” i wprowadził swoje własne zasady. Pomyślałam tylko, niech ta asteroida w końcu walnie, bo nerwowo nie daję już rady …


  • Powiedz, co robiłeś dzisiaj. 

  • … Zabiłem 42 gestapowców. Czekałem na nich – Piotr odpowiedział dość niechętnie. 
  • No i po co to robiłeś !?
  • Trudno powiedzieć … Niczego się nie nauczyłem. Nie ma szans dla mnie.
  • … Robisz to świadomie ?
  • Czasami tak.
  • I co Ojcze na to ?
  • Wizje jego rozgrzeszonewują się ciągle.

Rozgrzeszonewują ? Co za skomplikowane słowo, aż trudno było mi je zapisać.


Polska żyje zaskakującą aferą. Cała prawica ma nadzieję, że będzie to koniec lewicy.

Rafał Trzaskowski twierdzi, że nie miał żadnej wiedzy o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym. Tymczasem jak udowadnia Patryk Słowik już niemal rok temu był alarmowany o działaniach lekarza milionera, czyli Dawida Kacprzyka i jego rządach na szpitalnym SOR. Czy Rafał Trzaskowski poniesie odpowiedzialność? Zapraszamy na komentarz Krzysztofa Stanowskiego. https://www.youtube.com/watch?v=cz2rBrTsJbk&t=1s

  • Czy to zdarzenie, to korona Trzaskowskiego ?
-Ojcze, czy Polska zachowa swoje 
-… Status Quo ? … 
-Widzę jak ludzie z PO gniją od środka … Gniją i puchną, aż wybuchają … Nie da się tego zatrzymać. 
-No i co ma to znaczyć ? 
-Nieee wiem … Ale widzę analogię do Trzaskowskiego i jego korony … 
-Oooo, byłoby super … - ucieszyłam się jak dziecko. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/06/19/a-moze-nie-ma-widowni-odpowiedniej/ 
  • Inne zdarzenie będzie koroną, nie szpital. To ruszyło kamyk, a ten kamyk ruszy lawinę.
  • Myślisz, że ludzie z PIS są gotowi ? Nie. Dla władzy i rewanżyzmu.
  • Poczekaj, ten kamień dopiero ruszył.

Wieczorem

  • Za chwilę przy tobie stanie się bardzo głośno – do Piotra.  
  • … Czego dotyczy ?
  • Twojej osoby.
  • A Oli ?
  • Poniekąd też.
  • …. Widzę 17-ty , ale nie wiem który miesiąc.
  • Może to 17 październik ? Ojcze, sam mówiłeś, że to jego dzień.
  • A nie wiem, czego dotyczyło.

Ojciec kiedyś powiedział pamiętne słowa – październik, twój miesiąc.

Października się obawialiśmy zawsze, odkąd Ojciec powiedział 
-… Jeśli cokolwiek się wydarzy, będzie to październik. 
-Dlaczego ? 
-To twój miesiąc. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/10/03/nie-bedziesz-mial-bogow-cudzych-przede-mna/ 

Ale dał też konkretną wskazówkę – 17 październik.

- Prywatnie powiem ci czego nie zrozumiesz. 
- Dla wielu lepiej, żebyś się nie obudził……
- ??? No i nie rozumiem. Za to ciągle słyszę 17 październik i 17 październik… http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/02/18/to-jest-antychryst-zero-zasad-wolnosc-lezysko-diabla/

Minęło sporo lat od tych słów, więc czy to 17 października tego roku ? Nie mam pojęcia. Przyznam jednak, że każdy październik zaczynamy z lekkim niepokojem. 



20. 06. 26 r. Warszawa.

Sobota. Jesteśmy po mszy, zakupach, na kawie. Dość długo cisza …

  • Ojcze, porozmawiajmy o wczorajszych słowach – czyli o 17-tym. 
  • Wiedziałem …
  • …….. – roześmiałam się. 
  • … I to wszystko ? – spytałam ostrożnie, gdy zapadła cisza.  

A ponieważ brak odpowiedzi, to też odpowiedź, postanowiłam już o to nie pytać.

  • Twoja księgowa jest ci wdzięczna – do Piotra.
  • Nie mi powinna, ale Tobie Ojcze, wszystko to dzięki Tobie.
  • Dziękuje, że to zauważasz.
  • …. Ola, czy ty lubisz kontrolować Piotra ?
  • … ??? …. – co prawda zabroniłam mu kupować ciastek, ale czy to już kontrola ?
  • Oooo tak. Jesteś generałem jednego żołnierza.
  • ……. – uśmiecham się szeroko.
  • Długo mu już nie zostało tego spania w tym łóżku.
  • Powiedziałem ci wczoraj i powiem zdanie; w drogę.
  • I to, co będzie się działo w najbliższym czasie, doświadczysz rzeczy niebywałych.
  • Czas to tango zacząć.
  • Tango w dwojga ? – przyszło mi do głowy.
  • Bardzo mocno kołysało to morze, gdy pływał ?

Musiałam się chwilę zastanowić, o czym teraz rozmawiamy. Ojciec musiał podsunąć do mojej głowy rozwiązanie, ponieważ zobaczyłam przed oczami obrazek, który przygotowałam do blogu opisując wizję.

- Jak wyglądał ten okres przed falą w twojej wizji ? 
- Trudno mi się pływało, ciągle pobierałem wody w usta, ale pływałem. 
- Czyli żyłeś normalnie, ale trudniej. To by się zgadzało, bo teraz masz serce słabsze i dlatego masz trudniej. Trudniej ci znosić wszystko. 
- Męczyłem się pływaniem, to prawda. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/09/judaszu-zdradziles-syna-czlowieczego/
- Dobiegnij ten rok do końca. 
- Przyszły będzie trudny... Zobaczyłem, że pływam na wodzie, biorę dużo powietrza i pod wodę się zanurzam i tak co chwilę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/07/caly-jestes-ze-mnie/

  • Bardzo często szedł głęboko pod wodę. Zastanawialiśmy się, czy wytrzyma i wytrzymał pod bacznym okiem.
  • Niebywałe, że przeszedł to życie w Alejach Ujazdowskich.
  • Ola nie zrozumie, że doświadczyłeś tak wiele z tak bliska. To życie, jego alergia, niezrozumienie w domu …
  • To miało go zabić. Tak zabić, że miał targnąć się sam na swoje życie.

Ciarki po plecach … Targnąć się sam na swoje życie było bardzo blisko.

Kiedy już tak rozmawialiśmy szczerze Piotr otworzył się bardziej. Przyznał po chwili, że czasem ogarnia go uczucie bezsensowności życia. Każdej nocy budzony jest równo o 3.00. Po prostu otwiera oczy i siada na łóżku. Czasami coś dotyka jego twarzy, czasami słyszy kroki w swoim pokoju. Czasami ktoś szepcze „Piotr, Piotr…”. Czuje wokół siebie stale czyjąś obecność. Czuje się fizycznie i psychicznie bardzo zmęczony.  Przyznał także, że chciał popełnić samobójstwo.To był dla mnie cios w samo serce. Jechał autem do domu i jak zwykle bardzo szybko. Na autostradzie coś go zaczęło naciskać w głowie, by się rozwalił o filar. Było mu już wtedy wszystko obojętne. Kierując się na filar ktoś przejął jego kierownicę i odbił w lewo i to go otrzeźwiło. 
?! Ktoś przejął jego kierownicę? Trudno było mi w to uwierzyć. Sama przeżywałam dziwne sytuacje, ale mimo wszystko… nadal trudno było mi w to uwierzyć. 
https://osaczenie.pl/wp/2016/03/08/3-00-w-nocy/ 
  • Nie martw się.
  • Ojciec jest, Chrystus jest, wszyscy są … Kciukujemy ci.
  • … ??? … Kapitalne słowo ! – roześmiałam się. Synonim do; trzymanie kciuki.
  • … Na koniec chcę powiedzieć, że na koniec twojej książki będzie podpis autora tych słów.
  • … Widzę podpis albo znak …
  • Na końcu książki dostaniesz znak …
  • A nie będą ludzie gadali, że to ja podpisałam ?
  • Zawsze będą gadać, więc rób dla tych, dla których będzie to jak relikwia.
  • Oni (tamci ) dostali, co mieli dostać. Nic więcej ich nie czeka.
  • … Bóg wszystko widzi.
  • Widzi was, widzi, co piszesz.
  • Widzi nawet to, czego nie widzi.

Wracając autem do domu mijamy kobietę z flagą Wenezueli.

  • Zobacz … Jak daleko jest od domu – rzuciłam myślą.
  • A jednak nie wiesz, gdzie jest koniec świata. Kula jest okrągła.
  • A niektórzy twierdzą, że jest płaska. Ojcze, nie jest płaska ? – żartuję.
  • Na miłość boską ! Nie dodałaś, że trzymają Ziemię trzy słonie, które chodzą na jednej mrówce.

 

 

 

Wszystko w swoim czasie.

14. 06. 26 r. Warszawa.

  • Ojcze, idzie pokój z Iranem ? – Wojna w Iranie. Trump o umowie z Teheranem, nowe informacje – PolsatNews.pl
  • Wierzysz w ludzkie zapewnienia ?
  • Nie bardzo – przyznaję. A poza tym … Proroctwo musi się wypełnić. 
  • … Strasznie, ciągle czuję czyjeś myśli ludzkie … Od moich ludzi, paczuli …
  • Żydzi są pośród was.
  • … ??? … Mam wrażenie, że nie chodzi o ludzi, których spotykamy, ale podsłuchy. Wczoraj na przykład miałem taką zajawkę, że mój komputer jest na podsłuchu.
  • Chodzi o ludzi, których znamy ? – wolę wprost spytać Ojca.
  • Nikogo z nich nie znasz.
  • … Ech ten twój mężuś …
  • …….. – nastawiam ucho.
  • To Piotr. To imię jest na ustach bardzo wielu ludzi.
  • Dlatego tak ich czuję ! – rozżalony ze zmęczenia.
  • On, który jest telepatyczny, skupia na sobie uwagę, dlatego go głowa boli.
  • Czemu tak jest ? – Piotr ciągle rozżalony. 
  • Wiesz, kiedy będzie więcej ?
  • Kiedy będzie niedostępny. Kompletnie niedostępny dla nikogo.
  • … Wtedy na pewno – pomyślałam.
  • Ojcze … A czy dzieci Izraela doznają gniewu Bożego ? – pytam, ponieważ pisałam o tym ostatnio.  
  • Wszystko w swoim czasie.
-Przyjdzie niebieska poświata … 
-… ??? … I znowu zobaczyłem tą niebieską mgłę, która zakrywa Iran, Izrael … 
-Co to jest ? 
-Gniew Boży. 
-Słyszę słowa Jezusa … 
-Kamień na kamieniu nie ostanie … 
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/06/12/gniew-bozy/


16. 06. 26 r. Warszawa.

  • Moim zdaniem na razie będzie spokój na Bliskim Wschodzie. Wszyscy oglądają mundial, a więc nie teraz – zagapiłam się w TV, gdzie właśnie rozpoczyna się mecz.  
  • A komu kibicujemy ?
  • Hmm … Ano właśnie, komu ?
  • ……. – cisza.
  • Podpisali porozumienie z Iranem, ale to długo moim zdaniem nie potrwa. Po mundialu, a poza tym mają pogrzeb swojego przywódcy. Takie mamy czasy … Najpierw zabawa … 

Uroczystości pogrzebowe byłego najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego zaplanowano na 4–9 lipca, a pochówek ma się odbyć w Meszhedzie. Paweł Rakowski w rozmowie z „Faktem” wyjaśnia, że termin może oznaczać czasowy spadek napięcia i „deal” na linii USA–Iran. https://www.o2.pl/informacje/zacznie-sie-4-lipca-w-iranie-ekspert-to-sygnal-7297017038231584a

  • Czasy takie, że tego, kogo widziałaś na niebie.

  • Widzisz, że jest pokój na Wschodzie ?
  • Patrz tylko … I pamiętaj o Violi.


17. 06. 26 r. Warszawa.

  • Gdy goliłem się dzisiaj rano, przyszło do mnie, że coś się ze mną stanie w drugiej połowie roku.
  • Ciekawe …. A skąd to wiesz ?
  • Nie zobaczyłem siebie w lustrze i poczułem czas.
  • Ciekaaaawe … Pamiętam, że na Wielkanoc też miało cię nie być, tak czułeś.
  • Aaaa …. – machnął ręką, że nie ma co się w takim razie przejmować.
  • Ludzie nie znają godziny, ani nawet minuty, a ty Moja mała, nie bój się, jesteś w Mojej opiece.
  • Ty dbasz o Mnie, a Ja o ciebie.

Pomyślałam, że dbanie to „ubieranie” Ojca, które tak często widzę w wizjach.

  • Cieszę się, gdy ubierałaś Mnie na siłę, ale to jest piękne. Rozglądasz się przed niebezpieczeństwem, ale dbasz o Mnie.
  • Choć przeleciało tak …  – pstryk palcami.
  • … To kawał czasu przeleciało. Czy możesz powiedzieć śmiało ahoj przygodo ?
  • …… – roześmiałam się. Tak mogę powiedzieć, prawdziwa przygoda.

Wczoraj pracowałam nad poprawkami w dzienniku i wszystkie te zdania, które właśnie usłyszałam, są odpowiedzią na moje rozmyślania.

  • A UFO … Jest bardzo wiele nacji we wszechświecie.
  • Ci, co cię odwiedzili, też są – … do Piotra.

  • Przebudzenie będzie.
  • Ty nie będziesz w szoku, bo ty wszystko wiesz, oni (ludzie) będą w szoku.

Film Spielberga „Descloure Day-Dzień objawienia” narobił wiele zamieszania. Najgłośniej rozgrzmieli egzorcyści, np.; Ksiądz przerażony kinowym hitem. Porównał reżysera do szatana. „Może być przeklęty”. Ksiądz przeraził się najnowszym filmem Spielberga i przestrzegł przed seansem wiernych. Zasugerował, że produkcja może być przeklęta, a słynnego reżysera porównał do antychrysta.

P.s. – obejrzałam film kilka tygodni temu i moja opinia taka, że to jeden z najsłabszych filmów Spielberga. I nie sądzę, by przekonał jakiegokolwiek sceptyka. 



18. 06. 26 r. Warszawa.

  • Gdy wczoraj wracałem do domu, stanąłem w korku i widzę, że chodnikiem idzie moja była księgowa z mężem. Zobaczyła mnie i pokiwała ręką … Odmachałem im, ale mówię ci, przykry to był widok … – posmutniał.
  • … Ojciec mi powiedział teraz, że to było prawdziwe pożegnanie, nigdy więcej ich nie zobaczę.
  • To było wszystko ustawione od Góry.
  • Jechałeś, gdy oni szli i odwrotnie. Oni szli, gdy jechałeś.
  • Dla Ojca to zamykanie koła.
  • … Faktycznie machałem do nich jak na pożegnanie – zastanowił się.
  • A ty szykuj papier. Będziesz pisać książkę z kimś innym, napisze zakończenie.
  • …. Z wieloma sprawami jest koniec, jak koniec był z Kazimierzem (Dolnym).
  • No i nie pojedziemy.
  • I oto chodzi, o to chodzi …
  • ……. – a niedawno pomyślałam, żeby po cichu sobie tam wyskoczyć.
  • Niewątpliwie zmiany idą i co z twoim planem skrywania się za firanką ?
  • A jednak znajdą cię, to ty jesteś zaskoczona, nie oni.
  • To prawda – kiwam głową.
  • Nie przypuszczałaś, że to ty jesteś celem. Myślałaś, dokąd się udaje to towarzystwo …
  • Noooo … Tak właśnie pomyślałam, nawet im trochę zazdrościłam, że sobie tak helikopterkiem podlecieli ..
  • ... Od miesiąca słyszę do ciebie kolorowych snów.
  • ……. – prostuję się.
  • Dlaczego nie mówiłeś ?
  • No bo co ? Miłych snów ?

Piotr nie pamięta, co znaczy.

-Kolorowych snów ... 
-Dziękuję Ojcze !… - wyrywam się radośnie. Nadal nie mam żadnych szumów, jestem przeszczęśliwa. -
-… gdy go zabraknie … 
- W wizji widziałaś, że wróci. Kolorowych snów, bądź spokojna. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/26/ida-zmiany-tuz-tuz/  
  • Ojciec ci zabierze świadomość, tak to widzę. 
  • Postaram się nie ześwirować – zażartowałam. 
  • Co znaczy twoje 5 procent do 95% ? To tylko oznaka twojej woli.
  • … Widzę teraz ścianę przezroczystą, jak się zbliża do mnie, przydusza … – Piotr aż się cofnął. 
  • Przezroczysta, czyli widzisz co za ścianą ?
  • Nie.
  • Czyli to Ich przesłona. 
  • Chyba tak. Zbliża się i nie mam już gdzie się cofnąć, rozumiesz ? Ta przesłona się zbliża, czuję jej ciężar.
  • Przed przeznaczeniem nie uciekniesz.
  • …. Czy zauważyłaś, że często z nim rozmawiam tu na Ziemi ? A to przy kasie, a to przy barze …
  • Zauważyłam.
  • Bo się prosił.

U Nas raz zawarte przymierze trwa na zawsze.

10. 06. 26 r. Warszawa.

Rozmawiamy o sprawach tego świata, które idą zdecydowanie w fatalnym kierunku … Rozmawiamy również o lokalnych kataklizmach, które się dzieją …

  • A i tak ludzie uważają, że drugiego potopu już nie będzie, bo Bóg zawarł przymierze z ludźmi i tego nie zmieni.
  • … To u was się zmienia.
  • U Nas raz zawarte przymierze trwa na zawsze.

Mocne … I tym samym jeszcze raz Ojciec potwierdził, że łamanie przymierzy to domena ludzkości, nie Boga.

Ja Swoich przymierzy zawsze dotrzymuję. 
A co mam zrobić, kiedy druga strona łamie każde ? 
Takie przymierza nie obowiązują. 
Druga strona nie widzi, bo nie chce widzieć.
Nie pytaj. Ja wiem. 
Co robisz, jak masz z kimś umowę i za pierwszym, drugim razem ją łamie ? 
Dalej ją przestrzegasz ? 
Nawet ślepiec, kiedy traci, zaczyna czuć bardziej. 
I tak na wiele przymykam oczy. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/02/08/wsluchaj-sie-w-siebie-a-wsluchasz-sie-w-nas/
  • Paczuli podsłuchują was nieustannie … – dodał Ojciec na koniec.


12. 06. 26 r. Warszawa.

  • Hmm …. To mówisz, że będziesz oglądać o UFO w sobotę ?

Roześmiałam się, ponieważ na jutro taki właśnie mam plan, choć zwracam od razu uwagę na ton wypowiedzi tego zdania, bo był jakby pełen wątpliwości. „Discloure day” powinnam obejrzeć obowiązkowo, więc taki właśnie mam plan. 

  • Nie przestraszysz się ? …. A kawa przed tym ?
  • Oczywiście. Zapraszamy !
  • A nie przegonisz Mnie ?
  • Jaaa ???!!! Nie ! – zarzekam się na wszystkie świętości.


13. 06. 26 r. Warszawa.

Zasnęłam dopiero o 4 rano. Po pierwsze szumy w uchu, po drugie ból głowy. Nie mam siły na kino dzisiaj, a ponieważ sobota, najpierw msza, potem zakupy i oczywiście kawa … Siedzę masując sobie skronie …

  • Doświadczasz trudu znoju życia ziemskiego …
  • … Życia ziemskiego … – powtarzam w myślach.
  • Nie martw się. Wszyscy chuchają, dmuchają na ciebie, bo co to by było, gdyby nie chuchali, dmuchali …
  • … ??? … Aż tak  ? … – pomyślałam.
  • Co by było, gdyby Piotr odszedł dzisiaj w drugiej połowie dnia ?
  • Jesteś sama i co zrobisz ? Głębokie zamglenia, czy ostre działanie ?
  •  … Hmm … Ostre działanie i taka myśl, że przecież wróci – akcentuję ostatnie słowa.
  • Niewątpliwie.

Piotr się rozgadał o firmie i pracownikach, którzy wydają się rozumieć więcej niż sądzimy.

  • Wyobraź sobie, że byłem zdenerwowany i księgowa mówi do mnie …
  • Aura panu się zmieniła, jest pan zdenerwowany …
  • … ??? … Ale masz przechlapane ! Czyta w tobie jak w książce ! … – roześmiałam się.
  • Ale będą twoi ludzie w szoku, gdy wszystko z tobą wyjdzie na wierzch ! … – spoważniałam przypominając sobie wizję o ukrytej pod ziemią platformie. 
  • A będą. Wielu będzie się przyznawało do niego.
  • … Ojcze, pisałam teraz o Gniewie Bożym …
-Krótka to będzie chwila radości narodu, który jest wybrany. Przyjdzie niebieska poświata … 
-… ??? … I znowu zobaczyłem tą niebieską mgłę, która zakrywa Iran, Izrael … Co to jest ? -Gniew Boży. 
-Słyszę słowa Jezusa … 
-Kamień na kamieniu nie ostanie … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/06/12/gniew-bozy/
  • Nie Gniew Boży, a Grom Boży z jasnego nieba, bo nikt nie będzie się tego spodziewał, że niebo będzie jasne.

Spojrzeliśmy się na siebie z niepokojem. Pomyślałam o asteroidzie ..

  • Nienarodzone (dzieci) wstawiają się na Górze.
  • … ??? …
  • Przyjdziesz, siądziemy w trójkę, przy stoliku, potem w dwójkę …
  • … ??? …
  • Powiesz swoje żale, wszystko ci wyjaśnię, podzielimy wszystko na czynniki pierwsze …
  • … ??? … – po raz trzeci rozdziawiam buzię zaskoczona.
  • Chodzi o to, byś zrozumiała tą drogę, bo wszystko jest wytłumaczalne.
  • Teraz musisz iść z tym plecakiem, choć Ojciec ciągle ci ten plecak unosi.
  • Jak mogę, to ci ujmuję.
  • Ja ci to wszystko wytłumaczę, to jest oczywiste, wytłumaczalne.
  • Kiedyś w tym świecie było łatwiej żyć, ale jak sama widziałaś, wrota zostały otwarte, aby zapędzić ludzkość w kozi róg.

Pomyślałam, że nawet kozi róg nie jest przypadkowy, bo rogi kozła ma gacek. Jak to Ojciec robi, że wszystko, co mówi, nie jedno ma znaczenie ? Mistrzostwo.

p.s. Zaciekawiona kozim rogiem sprawdziłam pochodzenie tego powiedzenia … i zaskoczenie.

Choć współcześnie kojarzy nam się po prostu z zapędzeniem kogoś w „ciasny kąt” (fizyczny róg pokoju lub zagrody), z którego nie ma ucieczki, badacze i językoznawcy wskazują na znacznie ciekawsze i głębsze dwie główne teorie pochodzenia tego zwrotu:

1. Średniowieczna kara i publiczne upokorzenie (Najpopularniejsza teoria).

Jak opisuje dr Katarzyna Kłosińska w książce „Skąd się biorą słowa”, zwrot ten nawiązuje do dawnego zwyczaju prawnego w krajach germańskich. Gdy sąd uznał kogoś za winnego mniejszego wykroczenia, elementem kary było publiczne upokorzenie. Skazanego ubierano w skórę kozła zszytą w charakterystyczny kształt przypominający róg. W tym sromotnym stroju pędzono lub włóczono winowajcę przez miasto ku uciesze i drwinom zgromadzonego tłumu. „Zapędzić w kozi róg” oznaczało więc dosłownie: zmusić kogoś siłą prawa do przywdziania koziej skóry i poddania się karze.

  1. Rogi diabelskie i walka ze złym duchem.

    Druga hipoteza odwołuje się do dawnych wierzeń ludowych i strachu przed siłami nadprzyrodzonymi. W kulturze ludowej diabeł był bardzo często przedstawiany pod postacią fauna lub satyra – z kopytami, brodą i koźlimi rogami. Według tej teorii wyrażenie pierwotnie oznaczało „wepchnięcie kogoś wprost na rogi diabła”, czyli napędzenie mu potwornego, paraliżującego strachu, który całkowicie odbierał chęć do dalszej walki czy dyskusji.


  • Tak Ola, pobłogosław ten dzień, bo choć głowa boli, to jednak nie uczestniczysz w tym najgorszym, masz to odjęte.

  • Błogosławmy Ojca, chwała Panu.
  • … Chwała Ojcze, choć nie wiem, gdzie jesteś – Piotr.
  • Jak to gdzie ? … Kto kawę ci dawał ?

Roześmialiśmy się. Jeszcze o pani z kasy nie zapomnieliśmy, a dzisiaj zdarzyła się druga, podobna sytuacja.

Zamawiałam kawę, młody barista zadawał typowe w takiej chwili pytania; jaka kawa, z jakim mlekiem itd. Zanim skończył podszedł do mnie Piotr. Powiedziałam wtedy do baristy, przekazuje panu mojego męża, on skończy … i odeszłam do stolika. Pięć minut później przychodzi Piotr z kawami …

  • Ty mówiłaś coś temu facetowi o mnie ? Bo jak tylko odeszłaś, on się rozgadał i mówi …
  • A co u pana dobrego ? Wszystko w porządku ? Udanego dnia panu życzę … – zdziwił się ogromnie, bo przemówił, jakby się znali.
  • To są chwile, których ci paczuli zazdroszczą, na nie czekają.
  • Hmm …. Ale on naprawdę mnie zdziwił. Na odchodnym znowu do mnie …
  • Życzę wszystkiego dobrego panu.
  • Wariat, czy co ? … Pomyślałem. Kawę tylko chciałem.
  • ……… – roześmiałam się, a więc znowu nie rozpoznał.