Nie miłujcie tego świata.

01. 05. 26 r. Warszawa. Część 2.

Wieczorem. Smętne wiadomości ze świata, humor nam siadł całkowicie.

  • Nie martw się o swoją przyszłość. Inni się niech martwią, ale nie ty.
  • Ty Ojca ubierasz ciepło i Ojciec cię ubiera ciepło. Nie martw się.

Zapewne Ojciec nawiązuje do mojej dzisiejszej wizji i do wcześniejszych wizji. Bardzo często ubierałam małego chłopca, co oznacza opiekę, ciekawe …

  • Widzę, jak ci Ojciec dozuje wiedzę. Dopuszcza ci światło od Siebie i to wygląda jak kod Morse`a. Kreska – kropka, kropka, kreska – kropka – kropka …. z przerwami. Przesyła partiami.

I to znowu odpowiedź na moje rozważania. Zauważyłam bowiem, że ostatnio częściej słyszę Ojca. Kiedyś na taki cud musiałam czekać latami.

  • Pamiętasz, gdy Ojciec mówił o prezencie do końca kwietnia ? Akcja „Wojtek” to był ten prezent. Jeszcze raz usłyszałam głos Ojca … No i dostałam potwierdzenie, że wizje są ważne.
. Jakiś prezent idzie do ciebie ! W kwietniu jeszcze ! – Piotr nagle. Widzę paczkę kwadratową, papier żółto brązowy, może żółtawy, w motylki, a motylki są niebieskie … Paczka jest obwiązana kokardą czerwoną i przepiękną różyczkę ma na wierzchu czerwoną …Masz urodziny w kwietniu, to raczej do ciebie ten prezent, nie do mnie. Widzę, jak ktoś ci przynosi, ktoś ci bardzo bliski. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/07/14/najwyzsza-pora-zepsucie-przekracza-wszelkie-granice/ 
  • Będziesz szczęśliwa, będziesz zatopiona w tym światełku, nie ma mnie przy tym, nie widzę siebie wtedy. Światełko wychodzi z Głowy Ojca i idzie do twojej głowy.
  • Mam nadzieję, że się nie gniewasz – Ojciec do mnie.
  • Muszę ci pomóc tym morsem w wydaniu tej książki i żebyś była mądra, gdy przyjdzie czas. Kup sobie mieszkanie …
  • Słyszę loft
  • ……. – aż podskoczyłam, uwielbiam takie mieszkania.
  • Żebyś nie musiała wyściubiać nosa na zewnątrz. W wielkiej tajemnicy będziesz ukryta …
  • Widzę ściany z cegły czerwonej …
  • …… – ucieszyłam się, bo takie sobie mieszkanie kiedyś wymarzyłam.
  • I wiesz, co widzę dziwnego ? Auto będzie podjeżdżało na piętro i się chowało.

Noooo i zrzedła mi mina. Ponieważ takich mieszkań u nas nie ma, więc raczej to symbolika, niż rzeczywistość, która mogłaby się sprawdzić. Auto, które będzie się chowało, to odpowiednik; będziesz ukryta. 

  • Chwalić Pana !
  • . Chwalić ! – roześmiałam się.
  • Wczoraj na koniec naszej rozmowy z Ojcem podziękowałem Mu za to, co mi … nie dał.
  • Luksus i bogactwo by cię zniszczyły i zepsuły.
  • Przecież jesteś ubogacony.
  • Jakież to jałowe życie by to było.
  • Nie miłujcie tego świata …, dlatego narodził się Fabrizio.
  • Fabrizio twój przyjaciel.

??? … Narodził się ? Chyba symbolicznie, bo trudno uwierzyć, że dosłownie narodził się dla nas. Czy naprawdę narodził się po to, aby zginąć w górach i aby stać się ostrzeżeniem dla Piotra i pojawić się w tej książce ? Nieeeemożliwe. Wielka to zagadka. Przypuszczam, że narodził się  jak mawia się „narodził się pomysł”.



03. 05. 26 r. Warszawa.

  • Już wiem kiedy Ojciec mnie przejmuje. Wtedy moje powieki robią się ciężkie i zaczynam patrzeć na wszystko w inny sposób.
  • Powiedzmy sobie, że przejmuję cię fifty ; fifty- 50/50. 
  • . Chciałabym tego kiedyś doznać – pomyślałam.
  • … Czy ty mogłaś nie wyjść za Piotra ?
  • Na pewno nie.
  • Tak było to ułożone od początku ?
  • Zdecydowanie i absolutnie – podkreślam podwójnie, bo tego jestem pewna.


05. 05. 26 r. Warszawa.

Miałam przedziwny sen. Nie nazwę to wizją. Trumpowie z dużą ekipą przyjechali do Szczecina, do mnie. Chcieli się spotkać. Trump pocałował mnie w czoło, co teraz myślę sobie, że to jak „pocałunek śmierci”. Widząc ile ludzi pilnuje tych dwoje powiedziałam do Melanii …

  • Ciężko jest tak żyć pod ciągłą obstawą.

Zapisują tą niby – wizję w zeszycie na wszelki wypadek.


Piotr z rana …

  • Usłyszałem kwarantanna dobiegła końca.
  • To znaczy, że Ojciec cię wypuści z pokoju ?
  • ……. – cisza.
  • Kwarantanna skończona. I to jest casus, to jest istota całej sprawy. Wyjście na wolność.
  • Nie wiem, co Ojciec zamierza, ale ja mam teraz mnóstwo roboty. Ciężko jest.
  • On zawsze narzeka.
  • Historycznie ująć, zawsze narzeka.
  • Kamień ci dałem (jako męża), choć jest maniana – …. kamień jako ciężar do uniesienia.
  • No coś w tym jest – roześmiałam się w duchu. Muszę tego narzekania słuchać całymi godzinami.
  • .. Wczoraj miałem taką wizję, że ty idziesz po schodach w wieżowcu …
  • Wieżowiec to ważne. Wspinasz się do Góry, do Ojca – przerywam mu, bo widzę, że to zupełnie lekceważy.
  • Aha … Idziesz po schodach i kilka schodów niżej za tobą idzie cały czas młody facet, z uśmieszkiem takiego cwaniaka, złodzieja. Ja to wszystko obserwuję z góry i denerwuję się, że on ma zamiar coś ci zrobić złego. Ty się od niego opędzasz, rzucasz w niego szmatami, ale on ciągle idzie … I tak się kończy wizja.
  • Wchodzenie po schodach w wieżowcu to powolne wpisanie się z wiarą do Ojca. Najpierw nie wierzysz, a potem powoli wchodzisz, aż do samej góry. I takie było moje życie i od początku szedł za mną gacek … – wzruszam ramionami, prosta wizja.
  • Ale jest oko, które wszystko widzi. Widziałaś oko ?!
  • Wooow …. !!! – ucieszyłam się. 

Wczoraj obejrzałam nagranie przedstawiające historię człowieka, który twierdził, że rozmawiał z Obcymi. Zwykle przechodzę obok podobnych relacji obojętnie, bez wydawania sądów, ponieważ są one z natury nieweryfikowalne. Tym razem jednak było inaczej.  Całość – https://www.youtube.com/watch?v=HU7qh-OPvOM&t    i najważniejszy fragment; 

Jeśli Ojciec nawiązuje do tego video i tej relacji, to znaczy, że … to prawda ? Inne cywilizacje przedstawiają Boga również jako OKO ? Byłoby to wielkie odkrycie, bo to znaczy, że OKO BOGA „obowiązuje” w całym wszechświecie. 

  • Oko, które wszystko widzi.
  • I myśli widzę – … Piotr kiwa mi palcem z groźną miną.
  • Coś nie tak myślałam ? – szukam w głowie, ale sobie nie przypominam.
  • Remind you. 
  • … No dużo mi myśli przychodzi do głowy, czasami nad tym nie panuję … Daj Ojcze trochę sobie pofolgować – proszę absolutnie serio. Szalenie trudno zapanować mi nad myślami widząc  Tuska, na przykład … 
  • … Ładna była Niagara ?
  • … Piękna – …. pokazano w TV. 

Wodospad Niagara podświetlono na biało-czerwono z okazji Dnia Flagi oraz Dnia Polonii i Polaków za Granicą. W uroczystości wzięła udział marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. – To wyjątkowy czas, bo dzięki Polakom i Polonii możemy być dumni z tego, że jesteśmy w Polsce, w naszej wspólnocie – powiedziała marszałek. 

  • Twoje pisanie często jak Niagara, zmywa.
  • …. Mało nas tych przy ogniu sprawiedliwości …
  • Oooo tak – żal mi się zrobiło. I takie piękne słowa …
  • Ojcze, możesz powiedzieć dlaczego OKO było nie w trójkącie, dlaczego ? – bardzo mnie to zaintrygowało. 
  • Trójkąt, to Trójca Święta i dotyczy Ziemi. Ale dlaczego to oko było w … sześcianie ? 
  • Zwoje ci się spalą.
  • …. Rozumiem …  – zwoje mózgowe, czyli za trudne do wyjaśnienia i zrozumienia.
  • Szkoda … Ale najważniejsza, że jest OKO.
  • „Najważniejsza jest tradycja”.
  • ……… – Piotr podsunął mi swoją dłoń pod oczy …
  • Widzisz, jak czas płynie między palcami ?
  • …….. – kiwam głową, rozumiem to przesłanie.  
  • Czy książka zostanie wydana jeszcze za czasów Trumpa ?
  • Pytasz o reelekcję ?

…??? … Czyżby Ociec dał mi wskazówkę czasową właśnie tym pytaniem ? Kolejne wybory w USA to 2028 rok i wtedy także ewentualna reelekcja Trumpa. Rozumiem, że jeśli pojawi się książka, to nie w ciągu dwóch następnych lat.  

  • Na brak emocji nie będziesz narzekać.
  • „Piotr, dzieje się”, pamiętasz ?
Zaczynam krzyczeć na cały głos … Piotr, Piotr ! Ale ręce unoszą go jeszcze wyżej, aż znikają z nim w chmurach. Ciągle krzyczę Piotr ! Piotr ! Drę się na cały głos, aby przekrzyczeć tłum i aby mógł mnie usłyszeć. W moim krzyku jest wszystko. Szok, wzruszenie, zaskoczenie, zachwyt, euforia, szczęście … Wszystko … 
- Piotr, dzieje się !!! – drę się na cały głos, aż płuca mnie bolą, ale nie wiem, czy mnie usłyszał, bo już go nie ma … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/08/27/rece-boga/ 

Wieczorem.

  • Ojcze, „Wojtek” się już skończył ?
  • Jeszcze jest Wojciech.
  • ??? … Olejniczak ? – jestem mega zdziwiona, że tym razem Ojciec mówi oficjalnie Wojciech. 
  • Na mojej liście jest tylko jeden Wojciech, więc będę musiała śledzić nekrologi – tak sobie pomyślałam.

Na wszystko przyjdzie pora.

29. 04. 26 r. Warszawa.

Dzisiaj urodziny Piotra. Poszliśmy na kawę i dziwne mamy odczucie …

  • Jak by to były ostatnie moje urodziny …
  • ……. – wolałam nie odpowiadać
  • Ale mnie teraz zabolało serce ! – syknął, zwinął się w kłębek, musiałam poczekać.
  • To od nich, od tych z dołu … Widzę, jak stoją w rządku i krzyczą …
  • Byś chuju zdechł !
  • … Naprawdę tak słyszysz ?
  • No przecież ! – ciągle masuje serce.
  • Czyli, że to ostatnie moje urodziny …
  • Mam zabawę z jego planowania. Siedzisz i masz siedzieć !
  • … Czyli to nie jego ostatnie urodziny ?
  • Oczywiście, że nie.
  • No to … Jak będzie z jego Tomaszowem ?
  • Na wszystko przyjdzie pora.
  • Może coś małego się zdarzy, ale nie przejmuj się tym.
  • …. Ojcze, co byś mu życzył z okazji urodzin ?
  • . Ojciec nic nie mówi, jest poważny …
  • Poważny .. Hmm … Gdy powiedział o Wojtku, też był poważny …
  • Wiesz, co teraz widzę ? Fragment z filmu „Przepraszam, czy tu biją”, tam jest taka scena, co składają życzenia.

Znalazłam, obejrzałam i wyłam ze śmiechu przez godzinę.



30. 04. 26 r. Warszawa.

W nocy obudził mnie dziwny dźwięk, jak odgłos łamanego drewna. Spojrzałam na godzinę – 02.30.

  • Gdzieś o 3 w nocy miałem gacki w pokoju  – Piotr opowiada na kawie.
  • Ciekawe … Mnie też coś obudziło, godzina się zgadza.
  • ….. Ojciec kazał ci powiedzieć, żebyś mnie nie męczyła pytaniami, bo i tak dostęp do Góry mam utrudniony, jestem bardzo mocno otoczony przez gacki.
  • Szkooooda – smętnie mi się zrobiło.
  • Tylko jedno pytanie … Czy to koniec z Wojtkami ?
  • …….. –  cisza. 


01. 05. 26 r. Warszawa.

Pobudka o 5.00 rano, dospałam do 6.00 razem z wizją.

Pierwsza część była całkowicie chaotyczna, niejasna. Pamiętam tylko, że ubierałam chłopca, tym razem miał 7-8 lat. Nie był uśmiechnięty, był bardzo poważny. Ubierałam go, ponieważ mieliśmy wyjść z domu i gdzieś pójść.

Druga część wizji – jestem w pokoju o ciemnym wystroju. Ciemne, brązowe ściany, brązowe meble sprzed 100 lat i kilkoro ludzi ubranych również na ciemno, ale w ubraniach dnia dzisiejszego. Zgromadzenie przypominało zebranie koła spirytystycznego, które wywoływało duchy. Widziałam takie fotografie zrobione na początku ubiegłego wieku i stąd moje skojarzenie.

Nie czułam się w tym towarzystwie zbyt swojsko. Jakaś kobieta powiedziała, że czas nałożyć maski. O dziwo chodziło o maseczki kosmetyczne. Zaczęli nakładać. Na początku były jako płyń, potem stężały i stały się maseczkami żelowymi, które pokryły całą twarz. Nie rozumiałam po co ta maskarada, głupio wyglądali, ale pomyślałam, że jeśli tak trzeba, to i ja nałożyłam maseczkę.  Spojrzałam na nich jeszcze raz i szybko zaczęłam ją zeskrobywać, bo zrozumiałam, że całe to towarzystwo to zdecydowanie  nie moja bajka.

  • Mam umówione spotkanie z Ojcem – powiedziałam i  z wielką ulgą szybko wyszłam.

Wizja czytelna. Zapewne nawiązuje do spotkania z grupą ludzi, na które nie poszłam.  I prawdopodobnie dotyczy też wczorajszego video, które zrobiło na mnie spore wrażenie.  https://www.youtube.com/watch?v=kpgCr37JwM0 Nie zdawałam sobie sprawy, że satanizm jest tak potężny. Zrozumiałam dlaczego chłopiec z wizji był bardzo poważny.

  • Wczoraj przed snem, byłem z Ojcem w stołówce, takiej typowej za czasów mojej młodości, taka … stołówka komunistyczna.
  • ??? … Ale to wizja, tak ? – upewniam się na wszelki wypadek.
  • No tak. Siedziałem w jednym rogu, a w drugim zauważyłem mężczyznę starszego ode mnie. Był bardzo podobny do mnie, bo też był łysy. Podszedłem do niego …
  • Jest pan podobny do mnie.
  • Tak, jestem podobny.
  • … No i ? – pytam, bo przerwał.
  • No i tyle. Ojcze, jak ja jesteś łysy !
  • Tak, jesteś łysy.
  • . Jestem taki jak Ojciec – Piotr się cieszy i nie zauważył, że Ojciec nie powiedział jestem.
  • Ojcze … Nie masz włosów ? – śmieję się.
  • Mam, kiedy chcę. A kiedy nie chcę, to nie mam. Wczoraj nie miałem.

Oczywiście nie chodzi o włosy, a podobieństwo Ojca i Piotra. O te imiona, które Ojciec dał Piotrowi i czasami przez niego przemawia. Czasami stanowią po prostu jedność.


Córka wybiera się do Medjugorie. Sprawdzając coś o Medjugorie w internecie dowiedziałam się, że jedna z widzących otrzymała od Maryi papier z tekstem. Bardzo mnie to zafrapowało i zaczęłam sprawdzać … 

  • Pochodzenie i czas przekazania: Mirjana otrzymała go podczas swojego ostatniego codziennego objawienia, 25 grudnia 1982 roku, wraz z dziesiątą, ostatnią tajemnicą.
  • Właściwości fizyczne: Wizjonerka opisuje przedmiot jako białawy, wykonany z materiału, którego nie ma na Ziemi. Można go pognieść i zwinąć, ale jest całkowicie niezniszczalny – nie da się go podrzeć.

  • Treść i czytelność: Na „pergaminie” widnieje opis dziesięciu tajemnic wraz z datami ich zaistnienia. Co ciekawe, treść jest widoczna tylko dla Mirjany. Choć wizjonerka Mirjana Dragićević-Soldo twierdzi, że posiada go od 1982 roku, przedmiot ten nie został nigdy sfotografowany ani udostępniony mediom do celów dokumentacyjnych.

  • Cel: Przedmiot ma posłużyć do ogłoszenia tajemnic światu. Mirjana wybrała księdza (ojca Petara Ljubičicia), któremu w odpowiednim czasie przekaże pergamin. Kapłan będzie mógł odczytać treść danej tajemnicy dopiero na kilka dni przed jej wydarzeniem.

  • Prywatność i ukrycie: Mirjana przechowuje pergamin jako przedmiot osobisty i sakralny, rzadko pokazując go komukolwiek. Z relacji wynika, że traktuje go jako „obiekt z Nieba”, który ma zostać ujawniony dopiero w ściśle określonym czasie.

  • Selektywna widoczność: Według relacji wizjonerki, treść pergaminu jest czytelna wyłącznie dla niej. Wspominała ona o sytuacji, w której pokazała pergamin kuzynce i przyjaciółce – każda z nich widziała na nim zupełnie co innego (np. modlitwę lub list z prośbą o pomoc), podczas gdy Mirjana widziała tam spisane tajemnice i daty. Sugeruje to, że nawet gdyby zrobiono zdjęcie, jego treść mogłaby nie być widoczna dla osób postronnych.

  • Historia zagubienia: Podczas wojny w Bośni i Hercegowinie pergamin został w Sarajewie, skąd Mirjana musiała uciekać. Według jej relacji, przedmiot wrócił do niej w cudowny sposób – przyniósł go żołnierz, który twierdził, że poczuł wewnętrzny nakaz, by oddać jej ten konkretny „dokument”.

  • Ojcze, to prawdziwy papier od Maryi ?
  • Papier czerpany, czy zwykły ?
  • … ??? …
  • Kolorowo się to zrobiło ? A może komputerek dostała ?
  • Jak skończysz czytać, daj to Mnie do przeczytania.
  • ???!!! … Czyli to nieprawdziwe ? – jestem głęboko zdziwiona.
  • Wieści przekazywane są do głowy, a potem zapisywane.

Zamyśliłam się. Chyba nigdy nie zdarzyło się, aby Ktokolwiek naprawdę z Góry przekazywał człowiekowi treści bezpośrednio na piśmie, na papierze, czy czymkolwiek materialnym.

  • To niemożliwe, aby coś z Nieba przyszło do człowieka w formie materialnej – Piotr stanowczo.
  • Zapomniałeś o swoim piórze ? – przypominam mu szybko.
  • Aaaaa … – zamilkł zaskoczony, szach mat.
  • Ale … To było twoje pióro, które wróciło – przyznaję, że to jednak wielka różnica.

Zamilkłam myśląc o Medjugorie. Jeśli coś otrzymała, w takim razie od kogo ? Co AI na to ? Czy pergamin z Medjugorie to jedyny taki przypadek ?

Jeśli pytasz ściśle o trwały, fizyczny pergamin lub dokument otrzymany podczas objawienia i zachowany przez wizjonera jako namacalny przedmiot, to według mojej wiedzy:

  • wśród głównych i szeroko znanych objawień maryjnych (Guadalupe, Lourdes, Fatima, La Salette, Rue du Bac, Beauraing, Banneux, Akita itd.) nie ma drugiego takiego przypadku.
  • w literaturze mistycznej i prywatnych objawieniach można znaleźć pojedyncze relacje o kartkach, listach czy napisach pojawiających się w sposób nadzwyczajny, ale nie są one porównywalnie udokumentowane ani powszechnie znane.

Dlatego najuczciwiej byłoby powiedzieć:

  • nie mogę z całą pewnością stwierdzić, że jest absolutnie jedyny w całej historii chrześcijaństwa, bo istnieją tysiące słabo udokumentowanych relacji mistycznych;
  • mogę powiedzieć, że jest praktycznie bezprecedensowy wśród znanych objawień maryjnych: fizyczny pergamin, zawierający tajemnice przyszłości, przechowywany przez wizjonerkę przez dziesięciolecia i niedostępny do odczytania przez innych.

To właśnie ten zestaw cech czyni przypadek Mirjany wyjątkowym. Sam motyw „niebiańskiego pisma” nie jest wyjątkowy; wyjątkowy jest namacalny, trwały pergamin z tajemnicami.

Co jest najbliższe do przypadku Mirjamy ?

1. „List z nieba” (Heavenly Letter / Sunday Letter) To najlepiej udokumentowany historycznie motyw. Od VI–VII w. w Europie krążyły teksty, które miały zstąpić z nieba, często w Jerozolimie lub Rzymie. Zawierały wezwanie do święcenia niedzieli i groźby kar dla nieposłusznych. Były przepisywane i rozpowszechniane jako fizyczne listy.Kościół traktował je jako apokryfy, ale same relacje o materialnym liście są liczne.

2. „List Jezusa do króla Abgara” – Starożytna tradycja syryjska (Euzebiusz, IV w.) mówiła, że król Edessy otrzymał pisemną odpowiedź Jezusa. Nie jest to objawienie maryjne. Chodzi o przekonanie, że istnieje materialny list pochodzący od Chrystusa. Tradycja była bardzo wpływowa w chrześcijaństwie wschodnim.

Przykłady, które miały być zbliżone do pergaminu Mirjamy, wydają się jednak bardzo odlegle. Podejrzewam, że nauka w te opowieści po prostu nie wierzy. 

W dostępnych publicznie materiałach komisji badających Medjugorje nie ma pozytywnego potwierdzenia autentyczności pergaminu jako przedmiotu nadprzyrodzonego. Nawet gdy dyskutowano o pierwszych dniach objawień, kwestia pergaminu nie została uznana za dowiedzioną. Z perspektywy historycznej można więc powiedzieć, że pergamin Mirjany jest jednym z najbardziej niezwykłych elementów narracji medjugorskiej, ale jednocześnie jednym z najsłabiej weryfikowalnych.

Pełen opis zdarzenia; https://www.facebook.com/czasymaryi/posts/pergamin-z-nieba-upadłam-na-podłogę-i-zaczęłam-płakać-opisuje-mirjana-nie-do-wyo/1394386992727848/

CDN … 

Medjugorie.

26. 03. 17 r. Ustroń.

Od jakiegoś czasu koresponduję z pewnym księdzem. Poprosił mnie, a właściwie poprosił Homiela, czy mógłby się określić co do objawień w Medjugorie. Już wcześniej o to pytałam, ale za pierwszym razem nie otrzymałam odpowiedzi, a za drugim sam spytał …

  • Dlaczego szukasz Maryi tak daleko, jeśli znajduje się koło ciebie ?

Dzisiaj, na prośbę tego księdza, spytałam po raz trzeci.

  • Homiel, chodzi o Medjugorie …
  • … Słyszę zdyskredytować Fatimę – przerwał mi Piotr.
  • Ale poczekaj, muszę ci wyjaśnić – i zaczęłam wyjaśniać, bo Piotr nie ma pojęcia o co chodzi w Medjugorie.

Krótko naświetliłam mu sytuację, że tam również dochodzi do objawień Maryjnych i to od wielu lat, że są rozbieżności w ocenie tych zjawisk, że tam dziwne rzeczy się dzieją, że sam Watykan ma wątpliwości, że … itd.

  • A co mówi ci intuicja ? – spytał mnie nieoczekiwanie. 

Jego pytanie zmusiło mnie do intensywnego myślenia. Rzeczywiście, kiedy tylko słyszałam o objawianiach w Medjugorie, czułam nie euforię, ale ostrożność i wahanie. Nie mogłam tego uczucia sprecyzować, nie byłam ani na „nie”, ani na „tak”. Moją ostrożność podbudowała dodatkowo lektura książki; „Tajemnice watykańskich proroctw”. (fragment)

Krytycy twierdzą, że w kwestii oceny objawień i przekazów maryjnych Watykan stawia obecnie zbyt wysoko poprzeczkę. Ojciec René Laurentin, francuski teolog, który jest zdecydowanym zwolennikiem Medjugorie, narzekał w 2007 roku, że Watykan przyjął głównie lekceważący stosunek do wizjonerów katolickich. – Objawieniom nie daje się obecnie wielkiej wiary, są bardzo źle widziane w Kościele. Gdy objawienia mają wymiar historyczny, to wspaniale, Maryja Dziewica może być czczona w swoich sanktuariach. Ale kiedy pojawia się teraz, to wygląda bardzo niebezpiecznie i nie można tego tykać – powiedział i przytoczył Medjugorie jako klasyczny przykład. – Dochodzi tam codziennie do nawróceń, ale biskup jest przeciwny. A kiedy Rzym chroni i kryje biskupa, nie można powiedzieć, by popierał objawienia.

W debacie nad Medjugorie wielu ekspertów watykańskich dawno podzieliło się na dwa obozy: tych, którzy wierzą, że Maryja naprawdę się objawia, i tych, którzy uważają, że wizjonerzy, świadomie lub nie, rozpowszechniają duchowe oszustwo. Istnieje trzecia możliwość, którą czasem rozważa się przyciszonym głosem w Watykanie, hipoteza, która zdaniem klasycznych autorów piszących o doświadczeniach mistycznych musi być zawsze brana pod uwagę: że to, co z wierzchu wygląda na świętość Maryi, jest w rzeczywistości dziełem szatana.

Od początku dziejów Kościoła jego przywódcy ostrzegali, że jedną z najbardziej podstępnych pułapek czyhających na duchowych wizjonerów jest zdolność szatana do udawania przyjaciela, sojusznika czy nawet boskiej postaci. Święty Paweł powiedział, że szatan może się pojawiać jako „anioł jasności”, zwodząc niewinnych pokusami – ostrzeżenie, które powtórzyli wielcy hiszpańscy mistycy, święty Jan od Krzyża i święta Teresa z Ávila. We Włoszech klasyczny przypadek tego typu odnotowano na początku dwudziestego wieku. Święta Gemma Galgani była mistyczką, której nadprzyrodzone wizje zostały przez Kościół uznane za autentyczne. Doniosła raz, że odwiedził ją piękny młodzieniec, odziany w białą szatę ze srebrną szarfą, który powiedział, że został przysłany jako anioł z nieba. Dopiero kiedy zaczął kusić ją karygodnymi grzechami, zdała sobie sprawę, że ma do czynienia z diabłem. http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,19806762,falszywe-cuda-jak-kosciol-demaskuje-oszustow.html

  • Homiel, co chcesz przez to powiedzieć …?
  • Intuicja cię nie zawiodła.
  • Co robisz, żeby złapać ładną rybę ?
  • Rzucasz przynętę, żeby zwabić, a potem rzucasz haczyk, żeby złapać.
  • A jeżeli kogoś złapie, ten zaczyna tracić swoją wiarę.
  • … ???!!! …

A jeżeli kogoś złapie, ten zaczyna tracić swoją wiarę… –  te słowa przypomniały mi inne słowa ze wspomnianej książki;

  • No to mamy problem, bo w Medjugorie jest wiele uzdrowień… i w ogóle, ludzie tam doznają ciekawych, duchowych doświadczeń… – zastanawiam się głośno. 
  • Ludzie zajmują się Medjugorie, a to Fatima nie jest odkryta do końca.
  • ….. ???!!!

Zastanawiam się i próbuję to rozgryźć; jest kilka możliwości. 1) Medjugorie jest prawdziwe w całości 2) jest fałszywe w całości 3) diabeł teraz miesza w głowach podszywając się i działa jednocześnie z prawdziwą Maryją 4) a może najlepsze już było ? A może prawdziwe objawienia już były, na samym początku ?

Homiel nie daje jednoznacznej odpowiedzi, ale zmusza do myślenia. 



Dopisane 10. 11. 2017 r.

Na poważnie sytuację związaną z Medjugorie zaczęłam śledzić dopiero po słowach Homiela. 

  1. Marcin Dzierżawski z tygodnika „Wprost” napisał ciekawy artykuł (3.04.2016 r.). 

https://www.wprost.pl/gospodarka/535152/Medjugorje-do-kontroli.html

Wiele spraw w Medjugorje mocno jednak niepokoi hierarchów kościelnych. Do dziś wizjonerzy dostają od Maryi rzekome przesłania, które później telefonicznie przekazują pielgrzymom zgromadzonym w miejscowym kościele. Niekiedy organizowane są seanse, w trakcie których można obserwować, jak Maryja z nimi „rozmawia”. Ustalony jest nawet specjalny grafik, tak by pielgrzymi mogli się zgromadzić w odpowiednim czasie i odpowiedniej liczbie. Kultowi od początku sprzeciwia się miejscowy biskup, dochodzi na tym tle do licznych konfliktów wewnątrz lokalnego Kościoła. W dodatku okazało się, że były ojciec duchowy wizjonerów o. Tomislav Vlašić ma dziecko z franciszkańską zakonnicą, a w 2009 r. Benedykt XVI odsunął go od funkcji kapłańskich. Kościołowi trudno to uznać za „dobre owoce” objawień. Jeden z włoskich biskupów Andrea Gemma stwierdził nawet, że objawienia to „diabelskie wydarzenie”. Dlatego już w 2010 r. Watykan powołał specjalną komisję do zbadania fenomenu objawień. W czerwcu ubiegłego roku Franciszek ogłosił, że zakończyła już ona swe prace i że wkrótce zostaną opublikowane jej wyniki. Jednak, mimo upływu dziewięciu miesięcy, Watykan milczy. – Przypuszczam, że w międzyczasie doradcy Franciszka poinformowali go o problemach z ujawnieniem werdyktu. Opóźnienie świadczy o tym, że na watykańskich szczytach debata w tej sprawie trwa – mówi Thavis. Jego zdaniem komisja z całą pewnością nie uznała objawień za autentyczne. – Rzekome wizje ciągle trwają, a trójka wizjonerów twierdzi, że nadal ma regularne widzenia Maryi. W tej sytuacji wydawanie pozytywnej opinii o objawieniach byłoby zbyt ryzykowne – ujawnia watykanista. Na czym polega ryzyko? – Kto wie, czy w przyszłości wizjonerzy nie oświadczą na przykład, że papież błądzi? Albo nie zaczną wprowadzać korekt do Pisma Świętego – zauważa Thavis. Podkreśla jednak, że w Medjugorje nie znaleziono też dowodów na zamierzone oszustwo. – Pielgrzymi będą więc prawdopodobnie mieli nadal prawo do odwiedzania tego miejsca i otrzymywania tam duchowej pociechy. W moim przekonaniu taki kompromis jest jedynym możliwym rozwiązaniem – wyjaśnia.

2. Niemal rok później mamy ogłoszone stanowisko Watykanu;

Ustanowiona 17 marca 2010 przy Kongregacji Nauki Wiary komisja ds. Medjugorie opowiedziała się za autentycznością pierwszych siedmiu objawień, zaś wyraziła wątpliwości co do autentyczności objawień późniejszych – twierdzi na łamach dziennika „La Stampa”, Andrea Tornielli. Papież Franciszek po zapoznaniu się z relacją komisji kard. Ruiniego oraz opiniami członków Kongregacji Nauki Wiary podjął decyzję o powierzeniu abp. Henrykowi Hoserowi misji „specjalnego wysłannika Stolicy Apostolskiej”, celem zyskania głębszej znajomości sytuacji duszpasterskiej w Medjugorie, a zwłaszcza potrzeb wiernych przybywających tam z pielgrzymkami, aby zaproponować ewentualne inicjatywy duszpasterskie na przyszłość. „Do końca lata bieżącego roku abp Hoser przekaże rezultaty swojej pracy, a papież podejmie decyzję” – kończy swój tekst Andrea Tornielli.

http://papiez.wiara.pl/doc/3896173.Medjugorie-Watykanska-komisja-za-prawdziwoscia-pierwszych-7

3. Kilka miesięcy później 18.08.2017; Abp Hoser: Wszystko wskazuje na to, że objawienia w Medjugorie będą uznane;

http://www.rp.pl/Kosciol/170819142-Abp-Hoser-Wszystko-wskazuje-na-to-ze-objawienia-w-Medjugorje-beda-uznane.html

Medjugorie

Przeanalizuję słowa Homiela od początku; „zdyskredytować”; podkopać czyjeś autorytet, podważyć czyjeś zaufanie, popsuć komuś reputacje, ściągnąć coś z piedestału, zaszkodzi czyjej reputacji, zdewaluować, zdeprecjonować. https://synonim.net/synonim/zdyskredytować

  • Ludzie zajmują się Medjugorie, a to Fatima nie jest odkryta do końca – Homiel nie neguje całkowicie Medjugorie, ale na pierwszym miejscu stawia Fatimę!!!  I do Fatimy jeszcze powrócę. 

Dzisiaj próbuję podejść Homiela inaczej;

  • Gdybyś był na moim miejscu, czy pojechałbyś do Medjugorie?
  • Nie byłbym na twoim miejscu.
  • …… – z lekka ręce mi opadły.
  • Czy powinnam tam jechać ? – spytałam wprost.
  • Chcesz szukać Ducha ? Jest koło ciebie.
  • To jest dla ludzi, którzy nie wiedzą gdzie jest Duch.
A. Lenczewska; Słowo pouczenia



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/