29. 04. 26 r. Warszawa.
Dzisiaj urodziny Piotra. Poszliśmy na kawę i dziwne mamy odczucie …
- Jak by to były ostatnie moje urodziny …
- ……. – wolałam nie odpowiadać
- Ale mnie teraz zabolało serce ! – syknął, zwinął się w kłębek, musiałam poczekać.
- To od nich, od tych z dołu … Widzę, jak stoją w rządku i krzyczą …
- Byś chuju zdechł !
- … Naprawdę tak słyszysz ?
- No przecież ! – ciągle masuje serce.
- Czyli, że to ostatnie moje urodziny …
- Mam zabawę z jego planowania. Siedzisz i masz siedzieć !
- … Czyli to nie jego ostatnie urodziny ?
- Oczywiście, że nie.
- No to … Jak będzie z jego Tomaszowem ?
- Na wszystko przyjdzie pora.
- Może coś małego się zdarzy, ale nie przejmuj się tym.
- …. Ojcze, co byś mu życzył z okazji urodzin ?
- …. Ojciec nic nie mówi, jest poważny …
- Poważny .. Hmm … Gdy powiedział o Wojtku, też był poważny …
- Wiesz, co teraz widzę ? Fragment z filmu „Przepraszam, czy tu biją”, tam jest taka scena, co składają życzenia.
Znalazłam, obejrzałam i wyłam ze śmiechu przez godzinę.
30. 04. 26 r. Warszawa.
W nocy obudził mnie dziwny dźwięk, jak odgłos łamanego drewna. Spojrzałam na godzinę – 02.30.
- Gdzieś o 3 w nocy miałem gacki w pokoju – Piotr opowiada na kawie.
- Ciekawe … Mnie też coś obudziło, godzina się zgadza.
- ….. Ojciec kazał ci powiedzieć, żebyś mnie nie męczyła pytaniami, bo i tak dostęp do Góry mam utrudniony, jestem bardzo mocno otoczony przez gacki.
- Szkooooda – smętnie mi się zrobiło.
- Tylko jedno pytanie … Czy to koniec z Wojtkami ?
- …….. – cisza.
01. 05. 26 r. Warszawa.
Pobudka o 5.00 rano, dospałam do 6.00 razem z wizją.
Pierwsza część była całkowicie chaotyczna, niejasna. Pamiętam tylko, że ubierałam chłopca, tym razem miał 7-8 lat. Nie był uśmiechnięty, był bardzo poważny. Ubierałam go, ponieważ mieliśmy wyjść z domu i gdzieś pójść.
Druga część wizji – jestem w pokoju o ciemnym wystroju. Ciemne, brązowe ściany, brązowe meble sprzed 100 lat i kilkoro ludzi ubranych również na ciemno, ale w ubraniach dnia dzisiejszego. Zgromadzenie przypominało zebranie koła spirytystycznego, które wywoływało duchy. Widziałam takie fotografie zrobione na początku ubiegłego wieku i stąd moje skojarzenie.

Nie czułam się w tym towarzystwie zbyt swojsko. Jakaś kobieta powiedziała, że czas nałożyć maski. O dziwo chodziło o maseczki kosmetyczne. Zaczęli nakładać. Na początku były jako płyń, potem stężały i stały się maseczkami żelowymi, które pokryły całą twarz. Nie rozumiałam po co ta maskarada, głupio wyglądali, ale pomyślałam, że jeśli tak trzeba, to i ja nałożyłam maseczkę. Spojrzałam na nich jeszcze raz i szybko zaczęłam ją zeskrobywać, bo zrozumiałam, że całe to towarzystwo to zdecydowanie nie moja bajka.
- Mam umówione spotkanie z Ojcem – powiedziałam i z wielką ulgą szybko wyszłam.
Wizja czytelna. Zapewne nawiązuje do spotkania z grupą ludzi, na które nie poszłam. I prawdopodobnie dotyczy też wczorajszego video, które zrobiło na mnie spore wrażenie. https://www.youtube.com/watch?v=kpgCr37JwM0 Nie zdawałam sobie sprawy, że satanizm jest tak potężny. Zrozumiałam dlaczego chłopiec z wizji był bardzo poważny.
- Wczoraj przed snem, byłem z Ojcem w stołówce, takiej typowej za czasów mojej młodości, taka … stołówka komunistyczna.
- … ??? … Ale to wizja, tak ? – upewniam się na wszelki wypadek.
- No tak. Siedziałem w jednym rogu, a w drugim zauważyłem mężczyznę starszego ode mnie. Był bardzo podobny do mnie, bo też był łysy. Podszedłem do niego …
- Jest pan podobny do mnie.
- Tak, jestem podobny.
- … No i ? – pytam, bo przerwał.
- No i tyle. Ojcze, jak ja jesteś łysy !
- Tak, jesteś łysy.
- …. Jestem taki jak Ojciec – Piotr się cieszy i nie zauważył, że Ojciec nie powiedział jestem.
- Ojcze … Nie masz włosów ? – śmieję się.
- Mam, kiedy chcę. A kiedy nie chcę, to nie mam. Wczoraj nie miałem.
Oczywiście nie chodzi o włosy, a podobieństwo Ojca i Piotra. O te imiona, które Ojciec dał Piotrowi i czasami przez niego przemawia. Czasami stanowią po prostu jedność.
Córka wybiera się do Medjugorie. Sprawdzając coś o Medjugorie w internecie dowiedziałam się, że jedna z widzących otrzymała od Maryi papier z tekstem. Bardzo mnie to zafrapowało i zaczęłam sprawdzać …
- Pochodzenie i czas przekazania: Mirjana otrzymała go podczas swojego ostatniego codziennego objawienia, 25 grudnia 1982 roku, wraz z dziesiątą, ostatnią tajemnicą.
-
Właściwości fizyczne: Wizjonerka opisuje przedmiot jako białawy, wykonany z materiału, którego nie ma na Ziemi. Można go pognieść i zwinąć, ale jest całkowicie niezniszczalny – nie da się go podrzeć.
-
Treść i czytelność: Na „pergaminie” widnieje opis dziesięciu tajemnic wraz z datami ich zaistnienia. Co ciekawe, treść jest widoczna tylko dla Mirjany. Choć wizjonerka Mirjana Dragićević-Soldo twierdzi, że posiada go od 1982 roku, przedmiot ten nie został nigdy sfotografowany ani udostępniony mediom do celów dokumentacyjnych.
-
Cel: Przedmiot ma posłużyć do ogłoszenia tajemnic światu. Mirjana wybrała księdza (ojca Petara Ljubičicia), któremu w odpowiednim czasie przekaże pergamin. Kapłan będzie mógł odczytać treść danej tajemnicy dopiero na kilka dni przed jej wydarzeniem.
-
Prywatność i ukrycie: Mirjana przechowuje pergamin jako przedmiot osobisty i sakralny, rzadko pokazując go komukolwiek. Z relacji wynika, że traktuje go jako „obiekt z Nieba”, który ma zostać ujawniony dopiero w ściśle określonym czasie.
-
Selektywna widoczność: Według relacji wizjonerki, treść pergaminu jest czytelna wyłącznie dla niej. Wspominała ona o sytuacji, w której pokazała pergamin kuzynce i przyjaciółce – każda z nich widziała na nim zupełnie co innego (np. modlitwę lub list z prośbą o pomoc), podczas gdy Mirjana widziała tam spisane tajemnice i daty. Sugeruje to, że nawet gdyby zrobiono zdjęcie, jego treść mogłaby nie być widoczna dla osób postronnych.
-
Historia zagubienia: Podczas wojny w Bośni i Hercegowinie pergamin został w Sarajewie, skąd Mirjana musiała uciekać. Według jej relacji, przedmiot wrócił do niej w cudowny sposób – przyniósł go żołnierz, który twierdził, że poczuł wewnętrzny nakaz, by oddać jej ten konkretny „dokument”.
- Ojcze, to prawdziwy papier od Maryi ?
- Papier czerpany, czy zwykły ?
- … ??? …
- Kolorowo się to zrobiło ? A może komputerek dostała ?
- Jak skończysz czytać, daj to Mnie do przeczytania.
- … ???!!! … Czyli to nieprawdziwe ? – jestem głęboko zdziwiona.
- Wieści przekazywane są do głowy, a potem zapisywane.
Zamyśliłam się. Chyba nigdy nie zdarzyło się, aby Ktokolwiek naprawdę z Góry przekazywał człowiekowi treści bezpośrednio na piśmie, na papierze, czy czymkolwiek materialnym.
- To niemożliwe, aby coś z Nieba przyszło do człowieka w formie materialnej – Piotr stanowczo.
- Zapomniałeś o swoim piórze ? – przypominam mu szybko.
- Aaaaa … – zamilkł zaskoczony, szach mat.
- Ale … To było twoje pióro, które wróciło – przyznaję, że to jednak wielka różnica.
Zamilkłam myśląc o Medjugorie. Jeśli coś otrzymała, w takim razie od kogo ? Co AI na to ? Czy pergamin z Medjugorie to jedyny taki przypadek ?
Jeśli pytasz ściśle o trwały, fizyczny pergamin lub dokument otrzymany podczas objawienia i zachowany przez wizjonera jako namacalny przedmiot, to według mojej wiedzy:
- wśród głównych i szeroko znanych objawień maryjnych (Guadalupe, Lourdes, Fatima, La Salette, Rue du Bac, Beauraing, Banneux, Akita itd.) nie ma drugiego takiego przypadku.
- w literaturze mistycznej i prywatnych objawieniach można znaleźć pojedyncze relacje o kartkach, listach czy napisach pojawiających się w sposób nadzwyczajny, ale nie są one porównywalnie udokumentowane ani powszechnie znane.
Dlatego najuczciwiej byłoby powiedzieć:
- nie mogę z całą pewnością stwierdzić, że jest absolutnie jedyny w całej historii chrześcijaństwa, bo istnieją tysiące słabo udokumentowanych relacji mistycznych;
- mogę powiedzieć, że jest praktycznie bezprecedensowy wśród znanych objawień maryjnych: fizyczny pergamin, zawierający tajemnice przyszłości, przechowywany przez wizjonerkę przez dziesięciolecia i niedostępny do odczytania przez innych.
To właśnie ten zestaw cech czyni przypadek Mirjany wyjątkowym. Sam motyw „niebiańskiego pisma” nie jest wyjątkowy; wyjątkowy jest namacalny, trwały pergamin z tajemnicami.
Co jest najbliższe do przypadku Mirjamy ?
1. „List z nieba” (Heavenly Letter / Sunday Letter) To najlepiej udokumentowany historycznie motyw. Od VI–VII w. w Europie krążyły teksty, które miały zstąpić z nieba, często w Jerozolimie lub Rzymie. Zawierały wezwanie do święcenia niedzieli i groźby kar dla nieposłusznych. Były przepisywane i rozpowszechniane jako fizyczne listy.Kościół traktował je jako apokryfy, ale same relacje o materialnym liście są liczne.
2. „List Jezusa do króla Abgara” – Starożytna tradycja syryjska (Euzebiusz, IV w.) mówiła, że król Edessy otrzymał pisemną odpowiedź Jezusa. Nie jest to objawienie maryjne. Chodzi o przekonanie, że istnieje materialny list pochodzący od Chrystusa. Tradycja była bardzo wpływowa w chrześcijaństwie wschodnim.
Przykłady, które miały być zbliżone do pergaminu Mirjamy, wydają się jednak bardzo odlegle. Podejrzewam, że nauka w te opowieści po prostu nie wierzy.
W dostępnych publicznie materiałach komisji badających Medjugorje nie ma pozytywnego potwierdzenia autentyczności pergaminu jako przedmiotu nadprzyrodzonego. Nawet gdy dyskutowano o pierwszych dniach objawień, kwestia pergaminu nie została uznana za dowiedzioną. Z perspektywy historycznej można więc powiedzieć, że pergamin Mirjany jest jednym z najbardziej niezwykłych elementów narracji medjugorskiej, ale jednocześnie jednym z najsłabiej weryfikowalnych.
Pełen opis zdarzenia; https://www.facebook.com/czasymaryi/posts/pergamin-z-nieba-upadłam-na-podłogę-i-zaczęłam-płakać-opisuje-mirjana-nie-do-wyo/1394386992727848/

CDN …