Perfekcja, która wymaga czasu.

03. 02. 26 r. Warszawa.

Na kawie siedzimy w milczeniu. Jestem nadal pod wrażaniem wczorajszego „nadchodzącego mesjasza”, Piotr znacznie mniej, bo myśli wyłącznie o firmie.

  • A może to ty przyjdziesz do Góry i pozwiedzasz, płaczem zasilisz rzeki … ?
  • Płaczem ? Dlaczego płaczem ? – pomyślałam.
  • Ze szczęścia.
  • Aaaaa … To możliwe – pomyślałam.
  • Niestety nie ma na to zgody, jesteś towarzyszką życia. Zrozumiesz to potem, co znaczyło …. być towarzyszką życia.
  • … ??? … Ciekawe … Raczej chyba wiem, co znaczy – pomyślałam.
  • Kwarantanna skończona.
  • I to jest casus, to jest istota całej sprawy.
  • Wyjście na wolność.
-Kwarantanna minęła. 
-Traktujcie tą kawę jako zakończenie kwarantanny. 
-Tak mi Ojciec powiedział cicho do ucha. To poważna sprawa, to znaczy, że cię wypuści z pokoju ? Nie wiem. Ojcze, kwarantanna wtedy dotyczyła Polski, czy teraz też ? 
-Przestań się bać ! 
-…...... - no to przestaję. 
-Królowie budzą się ze snu. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/04/przestan-sie-bac/ 
  • Wyobrażasz sobie wypuścić go uzbrojonego w możliwości ?
  • Maaasakra … – przyznaję chyba zbyt szczerze.
  • On nie przyjdzie pokój wprowadzić, ale robić porządki.
  • Tak Ojcze, trzeba zrobić porządki. Dokumenty Epsteina pokazały, że ten świat jest chory do szpiku kości. Zwłaszcza ci, co mają władzę.

Zapadliśmy w zadumę.

  • Dziękuję Ojcze za księgową.
  • Myślałeś, że jest źle, a jestem ciągle przy was.
  • Gdyby nie Ojciec, ona by nie odeszła. Dlaczego Ojcze tak długo to trwało ? – drążę dalej.
  • A widziałaś szybką koronkę ?
  • No nie … Ale co to dla Tatusia zrobić szybko … – zażartowałam.
  • A gdzie perfekcja, która wymaga czasu ?

Ojca koronki to mistrzostwo świata. Zrobić tak, aby problem został rozwiązany i nikt nie miał do nikogo pretensji. Trzeba długo czekać, ale naprawdę warto.

  • Polubisz latanie, specyficzne latanie.
  • Nie będziesz latać jak wielu, ale jak jedna.
  • ??? … A to ci zagadka – pomyślałam.
  • Dzisiaj mi pokazali, że wszystkie kuszenia będą odchodzić za mgłę, oddalać się.
  • Hmm … Chyba nie tak od razu, czeka cię jeszcze próba z Fabrizio – przypominam  mu na wszelki wypadek. 

Wieczorem.

Piotr wrócił do domu w wyjątkowo dziwnym stanie. Myślami zdecydowanie był gdzie indziej. Był wyciszony, milczący, powolniejszy …. Nie pytałam myśląc, że chodzi o pracę. Ale wieczorem …

  • Coś się wokół mnie dzieje ! – wypalił takim tonem, że się przestraszyłam.
  • Od rana czuję presję na głowę, głowę mi dosłownie miażdży, nie zdajesz sobie sprawy, jakaś energia wokół mnie jest, nie zdajesz sobie sprawy ! – powtarza.
  • Wydajesz się przestraszony – przyznaję po chwili obserwacji.
  • Bo jestem ! Presja z każdej strony i nie wiem, co to jest ! Coś się dzieje, coś się zbliża … Coś się zbliża do mnie, co zmieni wszystko.
  • A pytałeś Ojca ? … Ojcze, o co chodzi ?
  • Nowa faza.
  • ??? … Masz tak od rana ? …. Czy to jest zła energia ?
  • Nie wiem. Ola, nie zdajesz sobie sprawy jak duża … Ja to wszystko czuję, moja głowa jak w imadle, presja z każdej strony.
  • Może gacki jednak, co ?
  • … Ola, coś się zbliża wielkiego dla mnie. Coś, co zmieni wszystko, coś się zbliża do mnie i chcę ci powiedzieć, że z tym nie ma żartów. Coś nadchodzi … Nie wiem, o co chodzi. Czuję wokół siebie energię olbrzymią, otacza mnie, dosłownie mnie otacza, z każdej strony czuję. Wiesz, że jak ja tak mówię, to tak jest.
  • Wiem.
  • To nie jest od tych ludzi wokoło … Coś innego się do mnie zbliża. Ja to czuje całym sobą, głową, ja to czuję. Siedziałem (przy komputerze), robiłem coś, ale bez przerwy presja. 
  • Czujesz strach ? Tak wyglądasz.
  • Obawę czuję. Tak wyglądam ? Z tym nie ma żartów … W ubiegłym tygodniu poczułem tą energię lekko, ale odeszła. W pociągu do Szczecina, nie mówiłem ci, ale odeszła. Teraz przyszła znowu … Muszę się uwolnić, … chyba to nie jest ludzkie.
  • To znaczy nie od ludzi, w tym sensie ?
  • Chyba nie … Coś się do mnie zbliża. Ja wyparuję, nie wiem, naprawdę ! Nie wiem … Ola, ja nie żartuję. Jesteśmy słuchani teraz … Moje słowa są słuchane. Ktoś słucha wszystko, co mówię teraz. Dzisiaj w pracy zacząłem to czuć, wróciłem też trochę dziwny, co ?
  • Zdecydowanie. Myślałam, że coś się stało.
  • To jest ta energia, narasta. Jestem tak dziwnie czymś otoczony, że nie wiem, co mam robić … 



04. 02. 26 r. Warszawa.

  • Myślisz, że mi przeszło od wczoraj ? Nie, ale presja jest mniejsza. Albo ktoś albo grupa ludzi bardzo się mną interesuje.
  • Bingo !
  • A widzisz … Czyli to nie musi być coś z Nieba, co idzie, ale grupa ludzi, czyli paczuli, no bo kto ?
  • Widzę zdjęcia moje na czyimś biurku, leżą … Moje i twoje, jak idziemy do garażu … Widzę zdjęcia nas z Arkadii, jak pijemy kawę … Widzę zeszyt zapisany maszynowo przez kalkę …
  • … Chwileczkę … Nie ma obecnie zeszytów zapisanych maszynowo przez kalkę …
  • To jak kopia …
  • To chyba symbol raczej, że ktoś pisze o nas i powiela dalej …
  • Narobiłaś, to masz.
  • Jaaa ?!?!? Ja tylko pisałam, co miałam pisać – bronię się.
  • Zobacz na to niewinne spojrzenie, a potem będziesz siedzieć za firanką …
  • …… – roześmiałam się cicho, tak będzie.
  • W marcu może się coś stać ze mną …
  • Skąd wiesz ? – jestem pełna wątpliwości.
  • Tak mi wychodzi z mojej wyliczanki.
  • ……. – słysząc „wyliczanki” machnęłam ręką, że w takim razie na pewno nie w marcu.
  • … Komentarze u Jackowskiego o nadchodzącym mesjaszu są takie, że to mesjasz–antychryst – chcę Ojca popytać.
  • Chce ci się z tymi wiatrakami walczyć ?
  • Przecież widziałaś, jak szli dwójkami w przeciwnym kierunku.
  • Ilu było za tobą ?
  • Nikt …

Nie zwróciłam na to wcześniej uwagi. W wizji faktycznie ludzie szli w przeciwnym kierunku. Widząc jak idą, odwracam się, wsiadłam do auta i odjeżdżam. 


Wieczorem.

Ojciec o nowej głównej księgowej, pani M. 

  • Walcz o nią całe życie.
  • ??? … Całe życie ? Przecież nie długo … – Piotr nie dokończył.
  • Tyle, ile ci zostało.
  • Zahukana, poświęcała się, pilnuj ją, niech ma to ode Mnie.

Zamyśliłam się. Niedawno Ojciec powiedział … Skrzywdzonych wyniesiemy Słowa, które do pani M pasują wręcz idealnie. Dowiedzieliśmy sie niedawno … Jej mama oddała ją do sierocińca na kilka lat. Kilka lat, a żałość pozostała na całe życie. 

  • A wiesz, że szef NIP zmarł przed świętami ?
  • Nieeee … – jestem baaaaardzo zaskoczona.
  • A gdzie jest teraz ? – pytam z ciekawości.
  • No na pewno nie u Nas.

Sprawa sądowa z NIP … Wydaje się to tak odległe …

-Gdyby mógł, to by cię wtarł w podłogę i udeptał. Gdyby mógł cofnąć czas, rozliczyłby się w sekundę. Tego się nie spodziewał w najbardziej swojej fantastycznej świadomości. Nie przypuszczał, że ktoś mu się oprze, bo za nim stoi władza i pieniądze. Untill today. 
-Szef NIP-u czuje zagrożenie ? 
-Niebezpieczeństwo. Przywiązanie jego do władzy jest przeolbrzymie. Jest w stanie każdego poświęcić, aby ją utrzymać. 
-Czy uważa, że wygra ? 
-Nie jest pewny. Prawnik mu bardzo dużo obiecał. 
-To najprawdziwsza prawda. Mam pisać w książce prawdziwe nazwiska ? To może wywołać wielką burzę. 
-Czegoż mamy się bać ?
 -Hmm … To nie takie proste – pomyślałam. Napisać o kimś, że jest diabłem w ludzkiej skórze w dzisiejszych czasach
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/11/nie-pytaj-o-czas/ 

Noszą Jezusa, a mają nienawiść w sobie …

25. 01. 26 r. Warszawa.

Na kawie.

  • Czy dzisiaj Ojciec masz „niedzielę”, czy jesteś z nami na kawie ? – pytam, bo kawa się kończy, a jeszcze nie rozmawiamy. 
-Niedziela jest dniem odpoczynku, przypominam. 
-Jeśli czcisz Me imię, też odpoczywaj. 
Twoje dylematy wykorzystuje diabeł. – ROZMOWY Z NIEBEM
  • A wiesz, że nie wiem ? – Piotr szczerze.
  • I to jest dobra odpowiedź. Pobawimy się w zgaduj zgadula ?

Jednym słowem głupie pytanie, Ojciec zawsze jest z nami. 



26. 01. 26 r. Warszawa.

Wieczorem siedzimy przed TV …

  • Wiesz, jak mu wytłumaczyłem, że nie ma włosów?
  • …….. – uśmiecham się szeroko, czekam na ciąg dalszy. Ojciec ma dzisiaj humor.
  • Co potrzepuje komputer ?
  • Procesor ?
  • Chłodzenie.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Twoja głowa ciągle pracuje – do Piotra.
  • Czyli łysi górą ? To dotyczy tylko mężczyzn oczywiście, prawda ? – pytam rozbawiona. 
  • No oczywiście.

Cały dzień nie rozmawialiśmy, więc nie mogę teraz tak zamilknąć …

  • Ojcze, czy Jegomość to paczuli ?
  • Pytałaś o to wiele razy.
  • No tak, ale nie odpowiedziałeś Ojcze.
  • A gdzie jest napisane między nami, że muszę ?
  • Powiem też na „m”… Mogę – … powiedzieć, ale nie muszę.
  • ……. – ręce mi zwiędły.
  • . Chcesz zanotować ? Kuj żelazo póki gorące.

Szybko sięgam po zeszyt.



27. 01. 26 r. Warszawa.

Gdy siadamy do kawy, Piotr od razu

  • Himmel to niebo ? Tak słyszę. Himmel.
  • Po niemiecku – potwierdzam.
  • Kiedy Henoch szedł do Himmel, uprzedził rodzinę. Uprzedzisz mnie ? – pytam Piotra. 
  • A kto powiedział, że historia ma się powtórzyć ?
  • Ale pamiętaj … Swój swego nie skrzywdzi.

Sącząc powoli kawę miałam w swojej głowie przelot wielu myśli … Pomyślałam o Glasie, który nieoczekiwanie dla wszystkich został właśnie uniewinniony … 

W miniony czwartek, 22 stycznia 2026 roku, Sąd Apelacyjny pierwszej instancji na Jersey unieważnił wyrok wydany przeciwko księdzu Piotrowi w czerwcu 2025 roku. Ten sam Sąd Apelacyjny nakazał również zwolnienie księdza Piotra z więzienia.
Czas, który ksiądz spędził w więzieniu, nie byłby możliwy do przetrwania bez jego głębokiej wiary oraz niezachwianego wsparcia każdego z Was. Każda modlitwa, każde dobre słowo oraz każdy gest pamięci i solidarności są źródłem wielkiej siły dla księdza Piotra. Są nadal potrzebne, ponieważ sprawa przeciwko niemu nie została jeszcze zakończona. Ksiądz Piotr składa serdeczne podziękowania wszystkim, którzy nadal towarzyszą mu duchowo i nie pozostawili go samego na tej drodze.
https://www.facebook.com/piotrglas/?locale=pl_PL


Pomyślałam też o zdaniu przeczytanym w komentarzach, że za bardzo jestem za Żydami. Zdziwiłam się … Przecież to oczywiste … Jak mogę ich nienawidzić, kiedy Jezus był Żydem ? Jak można nienawidzić kogokolwiek, gdy wierzy się tak bardzo w Boga i ma się świadomość, że każdy z nas to Jego dziecko ? I w odpowiedzi na moje myśli Piotr nagle …

  • Noszą Jezusa, a mają nienawiść w sobie …
  • … Widzę Meksykanów.
  • Po co noszą ? Dla ozdoby ?


Dzisiaj jest dzień, w którym Piotr postanowił pożegnać panią E (księgowa) oficjalnie.  Kupił kwiaty, prezent …

  • Piękne pożegnanie zrobisz. Cykl musi się skończyć.
  • Ci, co zakładali, muszą odejść.
  • …. ??? … To jest naprawdę zadziwiające … Ojcze, dlaczego to jest takie ważne, żeby zamykać cykle ?
  • Jeden cykl to zbiór. Sama powiedziałaś, że wszechświat to matematyka.
  • Nie można mieszać zbiorów, bo będzie chaos, a chaos to ten z dołu.
  • … Zbiór ?
  • Zbiór dat, liczb, miesięcy …


28. 01. 26 r. W drodze do Szczecina.

Podróż właściwie bez słów. Jedyne, co zanotowałam …

  • Nostradamus potrzebował wody do koncentracji. Widział tam zdarzenia, a potem szyfrował, co widział, bo czasy były niebezpieczne. Tak teraz zobaczyłem.
  • Ciekawe … – kiwam głową, gdyż nie pierwszy to raz Piotr wspomina Nostradamusa. 
-Rozumiem Nostradamusa, który patrzył do miski z wodą. 
-... ??? .... Skąd wiesz ?
-…Widzę go ... Ma taką niby miskę, duże naczynie i tam się wpatruje … Mógł się w ten sposób skupić, tam odnajdywał spokój … I to prawda, co widział. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/09/02/raduj-sie-tak-mowi-rabbuni/ 
  • I wiesz, co słyszę ? Ci, co widzą przyszłość … W większości przypadków to trzech głównych oskarżycieli daje ludziom wgląd w przyszłość.

Zdaję sobie sprawę, że tego Piotr sam wymyślić nie mógł. W Biblii „szatan” (z hebr. ha-satan) dosłownie oznacza „oskarżyciel” lub „przeciwnik”. Kim są ci trzej ? WG AI; poza Szatanem funkcję oskarżyciela mogą pełnić Mastema, Samael, różni aniołowie oraz nawet „byty” powstałe z ludzkich czynów. W wielu tych tradycjach ważniejsze od konkretnej postaci jest to, że „oskarżenie” jest funkcją w niebiańskim porządku, a nie zawsze jedną, stałą osobą.

Jednakże, gdy spytałam Ojca, kim są ci trzej …

  • Widzę napis Azazel … I cos jeszcze na Az … – Piotr z wyraźną niechęcią.
-Bóg mówi, że kiedyś żył między ludźmi, ale … 
-Znaleźli sobie nowych bożków. Wtedy zabrał swoją Szechinę i w dźwięku trąb wstąpił do Nieba, kiedy ludzie się odwrócili od Ojca. 
-Kto przeciwdziała przeciwko człowiekowi najbardziej ? 
-Aza, Uza, Azazel … Ludzie się odwrócili … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/05/09/musi-sie-spelnic-co-zapisane-plus-moje-niespodzianki/

Dzisiaj postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście Nostradamus wpatrywał się w miskę z wodą.

Istnieją historyczne przekazy i interpretacje sugerujące, że Nostradamus rzeczywiście stosował praktyki wpatrywania się w wodę (tzw. hydromancję) w celu wywoływania wizji.

Oto kluczowe szczegóły dotyczące jego metod: Rytuał wpatrywania: Nostradamus spędzał noce w swoim gabinecie, medytując przed mosiężną misą wypełnioną wodą lub mieszanką wody i ziół. Hydromancja: Ta technika scrying’u (wpatrywania się w powierzchnię) miała wprowadzać go w stan transu, podczas którego doznawał proroczych wizji. Inne techniki: Według niektórych opisów, używał on również gałązki wawrzynu (lauru), którą zanurzał w wodzie i dotykał brzegów misy, a czasem także swojej szaty. Źródło wizji: Choć Nostradamus oficjalnie twierdził, że jego przepowiednie opierają się na astrologii (badaniu ciał niebieskich), to nocne sesje nad wodą miały stanowić osobiste, mistyczne źródło jego natchnienia.



29. 01. 26 r. Szczecin.

  • Co u paczuli ? – pytam, gdy chwilę jesteśmy sami.
  • Wiesz, co słyszę ? Kosi, kosi łapki …
  • ??? … To chyba wyliczanka, albo piosenka … O ile pamiętam … – zdziwiłam się i sprawdzam. 

Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Od babci do mamy, Mama da śmietany. Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Od babci do cioci, Ciocia da łakoci. Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Babcia da nam mleczka, Dziadek cukiereczka. 

Tekst nas bardzo rozbawił, bo właśnie wyjechaliśmy od jednej babci i jechaliśmy do drugiej babci. Tak wyglądają nasze każdorazowo pobyty w Szczecinie, tak nadrabiamy nasze rodzinne zaległości.

Nie odstępuj Mnie.

24. 01. 26 r. Warszawa.

Na chwilę powrócę do wczorajszego dnia.

Wieczorem rozmawialiśmy o Chasydach, którzy według Ojca mają się w naszym życiu pojawić już wkrótce. Długo rozważaliśmy, czy Jegomość to paczuli, czy też nie …

  • Tak, czy siak Ojciec wszystko zaplanował i nic z tym nie zrobisz …

… Skwitowałam na koniec i w tym samym momencie w pokoju, zaledwie metr od nas nastąpiło mocne uderzenie o dość specyficznym brzmieniu. Skojarzyło mi się to z uderzeniem w duże, twarde pudło.  Spojrzeliśmy się na siebie pytająco …

  • To u nas ? A może u sąsiadów na dole ?

Nie byliśmy pewni, więc długo nad tym nie rozmyślaliśmy. Krótko potem bardzo rozbolała mnie głowa. Nie chciałam brać żadnej tabletki, więc Piotr zdecydował pomóc mi „po swojemu”. To znaczy spojrzał na moją głowę, skupił się i zaczął „czyścić” ze złogów, jak to określił.

  • Wpuszczam ci światło z góry – powiedział spokojnie, gdybym była ciekawa, co robi. 

Ile to  trwało ? Może z 5 minut … i nagle bardzo zachciało mi się  spać, a była dopiero 20.00. Osunęłam sie na poduszkę i zasnęłam. Budzę się koło 23.00. Piotr słysząc, że nie śpię, woła mnie zza ściany, więc idę ciągle ziewając … 

  • Coś się dzieje w moim pokoju ! Ktoś szurnął po podłodze tak, jakby coś otwierał. To był odgłos rozsuwanych żaluzji, taki gwałtowny. Pytam od razu … Kto tu jest ?! Nie widzę cię, ale jesteś ! O co chodzi ?!
  • Przepraszam ! Cieniutki, przestraszony głos kobiety … Takie coś miałem przed chwilą … – stoi przy oknie poddenerwowany.

Wysłuchałam go uważnie do końca, ale nie miałam siły z nim rozmawiać. Poszłam spać dalej, do rana spałam jak dziecko, migrena przeszła. Rano pojechaliśmy na 8.00 na mszę. W trakcie …

  • Nie odstępuj Mnie.
  • Tak mi Ojciec teraz powiedział – Piotr do mnie szeptem.


Jadąc na kawę …

  • Dziwne, że Ojciec mi to powiedział … Nie odstępuj Mnie…
  • . Ojcze, o co chodzi ? – pytam wprost.
  • Będzie kuszony.
  • Aaaa …. Tak myślałam … A czym może być kuszony ?
  • Fabrizio …
  • Nooo wiadooomo ! … Będziesz chciał kupić auto, znowu ! … – wkurzył mnie Piotr.
  • …. Ojcze, a ta wczorajsza kobieta to kto ? – przypomniałam sobie.
  • Znajoma …
  • No nieee, Ojcze…. – udaję, że jestem rozczarowana.
  • Z czym ci się kojarzy ten huk ?
  • . Był raczej pozytywny – muszę przyznać.
  • Mamy zadanie na kawę.
  • . Myślę, że to powiadomienie … – Piotr na koniec jazdy.

Na kawie.

  • Ale słowa … Nie odstępuj – Piotr kręci głową, jest nadal pod wrażeniem.
  • Hmm … Biblijne.
Nie odstępuj Mnie do końca, a i Ja od ciebie nie odstąpię – po chwili. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/31/nie-odstepuj-mnie-do-konca/ 
  • Nic nie kupię, obiecuję !
  • Jesteś świadkiem. Zobaczymy, co zrobi.
  • …….. – kiwam głową. Jestem lekko rozbawiona widząc minę Piotra.
  • Czujesz się migrenowo uzdrowiona ?
  • Dziękuje … Nie wiem w sumie komu mam dziękować.
  • Zawsze Ojcu ! Mówię ci to jako młotek, narzędzie – Piotr się obruszył.
  • Masz absolutnie rację … Ale powróćmy do tego uderzenia … – chcę zmienić temat. 
  • I ten dźwięk przesuwania w moim pokoju. Wiedziałem, że ktoś jest, więc zawołałem; wiem, że jesteś ! O co chodzi ?! I potem takie cieniutkie kobiece przepraszam …., głos młodej kobiety.
  • Może to Maryja ?
  • Nieee, no coś ty …
  • Ojcze, kto to jest ?
  • A wiesz, co to cisza nocna ?
  • A wiesz, że spałem, wziąłem tabletki na sen, tak mnie nerwica bierze od was ?
  • Tabletki na migrenę miałem.
  • . Czyli nie powiesz Ojcze ? – ze śmiechem.
  • Nie powiem. Nie, że nie chcę. Nie, bo spałem.
  • Z innego świata przywieźli Mi puchatą pościel i zasnąłem.
  • …….. – cieszę się jak małe dziecko.
  • Powiedz Mi …
  • Jak może Stwórca całego świata rozmawiać tak z tobą, w ten sposób…, a rozmawia ?
  • Jakby wszystko było nieistotne.
  • . No właśnie …. – pomyślałam i się wzruszyłam.
  • Czytaj to, jakbyś miała gorszy dzień.

Gorszy dzień ? Ojciec umie doprowadzać mnie szybko do pionu.

  • Co, Ola … Wystarczy spania na tej kanapie ? Dosyć masz, co ?
  • Czas zażyć innej kąpieli, w wygodnym łóżku, szerokim.
  • Będziesz mogła sobie wybierać bezkolizyjnie.
  • Bezkolizyjnie … Ciekawe słowo – pomyślałam.
  • Zadbaj o wszystko, o lokum dla siebie, dla swojej córki, która nie będzie cię odstępować.
  • A Piotr ? – ja szybko. 
  • Co Piotr ?
  • A dla niego ?
  • Chcesz go zepsuć ? A poza tym wybacz, ma on coś do spłaty. Łóżko, szafa, nic więcej mu nie trzeba.
  • Ojcze, pieniądze to paczuli przyniosą ? – tak by wynikało z wizji, jeśli Jegomość to paczuli. 
  • Ja to przyniosę.
  • … Ale tak fizycznie …
  • Ja przyniosę.
  • ……… – wzdycham, nic się nie dowiem. Nie wiem, czy mam nadal grać w Lotto, czy dać sobie spokój. 
  • Ojcze, to teraz ? W tą zimę ? – nie poddaję się. 
  • Bo jest dobra okazja ? Mamy zaspy i śnieg ? Przestałabyś spać na tym czymś.
  • … No właśnie … – kiwam głową i zaraz zrozumiałam, że pieniądze mogą być jak z naszą księgową. Przyjdą w sposób, jaki się nie spodziewamy. 
  • Na mszy dostałem takiego powera, że mogłem roznieść cały kościół, taka mnie energia rozpierała. Myślałem, że się uniosę do góry.
  •  Zobacz … Prosił tyle księgowych, żeby prowadziły jego firmę, żadna nie chciała, a teraz same będą chciały przychodzić.
  • Za późno – pomyślałam. 
  • … Ojcze, kiedy mam się spodziewać tych Chasydów ? – przypomniałam sobie. 
  • Niespodzianka.
  • Ale jeśli są w już Warszawie, to nie będą przecież warować tu przez kilka lat – tłumaczę Piotrowi, dlaczego pytam. 
  • …….. – cisza.
  • Mam wrażenie, że coś się otworzyło w moim pokoju, dopływ czegoś … Nie odstąpię od ciebie Ojcze, nie mógłbym. 
  • Droga pokuszenia przed nim … Będę obserwować …
  • … Ciekawe, co się otworzyło, może mnie Ojciec wypuści ?
  • Jeszcze czego, długo porządek był ?
  • …….. – roześmiałam się cicho.
  • Coś się stało w moim pokoju … – Piotr w zadumie.

Nikczemność zostanie pokonana.

22. 01. 26 r. Warszawa.

Krótka kawa.

  • I co ty na to ? – ledwo siadam, Piotr od razu pyta mnie o wczorajszy mail.
  • . Noooo chyba to wszystko prawda w takim razie, że paczuli … – mówię z pełną powagą.
  • Nikczemność zostanie pokonana.
  • ??? … – spojrzeliśmy się na siebie nie wiedząc jak rozumieć te słowa.
  • Oni czytają, co piszesz … Może sprawdzają też innych, co piszą w komentarzach …
  • Może familia to o tych  ludzi chodzi ? … – przyszło mi do głowy. 
  •  Wiesz, co widzę ? … Oni czytają twoje wpisy i to trafiło do szerszej grupy, to są bardzo poważni ludzie …
  • Poważni ? Tak samo w tym mailu było.
  • Studiują twoje wpisy. Wracają do starszych zapisów … Słyszę Jofiel … Pisałaś o Jofielu ?
  • Pisałam, ale dość dawno – sama już nie pamiętam.
-Archanioł Michał – bardzo poważny, z wiarą nieprzejednany, myślący, silny, potężny, niezwyciężony, zbroja świecąca jak słońce, wykonawca woli. 
-Czy każdy archanioł jest wykonawcą woli ? 
-Na różnym polu. 
-Czy Jofiel zna Michała ? – spytałam akurat o Jofiela, ponieważ pamiętam, że wiele miesięcy temu o nim wspominał. To jedno z imion Metatrona, a Metatron jest dla mnie wielką zagadką. 
-Tak. 
-Pracuje Im się dobrze ? 
-Nie za bardzo, z nikim nie wchodzi w układy. Każdy robi swoje, szanuje drugiego. 
-A jaki jest Jofiel ? 
-Choć Niebo jest pełne miłości, czują respekt. Nic nie ujdzie Jego bystremu oku. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/23/chrystus-jest-prawda-jak-cie-beda-pytac-o-prawde-beda-pytac-o-chrystusa/ 
  • Zaznaczają słowa kluczowe na czerwono, podkreślają … Widzę też pomarańczowy jako do sprawdzenia … Dlaczego kojarzysz mi się teraz z „Sierżant Anderson” ? …
  • ……. – patrzę na niego uważnie i sprawdzam, czy sobie właśnie żartuje.
  • Bo mówiłeś kiedyś, że będę miała taką fryzurę.
  • Hmm …. Nie o to chodzi … Słyszę Sierżant Anderson, jesteś inspektorem.
  • Ale nie gadżetem.
  • …….. – roześmiałam się na głos. Poczucie humoru Ojca jest niebywałe. „Inspektor Gadżet” – film dla dzieci.
-Będzie ci potrzebny twój osobisty attaché -Myślę, że to twój syn będzie ci pomagał. 
-O córce wiadomo. …….. – zatrwożyłam się autentycznie. 
-Więc zapomnij o siedzeniu w domu, będziesz intensywnie pracować. Stąd ta fryzura, którą Piotr widział u ciebie. 
-Piotr wybałuszył oczy. Opowiadał mi wcześniej, że w przyszłości będę wyglądać … Jak ta aktorka z „Sierżant Anderson”. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/01/20/dawac-swiadectwo/ 

Wieczorem.

  • Jadąc do domu Ojciec kazał mi ci coś przekazać … 
  • Chasydzi skracają dystans do ciebie.
  • …. Do mnie ?! – zdziwiona jestem.
  • No do ciebie, miałem ci przekazać.
  • Ciekawe jak … Napiszą maila, czy co ? Na ulicy ?
  • Chodzisz tylko w te miejsca; fryzjer, kościół, kawa.
  • No właśnie, więc jak … ? – śmieję się.
  • Tak kazał ci powiedzieć.
  • Ojcze, szkoda, że sam mi nie powiesz.
  • A co Ja zrobię, że jesteś jak pień ?
  • Głucha jak pień – roześmiałam się.

A może skracanie dystansu chodzi jednak o Piotra ?

13. 08. 25 r.  
-Wczoraj, gdy leżałem już w łóżku, wyłoniła się pod sufitem biała głowa i mówi 
-… Idą po ciebie. 
-Możesz powiedzieć coś na temat tej głowy ? 
-Było widać tylko owal twarzy, bardzo jasna, trochę okrągła uśmiechnięta i powiedziała mocno; 
-Idą po ciebie.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/22/ten-swiat-jest-rozbudowany/ 
  • Nie martw się, bo jeśli przyjdą do ciebie, to aby się pokłonić.
  • … ??? … Pokłonić ?
  • Bo obcujesz z Bogiem.
  • Będziesz miała pogadankę i nie bój się tej rozmowy.
  • I na miłość boską nie płacz.
  • …….. – już mi się płakać chce …. Zdenerwowałam się, bo wygląda na to, że to nie żarty jednak.
  • A właściwie po co mają przyjechać ?
  • A po co piszesz ?
  • No taaak … A ile osób ?
  • Widzę 3-4 …
  • Ojcze, no nie wiem, czy ja to dobry wybór …

Ojciec nie skomentował, a ja wpadłam w lekki popłoch.

  • Powiedziałem teraz Ojcu …  Zostawiłeś mnie wtedy w wodzie z plecakiem.
  • Ale zapomniałeś, że jestem w 3 osobach ?
  • Jest Duch Święty, więc jestem ciągle przy tobie.
  • Trinity !  – olśnienie. 
  • I ci, co Ola mówiła wczoraj (mail), przybliżą się do ciebie.



23. 01. 26 r. Warszawa.

  • Dzisiaj Ktoś mi przypomniał, jak zostawiłem Skodę. Były zaspy, śnieg, a ja zostawiłem i Skodę i kołdrę, poduszkę w Skodzie. Wyszedłem z auta, zrobiłem parę kroków, obejrzałem się na chwilę na Skodę i poszedłem. To tak, jakbym zostawił swoje życie. Kołdra i poduszka … To jak dom, prawda ?
  • ……. – w duchu przyznaję mu rację. No i te zaspy, czy to w tą zimę ?
  • Ojcze, ci Chasydzi, to do Warszawy przyjadą ? – ciągle myślę o wczorajszej rozmowie. 
  • Oni już są.
  • Ooo … Aha … Przyjechali ? – jestem zdziwiona.
  • Przyglądają się.
  • Są na miejscu ? W Warszawie ? – dopytuję, bo ciągle trudno mi uwierzyć.
  • W diasporze.
  • … ??? … Mamy tu jakąś diasporę ? – Piotr do mnie szybko.
  • ……. – wzruszyłam ramionami, nie wiem, trzeba sprawdzić.

W Warszawie funkcjonuje aktywna społeczność żydowska (diaspora), będąca głównym ośrodkiem życia religijnego i kulturalnego w Polsce. Skupia się wokół Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, zrzeszającej ponad 700 członków, a centrum stanowi Synagoga Nożyków, JCC Warszawa oraz liczne instytucje, takie jak Żydowski Instytut Historyczny i Muzeum POLIN

  • Przygotowują się na spotkanie.
  • Ale my wyjeżdżamy za tydzień – mówię, jakby mieli pojawić się jutro.
  • To faktycznie problem.
  • …….. – uśmiecham się pod nosem, głupie pytanie, przyznaję. Mogą przecież „kiedyś”.
  • A to są Polacy ?
  • Absolutnie nie. Już znasz trochę angielski, plus na migi … – Ojciec żartuje. 
  • …….. – roześmiałam się. No nie wyobrażam sobie tego, po prostu.
  • A tak się chowasz ! Nic to nie da … Pamiętasz tych zielonych z wąsami ? Spadli jak z nieba, dosłownie. Najpierw pojawiły się smugi światła, błyskawicznie zleciały z góry na dół, a potem zobaczyłem ich twarze …

  • Nie mówiłeś, że były najpierw smugi światła. To jak windy ?
  • Coś w tym stylu, światło, błyskawiczne … Niesamowitą mają technologię – kiwa głową z uznaniem.

Smugi światła ? No i teraz rozumiem w jaki sposób się pojawili. Brakowało mi tych szczegółów.


Siedząc w domu i pracując nad blogiem, gdzieś około godziny 11.00 ktoś zadzwonił do mieszkania domofonem. Pamiętając o porannych słowach Ojca, nie chciałam otwierać drzwi od razu. Najpierw podeszłam do okna, odsłoniłam trochę firankę, aby sprawdzić kto dzwoni. Złapałam się na tym, że zachowałam się dokładnie tak, jak w wizji z Jegomościem. I wtedy coś zrozumiałam …

Pamiętam jeden z komentarzy na blogu. Ktoś zasugerował, że Jegomość to może być paczuli. Dzisiaj przyznaję rację, to może być paczuli.  Jegomość rzeczywiście od początku wyglądał jak szef agencji wywiadowczej, jak szef samego KGB. 

I tylko ktoś, kto ma wiedzę, że wiemy, że jesteśmy obserwowani, mógł powiedzieć … 

  • Wiedzieliście, że tak będzie.


Gdy Piotr wraca do domu, od razu mu o tym opowiadam.

  • Moim zdaniem Jegomość to faktycznie może być paczuli. Pamiętaj, że Jegomość zachowywał się jak szef wywiadu, takie miałam wrażenie, więc to zdanie ma swój sens.
  • No to musi coś się ze mną stać do tego czasu, zanim jeszcze przyjdą …
06. 05. 25 r. 
-Kończą się nicie w szyciu koronki to już jest koniec. 
-Zbliża się ten moment, kiedy odwracasz głowę na ten dźwięk.
-Widzę helikopter. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/21/koncza-sie-nicie-w-szyciu-koronki-to-juz-jest-koniec/
  • No właśnie … I wiesz co ? Oli familia … Gdy Jegomość się pojawił, moja familia była ze mną w pokoju ! – sama jestem zdumiona tym odkryciem.
  • A to takie proste.
  • Czyli ty teraz naprawdę możesz zostać wzięty w każdej chwili… Może cię Ojciec uprzedzi, abyś się przygotował ? Jak Henoch uprzedził synów ? …

Rozdział 2; Instrukcja Henocha dla jego synów Słuchajcie mnie, moje dzieci, nie wiem dokąd zajdę, lub co teraz mi się przydarzy, dlatego, moje dzieci, mówię wam: Nie odwracajcie swego oblicza z pychą od Boga, który uczynił Niebo i Ziemię, ponieważ zginą ci i tamci co czczą [idole], a być może Pan da ufność waszym sercom w obawie przed nimi. A teraz, moje dzieci, nie pozwólcie nikomu, aby poszukiwał mnie dopóki Pan nie zwróci mnie wam.

  • Dziękuję ci za rady, ale zrobię jak chcę.
  • Ty się lepiej przygotuj.
  • Jaaa ?
  • Na ubogacenie. Nastąpi twoje głębokie i duże ubogacenie.

Wszechobecny.

28. 10. 25 r. Warszawa.

Z wielu państwowych firm w tym roku, które obsługiwaliśmy, trafił nam się na koniec prawdziwy „rodzynek”. Bardzo Ważna Instytucja (BWI).

  • Gdy się goliłem, myślałem o dostawach do BWI i Ojciec wtedy mi powiedział …
  • To jest ukoronowanie twojej pracy.
  • Hmm … Ukoronowanie nie znaczy, że ostatnie … – pocieszam go od razu, bo minę miał nietęgą.

Ukoronowaniem czyjejś pracy lub działalności jest najważniejszy końcowy rezultat, zwieńczenie działań, sukces, który jest ich kulminacją i potwierdzeniem wartości. Może to być np. otrzymanie nagrody, sukces projektu, publikacja ważnej książki czy inne osiągnięcie, które stanowi dowód sukcesu i podsumowuje dotychczasowy wysiłek.

  • A kiedy masz dostawę ?
  • Do końca roku ….
  • Eeeetam …. To znaczy, że w październiku nic się z tobą nie stanie – … podpowiada mi moja logika.
  • Czy coś się stanie z Piotrem w październiku ? – Ojciec pyta jeszcze raz.
  • Nie – potwierdzam pewnie.
  • Ale zdarzenie wokół może się zdarzyć ?
  • Hmm … Niewykluczone.
  • To dobrze, że niewykluczone.
  • Co się dzieje, kiedy wstajesz i myślisz; rozpoczyna się nowy dzień i co dalej ?
  • I tego faceta za ścianą nie ma ?
  • Myślisz wtedy; jak mi ciężko ?
  • ……… – „brutalnie” sprowadzona na ziemię wolę się nie odzywać. 
  • A gdzie teraz jesteś Ojcze ?
  • Nie wiesz ? …. Wszechobecny.
  • . Wszechobecny, wszechmocny, wszechpotężny – … uśmiecham się.



29. 10. 25 r. Warszawa.

Obejrzałam wywiad o żywności, który poruszył naprawdę wielu ludzi i potwierdził, co Ojciec mówił już dawno temu. Żywność jest zatruta.  https://www.youtube.com/watch?v=ksWAT3uqlWA&t=58s  

  • Powinna się za to zabrać cosa nostra, bo na nic innego nie zasługują.
  • Ostro …. – roześmiałam się cicho. Niedawno obejrzałam film o mafii i zapewne stąd cosa nostra
  • …. Wiem, że pewny etap się kończy, jakby wszystko było rozstawione, aby zakończyć. Myślę, że wyjadę niedługo.
  • Wyjadę ? – pomyślałam.
  • Albo odejdę z tego życia codziennego. Nie mam pojęcia, w jakim kierunku pójdę.
  • … Ojcze, gdy Piotra nie będzie, to ja „zginę” (bez rozmów), tak jestem od tego uzależniona.
  • My się zawsze dogadamy, zmienimy łącznika.
  • Hmm ….., ciekawe … – pomyślałam.
  • Dzisiaj miałam śmieszną scenę, wizję … – robię pauzę, aby Piotr mógł się skupić.
  • Szłam chodnikiem przy ulicy, która już kiedyś mi się śniła. No więc idę i widzę, że ze sklepu wychodzi Bernatowicz ! Podchodzę do niego przyjaźnie …
  • Czy pan mnie rozpoznaje ?
  • Spojrzał na mnie nie rozpoznając, ominął szybko, po czym w pewnej chwili zaczyna przede mną uciekać ! …  W jakieś takiej dziwnej panice … W biegu ściąga spodnie, bluzkę, gacie i biegnie na golasa ! Widzę tylko jego goły tyłek, pomyślałam nawet, że przytył ! Dziwnie się zachowywał … Zwariował, czy co ?, tak pomyślałam …
  • ……. – Piotra moja wizja rozbawiła na całego, długo się śmiał.

A mnie coś zastanowiło, gdy skończyłam swoją opowieść. W przeciągu kilku lat po raz drugi miałam wizję, która rozgrywała się w Szczecinie dokładnie w tym samym miejscu. Pierwsza była dość dawno … 

29. 01. 19 r. Warszawa. 
W nocy miałam sen, lub wizję. Szczecin. Ruchliwa ulica. Idę chodnikiem i widzę, że w oddali na chodniku stoi stolik, przy którym siedzi Mel Gibson i ktoś jeszcze. Wyglądało to tak, jakby obaj siedzieli w zewnętrznej kawiarence. Nie rozmawiali, Gibson miał nogę założoną na nogę w luźnej pozie i popijał kawę. Zdzwiona do głębi pomyślałam oczywiście, co on tu robi ?!!! Gdy zbliżyłam się do jego stolika, przechodziłam tak, aby potrącić go biodrem. Zrobiłam to specjalnie i tak potrąciłam stolik, aż obaj natychmiast wstali. Wtedy zaczęłam do nich mówić po angielsku w bardzo prosty sposób, że bardzo dziękuję za film „Pasja” i jak jest on niezwykły. Oni się ucieszyli, śmiali i powiedzieli ... 
- Proszę poczekać. 
Z środka kawiarenki przyprowadzili Caviezela ubranego w białej szacie. Nie miałam jednak wątpliwości, że to nie aktor, a sam Chrystus. Patrzył się w moje oczy i tylko uśmiechał szczęśliwie. Nic nie powiedział. Powtarzałam mu jak nakręcona ... 
- "Pasja" to prezent od Ojca, musisz to wiedzieć. 
Wszystko po angielsku, język mi się plątał, czułam się zawstydzona. Zdziwiło mnie, że był bardzo opalony. 

Dziwne, że w mojej wizji RB pojawił się w tym samym miejscu, co Chrystus. Musi mieć to swoje znaczenie. Może tajemnica tkwi w nazwie ?  Aleja Wyzwolenia.

Jedna z najważniejszych i najdłuższych ulic Szczecina. Miejsce, w którym rozgrywała się akcja moich dwóch wizji dotyczy jednego, krótkiego odcinka, który w zależności od postrzegania, jest albo początkiem albo końcem tej ulicy. Wyzwolenie … To mogłoby tłumaczyć dziwne zachowanie RB, który zrzucał wszystkie swoje ciuchy ..

J; 8;31 Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». 33 Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”» 34 Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. 35 A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. 36 Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni.

To ostatnia poprzeczka, więcej nie będzie.

27. 10. 25 r. Warszawa. Część 2.

  • Niech śpiewają, tańczą.
  • Oni chcą wszystko, ale po swojemu.
  • Z uwagi na to, co robisz dla Ojca, potraktuję twoje słowa zniewagi jako szutkę.
  • Mało tego.
  • Nie musi tylu ich być, może być ich 5, ale wierzących w Chrystusa, że zwykły cieśla może być Zbawicielem.
  • I fajnie powiedziałaś Ola, że mają swojego mesjasza.
  • To niech idą za nim, a zobaczą, co się stanie.
  • … Co ich przekonało, że Piotra obserwują ? – słowa Ojca robią ogromne wrażenie. 
  • A skąd wiesz, że jest (obserwowany) ?
  • Noo …. Ojcze mówiłeś – jestem pogubiona w tej chwili.
  • To jednak pamiętasz. Pokazujesz Mi film sprzed kilku lat ?
  • ??? … Muszę sprawdzić – pomyślałam.

Faktycznie, film z 2021 r. To znaczy, że coś w międzyczasie musiało się zmienić w podejściu do młodego rabina https://www.youtube.com/watch?v=fjMHw2QGPR8

  • Ojciec im pomaga dając przekazy, wizje.
  • Niech się napocą i poszukają. Niech zemdleją.
  • Po pierwsze, że Polak.
  • Po drugie, że chrześcijanin.
  • … To ostatnia poprzeczka, więcej nie będzie.
  • Co musi się stać w ich głowach, żeby była rewolucja w ich głowach ?
  • .. Dlaczego oni nie chcą tego młodego rabina ?
  • No bo nie on.
  • „A taki był amerykański”, pięknie grał, śpiewał, mówił …
  • . Ojcze, ale co nie spiknęło, że to nie on ? 

Pytam nie mogąc powstrzymać śmiechu … Taki amerykański to oczywiście nawiązanie do słynnej sceny ze słynnego filmu. Sceny, którą Piotr bardzo często wykorzystuje w naszych rozmowach.

  • Zapytaj swojego nowego guru AI.
  • Zapytam … – roześmiałam się, bo Piotr zabawnie wyszczerzył swoje wszystkie zęby w uśmiechu pełnym ironii.
  • Tak Ojciec mi pokazał … To jest niesamowita zażyłość z Ojcem … Że Ojcze na to nam pozwoliłeś …. – dziwi się Piotr.
  • A mam inne wyjście ?

Sprawdzam w AI. Dlaczego Rav Shlomo Yehuda Be’eri nie został uznany za mesjasza ?

Świetne pytanie — i bardzo trafne, bo Rav Shlomo Yehuda Be’eri (הינוקא / “the Yanuka”) rzeczywiście wzbudził wyjątkowe emocje w środowisku religijnym w Izraelu. Z punktu widzenia judaizmu (i faktów medialnych), nie został uznany za Mesjasza z kilku powodów — teologicznych, społecznych i instytucjonalnych.

Według klasycznych źródeł (Talmud, Rambam — Hilchot Melachim 11:4–12): żeby ktoś został uznany za Mesjasza, musi: Być królem z rodu Dawida, znanym z mądrości Tory i pobożności. Odbudować Świątynię w Jerozolimie. Zgromadzić rozproszonych Żydów z całego świata. Zaprowadzić pokój i przestrzeganie Tory w Izraelu. Rav Shlomo Yehuda Be’eri, mimo że jest znanym mędrcem i kaznodzieją, nie spełnia żadnego z tych kryteriów w sensie halachicznym. Dlatego żaden rabinat (ani sefardyjski, ani aszkenazyjski) nie mógłby formalnie uznać go za Mesjasza.

Żaden z głównych autorytetów (naczelni rabini Izraela, Rada Rabiniczna, Roshei Yeshivot) nie poparł poglądu, że Rav Be’eri jest Mesjaszem. Wprost przeciwnie — kilku znanych rabinów (m.in. z kręgów Litwackich) przestrzegało, by „nie czynić z młodych mędrców obiektów kultu”, cytując wcześniejsze doświadczenia z fałszywymi mesjaszami (Sabbataj Cwi, Jakob Frank). W judaizmie decyzja o uznaniu Mesjasza musiałaby pochodzić od Sanhedrynu lub Rady Mędrców — a taka instytucja dziś formalnie nie istnieje.

p. s. Ale jednak o takiej radzie Ojciec mówi.

Ten szum medialny sprawił, że nawet w izraelskiej prasie (Haaretz, Maariv) pisano o „mesjańskiej gorączce” i „kultach wokół nowych rabinów”. W efekcie główny nurt judaizmu odciął się od tego entuzjazmu, żeby nie powtórzyć błędów z przeszłości (jak z Sabbatajem Cwi w XVII w.). Samo środowisko charedi jest bardzo ostrożne. W ultraortodoksyjnym świecie istnieje silna obawa przed „awansowaniem” kogoś na mesjasza przedwcześnie — taka osoba mogłaby zostać uznana za mistyka lub nawet potencjalnego zwodziciela. Rav Be’eri ma status wybitnego mędrca (gaon, cudowne dziecko — stąd przydomek „Yanuka”), ale nie proroka.

  • Ojcze, ale Piotr nie spełnia warunków, przecież nie odbuduje świątyni. 
  • Proszę cię, abyś ograniczyła się do pisania.
  • … Może być świątynia duchowa.
  • ???!!! … – oczy pełne zdziwienia, nigdy o tym nie słyszałam.

Czym jest świątynia duchowa zrozumiałam dopiero czytając ten komentarz pod tym filmem; https://www.youtube.com/watch?v=6_9ggiT4aHk

Jako chrześcijanie nie wierzymy, że zastępujemy Izrael – wierzymy, że zostaliśmy wszczepieni duchowo, jak wyjaśnił apostoł Paweł w Liście do Rzymian 11. Przymierze Boga z Izraelem trwa; nigdy nie zostało unieważnione. Poprzez Jezusa poganie zostali zaproszeni do udziału w tej samej obietnicy, nie do wymazania czy zastąpienia narodu żydowskiego, ale do zjednoczenia się w wierze pod tym samym Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Gdyby ktokolwiek miał zbudować świątynię „dla Jezusa”, byłoby to sprzeczne z Jego własnym nauczaniem. Jezus nigdy nie wzywał do nowej świątyni z kamienia, ale do świątyni duchowej – ciała wierzących – w której Bóg mieszka przez Ducha Świętego (1 Koryntian 3:16; Jana 4:21-24). Wiara chrześcijańska koncentruje się na oddawaniu czci Bogu w duchu i prawdzie, a nie poprzez fizyczne ofiary czy ołtarze. Zatem z prawdziwie chrześcijańskiej perspektywy budowanie „świątyni Jezusa” na Wzgórzu Świątynnym nie byłoby biblijne. Tak naprawdę byłoby to sprzeczne zarówno z misją Jezusa, jak i proroczym wzorcem Pisma Świętego.


Dzisiejsze dochodzenie utwierdziło mnie, że Piotr w swoich widzeniach naprawdę się nie myli. Nic dziwnego, że Piotr jest tak inwigilowany i sprawdzany. Oni muszą mieć pewność. Zamarli – to adekwatne słowo. I jeśli jest cisza w eterze, nie powinnam być zaskoczona, że jest.

Zadziwiające … Jak Piotr mógł widzieć to, co pokazuje ten film, nawet Chasydów na schodach … Gapię się i gapię na Shlomo Yehudah mając cichą nadzieję, że może to jednak on. Nadzieję, ponieważ cały ten zgiełk wokół, to zdecydowanie „szczęście” nie dla nas.

Kiedy w Syna Mojego nie wierzą …

27. 10. 25 r. Warszawa.

Kilka lat temu, zanim dowiedzieliśmy się, że jesteśmy podsłuchiwani, przeglądając izraelskie gazety zwróciłam uwagę na ten artykuł. https://www.israeltoday.co.il/read/christians-anoint-young-rabbi-as-false-messiah Pomyślałam wtedy; dziiiiwne … Postanowiłam dzisiaj do niego powrócić, przeczytałam jeszcze raz, ale z inną już wiedzą i naprawdę się przestraszyłam. Ten artykuł  uświadomił mi powagę całej sytuacji, powagę tego, co ma się zdarzyć.

W ostatnich tygodniach otrzymaliśmy wiele zapytań dotyczących „doniesień”, że ortodoksyjna społeczność żydowska w Izraelu namaściła Mesjasza, co dla chrześcijan oznaczałoby fałszywego mesjaszaMówimy „doniesienia” w cudzysłowie, ponieważ historia ta nie pojawia się nigdzie w izraelskich mediach, nawet w ortodoksyjnych mediach żydowskich, które z niemal takim samym zapałem jak ich chrześcijańscy odpowiednicy podejmują ten temat. Dziwne, że w społeczności prawosławnej rzeczywiście osiągnięto konsensus co do tożsamości Mesjasza. Mimo to, z oddaniem dążąc do dotarcia do sedna sprawy, skontaktowaliśmy się z ortodoksyjnymi Żydami w Jerozolimie, aby zapytać, co wiedzą. Nie dość, że żaden z nich nie słyszał o mesjańskim namaszczeniu, to większość z nich zupełnie nie znała młodego rabina, o którym krążą te twierdzenia, Szlomo Jehudy Beeriego.

Chcąc zidentyfikować Antychrysta i potwierdzić, że żyjemy w samym końcu dni ostatecznych, faktem jest, że znacznie więcej chrześcijan niż Żydów dąży do koronowania tego człowieka na „mesjasza”. O co więc chodzi?

W zeszłym miesiącu niektóre hiszpańskojęzyczne kanały chrześcijańskie na YouTube zaczęły publikować nagranie wideo przedstawiające młodego rabina Shlomo Yehudę przybywającego pod Ścianę Płaczu, gdzie z wielkim szacunkiem powitali go starsi rangą rabini i tłum ortodoksyjnych Żydów. Dlaczego chrześcijanie mówiący po hiszpańsku? Cóż, nagranie z młodym rabinem prawdopodobnie nigdy nie ujrzałoby światła dziennego w świecie chrześcijańskim, gdyby nie odniesienie do niego przez hiszpańskojęzyczny kanał ortodoksyjnych Żydów, który najwyraźniej jest monitorowany przez chrześcijan.

Kanał „Punto Breslev” opublikował film sugerujący, że kryzys związany z koronawirusem może prowadzić do objawienia Mesjasza. (…) Temat odcinka, wraz ze zdjęciami Shlomo Yehudy, uhonorowanego przez starszych rabinów, doprowadził niektórych chrześcijańskich widzów do wniosku, że został on namaszczony na Mesjasza.

W odcinku „Punto Breslev” poruszono temat szacunku judaizmu ortodoksyjnego dla króla Ezechiasza, syna Dawida (po hebrajsku Hizkijahu ben David), jako prototypu każdego kandydata na mesjasza. Niektórzy chrześcijańscy widzowie znów dali się nabrać i powiązali to imię z imieniem Shlomo Yehudah. ​​Wraz z rozprzestrzenianiem się historii w szerszym świecie chrześcijańskim, hiszpańska transkrypcja tego imienia przyjęła się, a liczne filmy i artykuły określały młodego rabina jako „Jizkiyahu Ben David”. O co tak naprawdę chodzi?

Po pierwsze, imię tego młodego rabina nie brzmi Jizkiyahu Ben David, Jiziahu ani żadna inna pisownia, która jest powszechnie używana. Nikt też w Izraelu go tak nie nazywa.

Co z tym tytułem „Januka”? Rabin Shlomo Yehudah Be’eri rzeczywiście wydaje się być prawdziwym cudownym dzieckiem, które potrafi recytować Torę i inne religijne teksty żydowskie z pamięci. Robi to od dziecka, co zapewnia mu wysoki szacunek w niektórych kręgach ortodoksyjnych. To właśnie stąd wziął się przydomek „Januka”, który pojawia się również we wszystkich chrześcijańskich filmach i artykułach. W tym kontekście termin ten jest analogiczny do „cudownego dziecka”, choć jest nieco nieaktualny, ponieważ Shlomo Yehudah nie jest już dzieckiem.

A tłumy, które go witały? Jeśli chodzi o nagranie z jego udziałem pod Ścianą Płaczu, miało to miejsce podczas dorocznego wydarzenia rozpoczynającego liczenie Omeru w tygodniu Paschy. Dlatego to święte miejsce było tak zatłoczone. Nie było to specjalne wydarzenie ku czci rabina Shlomo Yehudy.

Dlaczego starsi rabini tak się do niego przymilali? Cóż, jest znanym rabinem (znowu, w niektórych kręgach) i uznanym cudownym dzieckiem. Nie jest niczym niezwykłym, że ortodoksyjni Żydzi, nawet starsi rabini, całują rękę i okazują szacunek nauczycielowi lub koledze rabinowi, którego szanują. A wśród tych, którzy pojawili się w powyższym klipie wideo, Shlomo Yehuda cieszy się ogromnym szacunkiem.

  • Ojcze, po co Ci Piotr, jak masz już gotowego mesjasza – zażartowałam.
  • Zapytaj się, czy wierzy w Chrystusa.
  • …….. – spoważniałam.
  • Kiedy w Syna Mojego nie wierzą, który wziął na siebie cierpienia, niech się bawią i niech idą na zatracenie.

Ojciec nawiązuje do filmu, który sprawił, że mi skóra ścierpła. Zobaczyłam na własne oczy to, co Piotr tak często opisywał. The Yanuka Rav Shlomo Yehuda • Fascinating Documentation of His Life and Ways https://www.youtube.com/watch?v=fjMHw2QGPR8

-Widzę jak czarno się zrobiło pod firmą, czarno od garniturów. Część widzę w kapeluszach, jakie mają amisze – Piotr nawiązuje akurat do filmu, który oglądaliśmy parę dni temu; „świadek”. 
-Oni ciągle kurka wodna się śmieją, widzę te brody i białe zęby. Ich nie będzie dziesiątki, będą ich setki. Całą drogę dojazdowa zajmą, będą rabini wszelakiej maści. Ci z innych firm tutaj będą zaniepokojeni, co się dzieje. Widzę, że niektórzy z nich nie są w tanie stać, dziadki stare, mają takie laski zakręcone na końcu jak …. - zawiesił się szukając odpowiedniego słowa. 
-Jak pastorał. 
-A ty co robisz wtedy ?  
-Siedzę i spokojnie na nich patrzę, mam przymknięte oczy. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/10/29/wszystkie-ukladanki-sie-wyjasnia-co-sobie-ukladaja/

CDN …