Ziemskie sprawy rozwiążą się po ziemsku.

14. 03. 26 r. Warszawa.

Rozmawiamy o wojnie.

  • Sprawdź co to za bitwa po Kannami ? – Piotr nagle.

Bitwa pod Kannami (2 sierpnia 216 r. p.n.e.) to decydujące starcie II wojny punickiej, w którym kartagiński wódz Hannibal Barkas zniszczył liczniejszą armię rzymską, stosując nowatorski manewr okrążenia. Była to jedna z największych klęsk w historii Rzymu, w której zginęło od 50 do 70 tysięcy rzymskich legionistów.

  • Ameryka to Rzymianie ? … – pytam, bo może to Izrael ? A może Iran ?
  • Zbliża się rozstrzygnięcie dla tego losu człowieka, dla tego świata.
  • Podróże w czasie zatrzymają ludzką wyobraźnię …
  • . Nie rozumiem tego – Piotr po chwili.

Początkowo i ja nie rozumiem, jednak zawsze muszę pamiętać, że Ojciec wręcz uwielbia „grać” słowami. Szybko więc mam pewne skojarzenie. Podróże, podróżować w czasie to także wybieganie myślami, planami do przodu, w przyszłość. Zdanie Ojca rozumiem w ten sposób, że ludzka wyobraźnia nie jest w stanie przewidzieć tego, co przyniesie przyszłość.


Jeśli usłyszał o Kann(ach), to nie bez powodu. Popytałam AI o pewne kwestie, wyciągnęła jeden wniosek. 

Miejsce Kann stało się symbolem klęski Rzymu, dlatego wszelkie odniesienia do „Kann” automatycznie wskazują na to jedno wydarzenie.


Wieczorem.

  • Martwię się o Nawrockiego, tyle ludzi życzy mu źle …
  • Słabość tego państwa, permanentny jazgot – między ludźmi.
  • . Jesteśmy bez przerwy obserwowani … Widzę kilometrowe oczy, które na nas patrzą … – mówi nagle zdenerwowany. 
  • Musimy was chronić …
  • A widzisz ! – śmieję się, choć jego zdenerwowanie trochę mi się udzieliło.

Piotr spojrzał w górę … 

  • Kim Dzong Un szykuje rakiety dalekiego zasięgu. Widzę, jak są poustawiane w rządku
  • Moim zdaniem on boi się USA. Trump ma szalone pomysły i Dzong o  tym wie – jestem jakoś wyjątkowo spokojna w tej kwestii.
  • Widzę bardzo dużo rakiet gotowych do strzału.
  • …. Ojciec mówi … Glazerson … Zobacz, co pisze …
  • Podkreśla zzzz , Glazzzerson …
  • Potraktuj to poważnie.

I choć komputer miałam zamknięty, włączyłam szybko ponownie, aby sprawdzić. Z nim jest pewien kłopot, trzeba przyznać. Daje kilka video dziennie i nie wiem, czego mam szukać. Zauważałam tylko, że stale powtarza, że nadchodzi mesjasz.



15. 03. 26 r. Warszawa.

  • Wiesz, że aniołowie są bardzo wysocy, wielcy, ale kiedy schodzą na Ziemię, muszą przejść transformację ? – Piotr przy kawie w pewnym momencie.
  • ……. – czekam na ciąg dalszy, ale milczy, więc …
  • Ojcze, „Glazerson” to był, czy będzie ?
  • Czytaj.
  • ……. – czyli dopiero coś napisze.
  • Powie wreszcie coś prawdziwego i mądrego.
  • A wierzy w Chrystusa ? – Piotr zaciekawiony.
  • Nie.
  • Wiadomo, że nie – jestem zdziwiona jego pytaniem. 
  • ….  Zobacz, że Persja, Mezopotamia taka słaba, a pokazali siłę.

Domyślam się, że chodzi o Iran, ale to ciekawe, że Ojciec użył nazw z czasów biblijnych.

Persja– historyczna nazwa kraju, który w dużej mierze odpowiada dzisiejszemu państwu Iran. Nazwa „Iran” jest używana przez samych Irańczyków od bardzo dawna, natomiast w Europie przez stulecia mówiono „Persja”. W 1935 r. oficjalnie poproszono państwa zagraniczne o używanie nazwy Iran.

Mezopotamia- historyczny region między rzekami Tygrys i Eufrat, obejmujący głównie teren dzisiejszego Iraq, a częściowo także wschodnią Syria, południowo-wschodnią Turkey i zachodni Iran. To tam rozwijały się cywilizacje Sumerów, Akadyjczyków, Babilończyków i Asyryjczyków.

Zarówno Persja, jak i Mezopotamia są bardzo ważne w historii biblijnej. Można powiedzieć, że gdy czytasz Biblię, to duża część wydarzeń rozgrywa się na terenach dzisiejszego Izraela, Palestyny, Jordanii, Iraku, Syrii, Egiptu i Iranu. Dzięki temu łatwiej powiązać świat biblijny ze współczesną mapą.

  • Homiel mówi, że schudnę zaraz.
  • Dlaczego ? ! – zmartwiłam się, bo ostatnim razem schudł przy zawale.
  • Dla twojego zdrowia. Wrócisz do korzeni. Przyda mu się, Ola ?
  • Trochę tak …
  • Zabrzmiało groźnie, Ola ?
  • Zabrzmiało. A ja schudnę ? – żartem.
  • Ty chudniesz nieustannie.
  • …… – roześmiałam. Codziennie się odchudzam.

Rozmawiamy o biznesie, o firmie, która ma wiele pracy i wiele nowych problemów. 

  • Ziemskie sprawy rozwiążą się po ziemsku
  • …  Uwierzyłabyś, że on jest Metatron ?
  • Jak tak patrzę na niego, to nie – odpowiadam bez namysłu.
  • A jest. Jego pas na nim i imię na nim.
  • Jedno z wielu.
  • Jego pas na nim. Jego imię na nim.
  • Przywrócone.
  • Łkał, Łkał i został wysłuchany …

Wieczorem Piotr  zaskoczył mnie nowym doznaniem.

  • Miałem coś niesamowitego wczoraj w firmie. Zacząłem się dusić, bo poczułem się, jakbym był w pudle. Nie mogłem się wydostać z tej zamkniętej przestrzeni, wszędzie byłem blokowany … Słyszę synaps 

Sprawdzam od razu; synapsa – mikroskopijne miejsce styku, w którym komórka nerwowa (neuron) przekazuje sygnał do innej komórki (nerwowej, mięśniowej lub gruczołowej). Umożliwia ona przepływ informacji w układzie nerwowym, co pozwala na myślenie, odczuwanie i poruszanie się. 

  • Dobrze, że tutaj ma ponad 3 metry wysokości …
  • Ojcze, ale co on czuje ? … Chodzi o to, że on jest tu uwięziony w tym świecie ?
  • Wiesz, jak to jest … Widziałaś … Braki doskonałości w matrixie … Coś mu tam przebija …
  • Aaaaa…. – potraktowałam to poważnie.
  • Bardzo dziwne uczucie, nie zdajesz sobie sprawy. Nagle, w jednej chwili … Nie wiem, jak ci to powiedzieć. Czułem ograniczenia … Nie mogłem się przesuwać, gdzie chcę …
  • Czułeś się jak w sześcianie ? Taki zablokowany ?
  • Gorzej. Zresztą Bóg mi kiedyś pokazał ręką … Kiedyś chciałem wyjść z tego ciała i zacząłem wychodzić i Bóg przyłożył do mojego ciała taką złotawą postać  i przycisnął mnie z powrotem i powiedział …. 
  • Jeszcze nie. Jeszcze nie.
  • Mam czasami takie przebłyski … Bardzo dziwne odczucie dzisiaj.
  • Ile to trwało ?
  • Z 10-15 minut, nie mogłem dojść do siebie. Zacząłem się dusić … Pytałem sam siebie, gdzie ja jestem ?…
  • Pierwszy raz miałeś ?
  • Pierwszy.
  • Taaa … Mam pytanie … To, co przeżyłeś dzisiaj, czego to jest oznaką ?
  • Nie wiem. Nagle poczułem, że stąd nie pochodzę, wolność jakąś, że nic mnie nie ograniczało.
  • Ale coś to zwiastuje ?
  • Nie wiem, niesamowite uczucie.
  • Wiesz, co ? Zjedz sobie cukierka …
  • ………. – roześmiałam się. Ojciec ewidentnie chce to zbagatelizować.
  • Nie, na cukierka za późno … Weź sobie tabletkę, statynę, abyśmy jakoś do mety dotrwali. 
  • Daleko ta meta Ojcze ? – próbuję wymacać. 
  • A jaki jest znak mety ?
  • … Trzy linie, tak ? – nie jestem pewna, czy o to Ojcu chodzi. 
  • No nie … Znak mety – powiedział Ojciec. 
  • Jak to nie ? – pomyślałam.
  • To jest zmiana z Fecebooka, czy tak ? …
  • … O boże !!!  – roześmiałam się głośno. Tego w ogóle nie brałam pod uwagę.
  • Tak usłyszałem … Meta … Facebook … Czyli nieskończoność ? – Piotr też rozbawiony.
  • To już wiesz kiedy …
  • Nieskończoność ? To nigdy … Na świętego dygdy – Piotr na koniec.

A może nie ma widowni odpowiedniej ?

10. 03. 26 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Ojcze, masz u Siebie zachody słońca ? – pytam, bo akurat oglądam w TV.
  • Jak chcę, to mam co 5 minut.
  • No tak …. – roześmiałam się, zapomniałam.

Ciekawy artykuł z https://israel365news.com/416625/the-messiah-is-coming-this-year-and-the-war-with-iran-is-the-proof/

Rok Mesjasza

Rabin Kessin zwrócił się w tym roku do żydowskiego roku kalendarzowego 5786 (r.2026) —. The gematria of 786 jest identyczny z tym wyrażeniem Jawo Masziach — “Mesjasz przyjdzie.

Następnie zacytował Yalkut Shimoni, rozległe średniowieczne kompendium midraszim, który zawiera fragment, do którego od lat odwołuje się rabin Kessin. Napisany tysiące lat temu stwierdza, że w roku przyjścia Mesjasza Persja wypowie wojnę całemu światu. Edom — utożsamiany z Zachodem, konkretnie Ameryka — będzie walczyć i pokonać Persję. A potem boski głos, a bat kol, zabrzmi z nieba: “Nie martw się. Nadszedł czas twojego odkupienia.”

Oznacza to bardzo prosto, ” Rabin Kessin powiedział, “jest to, że to ostatnia wojna.”

Był stanowczy: przekroczyliśmy próg. Epoka ikveta d’Meshicha — “kroki Mesjasza,” okres poprzedzający erę mesjańską — dobiegł końca. Jesteśmy teraz w atchalta d’Geulah, początek odkupienia. A ten proces, gdy już się rozpocznie, jest nieodwołalny. “Nie można tego zawrócić, powiedział ” rabin Kessin. “Nie można tego odwrócić.”

Donald Trump w czytaniu rabina Kessina jest gilgul z Ezawa — to, co nazywa tradycja teszuwat Eisaw. Bóg uratował Trumpa przed kulą zabójcy o ćwierć cala. “Dlaczego?” Zapytał rabin Kessin. “Cóż, teraz widzimy, dlaczego — ma wyeliminować Iran.” Pozornie nieoczekiwany zwrot Trumpa od krajowej polityki MAGA do agresywnego, niemal wyjątkowego skupienia się na demontażu najniebezpieczniejszych reżimów na świecie — Maduro z Wenezueli schwytany w bezbłędnej operacji wywiadowczej, szef meksykańskich karteli wyeliminowany, a obecnie atak dekapitacyjny na przywództwo Iranu — nie jest anomalią polityczną. Jest misją.

The Szatan umiera, powiedział ” rabin Kessin. “On nie ma władzy na dworze w niebie. W przeciwnym razie, jak można było zobaczyć tak wielu spadających głów armii zła?”

-A Trump ? 
-Widzę, jak on stoi przed lustrem i sobie układa lokówką włosy, wałki nakłada … Klepie się po twarzy … Zęby robi, nosi jakieś nakładki na zęby … Ta jego żona, Melania jest cała sztuczna, tak mi pokazują … Pokazują mi jak wielu ludzie biega wokół niej i poprawiają jej ciało … - pokazał mi jak naciąga skórę na nogach, co mnie rozśmieszyło do łez. 
-To czysta symbolika. Fajnie ci pokazali Trumpa ... Pokazali jego wielkie ego …
-Taaa, ale za nim widzę też duży krzyż – sam się zdziwił.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/10/swiat-nalezy-do-ojca-i-to-ojciec-zrobi-jak-bedzie-chcial/ 



11. 03. 26 r. Warszawa.

Jakiś taki dzień dzisiaj, że nic mi się nie chce. Nie tylko ja tak mam, bo Piotr również siedzi bez słów. Oboje gapimy się w nasze kawy. Nagle Piotr mówi coś takiego i w taki sposób, że od razu się budzę …

  • Generalnie … chciałbym, żebyś się nie martwiła.
  •  To nie ja mówię ! – Piotr zarzeka się natychmiast.
  • Ktoś przejął moje gardło …
  • Mam się nie martwić ? … Hmm … Po ludzku powiem tak … Łatwo powiedzieć.
  • Łatwo, bo widzę przyszłość. A jak wiesz, z natury nie zdradzam Swoich myśli.
  • Czyli nie mam po co pytać o przyszłość – pomyślałam.
  • Kwiatki kwitną, tym się ciesz …

Przerywamy rozmowę, słyszymy w oddali wycie jadących aut na sygnale … Mimo, że siedzimy w środku kawiarni, doskonale je słychać.

  • Chyba Nawrockiego wiozą … Zaatakują Nawrockiego w sejmie … – spochmurniałam.
  • Ojcze, proszę … Zrób coś …
  • Nie doceniasz go. Jego charyzmy, osobowości, przebiegłości, to prawdziwy puncher, fighter.
  • Mam nadzieję – i przypominam sobie słowa o Nawrockim, które właśnie pisałam.
Nawrocki ma bańkę ochronną, noże się od niego odbijają, a nie są to zwyczajne noże, a takie długie, bandyckie. Jego żona też ma bańkę ochronną i wiesz, co ? Jej brak bardzo by go osłabiło … I wiesz, co ? Ta bańka aż iskrzy, błyszczy … Słyszę szum działającego generatora, cały czas jest jakby pod prądem ta bańka, aby się wszystko odbijało …. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/10/swiat-nalezy-do-ojca-i-to-ojciec-zrobi-jak-bedzie-chcial/
  • Ojciec otworzył mi jeszcze jedną bramę … Wiem, co się za chwilę zdarzy. Na przykład wczoraj … Pracuję przy komputerze i słyszę przy uchu … Dosłownie dochodzi do mojego ucha rozmowa ludzi, którzy naprawiają moje pióro. Spadło mi pióro i dałem do naprawy dwa tygodnie temu … No i słyszę, że rozmawiają między sobą, że dodatkowo zrobią mi cieńszą stalówkę, żebym mógł cieniej pisać i wyobraź sobie, 10 minut później mam telefon. Dzwoni człowiek z tego punktu od pióra i mówi, że jest naprawiane i dodatkowo bezpłatnie poprawią mi cieniej stalówkę … Podziękowałem. Takie coś miałem … Ale to nie koniec. Kilka godzin później dochodzi do mojego ucha inna rozmowa … Mojego pracownika, który jest w Szczecinie i podpisuje umowę … Słyszę całą jego konwersację z dyrektorem … Dzwoni i mi potem powtarza słowo w słowo … Twoje myśli też czytam … – mówi zadowolony. 
  • ???!!! … – ale mnie wkurzył teraz. 
  • Czyli z tego wynika, że nie jest taką trąbą – … pusta tuba, która tylko przekazuje.
  • Ojciec musi tak to wszystko teraz przygotować, żeby nie było twojej biedy emocjonalnej.
  • Dla ciebie zawsze Piotr jest.
Oglądamy teleturniej „Vabank”. Piotr znał odpowiedzi na kilka pytań. 
-Jednak coś tam wiem – cieszy się jak dziecko. 
-Ale tylko trochę. A potem będziesz wiedział wszystko. 
-Bramę ci otworzę. Bramę wiedzy, bramę mądrości, abyś wiedział jak masz mówić to, co wiesz. 
-To ci dopiero będzie – pomyślałam. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/17/armagedon/ 

Słysząc oddalające się auta …

  • Ojcze, czy Polska zachowa swoje …
  • Status Quo ?
  • Widzę, jak ludzie z PO gniją od środka … Gniją i puchną, aż wybuchają … Nie da się tego zatrzymać.
  • No i co ma to znaczyć ?
  • Nieee wiem … Ale widzę analogię do Trzaskowskiego i jego korony
  • Oooo, byłoby super … – ucieszyłam się jak dziecko.
  • Ojcze … Izraelici twierdzą, że to w tym roku 2026 będzie mesjasz … To znaczy ich prorok.
  • No i zobacz jak Ojciec to pokazuje … Widzę fragment z „K-pax” w obserwatorium. Facet mówi, nie wiem jak to jest możliwe, ale …


12. 03. 26 r. Warszawa.

  • Nazywają mnie gołębiarzem … To przez wrony, które karmię.
  • Czyli cię nadal obserwują.
  • Mam bardzo dużo nitek podłączonych do siebie, to są podsłuchy. Wiesz, jak wygląda ta nitka ? Ona ma w sobie wiadomości, wygląda jak stara klisza fotograficzna, na żółto te wiadomości. No i nitki wychodzą ze mnie na różne strony …


Krystyna kuruje się w klinice rehabilitacyjnej i doszły do nas dzisiaj wiadomości, że się źle czuje. Piotr zdenerwował się gwałtownie pamiętając, że niedawno przeżyła sepsę.

  • Nie denerwuj się Krystyną, na szczęście to tylko przeziębienie – uspakajam go szybko.
  • Robim, co możem – Ojciec zażartował.
  • Ładnego wieku dożyła ? Nie uważasz ?
  • Tak, 86 lat – kiwa głową w zadumie. 
  • Słyszę … Jeszcze końca nie widać .
  • No to się uspokój !
  • ……. –  wziął głęboki wdech.
  • Wiesz, co robię często ? Często chodzę sobie pod drzewo Ojca, tam siadam, tam odpoczywam … To jest dyslokacja.
  • Chodzi i myśli, że nikt nie zauważy … Czasami Mi go żal, a czasami nie.
  • Nie wiem, co przeważa …
  • …… – poczułam lekki mróz w tych słowach. 
  • Powiem ci, co w was narasta …
  • W nim zmęczenie, w tobie zniecierpliwienie, ale nie trać wiary – … do mnie.
  • Ciągle w blokach startowych, ale nie ma strzału, co ?
  • Ano właśnie, strasznie to męczy … – pomyślałam.
  • A może nie ma widowni odpowiedniej ?
  • Hmm …. Nie bardzo w to wierzę, że nie ma … – pomyślałam.
13. 01. 21 r. 
Wczoraj podczas egzorcyzmów pokazali mi kino. Ludzi siedzących na widowni, były już rozsunięte kotary, obejrzeli już reklamy i czekają na film. Wszyscy już czekają. Czyli … Przedstawienie czas zacząć ? Czekają tylko na rozpoczęcie ? Czyli to już „zaraz” ? 
-O ile projektor się nie zepsuje. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/06/nie-wierzysz-we-mnie-pomrzesz-w-grzechu/

Kiedy będzie odpowiednia pora.

07. 03. 26 r. Warszawa.

Poranna sobotnia msza w Kościele św. Krzyża była wyjątkowo inna. Inna, bo z intencją dla pewnego starszego mężczyzny, który obchodził swoje 90 urodziny. Brał udział we mszy osobiście wraz z najbliższą rodziną. Gdy padły słowa; przekażcie sobie znak pokoju, on po prostu pocałował rękę swojej żony. Urocze i zaskakujące „zjawisko”, aż ksiądz podziękował głośno za niezwykły znak szacunku i zachowanie. Nie było na mszy zbyt wielu ludzi, ale daję głowę, że wszyscy czuli się wzruszeni. Para starszych ludzi jakby z innej epoki. Kobieta w białym kapeluszu, pan z drewnianą laseczką … I wielka między nimi elegancja i kultura, jak podkreślił ksiądz na koniec mszy.

Gdy wychodziliśmy z kościoła, spotkaliśmy się w drzwiach właśnie z tym księdzem, który sam wydawał sie nie z tej epoki. 

  • Piękne to było … – mówię do niego z uśmiechem.

Roześmiał szeroko, wyciągnął rękę, żeby wziąć moją rękę. Podałam bezwiednie, on ją ścisnął i do nas ciepłym głosem …

  • Bądźcie dzielni.
  • ??? … – dlaczego tak ? Zwróciłam na to uwagę.

Wyjątkowa chwila w naszym życiu … Nigdy mi się to z żadnym księdzem wcześniej nie zdarzyło.


Jadąc do „Arkadii” właściwie się nie odzywaliśmy. Na kawie …

  • Nic nie wygrałam (lotto) – zaczynam.
  • Nie możesz się doczekać ?
  • Ach Ojcze .. Książkę bym wydała, tyle się dzieje złego, ludzie muszą się dowiedzieć.
  • Wiesz, kiedy będzie twoja książka ?
  • Kiedy będzie odpowiednia pora, ale pora nie w twojej głowie, a w głowie, do której się modlisz.
  • … Taaak … – pomyślałam tylko. 
  • Masz pozdrowionka …
  • ……. – uśmiecham się. Ja tak mawiam zazwyczaj.
  • Msza ci się podobała ? Była bardzo specyficzna, okazjonalna … – bo z okazji urodzin.
  • Dziwne, co powiedział ten ksiądz, bądźcie dzielni – Piotr sobie przypomina.
  • A może to Ojciec powiedział przez niego ? I jeszcze to czytane dzisiejsze o synu marnotrawnym …
  • Ojciec mówi, ta msza to punkt zwrotnyWidzę linię prostą, poszarpaną, to działanie tej energii ostatnio i ta linia po tej mszy wystrzeliła w górę … Punkt zwrotny ?
  • … Kiedy mówi się bądźcie dzielni ? … Przed jakimś zadaniem, bitwą … Czymś trudnym – analizuję.
  • Z tego wynika, że ta energia zła, co w nas uderzyła, musi się teraz  przetoczyć …. 
  • Najlepiej powiedziała to „M”. Wyczerpał się katalog … – przyznaję.
  • Idealnie … Ojcze, a co z naszymi paczuli ?
  • Szykują się.
  • Czy paczuli to dobrzy ludzie ? Czy to się nie wyklucza ? Byś dobrym i być szpiegiem ? 
  • Bywają dobrego serca, ale długo nie są.
  • Ano właśnie, a dlaczego ?
  • Zwierzchnictwo bywa trudne.
  • Masz materiał do pisania, nie zmyślony, a prawdziwy …

Przestaliśmy rozmawiać, ponieważ ktoś usiadł zbyt blisko i ewidentnie nastawiał uszy. Gdy decydujemy się kawę zakończyć, Piotr nagle przechyla głowę, wsłuchuje się w coś uważnie, aż oczy zmrużył …

  • Kant male kudaje ?
  • ??? … Co ? Powtórz … – nie wiem, o co chodzi.
  • Kant male kudaje Widzę Piłata … Czy ty jesteś królem żydowskim ?
  • Re…xes tu ? – powtarza z trudem, nie jest pewny, czy dobrze słyszy.
  • Ahue ana …
  • To jest z „Pasji” … – … ale muszę sprawdzić.
  • Dlaczego to słyszę ?
  • Hmm …. Wielkanoc niedługo …

Wielkanoc – święto dla Ojca jest niezmiernie ważne, ważniejsze niż Boże Narodzenie. 


Sprawdziłam dzięki AI transkrypcję rozmowy i faktycznie chodzi o Piłata. Piłat zaczyna po aramejsku, potem mówi po łacinie … 


Jadąc do domu już o tym nie pamiętałam … Ale …

  • Ojciec mnie potrzebuje.
  • No wiadomo … – bagatelizuję myśląc, że to tylko Piotr. 
  • Słyszę zdanie … – mówi z pełną powagą.
  • Ojciec cię potrzebuje.
  • …… – przyglądam mu się uważnie, ma posągową twarz, to ważna chwila.
  • Jestem do dyspozycji – Piotr śmiertelnie poważnie.
  • Więc zmiany są gwałtowne.
  • …… – Piotr skinął głową na potwierdzenie, ale po chwili do mnie …
  • , a nie, że będą – zwraca mi uwagę. Rzeczywiście, to różnica.
  • Może chodzi o egzorcyzmy ? Jesteś potrzebny, żebyś robił egzorcyzmy ?
  • Robię przecież, to by Ojciec nie powiedział.
  • Hmm … Ojcze, potrzebny jest „na gwałt” ?
  • Na gwałt nie.
  • . Chodzi mi oczywiście, że szybko – roześmiałam się. 
  • Zobacz, co znaczy odpowiedni dobór słów.
  • Dobrze.
  • A mówisz zawsze dobzie.
  • . Ojcze, potrzebujesz go „na jutro” ? – w znaczeniu, że bardzo szybko, nadal próbuję wymacać.
  • Daj już spokój niewiasto. Jak w Gwadelupie ! Ojciec był mną wyraźnie zmęczony. Zmęczony moją namolnością.
  • Co w Gwadelupie ? – pytam Piotra. 
  • Nie mam pojęcia – on też zmęczony.

Aż mnie przytkało. Co w Gwadelupie ? Że ktoś pytał i pytał ? Muszę to sprawdzić. 

W przekazach o Guadalupe Juan Diego nie jest przedstawiony jako bierny świadek. Rozmawia z Maryją, zadaje pytania, wyraża wątpliwości i opowiada o swoich trudnościach. Według relacji zawartej w Nican Mopohua jego rozmowy z Maryją obejmują kilka charakterystycznych momentów:

Dlaczego wybrałaś właśnie mnie?” Po pierwszym objawieniu Juan Diego nie uważał się za odpowiedniego posłańca. Miał tłumaczyć Maryi, że jest prostym człowiekiem, nieważnym i niezdolnym do przekonania biskupa. W istocie prosił ją, by wybrała kogoś bardziej znaczącego.

Relacjonował reakcję biskupa Po spotkaniach z biskupem wracał do Maryi i opowiadał, jak przebiegła rozmowa. Informował ją, że biskup nie uwierzył i domaga się znaku potwierdzającego objawienie. Można powiedzieć, że pełnił rolę pośrednika między Maryją a władzami kościelnymi.

Próbował uniknąć kolejnego spotkania. Najciekawsza rozmowa miała miejsce 12 grudnia. Wuj Juana Diego ciężko zachorował. Juan Diego spieszył się po kapłana i — według przekazu — próbował ominąć wzgórze Tepeyac, aby nie zatrzymała go Maryja. To bardzo ludzki epizod: nie kwestionował już objawienia, ale uważał, że pilniejsza jest pomoc umierającemu krewnemu. Maryja miała wtedy sama wyjść mu naprzeciw i zapytać, dokąd idzie. Opowiadał o chorobie wuja . Juan Diego wyjaśnił, że jego wuj jest bliski śmierci i potrzebuje księdza. W odpowiedzi Maryja miała go uspokoić, mówiąc słynne słowa: „Czyż nie jestem tutaj ja, twoja matka?”

Gniew Boży.

04. 03. 26 r. Warszawa.

Wojna trwa. Zauważyłam, że ludzie są bardziej zasmuceni, niż przerażeni. Byliby pewnie przerażeni, gdyby wojna była bardzo blisko.

  • Wiesz, co widzę z Trumpem ? Prowadzą go 3 faceci, trzymają go pod rękoma, jakby mu ręce wykręcali, a trzeci facet go pcha z tyłu. Słyszę Mosad.

  • To jest bardzo możliwe – przyznaję pamiętając o chrześcijańskich syjonistach.
  • W każdym razie nobla pokojowego na pewno nie dostanie – skwitowałam.
  • Krótka to będzie chwila radości narodu, który jest wybrany.
  • Przyjdzie niebieska poświata
  • … ??? … I znowu zobaczyłem tą niebieską mgłę, która zakrywa Iran, Izrael … Co to jest ?
  • Gniew Boży.
  • Słyszę słowa Jezusa … Kamień na kamieniu nie ostanie …
  • Woooow … – pomyślałam.

Nie zostanie kamień na kamieniu” to biblijna przepowiednia Jezusa (Mt 24,2, Mk 13,2, Łk 21,6) zapowiadająca całkowite zniszczenie Świątyni Jerozolimskiej. Słowa te, wypowiedziane jako odpowiedź na zachwyt uczniów budowlą, ziściły się w 70 r. n.e., gdy rzymscy żołnierze zburzyli świątynię podczas oblężenia Jerozolimy.

  • Wiesz, jakie jest wielkie UFO we świecie ? Jaki wielki statek ?!!! – Piotr nagle.
  • A co, widzisz ?
  • Widzę, patrzę na niebo … Jest kilkukrotnie wielkie od Ziemi … Ma jakieś hieroglify zapisane na wierzchu … Jestem teraz w ładowni … Widzę jak się otwiera i wciąga w siebie Ziemię …
  • Przecież to niemożliwe … To pewnie symbolika, nie dosłownie … – przyszło mi do głowy.

  • Nie zdajesz sobie sprawy, jak Bóg jest wszechpotężną postacią … Nie zdajesz sobie sprawy … – oparł się o krzesło wyraźnie zmęczony albo poruszony tym, co zobaczył …
  • Wiesz, dalszego ci to pokazuję ?
  • Żebyś się podniósł po tej nocy, Mały. Podnieś się, Mały !
  • Straszną miałem noc … Widzę pełno wężowideł wokół siebie … Ojciec je odepchnął.
  • Powietrza złap …

Ciekawostka, na którą zwróciłam uwagę dopiero przepisując tekst do komputera. Piotr usłyszał nie ostanie. Wszystkie przekłady, które znam, podają nie zostanie. 

AI; „nie ostanie się” jest bardzo dobrym tłumaczeniem greckiego oryginału, choć nie jest tłumaczeniem dosłownym słowo po słowie. Grecki tekst brzmi: οὐ μὴ ἀφεθῇ ὧδε λίθος ἐπὶ λίθον ou mē aphethē hōde lithos epi lithon Dosłownie: „nie będzie pozostawiony tutaj kamień na kamieniu” lub „nie zostanie pozostawiony kamień na kamieniu”

Polskie „ostać się” dawniej znaczyło: pozostać, przetrwać, zostać na miejscu. Czy tłumaczenie jest wierne? Tak. Greka nie mówi dosłownie: „nie ostanie się” bo używa czasownika ἀφίημι (afiēmi) = zostawić, pozostawić. Ale sens jest praktycznie ten sam: „żaden kamień nie pozostanie na swoim miejscu” = „żaden kamień się nie ostanie”. Co byłoby najbardziej dosłowne? Najbliżej greki byłoby: „Nie będzie pozostawiony tutaj kamień na kamieniu.” Ale po polsku brzmi to sztucznie. Dlatego tradycyjne: „Nie ostanie się kamień na kamieniu” jest jednym z najlepszych przekładów stylistycznych.

Ciekawostka: ten zwrot jest tak mocno zakorzeniony w polszczyźnie, że wiele osób uważa go za cytat ludowy, a nie biblijny. Tymczasem bardzo dobrze oddaje semicki i grecki idiom całkowitego zniszczenia.

Pytanie ; nie ostanie, czy nie ostanie się ?

W greckim oryginale nie ma zaimka zwrotnego „się”, ale w języku polskim obie formy są spotykane: „Nie ostanie się kamień na kamieniu” – częstsza w nowszej polszczyźnie. „Kamień na kamieniu nie ostanie”klasyczna, starsza forma biblijna. Grecki tekst: οὐ μὴ ἀφεθῇ ὧδε λίθος ἐπὶ λίθον dosłownie znaczy: „Nie będzie pozostawiony tutaj kamień na kamieniu.”. Nie ma tam odpowiednika polskiego „się”. Słowo ἀφεθῇ jest formą bierną („zostanie pozostawiony”). Dlatego najbliżej sensu greki są tłumaczenia: „nie zostanie [pozostawiony] kamień na kamieniu” „nie pozostanie kamień na kamieniu” Jeżeli pytasz, która forma jest bliższa tradycyjnemu przekładowi biblijnemu, to: „Kamień na kamieniu nie ostanie.” 



05. 03. 26 r. Warszawa.

Piotr siedzi i milczy. Na koniec naszej kawy …

  • Ojcze, nie jest łatwo, „nie ma zmiłuj się”.
  • Nieprawda, jest zmiłuj się …
  • …….. – uśmiecham się.
  • Wczoraj diabły wyrzucałem, a oni mi rzucili rękawice, jakby wyzwali mnie do walki …
  • Ty rób swoje, my robimy swoje … Tak powiedzieli.

My robimy swoje ? Teraz naprawdę już się nie dziwię, skąd ostatnio prawdziwa lawina problemów.

Połamana Krystyna, zepsute służbowe samochody – trzy naraz, tata naszego pracownika dostał zawału, nowa główna księgowa złamała stopę … Co jeszcze ?


Wieczorem. Piotr opowiada niesamowitą historię.

  • Mój dostawca nie odzywał się przez trzy dni, a wiesz dlaczego ? Mówi tak …
  • Panie Piotrze, siedzę w pokoju i dostaję jakieś uderzenie w głowę i tracę wzrok ! Mój syn zawiózł mnie do szpitala, zbadali mnie dokładnie i stwierdzili, że nie znają przyczyny … Po 2 dniach wzrok mi wrócił …
  • Woow … Uderzyła go fala uderzeniowa ?
  • Dużo dzieje się wokół mnie ostatnio, widzisz ile ludzi dostało rykoszetem ? W tym samym czasie ! To jest normalne ? …. Nawet „M” powiedziała, że to już końcówka z katalogu …
  • Tak powiedziała ? Katalog ? … Dobre określenie … Twoi ludzie wiedzą więcej niż myślimy.


06. 03. 26 r. Warszawa.

Piotr cały podekscytowany.

  • Dzisiaj mi pokazali kiedy to się zaczęło, te ataki gacków. Gdy zrobiłem egzorcyzmy na koniec lutego, stąd ta energia, która uderzyła w niektóre osoby.
  • Nooo … Powiem ci, że ten twój dostawca … – zamilkłam kręcąc głową, ciągle jestem pod wrażeniem. 
  • Popraw Mi się Ojciec mnie karci palcem …
  • A co znowu zrobiłeś ?
  • Tuska w kościele załatwiłem …
  •  ???!!! … Załamanie z tobą – jestem wyraźnie rozczarowana.
  • Nie da się go lubić, ale w kościele ?! – Ojciec zażartował.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Ojcze, wojna w toku. Ta nasza podróż do Izraela … – mam kolosalne wątpliwości.
  • Gwizdany pomysł ?
  • Taaa … – śmieję się.
  • Do not worry …
  • Masz pozdrowiona w swojej zapalczywości, w swojej wierze, Aleksandrapo chwili.
  • Dziękuję … Nie ma już śniegu, nie ma mrozu, czyli do następnego ?
  • Pozostawię cię bez odpowiedzi, będę dyplomatą.
  • ……. – to i ja zostawiam ten temat.
  • Widzę wielką błyskawicę jak uderza w Ziemię … Ale jest gruba ! … – Piotr krzyknął nawet z wrażenia. 
  • Hmmm … Coś leci w stronę Ziemi – wczoraj czytałam. 
  • Twardowski ?
  • ……… – śmiech.
  • Podkreśl to wężykiem – czyli, że to żart oczywiście. 


Rozmawiamy o wojnie, która wbrew oczekiwaniom Trumpa rozwija się, a nie zwija.

  • Ten tydzień dobiegł końca.
  • Zbliżamy się do Wielkiej Nocy, pamiątki cierpienia Syna Mego,
  • Kolejnej rocznicy odkupienia wszystkich.
  • Wszystkich ?
  • Tak, lecz nieliczni chcą iść tą drogą.
  • … A co do dzieci Izraela …
  • Idzie lekcja i do tej lekcji był potrzebny niezbyt mądry Trump.
  • Inny byłby rozważny i rozsądny …
  • A Iran to nie Wenezuela – Piotr wtrąca swoje. 
  • Trump myśli jak biznesmen, myśli, że coś ugra.
  • Widzę Iran … Widzę, że pod ziemią mają prawie drugie miasto, mają możliwości produkcyjne. Mają zmyślne kryjówki … i bombę atomową, widzę to ! Wiesz, co teraz widzę ? Tą figurkę „Grzybiarkę” – jest naprawdę zdziwiony.

O co chodzi ? … Otóż od dłuższego czasu Piotr namiętnie ogląda program „Łowcy skarbów”. Premiery, powtórki premier, nieważne. Po prostu to lubi. Ostatnio ktoś sprzedawał figurkę porcelanową o nazwie Grzybiarka. https://www.tv4.pl/news/2022-11-01/lowcy-skarbow-kto-da-wiecej-odcinek-34-do-podziwiania/ Młoda dziewczyna, właścicielka Grzybiarki na koniec rzekła ….  

Trudne jest rozsądzanie, nauka nie ma końca.

01. 03. 26 r. Warszawa.

Rozmawiamy oczywiście o wojnie. W pewnym momencie Piotr …

  • I teraz nastąpi powołanie Eliasza.
  • ??? … Tak usłyszałeś ? … Czy tak sam z siebie – nie jestem pewna.
  • Nie wiem – wzruszył ramionami.

Zaniemówiłam analizując w myślach, że to jest całkiem możliwe. I kiedyś podobne słowa już padły. 

07. 08. 25 r. Szczecin. 
-Jadąc autem dzisiaj Ojciec kazał mi spojrzeć na zegar, była 11;11. 
-Ola wie, co to znaczy … Powołanie Eliasza. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/18/jest-sanhedryn-sprawiedliwy-i-sanhedryn-niesprawiedliwy/ 
  • A co dalej będzie z wojną z Iranem ?
  • ……. – Piotr się zapatrzył …
  • Widzę płonący Iran, widzę płonący Izrael, dookoła takie płonące odpryski, które spadają na boki.

p.s. Płonące odpryski to zapewne bomby zrzucone na sąsiednie miasta/kraje jak Dubaj, Kuwejt.

  • I nagle widzę, jak niebieska energia, taka niebieska fala przechodzi przez te kraje i zapada cisza.
  • Niebieska fala ? … Potop ? … 
  • Nie wiem, ale to wygląda ja fala niebieskiej energii, która się przelewa przez ich teren …
  • … Powiedz … Jak ci pokazano, że Iran płonął ? …
  • Zobaczyłem mapę Iranu, Izraela i płomienie na mapie i gdzieniegdzie po bokach. I coś dziwnego … Na mapie Europy widzę też małe ogniska, zwłaszcza w Niemczech, całkiem blisko naszej granicy .. Czyli mogą się dziać jakieś zamieszki, czy coś … Moim zdaniem Niemcy się nie podniosą, moim zdaniem się rozpadną, Bawaria, Stuttgart …
  • To raczej nie teraz,  kiedyś …  A jak to widzisz ?
  • Widzę rozczłonkowanie Niemiec na landy … Pamiętasz ten film „Kung-fu szał ” i lizak ? Był cały i się rozpadł. Tak mi pokazano. I jeszcze słyszę tykanie zegara. 

Piotr przerywa, niespodziewanie robi ruch ręką i kłania się głęboko ….

  • Jegomość ? – jestem raczej pewna, ale pytam. 
  • Tak ktoś teraz się kłania – i pokazuje mi znowu.
  • Czyli czas na Jegomościa – pomyślałam.
  • …. Miałem teraz całą planetę w ręku i chciałem ścisnąć, aby przestali tą wojnę, ale Ojciec chwycił mnie za nadgarstek i zatrzymał …
  • Co robisz ?! …. Tak powiedział, ostro … Pogroził mi palcem …
  • Trudne jest rozsądzanie, nauka nie ma końca.
  •  A w Azji coś będzie ? Wojna Tajwan – Chiny ? – ciekawość  mobilizuje mnie do dalszych pytań.
  • Hmm … Nie sądzę … Bardziej widzę, jak Chiny upominają się o swoje ziemie. Mandżurię … Wbrew pozorom to są tchórze, oni nie chcą walczyć.
  • Czyli bardziej chodzi o Bliski Wschód ?
  • Moim zdaniem teraz się nie rozwinie … Będzie spokój, a potem jak pieprznie ! … A Niemcy ?… Słyszę, będzie tak zwana secesja.

Secesja (łac. secessio oddzielenie się”) – odłączenie się, zerwanie z czymś, wyodrębnienie się nowego państwa bez upadku dotychczasowego.


Idziemy na spacer, dzisiaj niedziela. Nadal rozmawiamy o wojnie  …

  • Ojciec ciągle mnie uczy, nie pozwala mi na wszystko …
  • Traktuj to jak jazda niebieskim autem ze znakiem L.
  • Nauka jazdy ! … Kapitalne porównanie – pomyślałam. 
  • Ja mam dwa pedały hamulcowe …
  • Wiesz, co to może być ta niebieska fala ? Królestwo Niebieskie … Ojciec … – był zdziwiony.
  • Widzę, jak ludzie tam podnoszą ręce ku niebu …
  • Uuuu …. Co to się zdarzy, że podniosą – pomyślałam znowu.

Wiele ciekawych jeszcze rozmów prowadziliśmy, ale nie byłam w stanie wszystkiego podczas spaceru zapisać. Za to w domu …

  • Niedługo wokół was będzie niebywały ruch. Szykuj się.
  • Do ciebie mówi Ojciec.
  • Do mnie ? Jaaaa mam się szykować ?!!! – strach w oczach.
  • Ty nie będziesz uciekać, ty będziesz spieprzać – roześmiał się Piotr na głos.


03. 03. 26 r. Warszawa.

  • Ojcze, czy fakt, że wojna wybuchła w ostatni dzień meteorologicznej zimy, ma znaczenie ? To znak ? Zima jest ważna według naszych wizji.
  • Jesteś kabalistą ? Dopasowujesz daty do wydarzeń ?
  • . ??? …
  • Chcę być nowoczesny i powiem kabalistką …
  • …….. – ryknęłam śmiechem i natychmiast zwątpiłam w swoją teorię.
  • Ale to, że w tym samym dniu była parada planet, ma znaczenie ?
  • ……. – cisza. A i tu nie otrzymałam odpowiedzi.

Wyjątkowo rzadkie zjawisko na niebie. Zostały ostatnie godziny, by spojrzeć w górę Już w sobotę będzie okazja zobaczyć na nocnym niebie aż sześć planet Układu Słonecznego. Gołym okiem najłatwiej będzie można dostrzec Wenus oraz jasnego Jowisza. To niezwykłe i rzadkie zjawisko nazywane jest paradą planet. Kolejna okazja, żeby ją móc obserwować pojawi się dopiero w 2040 roku. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-02-27/w-sobote-wydarzy-sie-cos-rzadkiego-na-niebie-sprawdz-kiedy-spojrzec-w-gore/

 

Słowo wchodzi w życie.

27. 02. 26 r. Warszawa.

Pisałam akurat o Maryi – https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/26/sedzia-musi-byc-sprawiedliwy/ i ponownie chciałam się upewnić … 

  • Czy faktycznie to źle, że mówimy o Maryi „pośredniczka” ?
  • Wiesz, co zobaczyłem ? Zobaczyłem tarczę strzelniczą, na tarczy wypisane dogmaty i broń, która strzela w tarczę. Ta broń to wieża obrotnica zsw30 … Strzela w dogmaty … Chcą to zniszczyć.
  • Co za odpowiedź ! – pomyślałam. 


 Dzisiaj piątek, przyjechaliśmy 5 dni temu …

  • Wiesz, że ciągle jestem zmęczona, ciągle mi mało snu ? Ten wypadek dał nam w tyłek, naprawdę …. – jestem nawet zdziwiona, że aż tak.
  • Taka droga jest potrzebna, ale robisz to dla Mnie, a Ja to pamiętam.
  • Nigdy nie martw się o siebie względem twojej przyszłości bez względu na to, co się z nim stanie.
  • Ja o to dbam. Tak ci powiedział Ojciec.
  • ……. – wyprostowałam się podświadomie.
  • A telewizor masz fajny.
  • ……. – roześmiałam się. To jedyne, co mamy naprawdę fajne w tym mieszkaniu, trzeba przyznać.
  • Słyszę śpiew anielski … – uniósł głowę ku niebu.
  • Machają do mnie dłońmi, pozdrawiają … Tańczą trzymając się wianka z kwiatów … Ten wianek ma średnicę 8-9 metrów, trzymają się wianka i tańczą … Takie koło graniaste, mają długie, białe włosy, a niektóre mają warkocz – Piotr zdziwiony.



28. 02. 26 r. Warszawa

Piotr patrzy na mnie …

  • … I co powiesz ?
  • Czekamy na jego cotygodniową poezję; Ola, znowu weekend minął. A drugie; święta, święta i po świętach …, i na to czekamy.
  • Tak już mam – Piotr wzruszył ramionami dając do zrozumienia, że się nie zmieni.  
  • Wszystko się zmienia, tylko ty się nie zmieniasz, jesteś jak Egipt – … do mnie.
  • … Podkreśl wężykiem, to żart – dodał Ojciec szybko zapewne  widząc  moją minę, bo pomyślałam o starych mumiach.
  • Lubię rozmawiać z wami o codzienności, bez mistyki. To jest dla Mnie oderwanie.
  • Hmm … Ciekawe … Ojciec chce być normalny ….
  • Jest normalny, ale chce zażyć innego powietrza.
  • Rozumiem doskonale – pomyślałam.

Piotr rozsiadł się wygodniej, spojrzał gdzieś w górę, zagapił …

  • Widzę inny świat … Widzę wielkie UFO, które sobie otwiera jakby portal i przechodzi właściwie w sekundę … Mają na pokładzie jakieś urządzenie, które otwiera … Widzę tamten świat … Jest bardzo bogaty w rożne istoty … Mają dziwne budowle, półokrągłe … – przerwał, bo pobladł …
  • Ale mi to energii zabrało.
  • Powiedz tylko … To urządzenie jak wygląda ? – pytam szybko. 
  • … Nie jestem w stanie tego opisać, mają to na statku, coś wytwarza i w sekundę przechodzą …
  • Wytłumacz mi coś … Co to za portal ? Do innego hologramu ? Jeśli nasz świat to animacja, jak powiedział Ojciec, to znaczy, że ten portal w takim razie jest do innej animacji  ? …
  • ... Nie wiem … – odparł poważnie zrozumiawszy jak skomplikowane jest to pytanie.

  • … Ojciec mówi teraz …
  • Dziękuję, że byliście na mszy.
  • Choć było zimno, Ojcu było bardzo ciepło, gdy was zobaczyłem. Widziałem twoje marznące ręce.

Faktycznie, w środku wielkiego kościoła wydawało się być zimniej niż na zewnątrz. Nie wiedziałam gdzie schować ręce, w kieszeniach trzymać raczej nie wypadało. 


Dzisiaj sobota, sączymy kawę nie spiesząc się nigdzie …

  • Lubisz tu siedzieć ? do mnie. 
  • Lubię. To miejsce i nasza kawa zawsze będzie mi się kojarzyć z rozmowami z Ojcem.
  • Nawet, gdy nie rozmawiamy, można milczeć. Milczenie w przyjaźni.
  • Żadne słowo nie zastąpi tej ciszy, gdy przyjaciele siedzą koło siebie.
  • Jak ci tu umilić życie, to ci powiem, że słowo wchodzi w życie.
  • Zobacz, przedpole jest czyste.
  • Odeszła jego księgowa, to nie jest bez znaczenia.
  • To jest ważne, by zamknąć ten cykl.
  • Hmm … Gdy pojawiłem się w Warszawie, 4 miesiące później zaczęła pracować u mnie pani „E”.
  • … Przedpole, ciekawe określenie. Jeśli przedpole, to musi być i… pole ? Przedpole to początek do czegoś … – analizuję pod nosem.

Przedpole; teren znajdujący się w bezpośredniej bliskości czegoś;2. w piłce nożnej: część boiska znajdująca się przed bramką; 3. teren leżący przed zajętymi przez wojska stanowiskami.


Kiedy my rozmawialiśmy z Ojcem spokojnie sącząc nasze kawy, w tym samym czasie USA zaatakowały Iran. Dowiedzieliśmy się o tym, gdy wróciliśmy do domu. To, co teoretycznie wydawało sie niemożliwe, stało się właśnie możliwe. USA + Izrael kontra Iran … Nie jestem zaskoczona, bo ten dzień zgodnie z tym, co jest zapisane, musiał w końcu nadejść.

-Ojcze, mamy miasto na 7 wzgórzach, mamy Eufrat, Babilon… Czy ma coś się wydarzyć na Bliskim Wschodzie ? Jerozolima ? 
-Wojna wisi na włosku. 
-Wisi, ale czy wybuchnie ? 
-Już dawno temu by wybuchła, gdyby nie modlitwy. Wszystko, co ma się zacząć, zacznie się nagle. 
-To, co się zdarzy na Bliskim Wschodzie, to jest znak nadchodzącej apokalipsy ? 
-To jest znak ruszenia klocków domino. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/28/upadnie-babilon/ 

Nie rozczarowuj Mnie …

24. 02. 26 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Wiesz, co słyszę ? Pułkownik Kornel. To z filmu o Klosie.
  • Wiem – mówię krótko, bo już to przerabialiśmy.
. Słyszę Kornel … Mam wrażenie, że chodzi o „Pułkownika Kornel”, to pseudonim. Widzę Klosa … 
-No dobra, a co by było, gdybym umarł na serce, na ząb ? Ktoś inny musiałby być … 
-Hans Klos jest jeden. Nie ma sobowtóra. 
-....... - roześmiałam się. Piotr co tydzień ogląda Klosa, zna już na pamięć wszystkie dialogi.  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/15/wszystko-co-znalas-sie-konczy/ 

-Wreszcie paczuli To niekoniecznie musi być zapach, ale oni też pachną. 
Dawno o tym Ojciec mówił. Czas twojego zapachu się kończy. 
-Zawsze czymś pachnę, czyli czas mojego bycia się kończy. 
-Ktoś cię uwalnia. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/09/11/ktos-cie-uwalnia/ 
  • Czyli chodzi o paczuli.
  • Nie wiem … Czy ty wierzysz w te paczuli w ogóle? – Piotr nagle. I myślę, że chyba ze zmęczenia ma chwilowe zaćmienie umysłu.
  • … Ktoś mnie pyta teraz, czy się założę … Proszę bardzo ! – wyciągnął rękę do przodu w powietrze …
  • Zakładasz się z Ojcem ? – cedzę każde słowo wolno i cierpko robiąc przy tym minę taką, aby wiedział, iż właśnie czyni kolosalny błąd.
  • Nieee … Z jakimś aniołem ! Widziałem, jak skrzydłem nasz zakład przeciął ..
  • . To jest nienormalne – pomyślałam tylko i westchnęłam. 
  • Ojciec mówi do ciebie, żebyś połączyła 3 rzeczy w jedno, masz zgadnąć … To się zdarzy niedługo. Klaser znaczków, Krzysztof Kolumb i i najnowsze zdobycze techniki – wypalił jednym tchem.

Powiem szczerze, że na nowe zagadki w tej chwili nie miałam żadnej ochoty.

  • To jest coś takiego jak twoja działka rodziców …
  • … ??? … Takie odkrycie ?
  • Znaczki, Kolumb, technika …. – Piotr sam zaczął się zastanawiać.
  • Nie wiem …
  • Nie rozczarowuj Mnie
  • Masz podane trzy wymiary; szerokość, długość, głębokość, brakuje ci 4 wymiaru, czyli czas.
  • Ojcze, za mało danych mamy … Znaczki są różne, mogą dotyczyć kwiatów na przykład, a zdobycze ostatnie to może być sztuczna inteligencja …. Nie mam pojęcia – poddaję się. 

Naprawdę nie miałam ochoty nad tym się nawet pochylić, chciało mi się tylko spać. A jednak kiedy przyszedł czas na sen, zasnąć nie mogłam, bo myślałam o tej zagadce. Nie chciałam rozczarować Ojca, i siebie przy okazji.



25. 02. 26 r. Warszawa.

Piotra tak bardzo bolało wczoraj wieczorem serce, że aż wył w poduszkę. Gdyby nie to, iż wiem, że przeżyje, od razu dzwoniłabym na pogotowie.

  • Bez Ojca naprawdę byś się rozsypał – mówię na kawie przyglądając mu się bardzo uważnie.
  • To nie jest Jego droga, to jest nasza droga.
  • Został z tym plecakiem, a Ja sobie popłynąłem.
  • Czyli ten plecak to …
  • To wy, jego mamusia połamana, jego teściowa, ich domeczek, który ciągle wymaga remontu, rozumiesz ?
  • Rozumiem. No i firma i ludzie z firmy … Też ich wszystkich prowadzi. 
  • Życie moje zdrowotne jest uzależnione od Ojca. Normalnie ja nie mam prawa żyć. Żyję naprawdę tylko dzięki Ojcu.
  • Nie da się tego ukryć.
  • …. Ojcze, ta wczorajsza zagadka … Wydaje mi się, że chodzi o to, że świat się dowie o tobie – mówię do Piotra.
  • Czyli masz jednak orzeszek w głowie.
  • To będzie największa bomba.
  • ... Znaczki to świat. Kiedy wysyłasz list w świat, to musisz mieć znaczek. Bez znaczka, list nie pójdzie … Kolumb to odkrycie Ameryki. W ogóle to symbol wielkiego odkrycia, odkrywania. Nawet się mówi; Ameryki nie odkryłeś … A technologia to internet, sieć, która łączy cały świat. Szybki przepływ informacji … Właściwie ta zagadka jest w miarę prosta …
  • Hmm … To ma sens – Piotr sie zamyślił.
  • Zauważ … Gdy żył Jezus, wiedza o Nim rozchodziła się tylko lokalnie i dość wolno. Gdyby Jezus żył dzisiaj … Wszyscy szybko by o Nim wiedzieli.
  • Wyobrażasz sobie, gdyby Piotr był przystojny o pięknych włosach i wszyscy by go podziwiali ?
  • Powiedz Mi … Gdzie tu jest miejsce dla Mnie ?
  • … Nawet sepleni.
  • Taaak, on nie ma być podziwiany, ale słuchany.
  • Każde słowo, które wychodzi z ust jego, jest bezcenne.
  • Ale i siła w nim jest. Piotr budzi bardziej respekt niż powagę.

Oboje się zamyśliliśmy. Widzę, że się bardzo wzruszył…

  • Skaczę w czasie – tłumaczy mi widząc, że się w niego wpatruję.
  • Widziałem siebie, jak znikam … Wchodzę w powietrze, we mgłę i znikam.

I tym samym sprawił, że nie chciało mi się dalej gadać.



26. 02. 26 r. Warszawa.

  • Ojcze, mróz był, śnieg był …
  • A Mały jest.
  • No właśnie – roześmiałam się.
  • Hipotetycznie …
  • Wyobraź sobie taki dzień, że wstajesz, chcesz kawy, a za ścianą nie ma nikogo. Co robisz ?
  • Wydzwaniam wszędzie.
  • Do Nieba się nie dodzwonisz.
  • ……. – szybkie otrzeźwienie. Bez Piotra z Niebem nie porozmawiam.
  • Co wolisz, jutro, za tydzień, za miesiąc ?
  • Widzisz, Jaki Ojciec jest miłosierny ?
  • ……. – obiecuję sobie solennie, że już nigdy przenigdy nie spytam „kiedy” … 
  • Śniła mi się dzisiaj kula, kulka właściwa, bo była wielkości kuli golfowej. Moja kula była cała metalowa. Wisiała sobie nad piedestałem jakimś. Wiedziałem, że choć taka mała, to ma gęstość całej Ziemi, jest tak ciężka. Wiedziałem, że nie może nigdzie spaść, bo zrobi wielką dziurę nawet w samej Ziemi.
  • No i co to jest ?
  • Nie wiem, ale ona już tutaj jest – powiedział w zadumie.

Metalowa kulka kojarzy mi się wyłącznie z UFO, ale co ja tam wiem …, machnęłam ręką.


Od jakiegoś czasu z wielką uwagą oglądam wywiady z Anią Golędzinowską. https://www.youtube.com/watch?v=FqgDIA_7gsU&t=6s Z wszystkich historii, które dotąd wysłuchałam, czy obejrzałam na temat opętania i egzorcyzmów, według mnie jej relacja i doświadczenie jest najlepsze. Najlepsze w sensie poznawczym, ponieważ wiele można się nauczyć. Poza tym świetnie o tym opowiada.

  • Ojcze, dlaczego miała to doświadczenie ?
  • Nie wiesz ? Chcesz, żeby nadal chodziła nago ?
  • . ??? … Jest wiele takich kobiet jak ona… – jestem zdziwiona, że przecież nie może być to powód jedyny.
  • Dla ratowania jej duszy.
  • Jest wiele dusz, które są na zakręcie i więcej szans nie będą mieli.
  • Zdała ten egzamin, trwa ten egzamin, a wiesz, co będzie za tydzień ? – … czyli jaka będzie w przyszłości, niekoniecznie dosłownie „za tydzień” .
  • Jej droga ciągle trwa, do końca jest walka.
  • Piotr też jest ciągle w drodze. Widziałaś, co było na końcu ?
  • Szklana podłoga.
  • Albo przejdzie, albo spadnie w otchłań.