Najważniejszy grzech to grzech myśli, bo jest poza sądem ludzkim.

04. 04. 17 r. Warszawa.

Spotkaliśmy się na kawie, na której nie byliśmy ponad miesiąc.

  • Wczoraj dowiedziałem się coś o Alicji. Przeżyła piekło. Jej rodzice umarli na jej rękach, brat ją psychicznie molestował, a sama była aniołem.
  • Hmm… teraz już wiem… Bóg wie co robi zabierając ją do Siebie…
  • Teraz rozumiesz pytanie Ojca… dlaczego? A tak zajadle o nią walczyłeś.
- Dlaczego ona znowu choruje? - spytał się Ojca... ot tak... po prostu. 
- Nie możesz jej zostawić? 
- Dlaczego prosisz o nią? Skąd wiesz, czy jest dobra?
- Powiedziano mi. 

Zadumałam się nad ludzkim losem. Jak mało wiemy osądzając. Właściwie to… nic nie wiemy.


  • Złożyłeś dokumenty do ubezpieczyciela?
  • Ktoś czyta właśnie twoje dossier pytałam Piotra, a odezwał się Homiel. Może bardziej Jemu na tym zależy niż nam 
  • A Caviezel przeczytał?
  • Oczywiście. Przeczytał słowa, a poczuł energię.
  • ……
  • Dzisiaj w kościele biorąc opłatek powiedziałem… dziękuję ci Panie Boże za wszystko.
  • Nie musisz tak mówić. Przyjaciele nie muszą mówić.
  • …… – nie wyobrażam sobie nie dziękować. Słowo dziękuję każdego dnia samo ciśnie mi się na usta.
  • Kiedy Piotr wyzdrowieje całkowicie?
  • Jak na to co przeszedł, jest w niezłej kondycji. Choć nie była to wielka fala, to jednak znacząca.
  • Jeśli ta była znacząca i była dość mała to co będzie z tą dużą, która nadchodzi? To jak tsunami! – pomału dochodzi do mnie skala tego, co ma się wydarzyć.
  • ……
  • Widzisz już falę? – spytałam Piotra. Miałam na myśli, czy ma już jakieś znaki, wizje, przeczucia… cokolwiek, co można byłoby zinterpretować jako zwiastun nadchodzących zdarzeń.
  • Na tę falę nie da się przygotować. Była ogromna.
  • A po co się przygotowywać? Sama cię weźmie, nie będziesz się na nią wspinać.
  • Będzie się działo? – pytam.
  • Jeszcze nie raz serce twe będzie ci biło, a to serce wzruszyć nie tak łatwo. Aż będzie podskakiwać.
  • Będę często płakać? – pytam znowu.
  • Jeśli już, to ze szczęścia. Nie będziesz mogła uwierzyć, co zobaczysz.
  • Co to będzie? – myślę w duchu…
  • Dlaczego tak długo trwa sprawa z NIP? – pyta Piotr sprowadzając nas na ziemię. 
  • Powiadasz, że wszystko długo trwa? Powiadam ci, że jeszcze tydzień temu byłeś umierającyHomiel mnie rozbawił. Tydzień temu Piotr użalał się nad sobą jaki to chory jest i jak ciężką operację przeszedł.
  • Taaak tylko pytam – Piotr poczuł się jak skarcony uczeń. 
  • Pasta działa.
  • Zapłacą?
  • Zapłacą szybciej niż myślisz.
  • W boleściach?
  • Ze strachu.
  • Are you sure?
  • Jak mówię, to jestem sure.
  • ……. – Piotr sądzi, że zapłacą dopiero w przyszłym roku.
  • Zobaczyłem szefa NIP znowu w sieci. Ta sieć miała takie wielkie oka, jak średniowieczna krata… metal już wyglądał jak skorodowany, ale to iluzja, tylko patyną się pokryła, była mocna jak zawsze – Piotr zmrużył oczy jakby się czemuś dokładnie przyglądał.

  • On próbował się z niej uwolnić i bił ją siekierą, ale za każdym razem jak uderzał ta siekiera rozsypywała się na strzępy. Siatka była wielka i zaczęła falować jak tafla wody, pochwyciła go w pasie jeszcze mocniej, potem jeszcze wyżej, aż go pochłonęła całego.
  • Ojciec jest wspaniały, gdyby nie On, nie byłoby mnie tutaj już. Wszystko słyszy i widzi.
  • To dlaczego ciągle grzeszysz?
  • Ale tylko trochę.
  • Nie ma dużo, mało. Najważniejszy grzech to grzech myśli, bo jest poza sądem ludzkim, ale Ojcu nic mnie umknie.
  • A gacek słyszy myśli? – pytam.
  • Jeśli będziesz czysta, niczego się nie bój.

Homiel miał rację. Ciepło wspominam Ustroń. Patrząc na tłoczne ulice Warszawy przypominam sobie zalesione góry nad uzdrowiskiem.

  • Może pojedziemy do Ustronia na długi weekend? Tam w ogóle nie bolała mnie głowa.
  • Będzie stalowo.
  • Stalowo?
  • Pokazał mi dachy aut stojących jeden za drugim, jakby się utworzyła stalowa droga.

  • Dłuuuugi weekend… ma rację. Świetnie to pokazał, pół Polski tam będzie i będziesz miał dosyć tej wycieczki.
  • A i Ja dodał Homiel i rozśmieszył nas od razu.
  • To może gdzie indziej, poradź?
  • Wszędzie będzie ciasno, a w mieście pustki.
  • To zostajemy.

Wieczorem.

Piotr postanowił pomodlić się wcześniej niż zwykle. Zanim jednak to postanowił, odkrył w internecie, że pojawiła się nowa strona marki Audi. Dlatego też modlitwa zajęła mu może z pięć minut. 

  • Gdy się modliłem pomyślałem, że jak skończę to pójdę sobie obejrzeć…
  • Ale po co, kiedy i tak nie kupisz?… powiedzial mi wtedy Homiel. 
  • Ale co sobie obejrzę, to moje!
  • Wiesz co? To chodźmy razem zobaczyć, czym mógłbym pojeździć, a nie będę jeździć.

Homiel zdecydował, że lepiej przerwać modlitwę, niż modlić się myśląc nie o Niebie… Taka energia idzie w próżnię


Obejrzałam nowy odcinek z cyklu „Kod Biblii”. Zaskoczyła mnie informacja, że słynna scena

«Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?» Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi…

https://www.youtube.com/watch?v=G3ykt6pyLJ4

jest opisana tylko przez Jana i nie pojawia się w pozostałych ewangeliach. Autorzy filmu zasugerowali nawet, że to wydarzenie nigdy nie miało miejsca. Tak mnie to zafrapowało i wzburzyło, że oczywiście pytam się Homiela.

  • A co czujesz?
  • Jestem pewna, że to słowa Jezusa. Są wyjątkowe. To Jego mądrość, którą poznaliśmy osobiście… Tylko On mógłby tak powiedzieć – powiedziałam w zamyśleniu. 
  • Jeszcze wiele rzeczy usłyszysz wymyślonych.


Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/