To ostatnia poprzeczka, więcej nie będzie.

27. 10. 25 r. Warszawa. Część 2.

  • Niech śpiewają, tańczą.
  • Oni chcą wszystko, ale po swojemu.
  • Z uwagi na to, co robisz dla Ojca, potraktuję twoje słowa zniewagi jako szutkę.
  • Mało tego.
  • Nie musi tylu ich być, może być ich 5, ale wierzących w Chrystusa, że zwykły cieśla może być Zbawicielem.
  • I fajnie powiedziałaś Ola, że mają swojego mesjasza.
  • To niech idą za nim, a zobaczą, co się stanie.
  • … Co ich przekonało, że Piotra obserwują ? – słowa Ojca robią ogromne wrażenie. 
  • A skąd wiesz, że jest (obserwowany) ?
  • Noo …. Ojcze mówiłeś – jestem pogubiona w tej chwili.
  • To jednak pamiętasz. Pokazujesz Mi film sprzed kilku lat ?
  • ??? … Muszę sprawdzić – pomyślałam.

Faktycznie, film z 2021 r. To znaczy, że coś w międzyczasie musiało się zmienić w podejściu do młodego rabina https://www.youtube.com/watch?v=fjMHw2QGPR8

  • Ojciec im pomaga dając przekazy, wizje.
  • Niech się napocą i poszukają. Niech zemdleją.
  • Po pierwsze, że Polak.
  • Po drugie, że chrześcijanin.
  • … To ostatnia poprzeczka, więcej nie będzie.
  • Co musi się stać w ich głowach, żeby była rewolucja w ich głowach ?
  • .. Dlaczego oni nie chcą tego młodego rabina ?
  • No bo nie on.
  • „A taki był amerykański”, pięknie grał, śpiewał, mówił …
  • . Ojcze, ale co nie spiknęło, że to nie on ? 

Pytam nie mogąc powstrzymać śmiechu … Taki amerykański to oczywiście nawiązanie do słynnej sceny ze słynnego filmu. Sceny, którą Piotr bardzo często wykorzystuje w naszych rozmowach.

  • Zapytaj swojego nowego guru AI.
  • Zapytam … – roześmiałam się, bo Piotr zabawnie wyszczerzył swoje wszystkie zęby w uśmiechu pełnym ironii.
  • Tak Ojciec mi pokazał … To jest niesamowita zażyłość z Ojcem … Że Ojcze na to nam pozwoliłeś …. – dziwi się Piotr.
  • A mam inne wyjście ?

Sprawdzam w AI. Dlaczego Rav Shlomo Yehuda Be’eri nie został uznany za mesjasza ?

Świetne pytanie — i bardzo trafne, bo Rav Shlomo Yehuda Be’eri (הינוקא / “the Yanuka”) rzeczywiście wzbudził wyjątkowe emocje w środowisku religijnym w Izraelu. Z punktu widzenia judaizmu (i faktów medialnych), nie został uznany za Mesjasza z kilku powodów — teologicznych, społecznych i instytucjonalnych.

Według klasycznych źródeł (Talmud, Rambam — Hilchot Melachim 11:4–12): żeby ktoś został uznany za Mesjasza, musi: Być królem z rodu Dawida, znanym z mądrości Tory i pobożności. Odbudować Świątynię w Jerozolimie. Zgromadzić rozproszonych Żydów z całego świata. Zaprowadzić pokój i przestrzeganie Tory w Izraelu. Rav Shlomo Yehuda Be’eri, mimo że jest znanym mędrcem i kaznodzieją, nie spełnia żadnego z tych kryteriów w sensie halachicznym. Dlatego żaden rabinat (ani sefardyjski, ani aszkenazyjski) nie mógłby formalnie uznać go za Mesjasza.

Żaden z głównych autorytetów (naczelni rabini Izraela, Rada Rabiniczna, Roshei Yeshivot) nie poparł poglądu, że Rav Be’eri jest Mesjaszem. Wprost przeciwnie — kilku znanych rabinów (m.in. z kręgów Litwackich) przestrzegało, by „nie czynić z młodych mędrców obiektów kultu”, cytując wcześniejsze doświadczenia z fałszywymi mesjaszami (Sabbataj Cwi, Jakob Frank). W judaizmie decyzja o uznaniu Mesjasza musiałaby pochodzić od Sanhedrynu lub Rady Mędrców — a taka instytucja dziś formalnie nie istnieje.

p. s. Ale jednak o takiej radzie Ojciec mówi.

Ten szum medialny sprawił, że nawet w izraelskiej prasie (Haaretz, Maariv) pisano o „mesjańskiej gorączce” i „kultach wokół nowych rabinów”. W efekcie główny nurt judaizmu odciął się od tego entuzjazmu, żeby nie powtórzyć błędów z przeszłości (jak z Sabbatajem Cwi w XVII w.). Samo środowisko charedi jest bardzo ostrożne. W ultraortodoksyjnym świecie istnieje silna obawa przed „awansowaniem” kogoś na mesjasza przedwcześnie — taka osoba mogłaby zostać uznana za mistyka lub nawet potencjalnego zwodziciela. Rav Be’eri ma status wybitnego mędrca (gaon, cudowne dziecko — stąd przydomek „Yanuka”), ale nie proroka.

  • Ojcze, ale Piotr nie spełnia warunków, przecież nie odbuduje świątyni. 
  • Proszę cię, abyś ograniczyła się do pisania.
  • … Może być świątynia duchowa.
  • ???!!! … – oczy pełne zdziwienia, nigdy o tym nie słyszałam.

Czym jest świątynia duchowa zrozumiałam dopiero czytając ten komentarz pod tym filmem; https://www.youtube.com/watch?v=6_9ggiT4aHk

Jako chrześcijanie nie wierzymy, że zastępujemy Izrael – wierzymy, że zostaliśmy wszczepieni duchowo, jak wyjaśnił apostoł Paweł w Liście do Rzymian 11. Przymierze Boga z Izraelem trwa; nigdy nie zostało unieważnione. Poprzez Jezusa poganie zostali zaproszeni do udziału w tej samej obietnicy, nie do wymazania czy zastąpienia narodu żydowskiego, ale do zjednoczenia się w wierze pod tym samym Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Gdyby ktokolwiek miał zbudować świątynię „dla Jezusa”, byłoby to sprzeczne z Jego własnym nauczaniem. Jezus nigdy nie wzywał do nowej świątyni z kamienia, ale do świątyni duchowej – ciała wierzących – w której Bóg mieszka przez Ducha Świętego (1 Koryntian 3:16; Jana 4:21-24). Wiara chrześcijańska koncentruje się na oddawaniu czci Bogu w duchu i prawdzie, a nie poprzez fizyczne ofiary czy ołtarze. Zatem z prawdziwie chrześcijańskiej perspektywy budowanie „świątyni Jezusa” na Wzgórzu Świątynnym nie byłoby biblijne. Tak naprawdę byłoby to sprzeczne zarówno z misją Jezusa, jak i proroczym wzorcem Pisma Świętego.


Dzisiejsze dochodzenie utwierdziło mnie, że Piotr w swoich widzeniach naprawdę się nie myli. Nic dziwnego, że Piotr jest tak inwigilowany i sprawdzany. Oni muszą mieć pewność. Zamarli – to adekwatne słowo. I jeśli jest cisza w eterze, nie powinnam być zaskoczona, że jest.

Zadziwiające … Jak Piotr mógł widzieć to, co pokazuje ten film, nawet Chasydów na schodach … Gapię się i gapię na Shlomo Yehudah mając cichą nadzieję, że może to jednak on. Nadzieję, ponieważ cały ten zgiełk wokół, to zdecydowanie „szczęście” nie dla nas.