Niełatwe to życie tutaj.

22. 10. 25 r Warszawa.

Dzisiaj na kawie bardzo chciałam Ojca popytać … 

  • Czy możemy porozmawiać o kwarantannie ?
  • Po prostu chcesz pytać, a Ja mam odpowiadać ?
  • To ma być rozmowa, czy przesłuchanie ?
  • …….. – no i bęc, zamilkłam. 
  • Wkrótce naprawdę pogrzebiesz wszystkie swoje udręki, które cię meczą.
  • I te za dnia (praca) i w tej nocy, które przychodzą (diabły).
  • A co znaczy wkrótce ?
  • Też spytałem w myślach, ale poczułem, że szybko.
  • …….. – wzdycham tylko, bo znaczy tyle, co „nie wiadomo kiedy”.
  • Kwarantanna dotyczy Piotra.
  • Jak celnie zauważyłaś, chodzi o otworzenie mu drzwi. 
26. 08. 25 r. Warszawa. Piotr wraca do domu naprawdę wykończony. Dzisiaj miał kolejny bezdech. Stresy maksymalne. Kilkanaście realizowanych zleceń i każde zawalone przez błędy różnych ludzi. Ręce opadają.. 
-Dzisiaj mi pokazali, jak to wygląda. Siedzę w zamkniętym pokoju, mam biurko, szafę, tapczan, próbuję wyjść z pokoju chwytam za klamkę drzwi i nic, drzwi zablokowane, nawet nie drgnęły. Idze okna, może tam się uda, okazało się, ze są zamurowane. Nie mam żadnego wyjścia z pokoju. Siadam na krawędzi tapczanu i spokojnie czekam, że kto otworzy mi drzwi. 
-Tylko Ojciec może ci otworzyć.
  • Ktoś na blogu wczoraj „zaatakował” Faustynę … – opowiadam Piotrowi. 

  • Niełatwe to życie tutaj.
  • A wiesz, że zanim ziemniak jest zjadliwy, musi być gotowany ?
  • …. Widzę gotujące się ziemniaki.
  • Czyli muszą być przygotowane.

I od razu myśl … To, co Ojciec bardzo lubi – gra słowna; przy-gotowane.

  • Ojcze, idzie nowa epidemia ? 
  • Zaraza ? W rozwoju.

Piotr zerknął w górę. Też zerknęłam w górę zaraz po nim. Ja widzę sufit, ale on widzi zapewne zupełnie coś innego.

  • Pieśni słyszę w Niebie. Ktoś śpiewa cieniutkim głosem jak Callas, to są głosy bardziej kobiece niż męskie – zdziwił się.
  • One ubrane są w piękne suknie … Góra jest biała, a dół jasnoniebieski … Przepięknie to wygląda. Wszędzie są kwiaty, dużo … Patrzę ponad nimi w górę, a tam gigantyczne światło. W oddali …
  • To jakaś ceremonia, czy tak zawsze ?
  • Nie wiem … To światło w nas uderzyło, aż zabrało mi siły … – rzeczywiście pobladł.

Oglądamy program „Koło fortuny”. W finale ktoś ma odgadnąć aforyzm.Homiel mi mówi, że nie odgadnie. Czekam i faktycznie nie odgaduje. Hasło to; kto śpiewa, dwa razy się modli.
-Ciekawe ..., faktycznie tak jest ?
-Tak się mówi.… Ale coś w tym jest – dodał Ojciec po chwili. 
-Dlatego w Niebie ciągle śpiewają. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/26/przygotuj-swojego-ducha/

Wieczorem.

  • Pamiętasz, jak zacząłem mówić; Ojcze niebieski, przywróć mi imię moje ?
  • Oczywiście.
-Co się dzieje z tatą ?! 
Dopiero wtedy nastawiłam ucho bardziej, próbując zrozumieć co mówi. Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … 
-Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … Powtarzał jak nakręcony coraz głośniej. Córka zaczęła mnie szturchać mocniej, że coś jest nie tak, ja zaczęłam z kolei szturchać Piotra, by się uspokoił, a on dalej to samo. Wpadłam lekko w panikę, bo zrozumiałam, że coś się dzieje. Uderzyłam go łokciem mocnej, aż się ocknął.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/01/bedziesz-tym-ktorym-jestes-naprawde-maska-zostanie-zdjeta/ 
  • Tak dzisiaj od rana to słyszę. I zacząłem mówić potem; Ojcze Niebieski, oczyść duszę moją przed spotkaniem z Tobą.
  • Wooow, pięknie. Niebieski … Może dlatego miałam niebieski płaszcz.

Długi czas pracowałam nad tym, aby znaleźć odpowiednie zdjęcie płaszcza, którego miałam w wizji. Nie dawało mi to spokoju.

  • Kumplujemy się ? – … i klepnął mnie Piotr w ramię mocno.
  • ??? … Nie ośmielę się tak powiedzieć.
  • Ale kumplujemy się, czy nie ?
  • Nooo tak – zaryzykowałam.
  • Pięknie ci Ojciec powiedział … Przez rok będzie ci czyścił duszę ? – macam datę.
  • Myślisz, że da się ?…
  • Nie martw się, dam radę.
  • Czy proponujesz Proszek X, czy Sunlicht ?
  • …….. – roześmiałam się.
  • Kwasem Ojcze, będzie skuteczniej … – zażartowałam.
  • Kwasem powiadasz ?
  • Powinieneś przemyśleć swoje małżeństwo …zwraca się do Piotra i się roześmiał …