Dziękuj za to, co będzie.

18. 12. 25 r. Warszawa.

  • A co Ojcze u Ciebie ? – pytam. 
  • A o co pytasz ?
  • Hmm …
  • Wszystko ? Dużo się działo w jednym świecie, musiałem interweniować.
  • O! A to ciekawe. A można tak konkretniej ? Co to za świat ?
  • Ile masz tych procent zwojów ?
  • … ??? … 
  • Kiedy ci dodam z 2 procent, wtedy ci powiem.

Roześmiałam się.

-Twoje pięć procent nie jest w stanie tego zrozumieć – Homiel zażartował sobie z naszych przysłowiowych 5 procent możliwości mózgu, ale powiedział też prawdę. Nie jesteśmy w stanie ogarnąć rozumem Nieba. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/09/ja-to-on-on-to-ja/ 
  • Jestem wykończony firmą, nie daję już rady. Same problemy. Mam wrażenie, że jestem jak w tej wizji z kominem.

  • …. Ojcze, ta wizja to teraz ? – pytam.
  • To będzie.
  • Oooo ….. – zmartwiłam się.
  • Będzie na rzęsach chodził.
  • Tato, no co ty ! – wymsknęło mi się z żalem.
  • A co ty myślałaś ?

Zamilkliśmy, lepiej chyba zamilczeć, a może Tatuś się zlituje ?

  • … Pogadałbym z Ojcem jeszcze …
  • Znowu Mnie nie rozpoznasz. Co mam włożyć w butonierkę ?
  • Jaki kwiatek, żebyś Mnie rozpoznał ?
  • Gazety nie rozpoznałeś, brzucha nie rozpoznałeś, mam na czole napisać Bóg ?

Na wszelki wypadek się nie śmieję, choć to dość zabawne.



19. 12. 25 r. Warszawa.

  • Spałem 10 godzin bez przerwy, tak byłem wykończony, wyobrażasz sobie ?
  • ……… – kiwam głową, bo to prawda. Nie spałam pół nocy, więc słyszałam jak chrapał. 
  • Ojciec cały czas mi mówi, co mam robić, jak załatwić problemy. Niektóre słowa czuję, a niektóre słyszę.
  • Czujesz ?
  • No tak, wiesz, o co chodzi.
  • Wiem … – przytakuję, bo sobie właśnie przypomniałam sytuację o paszporcie. Tam nie było słów, ale silny nacisk na głowę.
  • Czyli słyszysz, nie jesteś niemy jak Zachariasz ?

Uśmiecham się, bo to dzisiejsze czytanie na mszy usłyszeliśmy.

Łk 1, 5-25  «Ja jestem Gabriel, stojący przed Bogiem. I zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę radosną nowinę. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie». Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, zrozumieli więc, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i kryła się z tym przez pięć miesięcy, mówiąc: «Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie, by zdjąć ze mnie hańbę wśród ludzi».

  • Ojcze, dzisiaj piszę o goleniu. Czy to wyjaśnienie golenia przez AI jest prawidłowe ?
  • A nie widzisz, co robią ?
Podsumowanie w jednym zdaniu. „Bóg goli brodę” to prorocka metafora oznaczająca: odebranie honoru i pychy narodowi poprzez upokarzający sąd, aby przygotować drogę do oczyszczenia i odnowy. To jedna z najmocniejszych metafor prorockich w Biblii. Jestem pod mocnym wrażeniem. Nie sądziłam wcześniej, że w wizji golenie jest aż tak istotne. I kiedy sobie przypomnę, że Ojciec golił się tak, jakby zaraz miał iść do pracy, zrozumiałam, że Ojciec rzeczywiście szykuje się do pracy. Jako sędzia. I nie chodzi o Izrael, ale o nas wszystkich. Nigdy nie przypuszczałabym, że zwykłe golenie jest tak niezwykłe.
  • Wierzysz w Boga ? – Piotr pyta mnie nie swoim tonem głosu, więc  …
  • Na przepadłe.
  • A dlaczego ? Przecież Go nie widziałaś.
  • No bo …. – próbuję wyliczyć całą listę dlaczego …
  • Twoja dusza widziała, a serce wie. A że rozmawiacie ze sobą, to wszystko wiecie.
  • Właśnie …
  • Ojciec ci błogosławi.
  • … Dziękuję Ci Ojcze za te wszystkie dotychczasowe wizje.
  • Były ? Dziękuj za to, co będzie.
  • Hmm …. Ojcze, a jakie masz plany na święta ? – pytam. 
  • Będę przy stole. Rozumiem, że mogę czuć się zaproszony.
  • Czyli nie będzie Tomaszowa w tym roku ?
  • Chcesz pić kawę sama ?
  • Nieee …. Ale chodzi mi o to …
  • Chodzi o to, że Ojciec się ogolił.
  • Nic nie można już zatrzymać.
  • …. Chodzi mi to, że właśnie czytam dziennik z 2019 roku i tam jest sporo o tym, że to właśnie wtedy będzie, że teraz Tomaszów, a nie było. 
  • Ręce opadają ? … Aż w końcu opadną.
  • ……. – uśmiecham się lekko, bo wczoraj pisząc na blogu  zastanawiałam się, czy nie za często pisze „ręce opadają”.
  • Jak to jest być tutaj i rozmawiać ?
  • Czy zdajesz sobie sprawę, co ty robisz ?
  • Jak to jest być tu, zapisywać słowa ?
  • Wieeem, często o tym myślę. Niesamowite, nieprawdopodobne …
  • Ekscytujące ? Okrzepłaś z tym ? Oswoiłaś się ?
  • Hmm ….. – wstyd przyznać, ale trochę tak.
  • Jest to dla ciebie normalny twój chleb.
  • Taaak … Ale jak tu żyć bez chleba ? ….

Będzie, kiedy sędzia powie.

16. 12. 25 r. Warszawa.

  • Miałem wizję jak scenariusz filmowy – zaczyna lekko zdenerwowany.
  • Byłem pasterzem, miałem pilnować stado owiec. Byłem obdarty, na boso, biedny. Zobaczyłem stado wilków, które wyłoniły się z lasu. Wiedziałem, że będą atakować moje owce. Nie wiem skąd, ale w moich rękach znalazły się ostrza jak noże. Zacząłem wirować i te wilki rozprułem. Potem poszedłem leśną drogą i widzę rycerzy, szlachtę chyba, którzy jechali na koniach w moim kierunku. Główny szef, jakiś ważny możnowładca zatrzymał się i pyta …
  • Kim jesteś ?
  • Nikim.
  • Chyba mu się nie spodobała moja odpowiedź, bo powiedział …
  • Tam jest drzewo, czekaj tam na mnie, bo teraz nie mam czasu cię obwiesić.
  • Obwiesić ? Chyba powiesić – poprawiam go szybko.
  • Powiedział wyraźnie obwiesić.
  • ??? … Muszę to sprawdzić – pomyślałam.
  • No i czekałem i to kilka dni. Gdy oni wracali, ten możnowładca się nawet zdziwił, że ja nadal czekam, więc faktycznie mnie powiesili na grubej linii.
  • Nie rozumiem … Nie mogłeś uciec ? Czekałeś ?
  • Nie chciałem. Kiedy tak dyndałem i już miałem umrzeć, z białego nieba w drzewo uderzył wielki piorun. Niebo nie miało w ogóle chmur, a jednak walnął piorun. Konar, na którym wisiałem, odpadł od drzewa ki spadł na ziemię. Ci ludzie się przerazili i odjechali, a ja odszedłem z tym sznurem na szyi. Poszedłem w stronę lasu. Idą, idę i natrafiam na chatę, gdzie siedział jakiś chłop, dał mi wody. Podziękowałem i znowu idę i idę i siadłem na skraju lasu i widzę znowu tą samą grupę ludzi na koniach, która chciała mnie zabić. Siadłem i czekałem na nich, a wtedy wyłoniło się z lasu 7 wielkich psów, które siadły koło mnie i spokojnie czekały. Wśród nich był jeden biały. Pilnowały mnie.
  • Woow … Faktycznie jak scenariusz filmu – zasłuchałam się.
  • W tej wizji bardzo chciałem umrzeć …
  • Puenta taka, że szukał końca.
  • Bóg nie dał.
  • Szukał i szukał śmierci i nie znalazł, a przyjdzie czas i będzie tak – …. pstryknął palcami.
  • Będzie, kiedy sędzia powie.

Zaciekawiona nową zagadką sprawdzam. Słownik języka polskiego PWN obwiesić — obwieszać 1. «powiesić na kimś lub na czymś dużo czegoś» 2. daw. «powiesić kogoś» Słowo „obwiesić” (lub formy jak „obwiesili”, „obwiesić się”) w znaczeniu „powiesić kogoś” (na szubienicy, stryczku) albo „powiesić się” (popełnić samobójstwo) było powszechnie używane w języku polskim od średniowiecza aż po XIX wiek, a czasem jeszcze później. Dziś brzmi archaicznie lub humorystycznie, ale kiedyś było naturalnym synonimem lub wariantem „powiesić”

Byłam zdziwiona, że od razu chciano go powiesić, zupełnie bez powodu. A jednak okazuje się, że …

AI – W średniowiecznej Polsce (i w całej Europie) włóczęgostwo (zwłaszcza „zdrowych i silnych” żebraków lub podejrzanych wędrowców) traktowano jako poważny problem społeczny i często karano surowo, w tym karami cielesnymi, banicją, a w niektórych przypadkach nawet śmiercią przez powieszenie – choć nie zawsze było to standardową karą wyłącznie za sam fakt bycia bezdomnym lub wędrownym.



17. 12. 25 r. Warszawa.

Piotr ukończył  ważne zlecenie, wreszcie.

-Wczoraj przed snem znowu miałem coś ciekawego. Pokazali mi album ze zdjęciami, a na zdjęciach moje realizacje, które robiłem w Warszawie. Oglądam album i doszedłem do przedostatniej strony i to była dostawa do BWI – … Bardzo Ważna Instytucja. 
-Ukoronowanie … 
-…Zobaczyłem koronę … Na końcach miała kulki – narysował. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/20/krotka-to-chwila/ 
  • Ojcze, rzeczywiście ukoronowanie ?
  • Dosłownie. A czy to nie dziwne, że sam dopilnował wszystkiego ?
  • Hmm … Dziwne – przyznaję, ponieważ zazwyczaj  ma od tego pracowników. Tym razem jednak Piotr sam wolał dopilnować.

Wieczorem.

  • Jesteś łącznikiem między ludźmi a Mną.
  • Piszesz, a on musi odejść …zmroziło mnie po ostatnich dwóch słowach.
  • Mówię ci … Nie żałuj róż, kiedy las płonie.
  • A wiesz kto to las ? Ci wszyscy.
  • Widziałeś 11-latkę, która zmarła od noża ? 
  • Mówię ci, że mało widziałaś, co Ja widzę.
p.s. Po ostatnich doniesieniach z Kłodzka, człowiekowi po prostu brakuje już słów na to wszystko https://www.youtube.com/watch?v=oCk6pfYeLGc&t=202s

Czasy są wielce niesprawiedliwe dla ludzi i narodów.

13. 12. 25 r. Warszawa.

Na kawie rozmawiamy o wojnach, które się toczą lub się szykują …

  • A wracając do Mroza …
  • Czasy są wielce niesprawiedliwe dla ludzi i narodów.
  • Te czasy są dla tych, co widziałaś.

  • Pamiętasz wrota ?
  • Oczywiście …
  • To się dzieje, że krzywdzą jeden drugiego …

Czasy niesprawiedliwe dlatego, iż co prawda są głównie dla tych, co są posłuszni diabłu, to jednak cierpią wszyscy. 

  •  Jak przyjęłaś opłatek od księdza o innym kolorze skóry ?
  • Czy gorzej smakował ? …
  • Ten sam, uświęcony.
  • To dobry pasterz ten ksiądz, a chce być jeszcze lepszy.
  • Języka chce się uczyć, przychodzi mu to z trudem.

Przyjęłam to jako reprymendę. Na porannej mszy komunii udzielał nam ksiądz z Somalii. I przyznam, że trochę byłam zawiedziona, że nie Polak, ponieważ po prostu nie rozumiałam, co mówi. 


Ojciec przypomniał o wrotach, które otwierały się z trudem po wielu wiekach zamknięcia, nigdy tego nie zapomnę.

13. 10. 16 r. Warszawa. Piotr ciągle w szpitalu, więc w domu jestem sama. Obudziło mnie dzisiaj nad ranem coś … absolutnie mrożącego krew w żyłach. Nie wiem jakich słów użyć, by dokładnie to odzwierciedlić. Najpierw zobaczyłam ogromne, ciemne drzwi, a właściwie wrota, które się z trudem otwierały gdzieś głęboko pod ziemią. Wydawały przy tym straszliwy, bardzo głośny dźwięk. To był dźwięk metalowych, grubych, dawno nie otwieranych wrót. Otwierały się wolno, jakby z wysiłkiem. Zgrzyt metalu przypominał mi dźwięk ocierającego się metalu o metal podczas zwalniania pociągu. Słysząc ten dźwięk pomyślałam, że to musiał być bardzo stary metal, nieużywany przez długi czas, bowiem zobaczyłam wyraźne ślady rdzy pozostawione na ziemi. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/01/dziwne-rzeczy-beda-sie-dziac-kiedy-wszyscy-beda-spali/

Powiedział jeszcze …

-Rozprawa nad tym światem rozpoczęła się, kiedy otworzyły się wrota. 
-Ona już trwa.  
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/01/15/rozprawa-nad-tym-swiatem-rozpoczela-sie-kiedy-otworzyly-sie-wrota/ 

13 październik 2016 rok – wtedy otworzyły się wrota.

13 październik 1917 niemal 100 lat wcześniej w Cova da Iria koło Fatimy odbyło się szóste i ostatnie objawienie Matki Bożej trójce pastuszków: Łucji dos Santos (10 lat), Franciszkowi Marto (9 lat) i Hiacyntcie Marto (7 lat). Tego dnia spełniła się obietnica wielkiego cudu, który miał potwierdzić prawdziwość objawień. Cud Słońca …

Nie może być to przypadek.

To nie zdjęcie, ale wizualna narracja kogoś.


14. 12. 25 r. Warszawa.

Przygotowałam się do dzisiejszej kawy. Mam kilka pytań …

Trzy dni temu zmarła nasza sąsiadka, dwa tygodnie temu moja ciocia, jeszcze kilka osób odeszło ostatnio, które znałam bliżej lub dalej i przypominam sobie pewne zdanie …

-Będą pożegnania. 
-Pożegnania ? Liczba mnoga ? – dopytuję. 
-Tak.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/05/28/beda-pozegnania/
  • Ktoś przepowiedział mi, że będę żyła do 70-tki …
  • Nie masz pojęcia, co masz w swojej księdze życia zapisane, więc nie mów.

Księga życia …

-Zobaczyłem ciebie w siwym warkoczyku, masz okrągłe okulary, jakąś białą koszulę i przy lampie naftowej z lusterkiem piszesz w zeszycie. Nad tobą stoi wielki anioł i czeka jak skończysz. Gdy skończyłaś, wziął cię do Góry 
-… Hmm … To przeszłość …, mam nadzieję … 
-Zobaczyłem 12 ksiąg, stalowa szara okładka, a na grzbiecie czerwona jakby naklejka i coś napisane … Dzieje losu … Każda księga to jedno twoje życie. 
-Ostatnia księga, a rozdział jest pisany. 
…….. – zrozumiałam, że 12 ksiąg to 12 żywotów, dwunasty jest w trakcie, bo jest pisany. 
-A pierwsza ? Kiedy była ? Widzę ją w pajęczynie … Musi być bardzo stara, czyli to było bardzo dawno temu.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/01/11/i-zeslal-ojciec-henocha-na-ostatnia-chwile/
  • Ojcze, jedno słowo na dzisiaj ? …
  • Popatrz na niego patrzę więc uważnie na Piotra, a on w zwolnionym tempie puszcza mi oko. Roześmiałam się.
  • Proszę o jedno słowo dla Jedenastki …. 
  • Nadchodzę.

Ton głosu Piotra gwałtownie się zmienił, stał się bardzo poważny, powiedziałabym wręcz, że dość groźny.

  • Ale nadchodzi do niej ?
  • Do niej i do wszystkich. Jest atakowana, bo jest przekaźnikiem dla ciebie.
  • Ktoś mi wczoraj powiedział, żebym myślał tylko pozytywnie.
  • Możesz być bardzo pomocny i bardzo niebezpieczny.
  • Dlatego mam te kłopoty, one są pomocną dłonią od Ojca, bo inaczej, to robiłbym porządek, trudno byłoby mnie powstrzymać.
  • Czyli im bardziej jesteś niebezpieczny, tym więcej masz problemów ?
  • Tu chodzi o inną skalę. Poczułem, co we mnie drzemie, to straszne jest. Ja tego nie chcę …
  • To nie rób.
  • Pamiętaj, że sędzią jestem Ja i pilnuj tego małego stadka, które masz.

Podano wczoraj, że w zastraszającym tempie rośnie liczba ludzi chorych na raka jelit.

Główne powody wzrostu i istotne fakty: Wzrost zachorowań ogółem: W 2000 roku było 11,5 tys. nowychprzypadków, a w 2022 roku już 18,8 tys., a prognozy na 2025 rok wskazują na 25 tys. zachorowań. Coraz młodsze ofiary: Szczególnie niepokojący jest wzrost zachorowań u osób poniżej 50. roku życia; trend ten jest bardzo wyraźny. Wieloczynnikowość choroby: Rak jelita grubego jest chorobą powiązaną ze stylem życia (niezdrowa dieta, otyłość, brak aktywności, alkohol, palenie), ale też czynniki genetyczne odgrywają rolę. Agresywny przebieg u młodych: U młodych pacjentów często diagnozuje się już zaawansowane stadium choroby, nawet z przerzutami.

Oczywiście przypominam sobie, głos, który mnie ostrzegał …

Piotr rozmawia ze swoim Aniołem codziennie, ma go dyspozycji w każdym momencie. Ja swojego, na „własne uszy” słyszałam 7 razy. Ostatnio dwa lata temu. Wracając do Warszawy zjedliśmy obiad w KFC. Kilka godzin później usłyszałam wyraźne, spokojne, wypowiadane powoli słowa;  
-Czy chcesz mieć raka żołądka.  
I w tym momencie poczułam wielki ból brzucha, zlana potem aż zwinęłam się w pół. To nauczyło mnie trzymać się od KFC z daleka. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/02/widzisz-swiatlo-tam-zmierzasz 
  • Kto to mi powiedział ?  
  • No przecież to Ja.
  • …. Młody głos masz Ojcze.
  • Jak chcę … Różnie bywa.
  • Jak chcę być poważny, wiesz jaki mam głos ? Stulatka.
  • Już taki jestem … – roześmiał się Ojciec.
  • Ty przybliżasz ludziom jaki jestem, tobie jaki jestem pokazuje Piotr …

Zgadza się. Piotr pokazując, co widzi i słyszy, robi różne miny, gesty, zmienia głos, abym tylko mogła poznać bliżej Ojca. 

  • Dałem wszystkim wybór, dla wielu jest to nie do przejścia.
  • . Ten głos pamiętam do dzisiaj … Był dobry, ale stanowczy, męski, spokojny i ostrzegawczy jednocześnie, stawiał do pionu, ale nie straszył … Właściwie jak to wszystko połączyć w jedno ? – teraz się dziwię.
  • A jeśli o jedzeniu …
  • Ciężko w tych czasach znaleźć coś zdrowego do jedzenia, a jak znajdziesz, trudno usunąć truciznę – … gotowanie, smażenie.
  • Ci, co mówią, że mamy zdrowe, nie wierz w to.
  • Oni przechodzą z bardzo złego, do złego.

Wieczorem.

Poruszyło mnie krótkie przemówienie Nawrockiego; (1) Facebook Instagram Miał mówić o historii. Nawrocki nie wytrzymał i uderzył w rząd Tuska. ‚Postkomuniści’ Bez wyrzutów | Uber

  • Co za ironia losu, że wrócili 13 grudnia – z żalem. 
  • Nawróci, nie bez powodu ma takie nazwisko.

Wiesz, że nie może być banalnie …

12. 12. 25 r. Warszawa.

  • Ojcze, nie życzę Ci kataru, strasznie męczy – zaczynam.
  • Też mam, tak kichnęłaś, a obok siedziałem.
  • Poza tym Mój katar jest mocniejszy, bo mam większy nosek.
  • ……. – śmiech.
  • I nie używam otrivim, a ziółka.
  • … ??? … A jakież to ziółka pomagają na katar, bo ja takich nie znam ?
  • Nasze, a jeden anioł w makutrze miesza i uciera teraz.
  • Wiesz, jak to biorę ? Jak tabakę ..
  • …….. – nie mogłam przestać się śmiać.

Wczoraj odeszła nasza sąsiadka Barbara.

Tydzień temu nasza sąsiadka trafiła do szpitala. To mocno starsza, schorowana osoba i byliśmy pewni, że szpital to jej podróż w jedną stronę. Wtedy Ojciec powiedział piękne zdanie … 
Tajemnica zapalonej świeczki. 
Dzisiaj się dowiedzieliśmy, że sąsiadka właśnie wróciła do domu na święta. Wbrew naszym przewidywaniom żyje nadal i ma się całkiem dobrze. I na tym polega tajemnica zapalonej świeczki. Jak długo będzie palić się świeczka, wie tylko Ojciec. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/03/29/tajemnica-zapalonej-swieczki/ 
  • Ojcze, Basia jest już u Ciebie ?
  • Jeszcze jej nie widziałem, z synem się spotkała …
  • ??? … – zaskoczenie.
  • Waldek (syn) przyszedł po nią, a nie jej mąż ? – Piotr zdziwiony. 
  • Hmm … A to chyba dlatego, że on już wrócił  tutaj, pamiętam !
-Czy zwróciłaś uwagę, co powiedział Zbigniew do Basi ? 
Spojrzeliśmy na siebie gwałtownie, burza mózgów. Jaki Zbigniew i jaka Basia ?!… Po chwili olśnienie ! Nasi sąsiedzi ! Pani Basia straciła męża 6 lat temu. Niedawno zwierzyła się naszej Krysi, że miała dziwny sen. Jej mąż, pan Zbigniew we śnie przekazał jej zaskakującą informację; 
-Nie będę cię już pilnował, bo muszę iść dalej ! 
Zwróciłam uwagę na ten dziwny szczegół „ iść dalej”, ale przyznam, że w ferworze codziennego życia szybko o tym zapomniałam. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że pani Basia to żona byłego pułkownika, który kiedyś był współodpowiedzialny za wprowadzanie stanu wojennego na terenie zachodniopomorskiego. Swojskim językiem mówiąc, oboje to przedstawiciele głębokiego komunizmu, którzy nie wierzyli w nic, a zwłaszcza w Boga. Dlaczego więc pan Zbigniew znalazł się na Górze ? Przecież według Kościoła dla takich miejsca tam nie ma.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/23/niebo-to-nie-jest-koniec-drogi/ 
  • Ma nagłe przebudzenie, że ten świat jest.
  • To, co wyszydzała, wszystko jest.
  • Wooow … – taka właśnie była, wyszydzała.
  • …. Widzę śpiewających aniołów …. – Piotr zmienia temat.
  • Jak tak patrzę na nich, to nie wiem, o czym miałbym z nimi gadać, nie pasuję do nich w ogóle.

Zrobił tak zdegustowaną minę, że aż mnie rozśmieszył.

  • Zdaj się na ten los, który powitał cię na tym świecie i cię prowadzi …
  • ??? … Wiesz, do czego Ojciec nawiązuje ? Do tego zdania, które usłyszałeś dawno temu …
  • Zaufaj losowi.
  • Taaa, to było niesamowite, ten głos usłyszałem wyraźnie w głowie.
Z powodu tych problemów często zasypialiśmy z trudem. Każdy z nas myślał o czymś innym, ale lęki pozostawały. Pewnego dnia Piotr obudził się wyjątkowo gwałtownie … '
-Słuchaj, zdarzyło się coś dziwnego ! – powiedział podekscytowany i zdenerwowany. 
-Usłyszałem wyraźnie męski głos. Mówił do mnie cicho, ale mocno i kategorycznie. I nie mów mi, że zwariowałem ! – uprzedził mnie widząc, jaką mam minę. 
-Co powiedział ci ten głos ? – spytałam niepewnie nie wiedząc, czego mam się spodziewać.
 -Zaufaj losowi … Powiedział zaufaj losowi …
 https://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/na-poczatku-bylo-zdziwienie/ 
  • Ale powróćmy do tego, co najważniejsze, do Mroza. Mróz to jest gwóźdź programu w grudniu – przypominam Piotrowi.
  • Czyli masz grudzień, masz Mroza i Eliasza. 13-letni chłopak nie mógł o tym sam wiedzieć.
  • Wiem … Ojcze, niesamowity pomysł … – Piotr kiwa głową.
  • Pasuje do Mnie.
  • Wiesz, że nie może być banalnie, że mróz to mróz.

A teraz Ojciec nawiązuje do tego, co właśnie napisałam na blogu.

-Byłoby to baaaardzo w stylu Ojca połączyć kilka spraw naraz. Szef IPN – Nawrocki i IP komputera. 
-Wiesz, co ? Ojciec daje tyle znaków, że w głowie się nie mieści. Jeśli ktoś nadal uważa, że wszystko, co się dzieje u nas, to tylko przypadek, to powiem ci, że to idiota – rozkładam ręce.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/12/nadal-myslisz-ze-sie-pomylilem/
  • Już teraz jesteś pewna, że idą zmiany gwałtowne ?
  • Pamiętasz tą beczkę śmiechu ?
  • To się trzymaj, będzie się działo.

  • . Od czego zaczną się te zmiany ?
  • A kto ci to pokazał o Mrozie? – Piotr pyta, więc opowiadam pokrótce o Vitku.
  • Kuracjusz.
  • ??? …
  • Ola nie ma szpitala, Ola ma sanatorium.
  • To nie są chorzy, to kuracjusze …
  • Chora była ta dziewczynka … – od kółek. 
  • Masz oddział do ciężkich przypadków, oddział zamknięty.

Nooo chyba lepiej się tego opisać nie dało.

-Zagubionych przygarnij, płaczących pociesz. …. A dziewczynka dobrze ? 
-Na razie chyba tak. 
-To była ta walka twoja – do Piotra. 
Przygarnąłem to dziecko do siebie i wybuchnąłem, zdmuchnąłem gacki, które były koło niej … .. ??? … Tak łatwo ? - pomyślałam. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/10/idzie-zgodnie-z-tym-co-pan-bog-zaplanowal/ 
  • Słyszę santo domino …
  • ??? … Święty Panie – … po sprawdzeniu z łaciny.

Zamilkliśmy. Piotr jest pod stałym wrażeniem wczorajszego Mroza …

  • Spokojnie, spokojnie … To wszystko może potrwać jeszcze, jak zwykle zresztą. W ubiegłym roku myśleliśmy, że ma być i nie było, a miałam zapisane, że „w tym roku się zdarzy”.
  • Zgadza się.
  • ??? … No jak to „zgadza się”, jak się nie zgadza Ojcze – mówię.
  • W tym”, ale którym ?
  • ??? … – patrzę i patrzę na Piotra trawiąc, co właśnie usłyszałam, aż w końcu do mnie dotarło. A kiedy dotarło, wybuchłam śmiechem bezsilności.
  • Nie da się, nie da się Mnie złapać.
  • Ja też rozwiązuję kalambury i szarady. Nie da się …
  • Kiedyś pisano; anno domini roku pańskiego 1576 … Tak powinnaś pytać.
  • No nieee, ja się tak nie bawię .. Doooobzie, poprawię się – ciągle się śmieję.
  • Kolorowy zawrót głowy ?
  • W takim razie … Zdarzy się coś anno domini 2026 roku ?
  • Och, zmęczony jestem
  • ……. – śmiech, nie da się Ojca złapać.

Anno domini roku pańskiego 1576sprawdzam na wszelki wypadek, czy faktycznie coś stało się istotnego tego roku, co byłoby dla nas istotne …

Tego dnia 1576 roku odbył się ślub i koronacja Stefana Batorego i Anny Jagiellonki. Był to drugi taki przypadek w historii Polski, po Jadwidze Andegaweńskiej i Władysławie II Jagielle, kiedy to kobieta posiadała tytuł króla i z tej mocy jej mąż stawał się również królem iure uxoris, czyli z prawa żony.


Przeglądając info o odkryciach archeologicznych trafiam na coś, co mnie zdumiało.

Odkryta w jaskini kaczka wg badań ma ok. 30 tysięcy lat ! Patrząc na nią nie ma wątpliwości, że wykonał to człowiek rozumny. 30 tysięcy lat … Tak dawno jesteśmy na tej planecie ? … Rany boskie …. Tyle czasu, a może i dłużej Ojciec czekał na to, co właśnie nadchodzi.

Nauka bywa bardzo bolesna.

11. 12. 25 r. Warszawa.

Piotr od rana jest bardzo poważny …

  • Co z tobą ?
  • Miałem rozmowę …
  • No to mów – ucieszyłam się.
  • Takie mądre zdanie, że … mówię ci … – i zamilkł. 
  • No to mów – zaczynam się denerwować, bo jakoś nie chce zacząć.
  • Nie stajesz w szranki tego świata, żeby zdobyć bogactwo, bo już zostałeś ubogacony przez Ojca.

Domyślam dlaczego takie słowa … W grudniu Piotr dopiął kilka biznesowych spraw, konto się zapełniło, co go bardzo ucieszyło. Ojciec chce Piotra w tym samozadowoleniu szybko przyhamować.

  • A teraz słyszę …
  • Oto Ojciec mój, oto bracia moi, oto świat mój, jestem w drodze.
  • Oto droga moja.
  • ??? …
  • Nie przyszedłeś tu dla bogactwa, ale dla tej drogi.
  • Domykamy wszystko pani Aleksandro.
  • . Taaaak, widzę …. Ale jestem pewna, że w tym roku nic z Piotrem nie będzie – dodaję szybko.


Wychodząc z domu oślepiły nas światła „naszej” Skody z Ciechanowa. Jeśli ona tak bezczelnie, to ja też bezczelnie i zaczęłam się gapić prosto na kierowcę. Przez światła nie byłam w stanie niestety dostrzec jego twarzy. Zauważyłam tylko, że mężczyzna trzyma ręce na kierownicy, jakby miał zamiar zaraz ruszyć.

  • Przyjeżdżają, żeby zajrzećOjciec na kawie, gdy zaczęliśmy o tym dyskutować.

Siedzimy zasłuchani w świąteczną muzykę …

  • Ojcze, masz Syna, to gdzie żona ? – pytam głupio i bardziej dla żartu.
  • … Ojciec chyba jest po rozwodzie. Po co mu taki balast, który ciągle pyta – Piotr też żartem.
  • Są chwile, których nie da się zapomnieć.
  • Tyle nasłuchałem się o Sobie, że się nie spodziewałem. Ja rozwodnikiem ?
  • ……. – śmiech.
  • Wybierasz się gdzieś po kawie ? – Piotr do mnie.
  • Idę zanieść kwiaty do kościoła.
  • To nie idź tam, daj tutaj – …. kościół św. Aleksandry.
  • Tutaj zabierają. Pamiętasz tego wikarego, który zabrał kwiaty ? A potem pod respiratorem na Covid zmarł ? … – przypomniałam sobie szybko. 
  • Nie ma zmiłuj się, zobacz jak ci drogę czyszczę.
  • Woooow … – ciarki po plecach.
  • Nauka bywa bardzo bolesna.
  • Im bardziej bolesna, tym bardziej wchodzi do głowy.

Z Tatusiem nie ma żartów, czasami …


Widzę, że Piotr się uśmiecha, wzrusza …

  • No powiedz ! – szturcham go, aby nie zatrzymywał tego dla siebie.
  • Eliaszu, przyznajesz się do tego imienia ?
  • … Tak … I Ojciec w odpowiedzi puścił mi oko.
  • ……. – uśmiecham się.
  • Chłód idzie.
  • Ale tak w pogodzie ?
  • A z chłodem śnieg, a ze śniegiem kto ? Bертолет, czyli helikopter – … czyli Jegomość.
  • Eeee tam … – machnęłam ręką, że to i tak nie teraz.
  • Nie kupisz tego ?
  • No nie.

Po przyjściu do domu pełne zaskoczenie;


Gdy Piotr wraca do domu, gdy już siedział spokojnie na sofie, puściłam mu wideo z panem Mrozem.

  • Ale numer …. – Piotra przytkało z wrażenia. 
  • Przecież on mówi o Eliaszu … Ojcze, dziękuję za Mroza.
  • Jeszcze nie raz będziesz dziękować.
  • Taaak ?
  • No wyobraź sobie …
  • …….. – śmiech, to znaczy, że nie koniec podobnych niespodzianek. 
  • A mnie głowa boli od dzisiejszej Skody … Cały czas ją czuję … Mało tego, wczoraj ją czułem. 
  • Wiedziałeś, że ona będzie, czułeś ją.
  • Zgadza się.
  • Skoro czułeś i myślałeś o niej, musi dotyczyć ciebie.
  • Ojcze, jeśli wiedzą, że my wiemy, to po co przyjeżdżają ciągle ? Żeby nie zapomnieć ? – pytam. 
  • Chodzi ci o kwiaty niezapominajki ?
  • …….. – rozbawiły mnie te słowa.
  • Ojcze, świetna sprawa z tym Mrozem, naprawdę … Kto by pomyślał … Gdy będzie Mróz .. 
  • No widzisz, a taka byłaś pewna, że nie będzie …. – w grudniu.
  • …. Ale ja mówiłam o rękach, że nie będzie – zarzekam się.
  • Bo za gruby ! Bambaryła … Kto go podniesie, jakie ręce ?
  • Przecież My siły nie mamy na tej ambrozji !
  • …….. – śmieję się głośno, ale już wiem, że na pewno mam rację.
  • Mróz, kiedy to pisał, miał 13 lat. Czyli to było w 2000 roku, sprawdziłam .., Nie miał pojęcia, że chodzi o apokalipsę …
  • On nie wiedział, co pisał.
  • Tak jak ten chłopiec, co pisał cyfry. 
  • Też nie wiedział, ktoś mu dyktował.
  • Aaaa … Z tego filmy „Zapowiedź” ? – wczoraj oglądaliśmy.
  • Czyli co, Aleksandra …
  • Dobiegamy do czego ? Do finału, do mety.
  • Nooo, ale ty wiesz ponoć lepiej.

Śmieję się, ale już z pewną dozą ostrożności. Już taka pewna nie jestem.

05. 02. 24 r. Warszawa. 
Piotr dzwoni podekscytowany i mówi, że jadąc autem usłyszał w radio … Niesamowita książka Mroza. Nadchodzi Mróz ! 
Roześmiałam się szczerze. Jeszcze jeden mróz się pojawił … Zagadka się zagęszcza, co powoduje, że cały czas myślę już tylko o mrozie, który nie musi być mrozem kojarzącym się tylko z zimą. To, co wydaje się dla nas oczywiste, może być błędem. Czyli jeśli nie zima, de facto może być w każdej chwili. Ojciec uwielbia komplikować co oczywiste, a ja się daje w to wciągnąć. 
-…. Ojcze … I co z tym mrozem ?
-Mróz może być na wiosnę, może być latem, przyjdzie Mróz i co ?Tak zawsze może być i pierwszy śnieg. Zobaczysz obraz; Pierwszy śnieg i co powiesz wtedy ?Co powiesz wtedy ?
A wszystko po to, aby nie dowiedzieć się „kiedy”. Aby nigdy nie być pewnym „kiedy”. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/06/12/to-co-zapisane-sie-odbedzie/

Biblia jest dowodem.

07. 12. 25 r. Warszawa.

USA ogłosiły swój plan; Zabiegi na rzecz usamodzielnienia państw sojuszniczych USA są zbieżne z założeniami nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA. Porzuca ona interwencyjną rolę USA w globalnym porządku ukształtowaną po II wojnie światowej. Zamiast tego USA uznają za swoją strefę wpływów zachodnią półkulę. 

  • Zobacz, co się dzieje, mógłbyś się pomodlić, zobacz co się dzieje ! 
  • … A miałem coś wczoraj. Siedzę sobie i widzę kątem oka ogon diabła. Przechodzę za zasłonę i widzę, że ten wielki diabeł z ogonem trzyma w rękach Ziemię, otacza Ziemię ramionami. No to go chwyciłem za ogon, tam gdzie się zaczyna, przy tyłku i go walnąłem w czeluść, wrzuciłem do piekła … Ale najpierw musiałem to piekło otworzyć … On miał zęby jak koparka … W środku czerwone … Jak go chwyciłem za ogon, to poczułem w rękach, że jest gruby, ohydny, miał stojące włosy, ogon włoskowaty, był gorący, ale on się rozpalił od mojej ręki … Pociągnąłem za ogon i on wtedy wypuścił Ziemię i go wrzuciłem do piekła … Ale moim zdaniem to na krótko zadziałało …
  • Dlaczego ?
  • No bo … Gdy zamknąłem piekło, wtedy one zaczęły krzyczeć do Kogoś z Góry …
  • Dlaczego on to robi ?!!! To jest nasz czas !!! 
  • …. Woooow … To dlatego widziałam otwierane wrota … Niesamowite … A jaki miał kolor ?
  • Szaroczarny, ohydny. Obrzydliwy w dotyku, ohydny …
  • … Fuj … – wzdrygnęłam się.
  • Przecież on był ogromny, ten diabeł … To jak mogłeś go chwycić ? – myślę logicznie. 
  • Ale ja też stałem się ogromny – wzruszył ramionami.
  • Spojrzałem w czarną przestrzeń, otworzyłem ją i tam go wrzuciłem … To było w sumie dziwne doznanie … Siedziałem przy swoim biurku, czym innym się zajmowałem i raptem kątem oka go zobaczyłem.

Widzę, że jest zdumiony moimi pytaniami, przecież to takie oczywiste, że może chwycić za ogon i rzucić …

  • Wokół Ziemi latają inne gacki też … Podobne do tych, z Harrego Potera, jak duchy … Ludzie kompletnie sobie nie zdają sprawy, że stoją nad przepaścią …


Wieczorem.

  • Słyszę …
  • Harmider i wrzawa cię czeka.
  • ??? … Pewnie chodzi o pracę – uspakajam go.
  • Koniec wszystkiego, ta dekada się kończy, koniec.
-Show must go on … 
-Jeżeli Piotr wyjedzie na miesiąc, zrobi się szum wokół niego straszny.
-To znając twój bojowy duch, pierwsza uciekniesz … Nasz hero …
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/02/otwarcie-na-swiat/ 


10. 12. 25 r. Warszawa.

Jestem mocno przeziębiona. Zmuszam się, żeby iść na kawę, a może Ojciec coś powie ?… Siedzimy przy stoliku, Piotr tylko o firmie i firmie …

  • A co u Tatusia ciekawego ? – przerywam.
  • Nuudy, nuuudy, nuuudy … Dużo się dzieje w innych światach.
  • Oooo ! Ojcze, powiedz co się dzieje … – skamlę, bo to mega ciekawe. 
  • Kręci się, w przenośni i dosłownie ….
  • ……… – roześmiałam się. 

Mówi się czasami; Co u ciebie ? Kręci się – przenośnia. W kosmosie galaktyki, planety kręcą się dosłownie.

  • A ma Ojciec w innych światach taką …
  • Drugą Olę ? – przerywa mi.
  • Nie mam, a szkoda, miałbym porządek.
  • Miałam na myśli taką drugą „imprezę” jak u nas, czyli Eliasz … Apokalipsa …
  • ……. – cisza.

Pomyślałam, że muszę postawić ważniejsze pytanie, jeśli mam okazję. Przyszło mi szybko coś do głowy po wpływem wczorajszego video  … 

  • Ojcze, nie ma żadnych dowodów na Exodus ?
  • Biblia jest dowodem.
  • Ale nie ma ponoć na to żadnych twardych dowodów archeologicznych.
  • Opisany przez świadków.
  • A wierzysz w to, co napisał Gall Anonim ?
  • … Nooo tak … – i rzeczywiście. Nie wiadomo kto napisał, zaledwie jedno dzieło, a wszyscy wierzą.

Gall Anonim Gallus Anonimus) lub Anonim, tak zwany Gall (ur. w XI w., zm. po 1116) – anonimowy autor Kroniki polskiej. Mimo cudzoziemskiego pochodzenia uważany jest za pierwszego polskiego kronikarza. Określenie Gall Anonim wynika z tradycji literackiej sięgającej XVI wieku oraz niepisanej umowy nowożytnych badaczy. Część współczesnych uczonych jest zdania, że bardziej poprawny jest termin Anonim, tak zwany Gal. 

  • Wiesz, co to są dogmaty ?
  • Ustalone zasady,
  • Wierzysz w Boga ? Widziałaś Ojca ? Jego fizyczność, obecność ?
  • Taaak.
  • Jak to możesz udowodnić ? … Wiara !
  • … Hmm … – no właśnie … 
  •  Opisał to prorok …
  • Zostałaś zagoniona w kozi róg ?
  • …….. – nie mam argumentów na nie.

Piotr znowu o bieżących sprawach. Przerywam mu zniecierpliwiona … 

  • W tym roku nic się nie wydarzy. Dla mnie wyznacznikiem, co ma się zdarzyć, jest twoja firma. Twoja główna księgowa zostaje do końca roku, a Ojciec powiedział, że dopiero, gdy jej nie będzie, coś ruszy … Więc sam widzisz …
  • Dziękuje, że Mi przypomniałaś.
  • Klaruję mu tylko …
  • Uważasz, że w niektórych miejscach nie zgaśnie światło ?
  • A o tym nie mówię.
  • Mówisz, że z Piotrem nie stanie się nic ?
  • …Poczekaj, muszę to zapisać i powiem Synowi.
  • Nie pasują ci cyfry ? Wyliczanka ?
  • Hmmm … Koronka mi nie pasuje … – rozkładam ręce bezradnie. 

Wieczorem sprawdzam, co na temat Exodusu mówi AI.

1. Czy są bezpośrednie dowody ? Nie — nie mamy żadnych przedmiotów, inskrypcji ani dokumentów egipskich, które mówią wprost: „Izraelici uciekli z Egiptu pod wodzą Mojżesza”. Ale to nie jest zaskakujące. Egipcjanie: nie zapisywali porażek, buntów ani klęsk, nie wspominali o niewolnikach, chyba że w kontekście triumfu, mieli zwyczaj „kasowania” niewygodnych informacji. Więc brak egipskiej relacji o Exodusie… sam w sobie niczego nie przesądza.

2. Czy są pośrednie wskazówki ? Tak — i to całkiem sporo. One nie „dowodzą”, ale mogą wspierać historyczne jądro historii. 2.1 – Imię „Mojżesz / Mosze / Mose”. To imię ma egipski rdzeń ms / mose („zrodzony przez”), jak w: To nie jest hebrajskie imię. To dobrze pasuje do kogoś wychowanego w kulturze egipskiej. 2.2. Obecność Semitów w Egipcie. Archeologia potwierdza, że w Egipcie przebywały: duże grupy semickich robotników, niewolnicy, najemnicy, całe osady w Delcie Nilu. 2.3. Papirus z Leiden I 344 (produkowanie cegieł) . Wymienia ludzi nazwanych ’Apiru pracujących przy robieniu cegieł pod nadzorem Egipcjan. Biblijny opis brzmi znajomo. 2.4. Stela Merenptaha (~1208 p.n.e.) Najstarsza wzmianka o Izraelu poza Biblią. Mówi: „Izrael został spustoszony, nie ma jego nasienia”. To potwierdza, że ok. 1200 p.n.e. istniała grupa ludności o nazwie Izrael na terenie Kanaanu. To dość wcześnie — pasuje do ogólnej ramy „wyjścia”, choć nie udowadnia go. 2.5. Zaskakująco dokładna znajomość geografii Egiptu.

3. Wnioski uczciwe i bez ideologii; NIE mamy twardych, jednoznacznych dowodów na Exodus. Archeologia nie potwierdziła kolumn ludów idących przez pustynię, ani obozowisk dla setek tysięcy ludzi. ALE mamy sporo przesłanek, że jakaś forma wyjścia grupy Semitów z Egiptu mogła mieć miejsce. I te ślady nieźle pasują do biblijnego obrazu. Najbardziej prawdopodobne naukowo:

Jakiś Exodus (mały lub lokalny) mógł być realnym wydarzeniem, które później zostało teologicznie rozbudowane i zapamiętane jako kluczowy moment tożsamości Izraela.

Zdjęcie z filmu „Exodus”.

Przyjdzie sprawiedliwość Ojca.

06. 12. 25 r. W drodze do Warszawy.

Wracamy PKP. Już myślałam, że będziemy sami, ale w ostatniej minucie do przedziału wpada 3-osobowa rodzina. Widząc co się dzieje, nakładam słuchawki i słucham muzyki. W Poznaniu znacznie się rozluźniło w wagonie, mogliśmy przenieść się do innego przedziału. Właściwe było to konieczne, ponieważ nagle zrobiło się straszliwie zimno.

  • Homiel mi pokazał … No adiusting – bez korekty.
  • Zepsuło się ogrzewanie i nie dało się tego naprawić, dlatego powiedział, żeby się przenieść – tłumaczy mi szybko.

Wyciągam zeszyt, długopis … Ponieważ na blogu pisałam akurat o mojej wizji o Nowym Yorku, postanowiłam popytać o sznur ludzi bezwolnie idących ulicą pod górę.  Wielokrotnie pytałam, ale się nie dowiedziałam, może dzisiaj …

  • Skuszeni, uporządkowani …
  • Widzę wojsko idące dwójkami …
  • . Czyli chodzi o podporządkowanie jak w wojsku ? Ale oni chodzą chyba czwórkami ? – przypomina mi się wiersz Broniewskiego „Czwórkami szli”.
  • A nieprawda, wysyła się żołnierzy dwójkami …
  • Nie patrz na marsz defiladowy, podporządkowani diabłu.

Aż musiałam sprawdzić.

AJ; Wojsko Polskie, podobnie jak inne służby mundurowe, porusza się w szykach pieszych w kolumnach dwójkami (czyli po dwie osoby obok siebie) podczas marszu w zorganizowanych formacjach, zwłaszcza w terenie lub na placach, co jest standardową praktyką wojskową zapewniającą dyscyplinę, kontrolę i efektywność działania. To nie chodzi o salut dwoma palcami (który jest gestem pozdrowienia), a o ustawienie w dwójki, które jest podstawowym szykiem marszowym, pozwalającym na szybkie przejście z postawy stojącej do biegu, reakcję na rozkazy i utrzymanie porządku na ulicy czy w terenie, co widać podczas defilad i ćwiczeń.

  • Pomnik ci szykują w Niebie … Widzę jak obrabiają jakiś taki biały głaz granitu albo marmuru. Mają specjalny młotek rzeźbiarski … – zabiera mi zeszyt i rysuje.

  • Biją tym w kamień. Rzeźbią i widzę twoją postać i w dłoniach trzymasz różaniec.
  • Za wytrwałość i oddanie codziennie.
  • Możesz sobie to zapisać i przypiąć żółty order uśmiechu. Cytryny nie musisz pić.
  • …….. – wzruszyłam się.
  • Święta idą, spędź je dobrze.
  • … ??? … Dobrze ? – pomyślałam.
  • Nadchodzi wielka zmiana, niebotyczna, nie da się jej zatrzymać.
  • Wielkimi krokami nadchodzi, a dotyczy ona was i wszystkiego wokół.
  • To jest nieuchronne, ostateczne, nie da się tego odwołać.
  • Po troszku, po troszku i mamy koniec …
  • I nie za horyzontem, ale tuż, tuż.
  • To, na co czekasz.
  • A gdzieś na świecie będzie krwawa łaźnia.
  • ???
  • I po tym przyjdzie sprawiedliwość Ojca.
  • . I to jest ten moment, kiedy wyszłaś na ulicę.
  • Hmm …. – pamiętam doskonale, ale to może jeszcze sporo potrwać.
Wybiegam z kamienicy na ulicę. Widzę kilku zaledwie ludzi. Dziwne, bo po czymś takim powinno być ich o wiele więcej. Niedaleko domu jest publiczna toaleta, budynek solidny, nowy, biały. Ktoś z oddali mnie woła … Proszę podejść, proszę podejść ! Musi pani koniecznie to zobaczyć !Mężczyzna mówi w końcu … Widzisz to ? Widzisz ?!!! Odwracam głowę w Jego stronę i zagłębiam się w Jego oczy. A w Jego oczach widzę wielki smutek, rozżalenie, zatroskanie, głębokie zamyślenie … i coś jeszcze. Telepatycznie mi przekazał, że ta ciemność to za ten krzyż, który wylądował w szambie. Tyle on znaczy dla dzisiejszego człowieka. Gapiłam się na krzyż jeszcze długi czas i tylko kiwałam ze zrozumieniem głową. Słowa były tu niepotrzebne, były bezużyteczne. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/26/trzy-dni-ciemnosci/ 
  • Masz swoje przemyślenia. Inne w Szczecinie, inne w Warszawie.
  • Pasuje do ciebie, że kobieta zmienna jest.
  • No bo w Szczecinie muszę myśleć o innych.
  • … Jegomość pyta o drogę do ciebie.
  •  ??? … Przecież wie … – zdębiałam, można by tak określić.
  • Czyli wsiada, czyta kartkę …
  • Hmm … Czyli szykuje się do lotu – pomyślałam o helikopterze z mojej wizji. 

Późnym wieczorem wpisuję tekst do komputera, szukam też poglądowego zdjęcia dłuta do rzeźbienia pomników z marmuru lub granitu. Wszystkie wyglądają inaczej niż narysował mi Piotr.

  • Nie ma takich …
  • Muszą być, taki widziałem, jaki narysowałem.

Szukam dalej, przyszło mi do głowy, aby dopisać w wyszukiwarce stare dłuto, no i proszę …

  • No widzisz ? Jest ! Ale moje było całe białe.

Nie miłujcie tego świata.

03. 12. 25 r. W drodze do Szczecina.

Jedziemy w wagonie pełnym ludzi. W naszym przedziale wszyscy w milczeniu, zdaję sobie sprawę, że rozmowy nie będzie. Nałożyłam słuchawki i włączyłam z YouTube ostatni wywiad z profesorem Majewskim. Zaczęło się w miarę spokojnie, ale im dłużej słuchałam, tym bardziej dziękowałam w duchu, że są ludzie, bo chyba bym klęła na cały głos co 10 minut. Kiedy Wojewódzki orzekł, że Jezus palił marihuanę i dlatego miał takie wizje, a Majewski nie był w stanie temu się sprzeciwić, ręce mi opadały. Biblię napisali bajkopisarze, a Majewski znowu nic. Majewskiego „nic” doprowadziło mnie do wściekłości.

https://www.youtube.com/watch?v=fNCr7M8xgxo 

Gdy w Poznaniu rozluźniło się na tyle, że mogliśmy się przesiąść do pustego przedziału, od razu pytam Ojca …

  • Ojcze, co sądzisz o tej rozmowie ?
  • Skupiasz się na nieistotnym.
  • … Co robisz, gdy cię nie chcą ?
  • Otrzepujesz swój płaszcz i idziesz.
  • Przytakiwał na wszystko …
  • Właśnie … – … z żalem. 
  • Gdzie jest w nim wiara ?
  • Jezus palił zioło ? A wiesz to, czy to są twoje wymysły ?
  • Jak łatwo się pogubił (Majewski).
  • Dlatego drzwi są otwarte właściwie.
  • Pokładają w tym świecie swoje nadzieje, a to wszystko przeminie.
  • …. Nie miłujcie tego świata.
  • Zobacz, o ile oni mają trudniej od ciebie …
  • Ty widziałeś, a oni muszą wierzyć.
  • Ja widziałem i wobec mnie Ojciec stawia większe wymagania.
  • Ooo, tak – zgadzam się z nim  całkowicie.

Ojciec wymaga od nas najwięcej, nie uznaje już żadnych naszych wymówek. Tyle wizji, tyle słów, tyle doznań … i to wszystko prawdziwe, z prawdziwego Źródła.

  • Ojcze, grudzień … – stękam z nadzieją.
  • Uczysz się i uczysz, ciągle egzamin zdajesz. Ciągle jesteś w tej samej klasie …
  • Naprawdę ? – pomyślałam z żalem.
  • No może w tej samej szkole – …. podstawowej.

Po prostu nie mogę tego słuchać, co wygadują. Jak można tak wymyślać, oby tylko wszystko podważać. Nie umiem zachować spokoju i cierpliwości. Co tu dużo mówić … Szlag mnie jasny trafia ! Ojciec chciałby, abym po tylu naukach w końcu przeszła obok tego obojętnie i w ten sposób znalazła się w Harvardzie, ale wcale nie jestem pewna, czy ja tego chcę.

  • Promień czerwony i niebieski z serca Chrystusa, niech ci rozświetli tą drogę.
  • Ty bądź twarda, bo jesteś przecież.
  • Jakąż inną drogę wybierzesz ? Innej nie ma.
  • Ta droga prowadzi cię prosto do Chrystusa.

Porzucam więc ten smętny temat dotyczący Majewskiego i rozmawiamy już o naszych, zwykłych codziennych sprawach, Ojciec ciągle żartuje …

  • Masz Ojcze dzisiaj dobry humor …
  • Już taki jestem.
  • Hmm … – kiwam głową, że faktycznie taki jest, bo przypominam sobie niestety oczywiście Majewskiego i jego wykład o żartach w Biblii, który okazał się bardzo pomocny. 


05. 12. 25 r. Szczecin.

Córka wróciła z Kanarów i miała wizję …

  • Rozmawiałam z mężczyzną w średnim wieku, który był bardzo uradowany … Szeroki miał uśmiech od ucha do ucha …
  • ……. – nastawiam uszy, od razu mam skojarzenie.

  • Niesamowita energia i On mi mówi …
  • No to ile chcesz zarabiać ?
  • Nooo 10 tysięcy na rękę byłoby dobrze …
  • Hmm … To niech tak będzie.
  • I tyle, koniec wizji ….
  • A ja ci powiem jak wyglądał … Czarne włosy, uśmiechnięty, około 50-60 lat.
  • Skąd wiesz ?
  • To Ojciec …
  • ……. – wzruszyła się.
  • Był bardzo przystojny ….
  • Wiem … – roześmiałam się głośno.

Każda chwila i każdy dzień ma swój sens.

26. 11. 25 r. Warszawa.

  • Słyszałaś, co on powiedział ?
  • ???
  • Że musi podzielić się śniadaniem z krukami ? … I ma to sens.

Faktycznie. Idąc na kawę otoczyły Piotra znane nam wrony. Postanowił oddać im jedną ze swoich kanapek.

  • Kiedyś to one go karmiły.
  • Kruki … A to nie są kruki, to są jego bracia – … wrony.
  • A zwróciłaś uwagę, że nie mógł przejść obojętnie ?

Faktycznie. Piotr ma stałe miejsce, gdzie je karmi. On o tym wie i one o tym wiedzą. Spotykają się w tym punkcie codziennie rano. Nie mógł przejść obojętnie nic nie dając. 


Rozmawiamy o torbie, o urwanej rączce … 

  • Nie widzisz tego, że wszystko się kończy, co znam ?
  • To prawda …. – przyznaję, że dziwnie się układa.
  • Rozgrywamy to ?
  • Wyobrażasz sobie, co to za plan ?
  • Jaka to koronka kilometrowa ?
  • Zahacza o cały świat ?
  • …. Już taki jestem …
  • ……. – uśmiecham się szeroko.
  • Widzę Ojcze tą koronkę kilometrową … Myślałam właśnie o tym, tyle wątków się zamyka … Nawet moja mama miała wizję z lodami …
  • Ta, która jest totalnym agnostykiem …
  • Tym bardziej jest prawdziwa …
  • Wiesz, że jest takie powiedzenie „kręcić lody” ? To znaczy robić interesy … – Piotr sobie przypomniał.
  • Woow …. Czyli jednak chodzi o pieniądze …


27. 11. 25 r. Warszawa.

  • Od kilku dni właściwie nic nie słyszę, ale za to widzę. Wczoraj podczas oglądania TV zobaczyłem wielkiego smoka, jak krąży wokół Ziemi. Krąży i czasami pluje na Ziemię.
  • ??? … Pluje, czyli truje ?
  • Obniża głowę i spluwa i robi się tam ognisko zapalne, ogień. Nawet na wodę pluje. To znaczy, że tam może wybuchnąć wulkan. Miał malutkie skrzydła … Wygląda jak wąż, ale łeb smoka.
  • Nie tylko wulkan … Może oznaczać, że tam będzie wojna, będzie się zaogniać, podpala świat … – przyszło mi też do głowy.

  • A wiesz, co teraz słyszę ?
  • Pewnie paczuli – pomyślałam.
  • Paczuli i widzę okno zasłonięte folią, odchylam to i widzę pełno ludzi, którzy mnie oglądają.


29. 11. 25 r. Warszawa.

Sobota, msza, kawa i …

  • Każda chwila i każdy dzień ma swój sens.

I cisza. Wiercę się z niepokojem na krześle czekając …

  • Ziemię spowiła mgła – Piotr w końcu.
  • Widzę falowanie Ziemi, od uderzenia. Jak robią się fale na wodzie od uderzenia kamienia, tak widzę falowanie Ziemi, też od uderzenia. I wiesz, co ? Dziwne …. Jest jakaś naturalna przeszkoda, która zablokuje tą falę i ona nie pójdzie dalej na Europę.


30. 11. 25 r. Warszawa.

Jestem w kiepskim nastroju, może z powodu pogody …

  • Ojcze, powiedz jedno słowo, proszę.
  • … Abba …
  • …….. – i ucieszyła się dusza moja.
-Którą muzykę lubisz najbardziej ? 
-Tę, którą ty. 
-……. – zaczęłam się zastanawiać co lubię. 
-… Słyszę słowo Abba, ty też lubisz Abbę ! – Piotr prawie krzyknął odkrywczo.
- …… – byłam pod ogromnym wrażeniem, gdyż rzeczywiście lubię ABBĘ, ale …! 
-Coś ty, to nie o to chodzi. ABBA to po hebrajsku Ojcze. 
-Aaaaa … Dlatego ? – Piotr pokiwał głową, bo na to by nie wpadł. 
-Nie inaczej. 
-Piotr niedouczony, ale przyjdzie dzień, kiedy będzie nas zawstydzał. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/02/spojrz-na-niebo-to-jest-pewne/ 


02. 12. 25 r. Warszawa.

Oglądając TV nadal nie możemy uwierzyć, że wróciła komuna – Czarzasty.

  • Ateizm – pochlebna część komunizmu.

Niezwykłe słowa, które rozumiem w ten sposób, że komuniści chwalili ateizm. Dążyli do ateizmu i wyrugowania religii z życia ludzi. Czy im się uda to powtórzyć ? Widzę światełko w tunelu, bo kto by pomyślał, że w publicystycznym programie w telewizji Polsat padną takie słowa …  

 

 

Wiecznie z tą teczką chodzić nie będziesz …

23. 11. 25 r. Warszawa.

  • Śnieg dostrzegam za oknem …
  • Pierwszy śnieg …?
  • Widzę – uśmiecham się lekko.
  • Do kąta posyłasz Kogoś ?
  • ……… – uśmiech zszedł z mojej twarzy.

Nie mam pretensji, wiem tylko, że w tym roku raczej nic nie będzie. Znowu czekamy.


Zwróciłam uwagę na pewne wideo o Gietrzwałdzie. https://www.youtube.com/watch?v=GpTcWKAajBU

Właściwie dopiero teraz pojawiają się informacje i fakty potwierdzające, jak bardzo było to  prawdziwe i poważne zdarzenie. Dzisiaj rozumiem, dlaczego Ojciec również wspomniał o Gietrzwałdzie; 

-Słyszę girtswald, geitrzwald Słyszę teraz ciągle. ………. – czerwona lampka zapaliła się w mojej głowie. 
-Chrystus ciągle płacze, tak jest zmartwiony. 
-Bo to Jego dzieło. Kościół. 
……… – przygnębiające, ale rozumiem Jego smutek. 
Przełączamy kanał i pada informacja o Gietrzwałdzie … A więc o to chodziło ! Gietrzwałd stał się sławny dzięki Objawieniom Matki Bożej, które trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co podkreślił ks. Franciszek Hipler, „w języku takim, jakim mówią w Polsce”. Matka Boża, na zapytanie dziewczynek: Kto Ty Jesteś? Odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta.” Na pytanie: Czego żądasz Matko  https://www.radiomaryja.pl/kosciol/uroczystosci-143-rocznicy-objawien-najswietszej-maryi-panny-w-gietrzwaldzie/ https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/03/16/gietrzwald


24. 11. 25 r. Warszawa.

Obserwuję negocjacje genewskie dotyczące planu pokojowego między Rosją a Ukrainą. Jeden z punktów to przyłączenie Ukrainy do UE. Przyszło mi do głowy, że może o to chodziło w tych słowach;

- Może się przyłączą ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/04/jak-spytasz-czy-sie-dzieje-to-sie-dzieje

Nie widzę innej możliwości, jak właśnie do UNI. Polska ani nie zagarnie Ukrainy, ani Ukraina nie chce przyłączyć się do Polski. Takie jest moje zdanie. Pokazano Piotrowi mapę tylko Polski, ale PL należy do UE. Chyba, że Tatuś ma inne plany … 


Rozmawiamy chwilę o tych negocjacjach … 

  • Nie wiem, czy się dogadają … Słyszę głosy … Chwała Ukrainie ! … Chwała gierojom !… Duży nacjonalizm tam … Czyli raczej się nie dogadają … 
  • Wcale się nie dziwię … Tyle ludzi zginęło walcząc … A co z Polską ?
  • Nad ziemią Polski widzę wielką gwiazdę. Gwiazda świeci nad Polską … Polska jest pod szczególną opieką …


Jeszcze inna informacja, na którą zwracam dzisiaj uwagę.

W Etiopii doszło do erupcji wulkanu Hayli Gubbi, który wybuchł po raz pierwszy od 10 tys. lat. Chmura popiołu wzniosła się na kilkanaście kilometrów i zmierza w kierunku Omanu i Jemenu. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-11-24/erupcja-wulkanu-w-etiopii-wybuchl-pierwszy-raz-od-10-tys-lat/

Po setkach tysięcy lat ciszy gigant z południowo-wschodniego Iranu znów daje o sobie znać. Wulkan Taftan. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-10-24/uspiony-od-setek-tysiecy-lat-wulkan-budzi-sie-do-zycia-naukowcy-ostrzegaja/

Przez 800 lat wulkan pozostawał uśpiony. Pojawiły się niepokojące znaki Wulkan na Alasce pozostawał uśpiony przez 800 lat. https://www.o2.pl/informacje/przez-800-lat-wulkan-pozostawal-uspiony-pojawily-sie-niepokojace-znaki-

Czy to wszystko przypadek ? Nie sądzę. Przypominają mi się bowiem słowa o budzeniu się uśpionych wulkanów.

-Anioł podniósł laskę, uderzy w Ziemię i wzbudzi te, co śpią. 
-????????????!!!!!!!!!! – … wulkany ?
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/20/a-zaczelo-sie-od-weza-i-jablka/ 

Ale prawdziwą „bombę” przyniosła mi moja mama.

  • Miałam sen z tobą. Kręciłaś się w domu i mówiłaś, że chcesz założyć firmę z lodami. Zaczęłaś robić lody, ale ktoś podszedł do ciebie i zajrzał przez ramię …
  • To jest zalążek lodów.
  • A ! I jeszcze powiedział, że będą trwale, że się nie rozpuszczą.

Lody ? Mam tylko jedno skojarzenie – Jegomość. Każdemu po lodziku. Nadchodzi Jegomość.



25. 11. 25 r. Warszawa.

Idziemy na kawę … Piotr zatrzymuje się w pół kroku …

  • Zobacz! Rączka mi się urwała ! … Miałem tą teczkę od 15 lat ! … Teraz jest do wyrzucenia … Czy to nie dziwne ?
  • ……. – spojrzałam na nią uważnie, zrobiłam nawet zdjęcie.

  • Wiecznie z tą teczką chodzić nie będziesz … Tak powiedział Ojciec, pamiętasz ?… Znak ? Na pewno …
  • Jak nie ma rączki, nie ma jak nosićmówi Ojciec na kawie.

Nie sądziłam, że Ojciec potraktuje sprawę teczki tak dosłownie ..

-Kończy się twoja sjesta. 
-Sjesta ? 
-Twoja powtarzalność. 
-Będzie miał więcej pracy ? - pytam. 
-Już ci mówiłem, jak długo ma z tą teczką chodzić ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/23/kiedy-jestescie-pewni-to-bedzie-inaczej/ 
-Nie możesz to inaczej załatwić ? Zostanę bez Oli i bez niczego. 
-Zostaniesz ze Mną. 
Chcesz wiecznie z teczką chodzić ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/09/dla-wielu-ludzi-juz-mnie-nie-ma/
-Co on miał w tym neseserze ? 
-Klucze do twojego nowego domu i wskazówki. 
-Rzeczywiście jak się kłaniał, to już nie miał w ręku nesesera. 
-Ten ukłon był pełen poddaństwa, szacunku. 
-Nie kto siedzi (w nim), lecz kim ty jesteś. 
-Wiecznie z teczką nie możesz chodzić. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/18/czy-moze-byc-cos-zlego-kiedy-ja-jestem/ 
-Żydzi szukają swojego … Mesjasza …? – pytam z trudem, bo ciągle jestem kosmicznie zdumiona. 
-Rozglądają się. 
-To nas jakoś dotyczy ? 
-Nie przypominam sobie, abym kogoś innego do Nieba zapraszał. 
-Po co ci to imię przywróciłem ? 
-Po to, żebyś chodził z teczką ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/31/pan-bog-przezludzi-trzecich-przekazuje-informacje/