Świat należy do Ojca i to Ojciec zrobi, jak będzie chciał.

22. 11. 25 r. Warszawa.

Na kawie …. Siedzimy już od dłuższego czasu i ciągle czekam na słowa Ojca. Nie doczekawszy się, sama zaczynam …

  • Słuchałam wczoraj …
  • Glasa ?
  • … No nie …. – zaskoczył mnie Ojciec tym pytaniem.
  • Bo nie ma możliwości ? – …. bo siedzi w więzieniu.
  • Męczennik dla dobrej sprawy ?
  • . Nie wiem … – powiedziałam, bo nie jestem pewna.
  • Nie wiem, czy wiesz ?

Wzdycham. Ojciec wyraźnie powiedział, że to męczennik, a ja przyznaję, że z czasem co do ks. Glasa nabyłam pewnych wątpliwości.

  • Nie siedzi sam w celi, widzę to. To nie Alcatraz, że każdy osobno – Piotr zapatrzony ponad moją głowę.
  • … Jak to sprawdzić ? – pomyślałam.
  • Wiesz, dlaczego się tak wygłupiam często ? – Piotr dalej.
  • Bo gdy się skupiam, to na wymioty mnie bierze. Czuję wszystkich diabłów, taka zaraza jest wokół. Wygłupianie się to moja ucieczka przed nimi … Może dlatego mam tyle problemów … – westchnął zmęczony.

Jedną ciekawą rzecz poruszył Piotr, która kiedyś i mnie poruszyła. Wymioty, gdy czuje się bliskość diabła. Doznałam tego uczucia na własnej skórze. Czy to jakaś zasada obowiązująca, trudno powiedzieć, autentycznie ma się odruch wymiotny, nad którym trudno zapanować.

  • Nawrocki ma bańkę ochronną, noże się od niego odbijają, a nie są to zwyczajne noże, a takie długie, bandyckie. Jego żona też ma bańkę ochronną i wiesz, co ? Jej brak bardzo by go osłabiło … I wiesz, co ? Ta bańka aż iskrzy, błyszczy … Słyszę szum działającego generatora, cały czas jest jakby pod prądem ta bańka, aby się wszystko odbijało ….

Piotr „gada” jak zauroczony. Nie przerywam … W takich momentach widzi niesamowite rzeczy i z ciekawością czekam na dalszy ciąg.

  • Nasza granica jest dziurawa, widzę płot, ale też przejścia … Granica nie jest szczelna, ale kiedyś będzie … – kiwa głową z uznaniem.
  • Widzę Niemcy … W Niemczech będzie przewalanka, bardzo rośnie AFD, dojdzie do wielkiej awantury … Widzę tak, że DDR napiera na RFN, a AFD urośnie, ale od tyłu zaatakuje ich opozycja tak bardzo, że ta prawica się skurczy i wycofa do DDR. Ta opozycja to chyba Araby, oni rosną w siłę … AFD osłabnie. …
  • Powiedz mi … Jak ty to widzisz wszystko ?! – ciągle mnie zaskakuje.
  • Pokazują mi mapę, napis na mapie i pokazują, co dalej z napisem się dzieje … – wzrusza ramionami, przecież to oczywiste.
  • Wiesz, co widzę teraz ? Północ Niemiec jak koroduje … Widzę tam rdzę … Obumieranie państwa …
  • Rdza może coś innego znaczyć … Coś się psuje, niszczy … Może chodzi o gospodarkę ?
  • W każdym razie, widzę jak północną część Niemiec opanowuje rdza …
  • Dziwne …
  • … Rosja się gotuje w środku. Widzę, jak wychodzą wielkie bąble od spodu i one pękają. One wychodzą od wewnątrz, widocznie tam się gotuje w społeczeństwie, tak to chyba trzeba rozumieć. Niezadowolenie ludzi rośnie … Putin nie jest w stanie nad tym zapanować. Coś dziwnego tam się stanie … Coś spadnie na Rosję … A Białoruś będzie chciała przyłączyć się do Polski ! – skończył pełen zdziwienia.
  • No nieee … To niemożliwe … Chyba, że to daleka przyszłość – doszło do mnie.
  • A Trump ?
  • Widzę, jak stoi przed lustrem i sobie układa lokówką włosy, wałki nakłada … Klepie się po twarzy … Zęby robi, nosi jakieś nakładki na zęby … Ta jego żona, Melania jest cała sztuczna, tak mi pokazują … Pokazują mi, jak wielu ludzie biega wokół niej i poprawiają jej ciało … – pokazał mi jak naciąga skórę na nogach, co mnie rozśmieszyło do łez. To już czysta symbolika.
  • Fajnie ci pokazali Trumpa … Pokazali jego wielkie ego …
  • Taaa, ale za nim widzę też duży krzyż – sam się zdziwił. 

  • Aaaa widzisz ! …. Czyli jest prowadzony … Hmm … On jest narzędziem w rękach Ojca, ma coś do zrobienia ! … 
  • On myśli ciągle o Chinach … Siedzi i myśli o Chinach bez przerwy. Wydaje mi się, że Ukraina jest mu potrzebna do wojny z Chinami …
  •  Nie bardzo rozumiem … Chce zakończyć sprawę z Ukrainą, aby mieć wolną głowę do Chin ? 
  • Nie wiem …

Piotr jak natchniony opisuje, co widzi, a ja próbuję zrozumieć ile w tym logiki i ile w tym możliwości, że się wydarzy.

  • Lecz świat należy do Ojca i to Ojciec zrobi, jak będzie chciał.
  • Nie zapominaj tego, kiedy rozważasz rozgrywki między nimi.
  • Czy widziałaś piłeczkę pingpongową ?
  • To jest twój świat, on jest w rękach Ojca.
  • Może zrobić wszystko, co chce.
  • … Czy to, co piszesz to alfabet morsa ? Za trudne dla ciebie ?
  • … ??? …
  • Wiele zdań przesyłanych do ciebie jest kodowanych.
  • Trzeba wiele wgłębienia się w siebie, by zrozumieć.
  • ……. – potakuję głową szybko, tak właśnie jest.
  • Pamiętasz o 11;11 ?
  • To nie tylko powołanie Eliasza, to jest też symbol twojego rozwoju duchowego.
  • Pod jakim numerem mieszkasz, dziecko ?
  • 11.
  • Pod jakim numerem mieszkałaś jako dziecko ?
  • 11 … 
  • I to mieszkanie i tamto to dwie jedenastki.
  • Wooow … – nigdy o tym w ten sposób nie pomyślałam.

W pierwszym mieszkaniu  z numerem 11 żyłam do 18-go roku życia. W drugim mieszkaniu 11 – jestem od 15 lat. 

  • Wpisał się mąż żonie na ostatniej stronie, żeby żona wiedziała, że dobrego męża miała.
  •  ??? … – spojrzałam na Piotra pytająco.
  • Nie wiem, co ma to znaczyć.
  • Zabrzmiało jak pożegnanie – pomyślałam.

Ale przypomniałam sobie po chwili … Początek filmu z naszego ślubu … 

Ja w tobie, ty we Mnie.

18. 11. 25 r. Warszawa

Wczoraj Piotr cały dzień się nie odzywał, co wydaje się niemożliwe. Dzisiaj dowiaduję się dlaczego.

  • Nad ranem wczoraj miałem niesamowitą rzecz. Poczułem, że ktoś kładzie swoją rękę na moim sercu, na splocie słonecznym. Wtedy rozlała się energia wokół serca i wyszła ze mnie. Dosłownie czułem, że moje serce przestaje bić. Po chwili znowu rękę ktoś przykłada i energia wraca i słyszę …
  • Żebyś wiedział, że to prawda, wysyłam ci wiadomość …
  • I w tej samej chwili słyszę dźwięk SMS. Dostałem informację, że dostawa w drodze. Faktycznie czekam na dostawę … I wtedy Ojciec do mnie …
  • Ja w tobie, ty we Mnie. Pamiętaj, na zawsze.
  • Bardzo silny przekaz, nie uważasz ? Coś idzie do nas.
  • To było przed piątą rano z niedzieli na poniedziałek. Widziałem nitki, które podtrzymują moje życie. Tyko Ojciec trzyma mnie przy życiu. Zobaczyłem druciki łączące mnie z Górą, one dodają mi energii, są niewidoczne, ale są. Jestem bardzo mocno połączony z Ojcem.
  • Na zawsze.
  • Ja w tobie, ty w Mnie.
  • W żadnym momencie nie jesteś nigdy sam.
  • Zawsze ktoś jest przy tobie.
  •  Hmm … Ktoś ? Czyli się wymieniają ? … Czy Ktoś przez duże K ?
  • Nie wiem … Wiesz, dlaczego Ojciec obdarzył mnie 70-imonami ? Odpowiadają 70 językom świata.
  • …. A ile jest języków na świecie ?

Na świecie istnieje ponad 7000 języków, choć dokładna liczba jest trudna do ustalenia z powodu różnych metod klasyfikacji i klasyfikacji dialektów. Według organizacji Ethnologue, obecnie używa się ponad 7 100 języków, z czego około 2 200 to języki azjatyckie. Liczba ta ciągle się zmienia, ponieważ wiele języków jest zagrożonych wymarciem.



19. 11. 25 r. Warszawa.



20. 11. 25 r. Warszawa.

Długo sie Piotr nie odzywa, myśli !

  • Ciągle się mylę co do ludzi. Myślałem, że taki jeden to mocny lewak … – jeden z naszych kontrahentów.
  • Nie jesteś kadi, nie wydawaj wyroków.
  • Właśnie … – cieszę się.
  • Mam ci powiedzieć … Ola, wszystko będzie dobrze.

Wzruszyłam się. Wpisując na blog słowa Ojca, jakiś lęk mnie ogarnął …

-Wczoraj, gdy leżałem już w łóżku, wyłoniła się ppd sufitem biała, duża głowa i mówi 
-… Idą po ciebie. 
-Jest bardzo poważny, więc staram się nie roześmiać. -Możesz powiedzieć coś na temat tej głowy ? Było widać tylko owal twarzy, była bardzo jasna, trochę okrągła, uśmiechnięta i powiedziała mocno 
-... Idą po ciebie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/22/ten-swiat-jest-rozbudowany/
  • Pamiętasz jeszcze te słowa ? Pamiętasz jeszcze tą twarz ?
  • Oczywiście … Idą i idą i dojść nie mogą. Zmęczył ich czas – z ironią.
  • Ale z niedzieli na poniedziałek to czysta prawda – zamyślił się.
  • Gonitwa myśli cię nie opuszczado mnie.
  • Taaa – uśmiecham się zawstydzona. Boli cię, co się dzieje na ty świecie.
  • Nie jesteś w tym sama.
  • Chciałabyś wiedzieć, że kropla została przelana.
  • Masz być cierpliwa.
  • Jak coś się stanie, to nie będzie zwykła burza, to ma być tsunami.
  • Zwykła burza nic nie da.
  • Pamiętasz Covid ? Powstrzymał ich na chwilę.
  • Mam pytanie Ojcze … Czy papież Leon dobrze zrobił, że przyjął transwestytów ? https://www.prisonplanet.pl/kultura/masakra_papiez_zaprasza,p37136411
  • Zobaczyłem, jak ktoś obiera cebule … i płacze. Homoseksualista to łza w oku Boga.
  • Tak, ale czy to dobrze ? Każdy człowiek jest ważny.
  • … Jak będę wiedzieć, to ci powiem.
  • Święta idą.
  • No idą …
  • Widzisz tą zgniliznę codzienną …
  • Żebyś ty wiedziała, co Ja widzę …
  • Jakie raporty czytam codziennie i muszę rozważać, co z tym zrobić.
  • Raporty ? – pomyślałam, że Ojciec zażartował w tej chwili … A może nie ?
  • Myślisz, że to, co Henoch pisał o unicestwieniu 18 tysięcy światów, to wymyślił ?
  • Nie byłby w stanie.
  • … Nie byłby – zamyśliłam się.

Dlaczego Ojciec powiedział tym razem Henoch, a nie Metatron ? Na jedno w sumie wychodzi.

  • Ilu w to uwierzy ? Ilu to przeczyta ? A jak przeczyta, to ilu uwierzy ?
  • To jakieś odlegle bajki, powiedzą.
  • Przestrogą dla Izraelitów był holokaust.
  • Minęło 80 lat i zobacz, co oni robią z innymi ludźmi.
  • Morze zwłok …
  • …. Widzę tych ludzi zabijanych, mordowanych …
  • Migrena by ci nie przeszła przez wieki.

Nasza rozmowę przerywa SMS od córki. Ciekawy.

  • Problem z AI polega na tym, że ludzie pokładają w nim wszystko, co chcą.
  • A wiesz dlaczego ?
  • Bo tak jest wygodnie.
  • Lewicowa ideologia; róbta, co chceta.

Jestem wdzięczna Ojcu za dzisiejszą rozmowę.

  • Bez względu na to, co idzie, masz oddać się na przepadłe Ojcu.

No i się zmartwiłam. Viola idzie na całego chyba, najlepiej zasnąć na jakiś czas i obudzić się po wszystkim

… Który był, jest i będzie …

16. 11. 25 r. Warszawa.

Poranna msza przed TV. Kiedy następuje „Ojcze nasz” …, Piotr podnosi dłonie na wysokości swojej głowy i zaczyna się kiwać patrząc w jeden punkt w rogu pokoju … Tak się kiwa do przodu i w tył zapalczywie, że nie wiem, czy zdaje sobie z tego nawet sprawę … Po zakończeniu mszy …

  • Już teraz wiesz, z jakiego ludu pochodzisz ….
  • … Człowieeeeeku ! Ja nie wiedziałem, co robię – mówi do mnie już na kawie.
  • To ciekawe … Jeśli ktoś kiedyś był Żydem, czy nadal jest Żydem ?
  • Człowieeeeeku ! Co ty gadasz ?!
  • Chodzi mi o to, czy paczuli traktują cię jako swojego – wyjaśniam. 
  • Hmm … Nie wiem … – pokiwał głową, że w sumie to ciekawe pytanie.
  • Przez ciebie mylę się w Niebie, do Swoich posługujących zaczynam mówić człowieeeeeku …
  • ……. – roześmiałam się.
  • Ojciec był dzisiaj przy modlitwie …
  • Taaaak, dzisiaj byłem, a wczoraj nie byłem, zajęty byłem …
  • ……. – roześmiałam się znowu, wyczułam wyraźny sarkazm i ironię.

Jutro poniedziałek, Piotr rozgadał się o pracy …

  • Pogadajmy o Tatusiu … – przerywam mu znużona.
  • Który był, jest i będzie – … nie tylko przy modlitwie.
  • Ojcze, ale jak to jest … Według Żydów … Czy fakt, że kiedyś był Żydem, dalej czyni go Żydem ?
  • Zaprawdę powiadam ci …
  • Choć jesteś bardzo wierna Ojcu, nie wszystko jest ci dane zrozumieć.
  •  Szkoda … – pomyślałam.
  • Czy ten miód to przypadek ? Co sobie pomyślałaś ?
  • Wooow ….

Ciekawa sytuacja. Podchodząc do naszego stolika zauważyłam po raz pierwszy chodzenia na kawy mały słoiczek miodu, który stał na środku naszego stolika. Od razu doznałam wyraźnego odczucia, że to znak od Ojca.

  • No właśnie, od razu pomyślałam, że to od Ojca, że chyba mamy więcej miodu jeść …
  • Tak dosłownie ?
  • … A nie ? … – pytam niepewnie.
  • A nie myślisz, że może być droga twoja mlekiem i miodem płynąca ?
  • No nieeee … Nie przyszło mi to do głowy.
  • Niech ten miód będzie sygnałem i pozdrowieniem od Ojca.
  • Na dziś ? – Piotr.
  • I na jutro.


Przepisując poranne zapiski do komputera zwracam na coś uwagę. W oryginalnym greckim tłumaczeniu Nowego Testamentu nie ma sformułowania i tłumaczenia zaprawdę powiadam ci. Jest amen. A ja tak lubię właśnie „zaprawdę powiadam ci … „. I zaprawdę dziwnie brzmią dla mnie słowa Jezusa, gdy zaczyna swoją przemowę od  „Amen, mówię ci„. Czytam i czytam i nie mogę sie do tego przyzwyczaić. Pytam w końcu AI;

Formuła „Amen, mówię ci” to znak boskiego autorytetu Jezusa. Żaden prorok ani mędrzec żydowski nie mówił w ten sposób. To charakterystyczne tylko dla Jezusa.

W judaizmie nigdy NIE używano „amen” na początku zdania. Słowo amen w hebrajskim (אָמֵן) oznacza: „prawdziwe”, „pewne”, „niech tak będzie”.

Ale w ST i w judaizmie: „Amen” zawsze wypowiadał SŁUCHACZ jako odpowiedź na modlitwę, przysięgę, błogosławieństwo. Nigdy nie wypowiadał tego mówca o własnych słowach. Dlatego prorok, król lub kapłan mógł powiedzieć: „Tak mówi PAN” (ko amar YHWH), ale nigdy: „Amen mówię wam”. To byłoby uważane za samozatwierdzanie się zamiast odwoływania do Boga.2. Jezus łamie ten schemat — i robi to świadomie. Jezus mówi: „Amen mówię wam” (ἀμὴν λέγω ὑμῖν) lub „Amen mówię ci” (ἀμὴν λέγω σοι). Czyli On sam jest gwarantem prawdy swoich słów. Nie cytuje prorockiej formuły „Tak mówi Pan”, lecz: „Ja mówię wam, i to jest absolutnie pewne”. Dla żydowskich słuchaczy było to uderzająco nowe i bardzo śmiałe.

Dlaczego było to szokujące w I wieku? Bo „Amen” na początku zdania oznaczało: „Moje słowo jest tak pewne, jakby Bóg je wypowiadał”. Żaden rabin, prorok ani mędrzec nie odważyłby się: przypieczętować własnych słów „amen”, samodzielnie ustanowić autorytetu prawdy. Tymczasem Jezus: naucza z własnej władzy, daje przykazania nie jako interpretator Prawa, lecz jak jego Dawca „Słyszeliście, że powiedziano… A Ja wam mówię…” To forma boskiego autorytetu.

Podwójne „Amen amen” w Ewangelii Jana – jeszcze mocniejszy sygnał. W Ewangelii Jana formuła brzmi: „Amen, amen mówię wam” (Ἀμὴν ἀμὴν λέγω ὑμῖν) To konstrukcja nieznana w literaturze żydowskiej. Znaczy dosłownie: „Z całą absolutną pewnością, jako Ten który ma boską wiedzę, mówię wam…” U Jana jest to związane z tematami: zstąpienia z nieba, jedności z Ojcem, władzy nad życiem i śmiercią, sądu eschatologicznego.Czyli „amen amen” = pieczęć objawienia.

Co to mówi o tożsamości Jezusa? Używanie „Amen, mówię wam” sugeruje, że Jezus: mówi z autorytetu nie pośrednika, ale źródła prawdy, czyli mówi jak Ten, który ma władzę Boga.

Dlatego komentatorzy NT (z żydowskiego i chrześcijańskiego środowiska) mówią, że: Formuła „Amen mówię wam” jest ukrytą chrystologią. Jezus przedstawia się jako Ten, który zna i ogłasza prawdę Bożą z własnej natury.

Podsumowanie w jednym zdaniu; Jezus używa słów „Amen, mówię wam” jako znak, że Jego słowa mają boski autorytet — On sam jest ich gwarantem, nie powołuje się na niczyje imię ani władzę ponad sobą.

Skąd więc polskie „zaprawdę powiadam ci”? To tłumaczenie interpretacyjne: zaprawdę = „to jest prawdziwe”, „to pewne”, „z całą prawdą” powiadam ci = „mówię ci”, „oświadczam ci” W ten sposób oddano: moc autorytetu Jezusa absolutną pewność Jego słów, rytm semicki (dwuczłon: prawda + orzeczenie), sens wyrażenia, nie jego brzmienie.  Dlaczego nie zostawiono „Amen mówię ci”? Brzmiałoby to nienaturalnie w polszczyźnie Polszczyzna nie zna rozpoczęcia zdania od „Amen”. Występuje ono tylko na końcu modlitwy.

Po tym wykładzie zrozumiałam w końcu, dlaczego ówcześni Jezusowi rabini tak go znienawidzili. Ledwo zaczął mówić (od amen), a już burzył im wszystko.  

Pojęcie czasu jest względne.

13. 11. 25 r. Warszawa.

Na kawie.

  • To wielki błąd wobec Maryi – Piotr wraca to ostatniej decyzji Watykanu. 
  • Hmm … Czy Watykan miał rację co do Maryi ? – dla pewności pytam jednak Ojca.
  • Już ci Piotr odpowiedział.


15. 11. 25 r. Warszawa.

Koniec roku to nawał pracy i ogrom problemów.

  • Ojcze, ratuj ! – proszę w imieniu Piotra.
  • Szukasz egidy ?
  • ??? … – znam, ale szybko sprawdzam …

Egida – w Iliadzie Homera wzbudzająca strach tarcza podarowana przez Hefajstosa Zeusowi; na środku egidy Atena umieściła głowę Meduzy; tarczą tą bogini miała osłaniać walczących żołnierzy, stąd wyrażenie „pod egidą” oznacza pod patronatem, opieką. Www.encyklopedia.pwn.pl/haslo/egida;3896689.html

  • Bądź mądra, dyplomatyczna, szukaj plusów.

Sączymy wolno kawę siedząc w Arkadii.

  • Błogosławiony jesteś Ojcze.
  • Zbliża się twoja godzina.
  • Zbliża ? – pytam szybko licząc, że się dowiem kiedy.
  • Nieuchronnie, słychać już dzwony ….
  • … Eeeetam, już słyszeliśmy dzwony dwa lata temu – machnęłam ręką widząc, że Piotr się zdenerwował. Pewnie myśli, że za 5 minut pojedzie do Tomaszowa.

-… Co sądzisz o dzwonach ? 
-Wybiła godzina. Wychodząc z kościoła trzy razy, bez sensu, po mszy ? 
-Pytanie, czy coś się stanie … Stanie się wedle tego, co ci pokazano, niewiasto. 
-Te dzwony były naprawdę piękne, takie …  inne, głębokie … 
-Kto je uderzył ? Żaden ksiądz. 
-Może jakiś robotnik, może jakieś próby robili … – … no musi być jakieś logiczne wyjaśnienie. 
-Tak w odpowiednim czasie i miejscu ? Te dzwony były nie od parady. Trzy razy, tak jak słynna jedenastka. 
-Trzy razy miała pobudkę, każdorazowo ktoś uderzał w ścianę, a najważniejszą cyfrą była 11. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/09/26/wybila-godzina
  • Wszystkie argumenty obalasz niewiasto.
  • Pojęcie czasu jest względne.
  • Widzę wskazówkę na 12-stej godzinie.
  • Spokojnie, spokojnie, to też już przerabialiśmy …. Wskazówka była już na 12 …
  • …….. – Ojciec tego już nie skomentował, ale głowę daję, że Mu się to nie spodobało.
  • Czy komuś hołdujesz ? 

Rzadko używane słowo i znowu sprawdzam na wszelki wypadek.

„Hołdować” oznacza być zwolennikiem czegoś lub kogoś, popierać jakąś ideę, zasadę czy styl życia. Ma także inne, historyczne znaczenie, związane z czynieniem kogoś poddanym lub składaniem hołdu (przysięgi na wierność).

  • Tak Ojcze, hołduję.
  • A mogę skromnie spytać, komu hołdujesz ?
  • Tobie oczywiście Ojcze hołduję.
  • Czyli nic się nie zmieniło … Moja odpowiedź … dobzie –  … zamiast „dobrze”.
  • ……. – uśmiecham się szeroko. „Dobzie” to taka nasza forma zabawnej komunikacji w rodzinie. 
  • Coś się koło mnie dzieje … Czuję silną energię … Albo ktoś mnie obgaduje, albo źle życzy …
  • ……. – zanotowałam na wszelki wypadek.
  • Bogata to żona, która tyle pisze.
  • Może być różne bogactwo …
  • To jest bogactwo słowa od Tego, który był, jest i będzie.
  • Boże … Jak pięknie … – pomyślałam.

W domu Przeglądając swoje dawne zapiski natrafiam na jeszcze jedna dzwony …

-Niedługo powitamy cię w nowym świecie. 
-Już dzwony biją znowu, Mały. 
-I będą tak biły do narodzenia. 
-Jest to tak ważne dla Nas wydarzenie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/14/bedzie-sie-dzialo

Piotra wzięło na wspominki. Opowiada jak to chciał przed Ojcem uciec, ale zatrzymała go ręka

  • Chciał uciekać do Zielonej Góry ! Kombinator !
  • … Ale jednak to Eliasz …, i ode Mnie, z imionami …
  • Ma olbrzymie pokłady dobra, niewyobrażalne …
  • Dziękuję Ci Ojcze za te słowa – Piotr się wzruszył.
  • Ale niech to ich nie zmyli … Potrafi być inny.
  • Olbrzymie pokłady dobra, nie wyplenili tego – … zło nie wypleniło.
  • . Mam tyle pracy … – Piotr ciągle wzruszony woli zmienić temat.
  • Podróże w czasie są ci dozwolone.
  • ??? … Czyli mogę zajrzeć na przód ? W przyszłość ? – pyta ostrożnie.
  • Możesz.

Zazdroszczę … Gdybym mogła „skakać w czasie” jak Piotr, siedziałabym głową w przyszłości cały czas …i pewnie dlatego nie zostało mi to dane.

  • Ojciec pokazuje, że między nami jest silna więź. To nie jest jedna cienka nitka, ale cztery grube liny. Na wysokości czoła, klatki piersiowej, podbrzusza i nóg. Tak to mi pokazali.


Jadąc do domu …

  • Uważasz, że przeżyjesz tu kolejne lato ?

Mówiąc tu nie jestem pewna, co Ojciec ma na myśli. Czy Warszawę, czy tylko mieszkanie, które wynajmujemy.

  • Tak uważam. Jeśli ma się coś zdarzyć, gdy będzie śnieg i mróz, no to w tą zimę … Ale widzę, że to raczej niemożliwe. Ty nadal nie masz księgowej, masz nadal zlecenia … Ojciec nie weźmie cię tak w biegu … Mam rację, Ojcze ?
  • Ojciec nie wyraża Swoich myśli.
  • Czyli jesteś pewna ?
  • . Hmm … Pewna nie jestem – … bo Ojciec spytał w taki sposób, że od razu zwątpiłam.

Otwarcie na świat.

12. 11. 25 r. Warszawa. Część 2.

Pod wpływem prof. Majewskiego kupiłam Septuagintę, Nowy Testament tłumaczony wprost ze starożytnej greki, czyli języka znanego Jezusowi. Kupując liczyłam na wersję Septuaginty z kolorowym tekstem, a dostałam z prawdziwą starożytną greką. Trochę się zdziwiłam, bo jakbym jakiś cykl zamknęła. W liceum  uczyłam się starożytnej greki i teraz po latach mam ją znowu przed sobą. Trudno, zaczęłam czytać. Szybko zwróciłam na coś uwagę;

Widząc na tarasach od razu miałam skojarzenie z moją wizją …

https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/18/mam-jeszcze-syna/

W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia ten werset brzmi inaczej; MT 10;27 Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach!

Czyżbym właśnie znalazła odpowiedź dlaczego taras ? Do dzisiaj nie wiedziałam, jaki ma sens ta część mojej wizji. AI szybko mi to wyjaśniła. Pytam … 

1. Jak wyglądał prawdziwy dom jerozolimski za czasów Jezusa ?

Archeologia Jerozolimy (m.in. tzw. „Dzielnica Heroda” – Herodian Quarter, domy kapłańskie na Wzgórzu Zachodnim, domy w Kefar Nachum i Bet Sze’an) pozwala odtworzyć bardzo dokładnie, jak wyglądał typowy dom. Dach-taras (gag / δῶμα); płaski, pokryty ubitymi belkami i gliną, łatwo dostępny przez schody zewnętrzne albo wewnętrzne, używany do: modlitwy, suszenia ziół i owoców, spotkań wieczornych, czasem przyjmowania gości. Tak, tarasy boczne przy domach istniały zarówno w Jerozolimie jak i w Rzymie, ale w Judei były znacznie rzadsze niż dachy–tarasy i dziedzińce, natomiast w architekturze rzymskiej były bardzo typowe.

Chodzę po wąskich kamiennych uliczkach jakiegoś starego miasta. Wygląda mi to na starożytny Rzym, może Jerozolimę. Wchodzę do jakiegoś domu i wewnętrznymi, krętymi schodami bezpośrednio na piętro. Tam na tarasie znajduje się niby kawiarnia, niby restauracja. Wielu ludzi siedzi w otwartej „sali” pełnej kwiatów, mam widok na starówkę miasta, na te wąskie uliczki, którymi chodziłam i tylko sobie pomyślałam … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/18/mam-jeszcze-syna/

2.Co znaczy symbolicznie taras / dach ?

W obu tradycjach (chrześcijaństwo i judaizm) taras to symbol duchowego szczytu człowieka: miejsca, gdzie można spotkać Boga, ale też miejsca ryzyka — bo kto jest „na wysokości”, może spaść (grzech pychy). Dlatego taras w sensie duchowym oznacza: „wejście na dach serca – aby być bliżej nieba, lecz z pokorą i czujnością, by nie upaść.”

1. Taras jako miejsce blisko nieba – symbol modlitwy i obecności Bożej – Ponieważ dach był najwyższym punktem domu, najbliżej nieba, stawał się naturalnym miejscem modlitwy i kontemplacji. Przykłady: Dz 10:9 , 1 Sam 9:25–26. 

2. Taras jako miejsce widoczne – symbol świadectwa lub grzechu publicznego. Dach był też miejscem widocznym dla wszystkich, więc czynności tam wykonywane miały charakter „publiczny”.

3. Taras jako granica między światem ziemskim a duchowym – W Biblii dach-taras to też miejsce pośrednie — pomiędzy wnętrzem domu (życiem codziennym) a niebem (sferą Bożą).

4. Taras jako obraz serca człowieka – W myśli rabinicznej i chrześcijańskiej pojawia się interpretacja symboliczna: Dom = życie człowieka, Dach = najwyższa, najczystsza sfera — świadomość, duch, modlitwa.

5. W Nowym Testamencie – taras jako miejsce misji- Jezus mówi: „Co wam mówię w ciemności, mówcie w świetle, a co słyszycie na ucho, głoście na tarasach (δωμάτων).” — (Mt 10:27). Taras symbolizuje publiczne głoszenie Ewangelii, otwartość, brak wstydu. Duchowo: taras to przestrzeń świadectwa — to, co w sercu, ma być widoczne dla świata.

Widząc ostatni punkt, pot spłynął mi po plecach.

  • Możesz spytać Ojca, co znaczy taras w mojej wizji ? – pytam ze strachem w oczach.
  • Otwarcie na świat.
  • W bardzo dobrych warunkach, powiedz Aleksandrze.

Kilka kartek dalej jeszcze jedno zwróciło moją uwagę w Ewangelii Mateusza.

W Biblii Powszechnej jest; 19 Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni! 20 A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat.21 Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.

Septuaginta wskazuje, że chodzi wyraźnie o porę roku; zima. Tłumaczenie Biblii Powszechnej „w zimie” może znaczyć choćby to, że może być po prostu zimno. A zimno jest nawet latem.

Kiedy na dworze będzie zimno, wszyscy będą cię chcieli.??? ... Czyli to będzie zima ? Jesienią ? Noooo, niekoniecznie …. - kiwam głową zastanawiając się nad tym, że to może kolejna Ojca gra słów. Gdy „spotkałam” Ojca, Jego uśmiech był tak bardzo ciepły, że się kąpałam w tym cieple. I kiedy słyszę zimno, to może oznaczać brak Ojca. Tam, gdzie Ojca nie ma, tam jest zimno. 

Spytałam AI – W zimie nie znaczy, że zimą. Może by w zimie, w sensie temperatury.

Masz rację: w zimie” ≠ „zimą” i w Mt 24,20 nie chodzi tylko o porę roku jako datę w kalendarzu, lecz o warunki zimowe. Wyjaśnijmy to językowo, biblijnie i kontekstowo.. Co dokładnie jest w oryginale greckim? Mt 24,20 (grecki). Kluczowe słowo: χειμών (cheimōn) To słowo znaczy: zima jako stan, zimno, burze, złe warunki pogodowe. Nie oznacza precyzyjnie „pory roku” w sensie kalendarzowym.. Sens zdania Jezusa — precyzyjnie „Módlcie się, aby wasza ucieczka nie odbyła się w warunkach zimna, deszczu, burz i złej pogody, ani w szabat.” Czyli: nie chodzi o datę, chodzi o okoliczności fizyczne Dlaczego Jezus łączy „χειμών” z szabatem? To kluczowe: χειμών → warunki naturalne (pogoda) szabat → warunki społeczne / religijne. Jezus obejmuje oba rodzaje ograniczeń, naturę, prawo. To pokazuje, że Jezus: myśli konkretnie, liczy się z ciałem, nie tylko duszą, nie duchowi cierpienia „na siłę” . Jednozdaniowe podsumowanie; Masz rację: „w zimie” u Jezusa znaczy: „w warunkach zimna i złej pogody”, a nie: „w porze zimowej jako takiej”.

A jednak Septuaginta ma „zimą”, czyli wskazuje na porę roku.

Masz pełną rację — i to jest bardzo ważna korekta. Rzeczywiście język Septuaginty i greki NT wskazuje na porę roku, a nie wyłącznie „stan pogodowy”. Wyjaśnijmy to precyzyjnie, bez rozmywania znaczenia.

Greka: χειμών – co naprawdę znaczy? Słowo χειμών (cheimōn) w grece klasycznej i hellenistycznej ma dwa powiązane znaczenia, ale pierwsze i podstawowe to: pora zimowa / zima jako sezon/ Dopiero wtórnie: zimno, burze, sztormy (zwłaszcza morskie).

W Septuagincie χειμών: bardzo często = pora roku, tylko kontekstowo = złe warunki. Septuaginta rzeczywiście rozumie to sezonowo. Przykłady z LXX: Pnp 2,11 (LXX) χειμὼν παρῆλθεν „zima minęła”, jednoznacznie pora roku, nie „stan”. Mt 24,20 – co robi kontekst ? ἵνα μὴ γένηται ἡ φυγὴ ὑμῶν χειμῶνος dopełniacz czasu → „w czasie zimy”, gramatycznie: pora roku.

Dlaczego jednak „pora roku” ? I tu jest subtelność: Choć χειμών oznacza zimę jako sezon, w realiach Palestyny: zima jest zdefiniowana przez pogodę nie przez kalendarz. Czyli: „zima” = czas deszczy, chłodu, błota, Nie: „konkretny miesiąc” Ale nadal: to sezon, nie tylko „zimno”.

Dlaczego Jezus mówi o zimie, skoro to sezon? Bo: zimą drogi były trudne potoki nieprzejezdne noclegi ryzykowne brak plonów → głód , zima jako pora roku była realnym zagrożeniem logistycznym.

Uczciwy wniosek. Masz rację: Septuaginta i greka NT w Mt 24,20 wskazują na „zimę” jako porę roku. Poprawne, pełne rozumienie brzmi: „Módlcie się, aby wasza ucieczka nie przypadła na zimę (porę deszczową), ani na szabat.”

Jednozdaniowe podsumowanie. „χειμών” w Mt 24,20 oznacza zimę jako porę roku, a sens praktyczny wypływa z warunków, jakie ta pora niesie — deszczu, chłodu i niebezpieczeństwa ucieczki.

Co prawda Ojciec powiedział, że mróz, śnieg może być nawet latem, ale tak naprawdę zawsze chodziło o zimę. Zima jest ważna.

05. 08. 25 r. 
-Z zimą przyjdzie Duch i zabierze, co swoje. 
-Zobaczyłem śnieg. 
-Chwileczkę , co dokładnie usłyszałeś ? 
-Przyjdzie Duch i zabierze, co swoje i zobaczyłem śnieg. Patrzyłem na otoczenie i zobaczyłem śnieg.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/16/przyjdzie-duch-i-zabierze-co-swoje/
-Ojcze, daj tą sprawiedliwość w końcu – nie mam siły na to patrzeć. 
-Nadejdzie z podmuchem mrozów. 
-Skrzywdzonych wyniesiemy, pysznych … - Piotr zrobił ruch ręką w dół. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/18/skrzywdzonych-wyniesiemy/