Wiesz, że nie może być banalnie …

12. 12. 25 r. Warszawa.

  • Ojcze, nie życzę Ci kataru, strasznie męczy – zaczynam.
  • Też mam, tak kichnęłaś, a obok siedziałem.
  • Poza tym Mój katar jest mocniejszy, bo mam większy nosek.
  • ……. – śmiech.
  • I nie używam otrivim, a ziółka.
  • … ??? … A jakież to ziółka pomagają na katar, bo ja takich nie znam ?
  • Nasze, a jeden anioł w makutrze miesza i uciera teraz.
  • Wiesz, jak to biorę ? Jak tabakę ..
  • …….. – nie mogłam przestać się śmiać.

Wczoraj odeszła nasza sąsiadka Barbara.

Tydzień temu nasza sąsiadka trafiła do szpitala. To mocno starsza, schorowana osoba i byliśmy pewni, że szpital to jej podróż w jedną stronę. Wtedy Ojciec powiedział piękne zdanie … 
Tajemnica zapalonej świeczki. 
Dzisiaj się dowiedzieliśmy, że sąsiadka właśnie wróciła do domu na święta. Wbrew naszym przewidywaniom żyje nadal i ma się całkiem dobrze. I na tym polega tajemnica zapalonej świeczki. Jak długo będzie palić się świeczka, wie tylko Ojciec. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/03/29/tajemnica-zapalonej-swieczki/ 
  • Ojcze, Basia jest już u Ciebie ?
  • Jeszcze jej nie widziałem, z synem się spotkała …
  • ??? … – zaskoczenie.
  • Waldek (syn) przyszedł po nią, a nie jej mąż ? – Piotr zdziwiony. 
  • Hmm … A to chyba dlatego, że on już wrócił  tutaj, pamiętam !
-Czy zwróciłaś uwagę, co powiedział Zbigniew do Basi ? 
Spojrzeliśmy na siebie gwałtownie, burza mózgów. Jaki Zbigniew i jaka Basia ?!… Po chwili olśnienie ! Nasi sąsiedzi ! Pani Basia straciła męża 6 lat temu. Niedawno zwierzyła się naszej Krysi, że miała dziwny sen. Jej mąż, pan Zbigniew we śnie przekazał jej zaskakującą informację; 
-Nie będę cię już pilnował, bo muszę iść dalej ! 
Zwróciłam uwagę na ten dziwny szczegół „ iść dalej”, ale przyznam, że w ferworze codziennego życia szybko o tym zapomniałam. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że pani Basia to żona byłego pułkownika, który kiedyś był współodpowiedzialny za wprowadzanie stanu wojennego na terenie zachodniopomorskiego. Swojskim językiem mówiąc, oboje to przedstawiciele głębokiego komunizmu, którzy nie wierzyli w nic, a zwłaszcza w Boga. Dlaczego więc pan Zbigniew znalazł się na Górze ? Przecież według Kościoła dla takich miejsca tam nie ma.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/23/niebo-to-nie-jest-koniec-drogi/ 
  • Ma nagłe przebudzenie, że ten świat jest.
  • To, co wyszydzała, wszystko jest.
  • Wooow … – taka właśnie była, wyszydzała.
  • …. Widzę śpiewających aniołów …. – Piotr zmienia temat.
  • Jak tak patrzę na nich, to nie wiem, o czym miałbym z nimi gadać, nie pasuję do nich w ogóle.

Zrobił tak zdegustowaną minę, że aż mnie rozśmieszył.

  • Zdaj się na ten los, który powitał cię na tym świecie i cię prowadzi …
  • ??? … Wiesz, do czego Ojciec nawiązuje ? Do tego zdania, które usłyszałeś dawno temu …
  • Zaufaj losowi.
  • Taaa, to było niesamowite, ten głos usłyszałem wyraźnie w głowie.
Z powodu tych problemów często zasypialiśmy z trudem. Każdy z nas myślał o czymś innym, ale lęki pozostawały. Pewnego dnia Piotr obudził się wyjątkowo gwałtownie … '
-Słuchaj, zdarzyło się coś dziwnego ! – powiedział podekscytowany i zdenerwowany. 
-Usłyszałem wyraźnie męski głos. Mówił do mnie cicho, ale mocno i kategorycznie. I nie mów mi, że zwariowałem ! – uprzedził mnie widząc, jaką mam minę. 
-Co powiedział ci ten głos ? – spytałam niepewnie nie wiedząc, czego mam się spodziewać.
 -Zaufaj losowi … Powiedział zaufaj losowi …
 https://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/na-poczatku-bylo-zdziwienie/ 
  • Ale powróćmy do tego, co najważniejsze, do Mroza. Mróz to jest gwóźdź programu w grudniu – przypominam Piotrowi.
  • Czyli masz grudzień, masz Mroza i Eliasza. 13-letni chłopak nie mógł o tym sam wiedzieć.
  • Wiem … Ojcze, niesamowity pomysł … – Piotr kiwa głową.
  • Pasuje do Mnie.
  • Wiesz, że nie może być banalnie, że mróz to mróz.

A teraz Ojciec nawiązuje do tego, co właśnie napisałam na blogu.

-Byłoby to baaaardzo w stylu Ojca połączyć kilka spraw naraz. Szef IPN – Nawrocki i IP komputera. 
-Wiesz, co ? Ojciec daje tyle znaków, że w głowie się nie mieści. Jeśli ktoś nadal uważa, że wszystko, co się dzieje u nas, to tylko przypadek, to powiem ci, że to idiota – rozkładam ręce.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/12/nadal-myslisz-ze-sie-pomylilem/
  • Już teraz jesteś pewna, że idą zmiany gwałtowne ?
  • Pamiętasz tą beczkę śmiechu ?
  • To się trzymaj, będzie się działo.

  • . Od czego zaczną się te zmiany ?
  • A kto ci to pokazał o Mrozie? – Piotr pyta, więc opowiadam pokrótce o Vitku.
  • Kuracjusz.
  • ??? …
  • Ola nie ma szpitala, Ola ma sanatorium.
  • To nie są chorzy, to kuracjusze …
  • Chora była ta dziewczynka … – od kółek. 
  • Masz oddział do ciężkich przypadków, oddział zamknięty.

Nooo chyba lepiej się tego opisać nie dało.

-Zagubionych przygarnij, płaczących pociesz. …. A dziewczynka dobrze ? 
-Na razie chyba tak. 
-To była ta walka twoja – do Piotra. 
Przygarnąłem to dziecko do siebie i wybuchnąłem, zdmuchnąłem gacki, które były koło niej … .. ??? … Tak łatwo ? - pomyślałam. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/10/idzie-zgodnie-z-tym-co-pan-bog-zaplanowal/ 
  • Słyszę santo domino …
  • ??? … Święty Panie – … po sprawdzeniu z łaciny.

Zamilkliśmy. Piotr jest pod stałym wrażeniem wczorajszego Mroza …

  • Spokojnie, spokojnie … To wszystko może potrwać jeszcze, jak zwykle zresztą. W ubiegłym roku myśleliśmy, że ma być i nie było, a miałam zapisane, że „w tym roku się zdarzy”.
  • Zgadza się.
  • ??? … No jak to „zgadza się”, jak się nie zgadza Ojcze – mówię.
  • W tym”, ale którym ?
  • ??? … – patrzę i patrzę na Piotra trawiąc, co właśnie usłyszałam, aż w końcu do mnie dotarło. A kiedy dotarło, wybuchłam śmiechem bezsilności.
  • Nie da się, nie da się Mnie złapać.
  • Ja też rozwiązuję kalambury i szarady. Nie da się …
  • Kiedyś pisano; anno domini roku pańskiego 1576 … Tak powinnaś pytać.
  • No nieee, ja się tak nie bawię .. Doooobzie, poprawię się – ciągle się śmieję.
  • Kolorowy zawrót głowy ?
  • W takim razie … Zdarzy się coś anno domini 2026 roku ?
  • Och, zmęczony jestem
  • ……. – śmiech, nie da się Ojca złapać.

Anno domini roku pańskiego 1576sprawdzam na wszelki wypadek, czy faktycznie coś stało się istotnego tego roku, co byłoby dla nas istotne …

Tego dnia 1576 roku odbył się ślub i koronacja Stefana Batorego i Anny Jagiellonki. Był to drugi taki przypadek w historii Polski, po Jadwidze Andegaweńskiej i Władysławie II Jagielle, kiedy to kobieta posiadała tytuł króla i z tej mocy jej mąż stawał się również królem iure uxoris, czyli z prawa żony.


Przeglądając info o odkryciach archeologicznych trafiam na coś, co mnie zdumiało.

Odkryta w jaskini kaczka wg badań ma ok. 30 tysięcy lat ! Patrząc na nią nie ma wątpliwości, że wykonał to człowiek rozumny. 30 tysięcy lat … Tak dawno jesteśmy na tej planecie ? … Rany boskie …. Tyle czasu, a może i dłużej Ojciec czekał na to, co właśnie nadchodzi.

Nauka bywa bardzo bolesna.

11. 12. 25 r. Warszawa.

Piotr od rana jest bardzo poważny …

  • Co z tobą ?
  • Miałem rozmowę …
  • No to mów – ucieszyłam się.
  • Takie mądre zdanie, że … mówię ci … – i zamilkł. 
  • No to mów – zaczynam się denerwować, bo jakoś nie chce zacząć.
  • Nie stajesz w szranki tego świata, żeby zdobyć bogactwo, bo już zostałeś ubogacony przez Ojca.

Domyślam dlaczego takie słowa … W grudniu Piotr dopiął kilka biznesowych spraw, konto się zapełniło, co go bardzo ucieszyło. Ojciec chce Piotra w tym samozadowoleniu szybko przyhamować.

  • A teraz słyszę …
  • Oto Ojciec mój, oto bracia moi, oto świat mój, jestem w drodze.
  • Oto droga moja.
  • ??? …
  • Nie przyszedłeś tu dla bogactwa, ale dla tej drogi.
  • Domykamy wszystko pani Aleksandro.
  • . Taaaak, widzę …. Ale jestem pewna, że w tym roku nic z Piotrem nie będzie – dodaję szybko.


Wychodząc z domu oślepiły nas światła „naszej” Skody z Ciechanowa. Jeśli ona tak bezczelnie, to ja też bezczelnie i zaczęłam się gapić prosto na kierowcę. Przez światła nie byłam w stanie niestety dostrzec jego twarzy. Zauważyłam tylko, że mężczyzna trzyma ręce na kierownicy, jakby miał zamiar zaraz ruszyć.

  • Przyjeżdżają, żeby zajrzećOjciec na kawie, gdy zaczęliśmy o tym dyskutować.

Siedzimy zasłuchani w świąteczną muzykę …

  • Ojcze, masz Syna, to gdzie żona ? – pytam głupio i bardziej dla żartu.
  • … Ojciec chyba jest po rozwodzie. Po co mu taki balast, który ciągle pyta – Piotr też żartem.
  • Są chwile, których nie da się zapomnieć.
  • Tyle nasłuchałem się o Sobie, że się nie spodziewałem. Ja rozwodnikiem ?
  • ……. – śmiech.
  • Wybierasz się gdzieś po kawie ? – Piotr do mnie.
  • Idę zanieść kwiaty do kościoła.
  • To nie idź tam, daj tutaj – …. kościół św. Aleksandry.
  • Tutaj zabierają. Pamiętasz tego wikarego, który zabrał kwiaty ? A potem pod respiratorem na Covid zmarł ? … – przypomniałam sobie szybko. 
  • Nie ma zmiłuj się, zobacz jak ci drogę czyszczę.
  • Woooow … – ciarki po plecach.
  • Nauka bywa bardzo bolesna.
  • Im bardziej bolesna, tym bardziej wchodzi do głowy.

Z Tatusiem nie ma żartów, czasami …


Widzę, że Piotr się uśmiecha, wzrusza …

  • No powiedz ! – szturcham go, aby nie zatrzymywał tego dla siebie.
  • Eliaszu, przyznajesz się do tego imienia ?
  • … Tak … I Ojciec w odpowiedzi puścił mi oko.
  • ……. – uśmiecham się.
  • Chłód idzie.
  • Ale tak w pogodzie ?
  • A z chłodem śnieg, a ze śniegiem kto ? Bертолет, czyli helikopter – … czyli Jegomość.
  • Eeee tam … – machnęłam ręką, że to i tak nie teraz.
  • Nie kupisz tego ?
  • No nie.

Po przyjściu do domu pełne zaskoczenie;


Gdy Piotr wraca do domu, gdy już siedział spokojnie na sofie, puściłam mu wideo z panem Mrozem.

  • Ale numer …. – Piotra przytkało z wrażenia. 
  • Przecież on mówi o Eliaszu … Ojcze, dziękuję za Mroza.
  • Jeszcze nie raz będziesz dziękować.
  • Taaak ?
  • No wyobraź sobie …
  • …….. – śmiech, to znaczy, że nie koniec podobnych niespodzianek. 
  • A mnie głowa boli od dzisiejszej Skody … Cały czas ją czuję … Mało tego, wczoraj ją czułem. 
  • Wiedziałeś, że ona będzie, czułeś ją.
  • Zgadza się.
  • Skoro czułeś i myślałeś o niej, musi dotyczyć ciebie.
  • Ojcze, jeśli wiedzą, że my wiemy, to po co przyjeżdżają ciągle ? Żeby nie zapomnieć ? – pytam. 
  • Chodzi ci o kwiaty niezapominajki ?
  • …….. – rozbawiły mnie te słowa.
  • Ojcze, świetna sprawa z tym Mrozem, naprawdę … Kto by pomyślał … Gdy będzie Mróz .. 
  • No widzisz, a taka byłaś pewna, że nie będzie …. – w grudniu.
  • …. Ale ja mówiłam o rękach, że nie będzie – zarzekam się.
  • Bo za gruby ! Bambaryła … Kto go podniesie, jakie ręce ?
  • Przecież My siły nie mamy na tej ambrozji !
  • …….. – śmieję się głośno, ale już wiem, że na pewno mam rację.
  • Mróz, kiedy to pisał, miał 13 lat. Czyli to było w 2000 roku, sprawdziłam .., Nie miał pojęcia, że chodzi o apokalipsę …
  • On nie wiedział, co pisał.
  • Tak jak ten chłopiec, co pisał cyfry. 
  • Też nie wiedział, ktoś mu dyktował.
  • Aaaa … Z tego filmy „Zapowiedź” ? – wczoraj oglądaliśmy.
  • Czyli co, Aleksandra …
  • Dobiegamy do czego ? Do finału, do mety.
  • Nooo, ale ty wiesz ponoć lepiej.

Śmieję się, ale już z pewną dozą ostrożności. Już taka pewna nie jestem.

05. 02. 24 r. Warszawa. 
Piotr dzwoni podekscytowany i mówi, że jadąc autem usłyszał w radio … Niesamowita książka Mroza. Nadchodzi Mróz ! 
Roześmiałam się szczerze. Jeszcze jeden mróz się pojawił … Zagadka się zagęszcza, co powoduje, że cały czas myślę już tylko o mrozie, który nie musi być mrozem kojarzącym się tylko z zimą. To, co wydaje się dla nas oczywiste, może być błędem. Czyli jeśli nie zima, de facto może być w każdej chwili. Ojciec uwielbia komplikować co oczywiste, a ja się daje w to wciągnąć. 
-…. Ojcze … I co z tym mrozem ?
-Mróz może być na wiosnę, może być latem, przyjdzie Mróz i co ?Tak zawsze może być i pierwszy śnieg. Zobaczysz obraz; Pierwszy śnieg i co powiesz wtedy ?Co powiesz wtedy ?
A wszystko po to, aby nie dowiedzieć się „kiedy”. Aby nigdy nie być pewnym „kiedy”. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/06/12/to-co-zapisane-sie-odbedzie/

Biblia jest dowodem.

07. 12. 25 r. Warszawa.

USA ogłosiły swój plan; Zabiegi na rzecz usamodzielnienia państw sojuszniczych USA są zbieżne z założeniami nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA. Porzuca ona interwencyjną rolę USA w globalnym porządku ukształtowaną po II wojnie światowej. Zamiast tego USA uznają za swoją strefę wpływów zachodnią półkulę. 

  • Zobacz, co się dzieje, mógłbyś się pomodlić, zobacz co się dzieje ! 
  • … A miałem coś wczoraj. Siedzę sobie i widzę kątem oka ogon diabła. Przechodzę za zasłonę i widzę, że ten wielki diabeł z ogonem trzyma w rękach Ziemię, otacza Ziemię ramionami. No to go chwyciłem za ogon, tam gdzie się zaczyna, przy tyłku i go walnąłem w czeluść, wrzuciłem do piekła … Ale najpierw musiałem to piekło otworzyć … On miał zęby jak koparka … W środku czerwone … Jak go chwyciłem za ogon, to poczułem w rękach, że jest gruby, ohydny, miał stojące włosy, ogon włoskowaty, był gorący, ale on się rozpalił od mojej ręki … Pociągnąłem za ogon i on wtedy wypuścił Ziemię i go wrzuciłem do piekła … Ale moim zdaniem to na krótko zadziałało …
  • Dlaczego ?
  • No bo … Gdy zamknąłem piekło, wtedy one zaczęły krzyczeć do Kogoś z Góry …
  • Dlaczego on to robi ?!!! To jest nasz czas !!! 
  • …. Woooow … To dlatego widziałam otwierane wrota … Niesamowite … A jaki miał kolor ?
  • Szaroczarny, ohydny. Obrzydliwy w dotyku, ohydny …
  • … Fuj … – wzdrygnęłam się.
  • Przecież on był ogromny, ten diabeł … To jak mogłeś go chwycić ? – myślę logicznie. 
  • Ale ja też stałem się ogromny – wzruszył ramionami.
  • Spojrzałem w czarną przestrzeń, otworzyłem ją i tam go wrzuciłem … To było w sumie dziwne doznanie … Siedziałem przy swoim biurku, czym innym się zajmowałem i raptem kątem oka go zobaczyłem.

Widzę, że jest zdumiony moimi pytaniami, przecież to takie oczywiste, że może chwycić za ogon i rzucić …

  • Wokół Ziemi latają inne gacki też … Podobne do tych, z Harrego Potera, jak duchy … Ludzie kompletnie sobie nie zdają sprawy, że stoją nad przepaścią …


Wieczorem.

  • Słyszę …
  • Harmider i wrzawa cię czeka.
  • ??? … Pewnie chodzi o pracę – uspakajam go.
  • Koniec wszystkiego, ta dekada się kończy, koniec.
-Show must go on … 
-Jeżeli Piotr wyjedzie na miesiąc, zrobi się szum wokół niego straszny.
-To znając twój bojowy duch, pierwsza uciekniesz … Nasz hero …
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/02/otwarcie-na-swiat/ 


10. 12. 25 r. Warszawa.

Jestem mocno przeziębiona. Zmuszam się, żeby iść na kawę, a może Ojciec coś powie ?… Siedzimy przy stoliku, Piotr tylko o firmie i firmie …

  • A co u Tatusia ciekawego ? – przerywam.
  • Nuudy, nuuudy, nuuudy … Dużo się dzieje w innych światach.
  • Oooo ! Ojcze, powiedz co się dzieje … – skamlę, bo to mega ciekawe. 
  • Kręci się, w przenośni i dosłownie ….
  • ……… – roześmiałam się. 

Mówi się czasami; Co u ciebie ? Kręci się – przenośnia. W kosmosie galaktyki, planety kręcą się dosłownie.

  • A ma Ojciec w innych światach taką …
  • Drugą Olę ? – przerywa mi.
  • Nie mam, a szkoda, miałbym porządek.
  • Miałam na myśli taką drugą „imprezę” jak u nas, czyli Eliasz … Apokalipsa …
  • ……. – cisza.

Pomyślałam, że muszę postawić ważniejsze pytanie, jeśli mam okazję. Przyszło mi szybko coś do głowy po wpływem wczorajszego video  … 

  • Ojcze, nie ma żadnych dowodów na Exodus ?
  • Biblia jest dowodem.
  • Ale nie ma ponoć na to żadnych twardych dowodów archeologicznych.
  • Opisany przez świadków.
  • A wierzysz w to, co napisał Gall Anonim ?
  • … Nooo tak … – i rzeczywiście. Nie wiadomo kto napisał, zaledwie jedno dzieło, a wszyscy wierzą.

Gall Anonim Gallus Anonimus) lub Anonim, tak zwany Gall (ur. w XI w., zm. po 1116) – anonimowy autor Kroniki polskiej. Mimo cudzoziemskiego pochodzenia uważany jest za pierwszego polskiego kronikarza. Określenie Gall Anonim wynika z tradycji literackiej sięgającej XVI wieku oraz niepisanej umowy nowożytnych badaczy. Część współczesnych uczonych jest zdania, że bardziej poprawny jest termin Anonim, tak zwany Gal. 

  • Wiesz, co to są dogmaty ?
  • Ustalone zasady,
  • Wierzysz w Boga ? Widziałaś Ojca ? Jego fizyczność, obecność ?
  • Taaak.
  • Jak to możesz udowodnić ? … Wiara !
  • … Hmm … – no właśnie … 
  •  Opisał to prorok …
  • Zostałaś zagoniona w kozi róg ?
  • …….. – nie mam argumentów na nie.

Piotr znowu o bieżących sprawach. Przerywam mu zniecierpliwiona … 

  • W tym roku nic się nie wydarzy. Dla mnie wyznacznikiem, co ma się zdarzyć, jest twoja firma. Twoja główna księgowa zostaje do końca roku, a Ojciec powiedział, że dopiero, gdy jej nie będzie, coś ruszy … Więc sam widzisz …
  • Dziękuje, że Mi przypomniałaś.
  • Klaruję mu tylko …
  • Uważasz, że w niektórych miejscach nie zgaśnie światło ?
  • A o tym nie mówię.
  • Mówisz, że z Piotrem nie stanie się nic ?
  • …Poczekaj, muszę to zapisać i powiem Synowi.
  • Nie pasują ci cyfry ? Wyliczanka ?
  • Hmmm … Koronka mi nie pasuje … – rozkładam ręce bezradnie. 

Wieczorem sprawdzam, co na temat Exodusu mówi AI.

1. Czy są bezpośrednie dowody ? Nie — nie mamy żadnych przedmiotów, inskrypcji ani dokumentów egipskich, które mówią wprost: „Izraelici uciekli z Egiptu pod wodzą Mojżesza”. Ale to nie jest zaskakujące. Egipcjanie: nie zapisywali porażek, buntów ani klęsk, nie wspominali o niewolnikach, chyba że w kontekście triumfu, mieli zwyczaj „kasowania” niewygodnych informacji. Więc brak egipskiej relacji o Exodusie… sam w sobie niczego nie przesądza.

2. Czy są pośrednie wskazówki ? Tak — i to całkiem sporo. One nie „dowodzą”, ale mogą wspierać historyczne jądro historii. 2.1 – Imię „Mojżesz / Mosze / Mose”. To imię ma egipski rdzeń ms / mose („zrodzony przez”), jak w: To nie jest hebrajskie imię. To dobrze pasuje do kogoś wychowanego w kulturze egipskiej. 2.2. Obecność Semitów w Egipcie. Archeologia potwierdza, że w Egipcie przebywały: duże grupy semickich robotników, niewolnicy, najemnicy, całe osady w Delcie Nilu. 2.3. Papirus z Leiden I 344 (produkowanie cegieł) . Wymienia ludzi nazwanych ’Apiru pracujących przy robieniu cegieł pod nadzorem Egipcjan. Biblijny opis brzmi znajomo. 2.4. Stela Merenptaha (~1208 p.n.e.) Najstarsza wzmianka o Izraelu poza Biblią. Mówi: „Izrael został spustoszony, nie ma jego nasienia”. To potwierdza, że ok. 1200 p.n.e. istniała grupa ludności o nazwie Izrael na terenie Kanaanu. To dość wcześnie — pasuje do ogólnej ramy „wyjścia”, choć nie udowadnia go. 2.5. Zaskakująco dokładna znajomość geografii Egiptu.

3. Wnioski uczciwe i bez ideologii; NIE mamy twardych, jednoznacznych dowodów na Exodus. Archeologia nie potwierdziła kolumn ludów idących przez pustynię, ani obozowisk dla setek tysięcy ludzi. ALE mamy sporo przesłanek, że jakaś forma wyjścia grupy Semitów z Egiptu mogła mieć miejsce. I te ślady nieźle pasują do biblijnego obrazu. Najbardziej prawdopodobne naukowo:

Jakiś Exodus (mały lub lokalny) mógł być realnym wydarzeniem, które później zostało teologicznie rozbudowane i zapamiętane jako kluczowy moment tożsamości Izraela.

Zdjęcie z filmu „Exodus”.

Przyjdzie sprawiedliwość Ojca.

06. 12. 25 r. W drodze do Warszawy.

Wracamy PKP. Już myślałam, że będziemy sami, ale w ostatniej minucie do przedziału wpada 3-osobowa rodzina. Widząc co się dzieje, nakładam słuchawki i słucham muzyki. W Poznaniu znacznie się rozluźniło w wagonie, mogliśmy przenieść się do innego przedziału. Właściwe było to konieczne, ponieważ nagle zrobiło się straszliwie zimno.

  • Homiel mi pokazał … No adiusting – bez korekty.
  • Zepsuło się ogrzewanie i nie dało się tego naprawić, dlatego powiedział, żeby się przenieść – tłumaczy mi szybko.

Wyciągam zeszyt, długopis … Ponieważ na blogu pisałam akurat o mojej wizji o Nowym Yorku, postanowiłam popytać o sznur ludzi bezwolnie idących ulicą pod górę.  Wielokrotnie pytałam, ale się nie dowiedziałam, może dzisiaj …

  • Skuszeni, uporządkowani …
  • Widzę wojsko idące dwójkami …
  • . Czyli chodzi o podporządkowanie jak w wojsku ? Ale oni chodzą chyba czwórkami ? – przypomina mi się wiersz Broniewskiego „Czwórkami szli”.
  • A nieprawda, wysyła się żołnierzy dwójkami …
  • Nie patrz na marsz defiladowy, podporządkowani diabłu.

Aż musiałam sprawdzić.

AJ; Wojsko Polskie, podobnie jak inne służby mundurowe, porusza się w szykach pieszych w kolumnach dwójkami (czyli po dwie osoby obok siebie) podczas marszu w zorganizowanych formacjach, zwłaszcza w terenie lub na placach, co jest standardową praktyką wojskową zapewniającą dyscyplinę, kontrolę i efektywność działania. To nie chodzi o salut dwoma palcami (który jest gestem pozdrowienia), a o ustawienie w dwójki, które jest podstawowym szykiem marszowym, pozwalającym na szybkie przejście z postawy stojącej do biegu, reakcję na rozkazy i utrzymanie porządku na ulicy czy w terenie, co widać podczas defilad i ćwiczeń.

  • Pomnik ci szykują w Niebie … Widzę jak obrabiają jakiś taki biały głaz granitu albo marmuru. Mają specjalny młotek rzeźbiarski … – zabiera mi zeszyt i rysuje.

  • Biją tym w kamień. Rzeźbią i widzę twoją postać i w dłoniach trzymasz różaniec.
  • Za wytrwałość i oddanie codziennie.
  • Możesz sobie to zapisać i przypiąć żółty order uśmiechu. Cytryny nie musisz pić.
  • …….. – wzruszyłam się.
  • Święta idą, spędź je dobrze.
  • … ??? … Dobrze ? – pomyślałam.
  • Nadchodzi wielka zmiana, niebotyczna, nie da się jej zatrzymać.
  • Wielkimi krokami nadchodzi, a dotyczy ona was i wszystkiego wokół.
  • To jest nieuchronne, ostateczne, nie da się tego odwołać.
  • Po troszku, po troszku i mamy koniec …
  • I nie za horyzontem, ale tuż, tuż.
  • To, na co czekasz.
  • A gdzieś na świecie będzie krwawa łaźnia.
  • ???
  • I po tym przyjdzie sprawiedliwość Ojca.
  • . I to jest ten moment, kiedy wyszłaś na ulicę.
  • Hmm …. – pamiętam doskonale, ale to może jeszcze sporo potrwać.
Wybiegam z kamienicy na ulicę. Widzę kilku zaledwie ludzi. Dziwne, bo po czymś takim powinno być ich o wiele więcej. Niedaleko domu jest publiczna toaleta, budynek solidny, nowy, biały. Ktoś z oddali mnie woła … Proszę podejść, proszę podejść ! Musi pani koniecznie to zobaczyć !Mężczyzna mówi w końcu … Widzisz to ? Widzisz ?!!! Odwracam głowę w Jego stronę i zagłębiam się w Jego oczy. A w Jego oczach widzę wielki smutek, rozżalenie, zatroskanie, głębokie zamyślenie … i coś jeszcze. Telepatycznie mi przekazał, że ta ciemność to za ten krzyż, który wylądował w szambie. Tyle on znaczy dla dzisiejszego człowieka. Gapiłam się na krzyż jeszcze długi czas i tylko kiwałam ze zrozumieniem głową. Słowa były tu niepotrzebne, były bezużyteczne. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/26/trzy-dni-ciemnosci/ 
  • Masz swoje przemyślenia. Inne w Szczecinie, inne w Warszawie.
  • Pasuje do ciebie, że kobieta zmienna jest.
  • No bo w Szczecinie muszę myśleć o innych.
  • … Jegomość pyta o drogę do ciebie.
  •  ??? … Przecież wie … – zdębiałam, można by tak określić.
  • Czyli wsiada, czyta kartkę …
  • Hmm … Czyli szykuje się do lotu – pomyślałam o helikopterze z mojej wizji. 

Późnym wieczorem wpisuję tekst do komputera, szukam też poglądowego zdjęcia dłuta do rzeźbienia pomników z marmuru lub granitu. Wszystkie wyglądają inaczej niż narysował mi Piotr.

  • Nie ma takich …
  • Muszą być, taki widziałem, jaki narysowałem.

Szukam dalej, przyszło mi do głowy, aby dopisać w wyszukiwarce stare dłuto, no i proszę …

  • No widzisz ? Jest ! Ale moje było całe białe.

Nie miłujcie tego świata.

03. 12. 25 r. W drodze do Szczecina.

Jedziemy w wagonie pełnym ludzi. W naszym przedziale wszyscy w milczeniu, zdaję sobie sprawę, że rozmowy nie będzie. Nałożyłam słuchawki i włączyłam z YouTube ostatni wywiad z profesorem Majewskim. Zaczęło się w miarę spokojnie, ale im dłużej słuchałam, tym bardziej dziękowałam w duchu, że są ludzie, bo chyba bym klęła na cały głos co 10 minut. Kiedy Wojewódzki orzekł, że Jezus palił marihuanę i dlatego miał takie wizje, a Majewski nie był w stanie temu się sprzeciwić, ręce mi opadały. Biblię napisali bajkopisarze, a Majewski znowu nic. Majewskiego „nic” doprowadziło mnie do wściekłości.

https://www.youtube.com/watch?v=fNCr7M8xgxo 

Gdy w Poznaniu rozluźniło się na tyle, że mogliśmy się przesiąść do pustego przedziału, od razu pytam Ojca …

  • Ojcze, co sądzisz o tej rozmowie ?
  • Skupiasz się na nieistotnym.
  • … Co robisz, gdy cię nie chcą ?
  • Otrzepujesz swój płaszcz i idziesz.
  • Przytakiwał na wszystko …
  • Właśnie … – … z żalem. 
  • Gdzie jest w nim wiara ?
  • Jezus palił zioło ? A wiesz to, czy to są twoje wymysły ?
  • Jak łatwo się pogubił (Majewski).
  • Dlatego drzwi są otwarte właściwie.
  • Pokładają w tym świecie swoje nadzieje, a to wszystko przeminie.
  • …. Nie miłujcie tego świata.
  • Zobacz, o ile oni mają trudniej od ciebie …
  • Ty widziałeś, a oni muszą wierzyć.
  • Ja widziałem i wobec mnie Ojciec stawia większe wymagania.
  • Ooo, tak – zgadzam się z nim  całkowicie.

Ojciec wymaga od nas najwięcej, nie uznaje już żadnych naszych wymówek. Tyle wizji, tyle słów, tyle doznań … i to wszystko prawdziwe, z prawdziwego Źródła.

  • Ojcze, grudzień … – stękam z nadzieją.
  • Uczysz się i uczysz, ciągle egzamin zdajesz. Ciągle jesteś w tej samej klasie …
  • Naprawdę ? – pomyślałam z żalem.
  • No może w tej samej szkole – …. podstawowej.

Po prostu nie mogę tego słuchać, co wygadują. Jak można tak wymyślać, oby tylko wszystko podważać. Nie umiem zachować spokoju i cierpliwości. Co tu dużo mówić … Szlag mnie jasny trafia ! Ojciec chciałby, abym po tylu naukach w końcu przeszła obok tego obojętnie i w ten sposób znalazła się w Harvardzie, ale wcale nie jestem pewna, czy ja tego chcę.

  • Promień czerwony i niebieski z serca Chrystusa, niech ci rozświetli tą drogę.
  • Ty bądź twarda, bo jesteś przecież.
  • Jakąż inną drogę wybierzesz ? Innej nie ma.
  • Ta droga prowadzi cię prosto do Chrystusa.

Porzucam więc ten smętny temat dotyczący Majewskiego i rozmawiamy już o naszych, zwykłych codziennych sprawach, Ojciec ciągle żartuje …

  • Masz Ojcze dzisiaj dobry humor …
  • Już taki jestem.
  • Hmm … – kiwam głową, że faktycznie taki jest, bo przypominam sobie niestety oczywiście Majewskiego i jego wykład o żartach w Biblii, który okazał się bardzo pomocny. 


05. 12. 25 r. Szczecin.

Córka wróciła z Kanarów i miała wizję …

  • Rozmawiałam z mężczyzną w średnim wieku, który był bardzo uradowany … Szeroki miał uśmiech od ucha do ucha …
  • ……. – nastawiam uszy, od razu mam skojarzenie.

  • Niesamowita energia i On mi mówi …
  • No to ile chcesz zarabiać ?
  • Nooo 10 tysięcy na rękę byłoby dobrze …
  • Hmm … To niech tak będzie.
  • I tyle, koniec wizji ….
  • A ja ci powiem jak wyglądał … Czarne włosy, uśmiechnięty, około 50-60 lat.
  • Skąd wiesz ?
  • To Ojciec …
  • ……. – wzruszyła się.
  • Był bardzo przystojny ….
  • Wiem … – roześmiałam się głośno.

Każda chwila i każdy dzień ma swój sens.

26. 11. 25 r. Warszawa.

  • Słyszałaś, co on powiedział ?
  • ???
  • Że musi podzielić się śniadaniem z krukami ? … I ma to sens.

Faktycznie. Idąc na kawę otoczyły Piotra znane nam wrony. Postanowił oddać im jedną ze swoich kanapek.

  • Kiedyś to one go karmiły.
  • Kruki … A to nie są kruki, to są jego bracia – … wrony.
  • A zwróciłaś uwagę, że nie mógł przejść obojętnie ?

Faktycznie. Piotr ma stałe miejsce, gdzie je karmi. On o tym wie i one o tym wiedzą. Spotykają się w tym punkcie codziennie rano. Nie mógł przejść obojętnie nic nie dając. 


Rozmawiamy o torbie, o urwanej rączce … 

  • Nie widzisz tego, że wszystko się kończy, co znam ?
  • To prawda …. – przyznaję, że dziwnie się układa.
  • Rozgrywamy to ?
  • Wyobrażasz sobie, co to za plan ?
  • Jaka to koronka kilometrowa ?
  • Zahacza o cały świat ?
  • …. Już taki jestem …
  • ……. – uśmiecham się szeroko.
  • Widzę Ojcze tą koronkę kilometrową … Myślałam właśnie o tym, tyle wątków się zamyka … Nawet moja mama miała wizję z lodami …
  • Ta, która jest totalnym agnostykiem …
  • Tym bardziej jest prawdziwa …
  • Wiesz, że jest takie powiedzenie „kręcić lody” ? To znaczy robić interesy … – Piotr sobie przypomniał.
  • Woow …. Czyli jednak chodzi o pieniądze …


27. 11. 25 r. Warszawa.

  • Od kilku dni właściwie nic nie słyszę, ale za to widzę. Wczoraj podczas oglądania TV zobaczyłem wielkiego smoka, jak krąży wokół Ziemi. Krąży i czasami pluje na Ziemię.
  • ??? … Pluje, czyli truje ?
  • Obniża głowę i spluwa i robi się tam ognisko zapalne, ogień. Nawet na wodę pluje. To znaczy, że tam może wybuchnąć wulkan. Miał malutkie skrzydła … Wygląda jak wąż, ale łeb smoka.
  • Nie tylko wulkan … Może oznaczać, że tam będzie wojna, będzie się zaogniać, podpala świat … – przyszło mi też do głowy.

  • A wiesz, co teraz słyszę ?
  • Pewnie paczuli – pomyślałam.
  • Paczuli i widzę okno zasłonięte folią, odchylam to i widzę pełno ludzi, którzy mnie oglądają.


29. 11. 25 r. Warszawa.

Sobota, msza, kawa i …

  • Każda chwila i każdy dzień ma swój sens.

I cisza. Wiercę się z niepokojem na krześle czekając …

  • Ziemię spowiła mgła – Piotr w końcu.
  • Widzę falowanie Ziemi, od uderzenia. Jak robią się fale na wodzie od uderzenia kamienia, tak widzę falowanie Ziemi, też od uderzenia. I wiesz, co ? Dziwne …. Jest jakaś naturalna przeszkoda, która zablokuje tą falę i ona nie pójdzie dalej na Europę.


30. 11. 25 r. Warszawa.

Jestem w kiepskim nastroju, może z powodu pogody …

  • Ojcze, powiedz jedno słowo, proszę.
  • … Abba …
  • …….. – i ucieszyła się dusza moja.
-Którą muzykę lubisz najbardziej ? 
-Tę, którą ty. 
-……. – zaczęłam się zastanawiać co lubię. 
-… Słyszę słowo Abba, ty też lubisz Abbę ! – Piotr prawie krzyknął odkrywczo.
- …… – byłam pod ogromnym wrażeniem, gdyż rzeczywiście lubię ABBĘ, ale …! 
-Coś ty, to nie o to chodzi. ABBA to po hebrajsku Ojcze. 
-Aaaaa … Dlatego ? – Piotr pokiwał głową, bo na to by nie wpadł. 
-Nie inaczej. 
-Piotr niedouczony, ale przyjdzie dzień, kiedy będzie nas zawstydzał. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/02/spojrz-na-niebo-to-jest-pewne/ 


02. 12. 25 r. Warszawa.

Oglądając TV nadal nie możemy uwierzyć, że wróciła komuna – Czarzasty.

  • Ateizm – pochlebna część komunizmu.

Niezwykłe słowa, które rozumiem w ten sposób, że komuniści chwalili ateizm. Dążyli do ateizmu i wyrugowania religii z życia ludzi. Czy im się uda to powtórzyć ? Widzę światełko w tunelu, bo kto by pomyślał, że w publicystycznym programie w telewizji Polsat padną takie słowa …  

 

 

Wiecznie z tą teczką chodzić nie będziesz …

23. 11. 25 r. Warszawa.

  • Śnieg dostrzegam za oknem …
  • Pierwszy śnieg …?
  • Widzę – uśmiecham się lekko.
  • Do kąta posyłasz Kogoś ?
  • ……… – uśmiech zszedł z mojej twarzy.

Nie mam pretensji, wiem tylko, że w tym roku raczej nic nie będzie. Znowu czekamy.


Zwróciłam uwagę na pewne wideo o Gietrzwałdzie. https://www.youtube.com/watch?v=GpTcWKAajBU

Właściwie dopiero teraz pojawiają się informacje i fakty potwierdzające, jak bardzo było to  prawdziwe i poważne zdarzenie. Dzisiaj rozumiem, dlaczego Ojciec również wspomniał o Gietrzwałdzie; 

-Słyszę girtswald, geitrzwald Słyszę teraz ciągle. ………. – czerwona lampka zapaliła się w mojej głowie. 
-Chrystus ciągle płacze, tak jest zmartwiony. 
-Bo to Jego dzieło. Kościół. 
……… – przygnębiające, ale rozumiem Jego smutek. 
Przełączamy kanał i pada informacja o Gietrzwałdzie … A więc o to chodziło ! Gietrzwałd stał się sławny dzięki Objawieniom Matki Bożej, które trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co podkreślił ks. Franciszek Hipler, „w języku takim, jakim mówią w Polsce”. Matka Boża, na zapytanie dziewczynek: Kto Ty Jesteś? Odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta.” Na pytanie: Czego żądasz Matko  https://www.radiomaryja.pl/kosciol/uroczystosci-143-rocznicy-objawien-najswietszej-maryi-panny-w-gietrzwaldzie/ https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/03/16/gietrzwald


24. 11. 25 r. Warszawa.

Obserwuję negocjacje genewskie dotyczące planu pokojowego między Rosją a Ukrainą. Jeden z punktów to przyłączenie Ukrainy do UE. Przyszło mi do głowy, że może o to chodziło w tych słowach;

- Może się przyłączą ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/04/jak-spytasz-czy-sie-dzieje-to-sie-dzieje

Nie widzę innej możliwości, jak właśnie do UNI. Polska ani nie zagarnie Ukrainy, ani Ukraina nie chce przyłączyć się do Polski. Takie jest moje zdanie. Pokazano Piotrowi mapę tylko Polski, ale PL należy do UE. Chyba, że Tatuś ma inne plany … 


Rozmawiamy chwilę o tych negocjacjach … 

  • Nie wiem, czy się dogadają … Słyszę głosy … Chwała Ukrainie ! … Chwała gierojom !… Duży nacjonalizm tam … Czyli raczej się nie dogadają … 
  • Wcale się nie dziwię … Tyle ludzi zginęło walcząc … A co z Polską ?
  • Nad ziemią Polski widzę wielką gwiazdę. Gwiazda świeci nad Polską … Polska jest pod szczególną opieką …


Jeszcze inna informacja, na którą zwracam dzisiaj uwagę.

W Etiopii doszło do erupcji wulkanu Hayli Gubbi, który wybuchł po raz pierwszy od 10 tys. lat. Chmura popiołu wzniosła się na kilkanaście kilometrów i zmierza w kierunku Omanu i Jemenu. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-11-24/erupcja-wulkanu-w-etiopii-wybuchl-pierwszy-raz-od-10-tys-lat/

Po setkach tysięcy lat ciszy gigant z południowo-wschodniego Iranu znów daje o sobie znać. Wulkan Taftan. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-10-24/uspiony-od-setek-tysiecy-lat-wulkan-budzi-sie-do-zycia-naukowcy-ostrzegaja/

Przez 800 lat wulkan pozostawał uśpiony. Pojawiły się niepokojące znaki Wulkan na Alasce pozostawał uśpiony przez 800 lat. https://www.o2.pl/informacje/przez-800-lat-wulkan-pozostawal-uspiony-pojawily-sie-niepokojace-znaki-

Czy to wszystko przypadek ? Nie sądzę. Przypominają mi się bowiem słowa o budzeniu się uśpionych wulkanów.

-Anioł podniósł laskę, uderzy w Ziemię i wzbudzi te, co śpią. 
-????????????!!!!!!!!!! – … wulkany ?
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/20/a-zaczelo-sie-od-weza-i-jablka/ 

Ale prawdziwą „bombę” przyniosła mi moja mama.

  • Miałam sen z tobą. Kręciłaś się w domu i mówiłaś, że chcesz założyć firmę z lodami. Zaczęłaś robić lody, ale ktoś podszedł do ciebie i zajrzał przez ramię …
  • To jest zalążek lodów.
  • A ! I jeszcze powiedział, że będą trwale, że się nie rozpuszczą.

Lody ? Mam tylko jedno skojarzenie – Jegomość. Każdemu po lodziku. Nadchodzi Jegomość.



25. 11. 25 r. Warszawa.

Idziemy na kawę … Piotr zatrzymuje się w pół kroku …

  • Zobacz! Rączka mi się urwała ! … Miałem tą teczkę od 15 lat ! … Teraz jest do wyrzucenia … Czy to nie dziwne ?
  • ……. – spojrzałam na nią uważnie, zrobiłam nawet zdjęcie.

  • Wiecznie z tą teczką chodzić nie będziesz … Tak powiedział Ojciec, pamiętasz ?… Znak ? Na pewno …
  • Jak nie ma rączki, nie ma jak nosićmówi Ojciec na kawie.

Nie sądziłam, że Ojciec potraktuje sprawę teczki tak dosłownie ..

-Kończy się twoja sjesta. 
-Sjesta ? 
-Twoja powtarzalność. 
-Będzie miał więcej pracy ? - pytam. 
-Już ci mówiłem, jak długo ma z tą teczką chodzić ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/23/kiedy-jestescie-pewni-to-bedzie-inaczej/ 
-Nie możesz to inaczej załatwić ? Zostanę bez Oli i bez niczego. 
-Zostaniesz ze Mną. 
Chcesz wiecznie z teczką chodzić ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/09/dla-wielu-ludzi-juz-mnie-nie-ma/
-Co on miał w tym neseserze ? 
-Klucze do twojego nowego domu i wskazówki. 
-Rzeczywiście jak się kłaniał, to już nie miał w ręku nesesera. 
-Ten ukłon był pełen poddaństwa, szacunku. 
-Nie kto siedzi (w nim), lecz kim ty jesteś. 
-Wiecznie z teczką nie możesz chodzić. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/18/czy-moze-byc-cos-zlego-kiedy-ja-jestem/ 
-Żydzi szukają swojego … Mesjasza …? – pytam z trudem, bo ciągle jestem kosmicznie zdumiona. 
-Rozglądają się. 
-To nas jakoś dotyczy ? 
-Nie przypominam sobie, abym kogoś innego do Nieba zapraszał. 
-Po co ci to imię przywróciłem ? 
-Po to, żebyś chodził z teczką ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/31/pan-bog-przezludzi-trzecich-przekazuje-informacje/ 

Świat należy do Ojca i to Ojciec zrobi, jak będzie chciał.

22. 11. 25 r. Warszawa.

Na kawie …. Siedzimy już od dłuższego czasu i ciągle czekam na słowa Ojca. Nie doczekawszy się, sama zaczynam …

  • Słuchałam wczoraj …
  • Glasa ?
  • … No nie …. – zaskoczył mnie Ojciec tym pytaniem.
  • Bo nie ma możliwości ? – …. bo siedzi w więzieniu.
  • Męczennik dla dobrej sprawy ?
  • . Nie wiem … – powiedziałam, bo nie jestem pewna.
  • Nie wiem, czy wiesz ?

Wzdycham. Ojciec wyraźnie powiedział, że to męczennik, a ja przyznaję, że z czasem co do ks. Glasa nabyłam pewnych wątpliwości.

  • Nie siedzi sam w celi, widzę to. To nie Alcatraz, że każdy osobno – Piotr zapatrzony ponad moją głowę.
  • … Jak to sprawdzić ? – pomyślałam.
  • Wiesz, dlaczego się tak wygłupiam często ? – Piotr dalej.
  • Bo gdy się skupiam, to na wymioty mnie bierze. Czuję wszystkich diabłów, taka zaraza jest wokół. Wygłupianie się to moja ucieczka przed nimi … Może dlatego mam tyle problemów … – westchnął zmęczony.

Jedną ciekawą rzecz poruszył Piotr, która kiedyś i mnie poruszyła. Wymioty, gdy czuje się bliskość diabła. Doznałam tego uczucia na własnej skórze. Czy to jakaś zasada obowiązująca, trudno powiedzieć, autentycznie ma się odruch wymiotny, nad którym trudno zapanować.

  • Nawrocki ma bańkę ochronną, noże się od niego odbijają, a nie są to zwyczajne noże, a takie długie, bandyckie. Jego żona też ma bańkę ochronną i wiesz, co ? Jej brak bardzo by go osłabiło … I wiesz, co ? Ta bańka aż iskrzy, błyszczy … Słyszę szum działającego generatora, cały czas jest jakby pod prądem ta bańka, aby się wszystko odbijało ….

Piotr „gada” jak zauroczony. Nie przerywam … W takich momentach widzi niesamowite rzeczy i z ciekawością czekam na dalszy ciąg.

  • Nasza granica jest dziurawa, widzę płot, ale też przejścia … Granica nie jest szczelna, ale kiedyś będzie … – kiwa głową z uznaniem.
  • Widzę Niemcy … W Niemczech będzie przewalanka, bardzo rośnie AFD, dojdzie do wielkiej awantury … Widzę tak, że DDR napiera na RFN, a AFD urośnie, ale od tyłu zaatakuje ich opozycja tak bardzo, że ta prawica się skurczy i wycofa do DDR. Ta opozycja to chyba Araby, oni rosną w siłę … AFD osłabnie. …
  • Powiedz mi … Jak ty to widzisz wszystko ?! – ciągle mnie zaskakuje.
  • Pokazują mi mapę, napis na mapie i pokazują, co dalej z napisem się dzieje … – wzrusza ramionami, przecież to oczywiste.
  • Wiesz, co widzę teraz ? Północ Niemiec jak koroduje … Widzę tam rdzę … Obumieranie państwa …
  • Rdza może coś innego znaczyć … Coś się psuje, niszczy … Może chodzi o gospodarkę ?
  • W każdym razie, widzę jak północną część Niemiec opanowuje rdza …
  • Dziwne …
  • … Rosja się gotuje w środku. Widzę, jak wychodzą wielkie bąble od spodu i one pękają. One wychodzą od wewnątrz, widocznie tam się gotuje w społeczeństwie, tak to chyba trzeba rozumieć. Niezadowolenie ludzi rośnie … Putin nie jest w stanie nad tym zapanować. Coś dziwnego tam się stanie … Coś spadnie na Rosję … A Białoruś będzie chciała przyłączyć się do Polski ! – skończył pełen zdziwienia.
  • No nieee … To niemożliwe … Chyba, że to daleka przyszłość – doszło do mnie.
  • A Trump ?
  • Widzę, jak stoi przed lustrem i sobie układa lokówką włosy, wałki nakłada … Klepie się po twarzy … Zęby robi, nosi jakieś nakładki na zęby … Ta jego żona, Melania jest cała sztuczna, tak mi pokazują … Pokazują mi, jak wielu ludzie biega wokół niej i poprawiają jej ciało … – pokazał mi jak naciąga skórę na nogach, co mnie rozśmieszyło do łez. To już czysta symbolika.
  • Fajnie ci pokazali Trumpa … Pokazali jego wielkie ego …
  • Taaa, ale za nim widzę też duży krzyż – sam się zdziwił. 

  • Aaaa widzisz ! …. Czyli jest prowadzony … Hmm … On jest narzędziem w rękach Ojca, ma coś do zrobienia ! … 
  • On myśli ciągle o Chinach … Siedzi i myśli o Chinach bez przerwy. Wydaje mi się, że Ukraina jest mu potrzebna do wojny z Chinami …
  •  Nie bardzo rozumiem … Chce zakończyć sprawę z Ukrainą, aby mieć wolną głowę do Chin ? 
  • Nie wiem …

Piotr jak natchniony opisuje, co widzi, a ja próbuję zrozumieć ile w tym logiki i ile w tym możliwości, że się wydarzy.

  • Lecz świat należy do Ojca i to Ojciec zrobi, jak będzie chciał.
  • Nie zapominaj tego, kiedy rozważasz rozgrywki między nimi.
  • Czy widziałaś piłeczkę pingpongową ?
  • To jest twój świat, on jest w rękach Ojca.
  • Może zrobić wszystko, co chce.
  • … Czy to, co piszesz to alfabet morsa ? Za trudne dla ciebie ?
  • … ??? …
  • Wiele zdań przesyłanych do ciebie jest kodowanych.
  • Trzeba wiele wgłębienia się w siebie, by zrozumieć.
  • ……. – potakuję głową szybko, tak właśnie jest.
  • Pamiętasz o 11;11 ?
  • To nie tylko powołanie Eliasza, to jest też symbol twojego rozwoju duchowego.
  • Pod jakim numerem mieszkasz, dziecko ?
  • 11.
  • Pod jakim numerem mieszkałaś jako dziecko ?
  • 11 … 
  • I to mieszkanie i tamto to dwie jedenastki.
  • Wooow … – nigdy o tym w ten sposób nie pomyślałam.

W pierwszym mieszkaniu  z numerem 11 żyłam do 18-go roku życia. W drugim mieszkaniu 11 – jestem od 15 lat. 

  • Wpisał się mąż żonie na ostatniej stronie, żeby żona wiedziała, że dobrego męża miała.
  •  ??? … – spojrzałam na Piotra pytająco.
  • Nie wiem, co ma to znaczyć.
  • Zabrzmiało jak pożegnanie – pomyślałam.

Ale przypomniałam sobie po chwili … Początek filmu z naszego ślubu … 

Ja w tobie, ty we Mnie.

18. 11. 25 r. Warszawa

Wczoraj Piotr cały dzień się nie odzywał, co wydaje się niemożliwe. Dzisiaj dowiaduję się dlaczego.

  • Nad ranem wczoraj miałem niesamowitą rzecz. Poczułem, że ktoś kładzie swoją rękę na moim sercu, na splocie słonecznym. Wtedy rozlała się energia wokół serca i wyszła ze mnie. Dosłownie czułem, że moje serce przestaje bić. Po chwili znowu rękę ktoś przykłada i energia wraca i słyszę …
  • Żebyś wiedział, że to prawda, wysyłam ci wiadomość …
  • I w tej samej chwili słyszę dźwięk SMS. Dostałem informację, że dostawa w drodze. Faktycznie czekam na dostawę … I wtedy Ojciec do mnie …
  • Ja w tobie, ty we Mnie. Pamiętaj, na zawsze.
  • Bardzo silny przekaz, nie uważasz ? Coś idzie do nas.
  • To było przed piątą rano z niedzieli na poniedziałek. Widziałem nitki, które podtrzymują moje życie. Tyko Ojciec trzyma mnie przy życiu. Zobaczyłem druciki łączące mnie z Górą, one dodają mi energii, są niewidoczne, ale są. Jestem bardzo mocno połączony z Ojcem.
  • Na zawsze.
  • Ja w tobie, ty w Mnie.
  • W żadnym momencie nie jesteś nigdy sam.
  • Zawsze ktoś jest przy tobie.
  •  Hmm … Ktoś ? Czyli się wymieniają ? … Czy Ktoś przez duże K ?
  • Nie wiem … Wiesz, dlaczego Ojciec obdarzył mnie 70-imonami ? Odpowiadają 70 językom świata.
  • …. A ile jest języków na świecie ?

Na świecie istnieje ponad 7000 języków, choć dokładna liczba jest trudna do ustalenia z powodu różnych metod klasyfikacji i klasyfikacji dialektów. Według organizacji Ethnologue, obecnie używa się ponad 7 100 języków, z czego około 2 200 to języki azjatyckie. Liczba ta ciągle się zmienia, ponieważ wiele języków jest zagrożonych wymarciem.



19. 11. 25 r. Warszawa.



20. 11. 25 r. Warszawa.

Długo sie Piotr nie odzywa, myśli !

  • Ciągle się mylę co do ludzi. Myślałem, że taki jeden to mocny lewak … – jeden z naszych kontrahentów.
  • Nie jesteś kadi, nie wydawaj wyroków.
  • Właśnie … – cieszę się.
  • Mam ci powiedzieć … Ola, wszystko będzie dobrze.

Wzruszyłam się. Wpisując na blog słowa Ojca, jakiś lęk mnie ogarnął …

-Wczoraj, gdy leżałem już w łóżku, wyłoniła się ppd sufitem biała, duża głowa i mówi 
-… Idą po ciebie. 
-Jest bardzo poważny, więc staram się nie roześmiać. -Możesz powiedzieć coś na temat tej głowy ? Było widać tylko owal twarzy, była bardzo jasna, trochę okrągła, uśmiechnięta i powiedziała mocno 
-... Idą po ciebie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/22/ten-swiat-jest-rozbudowany/
  • Pamiętasz jeszcze te słowa ? Pamiętasz jeszcze tą twarz ?
  • Oczywiście … Idą i idą i dojść nie mogą. Zmęczył ich czas – z ironią.
  • Ale z niedzieli na poniedziałek to czysta prawda – zamyślił się.
  • Gonitwa myśli cię nie opuszczado mnie.
  • Taaa – uśmiecham się zawstydzona. Boli cię, co się dzieje na ty świecie.
  • Nie jesteś w tym sama.
  • Chciałabyś wiedzieć, że kropla została przelana.
  • Masz być cierpliwa.
  • Jak coś się stanie, to nie będzie zwykła burza, to ma być tsunami.
  • Zwykła burza nic nie da.
  • Pamiętasz Covid ? Powstrzymał ich na chwilę.
  • Mam pytanie Ojcze … Czy papież Leon dobrze zrobił, że przyjął transwestytów ? https://www.prisonplanet.pl/kultura/masakra_papiez_zaprasza,p37136411
  • Zobaczyłem, jak ktoś obiera cebule … i płacze. Homoseksualista to łza w oku Boga.
  • Tak, ale czy to dobrze ? Każdy człowiek jest ważny.
  • … Jak będę wiedzieć, to ci powiem.
  • Święta idą.
  • No idą …
  • Widzisz tą zgniliznę codzienną …
  • Żebyś ty wiedziała, co Ja widzę …
  • Jakie raporty czytam codziennie i muszę rozważać, co z tym zrobić.
  • Raporty ? – pomyślałam, że Ojciec zażartował w tej chwili … A może nie ?
  • Myślisz, że to, co Henoch pisał o unicestwieniu 18 tysięcy światów, to wymyślił ?
  • Nie byłby w stanie.
  • … Nie byłby – zamyśliłam się.

Dlaczego Ojciec powiedział tym razem Henoch, a nie Metatron ? Na jedno w sumie wychodzi.

  • Ilu w to uwierzy ? Ilu to przeczyta ? A jak przeczyta, to ilu uwierzy ?
  • To jakieś odlegle bajki, powiedzą.
  • Przestrogą dla Izraelitów był holokaust.
  • Minęło 80 lat i zobacz, co oni robią z innymi ludźmi.
  • Morze zwłok …
  • …. Widzę tych ludzi zabijanych, mordowanych …
  • Migrena by ci nie przeszła przez wieki.

Nasza rozmowę przerywa SMS od córki. Ciekawy.

  • Problem z AI polega na tym, że ludzie pokładają w nim wszystko, co chcą.
  • A wiesz dlaczego ?
  • Bo tak jest wygodnie.
  • Lewicowa ideologia; róbta, co chceta.

Jestem wdzięczna Ojcu za dzisiejszą rozmowę.

  • Bez względu na to, co idzie, masz oddać się na przepadłe Ojcu.

No i się zmartwiłam. Viola idzie na całego chyba, najlepiej zasnąć na jakiś czas i obudzić się po wszystkim

… Który był, jest i będzie …

16. 11. 25 r. Warszawa.

Poranna msza przed TV. Kiedy następuje „Ojcze nasz” …, Piotr podnosi dłonie na wysokości swojej głowy i zaczyna się kiwać patrząc w jeden punkt w rogu pokoju … Tak się kiwa do przodu i w tył zapalczywie, że nie wiem, czy zdaje sobie z tego nawet sprawę … Po zakończeniu mszy …

  • Już teraz wiesz, z jakiego ludu pochodzisz ….
  • … Człowieeeeeku ! Ja nie wiedziałem, co robię – mówi do mnie już na kawie.
  • To ciekawe … Jeśli ktoś kiedyś był Żydem, czy nadal jest Żydem ?
  • Człowieeeeeku ! Co ty gadasz ?!
  • Chodzi mi o to, czy paczuli traktują cię jako swojego – wyjaśniam. 
  • Hmm … Nie wiem … – pokiwał głową, że w sumie to ciekawe pytanie.
  • Przez ciebie mylę się w Niebie, do Swoich posługujących zaczynam mówić człowieeeeeku …
  • ……. – roześmiałam się.
  • Ojciec był dzisiaj przy modlitwie …
  • Taaaak, dzisiaj byłem, a wczoraj nie byłem, zajęty byłem …
  • ……. – roześmiałam się znowu, wyczułam wyraźny sarkazm i ironię.

Jutro poniedziałek, Piotr rozgadał się o pracy …

  • Pogadajmy o Tatusiu … – przerywam mu znużona.
  • Który był, jest i będzie – … nie tylko przy modlitwie.
  • Ojcze, ale jak to jest … Według Żydów … Czy fakt, że kiedyś był Żydem, dalej czyni go Żydem ?
  • Zaprawdę powiadam ci …
  • Choć jesteś bardzo wierna Ojcu, nie wszystko jest ci dane zrozumieć.
  •  Szkoda … – pomyślałam.
  • Czy ten miód to przypadek ? Co sobie pomyślałaś ?
  • Wooow ….

Ciekawa sytuacja. Podchodząc do naszego stolika zauważyłam po raz pierwszy chodzenia na kawy mały słoiczek miodu, który stał na środku naszego stolika. Od razu doznałam wyraźnego odczucia, że to znak od Ojca.

  • No właśnie, od razu pomyślałam, że to od Ojca, że chyba mamy więcej miodu jeść …
  • Tak dosłownie ?
  • … A nie ? … – pytam niepewnie.
  • A nie myślisz, że może być droga twoja mlekiem i miodem płynąca ?
  • No nieeee … Nie przyszło mi to do głowy.
  • Niech ten miód będzie sygnałem i pozdrowieniem od Ojca.
  • Na dziś ? – Piotr.
  • I na jutro.


Przepisując poranne zapiski do komputera zwracam na coś uwagę. W oryginalnym greckim tłumaczeniu Nowego Testamentu nie ma sformułowania i tłumaczenia zaprawdę powiadam ci. Jest amen. A ja tak lubię właśnie „zaprawdę powiadam ci … „. I zaprawdę dziwnie brzmią dla mnie słowa Jezusa, gdy zaczyna swoją przemowę od  „Amen, mówię ci„. Czytam i czytam i nie mogę sie do tego przyzwyczaić. Pytam w końcu AI;

Formuła „Amen, mówię ci” to znak boskiego autorytetu Jezusa. Żaden prorok ani mędrzec żydowski nie mówił w ten sposób. To charakterystyczne tylko dla Jezusa.

W judaizmie nigdy NIE używano „amen” na początku zdania. Słowo amen w hebrajskim (אָמֵן) oznacza: „prawdziwe”, „pewne”, „niech tak będzie”.

Ale w ST i w judaizmie: „Amen” zawsze wypowiadał SŁUCHACZ jako odpowiedź na modlitwę, przysięgę, błogosławieństwo. Nigdy nie wypowiadał tego mówca o własnych słowach. Dlatego prorok, król lub kapłan mógł powiedzieć: „Tak mówi PAN” (ko amar YHWH), ale nigdy: „Amen mówię wam”. To byłoby uważane za samozatwierdzanie się zamiast odwoływania do Boga.2. Jezus łamie ten schemat — i robi to świadomie. Jezus mówi: „Amen mówię wam” (ἀμὴν λέγω ὑμῖν) lub „Amen mówię ci” (ἀμὴν λέγω σοι). Czyli On sam jest gwarantem prawdy swoich słów. Nie cytuje prorockiej formuły „Tak mówi Pan”, lecz: „Ja mówię wam, i to jest absolutnie pewne”. Dla żydowskich słuchaczy było to uderzająco nowe i bardzo śmiałe.

Dlaczego było to szokujące w I wieku? Bo „Amen” na początku zdania oznaczało: „Moje słowo jest tak pewne, jakby Bóg je wypowiadał”. Żaden rabin, prorok ani mędrzec nie odważyłby się: przypieczętować własnych słów „amen”, samodzielnie ustanowić autorytetu prawdy. Tymczasem Jezus: naucza z własnej władzy, daje przykazania nie jako interpretator Prawa, lecz jak jego Dawca „Słyszeliście, że powiedziano… A Ja wam mówię…” To forma boskiego autorytetu.

Podwójne „Amen amen” w Ewangelii Jana – jeszcze mocniejszy sygnał. W Ewangelii Jana formuła brzmi: „Amen, amen mówię wam” (Ἀμὴν ἀμὴν λέγω ὑμῖν) To konstrukcja nieznana w literaturze żydowskiej. Znaczy dosłownie: „Z całą absolutną pewnością, jako Ten który ma boską wiedzę, mówię wam…” U Jana jest to związane z tematami: zstąpienia z nieba, jedności z Ojcem, władzy nad życiem i śmiercią, sądu eschatologicznego.Czyli „amen amen” = pieczęć objawienia.

Co to mówi o tożsamości Jezusa? Używanie „Amen, mówię wam” sugeruje, że Jezus: mówi z autorytetu nie pośrednika, ale źródła prawdy, czyli mówi jak Ten, który ma władzę Boga.

Dlatego komentatorzy NT (z żydowskiego i chrześcijańskiego środowiska) mówią, że: Formuła „Amen mówię wam” jest ukrytą chrystologią. Jezus przedstawia się jako Ten, który zna i ogłasza prawdę Bożą z własnej natury.

Podsumowanie w jednym zdaniu; Jezus używa słów „Amen, mówię wam” jako znak, że Jego słowa mają boski autorytet — On sam jest ich gwarantem, nie powołuje się na niczyje imię ani władzę ponad sobą.

Skąd więc polskie „zaprawdę powiadam ci”? To tłumaczenie interpretacyjne: zaprawdę = „to jest prawdziwe”, „to pewne”, „z całą prawdą” powiadam ci = „mówię ci”, „oświadczam ci” W ten sposób oddano: moc autorytetu Jezusa absolutną pewność Jego słów, rytm semicki (dwuczłon: prawda + orzeczenie), sens wyrażenia, nie jego brzmienie.  Dlaczego nie zostawiono „Amen mówię ci”? Brzmiałoby to nienaturalnie w polszczyźnie Polszczyzna nie zna rozpoczęcia zdania od „Amen”. Występuje ono tylko na końcu modlitwy.

Po tym wykładzie zrozumiałam w końcu, dlaczego ówcześni Jezusowi rabini tak go znienawidzili. Ledwo zaczął mówić (od amen), a już burzył im wszystko.