Pojęcie czasu jest względne.

13. 11. 25 r. Warszawa.

Na kawie.

  • To wielki błąd wobec Maryi – Piotr wraca to ostatniej decyzji Watykanu. 
  • Hmm … Czy Watykan miał rację co do Maryi ? – dla pewności pytam jednak Ojca.
  • Już ci Piotr odpowiedział.


15. 11. 25 r. Warszawa.

Koniec roku to nawał pracy i ogrom problemów.

  • Ojcze, ratuj ! – proszę w imieniu Piotra.
  • Szukasz egidy ?
  • ??? … – znam, ale szybko sprawdzam …

Egida – w Iliadzie Homera wzbudzająca strach tarcza podarowana przez Hefajstosa Zeusowi; na środku egidy Atena umieściła głowę Meduzy; tarczą tą bogini miała osłaniać walczących żołnierzy, stąd wyrażenie „pod egidą” oznacza pod patronatem, opieką. Www.encyklopedia.pwn.pl/haslo/egida;3896689.html

  • Bądź mądra, dyplomatyczna, szukaj plusów.

Sączymy wolno kawę siedząc w Arkadii.

  • Błogosławiony jesteś Ojcze.
  • Zbliża się twoja godzina.
  • Zbliża ? – pytam szybko licząc, że się dowiem kiedy.
  • Nieuchronnie, słychać już dzwony ….
  • … Eeeetam, już słyszeliśmy dzwony dwa lata temu – machnęłam ręką widząc, że Piotr się zdenerwował. Pewnie myśli, że za 5 minut pojedzie do Tomaszowa.

-… Co sądzisz o dzwonach ? 
-Wybiła godzina. Wychodząc z kościoła trzy razy, bez sensu, po mszy ? 
-Pytanie, czy coś się stanie … Stanie się wedle tego, co ci pokazano, niewiasto. 
-Te dzwony były naprawdę piękne, takie …  inne, głębokie … 
-Kto je uderzył ? Żaden ksiądz. 
-Może jakiś robotnik, może jakieś próby robili … – … no musi być jakieś logiczne wyjaśnienie. 
-Tak w odpowiednim czasie i miejscu ? Te dzwony były nie od parady. Trzy razy, tak jak słynna jedenastka. 
-Trzy razy miała pobudkę, każdorazowo ktoś uderzał w ścianę, a najważniejszą cyfrą była 11. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/09/26/wybila-godzina
  • Wszystkie argumenty obalasz niewiasto.
  • Pojęcie czasu jest względne.
  • Widzę wskazówkę na 12-stej godzinie.
  • Spokojnie, spokojnie, to też już przerabialiśmy …. Wskazówka była już na 12 …
  • …….. – Ojciec tego już nie skomentował, ale głowę daję, że Mu się to nie spodobało.
  • Czy komuś hołdujesz ? 

Rzadko używane słowo i znowu sprawdzam na wszelki wypadek.

„Hołdować” oznacza być zwolennikiem czegoś lub kogoś, popierać jakąś ideę, zasadę czy styl życia. Ma także inne, historyczne znaczenie, związane z czynieniem kogoś poddanym lub składaniem hołdu (przysięgi na wierność).

  • Tak Ojcze, hołduję.
  • A mogę skromnie spytać, komu hołdujesz ?
  • Tobie oczywiście Ojcze hołduję.
  • Czyli nic się nie zmieniło … Moja odpowiedź … dobzie –  … zamiast „dobrze”.
  • ……. – uśmiecham się szeroko. „Dobzie” to taka nasza forma zabawnej komunikacji w rodzinie. 
  • Coś się koło mnie dzieje … Czuję silną energię … Albo ktoś mnie obgaduje, albo źle życzy …
  • ……. – zanotowałam na wszelki wypadek.
  • Bogata to żona, która tyle pisze.
  • Może być różne bogactwo …
  • To jest bogactwo słowa od Tego, który był, jest i będzie.
  • Boże … Jak pięknie … – pomyślałam.

W domu Przeglądając swoje dawne zapiski natrafiam na jeszcze jedna dzwony …

-Niedługo powitamy cię w nowym świecie. 
-Już dzwony biją znowu, Mały. 
-I będą tak biły do narodzenia. 
-Jest to tak ważne dla Nas wydarzenie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/14/bedzie-sie-dzialo

Piotra wzięło na wspominki. Opowiada jak to chciał przed Ojcem uciec, ale zatrzymała go ręka

  • Chciał uciekać do Zielonej Góry ! Kombinator !
  • … Ale jednak to Eliasz …, i ode Mnie, z imionami …
  • Ma olbrzymie pokłady dobra, niewyobrażalne …
  • Dziękuję Ci Ojcze za te słowa – Piotr się wzruszył.
  • Ale niech to ich nie zmyli … Potrafi być inny.
  • Olbrzymie pokłady dobra, nie wyplenili tego – … zło nie wypleniło.
  • . Mam tyle pracy … – Piotr ciągle wzruszony woli zmienić temat.
  • Podróże w czasie są ci dozwolone.
  • ??? … Czyli mogę zajrzeć na przód ? W przyszłość ? – pyta ostrożnie.
  • Możesz.

Zazdroszczę … Gdybym mogła „skakać w czasie” jak Piotr, siedziałabym głową w przyszłości cały czas …i pewnie dlatego nie zostało mi to dane.

  • Ojciec pokazuje, że między nami jest silna więź. To nie jest jedna cienka nitka, ale cztery grube liny. Na wysokości czoła, klatki piersiowej, podbrzusza i nóg. Tak to mi pokazali.


Jadąc do domu …

  • Uważasz, że przeżyjesz tu kolejne lato ?

Mówiąc tu nie jestem pewna, co Ojciec ma na myśli. Czy Warszawę, czy tylko mieszkanie, które wynajmujemy.

  • Tak uważam. Jeśli ma się coś zdarzyć, gdy będzie śnieg i mróz, no to w tą zimę … Ale widzę, że to raczej niemożliwe. Ty nadal nie masz księgowej, masz nadal zlecenia … Ojciec nie weźmie cię tak w biegu … Mam rację, Ojcze ?
  • Ojciec nie wyraża Swoich myśli.
  • Czyli jesteś pewna ?
  • . Hmm … Pewna nie jestem – … bo Ojciec spytał w taki sposób, że od razu zwątpiłam.

Otwarcie na świat.

12. 11. 25 r. Warszawa. Część 2.

Pod wpływem prof. Majewskiego kupiłam Septuagintę, Nowy Testament tłumaczony wprost ze starożytnej greki, czyli języka znanego Jezusowi. Kupując liczyłam na wersję Septuaginty z kolorowym tekstem, a dostałam z prawdziwą starożytną greką. Trochę się zdziwiłam, bo jakbym jakiś cykl zamknęła. W liceum  uczyłam się starożytnej greki i teraz po latach mam ją znowu przed sobą. Trudno, zaczęłam czytać. Szybko zwróciłam na coś uwagę;

Widząc na tarasach od razu miałam skojarzenie z moją wizją …

https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/18/mam-jeszcze-syna/

W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia ten werset brzmi inaczej; MT 10;27 Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach!

Czyżbym właśnie znalazła odpowiedź dlaczego taras ? Do dzisiaj nie wiedziałam, jaki ma sens ta część mojej wizji. AI szybko mi to wyjaśniła. Pytam … 

1. Jak wyglądał prawdziwy dom jerozolimski za czasów Jezusa ?

Archeologia Jerozolimy (m.in. tzw. „Dzielnica Heroda” – Herodian Quarter, domy kapłańskie na Wzgórzu Zachodnim, domy w Kefar Nachum i Bet Sze’an) pozwala odtworzyć bardzo dokładnie, jak wyglądał typowy dom. Dach-taras (gag / δῶμα); płaski, pokryty ubitymi belkami i gliną, łatwo dostępny przez schody zewnętrzne albo wewnętrzne, używany do: modlitwy, suszenia ziół i owoców, spotkań wieczornych, czasem przyjmowania gości. Tak, tarasy boczne przy domach istniały zarówno w Jerozolimie jak i w Rzymie, ale w Judei były znacznie rzadsze niż dachy–tarasy i dziedzińce, natomiast w architekturze rzymskiej były bardzo typowe.

Chodzę po wąskich kamiennych uliczkach jakiegoś starego miasta. Wygląda mi to na starożytny Rzym, może Jerozolimę. Wchodzę do jakiegoś domu i wewnętrznymi, krętymi schodami bezpośrednio na piętro. Tam na tarasie znajduje się niby kawiarnia, niby restauracja. Wielu ludzi siedzi w otwartej „sali” pełnej kwiatów, mam widok na starówkę miasta, na te wąskie uliczki, którymi chodziłam i tylko sobie pomyślałam … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/18/mam-jeszcze-syna/

2.Co znaczy symbolicznie taras / dach ?

W obu tradycjach (chrześcijaństwo i judaizm) taras to symbol duchowego szczytu człowieka: miejsca, gdzie można spotkać Boga, ale też miejsca ryzyka — bo kto jest „na wysokości”, może spaść (grzech pychy). Dlatego taras w sensie duchowym oznacza: „wejście na dach serca – aby być bliżej nieba, lecz z pokorą i czujnością, by nie upaść.”

1. Taras jako miejsce blisko nieba – symbol modlitwy i obecności Bożej – Ponieważ dach był najwyższym punktem domu, najbliżej nieba, stawał się naturalnym miejscem modlitwy i kontemplacji. Przykłady: Dz 10:9 , 1 Sam 9:25–26. 

2. Taras jako miejsce widoczne – symbol świadectwa lub grzechu publicznego. Dach był też miejscem widocznym dla wszystkich, więc czynności tam wykonywane miały charakter „publiczny”.

3. Taras jako granica między światem ziemskim a duchowym – W Biblii dach-taras to też miejsce pośrednie — pomiędzy wnętrzem domu (życiem codziennym) a niebem (sferą Bożą).

4. Taras jako obraz serca człowieka – W myśli rabinicznej i chrześcijańskiej pojawia się interpretacja symboliczna: Dom = życie człowieka, Dach = najwyższa, najczystsza sfera — świadomość, duch, modlitwa.

5. W Nowym Testamencie – taras jako miejsce misji- Jezus mówi: „Co wam mówię w ciemności, mówcie w świetle, a co słyszycie na ucho, głoście na tarasach (δωμάτων).” — (Mt 10:27). Taras symbolizuje publiczne głoszenie Ewangelii, otwartość, brak wstydu. Duchowo: taras to przestrzeń świadectwa — to, co w sercu, ma być widoczne dla świata.

Widząc ostatni punkt, pot spłynął mi po plecach.

  • Możesz spytać Ojca, co znaczy taras w mojej wizji ? – pytam ze strachem w oczach.
  • Otwarcie na świat.
  • W bardzo dobrych warunkach, powiedz Aleksandrze.

Kilka kartek dalej jeszcze jedno zwróciło moją uwagę w Ewangelii Mateusza.

W Biblii Powszechnej jest; 19 Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni! 20 A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat.21 Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.

Septuaginta wskazuje, że chodzi wyraźnie o porę roku; zima. Tłumaczenie Biblii Powszechnej „w zimie” może znaczyć choćby to, że może być po prostu zimno. A zimno jest nawet latem.

Kiedy na dworze będzie zimno, wszyscy będą cię chcieli.??? ... Czyli to będzie zima ? Jesienią ? Noooo, niekoniecznie …. - kiwam głową zastanawiając się nad tym, że to może kolejna Ojca gra słów. Gdy „spotkałam” Ojca, Jego uśmiech był tak bardzo ciepły, że się kąpałam w tym cieple. I kiedy słyszę zimno, to może oznaczać brak Ojca. Tam, gdzie Ojca nie ma, tam jest zimno. 

Spytałam AI – W zimie nie znaczy, że zimą. Może by w zimie, w sensie temperatury.

Masz rację: w zimie” ≠ „zimą” i w Mt 24,20 nie chodzi tylko o porę roku jako datę w kalendarzu, lecz o warunki zimowe. Wyjaśnijmy to językowo, biblijnie i kontekstowo.. Co dokładnie jest w oryginale greckim? Mt 24,20 (grecki). Kluczowe słowo: χειμών (cheimōn) To słowo znaczy: zima jako stan, zimno, burze, złe warunki pogodowe. Nie oznacza precyzyjnie „pory roku” w sensie kalendarzowym.. Sens zdania Jezusa — precyzyjnie „Módlcie się, aby wasza ucieczka nie odbyła się w warunkach zimna, deszczu, burz i złej pogody, ani w szabat.” Czyli: nie chodzi o datę, chodzi o okoliczności fizyczne Dlaczego Jezus łączy „χειμών” z szabatem? To kluczowe: χειμών → warunki naturalne (pogoda) szabat → warunki społeczne / religijne. Jezus obejmuje oba rodzaje ograniczeń, naturę, prawo. To pokazuje, że Jezus: myśli konkretnie, liczy się z ciałem, nie tylko duszą, nie duchowi cierpienia „na siłę” . Jednozdaniowe podsumowanie; Masz rację: „w zimie” u Jezusa znaczy: „w warunkach zimna i złej pogody”, a nie: „w porze zimowej jako takiej”.

A jednak Septuaginta ma „zimą”, czyli wskazuje na porę roku.

Masz pełną rację — i to jest bardzo ważna korekta. Rzeczywiście język Septuaginty i greki NT wskazuje na porę roku, a nie wyłącznie „stan pogodowy”. Wyjaśnijmy to precyzyjnie, bez rozmywania znaczenia.

Greka: χειμών – co naprawdę znaczy? Słowo χειμών (cheimōn) w grece klasycznej i hellenistycznej ma dwa powiązane znaczenia, ale pierwsze i podstawowe to: pora zimowa / zima jako sezon/ Dopiero wtórnie: zimno, burze, sztormy (zwłaszcza morskie).

W Septuagincie χειμών: bardzo często = pora roku, tylko kontekstowo = złe warunki. Septuaginta rzeczywiście rozumie to sezonowo. Przykłady z LXX: Pnp 2,11 (LXX) χειμὼν παρῆλθεν „zima minęła”, jednoznacznie pora roku, nie „stan”. Mt 24,20 – co robi kontekst ? ἵνα μὴ γένηται ἡ φυγὴ ὑμῶν χειμῶνος dopełniacz czasu → „w czasie zimy”, gramatycznie: pora roku.

Dlaczego jednak „pora roku” ? I tu jest subtelność: Choć χειμών oznacza zimę jako sezon, w realiach Palestyny: zima jest zdefiniowana przez pogodę nie przez kalendarz. Czyli: „zima” = czas deszczy, chłodu, błota, Nie: „konkretny miesiąc” Ale nadal: to sezon, nie tylko „zimno”.

Dlaczego Jezus mówi o zimie, skoro to sezon? Bo: zimą drogi były trudne potoki nieprzejezdne noclegi ryzykowne brak plonów → głód , zima jako pora roku była realnym zagrożeniem logistycznym.

Uczciwy wniosek. Masz rację: Septuaginta i greka NT w Mt 24,20 wskazują na „zimę” jako porę roku. Poprawne, pełne rozumienie brzmi: „Módlcie się, aby wasza ucieczka nie przypadła na zimę (porę deszczową), ani na szabat.”

Jednozdaniowe podsumowanie. „χειμών” w Mt 24,20 oznacza zimę jako porę roku, a sens praktyczny wypływa z warunków, jakie ta pora niesie — deszczu, chłodu i niebezpieczeństwa ucieczki.

Co prawda Ojciec powiedział, że mróz, śnieg może być nawet latem, ale tak naprawdę zawsze chodziło o zimę. Zima jest ważna.

05. 08. 25 r. 
-Z zimą przyjdzie Duch i zabierze, co swoje. 
-Zobaczyłem śnieg. 
-Chwileczkę , co dokładnie usłyszałeś ? 
-Przyjdzie Duch i zabierze, co swoje i zobaczyłem śnieg. Patrzyłem na otoczenie i zobaczyłem śnieg.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/16/przyjdzie-duch-i-zabierze-co-swoje/
-Ojcze, daj tą sprawiedliwość w końcu – nie mam siły na to patrzeć. 
-Nadejdzie z podmuchem mrozów. 
-Skrzywdzonych wyniesiemy, pysznych … - Piotr zrobił ruch ręką w dół. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/18/skrzywdzonych-wyniesiemy/

Wszyscy się przygotowują …

11. 11. 25 r. Warszawa.

Dzień Niepodległości, idziemy na spacer. Ale najpierw kawa ! Idąc na kawę … minęliśmy „naszą” paczuli skodę. W środku nie było kierowcy.

  • Składam zażalenie, ta skoda to nie paczuli ! Dzisiaj mają wolne ? –  ze śmiechem zaczynam na kawie.
  • Zażalenie jest od tego, że pisze się i jest czytane.
  • Zapisane – zaklepane.
  • No to napiszę – śmieję się dalej.
  • Musisz najpierw znaleźć tą książeczkę … zażaleń. Tak to bywało kiedyś.
  • … Tak było … – przytakuję i cisza zapada na długą chwilę. 
  • Ojciec przypomniał mi właśnie, jak usłyszałem krzyki ludzkie „ratuj nas” … Straszne to było.
Rano. 
-I co z tym wołaniem ? – pytam zaciekawiona. 
-W pokoju, w nocy, z rogu usłyszałem męski, głęboki głos … Raaaaatuj … Ten głos był jak przez tubę, niski, jakby z innego świata. 
-Jeśli męski, to wiadomo, że nie ja ! – jestem oburzona. 
-Naprawdę dziwne to było, jakby z innego świata. Raaaaatuj ! … Głęboki głos pełen rozpaczy, jakby ostatkiem sil. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/01/i-tak-sie-zbliza-wszystko-do-wielkiego-finalu/

Na spacerze rozmawiamy o PIS …

  • Mają ostatnio złą passę, ale zasłużyli sobie na to, nie ma co …   – nawet ja muszę to przyznać.
  • Na zło posyła się co ?
  • Inne zło … Viola ! …
  • Trzeba usunąć te robale, które się zagnieździły.
  • Sitko ? – przypominam sobie niedawną rozmowę.
-Tusk to demon, w jego czarnych oczach jest otchłań, która pochlania … Tak mi pokazali. 
-Czy PIS wróci do władzy w takim razie ? 
-Przechodzi przez sitko, odpada kto ? 
-Szkodniki. 
  • Nawet Tusk jest potrzebny, aby oddzielić te tłuste robaki.
  • … Te robale są białe, grube – Piotr wzdrygnął się.

  • Przez to PIS może nie wrócić do władzy … – stękam zrezygnowana. 
  • Daj działać czasowi.
  • …. A moja ciąża coś znaczy ? – przypomniałam sobie.
  • Radość ci przyniesie.


12. 11. 25 r. Warszawa.

Miałam nie iść na dzisiejszą kawę, ale liczę się z tym, że każda może być ostatnia, więc idę.

  • Co u Ciebie słychać Ojcze ? – zagaduję, gdy Piotr siedzi w ciszy zbyt długo.
  • Wszyscy się przygotowują …
  • Hmm … A do czego ?
  • Raut.
  • ??? …
  • Przegotowanie do rautu pełną parą.

Sprawdzam w internecie, aby czegoś nie pomylić … ; Raut – Uroczyste przyjęcie: Eleganckie przyjęcie wieczorne z dużą liczbą gości, podczas którego nie ma tańców, a główną atrakcją jest rozmowa. Często serwowany jest bufet, ale nie ma gorącej kolacji.

Zwracam uwagę na słowo wieczorne.

  • Olę będziemy gościć …
  • Oooo na pewno nie … Nie tak jest zapisane – powiedziało mi się zdecydowanym głosem, może zbyt zdecydowanym. 
  • Chcesz powiedzieć, że nie mogę zmienić zdania ?
  • Możesz Ojcze, ale nie tak jest zapisane … Eliasz, Henoch i tak dalej … Ojcze, bierzesz mnie pod włos, a włosów mam jeszcze dużo – żartuję.
  • Niezmiennie miło będzie cię witać …
  • . No chyba, że po mojej śmierci – dodaję po chwili.
  • Nigdy się twoje ciało nie rozłoży …
  • ……. – no to teraz mnie Ojciec  na łopatki rozłożył. 
  • Nie zasługujesz na to, co mają inni ludzie. 
  • Nigdy nie będziesz poddawana procesowi gnilnemu.
  • ……. – wzdrygnęłam się.
  • A już wiem dlaczego ! Mam tyle na sobie kremów, że one mnie zakonserwują ! … – żartuję oficjalnie.
  • Warto było przyjść ?
  • Warto – uśmiecham się.
  • Pamiętasz Jegomościa ?
  • Ooooczywiście.
  • Pamiętasz zdanie; nic nie jest ważne ?
  • Taaak … – bardzo spoważniałam.
  • Razem dobiegniecie do tej mety.
  • ??? … To niemożliwe, jeśli Piotr ma odejść pierwszy – pomyślałam. Chyba, że Ojciec ma na myśli coś innego.

Nie drążyliśmy tematu dalej, rozmowa zeszła na wczorajszy warszawski Marsz Niepodległości.

  • Dziękuje Ojcu za to wyjaśnienie wczorajsze, uspokoiłam się. Te grube robale muszą odejść … A przyjdzie kiedyś czas na Tuska ?
  • Przyjdzie czas na wszystko, możesz Mi wierzyć.
  • ……. – uśmiecham się lekko. 
  • Ładne hasło czytałaś wczoraj – świat wstrzymał oddech.
  • Wiesz, kiedy się ruszy ? Kiedy Ojciec da znak.

Wczoraj oglądałam to video. Tytuł przeczytałam Piotrowi na głos. RABINII WŁAŚNIE TO OGŁOSILI! Mówią „czas nadszedł” – TO JUŻ SIĘ DZIEJE! ŚWIAT WSTRZYMUJE ODDECH

https://www.youtube.com/watch?v=ePLlBdw9PJc&t=4s

https://www.youtube.com/watch?v=ePLlBdw9PJc&t=4s

Sędzia musi być sprawiedliwy.

10. 11. 25 r. W drodze do Warszawy. Część 2.

  • Już wiesz, dlaczego widziałaś krzyż w sedesie ?
  • Co robią Moje dzieci ?

  • Więc nie uroń nawet łzy na to, co przyjdzie, a to obraża Chrystusa i Boga.
  • Czy to, co Watykan zrobił wobec Maryi, jest …
  • Złe. Mówisz o tak zwanych księżach ?
  • Bo to są tak zwani księża, którzy obrażają Boga na każdym kroku.
  • Dlaczego ludzkość została wytrącona w potopie ?
  • Bo zrobili swoich nowych idoli.
  • Dlatego wedle Henocha Bóg zabrał Szechinę spośród ludzi i wyniósł na niebiosa.
  • … A żył Stwórca pośród ludzi.
  • … ??? …. Czyli … Jeśli Ojciec był w Henochu, znaczy, że Henoch był Szechiną  ? – pomyślałam.
  • Oj Ojcze … Zawiedli cię ludzie wielokrotnie – Piotr z żalem. 
  • I zawodzą wielokrotnie, bardzo powszechne …
  • …. Twoje życie nie zdałeś na 5, a na 3, cena zaliczona, a takie imię nosisz – …. w sobie.
  • Ojcze, ale ktoś mógłby zarzucić, że takim nas stworzyłeś – mówię po analizie. 
  • Z wolną wolą i czym ? Kamiennymi tablicami.
  • Czy Ja dużo chcę ?
  • Ten jeden dzień, 1 sierpnia nie mogą nawet zrobić …

Uśmiecham się zawstydzona i doskonale rozumiem, dlaczego do tego Ojciec nawiązuje. Właśnie piszę tekst na blogu …

02. 08. 25 r. Warszawa. Gdy się budzę, dostaję olśnienia, że wczoraj był 1 sierpnia, a więc dzień Ojca ! Nie złożyliśmy życzeń ! My !!!
-Ojcze ... Przepraszamy – jest mi naprawdę strasznie głupio. 
-A teraz mogę przyjąć życzenia. 
-No to .. Życzymy spokoju, zdrówka, radości … - Piotr wylicza … Zdrówka ? - patrzę na niego pokazując oczami, że to dość głupie. 
-A dlaczego nie ? Myślisz, że u Nas grypy nie ma ? 
-Aha ... No to zdrówka – roześmiałam się. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/12/na-to-jest-przyzwolenie/
  • Jeśli jest tak źle, czy Ojcze przeznaczyłeś Ziemię do unicestwienia ? – pytam. 
  • Przecież widziałaś …
  • Aaaa …. Zostało bardzo mało ludzi – przypominam sobie w wizji. 
  • Ale zostało …
  • Ale może Ojcze będzie to (unicestwienie) kiedyś w przyszłości ?
  • ……. – cisza.
  • Twoje wizje się wypełnią.
  • Wyobraź sobie, że w twoich modlitwach codziennych ubierasz Ojca w kubraczek
  • … Bardzo się cieszył wtedy, uradowany był … – przypominam sobie chłopca.
Ja jestem w swoim pokoju znowu z tym chłopcem. Wiem, że Piotr gdzieś w pobliżu załatwia sprawy naszego pobytu, więc skupiam się na chłopcu. Jest zimno i ubieram go w ciepły płaszczyk, ale robię to dość obcesowo. Wpychając jego rękę do rękawa nie zwracam na niego większej uwagi, bo znowu nerwowo rozglądam się wokoło. Kiedy pojawiają się drobne problemy z tym rękawem, wtedy dopiero zauważam, że mimo mojej nerwowości patrzy się on na mnie bardzo uważnie i czujnie i to z nienaturalnie szerokim uśmiechem. Aż mnie to zatrzymało na chwilę … Mały, czteroletni blondynek z loczkami … https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/16/wiedzieliscie-ze-tak-bedzie/ 

  • … Jak papież mógł to zrobić ? – myślę o Maryi.
  • No właśnie, pomyśl …

Zaczął padać deszcz, zrobiliśmy przerwę w rozmowie, aby uważać na drodze. Po jakimś czasie …

  • Sprawdź, co to edykt dantejski …
  • . Nie dantejski, a nantejski – po sprawdzeniu.

Edykt nantejski był aktem prawnym z 1598 roku, który zakończył trwające we Francji wojny religijne, przyznając hugenotom (francuskim protestantom) ograniczone swobody wyznaniowe i równouprawnienie. Gwarantował m.in. wolność kultu z pewnymi ograniczeniami, równouprawnienie polityczne i prawo do posiadania kilkudziesięciu twierdz. Został odwołany przez Ludwika XIV w 1685 roku.  Edykt nantejski z 1598 roku był przełomem w historii Francji, a dla Henryka IV szczytowym osiągnięciem. Francja wprowadziła pojęcie tolerancji i po raz pierwszy oficjalnie ogłoszono, że ludzie będą mogli swobodnie wyznawać swoją religię, mimo że katolicyzm pozostawał główną religią królestwa. Ludwik XIV odwołał edykt nantejski, ponieważ obawiał się, że niejednorodność wyznaniowa społeczeństwa doprowadzi prędzej czy później do wybuchu kolejnych wojen religijnych i tym samym doprowadzi do wewnętrznego osłabienia Francji.

Dlaczego Ojciec o tym wspomniał ? Ruch Watykanu, który raczej ogranicza rolę Maryi, jest bardzo w stronę protestantyzmu.


Dojeżdżając do Warszawy.

  • Czy Ojcze wszystko pamiętasz ? – takie naszło mnie pytanie. 
  • Ja muszę.
  • Hmm … A czy nie lepiej czasami nie pamiętać ?
  • A jednak sędzia musi być sprawiedliwy.
  • Wooow … Co za zdanie ! Idealne … – pomyślałam.

Nadal wiele się mówi o decyzji Watykanu. https://www.youtube.com/watch?v=VmYT-mZ29ww Pamiętam, że także rozmawialiśmy z Ojcem na ten temat …

Ojcze, ostatnie święto maryjne w tym roku już poszło … – wzdycham. 
-A co jest 24, 25 grudnia ?… 
-Była współcierpiąca z Synem i to jest też Jej święto. 

I jeszcze coś … Ojciec pewnie nie przez przypadek powiedział współcierpiąca. Przypomniało mi to pewien niedawny spór w Kościele, który wielu rozgrzał do czerwoności. Niedawny i chyba niezakończony. Według orędzi z Trevigniano Romano, Maryja czeka na 5 dogmat o Współodkupicielce, Orędowniczce i Pośredniczce Łask. 
Tłumaczę Piotrowi, że Maryja domaga się uznania Jej za współodkupicielkę, co jest dla mnie dziwne. 
-Idąc takim tokiem rozumowania to i Jan i Magdalena też mogliby się tego domagać. 
- Racja, Ojciec mówił, że dał siebie ukrzyżować. Siebie ! 
-To jest dogmat jedyny, nie ma innego. 
-Jest współodkupicielką, ale jedynym odkupicielem jest Jezus Chrystus. 
-Dlaczego więc taka rozbieżność ? 
-Miesza ogonem, próbuje podważyć Chrystusa tym sposobem. 
-Jest jeden Jezus Chrystus i Jego ofiara. 
-W nim jest Bóg Ojciec, który dał się przybić za was. 
-Jedna, jedyna prawda.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/04/25/wspolcierpiaca-z-synem/

 

 

Jestem wszystko wiedzący i wszystko słyszący…, niestety.

06. 11. 25 r. Szczecin.

  • Zobaczyłem za oknem padający śnieg, pobiegłem ci o tym powiedzieć … Taką wizję miałem.

Zanotowałam.



07. 11. 25 r. Szczecin.

Wieczorem omawiamy miniony dzień.

  • Gdy robiliśmy zakupy, stał za tobą twój anioł. Wielki był, z 4 metry miał. I chudy !
  • Chudy ? A to chyba ktoś nowy – roześmiałam się.
-Twój powiedział do mojego; przestań tyle mówić … Podziwiaj. 
-Odezwał się ? – byłam zdziwiona, że Piotr usłyszał między Nimi rozmowę. Zdarza się to baaardzo rzadko. 
-Czy mój Grubasek wie wszystko jak twój Homiel ? – ciągle nazywam swojego anioła Grubaskiem, gdyż takiego Go zobaczyłam, a ponieważ do dzisiaj się nie przedstawił, ciągle nie wiem jak ma faktycznie na imię. W każdym razie dla mnie lepiej brzmi Grubasek niż Kaziu na przykład. 
-… Kiwnął głową – znowu się zdziwiłam, że Piotr w ogóle to widzi. 
-Przestań się dziwić. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/23/wszystko-co-stworzyl-ojciec-jest-piekne/ 

W TV oglądamy relację kobiety, która się topiła, ale się uratowała i sama nie wiem jak.

  • Pomogłeś jej Ojcze – mówię właściwe do siebie.
  • Nie wiem, o czym mówisz …
  • Oooooczywiście …. – uśmiecham się w przekorze.
  • Ty wszystko wiesz, Ojcze – Piotr na to.
  • Jestem wszystko wiedzący i wszystko słyszący …, niestety.
  • Hmm …. – spoważniałam.



09. 11. 25 r. Szczecin.

Wczoraj obejrzeliśmy serial na faktach „Heweliusz”. Oboje jesteśmy bardzo poruszeni, ponieważ oboje pamiętamy, jaki to był szok dla wszystkich mieszkańców Szczecina. Miasto portowe, więc my czujemy bardziej, co znaczy morze.

  • Katastrofa musiała się stać. 
  • Taaaak. Wszystko do tego prowadziło … – przyznaję po obejrzeniu kilku video na temat tej właśnie katastrofy. 
  • Ale to było małe branie.

Głowę podniosłam z wrażenia, bo to znaczy, że przed nami jeszcze duże branie.



10. 11. 25 r. W drodze do Warszawy.

  • Wczoraj się kąpałem i słyszę trzy razy uderzenie w ścianę – Piotr zaczyna.
  • Jestem w pokoju i znowu słyszę trzy razy uderzenie w szafę, oglądam TV i znowu uderzenie trzy razy.
  • Może to Edziu ? – przyszło mi do głowy. 
  • Ktoś przyszedł. Prawdziwy przyjaciel.
  • Piękne … – pomyślałam.
  • Dlaczego Ojciec mówi znowu paczuli, paczuli ?
  • ……. – wzruszam lekko ramionami, nie wiem. Nie rozmawiamy już o paczuli ostatnio. Po prostu żyjemy z dnia na dzień.
  • I teraz ciągle słyszę kolorowych snów …
  • …….. – spojrzałam na Piotra spokojnie. Zapomniał, co znaczy …
-Kolorowych snów ... 
Dziękuję Ojcze !… - wyrywam się radośnie. Nadal nie mam żadnych szumów, jestem przeszczęśliwa. 
-… gdy go zabraknie … 
- W wizji widziałaś, że wróci. Kolorowych snów, bądź spokojna. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/26/ida-zmiany-tuz-tuz/
  • Czekasz ? – Piotr szturcha mnie w ramię …
  • Jeśli chcesz, żeby się zaczęło, musisz liczyć na małe straty.
  • Małe ?
  • Absencja. Nie będzie tego, który otwiera i zamyka wszystkie drzwi.
  • Piękne … – pomyślałam ponownie nie wiedząc, co znaczy otwiera i zamyka.
  • Ale Piotra nie będzie tylko na chwilę … – zarzekam się.

Opowiadam Piotrowi o dwóch wydarzeniach, które ostatnio mną poruszyły.

  1. Decyzja Watykanu; https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2025-11/tytuly-maryjne-matka-wiernego-ludu-nie-wspolodkupicielka.html

    Nota doktrynalna o tytułach maryjnych: Matka wiernego ludu, a nie Współodkupicielka. Dokument Dykasterii Nauki Wiary, zaaprobowany przez Papieża Leona XIV, precyzuje, jakich tytułów należy używać w odniesieniu do Matki Bożej. Szczególną uwagę zwraca na określenie „Pośredniczka wszystkich łask”. W tym pozytywnym kontekście tekst doktrynalny analizuje różne tytuły maryjne, podkreślając znaczenie niektórych z nich, a jednocześnie ostrzegając przed niewłaściwym używaniem innych. Tytuły takie jak „Matka wiernych”, „Matka duchowa”, „Matka Ludu wiernego” są szczególnie wysoko cenione w Nocie. Natomiast tytuł „Współodkupicielka” uznaje się za nieodpowiedni i niestosowny. Z kolei tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi. Jednakże pozostaje cenny i teologicznie uzasadniony, gdy wyraża udział Maryi w zbawczej misji Chrystusa, który ukazuje i uwielbia Jego moc. Tytuły „Matka łaski” oraz „Pośredniczka wszystkich łask” są uznawane za dopuszczalne w ściśle określonym sensie, przy czym dokument poświęca im szczególnie obszerny komentarz, wyjaśniający możliwe ryzyka niewłaściwego rozumienia tych określeń.

  2. Ksiądz James Martin; 

    https://www.youtube.com/watch?v=gO9bqaoJb94 

CDN … 

Tu dałem Syna Swojego, Siebie …

04. 11. 25 r. Warszawa.

Dzisiejsza wizja. Jestem w moim rodzinnym mieszkaniu, na korytarzu. Ciekawe, że wiele się dzieje w tym korytarzu w moich poprzednich wizjach. Tam widziałam ludzi, którzy zmarli, tam widziałam gacka, a teraz widziałam tam szczupłą kobietę o jasnych długich włosach w białym jakby lekarskim kitlu. Mówi do mnie … 

  • Jesteś w ciąży.
  • Niemożliwe, już nie ten wiek … Ale to ty jesteś w ciąży ! – mówię zaskoczona widząc po chwili, że kitel odsłonił jej brzuch. Mógł to być 5-6-7 miesiąc.
  • Jesteś w ciąży ! 

Ona znowu i to  takim stanowczym tonem, że aż spojrzałam na swój brzuch, by to sprawdzić. Był całkowicie płaski, ale po chwili mam jednak wrażenie, że tam rzeczywiście coś jest.  Zdenerwowałam się, zaraz ucieszyłam i znowu zdenerwowałam. Przecież to niemożliwe. Odnotowuję wizję w swoim dzienniku ku pamięci, bo może rodzi się coś nowego w naszym życiu.


Na kawie.

  • Każda chwila mija szybko, prawda Ola ?
  • Najlepiej to widać w niedzielę, kiedy się kończy, że znowu jutro poniedziałek ….
  • Ile tych zeszytów już masz zapisanych ?
  • Dużo.
  • Dobrze, że piórem nie piszesz, bo przy łzach będzie zalane …
  • …….. – smutno mi się zrobiło.
  • Kiedy odejdziesz, zacznie się prawdziwy armagedon – do Piotra. 
  • Nie będzie żadnych hamulców, człowiek do człowieka gardła będzie się rzucał.
  • Już to się dzieje.

https://www.youtube.com/watch?v=CYXfEdloHMw Prorok Eliasz zapowie nadejście Mesjasza w „Kodach Tory” autorstwa Mattathiasa Glazersona


Wieczorem.

  • Ojcze, co to za ciąża, co oznacza ?
  • Dopust Boży.
  • …….. – stękam, bo to może oznaczać wszystko.
  • Widzę dużą paczkę obwiązaną sznurkiem, takim starym. Papier paczki też jest taki sam, szary.
  • Niespodzianka … – kiwam głową.



05. 11. 25 r. W drodze do Szczecina.

Jedziemy i słuchamy  wiadomości wszelakich, głównie tych politycznych, na przykład; wojna PO-PIS. Wstrząs w najnowszym sondażu. Tąpnięcie poparcia dla PiS, KO traci władzę  – PolsatNews.pl

  • Na twoim miejscu bym się nie przejmował, bo sytuacja cię zaskoczy i to nie za 15 minut, ale znacznie szybciej.
  • Hmm … Szkoda, że PIS traci, ale z drugiej strony nie dziwię się. Afera z PCK zrobiła swoje- jestem naprawdę wkurzona. 
  • Jedni i drudzy są winni.
  • Co prawda (PIS) nie chcieli zarazy (diabelstwa) rozsiewać, ale byli w tym bezwzględni, twardzi.
  • Nie dostrzegali swoich błędów. 
  • Natury ludzkiej nie zmienisz i okazja czyni złodzieja, dobrze powiedziałaś.
  • Gdy głowy posypią popiołem, to wrócą.
  • … Czyli nie będzie mnie interesowało, czy Pis, czy PO ? – w tej chwili trudno mi w to uwierzyć. 
  • Ciebie nie.
  • A Piotra ?
  • Już go nie interesuje.
  • To prawda … – spojrzałam na Piotra zdziwiona. 

Myślę intensywnie, o co  jeszcze popytać …

  • Ojcze, tyle nacji stworzyłeś … Czy tylko człowiek sprawia Tobie tyle kłopotów ?
  • Czy unicestwiłem 18 tysięcy światów ? Jak myślisz, …. dlaczego ?
  • No boooo …. – no właśnie, dlaczego ?
  • A tu dałem Syna Swojego, Siebie …
  • Jaki jest człowiek ? Na obraz i podobieństwo …
  • … Taaak, ale coś się nie zgadza … Wiele jest nacji, które wyglądają jak ludzie ..
  • ……… – cisza.

Rozdzwoniły się telefony z firmy, długo już nie rozmawialiśmy.

  • Już rozumiem słowo podtrzymam.
Hebrajska Księga Henocha;
Wtedy przybyło trzech aniołów Posługujących: UZA, AZA i AZAEL21 i oskarżali mnie w moim imieniu na wysokościach i mówili przed Świętym, niech będzie błogosławiony: Czyż nie powiedzieli słusznie Riszonim w Twojej obecności: 
‘Nie stwarzaj człowieka ponownie’ (!)
 Święty, niech będzie błogosławiony, odpowiedział im mówiąc: 
‘Uczyniłem i zachowam, podtrzymam i uratuję’ 
  • Miałem taką wizję, że wiszę w powietrzu i mam podłączone różne elektrody wzdłuż ciała, one dawały mi energię.
  • Teraz Ja jestem twoim doktorem. 
  • Dziękuję.
  • You are welcome, czy jak wolisz bitte schöne.

Dojeżdżając …

  • Mam nadzieję, że to nie jest nasza ostatnia jazda.
  • Nie bawmy się już w berka, co ?
  • …….. – zrozumiałam. Mam przestać łapać Ojca za słówka i gonić daty.

Krótka to chwila …

02. 11. 25 r. Warszawa.

  • Wczoraj przed snem znowu miałem coś ciekawego. Pokazali mi album ze zdjęciami, a na zdjęciach moje realizacje, które robiłem w Warszawie. Oglądam album i doszedłem do przedostatniej strony i to była dostawa do BWI – … Bardzo Ważna Instytucja.
  • Ukoronowanie …
  •  Zobaczyłem koronę … Na końcach miała kulki – narysował.

  • Ojciec powiedział do mnie teraz …
  • Nie ruszaj się, muszę ci coś przypiąć.
  • ……. – Piotr faktycznie zesztywniał.
  • I co dostałeś ? – pytam, bo długo się nie odzywał.
  • Coś do czoła … – wyraźnie nie chciał powiedzieć.
  • Wyciąga ducha mego i na ducha coś nakłada i wkłada ducha z powrotem.
  • … ??? …

Nic nie widzę, nie widzę też żadnych zmian w samym Piotrze. De facto może powiedzieć cokolwiek, ale nie wydaje mi się mimo wszystko, aby teraz wymyślał, ponieważ jest wyraźnie zmieszany.

  • Nie chcę o tym mówić …

I zapadliśmy w swojej zadumie.

  • Krótka to chwila …
  • ??? … – czekam na ciąg dalszy, bo Piotr zawiesił głos ..
  • zanim coś zacznie się dziać. Krótka to chwila.
  • Hmm … A kiedy masz dostawę do BWI ?
  • Pod koniec listopada.
  • No to raczej w listopadzie nic się nie zdarzy. Jesteś uziemiony – zażartowałam.
  • Zmęczony jestem …
  • … ??? … – pomyślałam, takie ważne sprawy, a on zmęczony ?!
  • Bardzo wesoło jest u Nich w Niebie … Trzymają takie specjalne … harfy – narysował.
  • To lira …
  • Ano właśnie, trzymają liry, one są całe złote, nawet nitki mają złote … I śpiewają głosem przed mutacją …
  • … Chciałabym choć raz zobaczyć ich na jawie … – pomyślałam. 
  • Wszystkie są w białych sukniach, wyglądają jak kobiety … Ależ one są delikatne ! Mają takie  paluszki delikatne.

Delikatne paluszki ? Wczoraj zauważyłam na Facebooku ciekawe zdjęcie. Zwróciłam uwagę właśnie na paluszki.

  • Dużo ich ?
  • Nie, trzy, obok stoi chór, śpiewają 4 kobiety …
  • Śpiewają obok Szechiny.
  • Czym jest Szechina w Niebie ? – pytam zaciekawiona. 

AI; Najprościej mówiąc Szechina = Boża obecność, która „zamieszkuje” pośród ludzi. Nie jest to: osoba, anioł, ani coś oddzielonego od Boga. To sposób opisania momentu, gdy Bóg jest odczuwalnie blisko.

  • Nie wiem, świeci mocno …
  • Mówisz, że wesoło, to jakaś specjalna okazja ? – drążę dalej. 
  • Wszystko jest okazją.
  • Okazja, że piszesz. Okazja, że kawkę pijesz.
  • . Ktoś ci wyciąga rękę i robi żółwika.
  • Taaak ? – roześmiałam się. Przecież o tym pisałam.
  • … Czy to jest naprawdę ? – Piotr dziwi się.
  • A nie widzisz ?
  • ……. – nie odpowiedział nadal zdziwiony, że takie rzeczy widzi. 
  • … Paczuli intensywnie pracują, jutro …
  • ??? … Aaa, bo jutro mam angielski – roześmiałam się.
  • Będą się męczyć razem ze mną.

Idziemy na spacer. Rozmawiamy o różnych sprawach, na koniec …

  • A czy ty jesteś gotowa przyjąć Chrystusa ?
  • Jestem.
  • Jestem gotowa – poprawia mnie Ojciec.

Zauważam po raz chyba drugi, że Ojciec lubi odpowiedzi pełnym zdaniem.

-Zgadzasz się ? Tak jak zgodziłaś się z Maryją rok temu ?
-Noooo … - kiwam głową na zgodę. 
-Co noooo ? 
-…. Zgadzam się – poprawiam się szybko. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/02/09/wykorzystuja-co-znasz-kieruj-sie-wrazeniem/
  • A czy masz zapas kawy ?
  • ……. – roześmiałam się z wiadomego powodu.
  • On lubi z mleczkiem. Masz ?
  • Mam dużo.

Skrzywdzonych wyniesiemy.

01. 11. 25 r. Warszawa. Część 2.

Idziemy na spacer. Wczoraj posłuchałam sobie znowu, jak to RB mówi, że prawdziwy grób Chrystusa jest w Japonii. Flaki mi się poprzewracały z nerwów, ale na szczęście pamiętam o mojej wizji z Alei Wyzwolenia. To nie ja będę uciekać na golasa.

  • Nie dawaj się tym dziwnym osobom (jak RB), którym wydaje się, że każdy z nich jest wyjątkowy.
  • Ojciec wskaże, kto jest.
  • Tuż przed snem usłyszał najważniejsze słowa litanii …
  • …. Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego.
  • Październik przeszedł niezauważony, a jednak na koniec tuż przed snem … – usłyszał. 
  • Czyli to jest ważne ? Czyli nie chodzi o to, abyś dobrze …. spał, prawda ?
  • O wszystko.

Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego” jest elementem błogosławieństwa (uwielbienia) Trójcy Świętej, często używanym w modlitwach o charakterze wstawienniczym lub dziękczynnym, w tym w modlitwach Teobańkologii (ks. Teodora Sawielewicza). Fraza ta często pojawia się na początku lub końcu dnia, w celu zawierzenia Bogu swoich spraw. Jest to akt uwielbienia Trójcy Przenajświętszej. Choć fraza ta nie jest częścią tradycyjnej Litanii Loretańskiej, pojawia się w modlitwach o charakterze litanijnym (wielokrotne wezwania) skierowanych do Boga w Trójcy Świętej Jedynego.


Idziemy dalej i rozmawiamy o obecnych sprawach politycznych. Tyle nieprawości wokół …

  • Ojcze, daj tą sprawiedliwość w końcu – nie mam siły na to patrzeć.
  • Nadejdzie z podmuchem mrozów.
  • Skrzywdzonych wyniesiemy, pysznych – Piotr zrobił ruch ręką w dół.
  • . Metatron to mierniczy – przypominam Piotrowi.
  • Ciekawe dlaczego został wyrzucony …
  • Jak to dlaczego ?! … Usiadł na tronie Ojca, dlatego – jestem zdziwiona, że nie pamięta.
  • Niemożliwe, tylko przysiadł.

Nie pamiętam, nie kłócę się, sprawdzę później.


Wieczorem sprawdzam …

Rabbi Iszmael powiedział: Anioł METATRON Książę Oblicza Blask Najwyższego Nieba powiedział mi: Na początku usiadłem na Wielkim Tronie u wejścia siódmego pałacu i sądziłem wszystkich synów wysokości, rodzinę Miejsca, mocą autorytetu Chwały JHWH. Gdy zasiadłem w Niebiańskiej Radzie (jesziwie) na wysokości, rozdzielałem wszystkim Książętom Królestw wielkość i królestwa, godności i moce, zaszczyty i doskonałości, diadem, koronę, chwałę. Książęta Królestw stali przy mnie, po mojej prawicy i lewicy, mocą autorytetu Świętego, niech będzie błogosławiony. A gdy przybył Acher, aby kontemplować w obrazie Rydwanu i gdy położył swój wzrok na mnie – przeraził się i zadrżał przede mną. Jego dusza zadrżała tak, że uszła z niego ze strachu, grozy i bojaźni przede mną, gdy ujrzał mnie jak króluję na tronie i aniołowie Posługujący stoją przy mnie jak służący, i wszyscy Książęta Królestw ukoronowani Koronami stoją wokół mnie. 

  • Ewidentnie siadł na tronie, rządził jak Bóg i dostał za to rózgami – śmieję się.
  • Czy to jest geneza jego upadku ?
  • … ??? … – spoważniałam, takie pytanie to tylko od Ojca.
  • Miałoby to sens – po namyśle.
  • Czy naprawdę uważasz, że to powód jego upadku ?
  • ……. – zwątpiłam, wolałabym nie odpowiadać.
  • Noooo … To może być poważny powód … – mówię, choć już wiem, że się mylę.
  • Czy on naprawdę upadł ?
  • A może jest drugie dno ?

Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego.

30. 10. 25 r. Warszawa.

Piszę na blogu;

-Ambasador nie bez powodu jest Amerykaninem i Żydem. 
-… ??? … Czy on już coś wie ? - pytam. 
-Nie udzielam takich odpowiedzi … 
-Szkoda … - pomyślałam. 
-Ale od dawna wypowiada się o Polakach pochlebnie. 
-… No właśnie ! - ożywiam się. 
-Wiele rzeczy mu się nie podoba, ale tego nie powie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/02/ojciec-chce-nauki-dla-was-czym-jest-dobro-a-czym-jest-zlo/

I widzę, że Rose już w Warszawie.

  • Mam wrażenie, że to ostatni punkt, który miał być dopięty, bo widzę moje zaczepy w kurtce, które się dopięły do końca …
  • Tak myślisz ? – pytam sceptycznie.
  • Noooo tak to zobaczyłam. Przyjechał pod koniec października, nie dziwne ?
  • Hmm …. Może i dziwne.
  • Wiesz, co zobaczyłem ? Że wyłączasz swój telefon i komputer i odłączasz się od … świata.
  • Odłączam się od ludzi … Tak było pokazane w wizji z Rękami, dosłownie zwiałam z kościoła …
  • I schowałaś się w górach ….
  • Właśnie … Zobacz, jak to się wszystko łączy ze sobą ….
  • Nie chciałaś z nikim rozmawiać i żeby cię nie znaleźli …
  • … Ojcze, a czy ta Aleja Wyzwolenia ma jakieś znaczenie ? – zmieniam temat.
  • Czy kiedykolwiek, jakikolwiek detal był i jest bez znaczenia ?
  • Nieee, teraz to widzę …
  • Nie umieliście wtedy układać.
  • ……. – to prawda, kiwam głową.

Do tego stopnia nie umiałam, że w ogóle tej wizji nie opisałam na blogu myśląc, że nie ma większego znaczenia. A jednak wiele elementów jest tutaj ciekawych … Choćby to, że bardzo wyraźnie widziałam Caviezela-Jezusa śniadego. Byłam zdziwiona, że tak opalony. Śniady okazał się znakiem rozpoznawczym. 

-… Jaki kolor skóry człowieka lubisz najbardziej ? - pyta córka. 
-Kolor skóry to też nauka – … nauka tolerancji. 
-A co Ojciec myślał, gdy tworzył Murzyna ? 
-Warto było go tworzyć, aby usłyszeć to pytanie – … śmiech. 
-Ojcze, ale jednak to biali są najbardziej inteligentni, Chrystus też był biały. 
-Spytaj się swoją mamę jaki jest, bo Go widziała. 
-… Jest śniady, to znaczy mocno opalony – tłumaczę zaskoczona. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/07/23/chce-dac-ostatnia-szanse-ludziom-ostatnia-pomocna-dlon/ 

  • Ojcze, czy PIS po tej wpadce wróci jednak do władzy ? 
  • Nie będziesz sobie zaprzątać głowy, kto będzie rządził w Polsce.
  • Będziesz oderwana od tego.
  • Będziesz bardzo odległa od tego, kto w Polsce będzie rządzić.
  • ….. Ojcze, chodzi mi o Twoje słowa, że PIS szybko wróci do władzy.
  • Nie martw się, córko.

Przyszło mi do głowy, że jeśli będzie mi obojętne, kto będzie rządził, to znaczy, że cokolwiek ma się zdarzyć, to zdarzy się jeszcze przed następnymi wyborami. 



01. 11. 25 r. Warszawa.

Sobota, święto, jesteśmy w Warszawie. Siedzimy wolno sącząc kawę …

  • Wczoraj przed snem miałem coś niesamowitego.
  • Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego.
  • To był bardzo mocny głos. Trzy razy powtórzył.
  • Trzy razy ? To ważne. A jaki to był głos ? Męski, czy kobiecy ?
  • Wiesz, że trudno powiedzieć ?
  • A to był głos spod sufitu, czy w głowie ?
  • Trudno powiedzieć, bo już zasypiałem i nagle głos.
  • Hmm …
  • W ostatniej chwili października.
  • Hmm … Czyli to ważne – pomyślałam.
  • Potem spałem jak dziecko.

Przerywamy rozmowę, ponieważ obok przechodzi znana nam z widzenia para „komunistów”. Skinęli głową na dzień dobry, Piotr się nie ruszył.

  • Oni ciebie kiedyś zignorowali, więc im się odwdzięczam – tłumaczy się.
  • Twój mąż to mierniczy.
  • Hmm …..
  • Czy zaskoczy cię to stwierdzenie, że jesteś żoną mierniczego ?
  • 70 imion, czy ty to rozumiesz ?
  • Nie zmienisz jego natury, on mierzy.
  • Może dał im to, co oni tobie dali.
  • A jednak Chrystus uczy inaczej. Uczy miłości.
  • 70 imion, czy ty to rozumiesz niewiasto ?
  • A ty chcesz z niego zrobić pudla, tak jak z pudla nie zrobisz tygrysa.
  • Każdy ma swoją naturę, nie płacz nad nim (Piotrem), płacz nad nimi.
  • Mierniczy …
  • Nie tylko ten, co mierzy, ale i ten, co odmierza klepsydrę.
  • . Zakładamy się ?
  • ??? … A mówiłeś Ojcze, że zakładać się to nie wierzyć, brak wiary. To ja się już nie zakładam.
  • No nie bądź taka … 
  • …….. – roześmiałam sie cicho. 
  • Pytam się, co sądzisz … Będzie, czy nie będzie ?
  • Jeeeeezuuu …. Nie wiem …  – pomyślałam.

CDN … 

Wszechobecny.

28. 10. 25 r. Warszawa.

Z wielu państwowych firm w tym roku, które obsługiwaliśmy, trafił nam się na koniec prawdziwy „rodzynek”. Bardzo Ważna Instytucja (BWI).

  • Gdy się goliłem, myślałem o dostawach do BWI i Ojciec wtedy mi powiedział …
  • To jest ukoronowanie twojej pracy.
  • Hmm … Ukoronowanie nie znaczy, że ostatnie … – pocieszam go od razu, bo minę miał nietęgą.

Ukoronowaniem czyjejś pracy lub działalności jest najważniejszy końcowy rezultat, zwieńczenie działań, sukces, który jest ich kulminacją i potwierdzeniem wartości. Może to być np. otrzymanie nagrody, sukces projektu, publikacja ważnej książki czy inne osiągnięcie, które stanowi dowód sukcesu i podsumowuje dotychczasowy wysiłek.

  • A kiedy masz dostawę ?
  • Do końca roku ….
  • Eeeetam …. To znaczy, że w październiku nic się z tobą nie stanie – … podpowiada mi moja logika.
  • Czy coś się stanie z Piotrem w październiku ? – Ojciec pyta jeszcze raz.
  • Nie – potwierdzam pewnie.
  • Ale zdarzenie wokół może się zdarzyć ?
  • Hmm … Niewykluczone.
  • To dobrze, że niewykluczone.
  • Co się dzieje, kiedy wstajesz i myślisz; rozpoczyna się nowy dzień i co dalej ?
  • I tego faceta za ścianą nie ma ?
  • Myślisz wtedy; jak mi ciężko ?
  • ……… – „brutalnie” sprowadzona na ziemię wolę się nie odzywać. 
  • A gdzie teraz jesteś Ojcze ?
  • Nie wiesz ? …. Wszechobecny.
  • . Wszechobecny, wszechmocny, wszechpotężny – … uśmiecham się.



29. 10. 25 r. Warszawa.

Obejrzałam wywiad o żywności, który poruszył naprawdę wielu ludzi i potwierdził, co Ojciec mówił już dawno temu. Żywność jest zatruta.  https://www.youtube.com/watch?v=ksWAT3uqlWA&t=58s  

  • Powinna się za to zabrać cosa nostra, bo na nic innego nie zasługują.
  • Ostro …. – roześmiałam się cicho. Niedawno obejrzałam film o mafii i zapewne stąd cosa nostra
  • …. Wiem, że pewny etap się kończy, jakby wszystko było rozstawione, aby zakończyć. Myślę, że wyjadę niedługo.
  • Wyjadę ? – pomyślałam.
  • Albo odejdę z tego życia codziennego. Nie mam pojęcia, w jakim kierunku pójdę.
  • … Ojcze, gdy Piotra nie będzie, to ja „zginę” (bez rozmów), tak jestem od tego uzależniona.
  • My się zawsze dogadamy, zmienimy łącznika.
  • Hmm ….., ciekawe … – pomyślałam.
  • Dzisiaj miałam śmieszną scenę, wizję … – robię pauzę, aby Piotr mógł się skupić.
  • Szłam chodnikiem przy ulicy, która już kiedyś mi się śniła. No więc idę i widzę, że ze sklepu wychodzi Bernatowicz ! Podchodzę do niego przyjaźnie …
  • Czy pan mnie rozpoznaje ?
  • Spojrzał na mnie nie rozpoznając, ominął szybko, po czym w pewnej chwili zaczyna przede mną uciekać ! …  W jakieś takiej dziwnej panice … W biegu ściąga spodnie, bluzkę, gacie i biegnie na golasa ! Widzę tylko jego goły tyłek, pomyślałam nawet, że przytył ! Dziwnie się zachowywał … Zwariował, czy co ?, tak pomyślałam …
  • ……. – Piotra moja wizja rozbawiła na całego, długo się śmiał.

A mnie coś zastanowiło, gdy skończyłam swoją opowieść. W przeciągu kilku lat po raz drugi miałam wizję, która rozgrywała się w Szczecinie dokładnie w tym samym miejscu. Pierwsza była dość dawno … 

29. 01. 19 r. Warszawa. 
W nocy miałam sen, lub wizję. Szczecin. Ruchliwa ulica. Idę chodnikiem i widzę, że w oddali na chodniku stoi stolik, przy którym siedzi Mel Gibson i ktoś jeszcze. Wyglądało to tak, jakby obaj siedzieli w zewnętrznej kawiarence. Nie rozmawiali, Gibson miał nogę założoną na nogę w luźnej pozie i popijał kawę. Zdzwiona do głębi pomyślałam oczywiście, co on tu robi ?!!! Gdy zbliżyłam się do jego stolika, przechodziłam tak, aby potrącić go biodrem. Zrobiłam to specjalnie i tak potrąciłam stolik, aż obaj natychmiast wstali. Wtedy zaczęłam do nich mówić po angielsku w bardzo prosty sposób, że bardzo dziękuję za film „Pasja” i jak jest on niezwykły. Oni się ucieszyli, śmiali i powiedzieli ... 
- Proszę poczekać. 
Z środka kawiarenki przyprowadzili Caviezela ubranego w białej szacie. Nie miałam jednak wątpliwości, że to nie aktor, a sam Chrystus. Patrzył się w moje oczy i tylko uśmiechał szczęśliwie. Nic nie powiedział. Powtarzałam mu jak nakręcona ... 
- "Pasja" to prezent od Ojca, musisz to wiedzieć. 
Wszystko po angielsku, język mi się plątał, czułam się zawstydzona. Zdziwiło mnie, że był bardzo opalony. 

Dziwne, że w mojej wizji RB pojawił się w tym samym miejscu, co Chrystus. Musi mieć to swoje znaczenie. Może tajemnica tkwi w nazwie ?  Aleja Wyzwolenia.

Jedna z najważniejszych i najdłuższych ulic Szczecina. Miejsce, w którym rozgrywała się akcja moich dwóch wizji dotyczy jednego, krótkiego odcinka, który w zależności od postrzegania, jest albo początkiem albo końcem tej ulicy. Wyzwolenie … To mogłoby tłumaczyć dziwne zachowanie RB, który zrzucał wszystkie swoje ciuchy ..

J; 8;31 Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». 33 Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”» 34 Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. 35 A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. 36 Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni.