Ciągle planujesz, a to Ojciec planuje.

30. 10. 19 r. Warszawa.

Dochodzą różne głosy z synodu amazońskiego. Franciszek jest mocno krytykowany, posądzany wprost, że jest antychrystem. Pamiętam jednak słowa Ojca, że czyni co ma czynić. 

  • Kto jest Antychrystem ? – pytam jeszcze raz.
  • To jest zakryte.
  • Ale w AJ jest zapisane, że antychryst zostanie objawiony, odsłonięty.
  • Więc czekaj.
  • …….
  • Wczoraj robiłem egzorcyzmy nad papieżem i widziałem, że jest on bardzo ciemny w środku, ma wiele brudu. Jak włożyłem do niego swoją rękę wypłynęła czarna lawa i wtedy stał się całkiem pusty w środku, zapełniłem go światłem.

Jego słowa wcale mnie nie zdziwiły. Już jakiś czas temu Ojciec nakazał Piotrowi go czyścić.

- Zobacz jak papież stracił na znaczeniu – pyta nagle Ojciec. 

Hmm… To prawda, jest bardziej atakowany niż słuchany. Niedawno ukazał się dający do myślenia artykuł; papież przyznał, że jest kuszony i atakowany. https://niezalezna.pl/289825-papiez-jestem-kuszony-i-bardzo-osaczony Ten artykuł spowodował wielką mobilizację u Piotra. Egzorcyzmy w dużej mierze poświęca tylko jemu. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/05/ja-ustanawiam-warunki-gry/   
,.Zapach Boga’’ ks. Konrad Krajewski.
  • Co Mały, wybuchniemy niedługo razem.
  • Nie martwisz się, że go stracisz ?
  • …….. – łzy stanęły w oczach, ale świadoma jestem jaka gra się toczy.
  • Trzeba go wykąpać.
  • W Jordanie ?
  • Nim się obejrzysz kolejna operacja go czekać będzie.
  • Jak to ?
  • Genetyka się kłania.
  • Widzisz tę kawę ?
  • Jest dobra, ale dla niego już nie jest dobra.
  • Tabletki nie zatrzymają, tylko mocno hamują.
  • To znaczy, że pójdzie na operację ?
  • Nie zdąży, wykąpiemy go.
  • Będzie taki, że palce lizać. Ten łobuz.
  • Obudzi głowy.
  • A tobie muszę zabrać głowę, bo emocjonalnie nie dasz rady.
  • Będziesz jak wypalony ogień.
  • … zobaczyłem statek na morzu jak się kołysze, a zaraz morze wysycha i ten statek się przewraca.

  • Wszyscy będą zdumieni. To i tak tylko chwila.
  • Wejdę do twojego Domu ?
  • Masz klucz ?
  • Ale jestem brudny.
  • …….
  • Zobaczyłem rany Chrystusa jak mnie opływają, to znaczy woda z Jego boku aż prysnęła na mnie i para buchnęła ze mnie.
  • Czas zakończyć twoją drogę ziemską.
  • Ale zakończymy ją spektakularnie, z przytupem.
  • ???!!!
  • Jutro ogłoszenie wyroku. 
  • To twoja rozprawa.
  • Twój miesiąc, który żegnamy jutro.

Wieczorem.

Siedzimy, oglądamy TVP …

  • Co znaczy „Nie przyjdzie góra do Mahometa, to Mahomet przyjdzie do góry „ ?
  • Dlaczego ?
  • Bo ciągle to słyszę…
  • Nie możesz kogoś odwiedzić, to ten ktoś do ciebie przychodzi … Tak w skrócie.
  • ……..
  • A teraz słyszę „Góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem zawsze”. Dziwne … Nie wiem o co chodzi…

Rzeczywiście nie wiemy, ale coś znaczyć przecież musi. Czas pokaże.


Oglądamy dalej … Pokazano jak studenci z Indii w jakimś polskim akademiku tańczyli swój narodowy taniec. Widać, że przed kamerami nie czuli się komfortowo, więc trzeba przyznać, że wyszło dość kiepsko.

  • Widziałaś jak tańczyli ?! Niemoty jakieś – Piotr nie wytrzymał.
  • A właśnie tam Jezus tańczył.
  • Nigdy nie wiesz kto cię słucha i kto tam tańczy.
  • … Ups … Nigdy się nie nauczę – westchnął.

Kolejna wiadomość w TV dotyczy Franciszka i wywołanym „skandalu”- https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2019-10/papiez-pachamama-synod-amazonia.html

  • Wczoraj jak robiłem egzorcyzmy to sprawdzałem Franciszka. On naprawdę był cały brudny w środku.
  • Co ty powiesz …
  • Przecież Sam ci go pokazałem.
  • Działamy razem.
  • Już teraz wiesz z kim masz do czynienia.
  • Żyje w terrorze.
  • Jest chłostany.
  • Najpierw zobaczyłem w nim pełno małych szczęk, które go gryzły, a potem jak zbliżyłem się do niego, zobaczyłem go złotego.

Wielu twierdzi, że papież to biblijny antychryst. Gdyby faktycznie tak było, nie byłby złoty.


31. 10. 19 r. Warszawa.

Zakończenie sądu i załatwienie implantu zęba stało się dla nas wyznacznikiem czasu. Tak to sobie poukładaliśmy, że jeśli wszystko zamknie się w październiku, to wszystko zacznie się w listopadzie. Dlatego strasznie się zdziwiliśmy, gdy zadzwoniono do nas z kliniki oznajmiając, że wizytę przesuwają o miesiąc, ponieważ nie dotarły jakieś komponenty. W mojej głowie zapaliła się czerwona lampka. Nasze wyliczanki zaczynają się sypać.

  • Dlaczego z zębem się nie udało ?
  • Żebyś nie był pewny, że wszystko jest pewne.
  • Ciągle planujesz, a to Ojciec planuje.
  • …….
  • Wczoraj Ojciec powiedział mi …
  • Obdarzę cię mądrością, będziesz patrzeć na ich wszystkich jak na jednego.
  • A dzisiaj w kościele ksiądz powiedział … Jakiego wyroku może się obawiać człowiek, kiedy Bóg jest przy nim …
  • Idealnie dla ciebie. Nawet dzisiaj wątpisz … – prychnęłam z żalem reflektując się, że pasuje chyba bardziej do mnie.

Piotr dzwoni po 15. Wyrok sądu jest jednoznaczny. Sędzina NIP-owi nie dała nawet możliwości oddechu. Sąd nakazał pokrycie wszystkich kosztów łącznie z odsetkami. I to jest ta dodatkowa kanapka, którą wizji dołożyła Temida. Wygraliśmy dzięki Ojcu.

Kobieta wstała i stała się niebotycznie wielka, sięgałem jej do kolan i powiedziała; jestem taka stara. Ja dalej siedzę, ona podchodzi do mnie i patrzy się na mnie, odwraca się tyłem i zasłania mnie przed królową. Wyciąga broń, strzela do niej i ją zabija. Ja aż podskoczyłem i krzyczę; coś ty zrobiła, ja tak nie chciałem! Odwróciła się do mnie ponownie i położyła mi na stole kanapkę z serem, a po przekątnej drugą. I odeszła. Byłem w szoku w jaki sposób to zrobiła. Słysząc słowa; jestem już taka stara od razu skojarzyłam to sobie z temidą. 
Temida jest kobietą i jest tak stara jak stary jest ten świat. Prawdopodobnie wizja dotyczy końcowej rozprawy sądowej.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/10/12/odrobina-mgly-tajemnicy-zostala-zdjeta-ale-nie-mysl-ze-wiesz-wszystko/ 

Wieczorem rozmawiamy oczywiście tylko o sądzie. Piotr jest emocjonalnie zmęczony. Pięć lat czekania i nareszcie koniec. Tak jak powiedział iw wizjach pokazał Ojciec. I właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej niesamowite. Że spełniło się według słów i wizji Ojca. Od samego początku, do samego końca.

  • Czuję się jak mały pyłek w kosmosie …
  • A tą gorą od Mahometa to kto jest ?
  • Jeszcze się nie objawiła. Ta osoba się jeszcze nie objawiła.
  • ……. – spojrzeliśmy na siebie. Ktoś nowy ?
  • Na ząb też przyjdzie pora.
  • Szkoda, że nie wyszło.
  • Nie wiedziałem, że część ( planu ) nie dojdzie.
  • ……. – roześmialiśmy się na głos.
  • Ale szkoda jednak. Słowa Ojca to słowa Ojca przecież … – próbuję zrozumieć.
  • Wtedy sepleniłem.
  • ……. – znowu wybuchnęliśmy śmiechem.
  • Szkoda, że nie wyszło. Byłaby taka piękna historia – wzdycham.
  • Będzie piękniejsza i z większą pikanterią.


    Dopisane 27. 06. 2020 r.

    Zobacz jak papież stracił na znaczeniu – ciekawe, ale te słowa padły 3 dni przed rozpoczęciem synodu amazońskiego.

20 przemyśleń nt. „Ciągle planujesz, a to Ojciec planuje.”

  1. Witam.
    Wpadlam na pana blog i czytam duzo fajnych rzeczy pisze tutaj..ale ja czytam od paru lat pana Cypriana no wiem pan uwaza ze kase bierze za gloszenie slowa ale Jezus tez chodzil i gdzie mu cos dano to wziol aby tez apostolowie mieli sie za co utrzymac a gloszenie slowa to tez robota..ale Sam Jezus w pana Cypriana mowi ze Vasula popelnila blad bo papiez Franciszek jest masonskim sluguem i w kazdy prorok mowi zle o nim tzn Jezus nie ze sam..a pan Cyprian pyta Jezusa a nie sam od siebie mowi ..i tam bardzo duzo wiedzy u niego bo o smolensku mowi
    o Rzadzie o episkopacie i o namaszczonym ktory bedzie nas prowadzil..
    ja wiem ze za kazdego modlic sie mamy.ale pan zapomnial ze Pawel 6 byl przesladowany przez masonow .odsuniety od wladzy .zamkneli go i sobowtora dali
    a Jan Pawel nasz wolal jezdzic po swiecie niz sluchac a sam mowi teraz papiez ze duzo mogl zrobil a nie zrobil z masonami bo wiedza papieze ..Jana pawla 1 zabili masoni bo wiedzieli ze on ich wywali z Watykanu..ja to sie boje ale dla Franiszek nie jest papiezem ..Jezus upominal Benedykta ze spoufala sie z masonami a nie moze.a Fraciszek to sluzy diablu nie Bogu ..prosze mi nie mowic ze go oskarzam to osoba publiczna i nawet zwykli ludzie pisza do papieza skargi co on wyprawia z kosciolem a taka jego skromnosc i ubustwo to widac po jego duszy ubogiej i wcale nie musze miec slow pana Jezusa bo sama widze a jestem katoliczka taka przed soborowa a nie co kaplan karze to ja robie ooo nie mam jeszcze rozum..i plakac mi sie chce jak bezczeszcza Cialo Jezusa ..wybaczy pan .ale to co robia nas w episkopacie to jest sluzba masonom i zydkom a nie Bogu a Bog czeka na intronizacje bo my zginiemy ..widze jak Bog ma dosc na pozamykane kopalnie z powodu wirusa ..ha a nikt nie umarl z gornikow u nas

    1. Ostatnio pisałam tutaj o panu Cyprianie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/15/to-co-bog-pokazuje-jest-nieomylne/
      Proszę przeczytać do końca.

      Czytając kogokolwiek, słuchając kogokolwiek trzeba zadać sobie tylko jedno pytanie. Czy to co czytacie, słuchacie wywołuje w nas gniew, nienawiść, złość, podział, niechęć do drugiego człowieka. Chrystus nigdy tego nie robił, słowo Ojca nigdy tego nie robi. Prawdziwa energia Ojca tak nie działa.

      1. Tak, Ojciec tak nie działa, ale oprócz tego, że jest Miłosierny jest też Sprawiedliwy. Cyprian, jak mówi Jezus ma być ” Gniewem Ojca ” i w orędziach przytacza ST i te zdarzenia sytuacje, które pokazują stronę owej Sprawiedliwości i aż strach czytać o zabijaniu, mordowaniu etc. To co dzisiaj dzieje się w naszym świecie przeraża , Dekalog jest prawie wyrugowany z życia, życie Wiarą i Sakramentami niszczone a wręcz deptane, obelżywie , barbarzyńsko niszczone na naszych oczach. Ostatni czas tzw. pandemii ujawnił i wszystko wyłazi na wierzch…. Czytam wiele orędzi od 40 lat i wszystko wypełnia się, jak mówi Niebo. Oczywiście modlitwa posty pokuta jałmużna cierpienia bóle ofiarowane do dyspozycji Maryi i Jezusa w połączeniu przede wszystkim z zasługami naszego Zbawiciela i Jego Matki i wszystkimi skarbami Kościoła Świętego Chrystusowego ( nie tego, który wypełnia polecenia masonerii kościoła lucyferycznego) sprawiały , że wiele z tego co zapowiadano katastroficznego dla niepokornego świata przesuwa się w czasie według Woli Boga. Za to wszystko Mu nieustannie powinniśmy dziękować i ufać bezgranicznie, bo On nie pozwoli skrzywdzić swoich dzieci. Dlatego powstrzymałabym się z ocenianiem innych tzw. proroków. Czytam i nic mnie nie trwoży, niepokoi, a mobilizuje do wytrwałej modlitwy za moich braci i siostry, a szczególnie za nawrócenie tych , którzy nie doświadczyli Miłości Bożej, wrogów Kościoła Świętego i tych, których Bóg postawił na mojej drodze życia. Przyprowadził mnie i na ten blog:-) za co bardzo Mu dziękuję, daje się poznawać z tak bardzo ludzkiej strony. Jest Niesamowity i rzeczywiście Wszechdowcipny. Poznając Ewangelię w pismach Marii Valtorty „zakochałam” się w Jezusie , a teraz nie mogę nie myśleć o Tatusiu. Dziękuję za to co robicie dla nas maluczkich. Już nie mogę doczekać się książki!

      2. A ja wierze panu Cyprianowi i prosze poczytac od poczatku do konca to co pisze ..bo on nie ma nikogo zabijac a czy w Bibli nie kazal Bog zabijac..ja akurat duzo dowiedzialm sie o zyciu i malzenstwie u pana Cypriana bo mialam z mezem dylemat a tam mi Jezus wszystko wyjasnil..a widze ze prorok przeciw prorokowi jest ..a tak nie mozna .powiem glupio ale z tego co u pana pisze nic nie wiem a czytam od poczatku..i u kazdego proroka inaczej Jezus mowi ..jednego uwaza za pocieszyciela innego jak Cyprian gniewem swoim ale Pan Cyprian nie ma prawa nikogo zabijac ani nawet byc zly na kogos…ja tam czytam od paru lat to co on pisze …a jak przyjda Ukraincy i Ruscy to co bedzie pan patrzal jak rodzine wybijaja ..?jak nawet broni nam Polakom nie mozna miec czyli Jestem niewolnikiem panstwa i rzadu tak?
        powiem glupio jakbym pana Cypriana nie czytala i slow Jezusa to dawno bym meza pijaka zostawila i dzieci i odeszla bo mam dosc zycia ..a tak czytam i mecze sie bo musze a nie ze chce..bo miec dzis 7 dzieci w tych zlych czasach jak dzieci wola zlemu sluzyc to ja dziekuje…maz res ma sny od Jezusa sam Bog mowi do niego zeby sie nawrocil i przestal pic..pokazal Jezus mezowi swa rodzine ktora pila a nie zyje juz..jaka szkode uczynili na ciele i duszy ich zachowanie zle.wiec Ja mowie Tak kto Bogu zabroni mowic co chce i uczynic kogos nawet by zabijal broniac Ojczyzny .Przelraszam bardzo za slowa ..ja tam czytam slowa wielu prorokow od lat i ufam ze sa slowami Jezusa bo wiele radosci przez to mam i spokoju

  2. Mam pytanie, które mnie męczy od czasu, kiedy zacząłem czytać bloga. Chodzi o ewolucję, tą biologiczną. Czy można ją pogodzić z Biblią? Chodzi mi konkretnie o człowieka. Mamy mnóstwo dowodów, że proces ewolucji tak jak jest opisywany jest realnym zjawiskiem, podparte jest to przede wszystkim genetyką.

    Cała narracja Biblii zakłada, że byli pierwsi ludzie stworzeni i popełnili grzech pierworodny. Według ewolucji nie było „pierwszych” ludzi, bo granice między gatunkami są umowne i różnicowanie dzieje się na ogromnych przestrzeniach czasu. Skoro nie było pierwszych ludzi, to nie było pierwszego grzechu i ofiara Jezusa staje się bezsensowna.

    Jedyne na co wpadłem, co mogło by pogodzić oba obrazy, to to, że Bóg bezpośrednio dał Duszę (świadomość) wybranym przez siebie
    odległym przodkom człowieka (niekoniecznie homo sapiens, może nawet odległe Hominidy to były).

    Prosiłbym bardzo o odpowiedź, jeśli to możliwe

    1. „Mam pytanie, które mnie męczy od czasu, kiedy zacząłem czytać bloga. Chodzi o ewolucję, tą biologiczną. Czy można ją pogodzić z Biblią? Chodzi mi konkretnie o człowieka. Mamy mnóstwo dowodów, że proces ewolucji tak jak jest opisywany jest realnym zjawiskiem, podparte jest to przede wszystkim genetyką.”

      Można pogodzić zdecydowanie. Wystarczy zapamiętać, że nic nie dzieje się bez woli Ojca, nie dzieje się bez powodu i bez przyczyny. Czyli. na przykład, uderzenie wielkiego meteorytu umożliwiło wyginięcie dinozaurów i utorowało drogę człowiekowi. Mojżesz pojawił się nad morzem w odpowiednim czasie i miejscu, zniszczenie Sodomy przez meteoryt, wielki biblijny potop itd. Ojciec używa zjawisk natury jako swoje narzędzie do różnych celów. Dlatego proces ewolucji wcale sie nie kłóci z istnieniem Boga. Można powiedzieć, że mamy taką ewolucję, na jaką Ojciec pozwolił. Dlatego kiedyś o to pytając Ojciec pokazał obraz suwaka, zamka błyskawicznego. Z jednej strony Niebo, z drugiej strony ewolucja, którą bada nauka. Wszystko łączy się w jedno.

      https://media.giphy.com/media/9hSsOshicxQHe/giphy.gif

      Cała narracja Biblii zakłada, że byli pierwsi ludzie stworzeni i popełnili grzech pierworodny. Według ewolucji nie było „pierwszych” ludzi, bo granice między gatunkami są umowne i różnicowanie dzieje się na ogromnych przestrzeniach czasu. Skoro nie było pierwszych ludzi, to nie było pierwszego grzechu i ofiara Jezusa staje się bezsensowna.

      Z moich starych notatek; Pokazał dwie drogi rozwoju człowieka. Początek ludzkości zaczyna się od tego co w Biblii jest
      napisane, przedstawił los człowieka jako ewolucję, rozwój, to jest bardzo długa historia i to jest prawdziwa historia ludzkości.
      – Nie wątpij w to.

      Jedyne na co wpadłem, co mogło by pogodzić oba obrazy, to to, że Bóg bezpośrednio dał Duszę (świadomość) wybranym przez siebie
      odległym przodkom człowieka (niekoniecznie homo sapiens, może nawet odległe Hominidy to były).

      Nauka nieustannie koryguje informacje o pochodzeniu człowieka, koryguje czas, miejsce, ale tak naprawdę to nic nie zmienia. Gdyby nie Ojciec, w ogóle byśmy o tym nie rozmawiali. Ojciec lubi jak człowiek szuka odpowiedzi, cieszy to Go i to przewidział. Nigdy nie odpowiedział konkretnie kiedy , co i jak. I myślę, że w sumie to nie ma znaczenia dla nas dzisiaj. Ale potwierdził za to, że rzeczywiście giganci biblijni istnieli. Że upadłe anioły upadły, że księga Henocha pokazuje prawdę, tylko trzeba ją umiejętnie czytać. Myślę, że dużo łatwiej będzie ja zrozumieć rozumiejąc, że nasz świat to animacja, świat stworzony i sterowany z zewnątrz.

      1. Dziękuję bardzo za odpowiedź. Może nie wyraziłem się zbyt klarownie, chodziło mi o bardziej o problem Grzechu Pierworodnego, kiedy według ewolucji z definicji nie mogło być „pierwszych” ludzi.

        Odpowiedziała Pani też przypadkiem (albo może i nie przypadkiem?) na pytanie, które już kiedyś zadałem, o upadłych aniołów i olbrzymów przedpotopowych. Pomimo, iż Księga Enocha dość klarownie rysuje obraz Synów Bożych i ich nazywa, to miałem problem z faktem, że Anioły są bytami duchowymi, więc jak mogły spłodzić olbrzymów z kobietami?
        Cóż, pewne problemy zostają poza zasięgiem rozumu

        1. Według Ojca Grzech Pierworodny to świadome i pierwsze przeciwstawienie się Bogu. Przeciwstawienie pod wpływem diabła. ADAM i EWA to pierwsi ludzie, którzy posiadali już świadomość rozróżniania dobra od zła. Biorąc pod uwagę teorię ewolucji pojawia się więc pytanie, w którym momencie człowiek zyskał taką świadomość ? Czy prehistoryczna małpa ją miała ? Neandertalczyk ją miał ? W którym momencie ewolucji człowiek zyskał taką świadomość, że stał się celem gacka ?

    2. Też próbuje sobie ułożyć w najbardziej wytlumaczalny sposób moment pojawienia się i rozmnożenia człowieka na ziemi.
      I mając tę świadomość, że nasz świat jest połączony bezpośrednio z Niebiańskim światem łatwiej jest ułożyć sobie te kwestię.
      Nie jestem wogole w stanie przyjąć wiedzy, że człowiek narodzil się z kobiety – małpy. Jakiejś pośredniej istoty. Jakby Bóg mógł umieścić swoje ukochane dziecko w łonie jakiejś hybrydy. Przeciez swojego ukochanego syna umieścił mocą Ducha w łonie doskonałym, przygotowanym przez siebie poprzez napełnienie kobiety swoją łaską (całą jej pełnią).
      A czlowiek jest wyżej niż zwierzęta i jego godność i wartość dla Boga nie zasługuje na „byle jakie łono”.

      Najbardziej prosty do przyjęcia sposób jest ten opisany w Biblii z zaznaczeniem, że na początku pierwsi ludzie żyli w bezpośredniej relacji z Bogiem i w Jego światłości. I jako nieskalani grzechem mieli się również rozmnażać w sposób niepokalany. To Bóg miał dawać potomstwo bez konieczności współżycia. I ten sposób nie kolidowałby z kazirodztwem. Dopiero aż wkradł się grzech nastąpiło rozdzielenie świętości człowieka, człowiek nagle zobaczył że jest nagi i pojawiło się współżycie jako efekt instynktu ludzkiego do tej pory nie występującego. Instynkt to pożądanie, to zmysłowość, to typowe cechy przypisane człowiekowi a nie istocie świętej.
      I w ten sposób rozmnożyli się ludzie. Może nawet poprzez grzech kazirodztwa, który był tylko konsekwencją pierwszego grzechu.
      Ale zamiarem Boga chyba nie był taki rozwój.
      To tylko takie moje skromne ułożenie faktów. Napewno nie dające się wytłumaczyć w sposób naukowy. Bo wiara to nie nauka. Z samej definicji.

      1. @ Anna i tak własnie było. Obleczenie w skóry to stworzenie tej ziemi na potrzeby wygnania, pełnej prochu po którym pełza wąż (proch będziesz lizał) czyli tej tutaj materii, (napiszę to, Nasz Świat w przestrzeni jest jasny jest pełen blasku, nie ma tam czerni tutaj jest a u Nas nie ma – miałem kiedyś taki lot i tak się dowiedziałem czy też pozwolono mi to zapamiętać). Świat którego doświadczamy jest pełen zwierzęcych instynktów, pełen chuci, pazerności, dzikości i potrzeby walenia się w klatę na znak że moje i że mogę.
        Świat ten współdzielimy z innymi gatunkami nie wiedząc o tym. Sednem jest kto za sterem tej ludzkiej powłoki siedzi. Przeczytałem gdzieś że do ciała ludzkiego niektórzy mogą wchodzić i wychodzić z niego jak z kapcioszków i to w jakiejś ważnej książce, można wejść bez bólu i tak jak w kombinezonie kosmicznym w tym ciele przebywać.Ten świat to dla nas nauka i rehabilitacja bo niektórzy zatracili się we własnej swobodzie. Uczymy się trzymania gardy oraz kierowania myśli w przypadku problemu ku Ojcu. Przeczytałem że są cywilizacje które potrafią naszą świadomość wypchnąć z tego ciała. Przeczytałem że można doświadczać bycia drzewem, liściem, czymkolwiek bo wszystko to Tata. U Valtorty w Koniec czasów jak zostaną wzbudzeni wszyscy którzy po tej ziemi chodzili to tam można przeczytać że różne kości powstaną do żywych.
        Skoro kości duże i mniejsze to jakaś wspólna baza tych organizmów była. Myślę że to co my wiemy to wycineczek z tego co tutaj się działo. Biorąc pod uwagę maszynerię z Henocha to ziemia jest kolebką nie tylko nas, a jest kolebką przystosowującą nas do tego w co będziemy zaangażowani po drugiej stronie. Myślę że nie potrzeba człowiekowi wiedzy co i jak bo ją otrzymamy całościowo o tym Eonie co skąd i dlaczego. Świat to coś nie porównywalnie innego niż to co tutaj. Nasi mają maszyny i jak Harry Potter potrafią stwarzać to co jest potrzebne. Byłem nakłaniany do tego żeby traktować ten świat jak ZABAWĘ i Wy też tak możecie być przygotowywani do kopa w d…. Jak się zbyt człowiek wychyla z tego co znane to tym bardziej musi być obleczony w pokorę po to aby nie ześwirować ale też nie napuszyć się. Tak to wygląda, czyli prawda spersonalizowana zależna od poznania. A będzie dużo ciekawiej w Erze Ducha ja to czuję i nam wszystkim dopinguję.

        1. @Anna
          „Przeciez swojego ukochanego syna umieścił mocą Ducha w łonie doskonałym, przygotowanym przez siebie poprzez napełnienie kobiety swoją łaską (całą jej pełnią).
          A czlowiek jest wyżej niż zwierzęta i jego godność i wartość dla Boga nie zasługuje na „byle jakie łono”.”

          Żaden człowiek, nawet „pierwszy człowiek” nie może być równany z Synem Bożym Jezusem Chrystusem.

          Wg objawień księdza Don Guido łono dla pierwszego człowieka było też wyjątkowe (jedyna w swoim gatunku samica mająca zestaw genetyczny 47 chromosów i wygląd najbardziej zbliżony do człowieka, choć bardzo jeszcze inny). Ten „inkubator” też był przygotowany przez Ojca, więc nie mógł być „byle jakim łonem”. Tak to widział w wizjach włoski ksiądz.

          1. Przejrzałam skróconą wersję, popytałam i taka sugestia, aby zbytnio się do tej wersji stworzenia nie przyzwyczajać.
            Pojawi się jeszcze jedna wersja.

      2. „A czlowiek jest wyżej niż zwierzęta i jego godność i wartość dla Boga nie zasługuje na „byle jakie łono”.”

        O godności człowieka nie świadczy jego fizyczność. To „byle jakie łono” nie jest tak kontrowersyjne jak kontrowersyjny był grzech pierworodny:

        „Również i ja leżałem na plecach i miałem wrażenie, że żółtawa samica była nade mną, jakby położyła się na mnie. Co za ohyda!
        Jednocześnie silny Głos, jakby naśladując warkot silnika i wprawienie go w ruch, powiedział:
        – GRZECH….PPP…PRZERAŻAJĄCY…PPP…POTWORNY…PPP…IERWORODNY.-
        Ciężarówka ruszyła z metalicznym dźwiękiem, jakby wielokrotnie uderzała błotnikiem o jakieś żelazo. Wstałem krzycząc: O mój Jezu, litości! Możliwe, aby Młodzieniec zakochał się w podobnej wiedźmie?
        Nie zakochał się w tej samicy przedludzkiej. Łudził się tylko, że spłodzi z nią istotę
        piękną, jak Dziewczynka.
        Widział, (bo obserwował), że drzewo (dzikie) było ładne (w porównaniu z innymi samicami) i pożądliwe dla zdobycia poznania (to znaczy do stosunku płciowego), aby mieć inne dzieci (Rdz 3,6).
        Nie widziałem Młodzieńca jak jadł, to znaczy ssał owoc – mleko drzewa, ani też nie widziałem jak jadł z drzewa. Była to intuicja. Myślałem: „Inimicus homo superseminavit zizaniam”. Tylko zbuntowany mógł siać kąkol (niezgodę) na polu Pana Boga, Życie Ludzkie!”

        Kapłan z założenia żyjący w czystości otrzymał takie „niemoralne” wizje na początku XX w., bo Bóg wiedział, że idzie taki czas, że człowieka już nic nie zgorszy, nawet związek dwóch mężczyzn nazywany rodziną. Jest to przestroga, do czego takie wynaturzenia nas doprowadzą, czytaj historia Kaina i Abla, to dopiero makabra (grzech pederastii, pedofilii i zabójstwa w jednym).

        A czy Adam, pierwszy człowiek, który chodził w Bożej Światłości żałował swojego grzechu? 

        Wkurzony na Boga zwalił sobie konia i rzekł: w takim razie nie będę mieć więcej dzieci!!!

        Obraz współczesnego człowieka, pełnego pychy zarozumialca, który zdolność do reprodukcji przypisuje wyłącznie sobie..

    3. „Tylko wtedy, gdy ta inwolucja gatunku ludzkiego dosięgła dna zaczął się powolny rozwój, odbudowa, to, co dziś ewolucjoniści nazywają ewolucją, która w rzeczywistości jest niczym innym jak re-ewolucją, którą lepiej można by określić jako „rekonstrukcja” człowieka, przy pomocy samego Stworzyciela.
      Tak, więc ewolucjoniści, którzy mówią tylko o tej ostatniej fazie, właściwie ocenili rozwój psychiczny i fizyczny istoty ludzkiej i dalej powinni studiować antropologię, podczas gdy zwolennicy teorii stworzenia mogą w końcu ujrzeć ukoronowanie ich intencji, aby oddać Bogu to, co boskie: stworzenie człowieka i każdego innego gatunku.
      Bóg mówi, że każde stworzenie nowego gatunku zawsze miało początek w nasieniu i że nigdy ani roślina ani zwierzę nie zostało stworzone w stanie dojrzałym jakby poprzez czary, chociaż byłoby to dla Niego możliwe, bowiem jest On Potęgą Absolutną. Ta zasada początku każdego stworzenia od nasienia dotyczy zarówno wszechświata jak i życia.
      Zatem, pierwszy Mężczyzna i pierwsza Kobieta nie byli stworzeni jako dojrzali, jak chcieliby zwolennicy stworzenia – fundamentaliści, ani też na drodze ewolucji jak chcieliby ewolucjoniści, lecz zostali stworzeni w formie pierwszej komórki i od samego początku jako absolutnie doskonali. I gdzieżby mogło rozwinąć się życie embrionu, jeśli nie w łonie samicy gatunku już istniejącego?
      W tym celu Pan Bóg do stworzenia Mężczyzny i Kobiety posłużył się gatunkiem żeńskim w owym czasie istniejącym, tym ancestralnym (tak został nazwany ten gatunek przez Pana Boga).
      Zatem, ten proces został mianowany „stworzeniem pośrednim”, bo Bóg użył pośrednictwa podłoża tego, co już zostało stworzone. Ta reguła była stosowana jeszcze wcześniej do stworzenia jakiegokolwiek nowego gatunku. Jedyna, lecz niezmiernie ważna różnica w porównaniu ze
      wszystkimi innymi gatunkami polegała na tym, że stwarzając Mężczyznę i Kobietę, już w chwili
      samego poczęcia Bóg dodał nowy element, Swojego Ducha, tak, że stali się oni duchowo Jego dziećmi.
      Zatem, Człowiek wywodzi się, a „nie jest potomkiem” gatunku tuż od niego niższego. Pod każdym względem jest nowym stworzeniem, bo nie odziedziczył żadnego genu od owego niższego gatunku. Ten niższy gatunek posłużył tylko jako pożywka. Nie znaczy to, że obydwa gatunki, ludzki
      i ancestralny nie mogły być stworzone z pewną ilością genów jednakowych pomimo różnej ilości chromosomów.
      Ogromna liczba gatunków, która rosła progresywnie, coraz to bardziej złożona i doskonała, doprowadziła do błędu ewolucjonistów, którzy myśleli, że proces ewolucji dokonywał się spontanicznie.
      Jeśli chodzi o treść, Pan Bóg pozwolił zobaczyć Don Guido jak grzech pierworodny, grzech nieposłuszeństwa, ekstremalnej zarozumiałości i samowystarczalności popełniony przez pierwszego Mężczyznę z żeńskim osobnikiem gatunku, od którego wywodził się gatunek ludzki, zanieczyścił doskonały gatunek ludzki skazując następne pokolenia. Powstała, zatem dziwna sytuacja. Z jednej strony byli potomkowie czyści i prawowici pochodzący od pierwszej pary Dzieci Bożych, Mężczyzny i Kobiety a z drugiej, pokolenie hybrydowe (będące wynikiem pomieszania gatunków –
      nt.) pochodzące od tego samego Mężczyzny i osobnika rodzaju żeńskiego ancestralnego należącego
      do gatunku niższego niż ludzki.
      Zatem, powstały dwie gałęzie genealogiczne paralelne jedna czysta i prawowita, ze wszystkimi
      atrybutami doskonałości pochodzącymi od Boga i druga hybrydowa, bastardów, nieprawowita, która zdegradowała się do tego stopnia, że aż straciła podobieństwo do człowieka mimetyzując się pośród hominidów (małp człowiekowatych – nt.).

      Jedynie po tym jak część najbardziej skażona została usunięta przez selekcję różnego typu, Pan Bóg rozpoczął odzyskiwanie gatunku hybrydowego, do którego należą dziś wszyscy ludzie, wprowadzając proces jego odnowy. Dziś cały gatunek ludzki, pochodzi z „nieprawego łoża” Adama. Odkrycia archeologiczne są, zatem dowodem nie ewolucji gatunku ludzkiego, lecz jego dekadencji i odbudowy, zjawisk, które się wzajemnie przeplatały. Ten proces odzysku trwa do dziś.
      Kiedy ludzkość na drodze ewolucji osiągnęła dostateczny poziom rozumowania i woli, co znaczy, kiedy „wypełnił się czas” Bóg posłał Swego Syna Jezusa, aby oddał Swojego Ducha wszystkim łagodnym i sprawiedliwym na ziemi, tak, aby dzięki Jego posłuszeństwu i pośrednictwu mogły znowu otworzyć się drzwi do wiecznej szczęśliwości. ”

      http://www.donguidobortoluzzi.com/libri/polacco/biblijna_ksi%C4%99ga_rodzaju.pdf

      1. Jak przeczytałem w tej interpretacji AJ którą poleciłem to Jezus zapoczątkował poprzez swoją ofiarę ZWYCIĘSTWO NAS w Jezusie w SOBIE i dalej daje poznanie poprzez Parakleta. Duch Święty nam wyjaśnia, nas przemienia i daje poznanie, bez tego AKTU nie byłoby to możliwe. Apokalipsa wypełnia się od momentu zapieczętowania ZWYCIĘSTWA naszego BRATA, PRZYJACIELA, MIŁOŚCI, oraz PANA, bo są momenty kiedy trzeba własnie TAK powiedzieć. Jak pojawia się dysonans w rozumieniu to POLECAM MSZĘ ŚW. w intencji poznania nurtujących nas spraw przez BRATA Ducha Świętego i tu poproszę wszystkich WYPRÓBUJ TO jak mawia Michel Moran :-).

    4. Do „Anonim”
      Przeczytaj o pierwszych ludziach i grzechu pierworodnym:

      https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://www.donguidobortoluzzi.com/libri/polacco/biblijna_ksi%25C4%2599ga_rodzaju.pdf&ved=2ahUKEwjunYGCy4nqAhUVwMQBHQl4CuwQFjAAegQIAhAB&usg=AOvVaw2VlrWTArNmww4QuSyy8ZLu

      Przeczytałem i czekam na opinię Pani Oli, ale przyznane szczerze, że to ma sens i wytłumaczenie, dlaczego Pan Jezus dokonał odkupienia win naszego „gatunku”

      Trzeba być cierpliwym i czytać do końca …

  3. Panie Piotrze, ja też proszę o oczyszczenie, mnie, mojego męża, syna, córki, rodziców moich, brata…
    Pozwól Ojcze, Maryjo wstaw się za mną…

  4. Przyznam się szczerze, że też oceniałam negatywnie Franciszka ale dzięki temu blogowi zreflektowałam się.. wyspowiadałam się z tego grzechu i zaczęłam się modlić za papieża.

    Vasula Ryden surowo gani ten grzech osądzania i pisze coś takiego:

    „Bunt już się dokonuje, ale w tajemnicy, gdyż ten, który go powstrzymuje, najpierw musi zostać
    usunięty, wtedy Buntownik ukaże się otwarcie”2Tes2.7
    Kiedy Chrystus powiedział: „Ten, który go powstrzymuje” mówił o Papieżu. Tak więc jeśli prześladowcy
    Papieża zdołają go usunąć, wtedy Buntownik, który sam jest szatanem, pojawi się otwarcie.
    https://www.vassula.pl/files/list-vassul-listopad_2019.pdf

    1. Kiedy chce się zniszczyć stado owiec, uderza się w pasterza. Dlatego to papież jest na celowniku przede wszystkim, zwłaszcza teraz. Trzeba patrzeć na to właśnie w ten sposób. Jemu jest potrzebne nasze zrozumienie i wsparcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.