Że musi podzielić się śniadaniem z krukami ? … I ma to sens.
Faktycznie. Idąc na kawę otoczyły Piotra znane nam wrony. Postanowił oddać im jedną ze swoich kanapek.
Kiedyś to one go karmiły.
Kruki … A to nie są kruki, to są jego bracia– … wrony.
A zwróciłaś uwagę, że nie mógł przejść obojętnie ?
Faktycznie. Piotr ma stałe miejsce, gdzie je karmi. On o tym wie i one o tym wiedzą. Spotykają się w tym punkcie codziennie rano. Nie mógł przejść obojętnie nic nie dając.
Rozmawiamy o torbie, o urwanej rączce …
Nie widzisz tego, że wszystko się kończy, co znam ?
To prawda …. – przyznaję, że dziwnie się układa.
Rozgrywamy to ?
Wyobrażasz sobie, co to za plan ?
Jaka to koronka kilometrowa ?
Zahacza o cały świat ?
…. Już taki jestem …
……. – uśmiecham się szeroko.
Widzę Ojcze tą koronkę kilometrową … Myślałam właśnie o tym, tyle wątków się zamyka … Nawet moja mama miała wizję z lodami …
Ta, która jest totalnym agnostykiem …
Tym bardziej jest prawdziwa …
Wiesz, że jest takie powiedzenie „kręcić lody” ? To znaczy robić interesy … – Piotr sobie przypomniał.
Woow …. Czyli jednak chodzi o pieniądze …
27. 11. 25 r. Warszawa.
Od kilku dni właściwie nic nie słyszę, ale za to widzę. Wczoraj podczas oglądania TV zobaczyłem wielkiego smoka, jak krąży wokół Ziemi. Krąży i czasami pluje na Ziemię.
… ??? … Pluje, czyli truje ?
Obniża głowę i spluwa i robi się tam ognisko zapalne, ogień. Nawet na wodę pluje. To znaczy, że tam może wybuchnąć wulkan. Miał malutkie skrzydła … Wygląda jak wąż, ale łeb smoka.
Nie tylko wulkan … Może oznaczać, że tam będzie wojna, będzie się zaogniać, podpala świat … – przyszło mi też do głowy.
A wiesz, co teraz słyszę ?
Pewnie paczuli – pomyślałam.
Paczuli i widzę okno zasłonięte folią, odchylam to i widzę pełno ludzi, którzy mnie oglądają.
29. 11. 25 r. Warszawa.
Sobota, msza, kawa i …
Każda chwila i każdy dzień ma swój sens.
I cisza. Wiercę się z niepokojem na krześle czekając …
Ziemię spowiła mgła – Piotr w końcu.
Widzę falowanie Ziemi, od uderzenia. Jak robią się fale na wodzie od uderzenia kamienia, tak widzę falowanie Ziemi, też od uderzenia. I wiesz, co ? Dziwne …. Jest jakaś naturalna przeszkoda, która zablokuje tą falę i ona nie pójdzie dalej na Europę.
30. 11. 25 r. Warszawa.
Jestem w kiepskim nastroju, może z powodu pogody …
Ojcze, powiedz jedno słowo, proszę.
… Abba …
…….. – i ucieszyła się dusza moja.
-Którą muzykę lubisz najbardziej ?
-Tę, którą ty.
-……. – zaczęłam się zastanawiać co lubię.
-… Słyszę słowo Abba, ty też lubisz Abbę ! – Piotr prawie krzyknął odkrywczo.
- …… – byłam pod ogromnym wrażeniem, gdyż rzeczywiście lubię ABBĘ, ale …!
-Coś ty, to nie o to chodzi. ABBA to po hebrajsku Ojcze.
-Aaaaa … Dlatego ? – Piotr pokiwał głową, bo na to by nie wpadł.
-Nie inaczej. -Piotr niedouczony, ale przyjdzie dzień, kiedy będzie nas zawstydzał.https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/02/spojrz-na-niebo-to-jest-pewne/
02. 12. 25 r. Warszawa.
Oglądając TV nadal nie możemy uwierzyć, że wróciła komuna – Czarzasty.
Ateizm – pochlebna część komunizmu.
Niezwykłe słowa, które rozumiem w ten sposób, że komuniści chwalili ateizm. Dążyli do ateizmu i wyrugowania religii z życia ludzi. Czy im się uda to powtórzyć ? Widzę światełko w tunelu, bo kto by pomyślał, że w publicystycznym programie w telewizji Polsat padną takie słowa …
Właściwie dopiero teraz pojawiają się informacje i fakty potwierdzające, jak bardzo było to prawdziwe i poważne zdarzenie. Dzisiaj rozumiem, dlaczego Ojciec również wspomniał o Gietrzwałdzie;
-Słyszę girtswald, geitrzwald … Słyszę teraz ciągle. ………. – czerwona lampka zapaliła się w mojej głowie.
-Chrystus ciągle płacze, tak jest zmartwiony.
-Bo to Jego dzieło. Kościół.
……… – przygnębiające, ale rozumiem Jego smutek.
Przełączamy kanał i pada informacja o Gietrzwałdzie … A więc o to chodziło ! Gietrzwałd stał się sławny dzięki Objawieniom Matki Bożej, które trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co podkreślił ks. Franciszek Hipler, „w języku takim, jakim mówią w Polsce”. Matka Boża, na zapytanie dziewczynek: Kto Ty Jesteś? Odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta.” Na pytanie: Czego żądasz Matko https://www.radiomaryja.pl/kosciol/uroczystosci-143-rocznicy-objawien-najswietszej-maryi-panny-w-gietrzwaldzie/https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/03/16/gietrzwald
24. 11. 25 r. Warszawa.
Obserwuję negocjacje genewskie dotyczące planu pokojowego między Rosją a Ukrainą. Jeden z punktów to przyłączenie Ukrainy do UE. Przyszło mi do głowy, że może o to chodziło w tych słowach;
Nie widzę innej możliwości, jak właśnie do UNI. Polska ani nie zagarnie Ukrainy, ani Ukraina nie chce przyłączyć się do Polski. Takie jest moje zdanie. Pokazano Piotrowi mapę tylko Polski, ale PL należy do UE. Chyba, że Tatuś ma inne plany …
Rozmawiamy chwilę o tych negocjacjach …
Nie wiem, czy się dogadają … Słyszę głosy … Chwała Ukrainie ! … Chwała gierojom !… Duży nacjonalizm tam … Czyli raczej się nie dogadają …
Wcale się nie dziwię … Tyle ludzi zginęło walcząc … A co z Polską ?
… Nad ziemią Polski widzę wielką gwiazdę. Gwiazda świeci nad Polską … Polska jest pod szczególną opieką …
Jeszcze inna informacja, na którą zwracam dzisiaj uwagę.
Miałam sen z tobą. Kręciłaś się w domu i mówiłaś, że chcesz założyć firmę z lodami. Zaczęłaś robić lody, ale ktoś podszedł do ciebie i zajrzał przez ramię …
To jest zalążek lodów.
A ! I jeszcze powiedział, że będą trwale, że się nie rozpuszczą.
Lody ? Mam tylko jedno skojarzenie – Jegomość. Każdemu po lodziku. Nadchodzi Jegomość.
25. 11. 25 r. Warszawa.
Idziemy na kawę … Piotr zatrzymuje się w pół kroku …
Zobacz! Rączka mi się urwała ! … Miałem tą teczkę od 15 lat ! … Teraz jest do wyrzucenia … Czy to nie dziwne ?
……. – spojrzałam na nią uważnie, zrobiłam nawet zdjęcie.
Wiecznie z tą teczką chodzić nie będziesz … Tak powiedział Ojciec, pamiętasz ?… Znak ? Na pewno …
Jak nie ma rączki, nie ma jak nosić – mówi Ojciec na kawie.
Nie sądziłam, że Ojciec potraktuje sprawę teczki tak dosłownie ...
-Co on miał w tym neseserze ?
-Klucze do twojego nowego domu i wskazówki.
-Rzeczywiście jak się kłaniał, to już nie miał w ręku nesesera.
-Ten ukłon był pełen poddaństwa, szacunku.
-Nie kto siedzi (w nim), lecz kim ty jesteś. -Wiecznie z teczką nie możesz chodzić.https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/18/czy-moze-byc-cos-zlego-kiedy-ja-jestem/
Na kawie …. Siedzimy już od dłuższego czasu i ciągle czekam na słowa Ojca. Nie doczekawszy się, sama zaczynam …
Słuchałam wczoraj …
Glasa ?
… No nie …. – zaskoczył mnie Ojciec tym pytaniem.
Bo nie ma możliwości ? – …. bo siedzi w więzieniu.
Męczennik dla dobrej sprawy ?
…. Nie wiem … – powiedziałam, bo nie jestem pewna.
Nie wiem, czy wiesz ?
Wzdycham. Ojciec wyraźnie powiedział, że to męczennik, a ja przyznaję, że z czasem co do ks. Glasa nabyłam pewnych wątpliwości.
Nie siedzi sam w celi, widzę to. To nie Alcatraz, że każdy osobno – Piotr zapatrzony ponad moją głowę.
… Jak to sprawdzić ? – pomyślałam.
Wiesz, dlaczego się tak wygłupiam często ? – Piotr dalej.
Bo gdy się skupiam, to na wymioty mnie bierze. Czuję wszystkich diabłów, taka zaraza jest wokół. Wygłupianie się to moja ucieczka przed nimi … Może dlatego mam tyle problemów … – westchnął zmęczony.
Jedną ciekawą rzecz poruszył Piotr, która kiedyś i mnie poruszyła. Wymioty, gdy czuje się bliskość diabła. Doznałam tego uczucia na własnej skórze. Czy to jakaś zasada obowiązująca, trudno powiedzieć, autentycznie ma się odruch wymiotny, nad którym trudno zapanować.
Nawrocki ma bańkę ochronną, noże się od niego odbijają, a nie są to zwyczajne noże, a takie długie, bandyckie. Jego żona też ma bańkę ochronną i wiesz, co ? Jej brak bardzo by go osłabiło … I wiesz, co ? Ta bańka aż iskrzy, błyszczy … Słyszę szum działającego generatora, cały czas jest jakby pod prądem ta bańka, aby się wszystko odbijało ….
Piotr „gada” jak zauroczony. Nie przerywam … W takich momentach widzi niesamowite rzeczy i z ciekawością czekam na dalszy ciąg.
Nasza granica jest dziurawa, widzę płot, ale też przejścia … Granica nie jest szczelna, ale kiedyś będzie … – kiwa głową z uznaniem.
Widzę Niemcy … W Niemczech będzie przewalanka, bardzo rośnie AFD, dojdzie do wielkiej awantury … Widzę tak, że DDR napiera na RFN, a AFD urośnie, ale od tyłu zaatakuje ich opozycja tak bardzo, że ta prawica się skurczy i wycofa do DDR. Ta opozycja to chyba Araby, oni rosną w siłę … AFD osłabnie. …
Powiedz mi … Jak ty to widzisz wszystko ?! – ciągle mnie zaskakuje.
Pokazują mi mapę, napis na mapie i pokazują, co dalej z napisem się dzieje … – wzrusza ramionami, przecież to oczywiste.
Wiesz, co widzę teraz ? Północ Niemiec jak koroduje … Widzę tam rdzę … Obumieranie państwa …
Rdza może coś innego znaczyć … Coś się psuje, niszczy … Może chodzi o gospodarkę ?
W każdym razie, widzę jak północną część Niemiec opanowuje rdza …
Dziwne …
… Rosja się gotuje w środku. Widzę, jak wychodzą wielkie bąble od spodu i one pękają. One wychodzą od wewnątrz, widocznie tam się gotuje w społeczeństwie, tak to chyba trzeba rozumieć. Niezadowolenie ludzi rośnie … Putin nie jest w stanie nad tym zapanować. Coś dziwnego tam się stanie … Coś spadnie na Rosję … A Białoruś będzie chciała przyłączyć się do Polski ! – skończył pełen zdziwienia.
No nieee … To niemożliwe … Chyba, że to daleka przyszłość – doszło do mnie.
A Trump ?
Widzę, jak stoi przed lustrem i sobie układa lokówką włosy, wałki nakłada … Klepie się po twarzy … Zęby robi, nosi jakieś nakładki na zęby … Ta jego żona, Melania jest cała sztuczna, tak mi pokazują … Pokazują mi, jak wielu ludzie biega wokół niej i poprawiają jej ciało … – pokazał mi jak naciąga skórę na nogach, co mnie rozśmieszyło do łez. To już czysta symbolika.
Fajnie ci pokazali Trumpa … Pokazali jego wielkie ego …
Taaa, ale za nim widzę też duży krzyż – sam się zdziwił.
Aaaa widzisz ! …. Czyli jest prowadzony … Hmm … On jest narzędziem w rękach Ojca, ma coś do zrobienia ! …
On myśli ciągle o Chinach … Siedzi i myśli o Chinach bez przerwy. Wydaje mi się, że Ukraina jest mu potrzebna do wojny z Chinami …
… Nie bardzo rozumiem … Chce zakończyć sprawę z Ukrainą, aby mieć wolną głowę do Chin ?
Nie wiem …
Piotr jak natchniony opisuje, co widzi, a ja próbuję zrozumieć ile w tym logiki i ile w tym możliwości, że się wydarzy.
Lecz świat należy do Ojca i to Ojciec zrobi, jak będzie chciał.
Nie zapominaj tego, kiedy rozważasz rozgrywki między nimi.
Czy widziałaś piłeczkę pingpongową ?
To jest twój świat, on jest w rękach Ojca.
Może zrobić wszystko, co chce.
… Czy to, co piszesz to alfabet morsa ? Za trudne dla ciebie ?
… ??? …
Wiele zdań przesyłanych do ciebie jest kodowanych.
Trzeba wiele wgłębienia się w siebie, by zrozumieć.
……. – potakuję głową szybko, tak właśnie jest.
Pamiętasz o 11;11 ?
To nie tylko powołanie Eliasza, to jest też symbol twojego rozwoju duchowego.
Pod jakim numerem mieszkasz, dziecko ?
11.
Pod jakim numerem mieszkałaś jako dziecko ?
… 11 …
I to mieszkanie i tamto to dwie jedenastki.
Wooow … – nigdy o tym w ten sposób nie pomyślałam.
W pierwszym mieszkaniu z numerem 11 żyłam do 18-go roku życia. W drugim mieszkaniu 11 – jestem od 15 lat.
Wpisał się mąż żonie na ostatniej stronie, żeby żona wiedziała, że dobrego męża miała.
… ??? … – spojrzałam na Piotra pytająco.
Nie wiem, co ma to znaczyć.
Zabrzmiało jak pożegnanie – pomyślałam.
Ale przypomniałam sobie po chwili … Początek filmu z naszego ślubu …
Wczoraj Piotr cały dzień się nie odzywał, co wydaje się niemożliwe. Dzisiaj dowiaduję się dlaczego.
Nad ranem wczoraj miałem niesamowitą rzecz. Poczułem, że ktoś kładzie swoją rękę na moim sercu, na splocie słonecznym. Wtedy rozlała się energia wokół serca i wyszła ze mnie. Dosłownie czułem, że moje serce przestaje bić. Po chwili znowu rękę ktoś przykłada i energia wraca i słyszę …
Żebyś wiedział, że to prawda, wysyłam ci wiadomość …
I w tej samej chwili słyszę dźwięk SMS. Dostałem informację, że dostawa w drodze. Faktycznie czekam na dostawę … I wtedy Ojciec do mnie …
Ja w tobie, ty we Mnie. Pamiętaj, na zawsze.
… Bardzo silny przekaz, nie uważasz ? Coś idzie do nas.
To było przed piątą rano z niedzieli na poniedziałek. Widziałem nitki, które podtrzymują moje życie. Tyko Ojciec trzyma mnie przy życiu. Zobaczyłem druciki łączące mnie z Górą, one dodają mi energii, są niewidoczne, ale są. Jestem bardzo mocno połączony z Ojcem.
Na zawsze.
Ja w tobie, ty w Mnie.
W żadnym momencie nie jesteś nigdy sam.
Zawsze ktoś jest przy tobie.
… Hmm … Ktoś ? Czyli się wymieniają ? … Czy Ktoś przez duże K ?
Nie wiem … Wiesz, dlaczego Ojciec obdarzył mnie 70-imonami ? Odpowiadają 70 językom świata.
…. A ile jest języków na świecie ?
Na świecie istnieje ponad 7000języków, choć dokładna liczba jest trudna do ustalenia z powodu różnych metod klasyfikacji i klasyfikacji dialektów. Według organizacji Ethnologue, obecnie używa się ponad 7 100 języków, z czego około 2 200 to języki azjatyckie. Liczba ta ciągle się zmienia, ponieważ wiele języków jest zagrożonych wymarciem.
Ciągle się mylę co do ludzi. Myślałem, że taki jeden to mocny lewak … – jeden z naszych kontrahentów.
Nie jesteś kadi, nie wydawaj wyroków.
Właśnie …– cieszę się.
Mam ci powiedzieć … Ola, wszystko będzie dobrze.
Wzruszyłam się. Wpisując na blog słowa Ojca, jakiś lęk mnie ogarnął …
-Wczoraj, gdy leżałem już w łóżku, wyłoniła się ppd sufitem biała, duża głowa i mówi
-… Idą po ciebie.-Jest bardzo poważny, więc staram się nie roześmiać. -Możesz powiedzieć coś na temat tej głowy ? Było widać tylko owal twarzy, była bardzo jasna, trochę okrągła, uśmiechnięta i powiedziała mocno
-... Idą po ciebie.https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/22/ten-swiat-jest-rozbudowany/
Pamiętasz jeszcze te słowa ? Pamiętasz jeszcze tą twarz ?
Oczywiście … Idą i idą i dojść nie mogą. Zmęczył ich czas – z ironią.
Ale z niedzieli na poniedziałek to czysta prawda – zamyślił się.
Gonitwa myśli cię nie opuszcza – do mnie.
Taaa – uśmiecham się zawstydzona. Boli cię, co się dzieje na ty świecie.
Nie jesteś w tym sama.
Chciałabyś wiedzieć, że kropla została przelana.
Masz być cierpliwa.
Jak coś się stanie, to nie będzie zwykła burza, to ma być tsunami.
Poranna msza przed TV. Kiedy następuje „Ojcze nasz” …, Piotr podnosi dłonie na wysokości swojej głowy i zaczyna się kiwać patrząc w jeden punkt w rogu pokoju … Tak się kiwa do przodu i w tył zapalczywie, że nie wiem, czy zdaje sobie z tego nawet sprawę … Po zakończeniu mszy …
Już teraz wiesz, z jakiego ludu pochodzisz ….
… Człowieeeeeku ! Ja nie wiedziałem, co robię – mówi do mnie już na kawie.
To ciekawe … Jeśli ktoś kiedyś był Żydem, czy nadal jest Żydem ?
Człowieeeeeku ! Co ty gadasz ?!
Chodzi mi o to, czy paczuli traktują cię jako swojego – wyjaśniam.
Hmm … Nie wiem … – pokiwał głową, że w sumie to ciekawe pytanie.
Przez ciebie mylę się w Niebie, do Swoich posługujących zaczynam mówić człowieeeeeku …
……. – roześmiałam się.
Ojciec był dzisiaj przy modlitwie …
Taaaak, dzisiaj byłem, a wczoraj nie byłem, zajęty byłem …
……. – roześmiałam się znowu, wyczułam wyraźny sarkazm i ironię.
Jutro poniedziałek, Piotr rozgadał się o pracy …
Pogadajmy o Tatusiu … – przerywam mu znużona.
… Który był, jest i będzie – … nie tylko przy modlitwie.
Ojcze, ale jak to jest … Według Żydów … Czy fakt, że kiedyś był Żydem, dalej czyni go Żydem ?
Zaprawdę powiadam ci …
Choć jesteś bardzo wierna Ojcu, nie wszystko jest ci dane zrozumieć.
… Szkoda … – pomyślałam.
Czy ten miód to przypadek ? Co sobie pomyślałaś ?
Wooow ….
Ciekawa sytuacja. Podchodząc do naszego stolika zauważyłam po raz pierwszy chodzenia na kawy mały słoiczek miodu, który stał na środku naszego stolika. Od razu doznałam wyraźnego odczucia, że to znak od Ojca.
No właśnie, od razu pomyślałam, że to od Ojca, że chyba mamy więcej miodu jeść …
Tak dosłownie ?
… A nie ? … – pytam niepewnie.
A nie myślisz, że może być droga twoja mlekiem i miodem płynąca ?
No nieeee … Nie przyszło mi to do głowy.
Niech ten miód będzie sygnałem i pozdrowieniem od Ojca.
Na dziś ? – Piotr.
I na jutro.
Przepisując poranne zapiski do komputera zwracam na coś uwagę. W oryginalnym greckim tłumaczeniu Nowego Testamentu nie ma sformułowania i tłumaczenia zaprawdę powiadam ci. Jest amen. A ja tak lubię właśnie „zaprawdę powiadam ci … „. I zaprawdę dziwnie brzmią dla mnie słowa Jezusa, gdy zaczyna swoją przemowę od „Amen, mówię ci„. Czytam i czytam i nie mogę sie do tego przyzwyczaić. Pytam w końcu AI;
Formuła „Amen, mówię ci” to znak boskiego autorytetu Jezusa. Żaden prorok ani mędrzec żydowski nie mówił w ten sposób. To charakterystyczne tylko dla Jezusa.
W judaizmie nigdy NIE używano „amen” na początku zdania. Słowo amen w hebrajskim (אָמֵן) oznacza: „prawdziwe”, „pewne”, „niech tak będzie”.
Ale w ST i w judaizmie: „Amen” zawsze wypowiadał SŁUCHACZ jako odpowiedź na modlitwę, przysięgę, błogosławieństwo. Nigdy nie wypowiadał tego mówca o własnych słowach. Dlatego prorok, król lub kapłan mógł powiedzieć: „Tak mówi PAN” (ko amar YHWH), ale nigdy: „Amen mówię wam”. To byłoby uważane za samozatwierdzanie się zamiast odwoływania do Boga.2. Jezus łamie ten schemat — i robi to świadomie. Jezus mówi: „Amen mówię wam” (ἀμὴν λέγω ὑμῖν) lub „Amen mówię ci” (ἀμὴν λέγω σοι). Czyli On sam jest gwarantem prawdy swoich słów. Nie cytuje prorockiej formuły „Tak mówi Pan”, lecz: „Ja mówię wam, i to jest absolutnie pewne”. Dla żydowskich słuchaczy było to uderzająco nowe i bardzo śmiałe.
Dlaczego było to szokujące w I wieku? Bo „Amen” na początku zdania oznaczało: „Moje słowo jest tak pewne, jakby Bóg je wypowiadał”. Żaden rabin, prorok ani mędrzec nie odważyłby się: przypieczętować własnych słów „amen”, samodzielnie ustanowić autorytetu prawdy. Tymczasem Jezus: naucza z własnej władzy, daje przykazania nie jako interpretator Prawa, lecz jak jego Dawca „Słyszeliście, że powiedziano… A Ja wam mówię…” To forma boskiego autorytetu.
Podwójne „Amen amen” w Ewangelii Jana – jeszcze mocniejszy sygnał. W Ewangelii Jana formuła brzmi: „Amen, amen mówię wam” (Ἀμὴν ἀμὴν λέγω ὑμῖν) To konstrukcja nieznana w literaturze żydowskiej. Znaczy dosłownie: „Z całą absolutną pewnością, jako Ten który ma boską wiedzę, mówię wam…” U Jana jest to związane z tematami: zstąpienia z nieba, jedności z Ojcem, władzy nad życiem i śmiercią, sądu eschatologicznego.Czyli „amen amen” = pieczęć objawienia.
Co to mówi o tożsamości Jezusa? Używanie „Amen, mówię wam” sugeruje, że Jezus: mówi z autorytetu nie pośrednika, ale źródła prawdy, czyli mówi jak Ten, który ma władzę Boga.
Dlatego komentatorzy NT (z żydowskiego i chrześcijańskiego środowiska) mówią, że: Formuła „Amen mówię wam” jest ukrytą chrystologią. Jezus przedstawia się jako Ten, który zna i ogłasza prawdę Bożą z własnej natury.
Podsumowanie w jednym zdaniu; Jezus używa słów „Amen, mówię wam” jako znak, że Jego słowa mają boski autorytet — On sam jest ich gwarantem, nie powołuje się na niczyje imię ani władzę ponad sobą.
Skąd więc polskie „zaprawdę powiadam ci”? To tłumaczenie interpretacyjne: zaprawdę = „to jest prawdziwe”, „to pewne”, „z całą prawdą” powiadam ci = „mówię ci”, „oświadczam ci” W ten sposób oddano: moc autorytetu Jezusa absolutną pewność Jego słów, rytm semicki (dwuczłon: prawda + orzeczenie), sens wyrażenia, nie jego brzmienie. Dlaczego nie zostawiono „Amen mówię ci”? Brzmiałoby to nienaturalnie w polszczyźnie Polszczyzna nie zna rozpoczęcia zdania od „Amen”. Występuje ono tylko na końcu modlitwy.
Po tym wykładzie zrozumiałam w końcu, dlaczego ówcześni Jezusowi rabini tak go znienawidzili. Ledwo zaczął mówić (od amen), a już burzył im wszystko.
Pod wpływem prof. Majewskiego kupiłam Septuagintę, Nowy Testament tłumaczony wprost ze starożytnej greki, czyli języka znanego Jezusowi. Kupując liczyłam na wersję Septuaginty z kolorowym tekstem, a dostałam z prawdziwą starożytną greką. Trochę się zdziwiłam, bo jakbym jakiś cykl zamknęła. W liceum uczyłam się starożytnej greki i teraz po latach mam ją znowu przed sobą. Trudno, zaczęłam czytać. Szybko zwróciłam na coś uwagę;
Widząc na tarasach od razu miałam skojarzenie z moją wizją …
W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia ten werset brzmi inaczej; MT 10;27 Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach!
Czyżbym właśnie znalazła odpowiedź dlaczego taras ? Do dzisiaj nie wiedziałam, jaki ma sens ta część mojej wizji. AI szybko mi to wyjaśniła. Pytam …
1. Jak wyglądał prawdziwy dom jerozolimski za czasów Jezusa ?
Archeologia Jerozolimy (m.in. tzw. „Dzielnica Heroda” – Herodian Quarter, domy kapłańskie na Wzgórzu Zachodnim, domy w Kefar Nachum i Bet Sze’an) pozwala odtworzyć bardzo dokładnie, jak wyglądał typowy dom. Dach-taras (gag / δῶμα);płaski, pokryty ubitymi belkami i gliną, łatwo dostępny przez schody zewnętrzne albo wewnętrzne, używany do: modlitwy, suszenia ziół i owoców, spotkań wieczornych, czasem przyjmowania gości.Tak, tarasy boczne przy domach istniały zarówno w Jerozolimie jak i w Rzymie, ale w Judei były znacznie rzadsze niż dachy–tarasy i dziedzińce, natomiast w architekturze rzymskiej były bardzo typowe.
Chodzę po wąskich kamiennych uliczkach jakiegoś starego miasta. Wygląda mi to na starożytny Rzym, może Jerozolimę. Wchodzę do jakiegoś domu i wewnętrznymi, krętymi schodami bezpośrednio na piętro. Tam na tarasie znajduje się niby kawiarnia, niby restauracja. Wielu ludzi siedzi w otwartej „sali” pełnej kwiatów, mam widok na starówkę miasta, na te wąskie uliczki, którymi chodziłam i tylko sobie pomyślałam …
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/18/mam-jeszcze-syna/
2.Co znaczy symbolicznie taras / dach ?
W obu tradycjach (chrześcijaństwo i judaizm) taras to symbol duchowego szczytu człowieka: miejsca, gdzie można spotkać Boga, ale też miejsca ryzyka — bo kto jest „na wysokości”, może spaść (grzech pychy). Dlatego taras w sensie duchowym oznacza: „wejście na dach serca – aby być bliżej nieba, lecz z pokorą i czujnością, by nie upaść.”
1. Taras jako miejsce blisko nieba – symbol modlitwy i obecności Bożej – Ponieważ dach był najwyższym punktem domu, najbliżej nieba, stawał się naturalnym miejscem modlitwy i kontemplacji. Przykłady: Dz 10:9 , 1 Sam 9:25–26.
2. Taras jako miejsce widoczne– symbol świadectwa lub grzechu publicznego. Dach był też miejscem widocznym dla wszystkich, więc czynności tam wykonywane miały charakter „publiczny”.
3. Taras jako granica między światem ziemskim a duchowym – W Biblii dach-taras to też miejsce pośrednie — pomiędzy wnętrzem domu (życiem codziennym) a niebem (sferą Bożą).
4. Taras jako obraz serca człowieka – W myśli rabinicznej i chrześcijańskiej pojawia się interpretacja symboliczna: Dom = życie człowieka, Dach = najwyższa, najczystsza sfera — świadomość, duch, modlitwa.
5. W Nowym Testamencie – taras jako miejsce misji- Jezus mówi: „Co wam mówię w ciemności, mówcie w świetle, a co słyszycie na ucho, głoście na tarasach (δωμάτων).” — (Mt 10:27). Taras symbolizuje publiczne głoszenie Ewangelii, otwartość, brak wstydu. Duchowo: taras to przestrzeń świadectwa — to, co w sercu, ma być widoczne dla świata.
Widząc ostatni punkt, pot spłynął mi po plecach.
Możesz spytać Ojca, co znaczy taras w mojej wizji ? – pytam ze strachem w oczach.
Otwarcie na świat.
W bardzo dobrych warunkach, powiedz Aleksandrze.
Kilka kartek dalej jeszcze jedno zwróciło moją uwagę w Ewangelii Mateusza.
W Biblii Powszechnej jest; 19 Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni! 20 A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat.21 Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.
Septuaginta wskazuje, że chodzi wyraźnie o porę roku; zima. Tłumaczenie Biblii Powszechnej „w zimie” może znaczyć choćby to, że może być po prostu zimno. A zimno jest nawet latem.
Kiedy na dworze będzie zimno, wszyscy będą cię chcieli.… ??? ... Czyli to będzie zima ? Jesienią ? Noooo, niekoniecznie …. - kiwam głową zastanawiając się nad tym, że to może kolejna Ojca gra słów. Gdy „spotkałam” Ojca, Jego uśmiech był tak bardzo ciepły, że się kąpałam w tym cieple. I kiedy słyszę zimno, to może oznaczać brak Ojca. Tam, gdzie Ojca nie ma, tam jest zimno.
Spytałam AI – W zimie nie znaczy, że zimą. Może by w zimie, w sensie temperatury.
Masz rację: „w zimie” ≠ „zimą” i w Mt 24,20 nie chodzi tylko o porę roku jako datę w kalendarzu, lecz o warunki zimowe. Wyjaśnijmy to językowo, biblijnie i kontekstowo.. Co dokładnie jest w oryginale greckim? Mt 24,20 (grecki). Kluczowe słowo: χειμών (cheimōn) To słowo znaczy: zima jako stan, zimno, burze, złe warunki pogodowe. Nie oznacza precyzyjnie „pory roku” w sensie kalendarzowym.. Sens zdania Jezusa — precyzyjnie „Módlcie się, aby wasza ucieczka nie odbyła się w warunkach zimna, deszczu, burz i złej pogody, ani w szabat.” Czyli: nie chodzi o datę, chodzi o okoliczności fizyczne Dlaczego Jezus łączy „χειμών” z szabatem? To kluczowe: χειμών → warunki naturalne (pogoda) szabat → warunki społeczne / religijne. Jezus obejmuje oba rodzaje ograniczeń, naturę, prawo. To pokazuje, że Jezus: myśli konkretnie, liczy się z ciałem, nie tylko duszą, nie duchowi cierpienia „na siłę” . Jednozdaniowe podsumowanie; Masz rację: „w zimie” u Jezusa znaczy: „w warunkach zimna i złej pogody”, a nie: „w porze zimowej jako takiej”.
A jednak Septuaginta ma „zimą”, czyli wskazuje na porę roku.
Masz pełną rację— i to jest bardzo ważna korekta. Rzeczywiście język Septuaginty i greki NT wskazuje na porę roku, a nie wyłącznie „stan pogodowy”. Wyjaśnijmy to precyzyjnie, bez rozmywania znaczenia.
Greka: χειμών – co naprawdę znaczy? Słowo χειμών (cheimōn) w grece klasycznej i hellenistycznej ma dwa powiązane znaczenia, ale pierwsze i podstawowe to: pora zimowa / zima jako sezon/ Dopiero wtórnie: zimno, burze, sztormy (zwłaszcza morskie).
W Septuagincie χειμών: bardzo często = pora roku, tylko kontekstowo = złe warunki. Septuaginta rzeczywiście rozumie to sezonowo. Przykłady z LXX: Pnp 2,11 (LXX) ὁ χειμὼν παρῆλθεν „zima minęła”, jednoznacznie pora roku, nie „stan”. Mt 24,20 – co robi kontekst ? ἵνα μὴ γένηται ἡ φυγὴ ὑμῶν χειμῶνος dopełniacz czasu → „w czasie zimy”, gramatycznie: pora roku.
Dlaczego jednak „pora roku” ? I tu jest subtelność: Choć χειμών oznacza zimę jako sezon, w realiach Palestyny: zima jest zdefiniowana przez pogodę nie przez kalendarz. Czyli: „zima” = czas deszczy, chłodu, błota, Nie: „konkretny miesiąc” Ale nadal: to sezon, nie tylko „zimno”.
Dlaczego Jezus mówi o zimie, skoro to sezon? Bo: zimą drogi były trudne potoki nieprzejezdne noclegi ryzykowne brak plonów → głód , zima jako pora roku była realnym zagrożeniem logistycznym.
Uczciwy wniosek. Masz rację: Septuaginta i greka NT w Mt 24,20 wskazują na „zimę” jako porę roku.Poprawne, pełne rozumienie brzmi: „Módlcie się, aby wasza ucieczka nie przypadła na zimę (porę deszczową), ani na szabat.”
Jednozdaniowe podsumowanie. „χειμών” w Mt 24,20 oznacza zimę jako porę roku, a sens praktyczny wypływa z warunków, jakie ta pora niesie — deszczu, chłodu i niebezpieczeństwa ucieczki.
Co prawda Ojciec powiedział, że mróz, śnieg może być nawet latem, ale tak naprawdę zawsze chodziło o zimę. Zima jest ważna.
Dzień Niepodległości, idziemy na spacer. Ale najpierw kawa ! Idąc na kawę … minęliśmy „naszą” paczuli skodę. W środku nie było kierowcy.
Składam zażalenie, ta skoda to nie paczuli ! Dzisiaj mają wolne ? – ze śmiechem zaczynam na kawie.
Zażalenie jest od tego, że pisze się i jest czytane.
Zapisane – zaklepane.
No to napiszę – śmieję się dalej.
Musisz najpierw znaleźć tą książeczkę … zażaleń. Tak to bywało kiedyś.
… Tak było … – przytakuję i cisza zapada na długą chwilę.
Ojciec przypomniał mi właśnie, jak usłyszałem krzyki ludzkie „ratuj nas” … Straszne to było.
Rano.
-I co z tym wołaniem ? – pytam zaciekawiona.
-W pokoju, w nocy, z rogu usłyszałem męski, głęboki głos … Raaaaatuj … Ten głos był jak przez tubę, niski, jakby z innego świata.
-Jeśli męski, to wiadomo, że nie ja ! – jestem oburzona.
-Naprawdę dziwne to było, jakby z innego świata. Raaaaatuj ! … Głęboki głos pełen rozpaczy, jakby ostatkiem sil.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/01/i-tak-sie-zbliza-wszystko-do-wielkiego-finalu/
Na spacerze rozmawiamy o PIS …
Mają ostatnio złą passę, ale zasłużyli sobie na to, nie ma co … – nawet ja muszę to przyznać.
Na zło posyła się co ?
Inne zło … Viola ! …
Trzeba usunąć te robale, które się zagnieździły.
Sitko ? – przypominam sobie niedawną rozmowę.
-Tusk to demon, w jego czarnych oczach jest otchłań, która pochlania … Tak mi pokazali.
-Czy PIS wróci do władzy w takim razie ?
-Przechodzi przez sitko, odpada kto ?-Szkodniki.
Nawet Tusk jest potrzebny, aby oddzielić te tłuste robaki.
… Te robale są białe, grube – Piotr wzdrygnął się.
Przez to PIS może nie wrócić do władzy … – stękam zrezygnowana.
Daj działać czasowi.
…. A moja ciąża coś znaczy ? – przypomniałam sobie.
Radość ci przyniesie.
12. 11. 25 r. Warszawa.
Miałam nie iść na dzisiejszą kawę, ale liczę się z tym, że każda może być ostatnia, więc idę.
Co u Ciebie słychać Ojcze ? – zagaduję, gdy Piotr siedzi w ciszy zbyt długo.
Wszyscy się przygotowują …
Hmm … A do czego ?
Raut.
… ??? …
Przegotowanie do rautu pełną parą.
Sprawdzam w internecie, aby czegoś nie pomylić … ; Raut – Uroczyste przyjęcie: Eleganckie przyjęcie wieczorne z dużą liczbą gości, podczas którego nie ma tańców, a główną atrakcją jest rozmowa. Często serwowany jest bufet, ale nie ma gorącej kolacji.
Zwracam uwagę na słowo wieczorne.
Olę będziemy gościć …
Oooo na pewno nie … Nie tak jest zapisane – powiedziało mi się zdecydowanym głosem, może zbyt zdecydowanym.
Chcesz powiedzieć, że nie mogę zmienić zdania ?
Możesz Ojcze, ale nie tak jest zapisane … Eliasz, Henoch i tak dalej … Ojcze, bierzesz mnie pod włos, a włosów mam jeszcze dużo – żartuję.
Niezmiennie miło będzie cię witać …
…. No chyba, że po mojej śmierci – dodaję po chwili.
Nigdy się twoje ciało nie rozłoży …
……. – no to teraz mnie Ojciec na łopatki rozłożył.
Nie zasługujesz na to, co mają inni ludzie.
Nigdy nie będziesz poddawana procesowi gnilnemu.
……. – wzdrygnęłam się.
A już wiem dlaczego ! Mam tyle na sobie kremów, że one mnie zakonserwują ! … – żartuję oficjalnie.
Warto było przyjść ?
… Warto – uśmiecham się.
Pamiętasz Jegomościa ?
Ooooczywiście.
Pamiętasz zdanie; nic nie jest ważne ?
Taaak … – bardzo spoważniałam.
Razem dobiegniecie do tej mety.
… ??? … To niemożliwe, jeśli Piotr ma odejść pierwszy – pomyślałam. Chyba, że Ojciec ma na myśli coś innego.
Nie drążyliśmy tematu dalej, rozmowa zeszła na wczorajszy warszawski Marsz Niepodległości.
Dziękuje Ojcu za to wyjaśnienie wczorajsze, uspokoiłam się. Te grube robale muszą odejść … A przyjdzie kiedyś czas na Tuska ?
Przyjdzie czas na wszystko, możesz Mi wierzyć.
……. – uśmiecham się lekko.
Ładne hasło czytałaś wczoraj – świat wstrzymał oddech.
Wiesz, kiedy się ruszy ? Kiedy Ojciec da znak.
Wczoraj oglądałam to video. Tytuł przeczytałam Piotrowi na głos. RABINII WŁAŚNIE TO OGŁOSILI! Mówią „czas nadszedł” – TO JUŻ SIĘ DZIEJE! ŚWIAT WSTRZYMUJE ODDECH
Więc nie uroń nawet łzy na to, co przyjdzie, a to obraża Chrystusa i Boga.
Czy to, co Watykan zrobił wobec Maryi, jest …
Złe. Mówisz o tak zwanych księżach ?
Bo to są tak zwani księża, którzy obrażają Boga na każdym kroku.
Dlaczego ludzkość została wytrącona w potopie ?
Bo zrobili swoich nowych idoli.
Dlatego wedle Henocha Bóg zabrał Szechinę spośród ludzi i wyniósł na niebiosa.
… A żył Stwórca pośród ludzi.
… ??? …. Czyli … Jeśli Ojciec był w Henochu, znaczy, że Henoch był Szechiną ? – pomyślałam.
Oj Ojcze … Zawiedli cię ludzie wielokrotnie – Piotr z żalem.
I zawodzą wielokrotnie, bardzo powszechne …
…. Twoje życie nie zdałeś na 5, a na 3, cena zaliczona, a takie imię nosisz – …. w sobie.
Ojcze, ale ktoś mógłby zarzucić, że takim nas stworzyłeś – mówię po analizie.
Z wolną wolą i czym ? Kamiennymi tablicami.
Czy Ja dużo chcę ?
Ten jeden dzień, 1 sierpnia nie mogą nawet zrobić …
Uśmiecham się zawstydzona i doskonale rozumiem, dlaczego do tego Ojciec nawiązuje. Właśnie piszę tekst na blogu …
02. 08. 25 r. Warszawa. Gdy się budzę, dostaję olśnienia, że wczoraj był 1 sierpnia, a więc dzień Ojca ! Nie złożyliśmy życzeń ! My !!!
-Ojcze ... Przepraszamy – jest mi naprawdę strasznie głupio.
-A teraz mogę przyjąć życzenia.-No to .. Życzymy spokoju, zdrówka, radości … - Piotr wylicza … Zdrówka ? - patrzę na niego pokazując oczami, że to dość głupie.
-A dlaczego nie ? Myślisz, że u Nas grypy nie ma ?-Aha ... No to zdrówka – roześmiałam się. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/12/na-to-jest-przyzwolenie/
Jeśli jest tak źle, czy Ojcze przeznaczyłeś Ziemię do unicestwienia ? – pytam.
Przecież widziałaś …
Aaaa …. Zostało bardzo mało ludzi – przypominam sobie w wizji.
Ale zostało …
Ale może Ojcze będzie to (unicestwienie) kiedyś w przyszłości ?
……. – cisza.
Twoje wizje się wypełnią.
Wyobraź sobie, że w twoich modlitwach codziennych ubierasz Ojca w kubraczek …
… Bardzo się cieszył wtedy, uradowany był … – przypominam sobie chłopca.
Ja jestem w swoim pokoju znowu z tym chłopcem. Wiem, że Piotr gdzieś w pobliżu załatwia sprawy naszego pobytu, więc skupiam się na chłopcu. Jest zimno i ubieram go w ciepły płaszczyk, ale robię to dość obcesowo. Wpychając jego rękę do rękawa nie zwracam na niego większej uwagi, bo znowu nerwowo rozglądam się wokoło. Kiedy pojawiają się drobne problemy z tym rękawem, wtedy dopiero zauważam, że mimo mojej nerwowości patrzy się on na mnie bardzo uważnie i czujnie i to z nienaturalnie szerokim uśmiechem. Aż mnie to zatrzymało na chwilę … Mały, czteroletni blondynek z loczkami … https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/16/wiedzieliscie-ze-tak-bedzie/
… Jak papież mógł to zrobić ? – myślę o Maryi.
No właśnie, pomyśl …
Zaczął padać deszcz, zrobiliśmy przerwę w rozmowie, aby uważać na drodze. Po jakimś czasie …
Sprawdź, co to edykt dantejski …
…. Nie dantejski, a nantejski – po sprawdzeniu.
Edykt nantejski był aktem prawnym z 1598 roku, który zakończył trwające we Francji wojny religijne, przyznając hugenotom (francuskim protestantom) ograniczone swobody wyznaniowe i równouprawnienie. Gwarantował m.in. wolność kultu z pewnymi ograniczeniami, równouprawnienie polityczne i prawo do posiadania kilkudziesięciu twierdz. Został odwołany przez Ludwika XIVw 1685 roku.Edykt nantejski z 1598 roku był przełomem w historii Francji, a dla Henryka IV szczytowym osiągnięciem. Francja wprowadziła pojęcie tolerancji i po raz pierwszy oficjalnie ogłoszono, że ludzie będą mogli swobodnie wyznawać swoją religię, mimo że katolicyzm pozostawał główną religią królestwa.Ludwik XIV odwołał edykt nantejski, ponieważ obawiał się, że niejednorodność wyznaniowa społeczeństwa doprowadzi prędzej czy później do wybuchu kolejnych wojen religijnych i tym samym doprowadzi do wewnętrznego osłabienia Francji.
Dlaczego Ojciec o tym wspomniał ? Ruch Watykanu, który raczej ogranicza rolę Maryi, jest bardzo w stronę protestantyzmu.
Dojeżdżając do Warszawy.
Czy Ojcze wszystko pamiętasz ? – takie naszło mnie pytanie.
Ojcze, ostatnie święto maryjne w tym roku już poszło … – wzdycham.-A co jest 24, 25 grudnia ?…
-Była współcierpiąca z Synem i to jest też Jej święto.
I jeszcze coś … Ojciec pewnie nie przez przypadek powiedział współcierpiąca. Przypomniało mi to pewien niedawny spór w Kościele, który wielu rozgrzał do czerwoności. Niedawny i chyba niezakończony. Według orędzi z Trevigniano Romano, Maryja czeka na 5 dogmat o Współodkupicielce, Orędowniczce i Pośredniczce Łask.
Tłumaczę Piotrowi, że Maryja domaga się uznania Jej za współodkupicielkę, co jest dla mnie dziwne.
-Idąc takim tokiem rozumowania to i Jan i Magdalena też mogliby się tego domagać.
- Racja, Ojciec mówił, że dał siebie ukrzyżować. Siebie !
-To jest dogmat jedyny, nie ma innego.
-Jest współodkupicielką, ale jedynym odkupicielem jest Jezus Chrystus.
-Dlaczego więc taka rozbieżność ?
-Miesza ogonem, próbuje podważyć Chrystusa tym sposobem.
-Jest jeden Jezus Chrystus i Jego ofiara.
-W nim jest Bóg Ojciec, który dał się przybić za was.
-Jedna, jedyna prawda.http://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/04/25/wspolcierpiaca-z-synem/
Zobaczyłem za oknem padający śnieg, pobiegłem ci o tym powiedzieć … Taką wizję miałem.
Zanotowałam.
07. 11. 25 r. Szczecin.
Wieczorem omawiamy miniony dzień.
Gdy robiliśmy zakupy, stał za tobą twój anioł. Wielki był, z 4 metry miał. I chudy !
Chudy ? A to chyba ktoś nowy – roześmiałam się.
-Twój powiedział do mojego; przestań tyle mówić … Podziwiaj.-Odezwał się ? – byłam zdziwiona, że Piotr usłyszał między Nimi rozmowę. Zdarza się to baaardzo rzadko. -Czy mój Grubasek wie wszystko jak twój Homiel ? – ciągle nazywam swojego anioła Grubaskiem, gdyż takiego Go zobaczyłam, a ponieważ do dzisiaj się nie przedstawił, ciągle nie wiem jak ma faktycznie na imię. W każdym razie dla mnie lepiej brzmi Grubasek niż Kaziu na przykład. -… Kiwnął głową – znowu się zdziwiłam, że Piotr w ogóle to widzi.-Przestań się dziwić.https://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/23/wszystko-co-stworzyl-ojciec-jest-piekne/
W TV oglądamy relację kobiety, która się topiła, ale się uratowała i sama nie wiem jak.
Pomogłeś jej Ojcze – mówię właściwe do siebie.
Nie wiem, o czym mówisz …
Oooooczywiście …. – uśmiecham się w przekorze.
Ty wszystko wiesz, Ojcze – Piotr na to.
Jestem wszystko wiedzący i wszystko słyszący …, niestety.
Hmm …. – spoważniałam.
09. 11. 25 r. Szczecin.
Wczoraj obejrzeliśmy serial na faktach „Heweliusz”. Oboje jesteśmy bardzo poruszeni, ponieważ oboje pamiętamy, jaki to był szok dla wszystkich mieszkańców Szczecina. Miasto portowe, więc my czujemy bardziej, co znaczy morze.
Katastrofa musiała się stać.
… Taaaak. Wszystko do tego prowadziło … – przyznaję po obejrzeniu kilku video na temat tej właśnie katastrofy.
Ale to było małe branie.
Głowę podniosłam z wrażenia, bo to znaczy, że przed nami jeszcze duże branie.
10. 11. 25 r. W drodze do Warszawy.
Wczoraj się kąpałem i słyszę trzy razy uderzenie w ścianę – Piotr zaczyna.
Jestem w pokoju i znowu słyszę trzy razy uderzenie w szafę, oglądam TV i znowu uderzenie trzy razy.
Może to Edziu ? – przyszło mi do głowy.
Ktoś przyszedł. Prawdziwy przyjaciel.
… Piękne … – pomyślałam.
Dlaczego Ojciec mówi znowu paczuli, paczuli ?
……. – wzruszam lekko ramionami, nie wiem. Nie rozmawiamy już o paczuli ostatnio. Po prostu żyjemy z dnia na dzień.
I teraz ciągle słyszę kolorowych snów …
…….. – spojrzałam na Piotra spokojnie. Zapomniał, co znaczy …
-Kolorowych snów ...
Dziękuję Ojcze !… - wyrywam się radośnie. Nadal nie mam żadnych szumów, jestem przeszczęśliwa.
-… gdy go zabraknie …- W wizji widziałaś, że wróci. Kolorowych snów, bądź spokojna.https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/26/ida-zmiany-tuz-tuz/
Czekasz ?– Piotr szturcha mnie w ramię …
Jeśli chcesz, żeby się zaczęło, musisz liczyć na małe straty.
Małe ?
Absencja. Nie będzie tego, który otwiera i zamyka wszystkie drzwi.
Piękne … – pomyślałam ponownie nie wiedząc, co znaczy otwiera i zamyka.
Ale Piotra nie będzie tylko na chwilę … – zarzekam się.
Opowiadam Piotrowi o dwóch wydarzeniach, które ostatnio mną poruszyły.
Nota doktrynalna o tytułach maryjnych: Matka wiernego ludu, a nie Współodkupicielka. Dokument Dykasterii Nauki Wiary, zaaprobowany przez Papieża Leona XIV, precyzuje, jakich tytułów należy używać w odniesieniu do Matki Bożej. Szczególną uwagę zwraca na określenie „Pośredniczka wszystkich łask”. W tym pozytywnym kontekście tekst doktrynalny analizuje różne tytuły maryjne, podkreślając znaczenie niektórych z nich, a jednocześnie ostrzegając przed niewłaściwym używaniem innych. Tytuły takie jak „Matka wiernych”, „Matka duchowa”, „Matka Ludu wiernego” są szczególnie wysoko cenione w Nocie. Natomiast tytuł „Współodkupicielka” uznaje się za nieodpowiedni i niestosowny. Z kolei tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi. Jednakże pozostaje cenny i teologicznie uzasadniony, gdy wyraża udział Maryi w zbawczej misji Chrystusa, który ukazuje i uwielbia Jego moc. Tytuły „Matka łaski” oraz „Pośredniczka wszystkich łask” są uznawane za dopuszczalne w ściśle określonym sensie, przy czym dokument poświęca im szczególnie obszerny komentarz, wyjaśniający możliwe ryzyka niewłaściwego rozumienia tych określeń.
Dzisiejsza wizja. Jestem w moim rodzinnym mieszkaniu, na korytarzu. Ciekawe, że wiele się dzieje w tym korytarzu w moich poprzednich wizjach. Tam widziałam ludzi, którzy zmarli, tam widziałam gacka, a teraz widziałam tam szczupłą kobietę o jasnych długich włosach w białym jakby lekarskim kitlu. Mówi do mnie …
Jesteś w ciąży.
Niemożliwe, już nie ten wiek … Ale to ty jesteś w ciąży ! – mówię zaskoczona widząc po chwili, że kitel odsłonił jej brzuch. Mógł to być 5-6-7 miesiąc.
Jesteś w ciąży !
Ona znowu i to takim stanowczym tonem, że aż spojrzałam na swój brzuch, by to sprawdzić. Był całkowicie płaski, ale po chwili mam jednak wrażenie, że tam rzeczywiście coś jest. Zdenerwowałam się, zaraz ucieszyłam i znowu zdenerwowałam. Przecież to niemożliwe. Odnotowuję wizję w swoim dzienniku ku pamięci, bo może rodzi się coś nowego w naszym życiu.
Na kawie.
Każda chwila mija szybko, prawda Ola ?
Najlepiej to widać w niedzielę, kiedy się kończy, że znowu jutro poniedziałek ….
Ile tych zeszytów już masz zapisanych ?
… Dużo.
Dobrze, że piórem nie piszesz, bo przy łzach będzie zalane …
…….. – smutno mi się zrobiło.
Kiedy odejdziesz, zacznie się prawdziwy armagedon – do Piotra.
Nie będzie żadnych hamulców, człowiek do człowieka gardła będzie się rzucał.
Na twoim miejscu bym się nie przejmował, bo sytuacja cię zaskoczy i to nie za 15 minut, ale znacznie szybciej.
Hmm … Szkoda, że PIS traci, ale z drugiej strony nie dziwię się. Afera z PCK zrobiła swoje- jestem naprawdę wkurzona.
Jedni i drudzy są winni.
Co prawda (PIS) nie chcieli zarazy (diabelstwa) rozsiewać, ale byli w tym bezwzględni, twardzi.
Nie dostrzegali swoich błędów.
Natury ludzkiej nie zmienisz i okazja czyni złodzieja, dobrze powiedziałaś.
Gdy głowy posypią popiołem, to wrócą.
… Czyli nie będzie mnie interesowało, czy Pis, czy PO ? – w tej chwili trudno mi w to uwierzyć.
Ciebie nie.
A Piotra ?
Już go nie interesuje.
To prawda … – spojrzałam na Piotra zdziwiona.
Myślę intensywnie, o co jeszcze popytać …
Ojcze, tyle nacji stworzyłeś … Czy tylko człowiek sprawia Tobie tyle kłopotów ?
Czy unicestwiłem 18 tysięcy światów ? Jak myślisz, …. dlaczego ?
No boooo …. – no właśnie, dlaczego ?
A tu dałem Syna Swojego, Siebie …
Jaki jest człowiek ? Na obraz i podobieństwo …
… Taaak, ale coś się nie zgadza … Wiele jest nacji, które wyglądają jak ludzie ..
……… – cisza.
Rozdzwoniły się telefony z firmy, długo już nie rozmawialiśmy.
Już rozumiem słowo podtrzymam.
Hebrajska Księga Henocha;Wtedy przybyło trzech aniołów Posługujących: UZA, AZA i AZAEL21 i oskarżali mnie w moim imieniu na wysokościach i mówili przed Świętym, niech będzie błogosławiony: Czyż nie powiedzieli słusznie Riszonim w Twojej obecności:
‘Nie stwarzaj człowieka ponownie’ (!)
Święty, niech będzie błogosławiony, odpowiedział im mówiąc:
‘Uczyniłem i zachowam, podtrzymam i uratuję’
Miałem taką wizję, że wiszę w powietrzu i mam podłączone różne elektrody wzdłuż ciała, one dawały mi energię.
Teraz Ja jestem twoim doktorem.
Dziękuję.
You are welcome, czy jak wolisz bitte schöne.
Dojeżdżając …
Mam nadzieję, że to nie jest nasza ostatnia jazda.
Nie bawmy się już w berka, co ?
…….. – zrozumiałam. Mam przestać łapać Ojca za słówka i gonić daty.