Jestem wszystko wiedzący i wszystko słyszący…, niestety.

06. 11. 25 r. Szczecin.

  • Zobaczyłem za oknem padający śnieg, pobiegłem ci o tym powiedzieć … Taką wizję miałem.

Zanotowałam.



07. 11. 25 r. Szczecin.

Wieczorem omawiamy miniony dzień.

  • Gdy robiliśmy zakupy, stał za tobą twój anioł. Wielki był, z 4 metry miał. I chudy !
  • Chudy ? A to chyba ktoś nowy – roześmiałam się.
-Twój powiedział do mojego; przestań tyle mówić … Podziwiaj. 
-Odezwał się ? – byłam zdziwiona, że Piotr usłyszał między Nimi rozmowę. Zdarza się to baaardzo rzadko. 
-Czy mój Grubasek wie wszystko jak twój Homiel ? – ciągle nazywam swojego anioła Grubaskiem, gdyż takiego Go zobaczyłam, a ponieważ do dzisiaj się nie przedstawił, ciągle nie wiem jak ma faktycznie na imię. W każdym razie dla mnie lepiej brzmi Grubasek niż Kaziu na przykład. 
-… Kiwnął głową – znowu się zdziwiłam, że Piotr w ogóle to widzi. 
-Przestań się dziwić. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/23/wszystko-co-stworzyl-ojciec-jest-piekne/ 

W TV oglądamy relację kobiety, która się topiła, ale się uratowała i sama nie wiem jak.

  • Pomogłeś jej Ojcze – mówię właściwe do siebie.
  • Nie wiem, o czym mówisz …
  • Oooooczywiście …. – uśmiecham się w przekorze.
  • Ty wszystko wiesz, Ojcze – Piotr na to.
  • Jestem wszystko wiedzący i wszystko słyszący …, niestety.
  • Hmm …. – spoważniałam.



09. 11. 25 r. Szczecin.

Wczoraj obejrzeliśmy serial na faktach „Heweliusz”. Oboje jesteśmy bardzo poruszeni, ponieważ oboje pamiętamy, jaki to był szok dla wszystkich mieszkańców Szczecina. Miasto portowe, więc my czujemy bardziej, co znaczy morze.

  • Katastrofa musiała się stać. 
  • Taaaak. Wszystko do tego prowadziło … – przyznaję po obejrzeniu kilku video na temat tej właśnie katastrofy. 
  • Ale to było małe branie.

Głowę podniosłam z wrażenia, bo to znaczy, że przed nami jeszcze duże branie.



10. 11. 25 r. W drodze do Warszawy.

  • Wczoraj się kąpałem i słyszę trzy razy uderzenie w ścianę – Piotr zaczyna.
  • Jestem w pokoju i znowu słyszę trzy razy uderzenie w szafę, oglądam TV i znowu uderzenie trzy razy.
  • Może to Edziu ? – przyszło mi do głowy. 
  • Ktoś przyszedł. Prawdziwy przyjaciel.
  • Piękne … – pomyślałam.
  • Dlaczego Ojciec mówi znowu paczuli, paczuli ?
  • ……. – wzruszam lekko ramionami, nie wiem. Nie rozmawiamy już o paczuli ostatnio. Po prostu żyjemy z dnia na dzień.
  • I teraz ciągle słyszę kolorowych snów …
  • …….. – spojrzałam na Piotra spokojnie. Zapomniał, co znaczy …
-Kolorowych snów ... 
Dziękuję Ojcze !… - wyrywam się radośnie. Nadal nie mam żadnych szumów, jestem przeszczęśliwa. 
-… gdy go zabraknie … 
- W wizji widziałaś, że wróci. Kolorowych snów, bądź spokojna. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/26/ida-zmiany-tuz-tuz/
  • Czekasz ? – Piotr szturcha mnie w ramię …
  • Jeśli chcesz, żeby się zaczęło, musisz liczyć na małe straty.
  • Małe ?
  • Absencja. Nie będzie tego, który otwiera i zamyka wszystkie drzwi.
  • Piękne … – pomyślałam ponownie nie wiedząc, co znaczy otwiera i zamyka.
  • Ale Piotra nie będzie tylko na chwilę … – zarzekam się.

Opowiadam Piotrowi o dwóch wydarzeniach, które ostatnio mną poruszyły.

  1. Decyzja Watykanu; https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2025-11/tytuly-maryjne-matka-wiernego-ludu-nie-wspolodkupicielka.html

    Nota doktrynalna o tytułach maryjnych: Matka wiernego ludu, a nie Współodkupicielka. Dokument Dykasterii Nauki Wiary, zaaprobowany przez Papieża Leona XIV, precyzuje, jakich tytułów należy używać w odniesieniu do Matki Bożej. Szczególną uwagę zwraca na określenie „Pośredniczka wszystkich łask”. W tym pozytywnym kontekście tekst doktrynalny analizuje różne tytuły maryjne, podkreślając znaczenie niektórych z nich, a jednocześnie ostrzegając przed niewłaściwym używaniem innych. Tytuły takie jak „Matka wiernych”, „Matka duchowa”, „Matka Ludu wiernego” są szczególnie wysoko cenione w Nocie. Natomiast tytuł „Współodkupicielka” uznaje się za nieodpowiedni i niestosowny. Z kolei tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi. Jednakże pozostaje cenny i teologicznie uzasadniony, gdy wyraża udział Maryi w zbawczej misji Chrystusa, który ukazuje i uwielbia Jego moc. Tytuły „Matka łaski” oraz „Pośredniczka wszystkich łask” są uznawane za dopuszczalne w ściśle określonym sensie, przy czym dokument poświęca im szczególnie obszerny komentarz, wyjaśniający możliwe ryzyka niewłaściwego rozumienia tych określeń.

  2. Ksiądz James Martin; 

    https://www.youtube.com/watch?v=gO9bqaoJb94 

CDN … 

Tu dałem Syna Swojego, Siebie …

04. 11. 25 r. Warszawa.

Dzisiejsza wizja. Jestem w moim rodzinnym mieszkaniu, na korytarzu. Ciekawe, że wiele się dzieje w tym korytarzu w moich poprzednich wizjach. Tam widziałam ludzi, którzy zmarli, tam widziałam gacka, a teraz widziałam tam szczupłą kobietę o jasnych długich włosach w białym jakby lekarskim kitlu. Mówi do mnie … 

  • Jesteś w ciąży.
  • Niemożliwe, już nie ten wiek … Ale to ty jesteś w ciąży ! – mówię zaskoczona widząc po chwili, że kitel odsłonił jej brzuch. Mógł to być 5-6-7 miesiąc.
  • Jesteś w ciąży ! 

Ona znowu i to  takim stanowczym tonem, że aż spojrzałam na swój brzuch, by to sprawdzić. Był całkowicie płaski, ale po chwili mam jednak wrażenie, że tam rzeczywiście coś jest.  Zdenerwowałam się, zaraz ucieszyłam i znowu zdenerwowałam. Przecież to niemożliwe. Odnotowuję wizję w swoim dzienniku ku pamięci, bo może rodzi się coś nowego w naszym życiu.


Na kawie.

  • Każda chwila mija szybko, prawda Ola ?
  • Najlepiej to widać w niedzielę, kiedy się kończy, że znowu jutro poniedziałek ….
  • Ile tych zeszytów już masz zapisanych ?
  • Dużo.
  • Dobrze, że piórem nie piszesz, bo przy łzach będzie zalane …
  • …….. – smutno mi się zrobiło.
  • Kiedy odejdziesz, zacznie się prawdziwy armagedon – do Piotra. 
  • Nie będzie żadnych hamulców, człowiek do człowieka gardła będzie się rzucał.
  • Już to się dzieje.

https://www.youtube.com/watch?v=CYXfEdloHMw Prorok Eliasz zapowie nadejście Mesjasza w „Kodach Tory” autorstwa Mattathiasa Glazersona


Wieczorem.

  • Ojcze, co to za ciąża, co oznacza ?
  • Dopust Boży.
  • …….. – stękam, bo to może oznaczać wszystko.
  • Widzę dużą paczkę obwiązaną sznurkiem, takim starym. Papier paczki też jest taki sam, szary.
  • Niespodzianka … – kiwam głową.



05. 11. 25 r. W drodze do Szczecina.

Jedziemy i słuchamy  wiadomości wszelakich, głównie tych politycznych, na przykład; wojna PO-PIS. Wstrząs w najnowszym sondażu. Tąpnięcie poparcia dla PiS, KO traci władzę  – PolsatNews.pl

  • Na twoim miejscu bym się nie przejmował, bo sytuacja cię zaskoczy i to nie za 15 minut, ale znacznie szybciej.
  • Hmm … Szkoda, że PIS traci, ale z drugiej strony nie dziwię się. Afera z PCK zrobiła swoje- jestem naprawdę wkurzona. 
  • Jedni i drudzy są winni.
  • Co prawda (PIS) nie chcieli zarazy (diabelstwa) rozsiewać, ale byli w tym bezwzględni, twardzi.
  • Nie dostrzegali swoich błędów. 
  • Natury ludzkiej nie zmienisz i okazja czyni złodzieja, dobrze powiedziałaś.
  • Gdy głowy posypią popiołem, to wrócą.
  • … Czyli nie będzie mnie interesowało, czy Pis, czy PO ? – w tej chwili trudno mi w to uwierzyć. 
  • Ciebie nie.
  • A Piotra ?
  • Już go nie interesuje.
  • To prawda … – spojrzałam na Piotra zdziwiona. 

Myślę intensywnie, o co  jeszcze popytać …

  • Ojcze, tyle nacji stworzyłeś … Czy tylko człowiek sprawia Tobie tyle kłopotów ?
  • Czy unicestwiłem 18 tysięcy światów ? Jak myślisz, …. dlaczego ?
  • No boooo …. – no właśnie, dlaczego ?
  • A tu dałem Syna Swojego, Siebie …
  • Jaki jest człowiek ? Na obraz i podobieństwo …
  • … Taaak, ale coś się nie zgadza … Wiele jest nacji, które wyglądają jak ludzie ..
  • ……… – cisza.

Rozdzwoniły się telefony z firmy, długo już nie rozmawialiśmy.

  • Już rozumiem słowo podtrzymam.
Hebrajska Księga Henocha;
Wtedy przybyło trzech aniołów Posługujących: UZA, AZA i AZAEL21 i oskarżali mnie w moim imieniu na wysokościach i mówili przed Świętym, niech będzie błogosławiony: Czyż nie powiedzieli słusznie Riszonim w Twojej obecności: 
‘Nie stwarzaj człowieka ponownie’ (!)
 Święty, niech będzie błogosławiony, odpowiedział im mówiąc: 
‘Uczyniłem i zachowam, podtrzymam i uratuję’ 
  • Miałem taką wizję, że wiszę w powietrzu i mam podłączone różne elektrody wzdłuż ciała, one dawały mi energię.
  • Teraz Ja jestem twoim doktorem. 
  • Dziękuję.
  • You are welcome, czy jak wolisz bitte schöne.

Dojeżdżając …

  • Mam nadzieję, że to nie jest nasza ostatnia jazda.
  • Nie bawmy się już w berka, co ?
  • …….. – zrozumiałam. Mam przestać łapać Ojca za słówka i gonić daty.

Krótka to chwila …

02. 11. 25 r. Warszawa.

  • Wczoraj przed snem znowu miałem coś ciekawego. Pokazali mi album ze zdjęciami, a na zdjęciach moje realizacje, które robiłem w Warszawie. Oglądam album i doszedłem do przedostatniej strony i to była dostawa do BWI – … Bardzo Ważna Instytucja.
  • Ukoronowanie …
  •  Zobaczyłem koronę … Na końcach miała kulki – narysował.

  • Ojciec powiedział do mnie teraz …
  • Nie ruszaj się, muszę ci coś przypiąć.
  • ……. – Piotr faktycznie zesztywniał.
  • I co dostałeś ? – pytam, bo długo się nie odzywał.
  • Coś do czoła … – wyraźnie nie chciał powiedzieć.
  • Wyciąga ducha mego i na ducha coś nakłada i wkłada ducha z powrotem.
  • … ??? …

Nic nie widzę, nie widzę też żadnych zmian w samym Piotrze. De facto może powiedzieć cokolwiek, ale nie wydaje mi się mimo wszystko, aby teraz wymyślał, ponieważ jest wyraźnie zmieszany.

  • Nie chcę o tym mówić …

I zapadliśmy w swojej zadumie.

  • Krótka to chwila …
  • ??? … – czekam na ciąg dalszy, bo Piotr zawiesił głos ..
  • zanim coś zacznie się dziać. Krótka to chwila.
  • Hmm … A kiedy masz dostawę do BWI ?
  • Pod koniec listopada.
  • No to raczej w listopadzie nic się nie zdarzy. Jesteś uziemiony – zażartowałam.
  • Zmęczony jestem …
  • … ??? … – pomyślałam, takie ważne sprawy, a on zmęczony ?!
  • Bardzo wesoło jest u Nich w Niebie … Trzymają takie specjalne … harfy – narysował.
  • To lira …
  • Ano właśnie, trzymają liry, one są całe złote, nawet nitki mają złote … I śpiewają głosem przed mutacją …
  • … Chciałabym choć raz zobaczyć ich na jawie … – pomyślałam. 
  • Wszystkie są w białych sukniach, wyglądają jak kobiety … Ależ one są delikatne ! Mają takie  paluszki delikatne.

Delikatne paluszki ? Wczoraj zauważyłam na Facebooku ciekawe zdjęcie. Zwróciłam uwagę właśnie na paluszki.

  • Dużo ich ?
  • Nie, trzy, obok stoi chór, śpiewają 4 kobiety …
  • Śpiewają obok Szechiny.
  • Czym jest Szechina w Niebie ? – pytam zaciekawiona. 

AI; Najprościej mówiąc Szechina = Boża obecność, która „zamieszkuje” pośród ludzi. Nie jest to: osoba, anioł, ani coś oddzielonego od Boga. To sposób opisania momentu, gdy Bóg jest odczuwalnie blisko.

  • Nie wiem, świeci mocno …
  • Mówisz, że wesoło, to jakaś specjalna okazja ? – drążę dalej. 
  • Wszystko jest okazją.
  • Okazja, że piszesz. Okazja, że kawkę pijesz.
  • . Ktoś ci wyciąga rękę i robi żółwika.
  • Taaak ? – roześmiałam się. Przecież o tym pisałam.
  • … Czy to jest naprawdę ? – Piotr dziwi się.
  • A nie widzisz ?
  • ……. – nie odpowiedział nadal zdziwiony, że takie rzeczy widzi. 
  • … Paczuli intensywnie pracują, jutro …
  • ??? … Aaa, bo jutro mam angielski – roześmiałam się.
  • Będą się męczyć razem ze mną.

Idziemy na spacer. Rozmawiamy o różnych sprawach, na koniec …

  • A czy ty jesteś gotowa przyjąć Chrystusa ?
  • Jestem.
  • Jestem gotowa – poprawia mnie Ojciec.

Zauważam po raz chyba drugi, że Ojciec lubi odpowiedzi pełnym zdaniem.

-Zgadzasz się ? Tak jak zgodziłaś się z Maryją rok temu ?
-Noooo … - kiwam głową na zgodę. 
-Co noooo ? 
-…. Zgadzam się – poprawiam się szybko. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/02/09/wykorzystuja-co-znasz-kieruj-sie-wrazeniem/
  • A czy masz zapas kawy ?
  • ……. – roześmiałam się z wiadomego powodu.
  • On lubi z mleczkiem. Masz ?
  • Mam dużo.

Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego.

30. 10. 25 r. Warszawa.

Piszę na blogu;

-Ambasador nie bez powodu jest Amerykaninem i Żydem. 
-… ??? … Czy on już coś wie ? - pytam. 
-Nie udzielam takich odpowiedzi … 
-Szkoda … - pomyślałam. 
-Ale od dawna wypowiada się o Polakach pochlebnie. 
-… No właśnie ! - ożywiam się. 
-Wiele rzeczy mu się nie podoba, ale tego nie powie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/02/ojciec-chce-nauki-dla-was-czym-jest-dobro-a-czym-jest-zlo/

I widzę, że Rose już w Warszawie.

  • Mam wrażenie, że to ostatni punkt, który miał być dopięty, bo widzę moje zaczepy w kurtce, które się dopięły do końca …
  • Tak myślisz ? – pytam sceptycznie.
  • Noooo tak to zobaczyłam. Przyjechał pod koniec października, nie dziwne ?
  • Hmm …. Może i dziwne.
  • Wiesz, co zobaczyłem ? Że wyłączasz swój telefon i komputer i odłączasz się od … świata.
  • Odłączam się od ludzi … Tak było pokazane w wizji z Rękami, dosłownie zwiałam z kościoła …
  • I schowałaś się w górach ….
  • Właśnie … Zobacz, jak to się wszystko łączy ze sobą ….
  • Nie chciałaś z nikim rozmawiać i żeby cię nie znaleźli …
  • … Ojcze, a czy ta Aleja Wyzwolenia ma jakieś znaczenie ? – zmieniam temat.
  • Czy kiedykolwiek, jakikolwiek detal był i jest bez znaczenia ?
  • Nieee, teraz to widzę …
  • Nie umieliście wtedy układać.
  • ……. – to prawda, kiwam głową.

Do tego stopnia nie umiałam, że w ogóle tej wizji nie opisałam na blogu myśląc, że nie ma większego znaczenia. A jednak wiele elementów jest tutaj ciekawych … Choćby to, że bardzo wyraźnie widziałam Caviezela-Jezusa śniadego. Byłam zdziwiona, że tak opalony. Śniady okazał się znakiem rozpoznawczym. 

-… Jaki kolor skóry człowieka lubisz najbardziej ? - pyta córka. 
-Kolor skóry to też nauka – … nauka tolerancji. 
-A co Ojciec myślał, gdy tworzył Murzyna ? 
-Warto było go tworzyć, aby usłyszeć to pytanie – … śmiech. 
-Ojcze, ale jednak to biali są najbardziej inteligentni, Chrystus też był biały. 
-Spytaj się swoją mamę jaki jest, bo Go widziała. 
-… Jest śniady, to znaczy mocno opalony – tłumaczę zaskoczona. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/07/23/chce-dac-ostatnia-szanse-ludziom-ostatnia-pomocna-dlon/ 

  • Ojcze, czy PIS po tej wpadce wróci jednak do władzy ? 
  • Nie będziesz sobie zaprzątać głowy, kto będzie rządził w Polsce.
  • Będziesz oderwana od tego.
  • Będziesz bardzo odległa od tego, kto w Polsce będzie rządzić.
  • ….. Ojcze, chodzi mi o Twoje słowa, że PIS szybko wróci do władzy.
  • Nie martw się, córko.

Przyszło mi do głowy, że jeśli będzie mi obojętne, kto będzie rządził, to znaczy, że cokolwiek ma się zdarzyć, to zdarzy się jeszcze przed następnymi wyborami. 



01. 11. 25 r. Warszawa.

Sobota, święto, jesteśmy w Warszawie. Siedzimy wolno sącząc kawę …

  • Wczoraj przed snem miałem coś niesamowitego.
  • Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego.
  • To był bardzo mocny głos. Trzy razy powtórzył.
  • Trzy razy ? To ważne. A jaki to był głos ? Męski, czy kobiecy ?
  • Wiesz, że trudno powiedzieć ?
  • A to był głos spod sufitu, czy w głowie ?
  • Trudno powiedzieć, bo już zasypiałem i nagle głos.
  • Hmm …
  • W ostatniej chwili października.
  • Hmm … Czyli to ważne – pomyślałam.
  • Potem spałem jak dziecko.

Przerywamy rozmowę, ponieważ obok przechodzi znana nam z widzenia para „komunistów”. Skinęli głową na dzień dobry, Piotr się nie ruszył.

  • Oni ciebie kiedyś zignorowali, więc im się odwdzięczam – tłumaczy się.
  • Twój mąż to mierniczy.
  • Hmm …..
  • Czy zaskoczy cię to stwierdzenie, że jesteś żoną mierniczego ?
  • 70 imion, czy ty to rozumiesz ?
  • Nie zmienisz jego natury, on mierzy.
  • Może dał im to, co oni tobie dali.
  • A jednak Chrystus uczy inaczej. Uczy miłości.
  • 70 imion, czy ty to rozumiesz niewiasto ?
  • A ty chcesz z niego zrobić pudla, tak jak z pudla nie zrobisz tygrysa.
  • Każdy ma swoją naturę, nie płacz nad nim (Piotrem), płacz nad nimi.
  • Mierniczy …
  • Nie tylko ten, co mierzy, ale i ten, co odmierza klepsydrę.
  • . Zakładamy się ?
  • ??? … A mówiłeś Ojcze, że zakładać się to nie wierzyć, brak wiary. To ja się już nie zakładam.
  • No nie bądź taka … 
  • …….. – roześmiałam sie cicho. 
  • Pytam się, co sądzisz … Będzie, czy nie będzie ?
  • Jeeeeezuuu …. Nie wiem …  – pomyślałam.

CDN … 

Wszechobecny.

28. 10. 25 r. Warszawa.

Z wielu państwowych firm w tym roku, które obsługiwaliśmy, trafił nam się na koniec prawdziwy „rodzynek”. Bardzo Ważna Instytucja (BWI).

  • Gdy się goliłem, myślałem o dostawach do BWI i Ojciec wtedy mi powiedział …
  • To jest ukoronowanie twojej pracy.
  • Hmm … Ukoronowanie nie znaczy, że ostatnie … – pocieszam go od razu, bo minę miał nietęgą.

Ukoronowaniem czyjejś pracy lub działalności jest najważniejszy końcowy rezultat, zwieńczenie działań, sukces, który jest ich kulminacją i potwierdzeniem wartości. Może to być np. otrzymanie nagrody, sukces projektu, publikacja ważnej książki czy inne osiągnięcie, które stanowi dowód sukcesu i podsumowuje dotychczasowy wysiłek.

  • A kiedy masz dostawę ?
  • Do końca roku ….
  • Eeeetam …. To znaczy, że w październiku nic się z tobą nie stanie – … podpowiada mi moja logika.
  • Czy coś się stanie z Piotrem w październiku ? – Ojciec pyta jeszcze raz.
  • Nie – potwierdzam pewnie.
  • Ale zdarzenie wokół może się zdarzyć ?
  • Hmm … Niewykluczone.
  • To dobrze, że niewykluczone.
  • Co się dzieje, kiedy wstajesz i myślisz; rozpoczyna się nowy dzień i co dalej ?
  • I tego faceta za ścianą nie ma ?
  • Myślisz wtedy; jak mi ciężko ?
  • ……… – „brutalnie” sprowadzona na ziemię wolę się nie odzywać. 
  • A gdzie teraz jesteś Ojcze ?
  • Nie wiesz ? …. Wszechobecny.
  • . Wszechobecny, wszechmocny, wszechpotężny – … uśmiecham się.



29. 10. 25 r. Warszawa.

Obejrzałam wywiad o żywności, który poruszył naprawdę wielu ludzi i potwierdził, co Ojciec mówił już dawno temu. Żywność jest zatruta.  https://www.youtube.com/watch?v=ksWAT3uqlWA&t=58s  

  • Powinna się za to zabrać cosa nostra, bo na nic innego nie zasługują.
  • Ostro …. – roześmiałam się cicho. Niedawno obejrzałam film o mafii i zapewne stąd cosa nostra
  • …. Wiem, że pewny etap się kończy, jakby wszystko było rozstawione, aby zakończyć. Myślę, że wyjadę niedługo.
  • Wyjadę ? – pomyślałam.
  • Albo odejdę z tego życia codziennego. Nie mam pojęcia, w jakim kierunku pójdę.
  • … Ojcze, gdy Piotra nie będzie, to ja „zginę” (bez rozmów), tak jestem od tego uzależniona.
  • My się zawsze dogadamy, zmienimy łącznika.
  • Hmm ….., ciekawe … – pomyślałam.
  • Dzisiaj miałam śmieszną scenę, wizję … – robię pauzę, aby Piotr mógł się skupić.
  • Szłam chodnikiem przy ulicy, która już kiedyś mi się śniła. No więc idę i widzę, że ze sklepu wychodzi Bernatowicz ! Podchodzę do niego przyjaźnie …
  • Czy pan mnie rozpoznaje ?
  • Spojrzał na mnie nie rozpoznając, ominął szybko, po czym w pewnej chwili zaczyna przede mną uciekać ! …  W jakieś takiej dziwnej panice … W biegu ściąga spodnie, bluzkę, gacie i biegnie na golasa ! Widzę tylko jego goły tyłek, pomyślałam nawet, że przytył ! Dziwnie się zachowywał … Zwariował, czy co ?, tak pomyślałam …
  • ……. – Piotra moja wizja rozbawiła na całego, długo się śmiał.

A mnie coś zastanowiło, gdy skończyłam swoją opowieść. W przeciągu kilku lat po raz drugi miałam wizję, która rozgrywała się w Szczecinie dokładnie w tym samym miejscu. Pierwsza była dość dawno … 

29. 01. 19 r. Warszawa. 
W nocy miałam sen, lub wizję. Szczecin. Ruchliwa ulica. Idę chodnikiem i widzę, że w oddali na chodniku stoi stolik, przy którym siedzi Mel Gibson i ktoś jeszcze. Wyglądało to tak, jakby obaj siedzieli w zewnętrznej kawiarence. Nie rozmawiali, Gibson miał nogę założoną na nogę w luźnej pozie i popijał kawę. Zdzwiona do głębi pomyślałam oczywiście, co on tu robi ?!!! Gdy zbliżyłam się do jego stolika, przechodziłam tak, aby potrącić go biodrem. Zrobiłam to specjalnie i tak potrąciłam stolik, aż obaj natychmiast wstali. Wtedy zaczęłam do nich mówić po angielsku w bardzo prosty sposób, że bardzo dziękuję za film „Pasja” i jak jest on niezwykły. Oni się ucieszyli, śmiali i powiedzieli ... 
- Proszę poczekać. 
Z środka kawiarenki przyprowadzili Caviezela ubranego w białej szacie. Nie miałam jednak wątpliwości, że to nie aktor, a sam Chrystus. Patrzył się w moje oczy i tylko uśmiechał szczęśliwie. Nic nie powiedział. Powtarzałam mu jak nakręcona ... 
- "Pasja" to prezent od Ojca, musisz to wiedzieć. 
Wszystko po angielsku, język mi się plątał, czułam się zawstydzona. Zdziwiło mnie, że był bardzo opalony. 

Dziwne, że w mojej wizji RB pojawił się w tym samym miejscu, co Chrystus. Musi mieć to swoje znaczenie. Może tajemnica tkwi w nazwie ?  Aleja Wyzwolenia.

Jedna z najważniejszych i najdłuższych ulic Szczecina. Miejsce, w którym rozgrywała się akcja moich dwóch wizji dotyczy jednego, krótkiego odcinka, który w zależności od postrzegania, jest albo początkiem albo końcem tej ulicy. Wyzwolenie … To mogłoby tłumaczyć dziwne zachowanie RB, który zrzucał wszystkie swoje ciuchy ..

J; 8;31 Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». 33 Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”» 34 Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. 35 A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. 36 Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni.

To ostatnia poprzeczka, więcej nie będzie.

27. 10. 25 r. Warszawa. Część 2.

  • Niech śpiewają, tańczą.
  • Oni chcą wszystko, ale po swojemu.
  • Z uwagi na to, co robisz dla Ojca, potraktuję twoje słowa zniewagi jako szutkę.
  • Mało tego.
  • Nie musi tylu ich być, może być ich 5, ale wierzących w Chrystusa, że zwykły cieśla może być Zbawicielem.
  • I fajnie powiedziałaś Ola, że mają swojego mesjasza.
  • To niech idą za nim, a zobaczą, co się stanie.
  • … Co ich przekonało, że Piotra obserwują ? – słowa Ojca robią ogromne wrażenie. 
  • A skąd wiesz, że jest (obserwowany) ?
  • Noo …. Ojcze mówiłeś – jestem pogubiona w tej chwili.
  • To jednak pamiętasz. Pokazujesz Mi film sprzed kilku lat ?
  • ??? … Muszę sprawdzić – pomyślałam.

Faktycznie, film z 2021 r. To znaczy, że coś w międzyczasie musiało się zmienić w podejściu do młodego rabina https://www.youtube.com/watch?v=fjMHw2QGPR8

  • Ojciec im pomaga dając przekazy, wizje.
  • Niech się napocą i poszukają. Niech zemdleją.
  • Po pierwsze, że Polak.
  • Po drugie, że chrześcijanin.
  • … To ostatnia poprzeczka, więcej nie będzie.
  • Co musi się stać w ich głowach, żeby była rewolucja w ich głowach ?
  • .. Dlaczego oni nie chcą tego młodego rabina ?
  • No bo nie on.
  • „A taki był amerykański”, pięknie grał, śpiewał, mówił …
  • . Ojcze, ale co nie spiknęło, że to nie on ? 

Pytam nie mogąc powstrzymać śmiechu … Taki amerykański to oczywiście nawiązanie do słynnej sceny ze słynnego filmu. Sceny, którą Piotr bardzo często wykorzystuje w naszych rozmowach.

  • Zapytaj swojego nowego guru AI.
  • Zapytam … – roześmiałam się, bo Piotr zabawnie wyszczerzył swoje wszystkie zęby w uśmiechu pełnym ironii.
  • Tak Ojciec mi pokazał … To jest niesamowita zażyłość z Ojcem … Że Ojcze na to nam pozwoliłeś …. – dziwi się Piotr.
  • A mam inne wyjście ?

Sprawdzam w AI. Dlaczego Rav Shlomo Yehuda Be’eri nie został uznany za mesjasza ?

Świetne pytanie — i bardzo trafne, bo Rav Shlomo Yehuda Be’eri (הינוקא / “the Yanuka”) rzeczywiście wzbudził wyjątkowe emocje w środowisku religijnym w Izraelu. Z punktu widzenia judaizmu (i faktów medialnych), nie został uznany za Mesjasza z kilku powodów — teologicznych, społecznych i instytucjonalnych.

Według klasycznych źródeł (Talmud, Rambam — Hilchot Melachim 11:4–12): żeby ktoś został uznany za Mesjasza, musi: Być królem z rodu Dawida, znanym z mądrości Tory i pobożności. Odbudować Świątynię w Jerozolimie. Zgromadzić rozproszonych Żydów z całego świata. Zaprowadzić pokój i przestrzeganie Tory w Izraelu. Rav Shlomo Yehuda Be’eri, mimo że jest znanym mędrcem i kaznodzieją, nie spełnia żadnego z tych kryteriów w sensie halachicznym. Dlatego żaden rabinat (ani sefardyjski, ani aszkenazyjski) nie mógłby formalnie uznać go za Mesjasza.

Żaden z głównych autorytetów (naczelni rabini Izraela, Rada Rabiniczna, Roshei Yeshivot) nie poparł poglądu, że Rav Be’eri jest Mesjaszem. Wprost przeciwnie — kilku znanych rabinów (m.in. z kręgów Litwackich) przestrzegało, by „nie czynić z młodych mędrców obiektów kultu”, cytując wcześniejsze doświadczenia z fałszywymi mesjaszami (Sabbataj Cwi, Jakob Frank). W judaizmie decyzja o uznaniu Mesjasza musiałaby pochodzić od Sanhedrynu lub Rady Mędrców — a taka instytucja dziś formalnie nie istnieje.

p. s. Ale jednak o takiej radzie Ojciec mówi.

Ten szum medialny sprawił, że nawet w izraelskiej prasie (Haaretz, Maariv) pisano o „mesjańskiej gorączce” i „kultach wokół nowych rabinów”. W efekcie główny nurt judaizmu odciął się od tego entuzjazmu, żeby nie powtórzyć błędów z przeszłości (jak z Sabbatajem Cwi w XVII w.). Samo środowisko charedi jest bardzo ostrożne. W ultraortodoksyjnym świecie istnieje silna obawa przed „awansowaniem” kogoś na mesjasza przedwcześnie — taka osoba mogłaby zostać uznana za mistyka lub nawet potencjalnego zwodziciela. Rav Be’eri ma status wybitnego mędrca (gaon, cudowne dziecko — stąd przydomek „Yanuka”), ale nie proroka.

  • Ojcze, ale Piotr nie spełnia warunków, przecież nie odbuduje świątyni. 
  • Proszę cię, abyś ograniczyła się do pisania.
  • … Może być świątynia duchowa.
  • ???!!! … – oczy pełne zdziwienia, nigdy o tym nie słyszałam.

Czym jest świątynia duchowa zrozumiałam dopiero czytając ten komentarz pod tym filmem; https://www.youtube.com/watch?v=6_9ggiT4aHk

Jako chrześcijanie nie wierzymy, że zastępujemy Izrael – wierzymy, że zostaliśmy wszczepieni duchowo, jak wyjaśnił apostoł Paweł w Liście do Rzymian 11. Przymierze Boga z Izraelem trwa; nigdy nie zostało unieważnione. Poprzez Jezusa poganie zostali zaproszeni do udziału w tej samej obietnicy, nie do wymazania czy zastąpienia narodu żydowskiego, ale do zjednoczenia się w wierze pod tym samym Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Gdyby ktokolwiek miał zbudować świątynię „dla Jezusa”, byłoby to sprzeczne z Jego własnym nauczaniem. Jezus nigdy nie wzywał do nowej świątyni z kamienia, ale do świątyni duchowej – ciała wierzących – w której Bóg mieszka przez Ducha Świętego (1 Koryntian 3:16; Jana 4:21-24). Wiara chrześcijańska koncentruje się na oddawaniu czci Bogu w duchu i prawdzie, a nie poprzez fizyczne ofiary czy ołtarze. Zatem z prawdziwie chrześcijańskiej perspektywy budowanie „świątyni Jezusa” na Wzgórzu Świątynnym nie byłoby biblijne. Tak naprawdę byłoby to sprzeczne zarówno z misją Jezusa, jak i proroczym wzorcem Pisma Świętego.


Dzisiejsze dochodzenie utwierdziło mnie, że Piotr w swoich widzeniach naprawdę się nie myli. Nic dziwnego, że Piotr jest tak inwigilowany i sprawdzany. Oni muszą mieć pewność. Zamarli – to adekwatne słowo. I jeśli jest cisza w eterze, nie powinnam być zaskoczona, że jest.

Zadziwiające … Jak Piotr mógł widzieć to, co pokazuje ten film, nawet Chasydów na schodach … Gapię się i gapię na Shlomo Yehudah mając cichą nadzieję, że może to jednak on. Nadzieję, ponieważ cały ten zgiełk wokół, to zdecydowanie „szczęście” nie dla nas.

A czy tu umiesz powiedzieć „nie”?

26. 10. 25 r. Warszawa.

Media rozpisują się o przypadkach księdza Chmielewskiego, Olszewskiego …

  • Najlepsi księża, którzy prowadzili ludzi, poznikali. Glas siedzi w więzieniu, Chmielewski odpadł, jeszcze inni … 
  • Czyli pokusa była wielka. Pokusa większa niż wiara jego.
  • Ale oprócz Glasa, prawda ?
  • Są i męczennicy.
  • Pokusa … Trudno powiedzieć nie.
  • A czy tu umiesz powiedzieć „nie”, Piotr ?
  • ……… – milcząco skinął głową, co sprawiło, że zwątpiłam.
  • Mam coraz więcej chwil bliskości Ojca, fizycznie to czuję.
  • Już byłeś u Ojca, przypominam ci.
  • Taak, to było piękne … Najpierw wprowadził mnie bardzo chudy jak patyczak anioł. Powiedział, że on dalej nie może iść, wskazał i drogę, to popłynąłem w powietrzu.
-Pierwsza przesłona dzieląca nasz świat od czarnego nieba jest bardzo cienka, jest tak cienka jak topniejący lód, kolor kryształowo–lekko-zielony. Niebo z gwiazdami mocno oddziela od Nieba Ojca. I ta przesłona, która dzieli jest dużo grubsza. Kiedy ją minąłem, znalazłem się w tym właściwym Niebie. Tam gdzie są ludzie, anioły i takie tam… – wziął głęboki oddech. 
-I wtedy nagle widzę wielką, białą postać, która mnie zaczyna prowadzić w jakieś miejsce. Widzę, że lecę nad tym Niebem. Widzę pod nogami ludzi, anioły… no to Niebo. Lecę po skosie coraz wyżej, a ta postać ciągle mnie prowadzi. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/25/kocham-ten-swiat-kocham-tych-ludzi/ 

Mówiąc chudy jak patyczak przypomniał mi o wizji, którą miałam wczoraj nad ranem. To było krótkie widzenie, tak krótkie, że uznałam, iż nie ma sensu o nim wspominać. Jednak słysząc patyczak, zrozumiałam, że nie mogę tego zlekceważyć.

Dworzec. Jestem wśród ludzi w niby hali lub poczekalni. Zauważam w mojej torbie klucze, które nie należą do mnie. Podchodzę szybko do stojącego między ludźmi mężczyzny i mówię wprost …

  • To nie moje klucze – pokazuję mu trzymając na swojej dłoni.

Odwraca się do mnie z bardzo życzliwym wyrazem twarzy, spojrzał na moje klucze, wyciąga rękę i wręcza mi swoje klucze, które trzyma w dłoni. Wymieniliśmy się kluczami. Jego są dość duże, masywne, z błyszczącego metalu. Wyglądają na nowe. Nawet nie jestem zdziwiona tą sytuacją, ale zwracam uwagę, że mężczyzna był naprawdę wysoki. Stojąc przed nim musiałam mocno zadzierać wysoko głowę, aby móc w ogóle na niego patrzeć. Wyglądał jak patyczak, tak pomyślałam widząc jak bardzo był chudy w tym swoim normalnym ubraniu, spodniach, niebieskiej koszuli. Dlaczego podeszłam akurat do niego ? Nie mam pojęcia, ale wiedziałam, że tylko do niego. Wymieniliśmy się kluczami, a ścisłe mówiąc dostałam od niego pęk kluczy.

Co może to oznaczać ? …

-Co on miał w tym neseserze ?
-…..... - Piotr zamarł na chwile słuchając.
-Klucze do twojego nowego domu i wskazówki. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/18/czy-moze-byc-cos-zlego-kiedy-ja-jestem/ 

A może klucze do bram wiedzy? Piotr miał podobną wizję;

Miałem wizje dzisiaj ! Przypomniałem sobie ! - Piotr prawie krzyknął. To było bardzo krótkie. Ktoś mi wręczył cały karton pełen kluczy. Takich kluczy do naprawiania różnych rzeczy. Trzymałem ten cały karton w rękach. To trwało chwilę. Klucze do naprawiania ? … Naprawiania świata. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/10/18/pros-a-bedzie-ci-dane-2/
  • Oni wszyscy się odchudzają – zażartował Ojciec potwierdzając mi niejako, że moje krótkie widzenie z Patyczakiem było raczej prawdziwe, wcześniej miałam pewne wątpliwości.
  • … Gdy byłeś u Ojca, widziałeś, czy Ojciec miał włosy ?
  • Skupiłem się na twarzy jedynie, nie widziałem.
  • A jaki kolor oczu ?
  • Brązowy, piwny.
  • Jak się skończyła twoja wizja ?
  • Ojciec coś do mnie mówił, przemawiał, nie wiem co i się obudziłem. Aaa !… Powiedziałem, że jak wrócę, to Ci przywiozę krem Nivea.
  • Hmm … A skąd wiedziałeś, że wrócisz ?
  • . Hmm … No właśnie … Duch mój wiedział.
  • Ja też miałam spotkanie z Ojcem niedawno, wtedy powiedział; mam jeszcze syna. Gdy powiedział, faktycznie z grupy ludzi, która ciągle koło mnie szła, wyłonił się młody mężczyzna, taki normalny, w spodniach, taki sam płaszcz jak Ojciec, ale długie włosy do ramion. Przeszedł koło mnie nie zwracając uwagi i poszedł dalej z ludźmi. Nie zatrzymał się koło Ojca, ale szedł z ludźmi. W ogóle nie zwracał na mnie uwagi, jak przy chlebach. Pokazał się tylko, że jest. Był skupiony, by iść dalej, z ludźmi  …

Na spacerze idziemy wolniej niż zwykle.

  • No i cisza z paczuli – Piotr zaczyna.
  • Taaaa …. Gdyby to był Żyd, to już by działali, głosili na cały świat … Wooow ! … – doszło do mnie, że chyba właśnie odkryłam, co znaczy, że zamarli.
  • Rozumiesz !!! To, że milczą, to znaczy, że to nie Żyd ! Dwa miesiące temu ogłosili, że jest i taka cisza w internecie ? Gdyby ich mesjaszem był Żyd, trąbiliby o tym wszędzie.
  • Powietrza by na trąby nie starczyło, tak by trąbili.
  • …. Ano właśnie. Czyli chyba wiedzą …
  • Netanjahu chce sobie uszy odgryźć od tego słuchania.
  • Stoją w rozkroku, co mają zrobić.
  • Nikt nie chce podjąć decyzji.
  • Ich Eliasz Polakiem ?
  • I katastrofa gotowa.
  • I to jest pigułka końskiej wielkości, do przełknięcia.

Roześmiałam się. Wczoraj żaliłam się Piotrowi głośno, że dzisiejsze tabletki bywają tak wielkie, że muszę je najpierw rozpuszczać w wodzie, by przełknąć. Mam zwężony przełyk, w normalnej wielkości nie przechodzą.

Ziarno wypalone …

25. 10. 25 r. Warszawa.

Chciałam kupić świeże ryby i ktoś nam polecił „Macro-and-Cash”. Pojechaliśmy tam dzisiaj rano i rzeczywiście wybór dość spory. Przy kasie zorientowaliśmy się, iż moja ryba kosztuje kilo 190 zł ?!!! Myślałam, że przy tej kasie trupem padnę, ale głupio było się wycofać. Jadąc na mszę …

  • Przyznam Ojcze, że ryba koszmarnie droga …
  • Ten świat już dawno poszedł w niewłaściwym kierunku, ziarno wypalone …

Zanotowałam szybko, nie spodziewałam się aż takiej odpowiedzi.


Po mszy, po zakupach, siedzimy na kawie …

  • Przysuń krzesło, może Ojciec usiądzie … Już nie zrobię drugiego błędu.
  • ……… – przysuwam rozumiejąc.
  • Gdybyś jadł ryby, może nie miałbyś zawału – nadal nie mogę wyjść spod wrażenia ceny.
  • Nooo, ten zawał … A ty nie wierzyłaś, że mam.
  • Nooo bo nie tak sobie zawał wyobrażałam. Przy zawale ludzie krzyczą, a ty leżałeś na noszach spokojnie.
  • Mogliśmy go stracić, wiesz ?
  • Mogliśmy ? … Hmm … Ja bym go straciła, ale Ty Ojcze byś go zyskał.
  • Straciłbym swojego sprzymierzeńca …
  • Oooo … Jak pięknie – pomyślałam.
  • Niepowetowana strata … Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy.
  • Wszyscy byli na posterunku. Tak samo było z zębem.
  • Ale by się cieszyli …. Mogliby działać wcześniej …
  • ??? … Ale zagadka … – pomyślałam. Ojciec mówi o gackach.
  • Ty musiałabyś wziąć wszystko na siebie ?
  • Ja ???!!!! Gacki też ? –  pewnie zbladłam ze strachu.
  • Proponowałbym wtedy kupić duuużo paczek pampersów.

Roześmiałam się nieszczerze zdając sobie sprawę w tej jednej chwili, że tego bym chyba nie udźwignęła. Jedno zdanie uświadomiło mi, jak wiele Piotr nosi na swoich barkach.

  • Wiesz, co słyszę ?
  • Budzę się i co widzę ?
  • ??? … To słyszysz ? Ale, że ty się budzisz ? …Czy Ojciec ? 
  • ……… – Piotr rozkłada szeroko ręce. Też nie rozumie.
  • Słyszę w tej chwili setki słów z tyłu głowy i nie wiem, o co chodzi .… – objął i zakrył głowę rękoma, jak tak jak widział w to wizji.

Tkwił przez chwilę w tej pozycji, po czym opuścił ręce, doszedł do siebie. 

  • Pracują nade mną gacki, nieustająco ich czuję …
  • Ale się nie poddasz ?
  • Nie.
  • Słabniesz.
  • To na krótko, przejdzie mi.
  • Koszmarnie ci jest.
  • Nie aż tak … – broni się.
  • W nocy wziąłem statynę i wtedy ktoś położył dłoń na mojej głowie i wtedy spojrzałem na moje ciało z góry. Zobaczyłem jak statyna wchodzi w żyły, rozpływa się razem z krwią.
  • Takiemu to dobrze …
  • . Ojciec zaśpiewał tą piosenkę Nowaka „Takiemu to dobrze” – Piotr się roześmiał.
  • Ojcze, koniec kwarantanny i co teraz ? – pyta.
  • Wychodzisz na świat.
  • Ojciec ci pokój otworzy ? – jestem zaskoczona. 
  • Wychodzisz na świat – powtórzył Ojciec, więc chyba otwiera. Czas teraźniejszy.
  • Pobłogosław Oli jej pracę …
  • Ja ?  Ja mam pobłogosławić ? – zdziwił się Piotr.
  • Niedługo cię czeka karnewal
  • To do ciebie. … Słyszę Karola Gota jak śpiewa karnawał …

Piosenkę „Lady Carneval” wydano w 1968 roku.  Ciekawostką na temat „Lady Carneval” jest fakt, że tekst piosenki opowiada o radości i beztrosce karnawału. 

  • Dziękujemy, że byliście na mszy.
  • Mimo, że Aleksandra was not present with her mind.
  • ….??? …. – zabrzmiało jak skarcenie, albo było skarceniem po prostu …
  • Nie byłam, ale moje myśli krążyły wokół Ciebie Ojcze – śmieję się.
  • Daj spokój Hela, nie kupisz tym Mnie …

Faktycznie zagłębiłam się w swoich myślach podczas mszy, a myślałam nad tym, gdzie ja znajdę dobrego tłumacza do książki.

  • A nie były to myśli od Ciebie Ojcze ?
  • Najłatwiej sobie poszukać alibi, co ?
  • …….. – uśmiecham się ciągle, jestem winna nieobecności, ale na moje usprawiedliwienie mam to, że myślałam o książce.
  • Czuję, że się niebo otworzy i mnie zabierze.
  • Daaaj spokój – machnęłam ręką.
  • Mówię ci, to idzie …
  • A jak to czujesz, w takim razie ?
  • Widzę jak się niebo otwiera i biało się robi.

Rozglądam się po Arkadii, gdzieniegdzie widzę wystawione już choinki …

  • Na święta jedziemy chyba autem, prawda ? Dużo rzeczy będziemy mieli, a poza tym na 2 tygodnie jedziemy … Potem ty jak zwykle skoczysz do Warszawy na dwa dni ..,
  • Układasz harmonogram, jak zwykle ?
  • …….. – kiwam głową na potwierdzenie.
  • Tu piszesz jedno, a planujemy drugie ?
  • To jest dwoistość natury, czy zakłamanie ?
  • Ani jedno, ani drugie, to doświadczenie, Ojcze. 
  • I to jest to ! Prima !

Przypominam sobie czas przedświąteczny rok temu. Wówczas również mówiliśmy o odchodzeniu, wiele słów padło i nic się nie stało.

  • Miałam żal do Ojca … – przyznaję.
  • Więcej wstrzemięźliwości w słowach życzę ci.
  • I to nie jest pół żartem, a pół serio.
  • ……. – i zrobiło się poważnie.

Cisza zapadła. Piotr wodził gdzieś oczami … Ja zmieniam temat.

  • Żydzi ogłosili jakiś czas temu, że mają mesjasza i zobacz, cisza. Zapadkowa cisza, dziwne …
  • Jak ty odbierasz ich zachowanie ?
  • Że to dziwne. Powinni działać, nie robiłbyś tak ? – pytam Piotra.
  • Zamarli.
  • Zamarli ? … Toooo się cieszą, czy nie ? – pytam ostrożnie stawiając słowa.
  • To nie jest jednolity skład.
  • Roooozumiem.

Ojciec o tym już mówił. Tam jest wyłom. Jedni się cieszą, inni są przerażeni.

-Zaogniają się pytania wokół was. Ktoś będzie chciał więcej informacji wyłuskiwać. 
-Słyszę słowo śledzenie. 
-Czego oni chcą ? 
-Jedni chcą, żeby to była nieprawda, a inni chcą, żeby dojść do konkretów. -Ścierają się frakcje. Jest grupa, dla których jest ważny rytuał … Sanhedryniacy. 
-Poprzez to, co słyszą i własne wizje, które daję. 
-Daję części, żeby ta część przekonywała innych. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/07/19/wyjasnisz-im-sens-zycia
  • 11 (nr mieszkania) nie przypadkowo tam mieszkasz.
  • To przypominajka, nie do chwalenia.
  • …. Może faktycznie zniknę na jakiś czas … Słyszę jak gacki się śmieją z ciebie …
  • … ??? … Dlaczego ?
  • Nie wiem, czy ci powtórzyć … Gadają …
  • Odejdzie twój najlepszy przyjaciel …
  • ……… – zabolało.

Przestań się bać !

23. 10. 25 r. Warszawa.

  • Sytuacja się zaognia na świecie – Piotr zaczyna.
  • Ojcze, co Ty na to ? – ja od razu.
  • Dzisiaj mam wolne.
  • ……….. – roześmiałam się. 
  • Mam gigantyczne zaufanie do Ojca – Piotr brnie dalej.
  • Ojciec właśnie się roześmiał na głos – dodaje po chwili.
  • Czy przydałyby ci się wakacje ?
  • Nooo tak – niepewnie.
  • Planuję dla ciebie krótkie wakacje.
  • Gdzie pojedziemy ?
  • Zobaczysz …. Napiłbyś się z fontanny oranżady ?
  • To przecież Nibylandia, Ojcze.
  • Ja ci dam Nibylandię ! … Ale napiłbyś się ?
  • Napiłbym – Piotr nadal niepewnie i potwierdza głową na wszelki wypadek.
  • Te wakacje to tylko dla Piotra ? …. Coś mi tu „pachnie” Tomaszowem … – mówię otwarcie.
  • ……. – cisza.
  • Krótkie, to ile właściwie Ojcze ? – ja dalej.
  • To nie będą wakacje w siodle, rozumiesz ?

„Wakacje w siodle” to forma aktywnego wypoczynku łącząca naukę lub doskonalenie jazdy konnej z kontaktem z naturą i innymi atrakcjami, takimi jak spacery, ogniska, czy gry terenowe. To sposób na relaks, regenerację sił i realizację pasji do koni, skierowany zarówno do dzieci, młodzieży, jak i dorosłych, niezależnie od stopnia zaawansowania w jeździectwie.

  • No to dokąd Ojcze ? – Piotr tym razem.
  • Tam, gdzie chciałeś zawsze, do Bytomia – Ojciec zażartował.
-Ja myślę, że kula przyleci po mnie. Ja myślę, że moje dni są policzone … Kula przyjdzie po mnie … – powtarza. 
-A gdzie ? – traktuję to dość kpiąco. 
-No dobrze … Przyleci i gdzie poleci ta kula ? 
-Do Bytomia, pozwiedzasz. 
Ryknęliśmy śmiechem. Dlaczego Bytom ? Kilka lat temu, w którymś z teleturniejów w TVP, prowadzący spytał zwycięzcę, co zrobi z pieniędzmi, które wygrał. Odpowiedział zaskakująco; pozwiedzam Bytom. Wszystkich tam obecnych to bardzo rozbawiło, bo było oczywiste, że to czysty sarkazm z jego strony, ponieważ nikt o zdrowym umyśle nie chciałby koło Bytomia nawet jechać. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/08/26/bedzie-sie-dzialo-zobaczysz
  • Ojcze, krótko to ile ? – ja jeszcze raz.
  • A na ile jedzie Grzegorz ?
  • … ??? … – a to ci zaskoczenie. 

Nasz sąsiad Grzegorz wyjeżdża do Australii na miesiąc, aby odpocząć.

Piotr napotkał sąsiada, który nie odzywał się do nas od kilku co najmniej lat. Był totalnie przygnębiony, więc Piotr pyta co się stało. I tak od słowa do słowa okazało się, że Grzegorz wcześniej wziął dofinansowanie na założenie fotowoltaiki. Za kilka dni przychodzi komisja, która ma sprawdzić realizację. Nie zdążył tej inwestycji zrealizować. Kara 10 tysięcy, na koncie 100 złotych. Grzegorz jest chory na raka, okazało się także. Ma jakieś guzy, które przerzucają się same w różne części ciała. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/03/06/zemsta-jest-dla-glupcow/  
  • A kiedy ?
  • Mówiłem ci, że mam dzisiaj wolne.
  • Taaa …. Ale my nadal księgowej szukamy, no i wiele innych spraw mamy …
  • Chciałabyś iść do Góry i rządzić za Mnie ?
  • Nie, nie … – zarzekam się, że już nie będę pytać.
  • Wiesz, co mi teraz Ojciec powiedział ? – Piotr zrobił się bardzo poważny.
  • Kwarantanna minęła.
  • . ??? ….
  • Traktujcie tą kawę jako zakończenie kwarantanny.
  • … Tak mi Ojciec powiedział cicho do ucha.
  • To poważna sprawa, to znaczy, że cię wypuści z pokoju ?
  • Nie wiem.
  • Ojcze, kwarantanna wtedy dotyczyła Polski, czy teraz też ?
  • Przestań się bać !
  • ……… – no to przestaję.
  • Królowie budzą się ze snu.

9;11 Mają nad sobą króla – anioła Czeluści; 16;10 A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii: 17;10 ” I siedmiu jest królów: pięciu upadło, jeden istnieje, inny jeszcze nie przyszedł, a kiedy przyjdzie, ma na krótko pozostać6. 11 A Bestia, która była i nie ma jej, i ona jest ósmym, a jest spośród siedmiu i zdąża na zagładę. 12 A dziesięć rogów, które widziałeś, to dziesięciu jest królów.

  • . Kaczyński powstanie, lecz krótka to będzie chwila.
  • ??? … Może chodzi o to, że PIS wróci na krótko do władzy ?
  • Nie wiem … – Piotr bezradnie wzruszył ramionami.

Zamilkliśmy.

  • Czy możesz spytać Ojca dlaczego się golił w wannie ?
  • Ty sobie żartujesz ?
  • Zapomniałeś ? Opowiadałam ci, że miałam taką wizję.

  • Wanna trochę mała była, nie ?
  • . Goliłeś się Ojcze ? – jestem zdziwiona do dzisiaj.
  • I to dokładnie.
  • Hmm … Ale po co ? ….
  • ……. – cisza.
  • Jesteście w przededniu wielkiego wydarzenia ze świadkami.

11; 3 Dwom moim Świadkom dam władzę, a będą prorokować obleczeni w wory, przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni». (…) 11 A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. 12 Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: «Wstąpcie tutaj!» I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli. 13 W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i runęła dziesiąta część miasta, i skutkiem trzęsienia ziemi zginęło siedem tysięcy osób. A pozostali ulegli przerażeniu i oddali chwałę Bogu nieba.

Nagle ogarnęło mnie uczucie głębokiego dotknięcia nieznanego, nastała pełna powaga …

  • To są te dwie jedenastki Piotr, 11;11 …
  • Doczekasz się … Doczekałaś się …
  • . No to jak ? Doczekasz się, czy doczekałaś … Nie słyszysz dokładnie ? – zirytował mnie. 
  • No bo On cicho mówi.
  • Jaki „On” ! Ojciec ! – zirytował mnie jeszcze bardziej.
  • A bo ja wiem, może to anioł jakiś ?
  • ???!!! … Jeeezu !!!  … – pomyślałam. 
  • Anioła by nie słuchał, Mnie słyszy.
  • Anioła by lekceważył, nie przypadkowo jest na grubym łańcuchu – … bo by nikogo nie słuchał oprócz Ojca.

Zagadka Ojca jest bardzo ciekawa. Wydawałoby się, że jest oczywista, apokalipsa. Ale co Kaczyński ma do apokalipsy ? Może Piotr źle usłyszał ? A może nie chodzi o Jarosława, a Lecha ? Zgodnie z tym, że w Apokalipsie św. Jana (Księdze Objawienia) rzeczywiście jest mowa o zmartwychwstaniu umarłych. To jeden z głównych motywów chrześcijańskiej eschatologii (nauki o rzeczach ostatecznych). Nie mam pojęcia.

 

Niełatwe to życie tutaj.

22. 10. 25 r Warszawa.

Dzisiaj na kawie bardzo chciałam Ojca popytać … 

  • Czy możemy porozmawiać o kwarantannie ?
  • Po prostu chcesz pytać, a Ja mam odpowiadać ?
  • To ma być rozmowa, czy przesłuchanie ?
  • …….. – no i bęc, zamilkłam. 
  • Wkrótce naprawdę pogrzebiesz wszystkie swoje udręki, które cię meczą.
  • I te za dnia (praca) i w tej nocy, które przychodzą (diabły).
  • A co znaczy wkrótce ?
  • Też spytałem w myślach, ale poczułem, że szybko.
  • …….. – wzdycham tylko, bo znaczy tyle, co „nie wiadomo kiedy”.
  • Kwarantanna dotyczy Piotra.
  • Jak celnie zauważyłaś, chodzi o otworzenie mu drzwi. 
26. 08. 25 r. Warszawa. Piotr wraca do domu naprawdę wykończony. Dzisiaj miał kolejny bezdech. Stresy maksymalne. Kilkanaście realizowanych zleceń i każde zawalone przez błędy różnych ludzi. Ręce opadają.. 
-Dzisiaj mi pokazali, jak to wygląda. Siedzę w zamkniętym pokoju, mam biurko, szafę, tapczan, próbuję wyjść z pokoju chwytam za klamkę drzwi i nic, drzwi zablokowane, nawet nie drgnęły. Idze okna, może tam się uda, okazało się, ze są zamurowane. Nie mam żadnego wyjścia z pokoju. Siadam na krawędzi tapczanu i spokojnie czekam, że kto otworzy mi drzwi. 
-Tylko Ojciec może ci otworzyć.
  • Ktoś na blogu wczoraj „zaatakował” Faustynę … – opowiadam Piotrowi. 

  • Niełatwe to życie tutaj.
  • A wiesz, że zanim ziemniak jest zjadliwy, musi być gotowany ?
  • …. Widzę gotujące się ziemniaki.
  • Czyli muszą być przygotowane.

I od razu myśl … To, co Ojciec bardzo lubi – gra słowna; przy-gotowane.

  • Ojcze, idzie nowa epidemia ? 
  • Zaraza ? W rozwoju.

Piotr zerknął w górę. Też zerknęłam w górę zaraz po nim. Ja widzę sufit, ale on widzi zapewne zupełnie coś innego.

  • Pieśni słyszę w Niebie. Ktoś śpiewa cieniutkim głosem jak Callas, to są głosy bardziej kobiece niż męskie – zdziwił się.
  • One ubrane są w piękne suknie … Góra jest biała, a dół jasnoniebieski … Przepięknie to wygląda. Wszędzie są kwiaty, dużo … Patrzę ponad nimi w górę, a tam gigantyczne światło. W oddali …
  • To jakaś ceremonia, czy tak zawsze ?
  • Nie wiem … To światło w nas uderzyło, aż zabrało mi siły … – rzeczywiście pobladł.

Oglądamy program „Koło fortuny”. W finale ktoś ma odgadnąć aforyzm.Homiel mi mówi, że nie odgadnie. Czekam i faktycznie nie odgaduje. Hasło to; kto śpiewa, dwa razy się modli.
-Ciekawe ..., faktycznie tak jest ?
-Tak się mówi.… Ale coś w tym jest – dodał Ojciec po chwili. 
-Dlatego w Niebie ciągle śpiewają. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/26/przygotuj-swojego-ducha/

Wieczorem.

  • Pamiętasz, jak zacząłem mówić; Ojcze niebieski, przywróć mi imię moje ?
  • Oczywiście.
-Co się dzieje z tatą ?! 
Dopiero wtedy nastawiłam ucho bardziej, próbując zrozumieć co mówi. Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … 
-Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … Powtarzał jak nakręcony coraz głośniej. Córka zaczęła mnie szturchać mocniej, że coś jest nie tak, ja zaczęłam z kolei szturchać Piotra, by się uspokoił, a on dalej to samo. Wpadłam lekko w panikę, bo zrozumiałam, że coś się dzieje. Uderzyłam go łokciem mocnej, aż się ocknął.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/01/bedziesz-tym-ktorym-jestes-naprawde-maska-zostanie-zdjeta/ 
  • Tak dzisiaj od rana to słyszę. I zacząłem mówić potem; Ojcze Niebieski, oczyść duszę moją przed spotkaniem z Tobą.
  • Wooow, pięknie. Niebieski … Może dlatego miałam niebieski płaszcz.

Długi czas pracowałam nad tym, aby znaleźć odpowiednie zdjęcie płaszcza, którego miałam w wizji. Nie dawało mi to spokoju.

  • Kumplujemy się ? – … i klepnął mnie Piotr w ramię mocno.
  • ??? … Nie ośmielę się tak powiedzieć.
  • Ale kumplujemy się, czy nie ?
  • Nooo tak – zaryzykowałam.
  • Pięknie ci Ojciec powiedział … Przez rok będzie ci czyścił duszę ? – macam datę.
  • Myślisz, że da się ?…
  • Nie martw się, dam radę.
  • Czy proponujesz Proszek X, czy Sunlicht ?
  • …….. – roześmiałam się.
  • Kwasem Ojcze, będzie skuteczniej … – zażartowałam.
  • Kwasem powiadasz ?
  • Powinieneś przemyśleć swoje małżeństwo …zwraca się do Piotra i się roześmiał …