Wszystko przyspieszy.

12. 08. 25 r. Warszawa.

Na kawie.

  • Ojcze, dzień dobry – zaczynam.
  • To już się nie kłócicie ?
  • …….. – milczę. Fakt, od wczoraj żyjemy pokłóceni.
  • Nie ma równowagi …
  • … Widzę poszarpaną linę …
  • Pamięć krótkotrwała ? A potem szkoda, że nie ma możliwości …. – … się pogodzić. 

Wiem, co Ojciec chce mi teraz przypomnieć. Wielka to nauka była dla mnie …

Stoję razem z Edziem. Edziu wygląda dokładnie tak, jak widziałam go ostatnim razem. Starszy pan, uśmiechnięty, w swetrze granatowym, który kupiłam mu lata temu. Stoimy obok siebie. Słyszę głos Piotra, widzę jakąś postać niewyraźnie … Spojrzeliśmy się na siebie w milczeniu. Żal nas ogarnął. Przytuliłam go do siebie tak mocno, że poczułam jego kości. Bardzo był chudy. Poczułam to dosłownie, namacalnie. Wtedy przytuliłam go jeszcze mocniej. Oboje płakaliśmy. 
-Zaraz ! Przecież ty nie żyjesz ?! – mówię odpychając go lekko. 
Spojrzałam na niego zdziwiona i … się obudziłam. Siadłam na łóżku. Płakałam we śnie i płakałam na żywo. Ta wizja była dla mnie ważna z dwóch powodów. Nie miałam sposobności przed śmiercią pożegnania się z Edziem, a miałam z nim niedokończone sprawy. Niestety … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/03/nie-ma-czasu 
- Nie rób tego samego błędu, co zrobiłaś z Edwardem. 
- Masz jeszcze czas. 
- Trudno ci uwierzyć, ale bardzo cię ceni.
- Nie zasługuję – koszmarnie głupio mi się zrobiło. Mam w sobie zadrę od czasu nagłej naszej przeprowadzki. Może nie jest już tak głęboka jak kiedyś, ale rana do końca się nie zagoiła. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/17/prawda-jest-jedna-i-prawdy-sie-nie-boje-bo-z-prawdy-jestem/
  •  Pokłóciliśmy się dlatego, bo mieliśmy w domu gacka, chodził po domu.

Piotr zwrócił mi uwagę na coś, co chciałam zbagatelizować. Nieprzespana noc, pukanie, stukanie, ciężka atmosfera, wzajemna wrogość.

  • Nie rozumiem. Tak oddawać pole bez walki ?
  • ... Wczoraj był „krótki film o zabijaniu”.

Wzdycham ciężko …. Piękne podsumowanie naszej kłótni.


Zgodnie z zaleceniem codziennie obserwuję Glazersona. I oto dzisiaj widzę … https://youtu.be/y00hPAfvXMk?si=Ceddt_egGPbkrzMs&t=5

Tytuł; „Mesjasz” został znaleziony i czeka na odpowiedź dzieci Izraela. 


Gdy wrócił Piotr do domu, wcale się nie spieszyłam, aby mu o tym powiedzieć. A kiedy powiedziałam, zapytał tylko …

  • A o której to zobaczyłaś ?
  • ……. – zaskoczył mnie.
  • A dlaczego pytasz ?
  • To nie ja pytam.
  • O 15.00 – kiwam głową z uśmiechem rozumiejąc, że to jest to video, które miałam zobaczyć.
  • I co teraz ?
  • Wiesz, jaki masz pseudonim u Ojca ?
  • Nie wiem.
  • Kapusta, bo kapujesz … „Dzieje się”. Tak jak krzyczałaś … – … w wizji o rękach.
Zaczynam krzyczeć na cały głos … Piotr, Piotr ! Ale ręce unoszą go jeszcze wyżej, aż znikają z nim w chmurach. Ciągle krzyczę Piotr ! Piotr ! Drę się na cały głos, aby przekrzyczeć tłum i aby mógł mnie usłyszeć. W moim krzyku jest wszystko. Szok, wzruszenie, zaskoczenie, zachwyt, euforia, szczęście … Wszystko 
… Piotr, dzieje się !!! – drę się na cały głos, aż płuca mnie bolą, ale nie wiem, czy mnie usłyszał, bo już go nie ma 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/08/27/rece-boga 
  • Ojcze, i co teraz ?
  • Nie wiem, wyjeżdżam na wakacje.
  • ………. – buchnęłam śmiechem.
  • Paczuli, wasze poczuli.
  • Ktoś mówi, że będzie wielkie widowisko. Najdziwniejsze, że wszyscy będą to widzieć na niebie, choć kula ziemska jest okrągła … Kurcze, myślałem wczoraj, że to zamieszanie w Sanhedrynie to od wojny, a to od tego … – zmartwił się.

Przyznam, że po ostatniej kłótni nadal nie chce mi się z Piotrem rozmawiać, walczę ze sobą i coś tam bąkam pod nosem …

  • Nie kłócicie się, szkoda czasu.
  • Harmonia jest najważniejsza, nie zakłóci twojego postrzegania.
  • To, co ludzie całkowicie zatracili.
  • Kłótnia, to energia, która zakłóca, fale są złożone.

Woow … Ojciec zdaje się właśnie mówi o budowie naszego hologramu. Fale energetyczne, które łączą wszystkich z wszystkimi. Zadziwiające …

  • Wszystko przyspieszy.
  • …. Ten sześcian się rozpędza w ruchu obrotowym tak szybko, że robi się talerz … – Piotr w coś zapatrzony …
  • O co chodzi z nim, Ojcze ?
  • …….. – cisza.
  • Glazerson się nie myli ? – pytam zaintrygowana. 
  • On się opiera na kabale. To, co zapisane, spełnia się.
  • … No właśnie … – pomyślałam.
  • Duży ruch jest wokół Ziemi. Statki się przemieszczają, ruszają się … – znowu zapatrzony.
  • Teraz będzie paczuli na poważnie.
  • Wiesz, co ? Coś się dużego wydarzy na świecie, bo inne światy patrzą na to …
  • … ??? …

Jest Sanhedryn sprawiedliwy i Sanhedryn niesprawiedliwy.

06. 08. 25 r. W drodze do Szczecina.

Ruszając …

  • Ojcze, no to szczęść Boże na drogę – zaczynam na wesoło.
  • Ojciec też się przeżegnał, zobaczyłem to … 
  • Wieziesz Mnie.
  • ……. – roześmiałam się.

Nawrocki ma być dzisiaj zaprzysiężony na prezydenta, chciałam być tego świadkiem, więc słuchamy jego przemowy jadąc autem. Gdy walnął na koniec I tak mi dopomóż Bóg !,  bardzo się wzruszyłam, bo wiem, że wygrał wyłącznie dzięki Ojcu. Czy on zdaje sobie z tego sprawę ? Nie wiem, ale mam nadzieję, że kiedyś się dowie. 

  • Ojcze, pomożesz mu ?
  •  Ojciec przymknął oczy na zgodę – Piotr się uśmiecha. 

Na koniec podróży ….

  • Tak cię Bóg zabezpieczy, że sprawy firmy nie będą cię interesować.
  • I to jest zdanie tej podróży.


07. 08. 25 r. Szczecin.

  • Jadąc autem dzisiaj Ojciec kazał mi spojrzeć na zegar, była 11;11.
  • Ola wie, co to znaczy …
  • Powołanie Eliasza.

Moja mama miała sen.

  • Szłam z bukietem kwiatów po cmentarzu i wcale nie byłam smutna, a radosna. Szukałam grobu jakiegoś i nie znalazłam.

Gdy skończyła mówić, moje skojarzenie było jednoznaczne …

- To nie będziesz miał miejsca na cmentarzu? 
Nie ma ciała, nie ma grobu. 
− Wypożyczyliśmy go na Ziemię. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/19/nie-tacy-nosili-pasy-a-teraz-sa-smetni-na-dole/
-… Ojcze, wytrzyma jego serce ? 
-Oczywiście. 
-Nie umrze na serce ? 
-Nie przewidziałem tego. Nie zdołasz go pochować. 
-…. ???!!! …. Dlaczego ? 
-Bo znikniesz z tego świata. 
-Jak powiedziano; nie jesteś z tego świata. 
-Nie będzie kogo pochować. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/14/bedzie-sie-dzialo


09. 08. 25 r. Szczecin.

  • Od rana słyszę habemus papam, przecież jest już po fakcie – Piotr zdezorientowany.

Zapisuję na wszelki wypadek. Nigdy nie wiadomo, czy nie będzie to ważne.



10. 08. 25 r. W drodze do Warszawy.

  • Co słychać Ojcze ? – pytam, gdy prawie dojeżdżamy. Tak długo nie rozmawialiśmy, że w końcu nie wytrzymałam.
  • Słychać dobrze.

Czekam na ciąg dalszy, ale nic, więc Piotr rozgadał się o dawnych pracownikach, którzy od długiego czasu pracują dla konkurencji.

  • Piotr, ty zrobiłeś swoje, zostaw ich.


11. 08. 25 r. Warszawa.

Gdy Piotr wraca do domu …

  • Cały dzień słyszę Sanhedryn, od rana.
  • … Dotyczy ciebie ?
  • Raczej nie, wojny. Oni chcą prowadzić dalej wojnę …

Co się zgadza z dzisiejszymi informacjami. Premier Izraela zapowiada przyspieszenie ofensywy w Strefie Gazy – RMF 24


Oglądamy TV, wiadomości …

  • A na Alasce Putin ma spotkanie z Trumpem. Moim zdaniem nic to nie da …
  • . A wiesz, co ja wiedzę ? Widzę główną wieżyczkę na Kremlu, która się zapada w siebie, jak implozja i potem już idzie, wszystko się wali …
  • No to zdecydowanie czysta symbolika – bo nie wierzę, by stało się tak realnie. 
  • Izrael żyje wojną – mówi zapatrzony przed siebie.
  • A Netanjahu podsyca do wojny.
  • A jak to widzisz ?
  • Widzę konewkę z oliwą, podlewa do ognia. To jest taka oliwiarka do parowozu. On to robi.
  • Ilość istnień ludzkich nie ma dla niego znaczenia.
  • To tacy ludzie budowali cielca.
  • . Chcą zrobić z Arabami to, co Hitler z Żydami. Im więcej, tym lepiej. I stąd widzę poruszenie w Sanhedrynie.
  • A jak widzisz poruszenie ?
  • Jeden patrzy na drugiego. Nie ma tam zamyślenia, a nawzajem się patrzą na siebie.
  • Jest Sanhedryn sprawiedliwy i Sanhedryn niesprawiedliwy.

Przyjdzie Duch i zabierze, co swoje.

05. 08. 25 r. Warszawa.

Na kawie.

  • Z zimą przyjdzie Duch i zabierze, co swoje.
  • Zobaczyłem śnieg.
  • Chwileczkę …. Co dokładnie usłyszałeś ?
  • Przyjdzie Duch i zabierze, co swoje i zobaczyłem śnieg. Patrzyłem na otoczenie i zobaczyłem śnieg.
  • Czyli wcale nie musi być zimą. Dobrze wiesz, że śnieg nie oznacza zimy. W Australii spadł właśnie śnieg.
  • Aaaa, faktycznie.
  • To może być październik nawet …
  • ……. – nic nie powiedział, tylko kiwał głową w zamyśleniu.
  • Wczoraj powiedziałem do tych z dołu … „Nie dam się więcej skusić złu ! Przeklinaniem, myślą grzechem” … I odpowiedział …
  • Ściągniemy wszystkich. Będziesz !!!
  • …….. – ścierpła mi skóra.
  • Gacek mi ciągle gada Fabrizio zdechł.
  • On myśli, że się tym przejmiesz … Olej go ! … – machnęłam ręką lekceważąco.
  • To, że żyję, wszystko zawdzięczam Ojcu.
  • Nie zapominasz o Mnie.
  • Nigdy.

Rozmawiamy o dziewczynce z kółkami …

  • To Ojciec mi pokazał, co mam robić.
  • Ola, i jak go mam zabrać ?
  • Nie ma go i rodzina w agonii ?
  • No właśnie … Rzadki przypadek – pomyślałam.
  • Młotek jest potrzebny. Nawet najlepszy rzeźbiarz potrzebuje młotek.
  • Ciężko zrobić takiego drugiego.
  • Wiesz, jak ciężko było uformować takiego młotka ?

  •  Ale pamiętaj …
  • Na tym świecie nic nie trwa wiecznie.

W tym samym momencie przychodzi SMS …

Piotr ponownie przymknął oczy, skupił się i powtórzył ręką to, co robił ostatnim razem.


Znajomy zwrócił mi na coś uwagę. Dotyczy tego zdania … 

Oto widzę Ojca mego. Oto widzę Matkę moją. Oto Niebo moje. Oto jestem. 

https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/08/04/jahwe-widzi-wszystko

Oto widzę Ojca mego. Oto widzę Matkę moją. Oto Niebo moje. Oto jestem.” — jest skróconą, nieco zmodyfikowaną wersją modlitwy z filmu „13. wojownik” (The 13th Warrior, 1999), jak już wspomniałem. To właśnie ten film zawiera pełną wersję modlitwy wojownika (fikcyjnej), wypowiadanej przed bitwą.

Pochodzi z filmu „Trzynasty wojownik”, a cytat to;

Valhalla/Walhalla. Całość spisana została przez pewnego arabskiego podróżnika imieniem Ahmad ibn Fadlan ibn al-Abbas ibn Rasid ibn Hammad, który w swoich wędrówkach był świadkiem pogrzebu w wiosce wikingów, słowa wypowiedziane wtedy przez służącą należącą do zmarłego spisał jak umiał najlepiej, w czasach nieco bardziej nam współczesnych przetłumaczone zostały zapiski z jego podróży na język angielski i ten to oryginalny przekład został wykorzystany w pewnej książce, a potem w filmie stworzonym na jej podstawie, które dorzucają ‚nieco’ fikcji do całej podróży.

Spójrz! Oto przede mną widzę mego ojca. Spójrz! Bo widzę matkę swoją, swoją siostrę i brata. Spójrz! Przed sobą widzę szereg z mego ludu ciągnący się aż do początków. Słuchaj! Oto ich do mnie zew. Wzywają mnie, bym zajął miejsce pośród nich w krainie Walhalii . Gdzie bohaterowie żyć będą wiecznie.

07. 06. 23 r. Warszawa. 
Podczas egzorcyzmów wczoraj miałem niesamowite widzenie. Gapię się w ścianę i widzę, że jestem w wodzie. Podpływa do mnie Ojciec i pyta krótko .. I jak ? Od razu oddałem Mu plecak. Nie musiał mówić, wiedziałem, że pyta o plecak. Wziął go na Swoje plecy i odpłynęliśmy razem. Wszystko oddałem, co miałem. Co miałem na swoich plecach. Widzę nawet teraz jak płynie z tym plecakiem, wszystko ma na sobie teraz …Teraz płyniemy razem … – wzruszył się Piotr. 
-Wszystko na plecach Ojca ? No cóż … Płynie się. 
-… Hmm … A co to znaczy w realu, że oddałeś plecak ?
-Oddalenie. Oddali się od was.
-Dokąd płyniemy Ojcze ? 
-Do Walhali …
 ??? Walhalla, Valhalla – to kraina wiecznego szczęścia.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Walhallahttps://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/11/22/czas-to-pojecie-moje

Nawet te słowa nie padły ot tak sobie, nadchodzi bitwa.

  • Koniec jest bliski, patrz na śnieg.

Wieczorem.

Doszło do poważnej sprzeczki w naszej najbliższej rodzinie. Jeden obraził się na drugiego „do końca życia”. Dużo o tym rozmawiamy i zastanawiamy się jak to załagodzić.

  • Ojciec mnie pyta …
  • Sprawdź, co ci Ola przesłała.
  • . ??? … Przesłałam ci tylko piosenki Sinatry … O to prosiłeś – jestem zdziwiona.

Piotr jadąc samochodem lubi posłuchać sobie muzyki. Poprosił mnie wczoraj o przesłanie mailem kilku piosenek Sinatry, aby zgrać je na pendriva. Prosta sprawa. Przesłałam mu cztery bardzo znane piosenki i jestem zdziwiona teraz, dlaczego mam tego maila jeszcze raz sprawdzić. Otwieram pocztę, sprawdzam i …. nie dowierzam, co widzę. Jest Sinatra, ale i przemowa Jezusa; Kochaj nieprzyjaciół swoich. Jakim cudem znalazł się w mailu razem z Sinatrą ? Tą przemowę mam na swoim pulpicie i musiałam dołączyć  do maila kompletnie nieświadomie. 

  • Faktycznie …. ! – zapatrzyłam się w ekran komputera zastanawiając się, jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć. 
  • Czyli wiesz, że widzę i słyszę.
  • Taaaa … – kręcę głową ciągle zdziwiona. 

Uspokoiliśmy się i wzruszyliśmy … 

  • Kochaj nieprzyjaciół swoich, ułatwi ci (to) drogę do zbawienia.
  • Trudne zadanie ?
  • Bardzo.
  • Łatwe i trudne.

Postanowiłam opowiedzieć osobie, która się obraziła o tej sytuacji. Mam nadzieję, że zrozumie to niezwykłe przesłanie. 

Dochodzimy do clou sprawy.

03. 08. 25 r. Warszawa.

  • Patrz jakie niebo jest czyste.
  • …….. – spoglądam w górę, faktycznie.
  • Dla ciebie na zawsze – …. do mnie.
  • Moc wielka drzemie, która jest trzymana pod kluczem – … do Piotra.

Idziemy na długi spacer właśnie ze względu na pogodę. Milczymy.

  • Widzę spokój wokół ciebie – Piotr zaczął.
  • To prawda – przyznaję, nawet na blogu spokój.
  • Ale ciągle myślę o monolicie . Kolejny znak na niebie, a Ojciec mówił patrz w niebo. No i popatrzyłam … – śmieję się.
  • Dochodzimy do clou sprawy. Czas najwyższy ?
  • Tak.
  • Zgadzasz się ? Tak jak zgodziłaś się z Maryją rok temu ?
  • Noooo … – kiwam głową na zgodę.
  • Co noooo ? ….
  • Zgadzam się – poprawiam się szybko.
  • … Ojcze … Ale przecież moja zgoda wcale nie jest potrzebna. Nie ma żadnego znaczenia.
  • Ale pieczęć musi być.
  • … Teraz jest cisza, ale widzę wskaźnik sejsmografu. Stoi spokojnie i zaczyna szaleć, aż się przechyla w jedną i drugą stronę … Szaleje. Widzę jak salwujesz się ucieczką, dosłownie.
  • To dlatego się ukrywałam w górach, ale Jegomość znalazł mnie i tak.

Wieczorem.

Oglądamy wiadomości w TV, pokazują zaspy śniegu. Australia. Ogromne opady śniegu. Kangury w śniegu, ponad 1000 interwencji – Wydarzenia w INTERIA.PL

  • Czy to nie dziwne ? – Piotr do mnie.
  • A pamiętasz, jak Ojciec mówił, że śnieg może być nawet latem ?
-Pamiętam słowa Ojca o mrozie i śniegu. Jak będzie chciał, to nawet latem będzie śnieg. Niemożliwe ?
-Mróz może na wiosnę, może być latem, przyjdzie Mróz i co ? -Tak zawsze może być i pierwszy śnieg.
-Zobaczysz obraz; pierwszy śnieg i co powiesz wtedy ?  
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/09/10/jestem-ktory-jestem 

W głowie żarówka. Śnieg ? Coś mnie tknęło. Sprawdziłam, kiedy dokładnie spadł śnieg w Australii.

2 sierpnia 2025 (sobota) — intensywna śnieżyca nawiedziła północno – wschodnią część Nowej Południowej Walii (Northern Tablelands, m.in. Armidale, Guyra), przynosząc opady sięgające nawet do 50 cm — najgłębsze od połowy lat 80. XX wieku Sky News+2Facebook+2PlanetSKI+2ABC+1The Watchers+1.

W regionie Queensland (okolice Stanthorpe, Dalveen, Warwick) odnotowano śnieg po raz pierwszy od około 10 lat, opady pojawiły się również w sobotę, 2 sierpnia 2025, około godziny 16:00 czasu lokalnego

Akurat na 2 sierpnia NSW SES (State Emergency Service) zebrało setki wezwań – padało głęboko, a do 200 pojazdów utknęło w śniegu na lokalnych drogach (m.in. New England Highway, Waterfall Way) The Watchers+3ABC+3The Guardian+3. Meteorolodzy opisują to jako najcięższy opad od co najmniej 20–40 lat i wyjątkowo szeroki obszar objęty śnieżeniem.

Mało tego… Wczoraj, czyli drugiego (maja) pisałam na blogu … Zadziwiająca zbieżność i to bardzo w stylu Ojca.

-Jest (dzisiaj) drugi. 
-No właśnie ! – przypominam sobie. 
-Dostałaś informację. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/08/02/wszystko-co-widzialas-to-prawda-stanie-sie

Zgodnie z poleceniem zaglądam do Glazersona codziennie. Wczoraj, czyli w dzień Ojca, pokazał swoje wyliczenia.

Dziewiąty Aw 5785 Mesjasz? Miesiąc? Pokuta i szabat w kodzie biblijnym.

https://www.youtube.com/watch?v=m7EEXwyZ0nY

Kalendarz hebrajski nic mi nie mówi, więc sprawdzam;

W kalendarzu żydowskim rok 5785 odpowiada rokowi rozpoczynającemu się jesienią 2024 roku i kończącemu się jesienią 2025 roku. Dokładniej, miesiąc Aw w roku 5785 rozpoczyna się 26 lipca 2025 roku i kończy 24 sierpnia 2025 roku. Dziewiąty dzień miesiąca Aw (Tisza be-Aw) w roku 5785 przypada na 2 sierpnia 2025 roku.

Wygląda na to, że Glazerson się nie mylił.

Nie chodzi tu, jak sugeruje jeden z komentarzy pod filmem; Oby ten 9. dzień miesiąca Aw ujrzał Naszego ukochanego Mesjasza

Chodzi o znak, że „mesjasz” nadchodzi.



04. 08. 25 r. Warszawa.

  • Dziwną rzecz słyszę …
  • Powzięto nowe środki związane z twoją osobą.
  • . ??? … Z tobą ? – upewniam się.
  • No ze mną.
  • Nie zaboli, ale będzie niespodzianka.
  • Uuu, a to ciekawe … – pomyślałam.

Jak ci się podobało u Mnie ?

18. 11. 18 r. Warszawa.

Po wczorajszym prawie nie spaliśmy. Za dużo emocji, za dużo myśli. Piotr był wkurzony, że ma jakąś obrączkę, ja jestem wkurzona, że on jest wkurzony i oboje chodzimy jak naelektryzowani, wystarczy mała iskra, aby wybuchnąć. Bóg Ojciec w końcu przywołał nas do porządku…

  • Czytasz to Pismo Święte, a ty masz wiedzę i dalej nic nie rozumiecie.
  • Chodzicie do tego kościoła, ale po co chodzicie ?
  • Wy, Moi przyjaciele.
  • Daj mu pracować, a ty pracuj.
  • Zgaś myśli negatywne, przestań kombinować.
  • Czytałaś Listy do Efezjan ?
  • No taaak – … przeczytałam niedawno, ale niestety wszystko mi się zlewa w jedno.
  • Jakie wnioski ?
  • Nie pamiętam – … i było mi wstyd.

Otworzyłam Listy jeszcze raz, przekartkowałam i trafiłam od razu na słowa, które miały być dla nas.

 1 A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, 2 z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. 3 Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. 4 Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. 5 Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. 6 Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. 
 25 Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego, bo jesteście nawzajem dla siebie członkami. 26 Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! 27 Ani nie dawajcie miejsca diabłu! 28 Kto dotąd kradł, niech już przestanie kraść, lecz raczej niech pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu. 29 Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. 30 I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. 31 Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie - wraz z wszelką złością. 2 Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. 

Czytałam to wielokrotnie myśląc w duchu, że Ojciec jest niesamowity… Jak On to robi… ?

  • Piotr, jak ci się podobało u Mnie ?
  • Jesteś wielkim myślicielem, Ojcze.
  • To jest ta „kawa” u Ciebie, Ojcze ? O której mówiłeś ? – dopytuję.
  • Dzieje się.
  • Czyli to, co mówiłeś…
  • Będzie nie jeden raz.
  • Bardzo was kocham.
  • …….. – słowa, które chwytają za gardło.

Byliśmy tak zmęczeni, że staraliśmy się o wczorajszym nie rozmawiać, ale nie dało się nie rozmawiać. Ojciec w pewnym momencie nagle zaskoczył mnie  inną sprawą …

  • Siadaj przy swoim mężu.
  • Nikt ponadto nie ma takiego prawa.
  • …….. – robię oczy, bo nie za bardzo wiem, o co chodzi.
  • Będziesz przy mężu twoim siedziała i niech żebro nie decyduje za właściciela.
  • Ooooo !!! A propo żebra… – śmieję się na głos, bo już rozumiem, dlaczego Ojciec raptem do tego nawiązał. Niedawno natknęłam się w Biblii na ten fragment…. 
 RDZ. 22 Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, 23 mężczyzna powiedział: «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta». 24 Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. 25 Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu. 
  • To jest jawna nierówność społeczna – śmieję się. 
  • Nie ma to najmniejszego znaczenia.
  • Każdy ma znać swoje miejsce i nie wkładaj do Piotra nikogo innego, czy to jest pogrzeb, czy też nie.
  • Żądaj swojego prawa. Czy żebro zrozumiało ?
  • ………. – zrobiło się jednak poważnie.

Faktycznie, w którymś momencie podczas pogrzebu Edzia, miejsce obok Piotra ustąpiłam innej kobiecie, bo tak się rozpychała, że w końcu dałam za wygraną. Daaawno o tym zapomniałam, a teraz widzę, że to ważne dla Nieba. Miejsce żony zawsze jest koło męża. Z żebra, czy nie z żebra, to jednak równoznaczna. Zaskakujące…

  • Oook, ale jak już jesteśmy przez żebrze, dlaczego z żebra ?
  • Z czegoś musiała powstać.
  • Z nogi ? Nie mogłabyś chodzić.
  • ……. – śmieję się. Wiem, że Ojciec sobie żartuje.
  • A nie mogła normalnie powstać ? Jak mężczyzna ?
  • …….. – … i w tym momencie poczułam, że się zagalopowałam. Mam pouczać Stwórcę ?
  • Masz walczyć o swoje miejsce.
  • Nie ustępuj tam, gdzie nie powinnaś ustępować.
  • To jest twoje miejsce przy twoim mężu. Tu i teraz.
  • Pilnuj swojego należnego ci miejsca. Walcz o swoje.
  • ……. – zbaraniałam.
  • Muszę zapamiętać – … jestem naprawdę zdziwiona, bo zabrzmiało jak ostrzeżenie.
  • Zapomnieć to zapamiętać.
  • Przypomnisz sobie, ale gdybyś nie zapomniał,a to nie miałabyś co sobie przypomnieć.
  • Więc przypomnisz sobie.
  • W tej odpowiedniej chwili gdzie twoje miejsce.

Czyli najpierw trzeba coś usłyszeć, zapamiętać, potem zapomnieć, żeby sobie w odpowiedniej chwili przypomnieć. Poczułam się jeszcze bardziej zmęczona.

  • Ojcze, please, nie dzisiaj, to nie jest czas na łamigłówki – głowa mnie rozbolała od myślenia i nawet nie wiem, czy dobrze wszystko zanotowałam.
  • Tylko nie pisz o tym na blogu, o tym ślubie w Niebie – Piotr się wtrąca.
  • Dlaczego ?
  • Potrzebna jest autoryzacja.
  • Tam w Niebie nie było ołtarza.
  • Ja jestem ołtarzem.
  • … To było naprawdę niesamowite … – Piotr wraca myślami.
  • Leżałem w łóżku i coś raptem się stało. Otwieram oczy i widzę siebie w powietrzu i widzę wysoką postać, która mnie gdzieś prowadzi. Leżąc w łóżku obserwuję całą sytuację.
  • Jakbyś film oglądał ?
  • Tak. I pewnym momencie patrząc na ten film wchodzę w tą postać i już jestem w nim. I lecę …
  • Gdzie były te wąskie drzwi, które widziałeś ?
  • W powietrzu, trochę nad Niebem, ciut wyżej. 
  • A gdybym weszła wtedy do pokoju  to byś leżał, czy by cię nie było ? – dopytuję, żeby sprawdzić, jak to się odbyło.
  • Leżałbym. Gdy byłem przy Ojcu, On miał z 5 km wysokości, a ja z 10 metrów, dłonią dotknąłem Jego twarzy.
  • „Przyjąłeś mnie, a ja jestem mały”… tak dokładnie powiedziałem.
  • Żeby oni wiedzieli, kim ty jesteś …. I spojrzał w bok.
  • Zobacz …
  • Ja patrzę … Ciarki teraz dostaję na rękach … A tam stoi kolos !
  • To ty, Mały.
  • Był na czymś podwieszony, jakby do spuszczenia … Nie wiem do czego …
  • Wiesz, o co mi chodzi ? Jak to technicznie wyglądało ?
  • Każdorazowo inaczej.
  • To było chyba drugi raz w Niebie, a pierwszy ? …
  • A pierwszy Ojciec sam przyszedł do mnie, przeniósł mnie myślą. Wiedziałem, że jestem w Niebie, rozmawiałem z Nim nie widząc Go. Głos słyszałem. Tak to było.
  • To wszystko nie było na zasadzie Eliasza ?
  • Nic z tych rzeczy.
Mądrość Syracha 48; 9 Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych.

Brakuje tego fioletu na nieboskłonie.

24. 01. 18 r. Warszawa.

Ubrałam się dzisiaj na kawę wyjątkowo, gdyż zorientowałam się ostatnio, że to właściwie jedyna okazja dla mnie, aby się w ogóle ubierać wyjątkowo. Nigdzie nie chodzę, nigdzie nie bywam, tylko siedzę w domu i piszę…

  • Zobacz na pięknotkę ! Jakie ma korale !
  • ……. – Homiel mnie zawstydził i rozśmieszył jednocześnie.
  • Nie drażnią Cię, że czerwone ?
  • W takim razie w Hiszpanii nie mogłabyś żyć.
  • To fakt – … bo we wszystkim trzeba mieć zdrowy rozsądek. Czerwone nie oznacza od razu samego piekła.
  • Masz piękną duszę.
  • Oooook… – wzruszył mnie i nie wiedziałam, co odpowiedzieć. 
  • A jaki kształt ma dusza ? Jak to wygląda ?
  • Masz rozterki Picassa. On też nie wiedział, jaki co ma kształt.
  • ……. – roześmiałam się przypominając sobie jego  malarskie wariacje.
  • Znałeś go ? – Piotr.
  • Rozdarta dusza.
  • Typowy artysta – skwitowałam, bo nie znam artysty, który by nie miał rozdartej duszy.
  • Kawa u Was nadal aktualna ? – spytałam, ponieważ pisałam o tym na blogu wczoraj;
- Co byś zrobił, gdybyś wpadł do Nas kawę? http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/01/23/sluzyc-bogu-to-nie-praca/
  • Nasze zdanie nigdy się nie zmienia.
  • Może Oni tu przyjdą i zrobią tutaj kawę ? – Piotr już zestrachany.
  • Lepiej nie.
  • Jeszcze się potrują – zaczynam się śmiać.
  • Homiel, mówisz, że to wszystko minie, nasze kawy też ?
  • Wszystko to wszystko.
  • To z czego będziemy się cieszyć ? – pytam.
  • Z czego nie będziesz się cieszyć ?

Ech  … Niczego się nie dowiem, ale  przynajmniej wiem tyle, że to, co nadchodzi, będzie radosne.

  • Ostatnio często boli mnie głowa, widzę krzesło i już jestem w tym krześle – Piotr pociera czoło. 
  • Widzę włókna drewna, gdzie to drzewo rosło, jak zostało ścięte…. Makabra… To bardzo męczy, bo na czymkolwiek się skupię, to mam to samo, zaraz w to wnikam.
  • …….. – gdybym nie obejrzała „Lucy”, trudno byłoby mi sobie to wyobrazić.

  • Poradź się Homiela, co robić.
  • Poddaj się, rób wszystko wolniej.

  • Pan Bóg może zabrać mi wszystko w sekundę.
  • A może jeszcze szybciej ?
  • Oj Mały, co Ja z tobą mam… Jesteś tak nieposłuszny.
  • …Co zrobiłeś znowu ? – pytam szeptem Piotra widząc już, że to nie Homiel. 
  • Nie pytaj i tak się nie przyzna.
  • Do końca łobuz, ale ktoś musi to wszystko rozświetlić.
  • Brakuje tego fioletu na nieboskłonie.
  • Fioletu ?
  • …….. – Piotr nachyla się do mnie…
  • Kazał ci to zrobić …
  • Purrrrpury… krzyknął mi do ucha zaznaczając wyraźnie rrrr.

Oczywiście zaczęłam się śmiać przecierając ucho, bo ogłuszył mnie na chwilę tym krzykiem. Piotr ma pewną wadę wymowy, nie wymawia „r”. Więc kiedy mnie czasami irytuje, mówię mu głośno i wyraźnie do ucha rrruuurrraaa, a mam dobrą dykcję. Przeciągam rrrrr… w nieskończoność. 

  • Naśladuje ciebie – Piotr się śmieje.
  • Czy chociaż zdajesz sobie sprawę, że teraz cały czas z Ojcem rozmawiasz ? – uświadamiam go w końcu, bo widzę, że albo zamyślony albo durny, że nie widzi.
  • …….. – robi wielkie oczy.
  • Czas zakończyć ten rozdział twego życia.
  • Ale sądu jeszcze nie ma – wyrwało mi się.
  • Potoczy się to szybko.
  • Jakoś nie toczy – Piotr mruczy pod nosem, a ja przewracam oczami, że jeszcze dyskutuje.
  • Mówię ci, potoczy.
  • A nie za dwa lata ?
  • Musiałbyś spaść na główkę do pustego basenu.
  • ……… – wybuchłam śmiechem.
  • Księgowy to ofiara, a czekamy na puentę.
  • Kino będzie pełne.
  • Tyle zła uczynili ludziom, ten człowiek ze swoim pobratymcem.
  • Tak się opili ich krwią, jak te kleszcze.
  • A księgowy ?
  • Ona była nieświadoma, ale nauczyli ją ciągnąć krew.
  • Zobaczyłem rurkę do soku.

 

  • Hmm … Znaleźli dobry sposób na pieniądze i znaleźli w tym radość – analizuję słowa Ojca.
  • Czekaj na ostateczną rozgrywkę, sąd komuś pomoże, da narzędzie.
  • Na jego wyrok trochę osób czeka już.
  • Wow… – czyli wyrok będzie jedynie preludium do dalszego czynienia sprawiedliwości.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/