Przyjdzie sprawiedliwość Ojca.

06. 12. 25 r. W drodze do Warszawy.

Wracamy PKP. Już myślałam, że będziemy sami, ale w ostatniej minucie do przedziału wpada 3-osobowa rodzina. Widząc co się dzieje, nakładam słuchawki i słucham muzyki. W Poznaniu znacznie się rozluźniło w wagonie, mogliśmy przenieść się do innego przedziału. Właściwe było to konieczne, ponieważ nagle zrobiło się straszliwie zimno.

  • Homiel mi pokazał … No adiusting – bez korekty.
  • Zepsuło się ogrzewanie i nie dało się tego naprawić, dlatego powiedział, żeby się przenieść – tłumaczy mi szybko.

Wyciągam zeszyt, długopis … Ponieważ na blogu pisałam akurat o mojej wizji o Nowym Yorku, postanowiłam popytać o sznur ludzi bezwolnie idących ulicą pod górę.  Wielokrotnie pytałam, ale się nie dowiedziałam, może dzisiaj …

  • Skuszeni, uporządkowani …
  • Widzę wojsko idące dwójkami …
  • . Czyli chodzi o podporządkowanie jak w wojsku ? Ale oni chodzą chyba czwórkami ? – przypomina mi się wiersz Broniewskiego „Czwórkami szli”.
  • A nieprawda, wysyła się żołnierzy dwójkami …
  • Nie patrz na marsz defiladowy, podporządkowani diabłu.

Aż musiałam sprawdzić.

AJ; Wojsko Polskie, podobnie jak inne służby mundurowe, porusza się w szykach pieszych w kolumnach dwójkami (czyli po dwie osoby obok siebie) podczas marszu w zorganizowanych formacjach, zwłaszcza w terenie lub na placach, co jest standardową praktyką wojskową zapewniającą dyscyplinę, kontrolę i efektywność działania. To nie chodzi o salut dwoma palcami (który jest gestem pozdrowienia), a o ustawienie w dwójki, które jest podstawowym szykiem marszowym, pozwalającym na szybkie przejście z postawy stojącej do biegu, reakcję na rozkazy i utrzymanie porządku na ulicy czy w terenie, co widać podczas defilad i ćwiczeń.

  • Pomnik ci szykują w Niebie … Widzę jak obrabiają jakiś taki biały głaz granitu albo marmuru. Mają specjalny młotek rzeźbiarski … – zabiera mi zeszyt i rysuje.

  • Biją tym w kamień. Rzeźbią i widzę twoją postać i w dłoniach trzymasz różaniec.
  • Za wytrwałość i oddanie codziennie.
  • Możesz sobie to zapisać i przypiąć żółty order uśmiechu. Cytryny nie musisz pić.
  • …….. – wzruszyłam się.
  • Święta idą, spędź je dobrze.
  • … ??? … Dobrze ? – pomyślałam.
  • Nadchodzi wielka zmiana, niebotyczna, nie da się jej zatrzymać.
  • Wielkimi krokami nadchodzi, a dotyczy ona was i wszystkiego wokół.
  • To jest nieuchronne, ostateczne, nie da się tego odwołać.
  • Po troszku, po troszku i mamy koniec …
  • I nie za horyzontem, ale tuż, tuż.
  • To, na co czekasz.
  • A gdzieś na świecie będzie krwawa łaźnia.
  • ???
  • I po tym przyjdzie sprawiedliwość Ojca.
  • . I to jest ten moment, kiedy wyszłaś na ulicę.
  • Hmm …. – pamiętam doskonale, ale to może jeszcze sporo potrwać.
Wybiegam z kamienicy na ulicę. Widzę kilku zaledwie ludzi. Dziwne, bo po czymś takim powinno być ich o wiele więcej. Niedaleko domu jest publiczna toaleta, budynek solidny, nowy, biały. Ktoś z oddali mnie woła … Proszę podejść, proszę podejść ! Musi pani koniecznie to zobaczyć !Mężczyzna mówi w końcu … Widzisz to ? Widzisz ?!!! Odwracam głowę w Jego stronę i zagłębiam się w Jego oczy. A w Jego oczach widzę wielki smutek, rozżalenie, zatroskanie, głębokie zamyślenie … i coś jeszcze. Telepatycznie mi przekazał, że ta ciemność to za ten krzyż, który wylądował w szambie. Tyle on znaczy dla dzisiejszego człowieka. Gapiłam się na krzyż jeszcze długi czas i tylko kiwałam ze zrozumieniem głową. Słowa były tu niepotrzebne, były bezużyteczne. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/26/trzy-dni-ciemnosci/ 
  • Masz swoje przemyślenia. Inne w Szczecinie, inne w Warszawie.
  • Pasuje do ciebie, że kobieta zmienna jest.
  • No bo w Szczecinie muszę myśleć o innych.
  • … Jegomość pyta o drogę do ciebie.
  •  ??? … Przecież wie … – zdębiałam, można by tak określić.
  • Czyli wsiada, czyta kartkę …
  • Hmm … Czyli szykuje się do lotu – pomyślałam o helikopterze z mojej wizji. 

Późnym wieczorem wpisuję tekst do komputera, szukam też poglądowego zdjęcia dłuta do rzeźbienia pomników z marmuru lub granitu. Wszystkie wyglądają inaczej niż narysował mi Piotr.

  • Nie ma takich …
  • Muszą być, taki widziałem, jaki narysowałem.

Szukam dalej, przyszło mi do głowy, aby dopisać w wyszukiwarce stare dłuto, no i proszę …

  • No widzisz ? Jest ! Ale moje było całe białe.

Nie miłujcie tego świata.

03. 12. 25 r. W drodze do Szczecina.

Jedziemy w wagonie pełnym ludzi. W naszym przedziale wszyscy w milczeniu, zdaję sobie sprawę, że rozmowy nie będzie. Nałożyłam słuchawki i włączyłam z YouTube ostatni wywiad z profesorem Majewskim. Zaczęło się w miarę spokojnie, ale im dłużej słuchałam, tym bardziej dziękowałam w duchu, że są ludzie, bo chyba bym klęła na cały głos co 10 minut. Kiedy Wojewódzki orzekł, że Jezus palił marihuanę i dlatego miał takie wizje, a Majewski nie był w stanie temu się sprzeciwić, ręce mi opadały. Biblię napisali bajkopisarze, a Majewski znowu nic. Majewskiego „nic” doprowadziło mnie do wściekłości.

https://www.youtube.com/watch?v=fNCr7M8xgxo 

Gdy w Poznaniu rozluźniło się na tyle, że mogliśmy się przesiąść do pustego przedziału, od razu pytam Ojca …

  • Ojcze, co sądzisz o tej rozmowie ?
  • Skupiasz się na nieistotnym.
  • … Co robisz, gdy cię nie chcą ?
  • Otrzepujesz swój płaszcz i idziesz.
  • Przytakiwał na wszystko …
  • Właśnie … – … z żalem. 
  • Gdzie jest w nim wiara ?
  • Jezus palił zioło ? A wiesz to, czy to są twoje wymysły ?
  • Jak łatwo się pogubił (Majewski).
  • Dlatego drzwi są otwarte właściwie.
  • Pokładają w tym świecie swoje nadzieje, a to wszystko przeminie.
  • …. Nie miłujcie tego świata.
  • Zobacz, o ile oni mają trudniej od ciebie …
  • Ty widziałeś, a oni muszą wierzyć.
  • Ja widziałem i wobec mnie Ojciec stawia większe wymagania.
  • Ooo, tak – zgadzam się z nim  całkowicie.

Ojciec wymaga od nas najwięcej, nie uznaje już żadnych naszych wymówek. Tyle wizji, tyle słów, tyle doznań … i to wszystko prawdziwe, z prawdziwego Źródła.

  • Ojcze, grudzień … – stękam z nadzieją.
  • Uczysz się i uczysz, ciągle egzamin zdajesz. Ciągle jesteś w tej samej klasie …
  • Naprawdę ? – pomyślałam z żalem.
  • No może w tej samej szkole – …. podstawowej.

Po prostu nie mogę tego słuchać, co wygadują. Jak można tak wymyślać, oby tylko wszystko podważać. Nie umiem zachować spokoju i cierpliwości. Co tu dużo mówić … Szlag mnie jasny trafia ! Ojciec chciałby, abym po tylu naukach w końcu przeszła obok tego obojętnie i w ten sposób znalazła się w Harvardzie, ale wcale nie jestem pewna, czy ja tego chcę.

  • Promień czerwony i niebieski z serca Chrystusa, niech ci rozświetli tą drogę.
  • Ty bądź twarda, bo jesteś przecież.
  • Jakąż inną drogę wybierzesz ? Innej nie ma.
  • Ta droga prowadzi cię prosto do Chrystusa.

Porzucam więc ten smętny temat dotyczący Majewskiego i rozmawiamy już o naszych, zwykłych codziennych sprawach, Ojciec ciągle żartuje …

  • Masz Ojcze dzisiaj dobry humor …
  • Już taki jestem.
  • Hmm … – kiwam głową, że faktycznie taki jest, bo przypominam sobie niestety oczywiście Majewskiego i jego wykład o żartach w Biblii, który okazał się bardzo pomocny. 


05. 12. 25 r. Szczecin.

Córka wróciła z Kanarów i miała wizję …

  • Rozmawiałam z mężczyzną w średnim wieku, który był bardzo uradowany … Szeroki miał uśmiech od ucha do ucha …
  • ……. – nastawiam uszy, od razu mam skojarzenie.

  • Niesamowita energia i On mi mówi …
  • No to ile chcesz zarabiać ?
  • Nooo 10 tysięcy na rękę byłoby dobrze …
  • Hmm … To niech tak będzie.
  • I tyle, koniec wizji ….
  • A ja ci powiem jak wyglądał … Czarne włosy, uśmiechnięty, około 50-60 lat.
  • Skąd wiesz ?
  • To Ojciec …
  • ……. – wzruszyła się.
  • Był bardzo przystojny ….
  • Wiem … – roześmiałam się głośno.

Każda chwila i każdy dzień ma swój sens.

26. 11. 25 r. Warszawa.

  • Słyszałaś, co on powiedział ?
  • ???
  • Że musi podzielić się śniadaniem z krukami ? … I ma to sens.

Faktycznie. Idąc na kawę otoczyły Piotra znane nam wrony. Postanowił oddać im jedną ze swoich kanapek.

  • Kiedyś to one go karmiły.
  • Kruki … A to nie są kruki, to są jego bracia – … wrony.
  • A zwróciłaś uwagę, że nie mógł przejść obojętnie ?

Faktycznie. Piotr ma stałe miejsce, gdzie je karmi. On o tym wie i one o tym wiedzą. Spotykają się w tym punkcie codziennie rano. Nie mógł przejść obojętnie nic nie dając. 


Rozmawiamy o torbie, o urwanej rączce … 

  • Nie widzisz tego, że wszystko się kończy, co znam ?
  • To prawda …. – przyznaję, że dziwnie się układa.
  • Rozgrywamy to ?
  • Wyobrażasz sobie, co to za plan ?
  • Jaka to koronka kilometrowa ?
  • Zahacza o cały świat ?
  • …. Już taki jestem …
  • ……. – uśmiecham się szeroko.
  • Widzę Ojcze tą koronkę kilometrową … Myślałam właśnie o tym, tyle wątków się zamyka … Nawet moja mama miała wizję z lodami …
  • Ta, która jest totalnym agnostykiem …
  • Tym bardziej jest prawdziwa …
  • Wiesz, że jest takie powiedzenie „kręcić lody” ? To znaczy robić interesy … – Piotr sobie przypomniał.
  • Woow …. Czyli jednak chodzi o pieniądze …


27. 11. 25 r. Warszawa.

  • Od kilku dni właściwie nic nie słyszę, ale za to widzę. Wczoraj podczas oglądania TV zobaczyłem wielkiego smoka, jak krąży wokół Ziemi. Krąży i czasami pluje na Ziemię.
  • ??? … Pluje, czyli truje ?
  • Obniża głowę i spluwa i robi się tam ognisko zapalne, ogień. Nawet na wodę pluje. To znaczy, że tam może wybuchnąć wulkan. Miał malutkie skrzydła … Wygląda jak wąż, ale łeb smoka.
  • Nie tylko wulkan … Może oznaczać, że tam będzie wojna, będzie się zaogniać, podpala świat … – przyszło mi też do głowy.

  • A wiesz, co teraz słyszę ?
  • Pewnie paczuli – pomyślałam.
  • Paczuli i widzę okno zasłonięte folią, odchylam to i widzę pełno ludzi, którzy mnie oglądają.


29. 11. 25 r. Warszawa.

Sobota, msza, kawa i …

  • Każda chwila i każdy dzień ma swój sens.

I cisza. Wiercę się z niepokojem na krześle czekając …

  • Ziemię spowiła mgła – Piotr w końcu.
  • Widzę falowanie Ziemi, od uderzenia. Jak robią się fale na wodzie od uderzenia kamienia, tak widzę falowanie Ziemi, też od uderzenia. I wiesz, co ? Dziwne …. Jest jakaś naturalna przeszkoda, która zablokuje tą falę i ona nie pójdzie dalej na Europę.


30. 11. 25 r. Warszawa.

Jestem w kiepskim nastroju, może z powodu pogody …

  • Ojcze, powiedz jedno słowo, proszę.
  • … Abba …
  • …….. – i ucieszyła się dusza moja.
-Którą muzykę lubisz najbardziej ? 
-Tę, którą ty. 
-……. – zaczęłam się zastanawiać co lubię. 
-… Słyszę słowo Abba, ty też lubisz Abbę ! – Piotr prawie krzyknął odkrywczo.
- …… – byłam pod ogromnym wrażeniem, gdyż rzeczywiście lubię ABBĘ, ale …! 
-Coś ty, to nie o to chodzi. ABBA to po hebrajsku Ojcze. 
-Aaaaa … Dlatego ? – Piotr pokiwał głową, bo na to by nie wpadł. 
-Nie inaczej. 
-Piotr niedouczony, ale przyjdzie dzień, kiedy będzie nas zawstydzał. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/02/spojrz-na-niebo-to-jest-pewne/ 


02. 12. 25 r. Warszawa.

Oglądając TV nadal nie możemy uwierzyć, że wróciła komuna – Czarzasty.

  • Ateizm – pochlebna część komunizmu.

Niezwykłe słowa, które rozumiem w ten sposób, że komuniści chwalili ateizm. Dążyli do ateizmu i wyrugowania religii z życia ludzi. Czy im się uda to powtórzyć ? Widzę światełko w tunelu, bo kto by pomyślał, że w publicystycznym programie w telewizji Polsat padną takie słowa …  

 

 

Wiecznie z tą teczką chodzić nie będziesz …

23. 11. 25 r. Warszawa.

  • Śnieg dostrzegam za oknem …
  • Pierwszy śnieg …?
  • Widzę – uśmiecham się lekko.
  • Do kąta posyłasz Kogoś ?
  • ……… – uśmiech zszedł z mojej twarzy.

Nie mam pretensji, wiem tylko, że w tym roku raczej nic nie będzie. Znowu czekamy.


Zwróciłam uwagę na pewne wideo o Gietrzwałdzie. https://www.youtube.com/watch?v=GpTcWKAajBU

Właściwie dopiero teraz pojawiają się informacje i fakty potwierdzające, jak bardzo było to  prawdziwe i poważne zdarzenie. Dzisiaj rozumiem, dlaczego Ojciec również wspomniał o Gietrzwałdzie; 

-Słyszę girtswald, geitrzwald Słyszę teraz ciągle. ………. – czerwona lampka zapaliła się w mojej głowie. 
-Chrystus ciągle płacze, tak jest zmartwiony. 
-Bo to Jego dzieło. Kościół. 
……… – przygnębiające, ale rozumiem Jego smutek. 
Przełączamy kanał i pada informacja o Gietrzwałdzie … A więc o to chodziło ! Gietrzwałd stał się sławny dzięki Objawieniom Matki Bożej, które trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co podkreślił ks. Franciszek Hipler, „w języku takim, jakim mówią w Polsce”. Matka Boża, na zapytanie dziewczynek: Kto Ty Jesteś? Odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta.” Na pytanie: Czego żądasz Matko  https://www.radiomaryja.pl/kosciol/uroczystosci-143-rocznicy-objawien-najswietszej-maryi-panny-w-gietrzwaldzie/ https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/03/16/gietrzwald


24. 11. 25 r. Warszawa.

Obserwuję negocjacje genewskie dotyczące planu pokojowego między Rosją a Ukrainą. Jeden z punktów to przyłączenie Ukrainy do UE. Przyszło mi do głowy, że może o to chodziło w tych słowach;

- Może się przyłączą ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/04/jak-spytasz-czy-sie-dzieje-to-sie-dzieje

Nie widzę innej możliwości, jak właśnie do UNI. Polska ani nie zagarnie Ukrainy, ani Ukraina nie chce przyłączyć się do Polski. Takie jest moje zdanie. Pokazano Piotrowi mapę tylko Polski, ale PL należy do UE. Chyba, że Tatuś ma inne plany … 


Rozmawiamy chwilę o tych negocjacjach … 

  • Nie wiem, czy się dogadają … Słyszę głosy … Chwała Ukrainie ! … Chwała gierojom !… Duży nacjonalizm tam … Czyli raczej się nie dogadają … 
  • Wcale się nie dziwię … Tyle ludzi zginęło walcząc … A co z Polską ?
  • Nad ziemią Polski widzę wielką gwiazdę. Gwiazda świeci nad Polską … Polska jest pod szczególną opieką …


Jeszcze inna informacja, na którą zwracam dzisiaj uwagę.

W Etiopii doszło do erupcji wulkanu Hayli Gubbi, który wybuchł po raz pierwszy od 10 tys. lat. Chmura popiołu wzniosła się na kilkanaście kilometrów i zmierza w kierunku Omanu i Jemenu. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-11-24/erupcja-wulkanu-w-etiopii-wybuchl-pierwszy-raz-od-10-tys-lat/

Po setkach tysięcy lat ciszy gigant z południowo-wschodniego Iranu znów daje o sobie znać. Wulkan Taftan. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-10-24/uspiony-od-setek-tysiecy-lat-wulkan-budzi-sie-do-zycia-naukowcy-ostrzegaja/

Przez 800 lat wulkan pozostawał uśpiony. Pojawiły się niepokojące znaki Wulkan na Alasce pozostawał uśpiony przez 800 lat. https://www.o2.pl/informacje/przez-800-lat-wulkan-pozostawal-uspiony-pojawily-sie-niepokojace-znaki-

Czy to wszystko przypadek ? Nie sądzę. Przypominają mi się bowiem słowa o budzeniu się uśpionych wulkanów.

-Anioł podniósł laskę, uderzy w Ziemię i wzbudzi te, co śpią. 
-????????????!!!!!!!!!! – … wulkany ?
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/20/a-zaczelo-sie-od-weza-i-jablka/ 

Ale prawdziwą „bombę” przyniosła mi moja mama.

  • Miałam sen z tobą. Kręciłaś się w domu i mówiłaś, że chcesz założyć firmę z lodami. Zaczęłaś robić lody, ale ktoś podszedł do ciebie i zajrzał przez ramię …
  • To jest zalążek lodów.
  • A ! I jeszcze powiedział, że będą trwale, że się nie rozpuszczą.

Lody ? Mam tylko jedno skojarzenie – Jegomość. Każdemu po lodziku. Nadchodzi Jegomość.



25. 11. 25 r. Warszawa.

Idziemy na kawę … Piotr zatrzymuje się w pół kroku …

  • Zobacz! Rączka mi się urwała ! … Miałem tą teczkę od 15 lat ! … Teraz jest do wyrzucenia … Czy to nie dziwne ?
  • ……. – spojrzałam na nią uważnie, zrobiłam nawet zdjęcie.

  • Wiecznie z tą teczką chodzić nie będziesz … Tak powiedział Ojciec, pamiętasz ?… Znak ? Na pewno …
  • Jak nie ma rączki, nie ma jak nosićmówi Ojciec na kawie.

Nie sądziłam, że Ojciec potraktuje sprawę teczki tak dosłownie ..

-Kończy się twoja sjesta. 
-Sjesta ? 
-Twoja powtarzalność. 
-Będzie miał więcej pracy ? - pytam. 
-Już ci mówiłem, jak długo ma z tą teczką chodzić ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/23/kiedy-jestescie-pewni-to-bedzie-inaczej/ 
-Nie możesz to inaczej załatwić ? Zostanę bez Oli i bez niczego. 
-Zostaniesz ze Mną. 
Chcesz wiecznie z teczką chodzić ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/09/dla-wielu-ludzi-juz-mnie-nie-ma/
-Co on miał w tym neseserze ? 
-Klucze do twojego nowego domu i wskazówki. 
-Rzeczywiście jak się kłaniał, to już nie miał w ręku nesesera. 
-Ten ukłon był pełen poddaństwa, szacunku. 
-Nie kto siedzi (w nim), lecz kim ty jesteś. 
-Wiecznie z teczką nie możesz chodzić. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/18/czy-moze-byc-cos-zlego-kiedy-ja-jestem/ 
-Żydzi szukają swojego … Mesjasza …? – pytam z trudem, bo ciągle jestem kosmicznie zdumiona. 
-Rozglądają się. 
-To nas jakoś dotyczy ? 
-Nie przypominam sobie, abym kogoś innego do Nieba zapraszał. 
-Po co ci to imię przywróciłem ? 
-Po to, żebyś chodził z teczką ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/31/pan-bog-przezludzi-trzecich-przekazuje-informacje/ 

Świat należy do Ojca i to Ojciec zrobi, jak będzie chciał.

22. 11. 25 r. Warszawa.

Na kawie …. Siedzimy już od dłuższego czasu i ciągle czekam na słowa Ojca. Nie doczekawszy się, sama zaczynam …

  • Słuchałam wczoraj …
  • Glasa ?
  • … No nie …. – zaskoczył mnie Ojciec tym pytaniem.
  • Bo nie ma możliwości ? – …. bo siedzi w więzieniu.
  • Męczennik dla dobrej sprawy ?
  • . Nie wiem … – powiedziałam, bo nie jestem pewna.
  • Nie wiem, czy wiesz ?

Wzdycham. Ojciec wyraźnie powiedział, że to męczennik, a ja przyznaję, że z czasem co do ks. Glasa nabyłam pewnych wątpliwości.

  • Nie siedzi sam w celi, widzę to. To nie Alcatraz, że każdy osobno – Piotr zapatrzony ponad moją głowę.
  • … Jak to sprawdzić ? – pomyślałam.
  • Wiesz, dlaczego się tak wygłupiam często ? – Piotr dalej.
  • Bo gdy się skupiam, to na wymioty mnie bierze. Czuję wszystkich diabłów, taka zaraza jest wokół. Wygłupianie się to moja ucieczka przed nimi … Może dlatego mam tyle problemów … – westchnął zmęczony.

Jedną ciekawą rzecz poruszył Piotr, która kiedyś i mnie poruszyła. Wymioty, gdy czuje się bliskość diabła. Doznałam tego uczucia na własnej skórze. Czy to jakaś zasada obowiązująca, trudno powiedzieć, autentycznie ma się odruch wymiotny, nad którym trudno zapanować.

  • Nawrocki ma bańkę ochronną, noże się od niego odbijają, a nie są to zwyczajne noże, a takie długie, bandyckie. Jego żona też ma bańkę ochronną i wiesz, co ? Jej brak bardzo by go osłabiło … I wiesz, co ? Ta bańka aż iskrzy, błyszczy … Słyszę szum działającego generatora, cały czas jest jakby pod prądem ta bańka, aby się wszystko odbijało ….

Piotr „gada” jak zauroczony. Nie przerywam … W takich momentach widzi niesamowite rzeczy i z ciekawością czekam na dalszy ciąg.

  • Nasza granica jest dziurawa, widzę płot, ale też przejścia … Granica nie jest szczelna, ale kiedyś będzie … – kiwa głową z uznaniem.
  • Widzę Niemcy … W Niemczech będzie przewalanka, bardzo rośnie AFD, dojdzie do wielkiej awantury … Widzę tak, że DDR napiera na RFN, a AFD urośnie, ale od tyłu zaatakuje ich opozycja tak bardzo, że ta prawica się skurczy i wycofa do DDR. Ta opozycja to chyba Araby, oni rosną w siłę … AFD osłabnie. …
  • Powiedz mi … Jak ty to widzisz wszystko ?! – ciągle mnie zaskakuje.
  • Pokazują mi mapę, napis na mapie i pokazują, co dalej z napisem się dzieje … – wzrusza ramionami, przecież to oczywiste.
  • Wiesz, co widzę teraz ? Północ Niemiec jak koroduje … Widzę tam rdzę … Obumieranie państwa …
  • Rdza może coś innego znaczyć … Coś się psuje, niszczy … Może chodzi o gospodarkę ?
  • W każdym razie, widzę jak północną część Niemiec opanowuje rdza …
  • Dziwne …
  • … Rosja się gotuje w środku. Widzę, jak wychodzą wielkie bąble od spodu i one pękają. One wychodzą od wewnątrz, widocznie tam się gotuje w społeczeństwie, tak to chyba trzeba rozumieć. Niezadowolenie ludzi rośnie … Putin nie jest w stanie nad tym zapanować. Coś dziwnego tam się stanie … Coś spadnie na Rosję … A Białoruś będzie chciała przyłączyć się do Polski ! – skończył pełen zdziwienia.
  • No nieee … To niemożliwe … Chyba, że to daleka przyszłość – doszło do mnie.
  • A Trump ?
  • Widzę, jak stoi przed lustrem i sobie układa lokówką włosy, wałki nakłada … Klepie się po twarzy … Zęby robi, nosi jakieś nakładki na zęby … Ta jego żona, Melania jest cała sztuczna, tak mi pokazują … Pokazują mi, jak wielu ludzie biega wokół niej i poprawiają jej ciało … – pokazał mi jak naciąga skórę na nogach, co mnie rozśmieszyło do łez. To już czysta symbolika.
  • Fajnie ci pokazali Trumpa … Pokazali jego wielkie ego …
  • Taaa, ale za nim widzę też duży krzyż – sam się zdziwił. 

  • Aaaa widzisz ! …. Czyli jest prowadzony … Hmm … On jest narzędziem w rękach Ojca, ma coś do zrobienia ! … 
  • On myśli ciągle o Chinach … Siedzi i myśli o Chinach bez przerwy. Wydaje mi się, że Ukraina jest mu potrzebna do wojny z Chinami …
  •  Nie bardzo rozumiem … Chce zakończyć sprawę z Ukrainą, aby mieć wolną głowę do Chin ? 
  • Nie wiem …

Piotr jak natchniony opisuje, co widzi, a ja próbuję zrozumieć ile w tym logiki i ile w tym możliwości, że się wydarzy.

  • Lecz świat należy do Ojca i to Ojciec zrobi, jak będzie chciał.
  • Nie zapominaj tego, kiedy rozważasz rozgrywki między nimi.
  • Czy widziałaś piłeczkę pingpongową ?
  • To jest twój świat, on jest w rękach Ojca.
  • Może zrobić wszystko, co chce.
  • … Czy to, co piszesz to alfabet morsa ? Za trudne dla ciebie ?
  • … ??? …
  • Wiele zdań przesyłanych do ciebie jest kodowanych.
  • Trzeba wiele wgłębienia się w siebie, by zrozumieć.
  • ……. – potakuję głową szybko, tak właśnie jest.
  • Pamiętasz o 11;11 ?
  • To nie tylko powołanie Eliasza, to jest też symbol twojego rozwoju duchowego.
  • Pod jakim numerem mieszkasz, dziecko ?
  • 11.
  • Pod jakim numerem mieszkałaś jako dziecko ?
  • 11 … 
  • I to mieszkanie i tamto to dwie jedenastki.
  • Wooow … – nigdy o tym w ten sposób nie pomyślałam.

W pierwszym mieszkaniu  z numerem 11 żyłam do 18-go roku życia. W drugim mieszkaniu 11 – jestem od 15 lat. 

  • Wpisał się mąż żonie na ostatniej stronie, żeby żona wiedziała, że dobrego męża miała.
  •  ??? … – spojrzałam na Piotra pytająco.
  • Nie wiem, co ma to znaczyć.
  • Zabrzmiało jak pożegnanie – pomyślałam.

Ale przypomniałam sobie po chwili … Początek filmu z naszego ślubu … 

Ja w tobie, ty we Mnie.

18. 11. 25 r. Warszawa

Wczoraj Piotr cały dzień się nie odzywał, co wydaje się niemożliwe. Dzisiaj dowiaduję się dlaczego.

  • Nad ranem wczoraj miałem niesamowitą rzecz. Poczułem, że ktoś kładzie swoją rękę na moim sercu, na splocie słonecznym. Wtedy rozlała się energia wokół serca i wyszła ze mnie. Dosłownie czułem, że moje serce przestaje bić. Po chwili znowu rękę ktoś przykłada i energia wraca i słyszę …
  • Żebyś wiedział, że to prawda, wysyłam ci wiadomość …
  • I w tej samej chwili słyszę dźwięk SMS. Dostałem informację, że dostawa w drodze. Faktycznie czekam na dostawę … I wtedy Ojciec do mnie …
  • Ja w tobie, ty we Mnie. Pamiętaj, na zawsze.
  • Bardzo silny przekaz, nie uważasz ? Coś idzie do nas.
  • To było przed piątą rano z niedzieli na poniedziałek. Widziałem nitki, które podtrzymują moje życie. Tyko Ojciec trzyma mnie przy życiu. Zobaczyłem druciki łączące mnie z Górą, one dodają mi energii, są niewidoczne, ale są. Jestem bardzo mocno połączony z Ojcem.
  • Na zawsze.
  • Ja w tobie, ty w Mnie.
  • W żadnym momencie nie jesteś nigdy sam.
  • Zawsze ktoś jest przy tobie.
  •  Hmm … Ktoś ? Czyli się wymieniają ? … Czy Ktoś przez duże K ?
  • Nie wiem … Wiesz, dlaczego Ojciec obdarzył mnie 70-imonami ? Odpowiadają 70 językom świata.
  • …. A ile jest języków na świecie ?

Na świecie istnieje ponad 7000 języków, choć dokładna liczba jest trudna do ustalenia z powodu różnych metod klasyfikacji i klasyfikacji dialektów. Według organizacji Ethnologue, obecnie używa się ponad 7 100 języków, z czego około 2 200 to języki azjatyckie. Liczba ta ciągle się zmienia, ponieważ wiele języków jest zagrożonych wymarciem.



19. 11. 25 r. Warszawa.



20. 11. 25 r. Warszawa.

Długo sie Piotr nie odzywa, myśli !

  • Ciągle się mylę co do ludzi. Myślałem, że taki jeden to mocny lewak … – jeden z naszych kontrahentów.
  • Nie jesteś kadi, nie wydawaj wyroków.
  • Właśnie … – cieszę się.
  • Mam ci powiedzieć … Ola, wszystko będzie dobrze.

Wzruszyłam się. Wpisując na blog słowa Ojca, jakiś lęk mnie ogarnął …

-Wczoraj, gdy leżałem już w łóżku, wyłoniła się ppd sufitem biała, duża głowa i mówi 
-… Idą po ciebie. 
-Jest bardzo poważny, więc staram się nie roześmiać. -Możesz powiedzieć coś na temat tej głowy ? Było widać tylko owal twarzy, była bardzo jasna, trochę okrągła, uśmiechnięta i powiedziała mocno 
-... Idą po ciebie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/22/ten-swiat-jest-rozbudowany/
  • Pamiętasz jeszcze te słowa ? Pamiętasz jeszcze tą twarz ?
  • Oczywiście … Idą i idą i dojść nie mogą. Zmęczył ich czas – z ironią.
  • Ale z niedzieli na poniedziałek to czysta prawda – zamyślił się.
  • Gonitwa myśli cię nie opuszczado mnie.
  • Taaa – uśmiecham się zawstydzona. Boli cię, co się dzieje na ty świecie.
  • Nie jesteś w tym sama.
  • Chciałabyś wiedzieć, że kropla została przelana.
  • Masz być cierpliwa.
  • Jak coś się stanie, to nie będzie zwykła burza, to ma być tsunami.
  • Zwykła burza nic nie da.
  • Pamiętasz Covid ? Powstrzymał ich na chwilę.
  • Mam pytanie Ojcze … Czy papież Leon dobrze zrobił, że przyjął transwestytów ? https://www.prisonplanet.pl/kultura/masakra_papiez_zaprasza,p37136411
  • Zobaczyłem, jak ktoś obiera cebule … i płacze. Homoseksualista to łza w oku Boga.
  • Tak, ale czy to dobrze ? Każdy człowiek jest ważny.
  • … Jak będę wiedzieć, to ci powiem.
  • Święta idą.
  • No idą …
  • Widzisz tą zgniliznę codzienną …
  • Żebyś ty wiedziała, co Ja widzę …
  • Jakie raporty czytam codziennie i muszę rozważać, co z tym zrobić.
  • Raporty ? – pomyślałam, że Ojciec zażartował w tej chwili … A może nie ?
  • Myślisz, że to, co Henoch pisał o unicestwieniu 18 tysięcy światów, to wymyślił ?
  • Nie byłby w stanie.
  • … Nie byłby – zamyśliłam się.

Dlaczego Ojciec powiedział tym razem Henoch, a nie Metatron ? Na jedno w sumie wychodzi.

  • Ilu w to uwierzy ? Ilu to przeczyta ? A jak przeczyta, to ilu uwierzy ?
  • To jakieś odlegle bajki, powiedzą.
  • Przestrogą dla Izraelitów był holokaust.
  • Minęło 80 lat i zobacz, co oni robią z innymi ludźmi.
  • Morze zwłok …
  • …. Widzę tych ludzi zabijanych, mordowanych …
  • Migrena by ci nie przeszła przez wieki.

Nasza rozmowę przerywa SMS od córki. Ciekawy.

  • Problem z AI polega na tym, że ludzie pokładają w nim wszystko, co chcą.
  • A wiesz dlaczego ?
  • Bo tak jest wygodnie.
  • Lewicowa ideologia; róbta, co chceta.

Jestem wdzięczna Ojcu za dzisiejszą rozmowę.

  • Bez względu na to, co idzie, masz oddać się na przepadłe Ojcu.

No i się zmartwiłam. Viola idzie na całego chyba, najlepiej zasnąć na jakiś czas i obudzić się po wszystkim

Pojęcie czasu jest względne.

13. 11. 25 r. Warszawa.

Na kawie.

  • To wielki błąd wobec Maryi – Piotr wraca to ostatniej decyzji Watykanu. 
  • Hmm … Czy Watykan miał rację co do Maryi ? – dla pewności pytam jednak Ojca.
  • Już ci Piotr odpowiedział.


15. 11. 25 r. Warszawa.

Koniec roku to nawał pracy i ogrom problemów.

  • Ojcze, ratuj ! – proszę w imieniu Piotra.
  • Szukasz egidy ?
  • ??? … – znam, ale szybko sprawdzam …

Egida – w Iliadzie Homera wzbudzająca strach tarcza podarowana przez Hefajstosa Zeusowi; na środku egidy Atena umieściła głowę Meduzy; tarczą tą bogini miała osłaniać walczących żołnierzy, stąd wyrażenie „pod egidą” oznacza pod patronatem, opieką. Www.encyklopedia.pwn.pl/haslo/egida;3896689.html

  • Bądź mądra, dyplomatyczna, szukaj plusów.

Sączymy wolno kawę siedząc w Arkadii.

  • Błogosławiony jesteś Ojcze.
  • Zbliża się twoja godzina.
  • Zbliża ? – pytam szybko licząc, że się dowiem kiedy.
  • Nieuchronnie, słychać już dzwony ….
  • … Eeeetam, już słyszeliśmy dzwony dwa lata temu – machnęłam ręką widząc, że Piotr się zdenerwował. Pewnie myśli, że za 5 minut pojedzie do Tomaszowa.

-… Co sądzisz o dzwonach ? 
-Wybiła godzina. Wychodząc z kościoła trzy razy, bez sensu, po mszy ? 
-Pytanie, czy coś się stanie … Stanie się wedle tego, co ci pokazano, niewiasto. 
-Te dzwony były naprawdę piękne, takie …  inne, głębokie … 
-Kto je uderzył ? Żaden ksiądz. 
-Może jakiś robotnik, może jakieś próby robili … – … no musi być jakieś logiczne wyjaśnienie. 
-Tak w odpowiednim czasie i miejscu ? Te dzwony były nie od parady. Trzy razy, tak jak słynna jedenastka. 
-Trzy razy miała pobudkę, każdorazowo ktoś uderzał w ścianę, a najważniejszą cyfrą była 11. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/09/26/wybila-godzina
  • Wszystkie argumenty obalasz niewiasto.
  • Pojęcie czasu jest względne.
  • Widzę wskazówkę na 12-stej godzinie.
  • Spokojnie, spokojnie, to też już przerabialiśmy …. Wskazówka była już na 12 …
  • …….. – Ojciec tego już nie skomentował, ale głowę daję, że Mu się to nie spodobało.
  • Czy komuś hołdujesz ? 

Rzadko używane słowo i znowu sprawdzam na wszelki wypadek.

„Hołdować” oznacza być zwolennikiem czegoś lub kogoś, popierać jakąś ideę, zasadę czy styl życia. Ma także inne, historyczne znaczenie, związane z czynieniem kogoś poddanym lub składaniem hołdu (przysięgi na wierność).

  • Tak Ojcze, hołduję.
  • A mogę skromnie spytać, komu hołdujesz ?
  • Tobie oczywiście Ojcze hołduję.
  • Czyli nic się nie zmieniło … Moja odpowiedź … dobzie –  … zamiast „dobrze”.
  • ……. – uśmiecham się szeroko. „Dobzie” to taka nasza forma zabawnej komunikacji w rodzinie. 
  • Coś się koło mnie dzieje … Czuję silną energię … Albo ktoś mnie obgaduje, albo źle życzy …
  • ……. – zanotowałam na wszelki wypadek.
  • Bogata to żona, która tyle pisze.
  • Może być różne bogactwo …
  • To jest bogactwo słowa od Tego, który był, jest i będzie.
  • Boże … Jak pięknie … – pomyślałam.

W domu Przeglądając swoje dawne zapiski natrafiam na jeszcze jedna dzwony …

-Niedługo powitamy cię w nowym świecie. 
-Już dzwony biją znowu, Mały. 
-I będą tak biły do narodzenia. 
-Jest to tak ważne dla Nas wydarzenie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/14/bedzie-sie-dzialo

Piotra wzięło na wspominki. Opowiada jak to chciał przed Ojcem uciec, ale zatrzymała go ręka

  • Chciał uciekać do Zielonej Góry ! Kombinator !
  • … Ale jednak to Eliasz …, i ode Mnie, z imionami …
  • Ma olbrzymie pokłady dobra, niewyobrażalne …
  • Dziękuję Ci Ojcze za te słowa – Piotr się wzruszył.
  • Ale niech to ich nie zmyli … Potrafi być inny.
  • Olbrzymie pokłady dobra, nie wyplenili tego – … zło nie wypleniło.
  • . Mam tyle pracy … – Piotr ciągle wzruszony woli zmienić temat.
  • Podróże w czasie są ci dozwolone.
  • ??? … Czyli mogę zajrzeć na przód ? W przyszłość ? – pyta ostrożnie.
  • Możesz.

Zazdroszczę … Gdybym mogła „skakać w czasie” jak Piotr, siedziałabym głową w przyszłości cały czas …i pewnie dlatego nie zostało mi to dane.

  • Ojciec pokazuje, że między nami jest silna więź. To nie jest jedna cienka nitka, ale cztery grube liny. Na wysokości czoła, klatki piersiowej, podbrzusza i nóg. Tak to mi pokazali.


Jadąc do domu …

  • Uważasz, że przeżyjesz tu kolejne lato ?

Mówiąc tu nie jestem pewna, co Ojciec ma na myśli. Czy Warszawę, czy tylko mieszkanie, które wynajmujemy.

  • Tak uważam. Jeśli ma się coś zdarzyć, gdy będzie śnieg i mróz, no to w tą zimę … Ale widzę, że to raczej niemożliwe. Ty nadal nie masz księgowej, masz nadal zlecenia … Ojciec nie weźmie cię tak w biegu … Mam rację, Ojcze ?
  • Ojciec nie wyraża Swoich myśli.
  • Czyli jesteś pewna ?
  • . Hmm … Pewna nie jestem – … bo Ojciec spytał w taki sposób, że od razu zwątpiłam.

Otwarcie na świat.

12. 11. 25 r. Warszawa. Część 2.

Pod wpływem prof. Majewskiego kupiłam Septuagintę, Nowy Testament tłumaczony wprost ze starożytnej greki, czyli języka znanego Jezusowi. Kupując liczyłam na wersję Septuaginty z kolorowym tekstem, a dostałam z prawdziwą starożytną greką. Trochę się zdziwiłam, bo jakbym jakiś cykl zamknęła. W liceum  uczyłam się starożytnej greki i teraz po latach mam ją znowu przed sobą. Trudno, zaczęłam czytać. Szybko zwróciłam na coś uwagę;

Widząc na tarasach od razu miałam skojarzenie z moją wizją …

https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/18/mam-jeszcze-syna/

W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia ten werset brzmi inaczej; MT 10;27 Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach!

Czyżbym właśnie znalazła odpowiedź dlaczego taras ? Do dzisiaj nie wiedziałam, jaki ma sens ta część mojej wizji. AI szybko mi to wyjaśniła. Pytam … 

1. Jak wyglądał prawdziwy dom jerozolimski za czasów Jezusa ?

Archeologia Jerozolimy (m.in. tzw. „Dzielnica Heroda” – Herodian Quarter, domy kapłańskie na Wzgórzu Zachodnim, domy w Kefar Nachum i Bet Sze’an) pozwala odtworzyć bardzo dokładnie, jak wyglądał typowy dom. Dach-taras (gag / δῶμα); płaski, pokryty ubitymi belkami i gliną, łatwo dostępny przez schody zewnętrzne albo wewnętrzne, używany do: modlitwy, suszenia ziół i owoców, spotkań wieczornych, czasem przyjmowania gości. Tak, tarasy boczne przy domach istniały zarówno w Jerozolimie jak i w Rzymie, ale w Judei były znacznie rzadsze niż dachy–tarasy i dziedzińce, natomiast w architekturze rzymskiej były bardzo typowe.

Chodzę po wąskich kamiennych uliczkach jakiegoś starego miasta. Wygląda mi to na starożytny Rzym, może Jerozolimę. Wchodzę do jakiegoś domu i wewnętrznymi, krętymi schodami bezpośrednio na piętro. Tam na tarasie znajduje się niby kawiarnia, niby restauracja. Wielu ludzi siedzi w otwartej „sali” pełnej kwiatów, mam widok na starówkę miasta, na te wąskie uliczki, którymi chodziłam i tylko sobie pomyślałam … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/18/mam-jeszcze-syna/

2.Co znaczy symbolicznie taras / dach ?

W obu tradycjach (chrześcijaństwo i judaizm) taras to symbol duchowego szczytu człowieka: miejsca, gdzie można spotkać Boga, ale też miejsca ryzyka — bo kto jest „na wysokości”, może spaść (grzech pychy). Dlatego taras w sensie duchowym oznacza: „wejście na dach serca – aby być bliżej nieba, lecz z pokorą i czujnością, by nie upaść.”

1. Taras jako miejsce blisko nieba – symbol modlitwy i obecności Bożej – Ponieważ dach był najwyższym punktem domu, najbliżej nieba, stawał się naturalnym miejscem modlitwy i kontemplacji. Przykłady: Dz 10:9 , 1 Sam 9:25–26. 

2. Taras jako miejsce widoczne – symbol świadectwa lub grzechu publicznego. Dach był też miejscem widocznym dla wszystkich, więc czynności tam wykonywane miały charakter „publiczny”.

3. Taras jako granica między światem ziemskim a duchowym – W Biblii dach-taras to też miejsce pośrednie — pomiędzy wnętrzem domu (życiem codziennym) a niebem (sferą Bożą).

4. Taras jako obraz serca człowieka – W myśli rabinicznej i chrześcijańskiej pojawia się interpretacja symboliczna: Dom = życie człowieka, Dach = najwyższa, najczystsza sfera — świadomość, duch, modlitwa.

5. W Nowym Testamencie – taras jako miejsce misji- Jezus mówi: „Co wam mówię w ciemności, mówcie w świetle, a co słyszycie na ucho, głoście na tarasach (δωμάτων).” — (Mt 10:27). Taras symbolizuje publiczne głoszenie Ewangelii, otwartość, brak wstydu. Duchowo: taras to przestrzeń świadectwa — to, co w sercu, ma być widoczne dla świata.

Widząc ostatni punkt, pot spłynął mi po plecach.

  • Możesz spytać Ojca, co znaczy taras w mojej wizji ? – pytam ze strachem w oczach.
  • Otwarcie na świat.
  • W bardzo dobrych warunkach, powiedz Aleksandrze.

Kilka kartek dalej jeszcze jedno zwróciło moją uwagę w Ewangelii Mateusza.

W Biblii Powszechnej jest; 19 Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni! 20 A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat.21 Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.

Septuaginta wskazuje, że chodzi wyraźnie o porę roku; zima. Tłumaczenie Biblii Powszechnej „w zimie” może znaczyć choćby to, że może być po prostu zimno. A zimno jest nawet latem.

Kiedy na dworze będzie zimno, wszyscy będą cię chcieli.??? ... Czyli to będzie zima ? Jesienią ? Noooo, niekoniecznie …. - kiwam głową zastanawiając się nad tym, że to może kolejna Ojca gra słów. Gdy „spotkałam” Ojca, Jego uśmiech był tak bardzo ciepły, że się kąpałam w tym cieple. I kiedy słyszę zimno, to może oznaczać brak Ojca. Tam, gdzie Ojca nie ma, tam jest zimno. 

Spytałam AI – W zimie nie znaczy, że zimą. Może by w zimie, w sensie temperatury.

Masz rację: w zimie” ≠ „zimą” i w Mt 24,20 nie chodzi tylko o porę roku jako datę w kalendarzu, lecz o warunki zimowe. Wyjaśnijmy to językowo, biblijnie i kontekstowo.. Co dokładnie jest w oryginale greckim? Mt 24,20 (grecki). Kluczowe słowo: χειμών (cheimōn) To słowo znaczy: zima jako stan, zimno, burze, złe warunki pogodowe. Nie oznacza precyzyjnie „pory roku” w sensie kalendarzowym.. Sens zdania Jezusa — precyzyjnie „Módlcie się, aby wasza ucieczka nie odbyła się w warunkach zimna, deszczu, burz i złej pogody, ani w szabat.” Czyli: nie chodzi o datę, chodzi o okoliczności fizyczne Dlaczego Jezus łączy „χειμών” z szabatem? To kluczowe: χειμών → warunki naturalne (pogoda) szabat → warunki społeczne / religijne. Jezus obejmuje oba rodzaje ograniczeń, naturę, prawo. To pokazuje, że Jezus: myśli konkretnie, liczy się z ciałem, nie tylko duszą, nie duchowi cierpienia „na siłę” . Jednozdaniowe podsumowanie; Masz rację: „w zimie” u Jezusa znaczy: „w warunkach zimna i złej pogody”, a nie: „w porze zimowej jako takiej”.

A jednak Septuaginta ma „zimą”, czyli wskazuje na porę roku.

Masz pełną rację — i to jest bardzo ważna korekta. Rzeczywiście język Septuaginty i greki NT wskazuje na porę roku, a nie wyłącznie „stan pogodowy”. Wyjaśnijmy to precyzyjnie, bez rozmywania znaczenia.

Greka: χειμών – co naprawdę znaczy? Słowo χειμών (cheimōn) w grece klasycznej i hellenistycznej ma dwa powiązane znaczenia, ale pierwsze i podstawowe to: pora zimowa / zima jako sezon/ Dopiero wtórnie: zimno, burze, sztormy (zwłaszcza morskie).

W Septuagincie χειμών: bardzo często = pora roku, tylko kontekstowo = złe warunki. Septuaginta rzeczywiście rozumie to sezonowo. Przykłady z LXX: Pnp 2,11 (LXX) χειμὼν παρῆλθεν „zima minęła”, jednoznacznie pora roku, nie „stan”. Mt 24,20 – co robi kontekst ? ἵνα μὴ γένηται ἡ φυγὴ ὑμῶν χειμῶνος dopełniacz czasu → „w czasie zimy”, gramatycznie: pora roku.

Dlaczego jednak „pora roku” ? I tu jest subtelność: Choć χειμών oznacza zimę jako sezon, w realiach Palestyny: zima jest zdefiniowana przez pogodę nie przez kalendarz. Czyli: „zima” = czas deszczy, chłodu, błota, Nie: „konkretny miesiąc” Ale nadal: to sezon, nie tylko „zimno”.

Dlaczego Jezus mówi o zimie, skoro to sezon? Bo: zimą drogi były trudne potoki nieprzejezdne noclegi ryzykowne brak plonów → głód , zima jako pora roku była realnym zagrożeniem logistycznym.

Uczciwy wniosek. Masz rację: Septuaginta i greka NT w Mt 24,20 wskazują na „zimę” jako porę roku. Poprawne, pełne rozumienie brzmi: „Módlcie się, aby wasza ucieczka nie przypadła na zimę (porę deszczową), ani na szabat.”

Jednozdaniowe podsumowanie. „χειμών” w Mt 24,20 oznacza zimę jako porę roku, a sens praktyczny wypływa z warunków, jakie ta pora niesie — deszczu, chłodu i niebezpieczeństwa ucieczki.

Co prawda Ojciec powiedział, że mróz, śnieg może być nawet latem, ale tak naprawdę zawsze chodziło o zimę. Zima jest ważna.

05. 08. 25 r. 
-Z zimą przyjdzie Duch i zabierze, co swoje. 
-Zobaczyłem śnieg. 
-Chwileczkę , co dokładnie usłyszałeś ? 
-Przyjdzie Duch i zabierze, co swoje i zobaczyłem śnieg. Patrzyłem na otoczenie i zobaczyłem śnieg.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/16/przyjdzie-duch-i-zabierze-co-swoje/
-Ojcze, daj tą sprawiedliwość w końcu – nie mam siły na to patrzeć. 
-Nadejdzie z podmuchem mrozów. 
-Skrzywdzonych wyniesiemy, pysznych … - Piotr zrobił ruch ręką w dół. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/18/skrzywdzonych-wyniesiemy/

Wszyscy się przygotowują …

11. 11. 25 r. Warszawa.

Dzień Niepodległości, idziemy na spacer. Ale najpierw kawa ! Idąc na kawę … minęliśmy „naszą” paczuli skodę. W środku nie było kierowcy.

  • Składam zażalenie, ta skoda to nie paczuli ! Dzisiaj mają wolne ? –  ze śmiechem zaczynam na kawie.
  • Zażalenie jest od tego, że pisze się i jest czytane.
  • Zapisane – zaklepane.
  • No to napiszę – śmieję się dalej.
  • Musisz najpierw znaleźć tą książeczkę … zażaleń. Tak to bywało kiedyś.
  • … Tak było … – przytakuję i cisza zapada na długą chwilę. 
  • Ojciec przypomniał mi właśnie, jak usłyszałem krzyki ludzkie „ratuj nas” … Straszne to było.
Rano. 
-I co z tym wołaniem ? – pytam zaciekawiona. 
-W pokoju, w nocy, z rogu usłyszałem męski, głęboki głos … Raaaaatuj … Ten głos był jak przez tubę, niski, jakby z innego świata. 
-Jeśli męski, to wiadomo, że nie ja ! – jestem oburzona. 
-Naprawdę dziwne to było, jakby z innego świata. Raaaaatuj ! … Głęboki głos pełen rozpaczy, jakby ostatkiem sil. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/01/i-tak-sie-zbliza-wszystko-do-wielkiego-finalu/

Na spacerze rozmawiamy o PIS …

  • Mają ostatnio złą passę, ale zasłużyli sobie na to, nie ma co …   – nawet ja muszę to przyznać.
  • Na zło posyła się co ?
  • Inne zło … Viola ! …
  • Trzeba usunąć te robale, które się zagnieździły.
  • Sitko ? – przypominam sobie niedawną rozmowę.
-Tusk to demon, w jego czarnych oczach jest otchłań, która pochlania … Tak mi pokazali. 
-Czy PIS wróci do władzy w takim razie ? 
-Przechodzi przez sitko, odpada kto ? 
-Szkodniki. 
  • Nawet Tusk jest potrzebny, aby oddzielić te tłuste robaki.
  • … Te robale są białe, grube – Piotr wzdrygnął się.

  • Przez to PIS może nie wrócić do władzy … – stękam zrezygnowana. 
  • Daj działać czasowi.
  • …. A moja ciąża coś znaczy ? – przypomniałam sobie.
  • Radość ci przyniesie.


12. 11. 25 r. Warszawa.

Miałam nie iść na dzisiejszą kawę, ale liczę się z tym, że każda może być ostatnia, więc idę.

  • Co u Ciebie słychać Ojcze ? – zagaduję, gdy Piotr siedzi w ciszy zbyt długo.
  • Wszyscy się przygotowują …
  • Hmm … A do czego ?
  • Raut.
  • ??? …
  • Przegotowanie do rautu pełną parą.

Sprawdzam w internecie, aby czegoś nie pomylić … ; Raut – Uroczyste przyjęcie: Eleganckie przyjęcie wieczorne z dużą liczbą gości, podczas którego nie ma tańców, a główną atrakcją jest rozmowa. Często serwowany jest bufet, ale nie ma gorącej kolacji.

Zwracam uwagę na słowo wieczorne.

  • Olę będziemy gościć …
  • Oooo na pewno nie … Nie tak jest zapisane – powiedziało mi się zdecydowanym głosem, może zbyt zdecydowanym. 
  • Chcesz powiedzieć, że nie mogę zmienić zdania ?
  • Możesz Ojcze, ale nie tak jest zapisane … Eliasz, Henoch i tak dalej … Ojcze, bierzesz mnie pod włos, a włosów mam jeszcze dużo – żartuję.
  • Niezmiennie miło będzie cię witać …
  • . No chyba, że po mojej śmierci – dodaję po chwili.
  • Nigdy się twoje ciało nie rozłoży …
  • ……. – no to teraz mnie Ojciec  na łopatki rozłożył. 
  • Nie zasługujesz na to, co mają inni ludzie. 
  • Nigdy nie będziesz poddawana procesowi gnilnemu.
  • ……. – wzdrygnęłam się.
  • A już wiem dlaczego ! Mam tyle na sobie kremów, że one mnie zakonserwują ! … – żartuję oficjalnie.
  • Warto było przyjść ?
  • Warto – uśmiecham się.
  • Pamiętasz Jegomościa ?
  • Ooooczywiście.
  • Pamiętasz zdanie; nic nie jest ważne ?
  • Taaak … – bardzo spoważniałam.
  • Razem dobiegniecie do tej mety.
  • ??? … To niemożliwe, jeśli Piotr ma odejść pierwszy – pomyślałam. Chyba, że Ojciec ma na myśli coś innego.

Nie drążyliśmy tematu dalej, rozmowa zeszła na wczorajszy warszawski Marsz Niepodległości.

  • Dziękuje Ojcu za to wyjaśnienie wczorajsze, uspokoiłam się. Te grube robale muszą odejść … A przyjdzie kiedyś czas na Tuska ?
  • Przyjdzie czas na wszystko, możesz Mi wierzyć.
  • ……. – uśmiecham się lekko. 
  • Ładne hasło czytałaś wczoraj – świat wstrzymał oddech.
  • Wiesz, kiedy się ruszy ? Kiedy Ojciec da znak.

Wczoraj oglądałam to video. Tytuł przeczytałam Piotrowi na głos. RABINII WŁAŚNIE TO OGŁOSILI! Mówią „czas nadszedł” – TO JUŻ SIĘ DZIEJE! ŚWIAT WSTRZYMUJE ODDECH

https://www.youtube.com/watch?v=ePLlBdw9PJc&t=4s

https://www.youtube.com/watch?v=ePLlBdw9PJc&t=4s

Sędzia musi być sprawiedliwy.

10. 11. 25 r. W drodze do Warszawy. Część 2.

  • Już wiesz, dlaczego widziałaś krzyż w sedesie ?
  • Co robią Moje dzieci ?

  • Więc nie uroń nawet łzy na to, co przyjdzie, a to obraża Chrystusa i Boga.
  • Czy to, co Watykan zrobił wobec Maryi, jest …
  • Złe. Mówisz o tak zwanych księżach ?
  • Bo to są tak zwani księża, którzy obrażają Boga na każdym kroku.
  • Dlaczego ludzkość została wytrącona w potopie ?
  • Bo zrobili swoich nowych idoli.
  • Dlatego wedle Henocha Bóg zabrał Szechinę spośród ludzi i wyniósł na niebiosa.
  • … A żył Stwórca pośród ludzi.
  • … ??? …. Czyli … Jeśli Ojciec był w Henochu, znaczy, że Henoch był Szechiną  ? – pomyślałam.
  • Oj Ojcze … Zawiedli cię ludzie wielokrotnie – Piotr z żalem. 
  • I zawodzą wielokrotnie, bardzo powszechne …
  • …. Twoje życie nie zdałeś na 5, a na 3, cena zaliczona, a takie imię nosisz – …. w sobie.
  • Ojcze, ale ktoś mógłby zarzucić, że takim nas stworzyłeś – mówię po analizie. 
  • Z wolną wolą i czym ? Kamiennymi tablicami.
  • Czy Ja dużo chcę ?
  • Ten jeden dzień, 1 sierpnia nie mogą nawet zrobić …

Uśmiecham się zawstydzona i doskonale rozumiem, dlaczego do tego Ojciec nawiązuje. Właśnie piszę tekst na blogu …

02. 08. 25 r. Warszawa. Gdy się budzę, dostaję olśnienia, że wczoraj był 1 sierpnia, a więc dzień Ojca ! Nie złożyliśmy życzeń ! My !!!
-Ojcze ... Przepraszamy – jest mi naprawdę strasznie głupio. 
-A teraz mogę przyjąć życzenia. 
-No to .. Życzymy spokoju, zdrówka, radości … - Piotr wylicza … Zdrówka ? - patrzę na niego pokazując oczami, że to dość głupie. 
-A dlaczego nie ? Myślisz, że u Nas grypy nie ma ? 
-Aha ... No to zdrówka – roześmiałam się. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/12/na-to-jest-przyzwolenie/
  • Jeśli jest tak źle, czy Ojcze przeznaczyłeś Ziemię do unicestwienia ? – pytam. 
  • Przecież widziałaś …
  • Aaaa …. Zostało bardzo mało ludzi – przypominam sobie w wizji. 
  • Ale zostało …
  • Ale może Ojcze będzie to (unicestwienie) kiedyś w przyszłości ?
  • ……. – cisza.
  • Twoje wizje się wypełnią.
  • Wyobraź sobie, że w twoich modlitwach codziennych ubierasz Ojca w kubraczek
  • … Bardzo się cieszył wtedy, uradowany był … – przypominam sobie chłopca.
Ja jestem w swoim pokoju znowu z tym chłopcem. Wiem, że Piotr gdzieś w pobliżu załatwia sprawy naszego pobytu, więc skupiam się na chłopcu. Jest zimno i ubieram go w ciepły płaszczyk, ale robię to dość obcesowo. Wpychając jego rękę do rękawa nie zwracam na niego większej uwagi, bo znowu nerwowo rozglądam się wokoło. Kiedy pojawiają się drobne problemy z tym rękawem, wtedy dopiero zauważam, że mimo mojej nerwowości patrzy się on na mnie bardzo uważnie i czujnie i to z nienaturalnie szerokim uśmiechem. Aż mnie to zatrzymało na chwilę … Mały, czteroletni blondynek z loczkami … https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/16/wiedzieliscie-ze-tak-bedzie/ 

  • … Jak papież mógł to zrobić ? – myślę o Maryi.
  • No właśnie, pomyśl …

Zaczął padać deszcz, zrobiliśmy przerwę w rozmowie, aby uważać na drodze. Po jakimś czasie …

  • Sprawdź, co to edykt dantejski …
  • . Nie dantejski, a nantejski – po sprawdzeniu.

Edykt nantejski był aktem prawnym z 1598 roku, który zakończył trwające we Francji wojny religijne, przyznając hugenotom (francuskim protestantom) ograniczone swobody wyznaniowe i równouprawnienie. Gwarantował m.in. wolność kultu z pewnymi ograniczeniami, równouprawnienie polityczne i prawo do posiadania kilkudziesięciu twierdz. Został odwołany przez Ludwika XIV w 1685 roku.  Edykt nantejski z 1598 roku był przełomem w historii Francji, a dla Henryka IV szczytowym osiągnięciem. Francja wprowadziła pojęcie tolerancji i po raz pierwszy oficjalnie ogłoszono, że ludzie będą mogli swobodnie wyznawać swoją religię, mimo że katolicyzm pozostawał główną religią królestwa. Ludwik XIV odwołał edykt nantejski, ponieważ obawiał się, że niejednorodność wyznaniowa społeczeństwa doprowadzi prędzej czy później do wybuchu kolejnych wojen religijnych i tym samym doprowadzi do wewnętrznego osłabienia Francji.

Dlaczego Ojciec o tym wspomniał ? Ruch Watykanu, który raczej ogranicza rolę Maryi, jest bardzo w stronę protestantyzmu.


Dojeżdżając do Warszawy.

  • Czy Ojcze wszystko pamiętasz ? – takie naszło mnie pytanie. 
  • Ja muszę.
  • Hmm … A czy nie lepiej czasami nie pamiętać ?
  • A jednak sędzia musi być sprawiedliwy.
  • Wooow … Co za zdanie ! Idealne … – pomyślałam.

Nadal wiele się mówi o decyzji Watykanu. https://www.youtube.com/watch?v=VmYT-mZ29ww Pamiętam, że także rozmawialiśmy z Ojcem na ten temat …

Ojcze, ostatnie święto maryjne w tym roku już poszło … – wzdycham. 
-A co jest 24, 25 grudnia ?… 
-Była współcierpiąca z Synem i to jest też Jej święto. 

I jeszcze coś … Ojciec pewnie nie przez przypadek powiedział współcierpiąca. Przypomniało mi to pewien niedawny spór w Kościele, który wielu rozgrzał do czerwoności. Niedawny i chyba niezakończony. Według orędzi z Trevigniano Romano, Maryja czeka na 5 dogmat o Współodkupicielce, Orędowniczce i Pośredniczce Łask. 
Tłumaczę Piotrowi, że Maryja domaga się uznania Jej za współodkupicielkę, co jest dla mnie dziwne. 
-Idąc takim tokiem rozumowania to i Jan i Magdalena też mogliby się tego domagać. 
- Racja, Ojciec mówił, że dał siebie ukrzyżować. Siebie ! 
-To jest dogmat jedyny, nie ma innego. 
-Jest współodkupicielką, ale jedynym odkupicielem jest Jezus Chrystus. 
-Dlaczego więc taka rozbieżność ? 
-Miesza ogonem, próbuje podważyć Chrystusa tym sposobem. 
-Jest jeden Jezus Chrystus i Jego ofiara. 
-W nim jest Bóg Ojciec, który dał się przybić za was. 
-Jedna, jedyna prawda.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/04/25/wspolcierpiaca-z-synem/