A może nie ma widowni odpowiedniej ?

10. 03. 26 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Ojcze, masz u Siebie zachody słońca ? – pytam, bo akurat oglądam w TV.
  • Jak chcę, to mam co 5 minut.
  • No tak …. – roześmiałam się, zapomniałam.

Ciekawy artykuł z https://israel365news.com/416625/the-messiah-is-coming-this-year-and-the-war-with-iran-is-the-proof/

Rok Mesjasza

Rabin Kessin zwrócił się w tym roku do żydowskiego roku kalendarzowego 5786 (r.2026) —. The gematria of 786 jest identyczny z tym wyrażeniem Jawo Masziach — “Mesjasz przyjdzie.

Następnie zacytował Yalkut Shimoni, rozległe średniowieczne kompendium midraszim, który zawiera fragment, do którego od lat odwołuje się rabin Kessin. Napisany tysiące lat temu stwierdza, że w roku przyjścia Mesjasza Persja wypowie wojnę całemu światu. Edom — utożsamiany z Zachodem, konkretnie Ameryka — będzie walczyć i pokonać Persję. A potem boski głos, a bat kol, zabrzmi z nieba: “Nie martw się. Nadszedł czas twojego odkupienia.”

Oznacza to bardzo prosto, ” Rabin Kessin powiedział, “jest to, że to ostatnia wojna.”

Był stanowczy: przekroczyliśmy próg. Epoka ikveta d’Meshicha — “kroki Mesjasza,” okres poprzedzający erę mesjańską — dobiegł końca. Jesteśmy teraz w atchalta d’Geulah, początek odkupienia. A ten proces, gdy już się rozpocznie, jest nieodwołalny. “Nie można tego zawrócić, powiedział ” rabin Kessin. “Nie można tego odwrócić.”

Donald Trump w czytaniu rabina Kessina jest gilgul z Ezawa — to, co nazywa tradycja teszuwat Eisaw. Bóg uratował Trumpa przed kulą zabójcy o ćwierć cala. “Dlaczego?” Zapytał rabin Kessin. “Cóż, teraz widzimy, dlaczego — ma wyeliminować Iran.” Pozornie nieoczekiwany zwrot Trumpa od krajowej polityki MAGA do agresywnego, niemal wyjątkowego skupienia się na demontażu najniebezpieczniejszych reżimów na świecie — Maduro z Wenezueli schwytany w bezbłędnej operacji wywiadowczej, szef meksykańskich karteli wyeliminowany, a obecnie atak dekapitacyjny na przywództwo Iranu — nie jest anomalią polityczną. Jest misją.

The Szatan umiera, powiedział ” rabin Kessin. “On nie ma władzy na dworze w niebie. W przeciwnym razie, jak można było zobaczyć tak wielu spadających głów armii zła?”

-A Trump ? 
-Widzę, jak on stoi przed lustrem i sobie układa lokówką włosy, wałki nakłada … Klepie się po twarzy … Zęby robi, nosi jakieś nakładki na zęby … Ta jego żona, Melania jest cała sztuczna, tak mi pokazują … Pokazują mi jak wielu ludzie biega wokół niej i poprawiają jej ciało … - pokazał mi jak naciąga skórę na nogach, co mnie rozśmieszyło do łez. 
-To czysta symbolika. Fajnie ci pokazali Trumpa ... Pokazali jego wielkie ego …
-Taaa, ale za nim widzę też duży krzyż – sam się zdziwił.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/10/swiat-nalezy-do-ojca-i-to-ojciec-zrobi-jak-bedzie-chcial/ 



11. 03. 26 r. Warszawa.

Jakiś taki dzień dzisiaj, że nic mi się nie chce. Nie tylko ja tak mam, bo Piotr również siedzi bez słów. Oboje gapimy się w nasze kawy. Nagle Piotr mówi coś takiego i w taki sposób, że od razu się budzę …

  • Generalnie … chciałbym, żebyś się nie martwiła.
  •  To nie ja mówię ! – Piotr zarzeka się natychmiast.
  • Ktoś przejął moje gardło …
  • Mam się nie martwić ? … Hmm … Po ludzku powiem tak … Łatwo powiedzieć.
  • Łatwo, bo widzę przyszłość. A jak wiesz, z natury nie zdradzam Swoich myśli.
  • Czyli nie mam po co pytać o przyszłość – pomyślałam.
  • Kwiatki kwitną, tym się ciesz …

Przerywamy rozmowę, słyszymy w oddali wycie jadących aut na sygnale … Mimo, że siedzimy w środku kawiarni, doskonale je słychać.

  • Chyba Nawrockiego wiozą … Zaatakują Nawrockiego w sejmie … – spochmurniałam.
  • Ojcze, proszę … Zrób coś …
  • Nie doceniasz go. Jego charyzmy, osobowości, przebiegłości, to prawdziwy puncher, fighter.
  • Mam nadzieję – i przypominam sobie słowa o Nawrockim, które właśnie pisałam.
Nawrocki ma bańkę ochronną, noże się od niego odbijają, a nie są to zwyczajne noże, a takie długie, bandyckie. Jego żona też ma bańkę ochronną i wiesz, co ? Jej brak bardzo by go osłabiło … I wiesz, co ? Ta bańka aż iskrzy, błyszczy … Słyszę szum działającego generatora, cały czas jest jakby pod prądem ta bańka, aby się wszystko odbijało …. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/10/swiat-nalezy-do-ojca-i-to-ojciec-zrobi-jak-bedzie-chcial/
  • Ojciec otworzył mi jeszcze jedną bramę … Wiem, co się za chwilę zdarzy. Na przykład wczoraj … Pracuję przy komputerze i słyszę przy uchu … Dosłownie dochodzi do mojego ucha rozmowa ludzi, którzy naprawiają moje pióro. Spadło mi pióro i dałem do naprawy dwa tygodnie temu … No i słyszę, że rozmawiają między sobą, że dodatkowo zrobią mi cieńszą stalówkę, żebym mógł cieniej pisać i wyobraź sobie, 10 minut później mam telefon. Dzwoni człowiek z tego punktu od pióra i mówi, że jest naprawiane i dodatkowo bezpłatnie poprawią mi cieniej stalówkę … Podziękowałem. Takie coś miałem … Ale to nie koniec. Kilka godzin później dochodzi do mojego ucha inna rozmowa … Mojego pracownika, który jest w Szczecinie i podpisuje umowę … Słyszę całą jego konwersację z dyrektorem … Dzwoni i mi potem powtarza słowo w słowo … Twoje myśli też czytam … – mówi zadowolony. 
  • ???!!! … – ale mnie wkurzył teraz. 
  • Czyli z tego wynika, że nie jest taką trąbą – … pusta tuba, która tylko przekazuje.
  • Ojciec musi tak to wszystko teraz przygotować, żeby nie było twojej biedy emocjonalnej.
  • Dla ciebie zawsze Piotr jest.
Oglądamy teleturniej „Vabank”. Piotr znał odpowiedzi na kilka pytań. 
-Jednak coś tam wiem – cieszy się jak dziecko. 
-Ale tylko trochę. A potem będziesz wiedział wszystko. 
-Bramę ci otworzę. Bramę wiedzy, bramę mądrości, abyś wiedział jak masz mówić to, co wiesz. 
-To ci dopiero będzie – pomyślałam. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/17/armagedon/ 

Słysząc oddalające się auta …

  • Ojcze, czy Polska zachowa swoje …
  • Status Quo ?
  • Widzę, jak ludzie z PO gniją od środka … Gniją i puchną, aż wybuchają … Nie da się tego zatrzymać.
  • No i co ma to znaczyć ?
  • Nieee wiem … Ale widzę analogię do Trzaskowskiego i jego korony
  • Oooo, byłoby super … – ucieszyłam się jak dziecko.
  • Ojcze … Izraelici twierdzą, że to w tym roku 2026 będzie mesjasz … To znaczy ich prorok.
  • No i zobacz jak Ojciec to pokazuje … Widzę fragment z „K-pax” w obserwatorium. Facet mówi, nie wiem jak to jest możliwe, ale …


12. 03. 26 r. Warszawa.

  • Nazywają mnie gołębiarzem … To przez wrony, które karmię.
  • Czyli cię nadal obserwują.
  • Mam bardzo dużo nitek podłączonych do siebie, to są podsłuchy. Wiesz, jak wygląda ta nitka ? Ona ma w sobie wiadomości, wygląda jak stara klisza fotograficzna, na żółto te wiadomości. No i nitki wychodzą ze mnie na różne strony …


Krystyna kuruje się w klinice rehabilitacyjnej i doszły do nas dzisiaj wiadomości, że się źle czuje. Piotr zdenerwował się gwałtownie pamiętając, że niedawno przeżyła sepsę.

  • Nie denerwuj się Krystyną, na szczęście to tylko przeziębienie – uspakajam go szybko.
  • Robim, co możem – Ojciec zażartował.
  • Ładnego wieku dożyła ? Nie uważasz ?
  • Tak, 86 lat – kiwa głową w zadumie. 
  • Słyszę … Jeszcze końca nie widać .
  • No to się uspokój !
  • ……. –  wziął głęboki wdech.
  • Wiesz, co robię często ? Często chodzę sobie pod drzewo Ojca, tam siadam, tam odpoczywam … To jest dyslokacja.
  • Chodzi i myśli, że nikt nie zauważy … Czasami Mi go żal, a czasami nie.
  • Nie wiem, co przeważa …
  • …… – poczułam lekki mróz w tych słowach. 
  • Powiem ci, co w was narasta …
  • W nim zmęczenie, w tobie zniecierpliwienie, ale nie trać wiary – … do mnie.
  • Ciągle w blokach startowych, ale nie ma strzału, co ?
  • Ano właśnie, strasznie to męczy … – pomyślałam.
  • A może nie ma widowni odpowiedniej ?
  • Hmm …. Nie bardzo w to wierzę, że nie ma … – pomyślałam.
13. 01. 21 r. 
Wczoraj podczas egzorcyzmów pokazali mi kino. Ludzi siedzących na widowni, były już rozsunięte kotary, obejrzeli już reklamy i czekają na film. Wszyscy już czekają. Czyli … Przedstawienie czas zacząć ? Czekają tylko na rozpoczęcie ? Czyli to już „zaraz” ? 
-O ile projektor się nie zepsuje. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/06/nie-wierzysz-we-mnie-pomrzesz-w-grzechu/

Kiedy będzie odpowiednia pora.

07. 03. 26 r. Warszawa.

Poranna sobotnia msza w Kościele św. Krzyża była wyjątkowo inna. Inna, bo z intencją dla pewnego starszego mężczyzny, który obchodził swoje 90 urodziny. Brał udział we mszy osobiście wraz z najbliższą rodziną. Gdy padły słowa; przekażcie sobie znak pokoju, on po prostu pocałował rękę swojej żony. Urocze i zaskakujące „zjawisko”, aż ksiądz podziękował głośno za niezwykły znak szacunku i zachowanie. Nie było na mszy zbyt wielu ludzi, ale daję głowę, że wszyscy czuli się wzruszeni. Para starszych ludzi jakby z innej epoki. Kobieta w białym kapeluszu, pan z drewnianą laseczką … I wielka między nimi elegancja i kultura, jak podkreślił ksiądz na koniec mszy.

Gdy wychodziliśmy z kościoła, spotkaliśmy się w drzwiach właśnie z tym księdzem, który sam wydawał sie nie z tej epoki. 

  • Piękne to było … – mówię do niego z uśmiechem.

Roześmiał szeroko, wyciągnął rękę, żeby wziąć moją rękę. Podałam bezwiednie, on ją ścisnął i do nas ciepłym głosem …

  • Bądźcie dzielni.
  • ??? … – dlaczego tak ? Zwróciłam na to uwagę.

Wyjątkowa chwila w naszym życiu … Nigdy mi się to z żadnym księdzem wcześniej nie zdarzyło.


Jadąc do „Arkadii” właściwie się nie odzywaliśmy. Na kawie …

  • Nic nie wygrałam (lotto) – zaczynam.
  • Nie możesz się doczekać ?
  • Ach Ojcze .. Książkę bym wydała, tyle się dzieje złego, ludzie muszą się dowiedzieć.
  • Wiesz, kiedy będzie twoja książka ?
  • Kiedy będzie odpowiednia pora, ale pora nie w twojej głowie, a w głowie, do której się modlisz.
  • … Taaak … – pomyślałam tylko. 
  • Masz pozdrowionka …
  • ……. – uśmiecham się. Ja tak mawiam zazwyczaj.
  • Msza ci się podobała ? Była bardzo specyficzna, okazjonalna … – bo z okazji urodzin.
  • Dziwne, co powiedział ten ksiądz, bądźcie dzielni – Piotr sobie przypomina.
  • A może to Ojciec powiedział przez niego ? I jeszcze to czytane dzisiejsze o synu marnotrawnym …
  • Ojciec mówi, ta msza to punkt zwrotnyWidzę linię prostą, poszarpaną, to działanie tej energii ostatnio i ta linia po tej mszy wystrzeliła w górę … Punkt zwrotny ?
  • … Kiedy mówi się bądźcie dzielni ? … Przed jakimś zadaniem, bitwą … Czymś trudnym – analizuję.
  • Z tego wynika, że ta energia zła, co w nas uderzyła, musi się teraz  przetoczyć …. 
  • Najlepiej powiedziała to „M”. Wyczerpał się katalog … – przyznaję.
  • Idealnie … Ojcze, a co z naszymi paczuli ?
  • Szykują się.
  • Czy paczuli to dobrzy ludzie ? Czy to się nie wyklucza ? Byś dobrym i być szpiegiem ? 
  • Bywają dobrego serca, ale długo nie są.
  • Ano właśnie, a dlaczego ?
  • Zwierzchnictwo bywa trudne.
  • Masz materiał do pisania, nie zmyślony, a prawdziwy …

Przestaliśmy rozmawiać, ponieważ ktoś usiadł zbyt blisko i ewidentnie nastawiał uszy. Gdy decydujemy się kawę zakończyć, Piotr nagle przechyla głowę, wsłuchuje się w coś uważnie, aż oczy zmrużył …

  • Kant male kudaje ?
  • ??? … Co ? Powtórz … – nie wiem, o co chodzi.
  • Kant male kudaje Widzę Piłata … Czy ty jesteś królem żydowskim ?
  • Re…xes tu ? – powtarza z trudem, nie jest pewny, czy dobrze słyszy.
  • Ahue ana …
  • To jest z „Pasji” … – … ale muszę sprawdzić.
  • Dlaczego to słyszę ?
  • Hmm …. Wielkanoc niedługo …

Wielkanoc – święto dla Ojca jest niezmiernie ważne, ważniejsze niż Boże Narodzenie. 


Sprawdziłam dzięki AI transkrypcję rozmowy i faktycznie chodzi o Piłata. Piłat zaczyna po aramejsku, potem mówi po łacinie … 


Jadąc do domu już o tym nie pamiętałam … Ale …

  • Ojciec mnie potrzebuje.
  • No wiadomo … – bagatelizuję myśląc, że to tylko Piotr. 
  • Słyszę zdanie … – mówi z pełną powagą.
  • Ojciec cię potrzebuje.
  • …… – przyglądam mu się uważnie, ma posągową twarz, to ważna chwila.
  • Jestem do dyspozycji – Piotr śmiertelnie poważnie.
  • Więc zmiany są gwałtowne.
  • …… – Piotr skinął głową na potwierdzenie, ale po chwili do mnie …
  • , a nie, że będą – zwraca mi uwagę. Rzeczywiście, to różnica.
  • Może chodzi o egzorcyzmy ? Jesteś potrzebny, żebyś robił egzorcyzmy ?
  • Robię przecież, to by Ojciec nie powiedział.
  • Hmm … Ojcze, potrzebny jest „na gwałt” ?
  • Na gwałt nie.
  • . Chodzi mi oczywiście, że szybko – roześmiałam się. 
  • Zobacz, co znaczy odpowiedni dobór słów.
  • Dobrze.
  • A mówisz zawsze dobzie.
  • . Ojcze, potrzebujesz go „na jutro” ? – w znaczeniu, że bardzo szybko, nadal próbuję wymacać.
  • Daj już spokój niewiasto. Jak w Gwadelupie ! Ojciec był mną wyraźnie zmęczony. Zmęczony moją namolnością.
  • Co w Gwadelupie ? – pytam Piotra. 
  • Nie mam pojęcia – on też zmęczony.

Aż mnie przytkało. Co w Gwadelupie ? Że ktoś pytał i pytał ? Muszę to sprawdzić. 

W przekazach o Guadalupe Juan Diego nie jest przedstawiony jako bierny świadek. Rozmawia z Maryją, zadaje pytania, wyraża wątpliwości i opowiada o swoich trudnościach. Według relacji zawartej w Nican Mopohua jego rozmowy z Maryją obejmują kilka charakterystycznych momentów:

Dlaczego wybrałaś właśnie mnie?” Po pierwszym objawieniu Juan Diego nie uważał się za odpowiedniego posłańca. Miał tłumaczyć Maryi, że jest prostym człowiekiem, nieważnym i niezdolnym do przekonania biskupa. W istocie prosił ją, by wybrała kogoś bardziej znaczącego.

Relacjonował reakcję biskupa Po spotkaniach z biskupem wracał do Maryi i opowiadał, jak przebiegła rozmowa. Informował ją, że biskup nie uwierzył i domaga się znaku potwierdzającego objawienie. Można powiedzieć, że pełnił rolę pośrednika między Maryją a władzami kościelnymi.

Próbował uniknąć kolejnego spotkania. Najciekawsza rozmowa miała miejsce 12 grudnia. Wuj Juana Diego ciężko zachorował. Juan Diego spieszył się po kapłana i — według przekazu — próbował ominąć wzgórze Tepeyac, aby nie zatrzymała go Maryja. To bardzo ludzki epizod: nie kwestionował już objawienia, ale uważał, że pilniejsza jest pomoc umierającemu krewnemu. Maryja miała wtedy sama wyjść mu naprzeciw i zapytać, dokąd idzie. Opowiadał o chorobie wuja . Juan Diego wyjaśnił, że jego wuj jest bliski śmierci i potrzebuje księdza. W odpowiedzi Maryja miała go uspokoić, mówiąc słynne słowa: „Czyż nie jestem tutaj ja, twoja matka?”

Gniew Boży.

04. 03. 26 r. Warszawa.

Wojna trwa. Zauważyłam, że ludzie są bardziej zasmuceni, niż przerażeni. Byliby pewnie przerażeni, gdyby wojna była bardzo blisko.

  • Wiesz, co widzę z Trumpem ? Prowadzą go 3 faceci, trzymają go pod rękoma, jakby mu ręce wykręcali, a trzeci facet go pcha z tyłu. Słyszę Mosad.

  • To jest bardzo możliwe – przyznaję pamiętając o chrześcijańskich syjonistach.
  • W każdym razie nobla pokojowego na pewno nie dostanie – skwitowałam.
  • Krótka to będzie chwila radości narodu, który jest wybrany.
  • Przyjdzie niebieska poświata
  • … ??? … I znowu zobaczyłem tą niebieską mgłę, która zakrywa Iran, Izrael … Co to jest ?
  • Gniew Boży.
  • Słyszę słowa Jezusa … Kamień na kamieniu nie ostanie …
  • Woooow … – pomyślałam.

Nie zostanie kamień na kamieniu” to biblijna przepowiednia Jezusa (Mt 24,2, Mk 13,2, Łk 21,6) zapowiadająca całkowite zniszczenie Świątyni Jerozolimskiej. Słowa te, wypowiedziane jako odpowiedź na zachwyt uczniów budowlą, ziściły się w 70 r. n.e., gdy rzymscy żołnierze zburzyli świątynię podczas oblężenia Jerozolimy.

  • Wiesz, jakie jest wielkie UFO we świecie ? Jaki wielki statek ?!!! – Piotr nagle.
  • A co, widzisz ?
  • Widzę, patrzę na niebo … Jest kilkukrotnie wielkie od Ziemi … Ma jakieś hieroglify zapisane na wierzchu … Jestem teraz w ładowni … Widzę jak się otwiera i wciąga w siebie Ziemię …
  • Przecież to niemożliwe … To pewnie symbolika, nie dosłownie … – przyszło mi do głowy.

  • Nie zdajesz sobie sprawy, jak Bóg jest wszechpotężną postacią … Nie zdajesz sobie sprawy … – oparł się o krzesło wyraźnie zmęczony albo poruszony tym, co zobaczył …
  • Wiesz, dalszego ci to pokazuję ?
  • Żebyś się podniósł po tej nocy, Mały. Podnieś się, Mały !
  • Straszną miałem noc … Widzę pełno wężowideł wokół siebie … Ojciec je odepchnął.
  • Powietrza złap …

Ciekawostka, na którą zwróciłam uwagę dopiero przepisując tekst do komputera. Piotr usłyszał nie ostanie. Wszystkie przekłady, które znam, podają nie zostanie. 

AI; „nie ostanie się” jest bardzo dobrym tłumaczeniem greckiego oryginału, choć nie jest tłumaczeniem dosłownym słowo po słowie. Grecki tekst brzmi: οὐ μὴ ἀφεθῇ ὧδε λίθος ἐπὶ λίθον ou mē aphethē hōde lithos epi lithon Dosłownie: „nie będzie pozostawiony tutaj kamień na kamieniu” lub „nie zostanie pozostawiony kamień na kamieniu”

Polskie „ostać się” dawniej znaczyło: pozostać, przetrwać, zostać na miejscu. Czy tłumaczenie jest wierne? Tak. Greka nie mówi dosłownie: „nie ostanie się” bo używa czasownika ἀφίημι (afiēmi) = zostawić, pozostawić. Ale sens jest praktycznie ten sam: „żaden kamień nie pozostanie na swoim miejscu” = „żaden kamień się nie ostanie”. Co byłoby najbardziej dosłowne? Najbliżej greki byłoby: „Nie będzie pozostawiony tutaj kamień na kamieniu.” Ale po polsku brzmi to sztucznie. Dlatego tradycyjne: „Nie ostanie się kamień na kamieniu” jest jednym z najlepszych przekładów stylistycznych.

Ciekawostka: ten zwrot jest tak mocno zakorzeniony w polszczyźnie, że wiele osób uważa go za cytat ludowy, a nie biblijny. Tymczasem bardzo dobrze oddaje semicki i grecki idiom całkowitego zniszczenia.

Pytanie ; nie ostanie, czy nie ostanie się ?

W greckim oryginale nie ma zaimka zwrotnego „się”, ale w języku polskim obie formy są spotykane: „Nie ostanie się kamień na kamieniu” – częstsza w nowszej polszczyźnie. „Kamień na kamieniu nie ostanie”klasyczna, starsza forma biblijna. Grecki tekst: οὐ μὴ ἀφεθῇ ὧδε λίθος ἐπὶ λίθον dosłownie znaczy: „Nie będzie pozostawiony tutaj kamień na kamieniu.”. Nie ma tam odpowiednika polskiego „się”. Słowo ἀφεθῇ jest formą bierną („zostanie pozostawiony”). Dlatego najbliżej sensu greki są tłumaczenia: „nie zostanie [pozostawiony] kamień na kamieniu” „nie pozostanie kamień na kamieniu” Jeżeli pytasz, która forma jest bliższa tradycyjnemu przekładowi biblijnemu, to: „Kamień na kamieniu nie ostanie.” 



05. 03. 26 r. Warszawa.

Piotr siedzi i milczy. Na koniec naszej kawy …

  • Ojcze, nie jest łatwo, „nie ma zmiłuj się”.
  • Nieprawda, jest zmiłuj się …
  • …….. – uśmiecham się.
  • Wczoraj diabły wyrzucałem, a oni mi rzucili rękawice, jakby wyzwali mnie do walki …
  • Ty rób swoje, my robimy swoje … Tak powiedzieli.

My robimy swoje ? Teraz naprawdę już się nie dziwię, skąd ostatnio prawdziwa lawina problemów.

Połamana Krystyna, zepsute służbowe samochody – trzy naraz, tata naszego pracownika dostał zawału, nowa główna księgowa złamała stopę … Co jeszcze ?


Wieczorem. Piotr opowiada niesamowitą historię.

  • Mój dostawca nie odzywał się przez trzy dni, a wiesz dlaczego ? Mówi tak …
  • Panie Piotrze, siedzę w pokoju i dostaję jakieś uderzenie w głowę i tracę wzrok ! Mój syn zawiózł mnie do szpitala, zbadali mnie dokładnie i stwierdzili, że nie znają przyczyny … Po 2 dniach wzrok mi wrócił …
  • Woow … Uderzyła go fala uderzeniowa ?
  • Dużo dzieje się wokół mnie ostatnio, widzisz ile ludzi dostało rykoszetem ? W tym samym czasie ! To jest normalne ? …. Nawet „M” powiedziała, że to już końcówka z katalogu …
  • Tak powiedziała ? Katalog ? … Dobre określenie … Twoi ludzie wiedzą więcej niż myślimy.


06. 03. 26 r. Warszawa.

Piotr cały podekscytowany.

  • Dzisiaj mi pokazali kiedy to się zaczęło, te ataki gacków. Gdy zrobiłem egzorcyzmy na koniec lutego, stąd ta energia, która uderzyła w niektóre osoby.
  • Nooo … Powiem ci, że ten twój dostawca … – zamilkłam kręcąc głową, ciągle jestem pod wrażeniem. 
  • Popraw Mi się Ojciec mnie karci palcem …
  • A co znowu zrobiłeś ?
  • Tuska w kościele załatwiłem …
  •  ???!!! … Załamanie z tobą – jestem wyraźnie rozczarowana.
  • Nie da się go lubić, ale w kościele ?! – Ojciec zażartował.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Ojcze, wojna w toku. Ta nasza podróż do Izraela … – mam kolosalne wątpliwości.
  • Gwizdany pomysł ?
  • Taaa … – śmieję się.
  • Do not worry …
  • Masz pozdrowiona w swojej zapalczywości, w swojej wierze, Aleksandrapo chwili.
  • Dziękuję … Nie ma już śniegu, nie ma mrozu, czyli do następnego ?
  • Pozostawię cię bez odpowiedzi, będę dyplomatą.
  • ……. – to i ja zostawiam ten temat.
  • Widzę wielką błyskawicę jak uderza w Ziemię … Ale jest gruba ! … – Piotr krzyknął nawet z wrażenia. 
  • Hmmm … Coś leci w stronę Ziemi – wczoraj czytałam. 
  • Twardowski ?
  • ……… – śmiech.
  • Podkreśl to wężykiem – czyli, że to żart oczywiście. 


Rozmawiamy o wojnie, która wbrew oczekiwaniom Trumpa rozwija się, a nie zwija.

  • Ten tydzień dobiegł końca.
  • Zbliżamy się do Wielkiej Nocy, pamiątki cierpienia Syna Mego,
  • Kolejnej rocznicy odkupienia wszystkich.
  • Wszystkich ?
  • Tak, lecz nieliczni chcą iść tą drogą.
  • … A co do dzieci Izraela …
  • Idzie lekcja i do tej lekcji był potrzebny niezbyt mądry Trump.
  • Inny byłby rozważny i rozsądny …
  • A Iran to nie Wenezuela – Piotr wtrąca swoje. 
  • Trump myśli jak biznesmen, myśli, że coś ugra.
  • Widzę Iran … Widzę, że pod ziemią mają prawie drugie miasto, mają możliwości produkcyjne. Mają zmyślne kryjówki … i bombę atomową, widzę to ! Wiesz, co teraz widzę ? Tą figurkę „Grzybiarkę” – jest naprawdę zdziwiony.

O co chodzi ? … Otóż od dłuższego czasu Piotr namiętnie ogląda program „Łowcy skarbów”. Premiery, powtórki premier, nieważne. Po prostu to lubi. Ostatnio ktoś sprzedawał figurkę porcelanową o nazwie Grzybiarka. https://www.tv4.pl/news/2022-11-01/lowcy-skarbow-kto-da-wiecej-odcinek-34-do-podziwiania/ Młoda dziewczyna, właścicielka Grzybiarki na koniec rzekła ….  

Trudne jest rozsądzanie, nauka nie ma końca.

01. 03. 26 r. Warszawa.

Rozmawiamy oczywiście o wojnie. W pewnym momencie Piotr …

  • I teraz nastąpi powołanie Eliasza.
  • ??? … Tak usłyszałeś ? … Czy tak sam z siebie – nie jestem pewna.
  • Nie wiem – wzruszył ramionami.

Zaniemówiłam analizując w myślach, że to jest całkiem możliwe. I kiedyś podobne słowa już padły. 

07. 08. 25 r. Szczecin. 
-Jadąc autem dzisiaj Ojciec kazał mi spojrzeć na zegar, była 11;11. 
-Ola wie, co to znaczy … Powołanie Eliasza. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/18/jest-sanhedryn-sprawiedliwy-i-sanhedryn-niesprawiedliwy/ 
  • A co dalej będzie z wojną z Iranem ?
  • ……. – Piotr się zapatrzył …
  • Widzę płonący Iran, widzę płonący Izrael, dookoła takie płonące odpryski, które spadają na boki.

p.s. Płonące odpryski to zapewne bomby zrzucone na sąsiednie miasta/kraje jak Dubaj, Kuwejt.

  • I nagle widzę, jak niebieska energia, taka niebieska fala przechodzi przez te kraje i zapada cisza.
  • Niebieska fala ? … Potop ? … 
  • Nie wiem, ale to wygląda ja fala niebieskiej energii, która się przelewa przez ich teren …
  • … Powiedz … Jak ci pokazano, że Iran płonął ? …
  • Zobaczyłem mapę Iranu, Izraela i płomienie na mapie i gdzieniegdzie po bokach. I coś dziwnego … Na mapie Europy widzę też małe ogniska, zwłaszcza w Niemczech, całkiem blisko naszej granicy .. Czyli mogą się dziać jakieś zamieszki, czy coś … Moim zdaniem Niemcy się nie podniosą, moim zdaniem się rozpadną, Bawaria, Stuttgart …
  • To raczej nie teraz,  kiedyś …  A jak to widzisz ?
  • Widzę rozczłonkowanie Niemiec na landy … Pamiętasz ten film „Kung-fu szał ” i lizak ? Był cały i się rozpadł. Tak mi pokazano. I jeszcze słyszę tykanie zegara. 

Piotr przerywa, niespodziewanie robi ruch ręką i kłania się głęboko ….

  • Jegomość ? – jestem raczej pewna, ale pytam. 
  • Tak ktoś teraz się kłania – i pokazuje mi znowu.
  • Czyli czas na Jegomościa – pomyślałam.
  • …. Miałem teraz całą planetę w ręku i chciałem ścisnąć, aby przestali tą wojnę, ale Ojciec chwycił mnie za nadgarstek i zatrzymał …
  • Co robisz ?! …. Tak powiedział, ostro … Pogroził mi palcem …
  • Trudne jest rozsądzanie, nauka nie ma końca.
  •  A w Azji coś będzie ? Wojna Tajwan – Chiny ? – ciekawość  mobilizuje mnie do dalszych pytań.
  • Hmm … Nie sądzę … Bardziej widzę, jak Chiny upominają się o swoje ziemie. Mandżurię … Wbrew pozorom to są tchórze, oni nie chcą walczyć.
  • Czyli bardziej chodzi o Bliski Wschód ?
  • Moim zdaniem teraz się nie rozwinie … Będzie spokój, a potem jak pieprznie ! … A Niemcy ?… Słyszę, będzie tak zwana secesja.

Secesja (łac. secessio oddzielenie się”) – odłączenie się, zerwanie z czymś, wyodrębnienie się nowego państwa bez upadku dotychczasowego.


Idziemy na spacer, dzisiaj niedziela. Nadal rozmawiamy o wojnie  …

  • Ojciec ciągle mnie uczy, nie pozwala mi na wszystko …
  • Traktuj to jak jazda niebieskim autem ze znakiem L.
  • Nauka jazdy ! … Kapitalne porównanie – pomyślałam. 
  • Ja mam dwa pedały hamulcowe …
  • Wiesz, co to może być ta niebieska fala ? Królestwo Niebieskie … Ojciec … – był zdziwiony.
  • Widzę, jak ludzie tam podnoszą ręce ku niebu …
  • Uuuu …. Co to się zdarzy, że podniosą – pomyślałam znowu.

Wiele ciekawych jeszcze rozmów prowadziliśmy, ale nie byłam w stanie wszystkiego podczas spaceru zapisać. Za to w domu …

  • Niedługo wokół was będzie niebywały ruch. Szykuj się.
  • Do ciebie mówi Ojciec.
  • Do mnie ? Jaaaa mam się szykować ?!!! – strach w oczach.
  • Ty nie będziesz uciekać, ty będziesz spieprzać – roześmiał się Piotr na głos.


03. 03. 26 r. Warszawa.

  • Ojcze, czy fakt, że wojna wybuchła w ostatni dzień meteorologicznej zimy, ma znaczenie ? To znak ? Zima jest ważna według naszych wizji.
  • Jesteś kabalistą ? Dopasowujesz daty do wydarzeń ?
  • . ??? …
  • Chcę być nowoczesny i powiem kabalistką …
  • …….. – ryknęłam śmiechem i natychmiast zwątpiłam w swoją teorię.
  • Ale to, że w tym samym dniu była parada planet, ma znaczenie ?
  • ……. – cisza. A i tu nie otrzymałam odpowiedzi.

Wyjątkowo rzadkie zjawisko na niebie. Zostały ostatnie godziny, by spojrzeć w górę Już w sobotę będzie okazja zobaczyć na nocnym niebie aż sześć planet Układu Słonecznego. Gołym okiem najłatwiej będzie można dostrzec Wenus oraz jasnego Jowisza. To niezwykłe i rzadkie zjawisko nazywane jest paradą planet. Kolejna okazja, żeby ją móc obserwować pojawi się dopiero w 2040 roku. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-02-27/w-sobote-wydarzy-sie-cos-rzadkiego-na-niebie-sprawdz-kiedy-spojrzec-w-gore/

 

Słowo wchodzi w życie.

27. 02. 26 r. Warszawa.

Pisałam akurat o Maryi – https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/26/sedzia-musi-byc-sprawiedliwy/ i ponownie chciałam się upewnić … 

  • Czy faktycznie to źle, że mówimy o Maryi „pośredniczka” ?
  • Wiesz, co zobaczyłem ? Zobaczyłem tarczę strzelniczą, na tarczy wypisane dogmaty i broń, która strzela w tarczę. Ta broń to wieża obrotnica zsw30 … Strzela w dogmaty … Chcą to zniszczyć.
  • Co za odpowiedź ! – pomyślałam. 


 Dzisiaj piątek, przyjechaliśmy 5 dni temu …

  • Wiesz, że ciągle jestem zmęczona, ciągle mi mało snu ? Ten wypadek dał nam w tyłek, naprawdę …. – jestem nawet zdziwiona, że aż tak.
  • Taka droga jest potrzebna, ale robisz to dla Mnie, a Ja to pamiętam.
  • Nigdy nie martw się o siebie względem twojej przyszłości bez względu na to, co się z nim stanie.
  • Ja o to dbam. Tak ci powiedział Ojciec.
  • ……. – wyprostowałam się podświadomie.
  • A telewizor masz fajny.
  • ……. – roześmiałam się. To jedyne, co mamy naprawdę fajne w tym mieszkaniu, trzeba przyznać.
  • Słyszę śpiew anielski … – uniósł głowę ku niebu.
  • Machają do mnie dłońmi, pozdrawiają … Tańczą trzymając się wianka z kwiatów … Ten wianek ma średnicę 8-9 metrów, trzymają się wianka i tańczą … Takie koło graniaste, mają długie, białe włosy, a niektóre mają warkocz – Piotr zdziwiony.



28. 02. 26 r. Warszawa

Piotr patrzy na mnie …

  • … I co powiesz ?
  • Czekamy na jego cotygodniową poezję; Ola, znowu weekend minął. A drugie; święta, święta i po świętach …, i na to czekamy.
  • Tak już mam – Piotr wzruszył ramionami dając do zrozumienia, że się nie zmieni.  
  • Wszystko się zmienia, tylko ty się nie zmieniasz, jesteś jak Egipt – … do mnie.
  • … Podkreśl wężykiem, to żart – dodał Ojciec szybko zapewne  widząc  moją minę, bo pomyślałam o starych mumiach.
  • Lubię rozmawiać z wami o codzienności, bez mistyki. To jest dla Mnie oderwanie.
  • Hmm … Ciekawe … Ojciec chce być normalny ….
  • Jest normalny, ale chce zażyć innego powietrza.
  • Rozumiem doskonale – pomyślałam.

Piotr rozsiadł się wygodniej, spojrzał gdzieś w górę, zagapił …

  • Widzę inny świat … Widzę wielkie UFO, które sobie otwiera jakby portal i przechodzi właściwie w sekundę … Mają na pokładzie jakieś urządzenie, które otwiera … Widzę tamten świat … Jest bardzo bogaty w rożne istoty … Mają dziwne budowle, półokrągłe … – przerwał, bo pobladł …
  • Ale mi to energii zabrało.
  • Powiedz tylko … To urządzenie jak wygląda ? – pytam szybko. 
  • … Nie jestem w stanie tego opisać, mają to na statku, coś wytwarza i w sekundę przechodzą …
  • Wytłumacz mi coś … Co to za portal ? Do innego hologramu ? Jeśli nasz świat to animacja, jak powiedział Ojciec, to znaczy, że ten portal w takim razie jest do innej animacji  ? …
  • ... Nie wiem … – odparł poważnie zrozumiawszy jak skomplikowane jest to pytanie.

  • … Ojciec mówi teraz …
  • Dziękuję, że byliście na mszy.
  • Choć było zimno, Ojcu było bardzo ciepło, gdy was zobaczyłem. Widziałem twoje marznące ręce.

Faktycznie, w środku wielkiego kościoła wydawało się być zimniej niż na zewnątrz. Nie wiedziałam gdzie schować ręce, w kieszeniach trzymać raczej nie wypadało. 


Dzisiaj sobota, sączymy kawę nie spiesząc się nigdzie …

  • Lubisz tu siedzieć ? do mnie. 
  • Lubię. To miejsce i nasza kawa zawsze będzie mi się kojarzyć z rozmowami z Ojcem.
  • Nawet, gdy nie rozmawiamy, można milczeć. Milczenie w przyjaźni.
  • Żadne słowo nie zastąpi tej ciszy, gdy przyjaciele siedzą koło siebie.
  • Jak ci tu umilić życie, to ci powiem, że słowo wchodzi w życie.
  • Zobacz, przedpole jest czyste.
  • Odeszła jego księgowa, to nie jest bez znaczenia.
  • To jest ważne, by zamknąć ten cykl.
  • Hmm … Gdy pojawiłem się w Warszawie, 4 miesiące później zaczęła pracować u mnie pani „E”.
  • … Przedpole, ciekawe określenie. Jeśli przedpole, to musi być i… pole ? Przedpole to początek do czegoś … – analizuję pod nosem.

Przedpole; teren znajdujący się w bezpośredniej bliskości czegoś;2. w piłce nożnej: część boiska znajdująca się przed bramką; 3. teren leżący przed zajętymi przez wojska stanowiskami.


Kiedy my rozmawialiśmy z Ojcem spokojnie sącząc nasze kawy, w tym samym czasie USA zaatakowały Iran. Dowiedzieliśmy się o tym, gdy wróciliśmy do domu. To, co teoretycznie wydawało sie niemożliwe, stało się właśnie możliwe. USA + Izrael kontra Iran … Nie jestem zaskoczona, bo ten dzień zgodnie z tym, co jest zapisane, musiał w końcu nadejść.

-Ojcze, mamy miasto na 7 wzgórzach, mamy Eufrat, Babilon… Czy ma coś się wydarzyć na Bliskim Wschodzie ? Jerozolima ? 
-Wojna wisi na włosku. 
-Wisi, ale czy wybuchnie ? 
-Już dawno temu by wybuchła, gdyby nie modlitwy. Wszystko, co ma się zacząć, zacznie się nagle. 
-To, co się zdarzy na Bliskim Wschodzie, to jest znak nadchodzącej apokalipsy ? 
-To jest znak ruszenia klocków domino. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/28/upadnie-babilon/ 

Nie rozczarowuj Mnie …

24. 02. 26 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Wiesz, co słyszę ? Pułkownik Kornel. To z filmu o Klosie.
  • Wiem – mówię krótko, bo już to przerabialiśmy.
. Słyszę Kornel … Mam wrażenie, że chodzi o „Pułkownika Kornel”, to pseudonim. Widzę Klosa … 
-No dobra, a co by było, gdybym umarł na serce, na ząb ? Ktoś inny musiałby być … 
-Hans Klos jest jeden. Nie ma sobowtóra. 
-....... - roześmiałam się. Piotr co tydzień ogląda Klosa, zna już na pamięć wszystkie dialogi.  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/15/wszystko-co-znalas-sie-konczy/ 

-Wreszcie paczuli To niekoniecznie musi być zapach, ale oni też pachną. 
Dawno o tym Ojciec mówił. Czas twojego zapachu się kończy. 
-Zawsze czymś pachnę, czyli czas mojego bycia się kończy. 
-Ktoś cię uwalnia. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/09/11/ktos-cie-uwalnia/ 
  • Czyli chodzi o paczuli.
  • Nie wiem … Czy ty wierzysz w te paczuli w ogóle? – Piotr nagle. I myślę, że chyba ze zmęczenia ma chwilowe zaćmienie umysłu.
  • … Ktoś mnie pyta teraz, czy się założę … Proszę bardzo ! – wyciągnął rękę do przodu w powietrze …
  • Zakładasz się z Ojcem ? – cedzę każde słowo wolno i cierpko robiąc przy tym minę taką, aby wiedział, iż właśnie czyni kolosalny błąd.
  • Nieee … Z jakimś aniołem ! Widziałem, jak skrzydłem nasz zakład przeciął ..
  • . To jest nienormalne – pomyślałam tylko i westchnęłam. 
  • Ojciec mówi do ciebie, żebyś połączyła 3 rzeczy w jedno, masz zgadnąć … To się zdarzy niedługo. Klaser znaczków, Krzysztof Kolumb i i najnowsze zdobycze techniki – wypalił jednym tchem.

Powiem szczerze, że na nowe zagadki w tej chwili nie miałam żadnej ochoty.

  • To jest coś takiego jak twoja działka rodziców …
  • … ??? … Takie odkrycie ?
  • Znaczki, Kolumb, technika …. – Piotr sam zaczął się zastanawiać.
  • Nie wiem …
  • Nie rozczarowuj Mnie
  • Masz podane trzy wymiary; szerokość, długość, głębokość, brakuje ci 4 wymiaru, czyli czas.
  • Ojcze, za mało danych mamy … Znaczki są różne, mogą dotyczyć kwiatów na przykład, a zdobycze ostatnie to może być sztuczna inteligencja …. Nie mam pojęcia – poddaję się. 

Naprawdę nie miałam ochoty nad tym się nawet pochylić, chciało mi się tylko spać. A jednak kiedy przyszedł czas na sen, zasnąć nie mogłam, bo myślałam o tej zagadce. Nie chciałam rozczarować Ojca, i siebie przy okazji.



25. 02. 26 r. Warszawa.

Piotra tak bardzo bolało wczoraj wieczorem serce, że aż wył w poduszkę. Gdyby nie to, iż wiem, że przeżyje, od razu dzwoniłabym na pogotowie.

  • Bez Ojca naprawdę byś się rozsypał – mówię na kawie przyglądając mu się bardzo uważnie.
  • To nie jest Jego droga, to jest nasza droga.
  • Został z tym plecakiem, a Ja sobie popłynąłem.
  • Czyli ten plecak to …
  • To wy, jego mamusia połamana, jego teściowa, ich domeczek, który ciągle wymaga remontu, rozumiesz ?
  • Rozumiem. No i firma i ludzie z firmy … Też ich wszystkich prowadzi. 
  • Życie moje zdrowotne jest uzależnione od Ojca. Normalnie ja nie mam prawa żyć. Żyję naprawdę tylko dzięki Ojcu.
  • Nie da się tego ukryć.
  • …. Ojcze, ta wczorajsza zagadka … Wydaje mi się, że chodzi o to, że świat się dowie o tobie – mówię do Piotra.
  • Czyli masz jednak orzeszek w głowie.
  • To będzie największa bomba.
  • ... Znaczki to świat. Kiedy wysyłasz list w świat, to musisz mieć znaczek. Bez znaczka, list nie pójdzie … Kolumb to odkrycie Ameryki. W ogóle to symbol wielkiego odkrycia, odkrywania. Nawet się mówi; Ameryki nie odkryłeś … A technologia to internet, sieć, która łączy cały świat. Szybki przepływ informacji … Właściwie ta zagadka jest w miarę prosta …
  • Hmm … To ma sens – Piotr sie zamyślił.
  • Zauważ … Gdy żył Jezus, wiedza o Nim rozchodziła się tylko lokalnie i dość wolno. Gdyby Jezus żył dzisiaj … Wszyscy szybko by o Nim wiedzieli.
  • Wyobrażasz sobie, gdyby Piotr był przystojny o pięknych włosach i wszyscy by go podziwiali ?
  • Powiedz Mi … Gdzie tu jest miejsce dla Mnie ?
  • … Nawet sepleni.
  • Taaak, on nie ma być podziwiany, ale słuchany.
  • Każde słowo, które wychodzi z ust jego, jest bezcenne.
  • Ale i siła w nim jest. Piotr budzi bardziej respekt niż powagę.

Oboje się zamyśliliśmy. Widzę, że się bardzo wzruszył…

  • Skaczę w czasie – tłumaczy mi widząc, że się w niego wpatruję.
  • Widziałem siebie, jak znikam … Wchodzę w powietrze, we mgłę i znikam.

I tym samym sprawił, że nie chciało mi się dalej gadać.



26. 02. 26 r. Warszawa.

  • Ojcze, mróz był, śnieg był …
  • A Mały jest.
  • No właśnie – roześmiałam się.
  • Hipotetycznie …
  • Wyobraź sobie taki dzień, że wstajesz, chcesz kawy, a za ścianą nie ma nikogo. Co robisz ?
  • Wydzwaniam wszędzie.
  • Do Nieba się nie dodzwonisz.
  • ……. – szybkie otrzeźwienie. Bez Piotra z Niebem nie porozmawiam.
  • Co wolisz, jutro, za tydzień, za miesiąc ?
  • Widzisz, Jaki Ojciec jest miłosierny ?
  • ……. – obiecuję sobie solennie, że już nigdy przenigdy nie spytam „kiedy” … 
  • Śniła mi się dzisiaj kula, kulka właściwa, bo była wielkości kuli golfowej. Moja kula była cała metalowa. Wisiała sobie nad piedestałem jakimś. Wiedziałem, że choć taka mała, to ma gęstość całej Ziemi, jest tak ciężka. Wiedziałem, że nie może nigdzie spaść, bo zrobi wielką dziurę nawet w samej Ziemi.
  • No i co to jest ?
  • Nie wiem, ale ona już tutaj jest – powiedział w zadumie.

Metalowa kulka kojarzy mi się wyłącznie z UFO, ale co ja tam wiem …, machnęłam ręką.


Od jakiegoś czasu z wielką uwagą oglądam wywiady z Anią Golędzinowską. https://www.youtube.com/watch?v=FqgDIA_7gsU&t=6s Z wszystkich historii, które dotąd wysłuchałam, czy obejrzałam na temat opętania i egzorcyzmów, według mnie jej relacja i doświadczenie jest najlepsze. Najlepsze w sensie poznawczym, ponieważ wiele można się nauczyć. Poza tym świetnie o tym opowiada.

  • Ojcze, dlaczego miała to doświadczenie ?
  • Nie wiesz ? Chcesz, żeby nadal chodziła nago ?
  • . ??? … Jest wiele takich kobiet jak ona… – jestem zdziwiona, że przecież nie może być to powód jedyny.
  • Dla ratowania jej duszy.
  • Jest wiele dusz, które są na zakręcie i więcej szans nie będą mieli.
  • Zdała ten egzamin, trwa ten egzamin, a wiesz, co będzie za tydzień ? – … czyli jaka będzie w przyszłości, niekoniecznie dosłownie „za tydzień” .
  • Jej droga ciągle trwa, do końca jest walka.
  • Piotr też jest ciągle w drodze. Widziałaś, co było na końcu ?
  • Szklana podłoga.
  • Albo przejdzie, albo spadnie w otchłań.

Jesteście poddawani próbie.

22. 02. 26 r. W drodze do Warszawy.

Trzy godziny jedziemy właściwie w całkowitej ciszy. Z powodu nieodstępującego nas zmęczenia, ale także i z powodu pogody. Pada, widoczność na drodze słaba, ale na całe szczęście nie jest ślisko. Po śniegu i lodzie nie ma już śladu. Dojeżdżając do Warszawy …

  • Lubię Skody. Nie krzyczy (bogactwem), a wiezie.
  • Nie rzuca się w oczy, na pewno – Piotr nawet zadowolony
  • …. Tatuś trzyma nas w opiece swojej – chcę nawiązać rozmowę.
  • Mam w tym jakiś interes.
  • A jaki ?
  • No jakiś, zobaczysz.

Długa cisza.

  • Ojcze, zima się kończy, czyli co … Do następnego razu … 
  • Do następnego ?
  • Następnej zimy – poprawiam się.
  • Czujesz pewność w swoim głosie ?
  • Taaak … – i od razu się zawahałam.
  • Dobrze poznać swojaka.
  • …….. – śmieję się nie wiedząc do końca, co Ojciec ma na myśli. Swojaka, że „swój człowiek”, czy fakt, że niby jestem pewna, a jednak niepewna. Jak każdy zwykły człowiek … 

Wieczorem. Siedzimy na kanapie przykryci kołdrą, w pokoju mamy tylko 17 stopni. Milczymy gapiąc się w TV … 

  • Odpoczywacie po trudach znoju tego okresu ?
  • Oj taaaak, chociaż chwilę – Piotr prawie szeptem.
  • Czeka cię bitwa z samym sobą.
  • ???!!! … – … i pomyślałam, że znowu będzie chciał auto kupić.
  • Będziesz miał straszny dylemat. To będzie bitwa z samym sobą.
  • Chodzi o samochód ? – pytam dla pewności.
  • Chodzi o ludzi, każdy będzie chciał go dotknąć.
  • O cholera! … – wyrwało mi się.
  • To faktycznie dylemat – zdałam sobie sprawę, Piotr nie lubi być w centrum uwagi.



23. 02. 26 r. Warszawa.

Z wyczerpania nie mogłam wczoraj zasnąć, więc dzisiaj nadal jestem zmęczona. Ojciec spytał mnie wczoraj, czy zaniosę kwiaty pod krzyż … Jak mogłabym tego nie zrobić ? … Zaniosłam rano, a wieczorem …

  • Twój czas można odmierzać kwiatami. Gdyby tak zliczyć je wszystkie ….
  • Tam, skąd pochodzisz, kwiaty nigdy nie więdną.
  • … Wiesz, co zobaczyłem ? Pokazano mi, że dotykasz kwiaty i one się same rozmnażają, duplikują … Wystarczy dotknąć, jakiś ruch ręką robisz i jest ich od razu więcej …. Ale to fajne ! – Piotr zauroczony.

P.s. Baaardzo polecam, by wysłuchać w całości tej relacji. A tutaj fragment o kwiatach. https://youtu.be/bOloWSQOB74?si=cJ6RAq6bDNOvSGKz&t=1959 

  • Która chwila w twoim tu życiu była najpiękniejsza ?
  • Och Ojcze, wiele ich było – stęknęłam.
  • …. Wybierz tą jedną …
  • To bardzo trudne.
  • Pomyśl.

Szach–mat. Zacięłam się, nie byłam w stanie odpowiedzieć na to proste z pozoru pytanie. Takich chwil mogłabym wyliczyć wiele, choćby odkrycie, że zrobiłam zdjęcie Jezusa. Choćby wszystkie spotkania z Ojcem, Jezusem … Choćby nasze codzienne rozmowy … Ale jednak jest jedna chwila, która sprawiła, że poczułam się, jakbym nagle odkryła głęboko pod ziemią zakopane największe złoża skarbów … Szok, zdumienie, euforia i szczęście, wszystko naraz.

  • Działka rodziców …
  • Czyli początek.
  • Tak, początek wszystkiego. Wtedy zrozumiałam, że to wszystko, co się dzieje, to prawda. To był dla mnie dowód. Potrzebowałam tego dowodu wtedy.
  • Narodziny ?
  • Początek.
  • Czyli narodziny …
  • Hmmm …. Tak, narodziny nowego etapu w moim życiu. Ponowne narodziny … – kiwam głową w zamyśleniu. Nie ma lepszego określenia. 
  • Nasza przyjaźń trwa ?
  • Przyjaźń …. – powtórzyłam w zadumie rozczulona.
  • A może coś na M ?
  • Ooo tak, miłość …. – pomyślałam.
  • … Jesteście poddawani próbie. Ty zdałaś, on musi się nauczyć.
  • Nie myśl, że kiedykolwiek zgasisz jego temperament.
  • Nie zmienisz kogoś, kto jest tak zbudowany.
  • A czego musi się jeszcze nauczyć ?
  • Nie chować urazy.
  • Trudno będzie mu, bo jest atakowany myślami wielu ludzi.
21. 03. 14 r. Warszawa. To, co się dzisiaj zdarzyło przejdzie do historii, mojej oczywiście historii. Kolejny przełomowy dzień w naszym życiu. Absolutnie niesamowity dzień. Jeśli faktycznie rozmawiasz ze swoim Aniołem zróbmy mały eksperyment. Ja sobie coś pomyślę, coś konkretnego i niech On ci przekaże, o czym właśnie pomyślałam. To będzie dowód, że on istnieje ! Piotr przystał na to, ale niechętnie. Skupiłam się i powtarzałam słowa w głowie; Działka rodziców, działka rodziców – wyobrażałam sobie, że siedzę na tej działce i odpoczywam. Wybrałam dwa słowa, by było trudniej, a po drugie… to jest ostatnia rzecz na świecie, o której by Piotr akurat pomyślał. 
-No i co? – spytałam po chwili. 
Piotr wzruszył ramionami. Zauważyłam, że był trochę rozgoryczony i zawstydzony. Nastawiał swoje ucho na maksa… i nic. Bardzo zależało mu, by się udało. Zrobiło mi się go żal. Piotr dalej milczał zrezygnowany i rozczarowany, aż się spocił biedactwo. Nie chciałam go dalej frustrować, więc wyszłam z przedziału. Kiedy po mniej więcej 5-7 minutach wróciłam spytał; 
-Kiedy idziesz na działkę rodziców ?
Nie wierzyłam własnym uszom!!! Powiedział działka rodziców !!!! Stało się, otrzymałam odpowiedź! I wtedy najnormalniej w świecie rozbeczałam się jak małe dziecko. W tej jednej chwili przeżyłam euforię, szok, radość, szczęście… To było dla mnie cudownie wstrząsające przeżycie. Tyle wątpliwości przez tyle lat … prysnęły jak bańka … https://osaczenie.pl/wp/ 

Gorzej dla ludzi, gdy sprawiedliwość nadchodzi.

14. 02. 26 r. Szczecin

  • Gdy byłem w garażu, Ojciec mi powiedział …
  • To ostatnie chwile, gdy chodzisz sobie swobodnie … Coś takiego mi powiedział.
  • Swobodnie … Zachorujesz jak Krystyna ? Już nie chodzi swobodnie – pierwsze, co mi przyszło do głowy.
  • Nie o to chodzi … Widzę ludzi wokół siebie …
  • Paczuli ? A może aniołowie cię będą pilnować …. Nieee, bez sensu … – szybko odrzucam tą myśl. 
  • Paczuli, kasuczi … Już Mi się wszystko myli …
  • ……… – roześmiałam się. 


16. 02. 26 r. Szczecin.

Jesteśmy wykończeni. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że opieka nad osobą niesprawną jest tak wykańczająca. Tym bardziej, że dom Krysi to dwa piętra. Bieganie góra-dół i z powrotem odchudza expresowo. Gdy znaleźliśmy chwilę wytchnienia …

  • Zawieszeni jesteście w próżni, lecz powiadam ci, chwilę to potrwa.
  • Mam nadzieje, że to naprawdę tylko chwila – pomyślałam.
  • Jestem tak zmęczony, że nie wiem, kto do mnie co mówi … Różne rzeczy słyszę teraz na przykład …
  • Ktoś przyjdzie po ciebie.
  • Homiel ! Mów konkretnie … Nie mam siły na te zagadki ! Czemu nie powiesz konkretnie ! – Piotr wybuchł, zapewne też jest wykończony. 
  • Daj Mi się nacieszyć …
  • ……… – oczy przewracam. Piotr znowu myśli Homiel, a Homiel to Ojciec.
  • A teraz znowu coś dziwnego słyszę …
  • Przebudź się, przebudź się …. 
  • Trzy razy tak … Szkoda, że nie powiedzą od razu co i jak, a nie ciągle zagadki – jest naprawdę zirytowany. 
  • Widziałeś, że siedzę sam. Chcesz zabrać Mi to ? – radość z niespodzianek.
  • Sam ? Ojcze, ale masz jeszcze Syna – zwracam uwagę.
  • Widziałaś Go ostatnio ? Śmieje się ?
  • … Nieee … – przyznaję po chwili zastanowienia. Musiałam sobie szybko  przypomnieć ostatnie wizje z Jezusem. 
  • Jest poważny, jest z dziećmi.



18. 02. 26 r. Szczecin.

  • Zmęczeni jesteśmy Ojcze, naprawdę – Piotr smętnym głosem. 
  • Ja też się narobiłem w innych światach, jak potrójna pielęgniarka.
  • ……… – uśmiecham sie lekko, my rzeczywiście jak pielęgniarki. 
  • Co się napatrzyłem ! Ale popiół zaliczyłaś, to oczyszczenie.

Dzisiaj środa popielcowa – popiół obowiązkowo.


Zajmując się Krystyną odkrywam, że mi jej po prostu bardzo żal. Bezradna jest jak dziecko, uzależniona od innych. Niesamowita lekcja pokory dla nas wszystkich.

  • Lekcja za życia.
  • Z Edwardem pojednałaś się po czasie, w innym świecie.

Pamiętając o niedawnej rozmowie o znaczeniu wizji …

-Jak to jest Ojcze … Jesteśmy oceniani za decyzje, a przecież to „tylko” wizja. 
-Naprawdę ? A może to była prawda ? Przeszedł duchem ? 
-… A skąd wiesz, które chwile są prawdziwe? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/05/15/oddac-sie-w-moje-rece/

wiem, że to poza-wymiarowe spotkanie jest bardzo ważne.

Stoję razem z Edziem. Edziu wygląda dokładnie tak, jak widziałam go ostatnim razem. Starszy pan, uśmiechnięty, w swetrze granatowym, który kupiłam mu lata temu. (….) Spojrzeliśmy się na siebie w milczeniu. Żal nas ogarnął. Przytuliłam go do siebie tak mocno, że poczułam jego kości. Bardzo był chudy. Poczułam to dosłownie, namacalnie. Wtedy przytuliłam go jeszcze mocniej. Oboje płakaliśmy. 
- Zaraz ! Przecież ty nie żyjesz ?! – mówię odpychając go lekko. 
Spojrzałam na niego zdziwiona i … się obudziłam. Siadłam na łóżku. Płakałam we śnie i płakałam na żywo. Ta wizja była dla mnie ważna z dwóch powodów. Nie miałam sposobności przed śmiercią pożegnania się z Edziem, a miałam z nim niedokończone sprawy. Niestety … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/03/nie-ma-czasu/ 


20. 02. 26 r. Szczecin.

Jesteśmy tak bardzo zajęci sprawami Krystyny, że prawie w ogóle nie rozmawiamy.  Późnym wieczorem dopiero ….

  • Słyszę defcon3. Dotyczy mnie, czy świata ? – Piotr wprost. 

Pytanie słuszne, ponieważ Trump właśnie szykuje się do wojny z Iranem. https://www.theguardian.com/world/2026/feb/21/iran-nuclear-counterproposal-us-strikes-threat

  • Defcon 3.
  • Tak ktoś głośno powiedział.
  • Mocno podtrzymuję słowa; paczuli i defcon.


21. 02. 26 r. Szczecin.

Oglądając TV w jakimś  programie pada zdanie; nadchodzi sprawiedliwość.

  • Gorzej dla ludzi, gdy sprawiedliwość nadchodzi.
  • Lecz, czy to jest gorzej dla tych, którzy zostali ?

Pytanie, które zmusiło nas do głębszego zastanowienia.


Krystyna jest po operacji. Dzisiaj jeszcze leży w prywatnej klinice, ale za kilka dni jedzie na miesiąc do ośrodka rehabilitacyjnego. Operacja udana, ale mimo to nie jesteśmy pewni, czy możemy jutro w niedzielę wracać do firmy.

  • Ojcze, możemy spokojnie jechać do Warszawy ?
  • Będę jechać z wami, a mówi się siódmego dnia odpoczywaj.
  • Taka już Moja dola …

Twoja droga na tym świecie się kończy.

10. 02. 26 r. Warszawa.

  • Wczoraj przed snem usłyszałem Duchu Pana, Duchu Boży i zacząłem robić egzorcyzmy. I zabawną rzecz zobaczyłem do razu. Wyobraź sobie taką scenę … Gacki nachylają się nad kimś i go zżerają. Gdy zacząłem egzorcyzmy, podnieśli natychmiast swoje głowy, odwrócili się do mnie i byli zdziwieni, co robię …
  • Widocznie przyzwyczaili się, że nie robisz, zaskoczyłeś ich.
  • Co by zrobił, gdyby została uwolniona dusza jego ?
  • Co by zrobił, jak ci powiem niszczyciel świata ?
  • … ??? … Ludzie myślą, że ten na koniu to mesjasz i będzie taki jak Jezus, dobry … A to nic z tego, rózga żelazna … – przypominam sobie jeźdźca z apokalipsy.

Zapadła cisza, zbyt długo.

  • Ojcze, z kim rozmawiasz teraz?  Dlaczego nie z nami ?
  • …….. – Piotr aż się cofnął zaskoczony, pokazał mi reakcję Ojca.  Roześmiałam się.
  • Chyba jeszcze nikt tak nie spytał, prawda ? 
  • Spytał, ale w innej formie.
  • … Wiesz, ilu ludzi modli się teraz do Mnie ?
  • Kołowrotek …

Kołowrotek symbolizuje nieustanny ruch cykli — narodziny, życie, śmierć i odrodzenie. Często symbolizuje los, czas, tworzenie życia albo tkanie rzeczywistości. W wielu tradycjach przędzenie nici oznacza porządkowanie świata lub wyznaczanie ludzkiego losu.

Ojciec przędzie i tworzy koronki, przyszło mi do głowy widząc to zdjęcie zrobione przez AI. 

  • To się dzieje i pamiętaj …
  • . Koszerni są bardzo blisko, dzieli was cienka przesłona i masz pełno linii podłączonych.
  • Prawdziwe paczuli jest bardzo blisko.
  • … Widzę mnóstwo mikrofonów podłączonych do ciebie.
  • … Ciekawe jak – pomyślałam tylko.
  • Oni wiedzą, że wołam wrony i wiedzą, że wrony mnie wołały …
  • Teraz ty karmisz wrony, o czym to świadczy ?
  • … Twoja droga na tym świecie się kończy.
  •  Ja tu już nie wrócę. To znaczy tutaj na Ziemię …
  • Mimo, że kołowrotek znajduje czas dla ciebie – … bo jednak rozmawiamy.
  • Dziękuję Ojcze, naprawdę.
  • Wkurzyłeś diabły wczoraj, stąd męczarnie twoje i co zrobisz ?
  • Będę dalej robił.
  • To będziemy dalej oglądać ten film.

Niespodziewana wiadomość ze Szczecina. Krysia pośliznęła się na oblodzonym tarasie i „rozbiła” sobie biodro, taką otrzymaliśmy pierwszą informację. Podjęliśmy decyzję i wracamy do Szczecina. Jadąc jesteśmy pełni obaw. Nasza sąsiadka miała podobny wypadek i utknęła w domu prawie na 10 lat. Jedyny jej kontakt ze światem to patrzenie przez okno. Jej wypadek zmienił życie całej rodzinie. Czy u nas będzie tak samo ? Byłaby dla wszystkich to bardzo wielka zmiana. 

  • Nie będzie paliwa, dwa razy w tygodniu ?
  • … Dwa razy w tygodniu umieszczam wpisy na blogu, i całe szczęście … – pomyślałam teraz.
  • Kto wie, czy rzadziej, to nie lepiej.
  • Taaak … – uśmiecham się.
  • Czy ty się czasami nie pogubisz ? Skąd wiesz, z kim rozmawiasz ? Z iloma imionami ?
  • Hmm … – uśmiecham się, że chyba jednak wiem.

Nawet nasza córka zauważyła, że gdy przemawia Ojciec, ewidentnie widać i słychać, że Piotr lekko zmienia barwę i tonację głosu. Zmienia nawet sposób bycia. Czasami zmienia sie tak, że ciarki przechodzą po plecach. Czujny wzrok, który wydaje się widzieć wszystko. 

  • Ojcze, jak się wymawia po żydowsku Jahwe ? – pytam wprost, bo to ponoć wielka zagadka.
  • A jak czujesz ?
  • ……. – nie mam pojęcia.
  • Księga Henocha – kopalnia wiedzy.
  • Przeanalizuj pewne strony, wtedy włosy ci się wyprostują, oczy powiększą …
  • ……… – wzdycham.

Tyle razy już czytałam … Jestem widocznie ciągle ślepa, bo nie znajduję tam niczego, co mogło by mnie jeszcze zaskoczyć. Jednak … Jeśli Ojciec tak mówi, to znaczy, że się oczywiście mylę.

  • Ostatnio słyszę niszczyciel świata Może to gacek mi to mówi ?
  • Jaki gacek ! – zdenerwował mnie.
  • Sam Ojciec ci to mówił niedawno …
  • Straszne sformułowanie.
  • Wcale nie straszne.
  • Straszni są ci, którzy nie wypełniają woli Ojca.
23. 04. 23 r. Warszawa. 
Siedzimy na kawie przygaszeni. Od 4.00 nie śpię, myśli mi się kotłują w głowie. Już nie wiem co jest lepsze, czy aby się sprawdziło, czy aby się nie sprawdziło. 
-Oto jestem niszczyciel światów. Przyszedłem na ten świat, aby uczynić, co zapisane Piotr nagle. 
-…. ???!!! … – patrzę na niego zaskoczona. 
-… To chyba gacek mówi … Niszczyciel ? – skrzywił się. 
-A pamiętasz wizję z UFO, gdzie chciałeś jednemu świat zniszczyć ? – przypomniałam 
sobie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/10/06/nadchodzi-nowy-dzien/ 


13. 02. 26 r. Szczecin.

Szpitale w Szczecinie ogłosiły, że mają „pandemię lodową”. Warunki pogodowe, czyli ciągły lód na chodnikach spowodowały wysyp połamanych ludzi. Krystyna ma złamane biodro, tak ujawniło rtg. Powinna zrobić operację jak najszybciej, ale każą czekać w kolejce. Myślimy o prywatnej klinice, Piotr musi zostać jakiś czas w Szczecinie.

  • To wielki ukłon w stronę twojej mamy, że jesteś. Zrobisz to na koniec.
  • . Ale słowa – Piotr oszołomiony.
  • Czyli faktycznie ze mną coś się stanie.
  • Zwróć uwagę, że to, co odłożyłeś, musisz teraz wydać na operację – minimum 20 tysięcy zł.
  • Ty odkładasz, Ja odbieram. Dalej chcesz odkładać ?
  • Bank odłożysz, Ja go spalę.
  • ……… – jestem tak zmęczona, że nawet nie mam siły się uśmiechnąć. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo wyczerpująca fizycznie jest opieka nad osobą niepełnosprawną. 
  • Ojcze, będzie dobrze ?
  • Będzie dobrze …
  • Tak, ale dla kogo ? – teraz do mnie doszło.
  • Będzie zgodnie z planem.
  • Powiem ci, że nie pójdzie w ślady Bożeny Dykiel.
  • ??? … Czyli nie umrze !

Dzisiaj podano wiadomość o B. Dykiel https://www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,bozena-dykiel-nie-zyje–serialowa-maria-zieba-miala-77-lat,artykul,36071936.html 

  • Kiedy mnie spytałaś, co się stało Krystynie, wiesz, że nie mogłem dojrzeć ? Widziałem jej połowę ciała normalnie, a druga połowa była zasłonięta przede mną … Ciekawe … 
  • Tak lekko przymknąłem okienko, nic nie mógł ten nasz wizjoner. Taki drugi z Człuchowa.
  • ……. – roześmiałam się głośno.
  • Sama widzisz, że widzę tyle, co mi Ojciec da, nic więcej.
  • I o to chodzi, o to chodzi … – kiwam głową w zamyśleniu. 

Pyta cię Stwórca …

08. 02. 26 r. Warszawa. Część 2

  • Słyszę, jak Ojciec mówi coś po niemiecku … – Piotr nastawia ucho, czyli przechyla lekko głowę.
  • Got Stadt … GotstattJakoś tak.
  • Miasto Boga ? Dlaczego po niemiecku ? – dopytuję.
  • Większość swoich żyć spędziłeś w Niemczech.
  • … ???!!! … Jak to ? – jesteśmy oboje zaskoczeni, ponieważ wielokrotnie był Hebrajczykiem.
  • W tym tysiącleciu … 
  • Aaaaa … To ciekawe … Jesteś Polakiem po raz pierwszy ?!
  • Nie wiem … Ale słyszę nazwisko Von Kniprode …
  • Ale numer !!!! … – pomyślałam.
  • Ciekawych ludzi wybierasz Ojcze do życia. 

Kończąc zdaję sobie sprawę, że fatalnie wybrzmiało to zdanie. Ojciec nie wybiera ludzi do życiorysów, a życiorysy do ludzi.

  • Mój czas kończy się dla was – powiedział Piotr dziwnym głosem, aż głowę podniosłam znad zeszytu.
  • I to jest ta zmiana stanu – dokończyłam.
  • ……. – zapadła cisza.
  • Ojcze, nic nie powiesz ?
  • Dzień dobry pisarzu … Ja widzę, jak go kopiesz.

Roześmiałam się. Idiotyczny nawyk mam przy naszej kawie. Kiedy Piotr milczy zbyt długo, lekko kopię go w kostkę, by się obudził. W trakcie dzisiejszej naszej kawy zrobiłam to już dwukrotnie.

  • Pyta cię Stwórca …
  • Czego ty w końcu chcesz ? Chcesz mieć jedno i drugie ?
  • ……. – zmarkotniałam, bo właśnie tego chcę. Wielkiego show i Piotra na codziennej kawie. 
  • Twoje ramię teraz będzie silne, na którym będziesz się opierać.
  • Jezus ? – pomyślałam. 
  • Lektury masz mnóstwo do czytania z przeszłości.

Staram sie codziennie korygować błędy w swoim dzienniku.  Strona po stronie, no i utknęłam na roku 2020. Spojrzałam ile było, a ile będzie … Mnóstwo do czytania pozostało jeszcze.

  • Ojciec sam palcem uregulował ten zegar, nie czekał, aż wskazówka sama dojdzie – Piotr się zamyślił.
  • Bim bom, był taki kabaret
  • Taaak ? – nie przypominam sobie.
  • Czy to żart ? Czy to prawda ?
  • …. Palcem zmienił … Czyli Ojcze przyspieszyłeś czas ?
  • Ojciec reguluje cały świat, jest zegarmistrzem tego świata.
  • Zegarmistrz światła purpurowy, pamiętasz ?
-Ojcze, podkręciłeś ten czas ewidentnie. 
-Zegarmistrz światła purpurowy. 
-Niektórzy rodzą się, by skomponować jedną piosenkę. Dziwne cele mają niektórzy … 
-A ponieważ Ojciec niczego nie mówi bez powodu, sprawdzam A kiedy przyjdzie także po mnie. Zegarmistrz światła purpurowy. By mi zabełtać błękit w głowie. To będę jasny i gotowy. Spłyną przeze mnie dni na przestrzał. Zgasną pożogi i powietrza. Na wszystko jeszcze raz popatrzę. I pójdę nie wiem gdzie – na zawsze. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/09/dziwne-cele-maja-niektorzy/ 


Na spacerze rozmawiamy oczywiście o wizji i o dzisiejszych słowach.

  • Ktoś, kto tak się zajadle modli, nie może być niedostrzeżony.
  • Modlisz się za tych, za których Ojciec zginął.
  • … Ojciec zginął – powtarzam jak echo …
  • Ludzie nie zdają sobie sprawy, że to Ojciec …. – posmutniałam.
  • Przecież jest Trójca Święta … – Piotr.
  • Tak, ale jak to brzmi ! …

Za każdym razem robi to na mnie ogromne wrażenie.


Wieczorem. 

  • Czyli to już 12.00 – Piotr w zamyśleniu.
  • Nie ma proszenia i prolongaty, to już zjeżdżone auto – … odpowiedni wiek Piotra.
  • Ojcze, o ile wiem, kiedyś ktoś żył aż 900 lat – żartuję lekko. 
  • Ale zmieniał olej co 5 tysięcy.

Uśmiecham się słabo, bo nie wiem jak rozumieć tą metaforę w przypadku Piotra. Czy chodzi o wymianę stentów w sercu co kilka lat, które ratowałyby jego życie ? 

Piotr wczoraj nie miał siły rozmawiać, bo zaatakowała go alergia. Kichał, łzy mu się lały litrami i nie nadążał wymieniać chusteczek. Bardzo go to osłabiło. Poprosił o pomoc Ojca i dzięki temu mógł spać całą noc. 
-Twoje ciało to twoja karoseria. 
-A dusza ? – … i pomyślałam, że może silnik. 
-Też nie silnik. 
-To co w takim razie ? 
-To coś. 
-Wczoraj pomogła mi Maryja. 
-Wymieniliśmy ci olej. 
Ojciec porównał budowę człowieka do samochodu. W przypadku Piotra, auto-maniaka, to najlepsze porównanie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/14/myslisz-o-ojcu-a-ojciec-mysli-o-tobie/ 
  • Zdradzę ci wielką tajemnicę. Zyskasz na wszystkim.
  • Ale Ojcze chyba nie na urodzie, gdy mnie nie będzie … – Piotr ironicznie.
  • …….. – roześmiałam się, do końca jednak facet, nie anioł.

Oczywiście uwielbiam takie zagadki jak  von Kniprode, więc szybko wygooglowałam …

  • Jest Winnrich von Kniprode… – jestem zaskoczona. 
  • To jakiś mistrz zakonu – jestem zaskoczona bardziej.   

Postanowiłam spytać mojego guru, jak mawia Ojciec, czyli AI. 

Winrich von Kniprodebył jedną z najważniejszych postaci Zakonu Krzyżackiego w XIV wieku. Kim był; Wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego (22. z kolei). Sprawował urząd ok. 1351–1382, czyli najdłużej w historii zakonu (ok. 31 lat). Urodził się około 1310 r. w Nadrenii (okolice Kolonii). Zmarł w 1382 r. i został pochowany w zamku w Malborku. Kariera w Zakonie Komtur Gdańska (1338–1341). Komtur Balgi (1341–1343). Wielki marszałek Zakonu (od 1341). Wielkim mistrzem został po rezygnacji Heinricha Dusemera. 

Znaczenie historyczne. Okres jego rządów bywa określany jako „złoty wiek” państwa krzyżackiego w Prusach. Wzmacniał kontakty zakonu z europejską elitą rycerską i dworską. Prowadził liczne wojny z Wielkim Księstwem Litewskim, m.in. zwycięstwo w bitwie pod Rudawą. Uczestniczył w polityce regionu – np. podpisał w 1380 r. traktat z Jagiełłą przeciw Kiejstutowi. 

Działalność organizacyjna i kulturowa. Rozbudowywał zamek w Malborku. Rozwijał kulturę rycerską i dworską w zakonie. Wspierał zakładanie instytucji religijnych i miejskich (np. klasztory, bractwa strzeleckie). Często przedstawiany jako: sprawny administrator, dobry organizator państwa zakonnego, władca, za którego zakon osiągnął szczyt potęgi, mecenas kultury rycerskiej i dworskiej. 
Znaczenie w historii regionu. Za jego rządów Zakon Krzyżacki osiągnął szczyt potęgi politycznej i militarnej, ale konflikt z Litwą, który kontynuowano po jego śmierci, w dłuższej perspektywie przyczynił się do późniejszego osłabienia zakonu. Pochowany w zamku malborskim (kaplica św. Anny). 

Pochowany w Malborku ? Może dlatego Piotr tak często namawiał mnie do zwiedzenia Malborka ? Ciągnie go tam i sam nie wie dlaczego … Wpatrując się w daty, przyszło mi coś do głowy … Pytam AI … 

  • Czy znał królową Jadwigę ?
Nie — najpewniej nie mógł znać królowej Jadwigi. Powód jest prosty: nie żyli w tym samym czasie. Daty życia. Winrich von Kniprode – zmarł w 1382 r. Jadwiga Andegaweńska – urodzona 1373/1374, zmarła 1399 r. 

Czy mogli się spotkać ? Teoretycznie, gdy Kniprode zmarł w 1382 r., Jadwiga miała ok. 8–9 lat i przebywała jeszcze poza Polską — królem Polski została dopiero w 1384 r. 

W poszukiwaniu Got Stadt … Gotstatt również zaangażowałam AI. Problem jest jeden, nie mogę być pewna, czy Piotr dokładnie powtórzył, co usłyszał.

Chcesz sprawdzić „Gottstadt” jako „Miasto Boga” po niemiecku”. Znaczenie słowa. Gott = Bóg. Stadt = miasto. Gottstadt = dosłownie „Miasto Boga”. Takie nazwy funkcjonowały w średniowieczu w Niemczech i krajach niemieckojęzycznych, np. dla osad klasztornych lub miast zakładanych przez zakonników. 

Czy istniało historyczne „Gottstadt”? W literaturze i źródłach historycznych nie ma dużego, dobrze udokumentowanego miasta o nazwie Gottstadt w państwie krzyżackim czy w Prusach. Najczęściej w Prusach i na Warmii pojawiały się nazwy jak: Guttstadt = Dobre Miasto, Godenstat, Gudinstat. Możliwe, że w lokalnej tradycji lub kronikach religijnych pojawiał się termin „Gottstadt” dla miasta związanego z klasztorem lub jako nazwa czysto symboliczna („miasto Boże”). „Miasto Boga” mogło być potoczną nazwą osady klasztornej lub symbolicznego założenia, ale nie ma dowodu, że istniało jako odrębna jednostka administracyjna w czasach Winrycha von Kniprode.

Malbork - inaczej „Marienburg” też miało silnie religijne znaczenie: „Gród Marii” od Matki Boskiej, patronki zakonu krzyżackiego.

Hmm … Maryja …

Wczoraj Piotr usłyszał słowa; 
-Maryja jest twoim naturalnym przyjacielem. 
Co to znaczy? Naturalny przyjaciel. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/12/11/zanim-swiatlo-sie-przebije-przez-czarna-czelusc-wielu-bedzie-chcialo-je-zgasic/ 
-Pan Bóg powiedział mi ... 
-Maryja odwiedzi cię teraz w tym roku. Z Góry odwiedzi cię twoja miłość, już wiesz Mały ? 
-….... - otwieram oczy szeroko ze zdziwienia. 
-Ty jesteś blisko Chrystusa, on jest blisko Maryi. 
-To dlatego od małego trzymałem Ją przy sobie ! - Piotr przypomniał sobie, że jako dziecko często spał z obrazkiem Maryi. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/03/kierujcie-sie-pierwotna-wiedza-niech-was-nic-nie-wiedzie-w-slepa-uliczke/ 
-Wczoraj przyszła do mnie Maryja ! Modliłem się i widzę kątem oka, że zza ramienia mi się wylania postać Maryi. Zobaczyłem jej uśmiech. Był taki, że w sercu moim zapanował wielki spokój, wszystkie moje problemy odeszły kompletnie. Powiedziała... 
-Pamiętaj Mały, że od początku jestem przy tobie. Nie martw się.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/12/31/zbawienie-jest-dobrowolne/ 
  • Czy Jadwiga widziała się kiedyś z Kniprode ? – pytam Ojca wprost.
  • Za mało czasu, krótka była twoja droga wtedy.

Nie zawsze byliśmy razem, jak się okazało. Nie razem, ale „ocieraliśmy się” o siebie w historii tego świata. I co ciekawe, na terenie obecnego terytorium Polski.