Teraz czas na realizację.

09. 05. 26 r. Warszawa.

W środku nocy obudził mnie wielki huk. Coś z impetem spadło na podłogę. Zastygłam z otwartymi oczami próbując zgadnąć, co się stało. Nic mi nie przychodziło do głowy, więc wstałam powoli z łóżka, zapaliłam światło i od razu mój wzrok padł na ścianę. Nie było obrazu Jezusa. Spojrzałam na zegar – 2.30. Obudziłam Piotra, pokazałam mu, że obraz leży za komodą, nad którą wcześniej wisiał. Ciekawe, że gwóźdź, na którym był zawieszony, nadal mocno tkwił w ścianie.

Patrzyliśmy na Jezusa dłuższą chwilę w całkowitej ciszy i zamyśleniu.

  • Gwóźdź nadal w ścianie, zerwana ramka. Został chamsko pociągnięty w dół, tak to wygląda – analizuję, co widzę.

Nie powiedziałam Piotrowi, że się zdenerwowałam. Zdziwiona byłam, że nie słyszał tego huku.

  • Bardzo byłem śpiący – wzrusza ramionami.
  • Przedwczoraj wizja, dzisiaj obraz Jezusa. Nie może być to przypadek.

Ponieważ nie chcieliśmy naprawiać ramy w środku nocy, postanowiliśmy rozejść się do swoich łóżek. Próbowałam zasnąć i nie mogłam. Mało tego … Słyszę głośny śpiew jakiegoś ptaka. Sprawdzam godzinę – 3.00 w nocy … No nie wierzę !!! … O tej porze ?!!!! Śpiewa bardzo głośno, mam wrażenie, że tuż pod moim oknem. Dosłownie „drze pyska”, jak mawia mój znajomy. Na pewno nie dam rady zasnąć. Naciągam poduszkę na uszy i wtedy przypomniałam sobie dawną rozmowę o ptaku, który zaczyna śpiewać jako pierwszy. Pomyślałam, że sprawdzę to później, bo mam zapisane.


Rano wstajemy kompletnie rozbici. O nocnej „przygodzie’ nie rozmawiamy. Dopiero po mszy jadąc do Arkadii …

  • Noc z wrażeniami ?
  • Taaaak. To Czarny (zrobił) ?
  • Nikt ze śpiewających – … czyli aniołów, którzy śpiewają w Niebie.
  • …….. – roześmiałam się cicho. Ojciec lubi odpowiadać … nietuzinkowo, niebanalnie.
  • Wściekłość jego na to, Kto nadchodzi.
  • Dlatego ten obraz, ten obraz – uwierzytelnienie.
  • Wooo …. – ciarki po plecach, to nie żarty.

Ten obraz nie inny. W moim pokoju wisi jeszcze jeden obraz Jezusa, wisi nienaruszony. Nienaruszony, bo i Jezus nieprawdziwy. 


Na kawie siedzimy gapiąc się na siebie bez słów, jesteśmy naprawdę zmęczeni.

  • Huk był wielki …
  • Ooooo tak. Dziwne, że nie słyszałeś. Ten obrazek waży tylko z 30-40 gramów, spadł z 2 metrów mniej więcej … Ten huk był niewspółmierny do tego obrazka. Jakby wielki kamień spadł, a nie obrazek.
  • Ale teraz widzę falę dźwięku od tego uderzenia. Widzę rękę ze szponami, pazurami, zrzucił to z furią, zerwał.
  • …….. – poczułam się nieswojo, że gacek był tak blisko.

  • Słyszę, żebyś to, co kupujesz nie rozdawała. Będzie wielka drożyzna. Mam wrażenie, że to ostatnie takie chwile spokoju.
  • ……… – a to ci niespodzianka.
  • Pamiętasz wizję z kioskiem ? Ludzie stali i czytali gazety, tylko ja kupowałem.
  • Gazety ? Nie oglądali telefonów ? – zwracam uwagę.
  • No właśnie ! Nie mieli telefonów. Tą babkę też mi zapakowali w gazetę.

Ponieważ właśnie piszę na blogu tekst, gdzie Ojciec zwrócił mi na coś uwagę, na co ja nie zwróciłam uwagi …

-Przecież widziałaś jak szli dwójkami w przeciwnym kierunku. Ilu było za tobą ? 
-… Nikt … 
Nie zwróciłam na to wcześniej uwagi. W wizji faktycznie ludzie szli w przeciwnym kierunku. Widząc jak idą, odwracam się, wsiadłam do auta i odjeżdżam. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/05/12/perfekcja-ktora-wymaga-czasu/

… informacja, że czytali gazety, a nie telefony, co jest obecnie powszechne, musi mieć swoje znaczenie.

  • Dobra kawa ? Pij ….
  • …….. – wyczuwam podtekst w pytaniu.
  • Co to będzie teraz, Ojcze ?
  • Chwalić Pana.
  • . Niewyspana po nocy ? To musiało się stać, żebyś wiedziała. Kwarantanna zakończona.
  • Powiąż to wszystko. W końcu muszą się stać kolejne rzeczy.
  • Musi zostawić samochód, przyjazd Jegomościa, zdziwienie twojego syna …
  • Czyli Ojcze, otworzyłeś już pokój ?
  • Dobre pytanie. Jeszcze nie.
  • Zanim się otwiera pokój, przedstawia się człowiekowi, co i jak …
  • Aaaa ….

Przyszło mi do głowy, że takie przedstawianie co i jak, to odbędzie się w „Tomaszowie”. Zostanie pouczony, przygotowany i wyjdzie z pokoju jako Kaptur. Przez Ojca uzbrojony w możliwości, których przeciętny człowiek nie posiada. 

-Wyobrażasz sobie wypuścić go uzbrojonego w możliwości ? 
-… Maaasakra … - przyznaję zbyt szczerze. 
-On nie przyjdzie pokój wprowadzić, ale robić porządki. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/05/12/perfekcja-ktora-wymaga-czasu/
  • Hmmmm … A kiedy Ojcze otworzysz drzwi ?
  • Kiedy zejdę Góry.
  • Hmmmm … – zastanawiam się, czy to tak dosłownie.
  • Ale już zdejmuję papcie i zakładam buty.
  • Miałem buty, gdy mnie ubierałaś ?

Burza w moim mózgu. Mam jedną wizję, w której chłopczyk gubi buty i byłam zła, że gdzieś zgubił. To jedyna wizja, w której buty miały znaczenie.

26. 08. 17 r. Warszawa. 
Miałam bardzo rzeczywisty sen, z którego wyrwałam się dopiero nad ranem. Byłam w Szczecinie, stałam na dużym skrzyżowaniu nieopodal mojego zamieszkania. Nadchodził wieczór. Zauważyłam, że ludzie biegali gdzieś w różne strony świata. Ich strach w oczach też mi się udzielił, choć nie wiedziałam dlaczego wokoło tyle zamieszania. Jakiś mężczyzna podchodzi do mnie prowadząc za rękę małego 4 – 5 letniego chłopca o jasnych włosach. Nakazuje, żebym to ja teraz nim się zajęła. Nie protestuję, tylko biorę jasnowłosego za rączkę. Chcę chłopca wziąć do tramwaju, ale nie mam biletu. Widzę, że ludzie dookoła są zdenerwowani, nie zwracają na nas uwagi i miałam wrażenie, że każdy chce szybko wrócić do domu. Ja też chciałam, ale w tym śnie nie wiedziałam dokąd mam iść, jakbym domu nie miała. Wzięłam chłopca za rękę i szliśmy piechotą, a była wczesna zima. Weszliśmy do jakiegoś małego sklepu, chwyciłam chłopca w pół i posadziłam na ławce. Robiąc to znalazłam się na kolanach. Klęcząc przed nim zauważyłam, że nie ma na sobie butów, a zaczął padać śnieg. Zdenerwowałam się, że buty gdzieś zgubił i zaczęłam lekko potrząsać jego ramionami. 
-Dlaczego jesteś na bosaka ! 
Miałam do niego pretensje, a on cały czas milczał. Tak klęcząc miałam jego twarz tuż przed sobą. Zauważyłam, że chłopiec patrzy na mnie uważnie, ale radosnymi oczami, był cały uśmiechnięty i szczęśliwy, jakby go to w ogóle nie obchodziło, że nie ma butów. Nie musiał mówić, ale wiedziałam, wyczytałam to w jego oczach, że był przyzwyczajony chodzić na bosaka, nawet zimą. Jego wzrok był tak głęboki, tak mądry, tak przenikliwy, że zamilkłam. Patrząc w Jego oczy doszło do mnie, że bardzo Go kocham, poczułam głęboką miłość … I to mnie obudziło. Nie opowiedziałam tego Piotrowi od razu. Jeszcze kilka godzin po obudzeniu miałam w pamięci uśmiechniętą twarz i  pewność, że był to Ojciec … https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/21/dasz-swiadectwo-mojej-wielkiej-chwaly/
  • W wizji o Jegomościu, gdy ubierałam Cię Ojcze w kurtkę, nie dostałam informacji, co z butami, nie widziałam tego, nie wiem … Ale … Gdy zakłada się kurtkę, to już chyba buty ma się na sobie, tak ? – pytam Piotra.
  • No tak, kurtka jest na końcu … – potwierdza szybko. My tak robimy, więc …
  • A kiedy Ojcze zejdziesz z Góry ?
  • . Jakie to szczęście, że nigdy się nie ożeniłem – …. do Piotra.
  • Nie możesz mieć tak dobrze, jak Ja mam …
  • … ??? …
  • Zajeździ pytaniami …
  • ……… – roześmialiśmy się oboje, a może nawet w trójkę.

Po południu postanowiłam sprawdzić ptaka, który śpiewa jako pierwszy. Zdębiałam czytając …

 - A co chcesz wiedzieć ? …….. – chciałam spytać „kiedy”, ale mówię. Nie śmiem pytać
- … Odpowiedź mistrza. 
- Mam dla ciebie zagadkę. Jaki ptak śpiewa najgłośniej ? 
- ……. – oczy w słup, nie mam pojęcia. 
- Powiedz jej, który to ptak … To jest wskazówka dla ciebie 
- Śpiewak … Drozd … Robi wiosenny koncert … – Piotr czyta na głos. 
- Nie lekceważ tego ptaszka. 
- Nie lekceważ drozda śpiewaka, jego arię wiosenną, co on tam sobie śpiewa. 

Zgodnie z poleceniem sprawdzam drozda. 

Od wieków w Europie, śpiew drozda miał zwiastować deszcz. Uchodził również za przynoszącego długowieczność, gdyż jego spożycie miało przedłużać życie. Chrześcijanie w jego dźwiękach dopatrywali się śpiewu Rajskiego Ptaka, zwiastuna Dobrej Nowiny. https://ciekawe.org/2015/05/12/znaczenie-i-symbolika-ptakow-w-roznych-kulturach/ 

Głos podgatunku występującego na Hebrydach Zewnętrznych usłyszeć można głównie od lutego do czerwca, powszechniejszy podgatunek śpiewa od listopada do lipca. Z powodu masy gatunek wykonuje jeden z najgłośniejszych ptasich śpiewów. Tylko samiec, drozd śpiewak budzi cały las i okolice z gałęzi korony drzew już o godzinie 3:00 i wyśpiewuje swoje trele przez blisko godzinę; http://dzienniklesny.pl/przyroda/muzyka-przyrody/
 Przylatują na zimę do Izraela, jest ptakiem pospolity, wracają na wiosnę do Europy. https://www.israbirding.com/checklist/

 -O trzeciej w nocy zmartwychwstał Jezus. Drozd faktycznie zwiastuje Dobrą Nowinę. Czy coś jeszcze mam odkryć w związku z drozdem ? 
-Cały świat. 
-Ten ptak jest ważny. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/11/18/daty-wyznaczone/ 
  • Jesteś pod wrażeniem znaków ?
  • Teraz czas na realizację.

8 przemyśleń nt. „Teraz czas na realizację.”

      1. Może chodzi o jakiś kryzys związany z siecią internetową, jakieś nagłe odcięcie od sieci.
        AI podpowiedziało mi, że może chodzić też o nałożenie wysokich podatków nalaptopy, telefony itd., internet może być też drogi np. że względu na kryzys.

        Gazeta kojarzy mi się też z takim powrotem do dawntch tradycji, trochę jakby z cofnięciem się w czasie, spowolnieniem życia/może spowolnieniem technologicznym.

        1. Może chodzi o jakiś kryzys związany z siecią internetową, jakieś nagłe odcięcie od sieci.

          To wydaje się najbardziej możliwe.

          Gazeta kojarzy mi się też z takim powrotem do dawntch tradycji,

          To też jest możliwe, ponieważ Ojciec zazwyczaj łaczy kilka rzeczy naraz. Symbolika i realizm.

          1. Jeszcze przyszło mi do głowy, że te gazety i kolejki w wizji mogą wskazywać,że przez ten kryzys gospodarczy czy związany z siecią internetową cofniemy się technologicznie do lat 80tych XX wieku. Bo ta symbolika bardzo kojarzy mi się z czasem PRL.

            I łączy mi się to z wcześniejszymi przykładami o braku paliwa, aprowizacji (że nie będzie jak dostarczać). Kiedyś przytaczała też Pani taki fragment o filmie ” Popiół i diament”, jak żołnierzom AK ciężko było się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości. I tak samo dla społeczeństwa wychowanego w dobie internetu, cyfryzacji, ogólnie dla świata, który jest mocno zinformatyzowany zderzenie z czymś takim będzie szokujace.

            Dlatego najbardziej prawdopodobne właśnie wydaje mi się, że to będzie globalny kryzys zwiazany z Internetem. Tylko to w tak krótkim czasie może spowodować taki paraliż. Cały świat będzie się momentalnie musiał całkowicie przeorganizować.

          2. Cały świat będzie się momentalnie musiał całkowicie przeorganizować.

            Tak sobie pomyślałam, że moim rodzicom brak internetu nie ma żadnego znaczenia.
            Należą do tych nielicznych, którzy w ogóle internetu nie użytkują.

  1. Wizje jasnowidzów bywają inspirujące. Kiedyś Jackowski miał wizję o tym co jest pod powierzchnią Księżyca: https://youtu.be/LX_D9zbahh0?t=2495
    Są tam istoty, które boją się światła, hodują robaki (larwy), żywią się przeżyciami (!), są jak kosmiczne robactwo. Natomiast jasnowidz z przypadku widzi robaka po powierzchnią Marsa, może chodzi o strukturę geologiczną:
    https://www.youtube.com/watch?v=jemY9XV4esE&t=1230s

    Hmm, a co stało się z upadłymi aniołami? Według 1 Księgi Henocha – zostały wrzucone do ognistych przepaści oraz zamknięte w podziemnych ciemnościach. Ich przywódca Azazel został uwięziony na pustyni w miejscu zwanym Dudael, gdzie przykryto go ostrymi skałami aż do ostatecznego sądu.

    Wg Ewangelii przed wejściem w świnie, demony powiedziały Jezusowi, że przyszedł do nich przed czasem. Skąd to wiedziały? Nie mogły znać daty, czas jest w kwestii Ojca. Czyli po czymś się zorientowały… Po swoim stanie? Były w ciele człowieka, ale go nie posiadały, zaledwie go opętywały.

    Wg Majewskiego Jezus zstąpił do piekieł (liczba mnoga!) aby ogłosić wyrok i zwycięstwo nad upadłymi aniołami (zamkniętymi w czeluści): https://www.youtube.com/watch?v=q5Mb-GEmp3c

    Tymczasem wielu zakonników/księży uważa, że Jezus zstąpił do piekieł po sprawiedliwych i na tej podstawie wierzy w to, że wszyscy zostaną zbawieni: https://youtu.be/btWRTMG9zSw?t=6325

    Jakie muszą być spełnione warunki techniczne, by kogoś osądzić? Czy można osądzić Azazela tkwiącego tam w czeluściach? Może trzeba go wywlec. A może trzeba go… oblec w ludzkie ciało, by przeszedł sąd w taki sposób, jak przechodzą go ludzie… Nie może się urodzić, nie jest wpisany do Księgi Życia. A jakby pochwycić na moment dusze i pozwolić człowiekowi zdecydować, komu otworzy drzwi…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.