Kieruj się rozwagą i słuchaj.

02. 06. 22 r. Szczecin.

Wczoraj jechaliśmy autem do Szczecina razem z synem. Cały czas gorąco dyskutowaliśmy o różnych sprawach, także o Bogu. Gorąco dlatego, że syn na wszystko miał swoje zdanie i to zdanie odmienne od naszego. Kiedy rozmawialiśmy o Bogu myślałam, że go w końcu uduszę, bo nie słuchał co chcieliśmy mu przekazać. On wie lepiej i tyle.

Mimo, że w Szczecinie, mamy dzisiaj zdecydowanie więcej czasu na rozmowę niż zwykle, więc pytam …

  • Ojcze, co to było za dziwne pismo ?
  • Dla twojego drugiego Ja – do Piotra.
  • ???!!!! – tego się nie spodziewałam.
  • Zagadki, zagadki, zagadki …, dla Agatki …
  • A mogę spytać co to była za wiadomość ?
  • Osobista.
  • ……… – roześmiałam się. Nic z tego nie wyjdzie, ciężko wyciągnąć coś od Ojca.
  • Jeśli dla tego drugiego, to dlaczego to Piotr widział ?
  • Bo Piotr to on, nie będziemy go plasterkować. 
  • ???

Zawiesiłam się z otwartą buzią. Plasterkować ? Kroić na plasterki, czyli dzielić. Nie plasterkować, czyli nie dzielić, czyli Piotr i On to jedno.

  • Chciałabyś zdziwić twojego syna, co ?
  • Ooo tak … – wczorajsza rozmowa ciągle huczy mi w głowie.
  • Twój syn jest pocieszający, ale tak naprawdę jest głęboko wierzący.
  • Jego proza i Nasz świat jest skonfliktowany.
  • Czy ta burza wczorajsza coś znaczyła ?
  • Ja też się bałem.
  • ……… – śmiech.

Siedzieliśmy sobie na kawie … Piotr się zamyślił.

  • Czekają cię niełatwe decyzje.
  • Zachowaj rozwagę, nie daj się podpuścić.
  • Bądź rozważna w finansach.
  • Głęboko przemyśl, sprawdź zanim zrobisz.
  • Masz to sobie wytłuszczyć.

Zmartwiłam się. Znaczy to tylko jedno. Kiedy Piotra już nie będzie, będę zdana tylko na siebie. Nie mając Piotra, nie słyszę Nieba.

  • Masz być rozważna.
  • Kieruj się rozwagą i słuchaj.
  • Co czujesz, jak jesteś sama ?
  • ……. – kiwam głową, że rozumiem.

Rozmowa z Niebem, kiedy Piotra w pobliżu nie ma, jest baaaardzo specyficzna. Kiedy coś rozważam, czy coś jest prawdą, odzywa się konkretne stuknięcie (kod). Kiedy w tekście zostawiam jakieś błędy mam nacisk na głowę w formie myśli natarczywej; sprawdź, sprawdź, sprawdź jeszcze raz. I zawsze maję rację. Czasami, ale to najrzadziej, słyszę myśl, słowa. Taka to nasza jest komunikacja. 

- Nie zauważyłaś, że przypominam tobie słowa, które ci uciekają ?
- Zauważyłam ! - uśmiecham się szeroko. Faktycznie tak jest i potrafię to już zauważyć.
- I, że ktoś ci puka czasami ? 
- Tak ! - ... i zdarza się to dość często. Nasz „tajemny kod” działa nadal. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/06/niedlugo-cie-zabiore/ 
  • No nie wiem jak ty sobie dasz radę tak sama … Firma się rozleci … – Piotr krótko i zdecydowanie.
  • Nie dramatyzuj.

Podniesiono nam o 50 % opłatę czynszu za warszawskie mieszkanie. Robi się niebezpiecznie drogo. Wszędzie coraz drożnej, makabra …

  • Ojcze …
  • Zrób coś ?
  • …….. – roześmiałam się, to chciałam powiedzieć, ale się powstrzymałam.
  • A jak zrobię, to będziesz płakała.
  • Muszę tak zrobić, żebyś nie płakała.
  • Ojcze, nie dam rady – Piotr przygnębiony sytuacją.
  • A mówiłeś, że dasz. To jak to jest ?
  • To dasz, czy nie dasz ?
  • Mówiłeś „Oto jestem”, to jak to jest ?
  • Już wątpisz ? Mam mówić wszystkim „słabizna” ?
  • . Zobacz, Ojciec wszystko pamięta – Piotr do mnie. 
  • Wszechmądry, Wszechwiedzący, tak mówisz …
  • Wiesz ilu żyje z ciebie, Piotr ?
  • A ilu z Oli … ?

Brwi unoszę wysoko do góry, bo jeśli żyje, to na pewno nie dosłownie, a w przenośni. Ten dziennik wielu daje strawę.



03. 06. 22 r. Szczecin.

Oglądamy o Ukrainie nie odzywając się. Ciężko przyjmować, co się widzi …

  • Wiesz co usłyszałem ? Usłyszałem Krassus.

Sprawdzam natychmiast, bo nic mi to nie mówi. Czytam i myślę; niezłe z niego ziółko. Niewątpliwie to odniesienie do Putina. Zwróciłam uwagę na ostatni akapit;

Marek Licyniusz Krassus próbował przedostać się do Armenii, został jednak zabity podczas próby negocjacji pokojowych z wysłannikami Surenasa, wodza partyjskiego. Rzymskie przekazy podają, że Partowie wlali Krassusowi do gardła płynne złoto. Kpiąc z bogacza, zapytano go, jak mu ono smakuje.

  • Nie martw się „siostro”
  • Jeśli ja siostra …, czy mogę w takim razie powiedzieć „bracie” ?
  • Czasami „córko” – … powiedział Ojciec wolno, czyli mam uważać na słowa.
  • … To dlaczego „siostro” ? – pytam ostrożnie. 
  • Przez poczynania.

(Mt 12,48nn): Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.

Słowa „brat”, „siostra” w słowniku starożytnego Orientu miały nieco inny sens niż w naszym. My zacieśniamy znaczenie słów odnoszących się do życia rodzinnego – bo i „rodzina” w naszej kulturze znaczy co innego. Tam rodzina jest pojmowana jako rozłożyste drzewo – każdy konar ma wiele odgałęzień, mniejszych gałązek i latorośli. Wszystkie stanowią całość, są sobie potrzebne i wciąż się rozrastają. Dlatego słowo „brat” (siostra) znaczy więcej niż tylko „rodzony syn (córka) moich rodziców”. Każdy w tym wielkim drzewie rodziny jest drugiemu bratem (siostrą). Każdy – z wyjątkiem ojca i matki.

Wszystko jest zaplanowane kiedy.

31. 05. 22 r. Warszawa.

Budzę się w nocy o 1.00 i widzę w pokoju Piotra światło. Nie spał.

  • Obudził mnie krzyk, wydawało mi się, że z ulicy ktoś krzyknął …
  • Obudźcie go, już czas !!!
  • Ooo … ! – otrzeźwił mnie natychmiast.
  • W tym krzyku był taki … strach, zmęczenie … Gwałtownie się podniosłem, aż mnie serce zabolało …

Na mszy się dowiedziałam, że dzisiaj Święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Czy ma to jakiś związek ? Nie wiem.

- Miałem wczoraj niesamowitą wizję. Widziałem jak ten „alabastrowy” na platformie otwierał powoli oczy ... 
- Budzi się. 
- … ??? ...  A teraz ktoś krzyczy
-  ..Wróć do nas ... Na razie to skorupa ... 
- … Bez ducha ... – dokończyłam i nie wiem skąd przyszło mi to do głowy.  https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/10/21/czy-jestes-gotowy-pojsc-za-mna/

Wieczorem. Rozmawialiśmy.

  • Kto tak wołał ? – pytam, gdy przyszła okazja.
  • Modlący się.
  • ????….. – zaskoczenie.
  • Ale musieliby wiedzieć … – …. o Metim.
  • O co ty się modlisz ?
  • O pokój …. – …. i poczułam, że nie o to chodzi.
  • O przywrócenie porządku.
  • Widzisz sama, co się dzieje.
  • Ciężko się opierać tym modłom.
  • Wiecznie głuchym nie można być, udawać, że nie słyszę.
  • A ty co byś zrobiła, skoro sama o to prosisz ?
  • ………. – wzdycham ciężko.
  • No to trzeba cię obudzić – do Piotra.
  • Ano trzeba.
  • Ojcze, szybko zareagujesz na modły ?
  • Wiesz jaki jest Ojciec … 
  • ……… – Piotr wstaje, podchodzi do mnie i szturcha w ramię. Śmieję się głośno.
  • On myśli, że wie jaki jestem ! – …. i puszcza oko.
  • .. Ojcze, to jak zareagujesz ? – pytam ze śmiechem.
  • Odpowiednio.
  • A kiedy ?
  • Ważne, że wszystko jest zaplanowane kiedy.
  • ……….. – nie chcę się poddać tak szybko, myślę gorączkowo …
  • A na czym będzie polegać budzenie ?
  • Przemiana.
  • To już wiemy – mówię bez pomyślunku czując, że przeginam, przekraczam granicę.
  • Jesteś jak palma na pustyni, ciągle ci mało.

  • Obudźcie go już … Taki głos na wpół płaczący.
  • Autentycznie słyszałeś ?
  • Do ucha.
  • A nie z ulicy ?
  • Tak zostało stworzone, że z ulicy, ale leci do mojego ucha.
  • Głośno?
  • Baaardzo. No obudził mnie …
  • Zasnąłeś ?
  • Tak, ale zapamiętałem. Ktoś mi mówi …
  • Ty to masz nerwy ze stali …
  • My się denerwujemy …
  • …….. – śmieję się lekko.
  • No i co dalej ? Krzyk był straszny, na wpół rozpaczliwy.
  • Nieuchronnie idzie do dorosłości.
-Jesteś gotowy. Już nie muszę cię namaszczać. 
-… Byłeś mały, jesteś stary. 
-Hmmm…. – robię zdziwioną minę. 
-Stary, bo nabywałem doświadczenia jako człowiek. 
-To ma sens – przyznaję. 
-Ojcze, ale ja nic nie umiem, nie nie wiem – Piotr rozbrajająco szczerze. 
-Ja będę cię kierował. 
-Nie jestem mówcą. 
-Ja będę mówił przez ciebie. 
-… No to będzie się działo… – pomyślałam. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/13/jestes-gotowy/ 


01. 06. 22 r. Warszawa.

Obudziła mnie w nocy przedziwna burza. Było dokładnie 02.45 w nocy. Ale najpierw miałam sen z Grodzkim, który był prowadzony do sądu. W tym śnie wielu ludzi czekało na wyrok i kiedy wyrok miał zostać już ogłoszony, rozbrzmiał potworny grzmot. Nie pamiętam tak dziwnie rozdzierającego huku, który miałam wrażenie jakby całe niebo rozerwał na strzępy. Podskoczyłam do okna sprawdzić co się dzieje, Piotr również … Nie spaliśmy już do rana.


Rano rozmawialiśmy.

  • Ktoś mi powiedział, że ta burza była specjalnie dla ciebie … Wiesz co widziałem jak się obudziłem ?
  • ……… – spojrzałam na niego uważnie.
  • Zobaczyłem przed sobą jakby ścianę kamienną w pasach brązowo – bordowych. Na pierwszym pasie pojawiło się jakieś dziwno pismo. To wyglądało jak takie pałki, które ciągle zmieniały swoje położenie. Pismo się przesuwało w prawo i jednocześnie się zmieniało. Przestawiało w różne konfiguracje, jakby ktoś coś pisał mi przed oczami, jakiś tekst … Trwało to z 10 minut …
  • Brązowo – czerwone ?
  • Tak i pismo też takie było, ale było tłoczone … Bardzo pozytywnie odczułem ten kolor. 
  • Mamy różne rodzaje pisma, klinowe, egipskie, do czego byś porównał ?
  • Żadne z tych, to były pałki, które zmieniały swoje położenie.

Co ma być, to będzie.

25. 05. 22 r. Warszawa.

Rozmawiamy o firmie. Pracownicy chcą podwyżki, a zleceń nie ma. Koszty rosną, inflacja, a nowych zleceń nie ma. Piotr martwi się głośno, ale nagle przerywa …

  • Batem został uderzony ostatni koń. W zad dostał … ! – był oszołomiony.
  • Szary koń, wyruszył galopem, ma puste worki, ale będzie zapełniał …
  • Czym ?
  • Śmiercią … Śmieje się ta czaszka … – wzdrygnął się.

Jestem zdziwiona. Ledwo minęły dwa dni i już wyrusza ?

  • Wyruszył z kopyta, dołączy do tamtych …

  • Zauważyłeś, że Chiny szykują się do wojny ? – przypominam sobie ostatnie newsy.
  • Pokazali mi jak wyglądają Chiny, czym są. Pokazali mi wielkiego rycerza, uzbrojonego, ale pustego w środku. Jedno mocniejsze uderzenie i się rozsypuje jak szklanka, jak lód … – zamyślił się.
  • Te worki nie napełnią się przez wojny, ale naturę. Wulkany zostaną zainicjowane uderzeniem czegoś w ziemię. Tam się wszystko gotuje pod spodem, niedługo tematu Rosji nie będzie, tego problemu w ogóle nie będzie.
  • . Tak się martwię Ukrainą …
  • Ja bym się nie martwił. Przestań się martwić.
  • Zawsze trzymałem cię od tego z daleka.
  • Z Ukrainą jest tak, że się koło zamyka z nimi …
  • Hmm ….


27. 05. 22 r. Warszawa.

Długo nie słyszałam Ojca … Nie wytrzymałam.

  • A co u Tatusia ?
  • Martwię się jego sercem, boli.

Ścierpła mi skóra na samo wspomnienie. Dwa dni temu Piotr miał prawie zawał. Wychodził z biura na parking, stanął w pewnym momencie jak posąg, złapał się za serce i prawie na czworakach doczołgał do auta. Siedział w nim przez następne pół godziny z zamkniętymi oczami cicho jęcząc. Do domu przyjechał blady jak ściana.

- Twoja „pompka” 
- ......... – Piotr chwyta się za serce
- .nie wytrzyma. Jeden wniosek … 
- To nie ty chronisz Ojca, a Ojciec ciebie, a chciałbyś inaczej. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/06/28/miej-spokoj-w-sobie/ 
  • Oj Piotr … Co ma być, to będzie.

Kiedy miał niby zawał, uspakajałam się tym, że w wizjach widziałam jednak go żywego.

  • Widziałaś co ma być, raczej go nie pochowasz. Widziałaś „Ręce” ?
  • No właśnie …. A tak, to co tam w Niebie ?
  • Tam jest porządek.
  • Skarżą się na was …
  • ???!!! …. A kto ? – jestem zdziwiona.
  • Aza …
  • ???!!!! …. A dlaczego ? – jestem mega zdziwiona.
  • A dlaczego nie ?

Kiedy się skarży, to raczej dobrze. Widać nasze modlitwy mocno uwierają.

- Ciągle słyszę Azazel. 
Sprawdzam w internecie. Azazel – upadły anioł występujący zarówno w mitologii hebrajskiej, jak i muzułmańskiej, znany również pod imionami Azael, Hazazel i Assasello. Jego imię oznacza „Bóg umacnia”, a z hebrajskiego „ten, który się oddalił”. Według Maurice Bouisson Azazel był pierwotnie semickim bogiem trzód, a dopiero w późniejszym czasie został zdegradowany do rangi demona. Bernard Bamberger twierdzi, że był on pierwszym upadłym aniołem. Jacques Collin de Plancy uważa go za demona drugiego rzędu i strażnika kozich stad. Święty Ireneusz sądził, że mimo upadku jest wciąż potężnym aniołem. W etiopskiej Księdze Henocha uważany jest za władcę 200 upadłych aniołów... 
To ostatnie zdanie przykuło moją uwagę... 
- Skąd Henoch to wiedział? 
- Za dużo tajemnic naraz. 
- A dlaczego Piotr to słyszy ? 
- Cel. 
- Kim on jest Ojcze ? 
- Twoja stara, niezałatwiona sprawa. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/11/ja-cie-porwe-i-uzbroje-w-siebie/ 


28. 05. 22 r. Warszawa.

Koszmarna migrena, nic mi nie pomaga.

  • Próbowałem ci to jakoś inaczej załatwić, ale usłyszałem …
  • Gdybyś chciał, to byś mógł, ale jeszcze nie możesz.
  • Ta migrena to nie tylko od pogody. Zobaczyłem fragment z filmu z Harrym Potterem. Zobaczyłem jak Voldemort rzuca na ciebie energią … Czyli ktoś ci coś przesyła, chyba gacek.

Ciągle to samo, modlę się nadal, więc mam co mam. Poza tym … Nieustannie zadziwia mnie sposób przekazywania informacji. Przywoływanie znanych nam obrazów to najskuteczniejsza metoda w ich zrozumieniu.

  • A dzisiaj rano miałem coś przedziwnego. Ktoś mi coś dziwnego robił w czole, tam gdzie trzecie oko. Dotykał tak mocno jakby wiercił.
  • No i co ? Widzisz więcej ?
  • Nieee … – roześmiał się.

Wieczorem.

Piotr miał ciekawe widzenie. Prawdziwa ciekawostka, którą trudno zweryfikować. Może przyszłość zweryfikuje.

  • Od kilku dni ktoś mi pokazuje piramidę Cheopsa. Tam na dole, pod spodem, na głębokości 40-50 metrów jest jakieś urządzenie. Schodzi się tam po skosie. Urządzenie z dziwnego materiału, zawiera w sobie dużo magnezu, to coś podobnego do bazaltu, ale to nie bazalt. Tam jest duże koło, które może być potem kulą, nie rozumiem tego. Tam pod spodem to pomieszczenie ma dużo większą powierzchnię niż podstawa piramidy. Widziałem to kilka razy. Ten bazalt jest w pasach.

Nie bardzo mogę sobie to wszystko wyobrazić. Podsuwam mu zeszyt, by narysował … i szczerze mówiąc nadal nie bardzo to widzę.



29. 05. 22 r. Warszawa.

  • Wczoraj mój pracownik dostał mandat za brak ubezpieczania i będzie musiał teraz kupę pieniędzy wydać na auto, strasznie się żalił z tego powodu.
  • Zamiast na tatuaż, będzie miał na mandat.
  • Hmm …. Faktycznie ma tatuaże, ale chowa je przede mną.
  • Oszpeca się.
  • Na ciele, czy na duszy ? – dopytuję szybko.
  • Jakie ma to znaczenie dziecko ?
Siedzimy przy stoliku mimochodem obserwując ludzi. Co drugi koło nas przechodzący ma koszmarne tatuaże. Na nogach, rękach, szyi... Coraz gorzej z ludźmi. 
- Kto wymyślił tatuaże ? Piotr mocno zdegustowany. 
- Diabły. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/07/ma-sie-sprawdzic-co-zapisane-w-ksiegach/ 
Po przyjeździe poszliśmy prosto na kawę. Jak na jedenastą było naprawdę sporo ludzi. I sporo ludzi wytatuowanych. Wśród nich pojawiali się też tacy, że z niesmakiem w błękitne niebo oboje wzrokiem uciekaliśmy. 
Ciekawe co Ojciec na to – Piotr mruknął. 
-Tych z tatuażami myślisz, że nie kocham ?  
-Ważne co mają w głowie, a że sobie utrudniają życie ... No cóż ... 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/22/ja-w-tobie-ty-we-mnie-2/ 
Na kawie widzieliśmy prawdziwego „cudaka”. Ogolony z dziwnym czubkiem na środku głowy, w uszach i nosie kolczyki. Ramiona, nogi, szyja, wszystko było wytatuowane w same diabły i satanistyczne znaki. Oczywiście zwracał na siebie powszechną uwagę. 
-Nie o nich walczymy. Walczymy o tych, co chcą. 
-On wróci do tego, kogo wyznaje, ale wtedy będzie za późno. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/24/wystarczy-ze-ja-rozumiem/ 
„Księżniczka Ukok”, tatuaż z V wieku p.n.e. Republika Ałtaj, Rosja.

Trwaj we Mnie na ten czas zamieci.

22. 05. 22 r. Warszawa część 2.

Czytam Piotrowi na głos …

  • Wiesz co powiedział Ojciec ? Przypomniał mi to, co się działo, gdy leżałem nieprzytomny pod narkozą. Co się działo wtedy w Szczecinie …
- Dopóki on jest... pamiętasz ? 
− Ojciec mi teraz przypomniał co się działo jak byłem nieprzytomny, dwa wypadki w ciągu godziny w naszej rodzinie, a jak się nie modliłem to był chaos w szczecinie, wypadek za wypadkiem... 
..................
- Pani! Wszędzie wypadki, coś dziwnego wisi w powietrzu. 
…… – spojrzeliśmy wtedy na siebie z pytaniem w oczach… 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/22/jesli-wierzysz-to-nie-bedziesz-mowic-niemozliwe/ 

− Wyobraź sobie 100 razy mocniej i w skali ogólnej. 
− Gwałt zaczyna się szerzyć, a wszędzie za sprawa niewidzialnego wroga. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/30/czlowiek-sie-doskonali-przez-upadek/

Wieczorem.

Piotr wyszedł z pokoju, wrócił po chwili …

  • Wiesz co mi powiedziano ?
  • Wszystko ulegnie przyspieszeniu.
  • Wszystko wymsknie się spod kontroli.
  • ……… – rozdziawiam buzię szeroko myśląc szybko, czy chodzi o nas, czy o świat ? Ale raczej o świat, bo jeśli spod kontroli …
  • To coś dużego się jeszcze zdarzy …
  • Fajne kabarety o księżach, co ?

W Polsacie oglądamy właśnie – Kabaret Paranienormalni – Liga Niesprawiedliwości | Sopocki Hit Kabaretowy 2022 – YouTube Wiele o Kościele prześmiewczo jakby innych tematów nie było. Po 15 minutach mamy dosyć.

  • Chcesz by się to pogłębiało ?
  • A harcerze, którzy odsunęli Boga ?

Przystępujący do ZHP będę mieli możliwość wyboru między już istniejącą rotą, a dodatkową, nowo przyjętą przez delegatów – poinformował Związek Harcerstwa Polskie po zjeździe delegatów. Nowa wersja nie zawiera odwołania do Boga. https://polskatimes.pl/przysiega-harcerzy-bez-boga-zhp-dopuszcza-nowa-wersje-roty/ar/c1-16355037

Poczułam trwogę.

  • Masz się uspokoić.
  • Pamiętasz, wyszłaś sama na ulicę …
  • No właśnie … Sama … – nad tym też myślałam.
Wybiegam z kamienicy na ulicę. Widzę kilku zaledwie ludzi. Dziwne, bo po czymś takim powinno być ich o wiele więcej. Niedaleko domu jest publiczna toaleta, budynek solidny, nowy, biały. Ktoś z oddali mnie woła … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/26/ 
  • Wyszłaś z pokoju ?
  • Tak … – czyli, że przeżyłam.
  • I jak było ?
  • Hmm …. Pięknie, słońce, ale też bardzo czysto, porządek i bardzo mało ludzi …
  • Ojciec rozłożył ręce w takim geście jakby ci chciał powiedzieć „no i widzisz ?„.
  • A dlaczegóż tylko ja wyszłam ?
  • Bo wizja dotyczy tylko ciebie.

  • Ta wizja z zegarem i 2 sekundami dotyczy wszystkiego. W łazience usłyszałem, że potoczy się szybko wszystko.
  • ………. – wzdycham ciężko.
  • Od dawna modlę się o Ukrainę … – mówię ze smutkiem.
  • Wcale nie jest powiedziane, że Goliat ma wygrać.

Wczoraj słuchałam Tu okręt Nautilus! 22.05.2022 Mobilis in Mobili – YouTube Opowieść, że KJ miał ciekawą wizytę nawet mnie nie zdziwiła, zmartwiło mnie co innego.

  • Niepokoi mnie, że obcy są podobni do aniołów.
  • A Mnie nie.
  • Jakbyś Mi ufała do końca, też byś się nie przejmowała.
  • Trwaj we Mnie, Ola.
  • Trwaj we Mnie na ten czas zamieci, którą ludzie sami wywołali i którą sami zaczęli.
  • Ja tylko rękę odsłoniłem i stało się.
  • …….. – szybko zapisuję.
  • Co tam znowu Ola naskrobałaś ?
  • Udam, że nie wiem.
  • …….. – śmiech.
  • Nie mów, że nie zatyka, bo zatyka …
  • ………. – cieszę się głośniej. To co się dzieje, te nasze rozmowy dosłownie zatykają.
  • Zapytaj Chrystusa, czy dobrze się stało
  • ??? – … spoważniałam.
  • . Że się tak poświęcił ?

Hmm … Smutno się jakoś zrobiło.

 

Natura dopiero pokaże swoje prawdziwe oblicze.

22. 05. 22 r. Warszawa.

Piotr mnie budzi oznajmiając, że miał wizję. Powstrzymuję go przed mówieniem, bo jestem nieprzytomna na myślenie. Siedząc przy stoliku w kompletnie pustej kawiarni …

  • No i co z tą wizją ?
  • No więc tak … Jestem w jakimś pomieszczeniu, pośrodku stoi stół, siedzę z Krysią i rozmawiamy. Do pokoju wchodzi Krzysztof z synem, on mi wynajmuje garaż. Dziwne jest to, że zanim stoi pięciu rosyjskich żołnierzy. Otaczają go i czekają co mówi. Jestem zaskoczony, bo on nie ma syna, ale córkę w rzeczywistości. Mówi, że mam opuścić garaż i daje mi dwa talerze, na których są okruchy chleba, może ciasta. Jeden talerz większy, drugi 3 razy mniejszy.
  • Ale to nie moje talerze … Mówię do niego.
  • Przynoszę talerze, on są dla pana ...
  • Pomyślałem, że głupi, bo sobie zaraz znajdę drugi garaż. Kryśka od razu wzięła talerz i była zadowolona. Nie czułem żadnego zagrożenia mimo tych żołnierzy, byłem zaskoczony całą tą sytuacją. I ta scena się kończy i pojawia druga. Widzę zegarek bez paska i godzina dwunasta, a dokładnie dwie sekundy do 12. … No i co to oznacza ? A już na trzeźwo, po obudzeniu usłyszałem znowu
  • …. Torch.
  • Boże !!! … Mam nadzieję, że nie chodzi o to, że tu wojna będzie …
  • Nie wiem … – Piotr się zafrapował.
  • Ojcze, może jakąś wskazówkę ? – pytam z nadzieją.
  • Wskazówka jest w wizji.

Oczywiście … Roześmiałam się lekko mimo rozczarowania. 

  • Czy ta wizja dotyczy wojny ?
  • Dotyczy was. Torch jest poza wizją.
- Ojcze, to o co chodzi ? Torch … Pochodnia, czy wojskowa operacja ? 
- A co byś chciała … ? 
- Hmm …. – nie chcę wojny. Wolę pochodnię. 
- Czyli oświecenie ? 
- A nie widzisz podobieństwa do lądowania w Afryce ? Desant wylądował. 
- Aaaa … Faktycznie … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/07/26/jutro-bedzie-lepiej/ 
  • Uff …. – odetchnęłam i zaczęłam się zastanawiać.
  • Te talerze to nie moje, ale wziąłem je … Te okruchy to coś dobrego ?
  • Okruchy to bieda.
  • Uuuu …. – czyżby czekała nas bieda ?

Szybko myślę, analizuję …

  • Nie rozwikłam tego – poddaję się.
  • Pomóż mu.
  • Pamiętaj, nic nie rób poza czynnościami zwyczajowymi wynikającymi z pracydo Piotra.
  • ???

Zastanowiły mnie te słowa. Jakby wizja miała zwiastować zdarzenie, na które ma Piotr czekać cierpliwie i nic nie robić. Zaczęłam analizować jeszcze raz. Coś mi zaczyna w głowie świtać. Wczoraj Piotr spotkał administratorkę budynku, która się wygadała, że pan Krzysztof strasznie zdziera z nas pieniądze żądając 900 zł za garaż. Mało tego, ze względu na rosnącą inflację ostatnio coś przebąkuje o podwyżce.

  • Wiesz co ? To były jego talerze i jego okruchy. Na twoim garażu jadł do syta, ale w końcu zostają mu okruchy. Hmm … Chyba będzie chciał się ciebie pozbyć, ale dlaczego ? …. Bo musi ! Ci żołnierze w tej wizji go do tego zmuszają. Może ma jakieś problemy i wypowie ci garaż. Może potrzebuje pieniędzy i będzie chciał sprzedać … – poczułam ulgę, że nie wojna.
  • Od wielu lat mu dużo płacisz, dawałeś mu chleb i to się skończyło, zostały okruchy, widocznie ma albo będzie miał problemy finansowe. Może z powodu tej wojny, bo przecież rosyjscy żołnierze … 

Trudna była to wizja i czuję, że do końca jej jeszcze nie rozumiemy.

  • Dwie sekundy do dwunastej oznacza, że to już.
  • Już się dzieje.

  • Ojcze, a Torch ?
  • Ogólnikowe.
  • Hmm … Chyba czeka nas zmiana garażu, ale ma to jakieś większe znaczenie ? Zmiana garażu właściwie niewiele zmieni w naszym życiu – myślę trzeźwo.
  • Ten garaż jest ze mną od początku – Piotr w zamyśleniu. 
  • Hmm …. Czy w takim razie „Pieta” jest powiązana z tą wizją ?
  • Pomyśl, Ola.
  • Na pewno. Odjeżdżasz autem, teraz garaż … Garaż na twój samochód … Coś się kończy …
  • Na pewno. Kończy się stare.
  • To leżenie się kończy.
  • ……… – wiele znaków dostajemy, że coś się kończy.

  • Patrząc na twojego męża. Można się go bać ?
  • …….. – spojrzałam. Bardzo męska, surowa twarz.
  • Tylko dlatego, że tak wygląda ?
  • Można.
  • A kiedy jeszcze zacznie mówić …
  • Można ! – zdecydowanie.

Jeszcze jedno mnie nurtuje ….

  • A dlaczego ręczny zegarek, a nie inny ? Ma to znaczenie ?
  • Czas to czas, jakiś trzeba pokazać.
  • Ważne co pokazuje.

Wizje wydają się coraz bardziej zawiłe i mam wrażenie, że Ojciec poprzeczkę podnosi ciągle nas ćwicząc i ucząc. Widząc, że Piotr podłączony …  

Pożary w Rosji: Siły natury, sabotażyści i Ukraińcy sprzysięgli się przeciw agresorom https://biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,28478299,pozary-w-rosji-sily-natury-sabotazysci-i-ukraincy-sprzysiegli.html?disableRedirects=true

  • Ojcze, pożary na Syberii, to ta natura, która ma pomóc ?
  • Natura to dopiero pokaże swoje prawdziwe oblicze.

Robię Piotrowi krótki raport dlaczego Ukraina została napadnięta. Dla realizacji apokalipsy, dla poświęcenia Rosji Maryi i pewnie kilku innych spraw, o których się pewnie wkrótce dowiemy. Wszystko ma swój sens i cel.

  • Koń głodu już działa, teraz czas na konia śmierci. Widzisz go ?
  • . Na górze. Jeździec siedzi w siodle, ale jeszcze nie jedzie. Jego szczęka tak dziwnie uderza, zgrzyta zębami, że aż mu lecą iskry na boki. Ręką klepie konia po boku, a on się rwie do galopu. Chyba go powstrzymuje klepiąc, nie wiem …

Nagle cofnął się lekko …

  • Wiesz co zobaczyłem ?!!! Tą czaszkę z „Ghost Riders” … Czaszka w płomieniach palcem wskazuje na Sowę      i mówi … 
  • Winny!!! 

Woooow …. A więc jest winny …

Ksiądz Kazimierz Sowa oświadczył, że nie sugerował „zniszczenia” „Gazety Polskiej”. TVP Info opublikowała fragmenty nagrań z restauracji „Sowa i Przyjaciele” z 2014 roku. Słychać na nich, oprócz księdza Sowy, członków rządu Donalda Tuska: ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego, wiceministra skarbu Rafała Banasia, rzecznika rządu Pawła Grasia oraz szefa Biura Ochrony Rządu, generała Mariana Janickiego. 

Kompletnie się tego nie spodziewaliśmy. Siedzieliśmy w kawiarni sami, ale kilka minut temu niedaleko nas usiadł ksiądz Sowa. Nie był sam i nie widzimy go tu po raz pierwszy. Patrząc na niego za każdym razem się zastanawiałam winy, czy nie winny. Myślałam, że został odsunięty od posługi, ale ku mojemu zdziwieniu zbierana na mszy pieniądze w pobliskim kościele.  Wiem, bo sama mu dawałam. 

Ks. Sowa o kryzysie Kościoła Jego zdaniem ten stan rzeczy jest powiązany m.in. z upadkiem autorytetu Kościoła. – Przestał być wyrocznią czy rozjemcą. Stał się jedną z wielu instytucji – mówił. Drugim powodem spadku religijności w młodszym pokoleniu jest „sojusz tronu i ołtarza”. – On już się odbija Kościołowi czkawką –mówił. Duchowny podkreśla również, że autorytet Kościoła dewastują również skandale, o których głośno w ostatnich latach.

Do zarzutów duchownego odniósł się publicysta „Do Rzeczy” Piotr Semka. Dziennikarz zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym zwraca uwagę na hipokryzję księdza Kazimierza Sowy. Piotr Semka podkreśla, że ks. Sowa sam jest zblatowany z Platformą Obywatelską i jest ostatnią osobą, która może pouczać w kwestii „sojuszu tronu z ołtarzem”. „Ks.Kazimierz Sowa oburzający się na sojusz tronu z ołtarzem to wyjątkowa bezczelność” – napisał dziennikarz na Twitterze . https://dorzeczy.pl/kraj/175302/semka-odpowiada-ks-sowie-padly-mocne-slowa.html

CDN … 

Inni mają wszystko i mają nic.

19. 05. 22. r. Warszawa.

  • Może Piotr zrobić deszcz ?
  • A pompy przygotowane ?
  • Pamiętasz jak lało ?
  • Dlatego pytam najpierw.
  • Pytać to za mało, musisz prosić.

Piotr mimo braku zgody zaczął działać po swojemu …

  • Dużo ryzykujesz.
  • Między suszą, a powodzią – powiedział nazbyt spokojnie Ojciec, co sprawiło, że Piotr natychmiast przestał.
  • Czyli mam robić deszcz jak Eliasz i sprawdzać, czy idzie ? – mnie pyta nie wiem dlaczego.

Nie odpowiedziałam. Już sama nie wiem. Ostatnie manewry z deszczem zakończyły się prawie Krystyny zawałem.

- Ciekawe dlaczego klimę mam zrobić ,będzie gorąco, kiedy już mnie nie będzie ? 
- Jest tylko jeden taki co może zmienić pogodę – zażartowałam. 
- I to się nie zmieni, ale „kara Mustafa” musiała być. 

Roześmiałam się. Za jego nonszalancję w bawieniu się pogodą, za karę zalało nam dom. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/09/04/jak-sie-oddajesz-to-oddajesz-sie-na-przepadle/ 


20. 05. 22 r. Warszawa.

Stoimy na ulicy, liczę pieniądze, czy starczy mi na kwiaty.

  • Wyszłaś za biedaka, a tyle bogactw na świecie.
  • Jesteśmy bogaci.
  • Inni mają wszystko i mają nic.
  • Ale, że mają nic, muszą to zrozumieć.
  • Musieliby oddać bogactwo swoje, żeby uwierzyli.
  • A ty nie musisz oddawać, bo masz nic.


21. 05. 22 r. Warszawa.

  • No właśnie, umarł – powiedziałam z żalem.
  • Zaplanowane.
  • Czy już poszedł do Nieba ? Jest już na Górze ?
  • Wiesz co widzę ? Stoi przed bramą i rozmawia z jakimś facetem z wąsami i brodą, białą … Nie chce go wpuścić, ale rozmawiają … Chyba go wpuści, bo się uśmiecha pod wąsem, pogroził mu palcem … Powiedział tak karcąco …
  • No, no … !

No i oczywiście przypomniałam sobie o Mariuszu. I słysząc o mężczyźnie z białą brodą przed bramą przypomniałam sobie o córce.

  • Tak mnie głowa bolała, że już witałam się ze Świętym Piotrem przed bramą – powiedziała całkiem poważnie.
  • Cieeekawe, Ja cię nie widziałem.

Buchnęliśmy wtedy śmiechem, bo to znaczy, że nie był to jej czas jeszcze.


W kolejce za warzywami Piotr wdał się w rozmowę ze starszym mężczyzną. Zaczął on głośno złorzeczyć Putinowi . Na kawie widzę, że Piotr „odpływa” i się na coś szykuje …

  • Co robisz ?
  • A chciałem zająć się Putinem.
  • Zostaw go, on jest narzędziem, spytaj się najpierw Ojca.
  • Nie rób sam. Nie posłałem cię, żebyś walczył z ludźmi.
  • Posłałem cię, abyś walczył ze Złym – …. czyli gackiem, który na Putina wpływa.

Ludzie stoją w kolejce także do lotto, dzisiaj maksymalna wygrana.

  • Może zagramy ? – Piotr zainteresowany.
  • Chcesz Audi 8 ? Będę musiał ci wysłać 15 ochroniarzy.
  • Ty jeździsz starym, Ola starym …
  • Czyż to nie piękna bajka ?
  • Ale bym zrobiła książkę za te pieniądze ! – rozmarzyłam się.
  • Dlaczego byś ? Zrobisz.

W oddali widzę grupkę ludzi z flagami LGBT …

  • Szkoda, że nic nie robisz – mówię do Piotra odnośnie braku egzorcyzmów.
  • Ale Ja robię.
  • Chyba, że i Mnie chcesz zmobilizować.

Cytuję te słowa mojemu synowi tłumacząc, że źle się dzieje na świecie. A on jak zwykle wielkie ma wątpliwości …

  • Ojciec mówi, żebyś go na siłę nie przekonywała.
  • To jest kwestia czasu i zdarzeń, będą tak namacalne.

Czasami zastanawiam się dlaczego akurat w planie Ojca znalazła się Ukraina. Powyższe słowa dały mi niejako też odpowiedź. Nie tylko chodziło o poświęcenie Rosji – Ukrainy Matce Bożej, może upadek Putina, ale też o zrealizowanie Wizji Jana. Jak zrobić globalny głód ? Pojawił się symbol nadchodzącego głodu.

W Charkowie wojska rosyjskie całkowicie zniszczyły jedyne na Ukrainie Narodowe Centrum Roślinnych Zasobów Genetycznych. To instytucja czysto naukowa, która została celowo zniszczona, wycelowano dokładnie w miejsce, w którym przechowywany był bank zasobów genowych roślin” – powiedział naukowiec. Bank, który ma starożytną historię, przetrwał nawet podczas okupacji niemieckiej, ale nie przetrwał wojska rosyjskiego. Z przykrością muszę powiedzieć, że w nazistowskich Niemczech, kiedy cała Ukraina była pod okupacją, Niemcy nie zniszczyli tej kolekcji, ale raczej starali się coś uratować, ukryć, bo wiedzieli, że ich potomkowie będą tego potrzebować. Bo to kwestia bezpieczeństwa żywnościowego dla każdego kraju.

Wszystko z Góry jest zaplanowane, krok po kroku, nawet prezydent Zelenskyy musiał być na swoim miejscu, a nie kto inny. Przypominam sobie …

- Czy Jan powróci ?……… – Piotr się zapatrzył. 
- On już jest. 
- Wszyscy są, wszyscy czekają .
- … Zobaczyłem szachownicę i poustawiane pionki. 
- Żeby zrobić szach mat. To będzie wygrana partia. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/28/pomoge-ci-zdarzeniami-ktore-przycmia-wszelkie-watpliwosci/

Było źle, a będzie pięknie.

16. 05. 22 r. Warszawa.

Wczorajsza wielogodzinna podróż mocno nas wymęczyła. Na kawie siedzimy jako te duchy raczej, bo życia w nas nie ma. Gapię się bezmyślnie przed siebie, chciałam w pewnej chwili o coś Ojca spytać, ale …

  • Widziałaś kiedyś pusty pień ? – to o Piotrze. Nie nadawał się do głębszych rozmów.

A więc pogadaliśmy trochę o makabrycznie szybko przemijającym czasie …

  • Jak tak dalej będzie Ojcze, to niedługo znowu Boże Narodzenie  – zażartowałam.
  • Ty to możesz człowieka rozbawić.
  • No bo połowa roku i nic …

. I znowu zaczęliśmy o przemijającym czasie …

  • Było źle, a będzie pięknie.
  • Nie zapomniałem o tobie, nigdy nie zapominam, tak jak ty pamiętasz o Mnie.
  • Robisz to z innego powodu – … niż na przykład chwalenie się. Bardzo mi zależy, aby ludzie pokochali Ojca. Może ta książka to sprawi ?

Wieczorem.

  • Dlaczego Ojciec mi teraz powiedział …
  • Obejrzyj się wstecz, zastanów się nad swoją przeszłością …
  • Hmm … Nie wiem … – przyznaję.
  • A o którą przeszłość chodzi ? Tą jako Piotr, czy wcześniej …
  • ……. – cisza.
  • . Ojcze, a może jakaś wskazówka ? – dopytuję.
  • To nie jest pytanie do ciebie.
  • Nadszedł czas, byś zrobił rachunek sumienia swojego życia.
  • …….. – Piotr się nachyla do mnie i szepcze …
  • Kiedy robi się rachunek sumienia ? Przed śmiercią ?
  • Hmm … Rachunek sumienia ? Czyli chodzi o twoje życie teraz, przecież tamtych nie pamiętasz. A mogę spytać dlaczego ma zrobić ?
  • Ty masz być pisarzem, a nie detektywem i konspiratorem – …. bo nagrywam po cichu.
  • Wiele możesz mu odmówić, ale jest bystry – …. i to widzi, ale tym razem jednak nie widzi. Nagrywam dalej.

Zadumaliśmy się nad słowami Ojca … Co to może znaczyć ? Trudno powiedzieć. Niczego nie można być pewnym …

  • A czego jesteś pewna ? – pyta mnie Ojciec.
  • Hmm … – no i pustka w głowie. Długo myślałam i wymyśliłam …
  • Że jesteś Ojcze, tego jestem pewna.
  • Nie doczekaliśmy się odpowiedzi.
  • Tyle zadałaś ważnych pytań, to jak to jest ?
  • ……… – zeszło ze mnie powietrze.

Wszystkiego co się dzieje, jestem pewna. Nie jestem pewna tylko dat, to chciałam powiedzieć.

  • Jestem pewna, że jesteśmy w czasach ostatecznych. Absolutnie ! Jesteśmy tego świadkami.
  • Kim ty jesteś ? Jak czujesz ?
  • ……… – nie chciałam mówić.
  • Ciężko się odpowiada, co ? …
  • Hmm …
  • Ojciec mi teraz mówi, że przez jakiś czas nie będę miał kontaktu z Ojcem. 
  • Taaaak ?!!! – przestraszyłam się nie na żarty.
  • Cisza przed burzą.


17. 05. 22 r. Warszawa.

Dobre wieści nadchodzą z frontu z Ukrainy, może rzeczywiście ta wojna niebawem się skończy ?

  • Czy jest sens modlić się za pokój w Ukrainie, kiedy i tak wszystko jest dawno zaplanowane ?
  • A może twoja modlitwa też jest zaplanowana ?
Daję jeszcze raz. Bardzo lubię to zdjęcie.
  • Dzisiaj ma być dzień spokoju dla was.

Odetchnęliśmy. Od kilku dni ze wzmożoną siłą i furią atakują nas gacki. Działają przez koszmary senne, bóle głowy, a nawet ataki na serce. Córka miała sen, kolejny tego typu w ciągu kilku dni …


Wieczorem. Siedzimy w ciszy …

  • Czym jest koniec ? – Ojciec nagle.
  • Hmm … – ciekawe pytanie.
  • Początkiem czegoś nowego, ale nie zawsze, w wielu przypadkach.
  • Umrze jeden kwiat, rodzi się drugi, ale nie zawsze.
  • ???
  • Jutro też musimy iść rano do kościoła. Ojciec mówi …
  • Nie byłeś w pełni w kościele.
  • Przyjdziesz, aż poczuję, że byłeś w pełni.

Roześmiałam się cicho. Rzeczywiście … Siedział w ławce przebierając palcami, jakby się końca nie mógł doczekać.



18. 05. 22 r. Warszawa.

Niedawno bieda pukała do drzwi i chyba to prawda … Rano oglądam wiadomości i … 

Czy długo tak wytrzymasz ?

12. 05. 22 r. Szczecin.

Wczoraj do Szczecina jechaliśmy razem z synem, więc rozmowy nie było. Za to córka opowiedziała ciekawą wizję, którą miała dzisiaj nad ranem.

  • Pojechałam swoją Skodą do pracy na parking i widzę, że ktoś stoi na moim miejscu. Zobaczyłam samochód z moimi tablicami rejestracyjnymi, które się wymazały i pojawiły zupełnie inne. Pytam się ochrony …
  • Gdzie moje miejsce ?
  • Już tutaj miejsca pani nie ma.
  • Dziwne …

Od razu miałam skojarzenie ze słowami Edzia, brzmiały niemal identycznie … 

Dzwoni córka podekscytowana cała. Miała nad ranem wizję albo raczej spotkanie, które ją uszczęśliwiło.  
- Wchodzę do mojego pokoju w domu u Krysi, a tam Edziu klęczy i naprawia kaloryfer. Był wkurzony, że się zapowietrzył. Mówię do niego … 
- Dziadku, przyjechałam z bagażami tu się przespać. 
- Już twojego łóżka tutaj nie ma. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/12/wiesz-co-to-wiara/ 

Czyli niewątpliwie jest to jakaś zajawka, że wkrótce nie będzie tam pracować. Pytanie tylko dlaczego ? Co takiego się stanie, że nie będzie ? Wizja dla niej jest też wskazówką dla nas.



15. 05. 22 r. Warszawa.

Wiadomo … Jak Szczecin, to rozmowy prawie nie ma. Dlatego cieszę się, że wracamy. Niestety, w pociągu sporo ludzi i już wiem, że nic z tego. Jest naprawdę sporo Ukrainców, gdyby nie oni, pociąg byłby może pusty. Dlatego dziwi nas informacja, że Ukraina nie zagłosowała na Polskę ani jednym punktem. Rozczarowanie, zaskoczenie, rozżalenie, to mało powiedziane. 

  • Czuję przez skórę, że to dobrze w sumie, że tak się stało. To trochę nas otrzeźwi – Piotr szeptem.
  • Widzę drzewo przechylone na granicę wschodnią, gałęzie z owocami są przechylone, ale się powoli to drzewo prostuje. Owoce zostały zerwane i się teraz prostuje, drzewo daje tylko cień.
  • Cieeekaaaawe … – unoszę brwi zaskoczona tym wymownym obrazem.


Gdy się w pociągu nieco rozluźniło, opowiadamy sobie o naszym życiu.

  • Czy z perspektywy lat możesz wskazać osobę, która ma tak wybitne zdolności marketingowe ?
  • Wybitne zdolności ! – Ojciec podkreśla jeszcze raz, co mnie niebotycznie rozśmieszyło.
  • Wskaż wzrokiem.
  • ……… – ostentacyjnie wskazuję na Piotra ciągle się śmiejąc.
  • Obiecywałem ci dom z płotem pod prąd, pamiętam … A tak nie masz nic …
  • Nie jest źle. Masz źle ?
  • Nieeee … – od razu się zarzekam, bo mam manianę.
  • To on dźwiga na sobie.
  • To on krzyczał w szpitalu jak wspaniale, że żyję …
  • A powiedz co byś zrobiła, gdybyś nie miała kontaktu z Nami, a on byłby Piotrem ?
  • Hmm …. Nic … – no bo co ?

Zamilkłam na długo, potem chciałam popytać, Piotr nie chce odpowiadać. Cisza …


Wczoraj obejrzałam video, gdzie …

Drogi mój synu, Mój nieprzyjaciel jest bardzo przebiegły i chce zaatakować ziemie Polską i doprowadzić ją do zniszczenia poprzez wojnę. https://www.youtube.com/watch?v=QTVBcZa34z4&t=2s

  • Ksiądz uważa, że hostię mogą dotykać tylko ręce konsekrowane.  Ojcze, znowu to samo. To jak to jest w końcu ?
  • Nie oceniam cię za to jak bierzesz, ale za czystość serca.
  • Czy Faryzeusze patrzyli na ręce, aby były czyste, czy aby nakarmić ?
  • To jest odpowiedź.

Jedziemy już siódmą godzinę. Mam nieprzespaną noc, ciężko to wszystko znosić.

  • Ojciec cię pyta …
  • Czy długo tak wytrzymasz ?
  • Jak trzeba, to długo.
  • Jak trzeba, to trzeba ? Jesteś pewna ?
  • Dla Ciebie Ojcze tak.
  • Mimo to Ojciec ci oko puszcza …
  • Ty możesz, on musi – … znosić.
  • Ciebie posłucha Ojciec, mnie nie … – Piotr z żalem.
  • Nieprawda – żachnęłam się.
  • Którą by ścieżką cię nie poprowadziło i tak dojdziesz do celu.
  • Tak jak z tą podróżą, przechodziłaś od jednych do drugich.

Nooo tak. Nasze pierwotne miejsce w pociągu było wśród małych dzieci, które hałasowały. Nie dało się tam siedzieć. Przenieśliśmy się w inne miejsce, gdzie okazało się, że była uszkodzona klimatyzacja. Przenieśliśmy się po raz trzeci i konkluzja jest jedna. Siedząc gdziekolwiek pociąg jechał do tego samego, jednego celu.


Wczoraj podczas rodzinnego spotkania moja mama zerkała na telewizor zachwycając się przyrodą rafy koralowej.

  • Zobaczcie ! Jakie kolory ! Kto to wymyślił ?! – mówi na głos.
  • Maaamuś … Bóg to wymyślił, Bóg … – mówię głośno i wyraźnie, aby wszyscy usłyszeli. Zaczęli się śmiać, bo po takich słowach nie miała już nic do powadzenia.
  • Jesteś ambasadorem MoimOjciec do mnie teraz.
  • No bo kiedy atakują, co piszę, najbardziej żal mi Ojca …

Niedawno pisałam o Mariuszu …

Z tym Mariuszem to ciekawa rzecz. Zobaczyłem, że jego dusza leciała do góry, ale zderzyła się jakby z taflą lodu, taki szklany sufit, który chronił Niebo. I wtedy Ojciec do mnie mówi … - To co robimy ? Wpuszczamy go ? 
- Czy na te chwile, które go spotkałeś, był dobrym człowiekiem ? 
- Dla mnie był. 
- To co, wpuszczamy go ? 
Tak. I wtedy lód się otworzył, to znaczy zrobił się otwór i Mariusz w sekundę przeleciał przez niego do góry i otwór się zamknął. To znaczy, nie widziałem jak się zamyka, ale nagle ten niby lód był zamknięty.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/30/nawroccie-sie-synowie/

Cały czas nurtowało mnie pytanie, dlaczego trafił na taflę lodu … Wydawał się taki dobry, a jednak coś było nie tak. Niebo było przed nim zamknięte, dlaczego ? W ten weekend w końcu się dowiedziałam. Kiedy się dowiedziałam, wyrwało mi się tylko jedne głośne woooow !!!

Otóż … Mariusz był wierzący, w swoim sklepiku miał powieszony krzyż, co w tak lewackim mieście jak Szczecin jest naprawdę rzadkie. Jednakże, kiedy na ulicach pojawiły się „błyskawice”, przewiesił krzyż na tył sklepu, aby nikt go nie widział. Nie chciał zepsuć swojego biznesu, ponieważ większość jego klientów to osoby właśnie wierzące w błyskawice. Jednym słowem…, postawił swój biznes ponad Boga.

Nowy właściciel to dawny jego pracownik. Bardzo wierzący i bardzo aktywnie udziela się w kościele. Pozostawił Mariuszowy krzyż na zapleczu, ale wewnątrz sklepu powiesił swój własny krzyż twierdząc krótko, że jeśli się komuś nie podoba, może kupować gdzie indziej. Jednym słowem…, postawił Boga ponad swój biznes. Taka oto różnica nastała.

- Jeśli miałbym cię oceniać przez dobro twego serca, to byłbyś Himalajami. 
- Ale nie tylko to się liczy, ale i twoje działanie. 
- Ale bycie nie złym to za mało.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/01/20/bycie-nie-zlym-to-za-malo/

Ponoć wystarczy być dobrym, aby wejść do Królestwa Bożego. Nic bardziej mylnego. Przykład Mariusza jest idealny, aby zrozumieć. Postawił biznes ponad Bogiem, a przecież jest napisane; Nie będziesz miał innych bogów przede Mną. Dekalog na żywo !

Najpierw zajmiemy się Polską, potem całym światem.

22. 11. 20 r. Warszawa.

Pisałam na blogu;

- Wielu ludzi modliło się o deszcz. 
- Modlitwa jest bardzo ważna. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/11/16/modlitwa-jest-bardzo-wazna/ 

…. i dostałam maila;

p. s. Zdecydowałam się na udostępnienie tego maila z jednego powodu. Rzeczywiście były to ręce Ojca. Niedawno miałam bardzo podobną, bardzo realistyczną wizję. Co z tego wynika ? To informacja do „właścicielki” tej wizji. Ojciec jest tuż obok. Proszę o tym nie zapominać.



23. 11. 20 r. Warszawa.

Wyłączyliśmy TV, bo nie było na czym oka zawiesić. Siedzimy w milczeniu dumając nad wszystkim ….

  • Ty ! Zobaczyłem wielki labirynt. Leży na samym dnie piramidy, pod ziemią. Tam są pokoje, zapadnie… Tam jest zakopane jakieś urządzenie … ! – Piotr podekscytowany. Patrzył przed siebie coś podziwiając …
  • Ty ! Piramidy są starsze niż myślimy ! W tym labiryncie jest schowana wielka wiedza !
  • Hmm … W której piramidzie ? – dopytuję.
  • ……… – kręci głową, że nie wie.
  • Z Chin wyjdzie nowy wirus. Tak jak covid widzę na blado-czerwono, tak tamten jest czerwony. Będzie działać jak ospa, dżuma. Przeleci przez cały świat, ale widzę przy granicy Europy jakby zaporę. Hmm … Może się czegoś nauczą i nie wpuszczą ?



24. 11. 20 r. Warszawa.

Siedziałam przy komputerze, popijałam w samotności kawę i pomyślałam, że obejrzę sobie jakiś film. Zwróciłam uwagę na ten akurat, ponieważ i Glazerson często mówi o kabale, a także i sam Ojciec mówił o kabale. https://youtu.be/tGlQqkhbk_0?t=2206

W pewnym momencie prawie się zachłysnęłam z wrażenia. Kabała mówi o Polsce ?!!! Rabini twierdzą, że z Polski wyjdzie energia, która … bardzo ważnym miejscem na ziemi, narodzi się pewna energia odnowienia świata ????!!!!

Jakby mnie gwałtowna światłość naszła. Czyż iskra z Polski to nie jest ta właśnie energia ? A więc rabini kabalistyczni wiedzą o Polsce !

- Już znaleźli, ale nie wierzą. 
- !!!???? – wyprostowaliśmy się gwałtownie. 
- Wiedzą gdzie, ale nie mogą uwierzyć. 
- Jak oni na to wpadli ?!!! 
- Cuda!! Wiele jest znaków, o których nie wiesz. Oni też się uczą. 
- Z tego znienawidzonego kraju, gdzie był holocaust. 
- Oni się dowiedzą, że my wiemy ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/12/16/wiele-jest-znakow-o-ktorych-nie-wiesz/


25. 11. 20 r. Warszawa.

Długo nie mogłam zasnąć. Wczorajsze odkrycie uzmysławia mi co Ojciec chce przekazać mówiąc;

- Nie zdajecie sobie sprawy z powagi sytuacji. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/20/nie-zdajecie-sobie-sprawy-z-powagi-sytuacji/ 

Kiedy już udało mi się zasnąć, obudziło mnie bicie zegara. Mam niewielki zegar ścienny kupiony w Ikei. Chodzi bardzo cicho, niezauważalnie wręcz, bo tylko taki może być w mojej sypialni. Nie znoszę głośnych zegarów i od kilku lat dodatkowo zasypiam ze stoperami w uszach. I dlatego nie rozumiem … Środek nocy, budzi mnie bardzo mocne tykanie z tegoż właśnie zegara. TYK, TYK, TYK …. Tykał co sekundę głośniej niż jakikolwiek zegar w naszym domu.

  • Co do cholery ! – wkurzyłam się.

Poprawiłam zatyczki w uszach i próbowałam zasnąć. Przyszło mi w końcu do głowy, że to brzmiało jak odpalenie sekundnika, jakby ktoś mierzył czas … Opowiadam Piotrowi przy kawie …

  • Wiesz co słyszę ?
  • Hufce uzbrojone.
  • Wow … Czyli to mi się jednak nie przewidziało ! – sama jestem zdziwiona.
  • To nie bateria Ojcze ?
  • A co ? Źle chodzi ?
  • Jak Boga kocham ! Słyszałam na pewno ! – wyrwało mi się. 
  • A kochasz.
  • Nasz Piotr przeistoczy się w coś potężnego.
  • Z tego zdania najbardziej podoba mi się „nasz” – Piotr się śmieje udając, że się nie przejmuje.
  • Mój.
  • Hmm … Chyba dobijamy do mety – Piotr sposępniał.

Wczorajszy wywiad nie dawał mi spokoju do tego stopnia, że skontaktowałam się z P.Wyszyńskim z pytaniem, czy może więc coś więcej. Napisał mi ciekawą odpowiedź. Czytam Piotrowi … 

  • Nie zdajesz sobie sprawę co mi czytasz.
  • Zdaję sobie.
  • No nie. Gdy jechałem autem pytam Ojca … Jesteś tam ?
  • Najpierw zajmiemy się Polską, potem całym światem.
  • Będziemy się starali wydobyć ten kraj i świat do porządku.
- „Godzina W” przed tobą – p.s. godzina wybuchu powstania. 
- To co Mały ? Czas się szykować powoli.
-  Homiel śpiewa „Co ja tutaj robię, co ty tutaj robisz…” – … nie chcę wyprowadzać Piotra z błędu, że to już nie Homiel. 
- W Kabale też to jest opisane.
-  O! To dlaczego nie studiujemy kabały ? 
- Po co ci to ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/05/nie-ma-konca-nie-ma-poczatku-jest-ciaglosc/

Moje imię w tobie jest.

20. 06. 19 r. Szczecin.

Wracamy do Szczecina. Jestem wykończona. Dałam się namówić na stołowanie w restauracji i teraz za to płacę. Ból głowy, ból wątroby, nie śpię od pierwszej w nocy. Miałam nadzieję, że wiele zapiszę podczas jazdy, ale już widzę, że się nie uda. Ojciec nie lubi rozmawiać z „nietrzeźwymi”, a ja jestem kompletnie „nietrzeźwa”.

  • Mój żołnierz, a poszedł w szkodę.
  • ……. – nie wiem co powiedzieć.
  • Ojciec ma pretensję, że tak rzuciliśmy się na jedzenie bez opamiętania.
  • I ty masz książki redagować ?
  • ……. – głupio mi się zrobiło. Nie chodziło o samo jedzenie, a brak charakteru. Gdybym w odpowiednim czasie powiedziała stanowcze „nie”, wszystko było ok.
  • Warto było ?
  • Noooo…. Dobre było – powiedziałam szczerze.
  • Czasami można się zapomnieć.
  • ……. – uśmiecham się z poczuciem winy. Ojciec jest cudowny …

Podczas jazdy zasnęłam na dwie godziny. Nawet przez sen myślałam o wizji z chlebami. Kiedy się budzę, też o tym myślę.

  • Muszę przyznać, że użyta symbolika jest doskonała. Trzy razem. Dekalog, całun, chleb jako Jezus. Baaardzo mądre.
  • Pamiętaj, że to My dostosowujemy swój poziom do waszego, a nie wasz do Naszego.

Przypomniałam sobie zdanie Ojca.

- Powiedz Oli, że ty też Mnie nie poznałeś, a mówiłem ci językiem, który znałeś. 
- Gdyby ci Ola nie powiedziała, nie wiedziałbyś. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/06/01/co-moje-wrocic-do-mnie-musi/

Ojciec dostosowuje się do człowieka. Często dopadała mnie myśl, że jesteśmy zbyt normalni. Nasz język jest bardzo bezpośredni i nie wyobrażam sobie, abym raptem zaczęła rozmawiać jak Faustyna, czy nawet Lenczewska. Nasza natura jest bardzo prostolinijna i rzeczowa. Może to wielu zrażać, ale myślę, że mimo wszystko ma to swoje dobre strony. Kiedy wracam do dziennika i czytam nasze rozmowy raz jeszcze zdaję sobie sprawę, że to język dla każdego. I może o to właśnie chodzi. Ten chleb ma być dla każdego. 

  • Hmm… Jeśli poziom jest dostosowany do poziomu człowieka, to dlaczego AJ jest tak skomplikowana ? Nikt jej do końca nie rozumie …
  • Czy którykolwiek z dotychczasowych proroków pisał jednoznacznie i jasno ?
  • Hmm…. – zaczęłam szukać w myślach.
  • Pisał (Jan) co widział, pisał rozumnie.
  • Hmm…. – wiem doskonale o co chodzi. Jan po prostu opisał swoimi słowami co zostało mu pokazane. I na tysiąc procent jestem pewna, że nie rozumiał co zobaczył.
  • A co to było z komputerem ?
  • Cuda.

Kilka dni temu mój osobisty, nowy komputer zepsuł się. Pisząc nacisnęłam coś za szybko i doszło do wewnętrznego spięcia. Wszystko zniknęło, czarna dziura i czarna rozpacz mnie ogarnęła. Nasz stały informatyk stwierdził, że awaria poważna i odda go dopiero za tydzień. Jednak… oddał już na drugi dzień. Kładąc komputer na stole powiedział…

  • Ja jestem techniczny, ale to jakiś cud. Sam się naprawił. Coś zobaczyłem i nie chcę o tym mówić. Nigdy czegoś takiego nie widziałem – … i zrobił wielkie oczy.

Zachodzę w głowę co takiego zobaczył, ale człowiek ma ponad 60 lat i koniec. Zaparł się. Za nic nie chciał wyjaśnić o co chodzi.

  • Nie możesz nie mieć narzędzia, z którym pracujemy.
  • Aaaaa ? – zaskoczył mnie Ojciec.

Pracujemy ? To prawda. Ja tej książki sama nie piszę.


21. 06. 19 r. Szczecin.

Wieczorem. Siedzimy w ciszy.

  • O czym myślisz ?
  • O chlebach – przyznałam.
  • Właśnie, podczas egzorcyzmów Ojciec mi przypomniał jak ściągałem na ziemię tablice.
- Zobaczyłem rozstępujące się niebo i tablice kamienne, z których na ziemię leciał jakiś pył, proszek. Ten proszek nie spada bezpośrednio na ziemię, ale tworzy wokół niej jakby bańkę ochronną, która okala całą planetę. Na tej bańce zaczęły rysować się zdania z tych tablic, wszystko dookoła ziemi, nie było ani wolnego miejsca, dotknęło to każdego. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/30/nie-zrozumiesz-do-konca-praw-bozych/
- Wczoraj Ojciec pokazał mi kulę ziemską i wiszące nad nią tablice z przykazaniami, było ich z 30. Wirowały w powietrzu, były po dwie w połowie otwarte, a ja palcem kierowałem tablice do każdego państwa, do każdego zakątku ziemi. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/27/patrz-mi-w-oczy-bo-jestes-moim-przyjacielem-a-przyjaciele-patrza-sobie-w-oczy-i-sie-ciesza/
  • Upoważniam cię do przekazania.
  • Ten chleb to są te tablice, które ściągałeś.
  • Teraz wiesz, że Moje imię w tobie jest.
  • Ahaa….. – rozdziawiłam buzię.
  • Podczas egzorcyzmów straszny brud wyciągałem z ziemi. Wszyscy ludzie byli w czerwonych oparach.

Wcale mnie to nie dziwi. O mało nie doszło do wojny. – https://www.newsweek.pl/swiat/polityka/trump-wstrzymal-atak-na-iran-usa-przeprowadzily-cyberataki-na-systemy-rakietowe/589cjn3

  • Nareszcie wróciłeś powiedział Ojciec, gdy zacząłem się modlić.
  • Wróciłeś do modlitwy… – kiwam głową ze zrozumieniem.
  • Źle się czułeś z przejedzenia, braku snu… Sam widzisz co znaczy głód twoim przyjacielem.
  • To prawda. Maryja też była przy mnie.
- Pokarm zatruwa ci głowę, głódź się, zwłaszcza teraz. 
- Dlaczego ? – spytałam, ale przyszło mi do głowy, że mamy akurat adwent. 
- Nawet nie wiesz jak zbliżysz się ku Chrystusowi.
 Zaprzyjaźnij się z głodem, niech będzie ci przyjacielem. 
- …. Wiesz co mi pokazał ? Z pełnego żołądka idzie jakaś maź do głowy. 
- …. hmmm, ciekawe… tak jakby przepełnienie żołądka zatruwało ci mózg – zaczęłam od razu analizować.
- …. A zobaczysz to, czego nikt nigdy nie widział. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/01/18/nie-oceniaj-a-sam-nie-bedziesz-oceniany/ 

Zrobiło się jakoś śmiertelnie poważnie.



Dopisane 03. 03. 2020 r.

Odniosę się do obecnej sytuacji.

- Lecz jeździec jeszcze nie wyjechał, względny pokój jest jeszcze na świecie. 
- Jaki to jeździec? – pytam. 
- Na siwym koniu… Widzę go, jest biało–siwy… Pieczęć jest złamana. 
- Cykl je zamknie. 
- Kiedy się zamknie ? 
- Jeszcze się nie zaczął. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/06/ten-cykl-niedlugo-sie-skonczy-nie-zdajecie-sobie-sprawy-z-wiedzy-jaka-macie-z-powagi-sytuacji/ 

W kulturze popularnej najbardziej utrwaliła się interpretacja pierwszego jeźdźcy jako Zarazy, a więc uosobienia śmiertelnych chorób zakaźnych. Prawdopodobnie źródłem takiej interpretacji jest broń, którą dysponuje pierwszy jeździec. Jak wiadomo łuk to wyposażenie skrytobójców. Śmierć z niego zadana jest gwałtowna. Brak bezpośredniego kontaktu w walce powoduje, że śmiertelna strzała bywa zaskoczeniem dla ofiary. Do spopularyzowania interpretacji, że pierwszy jeździec jest Zarazą przyczynił się hiszpański pisarz, publicysta i lewicowy działacz polityczny – Vicente Blasco Ibáñez, który w powieści z 1916 pt.: „Los cuatro jinetes del Apocalipsis” (pol.: Czterech jeźdźców Apokalipsy, 1925) napisał o jeźdźcu na białym koniu, ubranym w barbarzyński strój i używającym łuku w celu rozprzestrzeniania śmiertelnych chorób zakaźnych. Jego kołczan wypełniony miał być zatrutymi strzałami, zawierającymi zarazki wszystkich epidemii. 

Po raz pierwszy Piotr ujrzał jeźdźca na biało-siwym koniu 28 kwietnia 2017 roku. Kilka dni temu Piotr ponownie miał wizję tego samego jeźdźca, ale krążącego już wokół ziemi (do tego wrócę w swoim czasie). Wizja pokazała dokładnie jeźdźca siedzącego na biało–siwym koniu, który rozsiewa na ziemię jakiś pył. On w ruchu jest cały czas i widać było, że nie ma zamiaru się zatrzymać.

Ciekawe, ale o myciu rąk powiedziano nam po raz pierwszy 5 dni przed ujrzeniem jeźdźca. 

- Homiel mi pokazuje, że nie możesz wkładaj palców do buzi. 
- Że co ?! – pytam zdziwiona. 
- Myjcie ręce. Nowy typ zarazków. 
- Usta do rozmowy, ręce trzymać od ust. 
Będąc wczoraj w Arkadii i wchodząc po ruchomych schodach trzymaliśmy się poręczy.  Homiel nakazał natychmiast schować ręce. 
- Tam są też zarazki ? 
- Wylęgarnia przyznał. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/02/widzisz-swiatlo-tam-zmierzasz/ 

Trzy lata temu nie byliśmy w stanie połączyć jedno z drugim. Nikt się nie spodziewał tego, co jest teraz. A teraz jest to, co przewidziano także w Biblii.

https://www.youtube.com/watch?v=TySubps6Fys

p.s. 5780 r. = 2020 rok. 

Podkreślam jeszcze raz, że AJ to wizja rozgrywająca się w dwóch realnych rzeczywistościach. Tej niebiańskiej i naszej ziemskiej. Co na Górze, to na dole. I teraz jak to przełożyć na nasze życie.

Wizja przemieszczającego się siwego konia znaczy, że epidemia będzie się rozprzestrzeniać. Niedawno pisałam, że nad Polską roztoczył Ojciec dodatkową kopułę, więc może dlatego jeszcze potwierdzonego wirusa nie mamy, choć zapewne to tylko kwestia czasu.

Żeby nie było tak grobowo, uśmiałam się wczoraj głośno słysząc w TV, że z powodu wirusa Japończycy wykupują polska wódkę      – https://www.money.pl/gospodarka/koronawirus-spirytus-z-polski-rozchwytywany-w-japonii-6484584132475009a.html

Rzeczywiście, jeśli tak dalej pójdzie wkrótce Polska będzie na ustach wszystkich… I to dosłownie.