Nie łatwo być aniołem.

01. 04. 15 r. Szczecin.  

Oglądałam „Pasję” i zwróciłam uwagę na dwa zdania. Pierwsze; „Nie ma innej drogi do Ojca jak przeze mnie.” Od razu przypomniałam sobie wizję Piotra. Ojciec postawił przed nim Chrystusa i trzymając swoje dłonie na jego ramionach powiedział; OTO MÓJ SYN. Inne słowa, to samo znaczenie.

Drugie zdanie, na które zwróciłam uwagę to słowa jednego z oprawców, który nakładając koronę cierniową na głowę Jezusa powiedział, że to krzew róży! Krzew róży? Od razu przypomniałam sobie ostatnią z kolei wizję, w której Piotr idąc z Chrystusem obcina mieczem krzewy róży. Co to znaczy?

Ponieważ nauczona doświadczeniem już wiem, że to, na co zwracam uwagę nie rzuca mi się w oczy przypadkowo ( to taka forma współpracy między mną a Niebem) zaczęłam zgłębiać znaczenie tej wizji. Zaczęłam szukać…

Krzew róży czerwonej” – symbol „Różańca św.”

Rzeczywiście, do tej pory nie wpadłam na to, że nazwa różaniec pochodzi od róży, nie myślałam nad tym wcześniej, ale jeszcze coś…

Mistyczny krzew róży. Zielone liście tego mistycznego krzewu róży wyrażają tajemnice radosne Jezusa i Maryi, kolce – tajemnice bolesne,a kwiaty – tajemnice chwalebne. https://gloria.tv/article/1AdAtergfuSKU2qWC8QnC1p8a/language/QFQcY9A4ythgMoJEdy5SbQws9

W wizji Piotra były to krzewy wyłącznie z kolcami, bez kwiatów, tak więc są symbolem tajemnic bolesnych, czyli; modlitwa w Ogrójcu, biczowanie, ukoronowanie cierniem, droga krzyżowa i ukrzyżowanie. Przyjrzałam się końcówce wizji, którą opisał Piotr; Ta ścieżka była naprawdę bardzo wąziutka, niewiele tych krzaków zostało, przebijało się przez nie już wielkie okrągłe światło.

Ciernista droga prowadząca do Boga (światło)… Ciekawe… za kila dni Wielkanoc, może jego wizja związana była z nadchodzącymi świętami? To nie byłby pierwszy raz, kiedy przed Wielkanocną Piotr dostawał szczególne przesłania. 

hands-rose-thornbush


Dzisiaj Homiel był całkiem rozmowny.

  • Nie łatwo być aniołem.
  • Widzę napis; to protect and serve, taki jaki mają auta policyjne – powiedział Piotr. Homiel bardzo często zamiast  słów używa obrazów, które są nam znane lub które musimy dopiero rozszyfrować. Chronić i służyć, to chce przekazać Homiel, takie jest Ich główne zadanie.
  • Nim się narodziłeś już czekałem, szykowałem cię do roli życia. Pokonałeś most, zakręt, przełęcz, wielką drogę pokonałeś.
  • Czy naukowo da się udowodnić istnienie Boga? – wtrąciłam się od razu.
  • Nigdy, ten świat miałby swój koniec. Nie widzisz, że to poligon?

Rozmawialiśmy na temat wyjazdu syna do pracy. Piotr stwierdził, że jemu to sam Bóg musiał pobłogosławić, ponieważ znowu dostał propozycję przekraczającą nasze wszelkie oczekiwania. Wtrącił się Homiel mówiąc…

  • Pan Bóg pobłogosławił jemu, ale przede wszystkim tobie.
  • Nie zdajesz sobie sprawy, jak często jest przy tobie, by mieć ciebie blisko Siebie.

Rzeczywiście… tak właśnie jest. I to jest prawdziwe błogosławieństwo.



Dopisane 14. 08. 2016 r.

  • Nim się narodziłeś już czekałem, szykowałem cię do roli życia – to wydaje się zadziwiające… ale Homiel kilkukrotnie, choć tego dotychczas nie zapisałam porównywał życie człowieka w tym świecie do sztuki teatralnej. Zwracał nam czasami uwagę, byśmy uważali co mówimy, bo słucha nas cały amfiteatr. icon_e_confused-Kopia Amfiteatr! Pewnie miał na myśli całą niebiańską publikę, która obserwuje to szczególne przedstawienie. Dlatego też nieprzypadkowo użył słowa rola życia. 

  • Pokonałeś most, zakręt, przełęcz, wielką drogę pokonałeś – Piotr, ale również i ja mieliśmy w swoim życiu kilka wizji o pokonywaniu mostu, zakrętu i przełęczy. Gdyby człowiek był mądrzejszy, to by je wszystkie spisał. Któż mógł wiedzieć, że mogą mieć swoje znaczenie. Przeszkody, które pozornie wydawały się nie do pokonania, a jednak udawało nam się zawsze podążać dalej…

…to protect and serve – Piotr nie wie o czym akurat piszę na blogu, ale jakoś jest dziwnie kompatybilny z tym co piszę. Miał rano wizję.

  • Jechałem pod górę swoim autem, miałem was wszystkich w środku. Po prawej stronie zauważyłem radiowóz. Zatrzymał mnie policjant wysoki na 3 – 4 metry. 
  • Jechałem tylko 30 km na godzinę – zacząłem się tłumaczyć.
  • Widzę…. jak rodzinę prowadzisz i podał mi rękę.


  • Czy naukowo da się udowodnić istnienie Boga? 

  • Nigdy, ten świat miałby swój koniec. Nie widzisz, że to poligon?

Gdyby wszyscy raptem uwierzyli w Boga nasz świat, który jest dla nas światem permanentnej nauki, szkolenia, doskonalenia się nie miałby sensu dalej istnieć.