Zaboli ludzi to, co na Ziemię idzie.

17. 05. 25 r. Warszawa.

Po mszy, na kawie, sobota. Siedzimy w milczeniu dość długo …

  • Mam ci tyle rzeczy do przekazania, byś była umna …
  • ??? … Umna ? Czyli naumiana … ? – pomyślałam.
  • To ty mówisz, czy Ojciec ?
  • A czyż nie jestem w nim ?

Notuję wszystko. I wszystko wskazuje na to, że zaraz będzie rozmowa !

  • Nie martw się.
  • ……. – jutro wybory. Martwię się, no bo wiadomo …
  • Nie wszystko mogę ci powiedzieć.
  • Twoje emocje jak każdego człowieka są bardzo rozwojowe.

Zamyśliłam się nad doborem słów. Emocje rozwojowe, trzeba przyznać, że idealnie. Moje emocje są jak sztorm na morzu. 

  • Gdybyś wiedziała, nie byłoby emocji, a ty nie jesteś stuletnim mułą.
  • Musi być zaskoczenie, musi być śmiech, musi być płacz.
  • Masz być naturalna, dlatego tak niewiele ci Ojciec uchyla.
  • To ci powinno dać spokój, Pan rzecze …
  • ……. – podnoszę brwi ze zdziwienia tym niezwykłym zakończeniem.
  • I tak jest z pieniędzmi … Są pieniądze dobre i są złe.
  • ……. – uśmiecham się, gdyż to odpowiedź na jedno z pierwszych moich pytań sprzed wielu lat. Czy pieniądze to pomysł Ojca ? 
  • Nie wszystkie są złe.
  • Są też dobre, które służą do dobrych celów, a nie do zaspakajania swoich żądzy.

Przypomniałam sobie coś …

  • Ojcze, ten przekaz o transzach to ten moment iskrzenia nad głową Maryi ? To był dzień maryjny …
  • … Nic nie słyszę … – Piotr wzrusza ramionami. 
  • Silence of the lambs …

Silence of the lambs … Milczenie owiec … Nawiązanie do filmu ? Niekoniecznie. W Nowym Testamencie owca jest symbolem, który pojawia się w kilku ważnych przypowieściach i naukach Jezusa. Najczęściej jest używana jako metafora ludzi, a w szczególności wierzących, którzy podążają za Chrystusem, swoim Dobrym Pasterzem.

  • Pan Bóg ci pobłogosławił twoje dni, twój czas, bo spędzasz go dobrze, wiesz ?
  • Oj tak … Ojcze, dziękuję.

Rozgadaliśmy się o naszych wizjach, o podsłuchiwaniu, o Jegomościu …

  • Ojcze … Czy te moje ostatnie teksty o podsłuchiwaniu coś zrobiły ? 
  • Dzieje się.
  • …. Zobaczyłem nieduże ognisko, pali się spokojnie, ale ktoś się nachyla i podmuchuje, żeby było większe. Ktoś z boku się nachyla i dmucha i ogień rośnie do góry.
  • Ktoś, kto dmucha, nadaje temu rangę.
  • Masz to zapisać ….
  • …… – co czynię szybko.

  • Zrobiło się koło dyskusyjne wokół tego, w tym temacie … Nie rozumieją, nie mogą połączyć moich wygłupów z tą rangą.
  • Wyobrażasz sobie człowieka, na którego patrzą i nie wierzą i widzą dłonie, które idą po niego ?
  • Nooooo …. Szok !
  • To będzie wstrząs ?
  • Na pewno, darli się wniebogłosy.
  • Zaboli ludzi to, co na Ziemię idzie.
  • Katastrofa gotowa.
  • Widzę wielki wybuch.
  • Hmm … Tak się ciągle zastanawiam nad tymi, co podsłuchują. Ty widziałeś ich, że tańczyli, cieszyli się … Ale na razie wygląda to tak, że jedynie się przyglądają, badają. Jeśli widziałeś ich tańczących, to raczej po ”Rękach” …  No i UFO … Oni przylecieli, żeby zobaczyć „dłonie” ?- dywaguję.  
  • Idę po Swoje, masz coś przeciwko ?
  • Absolutnie niiiii …. – żartuję.
  • Idę po swoje, bo to Moje.
  • No dobrze … A jak wróci ? Odstawisz go Ojcze z powrotem ? – nadal żartuję.
  • Widziałaś.
  • ??? … A tak, wszedłeś do pokoju po prostu.
  • Ale jakoś cię nie widział.
  • No nie widział.
  • Skupiony był na kimś innym
  • No właśnie ! … 
  • Wiesz dlaczego Jegomość był przedstawiony jako Rosjanin ?
  • No właśnie, dlaczego ? – jestem bardzo ciekawa, nie myślałam o tym wcześniej.
  • On był nietykalny, mówił ostatecznie.
  • …. Hmm … Jegomość zrobił wielkie oczy i się pokłonił … Rozpoznał …i uznał cię …  Uznał cię ! … Może to jakiś ważny Chasyd !?! – jestem zaskoczona tym odkryciem.
  • Ojcze, czy Chasydzi już tańczą, czy jeszcze nie ?
  • Oni ciągle tańczą od jakiegoś czasu … Nie pytaj.
  • Ważne, że wiesz, że będzie, ale nie wiesz kiedy.

Wieczorem. Przepisuję wszystko do komputera i się zastanawiam …

  • Jeśli maj to iskrzenie nad głową, to „Ręce” powinny być chyba w maju, bo moją uwagę od Maryi odwrócił wrzask ludzi. To się działo równocześnie niemal.
  • Ola, kiedy kończy się sąd ? W piątek o 15. 00 ?
  • Taaak. No i co, Ojcze … W piątek się kończy sąd, to weźmiesz go w sobotę ?
  • A kawa ? Kawa ważniejsza – Ojciec się roześmiał.

I już wiedziałam, że nie maj. Bezradność mnie ogarnęła. Będzie inaczej, niż myślę, jak zwykle zresztą.

A może dam się poznać ?

14. 05. 25 r. Warszawa.

Siedząc przy kawie wspominamy nasze spotkanie z Ojcem w Arkadii.

  • To trzecie spotkanie, które zawaliłem – Piotr przyznaje.
  • 3:0 dla Mnie ? Poddaliście się ?
  • . Nie poddajemy się, daj nam Ojcze jeszcze jedną szansę – Piotr ochoczo.
  • To jeszcze jedna próba, zobaczymy.
  • Będzie finezyjnie, będzie zaskakująco …
  • Zobaczymy, czy traficie.
  • No nieee … Finezyjnie ? No to znowu nawalimy – śmieję się.
  • A ty jak chcesz powiedzieć, to mu powiedz.
  • Mówiłam mu, ale za cicho …
-To znaczy, że …. to był Ojciec ? – Piotr zupełnie zaskoczony. 
-Nie było to dziwne wszystko ? 
-… Było … Dlaczego mi to nie powiedziałaś ?!!!! – prawie krzyknął. 
-Przecież próbowałam ci powiedzieć, to się wkurzyłeś ! 
-No nie !…. Znowu ! … Nie mogę odżałować – załamał się nad sobą.
-Niejedna czeka cię jeszcze niespodzianka. 
-Mówiłam ci, ale byłeś tak najeżony, że nie chciałeś słuchać w ogóle ! …
-Bo mówiłaś za cicho ! – jest bardzo rozżalony i nie dziwię się. 
-Bądź bardziej odważna wobec ludzi, jesteś chowająca uszy. 
-Nie bój się mówić, co myślisz. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/04/22/znaki-ci-daje-od-kiedy-to-zabawa 
  • Co zrobisz, jak staniesz na przeciwko Ojca wiedząc, że to ON ? – do Piotra.
  • Rzucisz się na obcego faceta ?
  • . No właśnie ! Nie zrobisz tego – roześmiałam się.
  • Uważaj, żeby cię nie zamknęli… Takie dziwne czasy teraz.
  • ……. – oboje się roześmialiśmy głośno.
  • Założę się, że znowu będzie gafa – spoważniałam.
  • A może nie ? A może dam się poznać ?
  • Co wtedy zrobisz ?
  • ……. – zobaczyłam w swojej głowie, że się przytulę.
  • Skłonię się nisko – powiedziałam jednak.
  • A ja bym Cię objął – Piotr.
  • A myślałem, że będzie odwrotnie

Powiem tak … Jestem raczej pewna, że z naszej strony będzie to kolejna gafa. Ale na wszelki wypadek musimy mieć teraz oczy i uszy naprawdę szeroko otwarte. I pewnie to nic nie da, bo Ojciec przyjdzie, kiedy już o tym zapomnimy. Przyjdzie jak ma w zwyczaju, niespodziewanie. 


Na koniec Ojciec odpowiada na pewne Piotra dociekania.

  • Twoja emerytura nie będzie wysoka.
  • Gdybyś miał z niej żyć, byłyby potrzebne kruki, żeby cię karmić.
  • Ale to nie ma znaczenia.
  • Wypełnij swoją powinność i swój czas.


15. 05. 25 r. Warszawa.

Przygotowuję tekst na blog i czytam …

-Bon voyage ? 
- Dziękuje Ojcze.
-Dziękuję, dziękuję … Jadę z wami, przecież. Nie chciałem mieć wypadku. 
-Wiesz jakie teraz gipsy robią ? Człowieku ! 
-Po co Mi Ibuprom i te inne, alergię mam na nie. 
-Wiesz jak ta alergia rozchodzi się w Niebie ? 
-Wiesz ilu aniołów chodzi z wypryskami ? 
-…........ - śmiech. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/05/16/zawsze-podazaj-za-swiatlem 

Żarcik, ale i dla mnie odpowiedź. Czuję to przez skórę. Będąc w Szczecinie miałam 4 dni z rzędu migrenę, faszerowałam się tabletkami przeciwbólowymi. Wyjeżdżając na moim policzku pojawiły wykwity skórne z wypryskami, cały czas się zastanawiałam skąd się wzięły. Te słowa dały mi odpowiedź; alergia.


Wieczorem. Rozmawiamy o pracy, o tym, że Piotr ma tej pracy naprawdę dosyć.

  • Jego droga ma się ku końcowi.
  • Zwiastunem będą wpłaty, o czym ci powiedziano.
  • ……. – mrowie po moich plecach.
  • A potem zniknie i wróci na moment.
  • … A potem ?
  • A potem widziałaś. Zniknie na dobre, ale to nie koniec, a początek.
  • Ah !
  • …. Ojciec klasnął w dłonie – Piotr pokazał.
  • Nie mogę się doczekać. 

Czyli zniknie dwa razy. Dlatego mamy podane różne warianty, raz zima (śnieg, mróz), raz nie zima. Długo było nam czekać, a kiedy już tak blisko, to się boję.

  • Musisz szykować się na naprawdę duże zmiany.
  • Czyli czekają nas zmiany – powtarzam w zamyśleniu.
  • Nie was, ciebie.

A czas płynie. W tym nadzieja …

11. 05. 25 r. W drodze do Warszawy. Część 2.

Rozmawiamy o 2 maja, o mojej wizji z transzami …

  • Właściwie nie można powiedzieć, że to była wizja. To była zapowiedź, informacja, przekaz … Będzie tak i tak … No i to potwierdzenie od Caviezela, że maj to miesiąc Maryi … Z tego wynika, że każdy dzień maja to dzień maryjny …
  • Maj – miesiąc rozstrzygnięć.
  • ??? … Pamiętam, że w tej wizji z „Rękami” ludzie byli ubrani tak, że nie była to ani zima, ani lato. Tego jestem pewna.
  • Ale jednak swoje auto zostawiłem, gdy były zaspy.
  • Czyli raczej zima ….. Ale według Ojca, nawet latem może być śnieg … 

  • Ależ to pogmatwane wszystko … – Piotr stęka.
  • Trudne. Gdyby było łatwe, to ci, co podsłuchują, nie uwierzyliby.
  • Hmm … To racja. Ojcze, gdy go weźmiesz, niech weźmie ze sobą telefon, to zrobi zdjęcie – zażartowałam.
  • … Starych drzew się nie przesadza.
  • ??? …

Czwarty dzień z bólem głowy, miałam dosyć.

  • Dlaczego mnie Ojcze ciągle głowa boli ?
  • Znacznie ci bliżej do Syna Mego.
  • …….. – już nic nie mówię. 
  •  Za dużo tych znaków wszędzie – Piotr ciągle w zamyśleniu.
  • Za dużo tego wszystkiego … I znowu słyszę tą piosenkę z kabaretu …
  • Posłuchaj słów, na wasze czasy są adekwatne.
  • Hmm …. Zobaczymy, jak to będzie … – mruczę pod nosem.
  • Chciałabyś zobaczyć wielkie zdziwienie twojego syna ?
  • Oooo, tak.
  • Warto będzie tego zachodu, by to zobaczyć ? 
  • „To niemożliwe” ! … Takie zdziwienie będzie wielkie, wiesz ?
  • Tak ?
  • No po coś to robimy. Gdybyś pisała tylko dla siebie, nie miałoby to sensu.
  • To pierwsza transza będzie na książkę ?
  • Można wydać w kilku tomach, nie sądzisz ?
  • Wstęp, rozwinięcie i zakończenie.
  • Trzeba by to zrecenzować, by naiwność wykluczyć z tego.
  • Znaleźć katolika, ale mądrego.
  • Katolika ? Ojcze … A musi być cenzurowane ? Po takich wydarzeniach ?


12. 05. 25 r. Warszawa.

Wieczorem nie robimy nic, gapimy się w TV odpoczywając.

  • A czas płynie. W tym nadzieja …
  • ……. – prostuję się ożywiona nadzieją, że może porozmawiamy.
  • Dzisiaj tak sobie myślałam, że jeśli przyjdą te pieniądze, to ty nie musisz już pracować. Miałeś wizje, że wchodzisz do firmy w pięknym płaszczu i tylko chcesz sprawdzić, co u chłopaków słychać. Ta wizja może się okazać prawdziwa. Ojcze, czy moja teoria jest właściwa ?
  • Jest twoja.
  • ……… – roześmiałam się. To znaczy, że jest moja i niekoniecznie właściwa.
  • A co do twojej teorii …
  • A może tak, a może nie, a może częściowo …?
  • A gdzie niespodzianka, czyli to, co lubi Ojciec najbardziej ?
  • A gdzie efekt „woow” , który Mnie cieszy ?
  • Ty byś tak chciała wszystko wiedzieć, jak Ja wiem ?
  • . Czemu niiiii … – pomyślałam.

W TV o wyborach, które mają odbyć się w ten weekend.

  • Ojcze, będziesz głosować ? – zaczepiam żartem.
  • Muszę ci powiedzieć, że znam wynik wyborów.
  • Ale nie powiesz, Ojcze ?
  • Wiem, ale nie powiem.
  • Ojcze, to może tylko tyle … Czy mogę spać spokojnie ?
  • Jeśli wierzysz w Ojca, zawsze śpij spokojnie, bez względu na wynik.
  • ……. – zrobiłam skwaszoną minę.
  • I w sumie jesteś w punkcie wyjścia.

No jestem … Nadal nie jestem pewna. Kombinuję w głowie, jak by tu dowiedzieć się inaczej …

  • Ojcze, a podoba ci się pan Nawrocki ?
  • Nie są to idealnie czyste paznokcie, ale to jest nic przy kombinacjach drugiej strony.
  • Czyste paznokcie ? – Piotr zdziwiony.
  • Świetne,  bo to nawiązanie do powiedzenia; mieć brud za paznokciami. 

Jestem naprawdę zdenerwowana. Jeszcze niedawno byłam pewna wyniku, dzisiaj wcale. Rzeczywiście, jedyna nadzieja, że ... A czas płynie. 

Będzie się działo w podskokach.

10. 05. 25 r. Szczecin.

Oboje jesteśmy wyjątkowo zmęczeni pobytem w Szczecinie. Od 4 dni mam bóle głowy, codziennie tabletki, bezsenność i bez rozmów. Cieszę się, że jutro wracamy. Na nic nie liczyłam już dzisiaj, bo prawie 22.00, ale Piotr zapadł się w siebie głęboko i patrząc w sufit zaczął mówić …

  • Wiesz, co słyszę odnośnie nowego papieża ?
  • On wprowadzi nowy świat.
  • ??? … Nowy świat ? Tak też nazywano USA kiedyś … Ciekawe, co to znaczy. On wygląda bardzo miło …
  • A któż z nich nie wygląda.
  • Uuu … To prawda – pomyślałam.
  • . Niepokojąco moim zdaniem zabrzmiało do zdanie. Chce połączyć stare z nowym ? Co to miałoby niby znaczyć ? Dekalog jest jeden – Piotr się zadumał.
  • Trzeba go obserwować.
  • Ma zobowiązania wobec tych, którzy go wybrali.
  • Ortodoksi są nie w modzie.
  • … ??? ….

p. s. Tydzień później, podczas uroczystej inauguracji posługi Piotrowej Biskupa Rzymu Leona XIV, padły takie słowa; I to jest droga, którą mamy iść razem, w naszym gronie, ale także z siostrzanymi Kościołami chrześcijańskimi, z tymi, którzy podążają innymi drogami religijnymi, z tymi, którzy noszą w sobie niepokój poszukiwania Boga, ze wszystkimi kobietami i mężczyznami dobrej woli, aby budować nowy świat, w którym królować będzie pokój”.

Cisza długa … Czekam na ciąg dalszy …

  • Ty pisałaś coś nowego o podsłuchujących ? Czy nie pisałaś ?
  • Pisałam, a dlaczego pytasz ?
  • Bo widzę, jak jeden z podsłuchujących rozkłada ręce szeroko i robi taką minę, jakby chciał powiedzieć; nie wiem
  • Dzisiaj pisałam  Czy to na nich jakoś podziałało ?
  • ……. – Piotr się zamyślił.
  • Widzę jak rozkłada ręce i mówi coś do bardzo wysokiego, ciemnowłosego mężczyzny … On jest chyba Brytyjczykiem. … Brytyjczyk poza granicami na służbie. On ma coś do udowodnienia. Wiesz, kogo przypomina ? Pamiętasz ten film o malarzu holendrze, który był oszustem i bronił go adwokat ?
  • ……. – Piotr zamyślił się jeszcze raz.
  • … Ojcze, czy to, co napisałam, zrobiło na nich jakieś wrażenie ?
  • Słyszę jednego z nich, który rozkładał ręce … Cała robota na darmo, wszystko wie … Coś takiego powiedział … Ten wysoki jest bardzo poważny. Mówią, że chyba nie ma sensu podsłuchiwać, bo będziemy mówić pod linijkę …
  • Aaa … Rozumiem … – kiwam głową. 

Na ich miejscu, miałabym podobne obiekcje. Jeśli podsłuchiwani wiedzą, że są podsłuchiwani, to mogą prowadzić rozmowy w ten sposób, aby ci, co podsłuchują, otrzymali to, co chcą usłyszeć. Szczerze mówiąc, nie przyszło mi to do głowy wcześniej.

  • Coś się stanie, jestem pewny. Widzę statki kosmiczne w kosmosie jak się rozstępują, rozsuwają i przepuszczają wielki sześcian. I ciekawa rzecz … Gdy się zbliża, sześcian jest widoczny, ale gdy przekracza granice, zaczyna się maskować, staje się niewidoczny … I wiesz, gdzie go potem widzę ? Nad naszym domem.
  • Ale gdzie ?
  • W Warszawie.
  • Wiesz, co ? – kiwam głową z dezaprobatą dając mu do zrozumienia, że znacznie przesadził. 


11. 05. 25 r. W drodze do Warszawy.

Ledwo ruszamy …

  • Strasznie mnie męczy jedna piosenka z „Kabarecika”. Ciągle mi to ktoś śpiewa. Hopaj siup, hopaj siup, hopaj siup, hopaj siuuuuuup

Zanucił, znalazłam. https://www.youtube.com/watch?v=jnGlTLeStWI Jakie to ma znaczenie dla nas ?

  • Jadę do Warszawy prosto w problemy. Wszędzie mam pod górkę – Piotr stęka pod nosem.
  • Pod górkę, to możesz mieć … – … jeśli dalej będzie narzekać.
  • No to nie mam – Piotr od razu się wycofuje. Klepie mnie w ramię po chwili, czyli to ….
  • Drugiego widziałaś coś ?
  • Taaak. Ale mówimy o wizji ?
  • O wszystkim.
  • Czyli o tym monolicie też ?
  • O wszystkim.
  • … Powiem ci, że … – kręcę głową z niemocy. Brak słów.

Piotr milczy długo, jemu też brak słów na to wszystko.

  • Będzie się działo w podskokach.
  • Aaaa … To dlatego słyszysz Hopaj siup hopaj siup hopaj siup hopaj siuuuuuup
  • A co znaczy w podskokach ? …
  • Nooo, szybko. Mówi się, zrób coś w podskokach. …. Wczoraj widziałeś sześcian …
  • Tak. Przekraczał granice i z widocznego robił się niewidoczny. Wchodził w kamuflaż. Ten sześcian powiedział mi wczoraj, że będzie mi towarzyszył …
  • …??? … Powiedział ? … Ciekawe … Ale jeśli jest tak fizyczny i wielki, powinno go być widać przez jakiś czas … – przyszło mi do głowy.

CDN … 

Miej więcej zaufania do Ojca, nie wszystko wiesz.

07. 05. 25 r. W drodze do Warszawy.

Nawrockiego katastrofa wizerunkowa przed wyborami sprawiła, że nic mi się nie chce.

  • Miej więcej zaufania do Ojca, nie wszystko wiesz.
  • Pamiętaj, że oczywiste jest zło, które jest złem.
  • Niebezpieczne jest zło, które udaje dobro.
  • Nie wiesz wszystkiego …
  • … Mam ci przekazać, abyś się uspokoiła.
  • Trzaskowski wygra ! – nie wytrzymałam.
  • Nie wygra.
  • ……… – na daną chwilę naprawdę trudno mi w to uwierzyć.
  • Widzę konklawe – Piotr raptem.
  • Widzę trzy grupy, które stoją oddzielone, a między nimi chodzi gacek … Ty ! Wśród nich diabeł chodzi !
  • Wcale się nie dziwię … Miesza …, skubany … – nie wytrzymałam znowu.

Przypomniał mi się fragment z „Pasji” … Też szedł między ludźmi …

  • Na twoich oczach będzie się dokonywało upadek i przemiana.
  • Będziesz miała, co pisać.
  • Będziesz mogła spokojnie to opisać i obserwować, nie będziesz skupiać się na tym, jak zdobyć chleb.
  • Uuuuu … Ciężko będzie, jeśli tak mówi Ojciec – pomyślałam.
  • Ciekawe, kto będzie następnym papieżem.
  • Widzę nóż z trupią czaszką na rękojmi, na końcu noża.
  • ??? … I co to znaczy ?
  • Nie wiem. Ale niech się dzieje wola Nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba, to ci powiem ! – zaakcentował na koniec.

Jedziemy dość szybko. Ciągle zerkam w niebo myśląc, a może UFO znajdę ? Nie znalazłam, ale widzę wielki X przed sobą zrobiony przez chemistrals. Piotr również na to zwrócił uwagę, bo naprawdę nie da się tego nie zauważyć. Na X-y jestem wyjątkowo wyczulona, więc gapię się i gapię … 

  • Wiesz, co widzę ? ZNCL … Chlorek cynku …. CUSN … A tego nie znam, co to ? – Piotr zapatrzony w X. 

Chemia dla mnie to „czarna magia”. CUSN; Cu + Sn = CuSn – Narzędzie Do Bilansowania Równań Chemicznych https://www.chemicalaid.com/tools/equationbalancer.php?equation=Cu+%2B+Sn+%3D+CuSn&hl=pl


Dojeżdżając do Szczecina …

  • Spodziewaj się niespodziewanego.
  • Ojcze, a czego to dotyczy ?
  • Niespodziewanego.
  • Mam nadzieję, że Nawrockiego – pomyślałam.
  • Nie martw się, widzę Nawrockiego w koronie.
  • No jak to ? …. – przypomniałam sobie o Trzaskowskim i jego koronie.



08. 05. 25 r. Szczecin.

Wybrano nowego papieża i zauważam ciekawą zbieżność. Zanim wybrano Franciszka, doszło do znamiennego wydarzenia. Mewa przegoniła gołębia. Już wtedy ktoś zawyrokował, że następny papież będzie pochodził „zza morza”. I tak też się stało.

„Franciszek, papież zza morza” to sformułowanie, które odnosi się do papieża Franciszka, jego wizyty w Polsce i charakterystycznego dla niego zachowania. „Mewa” to pseudonim, którym niektórzy określają papieża, prawdopodobnie nawiązujący do jego skromności i prostoty. „Papież zza morza” to nawiązanie do jego pochodzenia z Argentyny, czyli kraju leżącego za morzem w odniesieniu do Europy.

Gdy po Franciszku konklawe wybierało następcę, ponownie pojawiła się mewa. 

Patrzcie na znaki. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/21/patrzcie-na-znaki 

 

Z Nami nie ma igraszek.

05. 05. 25 r. Warszawa.

Wieczorem. Rozmawiamy luźno o przyszłości, ale Ojciec przypomina nam, że …

  • W każdej chwili możesz zostać wzięty i tego się trzymajmy.
  • W każdej i może być zaraz.
  • Może być zaraz i 15 minut.
  • Zaraz i pół godziny.
  • Może być pół roku i zaraz …
  • Rzeczywiście … Wiele możliwości, nigdy nie wiadomo – pomyślałam.
  • Zauważ, zamieniam słowa i nadal jest dobrze …
  • Hmm … – kiwam głową uśmiechając się.
  • Ojcze porozmawiajmy więcej … Chciałam delikatnie zauważyć, że w pisaniu mam coraz mniejszą przerwę. Za mało piszę …
  • Przerwa jest właściwa, jak i rozwarte drzwi.


Pracuję nad tekstem, gdzie ujawniam dlaczego nas podsłuchują. Mam nadal sporo wątpliwości, czy w ogóle o tym pisać.

  • Nie spodziewasz się tego, kto wami się interesują.
  • Ale mam nadzieję, że Hebrajczycy, bo będę o tym pisać – … a nie chcę pisać głupot.
  • I pisz. Kawa na ławę.
  • Ale, czy się ujawnią ?
  • Pisz, co chcesz, niczego się nie bój.
  • Chce Ojciec wulkanu, po co ciągle „gładzić kota” ?
-Wieczorem przejrzałam stare zapiski z 2017 roku, zdziwienie jak wiele Ojciec mówi odejściu, o drugiej fali… 
-To, co czytałaś, to prawda. Nie zatrzymasz tego wulkanu. 
-Wulkanu ? To metafora wybuchu, o to Ojcu chodzi – tłumaczy mi Piotr. 
-Rozumiem … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/01/12/nie-zatrzymasz-tego-wulkanu/
  • Niech wiedzą, że z nami nie ma igraszek.
  • Daj im paliwo, to cię docenią.
  • ??? … Czyżby Ojciec właśnie tego chciał ? Ujawnienia ? – pomyślałam. 
  • Jak sobie przetłumaczą, to może polskiego się nauczą.
  • ……. – roześmiałam się. Sama czasami tak mówię.
  • Nie martw się zderzeniem z kimkolwiek, pod każdym zderzeniem jest poduszka.

Czyli nie „zginę”, tylko miękko wyląduję.



06. 05. 25 r. Warszawa.

Rzadko mi się zdarza, że nie chce mi się iść na kawę, ale dzisiaj jest taki dzień właśnie, że mi się nie chce bardzo. Zmieniam zdanie w ostatniej chwili i idziemy.

  • Wokół was jest lojtenant (Lieutenant) ColumboPiotr wolno wymawia lojtenant.

W TV ciągłe powtórki tego serialu, bardzo często je oglądamy, bo to czysta przyjemność. Mimo to nie wiem, jak poprawnie zapisać, więc sprawdzam Lieutenant Frank Columbo https://en.wikipedia.org/wiki/Columbo_(character)

  • Sprawnie działa. Jest skrupulatny, ale zawsze dąży do celu.
  • . Columbo od początku wiedział, kto jest sprawcą, szukał tylko dowodów – już analizuję.
  • W waszej sprawie dochodzenie prowadzi Lieutenant Columbo.
  • Lieutenant Columbo kogo obserwuje ? Kojaka.
  • …….. – roześmialiśmy się na głos. To przytyk do Piotra oczywiście.
  • Warto było iść na kawę ?
  • Warto ! – cieszę się jak dziecko.
  • To już parę lat nas obserwuje ?
  • Nie. Najpierw zajmowała się wami sierżant Anderson, mniejsza ranga, a teraz Columbo na udowodnienie.
  • …….. – śmieję się cicho, bo dzisiaj rozmawiamy szyfrem.
  • A od kiedy jest Columbo ?
  • Już jakiś czas.
  • Od wizji ? – …. łódź podwodna.
  • Już wcześniej. A wychwycił cię szeregowy, przekazał Anderson, a teraz Columbo.
  • Wyniki ma dać swojemu przełożonemu.
  • Hmm … Ciekawe kto to taki ten przełożony … – myślę głośno licząc na odpowiedź.
  • Dobra kawa ?
  • Dobra.
  • Syta, krótka, ale treściwa.

I tak oto dowiedzieliśmy sie, jak wyglądały poszukiwania. Sierżant Anderson, Columbo, Kojak to oczywiście jedynie symbole.

Jahwe widzi wszystko.

03. 05. 25 r. Warszawa.

Myślałam po cichu, że lotto zrealizuje się wczoraj, czyli drugiego. Nic się takiego nie wydarzyło.

  • A co do pieniędzy …
  • To jest po to ci dane, żebyś wiedziała, że to już tuż, tuż …
  • Żebyś była przygotowana i roztropna, bo to rodzi wielkie niespodzianki i wiele kłopotów.
  • Kłopotów niewypowiedzianych, które rodzą się w myślach ludzkich …
  • Zazdrość ? Myśli ludzkie mogą nawet zabić – pomyślałam.
  • To będzie tuż, tuż, bo zostało ci poparte mocnymi dowodami.
  • Ooo, tak – przytaknęłam. Dla kogoś obcego to nic takiego, dla mnie to coś wielkiego.
  • I ten telefon, który miałaś w głowie, nie ten pod poduszką.
  • Ahaaaa, czyli ten sygnał to ja usłyszałam w głowie ?

Jestem naprawdę mocno zdziwiona. Zabrzmiał bardzo konkretnie, choć rzeczywiście schowany był akurat pod poduszką, a poduszka leżała dwa metry ode mnie.  

  • One (pieniądze) nie mogą budzić najmniejszej wątpliwości, że ci się należy, że ma to być, że los do ciebie się uśmiechnął.

A więc spadek to znaczy tyle według gry słownej, że coś „spadnie jak z nieba”, nie spadek dosłownie.

-Kiedy zobaczysz na swoim koncie dużo pieniędzy, wszystkiego dużo to wiedz, że to już. 
www.rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/12/swiat-wazniejszy/
-Tatuś ma dać pieniądze na książkę, de facto można wygrać w lotto w jeden dzień i wszystko się zmienia w jeden dzień – analizuję głośno. 
-Albo spadek. 
-Eee, spadek? Ale skąd ? 
-Z Nieba. Myślisz, że tata nie ma pieniędzy ? Nie stać Go ?
-Ojcze, ale na ziemi nie mam od kogo dostać. 
-Naprawdę ? 
-Ewidentnie. 
-A My to nie rodzina ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/11/04/musi-najpierw-byc-w-niebie-zeby-zadzialalo-na-ziemi 

Milczymy w zadumie, trudno to sobie wyobrazić, naprawdę.

  • Wątek żydowski upadł ? Już nie w modzie ?
  • ……… – roześmiałam się, faktycznie nie rozmawiamy o nich ostatnio.
  • A co nowego u naszych podsłuchiwaczy ?
  • Zadumieni, koledzy dużo na ten temat rozmawiają, czekają na teksty, porównują z księgą
  • Widzę jak otwierają księgę, bardzo starą i porównują … Ta księga ma jakieś kolorowe malowidła, bardzo dziwne. Stare pismo, nie wiem jakie.
  • Hebrajskie ?
  • Coś pomiędzy gotykiem a hebrajskim. Jak ją się zamyka, to ma brzegi kartek złote … Cała złota …
  • Jahwe widzi wszystko – Ojciec na koniec.


Wieczorem.

Jesteśmy przed konklawe. Namówiłam Piotra, by obejrzeć film „Konklawe„, aby się dowiedzieć, jak wygląda konklawe. Oglądało sie nawet całkiem dobrze, dopóki nie nadszedł „wielki finał”.  Końcówka mnie zmroziła i pożałowałam, że film obejrzałam. Papieżem staje się trzecia płeć, wielki hołd dany lewactwu. Ukryty antychryst. 

  • Ojcze, co o tym sądzisz ?
  • Widzę pręt metalowy, bardzo rzeźbiony.
  • To z AJ, rózga żelazna … – przypominam sobie.

AJ 19; 11 Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto – biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. 12 Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. 13 Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. 14 A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach – wszyscy odziani w biały, czysty bisior. 15 A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga.

  • Co wybierasz ? Zapłaczą, czy zapłacą ?
  • Hmm … Zapłaczą …
  • I tak będzie.


04. 05. 25 r. Warszawa.

Czwarty dzień długiego weekendu. Dobrze, że się kończy, bo Piotra roznosi …

  • Prześladuje mnie wyliczanka, od rana ….
  • Oto widzę Ojca mego. Oto widzę Matkę moją.
  • Oto Niebo moje. Oto jestem.
  • Hmm … A jeszcze myślę o tym filmie „Konklawe”
  • To należy ominąć i współczuć tym, co oglądają.

Jedyna rzecz, która bardzo przydała mi się z tego film, to pewien malutki fragment.

Nie chodzi o aktorów toczących rozmowę, ale to, co widać za nimi w tle. Moja wizja z „Kapturem” kończy się w ten sposób, że JPII otwiera drzwi i wychodzi z pokoju. Widzę wtedy za drzwiami kamienny korytarz z kolumnami, wzdłuż tych kolumn szedł JPII. Dopiero widząc te kolumny, zrozumiałam, że jestem w Watykanie. Wcześniej będąc w salce nie byłam pewna, gdzie jestem.

Oglądając tą scenę po raz pierwszy, aż podskoczyłam zdziwiona i krzyknęłam do Piotra …

  • Już to widziałam !
  • Ojciec mówi ….
  • Spodziewaj się nowych informacji (rzeczy) wokół siebie.
Długo poświęcona człowiekowi. Teraz poświęcona kapturowi. 
I mówiąc kapturowi zobaczyłam obraz brązowego kaptura ze szpicem. Nie miałam żadnej wątpliwości, że jest to kaptur zakonnika. I nie miałam żadnej wątpliwości, że chodzi o Piotra. Jeszcze w tej wizji zrozumiałam, że to ważne przesłanie. Papież przekazał, co miał przekazać, odwrócił się i wyszedł bocznymi drzwiami. Gdy je otworzył, zobaczyłam korytarze, kolumny Watykanu. Jego przekaz tak mnie zaskoczył, że chciałam pobiec za JP II, aby dopytać więcej, ale ktoś mnie powstrzymał. W wizji na koniec myślałam o jednym, muszę to zapisać, muszę to zapisać ! https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/08/poswiecona-kapturowi 

Wszystko, co widziałaś, to prawda. Stanie się.

02. 05. 25 r. Warszawa. Część 2.

Trze transze nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, jak wydarzenia wokół tego przekazu. To one sprawiły, że trzy transze potraktowałam bardzo poważnie. Nie mogę już zasnąć, od razu idę do Piotra, który też już nie śpi.

  • Myślisz, że to prawda ? – Piotr pełen wątpliwości.
  • To, co się stało, to jest bardzo w stylu Ojca.
  • Uważasz, że Ojciec ma swój styl ?
  • Tak uważam.
  • Uważasz, że odkryłaś Ojca enigmę ?
  • No nieeee…. – … niepewnie.
  • Czyli jestem przewidywalny ?
  • Właśnie, że nie. Na pewno nie. Stylem Ojca jest to, że jest kompletnie nieprzewidywalny … I to jest fantastyczne.

Przerywamy nasze rozważania, jedziemy na mszę o 8.00. Msza bardzo kameralna, mało ludzi, dziwny spokój ogarnia nas wszystkich. Wczoraj Ojciec powiedział do zobaczenia jutro, ewidentnie miał na myśli właśnie tą mszę.


Po mszy na kawę …

  • Ciekawą miałaś wizję – Piotr zaczyna.
  • Wiesz, co ? Trudno to nazwać wizją … To raczej przesłanie.
  • Ciepło !
  • A nie gorąco ? – „zaczepiam” Ojca.
  • Chcesz warm ?
  • Tak … – roześmiałam się głośno.
  • Jest (dzisiaj) drugi.
  • No właśnie ! – przypominam sobie. 
-… Niedługo święta, potem jego urodziny w Warszawie i co dalej ? 
-Ja wiem, ale nie powiem. 
-… Chyba się stanie coś drugiego maja, tak słyszę. Drugiego maja ? 
-Nooo drugiego … tak słyszę. 
-Lepiej nie myśl o tym w ogóle. Wiesz jak to z datami … - nie chce mi się nawet kończyć. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/07/11/zarty-to-sie-skonczyly 
  • Dostałaś informację.
  • Czyli o to chodziło … – pomyślałam znowu.
  • W kościele byłaś u Ojca. Czego ci więcej trzeba, dziecko ?
  • Ojcze, dziękuję za to … całe wydarzenie.
  • Cieszysz się, że dostałaś przekaz po okresie pustynnym ?
  • Treść wtórna, ale ważne od kogo.
  • Zgadza się.
  • Trzeba zapełnić ci tą pustkę po nim.
  • Kupisz sobie duże rzeczy i będziesz jak ciotka Danka ?
  • …. ??? … Że niby będę dużo jeść ? Jak Danka ? – kompletnie mnie Ojciec teraz zaskoczył. 
  • Ale ty tak nie zrobisz, bo objadanie się to jeden z 7 grzechów (głównych).

Danka-Ciotka (tak była nazywana w rodzinie), o której nie słyszałam od wieków całych,  wyróżniała się wizualnie dość mocno. Od lat nie żyje. Ciekawe, że Ojciec posłużył się nią mówiąc o 7 grzechach głównych, bo rzeczywiście … Jeśli ktoś miałby z nas stanowić przykład, to właśnie ona. 

Piotr spojrzał na coś nade mną … 

  • Widzę krzyż nad twoją głową. Taki normalny, drewniany, ciemny krzyż …. Będzie Chrystus koło ciebie, będzie naprawdę blisko …
  • A nie znaczy to „krzyż na drogę” ? – przyszło mi do głowy.
  • Wydasz książkę. 
  • Książka przeklęta przez wielu i wspaniała dla wielu.
  • Będą cię piętnować, stygmatyzować, a inni wychwalać. To dla innych.
  • Aczkolwiek pomogą ci bardzo zdarzenia.
  • … Ojcze, to więcej będzie tych, co nie uwierzą ? Nawet po zdarzeniach ? Nie mogę tego zrozumieć.
  • Spójrz na swoją rodzinę.

…. Po krótkim namyśle nie mam nic do powiedzenia. 


Trzy transze, po raz pierwszy mam tak mocny przekaz odnośnie pieniędzy. Jestem bardzo ciekawa, jakiż to plan tym razem ułożył Ojciec. 

  • Ludzie mówią, że w przyszłości państwa mogą blokować konta. 
  • Było pełno chleba, nikt nie kupował …?
  • A ty kupowałeś. Wooow …. Czyli będziesz miał dostęp do pieniędzy. Ty kupowałeś … To ty musisz zagrać w lotto, ty wsadziłeś mnie na auto ze śmieciami – przyszło mi teraz do głowy.
  • Jestem zachwycona pomysłami Ojca.
  • Mam ci powiedzieć, że …
  • Wszystko, co widziałaś, to prawda. Stanie się.

Zamyśleni idziemy na parking. Wchodząc do auta …

  • Wszystko wskazuje na to, że zaczyna się konkretyzować – Piotr.
  • Ale pamiętaj, to „tylko” wizja.

I wtedy włącza się piosenka; A planety szaleją.

-Wiesz co mówi mi teraz Homiel ? 
-Szał niebieskich ciał nuci mi tę piosenkę. 
-Co chcesz przez to powiedzieć Homiel ? 
-Przyszłość. Posłuchaj refrenu piosenki.
http://www.tekstowo.pl/piosenka,maanam,szal_niebieskich_cial.html 

A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją się, śmieją. 
A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją się, śmieją. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/24/jestem-aniolem-prowadzenia-a-nie-aniolem-zwiastowania 

p. s. Coś niezwykle ciekawego zdarzyło się jeszcze 2 maja 2025 roku.

W Brazylii pojawił się „monolit”. Nie na ziemi, a nad miastem. Może jest to zjawisko nic nie znaczące, może to jakaś pogodowa anomalia, ale jest kilka punktów, które dają naprawdę do myślenia.

Filmowiec Wellington Soares uchwycił niesamowite zjawisko nad Morro do Capoava w Pirapora do Bom Jesus – około godziny drogi od São Paulo. Film został nagrany podczas zachodu słońca lub tuż po jego zachodzie. To moment, w którym tylko najwyższe chmury pozostają oświetlone, tworząc piękny efekt na niebie. Wyraźnie widać dużą warstwę chmur cirrocumulus, czyli wysokich chmur w kształcie małych, skupionych płatków – na niebie wyglądają niemal jak rybie łuski. Znajdują się bardzo wysoko, między 6000 a 12 000 metrów.

Nazwa miasta Pirapora do Bom Jesus

Początkowo teren był znany po prostu jako Pirapora – nazwa pochodząca z języka Tupi, oznaczająca „miejsce, gdzie ryby skaczą”. Odnosiła się do lokalizacji nad rzeką Tietê, gdzie ryby naprawdę skakały przy bystrzach i wodospadach. Wszystko zmieniło się w 1725 roku, kiedy to pewien mieszkaniec (lub rybak) znalazł w rzece Tietê drewnianą figurkę przedstawiającą cierpiącego Jezusa. Figura była oparta o skałę, częściowo zanurzona w wodzie — w miejscu, gdzie rzeka tworzyła bystrze. Wydarzenie zostało uznane za cudowne, a figurę zabrano do prowizorycznej kaplicy. W krótkim czasie miejsce to zaczęło przyciągać wiernych, którzy donosili o łaskach i uzdrowieniach, przypisywanych „Dobremu Jezusowi”.

Wkrótce zbudowano tam kościół, który z czasem przekształcono w sanktuarium. Figura została umieszczona w głównym ołtarzu i stała się centrum kultu religijnego. Do dziś uznawana jest za cudowną – wielu pielgrzymów składa świadectwa uzdrowień, spełnionych próśb, czy nawróceń.

1. Monolit – 2 maja 2025Jest (dzisiaj) drugi.

2. Pirapora do Bom Jesus” ma bezpośredni związek ze znalezieniem cudownej figury „Dobrego Jezusa” Jezusa Cierpiącego – czyli wskazuje na ten czas, gdy Jezus został ukrzyżowany i Jezus zmartwychwstał. Zapoczątkował nowe, zapoczątkował wielką zmianę.

3. Figurka została znaleziona w 1725 roku – równe 300 lat temu.

Trzy ważne elementy. Czy to miejsce i ten czas to czysty przypadek ? Noż niemożliwe.

-Czytaj znaki. 
-Monolit to bardzo dobra wskazówka. 
-Wow … ! To jest bardzo ciekawe ten monolit … – … nie mogę wyjść ze zdumienia. -Ciekawe kiedy. Chyba nie w tym roku … – … bo już się kończy. 
-Nasz czas i wasz czas to są różne czasy. 
-Nie ma słowa już, tylko we właściwym momencie. 
-Czyli zdarzy się, kiedy ma się zdarzyć …https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/19/nasz-czas-i-wasz-czas-to-sa-rozne-czasy/

Dlaczego monolit jest tak ważny ? Bo jest to symbol nadchodzącej zmiany.

-Znowu widzę wschodzące słońce, 3/4 jest nad ziemią już. Hmm… Pamiętasz ten film „Odyseja Kosmiczna” ? Świt dla ludzkości, muzykę ? Jutrzenka dla świata – przypomniałam sobie ...

- Usłyszałem w głowie muzykę, którą znam z filmu, przejmująca i nie wiem co to znaczy. Całą drogę brzmiała mi w mózgu. „Odyseja kosmiczna 2001” i czołówka muzyczna, którą nazwano „The Dawn of man” „Świt ludzkości”. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/18/ojciec-prowadzi-taka-droga-ze-nie-musisz-sie-niczego-bac/ 

Nie ma nigdzie przypadku.

01. 05. 25 r. Warszawa.

Czwartek, początek długiego weekendu. Poszliśmy rano na kawę …

  • Z zazdrością zaczynają patrzeć na twoją firmę, co jest dobre i niedobre.
  • Dobre, bo będziesz w ulęgałku sobie przebierał, a niedobre, bo będą knowania.
  • … Dlaczego będą knowania ?
  • Dużo pracy masz i dużo cię czeka.
  • Dużo go czeka pracy ? – ja od razu.
  • To kiedy go Ojcze weźmiesz ? 
  • Co to 14 dni ? … To tak – Piotr pstryknął palcami mi tuż przed nosem.
  • W takim razie 14, czy 30 dni ? – ja od razu ponownie.
  • Jeszcze nie wiem z jakiego kalendarza będę korzystał.
  • Waszego, czy Mojego.
  • Czyli mam rozumieć, że kiedy wróci, to dalej będzie pracować w swojej firmie ?
  • ……. – Piotr przyłożył rękę do czoła jak aktor jakiś …
  • Ach … Ja też mam dzisiaj migrenę i wziąłem tabletkę
  • …….. – roześmiałam się.
  • Ojcze, dziękuję za Jolę.
  • A nie za Violę ? Wiesz, ile Mnie to kosztowało ? …żeby przygotować.
  • Viola była super, naprawdę super … Ale za Jolę też dziękuję.
  • Nie ma nigdzie przypadku.

Jola to moja warszawska znajoma. O Bogu rozmawiamy bardzo swobodnie, ponieważ ona po prostu wierzy. Wczoraj opowiedziała mi o swojej wizji. Szła przez ciemny magazyn trzymając za rękę czteroletniego chłopczyka o jasnych, kręconych włosach. Gdy jej wytłumaczyłam, że trzymała za rękę samego Ojca, rozpłakała się. Tego jej było trzeba widocznie w danej chwili usłyszeć. 

  • Napierać na was będą ludzie.
  • ??? …. A z jakiego powodu ?
  • Powodów będzie bez liku.
  • To pewnie o ciebie chodzi, bo idzie bieda i będą cię prosić o pomoc.
  • Do was …
  • … ??? …
  • Do zobaczenia, do jutra.
  • . Jutro mnie nie będzie ? Do zobaczenia ? – Piotr zdziwiony.
  • Coś ty ! Na mszę idziemy przecież. Do zobaczenia na mszy …

Na spacerze Ojciec mówi zdanie, które zachwyca …

  • Istota przyodziana w ludzką skórę.
  • Zostaniesz zabrany z tego świata na chwilę i wrócisz na chwilę.



02. 05. 25 r. Warszawa.

Śpię i słyszę w głowie zdanie. Męski, piękny, bardzo spokojny głos oznajmił …

  • Pieniądze będą przelane w 3 transzach.

???!!! … Nadal śpiąc … Zaglądam na swoje konto lotto w internecie (p.s. lotto on-line) i widzę, że rzeczywiście została przelana duża kwota. To widzenie mignęło mi zaledwie i nie ujrzałam konkretnej liczby. 

  • Pierwsza już jest, za jakiś czas dostaniesz drugą i trzecią.

A potem widzę cyfrę 6, a jeszcze potem ktoś poprawia; Nieee, 10. 

I w tym momencie słyszę wyraźnie głośny dźwięk dochodzący z mojego telefonu, który sygnalizuje, że nadeszła jakaś wiadomość. Otwieram oczy, sięgam od razu po telefon i rzeczywiście. Jestem przeogromnie zdziwiona, ponieważ przyszło powiadomienie z konta Jim Caviezel`a z informacją;

Maj miesiącem Maryi.

Przypomina mi to oczywiście wizję z Rękami, iskrzenie nad głową Maryi i słowa, że zdarzy się w dzień maryjny. Rozumiem, że jeśli maj jest Maryi, to każdy dzień maja jest dniem Maryi. Dodatkowo wiadomość prosto z konta JC, a JC to mój osobisty symbol Chrystusa. Jestem przekonana głęboko, że jest to potwierdzenie tego, co zostało mi parę minut temu przekazane.

Wiszę nad telefonem zagapiona w niego przez długą chwilę, próbuję wszystko ogarnąć, zrozumieć. Już nie jestem pewna co do 6 lub 10. Coś jeszcze mnie zastanawia. Dlaczego usłyszałam wiadomość, jeśli nie powinnam ? Po to jakiś czas temu zablokowałam wiadomości do 7 rano, aby właśnie żadne mnie nie obudziły.

Jestem pod wielkim wrażeniem nie tyle tych informacji, co całości zdarzeń. Naprawdę dziwna rzecz się stała dzisiaj nad ranem. 

CDN … 

A może nadchodzi ktoś sprawiedliwy ?

29. 04. 25 r. Warszawa.

Dzisiaj urodziny Piotra. 

  • Ciągle proszę Ojca, żeby Trzaskowski przegrał. Jak myślisz, co będzie ? – pytam. 
  • … Widzę na jego głowie koronę, która się przesuwa w dół, obcina mu uszy …
  • …… – wzdrygnęłam się.
  • … i przesuwa się na szyi i ta korona go dusi, ściska mu gardło …
  • … ???!!! …  Korona ? Dlaczego korona na głowie ? Czyżby miał wygrać ? – jestem baaaardzo zawiedziona, zdenerwowałam się.

 

  • Nieee wiem, tak mi pokazano … Bo on już sam się mianował ! Widzę, że ma różowe kółka w głowie, samo zachwyt nad sobą, pusty człowiek …
  • No to nie rozumiem, jak może wygrać !

p. s. Przypominam sobie ten moment w każdym szczególe. Pamiętam, że byłam wtedy bardzo rozczarowana, ponieważ miałam utrwaloną wiedzę, że miał nie wygrać. A dzisiaj … Wynik i przebieg wyborów znamy i pamiętamy ten moment, gdy Trzaskowski przez kilka godzin uważał się za zwycięzcę, a dzisiaj prawie w mediach nie istnieje. Wygrał i z hukiem przegrał. Niesamowita sytuacja i niesamowicie adekwatna wizja, która to wydarzenie zapowiedziała. Nie mówiąc o wizjach, to jedna z najciekawszych wizualizacji nadchodzącego wydarzenia, jaką pamiętam. 

Siedzę jak struta po takich „rewelacjach” …


Przypomniałam sobie krótką sekwencję wczorajszej mojej nocnej wizji.

Patrzę w niebo i widzę zbliżające się chmury. Zapatrzyłam się na nie z wewnętrzną trwogą, ponieważ chmury przypominały taflę czarnego, grubego prostokąta. Gruba, bardzo gęsta, czarna jak smoła chmur-owa tafla stopniowo zakrywa całe niebo. Wiedziałam, że nic się nie przebije przez tą taflę, żadne światło. Był dzień, a wkrótce stanie się ciemno jak w nocy.

Pół godziny później dowiaduję się, że dzisiaj trzy wielkie wypadki wydarzyły się w Warszawie;  Na rondzie de Gaulle’a w Warszawie zderzyły się tramwaje. Są ranni. Utrudnienia – rp.pl i Poważny wypadek w Warszawie. Autokar wypadł z drogi na S2. Wielu rannych – rp.pl Czy ma to jakikolwiek związek z moją wizją ? Nie wiem.

Moje rozważania przerywa Piotr.

  • Mam ci powiedzieć, że widziałem twarz w kapturze, wielką postać na 10 metrów, ale twarz była zakryta do tego stopnia, że widziałem tylko kawałek nosa, bardzo kształtny nos. Mężczyzna. Kaptur spiczasty, czarny … Ale oczy miał czerwone.
-Zbliża się chwila prawdy i cel twojego życia  Ojciec do Piotra. 
-Przez wszystkie tysiące lat twojego życia zbliża się cel twojej drogi. 
-Dla niektórych już nie będzie radości dnia brzasku. 
-Wybrali noc. Nie zdajesz sobie sprawy z tego co nadchodzi.… 
-Widzę jak niebo będzie czarne, błyskawice. 
-Zatrwożą się wszyscy. Arcykapłan powróci. 
-Wyobraź sobie kogoś takiego uzbrojonego we władzę Ojca, co on może zrobić. 
-Pogrom. 
-Pogrom ? To za mało. Czy śmierć jest lekcją ?
-Nie. To, co nadchodzi będzie lekcją. Świadomość. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/01/pogrom-to-za-malo 

Wieczorem.

  • Czy dzisiejszy armagedon zaskoczył was ?
  • ??? …
  • Powiąż to – … z urodzinami,

Zagłębiam się w treść opisu tych wypadków … Ciekawe, ale pierwszy wypadek wydarzył się o 3 w nocy i to niedaleko firmy Piotra. 



30. 04. 25 r. Warszawa.

  • Pijesz karoten ?
  •  ???!!! … – a to mnie Tatuś zaskoczył z rana.
  • Marchewkę widzę, sprawdź na co to …
  • Mam pić ? …. Na serce dobre i w ogóle … – czytam szybko w telefonie.

Warzywa bogate beta karoten to bardzo dobre rozwiązanie dla osób, które chcą naturalnie chronić się przed stresem oksydacyjnym. Właściwości beta karotenu to również takie korzyści zdrowotne jak poprawa kondycji skóry, wsparcie układu odpornościowego, a nawet profilaktyka niektórych chorób serca.

  • Nie za często, ale tak.
  • …. Kup kiwi, dla mnie. Tak widzę teraz. 
  • Skoro podajemy skład, nigdzie się nie wybieramy ? – do mnie.
  • No właśnie ! Jeśli Ojciec każe nam to pić, to ..
  • Kupuj to, statyna sama może nie wystarczyć.
  • Ooo … – oboje zamarliśmy. 

Piotra wzięło na wspominki z dawnych lat.

  • Jak ja to przeżyłem to parcie na samobójstwo …
  • Zebrało ci się na wspominki ?
  • Tak.
  • Umierałeś.
Wiesz, co mi pokazali na egzorcyzmach ? – mówi godzinę później. 
Pokazano mi to zdjęcie z wrotami. Oni już się szykują. Będę coraz bardziej przez nich osaczany. Wiesz, jak to się dzieje ? Jakby ktoś ci ściskał mózg i dusił za gardło. Tak to jest. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/04/30/jestem-z-toba-wiecznosc-i-nie-zamierzam-tego-zmieniac/

Wracamy do wczorajszych wydarzeń w Warszawie. Piotr rozważa, że wypadki zdarzyły się niedaleko jego firmy. 

  • To są narodziny jego, towarzyszą temu takie wypadki.
  • A może nadchodzi ktoś sprawiedliwy ?