07. 05. 25 r. W drodze do Warszawy.
Nawrockiego katastrofa wizerunkowa przed wyborami sprawiła, że nic mi się nie chce.
- Miej więcej zaufania do Ojca, nie wszystko wiesz.
- Pamiętaj, że oczywiste jest zło, które jest złem.
- Niebezpieczne jest zło, które udaje dobro.
- Nie wiesz wszystkiego …
- … Mam ci przekazać, abyś się uspokoiła.
- Trzaskowski wygra ! – nie wytrzymałam.
- Nie wygra.
- ……… – na daną chwilę naprawdę trudno mi w to uwierzyć.
- Widzę konklawe – Piotr raptem.
- Widzę trzy grupy, które stoją oddzielone, a między nimi chodzi gacek … Ty ! Wśród nich diabeł chodzi !
- Wcale się nie dziwię … Miesza …, skubany … – nie wytrzymałam znowu.
Przypomniał mi się fragment z „Pasji” … Też szedł między ludźmi …
- Na twoich oczach będzie się dokonywało upadek i przemiana.
- Będziesz miała, co pisać.
- Będziesz mogła spokojnie to opisać i obserwować, nie będziesz skupiać się na tym, jak zdobyć chleb.
- Uuuuu … Ciężko będzie, jeśli tak mówi Ojciec – pomyślałam.
- Ciekawe, kto będzie następnym papieżem.
- Widzę nóż z trupią czaszką na rękojmi, na końcu noża.
- … ??? … I co to znaczy ?
- Nie wiem. Ale niech się dzieje wola Nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba, to ci powiem ! – zaakcentował na koniec.
Jedziemy dość szybko. Ciągle zerkam w niebo myśląc, a może UFO znajdę ? Nie znalazłam, ale widzę wielki X przed sobą zrobiony przez chemistrals. Piotr również na to zwrócił uwagę, bo naprawdę nie da się tego nie zauważyć. Na X-y jestem wyjątkowo wyczulona, więc gapię się i gapię …
- Wiesz, co widzę ? ZNCL … Chlorek cynku …. CUSN … A tego nie znam, co to ? – Piotr zapatrzony w X.
Chemia dla mnie to „czarna magia”. CUSN; Cu + Sn = CuSn – Narzędzie Do Bilansowania Równań Chemicznych https://www.chemicalaid.com/tools/equationbalancer.php?equation=Cu+%2B+Sn+%3D+CuSn&hl=pl
Dojeżdżając do Szczecina …
- Spodziewaj się niespodziewanego.
- Ojcze, a czego to dotyczy ?
- Niespodziewanego.
- … Mam nadzieję, że Nawrockiego – pomyślałam.
- Nie martw się, widzę Nawrockiego w koronie.
- No jak to ? …. – przypomniałam sobie o Trzaskowskim i jego koronie.

08. 05. 25 r. Szczecin.
Wybrano nowego papieża i zauważam ciekawą zbieżność. Zanim wybrano Franciszka, doszło do znamiennego wydarzenia. Mewa przegoniła gołębia. Już wtedy ktoś zawyrokował, że następny papież będzie pochodził „zza morza”. I tak też się stało.
„Franciszek, papież zza morza” to sformułowanie, które odnosi się do papieża Franciszka, jego wizyty w Polsce i charakterystycznego dla niego zachowania. „Mewa” to pseudonim, którym niektórzy określają papieża, prawdopodobnie nawiązujący do jego skromności i prostoty. „Papież zza morza” to nawiązanie do jego pochodzenia z Argentyny, czyli kraju leżącego za morzem w odniesieniu do Europy.
Gdy po Franciszku konklawe wybierało następcę, ponownie pojawiła się mewa.
Patrzcie na znaki.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/21/patrzcie-na-znaki
