Niebiańska koronka. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

23. 01. 15 r.                                                                                                                                  Szczecin.                                                                                                                     Po ostatniej wpadce z nagrywaniem Piotr sprawdza mój telefon. Już mi nie ufa. Dzisiaj wracaliśmy do Szczecina i oczywiście próbowałam coś tam wydusić od niego, ale Piotr tylko wiercił się niecierpliwie. Wypalił w końcu do mnie;

  • Homiel mówi, że masz na Górze tylu fanów, że na ludzkim stadionie by się nie zmieścili. Twój Nauczyciel i Przyjaciel jest przy tobie.

Wzruszył mnie tym bardzo… Modląc się do Chrystusa nazywam Go Przyjacielem, a Piotr o tym nie wiedział. 


Czasami Piotr tak mnie denerwuje… zachowuje się …. jakby to wszystko się nie działo.

  • Okiełznać naturę, a nie zmienić.

Powiedział Homiel o osobowości Piotra. Nie wiem, czy w ogóle jest to możliwe. Kiedy sobie przypomnę w jakim sposób Piotr w wojsku trafił do kompanii karnej… to ręce opadają. Apel na placu, dowódca podchodzi do każdego nowo przybyłego z pytaniem, czy zapisze się do związku.

  • Nie zapiszę się, bo już należę… Do związku kynologicznego. 

Śmiech na całym placu i oczywiście Piotr natychmiast znalazł się na czarnej liście. Tak więc, jak chcecie okiełznać jego naturę?  Naprawdę nie wiem, bo do tej pory w ogóle się nie zmienił. confused


Piotr czasami słyszy słowa, które jak podejrzewamy, nie pochodzą od Homiela. Niektóre przekazy różnią się wagą słów, stylem, znaczeniem, ale też barwą głosu. To są różne „osoby”, jeśli tak mogę nazwać istoty, które nas otaczają.

  • Światło cię przeszywa, bo jesteś jednością z nim i zatopisz miecz i nastanie brzask poranka. Zło odejdzie.
  • To pycha – odpowiedział Piotr.
  • To nie pycha to prawda. Każdy z Nas daje ci część siebie i choć w to nie możesz uwierzyć, taka jest prawda.

Przypomina mi to sytuację w klinice, gdzie leczy się ludzi w śpiączce. Obudzi się jedna osoba i cały personel zbiega się, by z nim porozmawiać. Mam wrażenie, że tak jest właśnie z Piotrem. Jest jak obudzony ze snu i całe Niebo nachyliło się nad nim z zaciekawieniem.


Dopisane 29. 07. 2016 r.

  • Światło cię przeszywa, bo jesteś jednością z nim i zatopisz miecz i nastanie brzask poranka. Zło odejdzie.

Czytam i czytam te słowa próbując je zrozumieć. Bardzo rzadko w dzisiejszych czasach używa się słowo brzask, występuje za to w Biblii; Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Wyciągnął Mojżesz rękę nad morze, które o brzasku dnia wróciło na swoje miejsce.

Nie wiem dlaczego czytając to zdanie przychodzi mi na myśl moment zwycięstwa dobra nad złem, światłości nad ciemnością. Pewnie nastanie kiedyś taki dzień… ale jeszcze nie dzisiaj, jeszcze nie teraz.

zyczenia


25. 01. 15 r.                                                                                                                                     Szczecin.                                                                                                                     Siedzimy jak zwykle wieczorem przed telewizorem, kiedy Piotr zaczyna mnie szturchać w łokieć.

  • Co to jest kahatel? Słyszę kahatel i kahatel, nie wiem o co chodzi.
  • Ja mam niby wiedzieć?
  • …….. mówi, że jest serafinem – no to teraz dopiero zrobiłam wielkie oczy jak spodki. icon_eek-Kopia

Oczywiście włączyłam zaraz internet… I oczywiście znalazłam i nie mówi się Kahatel, ale Cahet(h)el. Anioł Wcieleniowy: Cahetel. Należy do Chóru: Serafiny. 5 dni (Anioł Wcieleniowy): 26.04 – 30.04 (Byk: 5°- 9°59′). Kwintesencja: Przebudzać się łagodnie. Charakterystyka ogólna Anioła: Błogosławieństwo Boże, Bóg Wspaniały, Pracownik Boży.

Zwróciłam uwagę, że odpowiada za datę urodzenia Piotra – 29 kwietnia?! Coś mnie tknęło…

  • Ilu was jest aniołów wokół Piotra?
  • Nieważne ilu słyszysz aniołów, istotą jest Bóg Ojciec i męka Jezusa Chrystusa.

Niewątpliwie ma rację. Nasza ciekawość…, przepraszam… moja ciekawość powoduje, że umyka mi to, co najważniejsze. 


26. 01. 15 r.                                                                                                                                    Szczecin.                                                                                                                 Siedzę w fotelu w nowym mieszkaniu i rozglądam się ciągle ze zdziwieniem, że tu jestem. Kiedy zacznę analizować wszystkie drogi, które do tego doprowadziły widzę w tym misterny, bardzo mądry plan.

Opuszczaliśmy poprzednie mieszkanie z żalem, choć w ostatnich miesiącach nasiliło się działanie gacka i zaczęło być naprawdę nieprzyjemnie. Rok temu w marcu właściciel mieszkania, które wynajmowaliśmy zadzwonił i powiedział;
– Pani Olu, jutro przyjdą ludzie obejrzeć mieszkanie, bo dałem do sprzedania.

Było to dla nas pełne i niemile zaskoczenie, ponieważ zarzekał się, że nie ma zamiaru tego lokum nigdy sprzedawać i żyje z jego wynajmu.
– Proszę się jednak nie martwić, ma pani umowę do listopada, więc do listopada może pani mieszkać. Oczywiście ma pani prawo pierwokupu.

No i tak mniej więcej co trzy tygodnie ktoś przychodził oglądać mieszkanie. Dziwne było to kupowanie, gdyż ludzie wchodzili i po 5 minutach wychodzili, często go nawet nie oglądając. Czy tak się kupuje mieszkanie? W lipcu zaczęliśmy się poważnie zastanawiać, czy nie wziąć kredytu i to załatwić. Powiadomiliśmy nawet właściciela, że mamy takie zamiary. Jednakże niedługo po tym zaczęły się nasze poważne problemy finansowe i dodatkowo nasiliły się zjawiska w tym mieszkaniu, które zaczęły nas zastanawiać; dzwonienie o 3 w nocy do drzwi (5 – krotnie), kopanie pod moich łóżkiem łącznie z jego podnoszeniem, podduszanie, wołanie po imieniu itd. Po przeanalizowaniu tego wszystkiego powiedziałam nawet do Piotra, że oni nas tutaj nie chcą. Zaczęłam szukać nowego mieszkania.

Powiadomiliśmy właściciela, że jednak rezygnujemy, a ten poprosił, byśmy zostali do lutego, bo i tak od grudnia do lutego to martwy sezon i nie uda mu się tego sprzedać. Nie zgodziliśmy się i od połowy listopada mieszkaliśmy już w nowym wynajętym mieszkaniu… 50 m dalej.

Niemal codziennie przechodziliśmy koło starego lokalu i obserwowaliśmy co się dzieje. Na początku stycznia w piątek pojawiła się wywieszka; sprzedam. Tydzień później w piątek zniknęła, kilka dni później pojawiła się wywieszka; wynajem !!! tydzień później zniknęła i ona. Okazało się, że po naszej przeprowadzce w styczniu właściciel sprzedał mieszkanie komuś, kto od razu dał je na wynajem, ponieważ z tego żyje!!!

Gdybyśmy zostali do stycznia, być może mieszkalibyśmy tam nadal. Jednak Oni zdecydowali inaczej. W tej sprawie w jednym punkcie połączyły się losy czterech rodzin;
1. my (znaleźliśmy lepsze i tańsze mieszkanie)
2. były właściciel, który pilnie potrzebował pieniędzy
3. nowy właściciel, który chciał pieniądze ulokować
4. nowy najemca, który rozwiązał swój problem
——————
= wszyscy zadowoleni

SAPKsQ1

Homiel nazwał to; koronką. Kierowanie losami ludzi, którzy spotykają się w jednym punkcie. Im bardziej skomplikowana koronka, tym więcej wymaga czasu i zaangażowania. Taką koronkę nie „plecie” jeden anioł, ale z rozmów z Homielem wynikało, że stoi za tym jakaś rada mędrców. Piotr kiedy jest wkurzony mawia czasami;

  • siedzą cwaniaki i tylko kombinują – icon_lol-Kopia

Najśmieszniejsze jest to, że prawie tak jest. Niekiedy pytam Homiela o rozstrzygnięcie naszych spraw, a wtedy słyszę;
– Koronka jeszcze niegotowa.
I wszystko jasne, wiem, że muszę czekać. Są wielkie i małe koronki, dotyczące wielkich i małych spraw ludzkich, pojedynczych ludzi, jak i całych narodów.

  • Tak sobie siedzę i se myślę…
  • Chcesz mnie o coś zapytać?
  • Ciągle cię pytam…
  • To co się dzieje, nie dzieje się bez powodu. Twoje lęki i obawy są płonne. Bądź sobą i rób swoje.

Nic nie dzieje się bez powodu. Ciągle to słyszymy, zwłaszcza ostatnio. „Koronkowa robota” dotyczy każdego z nas, choć trudno to dostrzec. Często ludzie nazywają to zbiegiem okoliczności, czy przypadkiem. Ale dlaczego nas z tego mieszkania po prostu wygnano?

  • Zamknął się cykl.

O jaki cykl chodzi? Dzisiaj już wiem, że nie musimy tego wiedzieć… ważne, że Oni to wiedzą. icon_e_smile-Kopia

 


Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/