Wróg u bram, do boju !

12. 12. 21 r. Warszawa.

  • W łazience usłyszałem …
  • Wróg u bram, do boju !
  • Hmm … To tak jakby wróg dopiero miał się pojawić, a przecież tyle zła już jest na świecie.
  • Nie wiem. Może najgorsze przed nami jeszcze ?
  • Ojcze, co się stało między „przychodzi pół godziny” a „już minęło pół godziny” ?
  • A ty znowu swoje – Piotr zmęczony.
  • Co chcesz od Pankracego ?
  • Bajka, a czyż nie fajne życie mieliście ? Jak bajka ?
  • …….. – myślę i myślę …
  • No nie wiem … To jest to ? Nasze życie ? … To nie ma sensu – przyznaję szczerze.

Mam wrażenie, że Ojciec unika odpowiedzi. To nie może być nasze życie. Wiszę nad kawą w zamyśleniu próbując to rozwiązać …

  • Tamte przygotowałaś ładne święta, teraz przygotuj jeszcze ładniej.
  • …….. – podnoszę głowę.
  • Tam się ćwiczyłaś, teraz zaś jeszcze ładniej postaraj się.
  • Nie muszę ci tłumaczyć dlaczego.
  • Postaraj się, żeby były to wasze prawdziwe święta.
  • Pozamykaj do końca roku wszystko …… wszystkie sprawy.
  • Hmm … Do końca roku … Hmm … Czyli będziesz na święta ! – odkrywam radośnie, że w tym roku nie zniknie.
  • Lubię posiedzieć z wami czasami.
  • Nie widać Mnie, ale siedzę.
  • Czy mogę Ojca o coś spytać ? Czy Chrystus żył tak jak my, normalnie ?
  • Tak. Adekwatnie do czasów.



13. 12. 21 r. Warszawa.

Rano zostałam obudzona myślą, że mam iść do kościoła. Nie zdziwiłam się, sama o to wczoraj prosiłam. Poczułam szczęśliwość ogromną, że tak jesteśmy ze sobą „zgrani”. W kościele pewna sytuacja. Podczas mszy przechodził koło nas przygarbiony mężczyzna o lasce. Nie był staruszkiem, ale raczej po wypadku. W każdym razie przechodził i wyszedł w stronę zakrystii.

  • Nawet się nie ukłonił, osioł jeden … – Piotr szeptem oburzony.

Nie komentuję, ale jest w tym kościele (św. Krzyża) pewien niepisany zwyczaj. Każdy wchodzący lub wychodzący z kościoła od strony zakrystii (tylne wejście) kłania się lub klęka przed wielkim obrazem Chrystusa. Oczekiwaliśmy, że ten pan choć zatrzyma się na chwilę, ale przeszedł powoli jak duch  …

  • A ty jesteś taki doskonały ?

Kilka minutach później ten sam pan powoli wraca o lasce w jednej ręce, a w drugiej trzyma palącą się świecę. Piotrowi się głupio zrobiło straszliwie, w pokorze schylił przed nim głowę.

  • Kurcze, znowu źle oceniłem – zaczął się kajać.
  • Ola, to jest dopiero matoł. Same osły, a on matoł !
  • Zero tolerancji, radykalista !
  • ……. – musiałam zacisnąć zęby, żeby się nie śmiać, ciągle trwała msza.

Pół godziny później oczywiście o tym rozmawialiśmy.

  • Powiedz lepiej co zrobiłeś w kościele.
  • …….. – podnoszę brwi z ciekawości, tego nie mówił.
  • Aaaa…. Wrzuciłem palącą się włócznię w stronę gacka, do piekła. On się zaczął śmiać, że mu to nic nie zrobi, ale ta włócznia była specjalna. Rozgrzewała go od środka tak, że sam zaczął się spalać w popiół i wciągać w siebie inne gacki. Na zasadzie implozji, jak bomba implozyjna. I wtedy zamknąłem piekło. Nie wiem jak to się stało, ale w sekundę się tam przeniosłem i rzuciłem włócznią. Leciała po przekątnej …

  • Ciekawe, czy to co robisz, takie rzeczy, czy to ma znaczenie ? Czy to się tam urealnia ?
  • ……. – nie ma odpowiedzi.
  • Musi mieć jakieś znaczenie, jeśli Ojciec zwrócił uwagę.
  • Widziałem Szczecin i pełno na ulicach trupów. Poczułem łatwość wydawania sądów.
  • . Czyżby to Piotr tak ludzi załatwił ? – pomyślałam.
  • Jedno nie ma związku z drugim – odpowiedział Ojciec najwyraźniej słysząc moje myśli.

Miałam odczucie, że „pełno na ulicach trupów” to nie wojna, czy kataklizm, a niedawne słowa Ojca; Co drugi będzie zabrany. Szczecin to bardzo lewackie miasto.


Wieczorem.

Piotr przychodzi z wiadomością, że podwykonawca znowu nawalił. Zadzwonił dzisiaj, że nie da rady na czas wykonać zlecenia. Piotr podłamany, cały w nerwach, gada tylko o tym.

  • A prosiłeś Ojca o pomoc ?
  • Ojcze, proszę …
  • Nie mówi się z pełną buzią.
  • ……. – roześmialiśmy się mimo nerwowości. Rozmawiamy w trakcie obiadu.
  • To w stylu Ojca – Piotr lekko się wyluzował.
  • Teraz wiesz, że to Ja ?
  • Wiesz, że dobrze słyszysz.
  • Wszystko zrobisz – uspakaja Piotra. 
  • Zobaczyłem jak upycham wszystko do auta, kolanem upycham, więc chyba domknę wszystkie sprawy jednak … – i poczuł ulgę.

Śmieję się … Te wizje … One są tak ludzkie i komiczne czasami … Brak mi słów …

  • Idziemy jutro do kościoła – mówię zdecydowanie.
  • Jutro tym razem nie licz na pobudkę Ojca, licz na męża.
  • Niech on cię budzi.
  • Ale to takie fajne, Ojcze.
  • Co ci się w tym podobało ?
  • Że to Ty Ojcze.
  • Tak myślałem.
  • A możemy teraz trochę porozmawiać ?
  • Chcesz rozmawiać przez człowieka, który myśli prozą życia ?
  • Ma dużo problemów, a jeszcze jest atakowany.
  • No tak …. – … i dałam sobie spokój.

Skończyło się.

10. 12. 21 r. Warszawa.

Przygnębiły nas ostatnie znaki nadchodzących zdarzeń. Nie da się przed tym uciec.

  • Czy chcesz, by się to zapadło wszystko ? 
  • Więc trzeba go poświęcić.
  • Czy chciałabyś, by pamięć ci została ?
  • Tak ! – mówię od razu nie myśląc.
  • Nie wyobrażam sobie pisać książkę i nie pamiętać. Nie mogę nie pamiętać – rozkładam ręce.
  • Nie możesz pamiętać. Serce ci pęknie.
  • ……… – już mnie ściska …
  • Wiesz, że to się zbliża wielkimi krokami ?
  • Dochodzimy do clou sprawy.
- W ogóle nie patrzycie, kiedy Mały zostanie wzięty. 
- Tu jest clou. 
- Co ? – nastawiam ucha, bo chyba się Piotr pomylił. Słyszę jakoś tak z francuska „clou”, widzę clou, zobacz co to znaczy … Gwóźdź ! – krzyknęłam po wpisaniu. Gwóźdź programu, tak się mówi ! To jest clou sprawy. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/03/10/obok-dobra-musi-byc-zlo/ 
  • Wiesz dlaczego nie będziesz pamiętać ?
  • Bo nie pozwolę cię skrzywdzić.
  • Dlatego widzę przewodnika.
  • Innego wyjścia nie ma.


11. 12. 21 r. Warszawa.

Powinnam odchudzić Piotra, a jednak pytam …

  • Naprawdę chcesz frytki na obiad ?
  • Zrób mu, nie żałuj.

I zamiast się ucieszyć, to zmarkotnieliśmy. Bo zabrzmiało jak; nie żałuj, bo już i tak koniec blisko.

Siedzimy na kawie, mało ludzi mimo soboty.

  • Słuchaj … Ostatnio w orędziach ciągle mówi się o chipach. Zwariować można. Ojcze, te chipy to tak na serio ?
  • To nieistotne dla ciebie.
  • Pokazuj co dobre, trwaj we Mnie.
  • Widziałaś jak wyglądają ulice w Warszawie ? Są smutne.

Mamy połowę prawie grudnia, a stolica jest bez świątecznych światełek. Tylko na jednej głównej ulicy w centrum widać świąteczny wystrój, a poza tym dramatycznie jest pusto. Nie pamiętam, aby w Warszawie było tak smętnie podczas świąt jak jest teraz. W ogóle stolica robi się pusta jak studnia bez wody. Morawiecki wprost: Coś niepokojącego dzieje się w Warszawie (msn.com)

  • Im się wydaje, że walczą o dobro. Zaślepieni.
  • Zaślepieni i głusi.
  • To jest znak bestii, Ola.
  • To co dawało radość, jest zabierane.
  • Przypomnij sobie jak śpiewaliśmy kolędy, a teraz widzisz panie epatujące nagością.
  • To jest znak bestii.
  • Kiedy ludzie odchodzą ode Mnie.
  • I tu pojawia się clou sprawy, kiedy chowa się twoja koleżanka, a ty się śmiejesz
  • Boże, nadchodzi !

  • Zrobimy z tym porządek.
  • Zróbmy, bo nie mam siły na to patrzyć więcej.
  • Tek ! – …  z Wokulskiego.
  • Co byś zrobiła na Moim miejscu ?
  • Masz już przygotowanego żołnierza … Co byś zrobiła ?
  • ……. – zastygłam, bo nie wiem co powiedzieć.
  • Rozwiń skrzydła – …. czyli pofolguj sobie.
  • Przecież już robisz Ojcze – mam na myśli epidemię. To już przecież apokalipsa.
  • Co drugi będzie zabrany.
  • ?????!!!!!!
  • Myślisz, że to ich otrzeźwi ?
  • Hmm … Co drugi ? Ooo… tak – i wcale się nie cieszę. Ciarki przechodzą …
  • Będzie panika.
  • Strach jak tego Jegomościa, który widział Piotra.
  • Pamiętasz jego oczy ?
  • …….. – uśmiecham się słabo. Wybałuszył tak, że myślałam, że mu wypadną.

W słowach Ojca zwróciłam na coś uwagę. Strach jak tego Jegomościa … Czyli to nie było tylko zaskoczenie, ale i strach …

  • Przypatrz się tej kawie, tak kończysz.

  • Przyjrzyj się jak łyżeczki składasz na koniec. Tak kończysz.
  • Skończyło się.
  • ??!!! …. Ale to już ? Teraz ? – pytam ze zdziwieniem.
  • Poczekajmy jeszcze tych parę dni …
  • Wiecznie będziesz pytać „kiedy” i będzie ci jednocześnie szkoda kawy ?
  • Pożegnaj ten świat materialny, czeka cię piękniejszy świat.
  • ………. – zamarliśmy … 
  • Pamiętasz to wielkie tsunami w Indonezji ? Cały czas się zastanawiam, czy to, że na święta miało swoje znaczenie.
  • Jak się tak zastanowić, to wszystko ma znaczenie, nawet te dwie kawy.
  • Ojciec śpiewa …
  • „Już minęło pół godziny z psem pankracym”… Do zobaczenia.

Ciekawe … Ostatnim razem Ojciec powiedział „przychodzi pół godziny(03. 05. 21), a dzisiaj „minęło pół godziny

- To jest zapowiedź. Tyle wam śpiewałem „I przychodzi pół godziny z psem Pankracym”. Dzieciom śpiewa się piosenkę dla dzieci. 
……… – zapowiedź ?! A te ręce, to były Ojca ręce ? – pytam niepewnie. 
- Pomyśl sama. Nie pytaj, bo czuje się ktoś sprawdzany. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/08/29/to-jest-zapowiedz/ 

Minęło 7 miesięcy … Co się stało ważnego pomiędzy majem, a grudniem ? Najpierw pojawił się sześcian, a potem Piotr został ubrany w złotą szatę. To musi jednak mieć znaczenie.

Ale miałem wizję !!! Po przyjęciu eucharystii poszedłem w kąt tam gdzie zawsze i wtedy dostałem ! – mówi z przejęciem. Byłem w jakimś pokoju, stałem zastygły. Jakieś postacie, istoty, nie wiem kto, w milczeniu zdejmowały ze mnie ciuchy. Ściągali ze mnie najpierw ten mój płaszcz, który mam teraz na sobie, potem koszulę, spodnie. Stałem nieruchomo jak manekin z rozłożonymi rękoma, a oni mnie rozbierali, a potem ubierali. Nakładali na mnie najpierw białe rzeczy, które przylegały tuż do ciała, a potem na to złoty ciuch jakiś 
… Szatę ! Ojciec poprawia z oburzeniem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/05/23/nic-nie-jest-przypadkowe/ 
  • Zobaczyłem gwiazdkę …
  • Dobra zmiana.
  • Będziesz bardzo szczęśliwa, jak nigdy przedtem, to widzę …
  • Doooobra …. Jak ty znikniesz na te 30 dni, to kto zapłaci za czynsz ?
  • Włącz muzykę … 

Byliśmy już  w aucie, Piotr włączył radio. Rozbrzmiało Jingle Bells ..

  • Czy cię satysfakcjonuje ta odpowiedź ? 

Święty Mikołaj, czyli … 




Dopisane 02. 06. 2022 r.

„Zobaczyłem gwiazdę …” Gwiazda to Chrystus według AJ, ale w grudniu mieliśmy też ciekawe zjawisko, na które zwróciło uwagę niewielu.  https://www.youtube.com/watch?v=MQ3vliprHvs

 

Wszystko co pokazałem, jest godne uwagi.

09. 12 .21 r . Warszawa.

Nad ranem obudziła mnie krótka wizja. Tak krótka, że z powodzeniem mogłabym ją nazwać wizyjka. Była niewyraźna i może dlatego zwróciłam na nią uwagę. Przypominała mi dwie wizje z otwieranymi drzwiami i nadejściem Jezusa, one też były niewyraźne.

Nad ranem miałam ciekawą wizję, która nie daje mi spokoju … Jestem w jakimś obcym mi mieszkaniu, jest kilka osób, których nie znam. Na coś wszyscy czekamy, ale nie wiem na co. Pytam się kogoś kto stoi obok … 
- To gdzie jest ten mesjasz ? 
- A tu ! 
… I ten ktoś pokazuje mi ręką drzwi na końcu krótkiego korytarza. Drzwi do pokoju. Jasne drzwi. Rozumiem tym samym, że to za tymi drzwiami w pokoju jest mesjasz. I pomyślałam wtedy … Czyli już jest … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/03/20/polaczysz-sie-ze-swoim-ja-i-spelni-sie-wszystko http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/09/10/znaki-nieublaganie-nadchodzacych-chwil/

Tym razem jestem w szkole. Szkolny budynek, korytarz. Wchodzę głównymi drzwiami i nie jestem gościem, a raczej pracownikiem, takie mam wrażenie. Mimo, że budynek jest mi znany, to jestem zaskoczona. Widzę ręce, które rozwijają na korytarzu długi dywan. Pierwsze skojarzenie; „czerwony dywan” dla super gości. Z tym, że ten nie był czerwony. Kolor przypomina złamaną biel, do lekkiej szarości. Zdziwiona wracam na to szczególną uwagę, ponieważ dywan jest bardzo pulchny i przyszło mi nawet do głowy, że wygląda jak chmurka raczej, niż jak prawdziwy dywan. Pytam tego kogoś, do kogo ręce należą …

  • Co się dzieje ?
  • Ktoś ważny przychodzi.

I tyle. Aaaa… ! Korytarz był spowity w liczne światełka, które unosiły się w powietrzu nad dywanem … W sumie pięknie to wyglądało i ewidentnie czekano na Gościa, który miał przybyć tuż, tuż …

Na kawie nie wiem jak zacząć pytać, bo widzę, że Piotr ma głowę pochłoniętą wyłącznie firmą. Martwi się, gdyż nie ma pieniędzy na pensje, a przecież święta za dwa tygodnie. Nikt mu nie płaci, tak więc i on nie płaci. Cały łańcuch zdarzeń … Opowiadam mu spokojnie o mojej wizji, nie reaguje …

  • Hmm … Ten dywan … Jest godny uwagi ? Takie to było niewyraźne … – pytam niepewnie.
  • Wszystko co pokazałem, jest godne uwagi.
  • Hmm … Dywan, światełka, miałam wrażenie, że to święta.
  • No to ja ci powiem coś. Miałem wizję z Mikołajem. Podobną do tej sprzed roku.
Miałem wizję. Jesteśmy w domu na święta. Przy stole my wszyscy. Na kominku w pokoju pojawiła się porcelanowa kukiełka dziadek do orzechów. Kłapał zębami jak w bajce i mówił; czas na prezenty. Odwracam się i widzę w fotelu bardzo wysokiego mikołaja. Na czerwono ubrany, białe włosy, broda. Nawet miał czapkę. Wstał i idzie przez stół. Po prostu wtopił się w stół jak duch i zaczął iść do każdego z nas. Zaczął od ciebie. Dał ci okładkę złotą z napisem Bóg. Okładkę do księgi. To była okładka, a ty masz dać środek. I dał ci złotą szkatułkę wysadzaną kamieniami. Ile razy tam sięgniesz, to będziesz miała. Innym dał różne rzeczy … A ty ? Mikołaj odwrócił się do mnie i powiedział. Mały, przyszedłem głównie po ciebie. I podał mi rękę. Kiedy podał powiedział do ciebie … Zwrócę go …. i zobaczyłem cyfrę 30 dni albo 30 styczeń. Podał mi rękę i zniknęliśmy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/04/27/patrz-ujawnil-sie/ 
  • Przyszedł do nas Mikołaj. Był wielki, powiedział coś każdemu z nas, nie wiem co. Dał prezenty i się na naszych oczach rozpłynął… Usłyszałem tytuł książki; „I tu zaszła zmiana”. 

Nie wiem jeszcze jak to rozumieć, ale widzę, że Piotr cały w nerwach. Uspakajam go trzymając za rękę. Boję się każdego większego stresu, bo zawał murowany.

  • Tak łatwo mnie nakręcić, przyznaję.
  • To nie jest zwykłe nakręcenie, nad tym pracuje wielu.
  • No widzisz ? Musisz się uspokoić, bo dajesz gackom radość.
  • ……. – zamilkł.
  • Przedwczoraj powiedział Ojciec Przyjdzie do ciebie nowy nauczyciel, a teraz ten dywan … Zauważ, że to była ewidentnie szkoła. Ojciec często nawiązuje do szkoły, bo cały czas się uczymy, przechodzimy z klasy do klasy … Może to faktycznie dla Chrystusa ten dywan ?
Pamiętasz ?… Homiel niedawno zapowiedział, że dużo lepszy nauczyciel nadchodzi ? – pytam Piotra. 
Już jest.
No to na co czeka ? 
Klasę szykuje. 
Ilu uczniów będzie ? 
Jeden. 
Czego mam się uczyć ? – pyta Piotr. 
Niczego, masz sobie przypomnieć. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/17/bedziemy-szli-razem-bedziemy-razem-to-robic-co-bedziemy-robic/
Po co ludzie przechodzą gehennę na Ziemi, kiedy nad nią mam kontrolę ? 
Po co to wszystko ? 
Po co jest ta Ziemia ? Po co męczyć tych ludzi ? Po co ? 
Świat to test. Test z podpowiedziami. 
A Chrystus to korepetycje, żeby cię ratować, żebyś egzamin zdała. 
Bo jak raz oblejesz, to jest koniec z tobą ?  
Nie. 
Wziął twoje grzechy i masz szansę powtórzyć tę klasę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/06/05/ty-jestes-dla-mojej-chwaly/
  • Czas wymienić zużyty sprzęt.
  • Zobacz, tyle piszesz i od niego nic.
  • Przyjdzie ktoś, kto cię pokieruje, zamknie klamrą.
  • Nauczyciel to jest Ktoś, kto cię dobrze zna i tak naprawdę to jest ktoś, kogo ty dobrze znasz.
  • …….. – uśmiecham się szeroko i nawet nie próbuję udawać.
  • Ojciec mówi do ciebie …
  • Piotr jest podłączony niewidocznie pod kroplówkami.
  • Jest podłączony na glukozie, na aparacie oddychającym.
  • . Żebyś sobie to uzmysłowiła.
  • Przypominam ci wizję ! ….
  • Aaaa … Z 10 lat temu widziałem siebie jak idę w ciemności, w koszulce. Miałem nad sobą chmurę, z której na mnie waliły grzmoty i śnieg. Jedyne co miałem w ręku to ciepły kubek, on mnie rozgrzewał. Wszystko się skupiło na mnie i miałem tylko ten kubek – powiedział rozżalony.

Ja raz mówię.

05. 12. 21 r. Warszawa.

  • Ojciec bardzo pomaga mi w pracy. Cały czas słyszę głos, który mi podpowiada co robić. Na przykład, przedwczoraj. Miałem zapłacić za fakturę, ale nie miałem z czego. Denerwowałem się, bo obiecałem, że przeleję, a tu kasa pusta. Ojciec mówi …
  • Uspokój się. Zapłacisz, nie jesteś złodziejem.
  • Ciągle mnie uspakaja. Zostaw to, zrobisz to jutro, poczekaj … Takie proste wskazówki – oczy mu się zaszkliły.
  • Masz fajnych ludzi, poradzą sobie … na przykład. Mówi mi rano, że Łukasz od dawna mnie oszukiwał i ta sprawa z nim, że się rozstaliśmy to działanie Góry.
  • Ty byłeś szczerość.
  • Hmm…. Czy chodzenie na boso to właśnie szczerość ? – pytam od razu. 
  • Skromność i szczerość.

Piotr się wzruszył jeszcze bardziej ….

  • Zobaczyłem twoją duszę jak bardzo się cieszy. Zaciera ręce z radości.
  • No właśnie … To mnie zadziwia. Bo to wygląda tak, jakby dusza stanowiła osobny byt. Tyle, że schowany w ludzkiej skórze.
  • Dusza ma swoją wiedzę. Twoja dusza jest złota.
  • … Twoja synowa wraca do zdrowia.
  • Ooo … To super ! 
  • Zobaczyłem kota, który miauczy słabo, ale ma pazurki schowane. Czyli… słaba jak kot ?

Dzwonimy natychmiast i pytamy jak się czuje …

  • Lepiej, ale czuję się jak zdechły kot.
  • …….. – śmiejemy się cicho.
  • Widzę falę brudu, która zalewa Europę, ściek szlamu zalewa Europę …  – Piotr nagle.
Od wczoraj ponaglam Piotra do odprawiania egzorcyzmów znacznie dłużej i mocniej niż zwykle. Sytuacja z Iranem może wymsknąć się spod kontroli i rzeczywiście może być z tego wojna. Może jeszcze nie III światowa, ale jednak wojna. Po egzorcyzmach … 
- Postawiłem sobie ziemię na ręku i widzę, że tam jest samo błoto … Gackom bardzo zależy na rozpętaniu wojny, jak włożyłem rękę, to aż to błoto przelewało mi się przez palce. Wyczyściłem i zobaczymy, czy to coś da. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/26/dorosles-juz-do-wszystkiego/ 

  • Ojciec mówi, że dalej jestem przy krawędzi, ale na wylocie. Zostało 1/3 do wyjazdu znad krawędzi.
  • Adieu Warszawo.


07. 12. 21 r. Warszawa.

Wczoraj nie rozmawialiśmy w ogóle. Jeden dzień w ciszy, a już czuję się opuszczona. Szukam powodu, aby zacząć rozmawiać, ale Piotr ręką ucisza mnie szybko. Nie ma siły. Myślałam więc, że już koniec na dzisiaj, ale …

  • Miałem dziwną sytuację dzisiaj. Wypełniłem formularz przetargowy i zawiesił mi się komputer. Zacząłem od nowa, wypełnieniem, to mi ten formularz zniknął, a za trzecim razem zmienił sam czcionkę i wtedy Ojciec mi powiedział …
  • Ty nic już nie rób, ty czekaj.
  • ……… – spojrzałam na niego okrągłymi oczami.
  • Dlaczego mi nie mówiłeś !?
  • Bo zapomniałem.
  • To ważne przecież ! Masz już tylko czekać ? Spytaj się Ojca …. 
  • A co do pytań Oli … Mamy dni ciszy.
  • Przyjdzie do ciebie nowy nauczyciel – … to wtedy pytaj.

Położyłam się do łóżka, próbuję zasnąć. Coraz jaśniej widzę, że to nie przelewki, zaczynam się bać … Do pokoju wpada Piotr …

  • Ojciec kazał ci powiedzieć, żebyś się nie bała.
  • Nie dam zrobić ci krzywdy.
  • ???!!! – wzdycham ciężko, niesamowite.


08. 12. 21 r. Warszawa.

Mieliśmy rano iść do kościoła, zaspaliśmy. W takim razie msza w domu.

  • Miałem nad ranem cudowną wizję. Chodziłem po ulicach. Zrobiłem sobie metalowego, białego ptaka, taką zabawkę, którą puszczałem i on latał blisko mnie. W pewnym momencie odleciał i go nie było. Wlazłem na dach jakiegoś budynku i szukam tego ptaka. Widzę w oddali, że leci do mnie wielkim łukiem, ale kiedy się zbliżał, w trakcie lotu przemieniał się w żywego, białego gołębia. Gołąb doleciał do mnie i główką przytuli się do policzka.
  • Wooow. …. – piękna wizja, Piotr wzruszony.

  • To co powiedziałeś mi wczoraj wieczorem … To była dla mnie odpowiedź, bo się faktycznie zaczęłam bać.
  • Nie pozwolę cię skrzywdzić.
  • Na początku nie chciałem iść, bo myślałem, że śpisz.
  • Jest strasznie niesubordynowany. 
  • Ja raz mówię, ale jak mówię, tak jest.
  • Więc nie wylewaj łez na marne. Słyszysz ?
  • A teraz do ciebie mam przekaz – …. do Piotra.
  • Do boju ! 



Dopisane 29. 05. 2022 r.

„Widzę falę brudu, która zalewa Europe, ściek szlamu zalewa Europe – Piotr nagle.”

Niektóre nagłówki artykułów pojawiających się w internecie naprawdę mogą zaskoczyć. I nie chodzi o temat, ale gdzie sie to ukazało. Wczoraj na głównej stronie www.wp.pl

Egzorcyści o fali opętanych. „Potrzebujemy dodatkowego wsparcia” – o2 – Serce Internetu

Któż jak nie Bóg ?!

03. 12. 21 r. Warszawa.

Pani Merkel odchodzi na emeryturę. Oglądałam jej oficjalne pożegnanie. Widowisko wzbudziło w Polakach najgorsze skojarzenie jakie może tylko być. Komentarze w TV były miażdżące i mówiono o budowie IV Rzeszy.

  • Oglądając to powiało grozą … – opowiadam Piotrowi przy kawie.
  • Ty się nie bój.
  • Czwarta Rzesza będzie u rzeszotka – … a nie w Europie. Ojciec zażartował.
  • Ten naród (polski) tak cierpiał.
  • Widziałaś wizję ? Jak się czułaś ?
  • Bezpiecznie.
  • Widziałaś wizję, a pytasz o to ? – miałam wrażenie, że Ojciec jest mną zdegustowany.
  • ……. – uspokoiłam się.
  • Jeden z komentatorów powiedział, że w przypadku stworzenia rzeszy kraje najsłabsze będą na peryferiach.
  • I to jest ich błogosławieństwo.
  • Nie będą na komendę diabła.
  • Uuuuu …. Ale mocne ! – … pomyślałam.

Synowa choruje dalej. Jest niby trochę lepiej, ale według Piotra ma na płucach jakieś zacieki.

  • No to usuń jej to, przecież możesz to zrobić – nalegam.
  • Mogę, ale boję się, że znowu Ojcu podpadnę.
  • Bo nie pytasz, czy możesz..
  • Masz nie wychodzić przed szereg, przed dowódcę, a wiesz Kim jest dowódca ?
  • Wiesz co by było, gdyby mu pozwolić na wszystko ?zwraca się Ojciec do mnie.
  • Ile mamy ludzi ? 7 miliardów ?
  • Zostałoby 3.
  • ……. – zgadzam się z Ojcem całkowicie. Tak by właśnie było.


04. 12. 21 r. Warszawa.

Przypominam Piotrowi o wizji z domem.

19. 06. 14 r. Szczecin. Piotr miał rano ciekawą wizję. Byłem w kuchni w rodzinnym domu, byli moi rodzice, ty i dzieciaki. Byliście na I piętrze. Spojrzałem w okno i zobaczyłem piękne słonce. Odwróciłem się do rodziców, coś tam powiedziałem i potem znowu spojrzałem w okno. A wtedy zobaczyłem wielką falę wysoką na wiele metrów, która szła w stronę domu, byłem przerażony. Kiedy doszła do domu, właściwie nic nie uszkodziła, tylko trochę go naruszyła. Zaraz po niej przyszła ogromna fala i wiedziałem, że tego nie przeżyjemy. Zalała nas woda, ale dom obrócił się do góry nogami i zamienił się w łódź, obrócił się do góry nogami jeszcze raz i kiedy fala odeszła, dom stanął na swoim miejscu z powrotem. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/16/biblia/
  • Wiesz jaki to będzie szok ? – Piotr zatrwożony.
  • Szok szokowi nierówny.
  • Co takiego się zdarzy, że wstrząśnie naszym domem ?
  • Jakim domem ?! Światem !
  • ???
  • Ojcze … – zaczynam, ponieważ chciałam o coś poprosić.
  • Zauważyłaś, że codziennie Mnie o coś prosisz ?
  • No wiem, przyssałam się do Ciebie Ojcze – żartuję.
  • Bo któż jak nie Bóg …

Siedzimy oczywiście na kawie. Dziewiąta rano i naprawdę sporo ludzi, sporo bez maseczek.  Rozmawiamy szeptem …

  • Twarz już masz właściwą.
  • ……. – unoszę lekko brwi do góry.
  • Nikt go nie poklepie po plecach, nie odważy się.
  • Oooo tak, nie jesteś taki „równy gość” – kiwam głową przyglądając się Piotrowi uważnie.
  • To tylko twarz – wzruszył ramionami.
  • To tylko co ?
  • To tylko twarz, ząbek, samochód, ale tak naprawdę nie wiesz kiedy.
  • Może zaraz, może jutro, może przed świętami, może po świętach, tego nie wiesz.
  • . Może 8 grudnia coś się zdarzy, wtedy święto maryjne … – macam.
  • Nie kombinuj !
  • Muszę przestać … – pomyślałam.
  • . Ciągle od wczoraj słyszę Nabuchodonozor.
  • …….. – stękam w myślach, bo pamiętam, że kiedyś już to przerabialiśmy.
Piotr ledwo wstał rano, a już był zmęczony … 
- Cały czas słyszę Melchizedek, Melchizedek i jakiś drugie… Buchodozor, czy coś w tym stylu.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/28/czysciec-purgatorium/ 
Sen Nabuchodonozora ❗ o posągu – Daniel opowiada Nabuchodonozorowi jego sen, w którym posąg zbudowany z różnych materiałów zostaje roztrzaskany przez kamień oderwany od góry. Podaje też wytłumaczenie: różne, coraz gorsze, materiały, z których zbudowany jest posąg, oznaczają kolejne królestwa. Kamień, roztrzaskujący na końcu posąg, to wieczne królestwo Boga, które nadejdzie na końcu czasów. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99ga_Daniela http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/10/30/tajemnica-tory/ 

Hmm … Chyba coś się szykuje, co zatrzęsie podwalinami tego świata … Tak to rozumiem.


  • Ojcze, bywasz zdziwiony ? – zmieniam zupełnie temat. Moja głowa chce odpocząć.
  • To dobre pytanie …

Dobre ? Przyszło mi do głowy nagle, więc podejrzewam, że mimo wszystko nie moje to pytanie. Ale chciałam wiedzieć, bo jeśli Ojciec wie wszystko …

  • No macie (tą) wolną wolę …
  • Fajnie jest być zdziwionym i lubię być zdziwionym.

Czytam dziennik od początku ponownie, czynię w nim poprawki i trafiam na takie coś …

Jofiel może być też Metatronem ? Czy to może kolejny anioł, o którym nie słyszałam ? To zbyt skomplikowane, pytam się więc Homiela kim jest Metatron 
To wielki Anioł i skłonił się w pół pasa. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/27/nie-to-trucizna-co-wchodzi-do-ust-lecz-to-co-wychodzi/

Skłonił się w pół pasa ? Od razu mam skojarzenie z Jegomościem …

Zamykamy jedne drzwi, otwieramy drugie.

02. 12. 22 r. Warszawa. Część 2.

  • Poczułem, że odjeżdżam stąd – Piotr nawiązuje do Piety.
  • A ja poczułam dzisiaj, że Audi popsuło się w Szczecinie po to, żeby było w Warszawie. A jak się rozkracze na środku ulicy ?
  • Na tę parę dni ?
  • ???
  • Tych dni nie zostało za wiele.
  • Taaaaak ? – lekka we mnie panika.
  • Słuchaj Ola … Czego ty chcesz kobieto ?
  • ……… – roześmiałam się. Z formy tego pytania, bo było bardzo ludzkie.
  • Chcesz, żeby się skończyło, bo nie możesz na to patrzeć.
  • No tak.
  • Wiesz, że jest słowo poświęcenie ?
- Długo poświęcona człowiekowi. 
- Teraz poświęcona kapturowi. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/08/poswiecona-kapturowi/
  • Czy należysz do tych, którzy chcą świecę i ogarek ?
  • … Na te dni, które zostały.
  • Ojciec powiedział mi dzisiaj rano, że jak odejdę, to ci przejdą migreny.
  • Po lodziku – czyli taki prezent na pożegnanie.
  • . A pieniądze na książkę ? – pomyślałam.
  • Między innymi.

Po chwili …

  • Ale w nocy też miałem wizję ! – przypomniał sobie nagle.
  • Byłem u Mie… w domu.

Pan Mie… to tata jednego z naszych dawnych pracowników, który okazał się homoseksualistą. Niczym się w pracy nie wyróżniał. Nikt nie podejrzewał, że jest homoseksualistą do dnia, kiedy zepsuł się jego komputer. Podczas naprawy okazało się, że jest zawirusowany przez ściąganie filmów porno dla homoseksualistów.  Dowiedzieliśmy się później, że pan Mie… bardzo przeżywał skłonności swojego syna, ale  minęło sporo lat i nie mamy żadnych informacji jakie są dalsze ich losy. Tak więc wizja z panem Mie… jest dla nas zaskoczeniem. 

  • Mierzyłem tam meble do zrobienia. Była tam babka, lat około 40, blondynka, straszna lewaczka. Idąc szturchnąłem ją lekko, niechcący i ona wydarła się, że sobie nie życzy. To poszedłem na inne piętro i tam była jej córka, która była kaleką. Cała połamana była. Pytam jej, czy wierzy w Boga. Nic nie powiedziała. Więc ręką zrobiłem przed nią jakbym osłonę zdejmował i ona się uzdrowiła. To zwróciło uwagę tej kobiety, zainteresowała się kim jestem. Wtedy zrobiłem to samo przed nią, jakbym odsłaniał zasłonę i pokazałem jej piekło. Zobaczyła i była przestraszona. Powiedziałem
  • Masz 13 lat, aby twoja dusza się zmieniła, bo tam jest jej miejsce.

  • ??? … Hmm … Ciekawe, bardzo ciekawe. Czy te 13 lat to informacja dla niej, czy dla wszystkich takich jak ona ? …
  • Nieeee wiem …. Ubrali mnie … – schylił głowę.
  • Już nie jest goły, leżał goły. Jedziecie autem.
  • Jedziemy, ale czy odjechaliśmy od krawężnika ? – dopytuję.

Odjazd od krawężnika to symboliczne odejście od upadku, bankructwa, od problemów. Byłam ciekawa ile jeszcze będzie tak źle, jak jest źle teraz.

  • On ci powie. Czeka na zdarzenia.
  • Hmm …. Ojcze…. Co to wszystko znaczy … Zdradź trochę, Ojcze.
  • Zdradź to złe słowo.
  • To uszczknij trochę tajemnicy, Ojcze – proszę.
  • To już lepiej.
  • Napisz co widział, nie wyciągaj wniosków.
  • Widzisz jak Kasandra, a jesteś jak Kaliope.
  • Kurcze, muszę sprawdzić teraz Kasandrę … – pomyślałam.

Kasandra, także Kassandra, Aleksandra (???). Zakochany w niej Apollo dał jej dar widzenia przyszłości, Kasandra jednak nie odwzajemniła jego miłości i rozgoryczony rzucił na nią klątwę, sprawiając, iż nikt nie wierzył w jej przepowiednie. Dramatycznych ostrzeżeń Kasandry nie słuchali jej rodacy, co sprawiło, że nie udało się jej zapobiec zdobyciu i upadkowi Troi.

  • Toś zarobił na aucie ! mówi Ojciec nagle.
  • …….. – wybuchłam śmiechem. Nikt nie dzwoni, a myślał, że szybko sprzeda i zarobi.
  • Ojciec się śmieje z tobą.
  • Udaje Mi się czasami, powiedz, nie ?
  • Nie tak czasami … – śmieję się dalej.
  • Dobre to było. Wiesz, że to Ja, a skąd wiesz ?
  • To Ojcze w twoim stylu – spoważniałam.
  • Czyli mam jakiś styl. A jaki ?
  • ……… – zaczęłam główkować.
  • Niespodziewany.
  • Oooo tak !

Piotr mnie odwozi do domu.

  • Dzisiejszy dzień z okazji Chanuka.
  • To nieprzypadkowe.
  • Hmm … Wiedziałam, że Chanuka musi mieć znaczenie. Ojciec powiedział, że używa innego kalendarza.
  • Każdy dzień jest przygotowany, nieprzypadkowy.
  • Powiem Ola tak …
  • Zamykamy jedne drzwi, otwieramy drugie.
- A kim jest Piotr jak nie Nami ? 
- Zacznij go poważnie traktować, najwyższa pora Ola . 
- Dlaczego ? 
- Odchodzi Piotr, przychodzi Nowy. 
- Ciało się nie zmieni, osoba się zmieni. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/19/ze-zlem-trzeba-walczyc/

Wieczorem.

  • Myślałeś jeszcze o tym co się dzisiaj zdarzyło ? – pytam Piotra.
  • Trochę.
  • A co cię bardziej wzruszyło, te szaty, czy ta dusza piękna ?
  • Klatka mi się otworzyła i pokazała się wielka łza, Ojciec ją pogłaskał i zamknął.
  • Te złote szaty to na jakieś wydarzenie ?
  • Na uroczystość, … nie wiem.
  • Ciekawe, że wczoraj pisałam, że staniesz przed obliczem Wiekuistego. Dziwna zbieżność. Może to ta uroczystość … 
- Oznacza to, że staniesz przed obliczem Najwyższego. 
- Staniesz przed obliczem Wiekuistego. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/01/staniesz-przed-obliczem-wiekuistego/ 

Naszą uwagę przykuła dyskusja w TV na temat Unii.

  • Wiesz co ? Jak nie dostaniemy pieniędzy z Unii, to zrezygnujemy z Zielonego Ładu. I w ten sposób znajdziemy się na peryferiach. Tak to będzie – Piotr pewnie. 
  • Wbrew pozorom to jest całe szczęście dla tego kraju.
  • (Lewacy) nie będą mieli tu ciepełka.
  • Kiedy odbiorą pieniądze, to kolejna rzecz, którą mogą grozić to wyjście z Unii.
  • Ale w tym wypadku to Unia potrzebuje Polski, a nie Polska Unii.




Dopisane 25. 05. 2022 r.

Obserwuję nowego wirusa; Małpia Ospa. Czy to zapowiedź tego co widział Piotr dwa lata temu, trudno powiedzieć, ale widać, że ospa lub dżuma jest wpisana też w plan Ojca.

06. 11. 20 r. Warszawa. Pod wpływem słów Ojca protesty kobiet oglądamy w TV już znacznie spokojniej. Może nie obojętnie, ale spokojniej. Po pewnym czasie w ogóle przestaje to Piotra interesować, bo zaczyna widzieć zupełnie coś innego … Widzę jak ten koń zaraza ciągle się przemieszcza i rozsiewa. Zagęszcza tą zarazę. Dziwne … Ma drugi worek. To coś nowego jak dżuma. Jest zawiązany, ale jeździec na koniu już go rozwiązuje. Ten drugi worek jest zawiązany u zada, a ten pierwszy się kończy. Ten nowy worek jest niczym puszka pandory – kiwa głową w zadumie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/01/cisza-przed-burza/ 
23. 11. 20 r.  Z Chin wyjdzie nowy wirus. Tak jak covid widzę na blado-czerwono, tak tamten jest czerwony. Będzie działać jak ospa, dżuma. Przeleci przez cały świat, ale widzę przy granicy Europy jakby zaporę. Hmm … Może się czegoś nauczą i nie wpuszczą ? http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/13/najpierw-zajmiemy-sie-polska-potem-calym-swiatem/ 

I najnowsze wieści ze stajni. Stajnia jest już pusta. Koń śmierci dzisiaj stajnię opuścił. Wyruszył galopem z pustymi workami, bo będzie zbierał żniwa. Może dlatego Ojciec powiedział, że wszystko teraz przyspieszy. 

Nic nie jest przypadkowe.

02. 12. 21 r. Warszawa.

Dzisiaj wyjątkowo na mszy byliśmy osobno.  Ja w swoim kościele, Piotr w swoim. Przyjechał po mnie i wpychając się do auta zobaczyłam minę Piotra i już wiedziałam, że coś się musiało stać.

  • Ale miałem wizję !!! Po przyjęciu eucharystii poszedłem w kąt tam gdzie zawsze i wtedy dostałem ! – mówi z przejęciem.
  • Byłem w jakimś pokoju, stałem zastygły. Jakieś postacie, istoty, nie wiem kto, w milczeniu zdejmowały ze mnie ciuchy. Ściągali ze mnie najpierw ten mój płaszcz, który mam teraz na sobie, potem koszulę, spodnie. Stałem nieruchomo jak manekin z rozłożonymi rękoma, a oni mnie rozbierali, a potem ubierali. Nakładali na mnie najpierw białe rzeczy, które przylegały tuż do ciała, a potem na to złoty ciuch jakiś …
  • Szatę ! – Ojciec poprawia z oburzeniem.
  • No szatę. Była cała złota, mieniła się. Mieniące się złoto. Wszystko zdjęli ze mnie, a potem złotą szatę ubrali.
  • Hmm …. A gacie ci zdjęli ? – rzucam żartobliwie, aby nie był taki przerażony.
  • Takie pytanie tylko ty mogłaś zadać.
  • ……. – śmiejemy się chwilkę, ale zaraz zrobiło się poważnie.
  • Kiedy człowiek się przebiera w piękne szaty ?
  • Hmm … Kiedy się idzie w gości, na imprezę … – pomyślałam.
  • To musi być ważne. Dzisiaj Chanuka – przypominam sobie.
  • Kiedy miałem tą szatę już na sobie, to czułem, że siedzę w nogach Ojca.
  • A Ojciec na tronie … – kiwam głową. Niedawno o tym pisałam.
Ojciec mi coś powiedział. Miałem bardzo mocny przekaz podczas mszy. Powiedział. 
- Prawda jest taka, że trzymałem cię między nogami jak trzymałem Mego Syna, zanim posłałem cię między wilki. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/11/21/bog-cie-zna/
  • Przebierasz w piękne szaty, ale po co ?
  • Ojciec patrzy na ciebie spod oka i kiwa głową, że nie wierzy, co mówisz.
  • Chyba ci się te twoje zwoje mózgowe wyprostowały.
  • To nie moja wina – żartuję. To przez covid …
  • ……. – zamyśliłam się.
  • Ale to nie wszystko. Przed eucharystią miałem jeszcze jedną wizję. Zobaczyłem jak się otwiera moja klatka piersiowa i widzę swoją duszę. Myślałem, że się popłaczę w tym momencie. Z niej wyszła wielka kropla łzy. Była tak wielka jak klatka piersiowa. Normalna ludzka łza. Bóg pogłaskał tą duszę i zakrył to wszystko z powrotem i kazał iść.

  • Twoja dusza płakała, czy to była łza Ojca ?
  • Dusza płakała. Płakała z tęsknoty. Musiałem strasznie walczyć ze sobą, żebym się nie rozbeczał przy ludziach.

Nie rozbeczał się przy ludziach, ale rozbeczał się teraz. Oboje byliśmy mocno wzruszeni. Kiedy mówi o tęsknocie, wiem doskonale o czym mówi. Tęsknota jest w jego DNA …

Kończąc swoje myśli poczułam dziwną rzecz. Kątem oka zauważyłam przezroczystą powłokę, która powoli się na mnie zsuwała, aż w końcu znalazłam się w jej całkowitym wnętrzu. Będąc za tą przezroczystą przesłoną, jak w kloszu, obserwowałam Piotra jak kogoś zupełnie obcego. Zadziwiające odczucie… Poczułam się tak, jak musi się czuć Homiel, kiedy nas obserwuje… I w pewnym momencie odczułam wielką… Rozpacz tej istoty, w której byłam. To była rozpacz i żal za czymś, co straciła. Ta rozpacz, wyczuwalna niemal namacalnie, przepełniała mnie w całości, nie było niczego poza tym. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/03/zakazany-owoc/ 
  • Żołnierzu, nie po to się rwałeś do przodu ! – … abyś beczał.
  • ……. – uspakaja się.
  • No, a potem miałem tą wizję w pokoju. Wcale nie byłem przeciwny, że mnie rozbierali. Stałem nieruchomo, jak manekin.
  • Hmm … Jak wyglądała dusza ? Miała jakiś kształt ? Faustyna też widziała ludzkie dusze – frapuje mnie to od dłuższego czasu.
  • Miała chropowatą powłokę, twardą i była złota, prawie metaliczna. Ale mogła też być mgiełką, różna może być. Ta była jak owal, łza była ludzka, przezroczysta. Trzy istoty, które mnie ubierały, nie chodziły, ale sunęły w powietrzu.

Zapadliśmy w zadumę.

  • W moim kościele były tylko 3 osoby – zaczynam.
  • A u mnie ze sto. Myślałem, że coś podłapię (Covid), ale Ojciec mi powiedział …
  • Niczym się już nie przejmuj, zostaw to
  • …….
  • A to, że dzisiaj Chanuka ma znaczenie ?
  • Przecież wiesz.
  • Wiem …. 
- Od wczoraj słyszę Chanuka. 
. Znowu ? Rok temu też i co ? I nic … – mruczę pod nosem. Poczułam zniechęcenie i pomyślałam nawet, czy moje wizje są coś warte. 
- Twoje wizje są prawdziwe mówi Piotr nagle. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/09/22/wkrotce-zagadka-zostanie-rozwiazana/ 
  • I spało się wam dobrze.
  • Spałeś jak kamień, Sam dopilnowałem.
  • Nooo … Wyjątkowo dobrze ! – Piotr się cieszy, bo od kilku dni nie spał.
  • Ojciec zabrał od nas dzisiaj gacki.
  • Czyli szykuje się impreza ?! – wracam do wizji.
  • Na to wygląda, Kaliope.
  • To twoje drugie imię … Tak słyszę, sprawdź.

Drugie imię w cudzysłowie, ale sprawdzam dlaczego akurat ona … Kilka rzeczy uderzyło mnie „po oczach” …

Kalliope – w mitologii greckiej muza poezji epickiej (Najdawniejsze, nieużywane już znaczenie terminu „poezja”, to ogół wszystkich dzieł literatury pięknej). Uchodziła za córkę boga Zeusa. Wraz ze swoimi siostrami uświetniała śpiewem biesiady bosko-ludzkieA przecież szykuje się „impreza” …

  • Co za precyzja ! – pomyślałam.
  • Nic nie jest przypadkowe.

CDN … 




Dopisane 23. 05. 2022 r .

Przetoczę część wczorajszej rozmowy;

  • Wszystko ulegnie przyspieszeniu.
  • Wszystko wymknie się spod kontroli.
  • Fajne kabarety o księżach, co ?

W Polsacie oglądaliśmy właśnie – Kabaret Paranienormalni – Liga Niesprawiedliwości | Sopocki Hit Kabaretowy 2022 – YouTube Wiele o Kościele prześmiewczo jakby innych tematów nie było.

  • Chcesz by się to pogłębiało ?
  • A harcerze, którzy odsunęli Boga ?

„Przystępujący do ZHP będę mieli możliwość wyboru między już istniejącą rotą, a dodatkową, nowo przyjętą przez delegatów – poinformował Związek Harcerstwa Polskie po zjeździe delegatów. Nowa wersja nie zawiera odwołania do Boga.” https://polskatimes.pl/przysiega-harcerzy-bez-boga-zhp-dopuszcza-nowa-wersje-roty/ar/c1-16355037

Kilka dni temu oglądaliśmy Vabank. Padło pytanie o 4 jeźdźców apokalipsy. Odpowiedź była nieistotna w tym momencie, istotny był dla mnie komentarz prowadzącego program. Powiedział mniej więcej coś takiego; mam nadzieję, że tego nie doświadczymy (dzisiaj tego dokładnie nie pamiętam). Zrozumiałam, że naprawdę większość ludzi nie zdaje sobie sprawy co się dzieje, jeszcze się o tym głośno nie mówi, jeszcze się nie zastanawiają, choć z drugiej strony …

Światowa gospodarka w tarapatach. Nadciągnęli „czterej jeźdźcy”. Kryzys zagląda w oczy światu. Zdaniem ekonomistów splot czterech głównych problemów świadczy, że już globalna gospodarka jest w tarapatach. Chinom grozi spowolnienie ze względu na politykę zero COVID, Rezerwa Federalna USA ryzykuje przekształcenie amerykańskiego boomu w krach. Z kolei Europejczyków przytłaczają rosnące koszty życia, a w biedniejszych krajach coraz poważniejsze staje się widmo głodu. „

Zadziwiające, że słowa Ojca jak w lustrze odzwierciedlają się w nagłówkach internetowych artykułów.

To ostatni etap.

01. 12. 21 r. Warszawa.

Piotr narzeka na ból głowy. Nie wiem, czy to wina jego przemiany, czy zmiany pogody jedynie. Ból głowy u niego to rzadkość prawdziwa, więc jest to dość intrygujące. A może to po wczorajszym ?

  • Bądź spokojny Piotrze.
  • Przecież wiesz, że to ostatni etap.
  • Zobacz jak ładnie zakończyłeś miesiąc.
  • Popłaciłeś wszystkim pensje, zdążyłeś.

Już rozumiem skąd ten ból głowy. Piotr to szef odpowiedzialny, a sytuacja jest taka, że do wczoraj jeszcze nie miał pieniędzy na wypłaty. W ostatniej chwili coś wpłynęło na konto i mógł wszystkim zapłacić. Wielka ulga, bo pracownicy są w pierwszej kolejności.

  • Pomyślmy dokąd zmierzamy …
  • … Widzę jak ktoś otwiera książkę z tytułem Ola i Piotr. Przewraca kartki i widzę, że zostało kilka stron zaledwie.

  • Dokąd dojedziemy ?
  • Do Ojca – ewidentnie się podlizuję i wcale się z tym nie kryję.
  • Audi do Ojca nie dojedziesz.
  • No to nie wiem.
  • Dojedziesz, gdzie masz ochronę przed tym, co widziałaś wczoraj.
  • Uuuuu ….

Wczoraj w TV pokazano pewną imprezę; 6. rocznica powstania KOD. Donald Tusk: członkowie KOD są „najbardziej autentyczną gwarancją, że przyjdzie ten lepszy dzień” oraz, że „minie mrok”. 

Widząc ich zebranych wszystkich razem doznałam dziwnego wrażenie … Jakby w jednym pokoju zebrało się cało zło z tego kraju … Tak się zapadłam w siebie, że Piotr musiał mnie „obudzić” z hukiem.

  • To wczoraj, co oglądaliśmy to było same jądro zła. Zauważ, że tam byli sędziowie, prawnicy, a Ojciec mówił, że zło usadawia się tam, gdzie tworzy się prawo …
- Diabeł usadawia się tam, gdzie stanowi się prawo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/03/10/dzien-chwaly-naszego-ojca-jest-bliski/ 

Choć trudno to zrozumieć, ale Ojciec chce, aby ludzie się pogubili. To dlatego wrota zostały otwarte szeroko na oścież i pozwolono tym z dołu swobodnie działać. 

Piotr ciągle w szpitalu, więc w domu jestem sama. Obudziło mnie dzisiaj nad ranem coś… absolutnie mrożącego krew w żyłach. Nie wiem jakich słów użyć, by dokładnie to odzwierciedlić… Najpierw zobaczyłam ogromne, ciemne drzwi, a właściwie wrota, które się z trudem otwierały gdzieś głęboko pod ziemią. Wydawały przy tym straszliwy, bardzo głośny dźwięk. To był dźwięk metalowych, grubych, dawno nie otwieranych wrót. Otwierały się wolno, jakby z wysiłkiem. Zgrzyt metalu przypominał mi dźwięk ocierającego się metalu o metal podczas zwalniania pociągu. Słysząc ten dźwięk pomyślałam, że to musiał być bardzo stary metal, nieużywany przez długi czas, bowiem zobaczyłam wyraźne ślady rdzy pozostawione na ziemi. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/01/dziwne-rzeczy-beda-sie-dziac-kiedy-wszyscy-beda-spali/ 
  • To jest dla ludzi, a niektórzy się obudzą.
  • Będzie pogrom takich ludzi, widzę najpierw ich spopielonych, a potem wiatr ich zdmuchnie. Ojcu zależy na tym, aby oni pociągnęli za sobą wiele osób.
  • Ale dlaczego ? – pytam.
  • Nauka.
  • Dla ratowania ich warto, aby Piotr znikł ?
  • Warto – mówię szybko, co sprawia Piotra w zakłopotanie. Nie spodziewał się, że chcę się go tak szybko „pozbyć”.
  • I weźmiesz zdjęcie i będziesz piła kawę ze zdjęciem.
  • …….. – i teraz zwątpiłam. 
  • Ojcze, uprzedzisz mnie jak u Henocha ?
  • Przecież wiesz … – … że nie.
  • Ale Henoch wiedział z godziny na godziny, że odchodzi na 30 dni. On miał czas, aby uprzedzić rodzinę i rodzina czekała i to jest w porządku.
  • Tak nie będzie.
  • Hmm … Szkoda …
  • Ła(d)nie będzie.
  • Wyobrażasz sobie – zwracam się do Piotra – …, że mówię rodzinie; Piotr zniknął i będzie za 30 dni ? Powiedzą, że zwariowałam i będą dzwonić na policję.
  • Ale jak będzie otoka, wszyscy uwierzą, będą zamyśleni.

To, co pierwotne, jest najsilniejsze.

27. 11. 21 r. Warszawa.

Nowy wirus w rodzinie nie odpuszcza, wydaje się być groźny … Wariant Nu JUŻ W POLSCE?! Jest groźniejszy i zjadliwszy (msn.com) Omikron straszniejszy niż przypuszczano. Przemieszcza się na dużych przestrzeniach – WP Wiadomości

  • Jak się my uchronimy ? – pytam. 
  • Masz pierwotne przeciwciała, one na tym bazują – … bazują na pierwszym wirusie.
  • Wywoła panikę wśród ludzi, stanie się bardzo agresywny.
  • Dzieciaki już chorują. Ciekawe, czy ich przeciwciała będą ich chronić … – gdybam.
  • Nie w takim stopniu jak ciebie.
  • To co pierwotne jest najsilniejsze. Rozumiesz ?
  • To tak jakbyś miała osłonę z betonu, a oni z gipsu.
  • … Co jest silniejsze, przeciwciała naturalne, czy poprzez szczepienia ?
  • Zdecydowanie pierwotne.
  • Czy jeśli wirus dojdzie do końca alfabetu, to będzie koniec wirusa ?
  • Nie zastanawiaj się nad tym.
  • Najgorsze przed nami ?
  • Chcesz budować współczynnik bezpieczeństwa ?
  • Masz Mi ufać.
  • Razem piszemy, razem żyjemy, ufaj Mi.
  • Może bym tak nie przeżywała z moim covidem, gdybym nie usłyszała, że nie zachoruję …
  • W sumie przechorowałaś, a nie zachorowałaś.
  • Gdybyś zachorowała, to byś była w szpitalu – Piotr dodał.
  • Noooo… Jeśli to tak rozważamy … – zaczynam się śmiać.
  • To teraz popij sobie kakao.
  • Kakao ? – spoglądam na swoją kawę.
  • Kakao, bo zatkało kakao ?
  • ……. – roześmiałam się.

Widzę, że Piotr się wzruszył. Jestem zdziwiona, bo przecież nie z powodu covida …

  • Czasami widzę jak upadam na ulicy i ktoś podnosi mnie do góry w powietrzu, do nieba. Słyszę słowa …
  • Obudź się, obudź się … i wtedy znowu znajduję się na ulicy i mam otwarte oczy.


Wieczorem.

Pracuję przy komputerze, Piotr przy swoim.

  • Dziwne … – przerywa ciszę.
  • Wszedłem na dwie strony z II Wojną Światową i od razu wzięło mnie na wymioty. Ciekawe dlaczego …
  • To jest ta twoja przemiana, o którą pytała Ola.

Faktycznie pytałam. Pytałam, czy jego przemiana ciągle trwa, a może się skończyła, bo jakoś nie zauważyłam, aby był szczególnie inny.

  • Masz pozdrowienia od Ojca – Piotr nagle.
  • Oj Ojcze … – ucieszyłam się i poderwałam.
  • Nie chcę rozmawiać, tylko masz pozdrowienia.
  • Ta rozmowa o 15.00 była ciekawa.

Zawstydziłam się. Modliłam się ponad 30 minut, ale mój mózg dosyć często zbaczał z głównej drogi i myślał o pierdołach. Korygowałam się w porę za każdym razem i chyba to Ojciec widział, jeśli tak mówi.

  • Kupiłam lotto i nic oczywiście.
  • Nic ci to nie da, dopóki nie będzie zgody z Góry.

No właśnie … Kiedy ktoś wygrywa, myślimy; ale ma szczęście. Szczęście ?

- A skąd wiesz, czy wygrana jest dobra ? 
- A może karzę tych, co wygrywają ?
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/17/nigdy-nie-wiesz-co-bedzie-dobre/ 

Zaczęłam czytać II Księgę Henocha, zgodnie z zaleceniami.

  • Według tej księgi Henoch spisał 366 ksiąg i wziął je ze sobą na ziemię. Wziął je faktycznie ?
  • Po co ?
  • To po co pisał ?
  • Żeby się uczyć, uczył się pisząc.
  • Ale tam jest wyraźnie napisane, że wziął je ze sobą i dał je synom … – jestem mocno zdezorientowana. Technicznie nie jest możliwe, by mógł z Nieba przynieść coś sobą. Chyba, że się mylę …


28. 11. 21 r. Warszawa.

Siedzimy w milczeniu nad kawą za długo …

  • Ojcze, jesteś dzisiaj nierozmowny ? – pytam nieśmiało.
  • Bo on jest nierozmowny, a mam na to baczenie.
  • . Czuję się fatalnie, ktoś mi wysyła energię, chce mi się zwymiotować … Wielka nienawiść … – trzyma się za głowę.

No więc dobrze … Ja zaczynam. Opowiadam o II Henochu. O wielu pytaniach, które mam w głowie … Piotr nawet nie jest w stanie się wypowiedzieć, tylko trzyma się za głowę.

  • Poczułem teraz, że byłem bardzo blisko Ojca kiedyś … Ojcze, jak Ty sobie radzisz tam … – westchnął.
  • Wyobraź sobie, że Sobie radzę.
  • Patrzę pod nogi, jak idę.

Roześmiałam się mimo tej minorowej atmosfery. Ojciec jak zwykle dowcipny i pyta mnie nagle …

  • Jak oceniasz swoje życie dotychczasowe ?
  • ??? – zaskoczył mnie.
  • Zauważ, że przy niedzieli to Ja zadaję pytanie.
  • ……. – roześmiałam się ponownie.

Długo się zastanawiałam i nie wiedziałam co powiedzieć.

  • Zastanów się, bo widzę chaos … w mojej głowie. Musiało to tak wyglądać, bo lotem błyskawicy przeleciałam całe swoje życie …
  • Hmm … W pewnym momencie to była wojna … – … powiedziałam już poważnie.
  • To wtedy, gdy zderzyliśmy się z diabłem w cztery oczy.

Przypomnienie tego faktu sprowadziło naszą rozmowę na zupełnie nowy tor. Zdaliśmy sobie sprawę, że trudno uwierzyć, że przeżyliśmy aż tyle. A jednak było i … nie minęło …

  • Ten rok co nadchodzi, jest chyba ostatni.
  • Dobrze mówisz. Wszystko co ma się wydarzyć, teraz się wydarzy.

I znowu to niebiańskie poczucie czasu … Teraz w pojęciu niebiańskim, czyli minimum rok …


Do kawiarni weszli rodzice z dwójką małych dzieci. Piotr się nachyla do mnie …

  • Przy dzieciakach stoją dwaj aniołowie. Przy dorosłych nie ma.
  • A dlaczego oni nie mają ? – pytam zdziwiona.
  • Przy dzieciach są aniołowie, a potem odchodzą jak są nieprzywoływane.
  • Hmm … A jak wyglądają ?
  • Z 2,5 metra, nie mają skrzydeł. Skłonili głowę do mnie i się odwrócili do dzieci.
-"Już nigdy cię nie puszczę". http://osaczenie.pl/wp/2016/03/10/1998-2000-2001/ 
- Dlaczego On powiedział wtedy... To znaczy spytaj Go … Gdzie On w takim razie był, kiedy Go nie było ?
- Anioł nie wzywany nie ma potrzeby bycia. 
- Człowiek może prosić, żeby pojawił się Biały.
- Każdy człowiek może posiadać anioła. 
- Zło ma przyzwolenie, człowiek ma wybór, wybiera niewielu. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/06/ty-myslisz-swiatem-ludzi-a-jest-wiele-swiatow/ 

Nie jesteś z tego świata i nie odejdziesz jak oni.

25. 11. 21 r. Warszawa.

  • Mam ciągle szumy w uszach.
  • To już ponad pół roku, kiedy ci to przejdzie ?
  • Przejdzie mu jak odejdzie.
  • Wooow … To masakra – pomyślałam.
  • Ojcze, dlaczego ma te szumy ?
  • Ola, żeby bolało.
  • Wooow …. – strasznie mi się go szkoda zrobiło.
  • A dlaczego tak musi być ?
  • Patrz na Syna Mego, dlaczego tak musiało być ?
  • Czym są to chwile dręczenia Piotra ?
  • Niczym.

Idąc dzisiaj na kawę miałam bardzo dziwne doznanie.  Zakręciło mi się  przed oczami  raptem i do tego stopnia, że aby nie upaść, musiałam „przytulić się” do najbliższej latarni. Trzymałam się latarni próbując ogarnąć swoją głowę, bo moja głowa znalazła się jakby w innym świecie. Najpierw zobaczyłam kłębiące się chmury, które się rozstąpiły na chwilę, a potem kobietę w długiej ciemnej sukni na kamiennych schodach, przy kamiennej ścianie jakiegoś zamku. I wiedziałam, że to ja. Widziałam postać kobiety, ale jej twarzy nie dostrzegłam, ponieważ była jakby za mgłą. Tkwiłam w tym stanie 2-3 minuty i powoli zaczęłam wracać do rzeczywistości. Na kawie pytam …  

  • Co to było … ?
  • To co widziałaś, to widziałaś.
  • Co sądzisz o kobiecie w sukni ?
  • ???!!! – pytanie zbiło mnie z tropu. 
  • A co powiesz takiego, że będziesz więcej widziała ?
  • … Otworzyło ci się małe okienko, widzę jak otwierają ci mało okienko, będziesz widziała przeszłość – Piotr się śmieje.

Przez kilka godzin po tym zdarzeniu nie mogłam dojść do siebie. Miałam dziury w pamięci tak wielkie, że będąc już w domu nie wiedziałam jakie kanały w telewizorze oglądam najczęściej. Koszmar. Zaczynam rozumieć, że „zabranie głowy” jest absolutnie możliwe.

- Przyjdzie lepszy model, zapomnisz o Piotrze. 
- Zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowany świat. 
- Powiadam ci, że nie zauważysz. Zabiorę ci głowę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/11/27/wstawaj-i-chwyc-za-bron/ 


Wieczorem.

  • Chcę zapytać Homiela, bo Ojca się nie odważę …
  • Bo to duża różnica !
  • ……… – uśmiecham się.
  • Czy to, co widziałam (kobietę w sukni) … To faktycznie widziałam ?
  • Nooo …. Im bliżej końca, tym dziwniej, nie uważasz ?
  • …….. – roześmiałam się, bo nie wiedziałam co powiedzieć. To naprawdę jest dziwne.
  • Przeczytaj Henocha ze zrozumieniem.
  • To Jego dzieło, a ty kochasz Ojca.
  • Nie powiedziałem jako Piotr, lecz „Oto Jestem”.
  • …….. – zbaraniałam. Z kim ja teraz rozmawiam ?


26. 11. 21 r. Warszawa.

Jesteśmy spóźnieni na mszę, ale Piotr się trochę gramoli …

  • Ojcze, zobacz, on się do Ciebie w ogóle nie spieszy – żartuję sobie.
  • Mam dosyć tej adwokatury fałszywej – powiedział całkiem spokojnie.
  • ……… – głupio mi się zrobiło.

Podczas mszy, w pewnym momencie Piotr odwraca oczy, chowa wzrok ze wzruszenia. Nie pytam, bo chwila nieodpowiednia. Na kawie rozmawiamy, gdy nagle Ojciec …

  • Nie zdążysz umrzeć, Ja to sprawię.
  • Nie jesteś z tego świata i nie odejdziesz jak oni.
  • Na sam koniec obłok cię zabierze.
  • I już nigdy nie wrócisz do tego świata.
  • ????!!!!

Zamilkliśmy …

  • Eee … to taka przenośnia jedynie – Piotr machnął ręką, że to niemożliwe.
  • No nie wiem …. – przecież widziałam chodzącego na obłoku, czyli niemożliwe ? 
  • Na oczach ludzi ? – pytam.
  • To nie będzie miało znaczenia, odejdziesz po wszystkim.
  • ……..
  • Dzisiaj o piątej rano miałem dziwną sytuację, obudził mnie twój wyraźny głos …
  • Taaak ? – bo nie sobie nie przypominam, abym wołała. 
  • Tylko Piotr, tylko Piotr … mówiłaś. Podniosłem głowę i wołam cię o co ci chodzi.
  • Nic nie słyszałam.
  • Kiedy podniosłem głowę, gapię się na ścianę naprzeciwko łóżka i widzę czerwony kolor. Nie wiem, czy mi się to wydawało, więc podniosłem głowę jeszcze wyżej i zobaczyłem, że czerwone to słońce, które wschodziło. Za horyzontem wschodziło. Nie byłem pewny, czy mi się nie przewidziało, ale nie. Poczułem ciepło nawet na ręku. To był wschód słońca. Zwróciło moją uwagę najpierw kolor czerwony, a potem nie było ściany tylko to wschodzące na horyzoncie słońce.
  • Szybko się unosiło ?
  • Bardzo.
  • Hmm … Wcale mnie to nie dziwi. Piękne to musiało być widzenie.


Wieczorem.

Nasze dzieciaki dalej chore, syn znosi to całkiem spokojnie, ale synowa … Z nią robi się poważnie.

  • Byście chorowali.
  • On to poczuł, ale zaczęło się namnażanie.
  • Ciekawe … – Piotr przełyka ślinę.
  • Parę dni faktycznie zaczęło mnie łamać w kościach, ale szybko przeszło. Czyli przeciwciała zaczęły działać …
  • Gdyby nie wiosna, bylibyście chorzygdyby covid na wiosnę.
  • Zwalczyć tamten wirus, a ten byłaby różnica.
  • Tamten był pierwotny, a wszystkie nowe bazują na pierwotnym.

Niesamowite … Zarazili się będąc w Warszawie i prawdopodobnie na pochodzie 11. listopada. Pierwsze symptomy mieli tydzień później, dokładnie wtedy, gdy przyjechaliśmy do Szczecina. Spotkaliśmy się, witaliśmy, byliśmy ze sobą … Bez dwóch zdań, bylibyśmy chorzy.

- Jak się nic nie wydarzy, to znowu będę musiała tłumaczyć ludziom. 
- To już szykuj tekst – Piotr ze śmiechem. 
- Tak jak po covidzie ? 
- Docenili twoją szczerość. Z dzisiejszej perspektywy jak to oceniasz ? 
- Jestem wdzięczna. 
- Czyli znowu patrzyłaś krótkowzrocznie, a Ja dalekowzrocznie. 
- Te zęby były naprawdę duże. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/03/11/3-dni-ciemnosci/