Będziemy szli razem, będziemy razem to robić, co będziemy robić…

22. 01. 17 r.                                                                                                                                   Szczecin.

Byliśmy w Szczecinie tylko weekend. Jestem naprawdę zmęczona ciągłymi wyjazdami, a w tym tygodniu czeka nas jeszcze przejażdżka na koronografię do Bielska – Białej.

  • No i wyjeżdżamy… Zaczyna się – Piotr wzdycha pakując walizkę.
  • Wyjeżdżamy razem.
  • Wy też? – pytam ze śmiechem.
  • Ja i Gruby. Nie opuszczamy cię, bo zabłądzisz.
  • Z tego wynika, że sam sobie nie dam rady? To jestem ciota, a nie facet – Piotr jak zwykle dosadnie.
  • To nie chcę być twoim aniołem, dla ciot są inne anioły!
  • ……  – wybuchłam śmiechem. Przenigdy nie spodziewałam się takich słów w ustach anioła.
  • Jakie? – Piotr ironicznie.
  • Też cioty!
  • ……  – śmieliśmy się głośno jeszcze bardzo długo, ale miałam wrażenie, że Homiel był chyba zdegustowany wiecznym narzekaniem Piotra, bo jakoś milczał, a nie zrywał boki. 

Jadąc pociągiem stale się uśmiechałam pod nosem na samo wspomnienie tej rozmowy, ale Piotr był głęboko zamyślony. Nie przeszkadzałam, tylko czekałam, aż się „obudzi”.

  • Zobaczyłem siebie… z dawna… Chyba byłem kiedyś Żydem?!  – i robi wielkie oczy ze zdziwienia.
  • Miałem długie pejsy, długą brodę, szatę do kostek, szata złoto – żółta i miała kamienie ozdobne… – opowiada ciągle zdziwiony…
  • Hm… To ciekawe… trudno powiedzieć kto chodził tak ubrany – … ale można spróbować to sprawdzić. 
  • ……
  • Pamiętasz?… Homiel niedawno zapowiedział, że dużo lepszy nauczyciel nadchodzi? – pytam Piotra.
  • Już jest.
  • …… ???
  • No to na co czeka?
  • Klasę szykuje.
  • Ilu uczniów będzie?
  • Jeden.
  • Czego mam się uczyć? – pyta Piotr.
  • Niczego, masz sobie przypomnieć.
  • Czy Żyd w pejsach to początek przypominania? – … pomyślałam.
  • Homiel kazał ci przekazać, że…
  • Im bardziej chory jest człowiek, tym mocniejsza jest jego modlitwa. Daje z siebie więcej.
  • …… – dlaczego mi to mówi?

! Akurat pisałam na blogu czy modlenie się na leżąco, czy na klęczkach sprawia różnicę. Nie pytając dodał istotną informację. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/01/21/nie-czyn-nam-krzywdy-slowami-mozna-krzywdzic/


23. 01. 17 r.                                                                                                                                 Warszawa.

Piotr rano szykował się do pracy, stanął przed lustrem, popatrzył na siebie uważnie…

  • Ale mam mało włosów.
  • Nie przesadzaj, w ogóle ich nie masz.
  • Ale jesteś…
  • Ja też chciałbym mieć turbo skrzydła, a nie mam.
  • ……  – … to będzie dobry dzień.

Wieczorem.

We wtorek jedziemy na koronografię. Wszyscy dookoła nam tego odradzają, bo… ludzie umierają panie Piotrze. On ciągle się waha, ale ja bezgranicznie wierzę… w motylki.  Bardziej wierzę Ojcu niż lekarzowi, który nas ciągle ostrzega. Piotr siedzi na kanapie i myśli i myśli…

  • No i co? Będzie ten zabieg…? Będziesz przy tym Ojcze?
  • ……
  • No właśnie się zastanawiam, czy mam cię operować.
  • ……
  • A masz takie umiejętności?
  • …… – zbaraniałam totalnie. Czekałam tylko kiedy grom z jasnego nieba w nas uderzy.
  • Usłyszałem gromki śmiech.
  • …… – nie mogłam uwierzyć w „bezczelność” i bezpośredniość Piotra. 
  • Zawsze jak pytasz Ojca otrzymujesz odpowiedź?
  • Nie. Najpierw czuję nad głową jakby otwarcie energii, dotknięcie – … ktoś by mógł powiedzieć, że otwiera się kanał.
  • Przestań się obawiać, gdyby chcieli cię zabrać już by to zrobili. Sam Ojciec będzie cię operować… Nie widzisz tego?
  • Za dużo pracy kosztowało szkolenie, by tak szybko cię delegować.

Piotr przyznał mi rację i poszedł się pomodlić.

  • Będziemy szli razem, będziemy razem to robić, co będziemy robić…
  • …. usłyszałem podczas modlitwypowiedział pół godziny później.

  1. 01. 17 r. Warszawa.

Przygotowywałam nowy tekst na blog i pisałam o wizji ze sztucznymi zębami.

Wchodzę do pokoju i widzę stojącego mężczyznę w sile wieku z białą głową, bez brody. Czuję, że z mojej buzi wypadają mi 3 przednie, sztuczne zęby. Wyjąłem je, były pełne błota. Błoto także wylewało mi się z ust. Nagle pojawiło się lustro, a w lustrze zobaczyłem, że na miejscu tych sztucznych zębów mam piękne, białe zęby. Daję temu mężczyźnie moje zęby, a on mi odpowiedział; Za 2 tygodnie dostaniesz nowe.

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/01/25/niezwykla-wielkanoc/

Chciałam dopytać Homiela, czy moja interpretacja jest właściwa.

  • Pomagam właśnie pokazując – … wizje.
  • Rany… nie możesz mi pomóc?
  • Internet to taka wiedza… Chcesz rybki i wędkę… Masz drugiego Homiela w internecie. Sam przeglądam, jestem nowoczesnym aniołem – i zaczął się śmiać.
  • Po to masz… – i pokazał mój telefon – … byś zdjęcie zrobiła.
  • O kurcze… !!! – pomyślałam.

Należę do tych, którzy nie lubią zmian. Bardzo długo miałam Nokię Sirocco, z którą się nie rozstawałam. Dwa – trzy tygodnie po tym jak Piotr wcisnął mi na siłę Iphona, bo trzeba iść z duchem czasów zrobiłam zdjęcie Zielonego. Kilka miesięcy później zdjęcie Chrystusa… Mając Nokię nie byłoby to możliwe. Nawet gdybym zrobiła, z powodu braku funkcji powiększania ekranu, nie zwróciłabym na nie uwagi. Rzeczywiście… Niebo też idzie z duchem czasów i wykorzystuje współczesną technologię, a wszystko to na chwałę Ojca! 


Dopisane 17. 09. 2017 r.

Niebo też idzie z duchem czasów i wykorzystuje współczesną technologię – trudno sobie to wyobrazić, ale nakazano mi niedawno znowu zmienić telefon i czekać na kolejne zdjęcia. Czy rozwój technologiczny człowieka hamuje wiarę w Boga, czy wprost przeciwnie? 


Nie opuszczamy cię, bo zabłądzisz – najlepiej pozwolić się prowadzić.


Miałem długie pejsy, długą brodę, szatę do kostek, szata złoto – żółta i miała kamienie ozdobne… – to nie jest pierwsze wspomnienie z dawnej przeszłości. 

Hebrajczycy, także biblijni nosili tzw. szatę wierzchnią (hebr. talit, gr. himation), którą nazywano – płaszcz, opończa, szata – była prostokątną płachtą tkaniny. Mierzyła od 2 do 3 metrów. Przeważnie występowała w kolorze żółtym lub brązowym z wzorem w kratkę. Jej ozdobny krój i drogocenny materiał świadczył o zamożności właściciela. Ludzie ubodzy nosili szare płaszcze najczęściej wykonane z koziej sierści. http://www.orygenes.pl/lectorium/tlo-nowego-testamentu/ubior-i-ozdoby/

Szata miała kamienie ozdobne – Hebrajczycy, zarówno kobiety jak i mężczyźni nosili biżuterię ze szlachetnych kamieni, ale tutaj mowa o szacie z kamieniami szlachetnymi. Być może Piotr zobaczył tzw. Choszen – święty napierśnik noszony przez arcykapłanów izraelskich. Na zewnętrznej powierzchni choszenu umieszczonych było dwanaście kamieni szlachetnych, reprezentujących Dwanaście Plemion Izraela https://pl.wikipedia.org/wiki/Choszen

Arcykapłan
Arcykapłan

Nie chcę sugerować, że Piotr kiedyś był kapłanem lub piastował jakieś ważne stanowisko. Zwracam tylko uwagę, że jego widzenie może być prawdopodobne.


No właśnie się zastanawiam, czy mam cię operować – gdy Piotr spytał Ojca, czy zna się na medycynie… myślałam, że zwariował. Później okazało się jak bardzo rozradowało Ojca to pytanie. Nie tyle pytanie, co forma tego pytania. Bezpośredniość, troska, niedowierzanie.