03. 04. 25 r. Szczecin.
Gdy na krótką chwilę zostałam z Piotrem sama …
- Ojcze, co słychać ? – pytam szybko.
- Chcesz dużo tak szybko ?
- … No bo nie ma jak rozmawiać … – westchnęłam.
- A Żydzi się cieszą …
- … ??? …
- Czujesz ten powiew bryzy ?
- To jest od fali.
- Nie raz będziecie wyzywani, aż zdarzy się.
04. 04. 25 r. Szczecin.
- Dziwną rzecz widzę – Piotr w pewnej chwili.
- Widzę jak opadają liście słonecznika … Widzę wielkie błyskawice, gdy liście słonecznika opadają. Te błyskawice wyglądają jak symbole
. Słyszę grzmot …
Kiedy opadają liście słonecznika ? AI-Liście słonecznika (Helianthus annuus) zaczynają opadać w końcowej fazie jego cyklu życia — zazwyczaj późnym latem lub wczesną jesienią, zależnie od terminu siewu i warunków pogodowych.

06. 04. 25 r. W drodze do Warszawy.
Wracamy PKP o 5 rano. Jesteśmy wykończeni, jesteśmy sami w wagonie, który ma awarię ogrzewania, a dzisiaj 0 stopni. Czy nam się chce rozmawiać ? W ogóle. Na koniec podróży Piotr rzucił tylko …
- Muszą nas ludzie obgadywać bardzo … Widzę wielkie drzewo zielone i pełno ptaków z długimi ogonami, które ćwierkają głośno między sobą. Ten długi ogon, to dopowiadanie … Coś o nas jakieś bzdury gadają. Sąsiedzi pewnie, bo kto …
- Hmm … No nie wie, nie wiem … Jesteśmy w końcu podsłuchiwani. Pewnie to oni …
- A może sobie przekazują informacje ? Duże drzewo zielone to Ojciec przecież … – Piotr się zreflektował.
Dostaję od Jedenastki ciekawą wizję.

„Pod górkę” od razu skojarzyło mi się z Jerozolimą. Pamiętam jak w mojej wizji podkreślałam, że było wszystko pod górkę. I jeszcze jedno, co skojarzyło mi się z Izraelem. Osobno kobieta, osobno mężczyzna – jak w zwyczajach żydowskich. „Piotr był spokojny, że aż strach” – to bardzo dla niego typowe nawet teraz, ale i ja nie rozumiem słów o pieniądzach.
07. 04. 25 r. Warszawa.
- Miałem wizję z tobą – Piotr przy kawie.
- Jesteśmy w wieżowcu, czekamy na coś, co ma nam dać przepustkę do góry. Ty dostałaś pierwsza, pędziłaś do góry nie zważając na mnie. Piętra były puste, ciemne, a ty leciałaś do góry. Byłem wściekły, bo wiedziałem, że jest pełno po drodze pułapek. Ja miałem latarkę, aby oświecać drogę, a ty nie zważałaś na to. Wpadniesz w jakieś tarapaty, bo mnie nie słuchasz. Ja mam latarkę, ja jestem w tym związku trzeźwy.
- Wyznaczasz drogę. Rozwaga i ostrożność.
- Im wyżej, tym więcej pułapek.
- Im wyżej, tym bliżej do Ojca, wieżowiec to synonim drogi do Ojca, na górze jest Ojciec – tłumaczę mu szybko.
- Ciekawe, że ja dostałam przepustkę pierwsza – śmieję się, ale w duchu przyznaję mu rację. To Piotr widzi, wie więcej, ma latarkę, ma światło.
- …. Ciekawą wizję ma Jedenastka. Ja tak faktycznie się zachowuję, gdy jestem zamyślony. Patrzę na ludzi obojętnie, w skupieniu …
- Jak Mierniczy.
- … Zwróć uwagę, że „aż strach” ! Pamiętasz zakonnika ? Robisz, robisz … – przyznaję zdecydowanie.
-Wyjdzie prawdziwe oblicze twojego męża. Jest straszliwy. -Samo patrzenie. -Na sam widok można umierać. -……… – spojrzałam na Piotrusia sączącego swoją kawę … Really ?!!! https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/08/07/wszystkie-wizje-strachu-sa-prawdziwe/
p.s. Mierniczy – jedno z imion Metatrona. Eleazar z Wormacji twierdził, że imię Metatron pochodzi od łac. metator (mierniczy lub prekursor).

CDN …