Rozmyślam, czyli planuję.

18. 05. 21 r. Warszawa.

Przygotowywałam tekst na blog, gdzie Ojciec mówi, że Jezus będzie za 40 dni.

- Jak długo będzie płynąć ? 
- … Chyba 40 dni. 
- Skąd ci przyszło do głowy ? 
- Zobaczyłem cztery i zero. 
- Czyli w połowię stycznia przypłynie ?!!! – wybałuszam oczy.
-  40 dni objawi się dla ludzi, ale będzie szybciej.
 Nie rozumiem tego. Będzie szybciej, ale objawi się za 40 dni ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/21/biada-niesprawiedliwym-2/ 

I choć w pewnym momencie byłam już pewna, że chodzi o adwent, to znowu zwątpiłam.

Siedzimy w ciszy …

  • Pewnie chciałbyś wiedzieć co u Mnie ?
  • Właśnie, co u Ciebie Ojcze ? – Piotr się obudził.
  • Rozmyślam, czyli planuję.
  • Jest wieczór, a gdzie indziej poranek.
  • Wiele się dzieje.
  • ……. – kiwam głową ze zrozumieniem. Zapewne Ojciec ma na myśli Izrael – https://www.dw.com/pl/obawy-o-eskalację-na-bliskim-wschodzie-wystarczy-jedna-iskra/a-57494561
  • ……..
  • Prosiłem Ojca, żeby mi pomógł w tej sprawie z Łukaszem (p s. podwykonawca). Prosiłem przez 10 minut !
  • Aż 10 minut, czy tylko 10 minut ?
  • …….. – nic nie powiedział. Zamilkł rozumiejąc, że 10 minut to nic.
  • Ojcze, 40 dni to adwent ? – pytam wykorzystując jego milczenie.
  • Ja z nim chciałem ogólnie porozmawiać, a ty od razu o służbowych.
  • …….. – uśmiecham się smutno, bo chciałabym być pewna.
  • Faktycznie zaczyna się tak dziać, że się zacznie dziać II część twojej wizji.
  • ???!!! 
Rzadko o tych etapach pamiętamy. Najpierw Piotr płynie w wodzie z trudnością, czyli obecna proza życia. Życie po zawale. Praca, dom, kawa, modlitwa … I nagle jest na szczycie fali. Ten moment przejścia jest absolutnie niespodziewany. Piotr opisując wizję wielokrotnie podkreślał, że był całkowicie zaskoczony, że jest już na fali. Arcyciekawe … Bo cóż takiego się zdarzy, że nawet tego nie zauważy … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/07/11/ja-im-powiem/


Wieczorem.

Mieliśmy jechać do Szczecina, ale auto nawaliło i nie pojechaliśmy. Żeby czas zabić, wędrowałam po Warszawie bezcelowo co mnie szybko znudziło. Czułam się trochę rozbita, rozkojarzona, zmęczona hałasem, ludźmi … Późnym wieczorem, gdy nie miałam nadziei na słowa ….

  • Ojciec cię pyta …
  • Jak akceptujesz się w tym świecie ?
  • ???!!! … Tak sobie … – przyznałam myśląc w duchu, że kłamać nie ma sensu.
  • Dni wszystkie są policzone, lecz nieodkryte przed tobą.
  • Ta chęć wiedzy pcha cię do poznawania nowych rzeczy, między innymi.
  • Niebawem się rozjaśni w twojej głowie bardzo mocno.
  • Coś ci spadnie jak manna z nieba.


21. 05. 21 r. Warszawa.

Piotr dzisiaj miał piękną wizję.

  • Byłem w jakimś pomieszczeniu, pokoju. Był tam człowiek wyglądający jak stary żyd z powieści „Lalka”. Przymierzał na mnie uszyty garnitur. Byłem tym garniturem zachwycony, najwyższa jakość materiału, dotykałem i tylko mlaskałem z podziwu. Garnitur ciemny, ale w bardzo delikatną białą siatkę, pepitkę. Wyglądałem w tym doskonale. I raptem jeden guzik odpada. Ten człowiek podnosi go spokojnie i mówi do mnie …
  • Najlepszy film, który widziałem z filmów to „Odnowa”.
  • Pamiętaj, „Odnowa”.
  • Ciekawe … Nowy garnitur na imprezę ? Nową drogę chyba, bo odnowa … – analizuję. 
  • Myślisz, że tym krawcem to był Ojciec … ? 
  • Krawcem i chirurgiem – roześmialiśmy się. Oczywiście, że Ojciec.


23. 05. 21 r. Warszawa.

Ostatnio omijam temat „kiedy?, co? jak?” szerokim łukiem, głowa mi się zmęczyła od wiecznego kombinowania. Lecz kiedy ja chcę odpocząć, Piotra nakręciło na analizowanie i kolejny raz pyta mnie o wizję z rękami. I kolejny raz opowiadam ją ze szczegółami.

  • Jedno jest pewne. Jeśli cokolwiek się stanie, stanie się bardzo niespodziewanie, nagle.
  • Co było najsłabszą stroną tej wizji ?
  • To ty mnie pytasz ?
  • Ktoś cię pyta – … czyli Ojciec.
  • Te twoje majtające nogi. Ewidentnie machałeś w panice i chciałeś się uwolnić.
  • Podobały ci się ręce ?
  • Przepiękne ! – wzdycham na samo wspomnienie.
  • To był show. A potem szał …
  • Taaaak, ludzie wrzeszczeli na cały głos, z przerażenia, w szoku … Ręce wyciągały cię z tłumu i zniknąłeś w tych chmurach … – mam to przed oczami.
  • Skończyła się zabawa, zaczęły się lekcje.
  • Hmmm … Czego będzie cię Ojciec uczył ?
  • A powiedz Mi co umie ? Musi się nauczyć.

  • Jestem pełen podziwu jak Oni robią wizje – Piotr wzdycha. 
  • Szkoda, że nie wszystkie je rozumiesz …
  • A co oznacza garnitur ?
  • Kiedy się ubiera garnitur ?
  • Na ślub, uroczystość … – wyliczam.
  • A mierzy ?
  • Krótko przed.
  • To już wiesz.



Dopisane 06. 09. 2021 r.

Dzięki temu, że mam lekkie opóźnienie w pisaniu na blogu, czasami doznaję głębokiego zdumienia. Gdybym pisała na bieżąco, prawdopodobnie bym o tym już zapomniała.

W wizji o krawcu pada słowo „Odnowa”. Trzy dni wcześniej Piotr prosi o pomoc w sprawie naszego podwykonawcy. Trzy miesiące później, w sierpniu zaczęliśmy współpracę z nowym podwykonawcą. Nazwa tej firmy … „Odnowa” ! Muszę powiedzieć, że precyzja Nieba mnie szokuje. W tym przypadku „odnowa” to nie tylko nowy etap w życiu (co może oznaczać także Falę), ale też tutaj konkretną nazwę firmy, z którą zaczęliśmy współpracować. I po raz kolejny widać jak istotna w matematyce Nieba jest cyfra trzy.

Antychryst będzie wywyższony przez ludzi.

13. 05. 21 r. Warszawa.

Dzisiaj rano byliśmy na mszy. Gdy ksiądz przeczytał na głos …

16; 16 Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie».17 Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Co to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca?”» 18 Powiedzieli więc: «Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co mówi». 19 Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?”

spojrzałam na Piotra wymownie i w tym samym momencie na cały głos rozbrzmiało  mocne uderzenie w konfesjonał, który stał za nami. Obejrzeliśmy się za siebie, konfesjonał był pusty. Jeszcze raz spojrzeliśmy się na siebie wymownie, słowa były zbędne.


Gizella https://www.youtube.com/watch?v=Syrk6cxeINw mówi o nadchodzącym antychryście.

  • Kiedy wszystko wyjdzie na jaw, boję się, że ludzie cię wezmą za antychrysta.
  • Antychryst będzie wywyższony przez ludzi, a właściwy (wybraniec) przez Ojca.
  • To jest różnica.
  • Wow …. – słowa zrobiły na mnie wrażenie.
  • A jak wezmą go jednak za Antychrysta ?
  • Zobacz, gdzie cię umiejscowiła !
  • A tyś od Nas !
  • Powinnaś za to odpokutować, Ja bym się obraził.

Wieczorem.

Siedzimy sobie i rozmawiamy …

  • Były takie korki w mieście, że w domu byłbym o 18,00, więc zacząłem jechać bokiem, po trasie autobusów i wtedy słyszę Maryję …
  • Też bym tak zrobiła.
  • No to ja wtedy na całego ! – śmieje się szczęśliwy.
  • W czasie jazdy miałem trochę czasu, to się pomodliłem. Parę razy dziękowałem Ojcu za ciebie …
  • Faktycznie dziękował. Sam słyszałem !
  • ………. – roześmiałam się.
  • Pytałem się Ojca co zrobić z firmą, ale nic z tego. Może ty coś poradzisz … Jaki biznes otworzyć jeszcze ?
  • Od Oli się nie dowiesz. Ona się zapadła.
  • Gdzie ?
  • W Nas.
  • Hmm … – nie przeczę, nie przeczę. Ja już do biznesu chyba się nie nadaję.


16. 05. 21 r. Warszawa.

Mimo niedzieli Piotr nie śpi od 5.00. Obudził mnie przejęty …

  • Usłyszałem w głowie wyraźnie biderman albo bidermajer. I tak trzy razy.
  • ……… – sięgam po telefon, nurkuję do internetu, ale jakaś głupota wychodzi, bo to styl w meblach, architekturze, więc nie sądzę, aby miało to dla nas znaczenie. Odkładam telefon i czekam na ciąg dalszy.
  • Zobaczyłem teraz tego aktora co gra Frodo i film katastroficzny.
  • Oooook – sięgam po telefon jeszcze raz i sprawdzam.

Frodo (z „Władca pierścienia”) to Elijah Wood, sprawdzam jego filmografię i faktycznie grał w filmie katastroficznym; Dzień Zagłady. Gdy zauważam, że postać grana przez niego miała nazwisko Biederman !!! … ciarki przechodzą mi po plecach. 

  • Powiedziano mi, że za (… data …) uderzy w Ziemię.
  • ????!!!!
  • Pokazali mi kawałek z tego filmu. Zobaczyłem mapę świata i zobaczyłem obszar Pacyfiku, tam chyba uderzy. Usłyszałem (… data …) …., ale teraz nie jestem pewny… W ogóle nie jestem pewny, może mi to gacek podpowiada ?! Usłyszałem …

  • … Możesz to zatrzymać.
  • Pokazali mi jakąś kobietę w siwych włosach, nie była stara, około 55 lat miała. To jakiś wizjoner, jasnowidzka. Mówiła do ludzi …
  • Jeden człowiek może to powstrzymać.
  • Widząc tych ludzi pomyślałem, że to idioci. Powinni Boga prosić. Pokazali mi potem jak to już leci. Uderzy zapewne między Kalifornią a Azją. Dużo ziemi się zapadnie pod wodę, wstrząsy ziemi będą, zaleje dużo kontynentu, w Europie też … – … był przestraszony.

Jego opowieść przypomniała mi słowa;

- Ostatnie podanie ręki. 
- A co z pozostałymi ? 
- Zabierzesz tych co chcą, a potem zamkniesz drzwi i zgasisz światło.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/17/ostatnie-podanie-reki/ 
- Zagłada przyjdzie z góry, ale zanim przyjdzie, będzie pomocna dłoń. 
-  A co z resztą ? 
- Dla pozostałych zgasimy światło. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/12/12/ostatni-raz-podaje-reke/
  • Mogę Ojca trochę popytać ? – szykuję się do analizy.
  • A któż ci zabroni ?
  • Co jest w tym widzeniu prawdą ?
  • Jak widziałaś oko Boga, to był fałsz, czy prawda ?
  • ……. – Piotr mrugnął do mnie porozumiewawczo. Już wiedziałam …
Pomoże ci Arab … i z uśmiechem puszcza do mnie figlarnie i porozumiewawczo oko. 


W lot łapię o co chodzi. Podświadomie czuję lęk przed Arabami, może z powodu nasłuchania się opowieści o ich okrucieństwie wobec kobiet. Zdenerwowałam się. Mówiąc pomoże zza mojego lewego ramienia wyłonił się młody mężczyzna, lat około 25-30. Zdziwiłam się, ponieważ był mnie tak blisko, jakby przyklejony, a jednak Go wcześniej nie widziałam. Jakim cudem był tak blisko, a nie wiedziałam ? Wyszedł zza pleców, ominął mnie i poszedł do przodu. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/28/dostarczymy-chleb/ 
  • Te chleby były początkiem naprawiania.
  • Świat się nie skończy. Zostanie część, będą wstrząsy, zapadnie się część kontynentów. Gdy się goliłem myślałem sobie … Trzeba ludziom pokazać jak wygląda piekło i wtedy ktoś mi przypomniał przypowieść o dwóch braciach, gdzie jeden poszedł do piekła i powiedział, że chciałby pokazać bratu. A ktoś mówi, że nawet jak pokaże to wcale się nie zmieni.
  • …….. – próbuję sobie przypomnieć o jaką to przypowieść chodzi, ale nic mi do głowy nie przychodzi.
  • Ojcze, ta katastrofa jest zapisana w AJ, ona musi się wydarzyć – stwierdzam właściwie fakt. 
  • I się wydarzy.
  • Ojcze, dlaczego podałeś dokładną datę ? To trochę …. podejrzane …
  • Mam taki kaprys.
  • W służbach anielskich trzeba cię zatrudnić – … za podejrzliwość.
  • To, że siedzimy na kawie nie znaczy, że mam ci wszystko mówić, żeby tradycji stało się zadość.
  • Widziałeś jak uderza ? – pytam Piotra. 
  • Nie, wiem tylko, że zostanie odkryta.



Dopisane 04. 09. 2021 r.

Rzeczywiście mam podaną konkretną datę, ale nie mam zamiaru jej dzisiaj odsłaniać. Jeśli jednak moje wizje się wypełnią, uwiarygadniając to co tutaj piszę, wtedy się głęboko nad tym zastanowię. To jest zbyt poważna informacja, aby szastać czyimś życiem.

Szykuj się do lotu.

09. 05. 21 r. Warszawa.

  • Szykuj się do lotu. Twoja małżonka widziała – … Ojciec nagle przy kawie.
  • . Za ile lat ? – pytam „podstępnie”, bo to nie kwestia lat, ale raczej miesięcy.
  • Za ile by nie było, to szykuj się.
  • Hmm … A co to znaczy szykować ? Masz wszystko przygotować ? – pytam Piotra mając na myśli formalności związane z firmą.
  • Nie rób się za gospodarza.
  • ………..
  • Wczoraj podczas egzorcyzmów zobaczyłem ołtarz w kościele, do którego jako dzieciak chodziłem. Nie wiem dlaczego …
https://pl.wikimedia.org/wiki/Plik:Kościół_Najświętszego_Serca_Pana_Jezusa_w_Szczecinie_3.jpg

Rozmowę przerwał telefon od córki.

  • Miałam niesamowitą wizję ! Pływałam w morzu, wiedziałam, że byłam na Dominikanie. Pływam sobie i pływam, nie ma nikogo i odwracam się do tyłu i widzę nad sobą wielką falę, tak wielką, że sięga do nieba !

Ciekawe … Ręce Ojca i Fala to niemal jedno. Ale dlaczego Dominikana ? Nie wiem … 



10. 05. 21 r. Warszawa.

Długo milczymy, aż w końcu nie wytrzymuję …

  • A co Tata robi ?
  • Pisze list do ciebie.
  • Naprawdę ?!!! – roześmiałam się.
  • Da ci w nocy.
  • Da ci wizję ! – Piotr odkrywczo.

Wspaniałe jest określenie wizji jako list. Nigdy bym na to nie wpadła, a przecież to prawda. Wizja to wiadomość, rebusowa wiadomość.


Firma ma problemy nie tylko wynikające z odejściem podwykonawcy, ale także z brakiem zleceń. Wpływy maleją, koszty rosną. Piotr ciągle zagląda na konta i sprawdza, czy ktoś w końcu powpłacał zaległe należności.

  • Wiesz co usłyszałem ? To nie możliwe …  – … i kręci głową, że chyba źle słyszy …
  • Po co sprawdzasz ?
  • To już nie ma znaczenia.
  • Nie ma ? Jak to nie ma … ? – dziwię się.
  • Ale pensje trzeba płacić przecież – Piotr się broni.
  • Masz regulować rachunki, a resztą się nie martw.
  • Twoja droga kończy się całkowicie.
  • Podarek w drodze.
  • ……….. – oboje robimy wielkie oczy.
  • O ludzi się nie martw, przejmiemy ich wszystkich.
  • Podarek ?
  • Dotyczy też ciebie… mówi Ojciec do mnie.
  • Jaka jest różnica między podarunkiem a podarkiem ? Dziwne słowo … – … Piotr sięga do internetu.

Najbardziej znane wyrazy bliskoznaczne słowa podarek: prezent, dar, donacja, dosponsorowanie, darowizna, wdowi grosz, wspomożenie, składka, gratis, jałmużna, podarunek, prezencik, co łaska, dopłacenie, przydział, dopłata, subsydium, dotacja, niespodzianka, upominek, zastrzyk finansowy, ofiara, grant, asygnowanie, ..

  • Ciekawe co to będzie …
  • Nasze dwa światy zespolą się w jedno na ten moment.


12. 05. 21 r. Warszawa.

Słucham https://youtu.be/pr3AVEmznnQ?t=3098

Według Giseli Maryja miała czarne oczy. Od razu pomyślałam, że to chyba niemożliwe. Według Piotra ma niebieskie, ale niebieskie ma także według relacji wielu ludzi, którzy Maryję widzieli.

Weszła do pokoju kobieta, tak około 28 lat, miała bardzo szlachetną twarz, była w sukni, długiej szaro-białej szacie. Ja siedziałem na tym krześle, a ona obwijała moją głowę białym bandażem. Najpierw maścią mnie nasmarowała, a potem dokładnie zabandażowała. Kilkukrotnie w taki sposób, że została mi wolna część twarzy. Na koniec wyglądałem jakbym miał na głowie hełm. Potem nachyliła się nade mną i spojrzała prosto w moje oczy. Zwróciłem uwagę, że miała niesamowite oczy, niebieskie, lazurowe wręcz, okrągłe i wielkie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/19/mowisz-wszechobecny-wszechpotezny-wszechmadry-to-staram-sie/
Czuję, że teraz Maryja mnie przejmie – Piotr zapatrzył się w dal. Gdy Ją widziałem to miała przepiękne oczy, podziwiałem Jej oczy, niesamowicie niebieskie, błyszczące ... http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/23/kiedy-jestescie-pewni-to-bedzie-inaczej/ 

Po naszych doświadczeniach oczy czarne kojarzą się nam tylko z jednym, więc teraz mam dylemat. Chcę spytać Ojca, tłumaczę najpierw Piotrowi o co chodzi …

  • Zanim zaczęłaś w ogóle mówić usłyszałem, żebyś …
  • … Zachowała ostrożność.

Hmm …  No i nie wiem dalej. Czy ostrożność w pochopnym ocenianiu, bo może czarne oczy u Maryi to jednak normalne, czy ostrożność, że to nie jest normalne.




Dopisane 02. 09. 2021 r.

Czy kolor oczu Maryi może być ważny w ocenie prawdziwości danego objawienia ? Nie wiem, ale czarny daje do myślenia, ponieważ w większości objawień wspomina się o niebieskich oczach. Czasami brązowych, piwnych. Brakuje chyba rzetelnych badań. Poniżej zebrałam kilka zaledwie potwierdzonych relacji. 

Medjugorie; Jakiego koloru są oczy Matki Bożej? – Oczy są cudowne! Wyraźnie niebieskie (wszyscy) Duże, czy…? Normalne – może trochę większe niż zazwyczaj (Marija). http://www.medjugorje.org.pl/dzial-informacyjny/pytania-i-odpowiedzi/o-objawieniach/413-opis-matki-bozej.html

Gietrzwałd; Pani siedziała w postaci dziewicy niezrównanie pięknej, liczącej wieku 16 do 18 lat; niezwykła jasność, jaśniejsza od śniegu, otaczała ją wraz z błękitnym obłokiem. Z odkrytej głowy spadały sute, długie, jasne włosy po za ramiona i piersi aż do kolan, uszy poczęści zostawiając odsłonione. Łagodnym blaskiem pałające oczy były niebieskie, policzki oblicza podłużnie zaokrąglonego zdawały się być różowo-złotawe, szyja obnażona aż do wysoko zapiętego rąbka białej przestwornej na nogi spadającej szaty, ramiona zakrywały dobrze przylegające rękawy; https://stacja7.pl/gietrzwald/miala-jasne-wlosy-ramiona-az-kolan/

Lourde; Jestem Niepokalane Poczęcie.” Bernadetta, choć nie rozumiała tych słów, natychmiast udała się do proboszcza, żeby mu oznajmić, że tajemnicza postać wyjawiła jej swoje imię. Powiedziała także proboszczowi, że śliczna Pani miała niebieskie oczy i że przez te piętnaście dni powierzyła jej trzy sekrety, których miała nie wyjawiać nikomu. https://twojradom.pl/artykul/matki-bozej-z-lourdes/1137744

I jeszcze jedne;

Dwa dni później Matka Boża pojawiła się znowu. Tym razem Władzia zauważyła piękne niebieskie oczy, usta czerwone jak róże i uśmiech. Wyciągnęła ręce, by być jak najbliżej. W czasie kolejnych objawień – w maju 1943 r. było ich jeszcze 13 – Maryja stopniowo oswajała dziecko ze swoją obecnością, pozwalając poznać swój głos, wyrażając pragnienie rozwoju kultu na Siekierkach, budowy świątyni, a nawet zapowiadając zakończenie wojny, a wcześniej pożogę Powstania Warszawskiego. https://kosciol.wiara.pl/doc/2625175.Ona-nas-teraz-slucha

Na koniec fragmenty analizy współczesnych objawień https://www.researchgate.net/publication/323947396_The_Body_of_Mary_Embodiment_and_Identity_in_Modern_Apparitions

Francesca Zackey, południowoafrykańska wizjonerka od 2007 roku, opisuje Mary jako „najpiękniejszą kobietę, jaką kiedykolwiek widziałem… Jest troskliwa” lodowate błękitne oczy” (cyt. za Bega 2013). Gianna Sullivan z Emmitsburga opisuje Mary jako „długie, powiewające ciemnobrązowe włosy, kremowa skóra i ciemnoniebieskie oczy” (Borgman 1994).


Jest tajemnica modlitwy.

05. 05. 21 r. Warszawa.

Martwi mnie, że Piotr milczy. Jeśli cokolwiek mówi, to tylko o firmie.

  • A co u Ojca ? – próbuję mu przerwać.
  • Przez jakiś czas On jest niezdatny do udzielenia odpowiedzi.
  • ………. – oczy wybałuszyłam i się roześmiałam. Odpowiedź „prosta i na temat”.


06. 05. 21 r. Warszawa.

W firmie same problemy. Nasz główny podwykonawca otwarcie już współpracuje z konkurencją (z byłymi naszymi pracownikami), a to boli podwójnie. Bardzo się zmienił pod wpływem tej kooperacji. Nie odbiera naszych telefonów, a jeśli już łaskawie to zrobi, szybko rzuca słuchawką. Szukamy na jego miejsce innej firmy, znalezienie kogoś rozsądnego niestety jest  bardzo trudne. Mirowa atmosfera przez to panuje i w firmie i domu.

  • I po co mu pomagałem ! – Piotr ma żal do siebie.
  • Jesteś tu dla służenia ludziom, już więcej nie trzeba.
  • Żyjesz gdzie indziej.
  • Tu masz służbę.
  • Już więcej mu nie pomagaj, zrobiłeś dla niego wszystko.

Podają w TV informację, że zmarł na Covid pracownik TVP, miał zaledwie 40 lat.

  • Taki młody … – Piotr wzdycha.
  • A ty żyjesz. Wyżebrałeś i żyjesz.
- Od kilku miesięcy czułem wielką potrzebę modlenia się. Modliłem się codziennie godzinę, dwie czasami… Klęczałem i prosiłem o łaskę przedłużenia życia. Nie wiem, czy mnie słyszeli, bo nic się nie działo, ale wczoraj …….. kiedy skończyłem wyraźnie usłyszałem w pokoju męski głos, dochodzący gdzieś z góry, spod sufitu. 
- Zgoda, przyjęto. 
- Wyobrażasz sobie coś takiego ? Poczułem spokój. 
http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/
  • Hmm … Chwileczkę … – coś mi się tu jednak nie zgadza tym razem. 
  • I tak miał żyć, przecież nie byłoby AJ ! 
  • A ty się nie włączaj.


08. 05. 21 r. Warszawa.

Byliśmy na porannej mszy. Piotr zaczął śpiewać na cały głos, musiałam schować twarz w dłoniach, aby nie buchnąć śmiechem. Straszliwie fałszował. Na szczęście szybko przestał, nachylił się do mnie …

  • Mały, ty nie śpiewaj, ty mówPowiedział Ojciec.
  • Krysię jakoś wytrzymuję – … bo też fałszuje.

Uśmiecham się … Piotr może śpiewa fatalnie, ale gadane to ma znakomite. A kiedy nawiedzony jest Duchem, to „gadane” przemienia się w niesamowitą mowę. Wielu dech zapiera … I byłam tego świadkiem.


Wieczorem.

Rozmawiamy o wizjach, które odcisnęły na nas swoje ogromne piętno.

  • Stałem na karocy jak ta niemota i wziąłem ślub sam ze sobą.
  • A może z częścią Mnie ?
  • Przecież przywróciłem ci imiona, które ci dałem.
Tak, oni wszyscy wiedzieli co się dzieje, tam było ich tysiące ! Cieszyli się, radość w nich była ogromna. Ja stałem, ten ktoś stał z boku jak ja, nic nie wiedział jak i ja, stał jak zahipnotyzowany. Oboje mieliśmy wyciągnięte palce, pojawiło się światło, smuga owinęła te palce, a ludzie ciągle wiwatowali, cieszyli się. Potem mój wzrok utknął na wielkich białych dzwonach, biły na przemian. I to był koniec wizji i znalazłem się w łóżku. Siedzę na łóżku i pytam sam siebie... Co to kurna było ?! Gdzie ja byłem ?! I potem moja głowa zaczęła sobie przypominać, po chwili zacząłem czuć na łopatce pieczęć, że coś tam faktycznie mam i że to nie jest "jakaś lipa" ! - Piotr przeżywał na nowo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/31/nie-chce-juz-dluzej-czekac/ 

  • A ja dziękuje Ci Ojcze za moją wizję.
  • Fajna była ?
  • Przepiękna !
  • Uważasz, że potrzebny Mi jest krem ?
  • Tak jak twój mężuś twierdzi, że Nivea ?
  • Absolutnie nie.
  • A on uważa inaczej.
Piotr uradowany perspektywą nowego spotkania opowiada z rozrzewnieniem o tych poprzednich. Rozpamiętuje na nowo i cieszy się przy tym jak dziecko. 
- Zwróciłem uwagę na Jego cienką skórę, jak pergamin. 
- Jaki w sumie proponujesz Mi krem ? Co używasz ?
-  Nivea. 
- Nivea może być. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/01/17/codziennie-masz-niebo/
  • No właśnie … Ty widziałeś skórę Ojca, dotykałeś ją. Ja widziałam, że była jak przezroczysta … To która jest prawdziwa ?
  • A ty znowu zaczynasz …. – … poczułam w tym wyraźnie znużenie.
  • Twoje ręce Ojcze były nie do opisania …
  • Myślisz, że twoja mama ci uwierzy ?
  • Nie.
  • A tata ?
  • Nieeee … Więc jak Ty to zrobisz Ojcze, żeby uwierzyli, to nie wiem … – doszła do mnie oczywista oczywistość.
  • Widzę jak Ojciec zrobił minę … 

Godzina 15, poszłam się pomodlić i zajęło mi to dość długo.

  • O czym Ci Ojcze Ola mówi, kiedy się modli ? – Piotr zaciekawiony.
  • Wiesz co to tajemnica spowiedzi ?
  • Tak też jest tajemnica modlitwy.




Dopisane 31. 08. 2021 r.

Podają w TV informację, że zmarł na Covid pracownik TVP, miał zaledwie 40 lat.”

Wspomnienie o Covidzie przypomniało mi słowa Ojca i ostatnie informacje;

- Covid zabije wielu, którzy w niego nie wierzą. 
- Nie powiedział ostatniego zdania. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/04/29/oczekuj-pierwszych-widocznych-znakow-na-niebie-2/ 

Organizował protesty antymaseczkowe. Zmarł na COVID-19 | WP abcZdrowie

Sprzeciwiał się „tyranii COVID-19”. Osierocił czworo dzieci – o2 – Serce Internetu

https://natemat.pl/370120,usa-antyszczepionkowy-dziennikarz-phil-valentine-zmarl-na-covid-19

https://www.o2.pl/informacje/smial-sie-ze-szczepionek-zmarl-na-ciezkie-komplikacje-covid-19-6669777181403680a

https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-europie,norwegia–zmarl-czolowy-koronasceptyk–zakazil-sie-na-imprezie,artykul,21378403.html

To jest zapowiedź.

03. 05. 21 r. Warszawa. Część II.

Kiedy wyjeżdżamy do Warszawy, jestem nadal w takim szoku, że się nie odzywam. Ciągle przed oczami mam te Ręce, ciągle je podziwiam. Po jakimś czasie dopiero jestem w stanie z Piotrem podzielić się swoim przeżyciem. Opowiadając żałuję, że moje słowa nie odzwierciedlają w pełni tego co zobaczyłam. Musiały być jednak odpowiednie, bo Piotr był zatrwożony. Wizja to niby tylko wizja, ale jakoś tak się składa, że nasze wizje w realu się realizują, więc …

… Więc rozmawiamy dopiero w domu, ponieważ całą drogę przebrnęliśmy w milczeniu.

  • Ciekawe co znaczy ta wizja.
  • To jest zapowiedź.
  • Tyle wam śpiewałem „I przychodzi pół godziny z psem Pankracym”.
  • Dzieciom śpiewa się piosenkę dla dzieci.
  • ……… – zapowiedź ?!
  • A te ręce, to były Ojca ręce ? – pytam niepewnie.
  • Pomyśl sama.
  • Nie pytaj, bo czuje się ktoś sprawdzany.

Piotr wyszedł na chwilę z pokoju, gdy wrócił …

  • Ojciec powiedział
  • Powiedz jej, że pokazując jej to wyróżniłem ją.
  • Powiedz jej, że bardzo ją kocham.
  • Za każdą łzę wylaną po stokroć.
  • ……. – zatkało mnie  ze wzruszenia. 
  • To chwalebna chwila, zbliża się wielkimi krokami…. ręce.
  • To za 10 lat chyba – Piotr przestraszony.
  • No chyba szybciej.

Rozmawialiśmy słuchając w tle koncertu na cześć Maryi, dzisiaj Jej święto. 

Dzisiaj Jej święto ???!!! Coś mnie tknęło … Święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski – święto obchodzone w Kościele katolickim w Polsce 3 maja.

  • Hmm … Może dlatego tak wyraźnie widziałam Maryję ? Wszystko w tej wizji zaczęło się od Niej …

Oglądając w TV koncert właśnie słyszę, że błagają Ją o ustanie pandemii.

  • Ojcze, no i co teraz ? – wzdycham. Widzę tłum ludzi modlących się o Jej pomoc.
  • … Jak to zlekceważyć ? – pomyślałam.
  • Pokażę ci inny widok.
  • Spójrz na Nowy Jork, co tam się dzieje.
  • …….. – dlaczego Nowy York, a nie Kalifornię ? Główkuję i przypominam sobie …
Wcześniej w tym miesiącu mieszkaniec Nowego Jorku złożył pozew w sądzie federalnym na Manhattanie, domagając się obalenia istniejących przepisów zabraniających rodzicom poślubiania ich dorosłego potomstwa, co jest praktyką określaną jako kazirodztwo. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/03/to-jest-wielka-gra/
  • Chcemy nimi wstrząsnąć.
  • Tu Mi Miło, a tam Mi nie miło.

Zamyśliłam się. Faktycznie, patrzymy na świat przez pryzmat naszego kraju, a przecież ogrom zła tak naprawdę jest gdzie indziej.

  • 0bciach z tym twoim mężem, widziałaś ?
  • …….. – roześmiałam się głośno.

Piotr majtał nogami i dyndał tak śmiesznie, że jeszcze brakowało, aby zaczął wołać; puść mnie, puść mnie !

  • Jak Ja mogłem go wybrać kiedyś …
  • Mówiąc waszym językiem jest strasznym patafianem.
  • Ale, czy Moje słowo mylić może ?
  • Śmieszny on jest, ale to jest on i nikt inny, tylko on.
  • ……… – wzruszyliśmy się. 
  • Ja się wstydzę przy innych, którzy wierzą bardziej – przyznał Piotr.

I wiem o czym mówi. Na nasze msze przychodzi młoda kobieta, która jest tak zapatrzona w krzyż, że nam jest po prostu głupio. Wydaje się nam wtedy, że my to jakaś koszmarna pomyłka. Jest bardzo oddana Kościołowi i wcale nie jest w tym oddaniu  odosobnionym przypadkiem. Takich ludzi jest dużo więcej, wystarczy się dobrze rozejrzeć. 

  • To nie ty wybierasz, tylko Ja wybieram.
  • Namaszczony.
  • Ty też piszesz.
  • Niektórzy czytają i płaczą, a będzie ich więcej.
  • Zapewnimy ci reklamę, której ci nikt nie zapewni.
  • Czyli zrobisz to Ojcze na oczach ludzi ? – rośnie we mnie nadzieja, że na wizji się nie skończy.
  • Przecież o to prosiłaś, prosisz to dostajesz.
  • To wtedy cię Ojciec weźmie na 14 dni ?
  • A jak będę chciał na krócej albo na dłużej ?
  • ???!!!

To jest zapowiedź. Poniższa wizja jest jakby wstępem do dzisiejszej.

Miałem ci nie mówić, bo może mi się wydawało. Miałem wizję, że nad Ziemią pojawiła się wielka kłębiasta energia, potężna, biała i z niej wyszedł taki snop światła, który objął całą Ziemię, a potem się zwężył i uderzył w jeden punkt i wtedy siup ! … Mnie wciągnął. Światło mnie wciągnęło ! Ono myślało ! Było białe jak śnieg i takie ciepłe. Najpierw objęło całą Ziemię, aby wszyscy widzieli, a potem skoncentrowało się w jednym punkcie. Kiedy tak opowiadał, miałam skojarzenie z „iskrą z Polski”. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/19/nasz-czas-i-wasz-czas-to-sa-rozne-czasy/

Włączam komputer i czytam maila od Anny. Zwracam uwagę na pewną zbieżność z moją wizją. Widzi kościół jako aulę i myślę, że zarówno w mojej, jak i w tej to symbol dzisiejszego Kościoła. Mały chłopiec to oczywiście Ojciec. Ukrzyżowany przez nas jeszcze raz, bo takie mamy właśnie czasy. Lepiej, aby Boga nie było.

Ojciec często mówił, że Piotra zabierze. Za każdym razem, kiedy to mówił, zastanawiałam się w jakiż to sposób do tego dojdzie. Wizja pokazała tylko jedną z możliwości, ale tych zapewne jest  setki. I niezależnie od tego jak to się odbędzie, będzie to dla nas wielki wstrząs. 





Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Ręce Boga.

03. 05. 21 r. Warszawa.

  • W najbliższych dniach spodziewaj się istotnej zmiany w swoim życiu.

W Szczecinie byliśmy kilka dni i nic się nie wydarzyło. Rozglądałam się wszędzie uważnie, żeby czegoś nie daj boże nie przeoczyć … i nic. W końcu postanowiłam o słowach Ojca po prostu nie myśleć. Tak bardzo nie chciałam być rozczarowana, że pilnowałam swojej głowy, aby w ogóle o „istotnej zmianie w swoim życiu” nie pamiętać. Skupiłam się na tym, że rano mieliśmy wracać do Warszawy, a więc pakowanie, sprzątanie, wszystko … oby nie myśleć. W nocy przewracałam się w łóżku z boku na bok do 4.30 i wtedy nastąpiła … wizja. Wizja, która mną potrząsnęła do szpiku kości.


Razem z Piotrem wchodzimy do białego, otynkowanego budynku. Nie idziemy obok siebie, Piotr idzie kilka metrów przede mną. Nie dlatego, że nie chce iść ze mną, lecz po prostu idę za wolno, a on się spieszy. Budynek z zewnątrz przypomina dużą halę i nie wiem czym jest. Obserwując Piotra jak idzie pewnie prosto w kierunku drzwi, odnoszę wrażenie, że akurat on wie doskonale czym jest. Wchodząc do środka orientuję się, że to chyba kościół. Nowoczesny kościół przypominający bardziej modlitewną wielką salę, może aulę, ale dość wysoką aulę. Od razu zauważam, że wewnątrz było bardzo dużo ludzi. Zaskoczona ich ilością zatrzymałam się w drzwiach, przez które weszłam. Miałam doskonały widok na całość, więc mogłam swobodnie rozejrzeć się i sprawdzić dokładnie co to za miejsce. Zauważam ołtarz, krzyże, nawet witraże w niektórych oknach, wszystko co trzeba … Taaak. To zdecydowanie był kościół, choć może zbyt nowoczesny jak dla mnie.

Zauważam też Piotra w tłumie stojącym przed ołtarzem. Nie było sensu się do niego przeciskać, spokojnie stałam w swoim miejscu. I kiedy tak wodziłam oczami po całym wnętrzu, mój wzrok zatrzymał się na figurce Maryi stojącej na cokole po prawej stronie tuż przy mnie. Nie wiem dlaczego wcześniej jej nie zauważyłam, skoro stała tuż obok. To była typowa dla kościoła figura Maryi, w białej sukni i niebieskiej długiej chuście. Piękna była w swojej prostocie. Moją uwagę przykuła Jej głowa, a właściwie miejsce nad Jej głową, ponieważ zaczęły się tam dziać dziwne naprawdę rzeczy. Nad głową figurki pojawiły się bardzo wyraźne iskry, przypomniały mi eksperymenty z prądem, które kiedyś widziałam w TV w dokumencie o Tesli. Po prostu iskrzyło i pomyślałam …

  • Dziiiiwne, coś dziwnego dzieje się z powietrzem …

Zagapiłam się na ten widok i dopiero gwałtowny krzyk ludzi dobiegający sprzed ołtarza spowodował, że odwróciłam od Niej głowę. Zaczęłam obserwować tłum szukając przyczyny tych histerycznych wrzasków. Skąd te raptowne krzyki przerażenia ?! … I co widzę ?!!!

Po prawej stronie auli, tam gdzie powinien być sufit, całkiem wysoko pojawiły się najprawdziwsze chmury. Kłębowisko chmur biało-szaro-czarnych. Kotłowały się w sobie jak przed burzą … Buzię rozdziawiłam szeroko, bo zjawisko było niesamowite ! Przecież to się działo w kościele ! W budynku ! I nagle … Z tych chmur wyłaniają się dwie ręce. Wielkie, przepiękne ręce, przezroczyste ! Wyglądały jak szklane, albo kryształowe, ale kiedy zrobiły lekki ruch zobaczyłam, że to była jednak skóra ! Były tak przepiękne, olbrzymie, że dech mi zaparło. Było w nich coś cudownego, nieziemskiego … Ludzie ciągle krzyczeli dalej przerażeni, a ja zaniemówiłam w zachwycie. Fantastyczny widok …

I co robią te ręce ? Wysuwają się z chmur powoli, majestatycznie, spokojnie. Sięgają w tłum ludzi i wyciągają jakiegoś faceta. Palcami delikatnie trzymają go za ręce i unoszą do góry. Też powoli, majestatycznie, delikatnie, bo swoją wielkością mogłyby z łatwością zrobić mu krzywdę … Widzę, że ten mężczyzna w panice majta nogami jak ktoś, kto nagle traci grunt pod nogami. Być może próbuje się uwolnić, ale absolutnie nic nie jest w stanie zrobić. Palce „kryształowych” dłoni delikatnie, ale pewnie trzymają go za ręce i unoszą ku chmurom. Stałam jak oniemiała i chyba wszyscy wokoło, choć ciągle słyszałam ludzi krzyki. Próbuję dostrzec co to za facet … Dopiero po chwili rozpoznaję ubranie i zdaję sobie sprawę, że to przecież Piotr !!!

Zaczynam krzyczeć na cały głos … Piotr, Piotr ! Ale ręce unoszą go jeszcze wyżej, aż znikają z nim w chmurach. Ciągle krzyczę Piotr ! Piotr ! Drę się na cały głos, aby przekrzyczeć tłum i aby mógł mnie usłyszeć. W moim krzyku jest wszystko. Szok, wzruszenie, zaskoczenie, zachwyt, euforia, szczęście … Wszystko …

  • Piotr, dzieje się !!! – drę się na cały głos, aż płuca mnie bolą, ale nie wiem, czy mnie usłyszał, bo już go nie ma …

Krzyczałam tak mocno, że w końcu zwróciłam uwagę na siebie wszystkich ludzi. Kiedy zobaczyłam, że patrzą na mnie równie zszokowani co zaciekawieni, szybko wyszłam z kościoła … I się obudziłam.

Siadłam na łóżku będąc nadal w szoku. Czy tak to będzie wyglądać ? I te ręce ! Boże, te ręce ! Coś przecudownego … 

CDN …

Wiesz co to równowaga ?

11. 04. 21 r. Warszawa.

  • Pytałem dzisiaj rano Ojca jak długo będę żył.
  • Nie wiem. To zależy od twojego odżywiania.
  • ……… – roześmiałam się.

Nie wiem w przypadku Ojca to najlepszy dowcip wszechświata. Ale z drugiej strony … Hmm … Wczoraj Piotr się zatruł małosolnymi ogórkami, co mu się nigdy nie zdarzało. Kłucie wątroby, kłucie serca, wszystko naraz … Najadłam się strachu i gdyby nie wizje, które są jednoznaczne mogłabym pomyśleć, że nastał już jego koniec.

  • Szkoda, że ja nie słyszę – wzdycham – Może gdybym słyszała, to bym tych ogórków ci nie podała.
  • Wiesz co to równowaga ?
  • Nie znasz siebie, nie miałabyś czasu dla nikogo.
  • Nie podjęłabyś na spotkaniu tematu o życiu.
  • Hmm … – to prawda.

Często jestem zamyślona Niebem. Zdarzyło się już raz, że wciskałam patelnię do pralki i dopiero, gdy nie mogła przejść zorientowałam się, że to nie piekarnik. Mnóstwo mam takich wpadek. Piotr wtedy łapie się za głowę przerażony i woła do Góry …

  • Ojcze ! Nie mogę jej zostawić, bo sobie nie da rady !!!

Taaa … Ojciec ma rację. Równowaga jest najważniejsza.

  • Ale ponoć mam słyszeć.
  • I widzieć.
  • Wow … A kiedy ?
  • Kiedy odejdę – odezwał się mocno Piotr.
  • Gdybym słyszała, to nie robiłabym takich błędów jak z tymi ogórkami.
  • To też nauka.
  • Hmm … – no tak, ale nigdy nie wiadomo co dobre, a co szkodliwe.
  • A jakie lato będzie w tym roku ? – chcę zmienić temat. 
  • Trudne. Pogoda będzie wariować i zdarzenia.
  • Ciekawe … – pomyślałam.
  • … Jestem tak zmęczony życiem, ale kiedy tylko o tym pomyślę, słyszę słowa; Oto jestem, ja pójdę. Ojciec ciągle mi to przypomina – mówi z żalem.

Piotr przerwał egzorcyzmy, wpadł do pokoju …

  • Ta niespodzianka to dla ciebie była ! To o ciebie chodziło ! Ty wracasz do pracy do tego kącika swojego.
- … Niedługo święta – zauważam. 
- Przyjdą święta, potem „święta i po świętach”, wracasz do pracy, a tu niespodzianka. 
- Ooooo … A co się będzie działo ? – pytam. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/07/30/wszystko-co-pokazane-bedzie-zrealizowane-1/ 

Kiedy to powiedział przypomniałam sobie, że rzeczywiście to działo się w pokoju, w którym pracuję i śpię. Moje miejsce pracy. Tymi słowami Piotr rozwiał moje wątpliwości już całkowicie. Jeszcze nie byłam pewna do końca, czy spotkanie było tą zapowiadaną niespodzianką właśnie z powodu tych słów; wracasz do pracy. To mi nie pasowało, bo z nas dwojga to przecież Piotr pracuje. A jednak … Dla Ojca moje pisanie to też praca. Praca dla Ojca.

  • Zobaczyłem jeszcze jak litery PIS nie rozpadają się, ale są wykute jakby z jednego metalu.
  • Czyli będą mocniejsze ?
  • Chyba tak, nie wiem co to znaczy. Wtedy litery rozjeżdżały się w różne strony, a teraz stanowiły monolit. Albo coś nowego powstanie, albo coś ich połączy.
  • Hmm …. – myślę, że to wielce prawdopodobne, bo gdzie pan Gowin mógłby pójść ?
  • I trzecia sprawa. Idzie wielki kataklizm !
  • …….. – ciarki mnie przeszły.
  • Zobaczyłem jak z nieba spuszczana jest dziwna substancja, ziemia zaczyna drgać na równiku, zacznie powstawać uskok. Dojdzie do wielkiego trzęsienia ziemi i to uruchomi Yellowstone. Widziałem jak cała Kalifornia, ten obszar obsuwa się do wody.

Piotr zaczął mówić coraz szybciej, aż postanowiłam po cichu włączyć dyktafon.

  • Widziałem dwa pierścienie wirujące wokół ziemi. Nie wiem co to znaczy. Jeden wiruje w tą, drugi w tamtą, ale … One są szerokości jakby kilku kilometrów i jakby się przesuwały. Ja tego nie rozumiem … Widziałem to. To się dzieje na środku ziemi na wysokości równika. Kręci się… Ja nie wiem co to jest, może uskok powstanie wielki ? Falę z tego widziałam, trzęsienie ziemi uruchomi Yellowstone. Opary z Yellowstone obejmą całe Stany i sporo Kanady, na Meksyk zejdą, nie wiem czemu do Europy nie dojdą. Nie rozumiem tego. Przecież kula ziemska się obraca … Te pierścienie mnie zaskoczyły. Wokół tych pierścieni zobaczyłem jak powstaną wzgórza. Być może to są uskoki dwa. Na całym równiku, wokół całej ziemi. Więc będzie kataklizm w skali olbrzymiej. Widziałem to dzisiaj. Z góry dopuszczany jest proszek, taka mgiełka schodzi. Na razie mało, później więcej. I to uruchomi trzęsienie ziemi. Duże trzęsienie ziemi w Stanach będzie … – powtarza zszokowany.
  • To by się zgadzało z moją wizją wybuchu wulkanu oglądanego jakby z drugiego kontynentu. Myśmy obserwowali z ludźmi jak ta lawa zalewa miasto na tej wyspie, ale do nas właściwie nie dotarła.
  • Nie widziałem, aby szła do Europy. Widziałem, że powstaną nowe góry na morzach.
  • A gdzie ?
  • Wokół całego świata.
  • A widziałeś coś z tą wojną ?
  • Z Ukrainą ?
  • Gacki wypieprzyłem, żeby nic nie było.
  • ……… – powiedział tak normalnie i zwyczajnie, że mnie tym rozśmieszył.
  • Czyli to jest pierwsza rzecz, druga rzecz to jest to co dzieje się z wulkanami. Z nieba idzie drobna mgiełka nie do spostrzeżenia. Widziałem to. Ona powoduje drganie planety. To mogę ci powiedzieć …

CDN … 




Dopisane 11. 08. 2021 r.

Albo coś nowego powstanie, albo coś ich połączy.” – to ciekawe jak jest to wizualnie przedstawiane. Z wiadomych względów bardzo nam zależy, aby prawica przy władzy pozostała i dlatego bardzo uważnie przyglądamy się rozwojowi wypadków w świecie polityki. Rzeczywiście, kiedy większość myślała, że koalicja się rozpadnie nieoczekiwanie doszło do ponownego porozumienia i podpisania nowego projektu. https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/8164421,polski-lad-zjednoczona-prawica-deklaracja.html To co dzieje się obecnie, jest również zaplanowane.

Wszystko jest ulotne.

14. 03. 21 r. Warszawa.

Ciągle potrzebuję dużo snu i gdyby nie Piotr, spałabym dzisiaj zapewne z 12 godzin. Obudził mnie słowami …

  • Wczoraj Ojciec przywołał mnie, abym zrobił egzorcyzmy, a była już 23.00, więc zrobiłem. Powiedział na koniec …
  • Tam gdzie ty pójdziesz, one iść nie mogą.
  • ………. – oczy otwieram szeroko, bo przecież gdzieś już to słyszałam.
  • A potem wrócę, ale będę kimś innym.

EWANGELIA J 8, 21-30 „Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie.

  • A kiedy ? – pytam całkiem przytomnie.
  • Zanim to się stanie, puch cię otoczy dziecko.
  • Ciebie i twoją córkę szlachetną.
  • Hmm …
  • Myślisz, że ze mną naprawdę coś się stanie ? Zęba mam w czerwcu.
  • Dopiero ?! 
  • Zamiast być zdziwiona, ciesz się.

Z implantem dla Piotra to jakaś dziwna sprawa. Ciągle przesuwają termin spotkania. Albo dzwonią, że niegotowy, albo sprawy covidowe. Zaczynam wierzyć, że faktycznie ten ząb stał się  wyznacznikiem daty. Dopóki go nie ma, dopóty możemy spać spokojnie.

  • Kazali mi spojrzeć na zdjęcie Jezusa, które masz na ścianie …
  • Powiedz Oli …
  • Będziesz widziała Mego Syna.

  • Hmm… To w tym roku chyba jeszcze … – mówię i w tym momencie rozbrzmiało delikatne puknięcie w stół, na potwierdzenie.
  • Czyli dobrze poczułam.
  • Zawsze dobrze czujesz. Ufaj sobie dziecko.
  • . Ojciec mówi, że w środku jesteś ciągle potargana chorobą

Zadziwiająco trafne słowo, tak się właśnie czuję …


Oglądamy „Gwiazdy lombardu”.

  • Po mnie nic cennego nie pozostanie – Piotr.
  • Wszystko jest ulotne.
  • Więcej warte są tulipany twojej żony, to jest żywa nadzieja.


16. 03. 21 r. Warszawa.

Jestem tak słaba, że siedzę ciągle w domu. Są chwile, kiedy nie mogę uwierzyć, że jestem po Covidzie.

  • Oni „oszukują” dla dobra wyższego – śmieję się szczęśliwa.
  • Nie oszukują, ale są kreatywni in plusOjciec się uśmiechnął.
  • Muszę to zapamiętać ! – zażartowałam.
  • ………..
  • A daleko jest Chrystus na tej łodzi ?
  • Oj, niedaleko, niedaleko …



18. 03. 21 r. Szczecin.

Wyjeżdżamy o 4 rano.

  • Homiel mnie obudził w nocy, żebym koniecznie spłacił kredyt. I tak zrobiłem. Druga w nocy i wszystko przesłałem i jestem wolny. … Ale w razie czego to pomożesz Homiel, co ? – Piotr zażartował.
  • To się wie – też zażartował.
  • Ty i Ja to jedno.
  • ………. Twój Grubas się cieszy.
  • Dlaczego ?
  • Bo jedziemy znowu.
  • Po głowie cię głaszcze.
  • Byłem z tobą w chorobie, ale wyszliśmy wzmocnieni.
  • ……… – wzruszyłam się.

W radio słuchamy wywiadu z wirusologiem, który mówi o szczepionkach. Powiedział rzecz, która mnie zelektryzowała. Szczepionka daje to, że organizm może zlokalizować i rozpoznać wirusa.

  • Ojciec mi przypomniał wybuch LGBT latem, gdy epidemia opadła.
  • Ja już tego nie chcę.
  • Ja już na to nie pozwolę.
  • Przypominam ci marsze pod Częstochową.
  • Wirus będzie zakamuflowany.

Zaczęliśmy wspominać nasz pobyt w Ustroniu. To był absolutnie cudowny czas. Pozawałowy, ale cudowny. Jakby się tak zastanowić, to nasz jedyny porządny urlop w życiu.

  • To se nie wrati” – zacytował po czesku Ojciec. Często tak rozmawiamy między sobą.
  • Powiedz jej, że będą inne piękniejsze chwile, jeszcze w tym świecie.
  • To mogę ci obiecać.
  • Bardzo lubię Grechutę …
  • Aaa… „Najpiękniejsze te dni, których nie znamy” …
  • Maryja powiedziała jeszcze troszeczkę … Ciekawe ile to … Tydzień, miesiąc …
  • Zapewne ze 100 lat ! – nie mogę pozbyć się sarkazmu.
  • Masz używanie, co ?
  • A mogę sobie ulżyć ? – … za covid.
  • Naprawdę daje ci to ulgę ?
  • Nieee …
  • I Ja też tak myślę.

Ciekawa rzecz się wczoraj zdarzyła w ciągu dnia, nad czym się cały czas zastanawiam. Byłam bardzo słaba i coś „ścięło” mnie nagle na 15 minut. I jak nagle zasnęłam, tak nagle się obudziłam. Wszelka słabość, niedomaganie, które jeszcze we mnie tkwiło … po prostu odeszło. Poczułam się jakbym była nowa. Ale podczas tych kilkunastu minut „nie bycia” coś usłyszałam …

  • Czy jesteś gotowa ?
  • Jestem – odparłam.

Opowiadam o tym Piotrowi …

  • Kurcze, może mi się przewidziało ?
  • Nie przesłyszało.
  • Z czym ci się to kojarzy ? – Piotr zaciekawiony.
  • Nooo, że gotowa na nowe wydarzenia.
  • …….. – zamyślił się.
  • Nieeee, gotowa na bycie beze mnie.
  • ……… – nie zaprzeczyłam, nie potwierdziłam, ale miał rację. Po prostu nie chciałam tego powiedzieć głośno.
  • To był okres słodko – kwaśny – … nasze dotychczasowe życie.
  • Dostałaś do testowania różne napoje, słodkie, ale i trochę piołunu … 
  • Czy wyobrażasz sobie tylko smak słodki ?
  • Nie smakowałby tak dobrze po jakimś czasie.
  • ………. – czysta prawda. 



 

Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Lubię zaskakiwać.

21. 01. 21 r. Warszawa.

Piotr długo nie był w kościele, co jest dość niezwykłe jak na niego.

  • Dostałem dzisiaj 3 hostie naraz. Musiały się jakoś skleić – mówi do mnie ze śmiechem.
  • Dzisiaj hurtowo, dawno cię nie było.

Brytyjska odmiana wirusa pojawiła się też w Polsce. Zaczyna nas to trochę martwić.

  • Głowa do góry !
  • Rozmawialiśmy o pandemii, no to mamy.
  • Gdybyśmy ją zdjęli, pani Lempart i inni na głowę by nam skoczyli.

Rzeczywiście, ledwo trochę cieplej się zrobiło, ledwo pokonała wirusa znowu na ulice wyszła / li.



23. 01. 21 r. Warszawa.

Etiopia. Masakra chrześcijan przed świątynią. Reakcja polskiego MSZ. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że w starożytnym mieście Aksum w Etiopii doszło do masakry. Wojska rządowe miały tam wymordować 750 chrześcijan. Do zbrodni doszło przed kościołem Matki Bożej z Syjonu, w której – według lokalnej tradycji – ma być przechowywana Arka Przymierza. https://wiadomosci.wp.pl/etiopia-masakra-chrzescijan-przed-swiatynia-reakcja-polskiego-msz-6600028675173248a

Druzgocące, a świat obserwuje w milczeniu. Rozmawiamy o tym, gdy …

  • Mój Syn to powiedział … – … przewidział.

Oczywiście nie powiedział o tej akurat masakrze, ale o prześladowaniach w ogóle.

Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie! Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.” Mt 5,11-12 (BW). Raport o prześladowaniu chrześcijan na świecie przygotowała organizacja Open Doors. Z danych za rok 2020 wynika, że wysokiego lub skrajnego poziomu prześladowań doświadczyło 309 mln chrześcijan na świecie. To wzrost takich przypadków względem roku 2019 o 19 procent. Jako źródło narastającej agresji wobec wyznawców Chrystusa eksperci wskazują rosnący w siłę radykalny islam oraz coraz bardziej śmiała działalność organizacji ekstremistycznych. To zjawiska widoczne szczególnie w Afryce. W Azji za prześladowania odpowiadają w głównej mierze reżimy komunistyczne, zaś w Europie – odradzający się ruch lewicowy. https://www.pch24.pl/ogrom-przesladowan-chrzescijan-poraza–w-2020-roku-doswiadczylo-ich-az-309-milionow-osob,81532,i.html?fbclid=IwAR18wnGsXYOOcNUXJu9qKnyJPEpGH-1ZGZYsz2gqqwsGW1JSz65A0BdFQRA

  • Jak będę stary, to chyba zacznę pić, takie rzeczy się dzieją straszne.
  • A kiedy będziesz stary ?
  • Jak będę miał 969 lat ! – rzucił liczbą, która mu przyszła do głowy.
  • Czyli jesteś jednak Henochem.
  • …….. – roześmiałam się.

Boli mnie głowa od rana. Już w środku nocy zaczęła i najgorsze, że to czwarty taki dzień z rzędu. Boję się brać codziennie tabletki.

  • Emilię Rose” Maryja zapytała, czy chce wziąć to na siebie.
  • …….. – unoszę brwi ze zdziwienia. 

I tak oto ponownie wracamy do Anneliese Michel. Jej osobiste zapiski i dzienniki http://newage.pingwin.waw.pl/dokumenty/Goodman%20Felicitas%20D.%20-%20Egzorcyzmy%20Anneliese%20Michel.pdf tylko potwierdzają prawdziwość jej doświadczeń.

Jest w pełni świadoma co przechodzi i co się dzieje. Słowa, które padają w filmie to prawdopodobnie(!) kompilacja słów Maryi i Jezusa, które zostały przez nią zapisane. Prawdopodobnie też na potrzeby tego filmu zebrano je w całość i przypisano tylko Maryi. I pewnie dlatego Ojciec powiedział Emilie Rose, a nie Anneliese Michel. Osobiście nie jestem zwolennikiem tworzenia świętych taśmowo jak czyni to Watykan, ale miano świętości za jej wybory i poświęcenie po prostu się jej należy.

  • A ty masz wielu przeciwników.
  • Ale wiedziałem kogo Ja biorę.
  • Mnie też bolało jak Jego bolało.
  • ……. – gardło mi się ścisnęło. Przestałam jęczeć.
  • Ojcze, luty idzie.
  • No idzie.
  • ………. – śmiejemy się. Jak zwykle niezwykle „precyzyjna” odpowiedź.
  • Nie dogadasz się ze Mną w sferze czasu, choć prawdą jest, że Maryja podała dokładnie.

Oooo !!! Ojciec najwyraźniej słuchał naszą wczorajszą rozmowę. Oglądałam https://www.youtube.com/watch?v=Rd2m8J_ge40 Opowiadano o Fatimie i padło zdanie, że Maryja już pół roku wcześniej podała konkretną datę zjawiska znanego jako; cud słońca. Pół roku wcześniej ! Konkretną datę, która się sprawdziła. Nam też sprawdził się „17 październik”, czyli … Jednak daty czasami się sprawdzają. Myliłam się więc pisząc …

Kiedy ma być coś 9. 04. 2019 to zapewne nie będzie. Jedyne prawdziwe daty to te, które Ojciec określa jako; wkrótce, niedługo, potem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/22/urodzisz-sie-na-nowo/
  • Przecież wiesz, że lubię zaskakiwać.
  • Przecież Mnie znasz.
  • Ale powiedziałeś luty, Ojcze.
  • Do niego, nie do ciebie.
  • Cieszcie się, że jesteście … razem.

Ta przerwa między słowami znowu mi uświadomiła, żebym nie była taka niecierpliwa i cieszyła się każdą wspólną sekundą.

  • Słyszę teraz … Stary człowiek i morze”.
  • Hmm… Może chodzi o falę ? Morze to fale – … nic więcej nie przychodzi mi do głowy poza oczywistym.

Przydarzyło nam się dzisiaj rano coś ciekawego. Piotr trzyma auto w podziemnym garażu złożonym z 30 może odrębnych boksów. Główne wejście do garażu jest na autopilot, więc każdy posiadacz swojego boksu ma też swój autopilot. Jeśli ktoś nie ma tego „klucza”, to nie wjedzie. Nie wiem jak inni, ale Piotr ma tylko jeden taki autopilot, więc pilnuje go jak oka w głowie. Ma stałe swoje miejsce w aucie, to znaczy leży sobie w schowku tuż przy skrzyni biegów. Leży sobie od niepamiętnych czasów. Leżą tam też pieniądze, drobne na parking i takie tam małe różności. Potrzebowałam kilku monet, więc sięgnęłam do schowka. Wyciągnęłam dwie dwuzłotówki omijając pilota. Piotr obserwował to czujnym wzrokiem, obym tylko nie zrobiła mu krzywdy.

Odwróciliśmy na chwilę głowę w bok i zaraz z powrotem do schowka, a … pilota nie ma. Zgłupieliśmy. Oczywiście Piotr na mnie z hukiem, że gdzieś pilota zgubiłam, ale to niemożliwe, nawet go nie dotykałam. Po 10 minutach pobieżnych poszukiwań wszystko z auta wyciągnęliśmy, prawie z siedzeniami włącznie i nic. Nie ma. Miałam już swoje podejrzana, ale Piotr nie chciał w to wierzyć. Bardzo się zmartwił. Wracaliśmy z zakupami kombinując jak się dostać do garażu. Dojeżdżając Piotr zmrużył oczy jakby nie wierząc co widzi … Przed budynkiem stał człowiek, od którego ten garaż wynajmujemy, a nie widzieliśmy go kilka lat. Przypadek ?!!! On nas wpuścił, bo miał jakimś cudem swojego autopilota przy sobie. Od niego dostaliśmy namiary na administratorkę budynku i zamówiliśmy nowego pilota, a na wszelki wypadek zamówiliśmy dwa. I na tym się skończyło.

Znowu „kradną” nam rzeczy !

Dzisiejsza historia przypomniała mi wydarzenie na dzień przed Bożym Narodzeniem. Zniknęło sitko do młynka, które leżało w swoim miejscu od zawsze. Zamiast gotować przeszukaliśmy całą kuchnię przetrząsając każdą szufladę z osobna i robiąc przy okazji porządki. Krysia zaczęła płakać, że ma początki alzheimera. Nie mogliśmy na to patrzeć i czułam podskórnie, że coś się święci. Kiedy po kilku długich godzinach już o tym zapomnieliśmy, bo Piotr pojechał do sklepu kupić nowy, wieczorem Krysia otwiera szafkę, a sitko leży sobie jak gdyby nigdy nic ! Tam, gdzie szukaliśmy go kilkanaście razy. W miejscu, w którym był od zawsze. Magia …

Już nigdy nie będzie normalnie.

03. 01. 21 r. Warszawa.

To dziwne, ale przez dwa tygodnie pobytu w Szczecinie i okres świąt prawie w ogóle z Ojcem nie rozmawialiśmy. Czuję głęboki niedosyt, Piotr rozczarowanie. Zdecydowanie inaczej sobie to wszystko wyobrażaliśmy. Dodatkowo na sam koniec roku Piotr się dowiedział, że jeszcze jeden pracownik odchodzi z jego firmy. Byłoby to normalną koleją rzeczy, ale nienormalne jest to, że od kilku miesięcy działał po cichu jako jego konkurencja. To już trzecia osoba, która postąpiła w ten sposób ! 

  • Miałem wczoraj ciężkie myśli i wtedy zobaczyłem jak czysta woda tryska na mnie z powietrza. Z przestrzeni tryska. Obmyła mnie w całości i powiedziano mi, że to woda Chrystusa.


Dzisiaj jedziemy do Warszawy razem z naszym synem. Snujemy teorie co zrobimy z firmą w razie, gdyby coś się z Piotrem stało, a ponieważ syn nie jest w nasze sprawy wtajemniczony, lawirujemy słowami bardzo oględnie i przyziemnie. Czy zamknąć, czy nie zamknąć, czy rozwijać, nie rozwijać, itd. … W pewnym momencie Piotr mówi zdanie, które wiem, że od Piotra nie pochodzi …

  • Nie mów mu co ma robić, bo Ja mu radzę.
  • ……. – roześmiałam się cicho …

W międzyczasie słuchamy w radio wiadomości. W pewnym momencie dziennikarka rzuca zdanie, które mnie zelektryzowało.

  • W tym roku mamy szaleństwo planet.
  • Wow …. !!! – spojrzeliśmy się na siebie gwałtownie. Syn siedzi tuż obok w pełnej nieświadomości, więc spojrzeliśmy się na siebie nic nie mówiąc, nie komentując, ale dla nas było jasne.
- Wiesz co mówi mi teraz Homiel ?  
- Szał niebieskich ciał. nuci mi tę piosenkę.. Co chcesz przez to powiedzieć Homiel?  
- Przyszłość. Posłuchaj refrenu piosenki. 
A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją się, śmieją. A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją się, śmieją.  
- Homiel, o co chodzi?  
- To przekaz, nie wywiad.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/24/jestem-aniolem-prowadzenia-a-nie-aniolem-zwiastowania/

Okazuje się, że mówiąc szaleństwo planet ma na myśli fakt, że w 2021 roku ma dojść do 4 aż zaćmień; dwa razy zaćmienia słońca i 2 razy zaćmienia księżyca. Niby nic, ale samo określenie absolutnie nie jest  przypadkowe. To musi być dla nas jakiś znak … https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/spojrzenie-w-niebo-ad-2021



04. 01. 21 r. Warszawa.

Syn mieszka osobno, w końcu możemy chwilę swobodnie porozmawiać …

  • Dzień dobry Ojcze – zaczynam wprost.
  • Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry !
  • ………. – roześmiałam się głośno.
  • Koniec siódmego miesiąca i co ?
  • No jest … – wracam szybko na ziemię.

Według moich obliczeń mija 3,5 roku.

- Wskrzeszenie stanie się bardzo szybko – Piotr nagle.
- Trwa już trzeci rok - mówię . 
- Sąd zakończony.
- To końcówka wskrzeszania. 
- Ta najbardziej widoczna.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/05/nie-testuj-mnie/ 

Codziennie rano włączałam TV w poszukiwaniu jakiś „szokowych” informacji i kompletnie nic. Cisza. Ale tym razem się nie martwię. Rok temu też byłam zawiedziona, a nie wiedziałam, że wirus już działa. Tamte doświadczenie dało mi taką lekcję życia, że dzisiaj zachowuję tylko spokój.

  • I znowu nic się nie sprawdziło. I co to będzie ?
  • ……. – uśmiecham się. 
  • I znowu nie trafiliście z czasem.
  • A girlandy ? Naprawdę nic się nie dzieje ?
- Girlandy wystrzelą. 
- Wystrzelą z pełną siłą, że się nikt nie pozbiera. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/03/12/chrystus-kocha-ten-kosciol/ 
  • Pozornie. To jak z górą lodową ….… że widzimy tylko jej czubek.
  • Znam inne daty, kiedy są girlandy.


Wieczorem.

Oglądamy TV. Ktoś mówi, że się szczepi i „nie długo będzie normalnie” … Nawet Glazerson mówi o szczepionkach … https://www.youtube.com/watch?v=MlKmfyNfH_o

  • Już nigdy nie będzie normalnie.
  • Jak to usiądzie, pojawi się coś nowego.
  • …….. – zelektryzowały mnie te słowa.
  • Na pewno usłyszałeś „nigdy” ?
  • Teraz to już nie jestem pewny – Piotr się zawahał.

Ręce mi opadły. Jak zwykle powtórzył bezwiednie co usłyszał, a kiedy zaczął nad tym myśleć, to zwątpił. Standard… Szkoda jedynie, że akurat teraz …


Widząc, że rozmawiamy bardzo chcę Ojca popytać. Jestem spokojna, ale męczy mnie dlaczego na święta nie było nic, choć tyle było przygotowań ?

  • Twoja nauka polega na cierpliwości.
  • Twoje zadanie to zrozumienie co znaczy orka.
  • Musisz też nauczyć się słuchać.
  • Jeeeezuuuu …. – myślę sobie. Przecież staram się …
  • Gdyby Ojcu zależałoby na tym, to zostawiłby dziesięć procent, a resztę …
  • … Zobaczyłem, jak rura wciąga ludzi… i znikają.

  • Ale tego nie zrobił. Bóg Ojciec dał Siebie za nich zabić.
  • … Cieszę się, że jesteś za Mną Ola.
  • Kiedy jesteś za Mną, to jesteś za każdym.
- Jeżeli zależy ci na Mnie, to zależy ci na każdym człowieku. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/01/06/jezeli-zalezy-ci-na-mnie-to-zalezy-ci-na-kazdym-czlowieku/ 

Rozumiem tę naukę doskonale. Chciałabym, aby Ojciec zaczął działać już dzisiaj, już teraz, aby ludzie zobaczyli chwałę Ojca już dzisiaj, już teraz. Brakuje mi cierpliwości i rośnie frustracja, że tyle to trwa. Świat się pogrąża, Kościół upada, apostazja wzrasta, więc na co jeszcze czekać ? Czy to nie jest ten czas ? Twoja nauka polega na cierpliwości.

CDN …



Dopisana 31. 05. 2021 r.

Za kilka tygodni zaćmienie słońca, ostrzeżenie dla narodów w tradycji żydowskiej, nadejdzie z konkretnym przesłaniem. Jeden z najwybitniejszych mistyków Izraela oświadczył dzisiaj, że przesłanie jest jasne: ostateczne odkupienie już się rozpoczęło.