Czy ty wierzysz we Mnie ?

23. 12. 21 r. Szczecin.

Mimo świąt czuć w powietrzu napięcie … Wszyscy o tym mówią … Niepewność jutra …

  • Ojciec pyta cię o coś … – Piotr szturcha mnie w ramię.
  • Czy ty wierzysz we Mnie ?
  • Tak – mówię bez zastanowienia.
  • Czy ty wierzysz we Mnie ?
  • … Bardzo … – mówię już po zastanowieniu.
  • Czy ty wierzysz we Mnie ?
  • … Najbardziej … – mówię jeszcze pewniej.
  • To wiesz, że to co się będzie dziać, to musi się dziać, bo Ja (!) tak chcę.

Kiedyś się zastanawiałam; dlaczego Jezus pytał Piotra aż trzy razy ?

- Paś owce Moje. 
- No będę przecież, mówię Mu. 
- Paś owce Moje. 
- No będę. 
- Piotr, paś owce Moje.
-  ……. – zamilkliśmy. 
- Ciekawe … Powiedział tak trzykrotnie ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/04/10/sludze-bym-nie-przekazal-tego-co-przekazal-mi-ojciec/

I muszę powiedzieć, że nie przeżywając tego osobiście, trudno zrozumieć. Po pierwszym pytaniu odpowiedź była dla mnie oczywista. Za drugim razem zaczęłam się zastanawiać jak ze mną jest naprawdę. Za trzecim byłam pewna co mówię.

  • Przygotuj te święta jak nigdy.


24. 12. 21 r. Szczecin.

  • Nad ranem miałem wizję.

Tak zaczyna Piotr święta.

  • Jestem w dużym pomieszczeniu, jest tam około 16 osób. Siedziałem oparty o ścianę na końcu tej … sali, czy hali … Wszystkich miałem przed sobą i obserwowałem co się dzieje. Niektórzy siedzą na drewnianych ławkach, niektórzy stoją. Ty siedziałaś razem z kobietami po prawej stronie, po lewej stronie sami faceci.  Ale po środku stał zakonnik. Był niewidomy, ale miał otwarte oczy. Na pewno był niewidomy, bo miał takie typowe bielmo na oczach jak mają niewidomi.

  • Był niewysoki, ponad 1,50. w białym habicie opasanym sznurkiem. Siwy, ponad 55 lat, baaardzo szczupły. I mimo, że niewidomy, to jednak widział. To był jakiś jasnowidz, niewidomy wizjoner, bo  podszedł do jednego człowieka, wskazał na niego palcem i silnym głosem mówił o jego przeszłości, co zrobił źle, jego grzechy … Podszedł jeszcze do kilku osób koło mnie i czytał z nich jak z księgi dosłownie. Ludzie robili się czerwoni, byli zawstydzeni, denerwowali się, bo nic się przed nim nie ukryło. Do tego wszystkiego był bardzo pewny siebie, zdecydowany, pewny swego i wszystko widział, mimo, że był niewidomy ! Palcem wskazywał i każdemu mówił. Widział ludzkie przewinienia, grzechy, życie. Przechodząc spojrzał na mnie z boku i powiedział …
  • Problemy w życiu są bardzo ważne, aby były. Problemy uczą cię bardzo.
  • Powtórzył to bardzo stanowczo. I jak to powiedział, cofnął się do ludzi i znowu zaczął im mówić różne rzeczy, aż w pewnym momencie stanął naprzeciw mnie. Odsunął dwie kobiety, które mnie zasłaniały, wyciągnął wolno rękę, wskazał na mnie palcem i powiedział …
  • A teraz ty !
  • Spojrzał mi na stopy, potem powoli wzrokiem przesuwał wyżej i wyżej i chyba coś zobaczył nade mną wielkiego, bo zrobił ogromne oczy i przerażony krzyknął …
  • Jezus Maria !!! …
  • … I jakby go piorun strzelił, padł jak kłoda na plecy. W takim był szoku. Nie wiem co takiego zobaczył … Nie czułem do niego żadnego lęku. Bardzo przyglądałem się jego oczom … I się obudziłem.
  • Ciekawe … Co to może znaczyć ? – pytam.
  • Przecież masz wigilię.
  • Hmm … A co to ma wspólnego ?
  • Symbolika.
  • … Niesamowite to było. Zmierzył mnie wzrokiem i potem spojrzał ponad mnie, jakby się tam coś znajdowało. Jakby tam kogoś zobaczył. Musiał być tam ktoś wielki, bo wybałuszył oczy, a przecież był niewidomy.
  • Ciekawe dlaczego niewidomy …
  • Widział inaczej, widział co niewidzialne.

Wieczorem.

  • Nie mogę przestać myśleć o tej wizji. Musiałabyś to zobaczyć. Padł na ziemię jak kłoda.
  • Mam nadzieję, że nie umarł – trochę sobie żartuję.
  • … A teraz siedzi w milczeniu jak mumia, nie może wyjść z szoku. Łzy mu lecą … Co to idzie ?…
  • …….. – spoważniałam, bo jak to możliwe, że Piotr widzi tego zakonnika nadal, jeśli wcześniej był w wizji ?
  • To są łzy nie strachu, tylko, że to już.
  • … Straszna ta wizja była. Zrobił oczy tak przerażone, a był wcześniej taki pewny siebie, taki zdecydowany ! Musiał zobaczyć kogoś potężnego za mną.
  • Kogo zobaczył Ojcze ? – pytam już wprost.
  • Piszesz i nie wiesz ?
  • ???!!! – konsternacja moja sięga zenitu.

  • Noooo. … Tego wielkiego (Metatrona) ? Ale co on tam robi ? – pytam głupio.
  • Kleją się ze sobą.
  • ???!!! Kleją ?
  • Łączą.
  • … Czy to jest ten prezent dla nas ?
- Tym razem będzie to prezent dla was obojga. Jeden na dwa.
- A kiedy ? 
- Zobaczysz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/06/08/bedziesz-mowil-o-mnie/ 
  • Może … Ojciec nic nie mówi.
  • … Czas się poznać nawzajem.

Jeeezuuu … Jęczę w duchu, to wszystko jest tak skomplikowanie i proste zarazem. Prezent … Zwracam na coś uwagę; słowo zobaczysz. Sprawdza się w przenośni i dosłownie.