Wiesz, jak to się skończy …

24. 02. 22 r. Warszawa. Część 2.

Chodzą plotki po Szczecinie, że paliwo będzie reglamentowane i mogą pojawić się problemy z gotówką.

  • Może wyciągnąć trochę z banku – Piotr zastanawia się głośno.
  • Nie widzę takiej potrzeby.
  • I przestań się wszystkiego bać, bo jak ty będziesz się bał, to cóż mają powiedzieć ci, którzy nie wiedzą ?

Uśmiecham się. Czysta prawda … Mamy wiedzę co do przyszłości i co z tego ? Nie możemy  przestać się lękać.

  • Pamiętasz jak Ojciec powiedział o Putinie, że to barbarzyńca ?
  • Jak każdy barbarzyńca, tak też skończy.
  • A jak skończy ? Zobacz w historii sobie sama.
- Nadchodzi burza. 
Homiel doszeptał jeszcze, by nie opuszczać Polski. 
- Nikt nie jest nią zainteresowany. 
- To co jest waszą bolączką, jest waszym ratunkiem. 
- … Nawet wschodni barbarzyńca uwikłany jest w inne sprawy. 
- Zgliszcza, obłuda, zakłamanie 
- … Zło rośnie w siłę … Na to potrzeba wstrząsu … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/11/jak-proroctwo/ 
  • Czyli można powiedzieć, że moje wizje zaczęły się realizować ?
  • Zaczęły się wcześniej, tylko o tym jeszcze nie wiesz.

Zamyśliłam się. Ciekawe kiedy … Wtedy ?

27. 01. 20 r.  
- Usłyszałem chrapy konia, prychanie … Widzę siwego konia i jeźdźca … Głowa w kapturze … ale to nie głowa, to sama czaszka... - Piotr się zapatrzył. 
- Hmm... Epidemia, zaraza to jeden ze znaków apokalipsy – przypominam. 
- To ciekawe, bo w ubiegłym chyba roku widziałem siodłanego konia. 
- Ale Ojciec powiedział wczoraj, żebyśmy nie panikowali – przypominam sobie na spokojnie. 
- Wy nie. 
…..... - zamyśliłam się na długą chwilę. Jeśli są już obecni świadkowie, to i czas na plagi. 
- Apokalipsa według Świętego Jana. Zaczęło się. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/22/zaczelo-sie/ 
  • Jesteś blisko dobrych odpowiedzi.

Piotr po egzorcyzmach …

  • Polskę podniosłem znowu do góry. Prąd z niej leciał na wszystkie strony. 
  • Przywróciłem twe myśli do Siebie – … do Piotra.
  • ??? … Egzorcyzmy ?
  • Na nowo odzyskujesz siebie.
  • … Z tymi twoimi 5 minutami jest coś na rzeczy, bo widzę teraz u Ojca na biurku starodawny zegar. Jest złoty, piękny, rzeźbiony i wskazówki równo ustawione na 12, 00.
  • Na biurku Ojca ? – uśmiecham się.
  • Mam ci powiedzieć, że to dojrzałem.
  • … Z dużą siłą zaatakowali Piotra gacki.
  • ………. – i to widać, jest wykończony.



25. 02. 22 r. Warszawa.

Dzień zaczynamy od porannych wiadomości dotyczących oczywiście Ukrainy.

  • Boże Ojcze …. – jęknęłam.
  • Ratuj ?!
  • Hmm … A jest sens tak mówić, jeśli tak miało być ?

Córka zadzwoniła wczoraj mówiąc, że w zachodniopomorskim już wczoraj wybuchła lekka panika w związku z paliwem. U nas problem jest o tyle większy, że paliwo wykupują także sąsiedzi zza Odry. Kolejki się zrobiły dosyć spore i to dało nam do myślenia. Bo jeśli będą problemy z paliwem, to także z dostawami, a więc w rezultacie z żywnością w sklepach. I tak oto słowa dotyczące robienia zapasów nabierają dzisiaj całkiem wymiernego znaczenia. Pytam Ojca wprost …

  • Czy te zapowiadane braki żywności to przez wojnę ?
  • Nie od tego.
  • Od tego, co przyjdzie.
  • A to, co jest teraz, to (betka) przy tym, co przyjdzie.

Wieczorem.

Oglądam w TV wszystkie wiadomości po kolei szukając informacji o wojnie. I doszło do mnie w pewnym momencie, że nikt nie mówi już o Covidzie, jakby przestał istnieć, a przecież nie przestał. I oczywiście wspomnienie …

Wszystko się realizuje. AJ się realizuje, a AJ to ciąg zdarzeń mających wpływ na cały świat. Ciągle mam w głowie zdanie, że zdarzy się coś co Przyćmi wirusa. Coś szokującego. I gdy zaczniemy się bać, musimy zrozumieć, że nie ma innego sposobu, innej drogi, aby przywrócić ustalony odwiecznie porządek. Taka jest cena. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/08/pamietaj-ze-to-wszystko-to-ja/
  • Pamiętasz „przyćmi wirusa” ? – pytam Piotra.
  • I tak się stało, nie ?
  • Tak.
  • Boisz się ?
  • Boję, w wizji też się bałam.
  • Ale wiesz, jak to się skończy …
  • …….. – uspokoiłam się.

Muszę tą wizję przemyśleć jeszcze raz. Zamykam oczy i przywołuję ją sobie ze szczegółami. Przez okno miałam widok na lasy, góry, jakieś miasto, długą rzekę … Jakbym cały świat miała w pigułce. Doskonały widok, bo z bardzo wysoka. Byliśmy na ostatnim piętrze wysokiego budynku mieszkalnego, być może wieżowca. To nie był ani Szczecin, ani Warszawa. Nie znam miejsca, w którym byliśmy. Nadchodzą ciemności, pioruny i przyglądamy się temu przez krótki czas z trwogą. Po chwili rozumiemy, że robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Widok mrożący krew w żyłach i ze strachu kucamy nie chcąc tego oglądać. 

Kiedy wychodziłam z budynku, to już zdecydowanie nie był wieżowiec, a kamienica 4-5 piętrowa. Też nieznane mi miasto. Było bardzo czyste, uporządkowane, słoneczne (wiosna/zima ?), spokojne, żadnych śladów po jakiejkolwiek burzy, wojnie, katastrofie, czy kataklizmie.

  • Jednak, kiedy wyszłam z budynku, było naprawdę mało ludzi. To przez wojnę będzie tak mało ludzi ?
  • Tyle strzelają, a tak mało ludzi – … ginie na razie.
  • To nie tędy droga.
  • Czyli … Wojna to jedno „z” …  ? – … powodów braku ludzi.
  • Ta wojna to „mały pikuś”.
  • ……… – Piotr pobladł. 
  • Widzę wielki gigantyczny cień zbliżający się do ziemi … Zobacz jakie mam ciarki.
  • ………. – podsunął mi rękę pod nos, faktycznie miał.
  • Widzę teraz Ziemię z góry, ta wojna to głowa szpilki w porównaniu do tego, co nadchodzi.

CDN … 




Dopisane 13. 08. 2022 r.

Dopisze zdanie nie publikowane tutaj. Styczeń 2016 r.

  • Putin to barbarzyńca, a prawdziwe zło to Nowy Świat, żandarm tego świata. 

Wszystko dobre, co się dobrze kończy.

22. 02. 22 r. Warszawa.

Pewien nasz pracownik pod wpływem emocji „rzucił na stół” wypowiedzenie. Pracuje u nas od kilkunastu lat, więc jesteśmy zaskoczeni. Ma rodzinę na utrzymaniu, więc tym bardziej jesteśmy zaskoczeni.

  • Mam nadzieję, że to „szprycha” Ojca. Nigdy by sam nie odszedł – analizuję na spokojnie.
  • Na wszystko jest początek, na wszystko jest czas i wszystko kiedyś się kończy.
  • Ale tu jeszcze nie padło ostatnie słowo.
  • Tego kleju nie da się tak łatwo oderwać.
  • To co robić ?
  • Nic nie rób.

Wieczorem.

Pracownik przesłał maila, przepraszającego, bardzo szczerego, nietuzinkowego i chce pracować dalej.

  • I co teraz robić ? – Piotr się waha.
  • . Ojciec mi powiedział, że nie daruje mi, gdybym go zwolnił. I co teraz robić ? – pyta znowu.
  • No to chyba jasne ! – dziwię się, że nie wie.
  • Ojcze, myślałam, że to dzięki Tobie on zrezygnował. Jak w takim razie odróżnić co jest od Ojca, a co na przykład od gacka ? On tak się zachowywał jakby był nakręcony, jak od gacka – mówię szczerze.
  • Wszystko dobre, co się dobrze kończy.
  • Rozpad tego małżeństwa byłby.
  • Hmm …. – o to chodzi …

Cała ta sytuacja dała mi wiele do myślenia. Nie można oceniać zdarzeń 5 minut po. „Po owocach go poznacie” ma nieustannie wielkie znaczenie.


Oglądamy TV i zawieruchę na Ukrainie. Jestem mocno zaniepokojona.

  • Zgaduj zgadula … Na czym sobie połamie zęby (Rosja). Ola pierwsza.
  • Hmmm …. Pieniądze ? – mówi się o dużych sankcjach gospodarczych.
  • Na tym nie złamią.
  • Hmm … To może ludzie będą tam walczyć zaciekle ?
  • To natura się odezwie.
  • ???!!! To musi być coś szybko – bo to już się dzieje.
  • To musi być coś mocnego.

Ktoś napisał w komentarzach, że 22. 02. 1931 roku pierwszy raz objawił się Faustynie Jezus Miłosierny.

  • Ojcze, to ciekawe, że właśnie dzisiaj Rosja weszła na Ukrainę …
  • Wreszcie ci się cyfry zbiegły roześmiał się Ojciec.

Odnotowano ciekawe zdarzenia, które również uznano za znak nadchodzącej wojny …



24. 02. 22 r Warszawa.

Po bardzo długiej przerwie wreszcie Piotr zrobił  egzorcyzmy.

  • Nad Rosją jest czarno, kłębią się gacki.
  • Choćby nie wiem co robiły, Ojca plany są najważniejsze.

Sprawdzam kiedy o koniu wojny, że wyruszył, Piotr mówi po raz pierwszy …

16. 04. 20 r. Warszawa. 
Siedzimy na domowej kawie. Bardzo wczesny poranek i wczesne informacje o wirusie. 
- Ja nie wiem ... Ale jak Ojciec powiedział, że będzie coś co przyćmi wirusa ... to masakra … - wzdycham ciężko. 
- Hmm ... Widzę w stajni tylko dwa konie. Tego drugiego już nie ma … 
…...... - wyprostowałam się gwałtownie. Widzenia Piotra o koniach jak dotąd są zaskakująco bardzo trafne. 
- Oj wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani ... - zacytował Ojciec. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/11/06/zapominasz-o-tej-drugiej-stronie-ciagle-miesza/ 

Dwa lata wcześniej wyruszył. Ma to swoją logikę, bo żeby rozpocząć wojnę, trzeba się do niej przygotować. „Uderzyło” mnie, że wojna zaczęła się rok po mojej wizji. W wizji widzę wyraźnie, że jest za 5 minut 15.00. Piętnasta godzina to symbol ukrzyżowania, czyli Wielkanoc, gdybyśmy mieli umiejscowić to w czasie. Liczę na szybko, że jeśli przyjmiemy, że 60 minut w symbolice to rok (12 miesięcy), to każde 5 minut = dwa miesiące. Wojna zaczęła się dwa miesiące przed Wielkanocą, czyli 5 minut przed 15.00.

  • Ojcze, dobrze wyliczyłam ?
  • Zobaczyłem jak Jezus pokazuje twarz Piotrowi, który się mu 3 razy sprzeciwił.

Zwątpiłam. 

  • Tak, czy siak, to czas wojny się zaczął ?
  • I chyba dobrze.
  • Pamiętasz jak prosiłaś, niech to się wszystko zacznie ?
  • ……….  – stękam w duchu, że może niepotrzebnie.
  • Zacząłem podnosić Polskę do góry. Zobaczyłem, że była strasznie przygnieciona błotem do ziemi, musiałem ją najpierw odczepić. Gdy odczepiałem, strzelała światłem na wszystkie strony. Dzisiaj Ojcze znowu zrobię egzorcyzmy.
  • Jak zobaczę, to uwierzę.
  • ……… – roześmialiśmy się.
  • Przebudził się Piotr … 

CDN …




Dopisane 10. 08. 2022 r.

Siedem sanktuariów związanych z Michałem Archaniołem tworzy na mapie Europy tajemniczą linię. Łączy ona Irlandię z Izraelem i według legendy jest śladem po uderzeniu miecza, którym najpotężniejszy z archaniołów strącił szatana do piekła. 

  • Dlaczego tak Ojcze ?
  • Jak w matematyce. Wszystko musi się zgadzać.

Pokój z tobą, pokój wam.

20. 02. 22 r. Warszawa.

Glazerson pokazał ciekawe video. Mowa o dwóch mesjaszach. 

  • Dlaczego Glazerson nie widzi Syna Jareda ?
  • A kiedyś widział ?
  • Eee … Nie wiem – przyznaję.

Jesteśmy na kawie, jest trochę ludzi, ale radości w nich nie widać żadnej. Nam też się udzieliła ta atmosfera niepokoju, siedzimy w zamyśleniu.

  • Pokój z tobą, pokój wam.
  • To dzisiejsze błogosławieństwo na dzisiejszy dzień.
  • Pokój z tobą …. – Ojciec powtórzył zwracając się specjalnie do mnie.
  • Widzę Putina. Widzę jak tańczy ten taniec gruziński z szablami. Tańczy po całej scenie.

  • Ale tylko tańczy.
  • Jeszcze sam się dźgnie.
  • … Bo zbyt dobrym tancerzem to on nie jest.
  • Zjednoczy swoich przeciwników.
  • W obliczu wojny Unia będzie chciała dać Polsce pieniądze, tak to widzę.
  • … Bo nagle są inne przeszkody.
  • Strasznie wystrychnięty na dudka zostanie Łukaszenko.
  • Widzę jak palcem „wierci” w dłoni i się wstydzi. Takie skarcone dziecko.
  • ……. – Piotr zastygł i się zamyślił.
  • Dużo poważniejsza będzie wojna, gdy zaatakują Chiny. Widzę jak bagnet dźga ciało, bezwzględnie.
  • Putin zrobi wielką rzecz.
  • Zjednoczy przeciwników w obliczu wojny, inne rzeczy zejdą na inny plan.

Zamyśliłam się. Czyżby chodziło Ojcu, aby się zjednoczyli ?

  • Nie uważasz, że jestem stary ?
  • No coś ty ! – oburzyłam się.
  • To nie ja mówię.
  • Masz „starego” męża.
  • Nie uważasz, że powinnaś porozmawiać z kimś młodszym ?
  • ???
  • Odmłodzi cię Swoim światłem.
  • Sama nie jestem już młoda.
  • Powiem ci jak to będzie.
  • Do ciebie przyjdzie Mój Syn.
  • A do Mnie przyjdzie Mój Piotr.
  • Wooow …
  • Jak to możliwe, Ola ?
  • No właśnie, niemożliwe.
  • Chciałabyś, żeby twój syn był zaskoczony ? Ale tak zaskoczony w pełni ?
  • Oooo … tak – mam już dosyć jego kpin.
  • To musi być większy szok niż dla Putina.

Jemy obiad.

  • Czy wam się powodzi ? – Ojciec nieoczekiwanie.
  • Taaak … – przyglądam się swojemu talerzowi.
  • Czyli macie opiekę ?
  • Tak.

I przypominam sobie jak kiedyś ludzie przed rozpoczęciem spożywania jedzenia składali znak krzyża na chlebie i dziękowali, że mają co jeść. I to ma swój głęboki sens. Bo to, że mamy, to wola Ojca, że mamy.

-Ojcze, jak się na to wszystko przygotować, na ten kryzys … ? 
-Czy kiedykolwiek spadłaś i połamałaś sobie nogi ? 
-Hmm … Nie …
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/02/17/nadejdzie-porzadek/


21. 02. 22 r. Warszawa.

  • Dzisiaj miałem nad ranem 3 dzwonki telefonu, ale w realu nikt nie dzwonił. Najpierw jeden zwykły dzwonek, za godzinę drugi już inny, jakiś taki grubszy i po godzinie trzeci. Wiedziałem, że mam iść do kościoła.
  • Ciekawe, bo obudziło mnie coś przed 6.00 i też kazało iść do kościoła. A tak w ogóle dzień dobry Ojcze !
  • Trochę późno na dzień dobry.
  • Trzeba było o 6 rano, a kiedy kawę pijesz ?

Roześmiałam się. Każdy dzień zaraz po przebudzeniu trzeba zaczynać od „dzień dobry” dla Ojca.

  • Moim zdaniem coś się wydarzy jeszcze w Iranie, Iraku może. Jakiś atak terrorystyczny na broń jądrową.
  • Oook. A widziałeś tam konia ? Konie są najważniejsze …
  • . Ten od wojny rozsiewał pył na granicy, ale to był biały pył. A są różne kolory. To wygląda jak proszek i on to rozsiewał … Widzę, że jeździec siedzi na tym koniu, trzyma ręce założone jedna na drugiej i się przygląda Ukrainie …
  • ??? A widzisz coś nad Bliskim Wschodzie ?
  • Nie. Jeszcze nie.




Dopisane 09. 08. 2022 r.

  • Widzę Putina. Widzę jak tańczy ten taniec gruziński z szablami. Tańczy po całej scenie.

Po raz pierwszy o tym tańcu pisałam kilka miesięcy temu dziwiąc się dlaczego akurat taniec gruziński. Poniżej jest link do baaardzo ciekawej rozmowy na temat Putina. Prawdziwa biografia Putina. Okazuje się, że jako małe dziecko wychowywany był w Gruzji i to nie daleko miejsca urodzenia Stalina.

https://www.youtube.com/watch?v=7tENudZPOvw 

Gość w domu, Bóg w domu.

19. 02. 22 r. Warszawa część 2.

Chciałam spytać o …

- Nadejdzie porządek. 
- Oook, ale nie do końca. Wielu nie przyjmie tego, co nadchodzi – … pamiętam.
- I oni odejdą na zawsze. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/02/17/nadejdzie-porzadek/

Już otwierałam buzię …

  • Pytasz o piasek, a nie piramidy ?
  • ???!!! – nie wiedziałam co powiedzieć. Pytam nie o to co najważniejsze i najciekawsze. Czyli o „nadejdzie porządek”.
  • Zatkało kakao, choć kawę pijesz ?
  • …….. – roześmiałam się.
  • Ojciec lubi żartować – Piotr o prawdzie oczywistej.
  • Dawno nie rozmawialiśmy – … bo syn przy nas.
  • Lubi – śmieję się.
  • Ola, co to znaczy być ciągle takim samym ?
  • Być kolorowym, to cieszy w życiu. Jak się ubierasz ?
  • Kolorowo … – przyznaję. Staram się kolorowo, humor wtedy lepszy.
  • . A wiesz o co chciałam dopytać ? Wczoraj pisałam „odejdą na zawsze”, co to znaczy …
  • ………
  • Powiedz jej, co się stało, kiedy rozmawialiśmy rano.
  • Rozmawialiście tak beze mnie ? – mam żal do Piotra, czekam jak na pustyni, a oni beze mnie.
  • Nad ranem, po obudzeniu powiedziałem do Ojca … Dobrze by było, żebyś przyszedł Ojcze … I wtedy ty przychodzisz do pokoju. Powiedział …
  • Już wiesz co to znaczy ?
  • ………. – gapię się na Piotra nie rozumiejąc.
  • Że niby Ojciec jest we mnie ?
  • Rośniesz ?
  • ……… – rosłam przez chwilę …
  • W każdym człowieku jest Ojciec – przypominam sobie.
- Kiedy jechaliśmy pociągiem, miałem wrażenie, że ten facet, z którym rozmawialiśmy … – zawahał się. 
- Przez chwilę Ojciec przez niego przemówił. 
- Tak ? Ja takiego wrażenia nie miałam. 
- … Wiesz co teraz usłyszałem ?
- Byłem w nim tyle, ile w każdym człowieku. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/04/04/bylem-w-nim-tyle-ile-w-kazdym-czlowieku/ 
- Ojciec mówi, że w każdym człowieku jest Jego cząstka … To znaczy, że w każdym człowieku jest cząstka Ojca „DNA” ? 
- W każdym jest Moje DNA, ale w nim (Piotr) imię Moje. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/03/13/wszystko-ma-znaczenie/
  • Czy jakoś ekstra się przygotowujesz na rozmowy dłuższe ?
  • ???!!!
  • Kawa, może ciasto ?
  • Jezus ! … – myślę sobie.
  • Rosołek może zrobisz, szumowiny odsuniesz i będzie dobry.

Jeeeezu … Niedawno robiłam rosół i miałam problem z szumowinami. Ojciec to widział również …

  • Jak się przygotujesz do tego dnia, który nadchodzi ?

Jeeeezu … Nie mam pojęcia.

  • Nałożę wałki, nakręcę włosy … – żartuję.
  • Chyba nie chcesz, byś wyglądała jak Einstein.
  • Zobaczyłem Einsteina we włosach jak strzelony piorunem.
  • …….. – roześmiałam się myśląc jednocześnie, że nie mam pojęcia jak mam się przygotować nie wiedząc kiedy to będzie.
  • Ta wielka chwila się zbliża do ciebie.
  • Będzie łagodnie i pięknie, od razu się poczujesz jak u siebie w Domu.

Rozmarzyłam się … Przypominam sobie to uczucie, gdy przyszedł wtedy. Jego energia była tak gęsta i przepełniona miłością, że przytuliłam się do niej jak do miękkiej poduszki. Poczułam tak wielkie ukojenie, spokój, błogość, że oczy mi się same zamknęły i „odleciałam” na chwilę. Stan, którego na żywo nigdy nie doznałam. 

Ojciec mówi coraz szybciej, staram się zapisywać każde usłyszane słowo, ale już mnie ręka boli, bo piszę szybko, niewyraźnie. Nie nadążam i to też mnie martwi. Przecież nie powiem Chrystusowi, gdy przyjdzie; przepraszam, możesz powtórzyć ?

  • Maszyna do pisania już nie w modzie …
  • To odnośnie tego, że nie nadążasz pisać – Piotr tłumaczy.
  • A nagrywanie nie wychodzi ci, a jest tam ładna kinoteka.
  • …….. – śmieję się pod nosem, bo mam około 500 nagrań robionych potajemnie, co wiele mnie  potu kosztowało.
  • Ojcze, ten rosół … Naprawdę Chrystus może jeść ? – wierzyć mi się nie chce, choć z drugiej strony przecież jadł rybę z apostołami, więc … Kto wie, kto wie …
  • . Tak zrobił Ojciec teraz – Piotr przewrócił oczami ostentacyjnie. 
  • ……… – roześmialiśmy się.
  • Ale zaproponować mogę ?
  • Wypada. Pamiętaj; gość w domu, Bóg w domu.
  • A otrzymam jakiś sygnał przed ? Czy tak przez zaskoczenie ?
  • A potrzebujesz ? Nie chcesz być zaskoczona ?
  • Boję się swojej reakcji – bo jak znam siebie, to albo zacznę się śmiać jak durna, albo krzyczeć na głos.
  • Będzie właściwa.
  • Podejrzewam, że będziesz w takim stanie, że w ogóle nie będziesz o tym myśleć.
  • I to jest możliwe. Kiedy zobaczyłam okno w ścianie, to mnie zamurowało. Myślałam tylko o jednym. Że to faktycznie matrix.
  • Czy żałujesz, że żyjesz w tym świecie nie mając porównania jak było ?
  • Hmm … – burza mózgu co powiedzieć.
  • Ponieważ nie pamiętam, to nie żałuję – mówię uczciwie.
  • Czyli ta ścieżka jest zamknięta.

Usłyszałam w głowie; dla ciebie Ojcze wszystko. Tak powinnam odpowiedzieć. Zreflektowałam się za późno.

  • Spodziewałem się innej odpowiedzi.
  • Że dla Mnie byś poszła wszędzie. Co to za odpowiedź ?
  • Jeeezuuuu – poczułam się teraz jak zbity pies.
  • I tu trzeba cię budzić, obudzić w tobie.

Zapadła cisza. Jak tu z tego wybrnąć ?

  • Ojcze, nie żałuję. Dla Ciebie wszystko, wiesz przecież. Ale tak naprawdę … To wszystko … jest tak niezwykłe, niesamowite, nieprawdopodobne, że wierzę w to wszystko tak na 90%, a te 10 % to moja bezpieczna niewiara. Wybrałeś nas takich zwyczajnych, zwykłych ludzi.
  • No kogoś musiałem …
  • ……. – śmiech.
  • Te 10 procent wiesz kiedy zniknie ?
  • ???
  • Przebudzenie.
  • Przypomnij sobie jak się czułaś i zachowywałaś przy Jegomościu i widziałaś Ramię Świętego … – ręce.
  • To prawda – wzdycham.

Wieczorem.

Oglądamy TV. Putin chyba oszalał. On naprawdę myśli o wojnie.

  • Ojcze …
  • Co ty chcesz ?! Chcesz, żeby zalało nas LGBT ?!
  • Od 2 dni widzę jak ten z konia wojny rozsypuje coś nad granicą z Ukrainą, ale mało rozsypuje …
  • ……… – wkurzył mnie, że nie mówi o tym od razu.
  • Rano Ojciec powiedział, że pokłada w tobie wielkie nadzieje, chodzi chyba o książkę.
  • Potrzebuję wtedy głosu Ojca, a ciebie nie będzie. Nie mogę robić błędów.
  • Nie głosu, tylko audient.

Zmęczona Putinem słuchałam https://www.youtube.com/watch?v=115ds4uK-Ds

  • Nie sama słuchałaś. Ktoś stał koło ciebie i trzymał rękę na lewym ramieniu. Mężczyzna, wysoki, długie włosy, bródka, słuchał uważnie, a na mnie nie zwracał uwagi …
  • No to mów od razu, że to Chrystus.
  • Wyglądał jak z twojego obrazka.

Zapomnieliście o Mnie …

17. 02. 22 r. Warszawa.

Ledwo się budzimy …

  • Dlaczego ja słyszę najpierw piosenkę „Moon river”, a potem z moon przeszło na „Blue river” ?
  • ??? Nie wiem, ale trzeba sprawdzić tekst.

Sprawdzam i woooow ….

Księżycowa (błękitno) rzeko, szersza niż na milę. Przejdę na Twój drugi brzeg pewnego dnia. Stary twórco marzeń, Ty łamaczu serc. Dokądkolwiek zmierzasz, podążam za Tobą. Dwaj włóczędzy, wyruszający, by zobaczyć świat. Tak wiele jest świata do ujrzenia. Jesteśmy za tym samym końcem tęczy, Czekając za łukiem. Mój oddany przyjaciel. Księżycowa (błękitna) Rzeka… 


Kawa stygnie, czekamy na syna. Mamy zaledwie kilka minut na jakąkolwiek rozmowę z Ojcem, przebieram nóżkami z niecierpliwości …

  • Czas książeczkę dokończyć, Ola.
  • A czym się dokończy ?
  • ??? – czekam na ciąg dalszy.
  • Czym kawę kończysz ?
  • Pianką. Aaa … Taki „creme de la creme” … ?
  • Wiem, że nie muszę cię pytać.
  • Wiem, że jesteś gotowa.
  • Czekasz na to jak pustynia na wodę.
  • …….. – zapisuję myśląc jednocześnie o tym cudownym porównaniu. Idealne.

Widzę syna z daleka …

  • Ojcze, nie odchodź ode mnie jeszcze – boję się, że to koniec na dzisiaj.
  • Ja nie odchodzę, a ty przychodzisz ?
  • … Hmm ….. – przez te kawy z synem przestaliśmy chodzić do kościoła. Jego przyjazd bardzo nam pogmatwał codzienny harmonogram. 
  • Ale to przez Piotra, zasypia.
  • Tak jesteś od niego uzależniona ?
  • No tak … Sama mogę iść przecież – skończyły mi się wymówki.

Siedzimy na kawie już w trójkę. Rozmawiamy wyłącznie o planach biznesowych. Raptem Piotr mówi nieco zmienionym głosem, na co od razu zwracam uwagę …

  • A Ja ? Zapomnieliście o Mnie ?
  • …….. – zatrzymałam się w rozmowie, a syn jakby tego nie zauważył.
  • Nie widzisz, co słyszałeś ? Nic cię to nie obchodzi ? – pytam go zdziwiona.
  • Eeee tam … – kompletnie to zbagatelizował.

Załamałam ręce. Nie ma sensu z nim w ogóle o Niebie rozmawiać. Jeszcze nie dzisiaj. Kiedy oddalił się od stolika na chwilę …

  • Fajnie powiedział to Ojciec – Piotr się śmieje.
  • Tak … A Ja ? – tak prosto, tak zwyczajnie, ale i tak dobitnie.
  • Zapomnieliście o Mnie – powtórzył jeszcze raz.
  • Bo Warszawa – tłumaczy się Piotr. Warszawa, czyli biznes, firma …
  • A życie się toczy …


19. 02. 22 r. Warszawa.

Piotr budzi mnie rano.

  • Miałem dwie fajne wizje. Pierwsza … Widzę na trzech dużych talerzach, jakby tacach, nieżywe małe psiaki, takie noworodki. Te tace są ułożone jedna na drugiej. Przyglądam się im dokładniej, strasznie smutny widok. Wtedy słyszę głos, że na samym dole jeden żyje. I faktycznie. Widzę, że taki mały ledwo dycha, ma zamknięte oczy i ledwo oddycha. Maczam palec w cukrze i mu przystawiam do pyszczka, natychmiast zaczyna ssać. Robię to drugi raz, znowu zaczyna ssać. Gwałtownie nabiera siły, wstaje na nóżki, wydostaje się z tej tacy i ożywa zupełnie. Wtedy zamienia się w ptaka, żółtego ptaszka i radosny odlatuje.
  • Hmm …. – próbuję to rozwikłać, ale jak połączyć psiaka, który się przemienia w ptaka ? Nie mam pomysłu.
  • A druga ?
  • Jestem w sali, w jakiejś auli. Widzę ludzi, ale to tylko LGBT. To naukowcy, którzy obradują jak powstał świat, wszechświat. Słyszę, że to wielki wybuch był i wtedy mówię głośno, jak nie ja. Mówię …
  • To nieprawda ! To Święty, niech będzie błogosławiony !
  • A skąd ty to wiesz ? Pytają.
  • Ja jestem Henoch, syn Jereda.
  • ???!!! – oczy wybałuszam, ale nie mamy czasu nad tym myśleć, spieszymy się do kościoła !

Na kawie rozmawiamy jeszcze raz. Dzisiaj syna z nami nie ma, więc wykorzystuję czas …

  • Ojcze, co znaczy psiak ?
  • Życie. Jest nadzieja i to w kim ?
  • Synu Jereda, fajne czasy dla ciebie idą, ech !
  • Oook. No to … Dlaczego Ojciec mówił, że masz sprzedać audi, a potem, że masz jechać nim do końca ?
  • Kiedy powiedziałem, żeby sprzedał, to nie sprzedał.
  • To prawda, miałem kupca – Piotr się roześmiał.
  • A kiedy sprzedać chciał, Ja nie chciałem.
  • Hmm …. Ale wizja pokazywała wyraźnie, że jedziesz audi do końca …
  • Później.
  • … Coś mi tu nie gra … – kręcę głową.
  • Audi to symbol Piotra. Coś mi tu nie pasuje. Wizja pokazuje, że jesteście razem do końca … Nie mogłeś sprzedać tego auta wcześniej, no bo czym byś jechał w tej wizji ? Ojcze, jaka jest prawda ?
  • Zawsze jedna.
  • Ojciec pokazuje, że były dwie drogi do wyboru.
  • Nie pasuje mi to – powtarzam.
  • Bystra jesteś.
  • .. No to o co chodzi ? – myślę w duchu.
  • … Bardzo ważna rzecz się dzisiaj stała, co powiedział Mały.
  • Powiedział sam z siebie, rozumiesz to ?

Taaak … Rozumiem. Powiedział całkowicie z tym pogodzony i pełny świadomości co mówi. Już przed tym nie ucieka, już się pogodził. 

CDN …




Dopisane 05. 08. 2022 r.

Ciekawe ostatnio informacje …  Budzi się wulkan, który ostatnio wybuchł 160 tys. lat temu. Czy dojdzie do erupcji? (msn.com)

- Anioł podniósł laskę, uderzy w Ziemię i wzbudzi te, co śpią. 
- ????????????!!!!!!!!!! – … wulkany ? Gacki ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/20/a-zaczelo-sie-od-weza-i-jablka/ 

I ciekawy mail …

Piotr twierdzi, że Tajwanem na razie nie ma sensu się martwić. Nieustannie twierdzi, że na terenie Rosji (Syberia ?) dojdzie do uderzenia w ziemie np. asteroidy, która doprowadzi do trzęsienia ziemi i wybuchów wulkanów.

Eliasz jest dla Żydów, Henoch dla pozostałych.

16. 02. 22 r. Warszawa.

Piotr zmartwiony. Kontrahent spóźnia się z płatnościami twierdząc, że na razie nie ma pieniędzy. Nie wiadomo ile to potrwa.

  • Ponoć Eliasz narzekał, to ja też mogę – tłumaczy się na wesoło.
- On jest strasznie podobny do Eliasza, widzisz ? 
- Jeden i drugi płakał, narzekał, ale takich sobie upodobałem ludzi i czy ktoś Mnie zrozumie ? 
- Tam był ciamajda i tu ciamajda, nie widzisz tego ? 
- ........ - śmieję się niepewnie. 
- Zgodzisz się ze Mną ?  
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/01/08/ten-co-przynosi-swiatlo-przyjdzie/ 
  • Nie chcę tego.
  • Dlaczego ? – Piotr jeszcze rozbawiony.
  • Nie Eliasz, a ty nosisz Moje imię.
  • ……… – zaniemówił. Zapomniał !
  • Ale … – już chciałam coś powiedzieć.
  • Eliasz i Henoch to nie ta sama osoba.
  • Eliasz jest dla Żydów, Henoch dla pozostałych.
  • Woooow …. !!! – oczy robię, to bardzo ważna informacja.
  • I teraz będziesz mogła to zweryfikować, Moja córko.
  • Tyle z powiedzenia papieża.
Papież ujął moją prawą dłoń, spojrzał na nią uważnie jakby ją czytał i nie patrząc mi w oczy bardzo spokojnie, bardzo poważnie powiedział... 
- Długo poświęcona człowiekowi. 
- Teraz poświęcona kapturowi. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/08/poswiecona-kapturowi/

Eliasz i Henoch to nie jedna osoba, ale jedna dusza.

- Czy Enoch, Eliasz, Melchizedek to jedna dusza? 
- To jeden prorok.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/12/ludzie-musza-wybrac-a-nie-miec-od-razu/

  • Eliasz nie miał imion Ojca ? – pytam dla pewności.
  • Imiona nadał Henochowi, kiedy uniósł go do góry.
  • 70 imion do 70 języków tego świata.
  • Woooow … Ale Metatron był już przed wszystkimi wiekami, od razu przy Ojcu. Od początku … To jak się nazywał ? Może miał inne imię …
  • …….. – cisza.

Ot zagwozdka prawdziwa. Ale byłoby to logiczne.

III Księga Henocha; Dlaczego nazywany jesteś imieniem twego Stwórcy, Jego siedemdziesięcioma imionami? Czy jesteś większy od wszystkich Książąt i wyniesiony ponad wszystkich Posłańców, bardziej kochany niż wszyscy Posługujący , bardziej chwalebny niż wszystkie Zbrojne Hufce , większy od wszystkich Przywódców w królestwie pośród tego co jest wielkie i chwalebne? I dlaczego na wysokościach niebiańskich nazywają ciebie imieniem ‘Młodzieniec’? 

  • Czy Jan Chrzciciel był faktycznie Eliaszem ?
  • Nie zawracaj mi głowy – Piotr się wkurzył gwałtownie, widocznie jeszcze nie doszedł do siebie.

Zaglądam do komputera i od razu trafiam na …

Jan Chrzciciel, zapowiedzianym prorokiem Eliaszem. Co łączy tych dwóch wielkich proroków Jana Chrzciciela z Eliaszem? Rzecz ciekawa, wiele wspólnego mieli pierwszy z ostatnim prorokiem Starego Testamentu. Księga Królewska tak opisze ubiór Eliasza: «Był to człowiek w płaszczu z sierści i pasem skórzanym przepasany dokoła bioder» (2 Krl 1,8). Jakże podobny jest opis ubioru Jana Chrzciciela w Ewangelii wg św. Marka: „Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym.” (Mk 1,6). Tak Eliasz jak i Jan Chrzciciel działali bezkompromisowo wobec władców i królów, wytykając im kłamstwo i złe życie moralne. https://michalici.pl/blog/o-eliaszu-janie-chrzcicielu-i-maryi-z-gauadalupe-12-grudnia


Wieczorem.

Oglądamy TV. Może wojna wybuchnie, a może nie … Wszystko niepewne, ale moja wizja ostatnia rozwiewa moje wątpliwości.

  • Gdyby się modlił, byłoby dobrze. Podnosiłby Polskę.

Do tego Unia się czepia Polski i czepia, końca nie ma, a on nie ma siły się modlić …

  • Nie martw się. Ojciec to też przewidział.
  • Te dni będą dla niego gorsze.
  • Pamiętasz, że mówiłem, że będzie jeszcze gorzej ?
  • Taaaa….
  • Zbiera to wszystko, wiesz ?
  • Tylko Ja wiem, co zbiera.
  • I jeszcze ciągle mam szumy w uszach, spać nie mogę – Piotr stęka.
  • Niedługo będę miał 62 lata … Zobacz … Czas tak leci, że niedługo będę mówił, że jestem pod 70-tkę.
  • Nie martw się, nie doczekasz ! … – powiedziałam bezmyślnie. Piotra zmroziło.
  • Tak nam źle życzysz ?
  • Nieeee, to nie tak. Ale tak zaplanowałeś Ojcze przecież – chcę się wycofać.
  • A skąd wiesz jak długo będzie kapturem ?
  • Aaaa … – no nie wiem.
  • Kaptur nie znaczy habit – … czyli nie będzie  zamknięty gdzieś w zakonie.

Piotr zwrócił mi uwagę na słowa; Eliasz dla żydów, Henoch dla pozostałych. Podobne słowa, niemal identyczne już gdzieś czytaliśmy.

Czy ludzie powinni modlić się do św. Henocha, przez jego wstawiennictwo. 
- Oczywiście. Jego czas się zbliża. 
- Eliasz jest dla wszystkich Żydów. Henoch dla pozostałych, nie Żydów. 
http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/10/1-x-2017-cz-2-jeszcze-o-adamie-i-ewie.html 

https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/15/to-co-bog-pokazuje-jest-nieomylne/ 

Problem w tym, że są to słowa osoby, której prorokowanie zdecydowanie odrzucam. A jednak … Nikt tak dobrze nie opisał Henocha jak właśnie CP. 

- Co byś powiedział Ojcze o tym panu i jego klątwie ? 
- Te słowa nie mają siły, słabe to. 
- Ale on opisał Henocha. 
- Pięć minut prawdy, pozostała część godziny same błędy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/15/to-co-bog-pokazuje-jest-nieomylne/

Eliasz dla ŻydówCiekawe, ale rabin Glazerson w swoich tablicach nie wymienia Henocha. Liczy się tylko Elijah.  

 

Powołuję cię …

09. 02. 22 r. Warszawa.

  • Szedłem na kawę i słyszę …
  • Takiemu to dobrze.
  • Taką biedę to chciałbym klepać.

Buchnęliśmy śmiechem. Widząc w TV Holoubka Piotr zawsze opowiadał o pewnym wydarzeniu. Opowiadał jakby nic innego z Holoubkiem mu się nie kojarzyło.

Była taka lekkoatletka nazwiskiem Bieda, chyba wzwyż skakała. Kiedyś na stadionie Andrzej Szczepkowski odwrócił się i krzyknął do Holoubka, który siedział kilka rzędów z tyłu: „Guciu, taką Biedę to ja mógłbym klepać całe życie”. 

  • Tobie też dobrze.
  • Powinienem zaśpiewać po hiszpańsku el maniana.
  • ……… – uśmiecham się.

Widzę syna z daleka. Idzie do nas kawę. Wiem, że już nie porozmawiamy.

  • To też było zapowiadane.


11. 02. 22 r. Szczecin.

Nawalił nam piec gazowy. Jadąc do Szczecina  Piotr narzekał cały czas, że będą kosmiczne wydatki. Tragedia i tragedia … Na miejscu okazało się, że koszt naprawy to 300 złotych.

  • Jesteś strasznym malkontentem.
  • Pan Tragedia – śmieję się.

Siedzimy sobie na kawie …

  • Ola, idą zmiany.
  • Słyszę … Powołanie.
  • Powtórz dokładnie co słyszysz – nalegam widząc, że powołanie powiedział zbyt lekko.
  • Powołuję cię …
  • Hmm … – … ciarki mnie przeszły.
  • … I będzie słowo tragedia.
  • Kto naprawi audi ?
  • Kto naprawi gaz ?
  • Kto zobaczy to i tamto ?
  • Hmm …. – zmarkotniałam.

Ojciec właśnie mi oczy otworzył. Kobietom w naszej rodzinie zdjęto wielki ciężar. To Piotr jest faktyczną głową rodziny, jest gospodarzem domu.

  • Powołujesz go, Ojcze ?
  • Tak sobie powiedziałem, możesz zapisać, Ola.
  • A co dalej ?
  • Żebym Ja to wiedział … – Piotr bije się w pierś naśladując co widzi. Rozśmieszyło mnie to do łez, choć słowa potężne.
  • I co będzie robić ?
  • Dzisiaj nic nie wie, a jutro będzie wiedział wszystko.


14. 02. 22 r. Warszawa.

W nocy miałam krótkie przebudzenie spowodowane króciutką wizją, wizyjką wręcz, zajawką. Zobaczyłam kilka wielkich błyskawic, które rozświetliły niebo tak, że stało się prawie białe. 

  • Kurcze … Ciekawe, czy ta wizja ma związek z wojną. A może to nawiązanie do mojej wizji z ciemnościami ? – pytam na kawie. 
  • Przekaz był jednoznaczny, przecież widziałaś.
  • Czyli co … Wojna ?
- Gdyby nie modlitwy, zło by szalało. 
- A nie szaleje ? 
- Jeszcze nie zaczęło. 
- Chcesz powiedzieć, że będzie wojna ? 
- I nastaną dni bez światła. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/03/21/nie-lituj-sie-nad-zlem-bo-ono-nad-toba-litowac-sie-nie-bedzie/
  • Czyli mogę to traktować jak początek wizji o ciemnościach ?
  • Na pewno zajawka tego, co idzie.
- Nadchodzi burza. 
- Niedługo prawdziwi złoczyńcy tego świata objawią swoje oblicze, a niektórzy swoje prawdziwe oblicze
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/11/jak-proroctwo/

Doszedł do stolika nasz syn i już nie mogłam pytać dalej, a szkoda. Wiedziałam jednak, że to wizja od Ojca. Kilka dni temu miałam coś od gacka. Bardzo podobną zajawkę, plus do tego trzymałam na rękach dziecko – demona, niemal identyczne z „Pasji”. Cały obraz był zalany błotem.

To dziecko powiedziało …

  • Przyszedł czas na Sprawiedliwych.

Wieczorem.

Opowiadam o wizji Piotrowi. Opowiadam, że noszę na rękach dziecko z „Pasji”, a on mi przerywa …

  • Widzę błoto ! To od gacka ! – machnął ręką, bym się nie przejmowała.

Zaskakuje mnie. Jak on to widzi … !!! Tak od razu … ?!!!


Ciekawe zdarzenie miałam u fryzjerki. Znamy się na tyle, że opowiadam jej o Bogu otwarcie. Chętnie słucha, więc jest mi łatwiej. Dzisiaj pokazałam jej zdjęcie gacka, które zrobiłam w mieszkaniu. Powiedziałam …

  • To jest bardzo ważne zdjęcie, bo to dowód, że on jest …

I w tym momencie ktoś lub coś walnęło w okno witrynowe tak potężnie, że zmartwiałyśmy. Huk na cały głos. Przestraszyła się fryzjerka, ale dla jej dobra zbagatelizowałam ten moment. Nie chcę, by się bała. Potem pomyślałam, że chyba zrobiłam błąd. Nie można bagatelizować, ale krzyczeć o nim głośno. 

fragment oryginalnego zdjęcia.
… i powiększenie.

Naukę czas zacząć.

07. 02. 22 r. Warszawa.

Syn zaczyna pracować w firmie Piotra, ale nie mieszka z nami. Wynajął mieszkanie. Przyjechał do Warszawy wczoraj i wczoraj miałam silne uczucie co do jego kluczy od tego mieszkania. W głowie widzę i słyszę; klucze i klucze. Było to tak silne, że zadzwoniłam do niego sprawdzając, czy wziął klucze. Ma. Umówiliśmy się dzisiaj na 7.30 na kawę. Siedzimy i czekamy, dzwoni w końcu …

  • Nie przyjdę, bo nie mogę znaleźć kluczy !
  • Taaaa … A to dziwne – mówię sama do siebie.

Szukał kluczy przez godzinę, przetrząsnął wszystko, łącznie z materacem, śmieciami, szufladami, wszystko. Kiedy już myśleliśmy, że będzie trzeba zadzwonić do właściciela i poprosić o drugie … znalazł.

  • Leżały na kanapie na widoku, ale to niemożliwe ! – prawie krzyczy.
  • Przecież sprawdzałem tam milion razy ! – nie mógł zrozumieć co się dzieje.
  • Aha …. Operacja „pióro” ? – pomyślałam, gdy się rozłączył.

Znikające pióro, znikająca płytka CD.

- Co z tą płytką ? – pytam ostro, za ostro. 
- Akcja pióro. 
- Ale dlaczego ???!!! – nie rozumiem dlaczego ją zabrali …… 
- Gdzie płytka ? 
- Schowana. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/19/poddaj-sie-temu-co-bedzie-sie-dzialo/ 
  • Hmm … Ciekawe dlaczego to zrobili … – nie miałam wątpliwości, że to Oni.
  • Naukę czas zacząć.
  • Woooow ….

Nie ma lepszej metody na naukę jak poprzez własne doświadczenia. Dzwonię do córki, by jej o tym opowiedzieć, a ona …

  • Wczoraj miałam to samo ! Wiedziałam, że będzie problem z kluczami.

Hmm … Jak to wszystko wytłumaczyć ?


I druga dziwna sprawa, która mnie „nawiedziła”. Nadranna wizja. Jestem w mieszkaniu u mamy. Ktoś mi pokazuje idącego diabła z tego filmu ….

Moja mama leży akurat w łóżku, więc przykrywam ją kołdrą, aby jej nie zauważył. Kiedy tylko to zrobiłam, budzę się. Budzę się i słyszę jego wyraźne kroki już na własne uszy. Jakby wizja przeobraziła się w rzeczywistość … Potężne, mocne, zbliżają się do mojego łóżka. Ziemia drży od jego kroków. Słyszę i to czuję. Jedyne co przychodzi mi do głowy, to szybko chowam się pod kołdrę i wołam …

  • Ojcze ratuj !!!

Wszystko ucichło. Czekałam jeszcze chwilę. Spod kołdry jednym okiem sprawdzam, czy wszystko w pokoju po staremu. Było. Ulga …


Wieczorem.

Oglądamy w  TV rozmowy, negocjacje, aby wojny nie było.

  • Wiesz co widzę ? – Piotr nagle.
  • Ten worek z zarazą się kończy. Widzę jak jeździec wysypał wszystko, podjeżdża do stajni, bierze nowy worek. Ciekawe … Tamten, co się skończył, był zielony, a ten jest czerwony. Może chodzi to, że bardziej zajadły ? – zapatrzył się i wzdrygnął w pewnym momencie.
  • Ten zielony worek, on był sypki. Ale ten czerwony … Cały się rusza, jakby był pełen robaków … Ohyda … – wzdrygnął się jeszcze raz.
  • On żyje, jest bardzo zajadły, nie wiem dlaczego … Wojna będzie.
  • Hmm … A jak to widzisz ? – uszy nastawiam.
  • Widzę jak szybko nadciągają ciemne, brązowe chmury. Wojna nadchodzi.

  • Ten, co worek rozwozi, śmieje się … To jest trupia czaszka ! – Piotr zaskoczony.
  • AJ ! AJ ! I nie myl z chajjot.
  • I pukają ci puk, puk …
  • To będzie krótkotrwała pauza.
  • Ta choroba będzie niszczyć też chyba jedzenie, widzę jak niszczeje.

Ktoś mi podsunął ten link. https://www.youtube.com/watch?v=KJJKnQqcLjs&t=1919s Nie wiem na ile traktować to poważnie, więc pytam …

  • Czy jest u Was archanioł Emanuel ?
  • Nie z Mojego oddziału, więc nie wiem.
  • Oooook …  – czyli lepiej dać sobie z tym spokój.
  • A koń wojny jest ?
  • Jeździ, ale jeszcze nie mocno.

Natrafiam na jeszcze jeden film. Jak wygląda Jezus ? W pewnym momencie uśmiecham się szeroko …




Dopisane 30. 07. 2022 r.

  • To będzie krótkotrwała pauzarzeczywiście, ta pauza zdaje się już była, a zajadłość nowego wirusa jest naprawdę duża.

  • Widzę jak szybko nadciągają ciemne, brązowe chmury. Wojna nadchodzi.

Ciekawe, ale bardzo podobną wizję miał również wczoraj. Zobaczył wielki dym pożogi nadchodzący ze wschodu. Twierdzi, że z Rosji. Twierdzi, że tam się wkrótce coś stanie.


Jeszcze wczorajsza rozmowa.

  • Ojcze, kiedy wojna w Ukrainie się skończy ?
  • Jest druga wojna, ważniejsza.
  • Gdzie ?
  • Z Unią. To cię powinno interesować. Tu się toczy ważniejsza wojna.
  • ???
  • Tu się ważą losy ostatniego bastionu chrześcijaństwa.
  • Dużo gorsi od (Tuska) są ci, którzy za nim stoją.
  • Używają pieniędzy w całości, żeby wzniecić kampanię przeciwko tym, którzy są przeciwko nim.

Dlaczego Ursula von Leiner zaskoczyła nasz rząd.

  • Zaprzedana swojej grupie. Rozmowy z nią nie mają najmniejszego sensu.

Trzeba zatrzymać to szaleństwo.

06. 02. 22 r. Warszawa.

Oczywiście jesteśmy na kawie. Wspominamy …

  • Nie zapomnę czasów na Ujazdowskich.
- Ciekawe co z tym mieszkaniem na Ujazdowskich, tam widziałem dwa duchy i gacki… 
- Jakie duchy ? – pytam, bo już zapomniałam. 
- Stasia i jakiegoś faceta, który się tam rzucił z balkonu. 
- Ciekawe… Homiel, dalej są tam gacki? – pytam. 
- Są tam, gdzie jest ich cel. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/22/nauka-nie-ma-konca/ 
  • Nieprawda. Zapomniałeś.
  • Namawiali cię, żebyś skoczył, a nie skoczyłeś.
  • ……. – Piotr pobladł.

Straszne to były chwile. Szeptali mu do ucha, wiercili w głowie rzuć się, rzuć się … A jednak dzięki Bogu, dosłownie, potrafił to przetrzymać. Piotr opisał jak zachowuje się człowiek opętany lub ciężko nawiedzony. Worek, w który wchodzi gacek, miota się jak piłka od ściany do ściany. Jak można się z czegoś takiego samodzielnie uwolnić … ? Bez pomocy wydaje się niemożliwe.

  • To się nazywa piekło.
  • Współczuć tylko należy.
  • ………
  • Gdyby zostawić Ziemię w rękach ludzi, co zostanie ?
  • ??? – … przypominam sobie wywiad z księdzem Oko.
  • Nie będzie miasta Sodoma i Gomora.
  • Tylko Ziemia będzie Sodomą i Gomorą.
  • Trzeba zatrzymać to szaleństwo.

Na stronie prestiżowego czasopisma Nature ukazała się artykuł, którego autorzy dowodzą, że starożytne miasto Tall el-Hammam zostało zniszczone przez uderzenie ciała kosmicznego. Eksplozja mogła być ponad 1000 razy potężniejsza od bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę, a zniszczone miasto to prawdopodobnie biblijna Sodoma. Według naukowców kosmiczna skała mogła zniszczyć biblijną Sodomę. Moc eksplozji 1000 razy większa od bomby w Hiroszimie (komputerswiat.pl)

  • Bóg pokaże Swoje Święte Ramię.
  • Zrobimy to ? – Piotr.
  • Jak nie, jak tak … ?
  • Ojcze, apokalipsa była zaplanowana tysiące lat temu. Wiedziałeś, że tak się wszystko rozwinie, więc czy ludzie są winni ? Jak mogą być winni, jeśli robią to, co było zaplanowane ?
  • Jeśli możesz iść do Łukasza i go przytulić, zrobisz to ?
  • …….. – nie wiem.
- Mówi mi rano, że Łukasz od dawna mnie oszukiwał i ta sprawa z nim, że się rozstaliśmy to działanie Góry. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/05/29/ja-raz-mowie/ 
  • A Ja ci powiem, nie zrobisz.
  • Czy masz więc to zaplanowane ?
  • Nie wiesz co masz w głowie.
  • Daj Ojcu szansę.
  • Wiesz kiedy będzie apokalipsa ?
  • Już trwa.
  • Wiesz, kiedy będzie wydarzenie ?
  • 2012 przesunięty, pamiętasz ?
  • Pamiętam
- Słyszę …
-  Spóźniony 2012.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/17/10307/ 
  • Maryja powiedziała; nie wiedziałam, że jesteś taki skąpy.
  • Nie wiedziała …
Jechałem długim pociągiem, było mnóstwo ludzi, ale ja siedziałem w przedziale sam, przedział był staromodny, to znaczy miał drewniane ławki. Mijając jakąś stację, której nazwy nie zapamiętałem, mój przedział stał się pokojem, zwykłym pokojem w mieszkaniu. Ja ciągle siedziałem, ale tym razem na krześle. Weszła do pokoju kobieta, tak około 28 lat, miała bardzo szlachetną twarz, była w sukni, długiej szaro-białej szacie. Ja siedziałem na tym krześle, a ona obwijała moją głowę białym bandażem. Najpierw maścią mnie nasmarowała, a potem dokładnie zabandażowała. Kilkukrotnie w taki sposób, że została mi wolna część twarzy. Na koniec wyglądałem jakbym miał na głowie hełm. Potem nachyliła się nade mną i spojrzała prosto w moje oczy. Zwróciłem uwagę, że miała niesamowite oczy, niebieskie, lazurowe wręcz, okrągłe i wielkie. 
- Nie wiedziałam, że jesteś taki skąpy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/19/mowisz-wszechobecny-wszechpotezny-wszechmadry-to-staram-sie/ 

Ojciec kompletnie mnie zaskoczył. Ta wizja była tak dawno, ale pamiętam, że już wtedy to mnie zdziwiło. Jak to możliwe, że Maryja czegoś nie wie …

  • Zobaczyłem linię graniczną i ludzi jak idą do tej linii różnymi drogami.
  • Bo taka jest natura ludzka.

  • Ale to nie daje odpowiedzi, bo chociaż idą różnymi drogami, to jednak ta data była ustalona od tysięcy lat.
  • Zdarzenie się stanie, ale przesuwa się w czasie.

Myślę i myślę …

  • Coś nie tak … Noe, Henoch, Malachiasz mówili już o „końcu świata”, nowym potopie … Faustyna usłyszała od Chrystusa, że w następnym życiu też będzie pisać, na koniec. Rozumiesz ? Data była od początku ustalona bez względu na to, co zrobimy. Jest już data, jest ta granica.
  • Przy końcu jest łatwiej ustalić czas, datę.

Myślę i myślę …

  • A może to jest tak, że data została ustalona jak egzamin ? Jak matura ? Ludzie przez cały swój czas, jaki jest im dany uczą się, aż w końcu nastaje czas na maturę. Są oceniani i od nich zależy, czy przejdą dalej na studia … I to ma sens. Wiecznie uczyć się, wiecznie repetować nie mogą …. To ma sens wtedy. Wszyscy zostaniemy osądzeni w jednym czasie po wielu latach nauki, wcieleniach.
  • Ten ze Szczecinka powiedział, że jeśli będzie pan chciał, to pan przeżyje – Piotr przypomina.
  • A gdybyś nie przeżył, to byłoby AJ ?
  • Zostałoby przesunięte – wzrusza ramionami.
- Wybory …
- Swoje przeszedł, nie widzisz tego ?
-  Ale gdyby nie przeszedł, nie byłoby AJ. 
- Nie byłoby teraz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/01/12/nauka-nie-idzie-w-las/ 
  • Wątpię, bo zbyt wiele rzeczy zostało zgranych w tym życiu. Miałeś przeżyć.
  • Usłużnie proszę o łaskę wyprowadzenia świata do końca – …. Piotr nagle.
  • ???!!!

Wybałuszam oczy … Oboje zaniemówiliśmy, bo dziwne to słowa i kto prosi ?

  • Kto to mówi ? … To chyba ten drugi się odezwał – mam pewne podejrzenia.
  • Nie wiem – Piotr zaskoczony.
  • Czuję teraz obojętność do całości.
  • A do ludzi ?
  • Szkoda mi ich.
  • Do Biedronia również ?
  • Tak łatwo ulegają namowom.
  • Zastanów się co czujesz.
  • Nie odwracam się od ludzi.
  • To jest nieodwracalne.
  • Co się stanie Ojcze ?
  • Apokalipsa według Świętego Jana.
  • … Zobaczyłem jak woda zalewa Ziemię w filmie o „Noe”. 
  • Sprawiedliwi zostaną w łodzi.
  • ……… – spojrzeliśmy się na siebie. Arka ? 
  • Ojciec powiedział, że to pokolenie Adama i Ewy przeminie. A wiesz, że tak było też na Marsie ? Tam było kiedyś życie. I zobacz co się stało z Marsem …
  • Tam nie ma warunków do życia.
  • A kto powiedział, że mieli takie ciało jak ludzie ?
  • Żyli i było im dobrze.
  • Wooow … !!!

Mamy dowody, że Mars miał wystarczająco ciepły i wilgotny klimat, by mogło tam rozkwitnąć życie – poinformowała wczoraj NASA. 

- Czy na Marsie było życie ? – wczoraj oglądałam na ten temat dokument na Discovery. 
- Kwitło. 
- A co się tam stało ? 
- To co się stanie na Ziemi. 
- A dlaczego to się stało ? 
- Nie pytaj, ale działaj – od razu wiedziałam o co chodzi. Czyli tam też działało zło ? Walczono między dobrem a złem ? Czy tam byli ludzie ? 
- Oni to wy. 
- To, co nie udało się tam, uda się tutaj. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/10/27/bog-moze-wszystko-wzial-enocha-i-zrobil-metatronem/ 
Symulacja; Mars przed i po …

To co się stanie na Ziemi … To, co nie udało się tam, uda się tutaj …  To ci dopiero zagadka.


Wieczorem.

Piotr poszedł się pomodlić …

  • Gdy skończyłem, usłyszałem … 
  • Brewiarz.

 

Jutro będzie lepiej …

05. 02. 22 r. Warszawa.

Znajomy mieszkający w Niemczech i mający tam jakieś rządowe znajomości powiedział coś ciekawego. Wojsko niemieckie zostało cofnięte na granicę z Polską. Nie chodzi o atak, a o obronę przed nagłym napływem imigrantów z Ukrainy. Do głowy nam nie przyszło, że zagrożenie wojną jest tak realne.

  • Ojcze, to o co chodzi ? Torch … Pochodnia, czy wojskowa operacja ?

  • A co byś chciała … ?
  • Hmm …. – nie chcę wojny.
  • Wolę pochodnię.
  • Czyli oświecenie ?
  • A nie widzisz podobieństwa do lądowania w Afryce ? Desant wylądował.
  • Aaaa … Faktycznie …

Nazywają ich elitą sił zbrojnych USA, my powinniśmy w nich też widzieć forpocztę większych kontyngentów. 82. dywizja powietrznodesantowa wkracza tam, gdzie za chwilę mają pojawić się wojska o strategicznym znaczeniu. 

  • Putin dogadał się z Chińczykami, są przeciwko NATO. Oby razem czegoś nie zaczęli – analizuję.
  • Chinom potrzebna jest Ameryka i potrzebna jest Europa.
  • Eksport wewnętrzny szybko skonsumuje pieniądze.
  • Ojcze, ponoć Łucja w III tajemnicy Fatimskiej mówi o ataku Chin
  • … Widzę jak Ojciec otwiera oczy ze zdziwienia … – Piotr pokazuje. 
  • Tak myślałam, to czysta fikcja.
  • Chiny są za mądre. Cyniczne i za mądre.
  • Robią to powoli zasiedlając kraje.
  • Nie wiem, czy więcej na Syberii jest Chińczyków, czy Rosjan …
  • Ale w AJ jest wielka wojna …
  • Chmury zbliżają się, widziałaś to.
  • Hmm … Czyli Ojcze, nie pochodnia ?  
  • Jedno i drugie.
  • (Jankesi) będą się tu osadzać.
  • Dostrzegą w tym kraju to, co tracą u siebie.
  • Hmm …. Tracą Boga … – pomyślałam.
  • Ojciec dał ci kwiatek.
  • Niezapominajka. A co znaczy ?
  • Że nie zapominasz o Mnie, a Ja nie zapominam o tobie.
  • Nie zapominaj, że wszystko czuję, widzę, słyszę.
  • Czuję to, co ty. Raźniej ci ? 
  •  Widzę biały kwiatek z żółtym w środku.

Zaglądam do internetu, widzę niebieskie, ale potem i białe …

  • Powiedz, że ci się nie podoba !
  • Podoba.
  • Spróbowałabyś !
  • …….. – roześmialiśmy się.
  • Nie zapominasz o Mnie.
  • Siedzisz sobie, rozmawiasz ze Mną, sobie mówisz, a Ja to słucham.
  • Masz celność określeń, nie mylisz się co do ludzi.
  • Ta celność to od Ojca. Ja wiem kiedy od Ojca przychodzi myśl. Przychodzi jak strzała.
  • Już nie bądź taka skromna, razem działamy.

Wczoraj obejrzałam film; https://www.youtube.com/watch?v=BzAekQVi3aw&t=2790s Zmobilizował mnie do skończenia mojego filmu.

  • Rozchmurz się, jutro będzie lepiej.
  • Oglądałem twój film, podobał Mi się.
  • …….. – cieszę się, że mogę zrobić chociaż tyle.

Uspokoiłam się. Myślę o Covidzie, który był, ale jakby go nie było w ogóle …

  • Czyli byłam jednak chora.
  • Ząb cię uchronił.



Dopisane 26. 07. 2022 r.

  • Slow down, slow down … Piwnica pełna.

Święta Wielkanocne oraz obecna drożyzna spowodowała, że nasza „pełna piwnica” mocno się skurczyła. Przetoczę kilka wybranych zdań z ostatnich rozmów, które odsłonią nieco przyszłość i dadzą wskazówki co  robić dalej.

  • Zawierucha na całym świecie będzie.
  • Widzę planetę Ziemię całą w chmurach … – Piotr przerażony.
  • Zobaczyłem dwie sceny, jedna z filmu Noe jak się zbierają chmury nad ziemią przed potopem i scenę z filmu „Pojutrze”, jak się piętrzyły nad całą Ziemią …
  • Ale, czy to symbolika, czy dosłownie ?
  • A jak ci było w tym oknie ?
  • Bezpiecznie.
  • Czyli nie wszędzie będzie. Będziesz bezpieczna.

  • Nic nie zatrzyma tego, co jest zaplanowane.
  • 2012 już był.

Rok 2012 to symbol / synonim wielkiego kataklizmu, który się nie zdarzył.


  • Kolejny koń wchodzi w akcję zdecydowanie. Koń głodu.
  • Koń głodu świadczy o tym, że możecie coś dokupić.
  • Ile czasu mamy na to ?
  • Już się nasłuchałem, że działam powoli.