Kiedy czynisz dobro, Ja zmartwychwstaję w tobie.

30. 06. 15 r. Szczecin. 

Zdarza mi się przekląć pod nosem, przecież to takie wydawałoby się niewinne. Za kolejnym razem Homiel zwrócił mi uwagę. Diabeł zmusza nas do przeklinania, w ten sposób ma łatwiejszy do nas dostęp. Pokazał, że nasze ciało astralne ulega deformacji, przekleństwo, wulgaryzm do kolejna dziura z naszej aurze ochronnej.

  • Jest inteligentny i cierpliwypokazał skałę i padającą na nią kroplę wody, mając na myśli zapewne nasze przysłowie; kropla drąży skałę.


Wielu wizjonerów wieszczy w przyszłym roku wojnę. Poprosiłam Piotra, by się spytał Homiela, czy to prawda. Odpowiedział w swoim stylu; pokazał na krzywej jak świat wznosi się i upada, ale generalnie krzywa schodziła w dół.

1

Świat upada… bo diabeł jest niesamowicie inteligentny i piekielnie cierpliwy.


01. 07. 15 r. Szczecin.  

Zadzwonił do mnie Piotr.

  • Oglądałem wczoraj film „Królestwo Niebieskie”, w filmie główny bohater poszedł zwiedzić Golgotę. Pomyślałem sobie, że też chciałbym zwiedzić Golgotę i grób Chrystusa… i wiesz co usłyszałem?
  • Tam nie ma Mojego grobu, złożono Mnie i zmartwychwstałem.
  • Ale chciałbym go zobaczyć…
  • Codziennie go widzisz.
  • Kiedy czynisz dobro, Ja zmartwychwstaję w tobie.

02. 06. 15 r. Szczecin. 

Zadzwonił Piotr mówiąc, że miał nocną wizytę, gacek pojawił się, by go zmęczyć. Uginające się z hałasem klepki podłogi, stukanie w łózko, czasami nim potrząsanie, złowroga energia, szepty, ugryzienia lub nacięcia na skórze to zwyczajowy repertuar i to wszystko o 3 w nocy. Jest to bardzo meczące,  wybijające z rytmu sennego i osłabiające w rezultacie cały organizm. Piotr po takich wizytach zazwyczaj nie jest w stanie iść rano do kościoła. Wczoraj i dzisiaj Piotr dosłownie zwlókł się o 6 rano z łóżka i poszedł na mszę.

Wczoraj biorąc opłatek zauważył młodego mężczyznę w białej szacie i boso, pomyślał, że to przewidzenie.

  • Dzisiaj widziałem go znowu. Stał w kącie, tam gdzie zazwyczaj klękam i biorę opłatek. Nikt na niego nie zwracał uwagi. Ludzie klęczeli, a ksiądz przysuwał się powoli w jego kierunku. Myślałem, że go ominie, ale on w niego wszedł! To na pewno był Chrystus. Ksiądz i Chrystus stali się jednością, od Nich przyjąłem opłatek. Na koniec powiedział do mnie;
  • Kocham ludzi wszystkich tak samo.

Kiedy słucham jak Piotr opowiada mi o takich sytuacjach zastanawiam się, jak on może jeszcze funkcjonować normalnie. Przeżywając podobne chwile codziennie leżałabym krzyżem w kościele, ba!… mieszkałabym w kościele, a on idzie spokojnie do firmy.

Próbowałam się jeszcze czegoś dowiedzieć od Piotra, ale szybko się wkurzył, że go meczę dalszymi pytaniami. Rozłączyliśmy się niemal w gniewie. Miałam żal, że wszystkiego muszę się dowiadywać niemal na siłę i na niego po prostu skazana. W tym żałosnym swoim żalu zaczęłam więc prosić…

  • Dajcie mi chociaż trochę tego, co on ma.

Kilka godzin później modląc się przed snem w całkowitej ciszy usłyszałam wyraźny głos… nie w głowie, nie za uchem, ale przede mną… piękny męski głos. Niestety nie zrozumiałam słów, gdyż nie były po polsku. Poczułam jednak błogi spokój.


03. 06. 15 r. Warszawa. 

Przyjechałam do Warszawy i oczywiście od razu chciałam sobie pogadać z Homielem, ale Piotr był w kiepskim stanie i odmówił robienia za pośrednika. Milczał i milczał w końcu wypalił..

  • Co znaczy dobrodziej?
  • A co?
  • A powiedział do ciebie…
  • Nie męczmy dobrodzieja Piotra oczywiście Homiel tym samym od razu mnie rozśmieszył, bo poczułam w Jego słowach nutkę sarkazmu.

Dobrodziej”1/przestarzałe: osoba świadcząca innym dobro; dobroczyńca, filantrop, benefaktor; 2. dawny tytuł grzecznościowy; 3. regionalnie: ksiądz http://sjp.pl/dobrodziej

Powróciliśmy na chwilę do rozważań dot. in vitro.

  • Spytaj się chociaż, czy od poczęcia człowiek jest człowiekiem?
  • To zawiłe ….
  • Czy in vitro jest złe? – spytałam konkretnie dla pewności jeszcze raz. Ponieważ ciągle nie byłam pewna.
  • Zostaw wszystko co masz, weź swoje łoże i chodź ze mnąHomiel nawiązał do słów Jezusa.

5 Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę.6 Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: «Czy chcesz stać się zdrowym?»7 Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną».8 Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje łoże i chodź!»9 Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził.Jednakże dnia tego był szabat. http://www.voxdomini.com.pl/valt/p-ew/04-j-05.htm

Albo zawierzysz Mu w całości, albo rezygnuj. Czyli, jeśli masz wątpliwości to zrezygnuj. 


Spytałam Homiela gdzie znajduje się dusza? Nie odpowiedział, ale pokazał. Przywołał namalowany obraz, który zamówiłam kiedyś u osoby ze zdolnościami jasnowidzącymi.

Nie wskazał, jakby się wydawało serca, ale miejsce splotu słonecznego, który jak powiedział współpracuje z mózgiem. Może mieć różny kształt; np. owalny, trójkąt, kryształ. Odbierając ten obraz usłyszałam od autorki ciekawą rzecz;

  • Musi pani mieć niesamowity kontakt ze swoim aniołem. Takiego kryształu jeszcze u nikogo nie widziałam.

Chciałam zadać Piotrowi jeszcze wiele innych pytań, ale on już wyraźnie mną zmęczony spytał Homiela;

  • Czy zaznam kiedyś błogiego spokoju?
  • Nie na tym świecie…
  • .. jesteś stęskniona rozmów, ale największą cnotą jest cierpliwośćzwrócił się do mnie.

. i tyle na dzisiaj confused Nie pozostaje mi nic innego tylko cierpliwie czekać.



Dopisane 11. 09. 2016 r.

Diabeł jest niesamowicie inteligentny i piekielnie cierpliwy.

Zauważyliśmy, że on też się uczy… Dzisiaj ledwo siedliśmy do stołu, gdy nagle Piotr chwycił się za nogę. Zauważyłam, że miał zadrapanie. Gacek nie przestaje atakować, choć robi to teraz nieco sprytniej. Dla udokumentowania wydarzeń zawsze robiłam zdjęcia wszystkich zadrapań, ugryzień i znaków, jakie pojawiały się na skórze. Kiedyś ślady były tak mocne, że były widoczne kilka dni gołym okiem, a teraz zaledwie kilka godzin. Wydawałoby się, że to dla kogoś z zewnątrz to słaby dowód, dla nas wprost przeciwnie.


  • Tam nie ma Mojego grobu, złożono Mnie i zmartwychwstałem – najpierw trzeba zrozumieć co znaczy grób; Grób – nisza wykopana w ziemi (grób ziemny), wykuta w skale (grób skalny) lub fragment groty (katakumby), w którym podczas pochówku składane są szczątki zmarłego. W niektórych kulturach do grobu chowa się ciał, w innych umieszcza się tam skremowane prochy.  https://pl.wikipedia.org/wiki/Grób

Chrystus powiedział wyraźnie, że tam nie ma Mojego grobu, choć mnie tam złożono. Chce powiedzieć; Nie ma tam moich szczątków i nie było. Nie może ich być, bo zmartwychwstałem. Więc prawdę mówiąc, nie odwiedzamy grobu Chrystusa, ale miejsce, gdzie Zmartwychwstałem.


  • Codziennie go widzisz. Kiedy czynisz dobro, ja zmartwychwstaję w tobie – zmartwychwstanie Jezusa to zwycięstwo dobra nad złem. Czyniąc dobro innym ludziom, czynimy dobro całemu światu. Myślę, że On to widzi i naprawdę się cieszy, gdyż Jego śmierć i Jego zmartwychwstanie nie poszło na marne.  Pamiętam przejmujące słowa Ojca mówiącego do nas;
  • Wiara w człowieka daje Mi wielką siłę.

Kiedy człowiek czyni dobro, to jakby światło zstępowało na ziemię.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

In vitro po anielsku.

28. 06. 15 r. Szczecin.

Zadano mi pytanie, którego się obawiałam; czy anioł mówił wam na temat in vitro? Czy naprawdę Bóg ma takie zdanie na ten temat jak kościół? Czy takie osoby nie dostają duszy od Boga?

Próbowałam się tego dowiedzieć od dawna, sama byłam ciekawa co na to Homiel. Najpierw jednak zaczęłam sprawdzać dlaczego jest tyle kontrowersji dot. in vitro.

Zapłodnienie in vitro – czyli połączenie komórki jajowej i plemnika, przeprowadzone poza kobiecym układem rozrodczym, w warunkach laboratoryjnych – jest ogromną szansą dla par, które nie mogą mieć dzieci. I właśnie przez tych rodziców oraz wielu lekarzy in vitro uważane jest za metodę leczenia bezpłodności. Niestety, ma też swoich przeciwników, którzy uważają in vitro za działanie wbrew naturze, a nawet żądają kary więzienia za przeprowadzanie tego typu zabiegów. Dlaczego?In vitro – Kościół katolicki nie godzi się na in vitro Przeciwnicy in vitro podkreślają, że ta metoda jest niezgodna z wiarą Kościoła katolickiego i łamie prawo Boże. Obok tego argumentu zaraz pojawia się kolejny, że takie zapłodnienie oznacza brak szacunku dla embrionu (czyli dziecka), a w przypadku gdy tych embrionów jest za dużo (gdy w warunkach laboratoryjnych powołuje się do życia embriony nadliczbowe) w ich mniemaniu dochodzi nawet do przestępstwa. Według nich te nadliczbowe embriony są niszczone, czemu zaprzeczają zwolennicy in vitro, podkreślając, że embriony są zamrażane i to wcale nie oznacza ich zabijania.

http://www.mjakmama24.pl/ciaza-i-porod/przed-ciaza/in-vitro/vitro-dlaczego-ta-metoda-uwazana-jest-za-kontrowersyjna,178_4493.html

  • Bóg przewidział rozwój ludzkości, cieszy się, kiedy człowiek jest szczęśliwy, ale pamiętaj… diabeł nie śpi.

Co miał na myśli…? Oni zdają sobie sprawę, że ludzie walczą wszelkimi metodami o dziecko, ale powinni się też głęboko nad tym zastanowić. Jeśli Bóg nie daje dziecka danej rodzinie to być może jest w tym jakiś sens, może ta rodzina ma adoptować inne dziecko albo przeznaczona jest mu zupełnie inna droga? Wcale nie jest powiedziane, że…

każdy ma mieć dziecko – słowa Homiela.

I powtórzył

  • Bóg przewidział rozwój ludzkości, ale są ludzie i …. ludzie.
  • Będzie jak we wszystkim.
  • Na chwilę Mojżesz zostawił naród wybrany a już zbudowali sobie cielca, tak szybko odchodzą od istoty wiary.

„Cielec ze złota” – przedmiot kultu stworzony przez Aarona na życzenie Izraelitów podczas nadspodziewanie długiej nieobecności Mojżesza. https://pl.wikipedia.org/wiki/Złoty_cielec

Homiel pokazał człowieka w białym kitlu z probówką. Wyjaśnił, że jeśli ta metoda miałaby służyć wyłącznie właściwym ludziom to in vitro nie jest złe. Ale …

. pojawią się ci, którzy stworzą potwora.

I pokazał całą czarną armię kroczących „ludzi”.  

Po tych słowach dopiero zrozumiałam wielki opór Kościoła Katolickiego do in vitro. Dobrze wiem, że człowiek kiedy ma wybór może pod wpływem diabła dokonać najgorszych z możliwych decyzji. A tutaj mamy tego już przedsmak dot. na razie eliminowania genów raka;

Eliminowanie zarodków, a więc dzieci, które mają gen nowotworu jest horrendalne, ale właśnie w tym kierunku idzie manipulacja dotycząca in vitro. Na tym polega diagnostyka preimplantacyjna, która jest eugeniką – uważa dr Maciej Barczentewicz, ginekolog położnik. Prezes Fundacji Instytutu Leczenia Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II w Lublinie skomentował dla KAI jedno z zagadnień zawartych w liście biskupów w sprawie regulacji prawnych dotyczących in vitro.

http://www.piotrskarga.pl/dr-barczentewicz–eliminowanie-wadliwych-zarodkow-przy-in-vitro-to-eugenika-,6002,i.html

  • Czy takie osoby urodzone z in vitro nie dostają duszy od Boga? – słyszałam mrożące krew w żyłach wypowiedzi niektórych księży na temat osób urodzonych z in vitro. Należy im jedynie wybaczyć, bo nie wiedzą co czynią. 

aaaaaaaa

Czy ona nie ma duszy? Ależ ma i być może najpiękniejszą z pięknych. 


29. 06. 15 r. Szczecin.    

Piotr wracał wczoraj do Warszawy, siedząc w zamyśleniu zobaczył wielkiego białego motyla, który pojawił się w przedziale, potem drugiego i trzeciego. Usiadły na jego prawym i lewym ramieniu oraz głowie. Oczywiście nikt tego nie widział. I wtedy usłyszał…

  • Poddam cię jeszcze jednej próbie najtrudniejszej, zanim odejdziesz.

Nie wiem czego możemy się spodziewać, ale przyjmiemy wszystko na swoje barki….



Dopisane 09. 09. 2016 r.

Czyż anioł w locie nie przypomina motyla?

angel_for_web600

Pewien człowiek wyszeptał: "Boże przemów do mnie." I oto słowik zaśpiewał. Ale człowiek tego nie usłyszał, więc człowiek krzyknął: "Boże przemów do mnie!" I oto błyskawica przeszyła niebo. Ale człowiek tego nie dostrzegł. Człowiek rzekł: "Boże pozwól mi się zobaczyć."I oto gwiazda zamigotała jaśniej. Ale człowiek jej nie zauważył, więc człowiek wrzasnął: "Boże, zrób cud!" I oto urodziło się dziecko. Ale człowiek tego nie spostrzegł. Płacząc w rozpaczy, człowiek powiedział: "Dotknij mnie Boże, niech wiem, że jesteś tu." Więc Bóg schylił się i dotknął człowieka. Ale człowiek strzepnął motyla ze swego ramienia i poszedł dalej. Bóg jest wśród nas. Także w małych i prostych rzeczach, nawet w dobie komputerów. I człowiek dalej płakał: "Boże, potrzebuję Twojej pomocy!" I oto dostał wiadomość z dobrym słowem i słowami zachęty. Ale człowiek skasował go i kontynuował  płacz.

Tego samego dnia prezydent Komorowski odpisał arcybiskupowi, że „w kwestii tak złożonej jak in vitro, rozbieżność poglądów jest radykalna, a rozpiętość oczekiwań – ogromna”. Jednocześnie – argumentował – „demokratyczny porządek prawny wymaga od nas wszystkich gotowości do kompromisu, co niekiedy wiąże się z uznaniem parlamentarnej zgody za ważniejszą niż osobiste przekonania. (http://www.tvn24.pl)

Znajoma w ubiegłym roku zaszła w ciążę dzięki in vitro. Bardzo szczęśliwa była z tego powodu. Prowadzący ją lekarz powiedział do niej zdanie; gdyby pani poczekała trochę na ustawę to moglibyśmy wybrać płeć i kolor oczu dziecka.

Homiel ma rację. Będzie jak we wszystkim.

Ciało astralne człowieka.

08. 05. 15 r.  Szczecin.  

Ciągle pytamy o NIP, zastanawialiśmy się nawet, czy lepiej byłoby nie stawiać się i zrobić to, czego żądali. Odpowiedź Homiela była jak zwykle jednoznaczna.

  • Nie po to ci ich daliśmy, byś się z nimi dogadywał.
  • Ty nie jesteś od głaskania, ale po to, byś porządki robił.
  • Błogosławię twoją drogę.
  • Wszystko obecne przeminie, trwamy przy Ojcu po wsze czasy, a On trwa w nas.

Kiedy powiedziałam Piotrowi, że dzisiaj poczułam tęsknotę do Chrystusa, co było dość dziwne, przekazał mi Jego słowa;

  • Nim się obrócisz znów będziemy razem.

Szczęka opadła mi kolejny raz. Do końca nie wiem, co miał na myśli, czy to, że niedługo znowu będę w kościele, czy to, że spotkamy się po drugiej stronie… ale po śmierci. 


16. 05. 15 r. Szczecin.

Piotr jakiś czas temu widział wokół nas grupę uzbrojonych wielkich aniołów. Najpierw oczywiście był pod wrażeniem, ale wkrótce przestał o nich wspominać, bo mu… spowszednieli, jak przyznał.  icon_rolleyes Wczoraj odwiedzili nas znowu. Było ich 6 i stanęli pod oknem. Według Piotra to drużyna, która czasami nas chroni. Dlaczego?… mogę się tylko domyślać. Oczywiście ja nic nie widziałam, ale pomyślałam zrobię zdjęcie, może coś się uda „złapać”. Poprosiłam Piotra, by podszedł do okna i dotknął ich. Zrobiłam kilkanaście zdjęć  i mówiąc szczerze na pierwszy rzut oka niczego ciekawego na nich nie zauważyłam. Poniżej 3 wybrane zdjęcia zrobione w odstępie kilku sekund.

111

Po powiększeniu środkowego zdjęcia i tylko na nim pojawiło się coś naprawdę zastanawiającego.

3333

Zadziwiające… nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widziałam i na pewno nie jest to błąd fotografii. Aura, energia? Jeśli się przyjrzeć bliżej ta „aura” zmienia kolor. Na wysokości dłoni jest blado popielato przezroczysta, ale im bliżej twarzy staje się niebiesko przezroczysta. Spytałam Piotra, o czym wtedy myślał… powiedział, że chciał Ich zmaterializować, bo Sami nie wyrazili na to zgody.  Nie zmaterializował, ale zdjęcie wygląda tak, jakby zdublował sam siebie.

Poprosiłam Homiela, by wyjaśnił co to jest.

  • Gdybyś wiedział…. – i uśmiechnął się.

Co miał na myśli…?

  • Twoje możliwości rosną, ale nie rób tego więcej.

Piotr wyjaśnił mi w końcu, że tak się dzieje, kiedy wychodzi z ciała. icon_e_surprised-Kopia Był bardzo zaskoczony, że udało się to uchwycić. 

  • Jeśli ty wytworzyłeś taką aurę, to inni też mogą  chyba to zrobić.
  • ……..Homiel powiedział, że spieramy się o coś co jest nieistotne.

  • . astralność wszystkich ciał jest bardzo podobna, różnice następują potem.
  • Czy Homiel też może tworzyć coś takiego….?
  • A dlaczego ja mogę? Jestem zwykłym człowiekiem?
  • Tak, a ja zwykłym aniołemzażartował… jak sądzę…icon_e_smile-Kopia


Dopisane 26. 08. 2016 r.

.astralność wszystkich ciał jest bardzo podobna, różnice następują potem –

Ciało astralne w paranaukach, okultyzmie, niektórych systemach filozoficznych oraz religiach – niefizyczny lub według niektórych teorii posiadający cechy fizyczne element człowieka lub samodzielny byt istniejący wyłącznie na płaszczyźnie metafizycznej (w innym planie świata, zwanym planem astralnym), czasami utożsamiany z ludzką duszą. Podmiot ezoteryczny, nieuznawany przez naukę.  https://pl.wikipedia.org/wiki/Ciało_astralne

Ciało Astralne Otoczone wielobarwną aurą, zbudowane z materii o wiele subtelniejszej niż materia fizyczna ciało człowieka, które formą i kształtem może przypominać ciało fizyczne i w taki sposób przedstawia się jasnowidzowi.
Każdy człowiek dysponuje ciałem astralnym, choć nie zawsze jest to równoznaczne z świadomością jego posiadania, czerpania korzyści i umiejętnością kontrolowania Najprościej ujmując ciało astralne jest siedliskiem uczuć, namiętności, pragnień i emocji. Pojęcie ciała astralnego charakterystyczne jest dla religii buddyzmu, w religii katolickiej natomiast za poniekąd tożsamy można uznać termin „dusza”. http://wiedzaiedukacja.eu/archives/10115 

Natrafiłam na interesujący blog; https://zenforest.wordpress.com/tag/cialo-astralne/ Autor wyjaśnia jak rozróżnić sfotografowaną aurę człowieka od powidoku, pojęcie zupełnie dla mnie nowe.

powidok_reka

Rys. 1. Powidok na dłoni; Razem z mruganiem oczami, przesuwa się i skacze. Kolor jego to tak zwany kolor dopełniający. Czyli różowawa ręka da bardziej zielonkawy powidok, żółtawa – niebieskawy.

Rys 2. Ciało eteryczne dłoni; Równomierna, miękka mgiełka otacza ciało, różnica w jasności pochodzi od naświetlenia, z tej strony z której pada światło, może wydawać się odrobinę słabiej widoczne. Ma kolor biało-popielaty, minimalnie niebieskawy.

Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że udało się sfotografować ciało astralne. Według Homiela ma go każde ciało, czyli człowiek to konstrukcja zbudowana z materii i astralu. Co miał na myśli, że różnice następują potem? Potem… być może chodzi o to, że kiedy umieramy pozostajemy tylko jako ciało astralne. Wielu ludzi ćwiczy się w rozdzielaniu swojej struktury, a niektórym zdarza się to samoczynnie… niewykluczone też, że wspomina o tym sama Biblia.

Kilku znanych chrześcijan miało takie doświadczenie, które moglibyśmy określić jako doświadczenie poza ciałem, najbardziej znanym jest Apostoł Paweł. Mówi on w Drugim Liście do Koryntian 12,1-4 „Muszę się chlubić, choć nie ma z tego żadnego pożytku; toteż przejdę do widzeń i objawień Pańskich. Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – Został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.” http://www.gotquestions.org/Polski/doswiadczenie-poza-cialem.html#ixzz4IS0vRK4L

Bawienie się swoim ciałem astralnym może być niebezpieczne i Homiel nie bez powodu ostrzegł Piotra, by tego więcej nie robił.

NIECH BĘDZIE BŁOGOSŁAWIONA ŚWIATŁOŚĆ OJCA BOGA PO WSZECH WIEKI.

29. 04. 15 r. Szczecin. 

Zadzwonił Piotr i opowiedział co zdarzyło się rano w kościele.

  • Stałem przy filarze tam gdzie zwykle, nieco schowany przed ludźmi. Zorientowałem się, że za mną ktoś jest. Odwróciłem się, bo chciałem sprawdzić kto stanął mi za plecami. To był młody facet. Spojrzeliśmy na siebie i wtedy dostałem wizję;

Szedłem w lesie drogą prowadzony przez dwie osoby, starszego i młodego mężczyznę, usłyszałem Ich słowa;

  • Cokolwiek cię zaatakuje, nie bój się żadnego wilka, jesteśmy z tobą.
  • To wszystko jest czynione celowo po to, żebyś się szkolił.
  • Powierzymy ci ważne rzeczy.

Trwało to z 2 minuty, kiedy wizja się skończyła tego człowieka już nie było.


03. 05. 15 r. Warszawa.  

Dzisiaj w nocy znowu miałam pobudkę z dzwonkiem. Zawsze jest tak samo, jakby ktoś wyrwał dzwonek u drzwi i zadzwonił nim tuż przy moim uchu albo nawet w samym uchu. Poderwałam się na równe nogi, sprawdziłam godzinę, była 4.50. Rano Piotr też zaczął narzekać, że miał nieprzespaną noc. Klepki podłogi trzeszczały i uginały się pod niewidzialnym ciężarem wydając bardzo wyraźny hałas mocnych, twardych kroków. Gacek!!! Znowu on. Czyli odwiedził nas jednocześnie. Piotr zastanawiał się potem dlaczego się pojawił i uzmysłowił sobie, że ma to związek z jego wizją z poprzedniego dnia, w której mieczem przecinał czarne diabły. Wizji o walce mieczem ma tak wiele, że przestałam je nawet notować. Ciągle to samo. Płaszczyzna lub równina, armia diabłów i Piotr walczący wielkim mieczem.

Wieczorem rozmawialiśmy o tym i o NIP, kiedy Piotr ze zdziwieniem…

  • Wiesz co mi przed chwilą powiedział?
  • Nadszedł czas,, aby zakończyć zaległe sprawy… czwartego dnia piątego miesiąca.

Zastanawialiśmy się razem nad znaczeniem tych słów.

  • Wiesz, co mi pokazał? Stoję na bocznym torze jako wagon, a ktoś przestawia zwrotnicę i wagon wjeżdża na główny tor. Czwartego dnia piątego miesiąca to jutro… czwarty maj, czyli powinno się coś zacząć jutro.

  • Twój miecz ostry i nie zdajesz sobie sprawy jak niebezpieczny, twoja bezwzględność w niektórych sytuacjach nie wynika z polityki, wynika z ciebie powiedział Homiel. 
  • czyli z twojego charakteru? – spytałam Piotra
  • Tak.
  • Czy spotkam się z szefem NIP?
  • On już cię widział.
  • Gdzie mnie widział? – spytał Piotr zaskoczony, bo się osobiście nie widzieli.
  • Interesował się tobą.
  • Gdzie mógł cię widzieć? – spytałam Piotra. Był w NIP wielokrotnie, więc mógł widzieć, a Piotr nie musiał o tym wiedzieć, ale to tylko moje podejrzenia.
  • Nie wiem.
  • Jeszcze cię lekceważy. Ta wizja jeszcze nie nastała.
  • …  Homiel mówi, że nas lekceważy, ale zaatakował kogoś u siebie.
  • Lecz niebawem się przebudzi – wtrącił Homiel. 
  • Dostrzeże prawdziwe oblicze tej sprawy.
  • Kiedy to się stanie ?
  • Nie patrz daleko w przyszłość, to się już dzieje ….
  • Widziałeś, że nastanie dzień ? 
  • … Homiel mówi, bym w to nie wątpił. Ale wcale nie jest to wszystko takie oczywiste – a Piotr swoje. 
  • Zachowaj wiarę i niewiedzę, oczekuj zdarzeń, które przyprawią cię o zawrót głowy.
  • Przewrócę się? – w sensie, że zbankrutuje.
  • To dla ciebie lekcja i doświadczenie.

Zamilkliśmy…. przetrawiając usłyszaną właśnie wiedzę.

  • No i co ty na to? …. Martwi cię to, że tak niewiele … w ogóle nie dzwonią do ciebie? – Piotr nagle zmienił temat i zaczął mówić o mojej firmie.
  • Homiel mnie poprawił… chciałem powiedzieć niewiele, ale usłyszałem od Niego „w ogóle”.
  • Myślałam, że mi się telefon zepsuł, nikt nie dzwoni – śmiałam się na głos. Homiel zdecydowanie wie za dużo. icon_cool-Kopia
  • To jest Ich sprawka ?
  • A czy ci źle ?
  • Nie, no oczywiście nigdy nie będzie źle, a zwłaszcza z … Wami.
  • Naprawdę nikt? – Piotr znowu pyta.
  • Ani jednego telefonu, nawet żaden telemarketer nie dzwoni – śmiałam się dalej.
  • A czy się zmieni to „w ogóle”? – spytałam mając cichą nadzieję, że odkręcą jednak kurek – …. co się uśmiechasz?
  • Bo On się uśmiecha, patrzę na ciebie a widzę Jego obraz…. Czy ty uważasz, że ja sobie to wszystko zmyślam?
  • Już nie.
  • Przecież to niemożliwe, żebym tak widział.
  • To jest nieprawdopodobne… nieprawdopodobne… – przyznałam mu rację, a przecież się dzieje.

Pod koniec rozmowy spytałam…

  • Dlaczego w Polsce? – miałam na myśli dlaczego urodziliśmy się akurat tutaj?
  • Ze względów historycznych, tak wielu tu prowadziłeś na zgubę, tak wielu wyprowadzasz.

Szach – mat. Nie spodziewałam się takiej odpowiedzi. icon_eek-Kopia


04. 05. 15 r. Warszawa. 

Dzisiaj będąc u „naszego krzyża” Piotr tym razem zobaczył kogoś szczególnego. Zaczął mi opowiadać zaraz po wyjściu z kościoła.

  • Zobaczyłem klęczącą kobietę w czerni, wyglądała jakby w żałobie, długa czarna suknia, chusta zasłaniała jej twarz, klęczała pod krzyżem Jezusa. To na pewno była Maryja, ale nie była tym razem na niebiesko… Widząc Ją cofnąłem się nagle w czasie i zobaczyłem Ją tam (p.s. Jerozolima) klęczącą pod wiszącymi stopami Chrystusa.

pasja_006

To nie pierwsza wizja związana z Maryją, Matką Bożą. Inna wizja sprzed kilku lat jest tak żywa w pamięci Piotra, że podaje ją w każdym szczególe.

  • Szedłem w błocie, była noc. Po bokach podtrzymywali mnie kobieta i z drugiej strony mężczyzna. Nie widziałem ich twarzy. Byli ciepło ubrani, a j prawie rozebrany. Moje nogi grzęzły w tym błocie do połowy łydek, a oni choć też szli po błocie to  szli całkiem normalnie. Było mi zimno. Idąc po lewej stronie zauważyłem wielki krzyż, a pod tym krzyżem klęczącą kobietę. Wiedziałem, że to Maryja i że modli się właśnie za mnie. Kiedy to zrozumiałem noc zamieniła się w dzień. Nastało światło. To Ona mnie uratowała, wymodliła.

Coś miało się zacząć odnośnie NIP dzisiaj… a tu nic. Piotr spytał się więc ponownie, czy Homiel nie mylił się mówiąc, że sprawy zaczną się rozwiązywać.

  • Nie wątp we Mnie nigdy.

Szczerze mówiąc nadal mieliśmy wątpliwości.

  • Nie mniej wątpliwości, atakuj.
  • Masz szpadel czy miecz?

Odpowiedział Homiel kompletnie mnie zaskakując swoją stanowczością. Anioł? Piotr dostał krótki obraz… zobaczył szefa NIP, któremu wyrastają kły jak u wilka. W jego paszczy znalazła się deska, Piotr z całej siły uderzył w tę deskę i wybił „wilkowi” kły.

  • Homiel to TY? Powiedz jak bardzo kochasz Boga – poprosiłam. Natychmiast odpowiedział…
  • NIECH BĘDZIE BŁOGOSŁAWIONA ŚWIATŁOŚĆ OJCA BOGA PO WSZECH WIEKI.

05. 05. 15 r. Warszawa. 

Zadzwonił nasz prawnik oznajmiając, że wczoraj, czyli „czwartego dnia piątego miesiąca” dostał list od NIP, już wiedzą o sprawie sądowej i wyznaczyli pełnomocnika. Będą żądać wycofania pozwu i żądać zwrotu kosztów za zatrudnienie prawnika. A więc Homiel miał rację, zaczęło się. Spotkamy się w sądzie i wszyscy już o tym wiedzą. Hmmm, czy to już wojna, czy jedynie bitwa?

Przypomniały mi się słowa;

  • Zachowaj wiarę i niewiedzę…

Choć niewiele wiemy co się dzieje, to dzieje się…



Dopisane 24. 08. 2016 r.

Postać wilka w naszym kręgu kulturowym od wieków symbolizowała zło, zagrożenie i niebezpieczeństwo. Takie spojrzenie w dużej mierze wypływało z Biblii, gdzie owe zwierzę jest jednoznacznie i stale przedstawiane w negatywnych konotacjach. Jako „wilki” przedstawiani są wszak w Piśmie świętym „fałszywi prorocy” i heretycy (Mt. 7, 18, Dz. 20, 29), źli władcy i sędziowie (Ezech. 22, 27; Sof. 3, 3), a nawet sam diabeł. Wilki skradające się, by znienacka zaatakować stado owiec są zatem symbolem diabelskiego podstępu i chytrości. Skłonność zaś wilków do bezwzględności w atakowaniu swych ofiar i swoista żarłoczność z jaką zabierają się one do ich zjadania sprawiły, iż Słowo Boże przedstawia je jako duchowe odpowiedniki bezwzględności, chciwości i okrucieństwa. Można śmiało powiedzieć, że to, co należy do naturalnego sposobu bycia wilków jest konsekwentnie w tej świętej Księdze przedstawiane na płaszczyźnie symbolicznej, jako alegoria nieprawości i zagrożenia.        http://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-salwowski/strzezcie-sie-wilkow,33111.html


Obecność Anioła przy naszym boku bardzo nas zmieniła. Zmieniła nasze postrzegania świata, ludzi, sytuacji… właściwie wszystkiego. Nauczyła nas bardzo wiele, a zwłaszcza bezpardonowej walki z cynicznym Złem. Dla Zła nie ma litości, powie nam innym razem.


  • Jeszcze się cię lekceważy. Ta wizja jeszcze nie nastała  patrząc z boku na sprawę NIP wydaje się nieprawdopodobne, że jest to w ogóle możliwe. Homiel, niebański, wielki Anioł, relacjonuje nam co się dzieje i co się będzie działo. Podobne rozmowy będą się odbywać jeszcze kilkukrotnie.

  • Zachowaj wiarę i niewiedzę, oczekuj zdarzeń, które przyprawią cię o zawrót głowy  to nie ważne, że my nie wiemy, ważne, że Oni wiedzą co się dzieje i dziać się będzie. Wiara i niewiedza… znaczy zaufanie.


  • Ze względów historycznych, tak wielu tu prowadziłeś na zgubę, tak wielu wyprowadzasz  Homiel znowu nawiązuje do poprzedniego lub jeszcze wcześniejszego życia. Piotr urodził się w Szczecinie, który przed wojną geograficznie należał do Niemiec. Jak się okaże w późniejszych zapiskach tego dziennika, wszystko będzie uzasadnione. W każdym razie Homiel mówił prawdę, jak zwykle zresztą.

Wasz świat jest światem materialnym, ale są też światy duchowe….

26. 04. 15 r. Szczecin.

Pociąg, którym jechaliśmy w piątek rano do Poznania w pewnej chwili  zatrzymał się w polu i stanął równolegle do innego pociągu. Konduktor powiadomił przez megafon, że przejmujemy wszystkich pasażerów. Kiedy w przedziale pojawili się nowi ludzie dowiedzieliśmy się, że pod pociąg rzucił się mężczyzna, który oczywiście zginął na miejscu. Zrobiła się ciężka atmosfera i nikt nie miał ochoty tego komentować. Obserwowaliśmy jedynie przez szybę co robiła policja. Przy torach na polnej drodze stało auto tego nieszczęśnika, policjant nie mógł do niego się dostać, bo było zamknięte. Pomyślałam sobie wtedy, że zamykając auto miał przytomny umysł albo zrobił to automatycznie. Zdając sobie sprawę, że był to bardzo ludzki odruch niesamowicie żal mi się zrobiło tego człowieka. http://m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/1, … ginal.html

W Poznaniu, kiedy wszyscy wyszli Piotr powiedział mi coś ciekawego, zobaczył tego zmarłego mężczyznę z pasami, wyglądało to tak, jakby miał dwie grube czarne szelki. Dodał tylko, że coś takiego widzi po raz drugi w życiu. Pierwszy raz doświadczył takiego widzenia, kiedy ujrzał we śnie swojego byłego pracownika, który popełnił samobójstwo również rzucając się pod pociąg. We śnie przyszedł do Piotra go przeprosić.

Tato tego młodego chłopaka bardzo prosił Piotra o zatrudnianie go mówiąc, że tylko on może wyciągnąć jego syna z depresji. Chłopak miał już za sobą kilka prób samobójczych, głównie z powodu dziewczyny. Piotr widząc rany na nadgarstkach walnął mu prosto z mostu;
– Jest pan skończonym idiotą, przez jakąś babę będzie pan się ciął?

Piotr co prawda nie nadaje się na psychoterapeutę, bo wali prosto między oczy, ale te słowa musiały zadziałać, gdyż chłopak jakby się obudził. Pracował spokojnie w naszej firmie przez kolejne 1,5 roku. Ustabilizował swoje życie, kogoś poznał i było ok. Jego ojciec widząc tę poprawę poprosił, by wrócił do rodzinnej firmy. Żegnając się Piotr spytał…

  • Czy wie Pan już o co chodzi w życiu, czy jest już pan silny?
  • Tak, nigdy więcej tego nie zrobię.

Rok później Piotr miał sen;  chłopak przepraszał i pokazał dwie wielkie hałdy węgla, które musi samodzielnie przerzucać. Narzekał, że ciężko pracuje, a do tego pilnowały go dwie czarne postacie. Piotr zrozumiał, że coś musiało się z nim stać, a kilka dni później dowiedział się, że rzucił się pod pociąg.

Wszystko, co się w ciągu tych paru godzin wydarzyło było bardzo przytłaczające. To skłoniło mnie do zadania kilku pytań Homielowi;

  • Co dalej z takim człowiekiem, taką duszą?
  • Zrozumcie wreszcie… to poligon walki.
  • Są wygrani i przegrani, ostatecznie są sami wygrani, bo się uczą.
  • Aby zmienić decyzje trzeba się do dowódcy prosić.
  • Zrozumcie to wreszcie powiedział to zdecydowanie i chyba z lekką irytacją. Niewykluczone, że i On na swój sposób przeżył tę tragiczną śmierć sprzed kilku godzin. 
  • Kiedy ostatecznie kończy się nasza lekcja, droga człowieka?
  • Kiedy jesteśmy w jedności z Bogiem.

Podkreśla to nieustannie, że ciągle się uczymy, to ewolucja, powolne zbliżenie się do Ojca. Tam na Górze też się uczą.

  • Uczymy się, wbrew pozorom jest wiele zachowań nieprzewidywalnych.

Czyli uczymy się siebie nawzajem.
Ponownie podkreślił, że Ich świat jest bliższy niż zdajemy sobie sprawę;

  • Jak trzeba są i centymetry.

Dodał…

  • Wasz świat jest światem materialnym, ale są też światy duchowe, duchowo – materialne i są światy myśli.
  • Jesteście z Nich, ale wyższego Ja.

p. s. Nie wiem, o co Mu tutaj chodzi. confused



Dopisane 23. 08. 2016 r.

  • Zrozumcie wreszcie… to poligon walki. Są wygrani i przegrani, ostatecznie są sami wygrani, bo się uczą – Nie jest to możliwe w większości przypadków żyjąc tylko raz. Czego się może nauczyć dziecko, które odchodzi do Ojca przykładowo zaraz po urodzeniu?

  • to ewolucja Ewolucja – najogólniej proces zmian zachodzących w czasie według Wiki. Powolny, sukcesywny rozwój, doskonalenie się w jednym celu, aby….


  • Kiedy jesteśmy w jedności z Bogiem – To cel niewyobrażalnie trudny do osiągnięcia. Poczucie jedności z Bogiem…. Nam jest łatwiej dojść do tego celu, ponieważ dano nam wielki dar zobaczenia i przeżycia pewnych rzeczy. Dla nas Bóg, Chrystus, Maryja, Homiel to ciągle konkretne namacalne osoby, nie istoty, ale właśnie osoby. Stali się dla nas kimś naprawdę bliskim…. Przyjacielem, za którym się dosłownie tęskni.

Być w jedności z Bogiem to nie tylko uwierzenie, że rzeczywiście istnienie, ale także Go zrozumienie. Zrozumieć Stwórcę… Co to właściwie znaczy? To szukanie odpowiedzi dlaczego się dzieje tak, a nie inaczej? Jak zbudowany jest nasz świat i Nadświat, zasady ich wzajemnego przenikania się i działania? Dlaczego istnieje Zło, dlaczego istnieje cierpienie, dlaczego musimy się ciągle uczyć? I dlaczego powinniśmy Mu zaufać bezgranicznie… 

Diabeł zabiera czas na myślenie.

W obliczu trudności człowiek myślący pyta: dlaczego?, skąd one przychodzą?, co jest ich przyczyną? Oznacza to, że szuka on zrozumienia głębszej przyczyny niepowodzenia lub cierpienia. Umysł, który rejestruje zdarzenia i w sumieniu dokonuje ich moralnej oceny, wpływa na dalsze życie człowieka. Przekłada się to na podejmowanie w przyszłości słusznych decyzji i ich realizację. Prawda kryje się w faktach i zdarzeniach, lecz póki nie zostaną one poprawnie odczytane, póki rozum ludzki nie wejdzie w nie, a myśl i sumienie nie podda ich interpretacji, prawda faktów i zdarzeń pozostanie zakryta. Diabeł chce, aby tak właśnie było. Zależy mu na tym, aby człowiek trwał w nieprawdzie, nie poznał prawdy albo zadowalał się jedynie jej fragmentem. Kusi go (i czyni to na wiele różnych sposobów), aby ograniczył się głównie do zbierania i gromadzenia materialnych bądź estetycznych doświadczeń, lecz nie podejmował ich intelektualnej „obróbki”. Odwodząc człowieka od myślenia, diabeł zabiera mu cenny czas na głębszą refleksję. Ludzką myśl zajmuje mnóstwem spraw błahych, przez co odwodzi ją od spraw istotnych. Słowem, uśmierca w człowieku indywidualne myślenie. Każe natomiast zachowywać się „stadnie”, trzymać się wskazań „mody”, być wyłącznie konsumentem jej „towarów”, bez możliwości oceny ich etycznej wartości. Ten, kto ulega takim podszeptom diabła, gromadzi wprawdzie wiele różnych doświadczeń, lecz nie poddając ich krytycznej (ewangelicznej) ocenie, nie wie też, które były dobre, a które nie.

http://www.miesiecznikegzorcysta.pl/wojna-swiatow/item/1415-diabel-boi-sie-myslenia

Aby zmienić decyzje trzeba się do dowódcy prosić. Zrozumcie to wreszcie – Homiel przyrównał nasze życie do poligonu, a więc by zmienić życie musimy się prosić „dowódcy”. Prośba to modlitwa. Pod wpływem modlitwy według Homiela snopy światła schodzą w kształcie stożka, mają one wpływ na nasze zachowanie, zdrowie, życie i to się dzieje codziennie.

300_300_productGfx_3b519869cef1a70ad7f0629df32eeff8

p. s Niektórzy katolicy twierdzą, że samobójstwo jest równoznaczne z trafieniem do otchłani piekieł. Spytałam o to Homiela. Każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie. Istnieją różne przyczyny targnięcia się na własne życie i te właśnie przyczyny są ważone, czyli analizowane i oceniane.

Czy Jezus był celibatariuszem?

19. 04. 15 r. Warszawa. 

Po ostatnich rozmowach ciągle rozmyślam o Marii Magdalenie. Co jest prawdą? Komu mam wierzyć? Kościołowi, czy Homielowi? Wczoraj na Discovery Chanel oglądałam przeciekawy film; (Biblical Conspiracies: Secrets in the Sculpture); Kod Biblii: Sekrety rzeźby.

Badacze odkryli glinianą rzeźbę Michała Anioła, która była prototypem słynnej Piety z Watykanu. Zarówno w prototypie jak i w Piecie Maryja ma zbyt młodą twarz jak na kobietę w średnim wieku i w związku z tym badacze zastanawiają się, czy czasami kobietą trzymającą zmarłego Jezusa nie jest Maria Magdalena. Gliniana rzeźba ukrywa też pewną tajemnicę… w rzeźbie była przedstawiona dodatkowo postać amorka, kupidyna, która została później usunięta. Badacze wysnuli tezę, że Michał Anioł nie tylko przedstawił w rzeźbie Magdalenę, ale i wskazał, że znaczyła ona dla niego znacznie więcej, niż myślimy. Badacze odkryli również, że patrząc na rzeźbę od tyłu układ sukni Magdaleny idealnie przypomina kształt ludzkiego serca. I wtedy zamyśliłam się głęboko zadając sobie w duchu pytanie, czy to jest możliwe….?

111

Dzisiaj będąc u „naszego krzyża” nie modliłam się, ale poprosiłam Jezusa o znak, odpowiedź, czy Magdalena była… Mu najbliższa? Klęczałam przed Nim sama, myśli wirowały, a Piotr stał za mną i obserwował. Kiedy już wychodziliśmy spytałam, czy coś widział, bo zawsze mam nadzieję, że coś widzi. Odparł, że i owszem, bijące serce na krzyżu. icon_eek-Kopia

  • Nie takie piernikowe, ale takie ludzkie anatomiczne serce – wybałuszyłam oczy na kilometr. W tym momencie coś mnie tknęło i spytałam;
  • Kiedy to widziałeś?
  • Kiedy się modliłaś.

Czyli wtedy, gdy prosiłam o znak. Trochę mi się słabo zrobiło, bo Piotr tego filmu nie widział.



Dopisane 20. 06. 2016 r.

Discovery obfituje w ciągu ostatnich dwóch lat w ciekawe programy dot. Biblii i samego Chrystusa. Zauważyłam, że coraz odważniej mówi się o prawdopodobieństwie istnienia bardzo bliskiej więzi między Mesjaszem a Magdaleną. Nawet filtrując artykuły pisane przez samych księży widzi się pewne rozluźnienie w podejściu do jej roli w życiu Chrystusa. Do tej pory omijano ten temat zazwyczaj z prostych powodów. Jezus bez partnerki był fundamentem wiary w słuszność celibatu wśród księży. Jednakże przemilcza się zazwyczaj fakt, że co najmniej jeden z apostołów wybranych przez Jezusa miał rodzinę, był żonaty i miał dzieci. Na pewno żonaty był Piotr, gdyż Jezus uzdrowił jego teściową (Mt.8:14-15). Z dużym prawdopodobieństwem byli żonaci też inni apostołowie, gdyż w liście do Koryntian pada zdanie;

Apostoł Paweł: „Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas?” (1Kor.9:5). Po grecku; 

…μη ουκ εχομεν εξουσιαν αδελφην γυναικα περιαγειν ως και οι λοιποι αποστολοι και οι αδελφοι του κυριου και κηφας…

Przy okazji ciekawa rzecz. Ten fragment jest różnie tłumaczony. Najczęściej funkcjonuje;           ze sobą niewiasty (lub siostry, lub kobiety) chrześcijanki. http://www.psnt.pl/1Kor9w5.html

Słowo, które sprawia tyle problemów to Γυναικα – ma kilka tłumaczeń, m. in; gospodyni domowa, kobieta, małżonka, mężatka, niewiasta, ślubna, żona. https://pl.glosbe.com/pl/el/żona

Czytając różne przekłady Biblii ma się wrażenie, że tłumacz wybiera akurat takie tłumaczenie, jakie ma poglądy. n4a9sn Może dla wielu z nich niewiasta a żona to prawie nic, ale to „prawie nic” czyni wielką różnicę.

Jeszcze coś ciekawego…

1Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie. 2Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel, 3Nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty, lecz łagodny, nie swarliwy, nie chciwy na grosz, 4Który by własnym domem dobrze zarządzał, dzieci trzymał w posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości, 5Bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł mieć na pieczy Kościół Boży? Biblia: Biblia Warszawska: Pierwszy list św. Pawła do Tymoteusza 3,1  http://biblia-online.pl/biblia,,,rozdzial,3,wers,1,0,54,1,a.html  

Ten sam św. Paweł pisze też;

– Dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą. (1 Kor 7,1)

– Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną, jak i ja. (1 Kor 7,8), zaznaczając wszakże na wstępie swojego wywodu, że „każdy jest obdarowany przez Boga inaczej” (1 Kor 7,7).

– Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to jak się Panu przypodobać. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie (1 Kor 7,32-33). Jest to zwrócenie uwagi na trudności życia małżeńskiego.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Celibat

Z jednej strony Paweł pisze o normalności małżeństwa a z drugiej, że lepiej bez żony. Rozwiązaniem tej zawiłości są słowa, które napisał być może pod wpływem chwili, przynajmniej ja mam takie odczucie.

Każdy jest obdarowany przez Boga inaczej” (1 Kor 7,7).

Niewątpliwie dla pierwszych chrześcijan celibat był czymś abstrakcyjnym, a jeśli weźmiemy pod uwagę, że apostołowie byli hebrajczykami wychowanymi w tradycji hebrajskiej małżeństwo było czymś oczywistym.

W Izraelu rodzina stanowiła podstawową jednostkę społeczną. Podstawą rodziny było małżeństwo mężczyzny i kobiety. Trzeba przy tym powiedzieć, że izraelska młodzież dojrzewała stosunkowo szybciej niż współczesne młode pokolenie. Zazwyczaj ślub zawierał chłopak mający ok. dwudziestu lat i czternasto-, szesnastoletnia dziewczyna. http://www.deon.pl/czytelnia/czasopisma/espe/art,11,malzonkowie-kaplani-i-celibatariusze-z-czasow-jezusa.html

Dla Hebrajczyków małżeństwo było czymś naturalnym. W języku hebrajskim nie istnieje odpowiednik słowa „kawaler”. http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200002912

Celibat wprowadzono w 1074 roku (Grzegorz VII), a więc tysiąc lat po śmierci apostołów. W Polsce jeszcze w XIII wieku zdarzały się wypadki nieprzestrzegania celibatu, o czym świadczyć może fragment jednej z kronik, gdzie opisano śmierć kantora kapituły krakowskiej Trojana w 1269 roku, który umierał otoczony wieloma dziećmi i wnukami. Wiki.

W książce „Wstańcie, chodźmy!Jan Paweł II tak tłumaczy sens celibatu:

  • Istnieje przede wszystkim motywacja chrystologiczna: Chrystus, ustanowiony Pośrednikiem między Ojcem i rodzajem ludzkim, pozostał celibatariuszem, aby całkowicie poświęcić siebie służbie Bogu i ludziom. Komu dane jest uczestniczyć w godności i misji Chrystusa jest wezwany, aby podzielał również to całkowite oddanie.

A jeśli Jan Paweł II się mylił? Jeśli Chrystus nie był celibatariuszem? Nie możemy przecież wykluczyć tej możliwości, że nim nie był. Słynny już film „Niebo istnieje naprawdę” http://www.filmweb.pl/film/Niebo+istnieje…+naprawdę-2014-687079 oparty na prawdziwych wydarzeniach daje świadectwo istnienia Nieba, a przecież historia dotyczy rodziny pastora kościoła metodystów, który jest i żonaty i dzieciaty.

Hmm…. służyć Bogu Ojcu i ludziom można różnymi drogami. Zgodziłabym się więc ze słowami św. Pawła;

„Każdy jest obdarowany przez Boga inaczej”

Moim skromnym zdaniem, człowiek który chce naprawdę służyć Bogu i jednocześnie ludziom powinien mieć możliwość wyboru. Siła Kościoła leży mi na sercu i kiedy słyszę od znajomej, która była na przedmałżeńskich naukach tekst; co on będzie mnie pouczał, kiedy sam ma dzieci na boku (mała mieścina, więc wszyscy o tym wiedzą)… to mnie szlag trafia. Mam żal i do tego księdza, który nie przestrzega zasad, a przecież znał je wchodząc w kapłaństwo i mam żal do KK, który do tego dopuścił. Ludzie sukcesywnie odchodzą od KK między innymi dlatego, że w murach Kościoła coraz mniej jest ludzi charyzmatycznych stanowiących wzór do naśladowania. Mogą być świetni kapłani żonaci i świetni kapłani celibatariusze. Jedni i drudzy mogą budować wielkość Kościoła każdy na swój sposób nie budząc przy okazji ogólnego zgorszenia.

Na koniec, żeby nie mieć wątpliwości spytałam Homiela co o tym sądzi. Zadał mi pytanie;

  • Jak masz pociągnąć ciężar samochodem to jaki wybierasz? Ciężki, czy osobowy?

Rysunek na front

Zbaraniałam. Szybka kalkulacja, oczywiście wybieram osobowy, ciężarówką byłoby jeszcze ciężej.

  • Ale z twoich wcześniejszych słów wynika, że Chrystus nie był sam?
  • Był człowiekiem, ale przede wszystkim synem Ojca.
  • Chciał być jeszcze bardziej ludzki, nie chciał się niczym wyróżniać od zwykłego człowieka, a z drugiej strony czynił cuda.
  • Chciał być jak wszyscy inni, ale chciał by poszli za Nim.

Kapłan mający rodzinę myśli też o rodzinie. Ci najtwardsi, jak powiedział Homiel myślą tylko o Bogu.

I to jest odpowiedź.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

 

Metatron.

10. 04. 15 r. Szczecin.  

Zadano mi parę pytań na forum FN (lubię mądre pytana, bo dzięki temu sama się uczę);

  • Takie pytanie mnie naszło, Bóg powiedział według Biblii: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną. Czy ludzie którzy nie mogą mieć dzieci maja jakąś karę?
  • Przeznaczona jest im inna droga.
  • Ciekawe, co Angele sądzą na temat Świętej Geometrii, zapytaj.
  • Jest wszędzie.
  • Wspominałaś że Angel może rodzić się w ciele człowieka w jakimś celu. A może podobnie dzieje się z czarnymi?
  • Rodzą się jedni i drudzy.
  • Co to dokładnie znaczy, że „upadają”?

Właśnie… co to oznacza? Nie od razu dostaliśmy odpowiedź, dopiero po dłuższej chwili. Piotr był bardzo zaskoczony, ponieważ pojawił się w pokoju ktoś nowy, ubrany w biały strój podobny do stroju rzymskiego żołnierza, w aurze złoto – żółtej, z przewagą złotej. Był bardzo wysoki. Piotra aż cofnęło z wrażenia. 

My nie giniemy, nie umieramy, jesteśmy nieśmiertelni jak dusze ludzkie, tylko trafiamy do komnaty słońca, tam przywracany jest nam blask. Bardzo wielu upada, tym blask nie jest przywracany. Jest nas coraz mniej. Duża łatwość odejścia na dół. Łamiąc prawa Ojca łatwo jest spaść. Im wejście do Komnaty Słońca zakazane, tracą światło.

Znany wizerunek Archanioła Michała i ubiór żołnierza rzymskiego z „Pasji” M. Gibsona.

To było absolutnie niespodziewane. Tak mnie zaintrygował, że od razu zadałam następne pytanie, co znaczą prawa Ojca? Prawa Ojca dla ludzi to raczej oczywiste… 10 przykazań, ale prawa Ojca dla Aniołów? Piotr zaczął dosyć szybko mówić, a ja nie nadążałam notować, więc zdecydowałam się wsłuchiwać to, co miał do przekazania. Z dalszych słów „Złotego” wynikało, że największym Ich wrogiem są Oni sami, kiedy zaczynają mieć wątpliwości, wtedy upadają. Ci wielcy mają tak głęboką wiarę, że nic nie jest w stanie Ich zmienić.

  • Metatron był wzorem dla nas, schodził na ziemię wielokrotnie, uczył się.

Imię Metatron pojawia się w naszych rozmowach kolejny raz. Jak mam traktować tę postać, kiedy Kościół właściwie o nim milczy? Zresztą już po raz któryś zdarza się, że to co mówi Homiel powiedzmy… rozmija się z tym, co głosi oficjalnie Kościół.


Oglądałam film „Armia Boga” http://www.filmweb.pl/film/Armia+Boga-1995-3929 szukając jakiś przydatnych dla mnie informacji i od razu nasunęło mi się pewne spostrzeżenie i pytanie…

  • Czy faktycznie Gabriel jest taki dwuznaczny jak przedstawia się Go w wielu filmach ?
  • Był jedną z kolumn.

Homiel mnie znowu zaskoczył. Nie daje oczywistych odpowiedzi, ale ciągle zmusza do myślenia. Piotr kiedyś miał wizję dot. Nieba. Widział wielki tron, starszego, siwego, siedzącego mężczyznę i siedem kolumn z alabastru stojących przed Nim, określił to jako kolumny wyglądające jak tuby. W każdej kolumnie stał archanioł wojownik, siódma była pusta. Piotr miał wrażenie, że wszyscy czekają i stoją w gotowości.

  • Homiel chciał powiedzieć coś jeszcze o Gabrielu, ale chyba „ugryzł się w język” mam takie wrażenie… Zdaje się, że do „świętych” to On nie należy.

Kiedy Piotr to powiedział, Homiel od razu przywołał go do porządku.

  • Za dużo możesz.

Miał na myśli jego możliwości widzenia i słyszenia. Czułam, że Piotr przesadził i wyraził swój osąd całkowicie niesprawiedliwie. Przecież co my możemy wiedzieć, dwa durnie, które siedzą na kanapie i coś tam dywagują. Piotr też w końcu to zrozumiał i przeprosił. Kilka godzin później Homiel nas za to pochwalił, powiedział… 

  • Czekałem na reakcję. Uczycie się… – oooo tak… Cały czas się uczymy. Piotr mówi do mnie po chwili kompletnie zrezygnowany…
  • Oni nas ciągle słuchają i obserwują, totalna inwigilacja, gorzej niż UB. To są niemożliwe rzeczy, że ja to wszystko słyszę.
  • Najważniejsza w tym wszystkim jest świadomość i wasze wybory.

To prawda. Musimy być bardzo uważni w tym co robimy i mówimy. Mając świadomość nasza odpowiedzialność jest nieporównywalnie większa od tych, co jej nie mają. 


13. 04. 15 r. Warszawa.

  • Metatron schodził kilkakrotnie powiedział Homiel dzisiaj.

I to jest prawdziwa dla mnie zagwozdka, znowu Metatron!!! Już wcześniej zaczęłam sprawdzać w internecie jego postać. Wspominanie o nim na forach katolickich wzbudza od razu gwałtowny sprzeciw. Kościół nie przyznaje się do tego anioła, bo jest wymieniany głównie przez judaizm. http://pl.wikipedia.org/wiki/Metatron

  • Dlaczego tak się dzieje…? – spytałam. 
  • A czy uznaje Marię Magdalenę ?

Ale odpowiedział….   Może Homielowi chodziło o to, że zrobiono z niej nawróconą ladacznicę, którą w istocie nie była? Nie była też apostołem, jak powiedział Homiel, a jednak towarzyszyła Chrystusowi w najważniejszych momentach w życiu. Spytałam…

  • Dlaczego Jezus miał ją przy sobie ?
  • Był synem człowieczym.

Co sugeruje Homiel? Jako człowiek czyż nie mógł mieć przy sobie kobiety, którą… kochał? Z dalszych rozmów wynikało, że miała Ona duży wpływ na jego decyzję. I wtedy nabrałam pewnych podejrzeń, czy Ona również czasami nie pochodziła z Góry…

  • Była z ogrodu Ojca.

Oczy mi się otworzyły z wrażenia, bo w pewnym momencie coś zrozumiałam. Bóg Ojciec wysyła Swojego Syna na wielką misję, do zrealizowania wielkiego planu i otacza go wybranymi ludźmi, którzy mają Mu w tym pomóc. Nie zdziwiłabym się, gdyby każdy z apostołów i każdy, kto przyczynił się do chwały Boga (choćby nawet wskrzeszony Łazarz) pochodził z „ogrodu Ojca”.

Pomału zaczynam rozumieć też znaczenie przekazywanej wiedzy. Oni chcą byśmy wrócili do podstaw, do pierwotnej wiedzy o Bogu, Chrystusie i tego co głosił. Nie wiem, czy to jest w ogóle wykonalne. Oglądam na Discovery wiele filmów dot. tajemnic chrześcijaństwa i jedno jest pewne, że Biblia jaką znamy nie jest jedynym i ostatecznym źródłem Prawdy, są inne równie stare lub starsze źródła pochowane w prywatnych lub ukrytych zbiorach, o których przeciętny człowiek nie ma nawet pojęcia. Ogólnie przyjęta powszechna wiedza to jak wierzchołek góry lodowej. Całe bogactwo jest ukryte pod wodą.



Dopisane 17. 08. 2016 r.

  • A czy uznaje Marię Magdalenę?dopiero w tym roku Magdalenie przyznano oficjalnie słuszne miejsce w liturgii świątecznej.

  • Metatron... warto zapamiętać to imię, bo jeszcze do Niego wrócimy. Metatron był wzorem dla nas, schodził na ziemię wielokrotnie, uczył się. 

Przyjdą dni, kiedy skrucha i pokuta będą codziennie.

08. 11. 14 r. Szczecin.  

Ciągle mam w głowie Fatimę. Męczyłam Piotra, by Homiel wyraził swoją opinię na ten temat. Nie odpowiedział, ale pokazał. Kartka papieru zapisana linijkami, jeden werset zasłonięty ręką i liczbę 14. Piotr zrozumiał, że chodzi albo o punkt 14 lub wiersz 14 i on był najważniejszy. Powiedział potem;

  • Przyjdą dni, kiedy skrucha i pokuta będą codziennie. Wtedy Chrystus przyjdzie ponownie.

Uderzyło mnie to zdanie, bo pamiętam, że kilka miesięcy temu powiedział;

  • Czy może narodzić się ktoś, kto jest pośród was?

Z jednej strony mówi, że nie ma sensu, by rodził się ponowie, a z drugiej strony sugeruje, że jednak się pojawi. Istnieje jedynie jedna możliwość, która to pogodzi – według Biblii Chrystus przyjdzie ponownie w dość szczególny i niezwykły sposób.

Pan Jezus jasno przepowiedział – i to wielokrotnie – swoje przyjście przy końcu świata. Mt 16,27: ,,Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca Swego z Aniołami Swymi i wtedy odda każdemu według uczynków jego”. Mt 24,30: „A wówczas ukaże się na niebiosach znak Syna Człowieczego i wtedy płakać będą wszystkie pokolenia na ziemi i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w obłokach niebieskich i z mocą wielką i majestatem”. (Por. Mk 13,26; Łk 21,27).

http://www.katolik.pl/tajemnica-zycia-wiecznego,590,812,cz.html?idr=113

Czy Paruzja jest blisko? Hmm… Oni mają swoiste poczucie czasu, dla nas wieczność to dla Nich ledwo mgnienie. Najpierw jednak skrucha i pokuta… jeśli paruzja to w dalekiej przyszłości niestety, gdyż na dzień dzisiejszy raczej tego nie widzę, wprost przeciwnie…

A jeśli się mylę? Co skłoniłoby człowieka do modlitwy i pokuty? mysli Hmm… ogólnoświatowa wojna lub kataklizm, to człowiek szybko zacznie się modlić w myśl sprawdzonej, starej zasady; jak trwoga to do Boga. Kiedy patrzę na nasze życie pomysłów na to, by zmusić ludzi do modlenia się naprawdę Im nie brakuje icon_cool-Kopia

Zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy;

  • Jestem ciekawy na ile warte są słowa Homiela, że nie spadnie śnieg.
  • Uważaj, obrażasz Go.
  • … A może to ja źle usłyszałem? – zamyślił się Piotr.
  • Zło wszędzie narasta, wypuszczane są mroczne siły coraz bardziej – odezwał się Homiel nagle.
  • … Powiedział, że Ich świat istnieje obok nas bardzo blisko.
  • …….
  • … Powiedział, że Matka Boża bez przerwy modli się za pokój na świecie… słyszysz? – może nie słyszę, ale rozumiem icon_e_confused-Kopia – Bez przerwy modli się za pokój na świecie i ludzi – i zamilkł.

11. 11. 14 r. Szczecin.

Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Australii ogłosili istnienie światów równoległych. Teorię wieloświatu jest podzielana przez naukowców. Najnowsze opracowanie na ten temat przygotowali specjaliści z Griffith University w Australii i University of California z USA. Naukowcy zaproponowali jednak zupełnie nową koncepcję, dzięki której mają nadzieję rozwiązać niektóre z problemów mechaniki kwantowej. W przeciwieństwie do poprzednich wersji, teraz naukowcy dopuszczają możliwość istnienia ograniczonej, ale jednak niewyobrażalnie ogromnej liczby wszechświatów o określonych właściwościach, które istnieją w czasie na stałe bez tzw. rozgałęzienia. Specjaliści wierzą, że każdy ze światów jest prawdziwy w tym samym stopniu, a interakcja między nimi jest źródłem efektów kwantowych.
http://innemedium.pl/wiadomosc/naukowcy … wnoleglych

Zwróciłam uwagę na tę informacje, ponieważ wczoraj Piotr miał ciekawe widzenie;

  • Istnieje specjalne miejsce między wymiarami, dziwnie zbudowane, tak jak jest granica państwa to wygląda jak pas graniczny. On nazwał to studnią czasu. Jest to ciemna przestrzeń bardzo niebezpieczna, jeśli ktoś tam trafi już nie wraca.
  • Ciekawe określenie…
  • Jak powiedział ostatnio? Przesłona zdarzeń na osi czasu zatrzymała się… – Piotr przypomniał sobie słowa.
  • Studnia czasu to coś, co ma swój koniec… prawda? Studnia się kiedyś kończy, to nie jest coś bez końca – próbowałam to rozszyfrować.

  • Pamiętam, jak Chrystus powiedział takie zdanie, że świat się skończy.
  • No właśnie….

Hmm… pamiętam, że kiedy w ścianie zrobiła się dziura i zobaczyłam tam czarną czeluść wiedziałam, że za nią coś jest, to było tak pewne jak to, że jeszcze oddycham. Wiem, że świat, który nas otacza jest zamkniętą konstrukcją, a takich konstrukcji może być naprawdę wiele.


Piotr często przy dzieciakach wygłupia się. Ponieważ ma kabaretowe poczucie humoru w domu jest zazwyczaj wesoło. Kiedy jednak jest już sam, powraca do swojej prawdziwej zamyślonej natury.

  • Prawość w tobie wielka, nieważne, że się śmiejesz z siebie. Ważne, że dajesz radość innym – skomentował Homiel na koniec dnia.



Dopisane 18. 07. 2016 r.

Nie sprawdziłam wtedy jak wyglądały oryginalne zapiski Łucji dot. III fatimskiej przepowiedni. To są cztery strony ręcznego pisma. Zaznaczyłam 14 werset każdej ze strony jednocześnie je tłumacząc.

Oryginalna treść całości po portugalsku;

Depois das duas partes que já expus, vimos ao lado esquerdo de Nossa Senhora um pouco mais alto um Anjo com uma espada de fôgo em a măo esquerda; ao centilar, despedia chamas que parecia iam encendiar o mundo; mas apagavam-se com o contacto do brilho que da măo direita expedia Nossa Senhora ao seu encontro: O Anjo apontando com a măo direita para a terra, com voz forte disse: Penitęncia, Penitęncia, Penitęncia! E vimos n’uma luz emensa que é Deus: “algo semelhante a como se vęem as pessoas n’um espelho quando lhe passam por diante” um Bispo vestido de Branco “tivemos o pressentimento de que era o Santo Padre”. Varios outros Bispos, Sacerdotes, religiosos e religiosas subir uma escabrosa montanha, no cimo da qual estava uma grande Cruz de troncos toscos como se fôra de sobreiro com a casca; o Santo Padre, antes de chegar aí, atravessou uma grande cidade meia em ruínas, e meio trémulo com andar vacilante, acabrunhado de dôr e pena, ia orando pelas almas dos cadáveres que encontrava pelo caminho; chegado ao cimo do monte, prostrado de juelhos aos pés da grande Cruz foi morto por um grupo de soldados que lhe dispararam varios tiros e setas, e assim mesmo foram morrendo uns trás outros os Bispos Sacerdotes, religiosos e religiosas e varias pessoas seculares, cavalheiros e senhoras de varias classes e posiçőes. Sob os dois braços da Cruz estavam dois Anjos cada um com um regador de cristal em a măo, n’ęles recolhiam o sangue dos Martires e com ęle regavam as almas que se aproximavam de Deus.

Zaznaczone wersety;

Tajemnice-fatimskie-Fatima-Portugalia-Treść-Koniec-Świata-Oryginały-4

Fatima 2

1. Depois das duas partes que já expus; po dwóch częściach, które już przedstawiłam.

2. vimos n’uma luz emensa que é Deus; i zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg:

3. e meio trémulo com andar vacilante – i na poły drżący, chwiejnym krokiem.

4. cada um com um regador – każdy z konewką.

http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20000626_message-fatima_pl.html

http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20000626_message-fatima_po.html

Oczywiście zwróciłam uwagę na stronę drugą, dodając jeden werset wcześniej wyłania się całkiem ciekawe zdanie;

Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg…

..a kiedy porównam je ze słowami Homiela widzę wielkie podobieństwo;

Przyjdą dni, kiedy skrucha i pokuta będą codziennie. Wtedy Chrystus przyjdzie ponownie.

Może istnieją inne zapiski Łucji, które zawierają tajemniczy 14 werset, ale już teraz widzę, że głosi się nam to, co zostało ogłoszone już dawno temu. Coraz bardziej jestem przekonana, że nadchodzą bardzo trudne czasy dla człowieka. Jak powiedział papież Franciszek… Trzecia wojna światowa już się rozpoczęła.

http://niezalezna.pl/59371-papiez-trzecia-wojna-swiatowa-juz-sie-rozpoczela

a według Homiela to nie będzie jedyne nasze zmartwienie. 

Jedno z orędzi z Litmanovej;
Dlatego, gdy moje dzieci będą czekać na katastrofę czy przyjdzie, wówczas przyjdzie! Ale gdy się oddadzą w ręce Boga i będą wołać << Niech się stanie wola Boża >>, to wtedy katastrofa ich ominie, ponieważ << JA PRZYJDĘ NA CZAS >>.

Cóż nam zostaje… just live! i módlmy się. 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

 

Zabawa z mnichem.

16. 08. 14 r. Szczecin. 

W nocy kładąc się do łóżka zobaczyłam nad moim szklanym stolikiem kulę światła, która pojawiła się szybko i szybko pękła z małym hukiem. Mogła mieć może z 10 cm średnicy. To działo się tak szybko, że nawet nie byłam pewna, czy działo się naprawdę. Gdyby nie huk zapewne  zignorowałabym to stwierdzając, że mi się przewidziało. Włączyłam jednak światło i sprawdziłam czy może to szklany stolik w którymś miejscu pękł, ale wszystko było w porządku.

Opowiedziałam o tym Piotrowi i poprosiłam, by spytał „kogo trzeba”, czy mi się to przewidziało; Homiel nie odpowiedział od razu, ale pokazał jak pęka jedna taka szklana kula światła, potem druga i następna… i wiele kolejnych.

  • Będzie ci to dane… zobaczyć inny świat.

Zaskoczył mnie, może moje prośby zostaną w końcu wysłuchane? icon_cool-Kopia


Dzisiaj oglądaliśmy film „Lucy”. Jest pewna scena, w której bohaterka przez swoje umiejętności mózgu podłącza się do kodu wszechświata i staje się jego częścią. Dzięki temu może słyszeć, widzieć co jest teraz i było kiedyś.

1

Wydaje się, że wszystko co się kiedyś zdarzyło gdzieś ciągle tkwi zapisane, a raczej odnotowane w formie kodu. Być może właśnie na tym polega prekognicja, czyli wyciągnięcie informacji, która już istnieje w takim kodzie wszechświata? Niektórzy nazywają to Kroniką Akaszy, Homiel „Rzeką wydarzeń”. Rozmawialiśmy o tym z Piotrem, a wtedy wtrącił się Homiel;

  • U ciebie nie materia, lecz duch może przebyć każdą odległość, lecz nie czyń tego teraz.

Rzeczywiście, Piotr co prawda nie widzi żadnego kodu w przestrzeni jak bohaterka tego filmu, ale ma zadziwiającą łatwość przemieszczania się w różne miejsca i różne okresy czasu. Mam z tego niezłą zabawę i pole doświadczalne. icon_e_smile-Kopia


18. 08. 14 r. Szczecin.

Podczas ostatniej jazdy pociągiem Piotr nagle zaczął mówić, że widzi młodego mnicha, który dźwiga i przesuwa beczki. Kiedy spytał go kim jest, ten powiedział, że należy do Paulinów i zajmuje się zapasami. Piotr miał wrażenie, że tam robiono wino lub uprawiano winnice. Potem po chwili zobaczył pieczęć, na której widniał napis gotycki oraz nazwa Wittenberga, Wittenberg, albo Wuttenberg. Na środku tej brązowej pieczęci był wizerunek mnicha z dzbanem lub innym naczyniem, zaznaczony rok 1625 lub 1628, po bokach krzyże, nie widział tego dokładnie. To był strzelisty kościół. Mnich przedstawił się jako; brat Albert, wg niego klasztor został zniszczony i nie przetrwał. Piotr nie zna niemieckiego, podsunęłam mu kartkę, by narysował, co zobaczył.  

Nie mam pojęcia kogo i dlaczego zobaczył, ale już się cieszyłam, że będę mogła to sprawdzić. Najpierw sprawdziłam informacje dot. historii Paulinów w Niemczech.

1. „Prowincja niemiecka jest, historycznie rzecz biorąc, nawet starsza od polskiej, bo jej początki sięgają roku 1314, czyli prawie 100 lat przed prowincją polską. Jasna Góra powstała w 1382 roku, a tu ponad 60 lat wcześniej powstaje już prowincja niemiecka z prowincjałem – przypomina o. Mirosław Legawiec – Ona istniała do roku 1803. http://www.jasnagora.com/wydarzenie.php?ID=3851

Czyli Paulini rzeczywiście przebywali na ternie Niemiec i to wcześniej niż w Polsce.

2. Sprawdzając gdzie znajduje się Wurterbergia znalazłam informację w Wikipedii; Wirtembergia była pierwotnie częścią księstwa Szwabii,   http://pl.wikipedia.org/wiki/Wirtembergia „Obecnie na Szwabię składa się wschodnia część Badenii-Wirtembergii(dawna) Wirtembergia http://pl.wikipedia.org/wiki/Szwabia

Przyznam, że od razu mi ulżyło, bo zrozumiałam, że jestem na właściwej drodze. Wchodząc głębiej w historię Paulinów w Niemczech wiedziałam, że będzie trudno uzyskać właściwe informacje.

3. W wizji Piotra widniał 1628 lub 1625 rok.

Zawierucha reformacyjna, a przede wszystkim najazdy i rabunki wojsk szwedzkich Adolfa Gustawa podczas trzydziestoletniej wojny nie pozwoliły się rozwijać zakonowi paulinów w Niemczech. Na skutek rozszerzenia się protestantyzmu i katastroficznej sytuacji politycznej i gospodarczej kraju, zakon paulinów pod koniec XVI wieku chylił się ku powolnej zagładzie na ziemi niemieckiej. Pozostało wtedy na ziemi niemieckiej tylko 6 klasztorów: klasztor w Langnau (siedziba prowincjała i dom studiów), Rohrhalden k/Rottenburga (dom nowicjacki), Argenhart, Bonndorf, Grunwald i Tannheim. W 1672 roku dom w Argenhart został połączony z Langnau.” http://www.jasnagora.com/nastronach_opracowanie.php?ID=85&Strona=2

Miałam już informacje, że pozostało do zbadania 6 klasztorów… na szczęście.

4. Kolejnym etapem było sprawdzenie czy w tych klasztorach wytwarzano wino lub uprawiono winorośle. W internecie nie mogłam na ten temat nic znaleźć, za to Paulini byli znani z produkcji piwa, nawet jedno z lepszych piw do tej pory sprzedawanych nazywa się Paulaner. Wtedy postanowiłam napisać maila do niemieckiego znawcy historii Pawlinów Elmara Kuhna http://www.elmarlkuhn.de/aufsaetze-im-volltext/paulinerorden/die-schwaebische-provinz-in-der-fruehen-neuzeit/die-provinz/

Spytałam po prostu, czy każdy klasztor miał swoją pieczęć, czy wie coś o pieczęci z wizerunkiem mnicha trzymającego dzban i czy gdzieś produkowano wino. Jego odpowiedź; każdy klasztor miał swoją pieczęć, nie spotkał się z pieczęcią mnicha z dzbanem i wytwarzano wino w klasztorze Langnau i Rohrhalden. Elmar L. Kuhn to chyba jedyna osoba zajmująca się klasztorami w Wirtembetgii i prawie wszystkie informacje w internecie na temat klasztorów powołują się na jego pracę. Przeglądając pracę naukową Kuhna zwróciłam uwagę na rycinę z XVII wieku przedstawiającą pewnego mnicha, ale nie o niego mi tu chodzi, ale o narysowany budynek kościelny lub klasztorny, który ma bardzo strzelistą wieżę. http://www.leo-bw.de/web/guest/detail/-/Detail/details/ORT/labw_ortslexikon/23766/Rohrhalden+%5BW%C3%BCstung%5D

5. Odpowiedź Elmara Kuhna bardzo mi pomogła, ponieważ pozostały do sprawdzenia tylko 2 klasztory; Langnau i Rohrhalden, obydwa nie przetrwały do dzisiaj. Pytanie, które z nich miało strzelistą wieżę? Niestety obydwa. n4a9sn

Rohrhladen- obraz z 1705 roku, Langnau – 1657.

Co ciekawe… te dwa klasztory pod koniec XVIII po przebudowie miały już inny kształt wieży. Czyli Piotr dobrze uchwycił okres czasu. 

Rohrhladen – obraz z 1750 roku, Langnau – 1795 r.

A więc który z nich? Poprosiłam Piotra, by wrócił do mnicha i spytał go o nazwę… usłyszał; Berrhausen, Betthausen, Brenthausen i jeszcze kilka podobnie brzmiących nazw. Nie znając niemieckiego nie był pewny co słyszy i tylko wzruszał ramionami. Posprawdzałam te nazwy w internecie, ale wyszły jakieś same bzdury, więc dałam sobie spokój. Jednak wczoraj przeszukując archiwum narodowe Wirtembergii w poszukiwaniu starych obrazów klasztorów znalałam to;

http://www.leo-bw.de/web/guest/detail/-/Detail/details/DOKUMENT/labw_findmittel_05/labw-6-1091715/Bettenhausen Bettenhausen z 1705 roku. Bettenhausen znajduje się między Rohrahalden a Langnau…. no i ta wieża…

6. Pieczęć. Nie wiadomo jak wyglądały pieczęcie z tego okresu. Klasztory zmieniały swoje pieczęcie co jakiś czas, do dzisiejszego wieku pozostało ich zaledwie kilka. Na jednym z nich znalazłam coś co można uznać za krzyż.

7. Ostatnie pytanie, czy żył w XVII wieku młody mnich o imieniu „Brat Albert”? W tamtym czasie w tych kilku paulinowskich klasztorach żyło w sumie ok. 70 mnichów. Jeśli pozostały jakieś archiwa, trzeba byłoby to sprawdzić osobiście. Problem w tym, że dokładne rejestry zaczęto tworzyć dopiero od 1754 r. Jednak moje internetowe dochodzenie, które zajęło mi parę dni daje jasną odpowiedź… że jest to możliwe.

To była fascynująca kolejna podroż w przeszłość. icon_e_smile-Kopia

Miłość jest ważna, ale najważniejsza jest równowaga.

12. 08. 14 r. Warszawa.

Na forum padło pytanie, które mnie zdziwiło o tyle, że nie wiedziałam o co chodzi, musiałam się posiłkować internetem. 

Zapytaj czym są tulpy i serwitory, czy to nasza wyobraźnia czy naprawdę jak ktoś chce, to tworzy taki niezależny świadomy duchowy twór.

Spytałam oczywiście Piotra, a on Homiela… no i padła odpowiedź.

Homiel zaczął od pokazania obrazu modlącego się mnicha, a potem twarz, a właściwie maskę z kłami. Potem próbowałam na gorąco spisywać słowa, aż w końcu musiałam włączyć nagrywanie, bo nie nadążałam spisywać. Jednym słowem… to jest prawda, ale i bardzo niebezpieczne, można powiedzieć, że uboczne skutki medytacji. By zachować równowagę osoba, która to robi musi bardzo głęboko się modlić, bo łatwo im zmanipulować tę przestrzeń. 

  • Nie szukaj dojścia do Ojca w tajemniczych zaułkach, gdyż ono leży przed tobą w modlitwie, życzliwości i pokazywaniu miłości do innych ludzi.
  • To jest prawdziwa droga.

Po słowach skierowanych do osoby, która zadała to pytanie zwrócił się bezpośrednio do Piotra.

  • Mimo, że masz tak wielkie możliwości skupiaj się na modlitwie, zwykłej pomocy innym ludziom.
  • Czcij Ojca za to, że dał Syna swego, bo drogę zgubisz, nie pozwól się zwodzić.
  • Sam widziałeś most, wszyscy spadli, ty się spiąłeś.

Piotr niedawno miał sen, w którym przechodzi most nad przepaścią. Za nim szło wielu ludzi, ale tylko jemu udało się przejść na drugą stronę. Identyczny sen miałam mniej więcej 10 lat temu. Szłam przez most utworzony z lin, taki typowy często spotykany w górskich regionach na całym świecie. Ledwo doszłam na drugą stronę, gdyż tak wszystko się trzęsło i chwiało, a jednak mi się udało. Kiedy postawiłam nogę na przeciwległym brzegu most z ludźmi się zerwał i opadł w przepaść. Nie rozumiałam tego wcześniej, a dzisiaj dostałam wskazówkę. Nie pozwól się zwodzić…

link_qj7FxI95E9kQiFLMNLc4HIeq6xiKI1WY,w300h223

  • Módl się do Stwórcy o pokój, módl się za Syna, zszedł On do piekła, zabrał dzieci Adama i Ewy, by od tej pory każdy miał szansę.
  • Droga do Ojca jest trudna, ale prosta.
  • Modlitwa, czynienie dobra.

Pokazał obraz niepełnosprawnego chłopca, którego oglądaliśmy w dzienniku TVP 2 godziny wcześniej.

  • Różne mamy drogi, ale koniec dla wszystkich, dla każdego jest ten sam.
  • Kiedy się modlisz droga staje się prosta.

Zamilkliśmy w zadumie…

  • Homiel mówi, że…
  • . jest wielu potrzebujących, ale tak naprawdę niewielu potrzebuje. –
  • Ludzie się pytają z ciekawości, a nie z głębi serca – przyznałam Homielowi rację.
  • Tak mi wydaje, że o to chodzi… Tak ci powiedział właśnie.
  • To racja.
  • Chcesz coś wiedzieć, co właśnie powiedział ?
  • Nie wierz swoim ludziom, ich ciekawość, a nie potrzeba rzeczywista kieruje.
  • Rozumiesz ?
  • Rozumiem – doskonale rozumiem i nie dziwię się im. Czy znają jeszcze kogoś, kto rozmawia z aniołem ?
  • Mógłby ci powiedzieć, gdzie się urodził Chrystus ? – a ja swoje… 
  • Na tym wspaniałym bożym świecie miejsce jest naprawdę nieważne, ważne kim był.
  • Zostaw statystyki naukowcom, zobacz co zrobił, doceń krew przelaną i módl się.

13. 08. 14 r. Warszawa. 

Siedziałam przy komputerze, a Piotr rozłożony na tapczanie. W pewnym momencie Piotr mówi; 

  • Co to jest Enoch, cały czas słyszę Enoch i Enoch.

Zamurowało mnie.

  • Naprawdę nie wiesz? Mówi się Enoch lub Henoch.
  • No nie… pierwsze słyszę.

Henoch lub Enoch – postać biblijna. Pismo Święte wspomina, że Henoch żył w tak wielkiej przyjaźni z Bogiem, że nigdy nie umarł, ale został wzięty cieleśnie do Nieba (Rdz 5, 22 i Hbr 11,5) w wieku 365 lat. O Henochu wspomina też Ksiega Syracha, ukazując go jako jedną z pozytywnych postaci w historii ludzkości. Postać Henocha fascynowała żydów i chrześcijan ze względu na swoją tajemniczość. Z jednej strony jako jedyny obok proroka Eliasza doświadczył zaszczytu wniebowzięcia, z drugiej Biblia przekazuje o nim zadziwiająco niewiele informacji. Ta tajemniczość powodowała, że wielu autorów apokryfów wydawało swoje dzieła pod jego imieniem. Przykładem są słynne Ksiegi Henocha. Postać Henocha pojawia się też w Koranie, gdzie jest jednym ze świętych proroków islamu.                                      https://pl.wikipedia.org/wiki/Henoch_(syn_Jereda)

Enoch jest jedną z najważniejszych postaci apokaliptycznej literatury żydowskiej i wczesnego mistycyzmu żydowskiego. Według żydowskich apokryfów, dostąpiwszy Nieba przeistoczył się w anioła o imieniu Metatron.

https://www.bibelwissenschaft.de/wibilex/das-bibellexikon/lexikon/sachwort/anzeigen/details/henoch-henochliteratur/ch/69c5989537a14adc19259b31e0777834/

Już nic nie rozumiem. Czytając o Henochu czytam znowu o Metatronie. Homiel chce mi coś przekazać, ale najwyraźniej chce także, bym doszła do tego sama.

  • Jaki jest związek między Jofielem, Henochem a Metatronem ? Homiel, pomóż trochę…
  • Metatron – wiedza cząstkowa – odpowiedział.

to żeś pomógł… pomyślałam icon_rolleyes …. i ugryzłam się w język przypominając sobie natychmiast, że przecież potrafi czytać w moich myślach.

p. s. Do anioła Metatrona Homiel powracał w późniejszych rozmowach wielokrotnie.


14. 08. 14 r. Warszawa – Szczecin.

W czasie naszej dzisiejszej jazdy pociągiem oczywiście rozmawialiśmy niemalże tylko o jednym. Przypomniałam sobie pewne pytanie z forum FN; czy zła osoba, która poszła do piekła może wrócić. Okazuje się, że jest to bardzo złożone i każda taka osoba jest rozpatrywana indywidualnie. Homiel nic na ten temat powiedzieć więcej nie chciał. 

  • Nie jesteście przygotowani na tę wiedzę.
  • „Piekło” jest określeniem ludzkim, a jak nazywane jest przez Was to miejsce?
  • Mrok.
  • A jak nazywacie Niebo ?
  • Miejsce wiecznej miłości.
  • Czym się zajmują w tym „mroku”
  • Mają dostęp do świata ludzi.
  • Kim jest dla Was papież Franciszek ?
  • Robi wolę Boga.
  • Homiel, czy Wy się nami bawicie?
  • Zabawa jest przy obserwacji ludzi – miał na myśli radość.
  • Dlaczego tak ważna jest modlitwa ?
  • Im więcej modlitwy, tym więcej światła, na Górze i na Dole ( p.s. Ziemi).
  • Ojciec tego pragnie, On chce być wtedy z wami.
  • Co jest ważne w życiu ?
  • Miłość jest ważna, ale najważniejsza jest równowaga.

Kiedy Piotr wpada w trans rozmowy zdarza się coraz częściej, że dane jest mu zobaczyć coś, co jest zakryte przed ludzkim okiem.

  • Znalazłem się w kosmosie i zobaczyłem jakby tunel i zrozumiałem, że znalazłem się w rzece zdarzeń. Tak właśnie ułożony jest los tej Ziemi, znajdujemy się w „rzece zdarzeń”.

Tunnel_Blue2