Zaufać nie znaczy czekać.

01. 04. 19 r. Warszawa.

Perspektywa nagłej zmiany mieszkania kompletnie nas zaskoczyła. Żadnych wizji, żadnych uprzedzających słów, zupełnie nic. Nic też dziwnego, że rozmawiamy głównie o mieszkaniu, jakby problemów było mało, to doszedł jeszcze jeden.

  • Czym się martwicie ? Tym czego nie ma ?
  • Zanim jabłko spadnie, musi dojrzeć.
  • Hmm…. – nie miałam siły nad tym zdaniem myśleć.
  • Wiesz co zobaczyłem ? Dwa anioły wzięły mnie pod rękę … – Piotr zdziwiony.
  • Czas zostawić Mały.
  • Dokąd mam iść ?
  • Chodź, chodź.
  • ……. – patrzę na Piotra z uwagą, ale nie chce mi się pytać. Kolejna zagadka.

Wieczorem.

  • Ojciec nad ranem powiedział.
  • Twoim zadaniem jest się modlić, po to żyjesz.
  • Dlatego pracę ci lekką dałem.
  • Wyobrażasz sobie ? Tak mi powiedział. Mam pracę lekką, a ledwo żyję.
  • No to co czekasz ? – dziwię się. Może jego praca jest i lekka, ale fizycznie. Na pewno jest mocno stresująca.

Piotr dosłownie zwlókł się z tapczanu i wolnym krokiem poszedł na egzorcyzmy. Przerwał w połowie, abym mogła coś zapisać.

  • Mówiłem modlitwę; „W godzinę śmierci wezwij mnie, abym z wszystkimi świętymi wielbił ciebie” i wtedy usłyszałem...
  • Mój Ojciec nie weźmie cię wedle tego jak się modlisz, lecz wedle tego jak ustanowił.
  • ……. – zapisałam szybko, aby nie zmienić ani jednego słowa. Ucieszyło mnie, że Jezus był tak blisko, tuż za ścianą.

Gdy Piotr wrócił z egzorcyzmów definitywnie…

  • Ale Jezus mi powiedział, co? Płakać mi się chciało.
  • Czy faktycznie nie ma innej drogi jak przez Ciebie Jezusie ? – pytam.
  • Ciebie to nie dotyczy.
  • …….
  • Ojcze, jesteś Wszechmogący, Wszechmocny.
  • To czym się martwisz ?
  • Ratowałem cię z każdej opresji do tej pory.
  • … Pokazał mi szpitale … – Piotr się rozrzewnił.
  • Miałeś jeszcze coś podczas modlitwy ? – pytam na wszelki wypadek, czy wszystko mi przekazał.
  • Nie, ale bardzo mocna modlitwa dzisiaj była.
  • Ale przerwałeś.
  • Sorry, bo ludzki jestem.
  • …….. – wznoszę oczy do góry…  „Sorry” ?! „Sorry” ?! Do Boga ?!!!
  • Wyzbyj się swojej ludzkości, bo wracasz do Domu.


Dopisane 14. 12. 2019 r.

Dzisiaj krótko, ale odpowiem na kilka aktualnych zagadnień.

  • To czym się martwisz ?

Dostałam piękny mail, który idealnie pasuje do rozmowy, więc już dzisiaj podam odpowiedź.

  • Ojcze, czy wszystkimi tak kierujesz jak nami ?
  • Gdybym wszystkimi kierował to bawiłbym się Sam ze Sobą.

Uśmiecham się. Piotr często w przypływie żałości, że na swoje życie nie ma żadnego wpływu mówi, że Bóg się nim „bawi”, co prawdą oczywiście nie jest. Piotr tylko realizuje plan, który został zapisany i zapieczętowany wieki temu. Trudno, żeby Ojciec pozwolił na samodzielność działania komuś, kto ma plan zrealizować. Znając Piotra i dając mu pełną swobodę działania z tego planu zapewne nic by nie wyszło. Gdyby faktycznie Ojciec każdym by tak kierował jak nami, to można byłoby to porównać do gry w szachy z samym sobą. 

  • Jednostki są dla większości.
  • …. Ojciec pokazał drogę prostą i pokręconą…
  • Nawet gacki do pomocy wysyłają swoich, choć to walka nierówna.
  • Ojcze, czy chcesz, aby każdy się podporządkował Twojej woli ?
  • Tak, od każdego chcę, każdego jak ogarniesz ich wzrokiem, a nawet więcej.
  • Nawet tych, których nie ogarniasz.
  • Hmm… To w takim razie człowiek powinien poddać się Twojej woli i po prostu czekać, niech się dzieje ?
  • Zaufać nie znaczy czekać.
  • Ufać i działać.

Przeczytałam ten fragment Piotrowi bardzo wolno, w miarę czytania otwierał szeroko oczy.

  • Wiesz co zobaczyłem ? Planetę, na której są bardzo wysokie istoty, podobni do ludzi… Bardzo życzliwi, uśmiechnięci, z 3 metry mają… Mają łyse głowy, oni się ciągle modlą… Nie ma tam nienawiści, zazdrości, tylko miłość… Chyba mamy iść w tym kierunku, tak mi się teraz wydaje… – Piotr zaskoczony oglądanym widokiem.
  • Ale co to właściwie znaczy ?
  • Modląc jednoczymy się z Bogiem.
  • Ale czy zjednoczymy się całkowicie ?
  • Jednoczymy się energią zachowując własną.
  • Tutaj to raczej niemożliwe – Piotr sceptyczny.
  • Jak możesz dojść do celu, kiedy bez przerwy ciebie widzę, a ty leżysz w łóżku ?
  • Jakie stąd nauki ?
  • Tutaj jest bardzo trudna droga i kuszenie przez diabła.
  • …….. – kręcę głową z niedowierzaniem. Kilka dni temu słuchałam; https://www.youtube.com/watch?v=JnWH4zFDwlk
  • Niektórzy sądzą, że tacy jak z tej planety przylatują tutaj do ludzi.
  • Chcesz powiedzieć, że przylatują na zakupy ?
  • …… – roześmiałam się. I nie wiem, czy to prawda, czy nie, ale najwyraźniej dla Ojca to nie jest ciekawy temat do rozmowy.

Pytanie dotyczące;

https://www.youtube.com/watch?v=w5LmYY1SbMg&feature=youtu.be&list=TLPQMTMxMjIwMTk2xzZRglyWxA

Od wielu miesięcy śledzę wydarzenia w Izraelu i mogę śmiało powiedzieć, że świat rabinistyczny jest postawiony w stan gotowości w oczekiwaniu na Mesjasza. Znaków wypatrują wszędzie. Sporządzono nawet listę najważniejszych . https://www.breakingisraelnews.com/137723/top-10-signs-of-redemption-this-year/

1. Wiele źródeł żydowskich wskazuje na impas wyborczy Izraela jako bramę dla Mesjasza; w zeszłym roku zwołano przedterminowe wybory, a po zakończeniu głosowania nie powstał żaden rząd. Było to bezprecedensowe, ale jeszcze bardziej zaskakujące było, gdy druga tura wyborów odbyła się w zeszłym tygodniu i również zakończyła się impasem. Dokładnie według proroctw przewidujących, że stanie się to zwiastunem Mesjasza. p.s. w lutym dojdzie do III tury i ostatecznej tury wyborów, ponieważ rządu do dzisiaj nie ma.

2. Udział Jemenu w ataku na Arabię Saudyjską wypełnia proroctwo Goga i Magoga Izajasza.

3. Uniwersalna modlitwa, nieżydowska ofiara na Górze Oliwnej, aby anulować Wojnę Goga i Magoga.

4. Spalanie jałówki odbywa się w ramach przygotowań do trzeciej świątyni; poczyniono duży krok w kierunku przywrócenia nabożeństwa w świątyni: po intensywnym przestudiowaniu praktycznych szczegółów, jałówka, choć nie czerwona, została spalona w sposób, który umożliwi oczyszczenie narodu żydowskiego.

5. Lisy pojawiają się na Wzgórzu Świątynnym w czasie, aby wypełnić wiersz w Lamentacjach Przeczytać Dziewiąty z AV. Podczas dziewięciodniowego okresu wyrzeczeń, którego kulminacją jest dziewiąty AV, kiedy Żydzi czytają Księgę lamentacji, która zawiera werset o lisach na Wzgórzu Świątynnym.

6. Niedawna fala czterech plag biblijnych i wiele osób zastanawia się, czy pozostałe sześć zaraz nadejdzie, ponieważ zgodnie z tradycją żydowską wszystkie plagi, które nawiedziły Egipt, pojawią się ponownie przed ostatecznym odkupieniem.

7. Ujawniona wizja Ezechiela na koniec dni: Morze Martwe ożywa.

8. Wąż wijący się spod kamieni w Ścianie Płaczu w poszukiwaniu posiłku przyniósł ze sobą przesłanie prosto z żydowskich nauk mistycznych; łącząc archetypowego wroga człowieka z Najwyższym Kapłanem w Świątyni, a także być może służąc jako zwiastun Mesjasza.

9. Arabia Saudyjska, Mekka, została ostatnio zalana przez chmary szarańczy, świerszczy i karaluchów.

10. Powstający Sanhedryn wydał 70 narodom oświadczenie. Ceremonia obejmowała poświęcenie kamiennego ołtarza przygotowanego do odbudowania Trzeciej Świątyni. Deklaracja miała na celu zaproszenie narodów do uczestnictwa w Świątyni i do otrzymania jej błogosławieństw.

Lista nie obejmuje Donalda Trumpa, ale tylko dlatego, że lista dotyczy 2019 roku, a konkretniej 5779 roku (kalendarz hebrajski). Najważniejsze znaki, jak dla mnie, to rola Trumpa w odbudowaniu III świątyni i numer 1 z tej listy; brak izraelskiego rządu. Obydwa wydarzenia są zakodowane w Biblii, Rabin Glazerson dość często porusza te wątki w swoich YT-lekcjach. Rabin ostrzega jednak jednoznacznie; „Zdecydowanie Trump nie jest Moshiach”. https://www.breakingisraelnews.com/99167/messianic-trump-cyrus-connection-revealed-hebrew-numerology-bible-codes/#cW09CxfbbHEcR5Q7.99

Hebrajczycy bardzo chcą mieć „swojego” Mesjasza, który wypełni proroctwa o powszechnym pokoju, odbudowie świątyni, ponownym połączeniu Izraelitów i przywróceniu Izraela całemu światu. „W przyszłości ziemia Izraela rozprzestrzeni się [i obejmie] wszystkie ziemie [ziemi]. Cały Wzgórze Świątynne stanie się Świętym Świętych, całe Jeruzalem stanie się Wzgórzem Świątynnym, cały Izrael stanie się Jeruzalem, a cały świat stanie się Izraelem ”. To jedno z hebrajskich proroctw.

I zdaje się, że powielają ten sam błąd, co dwa tysiące lat temu. Kiedy Chrystus powiedział; „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo» przyjęli to dosłownie. I choć nie wzniósł świątyni no nowo w 3 dni, to przecież słowa spełniły się w 100 procentach. Zmartwychwstając trzeciego dnia zmienił wszystko.

Podobnie będzie teraz. „W przyszłości ziemia Izraela rozprzestrzeni się [i obejmie] wszystkie ziemie” nie znaczy podbój militarny świata, czy prowadzenie wojen w celu wiecznego ustalenia pokoju.

Rabin Icchak Batzri, znany kabalista z Jerozolimy, wyjaśnił tę przepowiednię; „To proroctwo może być łatwo zrozumiane jako rasistowskie, tak jakby Żydzi mieli podbić świat. Ale w rzeczywistości jest odwrotnie. Świat stanie się jednym, zjednoczonym. Żydzi i nie-Żydzi połączą się, aby służyć Bogu, i w przeciwieństwie do tego, co wydarzyło się w historii, nie-Żydzi pomogą Izraelowi służyć Bogu. 

Proszę zwrócić uwagę na ten film.

https://www.youtube.com/watch?v=Fcd3scW6lDM&feature=youtu.be

„Wolimy wrócić do Auschwitz niż zmienić naszą religię…” tak mówi lider Sanhedrynu. 

Fragment rozmowy z lipca tego roku. Ojciec ma coś zaplanowane, wydarzenie lub cykl wydarzeń, które …

  • Wiesz jaki będzie szok dla tych, którzy się rozglądają po Hajfie, Hebronie, Jerozolimie, Telawiwie ?
  • Wiesz jaki to będzie wstrząs, że z kraju, którego nienawidzą ?
  • I znowu rewolucja w głowie…
  • To nie może być !

Sanhedryn dosłownie mierzy już wielkość Nowego Jeruzalem, ale to znowu błąd. Nowe Jeruzalem to Niebo. Apokalipsa Jana to symboliczny majstersztyk. Zrozumieć Apokalipsę to zrozumieć wszystko. 

Przestrzegać dekalog to jedno, a głosić to drugie.

27. 03. 19 r. Warszawa.

Nie spodziewałam się, że na kawie przeprowadzimy tak trudną i ważną rozmowę.

  • Ojcze, kiedy mogę zadać pytania o AJ ?
  • Ta trawa nie jest jeszcze zielona.
  • Odkryjemy te karty.
  • Powiedz mi i kto tu będzie rabinem, my czy oni ?

Uśmiecham się, bo śledzę na YouTubie wypowiedzi różnych rabinów i widzę, że kluczą i kluczą, macają i macają. Niby są blisko, ale jednak w błędzie.

  • Myślisz, że twój mąż może być brutalny ? Czynić bez emocji ?pyta mnie Ojciec nagle.
  • Hmm … Może – przyznałam po chwili namysłu.

Pisałam o tym dzisiaj.

- Ojcze, dlaczego wysłałeś akurat jego ? – spytałam. 
- Bo On nigdy nie zawaha się zadać cios, nawet śmiertelny.
- ???!!! 
- Dlatego jak przyjdzie pora nie powiem ci siedź przy tym krześle, tylko powiem chodź ze Mną. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/27/ja-dla-nich-zrobilem-wszystko-poswiecilem-siebie/
  • I zrobi to.
  • Odejdziesz od ludzi, aby wymierzyć im sprawiedliwość.
  • ???!!! – Piotr cofa się z wrażenia.
  • Ale to niemożliwe ! W każdym człowieku widzę Ojca !
  • A Ja nie.
  • …….. – zamyśliłam się. Wielu jest ludzi działających w służbie diabła i trudno w nich dostrzec człowieka.
  • Jak się z tym czujesz ?
  • Hmm…. – nie wiedziałam co powiedzieć. Bardzo poważnie się zrobiło.
  • To w takim razie po co ta jego cała droga jako człowiek, jeśli ma być na koniec brutalny ?
  • Popatrz na ludzi.
  • Kiedyś on wszystkich do jednego worka, a teraz już nie.
  • I o to tu chodzi, żeby wybrać najlepszych ?
  • Najlepszych ?
  • Sprawiedliwych.
  • Przestrzegać dekalog to jedno, a głosić to drugie.
  • Dlatego Królestwo Niebieskiego będzie należeć do ciebie.
  • Mówisz nie zabijaj, wybaczaj, kochaj bliźniego jak siebie samego.
  • Zanim tam trafisz trzeba ci płatki róż poukładać na drodze.
  • … Widzę płatki różowe, czerwone, żółte.

  • I już nie będziesz martwiła się o wagę.
  • Czyli twoja ziemskość odejdzie.
  • A czy to źle, że jestem taka ziemska ?
  • Masz zakodowane bycie kobietą.
  • Bronisz Ojca, bronisz w sposób zajadły.
  • ……. – wzruszyłam się do łez, bo jednak to widzi …
  • Ojcze, słowo „umarłych” w AJ znaczy niewierzących ? – otrząsam się i pytam mimo, że trawa jeszcze nie zielona, czyli, że jeszcze za wcześnie.
- Bóg jest istotą życia, kto nie rozumie jest, ale nie żyje. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/12/02/bog-jest-istota-zycia-kto-nie-rozumie-jest-ale-nie-zyje/
  • Dosłownie.
  • Taaak ? Niektórzy sądzą, że umarli dosłownie powstaną z grobu, a przecież to … durne – wzruszam ramionami z niemocy, że ktoś może w to naprawdę wierzyć.  
  • Umarli są w różnych miejscach.
  • ?!… – musiałam się zatrzymać, żeby zrozumieć.
AJ 18 I rozgniewały się narody, a nadszedł Twój gniew i pora na umarłych, aby zostali osądzeni, i aby dać zapłatę sługom Twym prorokom i świętym, i tym, co się boją Twojego imienia, małym i wielkim, i aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię». 
  • A ci co są w Niebie też będą osądzeni ? Przecież mieli już mały sąd po śmierci… Jak Edziu ! Pokazali mu przecież film co zrobił dobrze i źle …
  • Ci co są w Niebie, są już w Niebie.
  • Umarli to ci co się błąkają po świecie.
  • Tych będziemy osądzać.
  • Mówimy o tych, którzy się błąkają i są w różnych miejscach, nie tylko w Niebie.
  • ……. – znowu się zamyśliłam. Miałam wrażenie, że ci co są w niebie są już w Niebie to ci co przekroczyli już te słynne „wąskie drzwi”. Oni sądu już nie potrzebują.
12 I ujrzałem umarłych - wielkich i małych - stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. 13 I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został osądzony według swoich czynów. 14 A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga - jezioro ognia. 15 Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia. 
  • Ale co z tymi co są w piekle ?
  • Piotr widział co to jest piekło.
  • Jest jeszcze przedsionek piekła jako ostrzeżenie co to jest piekło.
  • ……… – robię wielkie oczy.
  • Tam trafiają ci, którym się szanse daje, a w piekle nie ma już nic.

I wtedy przypominam sobie rozmowę o duszach, które podlegają unicestwieniu.

- Niebo to droga przystankowa na dalszą drogę. 
- Bóg jest nie tylko w tym świecie, ale żeby tam dojść i z Nim przebywać trzeba przejść długą drogę. 
- Wąskie drzwi w AJ dotyczą tych zmarłych w Niebie ? 
- Tych na dole. Sama mówiłaś, że reinkarnacja. Ale my nie mówimy słowa „reinkarnacja”, mówimy „trzeba wracać”.
-  A co z tymi co rodzą się, wracają, rodzą się i wracają znowu, a na koniec nie przeciskają się przed wąskie drzwi ? 
- Jego dusza znika. Na ich miejsce powoływane są nowe. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/23/niebo-to-nie-jest-koniec-drogi/
  • Ci co mówili, że byli w piekle tak naprawdę byli w przedsionku.
  • Gdyby byli w piekle, tak naprawdę już by nie wyszli.
  • Ci ludzie widzieli przedsionek.
  • Ostatecznie niech się cieszą, że mieli szansę to zobaczyć.
  • Dusza żyje wiecznie ?
  • Tak, dopóki nie trafi do piekła.
  • Tam czeka ją unicestwienie.
  • Ale w tym docelowym piekle, nie w przedsionku ? – upewniam się jeszcze raz.
  • Bóg Ojciec daje szanse ludziom i w pewnych momentach musisz powiedzieć „nie”.
  • Wtedy wybierasz właściwą drogę.

Pisałam bardzo szybko, a i tak nie zanotowałam wszystkiego. Przedsionek piekła… ? To by się zgadzało. Przypominam sobie dyskusje o mieszańcu.

Kolejna wizja, którą Piotr sobie przypomniał. Dziwny anioł z białymi, małymi rogami i białymi skrzydłami, na których były czarne plamy…. uderzał głową w krzyż. 
-To jakiś mieszaniec ?  
- Jak mieszaniec to na korepetycje.  
Piotr zobaczył natychmiast jak ktoś leci w dół, jakby spadał z samolotu. Jeśli taki ktoś ma przejść naukę, to raczej nie spadał do piekła, spadał na ziemię. To życie na ziemi jest poligonem i najlepszym miejscem do szybkiej nauki. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/03/11/1960/. 

Zawsze się dziwiłam… Jak to możliwe, aby anioł z rogami, czyli upadły, mógł powrócić.

Jak to możliwe, żeby padły takie słowa…

- Na koniec czasów dowiemy się całej prawdy o Judaszu. 
- Zdziwicie się jak wielu zdrajców będzie przez Ojca wyniesionych wysoko. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/15/zdziwicie-sie-jak-wielu-zdrajcow-bedzie-przez-ojca-wyniesionych-wysoko/

Jak to możliwe, że Chrystus poszedł do piekła i wrócił wraz z wybranymi duszami, jeśli według dogmatu w piekle każda dusza jest potępiona na wieki, bezpowrotnie … Widać przedsionek piekła a samo piekło czyni jednak różnicę.

  • Czy przedsionek to czyściec ?
  • Nie, tam wchodzisz, dotykasz piekła nie wchodząc do piekła.
  • A w czyśćcu odpracowujesz swój grzech.

Czyściec – odpracowywanie grzechów. Przedsionek piekła – wieczne niemal męki, miejsce bez Boga, ciemność. Piekło – unicestwienie. Jest się czego bać, bo dusza do końca zachowuje świadomość. Wie co się z nią dzieje, odczuwa ból, tęsknotę, żal i zapewne wściekłość. Odczuwa wszystko co uczyniła innym. Te miejsca są tak rzeczywiste jak to, że teraz o nich piszę. 


Wieczorem.

Piotr poszedł się pomodlić. Po dzisiejszej rozmowie poświęcił na egzorcyzmy znacznie więcej czasu.

  • Podczas modlitwy zadałem pytanie dlaczego papież tak dziwnie się zachował.

Podczas kilkugodzinnego pobytu i spotkań z duchowieństwem i wiernymi w Loreto 25 marca Franciszek kilkakrotnie wyraźnie cofał rękę, gdy ktoś próbował pocałować tzw. Pierścień Rybaka, który noszą papieże. Wywołało to różne komentarze, także krytyczne wobec Ojca Świętego, jakoby zrywał on z kolejnymi wielowiekowymi zwyczajami kościelnymi. Tymczasem, jak wyjaśnił 28 bm. w watykańskim Biurze Prasowym jego tymczasowy rektor Alessandro Gisotti, chodziło wyłącznie o „względy higieniczne”, aby uniknąć zarażenia.

  • Usłyszałem …
  • Fałszywa skromność.
  • ……. – był zdziwiony.

Spojrzałam na Piotra w zamyśleniu przypominając sobie słowa jakie Ojciec o Franciszku do tej pory powiedział…

  • Nie wierzę w to ! To ci gacek podpowiada. Spytaj jeszcze raz – upieram się.
  • Ojcze, no to dlaczego ?
  • Fałszywa skromność, ale dla diabła.
  • On (Franciszek) twierdzi, że nie jest godny być całowany.

Ulżyło mi.

https://www.youtube.com/watch?v=m4QCkK4aTyY

Mam wrażenie, że jego zachowanie ma związek z udostępnionym kilka dni wcześniej raportem; https://oko.press/raport-dla-papieza-24-biskupow-krylo-ksiezy-pedofilow/ Po takim „objawieniu prawdy” nic dziwnego, że jako głowa kościoła mógł się czuć niegodnym. Być może chciał czynić zgodnie ze swoim sumieniem, ale go skrytykowano, bo tradycja rzecz święta.

 

Diabeł sam nigdy nie zrobi, dopóki nie jest dopuszczony.

25. 03. 19 r. Warszawa.

Dopiero ten mail zmusił Piotra do rozmowy. Cały dzień był tak zajęty prozą, że zapomniał o Niebie.

  • Ojcze, co możesz jej powiedzieć ?
  • Jest w Domu Ojca.
  • Ale chodził smutny.
  • Ale jest już u Mnie.
  • Powiedz jej, że ją pozdrawiam, że nie zapomnę jej wspólnych chwil spędzonych z nim, tego co robiła dla niego.
  • Powiedz jej, że kiedy przyjdzie pora na nią, a przyjdzie, to pierwszy będzie na nią czekał.
  • A dlaczego popełnił samobójstwo ?
  • Nie widział sensu życia.
  • Został już wymyty z tego błędu, bo w środku był dobrym człowiekiem i cierpiącym.
  • Czy to sprawka diabła ?
  • Diabeł sam nigdy nie zrobi, dopóki nie jest dopuszczony.

Czasami trafiają do mnie pytania dotyczące osób popełniających samobójstwo. Kategoryczna negacja takich osób, bez wnikania w przyczynę, wydaje się wielkich błędem.

- Istnieje teoria, że samobójcy trafiają na dół.... 
- Dlaczego dobry człowiek (p.s. który to zrobił) miałby trafić do piekła? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/28/czysciec-purgatorium/
  • To są te zachwiania równowagi, ta matematyka, która się nie styka, a o której pisałaś.
  • To są te odstępstwa, bo powinni iść do diabła.
  • …….. – kiwam głowa. Pisałam o tym właśnie…
Biblia mówi; wąskie są drzwi, niewielu przez nie przejdzie. Ale pytanie przejdzie… dokąd ? Nasz Edziu, dobry człowiek, ale niezbyt wierzący też trafił do Nieba. Jeśli nie było mu trudno trafić do Nieba, to po co mu jeszcze dodatkowo jakieś wąskie drzwi? Przecież jest już w Niebie. Otóż… To jest przez jakiś czas. Pytam się dzisiaj…. 
- Do którego nieba prowadzą wąskie drzwi ? 
- Do właściwego. 
- Czy ludzie mogą wejść do siódmego Nieba ? Nie. A dokąd mogą wejść ? 
- To zależy dokąd mają bilety. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/07/niebo-to-przystanek/

Dopuszczony diabeł może być przez Ojca, dopuszczony może być przez samego człowieka. Niewiarygodne jak łatwo dopuścić gacka do swojego życia. 

  • Wiesz dlaczego ci odpowiadam na tego maila ?
  • Bo twój czas jest zbyt cenny, abyś siedział bezczynnie.
  • Tak mi powiedział Ojciec teraz.

26. 03. 19 r. Warszawa.


Ostatnio w szpitalach seria czarnych przypadków. Ludzie umierają na izbach przyjęć z powodu błędów lekarzy lub po prostu braku lekarzy. Głośno o tym w mediach.

  • Ale ja miałem szczęście ! – Piotr przypomina sobie swój zawał.
  • Szczęście ?! Szczęście ?! Szczęścia u ciebie nie ma.
  • Ja jestem. Jest droga zaplanowana.
  • Czyli nic nie jest kwestią przypadku ?
  • Spytaj się Oli w czyich rękach woli być.
  • W twoich Ojcze oczywiście – … nie odważyłabym się mówić inaczej.
  • A jak ci powiem, że to te same ?

Hmm…. Jeśli Ojciec wyznaczył drogę Piotrowi, a ja jestem ważną częścią tej drogi, to znaczy, że i mi wyznaczył drogę.


Wczoraj wczytywałam się w historię Henocha.

  • Henoch został zabrany i namaszczony. Co znaczy właściwie namaszczony w tym przypadku ? – pytam.
  • Przekazał mu wiedzę i dał mu więcej możliwości.
  • Hmm… A nie można wiedzę przekazać po prostu słownie ? Musiał iść aż do Nieba ? – trochę się dziwię, po co tyle zachodu ?

Ojciec nie odpowiedział, ale zobaczyłam jako przypomnienie moje otwarte okno w ścianie. Gdybym tego nie zobaczyła na własne oczy, nigdy bym nie uwierzyła. I teraz zrozumiałam. Wyjaśnienie oczywiste i proste. Henoch musiał zobaczyć, aby opisać.

dom
http://osaczenie.pl/wp/2016/05/02/prawda/

Oglądając najnowsze wiadomości telewizyjne mam silne przeświadczenie, że im szybciej książka się pokaże, tym lepiej. Może kilku zrozumie co się szykuje.

  • Czy ty będziesz żył kiedy wydam książkę ? Będziesz jeszcze tutaj ? – pytam wprost.
  • Nie martw się, zdążysz.
  • Ale czy on będzie jeszcze ?
  • Nie będziesz go widziała, tak bardzo będziesz zajęta.
  • Jak to możliwe … ? – nie wyobrażam sobie tego.
  • …….
  • Lubisz zagadki Ojcze.
  • A ty nie ? Lubisz je odkrywać.
  • Co to za przyjemność, gdybym ci wszystko podał.
  • Do końca twoich dni tutaj będziesz żyła jak teraz, maniana.
  • Dziękuję Ci Ojcze ! – cieszę się jak dziecko.
  • Godzisz się na to ?
  • Taaaak !
  • To ci obiecuję.
  • Przy Piotrze się nie nudzimy, a niby wszystko wiadomo.
  • Ten to zaskakuje.

Droga Piotra jest wytyczona i znana, ale jego zachowanie jest tak nieprzewidywalne, że i Ojca zaskakuje. Czasami … 

To co Ewa straciła, wszystko zostało podniesione.

23. 03. 19 r. Szczecin.

Będąc w Szczecinie nadrabiamy rodzinne zaległości, to znaczy pojechaliśmy na wielkie zakupy. Wyszliśmy objuczeni do granic przyzwoitości, a i tak reszta rodziny gdzieś rozpierzchła się po innych sklepach. Siedzieliśmy w aucie i czekaliśmy. Nie sądziłam, że w takiej chwili porozmawiamy …

  • Ojciec mówi…
  • Przy waszym stole wiele osób się wykarmi. I ci co jedzą i ci co sprzedali.
  • ……. – kiwam głową uśmiechając się. Czysta prawda.
  • Dajesz nadzieję ludziom, a tego się nie da przeliczyć.
  • Dajesz bezpieczeństwo.
  • Dlatego będą płakać kiedy odejdziesz.
  • ……. – uśmiech zszedł mi z twarzy.
  • A dla mnie Ojcze masz jakieś wskazówki ?
  • Ty wiesz co masz robić, aż do samego końca, bo Ja smaruję twój chleb – … czyli mnie karmi.
  • Rozwiń Mały skrzydła.
  • Wiatr cię zabierze na tę wyspę, odpoczniesz tam.
  • Hmm… Byłem zmęczony wczoraj, nie modliłem się, zasnąłem znowu o 21 i to w ciuchach.
  • Chrystus się pomodlił za ciebie.
  • …….
  • A ty co byś chciał ?
  • Nooo… wrócić do Ciebie.
  • Faktycznie, jesteś uzależniony ode Mnie.
  • Jakby nie było musisz Mnie słuchać.
  • No muszę. Możesz zrobić ze Mną wszystko.
  • A ty nie lubisz Mnie słuchać Mały.
  • Ciebie uwielbiam.

i tak sobie rozmawiali. Cudownie było to słuchać.


Przypomniałam Piotrowi rozmowę, którą opisałam właśnie na blogu;

- Czy kiedykolwiek was zostawiłem ? 
- Zapamiętaj sobie raz na zawsze, że najlepszą polisą jestem Ja i nie ma lepszego ubezpieczyciela. 
- Ja przynajmniej takiego nie widzę. 
- Jestem też w 100% wypłacalny. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/21/nieustajaco-jestem-przy-was/ 
  • Jestem naprawdę beznadziejny. W tej wizji z wyspą nie dałem Ojcu plecaka, znowu nie zaufałem i wolałem po swojemu… Dlatego odpłynął beze mnie… Teraz rozumiem… On dopłynął do domu, a ja musiałem na jakąś wyspę… – o mało się nie rozpłakał.
  • Ale jestem do niczego. Znowu zawiodłem.

24. 03. 19 r. Warszawa.

Wracamy do siebie.

  • Tak mnie męczył ten plecak z wizji, że dzisiaj rano poprosiłem Ojca, aby go jednak wziął ode mnie. Zobaczyłem w wizji jak trzymam go w rękach, a po chwili zniknął. Ojciec powiedział wtedy…
  • Czekam na ciebie, od bardzo wielu lat.
  • …….. – wzruszyłam się.
  • Oddałem plecak, a pieniądze rozdysponuję.
  • Tego od ciebie oczekiwałem od początku.
  • Tym Mnie kupiłeś.
  • Radość we Mnie jest wielka.
  • Obiecałem i się zdeklarowałem.
  • Hmm… Ciekawe na jak długo … – pomyślałam.
  • Ojcze, jesteś zadowolony, że wracamy ? – podpytuję.
  • Wracasz do pracy.

I to jest przykład niebiańskiej gry słów. Ojciec nie miał oczywiście na myśli pracy jako takiej, ale pracy jako egzorcyzmy. Piotr przez weekend właściwie się nie modlił, pół dnia dawał wszystkim siebie, a drugie pół przesypiał wykończony.

  • Jestem szalony, lubię się wygłupiać, a Bóg jest taki jak ja.
  • No nie aż tak.
  • ……. – roześmialiśmy się.
  • Czy rzeczywiście anioły obcowały z kobietami i dlatego upadły ? – przyszło mi nagle do głowy.
  • Bardzo wielu.
  • ????? – gały wytrzeszczyłam. A już myślałam, że to jedynie legenda.
  • Ale… Jak to ?! – no bo jak to technicznie miałoby wyglądać ?
  • Duchem.
  • A teraz nie robią ?
  • Nie odważyliby się.
  • Dlatego upadają takie ?
  • Myślisz, że praca aniołów nie jest oceniania ?
  • Czyli te słowa z Biblii są prawdzie, ale ludzie nie rozumieją jak to działa.
  • To jest jedna z form upadłych, przede wszystkim przeciwstawili się Ojcu.
  • Niesamowite…

Jedziemy przez chwilę w ciszy.

  • Jak ułożyć w AJ chronologię ?
  • Idź drogą Żydów. Zacznij od 5779.

Chodzi o rabina Glazersona, który ciągle podkreśla znaczenia roku 5779, czyli naszego 2019.

  • Ojcze ! Ty stworzyłeś wszystko z pamięcią historyczną, żeby ludzie kopali, szukali ? – Piotr się wyrwał z letargu.
  • Powiem ci jak wpadniesz.
  • Ojciec tak to ułożył, żebyśmy mieli co wykopywać, co badać, archeolodzy żeby mieli zajęcie… – tłumaczy mi na wszelki wypadek.
  • Czy liczenie od roku 2019 nie jest błędne ? Odrzucanie całej historii Żydów, czyli działania Boga nie jest błędem ?
  • Na pewno nie jest to błąd.
  • To kolejne skonfliktowanie dwóch narodów, a to jedna rodzina.
  • Czy będziemy liczyć od narodzin Chrystusa, czy od początku, czy to coś zmieni ?
  • Jego śmierć ma inne znaczenie niż liczenie na nowo czasu.
  • Jego śmierć dało podniesienie człowieka.
  • Dla Żydów nic się nie stało, dla chrześcijan to świętość.
  • Na pewno nastąpiło podniesienie człowieka z piekła.
  • To co Ewa straciła, wszystko zostało podniesione.
  • Czy to, że jedni wierzą, a jedni nie wierzą znaczy, że się nie zdarzyło ?
  • Ojcze powiedziałeś, że Żydzi i chrześcijanie to jedna rodzina, a …
  • Wszyscy ludzie.
  • ……. – nie dokończyłam pytania. Chciałam tam wcisnąć, czy do tej rodziny doliczyć muzułmanów i buddystów, ale najwidoczniej Ojciec wiedział co chcę wcisnąć.

Zapadła cisza. Kombinowałam o co tu spytać jeszcze.

  • Widziałeś drewniane drabiny w piekle. Widziałeś piekło w ten sposób, że jest wielopoziomowe, a między poziomami drabiny. Ojcze, są tam drabiny faktycznie ?
  • Skoro widział to są.
  • Jakub też widział drabinę, ale do Nieba …
  • Dla niego jest, skoro widział.

No i nie pogadasz… Nie wiem już w końcu, może są, może nie ma, a może te drabiny to tylko symbolika … Wolę osobiście nie się przekonywać.


Ciszę co rusz przerywał telefon od człowieka, który prosił Piotra o pomoc. Piotr poznał go kiedyś jadąc pociągiem, dał mu swój numer telefonu na wypadek problemów i teraz właśnie ten człowiek ma problem. Problem taki, że mieszka na Śląsku, grozi mu dyscyplinarne zwolnienie i szuka na wszelki wypadek nowej pracy. Możliwości Piotra w tym przypadku są żadne. Widząc, że dzwoni przestał w końcu odbierać telefon, ponieważ nie miał mu nic do przekazania.

  • Pomóż mu Ojcze – mówi widząc, że dzwoni po raz kolejny.
  • Znowu prosisz o kogoś, kogo nie znasz ?
  • No pomóż mu…
  • A będziesz się modlił więcej ?
  • Będę.
  • A będziesz się cieszył ?
  • Będę się cieszył.
  • Mamy umowę ?
  • Mamy, ale pomóż mu.
  • Ja swoich zobowiązań nigdy nie łamię, ale moje zobowiązania są uwarunkowane.
  • Ooook.
  • Przydają ci się znajomości ze Mną ?
  • Tak, są najważniejsze na świecie. Ale wiesz, że on ma problemy ?
  • Sądzisz, że nie widzę ?

Uśmiałam się do łez.



Dopisane 06. 12. 2019 r.

  • Idź drogą żydów. Zacznij od 5779to była dobra wskazówka. Wyjaśnię dlaczego, ponieważ w tym roku doszło do wydarzenia, które zostało wymienione w AJ. I to pozwoliło na ułożenie chronologii innych zdarzeń i umiejscowienie w czasie.

  • Znowu prosisz o kogoś, kogo nie znasz ? zwolnienie dyscyplinarne miało swoje solidne podstawy, jak się okazało. Sprawa jednak zakończyła się pozytywnie, ponieważ ta osoba nie została zwolniona, ale przeniesiona na inne stanowisko.

I stanie się światło.

18. 03. 19 r. Warszawa.

Od kilku dni Piotr się nie modlił i się posypało… Dzwoni córka z pretensjami, że jest atakowana. Dzwoni synowa, że musi mieszkać poza domem, bo jest atakowana. Koszmary senne, głęboka depresja, samoczynnie otwierane szuflady, duszenie… Jest od kilku dni tak nękana, że się cała trzęsie. Na odległość trudno pomóc, więc wracamy do Szczecina w czwartek. A na razie Piotr robi egzorcyzmy, to znaczy powinien robić, ale mu się nie chce !!! Nie ma siły, spałby cały dzień.

Syn mi podesłał zdjęcie. Zwróciłam uwagę na idącą tam młodzież, prawdziwa makabra. Pokazuję Piotrowi.

Zrobił taką minę jakby mu adrenalina uderzyła do głowy i trysnęła jak wulkan. Furia to mało powiedziane.

  • Dzisiaj wrócisz do habitu i myśl o Ojcu, który płacze.
  • Zabierz tych, których możesz, a pozostałych zmiażdż.
  • Ratuj tych trochę.
  • Tej tkanki zdrowej.
  • A jak wrócę to co się stanie ?
  • I stanie się światło.
  • ……..
  • Ojcze, jeśli weźmiesz go do siebie znowu, to czym będzie się różnić to zabranie od tego ze ślubem ?
  • Czasem.

Wieczorem.

Dzisiaj dostałam maila od znajomego z podziękowaniami, że Ojciec mu dał znak osobiście.

  • To piękne, że obcy ludzie dostają znaki. 
  • Zbudowałem cię ?
  • Bardzo, bardzo się wzruszyłam. A dlaczego tak ?
  • Bo cię słucham, a innych wsłuchuje.
  • A dlaczego ? – pytam niepewnie.
  • Bo nie wiesz kim jesteś.
  • ???!!!!
  • Te znaki zapytania… Jak dręczą człowieka…
  • Dręczą, ale chyba nie chcę wiedzieć.

Przeczytałam ciekawy artykuł.

Ake Green, szwedzki pastor zielonoświątkowy, został skazany na karę pozbawienia wolności za „obrazę uczuć homoseksualistów”. Pastor pozwolił sobie podczas kazania zacytować i skomentować te fragmenty Biblii, które odnoszą się do homoseksualizmu.

Warto dziś przypomnieć proces pastora Greena, który miał miejsce w 2004 roku. Ostatecznie wyrok skazujący został uchylony. Sąd wyższej instancji orzekł, że odczytywanie i komentowanie Biblii jest dozwolone. Duchowny jednak na pewno dobrze zapamiętał tę lekcję i wie już, jakie tematy wolno poruszać w kazaniach, a jakie nie.

Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje, aby znowelizować polski kodeks karny i uznać za przestępstwa takie zachowania, które mogą obrażać uczucia homoseksualistów. Jeśli nowelizacja prawa dojdzie do skutku, to problem będą mieli zarówno duchowni wszystkich wyznań, jak i wydawcy Biblii.

Biblia nie jest bowiem obojętna wobec problemu homoseksualizmu, który otwarcie nazywa złem. Święty Paweł mówi o „sromocie” i „zboczeniu” mężczyzn, którzy „zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą i zapałali jedni ku drugim żądzą”.

Poprawność polityczna zamieniła się w nowotwór. Już nie chodzi o to, żeby ochronić homoseksualistów przed prześladowaniami. Przecież mają się oni w Polsce świetnie. Chodzi o to, żeby pozbawiać praw chrześcijan, którzy nie są dziś „trendy”. https://www.salon24.pl/u/marekblaszkowski/105240,pastor-skazany-za-cytowanie-biblii

Zaczynam rozumieć dlaczego Eliasz „urodzi się” w Polsce. Tutaj jeszcze będzie mógł być przeciw otwarcie. A jeśli dodatkowo Ojciec zaznaczy swoje istnienie, jego słowa będą brzmieć jak dzwony.


20. 03. 19 r. Warszawa.

  • Położyłem się spać wczoraj o 22.30 i od razu zasnąłem. Obudziłem się o 24.30, ale myślałem, że to już rano. Usłyszałem…
  • Ty swoją noc odespałeś już, ale zaśnij jeszcze.
  • Brama twoja jest otwarta, możesz w każdej chwili przejść.
  • Dlaczego nie powiedziałeś mi od razu ?
  • Bo nie gadaliśmy ze sobą.
  • ……. – wkurzył mnie. Są rzeczy ważniejsze niż nasze animozje.
  • Widziałeś tą bramę ? Jak wyglądała ?
  • Złota, wielka, pięknie rzeźbiona, otwierała się jak w westernie.
  • Hmm…. to faktycznie może zdarzyć się w każdej chwili.

21. 03. 19 r. Warszawa.

Jedziemy do Szczecina.

Czwartek, 06 kwietnia, co niektórzy badacze uważają, że może być to faktyczna data ukrzyżowania, data została przedstawiona w Madrycie. http://www.marcotosatti.com/2017 04/08/fatima-presentazione-a-madrid-la-perita-calligrafa-nega-che-il-testo-pubblicato-da-zavala-sia-una-falsificazione/

  • Co Ojcze sądzisz o tym 6 kwietnia, dzień jak dzień ?
  • Szukasz i szukasz i znajdziesz.
  • Szukała, szukała i znalazła.
  • Hmm…
  • Zauważyłaś, że nigdy Bóg nie mówi bezpośrednio tylko daje do myślenia ?
  • Nie nigdy, ale często – poprawiam.
  • Gdybym ci otworzył 3 tysiące bram mądrości, to co byś tu robiła, skoro wszystko byś wiedziała ?
  • Aaaa…. – nie wiedziałam co powiedzieć.
  • A Ty też masz się uczyć.
  • Inaczej ludziom nie przekażesz tego, będziesz się nudzić ich niewiedzą.

Westchnęłam. Ciężko się przyznać, ale kiedy rozmawiając z kimś słyszę, że ktoś na przykład nie wie co to paruzja, to nie chce mi się dalej rozmawiać. Muszę nad tym zapanować, bo zaczyna brakować mi cierpliwości, a muszę pamiętać, że sama do niedawna byłam kompletnie zielona. To też forma pychy … niebezpieczna.

  • Dziękuję ci za prowadzenie mojej firmy – Piotr przerywa moje zamyślenie.
  • Dziękujesz ?
  • Tak. Każdą firmę prowadzisz Ojcze ?
  • Pamiętaj o tych z dołu, oni też mają „swoje” firmy.
  • Inwestują w nierząd, pornografię, papierosy, używki.
  • Wow ! A globalizacja jest z dołu ? – od razu podchwytuję temat.
  • Kolejny stopień w rozwoju cywilizacji, wymuszony.
  • Po co jest globalizacja ?
  • Żeby zwiększyć zyski, ludzi się zwalnia, więc kto to robi ?

Oczy otwieram szeroko. Nagle współczesną ekonomię widzę w zupełnie innym świetle. Wszystko zaczyna układać się w całość. Raporty alarmują, że drastycznie wzrasta umieralność na raka, zawały serca, układu krążeniowego w wyniku stylu życia, ale przed wszystkim w wyniki fatalnej żywności. Gdyby nie zawał Piotra nic nie wiedziałabym o syropie glukozowo – fruktozowym, które tak potwornie zatyka żyły. Nic nie wiedziałabym o oleju palmowym, który „morduje” miliony ludzi. Robiąc zakupy w centrach zwracam już na to uwagę i włosy mi dęba stają, bo 9 na 10 produktów jest „zatrutych”. To przerażające. Wszystko dla zysków, a człowiek się nie liczy. To jest jedna z form antychrysta, przychodzi mi do głowy.


Do końca drogi prawie z Ojcem nie rozmawialiśmy. Wymienialiśmy między sobą uwagi, ale Niebo siedziało cicho. Nie wytrzymałam …

  • Ojcze, już wiosna …
  • …….. – cisza. I w tym momencie zobaczyłam w głowie otwierane wrota.
  • Hmm… Faktycznie wrota ci się otworzyły …

Znowu zrozumiałam, że to co na Górze to i na dole. Tam się otwierają, tu się dzieje.

  • Muszę więcej egzorcyzmów robić.
  • Nie odpuść, bo Ja bym nie odpuścił, bo my przecież jako jedno.

Ja, czy Duch święty to to samo.

04. 02. 19 r. Warszawa.

Wychodząc z domu na kawę usłyszałam w TV, że przedwiośnie już prawie jest. Nie wiem czy to znak, ale trochę mnie to przestraszyło. Opowiadam Piotrowi …

  • Pamiętaj, tam masz trochę pieniędzy odłożonych, nie wolno ci ich ruszyć ! – poucza mnie trzeźwo.
  • Zanim ty się przemienisz, ona będzie miała poduszkę dla wygodnego położenia głowy.
  • Aha, to jestem spokojny…
  • … Akurat ! –  śmieję się w duszy.
  • Muszę sprawdzić sobie żyły i stan serca na wszelki wypadek.
  • Nie zdążysz.
  • ……. – ręce mi opadły.
  • Podobało ci się nowe ciało ?
  • Dziwne to było… Jak Ty to Ojcze zrobisz ?
  • Te 5 sekund powinno dać ci do myślenia.
  • Hmm…. Byłem zdziwiony swoim ziemskim ciałem, zniesmaczony… Oglądałem go oczami tego, który się budzi we mnie. A ten, który się budzi jest świetlisty… – powiedział zamyślony.

05. 03. 19 r. Warszawa.

Piotr od tygodnia wygląda jak zombie. Ledwo się rusza, ledwo powłóczy nogami, zero energii, zaczynam się naprawdę martwić. Tłumaczy to tabletkarni, które bierze na alergię. Ale Ojciec tłumaczy, że to…

  • Przeobrażenie.
  • A może to ludzie tak działają na ciebie ? Ojcze, on ma coraz mniej sił …
  • Skąd wiesz co jest celem ?
  • Hmm… Nie wiem.
  • Kręci mi się w głowie tak, jakby coś chciało wyjść z mojej głowy, jak motyl ze skorupy. Tak się czuję … – siedzi dosłownie zamroczony. Zamyślił się w końcu i zapatrzył gdzieś w dal…
  • Widziałem Ojca w pracy, to znaczy, jak siedział w swoim „pokoju” i pracował. Miał przymknięte oczy i tylko myślał. Widziałem jak Jego myśli idą w różne kierunki świata, w przestrzeń. Widziałem i czułem, że On nad wszystkim panuje, wszystko kontroluje, niby siedzi na tronie, ale tak naprawdę On ciągle pracuje gdzieś u Siebie… Nam się wydaje, że jest na tronie, ale On tworzy tylko taką iluzję, żeby ludzie widzieli… Może być wszędzie jednocześnie w kilku postaciach, jak chce… To niesamowite…
  • Jak wygląda ?
  • To nasza tajemnica.
  • Ojciec mówi, że ktoś się zgłosi do ciebie.
  • I pomoże wydać książkę. Zaprojektuje pewne rzeczy…
  • Widzę na środku „Bóg”, a pod spodem „prawdziwa historia”.
  • Twoje oczy będą wiedziały o kogo chodzi jak przyjdzie pora. 
  • Trwaj w swoim.
  • Pisz to, pisz. Będzie ciekawa reakcja na książkę.
  • Pisz o Mnie i nie oczekuj tu nagrody.
  • Nagrodę dostaniesz gdzie indziej.
  • W końcu to Moja książka.

Siedzimy w pokoju w kompletnej ciszy. Piotr jeszcze raz opowiadał mi o sytuacji z łazienki ze zdziwieniem i zażenowaniem jednocześnie. Opowiadał i opowiadał i łapię się na tym, że jakoś mu nie wierzę.

  • Czy jesteś tu już ? – zakpiłam sobie lekko kierując te słowa do tego Drugiego.
  • Jam jest.
  • ……..
  • Jesus … !!! – skurczyłam się w sobie i poczułam ciarki na skórze.

Mówiąc Jam jest Piotr zmienił się na twarzy. Zmienił się także jego głos. I był… śmiertelnie poważny. Zagapiłam się na niego, ponieważ nastąpiła w nim  diametralna zmiana. Niby Piotr, a nie Piotr.

  • Dlaczego się ukrywasz ? – pytam głupio.
  • Jeszcze się nie rozwinąłem.
  • …… – wybałuszam oczy, znowu mam dreszcze.
  • Spytaj go, czy mu dobrze w twojej skórze… – żartuję na siłę, bo nie wiem co z tym fantem zrobić.
  • Nigdy na te pytanie nie będę odpowiadać.
  • …….. – mina mi zrzedła, bo zdałam sobie sprawę, że jak „nowy Piotr” będzie tak poważny, to nie wiem czy wytrzymam tego „nowego”.
  • Nie wiesz o czym mówisz.
  • Co jest celem tego człowieka ?
  • Nie zatrzymasz go dla siebie.

Miałam na dzisiaj dosyć.


06. 03. 19 r. Warszawa.

Na kawie najpierw „macam” z kim rozmawiam. Czy z Piotrem nr I, czy z Piotrem nr II. Kiedy zaczyna żartować wiem, że na szczęście wszystko po staremu.

  • Księgowa poprosiła mnie o pożyczkę na operację. Ojcze, co robić ?
  • Twoje owce, twój problem.
  • ……. – roześmiałam się. Kiedyś Ojciec powiedział podobnie „twoja żona, twój problem. Pamiętam do dziś. A owce to pracownicy i inni ludzie, których prowadzi.
  • Wczoraj podczas modlitwy miałem scenę… Z powietrza wyłoniła się żmija, była czarna, gruba, trójkątna głowa…
  • To raczej już wąż – poprawiam go.
  • Nie, czułem, że to żmija. Wyłoniła się z powietrza, zasyczała i wpełzła po kilku sekundach w powietrze… Ohyda… Potem, gdy się modliłem czułem kłucia w nodze…
  • Aaa… To ciekawe, może to żmije ciągle pozostawiały te dwa ślady na twoich nogach i rękach …
  • Mam się modlić więcej ?
  • To Ja ci podrzuciłem różaniec na ulicy, a ty się pytasz ?
  • To Ty ?
  • Ja, czy Duch święty to to samo.

Zawsze mnie to intrygowało. Dwa równomierne ślady o różnej rozpiętości pozostawiane na skórze i to często na moich oczach. Jednoznacznie wyglądały jak ukąszenia, a jednak do dzisiaj nie mogłam pojąć kto za tym stoi.  http://osaczenie.pl/wp/zdjecia-2/

Patrząc na takie ślady człowiek sobie uzmysławia jak bardzo realny jest świat za przesłoną.

  • Ojciec śpiewał mi dzisiaj; Wiosna wiosna, Kaziu obudź się, „obudź się” zamiast „zakochaj się”. Co to znaczy ?
  • A nie mogę sobie tak śpiewać ?
  • …….. – śmieję się.
  • Ten drugi się budzi – spoważniałam.
  • Ale się porobiło. Obiecywałem ci przed ślubem dom z ogrodem i zobacz, nic nie masz. Nałgałem ci.
  • Nie nałgałeś, tylko nie wiedziałeś o Moich planach.
  • Chciałabyś brylanty, czy tą książeczkę ? – pyta mnie Ojciec.
  • Książeczkę oczywiście.
  • Piotr wolałby jedno i drugie. Stary cwaniak.
  • Byłem dlatego zdziwiony dlaczego nic mi nie wychodzi. Moi pracownicy mają więcej ode mnie.
  • Jakbyś miał wszystko, jakbyś do Mnie dotarł ?
- Jezus do mnie mówi… 
- Zawierz we Mnie, nie w dobra materialne. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/03/08/4216/
- I gdzież się podział ten anioł wielki !? 
- Poległ w dobie materializmu i chciejstwa. 
- Obudź się chłopie, bo to ostatni czas dla ciebie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/02/wiec-badz-mniejszy-z-najmniejszych-tylko-najmniejsi-sa-duzi/

Gdybym chciał świata idealnego, nie byłoby diabła.

28. 02. 19 r. Warszawa.

  • Miałem ciekawą wizję, byłem na polanie z innymi ludźmi. Na polanie stało coś w rodzaju wagonu, ale cały przeszklony, z drzwiami, które się przesuwały. Stojąc z tymi ludźmi wiedziałem, że w pobliżu jest potężny diabeł. Czułem go, że jest, ale był niewidoczny. On szponem swym chwytał jednego człowieka i wyciągał z grupy i rzucał w czeluść. Nic nie mogłem poradzić, bo robił to z znienacka, a ja go nie widziałem. Robił tak z każdym z osobna i nic nie mogłem na to poradzić ! – Piotr był wyraźnie poruszony.
  • Nie widziałem go gdzie w danej chwili się znajduje. I tak chwytał tych ludzi po kolei, aż zostałem w końcu sam. Wbiegłem do tego wagonu i zamknąłem za sobą drzwi, był tam taki zatrzask, ale on nie działał. Stanąłem w końcu wagonu i widzę, że drzwi się przesuwają, zobaczyłem tylko jego szpon jak przesunął drzwi. Zauważam, że obok leży jakaś flinta, strzelam do niego na chybił, bo go nie widzę, ale flinta to kapiszon, w środku nic nie ma. I wtedy dochodzi do mnie, że sam nie dam rady. Wołam na głos …
  • Ojcze, pomóż mi… ! Wtedy wizja się kończy.
  • Hmm… Niewidzialny diabeł ? – zamyśliłam się.
  • Co to znaczy ? – Piotr się dopytuje.
  • Nooo, walczysz z niewidzialnym diabłem i sam nie dasz rady – wzruszam ramionami. Wydaje się to oczywiste, ale pewna do końca nie jestem.
  • …….
  • Nie wyobrażam sobie, że mógłbym się tak zmienić jak mówi to Ojciec. Lubię coś zjeść, kawę wypić, autem pojeździć … Normalny facet jestem.
  • Kawkę wypijesz, autem pojeździsz … Wkrótce o tym zapomnisz.
  • A jak to zrobisz ?
  • To jest łatwiejsze niż myślisz.
  • Jak ci pokażę kawałek Siebie, zwariujesz z radości.
  • Już się cieszysz.
  • …… – rzeczywiście się cieszył i też oczy mu się zaszkliły z tęsknoty.
  • Jak ty chcesz żyć beze mnie ? – Piotr do mnie.
  • Nie strasz, nie strasz…
  • Może będziesz siedzieć w domu i się modlić ? – przyszło mi do głowy.
  • Nie tak przewidziałem.
  • Nie chcę ukrywać go dłużej.
  • Będzie wędrować po świecie ? – zżera mnie ciekawość.
  • Sami przyjdą do niego.

Naprawdę wierzę w Ojca, ale za nic nie potrafię jeszcze uwierzyć, że Sami przyjdą do niego”. Po prostu trudno sobie to nam wyobrazić.


Wieczorem.

  • Ojciec powiedział mi jak jechałem do domu, żebym nie naprawiał samochodu.
  • Sam się naprawi.
  • I nie szukaj, ten ci starczy do końca.
  • On jest dla ciebie.
  • Tak ? A co dalej ?
  • Dalej jest już tylko Ja.

Nasz córka ubiegała się o wyjazd służbowy na Cypr. Wyjazd nie byle jaki, bo aż 3 – miesięczny. Bardzo jej na tym zależało, ale szanse były mniej niż marne i nawet Ojciec milczał, gdy o to pytaliśmy. Doszliśmy do wniosku, że nie pojedzie. A dzisiaj gruchnęła wiadomość, że jednak wyjeżdża.

  • To co z jej wyjazdem ? Jednak jedzie !
  • Ja też jestem wrażliwy.
  • Widziałem jej żal.
  • To możesz zmienić Ojcze decyzję ?
  • Sami mówiliście, że się uczę.
  • ……. – miałam dziwne wrażenie, że to był żart. Mało brakowało, a zobaczyłabym oczami wyobraźni jak Ojciec puszcza do mnie oko. Od początku miała jechać, ale trochę dreszczyku niepewności nie zaszkodzi.
  • Słucham was.
  • Jesteś niesamowity.
  • Nie podlizuj się, to masz opanowane do perfekcji.
  • ……. – roześmiałam się.

p.s. Ten wyjazd okaże się nieprzypadkowy. Powinnam wydrukować sobie na czole w końcu, że nic nie dzieje się bez powodu i przyczyny.


W Korei przerwano negocjacje – http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-02-28/trump-o-negocjacjach-nuklearnych-z-korea-pln-nie-ma-pospiechu/?ref=1491574

  • Zobacz co z tą Koreą, robię swoje, a tu nic – Piotr jest wyraźnie rozczarowany.
  • Gdybyś nie robił swoje, dawno byłoby słońce na ziemi.
  • Hmm… – zastanowiły mnie co znaczą te słowa. „Słońce na ziemi” kojarzy mi się z kataklizmem, spaloną ziemią, klęską.
  • Zło ciągle działa, nie da się tego zlikwidować zupełnie.
  • Nie da, i dlatego apokalipsa musi się zdarzyć, bo jest zapisana.
  • Dlatego to co nieuchronne, musi się wypełnić.

01. 03. 19 r. Warszawa.

Siedzieliśmy na kawie jak zwykle. Piotr na „dzień dobry” zastrzegł sobie, abym o nic nie pytała, bo ledwo żyje. No to siorbałam kawę wolno i w milczeniu spokojnie czekając.

  • Beata dzisiaj dzwoniła i mówiła, że boli ją głowa, kości, mnie też to wszystko boli – Piotr narzeka.
  • Bo macie te pieczęcie. Jedno czuje co drugie czuje – wzruszam ramionami.
  • Ojcze, po co dałeś mi to połączenie ?
  • Po to, żebyś się pytał.
  • ……. – wybuchłam śmiechem. Z żartu i radości, że się Ojciec odezwał. Dzień bez Ojca, dniem straconym – to moja maksyma.
  • Wiesz po co będzie kontakt z nią ?
  • Abyś skończyła co robisz podczas jego nieobecności.
  • ……. – szczęka mi opadła. Tego się nie spodziewałam.
  • To jest bardzo ważny ten wątek z Beatą.
  • A nie możesz Ojcze jej powiedzieć, że to ważne ? 
  • Po co Piotr miał operację ?
  • Żeby to ludzie załatwiali sprawy ludzi.
  • Gdybym chciał zrobić człowieka idealnego, to bym zrobił.
  • Gdybym chciał świata idealnego, nie byłoby diabła.
  • Gdzież Ja bym się uczył ? … daję głowę, że znowu puścił przy tym oko na znak, że to ironia.
  • Po to jest życie, rozwój, doświadczenie, żebyśmy się uczyli.
  • ……..
  • Mam skończyć podczas jego nieobecności ? Co to znaczy ? Gdzie będzie Piotr tyle czasu, że nie będzie z nim kontaktu ?
  • Jego nie będzie nigdzie.
  • ???!!!
  • Przecież nie może być w Niebie przez pół roku ?!!! – mówię otwarcie.
  • Ty to wiesz lepiej ?
  • Ale nawet Henoch nie był tyle czasu w Niebie !… Chyba … – … zwątpiłam po sekundzie, bo w sumie to nie mam pojęcia.

Henoch został wzięty do Nieba, aby zobaczyć co miał zobaczyć, a potem wrócił na okres roku ziemię i spisał co widział. Ile mogła potrwać jego podróż w Niebie ?

I Księga Henocha; 6 Pozostawimy cię na jeden rok z twoimi dziećmi, aż odzyskasz moc, abyś mógł pouczyć twoje dzieci i dla nich spisać [ te rzeczy ] i dać o nich świadectwo wobec wszystkich twoich dzieci. Drugiego roku zabiorą cię od nich.

  • Myślisz, że są jakieś szablony ?
  • ……. – patrzę na Piotra i nie mogę uwierzyć.
  • Ty umrzesz ???!!! … Nieeeee – pocieszam sama siebie.
  • Musisz mi potem dyktować, więc nie umrzesz … To o co chodzi ?! – jestem zdruzgotana tym odkryciem, że jego nieobecność może trochę potrwać.
  • A może ty jednak do zakonu pójdziesz po prostu… ? Tam nie ma telefonu, internetu, odcięty od świata, faktycznie nie będzie z tobą kontaktu …
  • A może jednak umrę… ? – Piotr kiwa głową wkurzając mnie tym gadaniem niesamowicie.
  • Nie strasz jej.
  • Będzie całkiem inaczej.

Zrób diabłu dobrze, a on da ci piekło.

26. 02. 19 r. Warszawa.

Piotr nie spał pół nocy, tak bardzo był atakowany przez panią Danutę i jej córkę. Nie wiem co się działo, ale jego pościel była w połowie poszarpana, nadawała się tylko do wyrzucenia. Był wykończony, wyglądał na kilka lat więcej.

  • One się boją, nagle poczuły, że to one są zagrożone.
  • Boją się twojej furii.
  • A im bardziej będą się bały, tym bardziej będą atakować.
  • Im bliżej ściany, tym bardziej będą atakować.
  • To dlatego widzę przy egzorcyzmach węże, pająki, mam silny nacisk na głowę, jakby ktoś w imadle trzymał – Piotr się zamyślił.
  • Wypowiadając „czarownice” uderzasz w nie, a teraz wypowiadasz z imienia.
  • Ahaaaa… – rozdziawiłam buzię.

Wielokrotnie Piotr mówił, że podczas egzorcyzmów wypowiada formułkę „wyrzucam wszystkie czarownice, wiedźmy do piekła” i za każdym razem ciężko byłam zdziwiona skąd w ogóle przyszło mu to do głowy. Widzę dzisiaj, że wiedział co robi. Wymieniając je teraz z imienia powoduje, że jego energia jest ukierunkowana bardzo precyzyjnie. Zdumiewające …

  • Mam trzy nieprzespane noce z rzędu.
  • … I tak też wyglądasz – pomyślałam.
  • Ale wyglądasz całkiem nieźle – kłamię w żywe oczy.
  • Bo się szybko regeneruję.
  • Ty się regenerujesz, czy Ja cię regeneruję ?
  • Nie pogniewasz się Ojcze ? Nie mam siły się dzisiaj modlić.
  • A jak się pogniewam ?
  • Powiadam ci, jakbyś chciał to byś wykrzesał siły …
  • Jestem tak zmęczony …
  • To leż sobie, niech inni się martwią …

Piotr wstał i poczłapał do pokoju… Może chciał i się pomodlić, ale zasnął w ubraniu. Zapewne kto inny się za niego pomodlił…

- Wczoraj nie odmówiłeś modlitwy – ... powiedział Jezus i zrozumiałam, że już na nas czekał.
- No nie... – Piotrowi się głupio zrobiło. 
- Nie martw się. Ja odmówiłem za ciebie. 
- ....... - Piotr spojrzał na mnie prawie rozpaczliwie i poczuł się jeszcze gorzej. \
- Kiedy ty nie dasz rady, Ja zawsze będę odmawiał za ciebie. 
- Nie zostawiaj ludzi samych... – … bez modlitwy. 
- Kiedy ty nie możesz, zastąpię cię i zrobię za ciebie, żeby było co ma być. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/09/04/wszystko-co-masz-to-ja-ci-daje/

27. 02. 19 r. Warszawa.

Na kawie Piotr mocno prychał.

  • Już mi się odezwała alergia… – … lało się z jego nosa.
  • Jak cię tatuś weźmie do Siebie, to może cię uzdrowi z alergii ?
  • No, no! Nie wtrącaj się w czyjąś robotę.
  • ……. – śmiać mi się chciało.
  • Siadłeś z żoną twoją, a czas płynie… Nieuchronnie…
  • Mam się martwić ? – Piotr spokojnie.
  • Tylko się cieszyć.
  • Im bliżej końca, tym mniej problemów, Mały.
  • Przedwiośnie będzie bliżej 20 marca ?
  • Już jest. Spójrz przez okno.
  • A kiedy będzie co ma być ? – pytam.
  • Ty rozmyślasz, a Ja wiem.
  • Czyli może to być każdego dnia ?
  • Ty się nie martw, będziesz miała co pisać.
  • Ale co ?
  • Ty nie wiesz, a Ja wiem.
  • Nie cieszy cię to co się zbliża ?
  • Ale nie wiem co… – choć wewnętrznie czuję radość. To jest takie uczucie jak oczekiwanie na randkę…
  • Ukoronowanie wszystkiego, finał wszystkiego.
  • Hmm…. – Piotr mówił tak szybko, że nie nadążałam pisać.
  • Wyobrażasz sobie zostawić ten świat z takim „Biedroniem” ? Tak zepsutym ? Trzeba działać ! – Piotr musiał się wyspać, bo jest pełen werwy.
  • Nie dasz rady. Musi być apokalipsa – mówię stanowczo, bo ja naprawdę nie widzę innego wyjścia. 
  • Ojciec powiedział kiedy będą się czuli bezpiecznie...
  • Pozornie.
  • Tak, pozornie. To będzie narastać. Poza tym apokalipsa musi się stać, bo tak jest zapisane. Musi się wypełnić co jest zapisane, tak powiedział. Chodzi o wiarygodność Boga. Dlatego nie dasz rady wszystkich nawrócić.
  • Mały nie jest dla wszystkich.
  • Ta reszta musi spotkać się ze ścianą i wybrać.
  • Na tym to polega, nauka.
  • Apokalipsa musi być.
  • Spójrz na twoją córkę.
  • Pojechała i zobaczyła na własne oczy.
  • Ojcu na niej zależy, ona musi wiedzieć co jest prawdą.
  • Musi umieć rozróżnić.
  • To jest zło zawoalowane.
  • Zobacz jak zmieniło to jej mentalność.
  • Widzi czym to pachnie i czym jest.
  • To jest jak z ziarnem.
  • Na wierzchu zielone, pod spodem wypalone.
  • Tak to jest z ich miłością.
  • Dlatego była ta lekcja tak brutalna i bolesna.
Nasza córka wyjechała na Wyspy Kanaryjskie cała szczęśliwa. Rok odkładała na ten wyjazd i jej oczekiwania były przeogromne. Niestety z każdym dniem jej entuzjazm gasł w oczach, ponieważ znalazła się w hotelu pełnym homoseksualistów. Okazało się, że jest jakiś zlot tego towarzystwa z całego świata i „normalnego” człowieka na obszarze chyba 10 km kwadratowych ani jednego. Przesyłała nam zdjęcia jako ciekawostkę, ale z każdą godziną tam przebywania była coraz bardziej zdegustowana. Trochę mnie tym zaskoczyła, ponieważ do tej pory większość jej znajomych w Polsce to właśnie geje. Do tej pory bardzo lubiła ich towarzystwo twierdząc, że czuje się wśród nich po prostu bezpiecznie i „fajno jest”... jak mawiała. Ale dzisiaj rano zadzwoniła z wielkim płaczem. Była autentycznie roztrzęsiona i w pewnym momencie już się zastanawialiśmy, czy po nią nie jechać. Totalne psychiczne tąpnięcie, jakiś duchowy wstrząs, który nas z lekka zszokował. Zdenerwowaliśmy się do tego stopnia, że Piotr zaczął robić egzorcyzmy jeszcze podczas rozmowy przez telefon i to ją uspokoiło. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/11/pan-bog-jest-sprawiedliwy-tylko-ludzie-tego-nie-rozumieja/
  • Czy to jest miłość ?
  • Czy to jest wybór, bo im tak dobrze …
  • Powiadam ci, że z tej miłości są zadowoleni ci co na dole.
  • Taka to jest prawda.
  • Hmm… Czy ludzie wierzą w co piszę ?
  • Uwierzyło wielu, a uwierzy jeszcze więcej, ale nie wszyscy, nie da się.
  • A wiesz dlaczego ?
  • Bo im to smakuje.
  • Nie żyją przyszłością, ale tym co teraz.
  • Zrób diabłu dobrze, a on da ci piekło.
  • Boga ze swojego życia wyrzucili.
  • Wiesz dlaczego ?
  • Bo musieliby żyć według przykazań.
  • Wolą pieniądze, tego bożka.
  • Chwalmy Pana, bo nam daje poznać Siebie.
  • Tak naprawdę jak jesteś z Niego, wsłuchuj się w siebie jak jesteś z Niego.
  • To jest proste.
  • Jeśli opowiesz się po właściwiej stronie, wiesz jak będzie się cieszyć ?
  • Już się cieszy.
  • To do mnie ? – dziwię się, bo myślałam, że jestem po właściwej stronie.
  • Ty jesteś poza limitem.
  • Hmm … A więc to jest do tych, co będą czytać…

P.s. Przedwczoraj otrzymałam ciekawego maila. Myślę, że radość Ojca mogą zobaczyć niektórzy już teraz. Tak daje znak, że się cieszy. 

Twoje miejsce już przygotowane.

23 .02. 19 r. Warszawa.

Piotr myśli o firmie, ja myślę o kodzie. Nadal jestem pod wrażeniem.

  • Ojcze, czy nadchodzi fala ? – … ledwo skończyłam pytanie zrozumiałam, że pytam bez sensu. Fala nadchodzi, jak i apokalipsa nadchodzi. Nie wiadomo kiedy będzie, ale się zbliża. To zbyt ogólne pytanie, więc odpowiedź mnie nie zdziwiła.
  • Oczywiście, od początku było wiadomo.

Pojechaliśmy na kawę …

  • Ktoś mi źle chyba życzy, bo widziałem lecące w moim kierunku noże. Albo to sam gacek, albo człowiek. Na szczęście to  widziałem i dlatego zbudowałem osłonę nad sobą … – Piotr wzdycha. 
  • Maryja dała mi zbroję, to się nie boję noży – wzruszył ramionami.
  • Ach ta Maryśka …
  • Masz Ojcze humor dzisiaj – ucieszyliśmy się oboje.
  • …….
  • Księgowa mi wczoraj powiedziała …
  • Jak pan to robi, że pan widzi wszystko… ?
  • Hmm … Ty tak lepiej nie pokazuj co możesz – przyszło mi do głowy.
  • Widzisz, co masz widzieć …
  • Właśnie, widzisz tyle, na ile ci pozwalają.

Cieszyłam się z tej chwili, kiedy byliśmy w trójkę, ale jednocześnie rozmyślałam co może nadejść. Strach się bać.

  • Co się stanie… ? – Piotr pyta po raz setny.
  • Myślałaś, że ten ślub jest ot tak sobie ? Gamoniu ?
  • Dlaczego gamoniu ? – Piotr się obruszył.
  • Mówię ostatni raz gamoniu, bo potem już nie będę mógł tak mówić.
  • Jednym ruchem palca fontanna dobrobytu napłynie.
  • Zobaczyłem ruch palca i fontannę, która wytrysnęła.
p.s. Piotr powiedział fontanna, ale chodzi o gejzer, wyszło to podczas niedawnej rozmowy. Gejzer jako symbol nagłości wydarzenia.
  • Dni przedwiosenne… Ciekawe o co chodzi… – myślę głośno.
  • To tata chce coś.
  • A Ola ?
  • To ciebie nie dotyczy.
  • Ty masz inną robotę – mówi Ojciec do mnie. 

Pojechaliśmy do „naszego krzyża”. Daliśmy cygance datek, uklękliśmy pod krzyżem. Wszystko bez słów. Piotr się rozpłakał. Nie pytałam, bo sam nie chciał mówić. Nawet w aucie długo nie chciał mówić.

  • To nie mów ! – byłam zła na niego.
  • Ojciec mi powiedział, że nie chce już słuchać moich pytań co ze mną będzie.
  • Twoje miejsce już przygotowane.
  • Ty córko to zrozumiesz.
  • Pamiętaj, że Mały to dobro ogólne.
  • Musisz to przyjąć.
  • A Ola jest dobrem ogólnym ?
  • Jest dobrem dobra ogólnego.
  • ?! Rozumiesz coś z tego ? – szepcze do mnie.
  • ……. – roześmiałam się. Rozumiem niewiele.

Dojechaliśmy do domu. Wysiadamy z samochodu i kierujemy się ku wejściu. Oboje zatrzymujemy się widząc to.

Lampa uliczna stojąca przed wejściem, która ma przymocowaną skrzynkę, a na skrzynce leży różaniec.

  • Widzisz ? – pytam.
  • Chyba ktoś zgubił.

Zapewne tak, ale po doświadczeniu z krzyżem w klasztorze w Kazimierzu Dolnym nie byłam pewna, czy nie zgubił celowo. Gapimy się na niego przez jakiś czas i postanowiliśmy iść jednak dalej. W połowie drogi…

  • To nie przypadek. Ojciec kazał mi wrócić.
  • To Ja go tam położyłem.

Dwa tygodnie temu pisałam;

- Pan Bóg powiedział, że muszę zrobić następny krok, że muszę odprawiać różaniec… A wiesz ile to będzie trwało ?!!!! 
- …….. – zaczęłam się śmiać, bo miał taką minę, jakby szedł na rwanie zęba bez znieczulenia. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/11/jesli-chcesz-zrozumiec-wszystko-musisz-zrozumiec-siebie/

Pisząc zastanawiałam się, kiedy Piotr zacznie w końcu odmawiać różaniec. No i proszę… Nie tylko mu „podrzucili” różaniec, to jeszcze jego krótszą wersję, aby znalazł czas choć na tyle.

  • Ojciec kazał mi nosić ten różaniec w marynarce i modlić się w każdej wolnej chwili.
  • ……. – roześmiałam się, bo już to widzę ! On nigdy nie ma czasu.
  • To nie jest powód twój do śmiechu, a do radości.


Dopisane 16. 11. 2019 r.

  • I to jest prawdziwe „Resurrection”.

Najnowsze dane dotyczące filmu; zdjęcia rozpoczynają się w przyszłym roku, premiera 2021. Z tego wynika, że nasze „resurrection” będzie przed filmem, co by się zgadzało z dalszymi badaniami nad kodem Biblii. 


  • Ty córko to zrozumiesz. Pamiętaj, że Mały to dobro ogólne. Musisz to przyjąć.

Rozumiem dzisiaj. Postaram się wkrótce to wyjaśnić.

Antychryst już jest.

22. 03. 19 r. Warszawa.

Odkąd natrafiłam na rabina Kaduriego i jego wizję dotyczącą Mesjasza zupełnie inaczej spojrzałam na Judaizm. Człowiek raptem sobie uświadamia, że właściwie cała Biblia opiera się na hebrajskich prorokach, więc błędem byłoby odrzucać to bardzo ważne źródło wiedzy jakim jest Judaizm. Jeśli Chrystus był Hebrajczykiem to logiczne jest, że o nadejściu Mesjasza Hebrajczycy powinni wiedzieć najwięcej. Nawet teraz, a może zwłaszcza teraz.

Szukając wczoraj na YouTubie dodatkowych informacji o Kadurim kątem oka po prawej stronie, w innych propozycjach filmów zwróciłam uwagę na hasło „messiah”. I tak natrafiłam na rabina Glazersona, który okazał się najbardziej znanym badaczem kodu Biblii. https://www.youtube.com/watch?v=FHLU5Q684Bs Niewiele zrozumiałam z tego co mówił, a mówił o nadejściu w tym roku Mesjasza. Mój wzrok przyciągnęło jeszcze coś innego. Słowo „The Angel”.

Kod Biblii to ciekawe odkrycie, ale mówiąc szczerze nie byłam do końca przekonana, ponieważ w Biblii dzięki kodowi zazwyczaj odkrywano informacje po fakcie, po jakimś wydarzeniu, a nie przed. Wiele więc jest okazji do manipulacji. Jednak przypomniałam sobie pewną naszą rozmowę.

- Wielka tajemnica jest przekazana i zawarta w Torze, znają ją nieliczni. 
- Zamknięcie tego wszechświata. 
- Jej obecność i jej czas się wyczerpie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/10/30/tajemnica-tory/

I teraz patrząc na analizę Glazersona muszę uderzyć się w pierś. Myliłam się.

  • Ojcze, czy ten rabin i jego odkrycie… To ważne ? – pytam niepewnie.
  • Czy długo to szukałaś ?
  • Nie. „Przypadek” – wzdycham.
  • Łatwo to znalazłaś ? Co sobie pomyślałaś ?
  • Złapałam się za głowę i pomyślałam, że to kurna niemożliwe … – … powiedziałam kompletnie szczerze i otwarcie po chwili wahania. Po co mam się kryć, kiedy i tak Ojciec widzi moje myśli.
  • Widziałaś prawdę. Masz wszystko w jednym.
  • Ale… Kurcze, tam jest wymieniony anioł … – robię kwadratowe oczy.
  • Ten, na przeciwko którego siedzisz, jest na tej kartce.
  • Oni to odkryli, ale ty to widzisz.
  • Musisz mieć dostęp do wszystkiego pisząc taką książkę.
  • Na końcu książki zrobisz pieczęć.
  • Powiem ci jaka to będzie pieczęć.
  • Wszystko co tam jest, to prawda.
  • ……. – ciarki mnie przeszły.

Gapię się na Piotra jak pije tą swoją kawę i oczom nie wierzę …

  • I znowu kawę wypiliśmy i znowu coś napisałaś i znowu dzień przeszedł, ale ciąża idzie do przodu i świadczy to o tym, że ten temat w końcu się skończy.
  • Ciąża… Hmm… Naprawdę łatwo znalazłam.
  • Dziwny zbieg okoliczności ?
  • Taaaa… Czy ta książka wyjdzie, gdy będziesz jeszcze tutaj ? – pytam Piotra.
  • To już techniczny szczegół.
  • Zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowane konie, wszystko zaczarowane …

Słowa z wiersza; http://wiersze.kobieta.pl/wiersz/konstanty-ildefons-galczynski/zaczarowana-dorozka-88  Przypominają mi ewidentnie niebiański ślub.


Wracałam do domu z duszą na ramieniu. My sobie tak często rozważamy, żartujemy, a teraz wydaje się, że to wszystko zaczyna być na „śmiertelnie” poważnie. Odkrycie Glazersona ścięło mnie z nóg, mogłabym powiedzieć, że nawet dosłownie. Zadzwonił Piotr.

  • Rozmawiałem z Ojcem teraz. Powiedział…
  • Nie martw się o jabłonkę ( p.s. córkę) i Olę, bo to Ja przygotowałem dla nich miejsce.
  • Nie będą skazane na czyjąś wolę tak albo nie.
  • W tym roku sąd się zamknie.

Wieczorem.

Siedzę i myślę nad tym wszystkim…

  • Ojcze jesteś…. – i westchnęłam.
  • Chcesz powiedzieć, że brak ci słów ?
  • Tak.
  • Rozumiem.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Jak spędziłaś dzień ?
  • Naukowo – … ponieważ dużo czasu spędziłam na czytaniu o kodzie.
  • Ale bez mężusia ! – Piotr się włącza.
  • Nie sama.
  • Jak kto ?
  • Myślisz, że jak ciebie nie ma, to jest sama ?

Piotr zamilkł. Na chwilę.

  • Dzisiaj się dowiedziałem, że Janusz zmarł na zawał.

Janusz to nasz „dodatkowy” prawnik na zlecenie, który zajmował się tylko ściąganiem należności i robił to w sposób niezwykły. Zawsze mu się udawało. Był od przypadków beznadziejnych, pomagał nie tylko nam, ale wielu ludziom, także tym, których na jego usługę stać nie było.

  • Hmm… Szkoda go, przydałby się jeszcze – kiwam głową.
  • Ojciec powiedział, że już nie będzie mi potrzebny. A dlaczego go wziął ?
  • Chcesz Mi coś zarzucić ?
  • Nieeee … Z Ojcem lepiej na ten temat nie dyskutować – Piotr przestraszony szepcze do mnie.
  • A można by tak pohandlować z Ojcem o czyjeś życie ? – też szepczę.
  • Spróbuj – … i powiedział to takim tonem …
  • Lepiej nie… – Piotr szybko się wycofał.

Stanowczość Ojca w pewnych kwestiach jest nie do negocjacji. Teraz zastanawiam się, czy cokolwiek jest do negocjacji…

  • Ojcze, według tego rabina wraz z Mesjaszem ma być też Antychryst.
  • Antychryst już jest.
  • ?!? …. – chciałam oczywiście pytać dalej, ale Piotr machnął ręką, abym się nie odzywała. 
  • Mówię do Ojca; co mam robić dalej ?
  • Czekaj.
  • Muszę coś przecież robić.
  • Rób i czekaj.
  • Dalej poprowadzę cię Ja.
  • Poczuj, że jesteś na jachcie.
  • To Ja będę dmuchał, kiedy masz przypłynąć do portu.
  • A na razie żyj prozą.
  • Ojcze, widziałem jak świat tworzyłeś, fajne to było.
  • Nie mów, że chcesz spróbować.
  • Nie, nie chcę, wolę sprzątać schody u Ciebie.
  • Nie taką rolę ci przeznaczyłem.
  • A jaką ?
  • Zobaczysz, schody są posprzątane.
  • Potrzebuję cię tu, gdzie cię potrzebuję.
  • …….
  • Czy te święta będą normalne ? – pytam mając na myśli, czy będziemy w komplecie.
  • Nie ciągnij Mnie za język, bo i tak już jest dwumetrowy.
  • …….. – roześmiałam się znowu, właśnie to sobie wyobraziłam. 

Oglądamy w TV informacje o rozwijającym się konflikcie na linii Polska – Izrael. Zaczyna mnie to interesować coraz bardziej. https://wiadomosci.wp.pl/historyczny-kryzys-w-relacjach-polska-izrael-w-5-punktach-wyjasniamy-spor-6214555669530753a

  • Co to będzie dalej ?
  • To się wszystko odwróci.
  • Ci co krzyczą, będą zabiegać.
  • Daj czas.

Piotr poszedł się pomodlić. Wrócił zanim zaczął …

  • Homiel kazał ci przekazać …
  • Powiedz jej, że rabin to świetny trop.
  • Jeszcze trochę będziesz tropić, a potem wszystko będzie podane.
  • Przekaż jej, że ją pozdrawiam.
  • Będzie wiedziała o co chodzi.
  • ……. – uśmiecham się.
  • A słowo Homiel jest mocno nadużywane.
  • ……. – patrzę na Piotra z politowaniem.
  • Cały czas z Ojcem rozmawiasz, nie z Homielem.

Będzie wiedziała o co chodzi. Oglądając Glazersona nie byłam pewna, czy w ogóle o tym pisać i wtedy rozbrzmiało uderzenie za moimi plecami tak mocne, że aż podskoczyłam. Po minucie znowu nie byłam pewna, czy to od Ojca, czy może przypadek … Teraz już wiem. 



Dopisane 14. 11. 2019 r.

  • Powiedz jej, że rabin to świetny trop.

Rzeczywiście świetny. Sukcesywnie śledzę jego odkrycia i będę o tym tu też pisać, one będą się pokrywać z naszymi doświadczeniami i słowami Ojca. A tymczasem …