Bądź mądra(y) i rozsądna(y).

20. 05. 23 r. Warszawa.

W ostatnich dniach najbardziej zaskoczyło mnie, że mam grać … Nie wykluczam, że to jakiś sprawdzian nowy dla mnie … Pokładanie nadziei w lotto, a nie w Ojca …

  • Mam dalej grać ? Naprawdę ? „Rzucać kostki” ? – drążę, bo nie wierzę.
  • Od kiedy to działo się z dnia na dzień … ?
  • . Aaaa … No tak … Właściwie nigdy … – przytaknęłam.

Ciągle o tym zapominam, choć jest pewne zdarzenie, które stało się natychmiast i które bardzo często wspominamy, tak piorunujące zrobiło na nas wrażenie.

-Boże, daj mi jakiś znak, że to jest prawda – poprosiłam w swoich myślach.  I wtedy zdarzyło się coś absolutnie niewiarygodnego…Nie skończyłam słowa „prawda” … kiedy rozległ się w domu wielki huk. Trudno nawet opisać co to było. Pod moim łóżkiem na wysokości poduszki, czyli dokładnie pod moją głową usłyszałam jakby stukot setek kopyt wydobywający się prosto z podłogi, nie spod podłogi, ale właśnie z podłogi, ze stropu podłogi. To było tak głośne, aż zatrząsł się cały dom, dwukondygnacyjna niewielka kamienica, w której mieszka może z 20 osób. Zastygłam w swoim łóżku i tylko zastanawiałam się, czy mi się to przewidziało. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/29/bardzo-konkretna-boza-odpowiedz/
  • Ktoś mi przypomniał jak byłem mały i dostałem gorączki 40 stopni. Kule ze mnie wylatywały, potem wlatywały, jedna kula wychodziła z drugiej… Dostałem wtedy gorączki, pogotowie przyjechało, ale nic nie stwierdziło. Tylko mi oczy biegały, bo moje oczy podążały za tymi kulami … Straszne bo było … „Nic ci nie było, a ty płonąłeś”, tak mi mówiła mama.
  • Tak się kończy przejście z jednego świata do drugiego świata.
  • Przecież się urodziłem normalnie.
  • Urodził się ktoś …


21. 05. 23 r. Warszawa.

  • Nad ranem miałem wizję z Kaczyńskim. Szedłem Alejami Ujazdowskimi i miałem skręcić do centrum, ale skręciłem w prawo, a tam idzie Kaczyński. Bez słowa podszedł do mnie. Wtedy zniżyłem się do jego wzrostu i mu mówię … Niech się pan nie boi, ma pan życzliwych ludzi i ochronę Był bardzo osamotniony.
  • Atakowany zewnątrz i wewnątrz …
  • Wewnątrz ? – jestem zdziwiona.
  • Czują, że jest osłabiony i walczą o schedę …

Na kawie jest też pewna znana pani z Lewicy, siedzi tuż obok … Nie darzymy jej miłością, ani sympatią …

  • Zajrzałem do jej głowy, ona ma tam zupełnie pusto … Robi się czerwono … Gdyby ona wiedziała …
  • Ale nie wie …
  • … Popytaj Ojca o Kaczyńskiego jeszcze … – proszę szybko. 
  • Podczas podnoszenia Polski do nieba dziwne, ale lewaki spadali na dół. Im bliżej nieba było, tym więcej ich spadało, nic nie musiałem robić.
  • Oby, oby … – pocieszam sama siebie.
  • Wczoraj Maryja mi powiedziała, że moje egzorcyzmy są bardzo silne. Działają nie tylko na nasz dom (p.s. Krysi), ale też sąsiednie. Działają na dwie strony …
  • Ciekawe … Masz siłę, widziałam. Pamiętasz tą szafę ?

Nie pisałam o tym wcześniej. Nasz sąsiad zza ściany urządził sobie jakiś czas temu wieczorną balangę. Zachowywał się bardzo głośno, aż Piotr zadzwonił na policję. Jednakże zanim to zrobił, próbował się do niego sam dostać. Najpierw dzwonił, potem walił do drzwi przez kilka długich minut, ale przez koszmarnie głośną muzykę, która wydobywała się z jego mieszkania, sąsiad najwyraźniej nic nie słyszał. Policja przyjechała i o dziwo też się nie dostała. Zawołali specjalną grupę operacyjną, kilku rosłych facetów, którzy w końcu ten problem załatwili. Trwało to około godziny ! Piotr chodził wściekły, nie mógł nad sobą zapanować. Jego energia aż iskrzyła na prawo i lewo …

Dwa dni później. Godzina około 14.00. Siedzę przy biurku w swoim pokoju, pracuję w ciszy i słyszę na klatce schodowej tuż za naszymi drzwiami coś niebywałego. Jakby zawaliła się ściana, albo sufit. Huk przeeeogromny. Zmartwiałam szukając w myślach przyczyny tego hałasu. W końcu otworzyłam drzwi i zobaczyłam wyrwaną ze ściany szafę, leżała na podłodze razem z kawałkami ściany. Pojawił się także sąsiad i tak staliśmy oboje patrząc w zamyśleniu, co się właściwie stało. Nasze głowy nie mogły ogarnąć, bo jak to w ogóle jest możliwe ? To nie były zwykłe szafy, one nie wisiały na hakach, czy zawiasach. Były wmurowane w ścianę. A teraz ten cały gruz z szafkami leżał na podłodze.

Mogłam zrobić zdjęcia, ale przy sąsiedzie zdjęć robić nie chciałam. Poza tym wtedy jeszcze nie wiązałam tego wydarzenia z wściekłością Piotra. Później do mnie to dotarło. Szafki wmontowano ponownie. Kiedyś były tam liczniki gazu, dzisiaj nie ma nic. Pewne ślady po tym wydarzeniu jednak pozostały.

spód szafki

Pytanie … Dlaczego te szafki nie odpadły od razu, a dopiero po 2 dniach ? ZadziwiająceOd kiedy to działo się z dnia na dzień … ?

-Tą kratę wczorajszą chciałem rozwalić mentalnie, ale Ojciec teraz mi mówi …
-Przepołów na pół. Wiesz z czym się to kojarzy ?
-… Zobaczyłem końcówkę w „Pasji”, jak tron  Kajfasza się 
przepołowił.https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/08/19/ta-chwila-sie-zbliza/
  • A co do szafki …
  • Teraz wiesz dlaczego jest trzymany na łańcuchu ?
  • Dlatego to tyle trwa.
  • Musi mieć świadomość.
  • Powiedz, co byś zrobił z tymi Rosjanami ? A to też Moje dzieci niewinne …
  • Gacek ich tak nakręcił …
  • Widziałaś tego, który się zastrzelił w rowie ? 

https://twitter.com/KrukuOne/status/1656331551385481217 https://twitter.com/nowakkmichal/status/1656339007821807617  Rosyjski żołnierz został zraniony przez ładunek zrzucony przez operatora ukraińskiego drona. Nie mogąc liczyć na pomoc decyduje się na samobójstwo.

  • … Wstrząsające … – dreszcze mi przeszły po plecach. 
  • (Ukraińcy) nie są tacy czyści, nie ukorzyli się nawet wtedy, kiedy są w potrzebie. 
  • Bądź mądra i rozsądna.

Poszliśmy na spacer. Rozmawiamy o „Oto ja pójdę”.

  • Pewnie, że nie chcieli iść … Kto by chciał iść od Ojca …
  • Zobacz, jesteś jak w raju …
  • Twoja małżonka idzie z tobą i nic nie mówi …
  • …….. – roześmiałam się, po prostu nie chciało mi się gadać.
  • . Jest olbrzymia ilość cywilizacji – Piotr nagle.
  • A jak to widzisz ?
  • Normalnie, lecę i widzę. Niektóre są bardzo rozwinięte, dużo bardziej niż my. Przylatują tu, aby zobaczyć nas, coś w rodzaju celu poznawczego.
  • Hmm …. Ciekawe ….
  • Wiesz, że jak robię egzorcyzmy i czyszczę Kaczyńskiego, to widzę go z bratem ? On ciągle jest przy nim.

Dam ci radość.

16. 05. 23 r. Warszawa.

Wczoraj słuchałam o Eucharystiihttps://youtu.be/DaOtOeQIaPI?t=1734

  • Gdybyś to sobie uzmysłowił, to byś był codziennie w kościele – do Piotra. 

Watykan prowadzi dochodzenie w sprawie potencjalnego cudu, który miał się wydarzyć podczas mszy świętej w jednym z kościołów w Stanach Zjednoczonych. Według proboszcza parafii doszło tam do tajemniczego rozmnożenia hostii. Do zdarzenia doszło w niedzielę 5 marca w parafii św. Tomasza w Thomaston w stanie Connecticut. Podczas mszy świętej jednemu z szafarzy rozdających komunię zaczęło brakować hostii. Mężczyzna zgłosił ten fakt księdzu, jednak po chwili zauważył, że bez niczyjej ingerencji, naczynie z powrotem wypełniło się komunikantami. USA. Cud podczas mszy w kościele? Hostia miała się rozmnożyć – Polsat News



18. 05. 23 r. Warszawa.

Dręczy mnie pytanie i nie wiem jak zacząć.

  • . Hmm …. Spytam Tatusia, jakby ocenił nasz zakład o „216” ? – … czy faktycznie przegrałam ?
  • Trwa.
  • Hmm … – matematyka Ojca kompletnie jest inna od mojej matematyki.
  • Dziękuję za przyjście na mszę i ściągnięcie tego grubego kota.

Roześmialiśmy się. Faktycznie chciał się jeszcze wylegiwać, chciał sobie odpuścić, ale obudzono mnie o 6.00 i wiedziałam, że mamy iść.

  • Swoją drogą … Poniewierka się twoja kończy.
  • Możesz to zapisać – … trzymałam długopis, ale nie wiedziałam, czy mam zapisać.
  • Możesz zapisać, że to koniec.
  • Koniec twojej poniewierki.
  • ……… – Piotr się zdenerwował, otrzeźwiał migiem.
  • Nie wkrótce, a teraz.
  • Ola ? Ona nie miała poniewierki – broni się.
  • Cicho bądź
  • …….. – roześmiałam się.
  • To jest zaszczepiony w Oli obowiązek.

Zamyśliłam się nad zaszczepiony. Faktycznie, choć nie mam swojego miejsca, swojego łóżka, to jakoś nigdy nie narzekałam. Tak miało być.

  • Obowiązek ?
  • Wobec ciebie ? – do Piotra. 
  • Nie, wobec Mnie.
  • Posłałem ci ją, żeby ci było łatwiej w życiu, pilnuje cię.
  • Wtedy się skończy twój zakład z Ojcem.
  • Nie jesteś tu po to, żeby nie mieć gdzie głowy przyłożyć – do mnie.
  • …….. – Piotr się zamyślił.
  • Pomogę ci z tym wszystkim …
  • Ale nie rozsiądziesz się w tym wygodnym fotelu.

No i znowu rozmowa o „Jegomościu”

  • Dlaczego on się zdziwił, gdy cię zobaczył ? Jakby dopiero odkrył kim naprawdę jesteś …
  • Tak jak ten zakonnik – przyznaje Piotr.
  • Tunelem do prawdziwego Ojca tylko on został dopuszczony.
  • Poniewierka …. – Piotr jak echo.
  • Dopiszesz tekst złotymi zgłoskami.
  • Przyjdzie Ktoś z długimi włosami.
  • Gdy rozpuścisz swoje włosy, będziecie podobni.
  • …….. – wzruszenie nas przepełniło.


19. 05. 23 r. Warszawa.

Dzisiaj też ściągnęłam „grubego kota” do kościoła. Nie było dużo ludzi, można było się zagłębić bardziej.

  • Przed komunią Ojciec mnie pyta …
  • Jesteś rozbity ? Masz dosyć ?
  • Jestem.
  • To niech cię biją
  • . I zobaczyłem jak kilka gacków rzuciło we mnie włóczniami. One dotykając mojej klatki piersiowej się rozsypały jak pył … I wtedy widzę, że gacki zebrały się w kupę, zrobili wielką jedną włócznie, dzidę taką … I ją razem rzucili w moim kierunku … Odbiła się ode mnie ….
  • Działa zbroja, co ?
  • Piękne … To znaczy, co cię nie zabije, to cię wzmocni … Uspokój się, masz ochronę.

Córka zadzwoniła opowiadając swoje przeżycie …

  • Poszłam rano do kościoła i słyszę w głowie ….
  • Dam ci radość.
  • Pięć razy słyszę radość Wchodzi ksiądz i mówi … Jezus daje wam radość …

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca?”. Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?”. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość».

  • A ja znowu usłyszałem tego chłopca, który mówił pa, pa … Zamykałem w biurze swój komputer i On mówi pa, pa …
-Wczoraj przed snem. Zamykam oczy i widzę dziecko, chłopca lat około 4. Siedzę gdzieś w pomieszczeniu, … on podchodzi, siada mi na kolanach i tuli się do mnie, a ludziom dookoła, których nie widzę, macha rączką i mówi …., jakby się żegnał 
-… Papa, papa … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/05/31/czego-sie-boisz-moje-dziecko/

Jakbyś Mnie nazwał ?

14. 05. 23 r. Warszawa, część 2.

  • Graj w te kostki … – Piotr zamyślony.
  • Słuchaj co ci mówi, póki ci to mówi.
  • Kiedy nie będzie mnie, masz zaglądać do swoich zapisków, one cię poprowadzą.
  • Będą drogowskazem.
  • Twoja wiara jest wielka w człowieka, ale bądź trzeźwa.
  • A nie łatwiej byłoby, gdybym sama słyszała Ojca ?
  • ………. – cisza. Wzdycham rozczarowana.
  • W Niebie spokojnie jest, widzę …
  • Nuuudno … – zażartowałam.
  • Jak ci się żyje na tym świecie ? – do Piotra.
  • Zobaczyłem Ojca w świetle teraz … Czuję, że patrzy na nas teraz … Gdy zacząłem się przyglądać, światło się lekko rozrzedziło i wyłoniła się piękna twarz … Ukazała się twarz …
  • Jak wyglądał ? – pytam szybko.
  • No ….. – … i zaciął się.
  • Jakbyś Mnie nazwał ?
  • Zobaczyłem przed sobą wielki słownik wyrazów, kartki się przewracają w szybkim tempie, wyrazy przelatują, przeskakują jak w komputerze … Nie znajduję słowa jak nazwać ….
  • Chcesz się podlizać ?
  • Mówię prawdę … – Piotr wzruszył ramionami.

  •  Dlaczego moja mama ma takie sytuacje ostatnio ?
Moja mama, tak twardo myśląca i daleka od Boga, ostatnio często śni się Piotrowi, co jest naprawdę zaskakujące. Nigdy dotąd się nie śniła. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/10/20/nauczyciel-przyszedl-wkrotce-sie-objawi/ 
  • . Ojciec pokazał mi żonę Piłata …
  • Która nie znała, a wiedziała. …

MT 15 A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. 16 Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. 17 Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?» 18 Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. 19 A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu».

  • Wiedziała, czyli miała wizję … Obca kobieta … I zobacz teraz … Kiedy umarł Jezus, wszyscy nagle stracili wiarę, nawet Magdalena. Gdyby wierzyła, że zmartwychwstanie, nie przyszłaby z olejkiem, aby namaścić zwłoki. To jasne. Zobacz … Ale Maryja nie przyszła do grobu, bo może wiedziała, że Go tam nie ma ? Po co miała iść, jeśli Go tam już nie było ?
  • Zostaw to … Nie miała sił do życia …
  • Hmm … – zamyśliłam się, może i tak. Może na pewno tak … 
  • . Diabły grożą mi pięściami, widzę ich tysiące na dole, rozdziawione gęby, zęby, wymachują mi pięściami, wyzywają mnie, krzyczą … Tysiące pysków jak paszcze wilków.

W takiej chwili lepiej przerwać rozmowę. Poszliśmy na spacer.

  • Ojcze, czy Maryja wierzyła i dlatego nie poszła ? Ona jedna moim zdaniem najlepiej rozumiała co się dzieje i dlaczego. Wiedziała od bardzo dawna, szykowała się na to mentalnie, psychicznie … – mówię patrząc analogicznie na własne doświadczenia.
  • Ojcze, jaka jest prawda, powiedz chociaż małe słówko …
  • Przecież wiesz.
  • …..??? ….. – … no i nie wiem …

Zadzwoniła córka.

  • Miałam wizję. Jestem na statku pasażerskim, kręcę się po pokładzie, jest pełno ludzi. Przechodząc mijałam lustra. Za każdym razem, gdy siebie widziałam, coś traciłam. Straciłam włosy, potem zęby, a na koniec dowiedziałam się, że mam raka. Obudził mnie dzwonek do drzwi, była około 4 rano. Nikogo oczywiście nie było. 
  • Przecież to Gacek … Nie może do nas (p.s. pukanie w sufit), to do ciebie idzie teraz.
  • Wczoraj też miałam kogoś w mieszkaniu w nocy. Potem usłyszałam obok u sąsiadów jak dziecko zaczęło krzyczeć głośno, bo się czegoś przestraszyło …

Zdenerwowana była mocno, ale się szybko uspokoiła.


Rozmawiamy chwilę o komentarzu pana Kazimierza, że jest idealnie w punkt. Komentarz spowodował dalszy ciąg wspomnień. Piotr przypomniał sobie UFO o kanciastej głowie … 

  • Wiesz, że ten kanciasty jest pozytywny ?
  • Taaak ? A skąd wiesz ?
  • Pokazali mi karty z bajki „Baśnie i waśnie„ … Kartę karo …
  • ………. – roześmiałam się, w życiu bym na to nie wpadła.

  • Wiele o kosmitach wiedzieli Aztecy – mówi nagle.
  • A skąd wiesz ? – zaciekawił mnie znowu.
  • Pokazali mi głowę kamienną typową dla Azteków albo Majów … Oni dużo wiedzieli, dużo ich nauczyli. Agrokultura słyszę, nawadnianie … Wiesz ty co ? Byli bogaci … Niewielu kosmitów do nich przyleciało, kilku zaledwie, czterech może … Ale to wystarczyło, przyczynili się do ich rozwoju …

Ciekawe … To Majowie mieli kalendarz kosmiczny, który mówił o 2012 …


Wieczorem.

Ojciec przypomniał nam dzisiejszą sytuację. Podczas porannej mszy (TV) wleciała do pokoju osa. Piotr szmatką ją pochwycił i wypuścił do ogrodu. Wielka zmiana, bo normalne już by nie żyła.

  • Nie zabiłeś jej.
  • No tak, podczas modlitwy ?
  • Podczas modlitwy i w ogóle.
  • Cieszy Mnie to.

I pomyślałam, że rzeczywiście każde stworzenie tego świata jest stworzeniem Boga.


Po egzorcyzmach.

  • Podczas modlitwy usłyszałem …
  • Himmel …
  • ??? To po niemiecku Niebo … Ciekawe dlaczego to usłyszałeś …
  • Nie wiem.
  • No to spytaj …
  • Pytałem, nic nie słyszę …
  • No to ja spytam ….
  • Słyszy, kiedy ma słyszeć.
  • To tak, gdybyś chciała zadać pytania.
  • ………..  – roześmiałam się. Czyli pytać nie ma sensu, bo jeśli nie słyszy, to ma nie słyszeć.

Jesteśmy przygnębieni …

Kamilek z Częstochowy nie żyje. Chłopiec został skatowany, bo zrzucił telefon ojczyma na podłogę https://dziennikzachodni.pl/kamilek-z-czestochowy-nie-zyje-chlopiec-zostal-skatowany-bo-zrzucil-telefon-ojczyma-na-podloge-reportaz/ar/c1-17530959

  • To dziecko pobite wzięło na siebie bardzo dużo.
  • Cierpienie na siebie za ludzi.
  • Jest u Ojca, ma swoją piaskownicę i jest z innymi dziećmi.
  • ……… – wzruszyliśmy się. Historia, która wytrąciła nas z równowagi.

Nigdy nie jest za mało, ani za dużo, jest właściwie.

13. 05. 23 r. Warszawa.

Po wczorajszej rozmowie nie wiem od czego dzisiaj zacząć. Chciałoby się pytać i pytać, ale chyba nie ma sensu … Piotr narzeka, że się źle czuje.

  • Procesy toczące się na tym świecie dotykają tego świata.
  • Edward musiał odejść, bo „przywróć imię moje” jest na prochach jego.

Cisza, nieustannie myślę o wczorajszej rozmowie …

  • Ojcze, a co u Ciebie …? – Piotr nagle.
  • Jestem na kawie, ze znajomymi.
  • Jak to ?! Jesteśmy zazdrośni – poderwaliśmy się z letargu.
  • Ty masz swoich znajomych na Facebooku.
  • ???!!! … – oczy otwieram szeroko.
  • A Ja na instagra … mie – Piotr się zająknął nie wiedząc, czy dobrze słyszy. Nie wie, co to Instagram. 
  • ……….. – roześmiałam się głośno. Ojciec doskonale się orientuje w naszej rzeczywistości.
  • Ale mało dzisiaj rozmawialiśmy.
  • Nigdy nie jest za mało, ani za dużo, jest właściwie.

Często się zastanawiam … Czy gdyby Jezus narodził się w naszych czasach, miałby Instagram ? Miałby Facebook ? Miałby telefon ? 



14. 05. 23 r. Warszawa.

Koniec „216” powoduje, że poważnie myślimy o małym remoncie mieszkania w Warszawie. Ponieważ już nie wiadomo kiedy, co i gdzie …, trzeba żyć normalnie, żyć swoje, więc planujemy swoje.

  • Nie wiadomo jak długo tu jeszcze będziemy, to pomalujmy … – zaczynam.
  • Z mieszkaniem nie masz racji, choć „216” skończone.

Kręcę głową, że tym razem nie chcę na coś czekać. Znowu usłyszę wkrótce… Wkrótce ! Czyli nie wiadomo kiedy …

  • W każdej chwili. Masz potwierdzony wybuch …
  • …….. – kiwam głową z niemocy. No tego się nie spodziewałam.

  • Wybuch, wybuch, wybuch, bum, bum …
  • Na dobry start w niedzielę.
  • Pan Kazimierz to znak – pomyślałam.
  • Wybuch jest zjawiskiem nagłym, nieposzukiwanym.
  • Nie spodziewałaś się z tej strony potwierdzenia.
  • Nieee … – śmieję się szczerze.
  • Masz naturę Cartera …
  • . Zobaczyłem mumię faraona …
  • ??? … Tak się nazywa naukowiec, który odkrył Tutenchamona ! I to prawda, uwielbiam odkrywać tajemnice.
  • Zobaczyłem nad ranem stado białych gołębi nad naszym domem, obejmowało i dom i ogród – Piotr zdziwiony.
  • Ten dom dziękuje ci za Pietę …
  • Wooow … A jednak … Niesamowite ! … To dlatego walił w sufit, chciał się dostać, a nie mógł ! … – jestem pod wielkim wrażeniem.
-Gdyby ta Pieta był u Krysi, chroniłaby ten dom po wszech czasy. 
-… No to trzeba kupić … – podjęłam decyzję.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/08/27/dziekuje-ze-masz-do-mnie-zaufanie/
Nasza Pieta ma chyba swoją moc, bo po raz pierwszy zdarzyło mi się coś takiego. Jak wypycham gacki, to robię energią jak taran, jak spychacz, a wczoraj ta energia zamieniła się w wir, kręciła się szybko jak tornado. Przez to jest chyba skuteczniejsza http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/10/04/nie-martw-sie-przyjdzie-pocieszyciel/
-Pieta stworzyła przyjazną aurę w tym domu. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/10/10/kazda-lza-czyni-czlowieka-lepszym/ 

Zwróciłam uwagę, że Ojciec nie powiedział wprost; kupcie, a wygonicie gacka. Cały czas dawał nam możliwość wyboru i subtelnie sygnalizował, że byłoby dobrze ją po prostu mieć.

CDN …

Nauczyciel przyszedł, wkrótce się objawi.

12. 05. 23 r. Warszawa.

Moja mama, tak twardo myśląca i daleka od Boga, ostatnio często śni się Piotrowi, co jest naprawdę zaskakujące. Nigdy dotąd się nie śniła.

  • Opowiedz jeszcze raz, co widziałeś z moją mamą …
  • Łapała mnie za nogę, za kolano i nie chciała puścić. Mówi …
  • Nie możesz odejść, nie odchodź !
  • Była zdenerwowana. Wcześniej mi mówiła; Jak ja się cieszę, że Ola jest twoją żoną.
  • Dziwne …

A jeszcze dziwniejsze, że moja mama mniej więcej od 2 tygodni kończy rozmowę w bardzo nietypowy dla siebie sposób; Pozdrów Piotra / Co u Piotra ? / Jak się czuje Piotr ? Dotąd nie pytała, a teraz tak raptem ?… To, co widział, musi być prawdą.

  • Dzisiaj na mszy myślałam o tym Rafałem twoim … Troje małych dzieci zostawił, firmę całą, rodzinę … Ten ktoś, kogo Ojciec wybrał, musi mieć naprawdę wielkie i ważne zadanie …
  • Skąd wiesz, co jest na drugiej szali ?

No tak … Słynna rozmowa, której nigdy nie zapomnę.

-Jeśli jej nie zabiorę, zabiorę kogoś, kogo nie znasz. Rachunek musi się zgadzać.
-Zobaczyłem wagę z dwiema szalami, na jednej jakieś murzyńskie dziecko, a na drugiej Alicję – Piotr opowiada, a ja zapisuję. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/13/dlaczego-mam-ja-zostawic-nawet-jej-nie-znasz/

Siedzimy przy stoliku w rogu kawiarni, Piotr kieruje wzrok gdzieś tuż obok mnie …

  • Drzwi widzę … – mówi spokojnie.
  • ……. – patrzę, gdzie on patrzy. Nie ma tam żadnych drzwi.
  • Jakie drzwi ?
  • Normalne, z drewna, między szczelinami przebija się światło, wielkie światło … Pełno światła …
  • Puk, puk, można ? … słyszę.

  • ………. – zastygłam, bo nie wiem, czy on na poważnie.
  • Widzę nogę z twojego obrazu …

Mojego, bo wisi mi nad biurkiem.

  • Piękna szata do kostek, biała. Usłyszałem …
  • Zaczęło się.
  • …….. – jestem spokojna. Zaczęło się może trwać nie wiadomo ile.
  • Te drzwi są dwukolorowe. Z naszej strony normalne, takie jak w pokoju, ale z Ich strony są złote, przepięknie rzeźbione, całkiem inne są … Widzę jak ktoś rzucił kostki do gry, wypadły same szóstki.
  • Szóstki ? To mi się źle kojarzy …
  • Nie, to są kości do gry, wypadło 5 oczek, kostka się przechyliła na 6 oczek … Chodzi o grę …. Chyba musisz zacząć grać …. – Piotr zdziwiony.
  • Nauczyciel przyszedł, wkrótce się objawi.
  • … Hmm … Wkrótce … – już wiem, że nie tak szybko.
  • Widzę twoją duszę jak się cieszy, wyglądasz jak order uśmiechu.
  • Znaki były jednoznaczne na 216 dni.
  • Ten ślub to było „żegnaj”. Zamknął kartę z tobą.
  • Ta ślubna obrączka to było „żegnaj’.
  • ………. – myślałam, że się rozbeczę.
  • Dlaczego Piotr moją mamę widzi ?
  • Strasznie płakała, cała się trzęsła wręcz – Piotr dodaje.
  • Teraz go docenia …
  • A Rafał odszedł, bo miał ważniejsze rzeczy do zrobienia.

Łzy, łzy, łzy …, polały się niestety.

  • Chrystus siedzi koło ciebie cały czas.
  • 216” to prawda.
  • Dlatego kazali mi obrączkę włożyć,
  • Już teraz wiesz, że to się stało.
  • Nie tak jak myślisz, dosłownie, ale to prawda.
  • Chrystus czeka, żeby wejść do twojego życia.
  • … Siedzi przy stole, ręka oparta o stół, w pięknej białej szacie, która zakrywa kostki. Tą scenę teraz obserwuje Ojciec. Widzę Go jak świecący półokrąg …
  • Ciągle nawiązujesz do Jegomościa, więc rzucaj kości, Moje dziecko.
  • Gamble Kostki to hazard przecież, czyli graj w lotto .. – Piotr podsumował.
  • Ojcze, pytają mnie o sprawy rodzinne, prywatne, nie wiem co im powiedzieć … – stękam.
  • Niedługo wszystko się skończy.
  • Szatan zostanie zamknięty, ludzkość dostanie swoje 5 minut wytchnienia, 5 minut na poprawę
  • Zostanie zamknięty ? – trudno uwierzyć.
  • Ale tylko Szatan.

Ano właśnie … W ewangeliach szatan najczęściej jest pisany małą literą. Małą, ponieważ przyjmuje się, że to synonim diabła. Niewykluczone, że to poważny błąd. Bo czyż, kiedy Jezus rozmawia z diabłem na pustyni, nie rozmawiam z samym Szatanem ?

MT 4;8 Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych 9 i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». 10 Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz»11 Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu. (Biblia Tysiąclecia)

Słowa Ojca wskazują, że diabeł zostanie zamknięty, ale ten jeden, najważniejszy z nich … To czyni wielką różnicę, ponieważ jeśli nasz świat jest poligonem walki, tak naprawdę nasza walka nigdy się nie skończy. Zamknięcie Szatana przyniesie jedynie pewną ulgę, ale nie całkowitą eliminację zła i Złego.

Nachyl ucho, a usłyszysz.

10. 05. 23 r. Warszawa.

Żyjemy po staremu. Rano msza, po mszy kawa. Dziękuję Ojcu, że to się tak skończyło, jak się skończyło. Uświadamiam sobie, że mogłabym być sama w tej chwili. Ciarki przechodzą.

  • To co, te święta Bożego Narodzenia będą znów ostatnie ?
  • Najostatniejsze ? Jak chcesz, to będą. 
  • ??? … – i jak to rozumieć ?
  • Ty ! … Spojrzałem na książkę (p.s. leżała na półce). Tu jest napisane „urząd”, a ja zobaczyłem Arawot. Litery się poprzestawiały … Ale numer … Co to Arawot ?
  • ……… – gapię się na niego próbując dostrzec, czy sobie żartuje, czy naprawdę nie pamięta.
  • Siódme niebo, mówiliśmy o tym wcześniej …
  • Aaaa … Ale numer, to się zrobiło tak, jak z tym drogowskazem. Lublin się zmienił na urbi et orbi … – kręci głową.
- Pamiętasz litery Urbi et Orbi ? 
Mieliśmy kontrahenta w Lublinie, do którego Piotr często wyjeżdżał w sprawach biznesowych. Jakiś czas temu miał wizję, w której zobaczył drogowskaz z nazwą miasta; Lublin. Nazwa była bardzo wyraźna, a w pewnym momencie jej litery się zaczęły rozpływać i pojawił się nowy napis; Urbi et Orbi. Co oznacza; miastu i światu. Nie wiedzieliśmy co to oznacza. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/03/jest-jeden-bog-ojciec-jeden-jezus-chrystus-jedna-wiara/ 
  • Hmm …. Jak to wytłumaczyć, że miało być 62 lata ?
  • . Widzę bardzo skomplikowany wzór matematyczny … Całki, jakieś ułamki, znaki specjalne, cyfry … Cyfry się zmieniają …
  • To jest odpowiedź dla ciebie.
  • . Spryyyytne, trzeba powiedzieć. Czyli niebiańska matematyka, wyższa matematyka, której i tak nie zrozumiemy … – kiwam głową, to sprawdzony sposób na odpowiedź.

Piotr spojrzał na drzewo za oknem …

  • Wiesz co ? Przyjrzałem się liściu i zobaczyłem przy nim wzory matematyczne … Jest wzór na to, że podlega wiatrowi, jest wzór na to, że się przechyla …, że rośnie …. To jest niesamowite, kilkanaście różnych wzorów – patrzy i jest pod ogromnym wrażeniem, wzroku nie może oderwać.

Naukowcy odkryli nowy porządek matematyczny w naturze. Dzięki roślinie sprzed setek milionów lat. https://spidersweb.pl/2023/06/naukowcy-odkrycie-ciag-fibonacciego.html

  • Czyli na ryby jedziecie …. – … do Kazimierza.
  • Jedziemy … – uśmiecham się. Poważnie planujemy wyjazdy i do Kazimierza i do Ustronia.
  • Hmm …. Doooobrze powiedział wolno Ojciec.

Zaczęłam zasypywać pytaniami o „216”, ale Ojciec uciął to jednym zdaniem …

  • Nachyl ucho, a usłyszysz.

Jedno jest pewne i widzę to w pełnej okazałości. Nie mogło dojść jeszcze do zniknięcia z prostej przyczyny. Nie było Jegomościa. Wizja jest dokładna, więc czekamy dalej. 


Wieczorem.

Rozmawiamy o „216”, o tym, że się cieszę, że Piotr jest nadal. I, że rozumiem przesłanie.

  • Już wiesz co by było, gdyby go nie było ?
  • Potrzebny jest ten wół – … roboczy.
04. 10. 22 r. Warszawa. 
-Wyobraź sobie, ze jutro startujesz sama. W łóżku już nie ma nikogo, ale dzieje zgodnie z twoja wola. 
-Czym się zajmiesz Ola, rozmyślaniem ? 
-........... - zmroziło mnie od stop do głowy. Postanowiłam dni już nie liczyć. 
-Wrócisz do Szczecina i co dalej ? 
-A tu trzeba wrócić do warszawy i dokończyć sprawy, co zrobisz ? 
-No to … - zabrakło mi slow. 
-Dlatego to wszystko trwa, rozumiesz ? http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/03/06/zemsta-jest-dla-glupcow/


11. 05. 23 r. Warszawa.

Córka jest rozżalona. Nastawiała się na cuda, a „216” tak spokojnie …

  • Skoro jest tak rozżalona, to niech pomyśli jak zamierza zapłacić za kolejne 3 miesiące mieszkania … 
  • Właśnie ….
  • Żebyś mogła spokojnie żyć, potrzebne są trzewiki. 
-Dzisiaj miałem bardzo ciekawą wizję. Szliśmy pod rękę przez galerię handlową, było pełno tam marmuru. Była właściwie prawie pusta. Zwróciłem uwagę, że miałaś na nogach brązowe lakierki, dokładnie były brązowo złote, miały złotą różę na wierzchu. Była grawerowana. Ale ty się fatalnie czułaś w tych butach, jakby ci uwierały, nie chciałaś na siebie nimi zwracać uwagi. Ciągle jęczałaś, że chcesz je zdjąć. I wtedy zadzwonił mój telefon. Wyświetliła mi się w telefonie twarz mojego taty, Edzia, więc odbieram. Odzywa się kobieta i mówi …Łączę rozmowę. Powiedziała jak za komuny, łączę rozmowę … I wtedy odzywa się męski głos … 
-Piotr, wracasz do domu. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/25/prorok-wybrany-przez-ojca/
  • Powiedziałeś Ojcze 62 lata, mija już dwa tygodnie, jak to liczyć w takim razie ?
  • Po hebrajsku.
  • ……… – śmiech.
  • Czy smakuje ci kawa ?
  • Czy towarzystwo jest właściwe ?
  • Taaaak … – nic dodać, nic ująć.
  • … Wiesz dlaczego meteoryt nie spadł teraz ? Widzę jak UFO zmieniło jego  trajektorię ! … – Piotr nagle. 
  • … ??? … I kto ci w to uwierzy … – spojrzałam na niego z politowaniem.

Po egzorcyzmach.

  • Ojciec powiedział mi coś naprawdę ciekawego. Wiesz dlaczego wziął Rafała do Siebie ? Musiał zostawić kogoś innego niewinnego, tamten miał ważne zadanie do zrobienia.
  • . ???!!! …
-Dlaczego mam ją zostawić ? 
-Nawet jej nie znasz … 
-Jeśli jej nie zabiorę, zabiorę kogoś, kogo nie znasz. 
-Rachunek musi się zgadzać. 
-…. Zobaczyłem wagę z dwiema szalami, na jednej jakieś murzyńskie dziecko, a na drugiej Alicję – Piotr opowiada, a ja zapisuję. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/13/dlaczego-mam-ja-zostawic-nawet-jej-nie-znasz/ 

Ojciec jednego zabiera, a zostawia kogoś innego. Jakby ilość dusz miała się ciągle zgadzać.  Równowaga.

To jest początek, że zaczęło się.

08. 05. 23 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie nadal zamyśleni. Baaardzo brakuje mi naszych rozmów …

  • Nic nie słyszysz ? – pytam z nadzieją.
  • Nic.
  • ………. – wzdycham rozczarowana.
  • Tęsknota jest formą miłości. Właśnie ją czujesz.
  • ………… – łzy napływają do oczu, nareszcie. Przez wiele dni prawie nic … 
  • Chciałabym pozdrowić Ojca.
  • Przyjęte zawsze i wszędzie.
  • Nieuchronnie słyszy, bo sam by tego nie wymyślił.
  • ……… – uśmiecham się smutno.
  • 216” się skończyło.
  • To nie powód do łez. Macie plany dalekosiężne.
  • Mamy – potwierdzam otwarcie.

Skoro Piotr ciągle jest, zamierzamy w czerwcu wypaść w góry, a może znowu do Kazimierza. „216” już nie obowiązuje.

  • Z powodu „216” przeszliście do porządku dziennego.
  • Zobaczymy jak to będzie w praktyce.
  • . Zobaczyłem jak nad horyzontem wschodzi słońce.
  • Zaczął się proces, którego nie zatrzymasz.
  • To jest początek, że zaczęło się.
  • To nieprawda, że nic się nie stało.
  • Widzę świt.
  • Będziesz w tym słońcu się wygrzewać.

Zapadła długa cisza. Zaczęliśmy się zbierać …

  • Czuję się niespełniony, jakby szklanka była niepełna – Piotr spojrzał na filiżankę.
  • ……… – kiwam tylko głową, że rozumiem, chciałoby się porozmawiać więcej.
  • Znajdź w tym rozwiązanie dla ciebie, a nie dla nich (ludzi), bo oni nie uwierzą.
  • To jest dla ciebie, nie dla nich. Dla twojej prawdy.
  • Pomyśl … Jak szybko słońce wschodzi ? Szybko.
  • 216” to jest początek waszego końca.
  • Nie tyle końca, co zmiany.
  • Wiesz dlaczego miał obrączkę ? Żeby zamknąć.
  • To jest bardzo ważne.
  • I na miłość boską nie płacz.
  • Od tej chwili zaczęło się.
  • Przeczytaj to nie raz, nie dwa, a trzy razy.
  • Teraz szklanka jest pełna, możecie iść.
  • Zobacz … Ojciec naprawdę słyszy, co mówimy – Piotr zaskoczony.
  • ……… – nie wiem, czy się śmiać, czy zapłakać. Ręce opadają, on ciągle zdziwiony.

Wieczorem. Po egzorcyzmach.

  • Masz pozdrowienia.
  • Dla niewierzącej …
  • Ale ja wierzę przecież – śmieję się.
  • Ale już nie tak bardzo.
  • …….. – nie wiem co powiedzieć. Moja wina, oczekiwałam znacznie więcej, po prostu.
  • Pozdrowienia dla wszystkich wątpiących – … na blogu.
  • …….. – roześmiałam się znowu. Na pewno im się przyda.
  • Podczas modlitwy machał mi Rafał (44l). On jest w Niebie, machał mi z góry. Uśmiechał się, będzie obserwował swój pogrzeb z góry, jest przeszcześliwy. Cały był biały.
Taaak ! ? No nie wierzę … !!! Wiesz co mi się wydarzyło wczoraj ?!!! Nie uwierzysz. Dziwna rzecz … Zobaczyłem Rafała Nowakowskiego na ulicy koło biura. Był dziwnie cały biały, w bieli jakieś takiej … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/10/08/niebiosa-cie-pozdrawiaja/ 
  • On szczęśliwy, a rodzina na dole. Troje małych dzieci … – wzdycham ciężko, bo ciężko się akceptuje taką rzeczywistość.
  • Czyli mam pozdrowienia …
  • Dokładnie powiedział Ojciec tak …
  • I powiedz swojej żonie, jeśli jest twoją żoną, która nie wierzy, że ją pozdrawiamy …
  • . Dlaczego nie mówisz dokładnie ! – mam żal.
  • No i co dalej ? 
  • Dalej ? … – zapatrzył się.
  • Widzę jedno zdanie, które się skończyło. Widzę kreskę, która znaczy odstęp i nowe zdanie … Ale wiesz co ? To nowe zdanie wygląda jak sejsmograf.
  • Aaaa … Czyli będzie się działo.

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

04. 05. 23 r. Szczecin.

Jestem tak pogrążona w swoich myślach, że się de facto w ogóle nie odzywam. Piotr zresztą również. Wiem tylko, że kolejny dzień nastał i dla nas jest bez zmian. Przyznam, że oczekiwanie na „216” zmęczyło mnie niemiłosiernie głównie dlatego, że nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Ta niepewność i nasza wyobraźnia zrobiła swoje. Ciągle nie mogę dojść do siebie. Była ręka ? No była. To nasze oczekiwania były całkowicie błędne. Wbijam sobie to do głowy cały czas …


Chcę przewietrzyć swoje myśli i wracam do „The Chosen”. W serialu są sceny, które wzruszały mnie do łez. Jedna z nich to scena z wesela w Kanie.

1 Trzeciego. dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. 2 Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. 3 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». 4 Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja25 Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie»

Moim zdaniem niedoceniana przez wielu jest ta chwila, a zapis ewangeliczny jest bardzo skąpy.  Ale w filmie wątek wesela mocno rozbudowano i pokazano znacznie głębiej. Matka i Syn, dwoje ludzi, którzy ukrywają pewną tajemnicę. Maryja wie, co może uczynić Jezus, zna Jego możliwości. Jako matka była i jest naocznym świadkiem wszystkiego. Wie, że On naprawdę słyszy, że naprawdę rozmawia z Bogiem, że naprawdę może czynić cuda.

Maryja wie i … ja to rozumiem, bo ja też wiem. Ta scena jest mi wyjątkowo bliska, ponieważ ja również jestem świadkiem od lat, co może Piotr. Ja też wiem, że on naprawdę słyszy i naprawdę rozmawia z Bogiem i naprawdę widzi różne rzeczy. Jezus i Maryja nie muszą nic mówić, rozumieją się bez słów. Tak, jak i my.



06. 05. 23 r. Szczecin.

Była 1.15 w nocy. Obudziło mnie walenie w sufit. Właściwie nie było to walenie, ale mocne pukanie. Pukanie, jakby mój sufit był drzwiami. Dużo mocniejsze niż zwykłe uderzenie. Ktoś „pukał” tak, jakby jego dłoń była 10 razy większa od mojej. Dziwne wrażenie akustyczne, ponieważ dźwięk pukania rozchodził się jak fala, na całość sufitu domu. Poderwało mnie na to równe nogi. Stałam długi czas gapiąc się w sufit. Wydawało mi się, że niemożliwe, aby nikt tego nie usłyszał, a jednak w domu panowała cisza. Piotr spał w pokoju obok, Krysia piętro niżej i mimo to cisza. Jak to możliwe ? Kto to był ?

Rano ciągle o tym myślę, może to było walenie w „przesłonę” ? … A z drugiej strony było to tak fizycznie dosłowne, że aż ciarki przechodzą.

  • Słyszałeś w nocy ?
  • Nieee, a co ?
  • …….. – opowiadam.
  • Hmm… Wczoraj nie robiłem egzorcyzmów, ale krótką modlitwę i zobaczyłem gacka, to go w dupę kopnąłem. Może to on … ?
  • …….. – słucham i nie wierzę … Nie wiem, czy się śmiać, czy co …
  • Może to on walił, bo chciał się dostać do domu ? A nad ranem miałem sen, że twoja mama krzyczy
  • Chrońcie Piotra !
  • Ooo …. – zmartwiłam się.
  • Dzisiaj mnie serce bardzo bolało.


07. 05. 23 r. Warszawa.

Wracamy do Warszawy w ciszy. Czasami coś o pogodzie rzucimy, o świecie …, temat „216” omijamy dalekim łukiem.

  • Przebolałaś ? – na koniec pyta mnie Ojciec.

Tylko wzdycham. Cały ambaras polega na tym, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Mam do siebie żal i pretensje, że się na coś nastawiłam, a Ojciec zrobił po prostu jak zawsze, po Swojemu. Zrobił tak, żeby nas zaskoczyć. Nie mógł zrobić inaczej. Nie mógł zrobić tak, jak myśmy to sobie powyobrażali, bo słynne „niespodziewane” musiało być po prostu niespodziewane. To jedna z tajemnic i zasad Ojca. Choćbyśmy wzięli pod uwagę wszystkie możliwe warianty, zawsze znajdzie taki, którego się nie spodziewamy. Bo czyż nie było ręki ? Nie było wiadomości z ambony ?

Taaaak … Niczego nie można zarzucić, a jednak jestem trochę zawiedziona .… Zdecydowanie za dużo oczekiwaliśmy i to był nasz wielki błąd. Siedzę jak struta i jestem w takim stanie, że nie chce mi się nawet gadać. 

Stało się bardzo wiele.

03. 05. 23 r. Szczecin.

Córka myśląc, że nie pójdziemy, dla pewności przyjechała do nas rano i jeszcze raz zażądała, abyśmy razem poszli do kościoła.

  • Tak mnie ta myśl ciśnie na głowę, że musimy tam iść !

Jej stanowczy upór zaczął mnie zastanawiać.

  • Dzisiaj usłyszałem, abym nałożył obrączkę – Piotr nachyla się do mnie i szepcze zaskoczony.
  • ???!!! … A to ci dopiero – pomyślałam.

Wchodząc zauważyliśmy, że mimo dzisiejszego święta, nie było wielu ludzi. Córka zaprowadziła nas na swoje ulubione miejsce w pierwszej ławce po prawej stronie. 

zdjecie pochodzi z https://szczecin.policja.gov.pl/szm/dzialania-policji/aktualnosci/13557,Spotkanie-w-parafii-pw-Swietej-Rodziny-w-Szczecinie-O-bezpieczenstwie-seniorow.html

Nie lubię pierwszych ławek i zazwyczaj staję z tyłu. Rozglądam się szukając lepszego miejsca.

  • Idziemy tam – pokazuję ręką na stronę lewą.
  • Dlaczego ? – córka się oburzyła.
  • Bo tam jest „mój obraz”!  – palnęłam nie wiem dlaczego.

Nie czekając na ich reakcję ruszyłam w drugą stronę. Siedliśmy znowu w pierwszej ławce. Ponieważ do rozpoczęcia mszy mamy jeszcze trochę czasu, przyglądam się otoczeniu  …

  • Dziwne…, wszystko w jednym miejscu – pomyślałam.

Obraz Jezu Ufam Tobie (Faustyna), Maryja (Metatron), papież (Kaptur) i jeszcze mały chłopiec na ręku (Ojciec). 


Rozpoczyna się msza. Mija kilkanaście minut, Piotr w pewnej chwili szturcha mnie gwałtownie i szepcze podekscytowany ….

  • O Boże ! Zobacz, zobacz co tam jest !!! … Ręka !!! I Dekalog ! Codziennie to widzę podczas egzorcyzmów !

Wskazał mi głową na mównicę, która stała koło obrazu Maryi (!). W pierwszym momencie nie wiedziałam, o co mu chodzi. Dopiero po chwili mój wzrok przesunął się na coś złotego, co tkwiło na tej mównicy. Musiałam wytężyć swój wzrok (brak okularów), żeby zrozumieć co widzę. Zdębiałam. 

  • Boże …. Ręka z nieba !!!! … – pomyślałam.

Kiedy oboje jak zahipnotyzowani wpatrywaliśmy się w rękę, ksiądz podszedł do tej właśnie mównicy i przeczytał słowa z AJ.

Ap 11, Wielki znak ukazał się na niebie. Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła. Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. Ukazał się też inny znak na niebie: Oto wielki Smok ognisty; ma siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach siedem diademów. Ogon jego zmiata trzecią część gwiazd z nieba i rzucił je na ziemię. Smok stanął przed mającą urodzić Niewiastą, ażeby skoro tylko porodzi, pożreć jej Dziecko. I porodziła Syna – mężczyznę, który będzie pasł wszystkie narody rózgą żelazną. Dziecko jej zostało porwane do Boga i do Jego tronu. Niewiasta zaś zbiegła na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca”.

  • Zamykamy cykl, widzisz to ? Twoja obrączka, te ręce, to czytanie, ten kościół … To nie przypadek – szepczę do niego.

Kościół Kościół Królowej Korony Polskiej / Świętej Rodziny w Szczecinie http://architektura-w-szczecinie.blogspot.com/2015/01/koscio-swietej-rodziny-w-szczecinie.html znajduje się również przy ul. Królowej Korony Polskiej. Dzisiejsze święto Maryjne 3 maja to święto Maryi Królowej (Korony) Polskiej właśnie.


Po mszy zrobiłam zdjęcia, rozmawiamy będąc ciągle pod wrażeniem … 

  • O czym to świadczy ?
  • Cykl się zamknął ?
  • Definitywnie, tak ?
  • Nie wiem, już nie wiem … – czy definitywnie.

Zamykanie cykli jest dla Ojca bardzo ważne, ale wszystko idzie nie tak, jak sobie to powyobrażaliśmy.

  • Wydaje ci się, że się nic nie stało.
  • Stało się bardzo wiele.

Myślę nad tym głęboko … Niby nic takiego, ale jakże genialne. Wszystko dopracowane w każdym najmniejszym szczególe i to od dawna. Proste i genialne. 

  • Ojcze, dziękuję.
-Chcesz się założyć ? 
-… O co ?
- O 216 ? Chcesz ? Wyjątkowo się z tobą założę. Będą zmiany, zmiany, zmiany. 
-A ty ? Bez zmian, bez zmian, bez zmian … 
-…........ - roześmiałam się, wyjął mi to z ust Ojciec. 
-O dwugodzinna modlitwę, o dodatkowa godzinę, kiedy będzie w pracy.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/09/18/chcesz-rozgrzane-wegle/ 

Gdybym była mądrzejsza, nie zakładałabym się w ogóle. Ojciec zawsze wygrywa, bo wie co będzie, sam przecież wszystko układa i planuje. Była ręka ? Była !

Bóg dotrzymuje swojego przymierza z każdym, z kim zawrze i nie sądźmy nikogo, bo sami będziemy sądzeni. 

https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/05/11/i-nadejdzie-dzien-slonca-lecz-nie-dla-wszystkich/

Ale czy ja przegrałam ? Zakładałam się o to, że nic się nie wydarzy. Remis ? Gdybym była naprawdę mądrzejsza, to bym coś zauważyła …

-28 kwietnia to ostatni dzień twoich 62 lat …  I co wtedy ? Znikniesz ? - pytam głupio.  
- Chyba, że nie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/03/02/216-dni/

p. s. W 2018 roku ambona nie miała jeszcze ręki http://www.wisszczecin.pl/2018/02/21/swieto-swiatla-i-bal-karnawalowy/ W 2022 roku już była https://radioszczecin.pl/1,439466,msza-sw-w-intencji-ojczyzny-rozpoczela-obchody-s Ktoś musiał zostać natchniony pomysłem, aby rękę Boga tam umieścić. Ciekawe jak do tego doszło i jak natchniony to uzasadniał. A może nie ma w tym nic nadzwyczajnego i jest powszechne w kościołach ? Nie wiem. 

Każda łza czyni człowieka lepszym.

27. 04. 23 r. Szczecin.

Po Piotrze nie widać żadnego zdenerwowania, nawet zamyślenia. Jakby to wszystko jego nie dotyczyło.

  • Zobaczyłem wczoraj przed snem autostradę do Nieba, jak tunel wyglądał.
  • Hmm …. Może to znak ?



29. 04. 23 r. Szczecin.

No i nastał ten dzień. Targają mną takie wątpliwości, że trudno mi zasnąć. Piotr ma podobnie.

  • Straciłaś wiarę ? …
  • ………. – nie wiem co powiedzieć.
  • Wczoraj ktoś mnie namówił, żebym przejrzał zdjęcia rodzinne.
  • Hmm ….

Jedziemy do Połczyna odebrać Krystynę z sanatorium. Pada deszcz, boję się pytać, Piotr też nie jest chętny na rozmowy.

  • Nie martw się, jeszcze się nagadasz i nasłuchasz.
  • A poza tym od Jednego ciągle słuchać, to jest nudne …
  • Nieee Ojcze … Przecież to do Ojca. Jeśli nawet nic się nie zdarzy, to chciałabym Ojcu bardzo podziękować za wszystko. Byłam bardzo szczęśliwa w tych chwilach.
  • Dlaczego nie ma wyjść ?
  • Bo może tak chcesz Ojcze.
  • Każda łza czyni człowieka lepszym.
  • Powiedz Oli, że ją bardzo kocham.
  • Uwielbiam twoje wyliczenia, twoje plany, aby wszystkim oznajmić.
  • To jest bezwarunkowa miłość.
  • Ola, wszystko będzie.
  • Pamiętasz o zakładzie ? Z dreszczykiem ?
  • Mimo wszystko jeśli się nie zdarzy, to się nie zdziwię.
  • Ola ciągle w dołku.
  • Ano … 


30. 04. 23 r. Szczecin.

  • Miałem wizję. Byłem w jakieś przestrzeni, zobaczyłem na niby podłodze moją obrączkę, którą kiedyś gdzieś podziałem. Włożyłem ją na palec i wtedy rozległ się krzyk gacków, byli bardzo wściekli. Pojawił się wielki diabeł, miał z 4-5 metrów, chwycił mnie za szyję i zaczął dusić. Uniósł do góry tak, że wisiałem w powietrzu, tak mnie trzymał za gardło. Kopnąłem go i spadłem i … koniec. Miał wyjątkowo długie łapy, człowieka ręce, ale długie, wielkie łapy …

Obrączka ? Musi być bardzo ważna. Nigdy jej nie nosi. Kilka miesięcy po ślubie okazało się, że Piotr jest uczulony na złoto, więc schował obrączkę tak efektywnie, że z czasem uznaliśmy, że ją po prostu zgubił. Kupiłam nową obrączkę i też ją schował i teraz się zastanawiamy gdzie schował. W pewnym momencie dostaję obraz w głowie gdzie ona jest. Zajrzałam do małej szkatułki, która leży głęboko w szafce. Faktycznie, tam właśnie jest. Nie nałożył jej na palec mimo tej wizji, schował do portfela.



02. 05. 23 r. Szczecin.

Dzisiaj „216”. Jestem cała w nerwach, tylko nie wiem w których bardziej. Tych, gdy coś wyjdzie, czy tych, gdy nic nie wyjdzie.

  • Nie denerwuj się, to nie będzie bolało.
  • Pamiętasz jeszcze o Piecie ?
  • Tak.
  • Pamiętasz, gdy wchodzisz do salonu, czy tak w ogóle ?

Roześmiałam się nieszczerze. Pamiętam wchodząc do salonu, bo nie da się jej nie zauważyć. Przywieźliśmy ją do Szczecina zgodnie ze słowami Ojca i postawiliśmy w salonie …

-Gdyby ta Pieta był u Krysi, chroniłaby ten dom po wszech czasy. 
No to trzeba kupić … – podjęłam decyzję. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/08/27/dziekuje-ze-masz-do-mnie-zaufanie/ 
  • Pieta stworzyła przyjazną aurę w tym domu.

Może to i prawda. Na razie nie jestem w stanie tego ocenić, bo chodzę cała w nerwach.

  • Zobaczysz, nic nie będzie jutro, Jegomościa nie było i tyle …
  • To twój papierek lakmusowy.
  • Być albo nie być.
  • …….. – nie mam siły nad tym myśleć dłużej.
  • Masz pozdrowienia z samego pałacu.
  • Żebyś nie była taka znerwicowana.
  • …….. – nie da się.
  • Czekając na Godota … Co to ?
  • Taka sztuka … – machnęłam ręką i czytam Piotrowi z internetu na głos.

Czekając na Godota” jest scenicznym przedstawieniem człowieka oraz jego gorliwości w oczekiwaniu na spełnienie najskrytszych marzeń, planów, nadziei. Jest ukazaniem trudów jakie musimy przejść, aby osiągnąć wymarzony cel. Niestety nie wszystkie nasze postanowienia mogą się urzeczywistnić i właśnie to próbuje uświadomić nam Samuel Beckett. https://lubimyczytac.pl/ksiazka/252178/czekajac-na-godota

  • No pięknie, będziemy czekać bez końca … – pomyślałam.
  • Część pasuje do Oli, ale ta sztuka (jest) ze zmianami.
  • Ale jak tu się nie denerwować.
  • Znamy się tylko z widzenia, a jedno o drugim nic nie wie ? – zaśpiewał Ojciec.
  • Zachowaj rozwagę i spokój.
  • Jak będzie wyglądał jutro twój dzień, kiedy go nie będzie ?
  • Wstajesz i myślisz ?
  • Kiedy Ojciec zadaje tak pytanie, to już wiem, że będziesz. I wiesz dlaczego tak mówię ? Nie było Jegomościa. Wizja się jeszcze nie sprawdza, tu jest pies pogrzebany – przypominam.

Siedzimy w ciszy …

  • Jutrzejszy dzień jest ważny.
  • Mam ci przypomnieć wizję.
  • Przecież pamiętam – mruczę pod nosem.
  • To mnie dotyczy „216 dni”, nie ciebie.
  • Przecież wiem … – wzruszam ramionami.
  • Twoja córka ma dobrą intuicję.
  • ???!!! .. Hmm …

Zadzwoniła dzisiaj i nakazała nam jutro iść do kościoła. Nie pierwszego z brzegu, ale koniecznie do tego, w którym braliśmy ślub. Jest to też kościół, który ona sama odwiedza co niedzielę.

  • Ktoś mnie do tego zmusza, aby wam to powiedzieć …

Kiedy zadzwoniła po raz trzeci i powtórzyła po raz trzeci, że tam mamy iść, zgodziliśmy się w końcu dla wspólnego świętego spokoju.

  • Nie bądź taka posępna, bo na miłość boską nie masz powodu, jeszcze masz czas.
  • Dzisiaj mi się kończy „216”, od jutra mogę zniknąć w każdej chwili.
  • Ola posępna, a dotyczy to ciebie … – do Piotra.