Święty Graal.

16. 05. 14 r. Warszawa.

Wczoraj wieczorem także sobie porozmawialiśmy.                      

  • Czy zakonnicy mogą mieć rodziny?
  • Ci, co powołują się do służenia Bogu nie powinni mieć żon.
  • Mają służyć kontemplacji.
  • Gdy dochodzi rodzina, dochodzą żądze.
  • To ludzie naginają prawo.
  • Dlaczego jest tyle religii?
  • Dlatego, że powstała wieża Babel, dlatego, że zbudowano Złotego Cielca muszę sprawdzić o co chodzi.
  • Judasz….?
  • Proszę, nie pytaj o to….
  • Biblia składa się z kilku ewangelii, która jest najbliższa prawdy?
  •  Marka odpowiedział dopiero po chwili.

Nie jestem biegła w Biblii, bo jej nie czytałam. Wszystkiego dowiaduję się na bieżąco i muszę przyznać, że na temat autorów ewangelii wiemy naprawdę niewiele. Słysząc, że chodzi o Marka musiałam to od razu sprawdzić w internecie. Okazuje się, że to najkrótsza i najstarsza ewangelia.  Marek spisał słowa samego Piotra Apostoła. icon_e_surprised-Kopia

Ewangelia Marka jako najstarsza ma wielkie znaczenie w badaniach nad historycznym Jezusem, w badaniach nad rozwojem pierwotnej chrystologii. Ewangelia Marka służy jako ważny punkt odniesienia w rekonstrukcji hipotetycznego źródła Q[65]. Obecnie Marek bywa nazywany najbardziej oryginalną Ewangelią. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Marka)

Uwielbiam te właśnie chwile, kiedy słowa Homiela odnajdują swoje potwierdzenie w realu.

  • Czy Maria Magdalena była na ostatniej wieczerzy?
  • Nie.
  • Czy istnieje Święty Graal?
  • … – cisza.
  • Kielich, z którego pił Chrystus? – musiałam sprecyzować pytanie.
  • Nie.

Piotr zaczął mi właśnie opowiadać co raptem zobaczył. Oglądał scenę z góry; długi drewniany stół, połączony z dwóch lub trzech mniejszych, na stole kilka kielichów z różowej, lekko czerwonej gliny (bardzo proste), mężczyźni siedzą na dziwnych ławach, których nogi mają krzyżowe połączenie, najpierw wstał Judasz, odszedł, potem wstali pozostali. Kiedy odeszli od stołu podeszła kobieta, miała chustę na głowie, zebrała kielichy do kosza, wyszła z domu i skierowała się nad wodę, tam umyła naczynia.

ostatnia_wieczerza
Ostatnia wieczerza. Bolesław Parasion.

Czyżby Święty Graal to jedynie legenda? Tak się zastanawiam…. zapewne to nie była pierwsza wspólna wieczerza podczas 3-letniego okresu nauczania, ale na pewno wyjątkowa i ostatnia. Według tego, co zobaczył Piotr naczynia potraktowano tak, jak traktuje się każde brudne naczynia, po prostu je umyto nie przywiązując większej do nich uwagi. Zwróciłam uwagę na kilka szczegółów, które oczywiście zaczęłam sprawdzać w internecie.

1. Gliniane kielichy;

Kielichy i kubki. Te stosunkowo nieduże naczynia do picia płynów na ogół wykonywano z gliny, a czasem także z metalu (Prz 23:31; Jer 35:5; Mk 9:41). Zazwyczaj były to płytkie miseczki pozbawione uchwytów, niekiedy kształtem dopasowane do ręki. Kubki z uchwytem mogły też służyć za czerpaki. http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200004555

2.Ławy z krzyżowym połączeniem – nie jestem w staniej tego sprawdzić.

3.Umycie naczyń w wodzie nieopodal miejsca wieczerzy.

W Markowej ewangelii, czyli tej najbardziej zbliżonej do prawdy jest pewien ciekawy fragment.

12 W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: «Gdzie chcesz, żebyśmy przygotowali Ci spożywanie Paschy?» 13 I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: «Idźcie do miasta, a spotka was człowiek niosący dzban wody. Idźcie za nim 14 i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: Gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? 15 On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas». 16 Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, a tam znaleźli [wszystko], tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę.  http://www.biblijni.pl/Mk,14,12-16

Jeśli spotkali kogoś z dzbanem wody, to i woda musiała znajdować się stosunkowo niedaleko. Czy możliwe więc jest, że kobieta bierze naczynia, zbiera je do kosza i udaje się do miejsca, gdzie może je umyć? Myślę, że jak najbardziej jest to możliwe. Ze słów Marka wynika, że siedziba ostatniej wieczerzy została apostołom użyczona, myślę, że i naczynia należały do właściciela tego domu. Nic też dziwnego, że kobieta po skończeniu wieczerzy po prostu posprzątała salę. Czy ktokolwiek zdawał sobie sprawę jakie ma znaczenie kielich, którego używał Jezus? Nie sądzę. W tym momencie to było tylko naczynie. Gdyby nawet po zmartwychwstaniu Jezusa próbowano by ten kielich odszukać, czy ktokolwiek byłby w stanie rozróżniać go spośród wielu jemu podobnych glinianych kielichów? Trudno powiedzieć…

p.s informacje dot. wody w St. Jerozolimie.

http://izrael.org.il/arch/2636-nadaw-szragai-przypadkowe-znalezisko-pomaga-odkryc-starozytna-jerozolime.html

  • Czy istnieje włócznia, która przebiła serce Chrystusa?
  • Tak, broń tego żołnierza zabrali ludzie.

Kolejny obraz, jaki zobaczył Piotr;

Do pomieszczenia, gdzie stała broń w drewnianych stojakach wszedł żołnierz, rzymianin, zabrał broń, idę za nim… on wychodzi i przekazuje te broń człowiekowi w kapturze, a sam się przebiera w swoje rzeczy, miał je schowane pod kamieniem, hmmm to nie był chyba żołnierz. Gacek chciał tę broń zdobyć.  https://pl.wikipedia.org/wiki/Włócznia_Przeznaczenia

  • Jest jeszcze chusta, którą kobieta dała Chrystusowi gdy niósł krzyż, co z nią?
  • Chusta…. istnieje, w strzępach.
  • Widzę ją… – powiedział Piotr – Ogień wypala na niej litery C, h… dalej nie widzę.

Niczego więcej nie zobaczył. Za mało mam tu informacji, by cokolwiek sprawdzić. Dlaczego ogień wypala inicjały Chrystusa ? Może to jakaś symbolika?

Już chciałam zadać kolejne pytanie, kiedy uprzedził mnie sam Homiel.

  • On mówi, że bardzo byłby szczęśliwy, gdyby Ola w takim samym stopniu co pyta, poddawała się modlitwie.

Wybałuszyłam oczy. Nie tego się spodziewałam. icon_eek-Kopia

  • Chętnie bym usłyszał; Cierpiał za nas rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Albowiem Tyś jest święty, Tyś najwyższy…. Tyś jest Panem. Jezu Chryste z Duchem Świętym, Chwała Bogu Ojca Amen.

Wyrecytował dosłownie całą krótką modlitwę i dostałam w ten sposób po uszach… odechciało mi się dalej pytać. Kiedy odmówiliśmy te modlitwę Piotr powiedział;

  • Właśnie Chrystus na nas patrzy i się lekko uśmiecha. Ma zarost na twarzy.
  • Czy tak wygląda jak na tym obrazie ? – miałam na myśli obraz z filmu „Niebo istnieje naprawdę”.
  • Prawie taki sam.
  • . Miałaś rację, Jezus umiera co roku ( p. s. na Wielkanoc), mentalnie przeżywa ten ból jeszcze raz – powiedział Piotr głęboko zamyślony.

Zakazany owoc.

13. 05. 14 r. Warszawa.

O 10.00 jak zwykle poszliśmy na kawę do Cafe Haeven tym razem na dworcu, do jednej z nielicznych, która się jeszcze ostała. Siedząc tak w prawie pustym pomieszczeniu rozmawialiśmy oczywiście o Homielu. Raptem;                                                                                                  

  • Coś dziwnego się dzieje – powiedział Piotr – Strażnicy nas okrążyli.
  • To oni ciągle są? – spytałam zdziwiona.
  • Oczywiście, cały czas są, ale już ci o tym nie mówię. Okrążyli nas, pada jasne światło z Góry, pada przez nich na nas, to światło przebija nas.
  • Co teraz? Mamy tak siedzieć kilka godzin? – mam nadzieję, że coś się nie szykuje – A gdzie mają swoje miecze?
  • Schowane w pochwie… – siedzieliśmy w ciszy przez chwilę.

Ech…. szkoda, że ja nic nie czułam i nic nie widziałam.


Kilka godzin później Piotr dostał od pracownika zdjęcie swojego ojca, który po wylewie leżał w szpitalu. Pomyślał, że jeśli dostał niby dar uzdrawiania, to może spróbuje mu pomóc. Kiedy zaczął się modlić zadzwonił pracownik, że właśnie ojciec zmarł. Piotr przestraszył się, że to jego wina. Kiedy przyszedł do domu zaczęliśmy o tym rozmawiać.

  • Żywot tego człowieka został wcześniej zapisany i nic nie można zmienić – uspokoił go Homiel.
  • Ale modlić się mogłem?
  • Zawsze możesz się modlić, to nikomu nie zaszkodziło.
  • Ale dlaczego tak nagle, nie wczoraj, nie jutro? Mi pozwolono żyć dalej…
  • Ze świadomym wołaniem o życie nikt nie wołał – powiedział Homiel.

Wow icon_e_surprised-Kopia No tak, Piotr przecież na klęczkach modlił się o przedłużenie życia, przypomniałam sobie. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/

Kończąc swoje myśli poczułam dziwną rzecz. Kątem oka zauważyłam przezroczystą powłokę, która powoli się na mnie zsuwała, aż w końcu znalazłam się w jej całkowitym wnętrzu. Obserwowałam Piotra jak na kogoś zupełnie obcego będąc za tą przezroczystą przesłoną, jak w kloszu. Zadziwiające odczucie… Poczułam się tak, jak musi się czuć Homiel, kiedy nas obserwuje…

KLOSZ-Z-CZYSTEGO-SZKLA.1154

I w pewnym momencie odczułam wielką ……. rozpacz tej istoty, w której byłam. To była rozpacz i żal za czymś, co straciła. Ta rozpacz, wyczuwalna niemal namacalnie przepełniała mnie w całości, nie było niczego poza tym.

  • Wiesz co? Poczułam wielką rozpacz, jestem pewna, że poczułam Homiela – powiedziałam w głębokim zamyśleniu – Ale dlaczego anioł czuje rozpacz?

Piotr patrzył na mnie i patrzył, jego oczy otwierały się coraz szerzej.

  • To nie On, to ja.
  • Nie pojmuję…. Spytaj Homiela dlaczego mi to pokazał.
  • Żeby było ci łatwiej.

Wtedy zrozumiałam w jednej sekundzie. Znając skalę jego rozpaczy będzie mi łatwiej pogodzić się z ewentualnym odejściem Piotra.

  • Nie zdajesz sobie sprawy jak ja za Nim (Bogiem) tęsknię – powiedział Piotr… – No, jestem pod wrażeniem, zdaje się, że przekazują ci pomału wiedzę…. To początek, tak teraz powiedział Homiel. Przypominasz sobie to światło z naszej kawy?
  • Ty to widziałeś, nie ja.
  • Kiedy zaczniesz mi w końcu wierzyć?

14. 05. 14 r. Warszawa. 

Wczoraj wieczorem zadawałam jeszcze kilka pytań. Nie rozumiem np. dlaczego anioły nie reagują, kiedy człowiekowi dzieje się krzywda, kiedy choćby kobieta zostaje napadnięta, gwałcona itd. Dlaczego wtedy nic nie robią? 

  • Nie ingeruje w to, co zapisane.
  • W większości towarzyszy.
  • Reaguje, kiedy jest on „naznaczony”, albo ma Palec Boży.
  • Co znaczy „Palec Boży”?
  • Przecież wiesz…

Masz ci los…. oczywiście, że wiem. Moja znajoma zrobiła kiedyś wykres astrologiczny, tzw. kosmogram, powiedziała wtedy, że Piotr ma Palec Boży, czyli szczególną Boską opiekę. Było to w 1993 roku i niewiele wtedy to dla mnie znaczyło.

  • Czy to złe, kiedy człowiek się rozwodzi? Przecież czasami dopiero w drugim, a nawet w trzecim małżeństwie człowiek znajduje swoją bratnią duszę?
  • Co Bóg złączył, niech człowiek nie rozłącza.
  • Niech przyjdą do Boga, On im wskaże drogę.
  • Muszą chcieć.
  • Ludzie, którzy się kochają… idą do Boga.
  • Czy mężczyzna może kochać drugiego mężczyznę ?
  • Miłuj drugiego człowieka jak siebie samego.
  • Miłość do drugiego człowieka jest najważniejsza.
  • Mężczyzna może kochać mężczyznę, ale nie może… – i tutaj nie dokończył zdania, ale pokazał obraz; wielkie zielone drzewo, na gałęzi wisiało jabłko. To jabłko zostało zerwane.

9653b574708b7a6469e28ee67a57dc73_L

  • Pan Bóg dał raj ludzkości, ale zabronił zerwać jabłko.

Jednym słowem pewne zasady, granice lub zakazy muszą być zachowane. Homoseksualizm to jak zerwane jabłko. 

  • Anioł płacze kiedy widzi dwóch mężczyzn …. i ich cielesną miłość.
  • Czy Chrystus był żonaty? – …. naprawdę nie wiem skąd przyszło mi do głowy to pytanie. 
  • Przybył nie na przedłużenie linii, ale na odkupienie.

Poczułam się w tej chwili zawstydzona, że zadaję takie trywialne pytania, ale zrozumiałam też, że mogę pytać o wszystko… no, może prawie wszystko.

Ta rozmowa skończyła się słowami Homiela, które już gdzieś słyszałam.

Idzie drogą Jezus, przy drodze siedzi biedny człowiek z tobołkiem i mówi;

-Ty jesteś Jezus. Chcę pójść za tobą, ale muszę pożegnać się z żoną.

-To znaczy, że nie jesteś gotowy iść za mną.

Mówiąc konkretnie trochę mnie zatkało. Zaczęłam szukać w internetowej Biblii podobnych tekstów;

61. Ktoś inny z wędrujących powiedział:

Panie, pójdę z Tobą, lecz pozwól mi najpierw pożegnać się z rodziną.

62. Nie można prosto orać, oglądając się ciągle do tyłu – odpowiedział Jezus. – Kto tak czyni, nie nadaje się do pracy w królestwie Bożym.

http://www.biblica.com/es-us/la-biblia/biblia-en-linea/sz-pl/ewangelia-wedlug-sw-lukasza/9/


15. 05. 16 r. Warszawa. 

Dzisiaj na porannej mszy Piotr usłyszał;

  • Nie jesteś Mi sługą, lecz przyjacielem.

To już nie były słowa od Homiela.

Kiedy Piotr mówił mi o tym godzinę później przy kawie, ot tak sobie od niechcenia, wydawało mi się to … niemożliwe, by słyszał słowa…. samego Chrystusa.

  • Homiel pyta, czy znowu ma zatrząść się dom, byś uwierzyła?oczywiście przypomniał o nocnym huku wydobywającym się z podłogi. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/30/dla-boga-nie-ma-rzeczy-niemozliwych/
  • Niech On nie będzie taki mądry i zrozumie, że mam prawo mieć wątpliwości.
  • Właśnie powiedział, że przekazano to dalej.
  • No i dobrze, przydałaby się jakaś osoba trzecia, by to potwierdziła.
  • W kościele podeszła do mnie starsza kobieta, wsunęła w rękę karteczkę i odeszła. Na kartce napisała nr telefonu i prośbę o kontakt. Wiesz co chciała? Żebym jej pomógł z samochodem, a zwróciła się do mnie… bo tak Góra jej kazała.
  • No nie… – śmiać mi się zachciało – No to jej pomóż, może faktycznie….
  • Nazywa się Lodzia, ma 64 lata.

Znowu śmiać mi się zachciało, Lodzia brzmiała jakoś bardzo „po warszawsku”…. icon_e_smile-Kopia

Góra jej kazała ?  confused

Nie będziesz miał innych bogów przede Mną.

02. 05. 14 r. Szczecin.

Staram się dokładnie notować, co przekazuje Homiel, bo to, co przekazuje jest niesamowite.      

  • Dlaczego ja nie widzę i nie słyszę? – znowu spytałam.
  • Ścieżka twoja zamknięta.
  • Ale mówili, że otworzą?
  • Nie tak szybko.
  • Dlaczego nie szybko?
  • Rada starszych decyduje.
  • Jak wyglądają?
  • Byś się zdziwiła jak są normalni, oni są koło Biblioteki.
  • Ilu jest w radzie?
  • Magiczna liczba 7.
  • Czy zwykły człowiek może zostać aniołem?
  • Nie.
  • Kto jest w radzie?
  • Wybrani przez Najwyższego, bardzo mądre, ale Bóg jest wszystkim.
  • Gdzie jest Maryja?
  • Zajmuje się całymi państwami, żyje w bardzo dużej skromności, ciągle się modli za ludzi.
  • Czy Ona była człowiekiem, czy aniołem zesłanym na ziemię?
  • Jest człowiekiem wywyższoną do Nieba.
  • Z kim mamy do czynienia, z kim walczymy? – miałam na myśli gacka.

Ten od much teraz przypomniały mi się muchy, które pojawiały się w pokoju nawet w środku zimy, ogromne, końskie, paskudne. Po prostu pojawiały się w pokoju znikąd i zawsze mnie to dziwiło. https://pl.wikipedia.org/wiki/Belzebub

  • Czy Bóg na to pozwala, że anioł może zabijać? – miałam na myśli anioły z mieczami, które walczą ze Złem. Wydawało mi się, że jeśli walczą to i mogą zabić.
  • On nie zabija, on wymierza sprawiedliwość, za złe uczynki dozorca, bardzo złe uczynki są ważone, zawsze szuka się szansy. Anioły spadają, ludzie giną.
  • Ale dusza jest nieśmiertelna….
  • Dusza jest nieśmiertelna, lecz jeżeli nie uczy się mimo wyboru, zabrana jest jej tożsamość.
  • Czy „Pasja” (Gibsona), czy faktycznie tak było? – spytałam nie wiem dlaczego tak nagle.
  • To jedyne prawdziwe odzwierciedlenie.

12. 05. 14 r. Warszawa.

Ciekawa sprawa… dopiero wtedy, kiedy jesteśmy razem Homiel robi się bardziej rozmowny. Być może chodzi o to, bym wszystko właśnie zapisywała? Piotr kompletnie to ignoruje nie doceniając, co się dzieje. Wczoraj zrobiliśmy prawie godzinną sesję, a ponieważ nie wiedziałam od czego zacząć, powiedziałam do Piotra;  

  • Niech Homiel zacznie.
  • Jeśli mam coś powiedzieć, to powiem to… warto całe życie spędzić leżącPiotr zobaczył obraz kościoław modlitwie, by jedną chwilę spędzić z Bogiem.
  • Bóg nie chce życia w cnocie, to znaczy, byśmy się ciągle umartwiali jak mnisi, ale zgodnie z przykazaniami – powiedział Piotr po chwili ciszy.
  • Jakie jest najważniejsze przykazanie?
  • Nie będziesz miał innych bogów przede Mną, Bóg jest nieskończoną miłością.
  • Sekunda trwa wieczność, wieczność sekundę.
  • Co to znaczy?
  • Czas nie istnieje, czas (Tu) się nie liczy.
  • ….Ten świat się kiedyś skończyraptem powiedział o Ziemi.
  • Jak?
  • To jest zapisane. Życie jest nieskończone, ale ten świat ma czas.
  • W jaki sposób się skończy?
  • Przestanie istnieć.
  • Dlaczego?
  • Ten świat jest bez przerwy ratowany, ale nigdy nie było takiej kumulacji (p.s. Zła). Świat ma swoją datę. Pan Bóg co rusz poucza ludzi, lecz ludzie nie chcą w to wierzyć. Zło rozprzestrzenia się w bardzo dużym tempie.
  • Jak to zatrzymać?
  • Módlcie się. Bardzo wielu rzeczy nie widzicie i nie wiecie. Kumulacja nieprawości – Piotr zobaczył przed sobą rozłożoną mapę i kontynent Ameryki Południowej. 

To nie pierwsza dłuższa rozmowa i zauważyłam ciekawą rzecz. Homiel nie wymienia nazw państw, czy imion i nazwisk ludzi. Pokazuje o co lub kogo chodzi w ten sposób, że Piotr widzi to przed sobą w formie krótkiego filmu.

Dzisiaj miałam wizję. Byłam w domu rodziców i widziałam kilkunastoletnią dziewczynę skuloną na podłodze w kuchni, którą atakowały demony. Obok stali moi rodzice, ale byli kompletnie bezradni, nie mogli jej pomóc, gdyż najwyraźniej nie rozumieli co się dzieje. Stali właściwie obojętnie. Podeszłam do tej dziewczyny, usiadłam koło niej i objęłam ją ramionami. Uniosłam głowę do góry i zaczęłam wołać ;

  • Boże, Chrystusie ratuj !!!!!!!!!!! Tak wyłam, że obudził mnie mój własny krzyk.

placzaca-dziewczyna-rysunek-i377721

  • Co znaczy mój ostatni sen, gdzie tak krzyczałam ? – zapytałam.
  • Spójrz w telewizjępadła odpowiedź. Automatycznie odwróciliśmy się w stronę telewizora, a tam na ekranie reklama, gdzie cena jakiegoś produktu wynosiła 6,66 zł – Chcą straszyć.
  • Kim była ta dziewczyna?
  • Przecież wieszzamurowało mnie. Właśnie się zastanawiałam, czy to przypadkiem nie jestem ja sama. Ta wizja doskonale odzwierciedliła moja relacje z rodzicami. Oni nic o „naszych” gackach nie wiedzą i są osobami nie wierzącymi.
  • Wasza jedność dla Złych jest nie do przekucia. Dajecie wielką radość we dwójkę. Nie są w stanie do was podejść.

Dajemy wielką radość”…mam nadzieję, że Im na Górze? Rzeczywiście podczas naszej rozmowy jest sporo radości, jakbyśmy nie mogli się sobą nacieszyć … w czwórkę oczywiście. icon_e_smile-Kopia

  • Jesteście jastrzębiami , obserwujecie i reagujeciecoś w tym jest, atakujemy kiedy trzeba.
  • Po co Archaniołom tyle imion? – przeczytałam, że mogą mieć kilka i więcej imion.
  • W zależności od zadania.
  • Dlaczego?
  • Wcale Ich ( Archaniołów) tak dużo nie ma zdziwiło nas to.

W pewnej chwili Piotr powiedział do mnie;

  • Kazał ci przekazać, że jest dużo innych cywilizacji we wszechświecie. Badają też Ziemię.
  • Dlaczego chce mi to przekazać?
  • bo to cię interesuje.
  • Czy oni też wierzą w Boga?
  • Bardziej niż wy powiedział po krótkiej przerwie – Wielu z nich nauczyło się, że podstawą jest miłość. Są zaniepokojeni.
  • Od jak dawna są?
  • Byli przed ludźmi. Od początku. Chcieli tu zamieszkać, ale im nie pozwolono. icon_question-Kopia To miejsce dla ukochanych dzieci.
  • Jak wyglądają?
  • Są różni. Niektórzy podobni do ludzi. Bóg pozwala przenikać cywilizacjom.
  • Czy Bóg kocha ich mniej od nas? – zadałam to pytanie dziwiąc się, że nie pozwolono im tu zaistnieć.
  • Czy bardziej troszczysz się o małe dziecko, czy o matkę w sile wieku? – ta odpowiedź padła po jakimś czasie.
  • Czy nasz świat jest formą hologramu z Góry?- zadałam w końcu pytanie, które mnie dręczyło od dawna, dokładnie z chwilą zobaczenia na własne oczy wielkiej czarnej kwadratowej dziury w ścianie. http://osaczenie.pl/wp/2016/05/02/

  • Pewną formą. Jesteście bez przerwy obserwowani. Twoja cząstka ciągle pracuje, tak jak widzisz jeden świat, widzisz i drugi.

p. s. wpis z 02.06.2016. Niedawno czytałam miesięcznik „Egzorcysta” poświęcony właśnie kwestii UFO, czyli obcej cywilizacji. Jednoznacznie stwierdzono, że dowodów na ich istnienie nie ma. Jednak sam Watykan nie wyklucza, że istnieją.

Ojciec Jose Gabriel Funes, szef Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego stwierdził w 2009, że nie ma sprzeczności między wiarą w Boga a wiarą w istnienie życia poza Ziemią.

http://www.fronda.pl/a/wiara-w-boga-niesprzeczna-z-wiara-w-ufo,3324.html


Piotr wydawał się zmęczony rozmową i chciał ją przerwać, ale na koniec Homiel jeszcze dorzucił parę ważnych zdań;

  • Kazał mi więcej czasu spędzać czasu nad konte..mpla…cją, co to jest kontemplacja?
  • To taka szczególna forma modlitwy, umartwiania się, myślenia, coś w tym stylu – odpowiedziałam, sama do końca nie będąc pewną.
  • Kontemplacja nad życiem Chrystusa.
  • Istotą życia, odnalezieniem drogi jest modlitwa po to, byście byli z Nim.
  • Oddał życie Swojego jedynego Syna w miłości do was.
  • On cierpiał razem z Nim… Chrystus jest miłością tego świata, wybrał śmierć…
  • W dwójkę cierpieli. Bóg tak zszedł na dół, żeby ratować ludzi.
  • Dlatego człowiek musi cierpieć?
  • Każde doświadczenie im trudniejsze, tym bliżej Ojca. Pan Bóg nie daje więcej niż człowiek  może unieść.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Niebiańska biblioteka

28. 04. 14 r. Warszawa.

Mieliśmy za sobą ciężką noc, czuliśmy oboje namacalne zagrożenie. Coś czaiło się w ciemnościach, nie widzieliśmy tego, ale czuliśmy, a to jest bardzo specyficzne odczucie. Po południu rozmawialiśmy o wszystkim, co się wydarzyło w ciągu kilku ostatnich dni…      

  • Znowu stoją – powiedział Piotr i machnął ręką wskazując na miejsce obok. Jak stwierdził przy nas stali Czterej z mieczami, oczywiście ja ich nie widziałam.
  • Chciałabym ich zobaczyć, chociaż przez chwilę.
  • ………Wiesz co usłyszałem?
  • Będzie ci to dane.
  • Hmm, zobaczymy.

Na razie jesteśmy przytłoczeni masą informacji i energii, która z tego powodu płynie. Jakbym ważyła 200 kilo. Musimy dla równowagi zająć głowę czymś innym, najlepiej przyziemnymi problemami, a jest ich ostatnio mnóstwo. Zauważyłam pewną prawidłowość w naszym życiu. Im bardziej zapadamy się w duchowość, tym więcej kłopotów w realnym życiu, tak jakby ktoś dbał o to, byśmy za bardzo nie „odjechali”. mysli


30. 04. 14 r. Pociąg Warszawa – Szczecin.

Lubię jeździć z Piotrem pociągiem. Kiedy jesteśmy sami, a ostatnio jesteśmy sami dość często, te kilka godzin w podroży rozmawiamy wyłącznie o Nich. Nie wiem dlaczego akurat w pociągu, ale Piotr wtedy bardzo łatwo podłącza się do Homiela…. a może jest odwrotnie?… może to On się nudzi i też chce sobie pogadać?  W każdym razie Piotr nie ma dokąd uciec kiedy zasypuję go pytaniami. Wszystko zapisuję i głupio się przyznać, próbuję Piotra też po kryjomu telefonem nagrywać. icon_cool-Kopia                                        

Tym razem zapisywałam wszystko na gorąco;

  • Piotr, jeśli dane było ci poznać kim byleś, czy to znaczy, że twoje obecne życie jest ostatnie?
  • Twoja droga dokonana, jesteś silniejszy – powiedział Homiel
  • Tak powiedział? – łapię się na tym, że ciągle nie mogę się przyzwyczaić, że rozmawiam z aniołem…
  • Tak usłyszałem.
  • Czy anioł może zginąć?
  • Tak, ale Bóg stwarza jeszcze raz.
  • Dla ludzi wąska jest droga sprawiedliwych.
  • Człowiek może żyć wieleset razy, gdyż Bóg tak wszystkich kocha, że nie chce stracić nikogo.
  • Tak wiele razy, aż wróci na ścieżkę.

W pewnej chwili Piotr zapatrzył się nad moją głową.

  • O cholera! Widzę jakiś budynek w niebie, ogroooomne złote kolumny… wchodzę tam… to chyba biblioteka… jest coś takiego? – spytał mnie zdziwiony, a potem kontynuował – Widzę wielką salę, z alabastru chyba,… ma złote kolumny, te księgi mają złote kartki, tam nie ma liter, ale jakieś wzory, te księgi stoją na regałach… Widzę kobietę, ma białe, pięknie spięte, długie włosy, gigantyczne skrzydła, ma długą suknię, na dole piękne różowe kwiatki, nie jest ich dużo. Biblioteka jest ogromna, ta kobieta chyba zarządza tą biblioteką… widzę, że jak chce wyciągnąć księgę, ona sama się wysuwa się z regału… pokazuje tylko ręką, o którą księgę jej chodzi… kładzie ją na wielki stół, przewraca kartki nie dotykając ich… pod jej nogami alabastrowa podłoga  robi się przezroczysta, widzę światy, chmury, przesuwają się pod jej nogami… kieruje te księgi do różnych światów. Oprócz złotych ksiąg są też i srebrne, jest kilka z gliny, zwoje …. coś pięknego….

123

Opowiadał mi to wyraźnie zauroczony, tylko nie wiem, czy urodą anioła w sukience, czy samym widokiem biblioteki… icon_e_smile-Kopia

  • Ile było wojen w niebie ?
  • A ile było wojen punickich ? – …ale odpowiedź! Musiałam sprawdzić w internecie. Były 3 wojny. https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_punickie
  • Czy będzie faktycznie 3 wojna ?
  • Będzie 3 wojna.
  • O co?
  • O świat, na Górze i na Dole zbierają się już oddziały.
  • O nasz, czy Wasz świat ?
  • Wojna totalna.
  • Kiedy to będzie ?
  • Szybciej niż myślisz, lecz nie tak szybko jakbyś chciała przecież ja nie chcę wojny, nie rozumiem – pomyślałam… 
  • Wkrótce zrozumiesz o rany! Czyta w moim myślach – znowu pomyślałam. icon_e_surprised-Kopia
  • Ile trwała 2 wojna ?
  • Zaraz po narodzinach Chrystusa, skończyła się niedługo po Jego ukrzyżowaniu.
  • Czy Chrystus narodzi się ponownie?
  • Czy może narodzić się Ktoś, Kto jest pośród was ?

Piotr zamilkł. Zapatrzył się gdzieś w sufit wagonu.

  • Znalazłem się ponownie na polanie, gdzie rozwalałem gacki, a wtedy głos mi powiedział, że ci, których pokonałem to tylko pole doświadczalne, w rzeczywistości będą dużo gorsi. Myślałem, że jajo zostało zabrane do Góry, a na jego miejscu wyrosły drzewa, kwiaty…. ale tak do końca nie jest. To jajo zostało postawione gdzieś indziej, a na jego miejscu postawiono nowe jajo. Zło rodzi się nieustannie – mówił ciągle w zadumie.

p.s. Pisząc o tym dzisiaj na blogu sprawdziłam, czy ktoś jeszcze widział budynek przypominający bibliotekę. Nie musiałam długo szukać…

Świątynia Wiedzy.

Jeden z niezwykłych aspektów wielu doświadczeń NDE jest wizyta w niebiańskiej strukturze, która przypomina świątynię lub bibliotekę. Struktura ta ma różne nazwy: Świątynia wiedzy, Świątyni Mądrości, Hall of Records lub po prostu biblioteka. Poniżej przedstawiono przykłady wizji osób z pogranicza śmierci, które dotyczą tę niebiańskiej struktury.

http://www.near-death.com/science/research/temple-of-knowledge.html#a05


01. 05. 14 r. Szczecin. 

Dzisiaj kontynuowaliśmy przez chwilę wczorajszą rozmowę.  

  • Te księgi….nawet nie wiesz, jak to fajnie wygląda… ona palcem w powietrzu wskazuje a same kartki się obracają, te księgi to światło Ducha Świętego mówi mi Homiel, czasami jest to energia, która ma spełnić Plan Boży, całe narody dostają wiedzę, całe narody dostają energię.
  • Ale gdzie wolna wola?
  • Pokazał mi rdzeń główny jako główny nurt postępowania, o tym wiedzą też ci z Dołu.
  • Ta kobieta anioł nie tylko wysyła książki, ona dostaje wiedzę od PANA ŚWIATŁOŚCI … tak słyszę od Homiela – Piotr się zamyślił, pewnie znowu coś zobaczył….
  • Teraz przerwa, idę się pomodlić, jest piętnasta.

Wyszedł z pokoju, a kiedy wrócił…

  • Nawet nie wiesz co usłyszałem – powiedział totalnie przestraszony.
  • Nie przyszedłeś się pomodlić.
  • Przyszedłeś oddać Mi chwałę i odbieram ją.
  • Nie wejdziesz brudny do Królestwa.
  • Zobaczyłem 2 postacie, 2 złote trony i 2 złote istoty, a nad nimi białego ptaka. O 15.00 nie modlimy się, o 15 oddajemy cześć i chwałę Ojcu i Synowi, pierwszy raz coś takiego usłyszałem. Ty nie wiesz jak to wyglądało, zamurowało mnie…. – i tak siedział znowu zamyślony.

tron

  • Tak usłyszałem. Bóg wyraził zgodę na mój powrót… – i wzruszył się.
  • Wchodzę w okres przejściowy.
  • Co….? Już jutro ? – spytałam głupio i spanikowana.
  • Kilka lat ziemskich… 
  • Odejdę wtedy, kiedy tu będzie wszystko przygotowane… tak usłyszałem.

Teraz to i ja się wzruszyłam. Nie zdawałam sobie sprawę jak ważna jest modlitwa o 15.00, od jutra to i ja będę się modlić o tej godzinie. 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

25. 04. 14 r. Warszawa. 

Przedwczoraj był tak wyczerpujący dzień, że wczoraj w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy, nie mieliśmy na to po prostu siły. Pisałam wieczorem na komputerze i zauważyłam kątem oka, że Piotr gapi się na ścianę i się uśmiecha.   

  • Co ty znowu tam widzisz?
  • A stoi ich siedmiu, ledwo mieszczą się w pokoju, mają białe szaty do kolan i buty do kolan, buty są złote i mają jakieś wzorki. Mają hełm i miecze. Stoją w rozkroku, a miecz stoi na ziemi i trzymają go rękoma.
  • No i z czego się śmiejesz?
  • Bo oni się śmieją, coś mówią między sobą.
  • Nieee, no to świetnie – powiedziałam z przekąsem – Jak zobaczę to uwierzę.
  • W kościele ich też widziałem, ale było ich tylko czterech.

Nie chciało mi się dalej gadać, trochę tego za dużo jak na kilka dni z rzędu. Piotr gapił się nadal w stronę ściany i lekko przechylił głowę, jakby kogoś słuchając.

  • Wiesz co usłyszałem? – powiedział bardzo poważnie.
  • Zbliża się wojna. Kto się wywyższa, zostanie poniżony, kogo poniżają będzie wywyższony.

26. 04. 14 r. Warszawa.

Dzisiaj obejrzeliśmy film w kinie „Niebo istnieje naprawdę”.                                            

Film oparty na historii, która jest dla mnie wyjątkowo osobista. Tam po raz pierwszy dowiedziałam się o mieczach, które nosili aniołowie. Colton wspomina też o wojnie…

Colton powiedział także, że widział przebłysk Armagedonu.
„Będzie wojna, która zniszczy ten świat. Jezus, aniołowie i dobrzy ludzie będą walczyć przeciwko szatanowi, potworom i złym ludziom. Widziałem to.”
„Mamo, Szatan nie jest jeszcze w piekle”.
„Aniołowie trzymają miecze, aby mogli trzymać szatana z daleka od nieba! Każdy ma miecz”
„Jezus wygrywa. Zrzuca szatana do piekła. Widziałem”.

W takim nabożnym nastroju wróciliśmy do domu. O 15.00 jak zwykle Piotr poszedł się pomodlić i trwało to dzisiaj wyjątkowo długo. Kiedy wrócił powiedział;

  • Na koniec modlitwy usłyszałem bardzo stanowcze słowa;
  • Nie ma już innej drogi dla ciebie. Pozbądź się wszelkich materialnych przywiązań, inaczej nie ma szansy i nie wejdziesz do….

p.s. … i nie dokończył, ale w domyśle do Królestwa Niebieskiego.

  • Nagi spadłeś, nagi powrócisz, szaty twoje czekają na Górze.

Zasłuchałam się w te słowa i przytomnie zwróciłam uwagę;

  • Dlaczego spadłeś, a nie urodziłeś się?
  • nie wiem.
  • Nie wiem, czy będzie ci łatwo zrezygnować z materialnych przywiązań, kiedy tak bardzo lubisz swoje audi – zaśmiałam się. icon_lol-Kopia

Piotr nie odpowiedział ciągle zamyślony.

  • Spytaj się Go, czy faktycznie Chrystus wygląda tak jak na tym obrazie z filmu?

the-real-face-of-jesus

  • Po prostu taki jest. Mój Syn zginął za was wszystkich, lecz nie wszyscy chcą to przyjąć.

Zaczęłam mrugać oczami ze zdziwienia, bo przecież Homiel nie powiedziałby „Mój Syn”. icon_e_confused-Kopia Z kim teraz rozmawiał Piotr ?

  • Czy dla tych, co nie chcą tego przyjąć, jest jakaś nadzieja? – spytałam z pewnym lękiem.
  • Nadzieja jest do końca.

p.s. Wg Piotra Jezus ma dłuższe włosy, lekko falowane do ramion. Powiedział to z wielką pewnością siebie, bo jak stwierdził;

  • Przecież Go widziałem.

Ostatnie dni są dla nas niesamowicie duchowe. Rozmowy i wydarzenia, o których nawet w najśmielszych snach nigdy nie marzyłam. Piotr rozmawia ostatnio tak często i niespodziewanie, że trzymam pod ręką kartki papieru, by móc wszystko na gorąco spisywać. Jeśli tego nie zrobię, pięć minut później Piotr nie pamięta co usłyszał i tego fenomenu nie rozumem. Zależy mi na tym, by moje zapiski były dosłowne, ponieważ Oni używają specyficznego języka i stylistyki.

Materialne przywiązania” … u nas na Ziemi tak się przecież nie mówi. 🙂

p. s. Jeśli Piotr usłyszał słowa bezpośrednio od Ojca, nie jestem w stanie tego objąć rozumem, na razie.


27. 04. 14 r. Warszawa. 

Dzisiaj kanonizacja Jana Pawła II i oglądaliśmy to razem w TV. 15 minut po rozpoczęciu Piotr powiedział;

  • Uważaj, tu, tu, tu i tutaj stoją – i pokazał miejsca wzdłuż ściany koło telewizora – Jest ich czterech, klęczą, mają miecze oparte o podłogę, schyloną głowę oparte o te miecze. Wyglądają jak głazy.

forgive_angel_by_lordhannu

  • Jasny gwint i co teraz?
  • Nic, słuchają mszy.

Oglądaliśmy mszę do końca w całkowitej ciszy. Kiedy papież Franciszek na koniec pobłogosławił świat parę sekund później Piotr powiedział;

  • Wstają, w rogu otworzyło się okno, duży prostokąt jak drzwi (wskazał na róg pokoju), po kolei dwójkami wchodzą w te drzwi, widzę wielkie światło. Piękne to….. ale mam ciarki – i podsunął mi pod nos rękę.

Po południu, kiedy wróciliśmy po spacerze znowu pojawili się w pokoju. Było ich czerech, a potem sześciu. Stali i uśmiechali się.

  • Jak już ich widzisz to spytaj, czy ten huk w nocy to był znak od Góry?
  • Z Dołu, byli wściekli, że musieli to zrobić.
  • Oni musieli? A dlaczego nie zrobiła to Góra?
  • Nie ich godzina … usłyszałem.

p.s. była 3 w nocy. To dziwne, czyżby dwie strony miały jakieś swoje zasady, których przestrzegają? Same zagadki. Przydałby się jakiś teolog specjalista.

Spytaliśmy Homiela, czy to było ważne, że poznaliśmy kim był kiedyś Piotr.

  • Karty zostały rzucone, nie bój się, walczyliśmy w większych sprawach.
  • Jestem tylko człowiekiem – powiedział Piotr wyraźnie już zmęczony.
  • Ale miecz masz.
  • Ale jestem tylko małym człowiekiem – powtórzył.
  • Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Bardzo konkretna Boża odpowiedź.

20. 04. 14 r. Szczecin. 

Wieczorem zadzwonił do Piotra jego pracownik. Wyjechał do Wrocławia z dostawą i miał przedziwne doświadczenie.      

  • Byłem w szoku, wyszedłem z auta i nie wierzyłem własnym oczom, na telebimie na drodze wjazdowej do Wrocławia zobaczyłem wielki napis; mój nr samochodu i oczy, które na mnie patrzyły. Doznałem szoku. Rozglądałem się dookoła, bo myślałem, że jestem gdzieś nagrywany. Nie pomyślałem, aby zrobić zdjęcie.

Pracownik miał dostawę do Miejskiej Służby i wykorzystując sytuację spytał po prostu, czy jest to możliwe? Nie, nie jest to możliwe.

1

Zdjęcie telebimu dwa dni później.


Kilka dni temu Piotr miał bardzo ciekawą wizję.

  • Szliśmy razem z małym chłopcem, blondynkiem, po ubitej drodze, ja trzymałem go za rękę z jednej strony, a ty z drugiej strony. W prawym ręku trzymam wiaderko, a w nim cały swój dobytek i dokumenty. Przed nami widzę stojącą wywrotkę, pełną śmieci, wielka góra śmieci na wozie była po tysiąc więcej warta niż to, co mam w wiaderku. Podeszliśmy do auta, które było włączone, przerzuciłem z wiaderka wszystko na pakę, wrzuciłem też tam ciebie, potem chciałem rzucić też chłopca, ale nie mogłem. Nie mogłem oderwać go od ziemi, a ponieważ do auta wsiadał właśnie kierowca (w niebieskiej koszuli)… to go zostawiłem. Wskoczyłem na pakę i usiadłem koło ciebie, nie chciałem zwracać uwagę na tego chłopca, patrzyłem wszędzie, byle nie na tego chłopca.

2

  • On zaczął tak płakać, tak płakać, że go zostawiłem… zdecydowałem się zeskoczyć. Kiedy wyskoczyłem auto ruszyło. Darłem się do ciebie, byś zatrzymała kierowcę, a ty nic, patrzyłaś przed siebie zapatrzona. Byłem wkurzony na ciebie maksymalnie, bo na pace były moje dokumenty i pieniądze, darłem się ciągle, a ty nic… Odjechałaś, zostawiłaś mnie… wziąłem chłopca za rękę i powiedziałem; chodź, idziemy.

Bardzo rozśmieszyło mnie to, że opowiadając mi tę wizję Piotr był na mnie ciągle wściekły. A potem zamyśliłam się…

  • Dlaczego właściwie zobaczyłeś to, o co pytałeś?
  • Pytałem o naszą przyszłość.

I wtedy zamyśliłam się jeszcze raz… Prawdopodobnie Piotr stanie przed wyborem; ma wybrać albo materializm (ciężarówka pełna bogactwa), albo pomoc niewinnym ludziom lub duchowość (mały bezbronny chłopiec – blondynek). Tylko nie wiem, jak to ma wyglądać. Ma zostawić firmę, mnie, rodzinę i iść np. do zakonu…? Jak Oni sobie to wyobrażają? mysli Spytałam Homiela o to, czy mam rację, czy dobrze interpretuję ten sen.

  • Tych, co będą chorzy będziesz leczył,
  • Tym co nie widzą, będziesz pokazywał,
  • Tym co stracili wiarę, będziesz dawał wiarę.

23. 04. 14 r. Warszawa. 

Odkąd zaczęliśmy intensywnie rozmawiać z Homielem Piotr bardzo chciał się dowiedzieć, kim naprawdę kiedyś był. Już słyszeliśmy od osób trzecich, że kapłanem i także niemieckim żołnierzem w czasie II wojny kwiatowej, ale co na to Homiel, czyli Ten, który powinien wiedzieć najlepiej?                                                                              

To, co powiedział, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Nie tylko potwierdził, ale też podał pewne dane, które zaczęłam natychmiast sprawdzać w Googlach. Zszokowało nas to, że to, co przekazał znalazłam w internecie. Podał dane osoby, która kiedyś żyła. Oboje staliśmy nad komputerem jak wryci w ziemię i czytaliśmy w ciszy raz po raz. W pewnej chwili nawet nie wiedziałam, czy to się dzieje naprawdę, bo to się nie mieściło w głowie. Piotr się bardzo zdenerwował.

I wtedy odezwał się Homiel.

  • Będzie ci się wbrew pozorom trudniej z tym żyło.
  • Czyż nie byleś prowadzony do domu ? – http://osaczenie.pl/wp/2016/04/16/nautilus/ 
  • Ty wiesz kto to był, czyż nie kazano ci czekać w pokoju i dojść do siebie ?
  • Więc niech się dzieje w pełnej świadomości.
  • Czy naprawdę byłem taki zły ? – Piotr był zdziwiony faktem, że potem mógł zabijać (jako żołnierz).
  • Straszny, nie walczyłeś przeciwko diabłom, walczyłeś przeciwko ludziom.

Piotr zaczął płakać (p.s. im więcej Piotr się dowiaduje, tym zdarza mu się to coraz częściej).

  • Daj mi Boże czarnych, a sam z nimi zrobię porządek – powiedział na głos.
  • Nie bądź taki pewny – odpowiedział szybko Homiel.

Te wszystkie wiadomości bardzo nas zmęczyły emocjonalnie, nie mogłam zasnąć i słyszałam za ścianą Piotra, który też kręcił się w łóżku. Godzina za godziną, a ja tylko myślałam, czy to prawda? Czy to się dzieje naprawdę.

  • Boże, daj mi jakiś znak, że to jest prawda – poprosiłam w swoich myślach.

I wtedy zdarzyło się coś absolutnie niewiarygodnego… icon_eek-Kopia icon_eek-Kopia icon_eek-Kopia 

Nie skończyłam słowa „prawda” … kiedy rozległ się w domu wielki huk. Trudno nawet opisać co to było. Pod moim łóżkiem na wysokości poduszki, czyli dokładnie pod moją głową usłyszałam jakby stukot setek kopyt wydobywający się prosto z podłogi, nie spod podłogi, ale właśnie z podłogi, ze stropu podłogi. To było tak głośne, aż zatrząsł się cały dom, dwukondygnacyjna niewielka kamienica, w której mieszka może z 20 osób. Zastygłam w swoim łóżku i tylko zastanawiałam się, czy mi się to przewidziało. Po chwili Piotr wparował do pokoju…

  • Słyszałaś to, słyszałaś to, co to było? – pytał kompletnie zszokowany – Jakby dom się zatrząsł i podniósł… co to było? Trzęsienie ziemi?
  • Nieeeee…. poprosiłam tylko o coś i dostałam odpowiedź – powiedziałam. Byłam zdziwiona, bo zamiast paniki poczułam…. spokój.

Ponieważ wszystko działo się w nocy huk był przez to jeszcze bardziej odczuwalny niż za dnia. Jestem pewna, że słyszeli to także inni sąsiedzi, ponieważ oboje usłyszeliśmy ruch w kamienicy, otwierane okna, drzwi. Ludzie wychodzili na korytarz, schody, sprawdzali pewnie co się stało…. a to tylko była bardzo konkretna Boża odpowiedź.

Kurcze… nigdy tego nie zapomnę.

Złota nić.

11. 04. 14 r. Szczecin. 

Rano zaraz po wyjściu z kościoła zadzwonił do mnie Piotr.                                  

  • Mam dla ciebie wiadomość do przekazania?
  • Dla mnie? A od kogo? – spytałam zdziwiona.
  • Jak to od „kogo”, Oni powiedzieli…
  • Przekaż to Oli, wkrótce zostanie otwarta jej świadomość. 
  • Co? – zapytałam lekko śnięta jeszcze. Po chwili doszło do mnie o co chodzi. Od razu się ucieszyłam, a potem przestraszyłam.

16. 04. 14 r. Szczecin.  

Piotr zadzwonił do mnie rano podłamany.                                 

  • Miałem wizję, jacyś faceci ukradli mi samolot, byłem wściekły. Wiedziałem, że siedzą w barze, poszedłem do nich i krzyknąłem, by oddali mi samolot, bo ich zabiję i ich rodziny. Byli ubrani na biało, jeden miał brodę, choć nie był stary. Oni się tylko śmieli, wtedy wpadłem we wściekłość i zacząłem ich wybijać, potem zabrałem się za ich dzieci. Miałem jakiś łuk i strzałami przebijałem ich ręce, trafiałem w łokcie i stawy, aby bardziej bolało. Makabra, nie mogłem przestać. Kiedy się obudziłem zrozumiałem co zrobiłem… Jestem wykończony, do niczego się nie nadaję, niczego się nie nauczyłem.

Kiedy tego słuchałam nie wiedziałam co mam powiedzieć. Zdałam sobie sprawę, że dał się gackowi podpuścić w banalny sposób. Piotr ma wybuchową naturę i silne poczucie własności, więc próbowałam wszystko obrócić w żart, ale jakoś słabo mi to wychodziło. Wiedziałam, że nawalił, zawiódł niestety, bo nawet w wizjach powinien umieć hamować swoje wojownicze zapędy. … Mężczyzna z białą brodą? Wole nie myśleć, kto to był… icon_e_confused-Kopia

Kilka godzin później oglądałam wywiad z głównym aktorem Jimem Caviezelem grającym w Chrystusa w filmie „Pasja” Mela Gibsona.

To nie przypadek, że to właśnie on zagrał Chrystusa, zrozumiałam to, kiedy na koniec wywiadu zaczął mówić po aramejsku. Zobaczyłam w nim raptem kogoś innego, samego Jezusa. Tak mnie to powaliło, że rozbeczałam się jak dziecko. Zadzwoniłam do Piotra i kazałam mu to natychmiast obejrzeć. 45 minut później oddzwonił do mnie wzruszony i powiedział, że kiedy go słuchał doznał kolejnej wizji;

  • Wróciłem do tych ludzi, do których rano strzelałem z łuku. Mentalnie spowodowałem, że te wszystkie strzały ciągle tkwiące w ciałach tych ludzi, a było ich około 50, wyszły z nich i obróciły się w moją stronę, chciałem, by we mnie uderzyły. Taką chciałem przyjąć karę. I kiedy te strzały były już bardzo blisko, tuż przed uderzeniem wyłoniła się z boku duża biała ręka, zauważyłem jeszcze skrawek białej szaty. Ręka przechwyciła te wszystkie strzały i zatrzymała w swojej dłoni. Spopieliła je. I wtedy usłyszałem;
  • Zacznij od nowa.

17. 04. 14 r. Szczecin. 

Rozmawialiśmy o tym co się wydarzyło wczoraj. Do naszej rozmowy włączył się od razu Homiel, powiedział tym razem;                                                                                     

  • Stwórca cię obronił przed samym sobą.
  • Otrzymasz dar uzdrawiana, to jest wielki prezent dla ciebie, tak odkupisz swoje winy.
  • Kiedy będą chcieli dać dla swojej radości (?) będziesz wszystko oddawać biednym, nie weźmiesz… (pokazał monetę) i będziesz tak pracował ciężko, nawet wtedy kiedy nie będziesz miał siły, a odejdziesz wtedy, kiedy Stwórca zadecyduje.

Jak na Homiela to była wyjątkowo długa odpowiedź. icon_e_surprised-Kopia Te słowa kompletnie nas zaskoczyły, a ponieważ  dokładnie je zanotowałam jestem pewna, że niczego nie przekręciłam. Myślę, że dar uzdrawiania w przypadku Piotra ma sens. Jeśli kiedyś zabierał życie (według różnych wizjonerów), teraz może życie dawać. Myślę też, że nie chodzi tylko o uzdrawianie fizyczne, ale także duchowe. Wielu ludzi, choćby z jego firmy przeszło swoistą transformację. 

Zauważyłam, że Homiel nie używa niektórych wyrazów i nazw, ale posługuje się obrazami. Nie powiedział pieniądz, czy złotówka, ale pokazał monetę. Może dlatego, że gdyby raptem Piotrowi zdarzyło się mieszkać na przykład w UK musiałby powiedzieć funt. n4a9sn Moneta to moneta, czytelny obraz dla wszystkich niezależnie od miejsca zamieszkania.


19. 04. 14 r. Szczecin. 

Wczoraj Piotr przyjechał na święta, był wyjątkowo blady, wręcz siny. Przyznał, że miał bardzo ciężki tydzień i jest wykończony.                                                                              

  • Leżałem wczoraj na łóżku i tak bolało mnie serce, iż miałem wrażenie, że ktoś zaraz chce mi go wyrwać. Wtedy usłyszałem…
  • Połóż rękę na sercu.
  • Kiedy to zrobiłem poczułem na moim ręku ucisk jeszcze jednej ręki. Ktoś położył rękę na mojej ręce… wyobrażasz sobie to ? Moje serce się uspokoiło.

Dzisiaj, w sobotę córka przypomniała sobie, że kilka dni temu miała w nocy niesamowitą wizję / sen.

  • Byłam sama z tatą, a on z każdej strony był atakowany, bity, uderzany. Pamiętam, że płakałam i mówiłam, że nie mogę mu pomóc, bo nie widzę tego, co go atakuje. Krzyczałam do niego, żeby mi powiedział, co mam robić! On już nie miał sił, był cały obolały, już zaczynał padać na ziemię, gdy nagle pojawiłaś się ty, osłoniłaś go swoim ciałem, rozpostarłaś szeroko ręce i wtedy ataki ustały. Wtedy usłyszałam głos, że ty musisz być cały czas przy nim, bo „oni” się Ciebie boją.
  • Coś mi się przypomniało…. zaczęłaś tacie dyktować jak ma się poruszać, żeby robić „uniki”, żeby się nie dać…. coś w ten deseń… ale już dokładnie nie pamiętam.

Ta wizja mnie zaskoczyła i bardzo wzruszyła. Ciekawe, że miała ją w środę (16.04) kiedy Piotr „szalał” z tymi strzałami. Może ma to jakieś znaczenie, a może nie…

W tej wizji powiedziano jej także, że mam być cały czas z Piotrem. Taaak, łatwo powiedzieć, gorzej zrealizować. Oczywiście spytałam o to Homiela..

  • Zmiany będą bardzo duże.

Widząc, że dostałam szybko odpowiedź od razu zaczęłam pytać o wiele innych spraw, które akurat przyszły mi do głowy.

  • Czy kolor diabła ma znaczenie?

    Kolory są przyporządkowane do poziomów, kolor nie ma takiego znaczenia, ważne jest z którego „piętra” pochodzą. icon_question-Kopia Najgorsze są czarne i czerwone.

Spytałam go nieoczekiwanie dla samej dla siebie o poprzednie życie, wg AIDY spisywałam swoje doświadczenia tak, jak robię to teraz, ale w jakimś zeszycie. Jego odpowiedź mnie naprawdę zdumiała;

  • Słynny czerwony notesik, szczątki jego jeszcze istnieją, wielu ludzi czerpało z tego wiedzę.

Czerwony? Aida mówiła, że zeszyt był czerwony. icon_e_surprised-Kopia

Miałam mnóstwo innych pytań, ale Piotr był rozdrażniony i zmęczony, nie chciał w dyskusji uczestniczyć. Powiedziałam do Homiela w pewnej chwili żartem;

  • Chodź do mnie Homiel… pogadamy. Piotr ma dosyć.
  • ….. Wiesz co teraz zobaczyłem? Zobaczyłem srebrne i złote nici, które się napięły od mojego ciała, choćby chciał odejść na chwilę, nie mógł. Nie mógł się odłączyć.

Nici? Jesteśmy połączeni niewidzialną nicią z naszymi aniołami, z naszą duszą, a może ze wszystkim?

Europe_a_Prophecy,_copy_D,_object_1_(Bentley_1,_Erdman_i,_Keynes_i)_British_Museum

Blake’s Ancient of Days. The „Ancient of Days” is described in Chapter 7 of the Book of Daniel. This image depicts Copy D of the illustration currently held at the British Museum. https://en.wikipedia.org/wiki/William_Blake

Teraz na ciebie próba.

30. 03. 14 r. Warszawa.

Odkryto 1500 – letnią mumię z tatuażem Archanioła Michała. Piotr spytał się Homiela, czy faktycznie jest to znak Michała, odpowiedział.       

  • To jeden z kilku.

1108222,1184721,3

http://info.rp.pl/artykul/1108222.html

Litery starogreckie układają się w imię Michał: M-I-X-A-H-A. Znamy podobne monogramy wkomponowane w mozaiki wczesnochrześcijańskich kościołów oraz innych budowli z tego okresu, ale to jest pierwszy taki symbol odkryty na ludzkiej skórze — wyjaśnia dr Daniel Antoine.

Hmm, jak wyglądają inne znaki ? Jak to sprawdzić ?


04. 04. 14 r. Szczecin.

Jechaliśmy samochodem  i oczywiście rozmawialiśmy o Górze, gacku i tym wszystkim, co do tej pory się działo. Piotr non stop rozmawiał z Homielem. Dla ścisłości to ja pytałam o różne sprawy, a Homiel poprzez Piotra odpowiadał na moje pytania. Pytanie, odpowiedź, a czasami cisza… Poczułam zazdrość.                                                   

  • Dlaczego Mój ze mną nie rozmawia, tylko milczy? – spytałam z żalem, choć słyszałam Go w swoim życiu kilkukrotnie.

Piotr odpowiedział dopiero po dłuższej chwili.

  • O! Słyszę chyba twojego! Ale ma gruby głos – powiedział zaskoczony Piotr ciagle prowadząc auto. 

No nie …. – pomyślałam – to niesprawiedliwe.

  •  Wiesz co słyszę?
  • Tobie muszę odpowiedzieć…
  • Dlaczego?
  • Nie jestem tym, który mówi. Są inni od tego. Wszystkie odpowiedzi są w tobiepowtórzył po Nim Piotr i zrobił oczy jak spodki, bo nie rozumiał tych słów. icon_eek-Kopia
  • Czyli we mnie? – zapytałam zdziwiona – ale mógłby czasami pogadać ze mną bezpośrednio, a nie przez pośrednika?

  • Jest ci dane tyle, co masz. Nie rozmawiam z tobą, ale bez przerwy jestem przy tobie.
  • O dziękuję – powiedziałam – Ale to mi nie wystarcza i w ogóle mam żal – powiedziałam dziecinnie obrażona.
  • Stoję koło ciebie z wielką miłością.

Zamyśliłam się na tymi słowami… wszystkie odpowiedzi są we mnie… może chodzi mu o moją intuicję, która podpowiada mi całe moje życie? A czymże jest intuicja, jeśli nie głosem anioła?

Homiel będzie miał mnie niedługo dosyć, ponieważ buzia mi się przez godziny nie zamykała od ciągłych pytań.

Dowiedziałam się, że Niebo nie ma poziomów, to na Dole są poziomy i hierarchia. Czyli wizje piekła, jakie miał Piotr mogą być całkiem prawdziwe.

Zaginiony samolot malezyjski się nie odnajdzie. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaginięcie_lotu_Malaysia_Airlines_370

  • To już nieistotne, oni żyją, ale inaczej – to o zaginionych pasażerach.

Na Ukrainie wybuchnie wojna. Z tego III wojny światowej nie będzie.

  • Tak musi być.

Dlaczego tak musi być? Na to już nie odpowiedział.

Trzygodzinna rozmowa wykończyła nas energetycznie. Niewiele z tej rozmowy zapamiętałam i niewiele zapisałam. Błąd, wielki błąd.


05. 04. 14 r. Szczecin. 

Żeby nie było tak słodko oprócz Homiela mamy w domu też gacka. Jego zdjęcie ciągle mam przed oczami, a dzisiaj po raz kolejny zdarzyło mi się nocne dzwonienie do ucha. To znaczy dzwonek u drzwi dzwoni mi tuż przy uchu tak głośno, że zrywa mnie z łóżka na równe nogi. Oczywiście już automatycznie sprawdzam godzinę i oczywiście jest 3.00 w nocy. Ponieważ nie jestem pewna, czy może ktoś faktycznie dzwoni do drzwi na wszelki wypadek sprawdzam przez judasza. Nie ma absolutnie nikogo. To jak zabawa w kotka i myszkę.                

To nie jedyne wkurzające pobudki w tym coraz bardziej nawiedzonym mieszkaniu.

Ktoś od spodu kopie moje łóżko na wysokości poduszki, czyli tuż pod głową, a ponieważ mieszkam nad garażem, nie ma możliwości, by były to odgłosy sąsiada z dołu.

Albo;Ktoś od spodu wyraźnie unosi moje łóżko.

Te wszystkie doświadczenia, dzwonienie, bawienie się łóżkiem jest szalenie nieprzyjemne. Trudno jest ze strachu ponownie zasnąć. Łapię się na tym, że boję się kłaść do łóżka. icon_e_confused-Kopia


06. 04. 14 r. Szczecin. 

Dzisiaj córka miała sen. Wyciągała z policzka Piotra wielkiego długiego i białego robaka, a kiedy jej się to udało zaraz za plecami Piotra wyłonił się czarny demon, który się na nią rzucił. Wtedy się obudziła.                       

Piotr wracając pociągiem do Warszawy zadzwonił do mnie i opowiedział o kolejnej wizji z jajem.

Znowu jestem na polanie, schodzę na dół, poziomy nie mają już znaczenia, widziałem białe światło, które spłynęło i chciało mi pomóc, wiedziałem, że to ty, ale zaraz to światło zostało cofnięte. To miała być tylko moja robota. Kiedy jestem już na dole główny gacek podchodzi do mnie i chce podać mi rękę, zanim cokolwiek powiedział chwyciłem go za szyję, odwróciłem do góry i wbiłem głową w ziemię. Bez zastanowienia mieczem przecinam go na kawałki, działam jak maszyna.

Obłazi mnie robactwo, długie robale, w jednej chwili wyszła ode mnie wielka biała energia, która skierowała się na północ i południe, wszędzie, wszystko dookoła paliłem. Została tylko jałowa ziemia.

Wiedziałem, że na dole ciągle jest jajo i wiedziałem, że nie mogę go ruszyć. Zobaczyłem dwie dłonie, które zakrywają jajo, obejmują je i przenoszą w inne miejsce, do innego świata. Kiedy jajo znika, zapadły się wszystkie poziomy, a na tej jałowej ziemi wyrasta piękna trawa, pojawiają się kwiaty.

111

Kiedy kończę swoją robotę, przyklękam na tej ziemi, stawiam swój miecz pionowo i schylam głowę. Z góry pojawia się wielka dłoń i w ułamek sekundy jestem zabrany do Góry. Zobaczyłem wielki tron i nieco niżej 3 zagłębienia, nisze, z których jedna była pusta. W lewej i środkowej niszy klękały na jedno kolano postacie, wyglądający jak wojownicy, mieli świetlistą zbroję oraz długą pikę / halabardę. Ręka postawiła mnie w pustym miejscu przed tronem. Robię to co oni, klękam i schylam głowę, zastygam. Kątem oka widzę, jak biały mężczyzna siedzący na tronie sięga po wojownika z środka i mówi;

  • Teraz na ciebie próba.

Mam wrażenie, że to ostatnia wizja związana z jajem. Zamknięcie jakiegoś cyklu?

http://osaczenie.pl/wp/2016/05/14/czy-zlo-musi-istniec/



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/ 

Całun.

23. 03. 14 r. Warszawa. 

Ciągle nie mogę dojść do siebie po wczorajszym. W głowie ustalam sobie listę pytań do Homiela…. a w międzyczasie toczy się normalne życie.                               

Dostaliśmy wypowiedzenie najmu szczecińskiego mieszkania. Po prostu zadzwonił właściciel i powiedział, że jutro przychodzą kupcy i że w sumie przeprasza, że nas o tym nie uprzedził. icon_e_surprised-KopiaOczy otwierałam ze zdumienia, że można się tak zachować. Na szczęście to, że ktoś jutro przyjdzie obejrzeć mieszkanie nie znaczy od razu, że go kupi, w dzisiejszych czasach szczerze wątpię, by tak się akurat stało. Jednak teraz nie wiemy co robić, czy już szukać nowego do wynajęcia, czy kupować.

Wpadłam na pomysł, by spytać o to Homiela.

  • Wiesz co usłyszałem?
  • To się samo się rozwiąże. 

Mam nadzieję, że wie co mówi icon_e_smile-Kopia A poza tym byliśmy oboje zdumieni, że w ogóle nam odpowiedział. Muszę się zacząć do tego przyzwyczaić. icon_e_surprised-Kopia

Niedawno do Piotra zadzwonił polski biznesmen mieszkający w Berlinie, którego nie widzieliśmy ok. 10 lat. Powiedział przez telefon dziwną rzecz;
– Proszę Pana, musiałem do pana zadzwonić, bo miałem sen, w którym Bóg nakazał mi umówić pana z pewnymi ludźmi.

Piotr zdębiał, ponieważ znał go przecież osobiście i uważał za poważnego człowieka, a teraz mówił jak… Nie wiedział co odpowiedzieć i chciał go zignorować, ale namówiłam go, aby się na to spotkanie zgodził, bo brzmiało to wyjątkowo intrygująco. Umówili się w hotelu w centrum miasta. Na spotkaniu miało być dwóch niemieckich biznesmenów i tylko tyle na ich temat wiedział.

Poszedł dzisiaj do hotelu, okazało się, że na jego nazwisko czekała wynajęta i opłacona już mała salka. Po chwili do pokoju weszła para; kobieta i mężczyzna. To byli Rosjanie mieszkający od lat w Berlinie, prowadzący dużą firmę i na szczęście nieźle mówili po polsku. W trójkę usiedli do stołu, zaczęli na siebie spoglądać w milczeniu i … nic. Piotr powiedział w końcu, że właściwie to nie wie dlaczego został zaproszony tutaj i pyta się o co chodzi. Oni na to, że też nie wiedzą… no i konsternacja. Ta cisza trwała jakiś czas, ale kobieta wyjątkowo uważnie przyglądała się Piotrowi i w końcu palnęła;

  • Czy już wykuli Panu miecz? icon_exclaim-Kopia icon_question-Kopia

Piotra wbiło w podłogę, nie tego się spodziewał. Po chwili mężczyzna;

  • Jest pan wybrany do prowadzenia ludzi i walki ze złem.

I znowu konsternacja.

Skąd oni o tym wiedzieli? mysli Kiedy zaczęli opowiadać o walce dobra ze złem, Biblii, Masonach… Piotr przestał się w ogóle odzywać, tak na wszelki wypadek. Nie wiedział z kim właściwie ma do czynienia. To przedziwne spotkanie trwało około 2 godzin. Na koniec ze spraw nadprzyrodzonych zeszli w końcu do spraw przyziemno – biznesowych i wygadali się, że mają jakieś koneksje na Krymie

  • Macie Państwo niesamowite układy – skwitował to Piotr.
  • Nasze układy są niczym przy pana układach – i mężczyzna wskazał palcem ku niebu.

Na koniec powiedzieli też, że chcieliby Piotra umówić w Rosji z pewną kobietą, którą nazywają „babą”. Jest wielkim wizjonerem i jasnowidzem. Ciekawe, czy coś z tego wyniknie.


29. 03. 14 r. Warszawa. 

Dzisiaj byliśmy na filmie „Noe-wybraniec Boga”. To trudny film, który mnie rozczarował, choć dał odpowiedź na moje wewnętrzne pytania. Często dostajemy wizje, które staramy się jakoś interpretować i nigdy nie jesteśmy pewni, czy robimy to właściwie. Po tym filmie wiem jednak, że w interpretacji takich przekazów musimy kierować się jedną zasadą; cokolwiek robi Bóg, robi to z miłości do człowieka.                                                     

Piotr po „działce rodziców” nabrał większej odwagi w zadawaniu pytań i rozmowach z Homielem. Chyba sam siebie przekonał, że faktycznie słyszy i widzi i nie są to jakieś omamy.

  • Czy modlitwa jest taka ważna? – spytał.
  • Najważniejsza, ucz się, samotność jest dla twojej modlitwy. Niekiedy twoją modlitwę słychać na samej Górze.
  • Ale mieszkanie tracimy – spytał. (p.s jak można o to w takiej chwili pytać icon_rolleyes)
  • . nie odpowiedział, ale się uśmiechnął.
  • Uśmiechnął się? Skąd wiesz?
  • No widzę…. 
  • Dlaczego ja tego nie doznaję, dlaczego ja nie mogę rozmawiać ze swoim?
  • Mówi, że mam otwarte dodatkowe „okno”.
  • Co to oznacza?

Piotr wzruszył ramionami.

  • Wiesz co widzę… Zobaczyłem naszą planetę całą spowitą w ciemności, potem małe światełko w jednym punkcie, które rozrastało się i tych światełek było coraz więcej. Za każdym razem kiedy ktoś zaczyna się modlić, to zapala się światło.

ziemia

Piotr miał dzisiaj piękną wizję, która mnie zastanowiła;

Widziałem długi stół, na nim 4 małe słoiczki z trucizną (my + dzieci). Chciałem je dać nam wszystkim, ale kiedy na to popatrzyłem szybko się z tego otrząsnąłem. Przytuliliśmy się i wtedy z naszego wnętrza, na wysokości splotu słonecznego wybuchła wielka świetlista biała energia, która ogarnęła cały pokój.

  • Wasze wspólne działanie może wiele zrobić – powiedział Homiel, kiedy spytałam go o co chodzi.

Zdobyłam się na odwagę i spytałam Homiela o coś, co dręczyło mnie od wielu lat.

  • Czy całun jest prawdziwy?
  • Wiesz, co usłyszałem?
  • To nim otulono Jego ciało.

616_1749_zdjecie-1-calun-turynski

Rozbeczałam się jak małe dziecko.

„Działka rodziców.” Homiel

Kontynuacja z  blogu;

www.osaczenie.pl/wp


21. 03. 14 r.  Warszawa.

To, co się dzisiaj zdarzyło przejdzie do historii, mojej oczywiście historii. Kolejny przełomowy dzień w naszym życiu. Absolutnie niesamowity dzień.                            

Piotr od dziecka rozmawia ze swoim aniołem. Tak miał od zawsze. Nazywa go Homielem, od słowa „home” – iel, ktoś domowy, domownik. Nie zna Jego prawdziwego imienia, gdyż jego „Rozmówca” nigdy się nie przedstawił i wątpię, czy zrobi to kiedykolwiek.

Odkąd zaczęłam pisać ten pamiętnik notuję od czasu do czasu słowa, które Piotr od Niego usłyszał. Przyznaję, na początku kompletnie nie traktowałam tego poważnie, ale powiedzmy sobie szczerze, jak można na zdrowy rozsądek poważnie traktować coś takiego? Z chwilą jednak, kiedy zobaczyłam na własne oczy okno do drugiego świata http://osaczenie.pl/wp/2016/05/02/prawda/

zaczęłam przysłuchiwać się tym słowom z całkowitą uwagą, choć nie z całkowitym przekonaniem. Jakaś cząstka sceptycyzmu z tyłu głowy zawsze mi się gdzieś tam kołatała.

Do niedawna Homiel odzywał się dość rzadko, ale Jego słowa zawsze były… niezwykłe, zagadkowe, głębokie.

Na przykład…

  • Zawsze byłem przy tobie i będę do końca.

To, czy akurat przemawia poznaję po tym jak Piotr zastyga i nastawia ucha. Jakby ktoś stał tuż obok niego i szeptał… a wtedy i ja zastygam i czekam co się wydarzy. Trzeba przyznać, że możemy wtedy razem wyglądać dość komicznie. 

Dzisiaj jechaliśmy pociągiem, w przedziale byliśmy sami. Pięć godzin jazdy, mnóstwo czasu… Piotr znowu zaczął coś mówić słowami Homiela. W pewnym momencie wpadłam na przecudowny pomysł, by coś sprawdzić.

  • Jeśli faktycznie rozmawiasz ze swoim Aniołem zróbmy mały eksperyment. Ja sobie coś pomyślę, coś konkretnego i niech On ci przekaże, o czym właśnie pomyślałam. To będzie dowód, że on istnieje !

Piotr przystał na to, ale niechętnie. Skupiłam się i powtarzałam słowa w głowie;

  • Działka rodziców, działka rodziców – wyobrażałam sobie, że siedzę na tej działce i odpoczywam.

Wybrałam dwa słowa, by było trudniej, a po drugie… to jest ostatnia rzecz na świecie, o której by Piotr akurat pomyślał.

  • No i co? – spytałam po chwili.

Piotr wzruszył ramionami. Zauważyłam, że był trochę rozgoryczony i zawstydzony. Nastawiał swoje ucho na maksa… i nic. Bardzo zależało mu, by się udało. Zrobiło mi się go żal. Piotr dalej milczał zrezygnowany i rozczarowany, aż się spocił biedactwo. Nie chciałam go dalej frustrować, więc wyszłam z przedziału. Kiedy po mniej więcej 5-7 minutach wróciłam spytał;

  • Kiedy idziesz na działkę rodziców?   icon_exclaim-Kopia icon_eek-Kopia

Nie wierzyłam własnym uszom!!! Powiedział działka rodziców!!!! Stało się, otrzymałam odpowiedź! I wtedy najnormalniej w świecie rozbeczałam się jak małe dziecko. W tej jednej chwili przeżyłam euforię, szok, radość, szczęście… To było dla mnie cudownie wstrząsające przeżycie. Tyle wątpliwości przez tyle lat … prysnęły jak bańka.

Homiel mówił tyle rzeczy, a ja to bagatelizowałam, ponieważ zabrakło mi wiary. Teraz obiecuję sobie, że będę słuchać i spisywać wszystko na bieżąco.


22. 03. 14 r. Warszawa. 

Dzisiaj trochę otrząsnęłam się z wczorajszego szoku i postanowiłam zrobić drugi eksperyment. Tym razem nic nie mówiąc Piotrowi poprosiłam w duchu o przekazanie słowa Watykan. Cały dzień myślałam; Watykan, Watykan, jak katarynka… i nic. Straciłam już nadzieję. Wieczorem Piotr mówi do mnie grając jednocześnie na komputerze;                         

  • Ciągle słyszę w głowie Watykan, Watykan, nie mogę się tego pozbyć.

Zaczęłam się śmiać na głos przeszczęśliwa. Homiel – ty mój Przyjacielu! Bój się, bo teraz ci już nie odpuszczę. Nie dam Ci spokoju. Zrozumiałam, że właśnie zaczął się nowy etap w naszym życiu.

angelwings-2



Dopisane 21. 05. 2016 r.

Działka rodziców” przestawiła nasze życie na nowy tor. Dalsze doświadczenia, rozmowy z Homielem.. i nie tylko… będę przedstawiała w; 

www.rozmowyzniebem.pl/wp                 

Jednakże od razu zaznaczam, że nie będzie można go w pełni zrozumieć nie znając naszej historii opisanej w www.osaczenie.p./wp. 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03