Wierzysz i nie wierzysz, czas się zdecydować .

29. 12. 15 r. Szczecin.

Odkąd mam zdjęcie Jezusa w swoim telefonie, a teraz i w komputerze bardzo często na niego patrzę… patrzę i nie wierzę. Ciągle trudno jest mi uwierzyć na Kogo patrzę. Znam to zdjęcie na pamięć, powiększałam na wszelkie możliwe sposoby. Mimo braku jego cyfrowej wyrazistości zaznaczyłam kilka szczegółów;

jezus

1/ jasny gołąb w locie, 2/ włosy do ramion, 3/ broda. 4/ przymknięte oko, 5/ nos, 6/ X.

W czerwonym kółku zaznaczyłam coś jak defekt / zgrubienie nosa. Od roku zastanawiam się, czy Jezus miał złamany lub skrzywiony nos. Wydawało mi się to raczej nieprawdopodobne, ponieważ nigdzie o tym wcześniej nie czytałam, ani nie słyszałam. Spytałam nawet Homiela, a On tylko;

  • Szukaj znaków.

Szukanie znaków to znaczy szukanie wskazówek. Nie szukałam ich zbyt specjalnie, po prostu poddałam się czasowi. Wiem już z doświadczenia, że do mnie odpowiedzi prędzej czy później przychodzą same. Trzeba mieć tylko oczy dookoła głowy i być bardzo uważnym. I właśnie skończyłam czytać książkę;

Pierwszy znak, który ściął mnie z nóg.

2

Drugi znak, który nieoczekiwanie znalazłam w tej książce. Piotr w swojej wizji opisując śmierć Chrystusa powiedział;

  • Pękło Mu serce.

ddddddd

Dla mnie zdjęcie, które mam ciągle w swoim telefonie zawsze będzie prawdziwym obliczem Chrystusa… Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego.


31. 12. 15 r. Szczecin.

Dzisiejszy sylwester spędzamy tylko razem, jakoś tak wyszło. Pytałam się o różne sprawy. Na przykład…

  • Polski jasnowidz numer 1 Krzysztof Jackowski, wieszczy III wojnę, która wg niego ma rozpętać się w 2016 roku, czy ma rację…?
  • Nie ma racji, ale będzie to rok przełomowy.

Jak dla mnie może się Jackowski mylić co rok, jeśli chodzi o wojnę. 


Piotr dziękował Ojcu za ciągłą pomoc w codziennym życiu. Ostatnio na przykład zwraca kupiecki, bankowy kredyt; 100 tys miesięcznie. Za każdym razem denerwuje się niemiłosiernie, ponieważ nie zawsze takie środki na koncie akurat są. Zdarzyło się już dwukrotnie, kiedy w ostatniej chwili ktoś przelewał pieniądze.

  • Wierzysz i nie wierzysz, czas się zdecydować skarcił go Homiel.
  • Świat materialny przeminie. Zostanie duchowy. Nie wiąż z tym nadziei.

Na święta dużo jedliśmy, ale mimo to jakimś cudem nie przytyliśmy. 

  • Głód cię polubił.
  • Dużo jest ludzi głodujących?
  • Nie zdajesz sobie sprawy ile.
  • A dlaczego?
  • A dlaczego nie?

Tak prosta i konkretna odpowiedź zaskoczyła mnie. Rzeczywiście… dlaczego nie? Jeśli świat jest dobry i zły, nie może być wiecznie najedzony. Ludzie stracą cel.


01. 01. 16 r.  Szczecin.

Otrzymałam od kogoś ciekawe pytanie;

Miałem jakiś czas temu sen, krótki, niedokończony. Śniło mi się, że jestem w jakiejś świątyni i chyba Bóg mówi; „Jestem, który Jestem i tego się trzymajcie. Pazur rzeczywistości nazywa się….” No i obudziłem. Nie usłyszałem czym jest pazur rzeczywistości. Może zapytać czym może być ten pazur?

  • Co znaczy pazur rzeczywistości?
  • Przecież to jasne.
  • Wyjaśnij.
  • Drapieżność tych czasów ziemskiego padołu.

Znaczenie padół; «ziemia jako miejsce życia doczesnego.

  • Do czego są potrzebne pazury? – skierował do nas bezpośrednio pytanie.
  • Do walki, ataku, do obrony…
  • Żebyś się wspinał nie atakował
  • . ale po co od razu pazur?
  • A jak się spinasz?

Mówiąc „spinać” moim zdaniem mówił o rozwoju duchowym człowieka, bo jak się spinać, to w górę, a nie w dół.

  • Czyż nie pazurem jest stanowczość człowieka? Czy być uczciwym to nie mieć pazura?
  • Ziemia i te czasy są bardzo drapieżne. Ciężko być owcą wśród wilków.
  • Dlaczego nie otrzymał pełnego przekazu ?
  • Nie był pełny, na pełny nie był gotowy.

Kiedy Piotr przestał przekazywać słowa usiadł zmęczony na fotelu, ale po chwili odezwał się zdziwiony;

  • Miałem wizję, spadła na moją dłoń łza, z tej łzy utworzyła się rzeka, wokół rzeki wyrosły drzewa, co to znaczy? Wszystko wyglądało tak jak w tym filmie o Noe. (p.s. Noe; wybrany przez Boga).

noah_movie_flower-1024x578

  • Ni mniej ni więcej… Bóg jest w tobie, dajesz życiewyjaśnił Homiel. Piotr się natychmiast wzruszył.
  • Zachowaj spokój.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Bóg nam daje chleb powszedni, diabeł kawior.

28. 12. 15 r.  Szczecin.

Na portalu katolickim http://www.fronda.pl/a/jak-prawidlowo-rozmawiac-z-dziecmi-o-aniolach,62844.html przeczytałam taki oto fragment;                            

Warto zaznaczyć, że Tradycja Kościoła Katolickiego zna tylko trzy imiona świętych archaniołów, których wspomnienie obchodzimy w ostatnią niedzielę września: Rafała, Gabriela i Michała. Synod w Rzymie z 745, zwołany przez papieża Zachariasza, zakazał używania innych imion anielskich, co podtrzymał synod w Akwizgranie w 789 r. obkładając dodatkowo ekskomuniką wszystkich czcicieli anioła Uriela, którego imię w Biblii nie występuje.

  • No i co Ty na to Homiel? Ekskomuniką nas.
  • Wiedza ich wątła.

Oglądaliśmy akurat w TVP o skandalach w Watykanie. Nie odzywaliśmy się, ale odezwał się nasz Domownik. Sytuacja w „centrum chrześcijaństwa” musiała Go w jakiś szczególny sposób… zaboleć. I nie dziwię się, to co powinno być wzorem, przestaje nim być. 

  • Kościół to ludzie, wielu jest prawych, do wielu ma dostęp diabeł.
  • Biedny ten, co ulega mocy pieniądza i władzy.
  • Pycha to zaraza, a diabeł to specjalista od pychy. Egoizm – cecha diabła.
  • Egoizm dla innych przekuta cecha.


W „Wiadomościach” mówiono o prognozach na przyszłość, już nie pamiętam o co chodziło…

  • Za 50 lat to już nas nie będzie tutajskwitował to Piotr.
  • Za 50 lat będziesz zażywać kąpieli w innych wodach.
  • A co z Polską
  • To będzie niezły paszport. To będzie niszowy naród, ci co psują… odpadną.

Jego słowa wpisują się w inne proroctwa, które można znaleźć w internecie. Polska ma coś znaczyć na mapie świata.


Ponieważ to okres świąteczny chciałam zadać Homielowi kilka pytań dot. samego urodzenia Jezusa (kiedy, gdzie itd.).

  • Zamiast zadawać ciesz się na zwiastowanie pańskie.
  • Tak Faryzeusze dociekają, a nie widzą piękna tego wydarzenia.
  • Siła informacji jest tym większa, kiedy sama do tego dochodzisz.
  • Tak, ale jest tyle sprzecznych informacji…

Trudno cokolwiek wyciągnąć od Homiela, co dotyczy narodzin Jezusa. Może i ma rację. n4a9sn Ważny sam fakt, że się narodził, a nie gdzie i kiedy. Porównanie mnie do Faryzeusza lekko zabolało i miało mnie powstrzymać od niepotrzebnych pytań.


Homiel całkowicie zmienił temat i powiedział, że przyszły rok będzie dla nas bardzo znaczący.

  • Czas, aby słowa Kuberskiej wypełniły się.

Zamurowało mnie. icon_e_surprised-Kopia Piotr dokładnie wypowiedział nazwisko kobiety, u której byłam w 2014 r.(wpis z 13.03.14). To mnie totalnie zdziwiło, gdyż do dzisiaj nie wiedział jak się nazywa i mówił o niej do tej pory; ta kobieta z Włochów (dzielnica Warszawy). Homiel po raz pierwszy użył tak konkretnie czyjeś nazwisko. Podczas wizyty u B. Kuberskiej usłyszałam już na odchodnym, że za trzy lata rozpoczną się u nas duże zmiany… Homiel dzisiaj przypomniał jej słowa. 

  • A co będzie z moją pracą? – spytałam
  • Maniana dożywotnia – zażartował. Mówiąc szczerze to nawet mi ulżyło.
  • Dostaniemy kawior? – tym razem ja zażartowałam mając na myśli lepsze czasy, jeśli o takie zmiany, mam nadzieję, chodzi.
  • Bóg nam daje chleb powszedni, diabeł kawior.

To prawda. Diabeł obsypuje człowieka tym, czego pragnie i  jest bardzo w tym konkretny. Nie trzeba długo czekać, a zapłata przychodzi później. Wielu wchodzi w ten „biznes” z zamkniętymi oczami, w ciemno.

Ponieważ rzadko się zdarza, by Homiel mówił o naszej przyszłości spytaliśmy o nasze dzieci.

  • Spodziewaj się być wielokrotną babcią – 

Pomyślałam natychmiast o Piotrze, a co z nim?… Czy on będzie wielokrotnym dziadkiem? Takie zadałam w myślach pytanie. Zanim je wyartykułowałam o to samo spytał sam Piotr.

  • A ja? Też będę dziadkiem? – oboje mieliśmy na myśli to samo, czy Piotr do żyje do tego czasu. 
  • To jest Oli pytanie.

O ku..na !icon_eek-Kopia … pomyślałam znowu! A kiedy to pomyślałam to się przestraszyłam. Homiel znowu czyta w moich myślach!…. I coraz lepiej Mu to wychodzi. 

  • Czy nie przerażają cię moje myśli? – spytałam.
  • A które masz na myśli?

Ups… cc Od razu odechciało mi się żartować. Niebezpiecznie igrać z Aniołem. To było bardzo interesujące doświadczenie.


Czytam aktualnie książkę „Nazarejczyk” http://www.fronda.pl/a/polska-premiera-ksiazki-nazarejczyk-e-zolli,58430.html, napisaną przez byłego głównego rabina Rzymu, który pod wpływem prywatnego objawienia został chrześcijaninem. 

Pierwszy rozdział jest poświęcony pochodzeniu słowa Nazarejczyk. Powszechnie mówimy; Jezus z Nazaretu, co wcale, okazało się, nie jest takie oczywiste. Zolli podaje kilka możliwości; 1/ Nazarejczyk pochodzi od miejscowości Nazareth, 2/ nazwa sekty 3/ znaczenie; Ten, który poszukuje Boga. Pytam się więc Homiela jak to w końcu jest…

  • Proszę o inny zestaw pytań.
  • No to chociaż powiedz, czy pochodzi z miejscowości Nazareth?
  • ……….
  • No i?
  • Brak odpowiedzi to też odpowiedź.

Według Zolli żadne starożytne pisma nie wymieniają miejscowości Nazareth, co też nie musi być akurat dowodem na to, że jej nie było. Może była tak mała, że nie znaczyła wówczas zbyt wiele, by o niej wspominać. Czytając dalej tę książkę podał jeszcze jedną możliwość;

11



Dopisane 30. 11. 2016 r.

  • Wiedza ich wątła – w internecie można kupić książkę;

Siedmiu archaniołów. Historia zapomnianego kultu. Ciekawa jest adnotacja wydawcy; Jaka jest historia archaniołów – najważniejszych rycerzy Boga? W jaki sposób służą Bogu? I dlaczego Kościół oddaje cześć trzem najwyższym skrzydlatym posłańcom? Tradycja pierwszych wieków chrześcijaństwa głosiła istnienie siedmiu specjalnych wysłanników Bożych, mogących oglądać oblicze Najwyższego i wypełniających specjalne zadania. Niezwykła symbolika oraz misje, dla których zostali przeznaczeni, fascynowała wielu uczonych i świętych Kościoła. Ksiądz Marcello Stanzione, uznany angelolog, w oparciu o Piśmo Święte, apokryfy i prywatne objawienia opisuje historię kultu archaniołów oraz zadania, jakie w imię Boże spełniali na ziemi. http://www.esprit.com.pl/417/Siedmiu-archaniolow.html

To nie jest jedyny wątek, w którym mogłabym powtórzyć; wiedza ich wątła.

Nakarm ją tak, jak Ja ciebie karmię…

20. 12. 15 r. Szczecin.

Jestem w Szczecinie, Piotr w Warszawie… a tu niedziela. Prawie zawsze niedziele spędzamy razem, ale nie dzisiaj. Kiedy jestem w Warszawie mamy pewien rytuał. Najpierw odwiedzamy „nasz krzyż” w katedrze, a potem jedziemy na śniadanie do IKEI, choć to ostatnie jest dość idiotyczne. Sami z siebie się śmiejemy, że jedziemy na jajko i darmową kawę. By jednak nie wypaść już tak totalnie głupio okazało się, że nie jesteśmy jedyni, którzy w niedzielę żyją w ten sposób. Za każdym razem na kawie spotykamy ciągle te same osoby. Zwłaszcza jeden mężczyzna zwrócił moją uwagę, czyta przy wszystkich ostentacyjnie Biblię! Kiedyś nie wytrzymałam i podeszłam do niego. Zagadnęłam jedynie, że to dość niezwykle czytać Biblię w takim miejscu. Jego odpowiedź mnie zaskoczyła. Okazało się, że to były wojskowy z misji w Afganistanie. Jego doświadczenia spowodowały, że zbliżył się do Boga. Zadziwiające są ludzkie losy…

Zadzwonił do mnie Piotr podekscytowany i przyznał, że pojechał do „naszego krzyża”. Poczułam zazdrość, ale kiedy zaczął opowiadać co się wydarzyło, chciało mi się zapłakać.

  • Podjechałem do kościoła, ale podbiegł do mnie człowiek z prośbą, bym zaparkował gdzie indziej, bo zaraz przyjedzie ciężarówka z ekwipunkiem do budowy stajenki. Powiedziałem, że staję tylko na chwilę i zaraz wracam. Wpadłem więc do kościoła i zobaczyłem staruszkę klęczącą i żebrzącą. Tak była zatopiona w swojej modlitwie, że mnie nie zauważyła. Ukląkłem pod krzyżem i od razu usłyszałem Jezusa.
  • Nakarm ją tak, jak Ja ciebie karmię… idź już.
  • Wstałem więc i dałem jej 50 zł, ona krzyknęła na cały głos;
  • O mój Boże!
  • Kiedy zacząłem odpalać swoje auto nadjechała ciężarówka, wymieniliśmy się miejscami, było jak w zegarku. Ja wyjeżdżam, ona wjeżdża, dlatego powiedział mi idź już. Skąd wiedział?
  • Podjechałem do Ikei, zaparkowałem z daleka, było pusto dookoła, otwieram drzwi, wysiadam… a pod moimi stopami zobaczyłem 50 zł !!! Zwrócili mi je… Zrobiło mi się strasznie głupio, bo wahałem się, czy jej tyle dać.

Przepiękna historia. Nie mogę Piotra spuszczać z oka, tyle mi umyka, kiedy nie jesteśmy razem.


27. 12. 15 r.  Szczecin.

Nareszcie po świętach i po obżarstwie, ja mam dosyć i Piotr ma dosyć, więc niewiele rozmawialiśmy z Homielem.

Przeczytałam ostatnio książkę Kardaca; Księga duchów. Jestem zdziwiona tym, że sporo informacji przekazywanych przez jakąś istotę duchową pokrywa się z tym co mówi Homiel. Jednak wiele jest sporych rozbieżności. Spytałam o niektóre sprawy, które zwróciły moją uwagę.

1. Kardac twierdzi, że wszechświat jest bezkresny. Homiel mówi;

  • Wszechświat to iluzja.

2. Czy dusza ludzka w swoim rozwoju może się cofnąć? Kardac akurat podobnie.

  • Nigdy się nie cofa, lecz może iść złą drogą.

3. Jak należy rozumieć słowa „twoje królestwo jest nie z tego świata”?

Wg Kardaca; „Jezus użył przenośni, chciał powiedzieć, króluje tylko w sercach czystych i bezinteresownych. On sam jest wszędzie, gdzie panuje i dobro i miłość; ludzie chciwi, przywiązujący wielką wartość do ziemskich dóbr nie są więc z nim”

  • Dosłownie, to jest oczywiste – Homiel krótko i zwięźle.

Piotr zakończył ten dzień pięknym podsumowaniem.

  • Wiesz, że podczas naszej wigilii pełno było aniołów w pokoju?

Jeśli nawet… to wcale się nie dziwię. Jeśli było nas 17 osób wokół stołu… to co najmniej i 17 aniołów icon_e_smile-Kopia

Scena z filmu „Miasto aniołów”



Dopisane 29. 11. 2016 r.

  • Wszechświat to iluzjanazywa fachowo animacją. Powtarzam to jeszcze raz, gdyż jeśli tego nie zrozumiemy będzie nam trudno zrozumieć wszystko.

Fizyk teoretyczny dr Michio Kaku, współtwórca tak zwanej teorii strun, przekonuje, że świat został stworzony przez Boga – i są na to doskonałe fizyczne argumenty.

„Jest dla mnie jasne, że istniejemy w świecie rządzonym przez stworzone zasady” – pisze dr Kaku w artykule opublikowanym przez Geofilozoficzne Stowarzyszenie Studiów Antropologicznych i Kulturowych. Jak dodaje Kaku, zasady, podług których funkcjonuje świat, zostały w jego ocenie „ukształtowane przez unierwsalną inteligencję, a nie przez przypadek. Żyjemy w swego rodzaju matrixie”. http://chnnews.pl/index.php/pl/ameryka/item/3309-swiatowej-slawy-naukowiec-nie-ma-watpliwosci-swiat-zostal-stworzony.html 

Czterej jeźdźców Apokalipsy. Modlitwa to ratunek dla ludzi.

16. 12. 15 r. Szczecin. 

Piotr wyjechał do Warszawy, mam czas, by przejrzeć nasze nagrane rozmowy.


  • Myślałam o moich rodzicach, którzy niby wierzą w Boga, ale i nie wierzą w ogóle. Obserwuję też ludzi na forum, którzy starają się coś zrozumieć, ale i nie rozumieją.
  • Samo zrozumienie to jest istota, ale chęci też się liczą.
  • Chodzą do kościoła i co? Nie rozumieją? – sarkastycznie na to Piotr.
  • Nie bądź taki jednoznaczny.

Hm… Ileż to ludzi chodzi do kościoła i nie rozumie. Nawet w samym Watykanie wielu nie rozumie. Można nie rozumieć, ale ważne jest próbować.


Piotr się przestraszył, że auto szarpnęło dwa razy i trzeba będzie go zmieniać.

  • Chyba będę musiał kupić nowy samochód.
  • Nie będzie ci potrzebny.
  • No to nie kupię.

Rok temu Homiel powiedział dokładnie to samo i miał rację, ponieważ nowy potrzebny nie był. Stary się nie zepsuł, nie ukradziono go, więc po co nowy? Ale Homiel zadał mu sprytne pytanie.

  • Nie chcesz dlatego, że jesteś wygodny? Czy nie chcesz dlatego, że rozumiesz, że twoje miejsce jest gdzie indziej?
  • Po prostu nie chcę! Nie chce mi się z tym bujać, z tymi domami, autami, nie chcę bogactwa.

Wiedziałam od razu, że zrobił błąd, gdyż nie o taką odpowiedź Homielowi chodziło. Piotr nie może nie chcieć bogactwa, bo tak mu wygodnie, ale dlatego, że jego życia jest gdzie indziej. Nie przemyślał swojej odpowiedzi.

  • Dobrze cię spytał… spytał cię w ten sposób w co wierzysz!
  • …… – Piotr chyba w końcu zrozumiał.
  • Moja wiara w niego jest niezachwiana i wierzę, że dalej będzie się uczył… Ale postęp jest.

Nie ma wyjścia, tego egzaminu Piotr nie zdał. Nauka musi trwać dalej.


Od czasu do czasu rzucone proroctwa o przyszłej wojnie naprawdę nas martwią.

  • Nadchodzi burza? Powiedz szczerze… Czy ludzie zginą?
  • Mnóstwo… lont się jeszcze nie pali, ale zapałka zapalona. Modlitwa to ratunek dla ludzi.
  • …..
  • Spytaj jeszcze… – ponaglałam łokciem Piotra, bo zamilkł, kiedy powinien drążyć temat.
  • Nie naciskaj.
  • Czy ta burza to III wojna światowa? – spytałam.
  • ….. – nie odpowiedział.

Piotr się zamyślił, gdzieś odleciał…

  • Widziałem teraz czyszczone rumaki w stajni, konie, sianem ktoś czyścił sierść brązowego i siwego…. zrozumiałem, że to jeźdźcy apokalipsy… wszędzie mam ciarki… – podsunął mi pod nos rękę i zobaczyłam pionowo stojące włoski na skórze.
  • Widziałem czyszczone konie – powtórzył.
  • Spytaj więcej…
  • No przecież ci mówi, żebyś nie naciskała.
  • No… nie interesuje cię gdzie to się stanie? – już mnie wkurzył.
  • Nie męcz mnie… – zamilkł na chwilę – Powiedział…
  • . kiedy dzwony zaczną bić na trwogę wy będziecie już bezpieczni.
  • O co Mu chodzi?
  • Słyszę… czterech jeźdźców apokalipsy, teraz usłyszałem… 
  • Człowiek będzie szukał wsparcia nie w pieniądzu, a u drugiego człowieka.

Zatrwożyło nas to… mówiąc krótko.

  • Niedawno zaczęłam odmawiać taką modlitwę, jest tam zdanie; Ojcze przywróć ustalony porządek.
  • Może przywróci – Piotr pokiwał głową zgadzając się z tymi słowami.
  • Nie masz wrażenia, że Homiele są zdeprymowani postępowaniem człowieka?
  • Co znaczy zdeprymowani?http://synonim.net/inaczej-zdeprymowany
  • Chrystus tyle zrobił dla ludzi… Zobaczyłem jak Ojciec stworzył cały świat, nie wiem dlaczego to mnie spotkało.
  • Czym sobie zasłużyliśmy, że to doświadczyliśmy? – spytałam już w głębokim zamyśleniu.
  • On musi do Domu wrócić.
  • Patrz, jak bardzo Im zależy, byś wrócił, mobilizują się.
  • Przecież jestem małą myszką.
  • Raczej dużązaśmiał się Homiel. Piotr waży ok. 98 kilo dzisiaj.
  • To, co robiłem było straszne.
  • Nie wywołuj słowa straszne.
  • Jak człowiek może nisko upaść… ale ja upadłem najniżej.
  • Prowadź ludzi, daj sobie spokój ze wspominkami.


17. 12. 15 r. Szczecin.

Zadzwonił do mnie Piotr.

  • Byłem wykończony, miałem wyrwać ząb i dzisiaj dowiedziałem się, że zmienili nam sędziego… miałem tego wszystkiego dosyć… od razu usłyszałem…
  • Nawet jak będę szedł doliną ciemności zła nie ulęknę się Panie, bo jesteś ze mną.

Nawet nie wiem, czy powiedział to Homiel, ale wiem, że podobne słowa już padły.

Nie ma takiej drugiej osoby na tym świecie, która posiadła takie bogactwo i choć przyjdzie ci iść czarną doliną niczego się nie ulękniesz, bo my jesteśmy z tobą. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/12/choc-przyjdzie-ci-isc-czarna-dolina-niczego-sie-nie-ulekniesz-bo-my-jestesmy-z-toba/



Dopisane 28. 11. 2016 r.


Zwycięzca: I widziałem, a oto koń biały, a ten, który na nim siedział, miał łuk, i dano mu koronę, i wyszedł jako zwycięzca, ażeby zwyciężał.
Wojna: A gdy otworzył wtórą pieczęć, słyszałem wtóre zwierzę mówiące: Chodź, a patrz! I wyszedł drugi koń rydzy; a temu, który na nim siedział, dano, aby odjął pokój z ziemi, a iżby jedni drugich zabijali, i dano mu miecz wielki.
Głód: A gdy otworzył trzecią pieczęć, słyszałem trzecie zwierzę mówiące: Chodź, a patrzaj! I widziałem, a oto koń wrony, a ten, co na nim siedział, miał szalę w ręce swojej. I słyszałem głos z pośrodku onych czworga zwierząt mówiący: Miarka pszenicy za grosz, a trzy miarki jęczmienia za grosz; a nie szkodź oliwie i winu.
Śmierć: A gdy otworzył czwartą pieczęć, słyszałem głos czwartego zwierzęcia mówiący: Chodź, a patrzaj! I widziałem, a oto koń płowy, a tego, który siedział na nim, imię było Śmierć, a Otchłań mu towarzyszyła; i dana im jest moc nad czwartą częścią ziemi, aby zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez


Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Chrystus jest Prawdą.

11. 12. 15 r. Pociąg Warszawa – Szczecin. 

Wiedziałam, że nasza podróż będzie bardzo ciekawa. Piotr okazał się w dobrej formie, a Homielowi buzia się nie zamykała.

Wspomniałam o pewnej osobie, która ostatnio ciągle się ze mnie wyśmiewa. Wyśmiewa to, w co wierzę.

  • Teraz jest tempa, ale kiedyś się naostrzy.
  • Bądź temperówką, nasza siostro.
  • A ja jestem Waszym synem ? – Piotr od razu.
  • Sam w sobie jesteś królestwem dla siebie.
  • A Ty kim jesteś ?
  • Ja mam jedno imię – odparł poważnie.
  • Czas najwyższy się określić – zachęciłam Homiela.
  • To jest dobre (p.s. sformułowanie), ale w filmie.

Szkoda… a już myślałam, że powie… Chyba nigdy się nie dowiemy jak ma naprawdę na imię.


Piotr przypomniał sobie sen, który miał dwa dni temu.

  • Wędrowałem jak żebrak od wioski do wioski, wszedłem do jakiejś chaty i poprosiłem o chleb, kobieta mnie wygoniła, wychodząc powiedziałem;
  • Błogosławię ten dom.
  • Wtedy wybiegł za mną mężczyzna i zaciągnął mnie z powrotem, dał mi chleb. Będąc w chacie wyczułem, że w izbie leży umierający starszy człowiek, podszedłem do niego i powiedziałem;
  • W imię Chrystusa wstań i chodź.
  • Ten po chwili wstał. Wziąłem chleb i wyszedłem. Skierowałem się do innej chaty, gdzie kobieta poczęstowała mnie kartoflanką. Jedząc poczułem, że w bocznej izbie leży chory chłopiec. Znowu powiedziałem;
  • W imię Chrystusa wstań i chodź.
  • Chłopiec po chwili wstał. Kobieta zaczęła mi dziękować, ale nie chciałem tego słuchać i wyszedłem.

Jak zwykle z wizjach Piotra jest wiele symboliki, ale dla pewności zawsze pytam naszego Wszystkowiedzącego.

  • Co znaczy ten sen?
  • Pokazałem prawdę o Piotrze.
  • Ale ja przecież nie uzdrawiam. Pomagam jeśli mogę… ja nic nie chcę, nie chcę słów dziękuję, za to co robię.
  • Widzisz, jak blisko ci do Góry ?
  • I diabły chciały cię przekupić! ?
  • Kogoś takiego nie da się przekupić, kto z Boga czyni bezinteresownie nie dla chwały swojej, lecz dla chwały Ojca.

Kto z Boga czyni bezinteresownie nie dla chwały swojej, lecz dla chwały Ojca…. cóż za słowa, niesamowite.


Zeszliśmy na inne tematy.

  • Czy błyskawica nad kopułą Watykanu ma jakieś znaczenie?
  • Wkrótce się przekonasz.
  • Powiedz coś o Michale, archaniele Michale.
  • Archanioł Michał – bardzo poważny, z wiarą nieprzejednany, myślący, silny, potężny, niezwyciężony, zbroja świecąca jak słońce, wykonawca woli.
  • Czy każdy archanioł jest wykonawcą woli ?
  • Na różnym polu.
  • Czy Jofiel zna Michała ? – spytałam akurat o Jofiela, ponieważ pamiętam, że wiele miesięcy temu o nim wspominał. To jedno z imion Metatrona, a Metatron jest dla mnie wielką zagadką.
  • Tak.
  • Pracuje Im się dobrze ?
  • Nie za bardzo, z nikim nie wchodzi w układy.
  • Każdy robi swoje, szanuje drugiego.
  • A jaki jest Jofiel ?
  • Choć Niebo jest pełne miłości czują respekt.
  • Nic nie ujdzie Jego bystremu oku.

Odpowiadał tak bezpośrednio, jakby opowiadał o pogodzie.icon_e_surprised-Kopia Swoją drogą zadziwia i zachwyca mnie Ich świat. Oni są tacy różni… jak różni są ludzie. Różne osobowości, różne zadania, różne cele.


NIP:

  • Czy my, tacy mali możemy zaszkodzić NIP ?
  • Nawet mały pyłek może zaszkodzić.
  • Zło można zwalczyć jego własną bronią.

Zaczęliśmy rozmawiać o naszych rodzicach. W pewnej chwili Piotr opisał moją mamę, tzn. zobaczył jej problemy zdrowotne. Po lewej stronie nad policzkiem i trochę po prawej stronie ma zajęte zatoki, dodatkowo zajęte oskrzela, określił to jako dychawicę oskrzelową, co jest akurat prawdą. Zdiagnozowano to niedawno.

  • Twój tata ma żylaki i ulega niewłaściwej energii, ciągle siedzi w internecie nie widzi problemów mamy, choć generalnie jest zdrowy. Ma zaćmiony umysł i mało w nim światła – ….może dlatego też ostatnio tak bardzo jest nerwowy i kłótliwy?… pomyślałam. Słuchałam z uwagą, bo w żadnym słowie się nie mylił, a nic o tych problemach wcześniej nie wiedział.

Piotr zamilkł i przymknął oczy.

  • Zacząłem roztaczać nad twoimi rodzicami szklaną kopułę ochronną…
  • . Wiesz co usłyszałem… z dołu… teraz?
  • Nawet tutaj się rządzi ten skurwysyn…

Przerwaliśmy na chwilę naszą rozmowę zaskoczeni oboje.icon_e_surprised-Kopia

  • Zobaczyłem gacka jak uciekał na Dół… – opowiada Piotr. Nagle zatyka uszy….
  • Słyszę dobiegający z Dołu obrzydliwy krzyk… mężczyźni, kobiety… dzieci, wołają mamo! Tato! Pisk, wielki wrzask – musiało to być przejmujące, bo Piotr zrobił się lekko biały.
  • Ale dlaczego dzieci, dlaczego? – nie mógł tego zrozumieć.

Był tak zmęczony, że nie chciał dalej rozmawiać. Próbowałam to uszanować, ale na długo nie starczyło mi cierpliwości. Po 15 minutach znowu zaczęłam.

  • Składam zażalenie do Góry.
  • Towar nie jest wybrakowany, reklamacja odrzucona.
  • Homiel, czy ty jesteś normalny ? – spytał Piotr z uśmiechem.
  • Prawie twoją kopią.
  • Czy ty jesteś szczęśliwa ?zwrócił się do mnie Homiel. Zaskoczył mnie tym pytaniem. 
  • Tak.
  • A ty profesorze ?
  • Dlaczego profesorze ?
  • Bo ty wszystko wiesz przecież lepiejzaczął się śmiać.

Ta krótka rozmówka poprawiła nam natychmiast humor i wróciła energia. Żeby zmienić szybko temat zaczęliśmy rozmawiać o wczorajszym filmie; „Ostateczne rozwiązanie”.

Film dot. Konferencji w Wannsee – spotkania, które odbyło się 20 stycznia 1942 roku w willi przy Großer Wannsee 56/58 w Berlinie (obecnie muzeum Dom Konferencji w Wannsee), na którym zebrali się niemieccy prominenci hitlerowskiej służby państwowej, pod przewodnictwem Reinharda Heydricha. Tematem narady było praktyczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, jak eufemistycznie określano planowane ludobójstwo Żydów. https://pl.wikipedia.org/wiki/Konferencja_w_Wannsee

Film kończy się informacjami, co się stało z każdym z uczestników tej konferencji. Jedni zostali straceni, a inni nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

  • Zobacz, kilku z nich przeżyło w ciepełku – zwrócił się Piotr do Homiela z widocznym żalem.
  • Słyszałeś te głosy ? Należą do nichHomiel nawiązał do krzyków, które przed chwilą Piotr usłyszał.
  • Ale dlaczego słyszałem też dzieci? Jak mogły trafić na Dół, przecież są niewinne ?
  • Masz wiedzę ograniczoną.
  • Dziesięciolatkowie (pokazał chłopca i cyfrę 10) bywają bardziej okrutni niż sadyści.
  • Patrzysz przez pryzmat swojego podwórka.

Od razu przypomniałam sobie Afrykę i oddziały młodocianych zabójców. Niektórzy dorównują samemu diabłu.

  • Czy jest więcej ludzi na Dole, czy na Górze ?
  • To tajemnica moja córko.
  • Gdyby ludzie usłyszeliby ten krzyk zrozumieliby…. – pokazał znak;

  • To siostro, czy córko? – Piotr się zirytował.
  • Może być siostrą, córką i matką.
  • … Matka pisząca płodnie piszę, rodzę owoce, jak to określają. 
  • Dla Ojca córka, dla Nas siostra.
  • Ale wiesz, że ludzie bywają wspaniali, chcą żyć.
  • Ważne nie co chcą, a co powinni.
  • Ludzie powinni dziękować Ojcu, dziękować Chrystusowi, oddawać cześć codziennie.
  • Co jeszcze powinni ?
  • Dużo większe szczęście nie w tym, co chcieliby.

Pokazał kamienną tablicę z 10 przykazaniami wiszącą nad lekko uchylonymi drzwiami. Dużo większe szczęście nie w tym, co chcieliby – człowiek to już takie stworzenie, które chce tego, czego przykazania nie ujmują. Czynić drugiemu co nam niemiłe, wierzyć w innych Bogów, zabijać, kraść, mieć inne żony lub mężów itd. Homiel pokazuje, że prawdziwe szczęście osiągniemy żyjąc według 10 prostych przykazań, czyli według co powinniśmy…. a wtedy otworzą się nam wrota Niebios.

11a

  • A ja przejdę ?
  • Wybaczone i spopielone, twe zasługi na innym polu uprawniają nas.
  • Powiadam ci, nie martw się, twoje drzwi szeroko otwarte, trwaj w Chrystusie, a Ja będę ci pomagał.
  • Jesteśmy jak rycerz i giermek.
  • Czy jestem giermkiem ?
  • Ja na pewno nie jestem rycerzem.
  • To jest pycha.
  • To jest prawda.

Im dłużej rozmawialiśmy, tym bardziej zdawałam sobie sprawę z niesamowitości całej tej rozmowy. Teologia w pigułce.

  • Czy Piotr będzie leczyć? – spytałam mając na uwadze jego wizje dot. uzdrawiania.
  • Nie zrobisz z wojownika lekarza.
  • ……
  • Czy twoje życie może być piękne bez walki ?
  • Bez walki staniesz się drzewem bez owoców.
  • Czy będę długo żyć ? 
  • Gdybym wiedział, to bym powiedział.
  • Nie czuję szczerości w tobie… – zaśmiał się Piotr.
  • Ja też nie czuję szczerości w tobiezaśmiał się Homiel.
  • Powiedz prawdę.
  • Veritas… O prawdzie się nie mówi, ona jest.
  • Kto pyta co jest prawdą, nie rozumie prawdy…
  • Chrystus jest prawdą.
  • Jak cię będą pytać o prawdę, będą pytać o Chrystusa.

jezus2

Wizualizacja twarzy Chrystusa na podstawie całunu.

 

Ojciec prowadzi taką drogą, że nie musisz się niczego bać.

26. 11. 15 r. Warszawa. 

Rozmawialiśmy trochę przy porannej kawie o R. i jego chorej na tarczycę żonie. Spytałam, czy nie może Piotr jej pomóc dojść do zdrowia?

  • Gdybyś ujawnił swoje możliwości źle by się działo. Zapomnieliby o Bogu.

Rzeczywiście, skupiliby się na Piotrze, a przecież nie o to chodzi.

  • Ciekawe co Góra mi szykuje?spytał Piotr myśląc o przyszłości.
  • Bycie.

Hmm… ma po prostu „być”, to wystarczy. 


Piotr wróciwszy wieczorem do domu od razu jeszcze w płaszczu dopadł do komputera.

  • Usłyszałem w głowie muzykę, którą znam z filmu, przejmująca i nie wiem co to znaczy. Całą drogę brzmiała mi w mózgu.

Odyseja kosmiczna 2001” i czołówka muzyczna, którą nazwano „The Dawn of man” „Świt ludzkości” 

Byliśmy zdziwieni, co takiego Homiel chce nam przekazać? Dawn znaczy jutrzenka, świt… tzn. że ma nastać dla nas świt? Świt to coś nowego, nowy dzień, nowe wydarzenia, obudzenie, nadchodzi światłość… ?

111

  • Zmiany, zmiany – uśmiechnął się Homiel.
  • Rany… nie mogliście powiedzieć wprost? – zażartowałam.
  • Poprawimy się – i znowu się uśmiechnął.

Rozbroił mnie tym stwierdzeniem totalnie. icon_lol-Kopia


27. 11. 15 r.  Szczecin. 

Jadąc pociągiem rozmawialiśmy jak zwykle wiele, choć nie tak wiele jakbym chciała, ponieważ tym razem siedzieliśmy w open space i było wokół sporo ludzi. Rozmawialiśmy szeptem. W pewnym momencie zrobiło się w przedziale zimno. Piotr nie bacząc na wlepionych w siebie kilkanaście par oczu samodzielnie naprawił grzanie. Po tylu latach jeżdżenia pociągami zdołał się tego nauczyć.

  • Nasz kochany inżynierek naprawi wszystko – zaśmiał się Homiel.

Ma dzisiaj ma naprawdę specyficzny humor, pomyślałam. Lekko cięty język i dowcip, zapowiada się ciekawa podróż icon_cool-Kopia


Piotr wspomniał dawną wspólniczkę.

  • Ciekawe co robi?
  • Nie wywołuj wilka z lasu, bo wyciągniemy ją z ciemnych zakątków tego świata.

Wow… nie wiem co miał na myśli.


Przed nami jechał znany poseł. Piotr, ciągle szepcząc, ocenił go pozytywnie mówiąc, że to w sumie dobry człowiek, Homiel dodał;

  • Rewolucjonista z …. – pokazał ptasie pióro zakrzywione jak pazur. Poseł znany jest z ciętego języka, ciętych komentarzy i tekstów.
  • Dużo krzyczy, mało mleka – …. ups… a to by mu się zapewne nie spodobało. 


    ISIS podała listę 60 krajów, którym wypowiada wojnę. Na tej liście jest też Polska. Zaniepokoiło nas to oczywiście.

  • Nawet nie wiedział co maluje…. cymbały z karabinami – skwitował to bezpardonowo Homiel.
  • Naprawdę są poje….ni – Piotrowi się wymsknęło. icon_rolleyes
  • Nie są dobrzy, ale to nie powód, by przeklinać.
  • Czy będą groźni?
  • Na tyle groźni, na ile im pozwolą.

Zmieniliśmy zupełnie temat. Zaczęliśmy liczyć ile to razy Piotr uniknął śmierci…. naliczył 6. 

  • Podlicz więcej… może za te zasługi dostanę medal zażartował i zaczął pokazywać w szybkim tempie obrazy z życia Piotra (od dziecka), o których nie miał pojęcia, że były zagrożeniem.

Myślę, że czasami lepiej nie wiedzieć, kiedy śmierć jest zbyt blisko. Jeśli świeczka jeszcze może się palić, to i życie można przedłużyć.

Przypomniałam sobie wizytę u AIDY dwa lata przed wstrząsem anafilaktycznym. Wówczas powiedziała, że wyczuwa wdowieństwo i że płaszcz śmierci został już uszyty. Powiedziała to w taki sposób, jakby wszystko było już przesądzone, a jednak Piotr przeżył, choć rzeczywiście według słów lekarza zabrakło 10 minut, by jej przepowiednia się sprawdziła. I tak to jest z wieszczeniem przyszłości… Ludzie widzą jedynie jedną z możliwości. 

  • Widzą powierzchowność, a nie widzą środka. Widzą kożuch ( na mleku) i na podstawie tego oceniają. Wielu wiele złego zrobiło, szukają w powietrzu dojścia do człowieka.
  • Ale człowiek czasami potrzebuje pomocy?
  • Gdyby się modlił do Ojca, Ojciec prowadziłby go taką drogą, że nie musiałby się niczego bać.
  • Dlaczego doszło do tego ataku anafilaktycznego?
  • Zamach na nasz plan.

Niewątpliwie miał rację… jak zawsze. Jechaliśmy przez chwilę w ciszy, kiedy odezwał się niespodziewanie;

  • Nadchodzą twoje najkrótsze wakacje, a potem w drogę…
  • Drogę?
  • W drogę do zamierzonego celu.
  • Jaki to cel?
  • ….. – nie odpowiedział.

Nadchodzą twoje najkrótsze wakacje – Piotr ma w grudniu wyjątkowo mało pracy i rzeczywiście może spodziewać się przymusowych wakacji. Moja maniana to ciągłe wakacje, więc o siebie nawet nie pytałam.



Dopisane 18. 11. 2016 r.

  • Na tyle groźni, na ile im pozwolą – Ofensywa przeciwko ISIS trwa i przynosi skutki.

Międzynarodowa interwencja przeciwko Państwu Islamskiemu doprowadziła do znacznego zniszczenia potencjału bojowego Państwa Islamskiego na Bliskim Wschodzie, zahamowała ekspansję terytorialną samozwańczego kalifatu na terytorium Syrii i Iraku oraz wspomagała lokalne siły w postaci syryjskiej opozycji zbrojnej, kurdyjskich ugrupowań militarnych i irackich sił bezpieczeństwa w prowadzeniu działań wojennych przeciwko Państwu Islamskiemu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Międzynarodowa_interwencja_przeciwko_Państwu_Islamskiemu

Modlitwa to nie tylko formułka, ale i dobre słowo, które dajesz.

25. 11. 15 r. Warszawa. 

Równo o 15.00 jeden z pracowników wparował do biura Piotra, co wywołało oczywiście jego rozdrażnienie. 15.00 to czas na szczególną modlitwę i Piotr bardzo tego przestrzega. Homiel natychmiast go uspokoił mówiąc;

  • To też jest modlitwa.

Pracownik chciał opowiedzieć o swoim wczorajszym śnie. Zobaczył parasol, który otaczał jego dom, jego rodzinę, a wokół bulgotało czerwone bagno, gotowało się jak gorąca smoła, tyle, że czerwona. Symbolika jego snu wydawała nam się bardzo prosta. Wiele miesięcy temu Piotr uczył R. jak ma się modlić, by ochraniać swoją rodzinę. Dzisiaj wytłumaczył mu, że jego modlitwy stały się naprawdę skuteczne i jak parasol mentalny ochraniają to, co jemu najdroższe. Rozmawiając jeszcze parę minut zobaczył w pewnej chwili jego żonę. Zobaczył jej ciało jak w zdjęciu rentgenowskim i jej chorą tarczycę. Pouczył pracownika co ma dalej robić, by jej pomóc. Ma stworzyć kulę światła i wpuszczać od góry w jej organizm. Wydawałoby się, że nasi pracownicy powinni traktować te nauki z przymrużeniem oka, a jednak podchodzą do tego całkiem poważnie. Zbyt wiele mieli doświadczeń, by je ignorować.

Taka nauka to też modlitwa. Wszystko, co czyni się w imię Boga jest modlitwą.

  • Modlitwa to nie tylko formułka, ale i dobre słowo, które dajesz.
  • Tak jak słowem możesz skrzywdzić, tak i możesz dać wiele radości.

Piotr jeszcze odczuwa swój ząb. Wracając do domu godzinę później zaczął się nad sobą lekko użalać.

  • No i co dalej będzie?
  • Jestem koło ciebie bez przerwy.
  • Cierpiałeś, zbliżasz się do Mnie w Moim Synu.

Takie słowa otrzeźwiają. Już się nie odzywał.


Wieczorem wrócił do tej krótkiej rozmowy i zamyślił się nad swoim życiem.

  • Jestem tylko narzędziem….
  • Ale jakim !!! Pan Bóg lubi się nim posługiwać – pokazał klucz francuski z dziurką na końcu.
  • Bóg Ojciec trzyma go na sznurku przy pasku.

Oczywiście nie dosłownie, Homiel użył w zabawny i mądry jednocześnie sposób przenośni. 

ojciec


Oglądając w TV informacje dot. Syrii (Turcja strąciła samolot rosyjski) znowu spytałam co będzie dalej?

  • Wiatr ze wschodu przyniesie zmiany.
  • Kiedy się to zacznie ?
  • Już się zaczęło.
  • Czy Polska jest bezpieczna ?
  • Nigdy nie była, ale teraz jest wyspą.
  • Czy z Syrii wybuchnie wielka wojna światowa ?
  • Tak jak z … Piotr zobaczył przed oczami mapę i zaznaczoną Ukrainę.

Hmm… Ukraiński konflikt nierozwiązany i jest mało prawdopodobne, by ktokolwiek w zachodnim świecie chciałby za Ukrainę umierać. Trudno jest przewidzieć przyszłość, nawet Homiel nie rzuca konkretnymi datami, a jedynie wskazuje możliwości.

  • Czy wszystko jest płynne?
  • Prawie… Są momenty, kiedy nic nie można zmienić.

Pokazał płonącą świeczkę. Przypomniały mi się słowa o Janie Kulczyku. Powiedział, że jego świeczka zgasła samoczynnie, a nie jak krążące w internecie teorie spiskowe twierdzą, że ciągle żyje, czy też został zamordowany. 

  • Czy można wpłynąć na przyszłość?

Nie odpowiedział, ale pokazał tkane sukno unoszące się w powietrzu, które miało różne wzory, zawijasy, raz się wydłużało, raz skracało. Z tego wynika, że ktoś decyduje, czy można „sukno” skrócić czy wydłużyć.

  • Czym jest przeznaczenie?
  • Drogą, którą wybrał Ojciec.

Nasze życie to ciekawy przypadek do zbadania. Nie tylko idziemy drogą wyznaczoną przez Ojca, ale kilkukrotnie mogliśmy też wpłynąć na jej przedłużenie.



Dopisane 17. 11. 2016 r.

  • Wiatr ze wschodu przyniesie zmiany – wydawałoby się, że zestrzelenie samolotu to niezły powód do wojny. Sytuacja się jednak zmieniła.

Z Rosją przeciw Europie? Wszystko to, rzecz jasna, to woda na młyn Rosji. Kryzys na linii Ankara – Waszyngton, osłabienie NATO i dalsze skonfliktowanie Unii (bo zapewne pojedyncze państwa będą próbowały na własną rękę porozumieć się z Ankarą) wzmacnia jej pozycję bez żadnego z jej strony wysiłku. Jest lepiej: dobiega końca okres fatalnych stosunków turecko-rosyjskich, ciągnący się od zestrzelenia w ubiegłym roku rosyjskiego bombowca, który podczas nalotu w Syrii zahaczył o turecką przestrzeń powietrzną. Erdogan wygłosił bowiem niedawno oczekiwane przez Putina upokarzające przeprosiny, a piloci tureckiego myśliwca F-16, który zestrzelił rosyjską maszynę Su-24, wcześniej okrzyknięci bohaterami, teraz siedzą za domniemany udział w zamachu. Oba kraje mogą więc powrócić do przerwanej wówczas współpracy. Jak napisał wybitny rosyjski komentator Fiodor Łukjanow: „jedno łączy Rosję i Turcję – fakt, że są wielkimi mocarstwami połączonymi historycznie, kulturalnie i geograficznie z Europą, która ich nigdy nie uznała za swoich”. A skoro tak, to mogą współpracować przeciw niej. 

http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/turcja-odplywa-na-wschod,49,1103


  • Nigdy nie była, ale teraz jest wyspąBadania na temat terroryzmu pokazują, że Polska jest jednym z nielicznych państw na świecie, które w ostatnich latach nie doświadczyło aktów terroru. Organizacje terrorystyczne omijały nasz kraj szerokim łukiem. Nikt nie organizował u nas zamachów, porwań czy mordów takich jak na Bliskim Wschodzie, w Donbasie czy na zachodzie UE (Madryt, Londyn czy Paryż). Czy taki stan rzeczy utrzyma się w kolejnych latach?
    http://prawicowyinternet.pl/mapa-zamachow-terrorystycznych-polska-zielona-wyspa-nie-zmieniajmy-tego/

Mapa przedstawiająca miejsca ataków terrorystycznych.

Ten co ma wiele będzie mu dane, ten co ma niewiele będzie mu wszystko zabrane, powiadam ci.

24. 11. 15 r. Warszawa.

Jadąc autem rozmawialiśmy jak zwykle o kilku sprawach naraz. Piotra wczoraj tak bolał ząb, że myślał, iż życie kończy. Byliśmy u dentysty 3 – krotnie w ciągu jednego dnia, dopiero po silnych środkach ból zaczął odpuszczać. Przez cały ten czas Homiel nie powiedział ani słowa, za co Piotr miał do Niego dzisiaj mega pretensje.

  • Jesteś przecież człowiekiem – odparł.

Aha! Jak się jest człowiekiem to boleć musi. confused


O NIP…

  • Nie ma innej drogi jak droga miecza, każda inna jest przymierzem.
  • A czy taka droga jest też z islamistami zabijającymi ludzi?
  • … diabeł w czystej postaci.

Oczywiście ma na myśli skrajnych dżihadzistów, pod wpływem ostatnich wydarzeń bardzo często o nich rozmawiamy. Z diabłem w czystej postaci się nie dyskutuje, tyle wiem.


Oglądaliśmy wczoraj też film „Nostromo – 8 pasażer”. http://www.filmweb.pl/Obcy 

  • Czy w kosmosie mogą być rzeczywiście takie stwory?
  • Jeszcze gorsze.
  • Ale czy inteligentne?
  • Różnie, niektóre bardzo. 
  • Daleko nie musisz szukać, spójrz na dół, pułapka za pułapką…
  • Obserwują i czekają, kiedy się człowiek potknie.

Taaak, to prawda, tak właśnie działa diabeł. Pułapka za pułapką i tylko czeka…


Zastanawiałam się nad naszą sytuacją. Od dłuższego czasu zauważyłam, że Homiele bardzo pomagają nam wcale nie będąc o pomoc proszonym. Na przykład ktoś płaci nieoczekiwanie zaległe od miesięcy pieniądze w momencie, gdy są naprawdę potrzebne. Zdarzyło się tak ostatnio kilkukrotnie.

  • Jak to jest… ? Czy innym ludziom też tak pomagacie? – spytałam się.
  • ………….
  • Ja o nic nie proszę, tylko dziękuję, komu mogę to pomagam. 

Ledwo Piotr to powiedział Homiel przypomniał mu dzisiejsze wydarzenie. Byliśmy w kościele, Piotr w portfelu miał 2 monety; 5 zł i 2 zł. Wahał się krótką chwilę i wyjął 2 zł. Homiel musiał mu jednak coś nagadać, bo lekko czerwony schował 2 i wyjął 5 zł. Obserwowałam to z rozbawieniem.  Taki święty to on nie jest. icon_lol-Kopia

  • Ale jak to jest, że innym pomagają mniej, a innym więcej… bo nie proszą o to? – drążyłam. 
  • Ten co ma wiele będzie mu dane, ten co ma niewiele będzie mu wszystko zabrane, powiadam ci.
  • Niewiele czego? Wiary?
  • ….. – nie odpowiedział.


Rozmawialiśmy o znanych nam osobach, które nie rozumieją tego, co chcemy im przekazać. Oczekują cudów i fajerwerków, sensacji, a to słowa są najważniejsze.

  • Powierzchowność jest łatwa do ocenienia, głębię zrozumieją nieliczni.
  • Jaką nagrodę byś oczekiwał gdybyś tylko o siebie dbał ?
  • Daj innym życie tak, jak ty dostałeś.
  • Jesteście z nas zadowoleni?
  • Jak możemy nie być przy tym prowadzeniu ?

No tak, gdyby byli niezadowoleni musieliby mieć pretensje także do Siebie. icon_cool-Kopia



Dopisane 16. 11. 2016 r.

  • Powierzchowność jest łatwa do ocenienia, głębię zrozumieją nieliczni – Rzeczywiście, wszyscy mamy tendencje do szybkiej i powierzchowniej oceny, a to głębia zakrywa prawdę. Trzeba się tego nauczyć.

  • Jaką nagrodę byś oczekiwał gdybyś tylko o siebie dbał? – My to wiemy, nie dbamy już tylko o siebie, ale chcemy mówić też innym.

  • Daj innym życie tak, jak ty dostałeś Mając doświadczenia bezpośrednio z Niebem i otrzymując wiedzę musimy przekazać ją innym. Tak jak my dostaliśmy życie duchowe, bardzo głębokie, bardzo namacalne, tak chcemy przekazać je innym. Pokazujemy ludziom Boga, Chrystusa, Ducha Świętego, Maryję …. całe Niebo.

48 Jam jest chleb życia. 49 Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. 50 To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. 51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=345&werset=46#W46 


  • Ten co ma wiele będzie mu dane, ten co ma niewiele będzie mu wszystko zabrane, powiadam ci – nie dostałam wtedy odpowiedzi. Odpowiedź jest w Biblii.

10/Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?»

11/On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano.

12/Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma.

13/Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją.

14/Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza. Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie.

15/Bo stwardniało serce tego ludu,ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.

16/Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą.

17/Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.

http://www.voxdomini.com.pl/valt/p-ew/01-mt-13.htm

Chciałoby się  powiedzieć; nie bądźcie ślepi i głusi. Idźcie za Nim. 

come-unto

Kto sieje wiatr, ten zbiera burze.

18. 11. 15 r. Warszawa.  

Na porannej kawie nasze rozmowy krążyły wokół NIP.

  • Nie mają czasu i pokłosie twojej decyzji dotknie ich bardzo mocno.
  • Pluton egzekucyjny już wyszedł.
  • Kto sieje wiatr ten zbiera burze.
  • Nagłość i niespodziewaność zdarzeń sprawi w zdumienie.
  • Zupa znowu się gotuje.

Pokazał gotujący się kocioł z zupą, ktoś wbija w niego miecz, wszystko się wylewa i wyparowuje.

  • W marcu będzie pozamiatane.
  • Przecież to niemożliwe, prawnik mówi inaczej?
  • On to on, My to My.

Sytuacja z NIP ciągle mnie zadziwia. Homiel na bieżąco mówi co się dzieje, a czego nie jesteśmy w stanie sprawdzić. Pokazując gotującą się w kotle zupę chce pewnie powiedzieć, że mają u siebie burzę mózgów i być może nie czują się już tak pewni. Zło się wylało.

To doświadczenie wiele nas uczy i uświadomiło mi ponownie pewną rzecz. Ludzie mają mylne, albo raczej niepełne wyobrażenie o aniołach. Kiedy czytam o doświadczeniach innych ludzi anioł ukazuje się jako ta „ciepła poduszka”, do której można się jedynie przytulić… takie mam skojarzenie. Homiel, powiedziałabym, jest bezwzględnie stanowczy w kwestii walki ze złem. Na szczęście też ma ogromne poczucie humoru. Na przykład znowu próbowałam się dzisiaj czegoś dowiedzieć o naszej przyszłości.

  • Przyszłość zakryta winna być.
  • Szepnij coś na ucho….
  • . i tak już deserów nie dostaję zaczął się śmiać
  • Powiedz chociaż co z firmą?
  • Nie tym będziesz żył.
  • ?????
  • Czego bym dla was nie zrobił…. – westchnął, zmęczony moimi pytaniami.
  • Czy na islamskie zło trzeba odpowiadać zbrojnie, nie ma innej drogi? – spytałam obawiając się ewentualnej wojny.
  • Jak się ludzie zjednoczą, to sami (oni) się wypalą.

Piotr po krótkim milczeniu nagle zaczął mówić coś o Synu Mojżesza, ale tak jak nagle zaczął… tak gwałtownie przestał.

  • Co z nim?
  • Nie wiem, nie dosłyszałem.

Przewracam oczami już wkurzona. icon_rolleyes Zawsze mnie to denerwuje, kiedy Homiel przekazuje jakieś ważne informacje, a Piotr je ignoruje, bo woli kawę pić.

  • Raaany, czy On nie może ze mną zacząć rozmawiać zamiast z tobą!?
  • Rozmowa z tobą to nie rozmowa, to przesłuchanie.
  • . a Mój nie może ze mną? – spytałam śmiejąc się. 
  • Szybko by schudł – zaczęłam się śmiać jeszcze bardziej. Mój biedny, kochany Grubasek… icon_lol-Kopia

Piotr od 2 tygodni ma spuchnięty łokieć. Był u jednego lekarza, który od razu skierował go na operację. Był u drugiego lekarza, który stwierdził, że wystarczy masować. W końcu pyta Homiela

  • Przecież wiesz co masz robić.
  • Ale lekarz mówił co innego…?
  • Zaufaj naszym lekarzom.

Ma modlić się? To wystarczy, niebiańscy lekarze pomogą? Nie wiem co myśleć… Hmm… Zaczęłam główkować…n4a9sn Dobrych parę lat temu idąc ulicą Nowy Świat siedliśmy przy stoliku, by zjeść uliczną pizzę. Zwróciłam uwagę na szyld przychodni wiszący niemal nad naszymi głowami; Lecznica Profesorsko Ordynatorska „Alfa-Lek”. Ponieważ byłam zmęczona niekompetencją dotychczasowych lekarzy, a Piotr akurat walczył z nadciśnieniem, widząc napis „profesorska” od razu poczułam, że to coś dla nas! Nie jedząc pizzy do końca zaciągnęłam Piotra do przychodni. Trafiliśmy na świetną, starszą lekarkę, która ustawiła mu leki na nowo. Korzystaliśmy z tej przychodni już kilkukrotnie, zawsze był to strzał w dziesiątkę.

Słysząc zaufaj naszym lekarzom wiedziałam więc dokąd mam iść. Przyjął nas lekarz słusznego wieku, który rzucił na łokieć okiem i tylko powiedział;

  • Załatwimy to na miejscu.
  • Ale mam ponoć iść na operację?
  • Niedouczone bałwany – rzucił krótko.

Wyjął strzykawkę, ściągnął płyn i po chwili było już po wszystkim. 


Dopisane 15. 11. 2016 r.

  • Kto sieje wiatr ten zbiera burze – Stary Testament. Księga Ozeasza. Rozdział 8,7. Kto wywołuje zamęt, niezgodę, może sam paść ofiarą swoich poczynań.

  • Jak się ludzie zjednoczą, to sami (oni) się wypalą – … zjednoczą w modlitwie. Homiel ciągle tłumaczy, że modlitwa parzy diabła. Jakby ich dosłownie spalała. W najnowszym wydaniu miesięcznika „Egzorcysta” chciałabym zwrócić uwagę na dwa fragmenty artykułu „Bóg daje znak swej obecności”.


  • A gdzież miałby chodzić? To się zdarzyło w zamkniętym kręgu.


19. 11. 15 r. Warszawa.

Zadzwoniła nasza córka. Rano obudził ją budzik. Była jednak tak zaspana, że go instynktownie wyłączyła. Po kilkunastu minutach nad głową w ścianę uderzyło dwukrotnie coś tak mocnego, co poderwało ją natychmiast na nogi. Ponieważ jest to wewnętrzna ściana w mieszkaniu i nie graniczy z żadnym sąsiadem, a córka w mieszkaniu była sama… to uderzenie nie mogło być przypadkowe. Jej aniołek obudził ją właśnie w taki sposób, by się nie spóźniła do pracy. Nie zdarza się to po raz pierwszy. Córka jest lekko przerażona, ale i bardzo szczęśliwa. 


Piotr obserwował ludzi w „Złotych Tarasach”.

  • O zobacz tę babkę, ubrana w białą koszulę i czarną spódnicę, tak powinni chodzić wszyscy.
  • To nie Niebo, tu jest kolorowo.

Piotr gdyby mógł, wszystkim nakazałby mundurek… niemal jak w Niebie. icon_cool-Kopia


20. 11. 15 r. Warszawa.

Homiel poradził mi, bym na forum F. Nautilus zrobiła w pisaniu przerwę. Poradził mi to, co sama od jakiegoś czasu podskórnie czułam.

  • Pozwól im zatęsknić.
  • Nie dawaj im jeść za wszelką cenę.

Jeść za wszelką cenę… to ciekawe spostrzeżenie. mysli Jest kilka osób, które czekają na te teksty, tak przynajmniej wynikało z prywatnych wiadomości, które do mnie trafiały.

  • Słyszę teraz Twojego, mówi do ciebie…
  • Pobądź trochę widzem kurcze! Muszę to zanotować na czerwono, ponieważ Mój bardzo rzadko się odzywa, to jak święto narodoweicon_e_surprised-Kopia

Homiele mają zdecydowanie rację, częściej jestem atakowana niż słuchana, więc najlepszą strategią jest przeczekać i pisać dalej.

  • Błogosławiony ten, co umie czytać twe myśli.
  • Nie rozumieją siebie, a jak mogą zrozumieć ciebie ?

Ale nie ma tego złego… jak się mawia. Nawet od niechętnych można się jednak czegoś nauczyć. Pewnie gdyby nie oni, nie drążyłabym tak historii Jezusa. Nie z braku chęci, ale raczej z braku odwagi. Na przykład istnieje teoria o pobycie Jezusa w Azji, a dokładniej w Indiach i Tybecie.

  • Czy Jezus opuszczał Palestynę?
  • A gdzież miałby chodzić ?
  • To się zdarzyło w zamkniętym kręgu.
  • Czy pracował fizycznie ?
  • Stoły same się nie zrobiły.
  • Czy rzeczywiście żył jak zwykły człowiek ?
  • Jak każdy z was…
  • Uczył… Uczył kochać ludzi.
  • Czynił posługę.
  • ….
  • Nie sposób przecenić każdej chwili bez tej nauki.

Homiel w pewnej chwili powiedział do mnie;

  • Dobrze słoneczko?

Poczułam miód na sercu, ale zaraz się też rozbeczałam, ponieważ doszło do mnie co się właśnie stało.

  • Dlaczego płaczesz? – spytał Piotr.
  • Wzruszyła się określeniem… nie zrozumieszodpowiedział Homiel.

Musiałam mu wytłumaczyć. Mam swoją prywatną modlitwę; Ufam tobie Ojcze, ufam tobie Jeszua, ufam tobie Duchu Święty, ufam tobie Maryjo, ufam tobie Grubasku… Zmieniłam słowo „Grubasku” na „Słoneczko” uznając ostatnio, iż jakoś głupio mówić Grubasku w modlitwie. Co prawda Słoneczko wcale nie jest lepsze, ale! Nie znając imienia mojego anioła nie wiem po prostu jak do Niego mówić. confusedHomiel pokazał, że całe Niebo wie o tej malej korekcie, choć „Słoneczko” pojawiło się tylko w moich myślach. Piotr o tym nie wiedział. Naprawdę wzruszające… 


Piotr otrzymał pismo z NIP i mimo ciągłych rozmów z Homielem znowu się denerwuje.

  • Ufność w tobie wielka winna być.
  • Zaufaj Chrystusowi, bo jest w twoim życiu.
  • Jestem najsłabszym ogniwem, nie ufam Wam do końca – przyznał po chwili Piotr.
  • Nie, bo jesteś bardzo ludzki.

Piotra boli ząb. Idzie do dentysty i oczywiście boi się, czy nie będzie miał kolejnego wstrząsu anafilaktycznego. 

  • Tak szybko nie odejdziesz, masz wiele do zrobienia.
  • Łączysz dwa światy.

111

Dni niepokoju panują, ale nadchodzi burza, wspierajcie się nawzajem.

16. 11. 15 r. Warszawa. 

Kontynuowaliśmy ostatnią rozmowę. Piotr słysząc zabierze ludziom Siebie zobaczył obraz palącego się dużego kościoła, białego, otynkowanego ze szpiczastym wieżyczkami. Nie byłam pewna, czy chodzi o konkretny kościół, czy raczej traktować tę wizję jako symbol. Dzisiaj już wiem, że chodzi oczywiście o symbol chrześcijaństwa. Ta biel też nie jest przypadkowa. Mogłabym to zinterpretować jako czysty Kościół, czysta wiara, która będzie niszczona.

1111111

Na pytanie, czy poza Paryżem dojdzie do podobnych ataków nie wymienił konkretnej miejscowości, ale powiedział;

  • W wielu miejscach igliwie zapłonie.
  • A Rzym ?
  • Postanowione.

Rozmawiając z Homielem przez ostanie dwa lata nauczyłam się jednego, bardzo precyzyjnie i nieprzypadkowo dobiera słowa. Za każdym razem sprawdzam więc dokładnie ich znaczenie. Igliwie – zbiorowisko uschniętych i opadłych igieł drzew iglastych.

Homiel w kolejnym zdaniu, którego nie zanotowałam, przyrównał Paryż do Sodomy. Nie znam Paryża, ale słysząc Sodoma przypomniałam sobie film „Uprowadzona” http://www.filmweb.pl/film/Uprowadzona-2008-401089 Oglądając go kilka lat temu po raz pierwszy nasunęło mi się dokładnie to samo spostrzeżenie. Homiel używając słowa „igliwie” pewnie miał na myśli miejsca w jakimś sensie chore i upadłe. Homiel wspominając o Rzymie być może mówi tu o dosłownych atakach, ale być może także o ataku na jądro chrześcijaństwa. Zgodnie z III tajemnicą fatimską to w Rzymie może dojść do podziału Kościoła, a Watykan jest pełen igliwia.


17. 11. 15 r. Warszawa. 

Rano kontynuowaliśmy wczorajszą rozmowę;

  • Dni niepokoju panują, ale nadchodzi burza, wspierajcie się nawzajem.
  • Poczucie siły pokładają w swoich majątkach, a one przeminą bezpowrotnie pokazał pękającą bańkę mydlaną.
  • Nadzy i kalecy otoczeni zostaną – pokazał anioła, który skrzydłami otacza ich opieką.

05

Piotr jest niemal pewny, że „burza” to nie kwestia kilkudziesięciu lat, to będzie znacznie szybciej.

  • Wydaje mi się, że islamiści mają broń atomową, ale jeszcze się wahają. Zobaczyłem ukrytą w piwnicy broń.

Choć brzmi to przerażająco uspokajam się w duchu i myślę logicznie. Może to rzeczywiście widzieć, a może to być podświadoma sugestia. Po zamachu w Paryżu, gdzie człowiek się nie obejrzy tam widzi nagłówki o wybuchu III wojny światowej i atomowej zagładzie. Czas pokaże więc co przyniesie nam los…



Dopisane 13. 11. 2016 r.

Człowiek ciągle się uczy. Rok temu nie wnikałam co znaczy otynkowany, ale nawet dzisiaj Piotr ciągle pamiętając tę wizję powtarza, że kościół był otynkowany. Podkreśla to kilkakrotnie, więc musi mieć to swoje znaczenie. Spytałam Wszystkowiedzącego…

  • Co znaczy otynkowany kościół?
  • Skończony.
  • W sensie wykończony i odnowiony czy skończony, że z nim koniec?
  • Gotowy … ale spytaj do czego?
  • Do czego?
  • Jak ma siać nieprawdę niech spłonie i do tego został powołany.

No… zatkało mnie. icon_e_surprised-Kopia Myślałam pierwotnie, że otynkowany to odnowiony. Homiel ma jednak inną interpretację i ma rację, gdyż „odnowiony” w tym kontekście nie miałby raczej sensu.

  • O jaką nieprawdę chodzi? Homoseksualizm?
  • Choćby.
  • A jeśli homoseksualista jest dobrym człowiekiem, jak ma się odnieść do niego Kościół?
  • Nie tłumacz ich, źle czynią, przestań rozważać…
  • Ktoś, kto jest dobry nie może czynić źle.
  • Co to za tłumaczenie… ?
  • To szepty diabła.
  • To jest choroba, którą trzeba zwalczać.

Pierwsze słowa Chrystusa, które przeczytałam w jej książce;

Kościół musi obumrzeć, aby odrodzić się na nowo przez zmartwychwstanie w pełni mocy Bożej i zajaśnieć blaskiem Ducha Świętego”. Porównałam… 

 niech spłonie i do tego został powołany Kościół musi obumrzeć, aby odrodzić się na nowo.

To samo znaczenie, ale inne słowa. Koniec Kościoła, jakiego znamy jest przypieczętowany.

Wrócę do zdania;

Pamiętaj. Dzień staje się krótszy… – Eskalacja zła musi się wypełnić. Tak jak wypełniła się wobec Mnie dwa tysiące lat temu, tak teraz dąży do pełni wobec Mojego Kościoła i wobec wielu wiernych dzieci Moich. Potem będzie cud zmartwychwstania wiary i miłości, gdy wkroczę z mocą, by położyć kres panowaniu szatana i sług jego” (29 kwietnia 2006 roku).

http://www.kierunkowskaz.net/swiadectwo-dziennik-duchowy-alicja-lenczewska_a_137.html

Zło narasta i musi się „przetoczyć”. Takiego określenia użył Homiel, kiedy pojawiła się w naszym życiu pewna osoba, która swoją złą energią spowodowała pewne spustoszenie. Ludzie z naszego otoczenia zaczęli chorować, auta się psuć, wypadki itd. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Eskalacja zła musiała się wypełnić, by mogła wrócić do właściciela. 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/